X
Wiadomości StockWatch.pl
AD.bx ad0c
RSS

Raport: 5 przebiśniegów z giełdowej branży producentów gier wideo

Opublikowano: 2018-03-14 20:24:48

Branża gamedev wreszcie wybudziła się z zimowego snu. Dynamiczne ruchy na kursach akcji giełdowych producentów gier wideo zapewniają m.in. najnowsze wyniki finansowe, wysyp informacji nt. planowanych premier, pokazy prac czy głośne kontrakty wydawnicze.

Jedną z gwiazd warszawskiego parkietu jest notowany na NewConnect The Farm 51. W marcu akcje spółki podrożały aż o 67 proc., a w szczytowym momencie płacono za nie nawet ponad 17 zł. Pretekstem do spekulacyjnych wzrostów był zamknięty pokaz materiałów z najnowszej produkcji, czyli World War 3 podczas Intel Extreme Masters w Katowicach. Grę ciepło przyjęły branżowe media i cenieni w środowisku graczy youtuberzy. Warto jednak dodać, że bardzo korzystne recenzje przed premierą miał również poprzedni tytuł, z którym wiązano duże oczekiwania – Get Even, a mimo wszystko komercyjnego sukcesu nie odniósł, o czym świadczą wyniki finansowe. W 2017 r. spółka miała tylko 1,5 mln zł przychodów ze sprzedaży i pokazała stratę operacyjną w wysokości 4,5 mln zł, pomimo debiutującego w czerwcu Get Even i wrześniowej premiery Chernobyl VR Project. Wygląda na to, że Bandai Namco nie uzyskało jeszcze zwrotu poniesionych kosztów marketingowych i finansowania produkcji, w związku z czym nie ma czym się dzielić ze spółką.

Mimo wszystko widać, że gliwicki developer powoli się uczy. Najsłabszym elementem poprzednich produkcji było AI, wobec czego postanowiono zrobić grę pozbawioną tego elementu. W Get Even nie dało się skakać ani wspinać, a w WW3 mechanika postaci ma być jedną z rzeczy, która wyróżni produkcję, w czym pomóc może doświadczenie zebrane przy współpracy z OBRUM. Niestety, projekt w obecnej formie nie jest pozbawiony wad. Z recenzji wynika, że otoczenie nie jest reaktywne (nie da się burzyć), a postacie nie będą mogły latać tak jak np. w Battlefield. Początkowo spółka chciała wydać grę w modelu free to play, ale ostatecznie będzie to klasyczny tytuł premium. Decyzja ta wydaje się o całkowicie słuszna. Nie tylko dlatego, że spółka nie ma doświadczenia w tego typu produkcjach, ale także z powodu innego rozkładu przychodów w czasie. Tym razem gliwickie studio zamierza samodzielnie wydać grę i to budzi obawy i ryzyka. Po pierwsze będzie to pierwsza produkcja wydana przez studio, a po drugie można się obawiać o finansowanie akcji promocyjnej. Na koniec roku w kasie spółki było tylko 4,4 mln zł. Tylko, bo spółka kwartalnie przepala ponad 1 mln zł, a grę trzeba wypromować. Z taką pulą pieniędzy zarząd z pewnością nie ma komfortu w planowaniu akcji marketingowej. Giełdowym spekulantom to jednak nie przeszkadza i już dyskontują wizję wielomilionowych zysków. >> Dołącz do dyskusji na forumowym wątku dedykowanym akcjom The Farm 51

Problem z monetyzacją ostatniego tytułu miał także Bloober Team. Według steamspy.com >observer_ do dziś sprzedał się na największej platformie cyfrowej w liczbie mniejszej niż 70 tys. sztuk. Choć gra została wydana w sierpniu, to spółka do końca roku nie zobaczyła jeszcze nawet złotówki z tantiem od wydawcy tego tytułu (Aspyr). Przychody ze sprzedaży w IV kw. wyniosły tylko 668 tys. zł, a zyski sprzed roku zamieniły się w straty.

– Należy podkreślić, że wynik 2017 roku jest znacznie niższy od oczekiwań przez słabszy (od zakładanego) efekt premiery gry >observer_. Wynik za 4 kwartał w związku z przesunięciami raportów nie uwzględnia żadnego wpływu z tej gry. Jednak dane sprzedażowe (niefiskalne) pokazują, że gra osiągnęła w 4 kwartale pełen zwrot z inwestycji wydawcy i pierwszy kwartał 2018 roku będzie raportował przychody z tego tytułu – przyznała spółka w raporcie kwartalnym. 

>> Akcje z GPW? 1 PLN +0,08%. Akcje amerykańskie? €0,50 + $0,004 za akcję. Inwestuj z DEGIRO.

Na osłodę słabego raportu akcjonariusze dostali informację o pozyskaniu wydawcy dla gry o roboczym tytule H2O. Tytuł ma ukazać się 2019 r. Umowa z Gun Media dotyczy produkcji, wydania, dystrybucji oraz marketingu gry na całym świecie. Prezes zaznaczył, że Bloober Team będzie otrzymywał wynagrodzenie typu advance, sukcesywnie, wraz z realizacją kolejnych kamieni milowych zapisanych w umowie. Jednak największą niespodzianką jest zapis dot. tantiem. Okazuje się, że te będą wypłacane spółce już od pierwszej sprzedanej sztuki gry, czyli bez czekania na pokrycie kosztów wydawcy. Takie umowy nie zdarzają się często, więc można wnioskować, że tytuł zrobił wrażenie na partnerze. Z drugiej strony track record amerykańskiego Gun Media nie rzuca na kolana. Według dostępnych danych, spółka istnieje od 2011 r. i wydała jak dotąd 4 gry, w tym jedną własną produkcję. To z pewnością znacznie mniej renomowany wydawca niż Aspyr, który wspierał premierę >observer_’a i ma na koncie tytuły ze sprzedażą liczoną w milionach egzemplarzy. 

Znacznie większym partnerem jest za to Lions Gate Entertainment, z którym krakowski deweloper na dniach parafował umowę produkcyjno-licencyjną. Niestety, spółka nie ujawniła, jaką formę rozliczeń będzie miała współpraca. Wiadomo jedynie, że nową grę wyprodukuje Bloober, a tytuł będzie bazować na franczyzie filmowej amerykańskiego studia.

Zarząd spółki ma ambitne plany na obecnie trwający rok. 15 marca akcjonariusze będą głosować nad uchwaleniem planu motywacyjnego, który zakłada przyznanie uprawnionym pracownikom 2,5 proc. nowych akcji, jeśli Bloober osiągnie co najmniej 12 mln zł zysku netto. 

Powody do zadowolenia mają także akcjonariusze Cherrypick Games. Jeszcze w grudniu spółka poinformowała, że podwyższa swoją prognozę finansową EBITDA na 2017 r. z 4,4 mln zł do 6,1 mln zł w związku z lepszą monetyzacją My Hospital. Natomiast w marcu ogłosiła, że negocjuje sprzedaż tytułu. W razie zamknięcia transakcji obecny dystrybutor gry przejąłby projekt za kwotę 2,6 mln EUR (10,9 mln zł) i 25 proc. przychodów po pokryciu kosztów nabycia, natomiast po stronie spółki nadal pozostałby rozwój projektu. 

– Dzięki umowie z Kuu Hubb uwalniamy zasoby, które możemy wykorzystać przy realizacji kolejnych projektów. Myślę tu głównie o Beauty, czyli grze, która ma potencjał do tego, żeby zostać jeszcze większym sukcesem niż My Hospital – powiedział Marcin Kwaśnica, prezes Cherrypick Games.

Całkowity koszt My Hospital do tej pory (wliczając wszystkie aktualizacje i dodatki) to ok. 1,8 mln zł. W ciągu trzech kwartałów 2017 r. roku Cherrypick Games odnotowało przychody w wysokości 10,97 mln zł, wobec 664 tys. zł przed rokiem. Raport roczny poznamy już w piątek (16 marca). 

Terminarz raportów. Źródło: Opracowanie własne na podst. raportów bieżących spółek.

Na fali wznoszącej jest też kurs akcji PlayWay. Spółka jeszcze na początku lutego ogłosiła, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy zamierza wydać łącznie 10 tytułów na różne platformy, w tym także Phantom Doctrine, grę realizowaną przez spółkę zależną Creativeforge Games SA. Gra ta prawdopodobnie posiada największy budżet w historii gier wydawanych przez PlayWay – tak przynajmniej wynika z umowy pożyczki pomiędzy spółką a studiem opiewającej na 9 mln zł, udzielonej tytułem finansowania produkcji. W ostatnich dniach Creativeforge pozyskał w ramach subskrypcji prywatnej objętej przez 21 inwestorów 8 mln zł na finansowanie kolejnej gry. 

To jednak nie koniec dobrych wieści w ostatnim czasie. W połowie lutego spółka poinformowała, że gra planszowa Uboat zebrała na Kickstarterze ponad 600 tys. funtów, czyli ok. 3,2 mln zł. W tym samym okresie zadebiutowała mobilna wersja Car Mechanic Simulator w modelu free to play. Z danych Google Play wynika, że najnowsza odsłona samochodowego symulatora została pobrana co najmniej 500 tys. razy. Raport roczny spółka opublikuje dopiero 23 kwietnia.

Niestety nie wszyscy zaliczą ostatnie miesiące do udanych. Akcjonariuszom Artifex Mundi Sylwestra zepsuł komunikat dotyczący zamknięcia kilku projektów gier.

– 29 grudnia 2017 r. zarząd spółki, w ramach okresowej ewaluacji realizowanych projektów gier, podjął decyzję o zaprzestaniu prac nad projektami gier free-to-play Cute Dragons: Exotic Squash, Rabbits Inc. oraz wybranymi prototypami gier premium i w konsekwencji o dokonaniu odpisu aktualizującego w wysokości 4,05 mln zł, stanowiącego 100 proc. aktywowanych kosztów gier związanych z realizacją wyżej wymienionych tytułów – czytamy w raporcie spółki.

W lutym spółka poinformowała dodatkowo o wynikach testów na utratę wartości. Zgodnie z przekazaną informacją spółka dokonała odpisu w kwocie 5,1 mln zł na 3 projektach: Bladebound, Nightmares from the Deep: A Hidden Object Adventure oraz Kate Malone: Hidden Object Detective. W sumie raport, który się ukaże 10 kwietnia będzie obciążony odpisami na kwotę 9,95 mln zł. Co prawda spółka informuje, że odpis jest niegotówkowy, ale w ciągu ostatnich lat wydała takie fizyczne kwoty na produkcję gier objętych odpisami. To, że w tej chwili nie ma wypływu gotówki ze spółki wcale nie oznacza, że odpisy nie mają większego znaczenia.

Rozczarowaniem okazał się raport finansowy Forever Entertainment. Spółka co prawda w IV kw. podwoiła sprzedaż (do 720 tys. zł), ale miało to miejsce w kwartale, w którym wydano 3 gry na Nintendo Switch (Frederic: Resurrection of Music, Sparkle 2 Evo, Violett) i co najmniej 5 (Prodigy, Hollow, Qubic, Black Javel, Atlantis VR) ukazało się na platformie Steam. Z tego powodu dość ostrożnie trzeba podchodzić do ofensywy wydawniczej starego portfela na Switch. Premiery na nowej konsoli wcale nie gwarantują od razu krociowych zysków. W IV kw. spóła pokazała operacyjny zysk w kwocie 147 tys. zł (jako jedyna miała pozytywny wynik!), ale nie pokrył on strat z poprzednich kwartałów i Forever zamknął rok operacyjną stratą na poziomie niecałych 700 tys. zł.

Wyniki finansowe za IV kwartał 2017 r. Źródło: Opracowanie własne na podstawie sprawozdań finansowych spółek.

Powodów do zadowolenia nie mają też właściciele akcji Huckleberry Games. Wydany w kwietniu Edengrad do tej pory znalazł na Steam ok 10 tys. nabywców (dane steamspy.com), co przełożyło się na 123 tys. zł przychodów ze sprzedaży w całym 2017 r. Studio, którego akcje posiada między innymi Erne Ventures (dawne Veno) zakończyło rok stratą na poziomie 300 tys. zł. Pod koniec lutego spółka poinformowała o odstąpieniu od produkcji gry Arena w związku z analizą gier z technologią VR, a wcześniej o tym, że będzie starała się sprzedawać także elementy gry – tzw. assety (modele 3D, tekstury itp.). Skoro flagowy projekt okazał się klapą, a w kasie spółki jest tylko 623 tys. zł nie może dziwić chęć pozyskania dodatkowych środków finansowych. Co istotne, część z wymienionej kwoty spółka „zainwestowała” w weksle Erne Ventures, które już miało trudności z ich spłatą i trzeba było je rolować. 

Cząstkowymi wynikami pochwalił się także CI Games. Spółka w IV kw. miała 9,6 mln zł przychodów, które najprawdopodobniej pochodziły z rozwiązania rezerw na zwroty. W 3 kw. roku przychody spółki wyniosły 17,7 mln zł, a założona rezerwa zmniejszyła się w trakcie kwartału o 15 mln zł i wyniosła 10,9 mln zł. Trzecia odsłona Snipera znalazła ponad milion nabywców, ale ciężko podzielić zdanie prezesa spółki, który uważa projekt za sukces. Z pewnością oczekiwania były wyższe.

Akcjonariusze 11 bit studios w końcu doczekali się finalnej daty premiery Frostpunka. Survivalowy citybuilder ukaże się 24 kwietnia, ale tylko w wersji na PC. Cenę detaliczną gry w kanale cyfrowym ustalono na 29,99 USD, natomiast wersja pudełkowa (Victorian Edition) będzie kosztowała 34,99 USD. Na razie spółka milczy, jeśli chodzi o wersje konsolowe. Tajemnicą pozostaje także nakład premierowy, jeśli chodzi o wersję pudełkową. >> Dołącz do dyskusji na forumowym wątku dedykowanym akcjom 11 bit studios

– Nie ujawniamy nakładów pudełkowych „Frostpunka” na poszczególne rynki. Nie są to wielkości liczone w milionach czy wieluset tysiącach egzemplarzy. Przypomnę jednak w tym miejscu, że zawsze komunikowaliśmy, że priorytet dla nas jest sprzedaż cyfrowa, bo łatwiej nią zarządzać, nie ma w niej zwrotów i przede wszystkim, zapewnia nam daleko większe zyski niż sprzedaż pudełkowa – poinformowała spółka na forum inwestorskim. 

Za to Vivid Games uściślił premiery swoich dwóch kluczowych tytułów. Metal Fist ma ukazać się w czerwcu, czyli rok później niż pierwotnie anonsowano. Zarząd spółki najmocniej jednak liczy na majowy debiut Space Pioneer’a. 

– Aktualnie implementowane są ostatnie funkcjonalności, a główny ciężar prac dotyczy balansu oraz zapewnienia wysokiej jakości technicznej. Prace produkcyjne odbywają się równolegle na dwóch platformach sprzętowych. Gry już teraz są dostępne w fazie soft launch zarówno w sklepie Apple App Store jak i Google Play – podała spółka.

Dodatkowo w sierpniu do graczy ma trafić Gravity Rider, czyli tytuł pochodzący z frontu wydawniczego. 

Ważnym, choć spodziewanym wydarzeniem jest awans CD Projektu do indeksu największych spółek. Polska ponoć stoi sektorem IT, ale znamiennym jest fakt, że CD Projekt dołączy do blue chipów kosztem Asseco. Za to do indeksu małych spółek trafi PlayWay. >> Giełda ogłosiła zmiany w indeksie WIG20. CD Projekt zastąpi Asseco Poland

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

    - analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,
    - moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,
    - aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,
    - narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (o 11bit, Artifex, BLOOBER, CDPROJEKT, CHERRY, CIgames, farm51, foreveren, hGames, IFUN4ALL, Jujubee, playway, QUBICGMS, tbull, vivid)



Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa PayU tradingview Szukam-Inwestora.com

Polub stronę na Facebooku