BREXIT - czy będzie tak strasznie? - Forex i CFD - Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
StockWatch.pl
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

7 8 9 10 11 12 13

BREXIT - czy będzie tak strasznie?

Marc0101
Dołączył: 2011-03-24
Wpisów: 237
Wysłane: 7 sierpnia 2016 13:40:32
Bo nie jest to wojna.
To są wybryki debili którzy nie potrafią zaczekać 20-40 lat aż demografia zrobi swoje.

kwiatkowskiFOREX
Dołączył: 2016-04-27
Wpisów: 47
Wysłane: 15 września 2016 08:33:27
Jak widać po ostatnich wydarzeniach BREXIT odbija się Nam Polakom czkawką. Te ataki to zapowiedź wiekszych problemów. Czym to będzie skutkować? Licznymi powrotami doPolski i to nie tych najlepiej wykształconych, z dobrą pracą tylko tych co trudnili się najsłabszymi zawodami, bez wykształcenia.

Damian1
Dołączył: 2013-09-09
Wpisów: 89
Wysłane: 8 października 2016 15:35:28
Mieszkam w UK i moge cos na ten temat powiedziec. Osoby niewyksztalcone nie mysla o powrocie do Polski, ewentualnie rozgladaja sie za innym krajem ale nikt z nich nie ma zamiaru wracac do placy 2000zl miesiecznie.
Ja pracuje jako inzynier i wsrod moich znajomych faktycznie coraz czesciej pojawiaja sie pomysly powrotu - jednym z powodow jest to, ze deprecjacja funta skutkuje zmniejszeniem srodkow na inwestycje poza UK. Oczywiscie jesli ktos inwestuje w UK, albo mysli o zakupie nieruchomosci tutaj to nie obchodzi go za bardzo kurs funta oprocz momentow gdy wyjezdza za granice.
Podsumowujac - niewyksztalconi nie wroca do Polski, czesc wyksztalconych wroci.


kwiatkowskiFOREX
Dołączył: 2016-04-27
Wpisów: 47
Wysłane: 10 października 2016 19:50:51
Czas pokaże Damian. Ja jednak obstawiam powroty, bo na wyspach Polakom będzie żyło się co raz trudniej. Nie po to robiony byl BREXIT by zostalo po staremu.

Brunon79
Dołączył: 2016-10-04
Wpisów: 20
Wysłane: 11 października 2016 21:08:14
Jestem wykształcony i wróciłem i powiem Wam że nie jest łatwo po kilku latach w londynie, więc Damian zanim podejmiesz decyzje pomyśl 100 razy. Wiem że mogę wrócić ale na pewno daje sobie szanse. Minus jest taki że ten cholerny funt idzie do dołu ale czekam. Myślę że emocje ochłoną choć długo już to trwa to cena wróci do podobnych poziomów.

kwiatkowskiFOREX
Dołączył: 2016-04-27
Wpisów: 47
Wysłane: 12 października 2016 22:49:01
Funt leci jak kamień w wodę. BREXIT swoje robi. Odbicie będzie. Pytanie kiedy i jak wysoko. Dzięki za odmienny głos w dyskusji.

Elemis
Elemis PREMIUM
Dołączył: 2011-11-10
Wpisów: 186
Wysłane: 12 maja 2019 21:41:24
Zbierałem się dość długo, żeby odświeżyć wątek, ale wciąż miałem nadzieję, że jakaś mądrzejsza głowa zrobi to za mnie Angel Skoro jednak minęły już przeszło 2 lata od ostatniego wpisu a na forum wciąż cisza - nikt chyba mnie nie wyręczy i nie będę już dłużej nieśmiały color

Od referendum minęły już prawie 3 lata. Czas w którym pomimo pozornej stagnacji działo się bardzo wiele. Działo i wciąż dzieje. Wygląda także na to, że bardzo, baaaaardzo daleko nam do końca tej sagi. Pozwolę więc sobie spisać swój subiektywny punkt widzenia. Co tak na prawdę się stało i kto " wygrywa" jak na razie w tej partii szachów. Komu zaś nie jest do śmiechu.

Najwięksi przegrani do tej pory to:

1. Torysi - cóż sami są sobie winni. To oni rozpoczęli de facto cały łańcuch zdarzeń. Konkretnie David Cameron, który dla własnych politycznych i doraźnych korzyści postanowił poddać pod głosowanie projekt, którego sam nie popierał. Pewny zwycięstwa kompletnie nie przygotował zarówno swojej partii jak i całego kraju na ewentualność zwycięstwa secesjonistów. Co ciekawe na taki obrót spraw była zapewne doskonale przygotowana unia. Gdzieś na polskojęzycznym Politico lub Biznes Insiderze mignął mi artykuł, że dosłownie godziny po ogłoszeniu wyników referendum z " góry" poszedł prikaz stanowiący w jaki sposób UE ma mówić w tej sprawie jednym głosem, jak będą prowadzone negocjacje i w jaki sposób zapewnić w nich sobie przewagę. Obecnie konserwatyści są w pozycji nie do obrony. Zwrot w kierunku Remain pozbawi ich zdecydowanej większości wyborców. Z drugiej strony w żaden sposób nie będą w stanie przy swoim rozbiciu i jednak nie radykalnym profilu przelicytować partii "Brexit" i jej kolejnym inkarnacjom mr Farage'a.
2. Wielka Brytania - czy po całej Brexitowej awanturze będzie istnieć? Wiedzą póki co chyba tylko co lepsi wróżbici. Jedno co wydaje mi się być pewne to fakt, że pozostanie ona wewnętrznie targana Brexitowym leave/remain długie lata lub dziesięciolecia. W żaden sposób tego sporu nie zamknie ani ostateczne wyjście z dealem lub bez niego, ani drugie referendum, ani dojście do władzy sił pro - europejskich. Przegrany nie pogodzi się z porażką. Będzie dążył do zmiany stanu rzeczy. Rozpalał podziały na nowo. Tym niebezpieczniejsze, że linie podziału przebiegają w wyraźny sposób: południe - północ. Bogaci - biedni. Szkocja - Anglia. Dochodzi do tego jeszcze niezwykle delikatna kwestia Irlandzka. Końca tej sagi upatruję dopiero w momencie kiedy jedna frakcja zdobędzie zdecydowaną przewagę w społeczeństwie lub w upadku UE. Na to jednak szybko się nie zanosi. Zatem Brytania pozostanie w permanentnym konflikcie paraliżującym jej normalne funkcjonowanie i osłabiającym ją zarówno wewnętrznie jak i na arenie międzynarodowej.
3. UE - co by nie pisać o tym kto więcej a kto mniej straci jedno jest dla mnie pewne. Nikt z tego związku nie wyjdzie mocniejszy i niepokaleczony. Unia jest także w niezwykle trudnej sytuacji w zasadzie bez dobrego wyjścia. Pozwolić wyjść GB na jej warunkach - to proszenie się o Czechsity, Grexity i inne - ity. Ukarać UK ponad miarę? To podcinanie także swojej ekonomi i proszenie się o kłopoty. Pozwolić Anglii " brexitować" przez całe lata? To destabilizowanie własnej pracy i pozwolenie na szarogęszenie się w europarlamencie konia trojańskiego. Jak żyć Panie Tusk?

Na dwoje babka wróżyła:

1. Laburzystom - Pan Corbyn spokojnie sobie patrzy jak jego historyczny przeciwnik kona na jego oczach. To udaje, że podaję mu rękę i ( oczywiście dla dobra kraju ! ) podejmuje negocjacje. To znowu twierdzi, że z Panią May i jej frakcją rozmawiać się nie da. To do czego na prawdę dąży - to przedterminowe wybory parlamentarne. Do tego czasu zapewne nie ujawni swojego stanowiska i zatrzyma dla siebie wszystkie bezpieczne opcje. Z pozoru oczywista gra i win - win może okazać się jednak złą strategią. Społeczeństwo może pokazać obu partią mainstremowym odwrócony znak Victorii ( kto był na wyspach ten wie o czym piszę ) i obdzielić zaufaniem partie drugiego planu. Pokazały już to ostatnie wybory lokalne. Głosy Brexitowców przypadną partii Brexit. Remainerów liberalnym demokratom, zielonym bądź change britain

2. Polsce - tutaj osobny akapit - nie podejmuję się jednak pisać. Może w innym wątku. Może jeśli zobaczę, że mój przydługi post zapoczątkuje jakąś dyskusje. Tak czy inaczej widzę dla naszego kraju zarówno zagrożenia jak i potencjalne korzyści z wyjścia WB z UE.

Wygrywającymi zaś jak do tej pory z pewnością są i zapewne pozostaną:

1. Pan Farage. Polityk przez duże " P ". Wie kiedy znikać a kiedy się pojawić. Posiadł i potrafi wykorzystać wiedzę jak budować kapitał polityczny na krytykowaniu bez konieczności budowania czegokolwiek. Nie spodziewałem się jednak, że proste sztuczki socjotechniczne i bazowanie na niskich emocjach znajdą aż taki posłuch w społeczeństwie Brytyjskim. Cóż lata Daily Expressów, The Sun' ów i tym podobnych periodyków zrobiły jednak swoje. Mr Farage z pewnością będzie wypływał jeszcze nie raz na szerokie wody (pod różnymi zapewne szyldami).

2. USA/ Chiny/ Rosja - dziel i rządź. Silna Unia to silny przeciwnik. Rozbita Europa - w to mi graj. Jednym tylko opłaca się przeciwnik mocno ranny - innym zabity.

3. Liberalni Demokraci - już zaczynają mieć swoje 5 minut. Mają dużą szansę powrócić do politycznego pierwszego szeregu na długo dłużej niż awanturniczy projekt mr F. Potrzebują przekonać społeczeństwo - że to oni są jedynym głosem mogącym odwrócić Brexit. Spróbuje tego dokonać całkiem wkrótce następca sędziwego już sir Vince' a Cable


No to się rozpisałemheadbang Ktoś coś doda? Z czymś się nie zgodzi? Wyprowadzi z błędu jeśli w takowym tkwię?

Elemis
Elemis PREMIUM
Dołączył: 2011-11-10
Wpisów: 186
Wysłane: 28 maja 2019 16:59:08
Widzę, że mój post wzniecił ożywioną dyskusję. blah5 W nadziei jednak, że może znajdę dyskutantów nim moderator ukróci moje floodowanie spam1 pozwolę sobie nieco rozwinąć wątek. Bo znów się troszeczkę nadziało.

Wybory, ah wybory. Kurz już nieco opadł. Można zatem przejść już do jakichś tam chłodniejszych analiz tego co się wydarzyło i jakie to będzie miało konsekwencje. Osobiście o ile nie jestem zaskoczony tendencjami jakie wystąpiły wśród głosujących to ich skala daje jednak mocno do myślenia. Wypada tu jednak zwrócić uwagę, że o ile wyniki głosowania do europarlamentu w zasadzie pokryły by się z wynikami na poziomie lokalnym choćby w PL to nie można ( można było ? ) tego przekładać w skali 1 do 1 w Wielkiej Brytanii. W poprzednim poście pozwoliłem sobie " rozpisać " Brexit na wygrywających i przegrywających. Jak zatem sprawy się mają kilka tygodni później?

Przegrywający:

1. Torysi
Jaka piękna katastrofa. Pani Theresa May mimo, że na stanowisku premiera wytrwa tylko niecałe trzy lata ( 3 najkrótszy wynik w historii powojennej GB ) to z pewnością zapisze się w historii na wiele innych sposobów. Ot np. największą porażką ekipy rządzącej w historii Brytyjskiego parlamentaryzmu, albo najgorszym w historii wynikiem konserwatystów w wyborach ogólnokrajowych ( czyli od okolic powstania listopadowego). Skala trudności jaka przed nią stanęła była ogromna i chwilami mam wrażenie, że nawet Arystoteles albo Platon nie byliby w stanie z tej mąki upiec chleba. Nie mniej jednak nie zmienia to faktu, że Pani May po prostu się nie sprawdziła, a jej następca stanie przed zadaniem jeszcze wielokrotnie trudniejszym, niż dostawała ona. Konserwatyści są w nielichych problemach. Obecny parlament raczej nie przegłosuje żadnego porozumienia Brexitowego ( zwłaszcza jeśli UE nie wykaże się chęcią jakichkolwiek renegocjacji). Opcja ponownego referendum jest z punktu wizerunkowego wielką porażką frakcji. Przedterminowe wybory będą dla Torysów także katastrofą. Na krótką metę same problemy na horyzoncie. Na nieco dłuższą tylko niewiele lepiej.pottytrain1

2. Wielka Brytania
Niewiele tu się zmienia. Ponieważ w UE secesjoniści i eurosceptycy nie uzyskali aż tylu głosów by stanowić realne zagrożenie dla jej istnienia, aktualnym pozostaje pytanie: kto tu się rozpadnie? UE ? Czy może jednak wyborcy 23 czerwca 2016 zdecydowali raczej o rozpadzie Wielkiej Brytanii. Na tę chwilę zwycięska w Szkocji SNP już zapowiada dążenie do ponownego referendum niepodległościowego i podaje niebezpiecznie bliski termin w jakim miało by ono nastąpić ( druga połowa 2020). Sondaże ( a one przecież takie nieomylne toothy5 ) wskazują także, że w głosowaniu nad zjednoczeniem Irlandii zwyciężyli by Unioniści. Czy Wyspy otrzeźwieją? Ciężko wyrokować, aczkolwiek widzę przesłanki ku temu by tak się stało. Czy będzie za późno ? Tego nie podejmuję się roztrzygaćsad4

3. UE
Jako napisałem. Tutaj wciąż źle - ale stabilnie. Fala eurosceptyków i frakcji dążących wprost do "rozwałki" mimo że wezbrała, nie zaleje parlamentarnych ław. Zresztą Ci drudzy pomału zmieniają się w tych pierwszych ( reformujemy i to gruntownie a nie palimy do gołej ziemi). Frakcje, które decydowały o kształcie Unii przez ostatnie dziesięciolecia też tak jakby zmieniają swoje stanowiska widząc co się dzieje ( CSU/CDU). Obok wzrostu siły mocno prawej strony sporo parlamentarzystów więcej wyślą w unijne ławy także liberałowie. W wypadku przyszłości UE pozostaję zatem ostrożnym optymistą. Dostaliście moi mili drugą szansę ( trzecią? OSTATNIĄ?). Zróbcie z nią proszę coś mądrego toothy8


Na dwoje babka wróżyła:

1 Laburzyści

Też dostali sporego łupnia. Dwukrotnie - zarówno w wyborach lokalnych jak i europarlamentarnych. Zwłaszcza w tych drugich - trzeci wynik w wyborach w skali całego kraju dla partii aspirującej do objęcia władzy jest wielkim policzkiem. Chyba tylko przez zasiedzenie nie wpisuję ich zatem jeszcze do " przegrywających" toothy5 Problemem partii jest to, że jest ona także ogromnie podzielona w sprawie Brexitu. Póki co, fakt że nie muszą oni rządzić, skutecznie maskuje ten mankament. Wydaje się także, że skuteczniej potrafią egzekwować dyscyplinę partyjną a pan Corbyn pozostaje zręczniejszym politykiem niż pani May. Mimo to bez wyjścia z bezpiecznych pozycji są skazani na osuwanie. Rozwiązanie na jakie się zdecydują to zapewne powtórne referendum z narracją: "Porozumienie Torysów jest fatalne, my chcieliśmy Brexitu ale dalibyśmy Wam narodzie znacznie lepsze niż to, które jest na stole. A skoro to porozumienie jest złe narodzie to sam zdecyduj ponownie, czy chcesz to złe porozumienie Torysów czy jednak go nie chcesz". Moim zdaniem to jednak wciąż zbyt niejednoznaczne stanowisko. Zbyt mało by pozostać w grze o tron... scratch

2. Polska
Temat na osobny poemat. Nie rozwijam go w tym wątku. Ponieważ prognozuję byczy scenariusz na EM a zatem i w PL uważam, że rynek każdy scenariusz wykorzysta za pretekst do wzrostów. Zwycięstwo PiS to nadzieja na scenariusz Węgierski na naszej giełdzie vide BUX. Choć gdyby wygrała KE to też byłby to "dobry sygnał" dla rynku jako zwycięstwo " postępowych i pro rynkowych sił europejskich"rr

Zwycięzcy

1. Pan Farageprotest protest

To co jeszcze kilka miesięcy temu mogło by wydawać się zaskakujące dziś stało się stanem faktycznym. Partia bez swojego programu z jedynym hasłem " WTO BREXIT" sklecona na prędce kilka miesięcy wcześniej wygrała wybory w kraju jednej z najstarszych demokracji świata. Chapeau bas panie Farage. I choć zwycięstwo jest bezdyskusyjne i nie sposób nie wymieniać "BREXITU" w gronie wielkich zwycięzców zeszłego czwartku ( bo to w czwartek a nie w niedziele wybory odbyły się w UK ) to jednak widzę już tu sporo chmurek na niebie. Pierwsza to przekucie zwycięstwa w wyborach do UE na poziom lokalny ( tak jak pisałem nieoczywista sprawa w WB). Druga to koniec efektu nowej miotły i jednak próba " wyduszenia" czegoś więcej od kierownictwa partii poza " Brexit at all cost". Kiedy przyjdzie zmierzyć się z innymi wyzwaniami i przedstawić swój punkt widzenia w innych kwestiach niż Brexit przekonamy się jak jednolitą wewnętrznie partie zlepił Pan F. Póki co polaryzacja społeczeństwa i kampania wybitnie ukierunkowana na tylko jeden element działały na jego korzyść.

2. USA/Chiny/Rosja
Drina goni kolejny drin.... Choć z ich punktu widzenia mogło być jeszcze lepiej - problem Brexitu pozostaje nierozwiązany, a UNIA wciąż targana wewnętrznymi problemami. Szkoda też tego co wyszło w Austrii. Czerwona orkiestra ma grać pięknie ale cicho....director

3. Liberalni Demokracitoothy1
Pan Cable przybył, zobaczył i zwyciężył. No i wie kiedy ze sceny zejść..... Wynik wyborów + przekonanie społeczeństwa, że to ON jest najmocniejszym głosem REMAIN na wyspach + bardzo prawdopodobne szybkie i skuteczne wchłonięcie CHANGE UK + sumarycznie wyższy wynik obozu REMAIN ( LD, GREEN, SNP, PLAID CYMRU, CHANGE UK ) nad obozem Brexitowców ( BREXIT, UKIP) składa się na na prawdę rewelacyjny obraz. Do tego wciąż podtrzymuje tezę, że Liberałowie mogą namieszać na scenie w dłuższej perspektywie czasu niż pan Farage.

lesgs
lesgs PREMIUM
Dołączył: 2012-07-19
Wpisów: 670
Wysłane: 28 maja 2019 17:57:06
Z pewnością, gdyby Wlk. Brytania wyszła z Unii tak jak to sobie zaplanowała, to UE zostałaby poważnie osłabiona. Jednak tak nie jest. Unia pozbywa się nielojalnego członka, a ci, którzy pozostają, łatwiej rozprawią się z dotychczas mającym silne poparcie nurtem populistycznym. Populiści nie będą już mieli oparcia w bogatej UK i zostaną łatwo rozproszeni przez biurokratów z centrali UE. Po początkowym chaosie (niezależnie od sposobu wyjścia Wlk. Brytanii), UE się wzmocni i skonsoliduje. Najgorszym obecnie rozwiązaniem byłoby drugie referendum w Wlk. Brytanii i pozostanie tego kraju w strukturach Unii. Jakbym był politykiem USA to teraz właśnie do tego bym dążył, bo dalsza obecność takiego niechętnego państwa w strukturach UE znacznie osłabi Unię. Amerykanie są znani z nagłych zwrotów i porzucania sojuszników, wiec nie można tego wykluczyć.

Przełomem były marne zdolności negocjacyjne Pani May, która dała się podejść w kwestii Irlandii Północnej. Konflikt tym wywołany spowoduje, że UK wyjdzie z tego impasu rozbita i nie będzie stanowić wielkiej siły gospodarczej, mogącej zagrozić przyszłemu rozwojowi UE. Oczywiście, osłabieni Brytyjczycy chętnie udadzą się pod opiekuńcze skrzydła USA, ale wystarczy kilka lat dominacji amerykańskiej by zatęsknili za prawdziwą wolnością. Oby tylko Amerykanie nie uwikłali UK w jakiś poważny konflikt międzynarodowy, w którym samo USA będzie stało z boku i patrzyło na rozwój sytuacji. Patrząc makro-politycznie, ponieważ Chiny rozpychają się w Afryce, nie jest wykluczone, że USA posłużą się Brytyjczykami dla osłabienia pozycji Chin – oczywiście ze szkodą dla samych Brytyjczyków.

Jedyna rzecz, jaką Premier May się zapisze na kartach historii to upór, z jakim forsowała trzykrotnie tą samą nieudolnie wynegocjowaną umowę rozstania z UE. Śmiech na sali – na nutę przeboju Abba - Dancing Queen.

Nie przeceniałbym roli Pana Farage. Długo bez konkretnego programu nie pociągnie. Proszę zauważyć co stało się w wyborach do Parlamentu UE w Polsce. Tak wspaniała koalicja nie pokonała PiS, bo zasadniczo jej jedynym programem (i jedynym programem PO od lat) jest walka z PiS, a nie własny program polityczno-gospodarczy. Pan Farage szybko rozbije się o skały rzeczywistości – ale w tej chwili ma swoje 5 minut.

Jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników Brexitu od lat swojej młodości jest lider Labor Party. To paradoks, że sam będąc takim gorącym orędownikiem wyjścia, Corbyn musiał poświęcić swoje przekonania na rzecz walki z Konserwatystami (zresztą nieudolnej, bo zasadzie popierając Brexit musiał się mu sprzeciwić nie w imię jakiejś racji, ale tylko na rzecz walki politycznej) . Obie te partie przegrały, a Corbyn nie wykorzystał swojej szansy.

Czyżby nastąpił kres obu głównych partii politycznych w Wlk. Brytanii. Nie jest wykluczone – a wraz z tym rozpadną się ostatnie tradycyjne struktury tego państwa. Może to i zbyt odważne prognozowanie, ale jedynym ich ratunkiem jest rewolucja w sposobie rządzenia – inaczej czeka ich rozpad.
Edytowany: 28 maja 2019 17:57

Elemis
Elemis PREMIUM
Dołączył: 2011-11-10
Wpisów: 186
Wysłane: 28 maja 2019 18:46:15
lesgs napisał(a):
Z pewnością, gdyby Wlk. Brytania wyszła z Unii tak jak to sobie zaplanowała, to UE zostałaby poważnie osłabiona. Jednak tak nie jest. Unia pozbywa się nielojalnego członka, a ci, którzy pozostają, łatwiej rozprawią się z dotychczas mającym silne poparcie nurtem populistycznym. Populiści nie będą już mieli oparcia w bogatej UK i zostaną łatwo rozproszeni przez biurokratów z centrali UE. Po początkowym chaosie (niezależnie od sposobu wyjścia Wlk. Brytanii), UE się wzmocni i skonsoliduje. Najgorszym obecnie rozwiązaniem byłoby drugie referendum w Wlk. Brytanii i pozostanie tego kraju w strukturach Unii. Jakbym był politykiem USA to teraz właśnie do tego bym dążył, bo dalsza obecność takiego niechętnego państwa w strukturach UE znacznie osłabi Unię. Amerykanie są znani z nagłych zwrotów i porzucania sojuszników, wiec nie można tego wykluczyć.


A jak zaplanowała ona wyjście? Hehe. Do teraz nie mogę uwierzyć, że mająca od stuleci kapitalne zdolności dyplomatyczne Wielka Brytania dała tak bardzo " się zrobić" populistom. Portret Davida C ( który notabene myśli o powrocie do polityki i wydaje biografie !!!!) powinien wisieć w każdym pokoju narad z dopiskiem - jak tego NIE ROBIĆ. Tu nie było żadnego planu. Mądrzy go nie mieli, a nie mądrzy mieli plan - Huzia na Juzia. Jesteśmy silniejsi od UNI i ona przyjdzie nas błagać o litość. Zresztą do teraz taka narracja jest obowiązującą w najpoczytniejszych brytyjskich gazetach.

Stanów Zjednoczonych pod batutą Donalda T nie podejrzewałbym o taką dalekowzroczność. Utrzymanie chaosu w UNI jest jego celem. Na wyspach - niekoniecznie. A on raczej nie dostrzeże osłabienia UNI w pozostaniu rozchwianej WB w jej szeregach.

Drugie referendum w sprawie pozostania się odbędzie. Prędzej czy później. W takiej bądź innej formie. Tyle, że jak pisałem wyżej. Nawet ono nie zamknie kwestii Brexitu. Wyspy są w perma kryzysie. Takim na lata. Dopóki jedna frakcja nie zdobędzie w narodzie tych powiedzmy 60 - 66% poparcia. Bądź UE nie rozpadnie. A na to się jednak nie zanosi.

lesgs napisał(a):
Przełomem były marne zdolności negocjacyjne Pani May, która dała się podejść w kwestii Irlandii Północnej. Konflikt tym wywołany spowoduje, że UK wyjdzie z tego impasu rozbita i nie będzie stanowić wielkiej siły gospodarczej, mogącej zagrozić przyszłemu rozwojowi UE. Oczywiście, osłabieni Brytyjczycy chętnie udadzą się pod opiekuńcze skrzydła USA, ale wystarczy kilka lat dominacji amerykańskiej by zatęsknili za prawdziwą wolnością. Oby tylko Amerykanie nie uwikłali UK w jakiś poważny konflikt międzynarodowy, w którym samo USA będzie stało z boku i patrzyło na rozwój sytuacji. Patrząc makro-politycznie, ponieważ Chiny rozpychają się w Afryce, nie jest wykluczone, że USA posłużą się Brytyjczykami dla osłabienia pozycji Chin – oczywiście ze szkodą dla samych Brytyjczyków.


Wielka Brytania już dziś jest dopiero trzecią siłą w UE i może 6 - 7 na świecie. Ja to wiem i Ty to wiesz. Tyle że ona w swojej dumie wciąż tego nie widzi... Wciąż żyje czasami imperium w którym słońce nie zachodzi. Wciąż " daje życie " USA i wygrywa drugą wojnę światową niemal w pojedynkę. To ona rozczytuje Enigme i sprawia, że słońce się kręci dookoła ziemi. Z drugiej strony faktycznie - spada z wysokiego konia. Choć proces jest nieubłagany minie jeszcze wiele czasu zanim przestanie się kompletnie liczyć w geopolityce. To o czym piszesz może być " ostatnim dzwonkiem " dla UK. Jeśli jakieś tam porozumienie przejdzie - będzie ono obwarowane okresem przejściowym. Zapewne do jego samego końca będzie możliwe pozostanie UK w strukturze. Biorąc pod uwagę, że do wynegocjowania czegokolwiek minie jeszcze sporo czasu ( przecież nowy premier dostanie może 2 miesiące więc kolejna " przedłużka" to niemal scenariusz bazowy !) potem 2 lata przejściowego i 3.5 od referendum do listopada - nagle okazuje się, że to już nie Ci sami ludzie będą vox populi przy końcu tej drogi. No i bycie przez kilka przejściowych lat wasalem jednak też nielubianego tutaj USA zrobi swoje nawet ze starszym pokoleniem.


lesgs napisał(a):
Nie przeceniałbym roli Pana Farage. Długo bez konkretnego programu nie pociągnie. Proszę zauważyć co stało się w wyborach do Parlamentu UE w Polsce. Tak wspaniała koalicja nie pokonała PiS, bo zasadniczo jej jedynym programem (i jedynym programem PO od lat) jest walka z PiS, a nie własny program polityczno-gospodarczy. Pan Farage szybko rozbije się o skały rzeczywistości – ale w tej chwili ma swoje 5 minut.


Zgoda. Tyle, że jak pisałem dwa posty wyżej. Pan Farage jak się "do niego dobiorą" zapewne ponownie zniknie. By pojawić się z inną frakcją by ze swoim " precz z preczem" zrobić bałagan na scenie. Pytanie, czy Brytyjczycy po raz kolejny uwierzą w jego polityczną reinkarnacje? Chyba już nie tak bardzo. Póki co dopóki to BREXIT jest jedynym wątkiem jakiejkolwiek kampanii w jakichkolwiek wyborach - to środowisko naturalne wybitnie mu sprzyja. Dlatego tak dba o to by kampania toczyła się tylko wokół tego


lesgs napisał(a):
Czyżby nastąpił kres obu głównych partii politycznych w Wlk. Brytanii. Nie jest wykluczone – a wraz z tym rozpadną się ostatnie tradycyjne struktury tego państwa. Może to i zbyt odważne prognozowanie, ale jedynym ich ratunkiem jest rewolucja w sposobie rządzenia – inaczej czeka ich rozpad.


Wiele na to wskazuje, ale przyszłość nie jest jeszcze przesądzona. Bardzo wiele zależy od tego kto zostanie nowym premierem i jak skuteczny będzie nowy przywódca liberalnych demokratów. Na moje oko to Ci ostatni są języczkiem u wagi i oni zyskają w długofalowym rozrachunku najbardziej na całej tej drace. Warto zwrócić uwagę, że w UK są oni znacznie bardziej na lewo niż w większości krajów. Powstali nomen - omen z połączenia się liberałów i secesjonistów z partii pracy. A liberałowie to w GB długa historia i tradycja.

Reasumując - wygląda na to, że UE się obroniła - choć trzy lata temu wielu wieszczyło jej kres. Może i UK zawróci z kursu kolizyjnego z górą lodową?


Elemis
Elemis PREMIUM
Dołączył: 2011-11-10
Wpisów: 186
Wysłane: 28 lipca 2019 11:02:41
Niedzielny poranek przy traditional english tea z mlekiem i scone' m with jam and clotted cream.

Od 24 lipca nowym miłościwie panującym ( oczywiście w imieniu Królowej) premierem jest pan Boris Johnson. Wygląda więc na to, że długa partia post referendalnych szachów, która zmieniła się w szachy szybkie 29 marca - teraz stanie się partią szachów błyskawicznych

Kości zostały rzucone. Mocno brexitowy premier z mocno brexitowym gabinetem. Parlament nie popierający no deal Brexit i prawdopodobny brak możliwości zawieszenie parlamentu by nie dać mu szansy blokady no deal ( o to akurat jeszcze z pewnością będą się toczyć boje ). Do tego Pani Swinson na czele rosnących w siłę liberalnych demokratów, Pan Farage przebierający z nogi na nogę gdy widzi jak konserwatyści zajmując " jego terytorium " w sposób naturalny zabierają mu elektorat. No i pan Corbyn, który pomału zostaje na scenie z niczym. W Szkocji SNP - które ma ogromne szanse zmonopolizować tamtejsze elekcje.... Swoim zwyczajem wypunktuje poszczególne składowe....

1. Konserwatyści

Wciąż podzieleni i niezdolni do podjęcia jednogłośnej decyzji. Nie ulega jednak wątpliwości, że w większości popierający " exit" at all costs. Kwestia ich być albo nie być. Nagleni zarówno przez swoich wyborców, jak i szeregowych członków partii ( tu w ramach ciekawostki przytoczę sondaż wśród szeregowych członków partii Torysów. Otóż dla osiągnięcia celu jakim jest wyjście UK z UE są w stanie poświęcić: Wzrost gospodarczy, jedność Królestwa, oraz...... własną partię. Well done chops thumbright ) zdecydowali oddać się we władanie panu Borisowi J. Człowiek zdążył już obiecać, że doprowadzi do Brexitu 31 października co by się nie działo. Żadną miarą również nie pozwoli na wcześniejsze wybory parlamentarne. Cóż. Zdążył już także powiedzieć, że warunkiem przedwstępnym jakichkolwiek dalszych negocjacji z Unią jest wyrzucenie do kosza projektu spornego back stopu. Co wobec uśmiechu politowania unijnych dysydentów skłoniło go do zmiany stanowiska........ Mimo wszystko gra jaką Pan Borys rozpoczął ma z punktu widzenia Torysów sens. " My chcieli, ale nie mogli" w jakiś sposób daje im nadzieję na wysoki wynik wyborczy. Retoryka tego typu podcina też skrzydła Panu F.

2. Laburzyści

Znów troszkę więcej chmurek na niebie. I to już nie cumulusów. Coraz bardziej daje się we znaki niezdecydowanie partii i brak jej wewnętrznej jedności. Wobec mocno brexitowych aktualnie konserwatystów i zdecydowanie anty LD, SNP, Plaid Cymru partia pracy zaczyna tracić na znaczeniu. Brexit wciąż pozostaje tematem numer jeden. Jest alphą i omegą. Wokół niego kręci się Królestwo. Pora zatem na deklaracje... Tylko jaka ona może być? I czy nie jest już za późno na próbę wyrośnięcia na lidera obozu Bremain? Zwłaszcza jeśli od miesięcy instalują się już tam jednolici w swym programie liberałowie? I jakiż to ból dla Pana Corbyna. Pan Corbyn chyba jednak przespał kilka dobrych momentów do działania. Aktualnie pozostaje w defensywie, nękany dodatkowo ustawicznymi oskarżeniami o antysemityzm w swojej partii

3. Liberalni Demokraci

Biały dym nad kaplicą. Także tutaj mamy nowego lidera. A właściwie liderkę. Panią Joanne Swinson. I jej pozostałe frakcje mogą w zasadzie zazdrościć. Przychodzi w dobrym dla partii momencie. Aktualnie jej zadaniem jest dalsza konsolidacja obozu " pozostaniowców" pod batutą jej ugrupowania. I chyba idzie to całkiem nieźle. Co i rusz pojawiają się plotki a to o anszlusie posłów z innych ugrupowań ( głośno jest zwłaszcza o hipotetycznym przejściu niezadowolonych z Pana Johnsona posłów konserwatywnych ) , a to dalszej wasalizacji Change UK, a to próbie stworzenia wspólnych list wyborczych z innymi ugrupowaniami Bremain. Zwraca również uwagę w jaki " pokojowy sposób" udało jej się zwyciężyć w wewnętrznej elekcji. Fakt ten i jej ( przynajmniej oficjalnie) dobra relacja z rywalem - Edem Davey' em pozostają w dużym kontraście z brudną kampanią Torysów.

4. Partia Brexit ( a raczej Pan Farage i jego inkarnacje )

Skoro jest tak dobrze, dlaczego może być tak źle? Ano dlatego, że konserwatyści przesuwając się na prawo - zabierają Panu F jego miejsce na scenie. Zgniatają politycznym dziedzictwem, strukturą, " głębokością". Jeśli faktycznie Borysowi uda się doprowadzić do wyjścia WB z Uni, w takiej czy innej formie, partia B straci sens swego istnienia. Chodzi przecież o gonienie króliczka... Zatem nadzieja Pana F w przedterminowych wyborach parlamentarnych, bądź w drugim referendum o pozostaniu w Uni. Ewentualnie w kolejnej " przedłużce" i utrzymującym się chaosie ponownie osłabiającym partię konserwatywną.

Jakie zatem mamy możliwe scenariusze do 30 października? Najprawdopodobniejsze moim zdaniem są 3

1. Przedterminowe wybory

Boris nie poważy się iść na daleko posunięte ustępstwa wobec UNI. Parlament nie pozwoli mu na no deal. On nie da rady zawiesić działań parlamentu, by ten nie był w stanie zablokować wyjścia z Uni... Da mu czerwoną kartkę. No i przyjdą nowe wybory parlamentarne

2. Habemus Corbyn

Sytuacja dość podobna. Parlament blokuje Pana Borysa. Remainersi i soft - brexitowcy łączą siły i tworzą rząd ponad - partyjny z liderem opozycji na jego czele. Jego zadaniem jest przedłużenie okresu przejściowego oraz organizacja kolejnego referendum o pozostaniu Brytanii w Uni, bądź kolejnych wyborów parlamentarnych.

3. Borys had it his way

Batalia prawna trwa w najlepsze. Co Borysowi wolno a co nie.... Parlament jest jednak zawieszony, więc nie ma szans na blokadę czegokolwiek. Wobec braku jakichkolwiek działań ze strony UK, realizuje się scenariusz bazowy - czyli wyjście Królestwa z Uni bez jakichkolwiek porozumień. Co to oznacza? Ano matkę wszystkich chaosów - bo obok no deal Brexit, Królestwo będzie się mierzyć dodatkowo z nieuniknionym wyborami powszechnymi oraz największym kryzysem parlamentarnym od niepamiętnych czasów. Dodatkowym smaczkiem zapewne będzie chęć organizacji kolejnego referendum...... " akcesyjnego" do UNI przez zwolenników " remain". Przecież wyjście odbyło by się bez zgody parlamentu...... Jak napisałem wiele postów wyżej. Ani pozostanie WB w UE, ani jej wyjście nie zamknie szybko puszki pandory otwartej przez Pana Davida C......



Frey
Dołączył: 2010-01-27
Wpisów: 827
Wysłane: 1 sierpnia 2019 01:56:43
Dzięki @Elemis za bardzo ciekawe wpisy i dzielenie się z nami wiedzą! Twoje wpisy bardzo pomagają zorientować się w zawiłościach angielskiej sceny politycznej!👍

Elemis
Elemis PREMIUM
Dołączył: 2011-11-10
Wpisów: 186
Wysłane: 2 sierpnia 2019 14:00:15
@ Dzięki Frey,

O szczególną wiedzę odnośnie brytyjskiej sceny politycznej, to Ty mnie nie posądzaj, bo pewnie nawet koło niej nie stałemblah5, ale faktycznie od pewnego czasu staram się być na bieżąco z brexitowymi newsami. Skoro zaś mam namacalny dowód, że ktoś czyta moje opowieści dziwnej treści w wolnej chwili postaram się co jakiś czas podrzucić co tam mi palce na klawie nagryzmolą.


A na przykład dzisiaj znowu dość symptomatyczny dzień na scenie Albionu

Oto bowiem Liberalni Demokraci wygrywając by election ( takie powiedzmy wybory uzupełniające) w Brecon and Radnorshire ( Walia ) zmniejszyli parlamentarną większość konserwatystów do całego wielkiego i okrągłego jednego głosu. Co prawda ma to znaczenie raczej li tylko statystyczne ( dyscyplina partyjna, a raczej w kluczowych głosowaniach jej brak), ale stanowi kolejny kamyczek do ogródka pewnych procesów, które staram się tutaj opisywać.

1. Liberalni Demokraci byli w stanie skutecznie zmontować koalicję partii pro - remain ( ich kandydatka Jane Dodds - była też kandydatką walijskiej Plaid Cymru i Zielonych)

2. Rozbici Brexitowcy pomimo sumarycznie wyższego wyniku ( 39% Konserwatystów + 10,5% partii Brexit + 0.5% UKiP ) przegrali z obozem Remain ( 43.5% formalnie Liberalnych Demokratów - faktycznie koalicji ).

3. Laburzyści dostali łupnia wszystkich łupniów i Pan Corbyn taktownie wolał się dziś wypowiedzieć publicznie o powodzi w Whaley Bridge i obarczyć za nią winą partie konserwatywną :)


Quo Vadis zatem teraz Mighty Great Britain? (Wciąż przyjmuję za najprawdopodobniejszy scenariusz przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Drugie referendum nie jest na rękę ani Torysom ani Liberalnym Demokratom)

1. Przewiduję dalszą konsolidację obozu Bremain. Pani Swinson musi porzucić dumę i zgodzić się w niektórych regionach na poparcie Zielonych i zwłaszcza Plaid Cymru w Walii. Sądzę, że tak się stanie

2. Konserwatyści będą mocno zastanawiać się nad koalicją ( na razie tylko wyborczą) z Faragowym Brexitem. Rozbite głosy exitowców łatwo mogą przerodzić się w ich ogromną klęskę wobec jedno mandatowych okręgów wyborczych jakimi Zjednoczone Królestwo stoi. Jest to jednak dla nich ciężka decyzja. Spowoduje kolejne rozłamy wewnątrzpartyjne. Ukonstytuuje znaczącą role Brexit Party na scenie. A to przecież ich naturalny rywal walczący o ten sam kawałek tortu. O tym czy ostatecznie to nastąpi zdecydują zapewne nieomylne sondaże przedwyborcze wnikliwie obserwowane przez sztab Pana Johnsona.

3. Pan Farage zapewne zgodzi się na ewentualną koalicje ( chyba, że co innego powiedzą mu sondaże Angel ) Być może ten Pan tak na prawdę w skrytości ducha myśli o przewodnictwie w starej partii Konserwatywnej i premierostwie z jej ramienia. Wszystko inne co robi jest tylko machiavelistyczną formą dążenia do tego celu.

4. Laburzyści są pod ścianą....... i w popularnej grze Musical chairs aka Ye Olde Trip to Jerusalem ( gorące krzesła) póki co to oni zostali bez siedziska pod du*&




Elemis
Elemis PREMIUM
Dołączył: 2011-11-10
Wpisów: 186
Wysłane: 7 sierpnia 2019 21:55:26
"Polska to jest bardzo ciekawa kraj" kołaczę mi w głowie cytat z dawnych lat.

Nieprzestrzegane zasady parlamentaryzmu. Przewodniczący największej partii, który uważa się za króla - alfę i omegę i jest gotów nagiąć prawo dla swoich własnych korzyści. Grasujący seryjny samobójca ( co ciekawe ponoć urzędujący głównie w piątki, w nadziei że autopsja jego ofiary odbędzie się dopiero w poniedziałek). Słaba waluta... Afery Get Back czy Amber Gold.... Rynek na którym strach wejść nawet w największe i najpłynniejsze spółki bo może nastąpić ni stąd ni zowąd wielkie DUPS....

Gdzieś przecież jednak musi być ten lepszy - piękniejszy świat. Mówili.....

No to pora uczyć się od mądrzejszych. Istniejący w Wielkiej Brytanii w takiej lub innej formie parlament sięga przecież 1215 roku. Tu z pewnością nie istniała by możliwość by komukolwiek przyszło do głowy nie respektowanie jego praw. A już na pewno nie stojącemu na straży brytyjskiej demokracji przewodniczącemu największej partii AKA prime ministrowi... Nie do pomyślenia by także było by ktoś umierał na oczach świata zatruty izotopem polonu 210 lub Novichockiem... Funt Brytyjski uchodzi od dawien dawna za bezpieczną przystań nie podatną na większe ruchy giełdowe.......

To teraz może już bez zbędnej szydery, ku przestrodze..

Komukolwiek przyszło by do głowy, że rynek dumnej Brytanii jest łatwiejszy, bezpieczniejszy czy mniej dziki niż nasz rodzimy grajdół niech wypiję szklankę zimnej wody

Koło mnie piorun uderzył już dwa razy - chyba pora dać na tacę.

Jesteśmy u progu wprowadzenia PPK, które niejako wzorowane jest dość mocno na schemacie brytyjskim.- Sam schemat uważam za bardzo dobry i już całkowicie serio piszę - kto chce oszczędzać w Anglii, myśli zawczasu o swojej emeryturze, chce " bawić się" rynkiem kapitałowym - ma tu wspaniałe możliwości. W wolnej chwili może opiszę kiedyś dokładnie cały system.

London Capital & Finance PLC - IFISA.... Innovative Finance Individual Savings Account.... Powiedzmy, że jeden z wehikułów umożliwiających uniknięcie płacenia podatków. Całkowicie legalna sprawa. Firma już dość duża, reklamująca się, znajdująca się na pierwszych miejscach dość poważnych wyszukiwarek/ porównywarek produktu IFISA...... Finał 11 500 oszukanych/ubranych na sumę 237mln funtów. Miałem przyjemność mailować sobie swego czasu z ich przedstawicielem. 8% do ręki. Odsetki roczne. Blokowany kapitał na 3 lata. 5 tysięcy minimalnego zapisu.. Odpowiedź na pytanie o ryzyku brzmiała: " Correct your funds will auto diversified to reduce risk, this means your funds are not linked to one company performing. It would take a significant proportion of our loan book to default for you to see risk to capital." Mail z sierpnia 2018 roku... W styczniu 2019 ryzyko okazało się być jednak nieco większe niż przedstawiał to pan przedstawiciel.

A kwiatek z dzisiaj: Burford Capital LTD.....

Arbitraże/ procesy między korporacjami/ finanse. Do niedawna 3.58 miliardy funtów wyceny. Jeszcze przedwczoraj grubo ponad 3. Stabilny rosnący biznes. Kwatery w Londynie, Chicago, Nowym Yorku. P/E 13.5.. Dywidenda. Wiele nagród w tym AIM Award ( Aim to taki ich powiedzmy tamtejszy New Connect) z 2017 roku. W portfelu wieeeelu funduszy inwestujących na tamtejszych rynkach jak i tych inwestujących w global shares. Perła w koronie funduszy Neila Woodforda ( taki ichniejszy finansowy guru - order imperium brytyjskiego za zasługi dla ekonomii i tym podobne) i Hargreaves Lansdown ( największa brytyjska platforma inwestorska z ponad milionem klientów i zainwestowanymi 90 miliardami funtów ) Coś chyba odpowiedniego na start giełdowej przygody dla nieopierzonego na tamtejszym rynku inwestora Anxious

Szczęściem i tutaj nie zdecydowałem się finalnie położyć swoich pieniędzy....

No bo.... dziś wycena to 1.32 miliardy funtów... A wystarczył jeden Muddy Walkers ( panowie lubią przyszortować czasem coś sobie)

Ku przestrodze....

Elemis
Elemis PREMIUM
Dołączył: 2011-11-10
Wpisów: 186
Wysłane: 9 sierpnia 2019 21:25:19
Leniwe i jak zwykle deszczowe piątkowe popołudnie w dumnym Albionie. Zmęczeni troskami o swą ojczyznę, zapracowani do nieprzytomności parlamentarzyści odpoczywają na Teneryfie i Fuerteventurze. Mają zasłużony urlop do co najmniej trzeciego września. Pragnący uwolnić się od trosk codzienności poddani jej Królewskiej Mości piją traditional ale' a w lokalnym barze. Co weekendowy zwyczaj. Coraz bardziej jednak gorzki to napój.

A na dworze cara Borysa pomimo pozornego spokoju i jasnego klarownego stanowiska władcy dzieje się całkiem sporo. Pojawiają się nowe postacie na scenie. Przewijają się scenariusze. Spływają dane gospodarcze.

Dziś po raz pierwszy od 2012 roku gospodarka Wielkiej Brytanii wpadła w recesje w ujęciu k/k. Osłabienie o 0.2% spowodowało kolejną falę osłabienia funta. Aktualne 1.20585 do dolara jest już całkiem blisko dołka po chwilowej referendalnej panice. Jego przebicie otwiera w zasadzie drogę do testowania minimów historycznych z lat 80 tych. Aktualnym dla mnie pytaniem pozostaje nie czy, ale kiedy nastąpi zmasowany atak na GBP? Jak duzi chłopcy będą za nim stać? I kto zdecyduje się go ewentualnie bronić? Mając przed oczami na świeżo sprawę Burforda i ogromną spółkę de facto zaoraną w przeciągu kilku godzin przez jeden fundusz hedge nie pozostaję optymistą.

W świecie polityki strony umacniają się w swych fortyfikacjach. Nowym special adviser pana premiera został Dominic Cummings. Ochrzczony już " nowym Rasputinem". Człowiek mocno powiązany z przed referendalną akcją " Vote Leave". Były zaufany Michaela Gove' a. Człowieka odpowiedzialnego za " no deal preparation". Ciężko o bardziej symptomatyczne zestawienie

Debata prawno formalna trwa w najlepsze. Zmienia się tylko nieco jej sceneria. Aktualnie Pan Borys oficjalnie nie ma w planach zawieszenia działania parlamentu. Jego szara eminencja podpowiedziała mu, że nawet jeśli opozycja złoży na pierwszym posiedzeniu parlamentu wniosek o jego odwołanie ( który to w obecnych okolicznościach na 90% uzyskał by większość ) - to i tak zdoła on postawić na swoim. Obowiązującą narracją w kręgach hard Brexitowców jest rozpisanie w takich okolicznościach przedterminowych wyborów na dzień..... 1 listopada. Kolejnym pomysłem jest uczynienie tego dnia dniem wolnym od pracy... by ograniczyć wpływ hard Brexitu na notowania giełdowe i rynki finansowe.... oh dear d'oh!

Oburzona tym stanem rzeczy partia pracy wystosowała dziś oficjalne pytanie do Cabinet Secretary - Sir Marka Sedwilla - o to co można a czego nie można panu premierowi uczynić na wypadek przegrania no confidence vote... i w jakich terminach do czego jest zobowiązany. Precedens goni tu jednak precedens a sytuacja przypomina nieco potrójny węzeł gordyjski....Anxious biedny zatem Pan Corbyn zostanie zapewne wysłany taksówką w ramiona samej Królowej. Jak trwoga to do Boga....

Liberalni Demokraci mają teraz inny orzech do zgryzienia... No bo co jest dla nich najważniejsze? Czy ich serduszka są wolne od złych emocji? Sumienie czyste? Intencje nieskazitelne? Jednym z rozważanych powszechnie i prawdopodobnych scenariuszy jest powołanie alternatywnego rządu po odwołaniu Borysa ze stanowiska. Rządu ponadpartyjnego. Kryzysowego. Z posłami wielu formacji sprzeciwiających się zerwaniu związku z UE w drastyczny sposób. I w to zapewne graj frakcji ever - remain. W takim scenariuszu czuli by się niejako rozgrywającymi. Tyle, że nie do końca to w smak laburzystom. Ich kandydatem na stanowisko kryzysowego premiera zapewne zostanie Pan Corbyn. I on także objawi się w takich okolicznościach jako rycerz na białym koniu ratujący kraj od apokalipsy. Rola ledwo co wybudzonych z politycznej hibernacji LD stała by się w takich okolicznościach ledwo marginalna... Kogo kocha zatem pani bardziej - pani Swinson ? Partie czy kraj?

Pan Farage także drapie się zapewne po głowie. Ale że jak to? Będzie Brexit? Wto Brexit? MÓJ BREXIT? I to BEZE MNIE? Cóż panie Farage. Marzenia się spełniają. Czy zatem pan Nigel ściska teraz kciuki o niepowodzenie misji pana Borysa? Wie to zapewne tylko on sam. Jego polityczne paliwo z pewnością zostało by całkowicie odcięte na wypadek gdyby Pan Borys nie blefował i udało by mu się dopiąć swego....

Jakie zatem scenariusze widzi moja szklana kula?

Pojadę klasyką blah5

" Lepiej nie będzie, ale śmieszniej na pewno" thumbright









Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
7 8 9 10 11 12 13

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,580 sek.

AD.bx ad3a
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d