pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

irfy

irfy

Ostatnie 10 wpisów
@Wojetek
Być może źle mnie zrozumiałeś, albo ja nie doprecyzowałem wypowiedzi. Jeśli chodzi o moją ocenę "frankowiczów", bazuję głównie na własnych obserwacjach. Z racji swojej specyfiki zawodowo-zarobkowej przez długi czas obracałem się w kręgu ludzi, którzy właśnie takie kredyty pobrali, przy czym ich zarobki oscylowały zazwyczaj albo w granicach, albo tuż poniżej "średniej krajowej brutto". Osobiście nie nazwałbym ich "klasą średnią", nie mówiąc już o tym, że niemal żadna z tych osób nie posiadała żadnej unikatowej umiejętności, która czyniłaby ich trudno zwalnianymi z pracy lub zdolnymi do wykłócenia się o jakąś sutą podwyżkę. Z moich obserwacji wynika, że prawdziwa klasa średnia, czyli ludzie dosyć mocno usytuowani, brali kredyty w CHF-ach znacznie przed gwałtownym wzrostem cen mieszkań, czyli w latach 2000 - 2004, kiedy zarówno nieruchomości były znacznie tańsze, jak i frank znacznie droższy.

Ich więc gwałtowny wzrost szwajcarskiej waluty faktycznie nie rusza, gdyż po pierwsze albo już niemal spłaculi swoje kredyty (w latach o których mówię banki domagały się sporego wkładu własnego), albo wyemigrowali na Zachód i te ich frankowe mieszkania zasiedlają teraz najemcy, spłacający raty kredytów, albo zostali w Polsce, ale zarabiają na tyle dobrze, że mają gdzieś niemal dowolny wzrost kursu. Zupełnie inaczej ma się sprawa z pozyczkobiorami z transzy "kto nie kupił, ten przegrał życie", czyli osobnikami ze średnią krajową, zadłużającymi się w chwili, kiedy szwajcar oscylował w okolicach 2 złotych. Obecnie jest ich sporo i naprawdę cienko przędą, jednak nie w tym sensie, że nie są w stanie spłacać tych kredytów, tylko nie stać ich już praktycznie na nic innego poza zaspokajaniem podstawowych potrzeb. Takie zaspokajanie nie rozkręci jednak gospodarki ani nie przysporzy dodatkowych środkow budżetowi państwa.

Nie mówiąc już o całkiem poważnych kłopotach w przypadku utraty pracy. Podsumowując, moim zdaniem obecnie ci ludzie stąpają po bardzo cienkim lodzie a kredyty spłacają sumiennie wyłącznie z powodu konstrukcji polskiego prawa, które bardzo utrudnia upadłość i pozbycie się garbu w postaci kredytu. W związku z tym w momencie jakiegoś większego zawirowania i zbiegu kilku czynników, takich jak osłabienie gospodarcze połączone ze wzrostem kursu franka może dojść do masowego bankructwa tych ludzi. Oczywiście moje rozumowanie może być obarczone błędem wynikającym właśnie z tych wyżej wymienionych własnych obserwacji. Bo może faktycznie jest tak, że kredyty w CHF-ach brane w newralgicznym momencie mają w większości ludzie zamożni a tylko ja trafiałem na dziadów, niemniej jednak, znów moim zdaniem, dłuższa obecność kursu franka w okolicy lub powyżej 4,5 PLN może na dłuższą metę przekraczać próg bólu wielu kredytobiorców. Którzy łatwo mogą wtedy dołączyć do innych niezadowolonyc i wywieźć dowolny rząd na taczkach :)
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

tack napisał(a):
A pomyślcie co się będzie działo jak EU ( znienawidzona podobno przez Polaków) wstrzyma dotacje za niewypełnianie postanowień traktatowych ?
Budownictwo bez budowy dróg i infrastruktury kolejowej i innej - leży ,
Rolnictwo - do likwidacji
Na razie tylko to mi przychodzi do głowy ...
A po ile będzie wtedy 1 eur ( a po ile chf???) .
Czarny scenariusz , lepiej nie myśleć .

Myślę, że aż tak strasznie nie będzie, chyba że UE będzie chciała w ten sposób pośrednio wpłynąć na odsunięcie od władzy obecnych rządzących. Bo ci na razie się srożą i wymyślają głupoty, ale wkrótce będą musieli z tym skończyć, bo załamanie kursu złotówki nie jest na rękę dosłownie nikomu. Po pierwsze z miejsca padną i tak cienko przędący "frankowicze", co z miejsca odbije się na rynku nieruchomości, bankach i w ogóle całej gospodarce. I nie zrekompensują tego większe wpływy niektórych eksporterów. Spadną dochody z VAT, czyli filar dochodów budżetowych, co z kolei może skłonić niezbyt przecież lotną "władzę" do zacieśniania fiskalnej śruby i wkurzenia kolejnych warstw społecznych. Poskutkuje to kolejną falą emigracji i jeszcze większym spadkiem wpływów, na zasadzie efektu kuli śnieżnej. Gwałtownie podrożeje też obsługa zobowiązań zagranicznych. Podsumowując, obstawiam że po dojściu CHF-a do granicy 4.5 PLN rząd będzie musiał skapitulować i zacząć tańczyć tak, jak mu UE zagra. Nie może przy tym liczyć na wieczną kroplówkę w stylu tej dawanej Grekom, gdyż unijni biurokraci nie mają żadnego interesu w utrzymywaniu obecnego polskiego rządu.
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

Mało pamiętasz. I nie mówię tego po to, żeby cię upokorzyć i pokazać, jakim sam jestem (ho, ho,ho!) znawcą i giełdowym rekinem, tylko po prostu stwierdzam fakt. Osobiście pamiętam KGHM gdzieś w okolicy 12 PLN za sztukę (jakoś tak w okolicach 2008 roku), więc cena 65 złotych naprawdę nie robi na mnie żadnego wrażenia. Zdecydowanie odradzałbym też zakupy, gdyż obecnie po pierwsze zmieniła się sytuacja na rynku i z powodu likwidacji OFE rynek stał się bardzo płytki, po drugie sytuacja polityczna w Polsce też jest niepewna, ze wskazaniem na możliwość idiotycznych posunięć wykonywanych przez nie znający się na gospodarce i dyletancki, do tego "spłukany" rząd. Po trzecie, z punktu widzenia polskiej giełdy sytuacja na świecie też nie wygląda różowo i większe podmioty zagraniczne zdecydowanie wolą inwestować w Niemczech, USA czy Francji, niż w zapyziałej Polsce.

Podsumowując - oczywiście zrobisz ze swoimi pieniędzmi co zechcesz. Możesz kupić za nie akcje, albo kilka skrzynek wódki, żeby mieć na czarną godzinę, bądź rozmienić wszystko na 10 złotówki i zrzucić ze szczytu warszawskiego Pałacu Kultury. Niemniej jednak osobiście uważam, że jeśli mimo wszystko chcesz bawić się w polską giełdę, to na razie nie ma sensu nic na niej kupować, bo tam spadki będą trwały tak długo, dopóki ktoś nie zachęci zarówno drobnych jak i większego kapitału w inwestowanie na niej. Tymczasem na razie trwa raczej zniechęcanie, w stylu planów podatku od obrotów finansowych i tego typu głupot. Innymi słowy, za jakiś czas możesz mieć okazję żeby przekonać się, jak wyglądają naprawdę tanie akcje. A później patrzeć, jak ich cena maleje jeszcze bardziej :)
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

Wspaniałe! I to jest stanowisko dla mnie! Minister Do Spraw Prostytucji brzmi dumnie! Niniejszym rezygnuję z ukraińskiej kultury i zgłaszam swą kandydaturę do objęcia tej jakże zaszczytnej teki. Zobowiązuję się do propagowania ukraińskiej prostytucji na całym świecie i sławienia poświęcenia i zapału pracownic. Mam też nadzieję, że zbudują mi jakiś godny gmach. Ze stosowną obsługą :)
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

krewa napisał(a):

Królik w końcu przestał być postrzegany wyłącznie jako utrzymanek Kołomojskiego i premieruje póki może. Jak sam skromnie stwierdził - ludzie będą jeszcze czytać o nim w książkach.

Trzecim beneficjentem zamachu stanu, zdaje się, został nasz kolega Irfy - jego nieobecność sugeruje, iż chyba otrzymał upragnioną posadę w ukraińskim ministerstwie kultury i z typowym dla siebie poczuciem humoru wpisał aktora Gerarda Depardieu na listę osób, zagrażających narodowemu bezpieczeństwu Ukrainy.

Cóż, w obliczu fantazji jaką potrafią wykazywać się wschodni sąsiedzi Polski można jedynie życzyć panu premierowi, żeby nie były to książki kucharskie. Bo podczas wszelkich majdanów mogą przydarzyć się różne rzeczy.

Co do stanowiska, z nieskrywanym żalem informuję, że rząd Najjaśniejszej Samostijnej niestety odrzucił moją kandydaturę. Może w przyszłości pójdzie po rozum do głowy? A na wątku przestałem się udzielać, bo zrobiło się po prostu za spokojnie. Tymczasem ja funkcjonuję niczym aztecki bóg Huitzilopochtli i moja wena twórcza najlepiej rozkwita podczas wydarzeń krwawych oraz historii rozgrywającej się w jej najbardziej namacalnym aspekcie. Czołgi nacierają, grady grzmią, lotnictwo wojskowe i cywilne dzielnie zmaga się z rakietami Buk, zaś Giwi z Motorolą z nożami w zębach odgrażają się marszem na Warszawę. Takie rzeczy to można omawiać!

A tutaj cisza, spokój i zgniła stagnacja. Jak pisał już Szutnik, dobrotliwy car postanowił zakonserwować cały ten konflikt na lepsze czasy, w międzyczasie troszkę go "cywilizując", co w sumie z jego punktu widzenia jest chyba najlepszym posunięciem. Podejmuje więc próby uszczelnienia granicy, przez którą co i rusz migrują mu do kraju różne uzbrojone bandziory, robi też sprzątanie na separatystycznej "scenie politycznej". Za jakiś czas pójdą też pewnie w odstawkę co bardziej irytujący watażkowie. W ten sposób osiąga w zasadzie wszystko, co początkowo osiągnąć zamierzał.

Krym jego. Zachodni jeszcze trochę poburczą, postroją fochy i powygrażają paluszkami, stopniowo i cichaczem zaczną jednak rezygnować z sankcji albo łagodzić je w taki sposób, żeby nie trzeba było sprowadzać francuskich serów z Wenezueli czy norweskich łososi z Azerbejżanu. Część sankcji zostanie oczywiście utrzymana. Unia będzie więc nadal walczyć z niegodziwym agresorem, odmawiając mu dostarczenia choćby jednej polskiej śliwki czy ćwiartki wieprzowej półtuszy spod Grójca. W ten sposób i wilk (rosyjski) będzie syty i owca (polska) pozostanie cała.

Co się tyczy Ukrainy, istnieje prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że tamtejsi politycy zamiast zajmować się jakimiś bzdurami w stylu zbliżania swojego kraju do Unii i Zachodu, zaczną robić to, co zawsze wychodziło im najlepiej. Czyli zabierać innym a dawać sobie. Zresztą jeśli przyjdą im do głowy jakieś głupie pomysły, to na Mariupol w każdej chwili może spaść kilka pocisków. Albo na Kijów wyruszyć któryś z ochotniczych batalionów, domagając się ułaskawienia swoich atamanów, którym nieco puściły nerwy podczas podejmowania z jakiegoś banku oszczędności ich życia.

Podsumowując, komentować nie ma czego. Mógłbym się ewentualnie poudzielać, gdyby pojawił się jakiś temat o biednych syryjskich i pakistańskich uchodźcach. Robiłem to z początku na dyskusjach pod artykułami w Gazwybie, ale panie i panowie z Czerskiej najwyraźniej uznali mnie za nazistę, konsekwentnie usuwając moje skądinąd całkiem popularne komentarze a potem wprowadzając już pełną cenzurę. Więc milczę, czekając na godną ofertę od króla czekolady. Albo jakiegokolwiek innego króla :)
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

@ammianus
Nie wydarzyło się całkowicie nic :) Tyle że Kanoniers rzucił temat, więc wyłuszczyłem akurat teraz. Co do korekty... Za granicą może i tak, ale jestem mocno sceptyczny co do GPW, gdzie ostatnio korekty okazywały się być dosyć trwałe. Jak będzie, zobaczymy. Temat wisi, można spokojnie wrócić za rok czy dwa i przekonać się, które z przewidywań okazały się prawdą. Jeśli zbłądziłem, z przyjemnością przyznam się do winy i posypię głowę popiołem, uzyskanych ze spalenia akcji najprzedniejszych bankrutów na GPW :)
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

Fala wzrostów gdzie indziej? To ta teoria, według której przypływ unosi wszystkie łódki, która miałaby się sprawdzać również w świecie finansów :) Niestety, okazała się błędna, o czym można się było choćby na przykładzie wzrostów na NASDAQ i DAX, którym towarzyszyła stagnacja na GPW. Bardzo mi przykro. Zresztą dla Polski powrót koniunktury w krajach ościennych będzie oznaczało jeszcze większe dno. Osobiście przewiduję, że w okresie jakiegoś roku po jesiennych wyborach Polskę opuści kolejny milion obywateli, którzy dotychczas płacili VAT i byli klientami miejscowych przedsiębiorców, nabywając od nich marchewkę, pietruszkę, chleb, pieluchy i inne, w tym nieco droższe dobra, oraz korzystali z rozmaitych usług, takich jak fryzjer czy siłownia.

Nieobecność tych konsumentów sprawi tym przedsiębiorcom nieliche kłopoty, da również solidnie popalić rządowi, który będzie zmuszony do popełniania mniejszych lub większych głupot w celu ratowania budżetu. Doprowadzi to do kolejnej fali emigracji i tak aż do czasu, kiedy Polaków zaczną za granicą traktować jak plagę nie mniejszą od Afrykanów na Morzu Śródziemnym. Rynek wewnętrzny klapnie całkowicie. Siądzie budownictwo, bo szaleństwo na rynku nieruchomości z lat 2007 - 2010 sprawiło, że masa młodych ludzi jest teraz zakredytowana po uszy, z mieszkaniami o wartości znacznie niższej od aktualnej wartości kredytów. Mało kto będzie więc kupował nowe mieszkania, bo i po co, skoro i tak albo szykuje się do wyjazdu, albo nie dostanie kredytu od banków, które profilaktycznie zaostrzą warunki przyznawania kredytów, na wypadek gdyby rządzący postanowili trochę je złupić.

A na to wszystko nakłada się chińska zadyszka, ukraińska wojna, tlące się pod powierzchnią kryzysy w Hiszpanii i Włoszech, nieustający kryzys grecki i tysiąc innych światowych bolączek. Sorry, lepiej już było. A teraz najlepszym rozwiązaniem jest śledzenie spraw z bezpiecznej odległości i nieładowanie się na niebezpieczne twory w stylu GPW :)
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

@Kanoniers
Dno bessy? To w przypadku GPW jeszcze kawał drogi:) Tutaj lekko spadkowy trend boczny utrzymuje się już od dłuższego czasu a teraz po prostu zrobiła się lawina. A dna nie widać, bo jakież to niby siły miałyby sprawić, żeby akurat na warszawską giełdę wróciła hossa? Zacznijmy od szaraczków. Prości "drobni" zostali w ostatnich latach całkowicie zrujnowani przez wszystkie możliwe plagi. Na samej giełdzie roiło się od rozmaitych czarodziejów pokoju włodarzy Petrolinvestu, Atlantisu, Sanvilu, IDM-u czy pomniejszych magików, inwestorów nie rozpieszczali też rodzimi i zagraniczni oligarchowie, niemiłosiernie łupiąc ich na przedsięwzięciach typu KOV, Midas, CEDC czy ten słoweński bank, którego nazwy już nie pamiętam.

Jakby tego było mało, na tzw. "szerokim rynku" na oszczędności poczciwego Kowalskiego dybali osobnicy zakładający twory typu Amber Gold i "ambergoldopodobne", swoją cegiełkę dołożyły też komercyjne banki, sprzedając polisolokaty i inne wynalazki. W ten sposób przeciętny zjadacz chleba nabrał do szeroko pojętych rynków i instytucji finansowych długookresowej awersji, preferując trzymanie pieniędzy w skarpecie, natychmiastowo chowanej za pazuchę na każdy dźwięk dzwonka do drzwi, gdyż może na przykład dzwonić komornik, zapragnąwszy ściągnąć z bogu ducha winnego szaraka dług zrobiony przez kogoś innego.

Nie samym Kowalskim giełda jednak żyje. Do niedawna do znaczących graczy zaliczały się OFE, jednak po brawurowej akcji króla Europy, czcigodnego Donalda Prawdomównego również im skończyły się możliwości inwestycyjne. Oczywiście pozostają zagraniczni inwestorzy i fundusze, ci jednak wciąż postrzegają Polskę jako coś na kształt potencjalnego parkingu dla rosyjskich czołgów, z trudem odróżniając ją od Białorusi. Coś takiego, w połączeniu z toczącą się za polską granicą wojną nie sprzyja chęci inwestowania na GPW. A teraz dodatkowo tąpnięciem grozi gospodarka Chin. Kraju, w którym pojedyncze miasta wraz z przedmieściami mają więcej obywateli i większe PKB od jakiejś tam peryferyjnej Polski.

Przy takim układzie kapitał ucieka i będzie uciekał od akcji, ze szczególnym wskazaniem na akcie na polskiej GPW. Skończyło się. Tym bardziej, że za dwa miesiące władzę w kraju przejmie partia o ultrakatolickich poglądach społecznych i bolszewickich poglądach gospodarczych. Przez pierwszy rok zajmą się pewnie budową pomników, umacnianiem "wartości narodowych", ściganiem dawnych rywali politycznych oraz robieniem z Polski międzynarodowego idioty, później jednak wezmą się w końcu za gospodarkę. Chyba nie muszę mówić, co będzie to znaczyło dla giełdy. Tak więc moim zdaniem dno jeszcze bardzo głęboko i osobiście nie zdziwiłby mnie nawet WIG20 na poziomie 1000 punktów :)
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

@lesgs
Stare :) Na Petrolu ćwiczyli to już do upadłego. Sto metrów do ropy, potem jakieś cyrki z łupkami, potem szopki ze sprzedażą jakichś "zbędnych" pól naftowych. Z początku faktycznie była histeria ale później dowolny komunikat przechodził już praktycznie bez echa. Tutaj byłoby tak samo. Najpierw szał, tak jak z KGHM a później większość graczy zorientowałąby się, że to ściema pod krótkotrwały wyskok. Zresztą ile można by zrobić takich wałków? Trzy? Cztery? Później już wybory a tuż przed nimi i tak nikt nie słucha tego, co wygadują partie, bo powiedzą wszystko byle tylko wygrać :)
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

Ale akurat w tym nie ma niczego dziwnego. Wszelkie "lustracje" można sobie uchwalać dla "ciemnego ludu", żeby sobie o nich poczytał i poczuł się usatysfakcjonowany. Tyle że lustracja lustracją a rzeczywistość rzeczywistością. Nie wiem, jakie są założenia ichniej ustawy lustracyjnej i od jakiego szczebla obowiązuje ten zakaz pełnienia urzędów, ale i tak uważam, że zakaz sprawowania funkcji państwowych w takim państwie jak Ukraina to i tak martwy przepis, bo tam we współpracę z "reżimem" mniej lub bardziej umoczeni byli wszyscy.

Zresztą Ukraińcy nie są ani pierwsi ani ostatni. W Niemczech po II Wojnie też niby miała być jakaś denazyfikacja. I faktycznie powiesili kilku czołowych bonzów a kilku innych na jakiś, zazwyczaj dość krótki czas przymknęli. Ale jak trzeba było zbudować rakiety kosmiczne, to pan Werner von Braun z kolegami został zdenazyfikowany ekspresowo, zaś alianci wszystkich zwycięskich obozów z wdzięcznością przyjęli też usługi dawnych esesmanów i gestapowców. Nie mówiąc już o tym, że w administracji rządowej też zaroiło się od dawnych parteigenossen.

Nie mówiąc już o tym, ze król czekolady nie może ot tak sobie całkowicie odwracać się od popleczników dawnej władzy, bo raz że jest ich za dużo, dwa, w końcu będzie musiał jakoś dogadać się z carem. Który jak na złość nie chce Ukrainy zaatakować, co dla jej obecnych władz byłoby zbawieniem, gdyż zwaliłaby cały obecny syf na złego kacapa. A w tym momencie czas gra wybitnie na korzyść Rosjan, wystarczy że będą cierpliwie czekać, utrzymując status quo w Donbasie. W ten sposób, jeśli na utrzymywanie bankrutującej Ukrainy zachodni szybko nie wyłożą całej góry szmalu, za niecały rok pewnie wybuchnie tam kolejny majdan, tym razem już przeciw "wszystkim"...
Czmychnąć na czas, by móc jeszcze raz :)
A tu do posłuchania :) www.youtube.com/watch?v=_-clFZ...

Informacje
Stopień: Wykładowca
Dołączył: 9 kwietnia 2009
Ostatnia wizyta: 14 grudnia 2015 22:56:38
Liczba wpisów: 1 143
[0,34% wszystkich postów / 0,29 postów dziennie]

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,398 sek.

AD.bx ad3a
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d