pixelg
Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

eewwa

eewwa

Ostatnie 10 wpisów
Jestem bardzo wdzięczna Moderatorowi, że usuwa niemerytoryczne fragmenty rozmów. Nie mam czasu na przeglądanie czyichś banialuk, interesują mnie wpisy konkretne, poparte danymi. Na forum zaglądam bardzo często, bo ktoś nad dyskusjami o spółkach czuwa i nie muszę tracić czasu na wyławianie wartościowych wpisów z masy bezwartościowych bajań typu: "Tym bardziej, że Drzymałom jakby znudziło się sypanie". Może poszli pograć w golfa... Golf im się też kiedyś znudzi i wrócą...

Czy zarzuty postawione Falencie mogą wpłynąć negatywnie na wygrane przez Hawe przetargi i zawarte umowy?

Cytat:
rynek zawsze ma rację, jeżeli odbija to znaczy że pozytywnie przyjmuje tą informację

Czy rynek też miał rację, gdy odbijał ponad 20% w dwa dni pod wejście Carlosa Slima... Z racją rynku to nie takie proste. Spójrz, jak pięknie urósł Resbud czy IFC Capital na początku roku.

Dzień dobry
W wystąpieniu na konferencji Wall Street pan Max Idzik stwierdził, iż klienci indywidualni, którzy korzystają z platform ECN, są oszukiwani przez biura maklerskie, gdyż ich zlecenia są traktowane tak jak zlecenia Market Maker. Pan Idzik powoływał się na swoje osobiste doświadczenie pracy w biurze maklerskim. Co mają na ten temat do powiedzenia przedstawiciele biur maklerskich?

Rysuje się coś na kształt RGR. Jeśli nie obroni wsparcia w okolicach 1,13-1,16, pójdzie na niższe wsparcie już w okolicach 93-92 groszy, wcześniej jest 1,03. Na wykresie jednodniowym jest dywergencja pozytywna na CCI.


Zakładanie sobie jakiejkolwiek ceny ma się tyle do rzeczywistości jak wróżenie z fusów. Cena to zupełny konkret, a przecież zakładanie nawet pewnych bardziej ogólnych tendencji przez wielkich tego świata, przez wielkie instytucje finansowe, jest bardzo bardzo często chybione. Np. poważne instytucje wieściły krach strefy euro, który jakoby miał nastąpić w 2012 roku.
Co do JSW myślę że nie doceniasz polityki, interesów nie tylko tej ekipy rządzącej, ale każdej. Tych kilka wielkich spółek, w których skarb państwa jest udziałowcem większościowym, to stabilizatory sytuacji ekonomicznej w kraju, pewnego rodzaju baza, krowa, którą ,owszem, się doi, ale żeby doić ją dalej, trzeba tę krowę napoić i nakarmić. No, krowa musi przeżyć i to w miarę w dobrej kondycji, żeby dawała tego mleka, a potrzeby są ogromne... Nie chodzi bynajmniej o dywidendę, ale o zatrudnienie itp. Nie sądzę, żeby Zagórowski już chyba szósty, o ile pamiętam, rok myślał bezmyślnie tylko rok do przodu a po nim to tylko potop. To jest nie tylko spółka, która ileś tam kosztuje na giełdzie. To są setki tysięcy ludzi, to jest spory kawałek kraju związany z węglem i jak na razie na przekwalifikowanie tego regionu na bardziej intratne branże nie ma pomysłu. Jak się ktoś chce utrzymać przy władzy, to jednak myśli perspektywicznie, dba przynajmniej, żeby się to nie rozleciało.
Spójrz na dzisiejsze C/WK spółki. Okazja, owszem, może się zdarzyć, przecież KGH był po 20, Lotos ktoś wycenił na zero zł. Trzeba mieć zawsze pod ręką trochę wolnej gotówki...
Co do zamierzeń budowania własnej kopalni na Śląsku przez A.Mittal: najpierw taką kopalnię trzeba wybudować, ile to trwa przeciętnie, te wszystkie pozwolenia, plany, budowa? Czy taka kopalnia świeżo wybudowana od razu przyniesie zyski? Przecież w budowę trzeba władować miliardy, najpierw to się musi zwrócić itd. Skoro zaś ktoś chce budować kopalnię, no to popyt na węgiel koksowy jest.
Z jednej strony mamy import, z drugiej eksport, przecież JSW sporo eksportuje. To naturalne, że ktoś w Polsce zarabia, dajmy na to, na imporcie kaczek, a ktoś na ich eksporcie.
I ostatnia uwaga: dopóki węgiel nie wypadnie z obiegu, nie zostanie zastąpiony czymś innym, dopóty na rynku będą spadki i zwyżki tego surowca. Raz na wozie, raz pod wozem, ale jak dotąd ciągle w grze. No i chyba już za jakiś czas przyjdzie hossa na surowcach, bo już nikt prawie w nią nie wierzy.

Myślę, ze w ostatnim czasie rynki, o których mówisz, włącznie z naszym, przeżywają ucieczkę kapitału z powodów przez Ciebie opisanych. U nas dodatkowo jest rozgrywane OFE. Okazało się, iż mówienie przez pół roku, iż OFE jest już w cenach, bo nie rośniemy, a Stany czy DAX rosną, było niedocenianiem problemu. I ta sprawa z OFE będzie nasz rynek w najbliższym czasie określać. Nikt nie postawi naprawdę dużej kasy na wzrosty, bo jednocześnie byłaby to ze strony kapitału zachodniego czytelna akceptacja kombinacji naszego rządu. Tu będzie gra pomiędzy propozycjami rządu i ich interpretacjami. I, oczywiście, sprawa jest otwarta. Na nasz rynek będą jednak wpływać decyzje polityków.
Wiadomo, iż pieniądze lubią zarabiać, ale żeby spokojnie zarabiać, trzeba czasem zaangażować pieniądze do obrony pewnego międzyrynkowego konsensusu.

Najważniejsza jest polityka, niestety, bo to pieniądze kreują władzę i to nasze lokalne OFE dla naszego rynku jest bardzo ważne. Sąsiedzi z jednego koszyka mogą też przy okazji oberwać. Nie sądzę, żeby kapitał wspierał działania Tuska i innych, nawet gdyby rozpętała się na świecie namiętna miłość do Emerging Markets i surowce poszybowałyby w górę. Nie w tej chwili. Sprawa OFE to sprawdzian na ile "elastyczne" są standardy traktowania przez rządy istotnego kapitału na rynku. Czy są tak elastyczne, jak chce rząd i zachodni kapitał nie zareaguje? Doraźnie rządowi spadki na giełdzie są przydatne, można je wykorzystać na poparcie słuszności swoich tez na temat OFE i to może zrobić wrażenie na ludziach nie związanych z rynkiem. Zachód jest zainteresowany tym, na ile nasz rynek jest bezpieczny.

Byłam na konferencji Wall Street w Karpaczu, 7-9 czerwca czyli czas, gdy nasza gpw pięknie rosła, piękna formacja ORGR na WIGu20. Na konferencji tak znani analitycy, jak Białek czy Szczepanik, przedstawili piękne koncepcje korelacji naszego parkietu z SP500 i wynikało jedno z ich przemyśleń: czeka nas hossa. A tu klops.
Po tym makabrycznym spadku do dnia wygasania kontraktów przeważały tłumaczenia, że to duzi zwalili pod kontrakty (ale to tylko hasło, nikt nie przedstawia szczegółów tego wyjaśnienia)albo była jakaś duża operacja na opcjach (znów bez szczegółów). No a w kolejnym tygodniu dominującym wyjaśnieniem była ucieczka kapitału zagranicznego z naszej giełdy w obawie przed likwidacją OFE.
To co się stało w przeciągu tygodnia daje do myślenia. Zero oporu ze strony popytu, z łatwością można by sprowadzić WIG20 poniżej 2000 albo i nawet 1500. O wzrosty też byłoby łatwo. Nie słabnie optymizm inwestorów. No bo jak nam się obiecywało tę hossę, tośmy się już do tego przyzwyczaili i trudno się odzwyczaić.
Na piątkowym wzroście LOP spadała, we wtorek znowu rząd o OFE, 10 lipca KGH notowany bez dywidendy. To konkrety. A najważniejsza polityka, jak się okazuje. Czy będą wzrosty, jakieś trwalsze odbicie, czy ten spadek to wypadek przy pracy, zły sen, skąd już tylko w górę (no bo kiedyś ta hossa musi być)? Ale komu na rękę wzrosty w atmosferze walki o pieniądze z OFE? Chyba tylko rządowi. Czy zagranica kreowaniem wzrostów na WIGu20 wesprze działania rządu, pokaże, że rynek wrócił do normy, że proponowane rozwiązania są korzystne?

Korekta indeksu WIG20 ma być jutro po sesji, o ile się nie mylę.

Przyglądałam się tej spółce przez parę miesięcy. Prezes Karney to człowiek zupełnie niewiarygodny, bezwstydnie wciskający kit na temat domniemanego przejęcia, które już już w piątek (dowolny najbliższy kolejny) dojdzie do skutku, zabawny pomysł na konkurs na inwestora, no bo chyba się biją o te akcje za 6 zł, realizacja prognoz się przesunie - nie zaś najzupełniej w świecie nie zostanie wykonana, bo była zawyżona i to grubo, po to, żeby manipulować kursem, już o Slimie nie wspomnę, bo info było kierowane nie do inwestorów tylko do idiotów. Każda jego wypowiedź na antenie tvncnbc była kuriozalna. Spółka dla doświadczonych spekulantów. Naprawdę nikt nic nie wie, co się dzieje w spółce. Nie można oddzielać spółki od tego, kto nią zarządza i odpowiada za jej wizerunek. Ten sposób zarządania jest aprobowany przez właściciela większości akcji.
Karneyowi to już niedługo ropa tryśnie z jakiegoś kablowego odwiertu, no bo będzie musiał facet coś wymyślić, żeby rosło. Dziwi mnie, że na temat tak spekulacyjnej spółki, której kurs był tak manipulowany w ostatnim roku - piszą poważni analitycy, że może dać zarobić w 2013. Może dać, tak samo jak i Petrolinwest, i na pewno da zarobić. Tu najważniejszy jest silny wzrost kursu oparty na nierealnych spektakularnych prognozach i informacjach typu Slim w kolejce po akcje hawe. Będą wzrosty i to spore, prezes Karney już o to zadba. Jakieś tam umowy, których znaczenie się zdziesięciokrotni, jakiś tam się pojawi rywal Slima, wybaczcie, nie mam takiej wyobraźni, ale prezes nas na pewno zaskoczy. Spółka należy do płynnych, dotychczasowy akcjonariat nie zawiedzie, bo wie, o co w tym wszystkim chodzi. Będą wzrosty.

Przegapiłam ankietę, szkoda, tytuł już przyznany, ale myślę, że wśród nominowanych zabrakło pana Karneya, który stworzył nową tradycję ostatnich piątków miesiąca (zawsze wtedy już miało dojść do podpisania umowy z tk telekom), dzielnie podtrzymywał nierealne prognozy (odwołane dopiero po ostatniej sesji, ale to odwołanie prognoz zostało, jak się można było spodziewać, okraszone informacjami o umowach) oraz rozdawał karty w negocjacjach z samym Carlosem Slimem. Przyznacie, że ze Slimem śmiechu było co niemiara. Pod Slima kurs rósł w oparach absurdu, powiało egzotyką, zauroczyło to KNF, bo nikt ani pisnął na temat tajemniczych wiadomości z pewnych źródeł publikowanych ot tak sobie, bezinteresownie i tylko, aby wypełnić misję informacyjną, przez pewną gazetę.

Białek widział już w pierwszej połowie tego roku ogromne wzrosty, prowdopodobieństwo obliczył 1:9, niestety, padło na 1.

W normalnych warunkach akcjonariusze każdej spółki nie działają w ten sposób po opublikowaniu takiego wyniku. Musiałaby być wykazana ogromna strata albo zagrożenie bankructwem, żeby kurs tak spadał. Wczoraj np. Eurocash spadał o prawie 10%, bo zapowiedziano sprzedaż dużego pakietu akcji. Albo spadek kursu rovese, co miało miejsce pare miesięcy temu, na wieść o dużej emisji akcji. Również np. spadek GTC, gdy wykazało miliardową stratę z odpisów.
Tu mamy niewiadomą sytuację, spada mocno i tyle. Mimo wyników, które do takiego spadku nie uprawniają. Spada od paru dni.
Nie mówię o spisku. Zaden spisek. Ktoś zna sytuację, akcjonariusze nie, przynajmniej ich większość.

ceny miedzi kgh w dużym stopniu zabezpiecza dużo wcześniej.

Oglądałam ten wywiad. Wg prezesa nikt z rodziny ani współpracowników nie sprzedawał wczoraj akcji. Syn natomiast sprzedawał wcześniej, w tym dniu, gdy też były takie duże obroty, nie pamiętam daty. Sprzedawał wtedy, ale niedużo. Wczoraj nie - tak twierdził prezes. W spółce podobno wszystko jest w najlepszym porządku, a winni spadków są spekulanci.

Czy sprawa z PBG może się przełożyć na dłuższe spadki PEKAO SA i ING?

W pełni się zgadzam z anty-teresa. Utrata wiarygodności jest w takim przypadku oczywista i nieunikniona.

Sofija, cieszę się, że jest na forum ktoś, kto podobnie jak ja jest początkujący. Pozdrawiam serdecznie.

Skoro minimalna prowizja wynosi 5 zł, to opłaca się kupować za kwotę, z której prowizja, czyli 0,38%, jest większa niż 5 zł. Na przykład prowizja od dziesięciu akcji, czyli od 1439, to 5,47. prowizja od zakupu dziewięciu akcji to 4,92, ale zapłacisz 5, bo taka jest minimalna stawka. Nie opłaca się więc kupować mniej niż 10 akcji. Może być jeszcze pobierana od każdej transakcji opłata operacyjna, w moim biurze to za każdym razem 1 zł, a najmniejsza prowizja to 6 zł.

Tak tylko na marginesie: przy tej całej sytuacji z greckim referendum widać wyraźnie problem braku wyczerpujących informacji. O referendum pierwszy napisał mathu wczoraj na forum o 23.
Ważna wiadomość, więc przeglądam różne strony, portale, wiadomości, nie wiadomo, o której dokładnie to zostało zdecydowane, w jakich dokładnie okolicznościach, co dokładnie, w jakiej i na ile wiążącej formie, czy to tylko propozycja, jakiś pomysł, czy jakaś ustawa, czy to może zostać odwołane czy nie. W mediach podają nam szczątkowe informacje, niedokładne, a przecież te szczegóły są bardzo ważne, żeby można było w miarę sensownie prognozować. Nie zgadzają się terminy, bo z jednej strony kolejna transza pomocy dla Greków ma być udzielona do końca roku, a z drugiej strony referendum na temat między innymi tej pomocy ma być podobno przeprowadzone w styczniu, i wiele innych wątpliwości pozostaje - więc pozostaje tylko plotka i prognozowanie oparte na tak mglistych danych.
Być może, że można gdzieś coś konkretnego i wiarygodnego o tym przeczytać, ale takie są moje wrażenia po lekturze artykułów na kilku portalach - brak konkretów plus bardzo konkretne wnioski.

Jakiś czas temu marudziłam na forum o stracie na kgh i snułam pomysły uśredniania akcji tej spółki z wykorzystaniem pieniędzy na kredyt. Odradzaliście i słusznie. Byłam stratna na kgh około dwadzieścia tysięcy.
Dzisiaj udało mi się wyjść z tego papieru - bez straty. Odważyłam się i zastosowałam lewar. Jestem bardzo zadowolona, chociaż może teraz kgh prostą drogą pójdzie powyżej 200 zł, ale mam na razie dosyć tej spółki. Odzyskałam gotówkę, którą już ostrożniej będę inwestować.
Odważyłam się na to uśrednianie, bo uznałam, że jak już jest taka strata, to można zaryzykować większą stratą, ale można też stracić mniej. Myślenie niezbyt roztropne.
Akcje kupiłam wczoraj i jak dzisiaj rano byłam w pracy, nie wiedziałam, co się na giełdzie dzieje - i dobrze, bo akurat spadało. Miałam tylko nadzieję, że nie dzieje się nic strasznego, bo nie dzwonili do mnie z biura maklerskiego, żeby sprzedać drastycznie spadające akcje. Jak przyszłam z pracy, pięknie rosło. Sprzedałam.
Wiem, że mogłam dawno sprzedać tę spółkę i odrabiać stratę na innych spółkach na odbiciach, ale dla mnie to było psychologicznie niewygodne: wolałabym zarabiać niż odrabiać, niż być ciągle na minusie.
Więcej takich numerów już nie planuję. Serdecznie pozdrawiam.

Niestety, nie sprzedałam wcześniej, jak była korekta wzrostowa, tego kgh. Dzisiaj chciałam powierzyć maklerowi transakcje z tym uśrednianiem. Facet bardzo rozsądnie podszedł do sprawy. Powiedział, że przy tak rozchwianym rynku może się to udać i może się to nie udać, straty byłyby dużo większe niż obecna jeszcze nie zrealizowana. To czysty hazard i jest ogromne ryzyko. Zrezygnowałam z tego pomysłu.
No i tak - to czysty hazard, bo gdybym dokupiła w dzisiejszym dołku po 129 to po krótkim czasie doszedł kurs do 134, to by mi wystarczyło, żeby wyjść z kgh zupełnie na czysto. Teraz to już chyba nic nie podskoczy, więc lepiej tego nie ruszać. To uśrednianie jest zbyt niebezpieczne. Jest jednak plus całej sytuacji: czuję, że poradziłabym sobie z taką transakcją bez maklera.
Są jednak jakieś informacje pozytywne z rynku, mowa o jakichś konkretnych planach i zabezpieczeniach na wypadek kłopotów Włoch i Hiszpani, może wzrostowa mini korektka potrwa jeszcze z dzień - dwa?
Były dziś duże obroty na kgh jak tak rano spadał o 6 procent, to może jest jakaś nikła nadzieja, że ci co kupili, będą chcieli sprzedać z zyskiem i troche podskoczy cena...

Dzięki wielkie za słowa pociechy. Obawiam się, że jeszcze nie raz popełnię jakąś gafę, na giełdzie jestem od dwóch miesięcy.
Myślałam o powierzeniu maklerowi transakcji uśrednienia kghm i sprzedaży, a chciałabym wykorzystać dużą dźwignię na rachunku otp trader. Bałabym się obracać takimi pieniędzmi, wolałabym, żeby to zrobił fachowiec. Myślę, że może się uda wykorzystać możliwe odbicie i po uśrednieniu wyjść z kghm z mniejszą stratą. Muszę sobie to wszystko jeszcze dokładnie policzyć, bo w tej atmosferze to raczej odbicie 5-6 procentowe kghm-u w czasie jednej sesji jest płonną nadzieją.
Mam podstawowy kłopot ze zrealizowaniem straty, miesiąc temu była o wiele mniejsza. Teraz już wiem, że mam taki blok przed realizacją straty i muszę to przełamać, byle szybko, ale nie w panice, nie na fali panicznej wyprzedaży.
Serdecznioe pozdrawiam.

Czyli rozumiem, że nikt nie korzysta i się wygłupiłam...

Dzięki, Mathu, za odpowiedź.
Mam jeszcze jedno pytanie, nieodpowiednie chyba w tym wątku ale nie ma wątku o korzystaniu z usług maklerskich, a mnie właśnie interesują wasze doświadczenia w tej dziedzinie. Czy korzystacie z usług maklerów? Czy powierzacie im przeprowadzenie transakcji? Jak oceniacie ich pracę? Czy warto powierzyć im transakcje? Jeśli macie jakieś doświadczenia, to czy efekty były pozytywne czy negatywne?

Jak to oceniacie? Czy te wypowiedzi mogą być podstawą do jutrzejszej wzrostowei korekty czy raczej dalszy spadek?
Nie wiem, może już o tym było na forum, ale w cnbc podali w piątek gdzieś przed 23, że giełda surowcowa czy towarowa (przepraszam za niedokładność relacji) w Stanach podwyższyła opłaty za handel złotem, srebrem i miedzią, podwyżki są znaczące, handel będzie mało opłacalny, stąd tak nagły spadek cen surowców (jeśli chodzi o miedź, może wytłumaczalny w inny sposób, ale jeśli chodzi o złoto i srebro - zaskakujący). Nowe opłaty wejdą w życie chyba po poniedziałkowej sesji.
Czy po naruszeniu sierpniowych minimów można liczyć w ogóle na jakąś korektę wzrostową - choćby dwu trzy dniową? Czy tylko spadki, bo droga otwarta? Czy Pawlak ma rację i w linii prostej spadkowej wylądujemy na 1400 pkt?


Dzięki serdeczne. No a wyjście z WIG20 czy nie kończy definitywnie wzrostów? Czy jest jednak po tym fakcie szansa na odbicie?

Dzisiaj CEZ strasznie spada. Czy to już tak będzie, czy też to sprawa przejściowa, bo wychodzi z WIG20, a później się ustabilizuje?

Chyba też mam na myśli szybki jednosesyjny handel, ale nie jestem pewna: chodzi mi o kupienie za jakąś kwotę akcji jakiejś spółki na GPW i sprzedanie tych akcji na tej samej sesji. Do tego użyć zlecenia ze stopem kroczącym, żeby minimalizować straty i maksymalizować zyski. Przedtem oczywiście, wybrać spółkę, przejrzeć wykresy, trend. Czy to sensowne? Bo brzmi jakoś naiwnie...

Mam konto w ingsecurities i tam jest usługa odroczony termin płatności i też jest lewar, ale chyba nieduży, 250% środków czy akcji, jakie się ma na koncie. Czy stosowanie tej usługi do daytradingu na GPW jest sensowne?

Proszę, spójrzcie na ostatnie wpisy na forum money.pl na temat JSW. Nie kopiuję, bo nie wiem czy można. Jest tam tekst o nominalnej - bardzo nikłej... porażająco nikłej - wartości akcji JSW. Nie wiem, co o tym myśleć, oprócz tego, że wypowiedzi na tamtym forum są bardzo prymitywne i nie wzbudzają zaufania.

Dzięki wielkie za odpowiedź. Pozdrawiam.

Gdzie polecasz założyć takie konto demo? Pozdrawiam.

Mam dużo zapału, sprawy z giełdą mnie naprawdę interesują, wcześniej zupełnie nie, dopiero jak wpadłam na pomysł zainwestowania w akcje. Tylko że wybrałam czas naprawdę ciekawy...
Z drugiej strony to ciekawe uczestniczyć w takich wydarzeniach jak teraz, szkoda tylko, że walka jest nierówna, bo moja wiedza jest znikoma. Przez ten miesiąc przeszłam niezłą szkołę emocji i powiem, że już jest co wspominać, a to dopiero początek.
O kontraktach wiem niewiele, muszę (z chęcią) sporo poczytać, bo rzecz wygląda na interesującą. No i tak - poćwiczyć na sucho. No i zdecydować, co z tą stratą, a tej decyzji się boję, tak czy tak boli, no bo kto lubi tracić pieniądze, zawsze tli się jakaś nadzieja i tej nadziei też się boję.
Szkoda, że nie ma takiej instytucji, gdzie początkujący ma swojego giełdowego mistrza, który go wprowadza w świat giełdy, przeprowadza przez zasadzki - byłoby cudownie dla takich pierwszaków jak ja, gdyby te pierwsze kroki można było stawiać pod opieką...
Serdecznie pozdrawiam.

Nie wiecie, jak wasze wypowiedzi są dla mnie cenne. Już byłam na 99% zdecydowana na wzięcie kredytu. Uratowaliście mnie przed kolejnym głupim krokiem. Ja naprawdę jestem początkująca, więc moje pomysły nie są zbyt bezpieczne ani mądre, chociaż ten pomysł z kredytem wydawał mi się super, ale to było przed waszymi wypowiedziami. Co do uśredniania w dół myślałam, że to takie proste: akcje mojej spółki spadają np 20%, więc kupuję je za tą cenę tyle, na ile pozwala mi budżet i czekam, aż urosną do uśrednionego poziomu. Potem już tylko zyski i to więcej zysków, bo więcej akcji. Urosnąć zaś muszą już tylko 10 a nie 20 czy 30 procent, więc mogę mieć z nich zysk a nie tylko odrabiać straty na zainwestowanych pieniądzach. Myślenie człowieka prostego.
Strata mnie boli, wstyd o takiej inwestycji komukolwiek powiedzieć. Nie wiem też, kiedy trzeba zrealizować stratę, kiedy nie warto się łudzić, że to się da w jakimś sensownym czasie odrobić ale jeszcze ocalało na tyle kasy, że da się to zainwestować inaczej.
Wielkie dzięki za bardzo wartościowe komentarze. Do giełdy, mimo tej straty (na KGHM i jeszcze na JSW...) jeszcze nie zraziłam się. Gdyby nie wasze rady, musiałabym się z giełdą pożegnać pakując się w tak ryzykowne przedsięwzięcie. Serdecznie pozdrawiam.

Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i oczywiście gdyby ktoś jeszcze chciał zerknąć na mój problem, byłabym bardzo wdzięczna. Zależało mi na tym, żeby na mój pomysł spojrzał ktoś z giełdowym obyciem i doświadczeniem. Widzę, że pomysł jest zbyt ryzykowny.
Na giełdzie jestem nowa. Nie wiedziałam wcześniej, że jest coś tak interesującego. Szkoda tylko, że zaczęłam od straty.
Pozdrawiam

Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Oczywiście, wiem, że nikt za mnie nie podejmie tej decyzji. Chodziło mi tylko o to, czy uśrednianie akcji w dół jest praktykowane i jest dobrym pomysłem na zmniejszenie straty.
Właśnie perspektywa KGHM za 20 każe mi myśleć o zmniejszeniu strat - wtedy miałabym 30000 straty, odrabianie na 10 lat, wyrzucone pieniądze.
Chciałabym z tymi akcjami coś sensownego zrobić, jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Nie chcę ich sprzedawać ze stratą 8000, nie mogę uśrednić na własny koszt, więc przyszedł mi do głowy kredyt. Musiałabym go wziąć jakoś teraz, póki jeszcze moje akcje mają jaką taką wartość - bo od tej wartosci jest uzależniona kwota kredytu (250 % wartości portfela). Obserwować rynek i po unormowaniu się sytuacji dokupić akcje.

Mam pytanie dotyczące kredytu na akcje. Czy warto wziąć taki kredyt w celu uśrednienia akcji w dół? Mianowicie, kupiłam 200 akcji KGHM po 189 zł. Nie była to mądra decyzja, ale trudno. Przy obecnych spadkach jestem jakieś 7-8 tysięcy do tyłu. Nie zrealizowałam straty. Nie chciałabym jednak, żeby te pieniądze były zamrożone na rok czy więcej, aż kurs wróci do 189. To może potrwać. Pomyślałam więc o kredycie brokerskim i zakupie dodatkowych 600 akcji celem uśrednienia. Chciałabym spłacić ten kredyt przed czasem (jest wydawany na rok, ale można spłacić wcześniej lub prolongować na kolejny rok)- po prostu uśrednić, poczekać, aż kurs dojdzie do poziomu uśrednienia i sprzedać akcje kupione na kredyt. Swoje akcje zostawić na długi termin. Kredyt jest oprocentowany 10,5 w skali roku, prowizja to 0,8% kwoty kredytu. Kredyt jest w ofercie ING.
Jak się domyślacie, na giełdzie jestem nowa, potrzebuję więc waszej rady. Nie chciałabym się wpakować w kolejną złą inwestycję.

Informacje
Stopień: Oswojony
Dołączył: 26 sierpnia 2011
Ostatnia wizyta: 4 listopada 2014 12:03:19
Liczba wpisów: 47
[0,01% wszystkich postów / 0,01 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,640 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +168,30% +33 660,31 zł 53 660,31 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło