|
|
Stopień: Ośmielony Grupa: StockWatcher
Dołączył: 5/22/2009 Wpisów: 22
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 9:24:22 AM
Mam bardzo proste pytanie: która uczelnia (państwowa, prywatna) daje dobre przygotowanie merytoryczne do działania na giełdzie (analiza techniczna, fundamentalna itd). Czy są jakieś konkretne kierunki. Z drugiej strony być może ktoś się obraca w środowisku maklerów i zdradzi, jakie kierunki kończyli ludzie osiągający rzeczywiście sukcesy (nie tylko prywatnie ale dla funduszy itd), czy są to kierunki ekonomiczne (np. finansowe) czy może informatyka na... politechnice lub matematyka na uniwersytecie. A może nie ma żadnej reguły i pracują w tym pasjonaci?
|
|
|
|
|
Stopień: Elokwentny Grupa: StockWatcher
Dołączył: 1/5/2009 Wpisów: 315
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 11:20:02 AM
z mojego doświadczenia jestem na matmie na PŁ na jednolitych..choć w specjalizacji mam matematyka finansowa i ubezpieczeniowa to mój kierunek kształci albo przyszłych profesorów matematyki, albo ubezpieczycieli..finansowo jest słabo (przynajmniej dla mnie, czyli osoby, która chciałaby się dowiedzieć jak najwięcej) teraz się sytuacja zmieniła..są studia dwustopniowe..z tego co widzę, łatwiejsze..bardziej życiowe..niestety nadal profil raczej ten sam..bardziej ubezpieczeniowo niż finansowo.. wybierając kierunek studiów stwierdziłem, że samemu matematyki wyższej mogę się nie nauczyć, a może mi się przydać jeśli interesuje się finansami. z perspektywy czasu stwierdzam, że trochę się zawiodłem, ale winne jest tutaj nastawienie uczelni (o którym pisałem wcześniej). (w ramach urozmaicenia czasu wolnego;) jestem jeszcze na innym kierunku na UŁ. tam miałem przedmioty takie jak rachunkowość..i tego typu rzeczy są jak najbardziej przydatne. wnioski? najlepsze dla mnie byłoby gdybym miał dwustopniowe studia na pł..po 3 latach matmy wybrać się na magistra na rachunkowość na uł. wiadomo..każdy ma jednak inne oczekiwania i zainteresowania. z mojej strony mogę powiedzieć, że wiedzy z rachunkowości mi zdecydowanie brakuje. idealnego kierunku chyba nie ma..zawsze to będzie dużo pracy własnej. w środowisku maklerów się nie obracam..i nie wiem czy Pana Białka (analityka CDM PEKAO) można uznać za człowieka, który odniósł sukces(choć osobiście uważam, że tak).. ale.. z tego co pamiętam z wykładu skończył coś związanego z informatyką. nie miał nic kompletnie do czynienia z ekonomią. życie się tak mu potoczyło, że znalazł się w CDM bo akurat szukał pracy i tam ją dostał. jak opowiadał, był to czas gdy analitycy CDM pisali bodajże do parkietu analizy co tydzień. nie lubili tego za bardzo, więc gdy przyszedł nowy, to jemu wcisnęli tę robotę. no i tak się złożyło, że pierwsza analiza była niezła..druga też..itd..i już tam został;) no..koniec tego wypracowania;P // a najlepiej to niech się WD wypowie;) „Inwestorzy nie planują przegrywać. Przegrywają, bo nie planują”... "Taka jest moja koncepcja Tak ja to widzę"
|
|
|
|
Edytowany: Sunday, December 27, 2009 11:21 AM
|
Stopień: Złotousty Grupa: StockWatcher
Dołączył: 9/16/2008 Wpisów: 2,335
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 11:22:07 AM
|
|
|
|
|
Stopień: Obeznany Grupa: StockWatcher
Dołączył: 9/4/2009 Wpisów: 65
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 11:24:36 AM
W zasadzie nie ma reguly. Nie musisz byc magistrem zeby z sukcesami inwestowac na gieldzie. Mysle jednak, ze uczelnia ekonomiczna nie zaszkodzi, a moze tylko pomoc.
|
|
|
|
|
Stopień: Ośmielony Grupa: StockWatcher
Dołączył: 5/22/2009 Wpisów: 22
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 11:49:59 AM
owner napisał(a):może SGH w Warszawie Akurat znam SGH i z pewnością jest to szkoła kształcąca dobrych ekonomistów, ale nie wiem czy ma kierunek giełdowy. SGH raczej bazuje na "fundamentach". Z drugiej strony podstawa współczesnej ekonomii to praca J.Nasha... matematyka dla odmiany. Informatycy z polibudy budują praktyczne samouczące sie modele wykorzystujące matematyczne zbiory rozmyte. Znalazłem jakieś programy typu: Program ale tak naprawdę niewiele na tego typu powierzchownym dokształcaniu skorzystałem w przeszłości. Jest dla odmiany książka Market Wizards Interviews with Top Traders - gdzie sa biografie, niestety znalazłem jedynie streszczenia, w którym z reguły piszę że startowali jako floor trader. Czasy się zmieniły i chyba w ten sposób wiedzy nie da się już teraz zdobyć. Ta specjalizacja musi być gdzieś po środku ;) Wydaje mi sie że dobra specjalizacja matematyczna byłaby podstawa do AT, dlatego troche mnie martwi wpis kolegi, że polskie standardy sa oględnie mówiąc niezawysokie.
|
|
|
|
|
Stopień: Złotousty Grupa: StockWatcher
Dołączył: 9/16/2008 Wpisów: 2,335
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 11:56:53 AM
Robin2003 napisał(a):owner napisał(a):może SGH w Warszawie Akurat znam SGH i z pewnością jest to szkoła kształcąca dobrych ekonomistów, ale nie wiem czy ma kierunek giełdowy. SGH raczej bazuje na "fundamentach". po takich uczelniach można oczekiwać tylko podejścia fundamentalnego. wątpie żeby była jakaś uczelnia która kształci również ostro pod kątem AT bo wydaje mi się że ta dziedzina nie jest aż tak rozległa żeby siedzieć na uczelni przez 3 lata na wykładach. 3 może 4 książki i ogarniesz temat całkowicie. chyba że interesuje Cie tworzenie jakichś systemów opartych na potwornych matematycznych wyliczeniach...
|
|
|
|
|
Stopień: Ośmielony Grupa: StockWatcher
Dołączył: 5/22/2009 Wpisów: 22
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 12:05:05 PM
owner napisał(a): chyba że interesuje Cie tworzenie jakichś systemów opartych na potwornych matematycznych wyliczeniach... Może nie potwornych ale koledzy dapi i snake polemizując sobie np Tu chyba maja nieco szersza wiedzę. Może sie zresztą mylę.
|
|
|
|
Edytowany: Sunday, December 27, 2009 12:07 PM
|
Stopień: Złotousty Grupa: StockWatcher
Dołączył: 9/16/2008 Wpisów: 2,335
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 12:13:00 PM
chyba że tak, szukajcie a znajdziecie. pozdrawiam
|
|
|
|
|
Stopień: Złotousty Grupa: StockWatcher
Dołączył: 9/21/2009 Wpisów: 1,794
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 1:11:14 PM
99% analizy technicznej to astrologiczny bełkot. Podoba mi się ten fragment z komentarzy: Cytat:Ale o czym my mówimy, jak połowa ludzi pracujących w finansach ma problemy z tabliczką mnożenia, o zrozumieniu logarytmu nawet nie wspominając?
No to zostaje nam "Low minus EMA". Bez zrozumienia nawet, czym EMA jest. Przyszło 10 rewelacyjnych inf ze spółki, ale... RSI jest w strefie wykupienia!!! No to sprzedajemy! He he he. Don't let yourself get attached to anything you are not willing to walk out on in 30 seconds flat if you feel the heat around the corner.
|
|
|
|
|
Stopień: Złotousty Grupa: StockWatcher
Dołączył: 9/16/2008 Wpisów: 2,335
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 1:13:55 PM
mathu napisał(a):99% analizy technicznej to astrologiczny bełkot. bzdura na kółkach
|
|
|
|
|
Stopień: Ośmielony Grupa: StockWatcher
Dołączył: 5/22/2009 Wpisów: 22
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 1:22:43 PM
mathu napisał(a): Przyszło 10 rewelacyjnych inf ze spółki, ale... RSI jest w strefie wykupienia!!! No to sprzedajemy! He he he.
No właśnie, nie ważne ile kolega ma wzrostu ważne ile większość uważa że ma, a to już zwykła matematyka jest.
|
|
|
|
|
Stopień: Złotousty Grupa: StockWatcher
Dołączył: 9/21/2009 Wpisów: 1,794
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 1:31:05 PM
Śmiem twierdzić że 99% osób stosujących RSI nie ma pojęcia co tak naprawdę mierzy ten wskaźnik... A to już jest czysta astrologia. Don't let yourself get attached to anything you are not willing to walk out on in 30 seconds flat if you feel the heat around the corner.
|
|
|
|
|
Stopień: Wykładowca Grupa: StockWatcher
Dołączył: 10/24/2008 Wpisów: 1,118
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 2:13:02 PM
mathu napisał(a):Śmiem twierdzić że 99% osób stosujących RSI nie ma pojęcia co tak naprawdę mierzy ten wskaźnik... A to już jest czysta astrologia. Niestety masz rację iż większość(z 99% może przesadziłeś) nie wie co stosuje, dlaczego to stosuje, i co mu to daje... Dlatego potem są stwierdzenia takie jak Twoje. Umiejętność stosowania AT powinna iść w parze ze świadomością statystyczną... A tej statystyki wykorzystywanej lub mogącej być wykorzystaną jest naprawdę sporo i tego się trzeba nauczyć. Wracając do meritum wątku... Nie ma chyba uczelni która kształci analityków technicznych... ale są uczelnie, które dobrze kształcą w rachunku prawdopodobieństwa, statystyce i logicznym myśleniu... a to będzie bardzo przydatne przy przeczytaniu choćby jednej książki o AT i sam dostrzeżesz kupę bzdur którymi się czasem karmi czytających. Teoretycznie AT jest bardzo popularna, bo wydaje się iż jest prostsza od analizy fundamentalnej, ale to tylko się wydaje... Mam na myśli posilkowanie się wskaźnikami a nie malowaniem kresek. Choć do malowania kresek też potrzebny jest warsztat statystyczny. Czasy się zmieniają i rynki także. To co działało kiedyś teraz nie musi. to co działa dziś jutro już nie musi... Narzędzia trzeba weryfikować Na pewno nauczysz się takich spraw na fizyce kwantowej, elektronice, i matematyce. Na uczelni typu SGH też z pewnością da radę.
|
|
|
|
|
Stopień: Elokwentny Grupa: StockWatcher
Dołączył: 10/7/2008 Wpisów: 386
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 8:33:18 PM
Kolega Dapi to się pasjonuje dokonaniami AT. Szuka drogi do Graala  . Sprawdza wydeptane ścieżki aby nie wchodzić do labiryntu nie wiedząc gdzie wyjdzie. Wszystkich Was na to stać, bo to jest tylko umiejętność czytania i wyciągania wniosków. I uczelnia nie ma nic do tego bo mnie nauczyła obchodzenia się z DNA. Każda rzecz którą próbujemy ogarnąć wymaga pracy nad tym. Oczywistością jest że podbudowa statystyczna i matematyczna jest tutaj pomocą. Ale to nie jest "klu problemu". Osiągnięciem jest stworzenie pomysłu na rynek i jeżeli sam pomysł bedzie nowatorski to taki człowiek na pewno znajdzie sobie pomoc o odpowiedniej podbudowie. Mozna sie tylko zastanawiac nad tym, że te wielki firmy /np. GS/ z nieograniczoną pomocą technologiczną i merytoryczną skupiły się na systemach informatycznych wyprzedzających zlecenia wpływające na parkiet. Grają jak małpy...i zarabiają jak w przypadku tego przykładu 100mln USD dziennie. Analiza wykresu to nie tylko wskaźniki, kreski itp. to odpowiednia metodologia, która ma to wszystko zaprzęgnąć w działający mechanizm. Żeby zarabiać - to jest to bardzo proste. Żeby zarabiac dużo - jest trudniej. A apropos RSI i Wildera to 14 dni wynika z połowy cyklu lunarnego Żeby wygrac trzeba grać, żeby znaleźć trzeba szukać. A żeby nauczyc się tego co jest w AT to nie potrzeba studiów, to jest zbyt proste - dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie. Na tym się opiera. Tangens, sinus, regresja, rachunek prawdopodobieństwa - tego chyba uczą w szkole średniej PS. AT to nie jest MACD i RSI - tym się pana Boga za stopy nie złapie, co nie oznacza że to jest złe. Obydwa wskaźniki mają znamiona genialności - na swoje czasy, które obowiązują do dzisiaj. Złe jest to co ludzie z nimi robią nazywając to analizą techniczną.
|
|
|
|
Edytowany: Sunday, December 27, 2009 8:46 PM
|
Stopień: Elokwentny Grupa: StockWatcher
Dołączył: 7/28/2008 Wpisów: 305
Wysłane:
Sunday, December 27, 2009 11:41:32 PM
Normalnie siedziałbym cicho, bo coraz mniej chce mi się w ogóle japę otwierać, ale zostałem wywołany do tablicy, a nawet zacytowany - więc z szacunku do tych, którzy zapamiętują:
Z analizą techniczną, wiedzą i przygotowaniem w ogóle jest tak jak z każdą inną rzeczą.
Kiedyś powiedziałem jednemu dzieciakowi, że różnica pomiędzy profesjonalistą a amatorem jest taka, że ten drugi nie dostrzega tejże różnicy.
I tu właśnie jest klucz do AT, do studiów i do wszystkiego: zaczniesz dostrzegać przepaść dzielącą rzeczy dobre od tych słabych, to już jesteś w połowie drogi do sukcesu.
Człowieka i poziom jego wiedzy można poznać po trzech, czterech zdaniach - pod warunkiem, że się wie, czego szukać. Jak nie wiesz, to możesz i 15 lat studiować u trzydziestu profesorów, notując każde słowo, a i tak znajdziesz się w punkcie wyjścia.
Umiesz rozpoznać dobre spółki od słabych? To kupuj te dobre. Umiesz rozpoznać dobrego analityka od pół-analfabety? To czytuj tylko tych dobrych. Umiesz rozpoznać genialnego matematyka od pajaca, który sam nie wie, co robi? To stosuj wzory tego pierwszego.
Trzeba stawiać na jakość, nie na ilość, ale żeby poznać jakość, to trzeba lubić rzeczy dobre i stylowe, a nie śmieci i bzdury. I takiego, który lubi rzeczy dobre też od razu poznać. A reszta niech kolekcjonuje papierki i książki.
ps. w post scriptum konkrety: mi najbardziej pomogły moje zainteresowania i hobby - filozofia i fizyka; z "oficjalnego" wykształcenia troszeczkę na pewno statystyka, ale matematyka wystarczy w zupełności na poziomie szkoły średniej
pps. tzn. szkoły średniej za moich czasów (jakieś 15 lat temu) - jak jest teraz, to nie wiem
|
|
|
|
Edytowany: Sunday, December 27, 2009 11:59 PM
|
Stopień: Elokwentny Grupa: StockWatcher
Dołączył: 10/25/2008 Wpisów: 436
Wysłane:
Monday, December 28, 2009 11:20:10 AM
AT to nie mój ogródek,
ale jeśli chodzi o AF to jedyną uczelnią, która kształci *jako tako dobrze* jest Columbia w Nowym Jorku
tutaj droga do mistrzostwa prowadzi tylko poprzez pasję i samokształcenie.. głównie lit. anglojęzyczna zresztą.
AT jak mówiłem z kolei nie moja działka ;)
|
|
|
|
|
Stopień: n/a Grupa: Bus Driver
Dołączył: 7/25/2008 Wpisów: 5,118
Wysłane:
Monday, December 28, 2009 11:55:35 AM
Sorry, jako alumn będę bronił NYU. Altman, Damodaran, Froewiss, Lamb, Walter, Roubini - to tylko wierzchołek wyśmienitej kadry tego uniwersytetu, który w ostatnich latach mocno stawia na rozwój i ma tego dobre efekty. W niektórych rankingach Columbia jest wyżej, w niektórych łeb w łeb, ale to NYU jest kojarzony jako uczelnia o profilu ściśle finansowym
|
|
|
|
|
Stopień: Krasomówca Grupa: StockWatcher
Dołączył: 8/28/2009 Wpisów: 847
Wysłane:
Monday, December 28, 2009 1:00:00 PM
A ja będę bronił psychologów i psychiatrów W inwestowaniu potrzebna jest PRZEDE WSZYSTKIM świetna psychika. Cóż z tego że kupiłem po super trafnej analizie Immoeast za 1zł? Skoro po szybkim zarobku 450% nerwy mi puściły i sprzedałem WIEDZĄC że głupio robię bo ceny poniżej 10zł były czystą komedią.
|
|
|
|
|
Stopień: Obeznany Grupa: StockWatcher
Dołączył: 9/4/2009 Wpisów: 65
Wysłane:
Monday, December 28, 2009 3:06:10 PM
Aby ocenic czy taka analiza techniczna nadaje sie do czegokolwiek nalezy jej sie najpierw nauczyc do porzadku, a nie powtarzac uslyszane opinie.
|
|
|
|
|
Stopień: Elokwentny Grupa: StockWatcher
Dołączył: 10/25/2008 Wpisów: 436
Wysłane:
Monday, December 28, 2009 8:32:17 PM
WatchDog napisał(a):Sorry, jako alumn będę bronił NYU. Altman, Damodaran, Froewiss, Lamb, Walter, Roubini - to tylko wierzchołek wyśmienitej kadry tego uniwersytetu, który w ostatnich latach mocno stawia na rozwój i ma tego dobre efekty. W niektórych rankingach Columbia jest wyżej, w niektórych łeb w łeb, ale to NYU jest kojarzony jako uczelnia o profilu ściśle finansowym A Columbia jako matecznik inwestowania fundamentalnego i precyzyjniej, value ;)
Finansów czy rachunkowości uczą wszyscy, samej sztuki inwestowania - choćby wybierania firm i *rzetelnego* szacowania ich wartości - prawie nikt. Z kolei żeby być "kompletnym" fundim, trzeba więcej niż rozumienie bilansu, ekstrapolowanie FCF z ostatniego roku/dwóch czy "próby" przewidywania jak będzie się rozwijać ekonomia.. To jest tylko jeden z naprawdę wielu wymiarów. A wielu na tym się zatrzymuje i później mówi, że "fundamenty" nie działają. Fakt, nie działają, bo delikwent coś przeoczył, nie zrozumiał, nie wyobraził sobie, albo oczekiwał cudów na kiju w krótkim/średnim terminie.
P.s. Nie jestem stronniczy, osobiście kończyłem pewną brytyjską uczelnię, zatem daleko od NY ;)
Z kolei swego czasu interesowałem się czego tak naprawdę uczą na wielu topowych anglosaskich uczelniach biznesowych i ekonomicznych w temacie investing...
Wyszło, że wszędzie właściwie uczą przeciętności, zachowań stadnych, mechanicznego wyliczania wskaźników, patrzenie "jakie" są liczby, zamiast co te liczby "znaczą", takiego hymmmm analitykowania w pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Uciekania z rynku, bo tanieje, kupowania, bo drożeje. Nie do pomyślenia w sali obok, gdzie uczą przedsiębiorczości, szukania okazji, kultywują zdrowy rozsądek.
Na własne oczy widziałem to, co wielu starych i znanych inwestorów mówiło niejeden raz: Szkoły biznesowe (na przedmiotach okołoinwestycyjnych) często-gęsto oduczają krytycznego myślenia. Mnie to, paradoksalnie, cieszy. Słaba konkurencja ;).
P.S. Disco, pełna zgoda. Tego też w szkole nie nauczą.
|
|
|
|
Edytowany: Monday, December 28, 2009 8:40 PM
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek |
|
Gość |