Obligacje notowane na giełdzie nie należą do najpopularniejszych instrumentów. Być może to efekt przekonania sporej części inwestorów, że handel nimi polega na ich zakupie i czekaniu na odsetki. W reklamach telewizyjnych i w okienku tak się właśnie dzieje, ale obligacje notowane na giełdzie to zupełnie co innego. Chociaż ciężko o spektakularne stopy zwrotu, to jednak obracać możemy, nie czekając do dnia wykupienia.
Niewielkie ryzyko tych instrumentów przekłada się na niewielkie zmiany kursów. Oprócz tego obligacje nie ogłaszają splitów, emisji z prawem poboru, nie wchodzi w grę wrogie przejęcie i inne zaskoczenia, nieobce posiadaczom akcji. Trzeba jednak podkreślić, że obrót obligacjami jest cały czas bardzo niewielki i czasem po prostu możemy nie znaleźć natychmiast chętnego do odkupienia naszego waloru. Poważnym utrudnieniem są też szerokie spready (różnica miedzy kursem kupna a kursem sprzedaży), które dla niektórych obligacji o dłuższym terminie do wykupu, mogą sięgać nawet kilku procent.
Klasyfikacja obligacji będących w obrocie
W zależności od terminów do wykupu wyróżniamy obligacje 2-letnie, 3-letnie, 5-letnie, 10-letnie oraz 20-letnie. Warto wiedzieć, że obligacje 3-letnie to obligacje detaliczne (czyli te znane z reklam telewizyjnych), które zostały wprowadzone na giełdę. W odróżnieniu od pozostałych obligacji hurtowych mają również inną wartość nominalną, a mianowicie 100 zł. Obligacje hurtowe mają wartość 1000 zł, być może jako przeznaczone z założenia dla większych graczy. Najważniejszym jednak kryterium klasyfikacji obligacji jest sposób i wielkość naliczania odsetek oraz ich termin wypłaty. Inwestorzy mają do dyspozycji obligacje o zmiennym lub stałym oprocentowaniu oraz obligacje zerokuponowe (sprzedawane z dyskontem).
Zmienność oprocentowania oznacza, że w poszczególnych okresach odsetkowych oprocentowanie może ulegać zmianie w zależności od kształtowania się odpowiedniego wskaźnika finansowego, np. inflacji lub rentowności bonów skarbowych. Sposób liczenia oprocentowania i zasady wypłaty konkretnych obligacji podawane są na stronach GPW.
Papier dłużny o stałym kuponie oznacza, że oprocentowanie jest niezmienne przez cały okres trwania obligacji aż do wykupu. Natomiast w przypadku obligacji zerokuponowych, żadne odsetki nie przysługują ich posiadaczowi przed okresem wykupu. Po upływie tego terminu posiadacz obligacji otrzymuje kwotę równą ich wartości nominalnej.
Obligacje mają odpowiednie nazwy, które natychmiast informują z jakim ich rodzajem mamy do czynienia. Pierwsza litera nazwy mówi o okresie na jaki została wyemitowana np. D – oznacza dziesięcioletnią obligację. Kolejna litera w nazwie oznacza rodzaj oprocentowania: S – stałe , Z – zmienne. Dalej mamy odpowiedni ciąg cyfr, który wskazuje na dokładną datę do wykupu. Przykład obligacji: TZ0510 – obligacja trzyletnia, ze zmiennym oprocentowaniem o dacie wykupu maj 2010 rok. Wyjątki w nazwach obligacji to np.: OK0112 – Obligacja zerokuponowa o dacie wykupu styczeń 2012 r.
|
Wybrane obligacje skarbowe notowane na GPW
|
| Symbol |
Data pierwszego notowania |
Data wykupu |
Wartość nominalna |
Oprocentowanie |
| DZ0110 |
21-02-2000 |
18-01-2010 |
1 000,00 zł |
1+c |
| DZ1111 |
03-12-2003 |
24-11-2011 |
1 000,00 zł |
c |
| TZ0210 |
08-02-2007 |
01-02-2010 |
100,00 zł |
0,93*w |
| TZ0512 |
08-05-2009 |
02-05-2012 |
100,00 zł |
0,99*w |
| WS0429 |
15-09-2008 |
24-04-2029 |
1 000,00 zł |
5,75% |
| WZ0118 |
19-02-2007 |
25-01-2018 |
1 000,00 zł |
j |
| PS0511 |
28-03-2006 |
24-05-2011 |
1 000,00 zł |
4,25% |
| |
| Wyjaśnienia oznaczeń |
| c |
średnia stopa rentowności 52-tygodniowych bonów skarbowych |
| w |
średnia arytmetyczna stopy WIBOR 6M za okres pięciu kolejnych dni roboczych, z czego ostatni dzień okresu pięciodniowego przypada najpóźniej na pięć dni roboczych przed dniem, w którym rozpoczyna się dany okres odsetkowy |
| j |
obliczane oddzielnie dla każdego okresu odsetkowego, jako średnia arytmetyczna wskaźnika WIBOR6M za okres trzech kolejnych dni roboczych, z czego ostatni dzień okresu trzydniowego przypada na dzień ustalenia praw dla poprzedzającego okresu odsetkowego |
Źródło: GPW
Zasady obrotu
Inwestor mający dotychczas do czynienia z akcjami, w pierwszej chwili będzie totalnie zaskoczony. Po pierwsze cena obligacji podawana jest w procentach wartości nominalnej. Po drugie kurs zamknięcia nie jest ceną rynkową transakcji, ponieważ nie uwzględnia ona należnych w danym dniu odsetek. Aby się tego dowiedzieć, trzeba do kursu dodać odsetki skumulowane podawane na stronach GPW. Gotówkę na nasz rachunek otrzymujemy dopiero w dniu wypłaty odsetek.
Kursy obligacji zmieniają się, można zatem próbować standardowej taktyki: kupić tanio, sprzedać drożej. Jednak w wypadku obligacji zmiany są bardzo niewielkie i najczęściej pozbawione dużych wahań, więc szukając okazji należy być świadomym czynników, które wpływają na kursy. Najważniejsza jest wysokość stóp procentowych na rynku finansowym. Wraz ze spadkiem rynkowych stóp procentowych, ceny obligacji rosną i na odwrót. Wynika to z modeli wyceny obligacji, gdzie przy niższej stopie dyskonta kupony mają większą bieżącą wartość. W praktyce czynnikiem pierwotnym jest inflacja, która może skłaniać Radę Polityki Pieniężnej do zmian stóp procentowych NBP.
Jeżeli chcemy skorzystać z przewidywanego cięcia stóp, powinniśmy zainteresować się przede wszystkim obligacjami o stałym oprocentowaniu lub zerokuponowymi. Odsetki od nich nie zależą bowiem od poziomu inflacji czy stóp procentowych, zatem wraz ze spadkiem stóp procentowych wartość naszej obligacji rośnie. Jeżeli natomiast spodziewamy się wzrostu stóp procentowych, powinniśmy inwestować w obligacje o zmiennym oprocentowaniu, w których wartość wypłacanych inwestorowi odsetek zwiększa się. Zazwyczaj jest to wzrost o stawkę WIBOR lub 52-tygodniową rentowność bonów skarbowych powiększony o premię. Dokładny sposób wyliczania jest podawany w memorandach informacyjnych poszczególnych obligacji. Zauważalne zmiany cen występują zazwyczaj w obligacjach emitowanych na dziesięć i więcej lat.
Mały zarobek, ale bezpieczny
Inwestorzy zainteresowani wysokimi stopami zwrotu mogą się rozczarować, bo obligacje często dają zarobić tyle przez rok, co akcje w jeden dzień. Jednak ryzyko takich inwestycji jest zdecydowanie mniejsze. Najlepiej inwestować w obligacje w okresie dużych zmian stóp procentowych. Wydaje się zatem, że okres taki właśnie się skończył. Według wielu prognoz mało prawdopodobne są gwałtowne decyzje Rady Polityki Pieniężnej, jakie miały miejsce na przełomie 2008 i 2009 roku. Wówczas rentowność inwestycji w obligacje skarbowe była dwucyfrowa. Jako spektakularny przykład zarobku na obligacji podaje się rok 2002, w którym pięcioletnia obligacja skarbowa pozwoliła osiągnąć ponad dwudziestopięcioprocentowy zysk roczny.
Przykładowa transakcja
Inwestor zakłada, że zła sytuacja w gospodarce spowoduje obniżkę stóp procentowych przez RPP w ciągu najbliższych dwóch lat. W związku z tym nabywa dziesięć obligacji PS0414, czyli obligacji pięcioletnich o stałym oprocentowaniu 5,75 proc. w skali roku o wartości nominalnej 1000 zł każda. Transakcji dokonuje dokładnie w następnym dniu po zakończeniu pierwszego okresu odsetkowego czyli 25 kwietnia 2009 r. Inwestor płaci zatem tzw. cenę czystą, która nie uwzględnia żadnych odsetek. Zakładamy, że kurs w danym dniu wynosił 99,2. Pamiętamy, że jest to cena podana w formie wartości procentowej. Inwestor zatem za jedną obligację zapłacił 992 zł.
Inwestor trzymał obligacje dokładnie 2 lata. Po otrzymaniu drugiego kuponu w wysokości 57,5 zł sprzedał ją po kursie 101,5. Obligacje miały wyższy kurs, ponieważ zgodnie z prognozą inwestora RPP w ciągu dwóch lat obniżyła oprocentowanie o 50 punktów bazowych, co przełożyło się na obniżki rynkowych stóp procentowych.
Zysk osiągnięty z inwestycji to: 95 zł (9,5 zł x 10 obligacji) z tytułu korzystnych zmian cen oraz 1150 zł (57,5 zł przez dwa lata dla dziesięciu obligacji) z tytułu należnych odsetek. Łącznie inwestor zarobił 6,1 procent w skali roku.
Kamil Gemra