pixelg
we are the 99%... - Kozetka - Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

1 2 3 4

we are the 99%...

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 4 sierpnia 2012 14:45:46
prezydent Komorowski stwierdzil, iz jednak chcemy budowy polskiej tarczy antyrakietowej, bedacej czescia NATOwskiego (a raczej amerykanskiego) systemu obrony antyrakietowej Whistle

tpo moze najpierw wyjasnimy spoleczenstwu 'po co' i "ile to bedzie nas kosztowac'?

mamy tutaj kogos, kto zna sie na kwestiach militarnych i moglby wyjasnic sensownosc takiego przedsiewziecia? bo dla mnie jest to calkowicie pozbawione sensu.

ponadto, znowu proboja nami manipulowac, mowiac, ze to 'tylko do obrony' i nie jest to w nikogo wymierzone Boo hoo!
nawet dzieci wiedza, ze majac system obrony maja przewage nad przeciwnikiem, ktory takiego nie ma - kiedys bawilo sie na podworkach w rycerzy, dzisiaj dzieciaki graja w strategie.


jestem przeciwny tej idei. nie jestem milosnikiem mocarstwa X czy Y, uwazam, ze okazja czyni zlodziejem - dysproporcja sil jest kuszaca, by na tym zyskac (co zreszta caly czas obserwujemy(.
dla mnie to ta sama kwestia co z odbieraniem Iranowi prawa do rozwijania wlasnego programu nuklearnego.
wracamy do Orwell'a - wszystkie zwierzeta sa rowne, ale niektore sa rowniejsze.

niepotrzebnie zaognia to sytuacje i spowoduje wieksza eskalacje wyscigu zbrojen, na czym wszyscy globalnie tracimy, gdyz zamiast inwestowac pieniadze w rozwoj chociazby w R&D odnawialnych zrodel energii, czego naprawde potrzebujemy i co z czego bedzie w przyszlosci profit, to wyrzucamy je w bloto, przy okazji zmuszajac innych do rownie idiotycznego trwonienia pieniedzy na taki sam cel (ci 'inni' tez chca sie czuc bezpiecznie).

jakie jest Wasze zdanie?
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 30 sierpnia 2012 18:35:21
Trochę off topic.

W czasie podróży w hostelu w Stambule rozmawialem z Czechem, który 10 dni z przyajciółmi podróżował po Iranie (taksówką - bo litr benzyny kosztuje tam kilkadziesiąt groszy) i mowil ze tak milych ludzi nigdzie jeszcze nie spotkal. Pomagali, podwozili, zapraszali na wesele corki itd. Ogolnie dosc bogaty kraj ale nie ma takiego parcia na konsumpjonizm i zycie na pokaz. Najwieksza wartoscia jest rodzina. Ludzie mu mowili ze jakies 10 lat temu bylo wiecej turystow - teraz praktycznie wogole. Nie spotkal sie z zadna przemoca czy niebezpieczenstwem.

Czy to prawda - trzeba jechac i sprawdzic samemu :)
"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 4 września 2012 15:32:58
w Iranie nie bylem, za to znajomy z pracy, inzynier IT (UK) jest Iranczykiem. raz zeszlo nam na temat Iranu i ow znajomy przyznal, ze tak, u steru sa fundamentalisci, ze w pewnych miejscach kobiety nie moga przebywac, lub tez jest segregacja plciowa, ze mlodzi nie wszedzie moga sie calowac i chodzic trzymajac sie za reke, ale tez nie jest tak strasznie jak przedstawiaja to zachodnie media. jest to przjaksrawiona czesc ich kultury i religii - kazdy narod ma cos takiego. powiedzial mi rowniez, ze oni (Iranczycy) wiedza, ze USA ich zaatakuje, wczesniej czy pozniej. powiedzial to latem 2007. jakis czas pozniej, juz w Niemczech, poznalem kolejnego Iranczyka, tym razem maklera, ktory rowniez byl krytyczny do wladz Iranu, co nie znaczy, ze chcial by Zachod 'pomogl naprawiac' sytuacje w Iranie.

problemem jest, ze wiele osob bezrefleksyjnie przyjmuje informacje. rzecz powiedziana w TV czy przeczytana w internecie (gazecie) niejako automatycznie zamienia sie w paradygmat. gorzej, przez bezrefleksyjne przyswajanie informacji wiekszosc zatraca realny obraz swiata. smiejemy sie z muzulamnow, ze '5x dziennie wala czolami w ziemie', ale kleczenie podczas mszy juz nas nie razi.
tak samo modlenie sie do wizerunku turturowanej osoby, zjadanie ciala i picie krwi wlasnego boga.
dziwimy sie, jak mozna wierzyc w boga z glowa slonia (indyjski bog Ganesha), podczas gdy katolicki syn boga chodzil po wodzie i zamienial wode w wino. zeby bylo barwniej dodam, ze raz na jakis czas choroba powodujaca deformacje ciala (np. glowy) niestety dotyka niektorych osob, ale czlowieka chodzacego po wodzie nie spotkal jeszcze nikt. czyje wierzenia maja mniejsze pokrycie w rzeczywistosci?

przez ta wyuczona bezmyslnosc cale spoleczenstwa sa sterowane przez media, cale spoleczenstwa wrecz neguja rzeczywistosc dostrzegajac tylko odpowiedni jej ulamek, majacy im zastapic cale spektrum.
niestety, katolicyzm tutaj gra bardzo duza role, bo czlowiek juz od dziecka nauczony jest nie pytac i nie zastanawiac sie, lecz slepo wierzyc w podane 'fakty'. to samo jest w szkole. piekna cecha jaka jest ciekawosc swiata jest w dzieciakach tlamszona. a potem mlody czlowiek juz sie przyzwyczaja i przestaje pytac, analizowac, myslec. zadziwiajacy byl dla mnie zawsze fakt, ze podczas studiow wtlaczali uczyli nas rozwiazywac np. calke oznaczona, ale rzadnkoscia byl poruszany przy tym temat zastosowania praktycznego. dochodzilo do tego, ze student potrafil pod koniec semestru rozwiazac naprawde trudne przyklady, ale nie mial zielonego pojecia do czego nawet najprymitywniejsza calke moznaby zastosowac.

wiekszosci zostaje to na cale zycie - stad mamy sterowane masy ludzkie, wierzace bezmyslnie we wszystko co tylko podaja media. niewazne, czy chodzi o Iran, Syrie, zielona wyspe, szalejaca drozyzne czy wystapienia politykow. juz malo kto zadaje sobie trud myslenia, po prostu pedzimy przez zycie w wyscigu szczurow, bo musimy zarabiac, wydawac, konsumowac coraz to wiecej i wiecej. zadziwiajace jest to, ze ten problem dotyka rowniez osob naprawde inteligentnych i wyksztalconych - od kilku lat zadaje pytanie co zlego jest w niskim poziomie deflacji i jedyna odpowiedz jaka otrzymuje jest, ze inflacja napedza rozwoj i jest dobra (lub: nie jest zla) jak jest niska. o malej deflacji jakosc nikt nie chce sie wypowiedziec. a dzisiaj, przy artykule na temat checi powrotu przez kilku republikanow do parytetu zlota, jest opisane, ze (uwaga!) przywiazanie waluty do zlota powoduje, iz waluta nie podlega inflacji, lecz z czasem zyskuje na wartosci - czyli deflacja. czyli w koncu jest sens posiadac oszczednosci. niebywale! poczatek XXI wieku, a my na nowa odkrywamy kolo. coz, lepiej pozno niz wcale. byle mowic o tym wiecj i glosniej, by nawet Pan Jozek spod budki z piwem mogl sobie rzucic 'a ja to juz dawno mowilem'.

jezeli powrocilibysmy do parytetu zlota, bylaby szansa na powolne normowanie rynkow - nie trzeba by tworzyc kolejnych zakazow, nakazow, obostrzen, przepisow. kto by zechcial drukowac pieniadz bez pokrycia ryzykowalby inflacja i ucieczka od popsutej waluty. koniec obiadow na koszt ciezko pracujacych i oszczedzajacych.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

>> Ponad 160% zysku od początku 2017 r. – sprawdź ofertę portfela wzorcowego Cztery Fazy Rynku w StockWatch.pl


del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 8 września 2012 10:45:51
Co do Iranu - to ponizszy artykuł mówi (z perspektywy Izraela i USA) o tym, dlaczego pierwszym krajem, ktory moze uderzyć na Iran jest Izrael:

www.stosunkimiedzynarodowe.inf...

Na stornie, z ktorej pochodzi artykul jest tez duzo krotkich newsów, które pokazuja co sie dzieje w takich krajach jak Iran, Syria, Izrael, Afganistan itp.

Co do sterowalności - to jasne że lepiej jest byś sterowaną kukiełką.

W przeciwnym razie - chcąc zerwać sznureczki - trzeba by było wykonać jakiś wysiłek, poszukać informacji, zadać pytanie, pomyśleć krytycznie i w końcu podjąć jednoznaczną decyzję. Mało tego - potem czekał by nas upadek na własne nogi, które nigdy nie były używane. Chcąc być w stanie samemu się poruszać i funkcjonować - trzeba by było zacząć ćwiczyć własne mięśnie, co oznaczałoby kolejny wysiłek, kolejny pot, trud i ból. Cały czas przeszkadzał by nam w tym wszystkim system, który chętnie zaciągnie nas ponownie do swojego teatrzyku. Chcąc nie dać się złapać - trzeba by było również ćwiczyć najwyżej znajdujące się mięśnie, co oznaczałoby ciągłą edukację, podnoszenie kwalifikacji, niezależne myślenie, szukanie argumentów, brak czasu na TV, krytykę innych...

Lepiej zatem nie rezygnować z roli, jaką wyznaczył dla nas reżyser w sztukce pt. "Disneyland"!!!
"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 9 września 2012 14:45:03
z ciekawosci zrobilem dzisiaj maly research odnosnie inwestycji w energie odnawialna na Bliskim Wschodzie - ciekawe, ze wiele artykulow wylistowanych przez google dotyczy duzych inwestycji w odnawialne zrodla energii dotyczy Iranu wlasnie (renewable energy middle east).
zaczne jednak od ropy - patrzac na mape oszacowanych terenow roponosnych (chociazby na wiki) daje jasny obraz tego, ze najbogatsze takie obszary leza w Rosji, w trojkacie pomiedzy Iranem, Irakiem i Arabia Saudyjska, nastepne juz nieco mniej bogate sa na linii brzegowej Afryki zachodniej (poludnie Nigerii, Kamrun, Gabon, Angola), Rosja/Kazachstan, w Brazylii i Wenezuelii, Libii i Algierii, u wybrzezy Norwgii i na Grenlandii.

kliknij, aby powiększyć


jak w kazdym panstwie tak i w Iranie zwieksza sie zapotrzebowanie na energie. nic dziwnego, ze maja program rozwoju technologii atomowej.
z tego co wyczytalem, 90% powierzchni Iranu pozwala produkowac prad metodami fotovoltaicznymi (300 dni w roku, od 520 do 2200W/h/m2). juz w 2007 osiagneli 67MW. dodatkowo uksztaltowanie pozwala tez produkowac energie z farm wiatrowych nawet do 30MW rocznie, co stanowiloby polowe zapotrzebowanie wlasnego na energie (w 2012 mieli 163 turbiny z ich 92,5MWh). do tego duzy potencjal produkcji energii geotermalnej. uksztaltowanie pozwala rowniez na akumulowanie energii w zbiornikach retencyjnych. to oznaczalaoby, ze nie dosc, ze byliby niezaleznym od nikogo panstwem, eksportowaliby rope, to jeszcze do tego dochodzi eksport energii ze zrodel odnawialnych.
w 2012 przeznaczyli 500mln Euro na rozwoj energii odnawialnej, do tego 'Iran currently exchanges electricity with Turkey, Armenia, Turkmenistan, Azerbaijan, Pakistan, Afghanistan and Iraq' link

sensowne jest tez to to-avoid-war-obama-should-offer-iran-renewable-energy-aid

edit: sorki za skrot myslowy w przeskoku ropa - energia odnawialna - powinienem dodac jakies lacznik, ale jestem zjechany po polmaratonie.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...
Edytowany: 9 września 2012 14:56

cad_man
0
Dołączył: 2011-07-29
Wpisów: 1 159
Wysłane: 9 września 2012 21:31:52
Program rozwoju energii atomowej w celu wytwarzania energii z atomu w celach gospodarczych... Mnie zawsze jakikolwiek program atomowy kojarzy się z bronią atomową, a przy okazji z wykorzystaniem powstałej technologii w elektrowniach atomowych. Sam piszesz, że Iran mógłby postawić na energię zeźródeł odnawialnych co wystaczyłoby całej gospodarce kraju, co więcej sprzedawać nadwyżki! Więc po co im jeszcze elektrownie atomowe? Wg mnie tylko po jedno --> broń atomowa. Żeby mieć elektrownię atomową wcale nie trzeba prowadzić swój włany program atomowy - tylko zakupic technologie. Tak chyba zrobi Polska?
Byki i niedźwiedzie mają swoje miejsce przy stole, a tylko osły zostają o suchym pysku...
Przyglądaj się jak upór walczy z oporem a zawziętość ze wsparciem - na końcu dołącz do wygranych i zarabiaj

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 10 września 2012 18:04:44
to samo mozna powiedziec o glowicach nuklearnych - po co prowadzic dlugie i trudne badania, skoro mozna je kupic u sasiada?

lepiej jest miec wlasny know-how bo:
a) jest sie niezaleznym,
b) mozna na tym zarabiac.

nie neguje tego, ze ich glownym celem jest mozliwosc produkcji wlasnych glowic nuklearnych, a pobocznym produkcja energii, tylko kto i jakim prawem im tego zakazuje? Izrael, ktory jest w posiadaniu co najmniej 200 glowic podczas gdy IAEA nie ma wstepu do ich instalacji i 'ostrzegajacy' swego czasu swiat opcja Samsona (bo Izrael 'musi byc jak wsciekly pies - zbyt niebezpieczny by go niepokoic'), a wtoruje mu USA, ktore od lat napada na coraz to nowe kraje pod plaszczem walki z terroryzmem, o demokracje itd.

kto jest bardziej nieobliczalny i niebezpieczny?

moim zdaniem szanse na pokoj sa najwieksze przy rownowadze sil. jezeli jedna ze stron ma przewage latwo o pokuse narzucania swojej woli. utwierdza mnie w tym to, jak od lat postepuje zarowno USA jak i Izrael.

Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...
Edytowany: 10 września 2012 18:06

cad_man
0
Dołączył: 2011-07-29
Wpisów: 1 159
Wysłane: 10 września 2012 22:03:54
a kto o zdrowych zmysłach dąży do równowagi? Nawet jeśli dojdzie do równowagi to będzie to ulotna chwila. Po co komu równowaga? Czemu ma służyć? Z drugiej strony nie sposób się z Tobą nie zgodzić: wszyscy załóżmy pacyfki i zyjmy w zgodzie - ale przecież nie urodziliśmy się wczoraj. i Wiemy o co chodzi - poczucie bezpieczeństwa kosztuje. Póki dało się je zapewnić czystą kasą opłacając żołnierzy wszyscy grzecznie (lub pod przymusem) płacili podatki (czy dziesięcinę). Zgodzę się z tym, że wyścig technologii wojskowych w celu zapewnienia bezpieczeństwa obywateli jest samonapędzającym sie kołem. Jestem pewny, że osoba która zmieni wyścig technologii wojskowych w dobrobyt społeczeństw dostanie nagrodę Nobla... Nawet gdyby wszystkie kraje podpsiały traktat o zaprzestaniu rozwijania techniki woskowej to kto by w niego uwierzył? Co by wtedy pchało rozwój cywiliazacji do przodu?
Co do Iranu: nie mają chyba nic innego, tzn. strategicznego, oprócz ropy, której chce cały świat. Wszyscy zdają sobię sprawę z tego, że zasoby ropy kiedyś się skończą i co wtedy? Bieda Panie bieda - no chyba, że będą mieli broń atomową i będą nią straszyć i terroryzować w celu zapewnienia jakiego takiego przychodu dla społeczeństwa. Wszyscy wiemy dlaczego sytuacja na bliskim wschodzie ogólnie jest jaka jest i dlaczego jest ważna: przez ropę. Wszyscy pompują ropy z tego raejonu świata ile się da chroniąc swoje zasoby. I jednoczesnie nie dopuszczają do jakiejkolwiek sytuacji mającej początek dziś, żeby miała wpływ gdy ropy juz tam nie będzie. Druga rzecz to ziemia rolna w Afryce - dlaczego "podstawione" firmy będące tak naprawdę ramieniem rządu np. USA wykupują hektary tej ziemi na tym kontynencie? Wykupuja i co? Nic nie sadzą? Zakupiona ziemia mogłaby wykarmić głodujących na tym kontynencie a tak nie jest? Wszysycy brutalnie czekają jak ludność Afryki się "przerzedzi"? Straszny jest ten świat, ale mimo wszystko należy się cieszyć, że żyjemy w Europie...Sick
Byki i niedźwiedzie mają swoje miejsce przy stole, a tylko osły zostają o suchym pysku...
Przyglądaj się jak upór walczy z oporem a zawziętość ze wsparciem - na końcu dołącz do wygranych i zarabiaj

del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 11 września 2012 13:09:43
Powinniśmy się mega ciszyć ze zyjemy w takim kraju jak Polska. Wystarczy popatrzec na Ukraine gdzie srednia pensja to kolo 170EURO, a koszty podstawowych produktow wcale nie takie tanie (moze oprocz alkoholu i papierosow) - nie mowiac juz o krajach lezacych w Ameryce Poludniowej, Afryce czy Azji. Troche popodruzowac, poszukac, poczytac - i juz mozna zmienic swoj stosunek do tego co sie posiada, jakie ma sie mozliwosci i wolnosc.

Wystarczy tylko troche checi i swiadomosci - i mozna spokojnie, na godnym poziomie zyc - i jeszcze dodatkowo mozna zrobic cos dla innych.

Dlatego jak ktos narzeka - zawsze zadaje mu pytanie: "Co zrobiles zeby zmienic swoja sytuacje?"
"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 11 września 2012 18:39:16
cad_man
zle mnie zrozumiales - nigdzie nie napisalem, ze ktos dazy do stanu rownowagi, lecze ze wyrownane sily sa najwiekszym gwarantem pokoju.
oczywiscie nikt nie dazy do stanu rownowagi, lecz przewagi, tylko to jak z rynkim - nie znosi pustki. konkurencja nie spi, trzeba sie stale rozwijac lub pakowac manatki.

Iran to suwerenne panstwo i moze robic sobie z pieniedzmi co im sie podoba - nikomu nic do tego. co wiecej, przez ostatnie dziesieciolecia Iran mial tylko jedna wojne - z Irakiem (wtedy Saddam byl przyjacielem USA), poza tym nikogo nie okupuje i nikogo nie napadl.

nie pisze tez nic o rezygnacji z wojska, pacyfizmie, czy nie wykorzystywaniu techniki w wojsku, bo to mrzonki - glowny rozwoj techniki zawsze poczatek ma w wojsku, czy tego chcemy, czy nie.

nie bardzo tez rozumiem motyw z terroryzowaniem przez Iran innych panstw bomba atomowa jak juz ropa sie skonczy. dlaczego uwazasz, ze 75 milionow Iranczykow to terrorysci? d'oh! Iran ma dodatkowy bilans
na razie to USA jest lobuzem napadajacym innych by polozyc lape na ich surowcach.

co do sytuacji na Bliskim Wschodzie - tak, zwycieskie panstwa zachodnie tworzac Izrael skutecznie zdestabilizowali ten region na dlugie lata - to, ze ropa to surowiec strategiczny wiadomo od konca XIX wieku. to jakby Gorny Slask nagle stal Katozja blackeye - panstwem radykalnych islamistow z nieograniczonym finansowym wsparciem i nagle zaczalby narzucac swoja wole Polsce, Niemcom, Czechom i Slowacji. w wyniku tego wybuchlaby lokalna wojna, w ktorej Katozja zaczelaby okupowac znaczne tereny sasiadow, a z czasem zaczal rugowac tubylcow z ich wlasnych domow. a jak Francja podnioslaby krytyke wzgledem Katozji, to stalaby sie agresji dyplomatycznej Katozji, grozaca jej prewencyjnym atakiem.
dziwisz sie, ze Islam nie pala miloscia do starszych braci w wierze?
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...


del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 15 września 2012 12:07:04
Co do kwestii czy czas na globalny bunt - opisze ciekawe wnioski prezentowane w ksiazce K. Obuchowskiego "Czlowiek intencjonalny".

Autor opisuje dwa standardy:

- przedmiotowy: gdzie ludzie spelniaja przypisane im role, robia co do nich nalezy, dzialaja w oparciu o wyuczone z zewnatrz mechanizmy, stereotypy, nakazy i zakazy

- podmiotowy - gdzie ludzie postepuja tak jak chca, otoczenie postrzegaja jako mozliwosci, sami analizuja swiat, wykazuja sie tworcza aktywnoscia , krytycznie postrzegaja instytucje polityczne i religijne

Dawniej ludzie mieli jasno narzucone zasady, byli podporzedkowani wladcom, nalezeli do konkretnej klasy społecznej, dzialali wedlug tradycji kosciola itp. Po II wojnie swiatowej - wraz z upowszechniona edukacja, migracja, znianami technologicznymi, upadkiem autorytetow, globalizaji itp - zaczela sie rewolucja podmoitowa (szczegoleni w Europie i USA) - czyli rozne ruchy hipisowskie, studenckie, subkultury, zainteresowanie innymi stanami swiadomosci itp.

Najwazniejsze, ze te ruchy nie byly kierowane, ale po prostu nadszedl
odpowiedni czas.

Wynikiem tego byl np. bunt przeciw wojnie w Wietnami, ktory przyniosl rezultaty.

Jako, ze dzisiejsze problemy - opisywane na tym watku - dotycza calego swiata, rewolucja bedzie musiala miec rowniez skale swiatowa.

W USA ludzie byli w stanie sie zorganizowac przeciw wojnie, ciekawe czy i jesli tak to kiedy spolecznosc swiatowa bedzie w stanie zrobic to samo przeciw monetaryzmowi i korporacjonizmowi?

Podobnie jak wtedy - tak i teraz musi nadejsc odpowiedni czas. Mysle ze wiaze sie to z tym, ze nie tylko w kulturze euroamerykanskiej, ale takze na innych kontynentach ludzie
beda musieli nakierowac sie na koncepcje podmiotowa, wziasc na siebie odpowiedzialnosc, wykazac inicjatywe, zbudowac wlasna swiadomosc, odrzucic autorytety i polityczna poprawnosc, uniezaleznic sie od instytucji, zaczac myslec na wlasna reke i kierowac swoim zyciem.

I powoli zaczyna sie to realizowac - tak jak pisal na poczatku siekoo - dzieki nowym technologiom, srodkom komunikacji, mozliwosciom podrozowania, pracy w roznych krajach, dzieki blogom i forom internetowym, Youtubowi i itp.

Takze mysle ze czasy sa ciekawe i trzeba sledzic na biezaco zachodzace zmiany.



"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 8 listopada 2012 10:39:33
Czy potega militarna USA sie skonczy i do czego polityka wojenna tego kraju prowadzi:

www.stosunkimiedzynarodowe.inf...

Cytat:
Imperia, tak jak ludzie, mają trudności z zaakceptowaniem upadku. Rzym był najbardziej swawolny gdy Goci stali u jego bram. W mniej odległych czasach Brytyjczycy doprowadzili się do bankructwa utrwalając swoje złudzenie wielkości. Dziś, gdy stulecie Ameryki dobiega końca, USA coraz bardziej gorączkowo starają się przekształcać świat. Kiedy Detroit popada w ruinę, miliardy dolarów są wydawane na przemodelowywanie Kabulu.
"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 1 grudnia 2012 22:11:25

kliknij, aby powiększyć


od dluzszego czsu zbieralem sie do popelnienia tego wpisu. na dzien dzisiejszy jest juz mocno niaktualny, ale moze to i dobrze.
po raz kolejny chodzi o Syrie - podczas manifestacji przeciwnikow Assada mialem okazje porozmawiac z jednym z jej organizatorow. facet po 50-tce, Libanczyk. moja pierwsza mysl, to ze Libanczycy nie lubia Syryjczykow, za wojne, za wzgorza Golan, okupacje czesci libanskich terenow itd). jezeli Libanczyk organizuje manifestacje w obronie FSA to juz jest lekko nie halo, ale niech bedzie - moze faktycznie ktos potrafil stanac ponad podzialami, zdobyc sie na szlachetne czyny nawet w interesie nielubianego sasiada.
rowmawalismy dobry kwadrans - zaczelo sie od pochwal Turcji, jak to fantastyczna rzecz robia czyniac bufor przy granicy. w tym momencie zagadnalem, jak to jest z tymi artyleryjskimi 'odpowiedziami' Turcji na domniemane mozdzierzowe ataki Syrii na Turcje - facet przyznal, ze ciezko stwierdzic kto tak naprawde z tych mozdzierzy walil. w porzadku - to mogla byc ktorakolwiek ze stron, chwilowo powstrzymam sie od rachunku zyskow i strat dla obu stron tej wewnetrzej syryjskiej awantury.
nastepnie ow pan zaczal mi opowiadac o liczbie ofiar od poczatku konfliktu - przykra sprawa, duzo ofiar.
i tak doszlismy do tematy FSA (Free Syrian Army) - dowiaduje sie, ze FAS to nie jest zadna armia, nawet zadna struktura militarna tylko niezalezne, oddolnie utworzone zespolu i takowoz przeprowadzane akcje (sic! - pierszy, acz nie ostatni). rozmawiamy i facet opowiada mi jaki ten rezym jest okrutny i bezwzgledny, ze Syryjczycy pracujacy np. w Niemczech boja sie mowi glosno o tym, co sie tam dzieje, bo ich rodziny moga byc zagrozone. ze tajna policja jest wszedzie (jak w orwellowskim roku 1984, badz najczrniejszym okresie stalinowskich czystek) i wystarczy jedno slowo i juz siedzisz lub znikasz... przerywam mu, pytajac skad owi 'rebelianci' maja bron? 'od zachodu oczywiscie' - otrzymuje odpowiedz. 'przeciez taka pomoc im sie nalezy, inaczej wyrzneliby ich rzadowcy'. trudno zaprzeczyc tak postawionej sprawie. brne glupio dalej i pytam 'no dobra, ale oni (FAS) sa jak wyszkolona armia - dzialania, ekwipunek, intel itd. skad zwykli ludzie wiedza jak i czym walczyc? otrzymuje odpowiedz 'no, przeciez sam powiedziales, ze to trwa ponad poltora roku - nauczyli sie walczyc, taktyki itd' (sic!). znowu ciezko zaprzeczyc, chociaz... chwile wczensiej mowil mi o niesamowicie skuteccznej i bezwzglednej rezimowej policju, zastraszonych nawet poza granica ojczyzny obywateli - kuzwa, skad w takim razie taka skala, skad bron, jakimze cudem przetrwali niewylapani na samym poczatku planowania takiej akcji (tysiace osob) przez tajna policje? jakim cudem oparli sie zawodowemu, dobrze wyposazonemy wojsku? sila woli? miloscia do wolnosci slowa?
jak pomyslalem, tak zapytalem - i zaczely sie problemy z latwymi odpowiedziami. nagle ciezko bylo znalezc wytlumaczenie, jakimze kurwa cudem nie wyrznieto niepokornych w pierszych godzinach walk, skad na samym poczatku mieli bron (ile osob w Polsce ma w piwnicy pieczolowicie przechowywane AK-47, ekwiwalent badz M-60 i narecze granatow? kto jest w stanie przetrwac jedna runde z zawodowym fighterem?), jakimze cudem przetrwali pierwsze godziny/dni, nie mowiac o tygodniach, by w ogole ci niezadowoleni cywile zdazyli nauczyc sie zolnierskiego rzemiosla? panie, panowie - to smierdzi. a jeszcze z ust Libanczyka (nie chodzi o narodowosc, lecz o szczegolny, wspomniany na poczatku sytuacyjny kontekst).

po tych pytaniach skonczyla sie nasza rozmowa - podziekowal mi za zainteresowanie i tyle.
osad zostawiam wam. dla mnie to nie jest ani logiczne, anie sensowne. cala ta historia smierdzi.

ze 3 tygodnie temu przegladajac niezalena portale informacyjne trafilem na strone, na ktorej zamieszczony zostal komentarz z linkiem do witryny z fimikami o Syrii. jeden z linkow pokazywal jak FAS zrzucal z dachu ciala (uff, te osoby juz nie zyly) rzadaowych urzednikow. naprawde brutalne (ten dzwiek tlukacych w beton cial), ale swiadomosc, ze to byla po prostu (halo?) profanacja zwlok, mimo wszystko pozwalala odetchnac. gorzej bylo z innym linkiem przedstawiajacym egzekucje jakiegos Syryjczyka przez 'zolnierzy' FAS. egzekucja zostala przeprowadzona... kozikiem. zaszlachtowano czlowieka kozikiem ze slowami 'Allah Akbar!' na ustach (tyle w temacie sensownosci religii)! doslownie. u nas swinie na wiosce zazyna sie humanitarniej (a mozna tak?) niz tego biednego czlowieka - jednym cieciem po tetnicy, po czym kilka sekund i brak tlenu dochodzacego do mozgu zalatwia sprawe. jedno czyste ciecie, bol przecietej skory i kilka sekund w spokoju na przejscie w niebyt. temu biedakowi nie dali tych kilku sekund, tylko cieli, cieli i cieli. zanim facet omdlal z powodu niedotlenienia (przecieta tetnica) oprawca odpilowal (bo ciezko to inaczej opisac) mu polowe szyji! pierdolonym kozikiem... zatrzymal sie na kregoslupie - wowczas facetowi mozg juz nie funkcjonowal i przestawal dawac oznaki doznawanego koszmaru. do dzis ciezko mi przejsc nad tym do dnia codziennego - jestesmy bydletami najgorszego rodzaju. kot bawi sie mysza, bo nie ma swiadomosci zadawanego cierpienia - my mamy i mimo tego dokonujemy bestialstw.
jestesmy gorsi od zwierzat i nie zmieni tego ani komputer, ani papier toaletowy, ani zaden pokojowy nobel. to sie dzialo w Auschwitz, Srebernicy, dzieje sie w Syrii. pierwzy oboz koncentracyjny powstal podczas wojny secesyjnej, drugi udokumentowany taki przypadek w historii mial miejsce podczas wojen burskich. Hitler wcale nie byl taki oryginalny.

podsumowanie w kilku slowach...
nie. brak podsumowania. napisalem co napisalem. sami sobie podsumujcie.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 4 grudnia 2012 17:09:31
Czy jestesmy zwierzetami?

Hmm...


A czy jakis inny gatunek w przeciagu 100 ostatnich lat zabił z roznych powodów (przewaznie chodzilo o egoistyczne koncpecje, teorie zwiazane z religia, polityka, ekonomia itp) kilkaset milionów przedstawicieli swojego gatunku ????????????

Pisalem wczesniej, ze aby zrealizowala sie jakas pozytywna zmiana w skali swiatowej musi nastapic znaczaca zmiana swiadomosciowa (zwiazana z kulturą, moralnoscia, etyka) u wiekszosci ludzi.

Erich Fromm - w ksiazce "Zdrowe społeczenstwo" niestety pisze inaczej.

Analizuje on krok po kroku rozwoj czlowieka, jego umysl, jego zaburzenia psychiczne, neurozy, podstawowe cechy calego spoleczenstwa i dochodzi do wniosku, ze jesli ma sie cos zmienic w obecnym spoleczenstwie (pokazujac szereg dowodow na to, ze obecne spoleczenstwo jest najbardziej chorym w historii) to nie wystarczy tylko rewolucja w jedenej dziedzinie.

Pokazuje,ze bylo juz szereg rewolucji (religijnych - chrzescijanstwo po poganstwie, ekonomicznych - kapitalizm po socjalizmie itp) ale ich bledem bylo to, ze dotyczyly tylko jednej waznej kwestii - przez co tak na prawde nic sie nie zmienialo i dalej dzialy sie podobne rzeczy w imie innych "ideałów".

Autor pisze, ze jesli ma sie cos zmienic, rewolucja musi objac jednoczesnie wszystkie wazne sfery zycia na raz, czyli przede wszyzstkim kulture, system ekonomiczny i ustroj poltyczny. Inne rewolucje nie beda mialy sensu. Nawet stara sie pokazac na czym taka rewolucja miala by polegac.

Utopijna wizja - jednoczesna rewolucja u wiekszosci ludzi we wszystkich waznych sferach zycia???

Jesli rzeczywiscie to jest warunkek zeby swiat sie ogarnal to chyba nie ma dla nas szans i bedziemy dalej sobie zmierzac do samozaglady (siebie i planety) wymyslajac tylko kolejne abstrakcyjne uzasadnienia swoich irracjonalnych dzialan....


"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 18 grudnia 2012 15:22:38
Jako, że mam parę przemyślen i pomyslow zwiazanych z ruchem 99%, a nie chcialbym zasmiecac forum - zalozylem profil na "nieszczesnym" fejsbuku, gdzie bede staral sie poruszac rozne kwestie zwiazane ze swiadomoscia w roznych dziedzinach:

Ale o co chodzi?


"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 31 grudnia 2012 11:53:06
to tez dla 99%



pozno i przez przypadek to odkrylem, ale... lepiej pozno niz wcale.

http://www.siepomaga.pl/r/dlapsa
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...
Edytowany: 31 grudnia 2012 11:56

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
1 2 3 4

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,858 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +166,57% +33 314,35 zł 53 314,35 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło