pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

lesgs

lesgs

Ostatnie 10 wpisów
@krewa

Niezależnie od tego, z jakiej perspektywy na to popatrzymy - to jest to swego rodzaju paranoja.

Sprawa z ropą naftową staje się dość złożona. Zarówno Arabia Saudyjska jak i Rosja rozpoczęły walkę o udział rynkowy po załamaniu notowań w wyniku fiaska rozmów o ograniczeniu wydobycia. Rosji zależy na pieniądzach, bo to jedno z głównych źródeł ich dochodów. To samo zresztą dotyczy Arabii Saudyjskiej. Wprawdzie ich koszty wydobycia to zaledwie ułamek ceny, ale rozbudowane programy socjalne w tym kraju powodują, że albo wydobywasz mnóstwo ropy, albo jej cena sprzedaży musi być wysoka (niektórzy mówią, że nawet ponad $50 za baryłkę by utrzymać programy socjalne w tym kraju). USA dostają rykoszetem, bo samowystarczalność zawdzięczają wydobyciu ropy z łupków. Tu okazuje się, że granica opłacalności wydobycia wynosi od $40 do $50 zależnie od źródła (Reuters lub The Economist). Pierwsza spółka z tej branży (Whiting - Południowa Dakota) własnie ogłosiła upadłość, to samo grozi takim firmom jak Chesapeake i innym - nie są w stanie udźwignąć obsługi długu zaciągniętego w czasach hossy.

USA podjęły pewne działania - najpierw chcą wprowadzić cła na import ropy z Arabii Saudyjskiej (to na pewno ucieszy szejków), po drugie Trump z Putinem omawiali sprawę cen, a po trzecie, Trump wyznaczył negocjatora, która ma doprowadzić do porozumienia w sprawie ograniczenia wydobycia ropy, co w świetle nieuchronnej recesji nabiera dodatkowego znaczenia. Ciekawe, ze jest to osoba płci żeńskiej (na imię ma Victoria, a nazwisko mi o tej porze umknęło). Taki negocjator w tak niesłychanie demokratycznym ustroju jaki panuje w Arabii Saudyjskiej może być dla arabów wręcz prowokacją i nie raczej nie wróży niż dobrego na przyszłość (to moja własna opinia - mogę się mylić). Nie mniej, rynek pozytywnie przyjął te nowe wiadomości i - jeżeli mamy już mieć jakiekolwiek uzasadnienie dla wzrostów ceny ropy pod koniec dnia - to takie uzasadnienie wydaje się być dość prawdopodobne. Ja na ogół przyjmuję że bardziej prawdopodobne jest zamykanie krótkich pozycji pod koniec dnia.

Coś mi tu nie gra od strony logiki. PGNiG sama nie ustala cen, ale są one uzgadniane z urzędem - Urząd Regulacji Energetyki. Oczywiście, spółka ma swoje własne cele, ale urząd ustala cenę taką, jaka powinna według niego obowiązywać na rynku, zarówno odbiorcy detalicznego, jak i komercyjnego. Jeżeli urząd ustala cenę, to zapewne bierze pod uwagę wszystkie okoliczności dotyczące tej ceny. Wiem, że to delikatna sprawa i ociera się o naciski polityczne, itp. Jednak jeżeli postawimy to zagadnienie przed sądem to liczą się fakty. Urząd podjął decyzję, PGN nie wniosło zastrzeżeń lub zainicjował arbitrażu z Urzędem (albo odwołania były nieskuteczne) i obowiązuje jakiś stan faktyczny. To do PGN należy decyzja jak będą dalej postępować - gdzie i jak zakupią gaz i jakie kontrakty podpiszą (teoretycznie, Urząd to wszystko uwzględnił i, ponownie, liczy się stan faktyczny). W takiej sytuacji, kłopoty PGN z osiągnięciem zysku, brakiem rentowności itp. są ich sprawą, a nie urzędu, czy jakichkolwiek innych organów władzy (teoretycznie). To dlatego PGN nie może narzekać, bo wyczerpał całą urzędową drogę postępowania. Jeżeli urząd uwzględnił faktyczną cenę płaconą przez PGN dostawcy gazu, to decyzja Urzędu byłaby inna gdyby cena odpowiadała tej, jaką PGN uzyskał w wyniku wydania wyroku arbitrażowego i cena gazu dla odbiorcy zostałaby ustalona historycznie przez Urząd na innym poziomie.

Rożnica w cenie pomiędzy faktycznie ustaloną przez Urząd a ceną, jaką Urząd by ustalił gdyby uwzględnić cenę zakupu wskazaną przez PGN na poziomie wynikającym z wyroku arbitrażowego nie może stanowić dodatkowego zysku PGN. Taki zysk nie należy do PGN ale powinien zostać przeniesiony na odbiorców gazu, którzy zapłacili za gaz więcej niż powinni. To odbiorcy gazu ponieśli uszczerbek majątkowy (damnum emergens). Jedyną sytuacją, w której PGN należałaby się jakakolwiek część tej kwoty to sytuacja, w której PGN we wnioskach skierowanych do Urzędu wskazywałby na cenę, jaką ten gaz powinien kosztować i cenę jaką spółka jest zmuszona zapłacić w wyniku braku porozumienia z Gazprom. Takich szczegółów nie znamy, ale jakoś nie wierzę by władze spółki były aż tak przewidujące.

Nie można się też tłumaczyć zawarciem niekorzystnej umowy. To nie interesuje odbiorcy gazu, natomiast stanowi skazę na umiejętnościach negocjatorów (lub polityków, bo kontrakt z Gazpromem zdaje się, że był negocjowany na najwyższych szczeblach władzy). PGN jest spółką państwową i jako wykonawca woli Państwa ponosi odpowiedzialność za swoje działania wobec odbiorców gazu. Jeżeli ktoś źle wynegocjował umowę - to być może grozi mu jakiś tam Trybunał - ale to nie ma nic wspólnego z odbiorcą gazu.

Dlatego też, to odbiorca gazu jest uprawniony przynajmniej do części kwot odzyskanych w rezultacie arbitrażu.

To oczywiście jest znacznie bardziej złożony problem prawny wymagający dokładnej znajomości zawartych umów i negocjacji z URE. Dlatego podaję tylko ogólny zarys mojego rozumowania w tej kwestii, którą tak pokrótce ująłem w poprzednim wpisie.



Jeszcze jedna uwaga. Prezes powiedział, że (w domyśle) nic się nam nie należy, bo sprzedawali gaz po cenie rynkowej. A co to jest cena rynkowa? W uproszczeniu do cena zakupu gazu plus marża i koszty własne (... - ale w uproszczeniu). Jeśli więc okazuje się, że cena gazu ma być niższa to PGNiG wcale z tego tytułu nie należą się wyższe zyski, ale nam jako użytkownikom odpowiednie zwroty. To zatem niczym nie uzasadniona próba przejęcia kasy dla siebie. Gdyby jednak Prezes powiedział, że musieli sprzedawać gaz użytkownikom poniżej ceny rynkowej - to wtedy byłoby to zrozumiałe. Jednak Pan Prezes jasno powiedział - więc powinien nam, coś odliczyć od naszych rachunków. W końcu przecież to spółka państwowa, a więc dobro obywateli jest jej najwyższym celem. No chyba, że się mylę w swojej naiwności.

W zasadzie to cierpliwie czekam na zwrot mojej działki (nawet jeśli będzie to 10 zł. to i tek ważna jest zasada).

Chwalić ich trzeba, bo w końcu odzyskali tą dychę dla mnie!!!


Trochę poszperałem w Internecie. Orzeczenie arbitrażowe należy jeszcze wnieść do sądu w Rosji w celu wykonania. Oszacowana skuteczność tego działania to ok. 70% (https://globalarbitrationreview.com/jurisdiction/1005758/russia) i potem jeszcze może przysługiwać kasacja. Ten wskaźnik skuteczności uległ ostatnio poprawie, jeszcze ok. 10 lat temu było znacznie gorzej. Procedury arbitrażowe w Rosji ulegają ostatnio zmianie, ale nie wiem jak będzie traktowany ten spór, bo może załapać się na wcześniejsze przepisy prawa, które były (według mojego oszacowania) nieco mniej korzystne. Nie wiadomo jednak ile to może jeszcze zająć czasu i jak będą liczone odsetki. System sądownictwa w Rosji nie cieszy się zbyt dobrą opinią i jest podatny na "wpływy".

Jeżeli wniesienie wyroku do wykonania w Rosji będzie nieskuteczne, pozostaje zajęcie aktywów drugiej strony zagranicą. Tu na pewno coś jest do wzięcia, ale takie procedury trwają bardzo długo.

Korzystny wyrok cieszy, ale droga do pieniędzy jest według mnie jeszcze bardzo daleka. Kto wie, może strony zdecydują się na jakąś ugodę?

Informuję, że jestem zaangażowany w akcje, dla których oferowane są kontrakty, oraz w kontrakty na takie akcje. Pomimo zachowania staranności, moje wypowiedzi dotyczące tych walorów mogą nie być neutralne.

Może to i prawda, ale wygląda mętnie. Gruźlica to prątki a nie wirusy. Może i BCG coś wzmacnia albo i krzepi. Jak mawiał Wańkowicz "wódka lepiej".

Paralela wydaje się być bardzo odległa.

To, że prezes dokupił po raporcie to jest zgodne z kanonami inwestycji rynkowych. Należy zadać pytanie dlaczego w ogóle właśnie teraz zakupił. Dla mnie BML to łakomy kąsek ze względu na instalację rozdziału osocza - bardziej bym liczył na jakieś przejęcie (kapitał francuski?). Cena akcji w emisji przed kilkoma laty była dość wysoka (chyba ok. 2,5 zł), i jeśli mam na coś stawiać - to raczej na szykujące się przejęcie. Ale - wtedy zakupy prezesa już nie bardzo byłyby zgodne z kanonem. Prawda może wyjść na jaw za kilka tygodni lub więcej.

Boeing to doskonały przykład tego, co się dzieje. Szefowie uważają, że powinni dostać od rządu USA ok. 60 Mld $ no i oczywiście chcą już od maja ponownie produkować MAX 737. Ale - po co? W obecnej sytuacji będzie to produkcja na skład przez wiele miesięcy, a w magazynie mają już mnóstwo tego złomu.Oni chcą tych pieniędzy po to by nadal robić to samo. Jasne, że żyją także z zamówień dla wojska, ale w obecnej sytuacji i o wojnę coraz trudniej.

Znowu - ratują notowania, ale nie gospodarkę.

Jeszcze jedna uwaga. Pakiet rodzinny w USA to maksymalnie ok. USD 3.000 na rodzinę (może być więcej jeżeli są dzieci i mniej, jeżeli więcej zarabiasz). To na oko ok. 300 Mld USD. To tylko na miesiąc - a co dalej. Kolejny pakiet za miesiąc - czy w ciągu 30 dni wszystko wróci do normy i gospodarka w USA ruszy tak, jak gdyby nic się nie stało? Sądzę, że to zbytni optymizm. Te 300 Mld szybko się wyda - a dalej pozostanie wielka niewiadoma. Nie słyszałem o planach w USA na dłuższy okres. $3.000 miesięcznie też nie jest za dużo i nie starczy na dotychczasowy poziom życia w wielu rodzinach.

Ta sytuacja może rozwinąć się nieprzewidzianym kierunku.

Wirus sobie bryka i raczej ma za nic wysiłki dyskutantów by go opanować.

Skutek jest taki, że nad gospodarką całego świata zbierają się chmury.

Nie bójmy się tego powiedzieć - władze finansowe wszystkich zachodnich państw rozwiniętych gospodarczo zadecydowały, że jedynym lekarstwem na obecną sytuację jest dewaluacja walut na masową skalę. Przodują USA, bo zastrzyk finansowy w wysokości 2 Bln USD stanowi obniżenie wartości Dolara - o ile? 15%, a może i więcej. Tego nie potrafię ocenić. Dewaluacja walut postępowała po kryzysie 2008 r., ale interwencji na taką skalę się nie spodziewałem. Może i to uratuje indeksy i notowania - ale nie uratuje gospodarek. Nowy poziom cenowy będzie znajdować się zupełnie w innym miejscu, a powrót do szczytów hossy wcale tym szczytem nie będzie - będzie kolejnym krokiem w otchłań. Zastanawiam się, jak wielka będzie wywołana tym wszystkim inflacja cenowa. U nas brak równowagi cenowej pojawił się trochę wcześniej i NBP powinien był zareagować. Teraz reakcja w drugą stronę wcale nie jest ratunkiem, ale kolejnym stopniem nierównowagi.

W USA błędy zostały popełnione w 2008+ roku i - prawdę mówiąc - nie widzę wyjścia, które szybko przywróciłoby statykę w gospodarce. Masowe pompowanie waluty w gospodarkę uruchomiło dynamiczne procesy, których efektem będą nowe poziomy cenowe - ale nie poziomy równowagi.

Nie wieszczę upadku, bo nic z tego nie wynika, ale uważam, że najwyższy czas przerwać tworzące się stopniowo błędne koło. Nie wiem jak, ale chyba już czas zrobić coś inaczej !!!


@WatchDog

Kapitalizm nie radzi sobie z tym, że Internet jest niematerialny. Dotychczas wszelkie próby ograniczenia Internetu kończą się fiaskiem. Władza nie jest w stanie poradzić sobie z black pools i innymi przejawami przestępczości Internetowej. Fakt, że powstały wirtualne waluty jest też przejawem bezsilności kapitalizmu wobec zachodzących zmian. Można również zacząć przypuszczać, że to nie socjalizm, ale Internet jest odpowiedzią świat na kapitalizm.

Przewrotnie mówiąc - Kapitalizm jest zbyt materialistyczny jak na Internet.

Informacje
Stopień: Krasomówca
Dołączył: 19 lipca 2012
Ostatnia wizyta: 3 kwietnia 2020 13:04:37
Liczba wpisów: 767
[0,22% wszystkich postów / 0,27 postów dziennie]

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,583 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +82,88% +16 576,84 zł 36 576,84 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d