pixelg
Gry komputerowe (i konsolowe) - Branże i sektory - Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

1 2 3 4

Gry komputerowe (i konsolowe)

WatchDog
WatchDog PREMIUM
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 603
Wysłane: 13 sierpnia 2012 09:21:37
Bulletstorm akurat nie poszedł tak jak chcieli, ale było o nim głośno.
Punkt startu mają świetny. Ich produkcji graficznie czy technicznie nie odróżnisz od Infinity Ward czy Rockstar'a. Ważne będzie finansowanie i pozycjonowanie produktu. Stawka wielka, też trzymam kciuki, bo dobrych gier ani sukcesów rodaków nigdy za wiele.

mathu
Dołączył: 2009-09-21
Wpisów: 4 615
Wysłane: 13 sierpnia 2012 09:55:05
Może jakaś spółka z Molyneux? W takim zestawieniu zebraliby parę milionów USD na Kickstarterze na dzień dobry.
The recovery in profitability has been amazing following the reorganization, leaving Barings to conclude that it was not actually terribly difficult to make money in the securities market.

piotrch
Dołączył: 2010-11-10
Wpisów: 808
Wysłane: 13 września 2012 23:56:40
Wrzucam linka, jako że na wątku 11 bit miałby walor jedynie historyczny (jako, że sukces AWE jest już w cenie) zaś informacja dotyczy sporej czesci polskiego game devu.

www.gram.pl/news_9wvqG,u0_Najl...

Nie ukrywam, że zaciekawił mnie tytuł, artykuł w swojej treści wyjaśnia skąd sie wziął, ale chyba nie jest do końca trafny. Nie mniej ciekawa lektura.


anty_teresa
anty_teresa PREMIUM
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-10-24
Wpisów: 9 812
Wysłane: 26 stycznia 2013 00:47:53
Perspektywy branży producentów gier video na rok 2013.

Na rynku notowane już całkiem sporo podmiotów z branży produkcji gier. Komercyjny sukces Wiedźmina czy Snipera nie pozostał bez echa i przyciągnął na giełdę zarówno kolejnych producentów, jak i kapitał. Ale obecnie nie jest wcale prosto zarobić na inwestowaniu w akcje spółek growych, bo sukces lub jego perspektywa często jest już w kursie, a jakość produktu w wielu wypadkach pozostaje sporą niewiadomą.

Największym notowanym na giełdzie podmiotem jest CD Projekt, którego rynkowa wartość przekracza 600 milionów złotych. To ułamek wartości takich tuzów jak Activision Blizzard (40 miliardów PLN), czy Electronic Arts (15 miliardów PLN), ale w porównaniu do Take Two mającego w swojej historii parę tytułów, które stały się sprzedażowymi hitami (GTA, BioShock, Cywilization, Mafia, MaxPayne, NBA 2KXX, NHL 2KXX) wcale nie jest mało. Wartość T2 na NYSE to niewiele ponad 3 miliardy złotych po aktualnym kursie.

CD Projekt wyceniany jest na rynku tak, jakby miał mieć około 60M powtarzalnego zysku operacyjnego co roku. Czy to możliwe? Spółka działa w trzech segmentach, ale tylko produkcja gier oraz ich cyfrowa dystrybucja są rentowne. GOG – autorska platforma sprzedażowa może dać rocznie około 10M zysku EBIT, więc na segment gier przypada około 50M. Można powiedzieć, że w cenach spółki mamy już sukces Cyberpunka i poprawę w pozostałych segmentach, czyli dystrybucji tradycyjnej w Polsce oraz dystrybucji cyfrowej w nowym portalu cdp.pl.

Rynek jest oczywiście nieprzewidywalny. Wystarczy informacja o tym, że w roku 2014 ukażą się dwa tytuły kalibru AAA, albo teaser Cyberpunka, który pozwoli rokować większy od Witchera sukces sprzedażowy, żeby zmienić postrzeganie i wartość spółki o kilkadziesiąt milionów złotych. Większych rys na spółce nie ma, można sądzić, że przeszła już okres niemowlęcy i zaczyna dojrzewać jako spółka publiczna.

Drugi co do wielkości pod względem wartości rynkowej jest właściciel marki Sniper, czyli City Interactive. Spółka zajmuje się produkcją gier, ale tak naprawdę liczy się wśród nich na razie tylko jeden tytuł. Mimo dużego sukcesu (3 miliony sprzedanych egzemplarzy gry), firma notowana jest tylko w okolicy połowy wartości CDP’u. City wycisnęło znacznie mniej zysku ze swojego produktu niż konkurent, mimo większej sprzedaży i wydania go na większą liczbę platform. Zdecydowała o tym niższa cena jednostkowa i utrata zaufania inwestorów. W kwietniu 2011 roku spółka była notowana po 36 złotych, ale w cenach był już sukces pierwszej części Snipera, a także kolejnych zapowiadanych hitów, jak Alien Fear czy Enemy Front. Jeszcze w 2011 roku miała się ukazać druga część SGW, a jak już wiemy, obecny termin premiery to dopiero marzec tego roku, czyli jest 1,5 roku opóźnienia.

Jeśli w 2013 roku ukażą się te trzy tytuły, to wartość spółki z pewnością wzrośnie, ale pozostaje pytanie czy daty przekazane przez zarząd są ostateczne i czy gry osiągną zakładany sprzedażowy sukces. Jeśli tak się stanie, to możliwe jest osiągnięcie historycznych szczytów notowań i nawet ich przekroczenie, ale dotychczasowa historia komunikacji z rynkiem na to nie wskazuje.

Kolejni przedstawiciele branży są obecnie postrzegani przez rynek jako spółki o znacznie mniejszej wartości, co wiąże się z pozycjonowaniem w innym segmencie rynku.

Vivid Games celował do tej pory w rynek handheldów i smartphonów, dostarczając w dużych ilościach małe i proste gry. Na szczęście wyprodukowany przez spółkę duży tytuł Real Boxing cieszy się dużym zainteresowaniem. Na urządzenia iOS sprzedano ponad 150 tys. egzemplarzy. Prognoza wyniku na rok 2013 to 700 tys. zł na poziomie netto, ale rynek już zdyskontował sukces flagowego produktu. W wycenie mamy oczekiwania około dwukrotnie większego i do tego powtarzalnego wyniku. Trzeba przy tym pamiętać, że gra wcale nie była tania w produkcji, bo używano technologii motion capture i obcego silnika graficznego, co jest jak na ten segment rynku dość kosztownym posunięciem. Dodatkowo podczas sprzedaży było już parę promocyjnych obniżek cen. Zarobić jednak z pewnością da. Najważniejsze jednak, że spółka ogłosiła chęć produkcji tytułu klasy AAA. To ryzyko, ale także szansa na większe pieniądze i wzrost kursu. Jeśli przyszłe oceny screenów czy gameplayu tego produktu bedą pozytywne, to kurs powinien na to znacząco zareagować, bo giełda wycenia przyszłość. Spółka ma z pewnością potencjał do wzrostu, tylko nie wiadomo czy zostanie zrealizowany przez twórców i czy znajdzie odpowiednio dużo środków finansowych na produkcję wysokobudżetowych tytułów.

Gorzej na razie wygląda 11 bit studios. Na iOS sprzedaż trzech produkcji spółki idzie słabo. Lepiej wygląda to na Androidzie, ale oczekiwany przez rynek sukces był znacznie większy. Potencjał do wzrostu kursu wydaje się mocno ograniczony. Nie znamy także dalszych planowanych kroków jeśli chodzi o kalendarz wydawniczy. Spółka udowodniła, że potrafi zaskoczyć pomysłem, zarządzać produktem, ale w tej branży nigdy nie ma gwarancji produkcji hitu i takimi nie stały się wydane w tym roku gry. Prawdopodobnie produkcje te nie były kosztowne, ale sprzedaż też nie zachwyca, więc fajerwerków w wyniku się nie spodziewam. W związku z tym i z wzrostami w tym roku może być bardzo ciężko.

Kolejna spółka z NewConnect to Nicolas Games. Zaskoczeniem dla wielu uczestników może być znacząca jak na początkowy odbiór sprzedaż jej gry Afterfall na Steamie, ale to niekoniecznie musi się przełożyć na kurs spółki. Rynek alternatywny nie obliguje spółek do szczegółowego raportowania, więc jej sytuacja jest mocno nieprzejrzysta. Na podstawie dostępnych danych można szacować, że na zapasie mamy skapitalizowane około 15M kosztów produkcji. Prawdopodobnie większość pochodzi z Afterfalla. Żeby wykazać zysk na produkcji można szacować, że spółka musiałaby sprzedać minimum 350 tys. sztuk. Nie znamy szczegółów, ale wydaje się to poza zasięgiem. Z kłopotów o jakich co chwilę słychać, ale także napiętego bilansu wynika, że NG ma problemy z płynnością. To rodzi pytania o kontynuowanie działalności. Dodatkowo prezes Nicolasa stracił zaufanie wśród inwestorów i co ważniejsze nadwerężył także kontakty biznesowe, a te w branży są nieocenione.

Zagadką pozostaje The Farm 51. Do tej pory wynikami nie zachwycała, ale w tym roku do sprzedaży ma trafić nowy tytuł - Adventurer. Przygodówki na PC rzadko stawały się hitami, ale prawdą jest także, że takich gier mało się wydaje, a sukcesy takich firm jak TellTale pokazują, że można jednak w tej tematyce coś zdziałać. Sama spółka liczy na sprzedaż w okolicy 400 tys. kopii. To niedużo w razie trafienia z tematyką w gusta, ale z drugiej strony bardzo dużo jak na nieznaną markę. Żeby szacować wynik, musielibyśmy znać cenę tego produktu. Na razie skapitalizowane koszty nie są duże, bo wynoszą 2,3 miliona złotych. Wydaje się, że jest miejsce na wzrost kursu, jednak wszystko zależy od oceny produkcji przez graczy.

Rynek gier jest mocno nieprzewidywalny i wrażliwy na informacje fundamentalne. W zasadzie wynik finansowy w momencie jego publikacji już nie zaskakuje i często jest powodem do zamykania pozycji. Inwestorzy szukają swoich szans na zarobek już na etapie prac i pierwszych publikacji screenów gameplayów, czy zwiastunów, spekulując pod przyszłe wyniki sprzedaży. Warto więc obserwować produkty na jak najwcześniejszym etapie i śledzić reakcje rynku.

Powyższa treść przez 60 dni była zarezerwowana tylko dla osób posiadających abonament.

Ann
Dołączył: 2012-04-11
Wpisów: 703
Wysłane: 18 lutego 2013 18:04:33
Na parkiecie pojawił się artykuł o producentach gier komputerowych.

Cytat:
Notowani na NewConnect producenci gier komputerowych wciąż czekają na swoje pięć minut.

Mniejsi producenci gier komputerowych, którzy przez ostatnie kwartały licznie debiutowali na alternatywnym parkiecie (korzystając z popularności, jaką cieszyły się CD Projekt i City Interactive), wynikami za 2012 r. pokazali, że od krajowych liderów wciąż dzieli ich przepaść.


www.parkiet.com/artykul/26,130...

Krótko i raczej pesmistycznie...

GRAF78
Dołączył: 2010-11-28
Wpisów: 1 092
Wysłane: 19 lutego 2013 21:28:51
zastanawia mnie fragment o Ster Games z doświadczenia z PP wiem że środki przelewa sie na konto Spółek więć nie wyobrażam sobie jak mogł je AD przywłaszczyć??

Dapi
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-10-07
Wpisów: 1 002
Wysłane: 20 marca 2013 19:31:26
Cytat:
Ponad połowa pracodawców szuka nowych pracowników. Mimo ogólnego kryzysu znaczna część developerów planuje zwiększyć liczbę zatrudnionych osób o 10-40%. Chociaż polscy developerzy to raczej niewielkie studia (tylko 8% zatrudnia powyżej 100 osób) ponad połowa z nich (57%) pracuje równocześnie nad kilkoma projektami (od 3 do 10 ).



Zobacz więcej: www.chip.pl/news/wydarzenia/st...
Rynki mogą pozostać irracjonalne dłużej niż ty możesz pozostać wypłacalny.

Rozbudowane wykresy: www.atcharts.pl
Centrum analizy technicznej: www.attrader.pl

WatchDog
WatchDog PREMIUM
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 603
Wysłane: 20 marca 2013 21:40:46
Tej tabelce daleko do raportu, ale coś jednak widać:
- generalne chciejstwo czyli nastawienie na produkcję zamiast na sprzedaż
- błędne preferowanie platformy PC, praktycznie brak wieloplatformowości - największa słabość domorosłych developerów
- skupienie na koderach zamiast na designerach
- nie radzenie sobie z otoczeniem biznesowym (podatki, biurokracja)

Kiedyś napisałem felieton dla Neo Plus o tym jak to szerzej widzę. Wklejam go tutaj z dedykacją dla wszystkich, którzy chcą zabłysnąć w branży gier.

Cytat:
Polskie gry nie podbijają świata
08.05.2011 r.

Od zawsze zastanawiałem się nad słabością polskich gier. Tak się złożyło, że miałem okazję przyglądać się z bliska początkom Metropolis, miałem też kontakt z większością wydawców, którzy w latach dziewięćdziesiątych finansowali i wydawali polskie produkcje, uczestniczyłem w kilku projektach. Słabo to szło. Nawet tzw. sukcesy były wymęczone, a większość gier nie nadawała się do niczego. Nie dawało się też sprzedać tych gier na Zachód, choćby się pokroić i podpalić.
Powoli się to zmienia. Mamy Wiedźmina na sterydach, wciskanego w rynek na siłę i na duś. Mamy Snipera, który sprzedał się dzięki trafionemu pozycjonowaniu (temat się spodobał i wstrzelił w niszę), ale jakość – przynajmniej jedynki – wypada słabo. Mamy Juareza, który mozolnie toruje sobie drogę. Mamy Bulletstorma, cud techniczny, ale temat marketingowo spaprany, więc znów nie to co być powinno. Mamy wreszcie Anomaly, zrobione malutkim budżetem, krótkie, uproszczone (bez multi), bez PR-owej pompy, porządnie ale skromnie. Dlaczego w międzyczasie grupy szwedzkie, brytyjskie, australijskie, niemieckie, nawet czeskie, z gracją i lekkością podbijają świat? Wreszcie zrozumiałem.

Do obejrzenia dwa filmy w necie. Pierwszy: na onet.tv wpisać „polskie gry podbijają świat” i po włączeniu klipa przewinąć go do 1:50, gdzie są migawki z krakowskiej szkoły tworzenia gier, nazywającej się Europejska Akademia Gier. Drugi: na youtube.com wpisać „BVW” i obejrzeć dowolny z ponad dwóch tysięcy klipów z seminarium Building Virtual Worlds na uniwersytecie Carnegie Mellon. Dodam, że tam od wielu już lat kształcą się twórcy gier z pierwszej ligi, a każdy absolwent ma zagwarantowaną pracę w EA, Activision czy Microsofcie. Firmy biją się o absolwentów tego kierunku.
Widać różnicę w podejściu do tego samego tematu? Nasi programują, tamci tworzą wirtualne światy. Nasi modelują i renderują, tamci kreują osobowości, relacje i emocje. Tu znalazłem odpowiedź, dlaczego polskie gdy będą co najwyżej poprawne: my, tworząc, patrzymy na nie jak na programy do zakodowania. Zostaje tyle namiętności, co na niemieckim pornosie. Niby wszystko się zgadza, kluczyk trafia w dziurkę, tylko – cholera – widz jakoś nie może wczuć się w akcję. Zresztą dotyczy to nie tylko gier, ale kultury w ogóle. Gdzie na Zachodzie czy Wschodzie słucha się polskiej muzyki, ogląda kinematografię, podziwia sztukę czy zaczytuje literaturą? Sorry, nigdzie. Wyjątki pojawiają się i znikają, a bilans jest taki, że w kulturze i multimediach konkurować nie potrafimy. Z jednym wyjątkiem: Adrian Chmielarz, który od czasów Teenagenta nie napisał linijki kodu, tworzy spirytualistycznie, a nie technicznie. Niestety, robi takie gry, w które sam chciałby zagrać, zaś przez tyle lat jego smak wyrafinował się tak bardzo, że oderwał się od gustów masowych. Przez to Bulletstorm, świetny i nowatorski, jest hermetyczny i nawet lekko nieszczery. Choć nie można mu odmówić kunsztu, ale nadal jest to solowy występ Adriana.

Ktoś – konkretnie Robert Wyszyński, gość do wyszukania w sieci, ma sensownego bloga – stwierdził, że cierpimy w Polsce na brak współpracy. 87% Polaków przyznaje, że sobie nie ufa. Dlatego szanse mają tylko występy solowe. Małysz najlepszym tego przykładem. Mimo że potrafimy wydać talenty, zespołowo leżymy i kwiczymy. Nie umiemy, nie chcemy, boimy się działać w grupie. Sam jestem tego najlepszym przykładem, nie cierpię grup, nienawidzę zbiorowości, brzydzę się przynależności. Sam sobie sterem, żeglarzem, nawet okrętem – tak jest najlepiej. To samo dotyczy tworzenia gier. Mamy świetnych programistów, którzy wygrywają światowe zawody i prowadzą w rankingach. A jednocześnie nie stworzyliśmy żadnego liczącego się w świecie programu, bo to wymaga pracy zespołowej. Dobrze prowadzony projekt jest sumą efektów działań ludzi zwykłych, wręcz przeciętnych. My tego nie potrafimy, lider dominuje nad grupą, rządzi chaos, pojawiają się konflikty, projekt się rozłazi albo pada. To właśnie widziałem w większości wypadków w latach 90.

Jest lepiej, ale nie powiedziałbym, żeby się wiele zmieniło. Po prostu najsłabsi odpadli, a najlepsi zostali i nabrali doświadczenia. Ale problemy są cały czas takie same. Dopóki nie zaczniemy myśleć o grach w kategorii przygoda, zabawa, przeżycie, a nie framerate, highresy, mocapy, będziemy tworzyć soft, a nie rozrywkę. Dlatego jeśli tak się akurat składa, że chcesz tworzyć gry i myślisz o tym poważnie, rzuć wszystko, zastaw psa, babcię i pensję rodziców, i jedź na Carnegie Mellon. Za wszelką cenę. Jeszcze dzisiaj.

PS A jeśli jesteś już ustabilizowany życiowo, ale jeszcze nie wypadły ci zęby i włosy, za to wciąż zastanawiasz się o co chodzi w życiu, zrób coś dla siebie. Wejdź na youtube i wpisz „Randy Pausch last lecture”. Poświęć godzinkę na coś, co może zmienić twoje życie. I spróbuj się na końcu nie popłakać.



WatchDog
WatchDog PREMIUM
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 603
Wysłane: 3 maja 2013 19:25:00
Prześcignąć w propagandzie nawet polityków - to sukces marketingowy jakich mało. Ja tak nie potrafię i nigdy nie dostanę nawet medalu z ziemniaka, zresztą zaraz bym go zjadł.

Cytat:
Założyciele CD Projektu Michał Kiciński i Marcin Iwiński oraz szef CD Projekt RED Adam Badowski zostali odznaczeni Krzyżami Kawalerskimi Orderu Odrodzenia Polski.

www.gram.pl/news/2013/05/03/od...

Gratulacje!

piotrch
Dołączył: 2010-11-10
Wpisów: 808
Wysłane: 20 maja 2013 14:26:33
Wrzucam świeżutkie dane od Microsoftu, dotyczące wartosci i struktury rynku gier. Nie oceniam na ile rzetelne, ale na pewno ciekawe:
gamezilla.komputerswiat.pl/new...

a tu źródło w j. ang:
www.mcvuk.com/news/read/micros...


piotrch
Dołączył: 2010-11-10
Wpisów: 808
Wysłane: 18 czerwca 2013 12:15:10
No to się doczekaliśmy:
Techland zmierza na giełdę
Cytat:
Techland poważnie rozważa wejście na Giełdę Papierów Wartościowych - podaje parkiet.com. Cytowany na łamach portalu prezes firmy, Paweł Marchewka, zdradza, że bardzo uważnie przygląda się giełdowym poczynaniom branżowych konkurentów, CD Projektu i CI Games. - Ich akcje cieszą się dużym zainteresowaniem inwestorów. Dlatego nie wykluczam, że w przypadku gdy będziemy planowali większe inwestycje, sfinansujemy je ze środków pozyskanych na rynku kapitałowym - mówi.

Wejście na giełdę wstępnie planowane jest na rok 2015


Debiut interesujący z punktu widzenia bazy porównawczej dla wyceny CDR i CIA. 3 spółki podobnej wielkości (i nie mam tu na myśli kapitalizacji) to już coś. Obawiam się jednak, że tanio nie będzie a spółka, jeśli już na giełdę się zdecyduje, zadba o to by sprawozdania finansowe ujawnione w prospekcie były odpowiednio wymuskane. Rok 2012 do takich dobrych lat na pewno będzie należał. Osobiście bardzo się cieszę, bo takie spółki jak Techland to znak czasu i kierunek w którym giełda powinna iść. Powinny być na niej i spółki, które zarabiają na produkcji śrubek, stali, składów pociągowych, kauczuku i kostki brukowej, ale też i takie które zarabiają na obrocie informacją i własnością intelektualną. Tych ostatnich niestety u nas wciąż deficyt.

piotrch
Dołączył: 2010-11-10
Wpisów: 808
Wysłane: 28 czerwca 2013 21:16:16
Ciekawy tekst o procesie wydawania gier na wiele platform z perspektywy dewelopera.
polygamia.pl/Polygamia/1,96455...

Pojawia ją się ciekawe informacje dotyczące wydawania za pośrednictwem sklepu Windowsa.

daab007
Dołączył: 2010-11-27
Wpisów: 448
Wysłane: 7 lipca 2013 20:26:57
Cytat:
Z punktu widzenia polskiej gospodarki na pewno zauważamy przesunięcie akcentu. Przemysł informatyczny dzisiaj ma znacznie większy wpływ na nasze PKB niż produkcja, która jest związana z samym węglem jako takim.


Źródło
I never think of the future - it comes soon enough.
A. Einstein

WatchDog
WatchDog PREMIUM
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 603
Wysłane: 12 października 2013 10:25:03
Podczas Game Industry Trends 2013 uroniłem na gorąco parę zdań na temat tego, co sądzę o inwestowaniu w spółki growe na giełdzie.

Cytat:
Wszystko, co rynek mniej lub bardziej wie, jest już w cenach akcji. Największa wartość bierze się z możliwości przewidzenia tego, co się dopiero stanie. Jeśli działamy np. w branży chemicznej to należy wiedzieć, kto jest głównym odbiorcą nawozów sztucznych, w jakich sezonach sprzedaje się ich więcej, jak to koreluje z pogodą… I tak samo w jest w branży gier. Musimy wiedzieć kto, co i kiedy wydaje, co robi konkurencja w międzyczasie, bo od tego jak gra się sprzeda będą zależały przyszłe zyski. A od zysków będzie zależna wartość akcji, a wartość akcji to jest nasz zysk albo strata.

www.niezgrani.pl/2013/10/04/sw...

WatchDog
WatchDog PREMIUM
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 603
Wysłane: 16 października 2013 11:24:20
Skalę ryzyka działalności w branży produkcji gier - a więc także ryzyka inwestycji - pokazuje dzisiejsze tąpnięcie na Ubi Soft.


kliknij, aby powiększyć


Powód - obniżenie prognozowanego wyniku z powodu przesunięcia istotnych premier, plus niższa od spodziewanej sprzedaż dwóch tytułów.

Cytat:
Shares in Ubisoft tumble 30 percent in early trade after the French videogame publisher warns on profit and postpones two key games, Watch Dogs and The Crew, until next year.
At 0720 GMT, Ubisoft shares are down 27.9 percent at 8.00 euros after having been briefly suspended at the market's opening.
"The real problem with the postponement of Watch Dogs is that Ubisoft will miss the end-of-the-year holidays season and that the group loses credibility," Aurel BGC writes in a note to clients.

uk.finance.yahoo.com/news/stoc...

fraczak_ewa
Dołączył: 2013-12-09
Wpisów: 2
Wysłane: 10 grudnia 2013 14:33:16
Jesteśmy już po premierze urządzeń głównych graczy na tym rynku. Jak myślicie, jak może wpłynąć na sytuację Microsoftu premiera jego konsoli? Nie był to najlepszy rok dla tego producenta – problemy z Windows 8, z tabletami Surface oraz samą konsolą. Jest szansa na odbicie sobie tego roku?

WatchDog
WatchDog PREMIUM
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 603
Wysłane: 15 grudnia 2013 13:14:24
Na razie dla wyników premiera jest neutralna. Wprawdzie Microsoft twierdzi, że nie dokłada do urządzenia

allthingsd.com/20131126/micros...
Cytat:
The combined cost of parts and manufacturing everything that comes with the Xbox One — the console, the Kinect and the controller — comes out to $471, or about $90 more than the cost of Sony’s PS4, which debuted last week.
The Xbox One sells at retail for $499, giving Microsoft little, if any, room for much of a profit for now.


ale nie ma tu wydatków marketingowych, R&D, rezerwy na zwroty i reklamacje, czy kosztów oprogramowania oraz utrzymania platformy cyfrowej. Od zawsze producenci konsol kroją zyski na oprogramowaniu, a nie na sprzęcie. Potrzeba więc czasu na rozpowszechnienie konsoli i na wyprodukowanie nowych gier. Tak dwa do trzech lat. W międzyczasie Microsoft powinien robić to co Sony - zarabiać pieniądze na obniżce ceny poprzedniego modelu. PS3 frunie z półek jak szalone.

Wieled
Wieled PREMIUM
Dołączył: 2013-02-05
Wpisów: 39
Wysłane: 1 sierpnia 2018 09:25:14
Postanowiłem reaktywować ten wątek.
Otóż Forbes wydał raport dla całej polskiej branży gamingowej zatytułowany: "Najwięksi polscy producenci gier". W raporcie Forbes analizuje w jakim stopniu polskie firmy wykorzystały szanse wejścia na globalny rynek, jakie modele biznesowe stosują i co jest ich siłą w starciu z gigantami. Raport dostępny na stronie Forbesa.

anty_teresa
anty_teresa PREMIUM
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-10-24
Wpisów: 9 812
Wysłane: 1 sierpnia 2018 09:34:35
W moim mniemaniu w tym raporcie nie ma nic czego uczestnicy rynku nie wiedzą i co nie zostało jeszcze powiedziane. Ukazanie się tego raportu traktuję jako objaw zbliżającego się przesilenia w gamedevie, który się moim zdaniem w większości oderwał na tę chwilę dość mocno od fundamentów. Wystarczy zerknąć do rekomendacji i popatrzeć jakich założeń używają już analitycy aby "dogonić" kapitalizację rynkową. Pojawiają się w wycenach aktywności o których spółki nie wspominały, rentowności nie do uzyskania i założenia nie mające żadnych podstaw historycznych czy logicznych.

I nie jest to pierwszy raport o modelach biznesowych a tak jest zajawiany. Taki był u nas:
wiadomosci.stockwatch.pl/15-sp...
Edytowany: 1 sierpnia 2018 09:36

Elemis
Elemis PREMIUM
Dołączył: 2011-11-10
Wpisów: 208
Wysłane: 9 sierpnia 2019 22:50:41
Miałem odpisać na wątku 11Bit, ale popłynąłem na bardzo odległe wody więc na wątek spółki to już raczej się nie nadajeblah5 A że żal mi było wyrzucić do kosza to zacząłem szperać po forum i znalazłem taki nieco już przykurzony wątek. W wolnej chwili notabene koniecznie go przejrzę bo już widzę, że znalazłem tu prawdziwą kopalnię wiedzy. A póki co podrzucam swoje filozofie, którymi miałem odpowiedzieć na taki oto post @baksa:
baks napisał(a):
ak wiadomo i to nie od dziś .... na rynku jest niedobór doświadczonych zespołów a tym samym trudno oczekiwać wielu dobrych i świetnie realizowanych projektów.
Spółek i studiów dev powstaje dużo. Jeśli powstaje taki zespół to trudno aby na samym początku zabierał się za dzieło pokroju Wiedźmina. Na początek próbują tworzyć coś na podobieństwo BC oczywiście trudno wymyśleć coś tak nowatorskiego jak FP - a jeśli nawet to zazwyczaj brakuje wiedzy i umiejętności aby to zrealizować.
Jeśli projekt jest ciekawy i zespół ma spore umiejętności to ktoś taki jak 11bit może pomóc. W innym wypadku nawet 11bit nie zdziała cudów i nie ma sensu wchodzić w taki projekt. Liczba dobrze rokujących projektów jest mocno ograniczona. To racja, że warto się skupić na świetnie rokujących projektach i dofinansować jego maksymalny rozwój niż tracić czas na mikro projekty z małym potencjałem.




Ja to tak ogólnie patrzę na to co się tu dzieję i przecieram oczy. Wisi na Stockwatchu świeży artykuł. Co najmniej 20 gamingów szykuje się do zadebiutowania na GPW. Po zsumowaniu tego z tymi, które już są i tymi których nie ma i być w dającej się przewidzieć przyszłości nie planują - robi się całkiem tłoczno. Oczywiście - część zespołów nie odniesie sukcesu. Będą wśród nich zapewne też takie, które planują " skok na kasę" i wbicie się w modny aktualnie temat. Tyle że - bardzo dobrze. Podobnie jak potężna korekta z jesieni zeszłego roku tak i jakaś spektakularna wtopa jest potrzebna. By bańka nie urosła za duża. By słabe ręce puściły. By ludzie nie traktowali sektora, jako takiego, na którym nie można stracić.

Abstrahując jednak od tego - niech chociaż 2 zespoły z debiutujących osiągną status CDP/Techlandu bądź 11B/ Playway/ TSG - no dobra z tymi pierwszymi dwoma może już odleciałem - ale przecież - z drugiej strony - ich historia też pisze się na naszych oczach - część z nas na forum pamięta jak wydawany był Witcher1 - jakie były przy tym przeboje, jaka była kapitalizacja wtedy Redów...... Jaką drogę przeszła 11tka? Od jakiej kapitalizacji startowała? Jaki przeskok się dokonał od Funky Smugglers do Frostpunka i od SpaceComa do COM?

Zespołów powstaje dużo. Ale przecież to nie jest tak, że tworzą je same świeżaki. Świetnych i dużych gier w Polsce powstało już od groma. Tworzyło je multum ludzi. Zbierało doświadczenia by na ich bazie zrobić później już coś na swój własny rachunek. Czy zespół, który tworzą weterani, którzy odeszli z innych studiów można nazwać " początkującym" ?

Czytam sobie czasem coś do poduszki. Językiem " urzędowym" w siedzibie 11Bit Studios jest już angielski. Expert level designerem jest pan Peter Gelencser z Węgier. Widać wyraźnie, że nasz rynek zaczął zasysać już pracowników z krajów ościennych. Kula śniegowa nabiera coraz większych rozmiarów.

I tak mnie jakoś naszła myśl, że mamy w końcu tą swoją całkiem "modern" niszę. Jako kraj. Że jest coś w czym jesteśmy na prawdę dobrzy. Gałąź która sprawia, że nie tylko nie rentowne kopalnie, skazane na coraz mniejszą rolę w gospodarce banki i państwowe molochy stanowią o sile ( a raczej bezsilności ) naszych indeksów giełdowych. I pomyślałem, że fajnie uczestniczyć w czymś takim. Nawet jako li tylko inwestor. I tylko jedna koszmarna wizja stoi mi przed oczami. Jakiegoś katorżniczego podatku od gier... chęci dożynania czegoś co ma szanse zostać czymś na prawdę fajnym w imię ratowania czegoś nie rentownego ( czytaj w imię uzyskania większej ilości głosów przy urnie)

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
1 2 3 4

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,985 sek.

AD.bx ad3a
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d