pixelg
SCPFL - Spółki od A do Z - NewConnect - Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

2 3 4 5 6 7 8

SCPFL [SCP]

AKTUALNY KURS: 188,00 zł (+1,08%) 27-10-2020 11:26
krewa
krewa PREMIUM
126
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-05-01
Wpisów: 7 103
Wysłane: 28 września 2020 14:37:12 przy kursie: 174,00 zł
SCOPE FLUIDICS - analiza techniczna na życzenie


Nie ma nad czym się rozpisywać, gdyż określonego trendu brak. Dalsze losy notowań zależą w głównej mierze od zachowania kursu akcji względem dwóch poziomów cenowych. W przypadku kontynuacji trendu nadrzędnego można będzie mówić o jakimkolwiek progresie dopiero po naruszeniu sekwencji opadających szczytów, a więc w krótkim terminie po naruszeniu oporu 213 zł.
Zwiastunem poważniejszych kłopotów byłby spadek poniżej strefy 144-148 zł.

kliknij, aby powiększyć


Powyższa treść przez 21 dni była zarezerwowana tylko dla osób posiadających abonament.

CarlosRoca
13
Dołączył: 2020-06-11
Wpisów: 5
Wysłane: 30 września 2020 11:02:14 przy kursie: 173,50 zł
Test Bosch Sars-Cov-2 na urządzeniu Vivalytic.

Kilka dni tem firma Bosch opublikowała informację prasową o swoim nowym teście na koronawirusa (Sars-Cov-2) wykonywanym w czasie 39 minut (swoją drogą nie 40 minut – niezły marketing) z możliwością rozwinięcia technologii do testowania 5 osób na raz w jednym teście w niedalekiej przyszłości. No i się zaczęło … Ilość wpisów na różnych forach i grupach dyskusyjnych osiągnęła stan zenitu. Niektórzy, co bardziej wyedukowani inwestorzy, zaczęli trzeźwo wskazywać, że test na Covid-19 to tylko jedna z funkcji urządzenia PCR ONE (bardzo ważna w dzisiejszych czasach, ale po prawdzie tylko jedna), że urządzenie PCR ONE to też taki kombajn z multiplexingiem, który umożliwia łatwą rozbudowę w przyszłości paneli w przypadku mutacji wirusów czy bakterii, że czas działania PCR ONE jest blisko trzy krotnie krótszy, że panele są syndromiczne i umożliwiają w jednym teście określić nie tylko czy ktoś jest zarażony na daną bakterię / wirusa ale również wskazać rodzaj zakażenia jeżeli dana osoba jest zakażona innym typem bakterii (wirusy jeszcze tego nie mają, ale panel umożliwia taką przyszłą rozbudowę). No ale wiadomo, argumenty z drugiej strony też padają solidne – liczy się tu i teraz, lepszy wróbel w garści niż „gołąb na dachu”, a w ogóle spółka coś kombinuje na pewno (to mój ulubiony "argument" :)).

Nie spotkałem jednak nigdzie analizy samego panelu firmy Bosch … I powód takiej sytuacji jest banalny, otóż firma Bosch zaprezentowała … prasowy materiał reklamowy …. bez podania szczegółów technicznych swojego testu … no poza czasem działania …

Do wykrycia wirusa Sars-Cov-2 niezbędne są geny specyficzne (unikalne fragmenty) z DNA wirusa. Zgodnie z protokołem z Wuhan zostały opracowane geny specyficzne dla koronawirusa Sars-Cov-2 identyfikujące fragment jego DNA.

Tutaj link do genotypu wirusa:
www.ncbi.nlm.nih.gov/nuccore/N...

Zgodnie z protokołem z Wuhan zostały opracowane fragmenty DNA genów specyficznych oficjalnie wykrywające wirusa Sars-Cov-2. Są to w skrócie trzy geny specyficzne: ORF1ab, RdRp (oba bardzo do siebie podobne fragmenty łańcucha DNA) oraz N, który cechuje się trochę wyższą ekspresją od dwóch pozostałych. Zgodnie z wytycznymi WHO zostały opracowane protokoły do stosowania w certyfikacji testów do badania Covid-19. I tak WHO (również instytut Pasteura – taka ciekawostka) rekomenduje opracowanie testów wykrywających dwa geny specyficzne wirusa: jeden z dwóch genów RdRp / ORF1ab plus dodatkowo gen specyficzny N. Te dwie instytucje to najbardziej renomowane instytucje na świecie, które mają wpływ na protokoły w innych krajach. Na podstawie tych wytycznych powstały protokoły dodatkowe dla innych istotnych regionów na świecie. Niestety jak to bywa w świecie nauki, każdy kraj dopasował sobie wytyczne do własnych możliwości.

Dokładna lista dostępnych protokołów jest w załączonej tabeli na stornie pierwszej:
www.who.int/docs/default-sourc...

I teraz ważna kwestia. Im więcej genów specyficznych wykrywanych z DNA wirusa tym lepsza specyficzność rozpoznania wirusa. I teraz przyjmuje się, że dla testu badającego 1 gen specyficzny z grupy ORF1ab lub RdRp, który wymaga jeden sekwencji genetycznej, specyficzność rozpoznania wirusa osiąga poziom ~70%, dla genu specyficznego N, który wymaga trzech sekwencji genetycznych, poziom specyficzności rośnie do poziomu ~ 94%, a dla obu genów łącznie ORF1ab + N lub RdRp + N, które łącznie wymagają czterech sekwencji genetycznych, poziom specyficzności osiąga poziom ponad 99%. Stąd też biorą się niestety późniejsze problemy z podawaniem wyników fałszywie ujemnych, które badając jeden gen specyficzny powodują znaczny % wyników fałszywie ujemnych (przykład wpadki ID Now firmy Abbot). Jednocześnie spada ilość wyników fałszywie ujemnych blisko zera w przypadku badania dwóch genów specyficznych łącznie.

No ale hola, hola, jest jeszcze jeden ważny problem, który nazywa się multiplexing. Otóż większość testów na Sars-Cov-2 posiada możliwość wykrycia do dwóch sekwencji genetycznych, a na rynku praktycznie nie ma dziś testów wykrywających cztery sekwencje genetyczne jednocześnie. I tutaj musimy wrócić do genu specyficznego N z tabeli protokołów z WHO – otóż w USA jako kraju najbardziej na świecie rozwiniętym odkryto, że gen specyficzny N ma aż trzy sekwencje genetyczne (popatrzcie na wytyczne protokołu z USA). Natomiast pozostałe geny specyficzne ORF1ab oraz RdRp mają jedną sekwencję genetyczną. No i teraz mamy główny problem istniejących testów na Covid-19 dostępnych obecnie na rynku i ich problemów z wynikami fałszywie ujemnymi … i fałszywie dodatnimi (o tym za chwilę). Otóż nie da się wykonać sekwencji genu specyficznego N bez błędnych wyników fałszywie ujemnych na obecnych testach dwugenowych. Co więcej tym bardziej nie da się tam wsadzić kolejnego genu specyficznego ORF1ab lub RdRp. Niezłe jaja nie? Co więc firmy biotechnologiczne postanowiły zrobić? To co robią koncerny jeżeli większość i tak się nie zna, ale można zarobić pieniądze – produkują to co się da i tak nikt nie zauważy :). W końcu przecież walczą z globalną pandemią prawda? I co robią te firmy? Otóż dwie rzeczy – albo pakują do testu gen specyficzny N badający dwie sekwencje genetyczne (słynny przykład ID NOW Abbota), który siłą rzeczy będzie podawał wyniki fałszywie ujemne (specyficzność jednego genu N to 94% minus ta jedna sekwencja, której test nie bada, czyli 94% *2/3 = 63% rzeczywista specyficzność) lub o zgrozo i co gorsza … uwaga … pakując do testu jeden gen specyficzny ORF1ab lub RdRp plus … drugi gen niespecyficzny E lub S.

Zapytacie pewnie, a cóż to takiego ten gen niespecyficzny. Otóż są to dwa geny, które nie są specyficzne dla wirusa Sars-Cov-2, ale są identycznie powtarzalnymi fragmentami DNA wszystkich 9 pozostałych korona wirusów … tak, tak – 9 J. I tutaj jak rycerz na czarnym koniu wjeżdżają nam wynik fałszywie dodatni :). No bo skoro w teście mamy gen niespecyficzny dla Sars-Cov-2, bo mają go wszystkie znane, pozostałe korona wirusy włącznie i jest on specyficzny dla nich wszystkich, czyli niespecyficzny dla każdego z osobna (brak możliwości rozpoznania do którego korona wirusa ostatecznie ten fragment DNA należy), no to test w przypadku zakażenie innym korona wirusem niż Sars-Cov-2, i tak pokaże wyniki dodatni – a właściwie fałszywie dodatni, bo nie wszystkie korona wirusy są dla nas niebezpieczne, a właściwie większość łapiemy bezobjawowo nawet o tym nie wiedząc :) Czyli taki test nie tylko podaje wyniki fałszywie ujemne (63% wykrywalności) to jeszcze podaje wyniki fałszywie dodatnie (tutaj ilość % zależy od ilości innych korona wirusów w danej populacji).

No ale w takim razie po co stosować w testach gen niespecyficzny, który poda wynik fałszywie dodatni? Odpowiedź jest niestety smutna – polityka, uspokojenie wyborców, marketing, sprzedaż, słupki, wyniki w korporacjach, etc. No i na końcu, aby taka firma produkująca test mogła pokazać specyficzność na poziomie powyżej 90%, a nie powyżej jedynie 60%. Niestety.

I teraz już o samym teście Bosch. No więc nie mamy specyfikacji technicznej testu Bosch. Mamy jednak dwie rzeczy – protokół z Niemiec, który dopuszcza do badania wirusa trzy geny: RdRp, N … oraz magiczny gen niespecyficzny E. I niestety to najprawdopodobniej postanowiła wykorzystać firma Bosch.

Od teraz będą już domysły, ponieważ bazuję na danych z internetu, nie ma na dzień dzisiejszy innych danych aby można było to potwierdzić, więc proszę to wziąć pod uwagę.

W internecie możemy się natknąć na dwie informacje.

Pierwsza pochodzi ze strony medicaldevices:
Link: www.medicaldevice-network.com/...
Cytat: “The device targets the ORF1ab gene for Covid-19 and E-gene for Sarbecovirus representing high sensitivity and specificity.”

Druga pochodzi mio-online:
Link: www.mlo-online.com/disease/inf...
Cytat 1: “This array focuses not only on the identification of the novel coronavirus strain that causes COVID-19, but also nine other respiratory infection targets simultaneously, including Influenza A and B, Sarbecovirus and MERS.”
Cytat 2: “The target gene for COVID-19 being used on the VRI array is ORF1ab, and for Sarbecovirus (SARS, SARS like, SARS-CoV-2) is E gene, representing conserved regions of the genome which have been chosen for their high sensitivity and specificity.”

Ups… co za niemiła niespodzianka … test Bosch wykrywa prawdopodobnie jeden gen specyficzny ORF1ab oraz jeden gen niespecyficzny E. Co to oznacza w praktyce? Wyniki fałszywie ujemne oraz jakąś część wyników fałszywie dodatnich. Ale czy to przeszkadza twierdzić, że test wykrywa 9 typów koronowirusa? Z tekstu widać, że absolutnie nie. Tylko jest jeden mały szczegół – taki test wykryje wszystkie 9 koronawirusów … tylko nie odpowie na pytania na który jesteś chory !!! To jak to później leczyć? … no ale to już przecież nie problem Boscha :)

I ostatnia kwestia – multiplexing użyty w powyższych linkach. Tak naprawdę, gdyby firma Bosch rzeczywiście miała multiplexing to użyłaby czterech sekwencji genetycznych do wykrycia dwóch genów specyficznych ORF1ab i N, bo taka sekwencja daje blisko 100% prawidłowych wyników badania testem na wirusa Sars-Cov-2. Skoro użyli genu E, no to mają urządzenie badające dwie sekwencje genetyczne wirusa. Czy to jest single-plexing czy multi-plexig? Dobre pytanie … jeżeli coś bada dwa geny to można to już nazwać multi-plexing? … chyba tak, ale ja ma co do tego wątpliwości natury etycznej, bo to by oznaczało, że wszystkie istniejące dziś testy na rynku bazują na multiplexingu … jak wtedy jednak nazwać testy firm, które sprawdzają 20 czy 60 sekwencji genetycznych? Muliti – multi – plexing? Przecież to bez sensu …

Na koniec testy Sars-Cov-2 od SCPFL. Nikt nie zna ich specyfikacji, pewnie z tego powodu, że nikt o to nie pyta. Nikt oprócz mnie :). Zapytałem ich o to już parę tygodni temu, oto odpowiedź ze strony spółki na temat tego testu:

„Ze względu na łatwość zastosowania multipleksingu nasz test będzie celował w 4 niezależne sekwencje genetyczne. Wszystkie leżą na loci specyficznych dla wirusa SARS-CoV-2, konkretnie na ORF1ab oraz cechującym się nieco wyższą ekspresją genie N. Więcej szczegółów podajemy w trakcie rozmów z potencjalnymi nabywcami technologii, po uprzednim podpisaniu NDA.”

andy_dufresne
16
Dołączył: 2009-01-29
Wpisów: 855
Wysłane: 30 września 2020 12:06:14 przy kursie: 173,50 zł
@CarlosRoca Nie rozumiem wszystkich szczegółów z Twojego posta ;) ale dzięki za podzielenie się.

Od pewnego czasu śledzę branżowy portal Genomeweb.com, który poświęcił Scope Fluidics dłuższy artykuł pod koniec sierpnia oraz śledzi najnowsze wieści ze spółki, a informację o dofinansowaniu z EIB przedstawił jako "Breaking News" (nawiasem mówiąc mam wrażenie, że inwestorzy niemal całkowicie zlekceważyli tę informację i to, jak komunikuje ją spółka: katalizator transakcji).

Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że na tym rynku panuje obecnie mordercza konkurencja. Portal codziennie donosi o nowych dofinansowaniach, transakcjach, urządzeniach i testach wprowadzanych na rynek. Akurat o Boschu nic nie znalazłem na szybko. Wystarczy jednak zerknąć na informacje z ostatnich dni o uzyskaniu przez różne podmioty z branży PCR Emergency Use Authorization .

Pozostaje obecnie czekać - już pewnie niezbyt długo - na potwierdzenie przewag konkurencyjnych systemu PCR|ONE prezentowanych przez spółkę w praktyce, domykanie pozostałych obszarów wskazanych w Early Access Program i weryfikację rynkową w postaci zawarcia transakcji (choć ta jak rozumiem może dojść do skutku na różnych etapach całego procesu).
Jestem na Twitterze


Mr Szarawek
Mr Szarawek PREMIUM
0
Dołączył: 2020-08-12
Wpisów: 16
Wysłane: 10 października 2020 12:46:23 przy kursie: 181,50 zł
www.ropesgray.com/en/newsroom/...

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale szybka ścieżka w USA, na którą liczyła spółka została właśnie zamknięta. Jeśli coś pokręciłem to proszę o sprostowanie.

anti
5
Dołączył: 2020-08-22
Wpisów: 6
Wysłane: 10 października 2020 14:10:58 przy kursie: 181,50 zł
Też nie wiem czy dobrze rozumiem, ale odczytuję to inaczej.

Po pierwsze - nie wiem czy EUA (Emergency Use Authorization) jest tożsame z szybką ścieżką o której mówiło Scope.

Po drugie, zmiana dotyczy testów laboratoryjnych (Laboratory Developed Tests), a Scope pracuje nad testami Point of Care, z samego artykułu: "the statement also notes that “FDA continues to prioritize review of EUA requests for [point-of-care] tests"

Po trzecie - odmowa review przez FDA jest powiązana ze zniesieniem potrzeby takiego review przed dopuszczeniem na rynek...
homelandprepnews.com/stories/5...

Wydaje mi się, że to nic nie zmienia dla Scope.

bma
bma PREMIUM
0
Dołączył: 2019-08-10
Wpisów: 5
Wysłane: 10 października 2020 14:11:38 przy kursie: 181,50 zł
Cytat:
The statement also notes that “FDA continues to prioritize review of EUA requests for [point-of-care] tests, home collection tests, at-home tests, tests that reduce reliance on test supplies, and high-throughput, widely distributed tests.”


Test produkcji SCPFL ma ambicje być do użytku w "point-of-care" (szybki wynik testu). Paradoksalnie, to może być dobra informacja dla SCPFL, ponieważ akcenty się przesuwają z LDT na testy PoC.

CarlosRoca
13
Dołączył: 2020-06-11
Wpisów: 5
Wysłane: 15 października 2020 17:37:27 przy kursie: 190,00 zł
Zgodnie z obowiązującą regulacją FDA dotyczącą EUA dla testów na COVID, opracowywany przez SCPFL panel SARS-CoV-2, przydzielony jest do innej kategorii (IV.C), niż laboratoryjnie rozwijane testy (IV.A i IV.B).

W związku z tym ta zmiana regulacji nie wpływa w żaden sposób na test rozwijany przez SCPFL.

Chung
Chung PREMIUM
5
Grupa: SubskrybentP1
Dołączył: 2009-09-23
Wpisów: 45
Wysłane: 16 października 2020 12:33:06 przy kursie: 193,50 zł
Niedawno przyszło info, że JP Morgan wchodzi na NC:
www.infostrefa.com/infostrefa/...

Zastanawiałem się w co oni mogą chcieć wejść?

Zakładam, że:
A) Musi byc duża spółka - ze sporą kapitalizacją - JP Morgan nie wejdzie w mikrusa, a napewno nie zada sobie trudu aby specjalnie dla "mirkusa" robić całą tą akcje.
B) Wchodzą teraz - w środku pandemii - więc raczej zakładam spółkę, która zarabia na CoVidzie a nie traci.
C) Wchodzą teraz, więc najprawdopodobniej coś się stanie w przeciągu kwartału albo dwóch...

Zrobiłem research na temat kapitalizacji. Możesz zrobić to sam:
1) pobierz excela: newconnect.pl/statystyki-okres...
2) zakładka "wzkaźniki:
3) posortuj względem Kapitalizacji

Co mamy? (order by kapitalizacja - za dużo baz danych - sorry ).

1) Columbus - ale to foto i spada - odpada (nikt nie będzie wchodził w środku pandemii w Foto)
2) Figene - też foto
3) OneMore - gaming... czy tak by zależało JP na wejście na gaming na NC? nie sądzę... chociaż bardziej prawdopodobne niż foto.
4) CRJ - gaming - genialna spółka - ale niestety - JP tutaj nie bedzie
5) JR Holding - wynajem - bez sensu.
6) SCPFL - to my:) dla mnie TOP1. Spółka CoVidowa, może zarobić na sprzedaży urządzenia już w Grudniu - stąd pośpiech. Pasuje idealnie:)
7) BLIRT - testy CoVidowe - mają lepsze wyniki k/k (zakładam Q3 na 10mln zysku) ale nie oni jedni... nic się tutaj nie stanie na przestrzeni kilu miesięcy. Ale również CoVid - Top3
8) INNOGENNE - testy covidowe - TOP2.

Wniosek: Dla mnie 3 spółki na których może grać JP Morgen (a moze kupi wszystkie 3?) to:

TOP1: SCPFL
TOP2: INOGENNE
TOP3: BLIRT.

Ale patrząc na to, że my finalizujemy projekt w 2020 to nasza spółka jest najbardziej prawdopodobna. I właśnie w nią się obkupiłem:)
25% PEKAO, 20% LOTOS, 15% CRJ, 20% SCPFL - 20% inne.
Edytowany: 16 października 2020 12:34

Mr Szarawek
Mr Szarawek PREMIUM
0
Dołączył: 2020-08-12
Wpisów: 16
Wysłane: 16 października 2020 17:56:14 przy kursie: 193,50 zł
Osobiście to unikam inwestowania na podstawie "ktoś tam wchodzi w coś tam, więc zgadujemy w co i kupujemy", to strategia obarczona sporym ryzykiem d'oh!

Vox
53
Dołączył: 2008-11-23
Wpisów: 6 241
Wysłane: 18 października 2020 19:36:05 przy kursie: 193,50 zł
Jak oceniacie test na covid od genomtec?

www.synektik.com.pl/pl/oferta/...

Czym się różni SARS-CoV-2 RT-LAMP od RT-PCR?
Czy to rzeczywiście taka rewolucja?

I gdzie w tym wszystkim jest test PCRONE?
Edytowany: 18 października 2020 19:41


Maupa_w_niebieskim
14
Dołączył: 2016-02-29
Wpisów: 881
Wysłane: 18 października 2020 20:47:17 przy kursie: 193,50 zł
Różnice i podobieństwa pomiędzy metodą analityczną RT-LAMP i RT-PCR w linku
www.synektik.com.pl/pl/oferta/...
W obu przypadkach potrzeba urządzenia o nazwie termocykler i na pewno specjalistycznych odczynników.
Metoda LAMP (odwrotnej transkryptazy) jest stosowana w detekcji kwasów nukleinowych różnych wirusów od kilku lat. Pierwsze doniesienia o możliwości zastosowania jej w odniesieniu do wirusa SARS-COV-2 są bodajże z marzec/kwiecień br.
To są po prostu metody alternatywne.
Rewolucja to by była jakby temat dało się ogarnąć prostym a przede wszystkim odpowiednio czułym i wiarygodnym testem do użytku domowego. Ostatnią prawdziwą rewolucją w diagnostyce laboratoryjnej było puszczenie na rynek testów ciążowych do użytku domowego.
Natomiast co do Scope Fluidics to jest to kolejna spółka, którą moim zdaniem zupełnie niesłusznie szufladkuje się jako spółkę 'covidową'. Ich projekt panelu PCR One Sars-Cov2 to zaledwie jeden z killu interesujących tematów, którymi spółka się zajmuje. Wirus przyszedł ale kiedyś odejdzie z takich czy innych powodów albo nauczymy się z nim żyć tak jak z grypą sezonową. Natomiast czystośc mikrobiologiczna np. żywności, leków czy kosmetyków będzie dla nas istotna zawsze. A właśnie kompleksowy system na potrzeby FMCG to kolejny projekt w pipeline spółki.
infostrefa.com/infostrefa/pl/w...
Nowy Projekt adresuje potrzeby sektora biotechnologii i zakłada opracowanie systemu, który przy użyciu technologii mikroprzepływowych będzie automatycznie badał bezpieczeństwo mikrobiologiczne produktów na potrzeby przemysłu FMCG ("Nowy System"). Zamiarem Zarządu jest, aby podobnie do systemów PCR|ONE i BacterOMIC, Nowy System charakteryzował się istotną przewagą funkcjonalną nad istniejącymi na rynku rozwiązaniam
I to jest właśnie perspektywiczne myślenie bo świat nie będzie wiecznie kręcił się wokół koronawirusa.
BTW na rynku testów na koronawirusa robi się coraz ciaśniej, Celon Pharma odpuściła sobie (oficjalnie zawiesiła) ten temat.

krewa
krewa PREMIUM
126
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-05-01
Wpisów: 7 103
Wysłane: 20 października 2020 10:45:19 przy kursie: 210,00 zł
SCOPE FLUIDICS - analiza techniczna na życzenie [aktualizacja]

Uwaga! Pełna treść wpisu zarezerwowana jest dla osób posiadających abonament i stanie się ogólnodostępna dnia 10-11-2020 10:45:19.

Zamiast czekać, zamów abonament, a uzyskasz natychmiastowy dostęp do wszystkich treści i narzędzi serwisu.

(Liczba znaków: 997)


CarlosRoca
13
Dołączył: 2020-06-11
Wpisów: 5
Wysłane: 21 października 2020 11:37:41 przy kursie: 206,00 zł
Nie no naprawdę się wysilili w tym Synektik odnośnie porównania technologi RT-qPCR do RT-LAMP ... hello1

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego to właśnie technologia PCR, która została po raz pierwszy opracowana już w 1983 roku, do dnia dzisiejszego jest metodą referencyjną, tak zwanym „złotym standardem” diagnostyki mikro przepływowej, mimo że przecież od tego czasu powstało kilka nowszych technologii?

Otóż ja zadałem sobie kiedyś to pytanie. 😎 Nie powiem, że temat był prosty, ponieważ moja wiedza na ten temat była wówczas … skromna. 😎 Odpowiedź kryje się za dwoma kluczowymi elementami tej dość skomplikowanej układanki.

Element pierwszy – tajemnicza literka „q”

Zgodnie z definicją skrót RT-qPCR oznacza: Real Time quantitive Polymerase Chain Reaction, co w tłumaczeniu na język polski oznacza: Ilościowa (q) Łańcuchowa Reakcja Polimerazy (PCR) w czasie rzeczywistym (RT). I o ile nazwa metody PCR jest tylko opisem technologii, skrót RT, jest dość oczywistym składnikiem tej technologii, to kwestia „quantitve” czyli „metoda ilościowa” niekoniecznie jest już zrozumiała dla większości inwestorów. A to właśnie „metoda ilościowa” w tej technologii jest jednym z najważniejszych powodów, dla których to metoda PCR jest „złotym standardem” w diagnostyce molekularnej.

Konkretnie chodzi o możliwość oceny podczas badania próbki materiału genetycznego ilości obecnego wirusa lub bakterii oraz oceny czy podawany lek lub stosowana terapia lecznicza jest w ogóle skuteczna i czy w ogóle działa. A jak można to ocenić nie mając informacji ilościowej do porównania o ilości wirusa i bakterii w badanych próbkach przed podaniem leku oraz po jego zastosowaniu? Otóż nie da się. Aby ocenić czy dany lek lub metoda leczenia działa, należy wykonać test ilościowy, który wykaże ile konkretnie materiału genetycznego wirusa lub bakterii było w danej próbce przed podaniem leku oraz po jego zastosowaniu i czy po zastosowaniu danego leku lub terapii zmniejszyła się ilość wirusa lub bakterii w organizmie, a co za tym idzie czy i jak skuteczny jest dany lek lub terapia lecznicza. 😎

Żadne testy serologiczne badające przeciwciała w organizmie nie są w stanie wykazać czy dany lek jest skuteczny, ponieważ przeciwciała nawet po wyleczeniu pacjenta utrzymują się jeszcze przez długi czas w organizmie, co więcej ich ilość może jeszcze w czasie przyrastać.

Żadne testy antygenowe badające obecność białka wirusa nie są wstanie wykazać czy ilość wirusa rośnie czy maleje w organizmie.

Żadne testy izotermalne (np RT-LAMP), których reakcja obserwowana jest organoleptycznie (ale słowo mi się napisało) poprzez ocenę zmętnienia próbki nie są w stanie precyzyjnie i dokładnie ocenić ilościowej obecności wirusa czy bakterii w danej próbce.

Zdarzyło mi się wprawdzie znaleźć kiedyś opis w tej technologii jako RT-qLAMP, ale producent wyraźnie opisał w ulotce, iż ocena ilościowa następuję poprzez subiektywną ocenę zmętnienia próbki (sic!!!) 😎 A jak się pewnie domyślacie taka ocena jest niewiele warta w świecie badawczo – naukowym ...

Możliwość oceny ilościowej dają jednak testy PCR ... oczywiście tylko te działające w pełnej technologii RT-qPCR 😎

Drugim elementem bardzo istotnym tej układanki jest „walidacja”.

Nie wiem, czy wiecie, ale test testowi nie jest równy. Oferowane na rynku testy diagnostyczne na wirusy czy bakterie mają dwa rodzaje statusu: „zwalidowany” oraz „niezwalidowany”. I różnica miedzy tymi dwoma typami testów jest zasadnicza.

Testy „niezwalidowane” nie mają potwierdzonej skuteczności działania w badaniach klinicznych, a jedynie posiadają skuteczność deklarowaną przez producenta (sic !!!). Krótko mówiąc producent taki deklaruje, że jego test jest skuteczny, ale nie podaje żadnego źródła i metody dotyczącej wykonanych prób klinicznych, które by taki test uwiarygodniały. Wtedy taki test posiada opis w ulotce „Reaserch Use Only” co oznacza, uwaga, że test nie może być stosowany do badań laboratoryjnych „in-votro”, a co za tym idzie do ustalania terapii leczniczych dla pacjentów na podstawie tego testu. Taki test jest przeznaczony jedynie do dalszych badań naukowych . Nie miejcie jednak złudzeń, zdarza się, że testy takie trafiają na rynek, szczególnie w sytuacji pandemii . Klasycznym przykładem testów „niezwalidowanych” są testy zakupione przez Ministerstwo Zdrowia w marcu tego roku:

Link:
www.onet.pl/informacje/onetwia...

Jak rozpoznać taki test? Otóż w opisie test taki ma wyraźny opis “ Reaserch Use Only”. Przykład takiego opisu znajdziecie na stornie 3 oraz na stronie 17 tej ulotki:

altona-diagnostics.com/files/p...

Niestety większość testów na Sars-Cov-2, produkowanych przez większość polskich firm są testami …. „niezwalidowanymi”.

No dobrze czy w takim razie to może testy „zwalidowane” są rozwiązaniem problemu? Odpowiedź na to pytanie brzmi – to zależy … 🙂

Czym są w ogóle testy „zwalidowane”. W testach „zwalidowanych” teoretycznie wykluczono możliwość wystąpienia wyników fałszywie pozytywnych (w przypadku testu na Sars-Cov-2 powinno wykluczyć występowanie innych wirusów – pozostałe koronawirusy, wirusy grypy, adenowirusy, rhinowirusy oraz bakterie typu Mycoplasma lub Chlamydia, ludzki RNA oraz florą fizjologiczną poprzez zastosowanie mechanizmów wykrycia 3 genów specyficznych dla wirusa Sars-Cov-2: N, ORF1ab i/lub RdRP). Ponadto takie testy powinny zostać sprawdzone na dużej próbce losowo rozmieszczonych próbek pacjentów zdrowych i niezakażonych oraz pacjentów zakażonych, którzy zostali wcześniej sprawdzeni przez inny test referencyjny (taki, który funkcjonuje już na rynku i do którego chcemy się porównać). Do tego przy wykonaniu takiego testu w warunkach laboratoryjnych zawsze stosuje się dodatkową trzy stopniową kontrolę laboratoryjną: pozytywną, negatywną i wewnętrzną.

W teorii wszystko pięknie. A teraz praktyka.

Po pierwsze o czym dobrze już wiecie na przykładzie testów na Sars-Cov-2 większość z nich jest testami jedno lub dwugenowymi. Czy takie testy mogą zostać „zwalidowane”? – Mogą, ale wtedy w specyfikacji technicznej takiego testu pojawią się reakcje krzyżowe, które zostały w takim teście wykluczone i powinniśmy odnaleźć tam wiele brakujących elementów. I teraz trochę praktyki. Przykłady dwóch testów uwaga … dwugenowych

Pierwszy test:
medicofarma.pl/coronavirus-tes...
(tutaj trzeba pobrać ostatni trzeci plik)

szukamy dwóch elementów:

strona 4 – „W teście wykrywane są wysoko swoiste fragmenty dwóch genów Sars-Cov-2 ORF1ab oraz gen S”.
Czyli już wiemy, że test jest dwugenowy, ponieważ brakuje w nim trzech sekwencji genetycznych genu swoistego N.

strony nr 11 – parametry działania testu i tabeli z reakcjami krzyżowymi – Reaktywność krzyżowa „in silico”.
Jest ich całkiem sporo z informacją nie obserwowano reakcji krzyżowych. Test wygląda bardzo dobrze … no ale niestety. Nie jest tak pięknie. Dlaczego?

Ten test nie został w ogóle „zwalidowany”. Czyli producent tylko deklaruje, ale nie zostało to potwierdzone w wynikach badań klinicznych. W związku z tym ten test nie nadaje się do badań laboratoryjnych „in-vitro”, a jedynie do badań naukowych. Powód tej sytuacji jest banalny – gdyby test został „zwalidowany”, to te piękne liczby ze strony 11 dotyczące czułości i swoistości poleciałyby "na łeb na szyję", a tabelka poniżej zrobiła by się prawie pusta … gdyż powstałoby bardzo dużo wykrytych reakcji krzyżowych. No, ale producent przecież tego by nie chciał … bo kto to wtedy kupi?

Drugi test:
www.fda.gov/media/136231/downl...

szukamy dwóch elementów:

strona 1: „For Invitro diagnostic Use” – jest dobrze mamy test „zwalidowany”

strona 2: „Principles of Procedures” – “The assay targets regions of the virus nucleocapsid gene (N1 & N3) and is designed for the detection of SARS- CoV-2.
Ups … mamy test dwugenowy wykrywający dwie sekwencje genetyczne genu swoistego N pierwszą I trzecią, ale brakuje drugiej oraz do dodatkowej kontroli drugiego genu specyficznego ORF1ab lub RdRp … to już wiemy, że będą kłopoty …

strona 14, pozycja 3 „Cross Reactivity” – tutaj musicie znaleźć drugą stronę nr 14, bo w ulotce producentowi wydrukowały się dwie takie same strony

I co my tutaj mamy. Tabelkę, a w niej reakcje krzyżowe. Na pierwszy rzut oka widać, że reakcji jest mniej niż w teście nr 1. Dlaczego? Ponieważ ten test został „zwalidowany”, a to oznacza, że niestety poprzez walidację okazało się, że zachodzą reakcje krzyżowe z niektórymi wirusami i bakteriami i ten test będzie w ich przypadku pokazywał wyniki fałszywie dodatnie. Co więc zrobić? Usunąć je z listy 🙂 Niestety, ale systemu się nie da do końca oszukać – test dwugenowy musi dać na końcu niską skuteczność ...

No ale można by było pomyśleć – jest nieźle, mimo wszystko sporo reakcji krzyżowych jest wyeliminowanych … niestety nic bardziej mylnego. I tutaj przechodzimy do drugiej części czyli jak prosto zmanipulować wyniki testu robiąc zbyt małą próbkę badawczą.

Strona 16, 9) „Clinical evaluation” No i co my tu mamy. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda prawidłowo. Próbki zostały zbadane na 60 losowo wybranych próbkach, 30 zakażonych, 30 zdrowych i test w 100% pokrył wyniki :). Wygląda super… otóż nie do końca. Są dwa elementy, które nas wprowadzają w błąd.

Pierwszy to ilość próbek. Jeżeli mamy tylko 60 próbek to znaczy, że mamy zbyt małą ilość wykonanych badań, aby taki test był „zwalidowany” w sposób wiarygodny. Do takiej analizy potrzeba przynajmniej kilkaset próbek, aby wynik był miarodajny. Zresztą zwróćcie uwagę na lipcowe komunikaty SCPFL – zwiększają ilość próbek do kilku tysięcy – właśnie z tego powodu, aby ich test był „zwalidowany” prawidłowo …

Druga kwestia to metoda referencyjna. Dlaczego w teście dwu genowym wyszedł wynik 100% zgodny z testem referencyjnym? Ponieważ zastosowano porównanie do innego testu … dwugenowego. Niestety, jeżeli test byłby „zwlidowany” do testu czterogenowego wyniki spadły by do … ~63%. Co więc mówi nam ta walidacja? Otóż „porównaliśmy naszą metodę do metody, która ma skuteczność 63% i wyszło nam, że mamy 100% skuteczność do tej metody” Można? 🙂 Można ... 🙂

I to jest niestety najczęściej stosowana manipulacja w walidacji testów nie tylko na Covid-19 … czy trudno ją znaleźć – jak ktoś się dobrze w tym orientuje to nie, ale dla przeciętnego inwestora może to być już „czarna magia” ... 🙂

No dobra, ale to były testy PCR, a co z innymi technologiami? Niestety to samo. Poniżej przykład Genomtec:
genomtec.com/wp-content/upload...

I co my tu mamy. To samo. Test dwugenowy badający dwie sekwencje genetyczne genu swoistego N oraz „zwalidowany” system do innego testu dwugenowego, na próbce 67 pacjentów ze skutecznością 100%. Dokładnie ta sama manipulacja co powyżej.

No dobra, ale miało być o testach RT-qPCR i dlaczego to właśnie ta technologia jest „złoty standardem”, a nie tylko o innych technologiach dostępnych na rynku. Ta odpowiedź kryje się za ostatnim elementem „walidacji”, a mianowicie za trzy stopniową kontrolą laboratoryjną: pozytywną, negatywną oraz wewnętrzną, która to daje możliwości sprawdzenia prawidłowości wyniku (faktycznie poszukiwanego markera genetycznego). W PCR robi się to sondami lub reakcją topnienia (melting), a niestety w innych technologiach taka możliwość nie istnieje. I dotyczy to wszystkich innych technologii dostępnych na rynku. Z tego powodu każda inna technologia niesie dla jej nabywcy ogromne ryzyko i dlatego to te inne technologie nie są wciąż popularna na świecie.

W technologii PCR nie ma tego problemu. Jeżeli ktoś rzeczywiście się zna to wie, że technologia PCR:

- daje możliwość ilościowej detekcji wirusa lub bakterii w danej próbce (czego nie umożliwiają inne technologie dostępne na rynku), co umożliwia stosowanie skutecznych terapii leczniczych;

- technologia ta jest wielogenowa (aczkolwiek czas i ilość genów jest do siebie wprost proporcjonalna) co umożliwia tworzenie dobrych testów bez wyników fałszywie ujemnych i fałszywie dodatnich (co nie zmienia faktu, że niektóre firmy i tak to obchodzą);

- można taki test prawidłowo „zwalidować” na dużej liczbie losowych próbek co daje pewność i wiarygodność takiemu testowi (co niestety często jest manipulowane);

- umożliwia dokonanie trzy stopniowej kontroli laboratoryjnej w warunkach rzeczywistych: pozytywnej, negatywnej i wewnętrznej (czego nie można wykonać na innych dostępnych technologiach)

I tutaj mamy tak naprawdę odpowiedź dlaczego to RT-qPCR jest „złotym standardem” w diagnostyce – po pierwsze jako jedyna technologia z dziś dostępnych umożliwia ilościową detekcję próbki, po drugie można tę metodę trzy stopniowo kontrolować w warunkach laboratoryjnych, a po trzecie wszystkie pozostałe elementy diagnostyki są weryfikowalne i sprawdzalne. I dopóki nie powstanie technologia, która również umożliwi detekcję tych wszystkich wskazanych powyżej elementów, dopóty to technologia RT-qPCR będzie „złotym standardem” w diagnostyce molekularnej.

Jeżeli doczytaliście aż do tego momentu, to Was szczerze podziwiam … hello1 ja bym chyba nie dał rady wave .

Edytowany: 21 października 2020 11:38

yodyod
1
Dołączył: 2011-11-23
Wpisów: 386
Wysłane: 21 października 2020 17:44:06 przy kursie: 206,00 zł
Myślę że to jeden z najlepszych merytorycznie wpisów na tym forum JAKO CAŁOŚCI. dziękuję i pozdrawiam. Uważam że przedstawiciel rządu, MZ, powinien się zapoznać z jego treścią, by już nie mogli mówić że działali w stanie wyższej konieczności

anti
5
Dołączył: 2020-08-22
Wpisów: 6
Wysłane: 21 października 2020 18:53:46 przy kursie: 206,00 zł
@CarlosRoca Nie wszystko jest tak jak to przedstawiasz. Przede wszystkim nieprawdą jest to, że metoda RT-LAMP nie jest jak to piszesz "ilościowa". W obu metodach (PCR, LAMP) dodaje się barwnik, który wyznacza obecność i ilość patogenu a następnie robi się pomiar luminoscencji w celu odczytania wyniku. Zasada pomiaru w obu metodach jest DOKŁADNIE TAKA SAMA. Co zresztą umożliwia stosowanie testów RT-LAMP na tych samych urządzeniach diagnostycznych co testów PCR. Z opisu testu Genomtec (te właśnie testy dystrybuuje Synektik): "jest dostępny do użycia na dowolnym termocyklerze Real-Time wyposażonym w detekcję fluorescencji w kanale FAM (zielony)"
genomtec.com/2020/06/26/najszy...

Wielogenowość - w specyfice technologi LAMP nie ma nic takiego, co by nie pozwalało na stworzenie testów wielogenowych. Zresztą nawet w przypadku testów PCR na Covid zdecydowanie dominują testy jedno i dwu-genowe. Nie mogę powiedzieć z całą pewnością dlaczego tak jest, w pewnym przypadkach może to być oszczędność kosztów lub trudność w zaprojektowaniu testu z większą ilością markerów... ale w przypadku pandemii jednym z krytycznych elementów jest czas i przepustowość laboratoriów diagnostycznych. Choćby z naszego podwórka pojawia się dużo wiadomości o tym że laboratoria nie wyrabiają... a testowanie większej ilości genów to więcej reakcji i co za tym idzie dłużsy czas badania. Jakkolwiek źle to nie zabrzmi - w obecnej sytuacji skuteczność testu NIE jest jedynym, a może nawet nie głównym (!) wyznacznikiem wartości. Kluczowe jest przebadanie jak największej ilości osób, nawet jeśli zdarzać się będą wyniki fałszywe. I tu testy LAMP mogą mieć przewagę, ponieważ specyfika technologii pozwala na szybsze wykonywanie testów m.in. dzięki temu że procesy zachodzą w stałej temperaturze, w odróżnieniu do PCR gdzie trzeba podgrzewać/chłodzić pare-dziesiąt razy do odpowiednich temperatur, co oczywiście trwa.

Jeśli chodzi o walidację - procedury są takie same czy to PCR czy LAMP. Da się zrobić testy lepsze i gorsze w obu technologiach jeśli chodzi o skuteczność. Również w przypadku kontroli nie wiem czemu piszesz że jest to możliwe jedynie w przypadku zastosowania PCR? Pozytywne i negatywne kontrole to nic innego jak przebadaniu próbek referenyjnych o których z góry wiadomo że zawierają patogen, albo wiadomo że go nie mają - i porównaniu tego z wynikami testu.

Nie odbierz mnie źle - nie staram się umniejszyć metody PCR, to JEST sprawdzona i najbardziej rozposzechniona metoda diagnostyki na ten moment i w przypadku LAMP na pewno jest nieufność. W praniu mogą wyjść różne wady samej metody czy poszczególnych testów (bo testy po prostu różnią się jakością, zarówno PCR jak i LAMP), tym bardziej że jak sam zauważyłeś, producenci lubią ukrywać słabe strony swojego produktu. A może za jakiś czas to LAMP stanie się standardem - zobaczymy, szczerze mówiąc nam obu brakuje wiedzy aby stwierdzić z dużą dozą pewności w jakim kierunku rozwinie się rynek.

Tak w ogóle nie wiem jak ta cała dyskusja ma się do Scope - te wszystkie linkowane testy to są TESTY LABORATORYJNE. Scope nie pracuje nad sprzętem laboratoryjnym, a ani nad testami laboratoryjnymi. Oni opracowują urządzeniem Point-of-Care, czyli oddzielny (choć uzupełniający) segment rynku. I choć rynek może rozwijać się w kierunku rozwiązań PoC, to na pewno nie wyprze całkowicie diagnostyki laboratoryjnej. Urządzenia PoC nie mają wystarczającej przepustowości, aby poradzić sobie z natężeniem zachorowań takim jak w przypadku Covid, mogą jedynie wspomagać. Ważne staną się w bardziej "normalnych" czasach, kiedy trzeba będzie rozróżnić czy pacjent który przyjdzie do gabinetu ma przeziębienie, grypę czy Covid. Tu test w 15 minut, który stwierdzi z którym mamy doczynienia będzie miał dużą wartość.

Odniosę się jeszcze do jednego. Napisałeś: "Zresztą zwróćcie uwagę na lipcowe komunikaty SCPFL – zwiększają ilość próbek do kilku tysięcy – właśnie z tego powodu, aby ich test był „zwalidowany” prawidłowo..." - Zgadza się, tylko zauważ, że to nie był ich oryginalny plan, tylko takie działanie wymusili na nich potencjalni kupcy. Gdyby nie to walidację by zrobili tak jak w przypadku ich panelu na gronkowca - na kilkudziesięciu/kilkuset próbkach.

Uważam że Scope to dobra i innowacyjna spółka, z dużymi szansami. Oni nie muszą konkurować z testami od Synektika czy innymi testami laboratoryjnymi, mają produkt PoC z potencjalnie sporymi przewagami konkurencyjnymi. Niech się skupią nad dopracowaniem i certyfikacją urządzenia i paneli diagnostycznych oraz na dopięciu transakcji. Jak to wszystko dopną to będzie dobrze, także dla wszystkich akcjonariuszy.
Edytowany: 21 października 2020 18:57

Vox
53
Dołączył: 2008-11-23
Wpisów: 6 241
Wysłane: 21 października 2020 19:10:46 przy kursie: 206,00 zł
CarlosRoca napisał(a):
No dobra, ale to były testy PCR, a co z innymi technologiami? Niestety to samo. Poniżej przykład Genomtec:
genomtec.com/wp-content/upload...

I co my tu mamy. To samo. Test dwugenowy badający dwie sekwencje genetyczne genu swoistego N oraz „zwalidowany” system do innego testu dwugenowego, na próbce 67 pacjentów ze skutecznością 100%. Dokładnie ta sama manipulacja co powyżej.


@CarlosRoca,

Szanuję cię za wiedzę w temacie. Jednak tu chyba się mylisz odnośnie liczby genów? Wg. zalinkowanej ulotki:

Cytat:
Superb diagnostic
performance provided by five
LAMP primers recognising
seven conservative
fragments of SARS-CoV-2
N gene enable specific virus
detection compared to just
three oligonucleotides in
single-gene Real Time RT-PCR assays

Czyli gen jest jeden, gen N.
Analizowanych fragmentów jest zaś 7.

Oczywiście porównują się do 2 genowego RT-qPCR.
Edytowany: 21 października 2020 19:27

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
2 3 4 5 6 7 8

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,481 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +138,68% +27 736,87 zł 47 736,87 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d