pixelg
Porozumienie obligatariuszy GetBack SA - GPW Catalyst - Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16

Porozumienie obligatariuszy GetBack SA

tronuser
0
Dołączył: 2015-05-26
Wpisów: 8
Wysłane: 6 maja 2018 00:55:07
Nie rozumiem, dlaczego kuratorem miałby być pan T.? Jego doświadczenie w procesie upadłości/sanacji Dayli, Kerdos i nawet Miraculum nie najlepiej o nim świadczy. W sprawie Dayli/Kerdos, która jeszcze się toczy ( co prawda już upadłość likwidacyjna) pan T. nic nie zrobił dla obligatariuszy, oczywiście pisał comiesięczne raporty ze swojej działalności i otrzymywał wynagrodzenie. Popierał propozycje rady wierzycieli, które nie były w interesie obligatariuszy ( np. sprzedaż z wolnej ręki zapasów, na których był ustanowiony zastaw rejestrowy) nie wiadomo kto otrzymał środki z tego tytułu, czy np. nie bank, który udzielił kredytu.

Jego kandydatura wypłynęła podobnie jak teraz, ktoś go polecił, potem podpisywano imienne deklaracje poparcia przez obligatariuszy, które trafiły do sądu i sąd przychylił się do tej kandydatury. W razie czego służę informacjami z jego działalności jako kuratora w Dayli/Kerdos.
Edytowany: 6 maja 2018 00:56

Maupa_w_niebieskim
28
Dołączył: 2016-02-29
Wpisów: 927
Wysłane: 6 maja 2018 01:43:27
A co ma do tego Miraculum SA? O ile się orientuję to wyszli już ładnych parę lat temu z 'układu', wykonali go i działają. Przypadku Kerdosa i Dayli do GBK porównać się nie da. I piszę to z pełną odpowiedzialnością jako osoba, która na kosmetykach i handlu nimi 'zjadła zęby'. W momencie wniosku o restrukturyzację jedynymi aktywami Kerdosa były praktycznie akcje Dayli czyli sieci drogerii opartych głównie o lokalizacje ( w większości marne) po upadłym Schleckerze. A w tych sklepach półki puste lub z towarem cieszącym się takim popytem, że zaliczał już drugi i trzeci sezon na tych półkach. Z pustego i Salomon nie naleje. Przedmiotem zastawu były zapasy czyli kosmetyki/chemia gospodarcza. Co prawda nie mięso ale mimo wszystko towar psujący się. Wybór był taki: sprzedać z wolnej ręki dopóki samo nie wybiegło czy czekać z założonymi rękami aż ulegnie rozkładowi i płacić ekstra za utylizację. A co do pieniedzy ze sprzedaży tego towaru - jeżeli towar był przedmiotem zastawu rejestrowego to pewnie pieniądze trafiły do tego na rzecz kogo zastaw ustanowiono.

drax
0
Dołączył: 2018-04-23
Wpisów: 100
Wysłane: 6 maja 2018 01:45:03
@tronuser
bardzo celny post. Całkowicie się z Tobą zgadzam i dlatego też nie wysyłam żadnego pisma do sądu.
Nie mamy żadnej gwarancji, że ten Pan będzie działał w naszym interesie. Tym bardziej, że w wielu postach na fb też się zaczęło pojawiać nawoływanie na niego, co albo jest "owczym pędem" albo jakąś skoordynowaną akcją.
Kapitalnym posunięciem ze strony którejś z instytucji finansowych z dużym zaangażowaniem w obligacje GB (a może i właściciela GB) byłoby podsunięcie go osobom fizycznym, aby głosował zgodnie z jej oczekiwaniami. Tym bardziej byłaby ona czysta, bo przecież osoby fizyczne "same go sobie wybrały".

Oczywiście nie można podważać kompetencji tego Pana (tu mamy ranking przykładowy: www.rp.pl/Rankingi/304249939-R...), więc wydaje się, że jest to jeden z największych specjalistów w kraju w tym temacie. ALE nie było jakiejkolwiek dyskusji o innych prawnikach a jak widzimy w rankingu zamieszczone są jeszcze 3 inne kancelarie, w tym jedna na wyższej pozycji.
Wiem, że trzeba działać szybko i to jest kluczowe, ale dopóki nie będziemy wiedzieć:
- jaki był proces decyzyjny wyboru tego Pana,
- kto go zasugerował liderom porozumienia,
- czy porozumienie się do niego zgłosiło, czy też on się zgłosił do porozumienia lub został wskazany przez jakiś inny podmiot,
- czy współpracuje/współpracował z jakąś inną instytucją będącą obligatariuszem bądź domem maklerskim lub dystrybutorem obligacji GB,
- czy były w ogóle prowadzone rozmowy z innymi kancelariami,
to nigdy nie będziemy mieli pewności, czy nie bierzemy udziału w jakiejś grze, w której sami sobie zaszkodzimy. Wiele osób czuje się obecnie oszukanych (przez GB, dystrybutorów obligacji) i zapewne nie chciałyby ponownie się tak poczuć.

Jestem przekonany, że liderzy porozumienia działają w jak najlepszej wierze i robią wszystko co jest możliwe w obecnej sytuacji. Jak również kibicuję im i będę wspierał na każdym kroku w działaniach, w których moje kompetencje okażą się przydatne. Zatem proszę nie traktować również tego postu jako jakikolwiek atak, po prostu stwierdzam, że proces wyboru Pana T. był bardzo nieprzejrzysty.


PinkTool
0
Dołączył: 2012-10-15
Wpisów: 26
Wysłane: 6 maja 2018 02:04:07
ale w ten sposób to każdy wybór jest nieprzejrzysty,poza tym to sam się waham czy to ma sens

kris1986
0
Dołączył: 2018-05-03
Wpisów: 184
Wysłane: 6 maja 2018 07:06:28
drax
to, że na grupie FB piszą o tej kandydaturze to należy traktować tylko na plus, bo tam też jest sporo obligatariuszy, którzy chcą odzyskać swoje pieniądze. Grupa FB skoncentrowała się na innych wartościach i działaniach niż my, chociaż cały czas uważam, że z miiselingiem trzeba walczyć, ale teraz najważniejsza jest kwestia odzyskania pieniędzy i o to nasi liderzy walczą. Chyba nie jesteś z Nami od początku, bo domysły o wyborze akurat mec. Tatary, że może być podstawiony są najdelikatniej mówiąc nie na miejscu. Ty naprawdę chyba nie zdajesz sobie sprawy ile pracy, czasu i wysiłku zrobili Panowie Paweł i Radek, aby nas informować o aktualnej sytuacji i działaniach na przyszłość. Oczywiście tu na forum tych informacji nie ma, ale każdy kto tylko by chciał do nas dołączyć i wiedzieć o kolejnych krokach to może przystąpić do nas pisząc maila na adres obligacje_getback@wp.pl z informacją tylko i wyłącznie o kwocie obligacji jaką posiada. To jest tylko informacja mówiąca jaka jest Nasza siła.

Doro
0
Dołączył: 2009-10-09
Wpisów: 10
Wysłane: 6 maja 2018 10:16:38

Po żołniersku:
- powołanie kuratora to była nasza inicjatywa,
- kontaktowaliśmy się z innymi podmiotami z rynku by uzgodnić odpowiedniego kandydata, też chcą odzyskać pieniądze
- kryteria to profesjonalizm kandydata (mec Tatara to ścisła czołówka) i niezależność od spółki.

Kurator głosuje na zgromadzeniu wierzycieli za tych co nie przyjdą osobiście. Można poprzeć wybór kuratora a głosować samemu.

@tronuser
Czy odpowiedź @Maupa_w_niebieskim jest wystarczająca? Jak nie, to bardzo prosimy, tu czy na priva, o szczegółowe pytania do mec. Tatary, postaramy się jutro o odpowiedź

YaPaE
0
Dołączył: 2016-06-16
Wpisów: 78
Wysłane: 6 maja 2018 10:38:32
Na fb Pan Piotr Sułek zaprzecza kandydaturze Pana T. Widać kompletnie nieporozumienie miedzy grupami a mamy jeden interes. Ludzie dogadajcie się i mówmy jednym głosem. A nie bądzmy sobie wrogami na obu grupach.
Duzo osob tu i tu czyta rozmowy. Plus tutaj że to forum i wszystko jest jedno pod drugim a na fb jest mase powielanych wiadomości i pytań np kto z jakiego miasta itp...

po_prostu_nikt
0
Dołączył: 2018-05-06
Wpisów: 18
Wysłane: 6 maja 2018 10:52:51
Sądząc po ilości osób piszących na różnych forach, FB jak i tutaj jestem gotów założyć się (stawiam dolary przeciwko orzechom), że liczba obligatariuszy-osób prywatnych jest sporo wyższa niż 9 tys.
Zapewno nie uwzględniono osób które zakupiły obligacje na Catalyst - taka jest moja opinia.
Z jednej strony to dobrze bo jest więcej osób zaangażowanych, ale z drugiej gorzej bo trudniej się zorganizować.

Bercik40
0
Dołączył: 2012-11-26
Wpisów: 494
Wysłane: 6 maja 2018 10:59:55
forsal.pl/artykuly/1121439,get...

GetBack kupił wszystkich. Dlaczego w kilka tygodni upadł?

Jeszcze dwa miesiące temu spółka była jedną z najszybciej rozwijających się firm w branży finansowej. Dziś walczy o przetrwanie.

Tak spektakularne upadki nie zdarzają się często. Ostatni raz – 6 lat temu. Inwestorów w osłupienie wprawił wówczas PBG, jeden z liderów branży budowlanej. Firma ledwie skończyła budować autostrady i stadiony na Euro 2012, po czym ogłosiła, że jest bankrutem. Puściła w skarpetkach posiadaczy swoich akcji oraz obligacji i po trwającej 4 lata restrukturyzacji wszystko zaczyna od początku.

GetBack również przewrócił się w ciągu kilku tygodni. Jeszcze na początku marca był jedną z najszybciej rozwijających się firm w branży finansowej. Walczył o pozycję lidera na rynku obrotu wierzytelnościami, stawiał coraz odważniejsze kroki za granicą. Przejmował konkurentów. Na giełdzie spółka była wyceniana nawet na 2,5 mld zł. Ile jest warta dziś, tego nie wiadomo. Od ponad dwóch tygodni obrót akcjami i obligacjami GetBack jest zawieszony. Jednym z warunków powrotu do notowań, co dałoby szansę inwestorom odzyskania przynajmniej części zainwestowanych pieniędzy, jest opublikowanie przez spółkę raportu rocznego za 2017 r. Miała to zrobić w poniedziałek. Zamiast tego inwestorzy dowiedzieli się, że pracujący od dwóch tygodni w nowym składzie zarząd miał za mało czasu „na ustalenie prawdziwej, rzetelnej i kompletnej sytuacji finansowej spółki”. Opinii o sprawozdaniu finansowym nie był w stanie sporządzić audytor. Coraz więcej wskazuje na to, że GetBack nie mówił wszystkiego o swojej sytuacji finansowej i nikt dziś nie jest w stanie z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, w jakiej kondycji znajduje się firma. Spółka poinformowała również, że rozważa złożenie wniosku o restrukturyzację. W środę 2 maja GetBack ostatecznie złożył do sądu wniosek o rozpoczęcie postępowania układowego.
Na zderzenie ze ścianą

Na tym etapie kryzysu posiadacze akcji i obligacji GetBack muszą zakładać, że odzyskają tylko część zainwestowanych pieniędzy. Pokrzywdzonych, włączając w to także posiadaczy certyfikatów funduszy inwestycyjnych, którymi zarządzał GetBack, może być około 20 tys. osób. Ostateczny bilans strat w dużym stopniu zależeć będzie od tego, jaką część wyemitowanych obligacji wykupi spółka. Już teraz można jednak z dużym prawdopodobieństwem założyć, że straty będą większe niż w przypadku piramidy finansowej Amber Gold, w której – według prokuratury – na 851 mln zł pokrzywdzonych zostało 19 tys. osób. Wykroczą też znacznie poza wymiar finansowy. Amber Gold balansował na granicy prawa, unikając instytucji regulujących. GetBack urósł i upadł na rynku kapitałowym kontrolowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego. Spółka ma strategicznego inwestora, radę nadzorczą. Oceniali ją analitycy, jej rozwój przebiegał na oczach dziesiątków dobrze wykształconych menedżerów z branży finansowej. Dlaczego nikt nie złapał prezesa Konrada Kąkolewskiego za rękę, kiedy ten pędził na zderzenie ze ścianą?

Przede wszystkim ze zwykłej chciwości. Nie było w ostatnich latach spółki, która zalałaby branżę finansową takim strumieniem pieniędzy jak GetBack. W czerwcu zeszłego roku spółka zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych, sprzedając w poprzedzającej debiut ofercie akcje o wartości 740 mln zł. Organizatorami oferty było osiem biur maklerskich. Ile GetBack im zapłacił? W prospekcie emisyjnym spółka szacowała, że będzie to minimum 19 mln zł i nie więcej niż 56 mln zł. Po przeprowadzeniu oferty spółki z reguły podają ostateczne koszty, ale GetBack do dziś tego nie zrobił. Prezes Kąkolewski określił ofertę jako ekstremalnie drogą. Można zatem przypuszczać, że koszty były bliskie górnej granicy. Spółka szacowała, że dodatkowe 25 mln zł wyda na sporządzenie prospektu emisyjnego, spotkania z inwestorami, promocję, wynagrodzenia dla prawników itd. Można założyć, że łącznie oferta kosztowała GetBack ok. 75 mln zł, czyli 10 proc. jej wartości. Dla porównania: oferta sieci sklepów Dino Polska, największego zeszłorocznego giełdowego debiutanta, kosztowała maksymalnie 60 mln zł. Przy czym miała wartość niemal 1,7 mld zł.

Udział ośmiu biur maklerskich zapewnił też GetBackowi szerokie poparcie ze strony analityków. Spółka została obsypana rekomendacjami zachęcającymi do kupna jej akcji. Teoretycznie analitycy są niezależni i sporządzają swoje oceny zgodnie z najlepszymi standardami. Ale jest też jasne, że sprzedające akcje biuro nie może sobie pozwolić na negatywną ocenę oferowanych papierów. Na rynku nie zdarza się, żeby analitycy kwestionowali stabilność modelu biznesowego czy podawali w wątpliwość wzrost zysków spółki, którą ich koledzy odpowiedzialni za sprzedaż oferują inwestorom. Żaden sprzedawca nie powie, że jego towar jest marnej jakości. To jeden z powodów, dla których pierwszą negatywną rekomendację GetBack otrzymał pod koniec marca tego roku. W spółce trwał już wówczas pożar.

GetBack swoją działalność finansował przede wszystkim poprzez emisję obligacji. Od początku 2017 r. sprzedał inwestorom papiery dłużne o wartości około 2,5 mld zł. Z tego tytułu, przede wszystkim w postaci prowizji dla sprzedawców, GetBack zapłacił ok. 100 mln zł. Wystarczyło, żeby pożywiło się kilkanaście różnych podmiotów, od niewielkich brokerów, jak Polski Dom Maklerski, po czołowe instytucje finansowe, jak PKO BP czy Bank Handlowy.

GetBack był hojny także dla branży zarządzania aktywami, z którą firmy windykacyjne skazane są na współpracę. Ze względów podatkowych spółki, takie jak GetBack, nie kupują bezpośrednio portfeli wierzytelności sprzedawanych przez banki, firmy telekomunikacyjne czy ubezpieczeniowe. Pozyskany kapitał firmy windykacyjne inwestują w certyfikaty funduszy sekurytyzacyjnych, a dopiero w następnej kolejności fundusz kupuje wierzytelności. Tworzyć i zarządzać funduszami mogą jedynie towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Firmy windykacyjne pełnią w nich funkcję serwisera, czyli w imieniu funduszu starają się odzyskiwać długi. GetBack pełnił taką funkcję w ponad 20 funduszach. W dziewięciu z nich jest także posiadaczem wszystkich certyfikatów, co oznacza, że prowadził w nich działalność na własny rachunek. W większości pozostałych również ma część certyfikatów, ale jest w nich udziałowcem mniejszościowym. Reszta certyfikatów znajduje się w posiadaniu około 7 tys. inwestorów, przede wszystkim klientów bankowości prywatnej. GetBack szczególnie blisko współpracował z dwoma TFI: Altusem i Trigonem. W zeszłym roku podpisał z nimi bliźniacze umowy. TFI zobowiązały się, że wszystkie fundusze sekurytyzacyjne znajdujące się w ich ofercie będą serwisowane przez GetBack. Mają też pozyskiwać do nich kapitał od inwestorów. Za wyłączność spółka zgodziła się zapłacić Altusowi 22 mln zł, a Trigonowi – 40 mln zł. Ostatecznie władze Altusa doszły do wniosku, że nie są w stanie wywiązać się w pełni ze swojej części umowy i firma zrezygnowała z wynagrodzenia.

>>> Czytaj też: Kruk jest gotów finansowo i operacyjnie przejąć wszystkie portfele GetBack

Łącznie od początku 2017 r. do końca marca bieżącego roku GetBack zapłacił działającym na rynku firmom, przede wszystkim z branży finansowej, niemal 250 mln zł. Dla porównania: roczne przychody GPW, gdzie obraca się akcjami, obligacjami, energią elektryczną, gazem i instrumentami finansowymi, to 320–350 mln zł. Takie spółki jak GetBack są w szczególności na wagę złota dla biur maklerskich, które od kilku lat nie są w stanie zarabiać na swojej podstawowej działalności, jaką jest pośredniczenie w obrocie instrumentami finansowymi na GPW. Ratują się dzięki organizowaniu ofert wchodzących na giełdę spółek czy sprzedaży zyskujących na popularności obligacji przedsiębiorstw. GetBack był ich hurtowym dostarczycielem. Dlatego niemal wszyscy klepali prezesa Kąkolewskiego po plecach do samego końca.
Góra lodowa

Prawda o GetBack zaczęła do opinii publicznej przebijać się na początku marca, kiedy prezes ogłosił, że spółka zamierza pozyskać miliard złotych z emisji akcji. „Zwróć uwagę na GetBack, to wydmuszka” – tak do zainteresowania się sytuacją firmy zachęcił mnie jeden z przedstawicieli branży finansowej. Rynek już wiedział, że kłopoty są poważne. Tonął kurs akcji, spadać zaczęły notowania obligacji spółki. Dystrybutorzy obligacji wciąż udawali, że nic się nie stało, i pchali w rynek kolejne papiery GetBack. Spółki mogą je emitować do 15 miesięcy od ostatniego zbadanego przez audytora sprawozdania finansowego. W przypadku GetBack ten termin upływał z końcem marca i dopiero wtedy obligacje spółki zniknęły z oferty.

GetBack grał sprytnie – posiłkował się wiarygodnością spółki obecnej na rynku publicznym, notowanej na warszawskiej giełdzie. Takie firmy podlegają rygorystycznym obowiązkom informacyjnym, w teorii inwestorzy wiedzą o nich niemal wszystko. Ale w ofertach publicznych, dostępnych dla szerokiego grona inwestorów, następnie notowanych na rynku giełdowym, sprzedał obligacje za niecałe 300 mln zł. Na początku marca ten rynek dla GetBack już się zamknął.

Większość papierów spółka sprzedawała w ofertach prywatnych, które mogą być kierowane do nie więcej niż 149 wskazanych imiennie inwestorów. Nie wolno prowadzić ich publicznej promocji, nie trzeba sporządzać prospektu emisyjnego zatwierdzanego przez Komisję Nadzoru Finansowego. Wszystko rozgrywa się niejako po cichu. To uproszczona ścieżka pozyskiwania kapitału, gdzie co do zasady nabywcami obligacji powinni być profesjonalni inwestorzy. GetBack prowadził takie oferty jedna po drugiej, więc łącznie nabywców obligacji uzbierało się ponad 9 tys. W praktyce spółka obchodziła obowiązek prowadzenia sprzedaży swoich papierów pod rygorem oferty publicznej. W przypadku tego typu ofert z reguły nie ma rynkowej wyceny sprzedawanych papierów (choć GetBack część emisji wprowadzał na giełdę), płynność inwestycji jest niewielka, a dystrybutorów można zachęcać do sprzedaży wysokimi prowizjami, rzędu 3–4 proc. wartości oferowanych obligacji. GetBack był jak wielka góra lodowa. Jedynie jej wierzchołek wystawał nad powierzchnię wody i był widoczny dla szerokiej opinii publicznej. Branża finansowa udawała, że ta konstrukcja jej nie przeszkadza.

Obligacje GetBack trafiały przede wszystkim do instytucji finansowych i klientów bankowości prywatnej. Z relacji ich nabywców wynika, że bardzo często byli przez dystrybutorów wprowadzani w błąd – papiery dłużne windykatora przedstawiane były jako bezpieczna alternatywa dla lokat bankowych, dająca jednak dużo wyższe zyski.

Historia GetBack zbiegła się z wejściem w życie części regulacji zawartych w unijnej dyrektywie MIFID II. Odnosi się ona przede wszystkim do zasad oferowania inwestorom instrumentów finansowych. Zakłada między innymi, że klient instytucji finansowej zostanie przebadany odnośnie swoich preferencji, akceptacji ryzyka i celów, które chce osiągnąć. Dostanie także dokładną informację o kosztach, jakie poniesie w związku z inwestycją. Dowie się, jak zyskami ze sprzedaży i obsługi zakupionych instrumentów finansowych dzieli się dystrybutor z ich wystawcą. Innymi słowy, ma otrzymać najlepszy dla siebie produkt, a nie taki, na którym sprzedawca najlepiej zarabia. Pod wpływem nowych regulacji w instytucjach finansowych zniknąć miały plany sprzedażowe zakładające, ile określonych produktów doradcy mają sprzedać swoim klientom. Teoretycznie branża to zaakceptowała, w praktyce wszyscy wiedzą, że to nieprawda. Choć nikt się oficjalnie do tego nie przyznaje, to plany sprzedażowe wciąż są na porządku dziennym. Przynajmniej w niektórych instytucjach finansowych są one określone jako suma prowizji zapłaconych przez klientów, którą sprzedawca zobowiązany jest dostarczyć swojej firmie. Inaczej nie dostanie premii.

O wejściu w życie nowych przepisów w stosownym komunikacie po wybuchu afery GetBack przypomniała Komisja Nadzoru Finansowego. Podkreśliła, że regulacje mają „wzmocnić bezpieczeństwo obrotu i ochronę inwestora lokującego swój kapitał, w sytuacji gdy korzysta on z usług pośredników na rynku finansowym”. Żeby tak się stało, potrzebny jest przynajmniej jeszcze jeden element. Odpowiedzialność personalna menedżerów, którzy organizują nieuczciwe praktyki sprzedażowe. Branża finansowa nie ma w zwyczaju się ich pozbywać. Ważniejsza od tego, czy za rok, dwa znajdą się jeszcze kolejni klienci, którzy będą mieli zaufanie, jest wysokość zysku w najbliższym raporcie kwartalnym. Biorąc pod uwagę to, jak działa w sprawach finansowych wymiar sprawiedliwości, trudno oczekiwać, żeby w najbliższych latach ktoś w Polsce został skazany za masowe naciąganie inwestorów. Tak nie będzie w sprawie GetBack. Ale KNF nadzoruje działalność setek instytucji finansowych – banków, firm ubezpieczeniowych, domów maklerskich. I może zadbać choćby o to, żeby mający za nic etykę menedżerowie nie znaleźli w tych firmach już nigdy zatrudnienia.

Upadek GetBack nastąpił w szczególnym momencie. W przyszłym roku mają ruszyć pracownicze plany kapitałowe, w których 11 mln Polaków będzie mogło na zasadzie dobrowolności (na starcie programu będziemy do niego zapisywani automatycznie, ale będzie można z niego zrezygnować) oszczędzać na emeryturę. Większość ich pieniędzy będzie trafiać na rynek kapitałowy, a GetBack właśnie zadał potężny cios zaufaniu do tej formy inwestowania.

Bercik40
0
Dołączył: 2012-11-26
Wpisów: 494
Wysłane: 6 maja 2018 11:09:12
YaPaE napisał(a):
Na fb Pan Piotr Sułek zaprzecza kandydaturze Pana T. Widać kompletnie nieporozumienie miedzy grupami a mamy jeden interes. Ludzie dogadajcie się i mówmy jednym głosem. A nie bądzmy sobie wrogami na obu grupach.
Duzo osob tu i tu czyta rozmowy. Plus tutaj że to forum i wszystko jest jedno pod drugim a na fb jest mase powielanych wiadomości i pytań np kto z jakiego miasta itp...


Nie ma znaczenia kto będzie reprezentował obligatariuszy, dla mnie ten kandydat ma sobie zbudować pijar wokół siebie a pieniędzy i tak nie odzyska. Jak przy każdej upadłości, które tu śledzę zlatują się hieny oferując swoje usługi jak na. nomad. Zainkasowali kasę za swe usługi dla klientów nic nie uzyskali nawet ich telefony tera milczą, brak kontaktu email. Obligatariusze poplączą parę tygodni i sprawa ucichnie jak sprawa ganta, ekancelarii, pcz, ubot line, religa itd itd. Jak zawsze na początku szum i lament jest wielki. Później ludzie oswoją się z stratą i zobaczą jak funkcjonuje system sprawiedliwości w Polsce.
Edytowany: 6 maja 2018 11:09


Doro
0
Dołączył: 2009-10-09
Wpisów: 10
Wysłane: 6 maja 2018 11:09:19
Jeszcze kilka uwag w uzupełnieniu wypowiedzi Radka odnośnie postu Draxa

1. transparentność
uważamy, że nie o wszystkim można informować na StockWatchu, FB czy innych mediach społecznościowych - jest wiele ryzyk, pamiętajmy że GBK jest spółką publiczną, a też ujawnianie planów nie zawsze jest właściwe.
Tak czy inaczej staramy się osoby z Porozumienia informować na bieżąco, choć mamy świadomość, że być może nie wszystkie osoby z naszej listy mailingowej są jednakowo przychylne i grają do tej samej bramki...

2. podejmowanie decyzji
cele i sposób działania w formie manifestu jest opublikowany od samego początku Porozumienia - w skrócie: uważamy, że więcej odzyskamy jak GBK przetrwa, co - czy tego chcemy czy nie - wiąże się zawarciem układu z wierzycielami, a skoro ma być układ to lepiej aktywnie uczestniczyć w całym postępowaniu. By być skutecznym trzeba działać w grupie i też szukać porozumienia z innymi podmiotami, w tym instytucjami (np. TFI) które też są wierzycielami GBK i będą uczestniczyć w głosowaniu wierzycieli. Próg 30% wierzytelności jest wysoki i musimy zdać sobie sprawę, że bez współpracy z instytucjami finansowymi nie osiągniemy go. Można zakładać teorie spiskowe ale można też popatrzeć trzeźwo na rozkład głosów i najpierw stąd wyciągnąć wnioski.

W sprawach o kluczowym znaczeniu jak np. wyjściowe propozycje do negocjacji, poprosiliśmy wszystkie osoby z Porozumienia o wypowiedzenie się i zamierzamy czynić to ponownie na kolejnych etapach rozmów/negocjacji.

Chcemy też utworzyć zespoły robocze/koordynujące (najpilniejszy jest do spraw prawnych), sugerowaliśmy to w mailach i liczymy mocno na aktywność członków Porozumienia. Żaden zespół jeszcze nie powstał, a o kuratorze myśleliśmy od ponad tygodnia i trzeba było działać...

3. inna grupa na FB
O ile dobrze rozumiemy stanowisko tamtej grupy, to uważają oni że więcej się odzyska w drodze pozwów wobec sprzedawców obligacji (banków, które są wypłacalne) niż z GBK który jest bez kasy. Jest w tym pewna logika, choć naszym zdaniem sytuacja GBK nie jest tak zła jak niektórzy ją przedstawiają (ukłon wobec czarnowidztwa snutego przez Bercik40 ;)
Pomimo, że cel mamy wspólny - odzyskać nasze środki - to jednak działamy na innych płaszczyznach. Nie mamy nic przeciwko by te same osoby były zarówno w Porozumieniu Obligatariuszy jak i w Grupie na FB. Nie konkurujemy ze sobą, być może działania z różnych stron okażą się być synergistyczne.

Wobec licznych głosów o nawiązanie współpracy, postaramy się w dniu dzisiejszym skontaktować się z Grupą na FB.

Bercik40
0
Dołączył: 2012-11-26
Wpisów: 494
Wysłane: 6 maja 2018 11:18:28
Doro napisał(a):
Jeszcze kilka uwag w uzupełnieniu wypowiedzi Radka odnośnie postu Draxa

1. transparentność
uważamy, że nie o wszystkim można informować na StockWatchu, FB czy innych mediach społecznościowych - jest wiele ryzyk, pamiętajmy że GBK jest spółką publiczną, a też ujawnianie planów nie zawsze jest właściwe.
Tak czy inaczej staramy się osoby z Porozumienia informować na bieżąco, choć mamy świadomość, że być może nie wszystkie osoby z naszej listy mailingowej są jednakowo przychylne i grają do tej samej bramki...

2. podejmowanie decyzji
cele i sposób działania w formie manifestu jest opublikowany od samego początku Porozumienia - w skrócie: uważamy, że więcej odzyskamy jak GBK przetrwa, co - czy tego chcemy czy nie - wiąże się zawarciem układu z wierzycielami, a skoro ma być układ to lepiej aktywnie uczestniczyć w całym postępowaniu. By być skutecznym trzeba działać w grupie i też szukać porozumienia z innymi podmiotami, w tym instytucjami (np. TFI) które też są wierzycielami GBK i będą uczestniczyć w głosowaniu wierzycieli. Próg 30% wierzytelności jest wysoki i musimy zdać sobie sprawę, że bez współpracy z instytucjami finansowymi nie osiągniemy go. Można zakładać teorie spiskowe ale można też popatrzeć trzeźwo na rozkład głosów i najpierw stąd wyciągnąć wnioski.

W sprawach o kluczowym znaczeniu jak np. wyjściowe propozycje do negocjacji, poprosiliśmy wszystkie osoby z Porozumienia o wypowiedzenie się i zamierzamy czynić to ponownie na kolejnych etapach rozmów/negocjacji.

Chcemy też utworzyć zespoły robocze/koordynujące (najpilniejszy jest do spraw prawnych), sugerowaliśmy to w mailach i liczymy mocno na aktywność członków Porozumienia. Żaden zespół jeszcze nie powstał, a o kuratorze myśleliśmy od ponad tygodnia i trzeba było działać...

3. inna grupa na FB
O ile dobrze rozumiemy stanowisko tamtej grupy, to uważają oni że więcej się odzyska w drodze pozwów wobec sprzedawców obligacji (banków, które są wypłacalne) niż z GBK który jest bez kasy. Jest w tym pewna logika, choć naszym zdaniem sytuacja GBK nie jest tak zła jak niektórzy ją przedstawiają (ukłon wobec czarnowidztwa snutego przez Bercik40 ;)
Pomimo, że cel mamy wspólny - odzyskać nasze środki - to jednak działamy na innych płaszczyznach. Nie mamy nic przeciwko by te same osoby były zarówno w Porozumieniu Obligatariuszy jak i w Grupie na FB. Nie konkurujemy ze sobą, być może działania z różnych stron okażą się być synergistyczne.

Wobec licznych głosów o nawiązanie współpracy, postaramy się w dniu dzisiejszym skontaktować się z Grupą na FB.


Szczerze życzę ci szczęścia w tej sprawie. moje zdanie jest takie jakie jest. Mogę się mylić Think Think Think ale w tej sprawie na pewno się nie mylę Shame on you Shame on you Shame on you
Nadzieja na rynku umiera ostatnia. Zawsze możesz tak uważać i czuć się z tym lepiej. Pray Pray Pray

Shadown
0
Dołączył: 2018-05-04
Wpisów: 14
Wysłane: 6 maja 2018 11:20:47
YaPaE napisał(a):
Na fb Pan Piotr Sułek zaprzecza kandydaturze Pana T. Widać kompletnie nieporozumienie miedzy grupami a mamy jeden interes. Ludzie dogadajcie się i mówmy jednym głosem. A nie bądzmy sobie wrogami na obu grupach.
Duzo osob tu i tu czyta rozmowy. Plus tutaj że to forum i wszystko jest jedno pod drugim a na fb jest mase powielanych wiadomości i pytań np kto z jakiego miasta itp...


Pan Sułek objął ogromną pieczę nad forum. Wszyscy którzy mówią o tym forum są blokowani a posty usuwane. Teraz bojkotuje Pana mec. a administrator strony z facebooka jest bardzo w niego zapatrzony.

Pan Sułek jest osobą publiczną występował nie raz w telewizji Repubika wiec dlaczego nie pomoze skoro ma dojscia?
wiele osob udzielajacycgh sie na fb juz dawalo do was maile i chca poprzec mecenasa. za udzielanie info o waszej gupie niestety ludzie sa banowani . staramy sie dotrzec do jak nawiekszej grupy osob. Po przeczytaniu forum nowi ludzie sa w szoku jak preznie dziala ta grupa i tutaj zostaja.

drax
0
Dołączył: 2018-04-23
Wpisów: 100
Wysłane: 6 maja 2018 11:33:29
PinkTool napisał(a):
ale w ten sposób to każdy wybór jest nieprzejrzysty,poza tym to sam się waham czy to ma sens


Według mnie ma jak najbardziej sens. Podejrzewam, że będzie to bardzo mocny gracz przy głosowaniach przy układzie, więc warto mieć osobę zaufaną. Poza instytucjami finansowymi zapewne mocną osobą będzie jakiś pełnomocnik, który będzie reprezentował mniejszą lub większą część obligatariuszy (tylko czekać aż zacznie się akcja zbierania pełnomocnictw na FB).
Osobiście uważam, że Pan T. nie będzie osobą destrukcyjną/obstrukcyjną i będzie wiedział co robić (pomimo moich wątpliwości powyżej, ale po to jest forum, aby dyskutować i wyjaśniać sobie niektóre rzeczy. Cieszy mnie również to, że możemy tu merytorycznie rozmawiać...). Natomiast obawiam się, że zostanie wybrany pełnomocnik spoza naszej grupy, który może mieć istotny wpływ na głosowaniach

@doro
Wspieram Wasze działania. Całkowicie zgadzam się, że kierunek, w którym idziemy jest dobry. Poprawmy sposób komunikowania na przyszłość i każde działanie będę podpisywał oboma rękoma.
Plus jest jeszcze ważna kwestia - to o czym pisałeś o transparentności. Wasz mail przynajmniej 3 razy widziałem wklejony na FB. Gdy pojawią się bardziej poufne tematy, to musimy się z tym liczyć, że mogą szybko wyciec. Osobiście zastanawiam się, czy nie warto wprowadzić jakichś mechanizmów weryfikacyjnych, bo obecnie każdy może wysłać maila i podać, że posiada obligacje i uzyskuje dostęp do naszego planu działa. Wiem, że to jest sprzeczne z pierwotnymi założeniami, ale pozostawiam to Wam pod rozwagę i ewentualnie do przemyślenia, czy chcemy iść w tym kierunku.

amatorinwestor
0
Dołączył: 2018-04-21
Wpisów: 2
Wysłane: 6 maja 2018 12:02:16
Gdzieś przemknęła mi informacja, że kandydatura mecenasa Tatary jest jakoś powiązana z DM Michael Strom.
Jeśli to prawda, to warto sprawdzić:
- KRS DM MS, a konkretnie poprzednie miejsca pracy przynajmniej 2 członków zarządu
- KRS Polskiego Domu Maklerskiego i poprzednie miejsca pracy prezesa

Przecież oni wszyscy pracowali kiedyś razem - u Pana Leszka Cz.

drax
0
Dołączył: 2018-04-23
Wpisów: 100
Wysłane: 6 maja 2018 12:28:39
@amatorinwestor

Nie odrobiłeś do końca lekcji, doczytaj jeszcze kto zajmuje stanowiska partnerów i dyrektorów departamentów w DM MS. Znajdziesz jeszcze kilka osób z podobnymi korzeniami.



Arly1972
0
Grupa: SubskrybentP1
Dołączył: 2018-05-06
Wpisów: 2
Wysłane: 6 maja 2018 12:31:10
Problem z tamtejszą grupą na Facebooku polega na tym, że jedynym i najważniejszym celem pana Piotra Sułki jest zaatakowanie instytucji finansowych sprzedających obligacje GetBack. I jest to cel ważny, ale nie jest najważniejszy z perspektywy obligatariusza, którego pieniądze będą wisieć na włosku w trakcie postępowania układowego. Banki nie uciekną tak szybko, a pieniądze z GetBack już niekoniecznie o ile już nie zostały przeżarte w Luksemburgu. Do tego na grupie FB dochodzi kwestia panującego tam chaosu, cenzury oraz spotkań z adwokatem z których nic nie wynika. Równie dobrze można było posłuchać ekspertów z pudelkowych portali finansowych. Dowiedzieliby się tego samego.

W przypadku Porozumienia obligatariuszy jest lepiej ze względu na bardziej zdecydowane działanie, ale niestety brakuje transparentności. Brakuje w wiadomościach e-mail nazwisk założycieli. Brak jest konkretnych kryteriów wyboru r.pr. Karola Tatary jako kandydata na komisarza. Do tego dochodzi kwestia logistyczna, którą słusznie zauważył pan Piotr Sułek na facebooku. R.pr. Tatara pracuje w Krakowie, a sprawa toczy się we Wrocławiu. Dojazd zajmuje średnio 2-3 godziny w jedną stronę i obawiam się, że pro bono pan Tatara raczej nie przyjedzie tylko wyśle asesora. Niestety tak jak przy GetBacku lata hiena pod postacią Kruka tak przy obligatariuszach latają wszelkiej maści radcowie oraz adwokaci, którzy chętnie wezmą dla siebie kawałek tortu w związku z całą sytuacją.

Niestety brak przemyślanych działań może już i tak pogłębić tą katastrofę. A niestety skoro ktoś wcześniej nie przeczytał umowy zawarcia obligacji to tak samo może wpaść z wyborem człowieka, którego w interesie nie jest wcale pomoc obligatariuszom.

amatorinwestor
0
Dołączył: 2018-04-21
Wpisów: 2
Wysłane: 6 maja 2018 12:43:15
drax napisał(a):
@amatorinwestor

Nie odrobiłeś do końca lekcji, doczytaj jeszcze kto zajmuje stanowiska partnerów i dyrektorów departamentów w DM MS. Znajdziesz jeszcze kilka osób z podobnymi korzeniami.




Zgadza się. Ostatnio kilka osób z Lions przeszło do MS

joshep
0
Dołączył: 2016-09-12
Wpisów: 115
Wysłane: 6 maja 2018 13:05:45
Mógłby ktoś jakoś wyjaśnić jak jest powiązany ten mecenas Tatara z tym DM MS? Jeśli tam są ludzie z Lions Bank/Idea bank albo te rodziny to powiem szczerze zaczynam mieć wątpliwości. Jest ktoś w stanie napisać jak została wyłoniona osoba mecenasa Tatary w tym przypadku?

drax
0
Dołączył: 2018-04-23
Wpisów: 100
Wysłane: 6 maja 2018 13:19:59
@joshep

to jest to o co ja postuluję od samego początku. Doro nie odpowiedział w pełni na moje pytania - zabrakło odpowiedzi na pytania o współpracę z innymi instytucjami. W odpowiedzi padła też wzmiankami o kontakcie z innymi podmiotami (nie wiemy jakimi).

Znacznie więcej zaufania by wzbudziło coś w stylu "kupiliśmy obligacje za pośrednictwem DM MS. Zwróciliśmy się do nich z pomocą, są bardzo pomocni. Podsunęli nam propozycję Pana T. i cały czas wspierają nas prawnie i organizacyjnie". Temat byłby pozamiatany i nie tracilibyśmy teraz czasu na niepotrzebne dyskusje
Edytowany: 6 maja 2018 13:23

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,003 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +170,58% +34 116,32 zł 54 116,32 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło