Internet się popularyzuje, prasa przeżywa najcięższe chwile w historii, trudno mówić o boomie na rynku księgarskim, znany amerykański koncern zamyka drukarnię w Kielcach. Czy przypadkiem Arctic Paper nie działa w branży, która się kurczy, robi coraz bardziej niszowa?
Ostatni rok był dla branży rzeczywiście trudny. Jednak mimo spowolnienia na rynku, Arctic Paper rozwija się, podnosi moce produkcyjne oraz poszerza portfolio swoich produktów. Koncentrujemy się obecnie na rozwoju naszej działalności w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, gdzie zużycie papieru wciąż jest o około połowę niższe niż w Europie Zachodniej.
Najbliższy rok będzie dla polskiej poligrafii czasem próby, ponieważ spowolnienie gospodarcze osłabiło branżę. Jestem jednak przekonany, że polska poligrafia poradzi sobie lepiej niż niemiecka, francuska czy brytyjska, ponieważ jesteśmy bardziej konkurencyjni, zarówno cenowo jak i jakościowo.
Jestem również głęboko przekonany, że książki będą nam towarzyszyły zawsze – tak jak to ma miejsce do tej pory. Tradycyjnego druku nie zastąpią audio i e-booki.
2008 rok był dla spółki dobry, już wiadomo, że 2009 będzie również bardzo udany. Jak spółce udaje się uzyskiwać tak dobre rezultaty w czasach kryzysu?
Mamy jasną strategię i nie boimy się nowatorskich rozwiązań. Marki naszych papierów są rozpoznawalne na rynku i stały się synonimem niezmiennie wysokiej jakości, przyjaznych środowisku procesów produkcyjnych. Inwestujemy w nowe technologie, które ciągle podnoszą jakość naszych produktów.
Druga połowa 2009 to okres widocznych zmian w sektorze, w którym działa Arctic Paper. Pomimo okresu wakacyjnego odnotowaliśmy wzrost popytu na papier graficzny. Dotyczyło to większości rynków europejskich. Można przypuszczać, że klienci zwiększają wydatki na reklamę – w tym na publikacje.
Początek roku szkolnego to wzrost sprzedaży książek i podręczników. Natomiast okres świąteczny, to tradycyjnie czas kupowania prezentów, a książki zawsze były popularnym podarunkiem pod choinkę.
Te czynniki wpłynęły na bardzo dobre wyniki sprzedaży jakie osiągnęła Grupa Arctic Paper. Wszystkie nasze papiernie w wysokim stopniu wykorzystały swoje moce produkcyjne, a własna sieć sprzedaży udowodniła swoją skuteczność także w trudnych czasach.
Jak teraz wygląda popyt na produkty Arctic Paper na rynkach na których działacie? Rośnie, jest stały, czy spada? Które rynki teraz są dla Was najważniejsze, które wydają się szczególnie perspektywiczne?
Ożywienie na rynku, zapoczątkowane jesienią jest nadal widoczne. Nasza strategia to utrzymanie silnej pozycji w krajach Europy Zachodniej, a największy potencjał wzrostu widzimy w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie już teraz mamy silną pozycję rynkową i nadal chcemy zwiększać swój udział w rynku.
Czy można mówić o pewnych cyklach na rynku papieru? Jakie czynniki w największym stopniu wpływają na jego ceny?
Ceny papieru wysokogatunkowego podlegają cyklicznym zmianom i wahaniom, są uzależnione od globalnych zmian popytu oraz ogólnych czynników makroekonomicznych i innych czynników gospodarczych, m.in. wzrost PKB czy poziom wykształcenia i zamożności społeczeństw. Na ceny papieru wysokogatunkowego wywiera również wpływ szereg czynników związanych z podażą, przede wszystkim zmiany mocy produkcyjnych na poziomie ogólnoświatowym i europejskim. Istotny wpływ mają ceny energii i kursy walut.
W jakim celu spółka kupiła Grycksbo Paper Holding? Czy to początek, czy koniec procesu przejęć zapowiadanego jeszcze przed debiutem na GPW?
Przejęcie Grycksbo pozwoli Arctic Paper rozszerzyć portfolio oferowanych produktów i wzmocni silną pozycję Grupy na europejskim rynku papieru, zwiększając także jej udziały rynkowe. W efekcie transakcji Arctic Paper spodziewa się także istotnego wzrostu skonsolidowanych przychodów. Jednocześnie moce produkcyjne Grupy wzrosną w wyniku przejęcia o blisko połowę, do 800 tys. ton, z obecnych 540 tys. ton.
W najbliższych miesiącach skupimy się na integracji Grycksbo ze strukturami Arctic Paper. Jeśli jednak znajdzie się fabryka atrakcyjna cenowo i pasująca do naszego biznesu, nie wykluczam przejęcia w przyszłości. Obecnie jednak nie prowadzimy rozmów w tej sprawie.
Arctic Paper ma zakłady produkcyjne w Polsce, Niemczech, Szwecji. Skąd takie, a nie inne ich lokalizacje? Co w tej branży jest najważniejsze z punktu widzenia optymalizacji całego procesu produkcyjnego? Dostęp do taniego surowca, czy tania siła robocza? Czy spółka zamierza otwierać jakieś nowe fabryki w tańszych krajach - np. na Ukrainie?
Lokalizacje wynikają z historii przemysłu papierniczego w Europie i z historii tworzenia grupy Arctic Paper. Papiernie w Munkedal i Mochenwangen mają po 140 lat tradycji, Grycksbo 270 lat, a kostrzyńska papiernia ponad 70 lat. Kiedyś papiernie powstawały blisko rzek, bo energia pochodziła z kół wodnych, dzisiaj ważniejsza jest efektywna logistyka. Mniej jest jednak ważne gdzie się produkuje - ważniejsze gdzie się produkt sprzedaje. Lokalizacje naszych zakładów są dogodne z punktu widzenia dostaw do klientów. Papiernia w Mochenwangen ma ponad 80 proc. klientów w promieniu mniejszym niż 300 km. Efektywna, także kosztowo, logistyka będzie odgrywać coraz większą rolę w budowaniu przewagi konkurencyjnej.
Czy rozważane są pomysły kolejnej emisji akcji w przewidywalnej przyszłości?
Pozyskiwanie kapitału musi być ściśle powiązane ze strategią, z realizacja nowych projektów, nowych inwestycji. Nowa emisja 3 mln akcji, o której informowaliśmy związana jest ze sfinalizowaniem przejęcia papierni w Grycksbo i zostanie dokonana w najbliższym czasie. Obecnie nie mamy innych planów związanych z kolejna emisją akcji.
----------------------------------------------
Sprawdź, jakie są wyniki i kondycja finansowa spółki Arctic Paper.