pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
StockWatch.pl
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

lesgs

lesgs

Ostatnie 10 wpisów
Czas leci i pieniądze znikają. Ostatni kwartalny raport pokazał spadek kapitałów własnych do 10 Mln wobec 42 Mln w porównywalnym okresie, ujemny cash flow -27 Mln i zobowiązania 100 Mln, w tym 65 Mln krótkoterminowe.

Sądzę, że spółka jest pod ścianą. To opóźnienie przeniesie się na przyszły rok i tu może już być mowa o klopsie na całego.

Jedyny ratunek to albo obligacje (na wysoki procent) albo rozwodnienie kapitału, co jest bardziej proste i mniej obciążające przychody przyszłych okresów. Bardzo ogólnie, spółka może potrzebować 50-100 Mln, inaczej ktoś złoży wniosek o upadłość lub restrukturyzację. Wtedy - jeżeli z produktem wszystko jest w porządku - może stać się łakomym kąskiem dla wrogiego przejęcia. 50-100 Mln może odpowiadać drugiemu 13 Mln akcji i sprzedaży akcji z premią. Ale, przy premii musi być pewność, że procedury się nie przedłużą i, że produkt jest w porządku. Inaczej, ratunkiem może być znaczne rozwodnienie akcjonariatu (tutaj znaczne rozwodnienie akcjonariatu może wiele powiedzieć o przyszłości spółki).

Ponadto, rozumiem, że już są dwie zgody na podobne leki generyczne innych producentów na Europę. Na rynku robi się ciasno i zyski mogą nie być takie wielkie jak zakładano przy szybkim wejściu na rynek.

Wiele sprzysięgło się przeciwko Mabion i powoli ich sytuacja staje się trudna. Jeżeli nic nie zrobią, to spadki w okolice prognozowane przez @Krewa na początku roku staną się faktem.

Poniżej komentarz do artykułu SW

www.stockwatch.pl/wiadomosci/g...

Nie rozumiem, dlaczego do strefy niskiej płynności kwalifikuje się na zasadach liczby transakcji. Bardzo łatwo wygenerować 5 transakcji dziennie po jednej akcji w każdej - co zresztą widać na wielu walorach notowanych na rynku głównym i NC. To typowy przepis do łatwego obejścia. O wiele lepsze byłoby kryterium jakiegoś procentu free float, albo jakieś kryterium wielkości względnej obrotu. Co do obniżenia granicy z 0,50 do 0,10 - to kwestia dość umowna, ale i tutaj oczekiwałem jakiejś granicy opartej o wartość spółki (liczba akcji razy cena akcji). W ten sposób prostota ustalania granic przesłania główny cel tego działania, który ma ostrzegać inwestorów przed wątpliwymi walorami. Może też nadszedł czas, by takie wątpliwe walory wyłączać w ogóle z rynku głównego i stworzyć z nich zupełnie odrębny rynek - co spowoduje, że przekaz władz GPW będzie znacznie bardziej wyrazisty niż sama lista alertów. Wtedy też można pomyśleć o kryteriach innych niż związane z obrotem warunkujących powrót na rynek główny.

Te ostatnie wydarzenia jakoś wzbudziły aktywność tej części mojej jaźni, która obejmuje teorie spiskowe. Akcje objęła ARP, czyli firma państwowa (między innymi ma prawo wyboru członków zarządu i rady nadzorczej - ciekawe jakie inne uprawnienia lub zastrzeżenia decyzyjne) . Jednocześnie, w strukturze finansowania znajduje się BGK. W tej samej chwili podpisane zostają umowy inwestycyjne a PLK na sporą kwotę. Pachnie lekkim wymuszeniem - jak się nie zgodzicie, to damy kontrakt np. Torpolowi - też państwowy poprzez Polimex. Albo, całkowicie was odetniemy?

Tylnymi drzwiami następuje upaństwowienie firm odpowiedzialnych za infrastrukturę kolejową. Szanse jakiegoś obecnego na kontrakty w tym segmencie gwałtownie maleją. Ciekawe co na to UOKiK, bo może doszło do jakiejś niedozwolonej koncentracji.

Zwrócę jeszcze uwagę na to, że po pośrednim upaństwowieniu Torpolu jego akcje znacznie wzrosły, wychodząc w ciągu kilku miesięcy z bardzo nieprzyjemnego dla akcjonariuszy dołka.

Informuję, że jestem posiadaczem akcji Trakcji, więc pomimo zachowania staranności, moje wypowiedzi mogą nie być neutralne.


@bankrucik

Pisząc w "glorii" prawa, w ogóle nie miałem na myśli "zgodności z prawem", wręcz przeciwnie - roztoczono aureolę prawa, i podszywając się pod nie popełniono oszustwo. Miałem na myśli dokładnie to, co sam opisałeś w odpowiedzi. Niestety, pewne nowo-twory językowe nie przemawiają do mnie.

Uważam, że używanie nowotworów językowych typu "abuzywny" i wielu podobnych niszczy strukturę naszego języka i nawet, jeżeli nie mamy pojedynczych słów, lecz tylko frazy oddające znaczenie to powinniśmy ich używać, bo wielu zwyczajnie nie wie co takie twory językowe znaczą. NB "Abusive" jest w obecnym znaczeniu znany w j. angielskim od co najmniej XVI wieku, więc i u nas istnieją odpowiedniki bardziej zrozumiałe dla nie-anglofilów.

@bankrucik
Zaraz, zaraz …
Od kiedy to Państwo chroni słabych? To taka bajka - z którą walczysz. Raczej Państwo interesuje się tylko tymi, którzy są gotowi głosować na tych, którzy rządzą. Wynika to w sposób oczywisty z kadencyjności rządów. Szansą na ochronę słabszych daje tylko trwająca wiele lat dyktatura, ale wtedy rządzący interesują się bardziej Ferrari i Lamborghini niż słabeuszami i wychodzi na to samo.

Podstawą działania są reguły, od parametrów których nie powinno być wyjątków. Wtedy dopiero taki GNB zamknęliby po 2-3 miesiącach i nie byłoby tego całego zamieszania. Problemem jest uznaniowość w działaniu władzy, która w ten sposób uzależnia i zyskuje. To niewiele różni nas od świata arabskiego, gdzie bakczysz jest uznaną formą załatwiania interesów. Dobre „zaufanie publiczne” musi mieć głębokie oparcie w ustawach, tak by lokalny lub centralny kacyk nie mógł naginać reguł do siebie.

@Warren
Nie przesadzałby z tą hołotą. Przy obowiązującym o na modelu „tradycyjnej” rodziny – zresztą mającym silne wsparcie polityczne- normą jest posiadanie tego „własnego miejsca”. Banki to dość niecnie wykorzystały, oferują kredyty ludziom, którzy ponoć mieli tylko zdolność kredytową w CHF. Cały dalszy przebieg wydarzeń jest znany.

Nowoczesne społeczeństwo powinno być bardzo mobilne. To raczej wyklucza posiadanie dużej ilość środków trwałych, trudno zbywalnych , takich jak. np. mieszkania. Polityka oparta na starych dobrych zasadach mieszczańskich powoduje, że ludzie zostają uwięzieni w swoich odnośnych rzeczywistościach i stają się łatwym łupem ideologicznym polityków. To trochę filozofii, ale trzeba pamiętać, że polityk zawsze będzie łatwiej panować nad ludźmi uwikłanymi, niż tymi całkowicie wolnymi w zakresie dokonywaniu optymalnych wyborów. Kredyty frankowe to tylko jedna odsłona takich działań i wielu z „frankowiczów” jest raczej ofiarami sytemu niż „pseudointelektualną hołotą”. Spokój i pewność związana z własnym miejscem na ziemi usypia czujność. Nic dziwnego, że przy innych trudnościach codziennego życia łatwo zaniedbać tak bardzo abstrakcyjne problemy, jak kredyty mieszkaniowe w CHF rozłożone na wiele lat. „Frankowicze” są użytecznymi ofiarami tego systemu, bowiem łatwo ich przekonać do takiego, czy innego głosowania. PiS i PO niczym się tu nie różnią. Tym bardziej, że raczej nikt nie dba o nowoczesne wykształcenie naszych obywateli (czego doskonały przykładem są np. także Amber Gold i wiele innych podobnych).

Jeśli wyrok TSUE weźmie ich w obronę, to będziemy mogli zobaczyć rzeczywistą reakcję władzy i banków. Przewiduję górnolotne stwierdzenia dotyczące potrzeby utrzymania stabilności, uwzględniania słusznych interesów, i wiele innej typowej propagandy.

Nazywając to po imieniu – w glorii prawo dokonano masowego oszustwa na rzecz interesów korporacji ze szkodą dla zwykłych ludzi. Taka jest naga prawda.

Ile to razy sami inwestujemy w jakieś walory skuszeni obietnicami i świetlaną przyszłością, po czym budzimy się z jakiegoś koszmaru inwestycyjnego. Ostatnie podbitki i rzekome inwestycje w GNB, Ursus, Fluid … są tego doskonałym przykładem. Rzuć kamieniem, jeżeli naprawdę nigdy nie byłeś naiwny i zawsze postępowałeś rozsądnie. Miej pokorę w wyrażaniu radykalnych opinii i zarzucaniem braku rozsądku. W przyszłości pokora własnego nastawienia może okazać się bardzo przydatna przy inwestowaniu, bowiem pozwala na uniknięcie negatywnych skutków wielu heurystyk.

Przed laty sam pisałem na jakimś wątku, że to wina samych „frankowiczów”, ale jednocześnie uważałem, że po poniesieniu pewnej kary za swoją naiwność mogą z powodzeniem dochodzić swoich praw przed sądem, a nie opierając się na obietnicach polityków. Wygląda na to, że obecnie mają w końcu na do szansę – i będę się z tego cieszył razem z nimi, a także z grupą znanych mi młodych, którzy uwikłali się w ten problem i nareszcie będą mieli szansę wyjścia na prostą.

Oczywiście, sytuacja gospodarcza jest obecnie bardzo dobra. Nikt temu nie może zaprzeczyć. Rozwój liczony w procentach wydaje się być niezagrożony.

Nie mniej, uważny obserwator z pewnością dostrzega szereg rys na tym wspaniałym obrazie. Ponieważ jesteśmy inwestorami, to odwołam się do analizy technicznej mojego ulubionego wskaźnika, jakim jest S&P. Po letnich zawieruchach, S&P ruszyło do góry i we wrześniu otarło się o swój szczyt wszechczasów. Na razie wygląda na to, że skończy się do podwójnym szczytem – a to nie wróży dobrze notowaniom za kilka kwartałów.

Trwają różne podbitki związane z Chinami, Brexitem, itp. ale jakoś nie zmienia to ogólnego obrazu gospodarczego. Rynek utknął. Niemądre obniżki stóp procentowych przy tej sytuacji na rynku mogą wyzwolić masową sprzedaż aktywów w poszukiwaniu gotówki. Nie należy też zapominać o ostatnim problemie związanym z operacjami re-po w USA. Można to potraktować jako poważny sygnał ostrzegawczy. W systemie (w USA) nagle zabrakło gotówki?! Ważna jest przyczyna, a sądzę, że wynika to z przeinwestowania w papiery wartościowe. Tym bardziej, że cała gospodarka globalna wyraźnie choruje na tzw. syndrom Św. Mateusza, co znacznie obniża efektywność wolnego kapitału. Słabe odczyty wskaźników przemysłowych mogą być skutkiem właśnie takiej koncentracji gotówki w papierach wartościowych i kufrach korporacji.

To właśnie w takim kontekście należy rozpatrywać sytuację wokół całego kompleksu Pana LC. Wszelkie zachwiania w koniunkturze odbiją się w dwójnasób na słabych i podatnych. Dlatego, szanse na wyprowadzenie Getin, GNB czy Idea na prostą maleją z każdą chwilą. Nikt nie będzie chciał tego ratować – nikomu nie będzie się to opłacać. Nie na darmo pisałem niedawno, że cały ten kompleks znajdzie się za rok dwa metry pod ziemią. Czas ucieka – a nic się nie dzieje. Podkreślam – NIC. Im dłużej trwa czekanie, tym poważniejsze będą skutki. W tej chwili, nie wykluczam nawet upadłości za 6-9 miesięcy.

Ponoć ma zostać przedstawiony jakiś plan naprawczy. Ile jeszcze można czekać? Szansę może dać tylko połączenie wszystkich 3 podmiotów i działania typu wymiana akcji, wydzielenie podmiotu z trupami w szafie, a może oddanie się w ręce zarządcy przymusowego … Uważam, że za kilka miesięcy nie będzie czego zbierać po tych bankach. Pamiętajmy, że każdy biznes robi się dobrze, gdy trwa koniunktura. Prawdziwego biznesmena poznaje się właśnie w kryzysie – tego mi właśnie brak. Najlepszym skutkiem dla rynku bankowego jako takiego będzie wyeliminowanie obecnych akcjonariuszy (czyli przede wszystkim LC, ale przy tym rykoszetem dostaną wszyscy inni).

Wyrok TSUE to tylko jeszcze jeden kamyczek w tej potencjalnej lawinie - ale może taką lawinę wyzwolić.

Trochę jest tu podobieństwa z ostatnio upadłym Thomas Cook. Wtedy, gdy cały świat zaczął przechodzić na Internet, TC zadecydowało o kupnie zdaje się MyTravel, którego głównym aktywem były biura i oddziały. Wyłożyli kupę kasy na coś co miało negatywny cash flow i nigdy się z tego nie podnieśli. Podobnie palono gotówkę w tych bankach (drogie siedziby Getin Noble, samochody z bankomatami i wpłatomatami Idea bank …). Zabrakło nowoczesności, a potem nie było ich na nią stać. Np. w GNB wynik z prowizji i opłat za 6 miesięcy w porównaniu do 6 miesięcy 2018 spadł o połowę, wynik na odsetkach o ¼. Za to wzrosły zobowiązania wobec klientów o ¼. Na razie Cash flow się trzyma wobec poważnych wypływów za 6 miesięcy 2018 r. Ale, przy takiej strukturze malejących wpływów przyszłość nie rysuje się dobrze. Generalnie, co już podkreśliłem – mamy do czynienia może nie z przestępcami, ale na pewno z flejtuchowatym zarządzaniem.

Nadal też uważam, że wszystkie 3 banki są narażone na tzw. „run” – wystarczy jedna dobrze przemawiająca do wyobraźni niekorzystna informacja.

Informuję, że poza krótkimi okresami spekulacyjnych drobnych inwestycji w ten kompleks, nigdy nie byłem akcjonariuszem tych banków. Jednakże interesuję się nimi, bowiem ich upadłość lub poważne kłopoty sprowadzą istotne zagrożenia dla całego sektora bankowego będącego w ramach W20 obiektem moich zainteresowań.

biznes.pap.pl/pl/news/listings...

To dość interesująca informacja. Nie sądzę, by należało ją wiązać z ewentualną sprzedażą pakietu mBank - bo to dobrze działający podmiot a kupiec też nie będzie jakąś firmą "krzak".

Zastanawiam się, czy ten komunikat nie uprzedza jakiegoś ruchu właścicieli banków LC zamierzających dokonać podziału banków na "ten zdrowy" i całą resztę. Tego rodzaju numery były robione dość często w piłce nożnej, gdzie stary klub pozostawał z długami, a sekcję wydzielano jako zdrową część spełniającą wymagania ligi.

Taki ruch pozwoliłby na sprzedanie banków i zostawienie wszystkich "trupów" w starej strukturze - z oczywistą szkodą dla akcjonariuszy, którzy zostaną z wydmuszką pełną długów. W sumie aferę GetBack można by uznać za bardzo zbliżone do tego działanie - ale się nie udało.

Traktuję ten komunikat jako ostrzeżenie ze strony nadzoru dla potencjalnego inwestora w banki LC. To by oczywiście zmniejszyło szanse powodzenia odbudowy tych banków.

W świetle ostatnich ruchów właściciela mBank, można oczekiwać, że za te 2 tygodnie będzie on musiał sprzedać mBank po premiowej cenie dla kupującego. Jeżeli - jak wskazują prognozy i np. wynik sporu sądowego w Chorwacji - orzeczenie TSUE będzie po myśli wierzycieli banków, to WIG20 może się nie podnieść.

To potrwa jakiś czas, NBP zapewne wprowadzi jakieś metody miękkiego lądowania (np. zmniejszenie rezerw obowiązkowych banków, kredyty udzielone bankom przez NBP), ale może przy tym upaść GNB. Konieczność wpłat do BFG może uniemożliwić wypłaty dywidend przez banki. Może szykować się niezłe zamieszanie.

GNB było początkiem kłopotów wszystkich trzech banków. Oczywiście pra-początkiem było flejtuchowate zarządzanie przez właściciela. Jeżeli GetBack zostałby doinwestowany, sytuacja mogłaby ulec odwróceniu. Oczywiście, takie rozwiązanie było możliwe tylko na początku kryzysu i teraz nic już nie uratuje tej sytuacji. Zauważ, że przy tym czynniku postawiłem znak zapytania (?). To dlatego, że do odwrócenia tej sytuacji trzebaby prawdziwego cudu ze strony właściciela GetBack. To w sumie jest mrzonka (a nadzieja to nie tylko matka wynalazków) ale nie można tego czynnika wykluczyć. Generalnie, za rok cały ten kompleks wraz z GetBack znajdzie się dwa metry pod ziemią.

Informacje
Stopień: Krasomówca
Dołączył: 19 lipca 2012
Ostatnia wizyta: 16 października 2019 20:24:20
Liczba wpisów: 700
[0,21% wszystkich postów / 0,26 postów dziennie]

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,326 sek.

AD.bx ad3a
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d