pixelg
zdrowie i dobre serce nie mają ceny - Ogłoszenia - Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

zdrowie i dobre serce nie mają ceny

white_eagle
0
Dołączył: 2008-10-06
Wpisów: 300
Wysłane: 17 września 2010 20:31:03

zdecydowałem się założyć taki wątek także tutaj.
liczę, że władze nie zlikwidują tematu.
mój znajomy potrzebuje pomocy

wszystko tutaj:

http://kacper-pomagamy.blogspot.com/

chciałbym aby choć częśc nie zignorowała tego apelu.
ze swojej strony mogę zagwarantować, że historia jest autentyczna w 100%.
poza swoim marnym stażem i symbolicznym wkładem w życie SW nie mogę niczego więcej zaoferować, by to potwierdzić.

zdaję sobie sprawę jak wiele osób potrzebuje pomocy. nie byłbym jednak sobą, gdybym takiej inicjatywy nie podjął w tym miejscu. gdzie oprócz pieniędzy, widać także sporo zdrowego rozsądku.

ja prawie nigdy nie płaczę. ostatnio się zdarzyło.

pozdrawiam.
każdy swoim sterem i żeglarzem.

buldi
0
Dołączył: 2009-02-21
Wpisów: 5 064
Wysłane: 17 września 2010 22:27:25
W pełni popieram powyższy apel kolegi i z otwartym sercem przyłączę się do zbiórki - trzymając kciuki za Kacprathumbright

Withe - sam sie zwróciłem z podobnym apelem parę miesięcy temu
www.stockwatch.pl/forum/defaul...
Odzew minie zaskoczył pozytywnie i wiem, że to ma sens.
Chciałbym się jednak podzielić z Tobą pewnym doświadczeniem.
Po czasie - w przypadku fundacji Mateuszka "Nasze Dzieci" okazało się że większość pieniędzy ze zbiórki trafia na cele statutowe fundacji, a rodzice by cokolwiek z tego odzyskać muszą przedstawić "fundacji" faktury za dojazdy do szpitala, leki, tudzież inne wydatki. Tak czy inaczej na konto rodziców Mateuszka - z tego co wiem - trafiło ok 10% otrzymanych środków. Reszta została przeznaczona na cele statutowe czyli min budowę placu zabaw przy szpitalu.
Znajoma - w imieniu której wystąpiłem o apel - dowiedziała się o tym juz po odzewie na forum i była tym obużona, ja zresztą też.
Jedyny pomysł jaki w takim wypadku przychodzi do głowy, to by ominąć fundację i wysłać pieniądze bezpośrednio na konto rodziców. Bo to oni najlepiej wiedzą w jaki sposób je spożytkować.
Ja dowiedziałem się o sposobie rozliczeń fundacji z rodzicami post factum - kiedy wielu odpowiedziało wpłatami i głupio mi było wtedy prosić o zmianę konta z numeru fundacji na prywatne konto rodziców.
To by mogło wyglądać dwuznacznie.
Zastanawiałem się nad tym wspólnie z Bożką, lecz uznaliśmy że w tym momencie nie było sensu już niczego zmieniać, no i trochę czuliśmy się winni że nie potrafiliśmy dopytać szczegółów przed samą zbiórką, gdyż z naszej winy - odebraliśmy sam dopisek "dla Mateusza" jako dogmat - zbyt naiwnie.

Wiem, że to trochę gruboskórnie brzmi, ale piszę to z czystej chęci pomocy. Chciał bym, by kwota którą wpłacę trafiła w 100% na konto Kacpra, dlatego dowiedz się proszę jak to wygląda w przypadku tej fundancji i ewentualnie wyślij mi właściwy numer konta.
Dodam jeszcze, że nie dbam w tym wypadku o wszelkie odliczenia podatkowe.
Edytowany: 17 września 2010 22:27

krewa
krewa PREMIUM
443
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-05-01
Wpisów: 8 153
Wysłane: 17 września 2010 22:32:41
właściwy numer konta udostępnij na wątku (o ile WD nie będzie miał zastrzeżeń).
Edytowany: 17 września 2010 22:33

>> Ponad 160% zysku od początku 2017 r. – sprawdź ofertę portfela wzorcowego Cztery Fazy Rynku w StockWatch.pl


WatchDog
WatchDog PREMIUM
35
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 584
Wysłane: 18 września 2010 07:46:41
buldi napisał(a):
na konto rodziców Mateuszka - z tego co wiem - trafiło ok 10% otrzymanych środków

Oszustwo popełniane w majestacie prawa.
Nikt nie ma na pewno pretensji do Ciebie, ani Twojej krewnej, ani tym bardziej chorego dziecka, ale system "pomocy" jest skrajnie kłamliwy. Pierwszy raz widzę taką informację w moim niekrótkim życiu.

discopolo
0
Dołączył: 2009-08-28
Wpisów: 1 035
Wysłane: 18 września 2010 09:29:59
buldi napisał(a):
na konto rodziców Mateuszka - z tego co wiem - trafiło ok 10% otrzymanych środków


Robi wrażenie.

Opowiem Wam moją historię. Mniej bulwerującą, ale jednak wkurzającą.
Żona poprosiła mnie żebym pomógł jej dalekiej krewnej która "marznie zimą bo nie ma na opał". Jakoś jej bliższa i jednocześnie zamożniejsza ode mnie rodzina zlewała temat.
Jednak czego się nie robi dla żony. Przez 5 lat sponsorowałem babulince węgiel.
Byłem nieco rozczarowany gdy okazało się że dalej marzła, a pieniążki poszły bez mojej wiedzy na jakieś spłaty kredytów jej córki.
Mała rzecz, ale jakoś wyleczyłem się z pomagania. Z resztą nie jestem bogaty więc lepiej zrobię gdy pomogę sobie na początek.

Oczywiście szanuję wszystkie zbiórki na szlachetne i rozumne cele. Ale na razie na mnie nie liczcie.

buldi
0
Dołączył: 2009-02-21
Wpisów: 5 064
Wysłane: 18 września 2010 10:05:25
To nie to samo Disco.
Daleka droga by moim zamiarem było podważanie działań Fundacji. Jestem przekonany o szczytnych celach jakie im przyświecają, natomiast chciałem zwrócić uwagę na sposób rozdziału pomocy wynikający czasami ze statusu, bo w tym wypadku najważniejsze jest by pieniądze zostały przeznaczone w 100% na operacje Kacpra.
Edytowany: 18 września 2010 10:06

discopolo
0
Dołączył: 2009-08-28
Wpisów: 1 035
Wysłane: 18 września 2010 12:04:31
buldi napisał(a):
To nie to samo Disco.


Każde wykorzystanie darowizny niezgodne z intencją darczyńcy jest jakąś formą złodziejstwa. Wszystko jedno czy jakaś pani zamiast zakupu węgla spłaca córce kredyt, czy zamiast ratowania dziecka budują plac zabaw.
To całkiem normalne że nie wpadliście na to że fundacja o szlachetnych celach zajmuje się robieniem darczyńców w bambuko. Normalnym ludziom nie mieści się w głowie takie "zgodne ze statutem" draństwo.

white_eagle
0
Dołączył: 2008-10-06
Wpisów: 300
Wysłane: 18 września 2010 14:19:06
witam ponownie i dziękuję za aktywnosc

kilka cytatów potrzebujacego z ostatnich dni:

Co do numerów kont i ewentualnej zbiórki, nie jest to takie proste jakby się wydało, dziś praktycznie cały dzień na to mi zszedł.

Nie mogę podać swojego konta bo to podlega pod zbiórkę publiczną, jutro powinienem się zgłosić po pozwolenie na taką zbiórkę i czy w ogóle jest to możliwe.
Stad wynika druga kwestia, fundacji.
Mamy już załozone konto fundacji Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi w Poznaniu, jednak tu jest kolejny problem, ponieważ część środków, mam nadzieję że w okolicach połowy, mamy, fundacja powyżej wypłaca zebrane środki na podstawie faktury wystawionej przez szpital, kwota na fakturze będzie wyższa niż środki na koncie i to rodzi problem księgowy, na który pani prezes tej fundacji będzie mi w stanie odpowiedzieć dopiero jutro po rozmowie z księgową fundacji.

W pierwszej fundacji numer konta jest subkontem stworzonym dla Kacpra, czyli w praktyce jest to jedno konto dla wszystkich tylko po tytułach wpłaty środki są "rozparcelowywane w odpowiednie szufladki".

Wpłata na moje konto jest dla mnie również problematyczna, ponieważ mam znajomych którzy mogą przekazać pieniądze ze swoich firm, a tego nie mogą za bardzo zrobić na konto prywatne i kolo się zamyka.

---

numer konta jest numerem konta fundacji, udostępnili nam subkonto,
aby wpłacać pieniądze i aby trafiły one na rzecz Kacpra należy wpisać w tytule wpłaty: hasło Kacper Medyński.

Tak jest najbezpieczniej, darczyńcy mają pewność że pieniądze nie pójdą na cokolwiek innego niż leczenie Kacpra, a także nie będą obciążone w sposób fiskalny pod żadną postacią.

Fundacja żyje z odsetek od funduszy które mają na koncie, i nie pobiera najmniejszych opłat ani nic z tych rzeczy.



Byliśmy dziś w Warszawie, aby otrzymać opinie i wniosek o zwrot kosztów leczenia musieliśmy się z Kacprem stawić u pana profesora, ten nawet nie zbadał dziecka bo zrobił to jego podwładny, który jak przeczytał dokumenty Kacpra nie mógł uwierzyc to że to dziecko to to samo dziecko które jest opisane w dokumentach, szczęka mu faktycznie padła i przyznał się że nie widział tak dobrze zrehabilitowanego dziecka po takiej operacji i tak krótkim czasie od skończenia leczenia.
Następnie udaliśmy sie do pana profesora który czekał na nas aby wydać wypisaną opinię, a tuż przed nami wyszedł od niego lekarz który nas przyjmował parę pięter niżej, najzwyczajniej był na kablu u szefa, a może nie tyle co na kablu co dowiedzieć się o co tutaj chodzi. Takie nasze odczucia.

Formularz wniosku otrzymaliśmy wypełniony, komentarz był do tego taki że to zmarnowana robota itd.
Mimo wszystko porozmawialiśmy jeszcze i w sumie rozstaliśmy się całkiem miło, a wyszło to dlatego że mimo wszystko nie możemy palić za sobą mostów, ta choroba nie da się wyleczyć ot tak, i mimo wszystko pomoc tego człowieka może być jeszcze potrzebna.

Byliśmy też w NFZ, i tu jest pies pogrzebany, decyzja w najszybszym trybie, zapada w okresie od 6 do 8 tygodni, co dla nas jest po za terminem, ale najśmieszniejsze jest to że wnioski mogą być rozpatrywane szybciej, co oznacza że okres można skrócić do 4 tygodni, a dotyczy to sytuacji kiedy.... życie jest zagrożone.

Do tego, formularz który mamy wypełniony i oddany zawiera 4 podpunkty już na pierwszej stronie które mówią o tym czego dotyczy sprawa, w naszym przypadku mamy zaznaczony podpunkt w którym mowa o tym że "leczenie jest możliwe w Polsce", a to dyskwalifikuje praktycznie wniosek, chyba że udowodnie że lekarz odmówił operacji, a tego zrobić nie mogę bo moje słow przeciwko słowu lekarza który się tego wyprze, tym bardziej że we wniosku mamy wpisane że polski lekarz wyznaczył już termin operacji.

Ja już o to kotów drzeć nie będę, wniosek poszedł, mam znajomego w NFZ który obiecał że postara się pomoć ale prawda jest taka że decyzję podejmuje jedna osoba i albo ona wyda decyzję lub odmowę, ewentualnie może się zwrócić do konsultanta wojewódzkiego.

Nie mam czasu na użeranie się z biurokracją, czas leci.

Operacja we Francji jest umówiona na 5 pazdziernika, termin w stanach bedzie 2-3 tygodnie pozniejszy, to musimy dogadać, a co najważniejsze wybrać miejsce.

Wybór miejsca postaram się wytłumaczyć jutro, sprawa jest dość skomplikowana i niestety w Polsce znalazłem 3 lekarzy którzy wypowiedzieli się na ten temat i każdy twierdzi inaczej, i co jeszcze gorsze każdy z nich ma swoje racje których nie można odrzucać, a przynajmniej my nie możemy myśląc wyleczeniu Kacpra.
każdy swoim sterem i żeglarzem.

buldi
0
Dołączył: 2009-02-21
Wpisów: 5 064
Wysłane: 23 września 2010 20:55:43
Czas operacji sie zbliża.

Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi
ul. Długosza 10/5
60-558 Poznań

Numer konta : 72124032201111000035286598
Tytuł wpłaty : hasło Kacper Medyński
Nazwa banku : PEKAO S.A. IV O. w Poznaniu
Adres banku : Pl. Wolności 17, 61-739 Poznań
Kod BIC (Swift) : PKOPPLPW

white_eagle
0
Dołączył: 2008-10-06
Wpisów: 300
Wysłane: 24 września 2010 15:09:48
w imieniu kolegi dziękuję wszystkim, za każdy grosz!


"Wiele osob prosiło/sugerowało zdjęcie Kacpra, długo się wzbraniałem ale pomagacie mu, wspieracie swoimi pieniędzmi,
więc chyba wypada żebyście go poznali,
to nie "branie na litość" ani nic takiego, stwierdziłem że mam się kim pochwalić bo, i tu musicie mi uwierzyć na słowo, to bardzo mądry i dobry chłopiec, którego kocham ponad wszystko i zrobie dla niego wszystko, gdyby tylko była mozliwość zamienić się z nim, zrobiłbym to bez wahania jak każdy rodzic.

A poniżej, może na zachete, może sam nie wiem dlaczego, zdjecie z dzisiejszego treningu Warty, Kacper mi nie odpuścił i dziś kazał się tam zawiezć, koniec i kropka,
w każdym razie dla tego małego chłopca, mojego ukochanego synka licytujecie te wszystkie przedmioty, za co jestem Wam wszystkim strasznie wdzięczny, nie mam słów żeby opisać co czuję, stać mnie tylko na dwa słowa, BARDZO DZIEKUJĘ!!!!


kliknij, aby powiększyć



kliknij, aby powiększyć



kliknij, aby powiększyć


Dziękuję wszystkim za okazaną pomoc, w przyszłym tygodniu wyjeżdzamy do Paryża na operację, decyzja została podjęta bo nie możemy już wybrać inaczej, guz Kacpra rośnie bardzo szybko i nie ma czasu na operację za oceanem,
poniedziałkowe badanie wykazało szybki wzrost, utrudnioną operację.
nie przerywam bynajmniej całej akcji lecz teraz nie mam czsu się zupełnie tym zajmować, jesli ktoś ma chęci, a raczej możliwości można dalej rozsyłać ten apel, wpłacać itd.
Jeszcze raz Wam bardzo dziękuję!!!"

allegro.pl/show_item.php?item=...

licytacja koszulki Lecha Poznań z autografem P. Reissa.

pozdrawiam serdecznie, dziękuję za wyrozumiałość i dobre serce!

każdy swoim sterem i żeglarzem.


white_eagle
0
Dołączył: 2008-10-06
Wpisów: 300
Wysłane: 6 października 2010 17:28:54
"Kacper jest po operacji, profesor który operował sam po operacji nie krył zadowolenia i jak sam przyznał że poszło very, very good.
Potwierdzenie jego słów bedzie jutro po badaniu rezonansem ale operator raczej się nie myli i wychodzi na to że guz został usunięty w całości!

Jest to istotne o tyle że jest to pierwszy najważniejszy krok aby móc dalej leczyć, bo bez radykalnej operacji jakiekolwiek dalsze leczenie nie miałoby sensu.

Kacper jest już nie dość że oddycha już samodzielnie to otworzył oczy, przebudził się i jest z nim normalny kontakt, choć wiadomo, jest potężnie zmęczony i obolały ale mówi, widzi i ma wszystkie prawidłowe reakcje, profesor był jeszcze niedawno u nas zobaczyć jak jego pacjent i stwierdził że wszystko wskazuje na to że nie uszkodził, ani nie naruszył żadnego nerwu.

Swoją drogą fenomen człowiek, podejście do dziecka, a także do nas jako rodziców to tak jakby Polska była czarną dziurą, a tysiąc kilometrów dalej był inny, dużo lepszy świat, cały personel medyczny i około medyczny to jakby zupełnie inna bajka w stosunku do tego z czym mieliśmy do czynienia w Polsce.

Inna kwestia, że odniosłem wrażenie że człowiek się zawziął i chciał pokazać że to co naopowiadał ten profesorzyna z Polski to wierutne bzdury, i że chciał skazać na śmierć dziecko któremu szansa się należała jak najbardziej, a co ważniejsze, prawidłowa operacja była jak najbardziej możliwa.

Oczyiście te niewiele godzin po operacji nie świadczy o niczym ale fakt że dziecko jest wybudzone, operacja wygląda na radykalną daje wiele do myslenia.

Teraz w najbliższy piatek bedzie konsylium i tam zostanie podjęta decyzja o dalszym leczeniu.

Uciekam teraz spać, od wczoraj nie śpię i padam na twarz."
każdy swoim sterem i żeglarzem.

white_eagle
0
Dołączył: 2008-10-06
Wpisów: 300
Wysłane: 4 października 2011 18:14:27
niestety..... brak słów ....

info od rodzica:

"Cześć,
wczoraj przed południem serduszko mojego ukochanego synka stanęło,
po wielu miesiącach ciężkiej walki:(
chciałem Wam podziękować za pomoc jaką okazaliście nam podczas tej walki, ostatnie miesiące, począwszy od końca czerwca spędziliśmy w różnych ośrodkach próbując ratować Kacpra, byliśmy w Niemczech, we Francji ale niestety nie udało się, guz pojawił się znów w czerwcu, mimo że został zoperowany ponownie w kwietniu we Francji.

od czerwca niestety nie było już szans na operację ponieważ guz pojawił się na samym pniu mózgu, w miejscu gdzie nie można operować,
od tego czasu Kacper gasł stopniowo dzień po dniu ale cały czas w miarę normalnie funkcjonował, był po prostu co raz słabszy aż do wczoraj.
Cały czas mieliśmy nadzieję, byliśmy w Niemczech na niekonwencjonalnym leczeniu, we Francji na zabiegu mającym mu polepszyć jakość życia, niestety zabieg był przed dokładnie 2 tygodniami ale już nie pomógł...

Chciałem Wam podziękować, pomogliście nam bezwarunkowo, na słowo, zupełnie nas nie znając ale pomogliście zebrać 1/5 kwoty którą wydaliśmy na leczenie,
w sumie kosztowało nas to około pół miliona, może więcej, nieistotne w sumie ile ale istotne w kontekscie tych podziekowań,

Nasze kochane państwo nie pomogło nam w niczym, kompletnie w niczymy, Wy pomogliście zupełnie obcym ludziom zupełnie bez interesownie.
Nie chciałbym wymieniać nikogo, Ci którzy nam pomogli wiedzą o tym i chciałbym żeby wiedzieli że jesteśmy im wdzięczni, bardzo wdzięczni.

Nie ma chyba nic straszniejszego niż przeżyć własne dziecko, ale ja wczoraj pomiędzy wielkim bólem i rozpaczą poczułem też ulgę, ulgę że ten zły czas się skończył i co ważniejsze, że Kacper nie cierpiał po za ostatnią godziną życia, bo ta choroba zazwyczaj funduje straszny koniec, ja jeśli mogę się z czegokolwiek cieszyć w tej sytuacji to z tego że udało nam się oszczędzić tego Kacprowi.

Pożegnanie odbędzie się jutro na poznańskim Miłostowie o godzinie 14.15.

A Wam wszystkim, bardzo bardzo dziękujemy za pomoc!!!
Dziękujemy

Maciej"
każdy swoim sterem i żeglarzem.

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,700 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +168,55% +33 710,63 zł 53 710,63 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło