W lipcu Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała informator na temat projektu SBR (Standard Business Reporting) – jednolitego standardu raportowania finansowego. Informator jest skierowany do przedstawicieli organów administracji podatkowej i ma ją zachęcić do wdrożenia nowego standardu. Jednakże informacje w nim zawarte są cenne dla każdego, kto jest zainteresowany redukcją obciążenia administracyjnego, a co za tym idzie stworzeniem efektywnego raportowania. Najbardziej w informatorze zaskakuje wyliczony przez ekspertów OECD szacunkowy koszt tworzenia dokumentów przez firmy dla potrzeb administracji publicznej. Dla krajów OECD, w tym Polski, jest to około 2,5 proc. PKB, czyli w wypadku Polski, gdzie PKB wynosi niecałe 1,3 bln zł, jest to kwota porażająca.
Lektura lipcowego informatora OECD, mimo powyższych informacji, nie jest jednak pesymistyczna. Wręcz przeciwnie. Eksperci OECD przedstawiają w nim między innymi programy redukcji kosztów tworzenia raportów realizowane w Australii i Holandii. Obydwa polegają na wdrożeniu do firm i urzędów standardu SBR i w obydwóch przypadkach szacuje się przyszłe oszczędności na setki milionów euro rocznie.
Realizację projektu SBR rozpoczęto w lipcu 2008 roku. I była to reakcja na wcześniejsze mniej więcej o rok postulaty australijskiego biznesu. Podstawowym celem wdrożenia całego programu było zmniejszenie obciążeń dla firm związanych z tworzeniem raportów dla administracji publicznej. Ten cel ma zostać osiągnięty między innymi przez usunięcie potrzeby podawania tych samych informacji w różnych dokumentach, stworzenie specjalnego oprogramowania, które automatycznie będzie wypełniało pola z podstawowymi danymi o firmie, wdrożenie jednolitego standardu raportowania oraz taka jego implementacja, że tworzenie raportów dla administracji publicznej będzie zintegrowane z tworzeniem raportów niezbędnych do prowadzania działalności gospodarczej. Nie będzie wymagało nadzwyczajnych dodatkowych działań i środków.
W realizacji australijskiego projektu SBR uczestniczy kilkanaście agencji rządowych. Projekt jest na bieżąco konsultowany ze środowiskami biznesowymi i twórcami oprogramowania dla biznesu. Na początku zdefiniowano sześć dużych kroków, które należy wykonać aby wdrożenie systemu się powiodło. Wśród nich jest między innymi zdefiniowanie wszystkich terminów, definicji i celów związanych z projektem. Potem ma nastąpić stworzenie optymalnego modelu raportowania, zgodnego z międzynarodowymi standardami, jeszcze dalej jego implementacja w konkretnych aplikacji biznesowych, stworzenie nowego elektronicznego kanału komunikacji pomiędzy firmami a rządem, podłączenie agencji rządowych do całego systemu i edukacja oraz zachęcanie przedsiębiorców, by zaczęli korzystać z nowego narzędzia.
Nowy system raportowania ma zacząć działać w Australii jeszcze w tym roku. Zakłada się, że w pierwszym roku skorzysta z niego 12 proc. firm australijskich, które do tej pory raportowały swoje wyniki w inny sposób do fiskusa i innych agencji rządowych. W drugim roku działania systemu ma to być już 24 proc., w trzecim 48 i w czwartym około 60 proc. W latach 2013-2014 (czwarty rok wdrażania systemu) oszczędności mają sięgnąć kwoty 795 mln dol. rocznie.
Zbliżony do australijskiego projekt SBR realizowany jest również w Holandii. Tam oszczędności wynikające z jego wdrożenia szacowane są na kwotę 350 mln euro rocznie. Program holenderski jest bardziej zaawansowany od australijskiego. Holendrzy rozpoczęli pracę nad nim już w 2004 roku. Znaczące oszczędności pojawić się powinny już w przyszłym roku.
Projekty SBR realizowane zagranicą powinny być pewną wskazówką dla polskiej administracji. Tym bardziej, że nasz system raportowania jest powszechnie krytykowany i bardzo kosztowny dla firm. Trudno jednak mieć nadzieję, że wdrożenie nowoczesnych rozwiązań SBR nastąpi szybko nad Wisłą. Widać to choćby po czasie w jakim w Polsce pojawiają się zdecydowanie prostsze rozwiązania w postaci choćby legendarnego „jednego okienka” czy wysyłania zwykłych deklaracji podatkowych do urzędów skarbowych drogą elektroniczną.
Marcin Kaczmarczyk