pixelg
Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

Pozycja

Pozycja

Ostatnie 10 wpisów
Nie mieszajcie dwóch światów:
1 sprzedaży fizycznej na/przez Allegro (towarów, usług), co zostało chyba wyczerpująco powyżej omówione
z
2 Obrotem akcjami Allegro, które są pierwszym w ostanim czasie walorem nadającym się do bezpiecznego handlu na mini światowym poziomie. Przez ostanie lala niby taką rolę pełnił CDR - tak się wielu wydawało, ale przy Allegro wygląda raczej blado (liczbowo i fundamentalnie). Państwówki przez politykę poszły w odstawkę, czyli ok. 90% przed-allegrowej giełdy.
Ile osób zdaje sobie sprawę, że całe gpw w ostatnich latach miało obrót jak jedna przeciętna spółka na NYSE, a samo Apple średnio ma 70x większe?
Jeżeli ma się coś dziać na GPW - musi być czym handlować, takich Allegrów - jakimi bańkami by nie były (bo kogo to obchodzi - nie da się kupić całej spółki, nie ma dywidendy, więc liczy się tylko zmiana ceny / spekulacja i „obecność na rynku„) potrzebujemy jeszcze ze 20-30.

Jednak liczą się dane sumaryczne, nie epizody. Są sprzedawcy, którzy powstali i funkcjonują tylko na Allegro, a jeżeli kogoś (z powszechnego rynku) tam nie ma - to jakby nie istniał w handlu. To oczywiście może się zmienić, za kilka lat... Zarządzający spółką nie są powołanymi - z ramienia partii - na stołki członkami rodziny, tylko profesjonalistami i dostosowują zasady działania do warunków rynkowych dla osiągnięcia jak najlepszej pozycji i potem zysków.
Temat handlu, zamykania galerii (bardziej widoczny w Europie niż w USA - tam nigdy nie było ich takiej ilości, u nas jest chyba max na skale światową) jest związany z przenoszeniem miejsc pracy robotników (fizycznych i umysłowych) zarabiających ok. średniej krajowej w nasz region. To są ludzie wygłodniali posiadania, pokazywania nowego statusu i to oni napędzają handel detaliczny, mieszkaniówkę, nowe samochody i kosmicznie już drogą krajową turystykę. Cieszmy się tym stanem, który Hiszpania i Portugalia miały 20 lat temu, bo potrwa to niezbyt długo - do podniesienia tych średnich do poziomu Niemiec, Francji, USA - wzór został już sprawdzony.

Można by to skwitować: 10 srok za ogon, jak coś jest do wszystkiego, to.., itp. albo: Dywersyfikacja. Dlaczego:
- ok. 10% spółek tworzących gry zarabia (zysk +)
- ok. 2% stworzyła kiedykolwiek grę hit (wg rynku i rachunku bankowego)
więc wykorzystanie potencjału programistycznego, organizacyjnego i kreatywnego prowadzące do zapewnienia bytu (zysków) spółce i umożliwienie swobodnego próbowania trafienia w „hit” jest - wg mnie bardzo pozytywnym zachowaniem.
Dla osób, które nigdy nie otarły się o prowadzenie biznesu może to być niezrozumiałe, ale na to rady nie ma, na bios czaszkowy aktualizacje nie wychodzą..

Wyceny tego typu spółek są ogólnie oderwane od rzeczywistości, więc żeby złapać jakikolwiek grunt można zastosować jedynie porównanie, np. szansy na dalsze funkcjonowanie i podejmowanie kolejnej próby wykreowania istotnego sukcesu (również jako sumy mniejszych - jak to się odbywa np. w PLW), gdy bieżący, obłożony nadzieją hit nim się nie okaże, lub ogólnie wystąpią zdarzenia destrukcyjne. (tak, sim nie ma jednego hitu)
Chyba to inwestorzy widzieli w sim, a dejtrejderzy wykorzystali rozpędzając kurs do 100. Teraz gorycz zakupów po 90 zł wylała się rzeką pomyjów, a przecież w spółce nic się od tego czasu nie zmieniło: nadal pracuje, zarabia i rozwija się, bez długów i sprzedawania akcji przez założycieli.
Zadarcie z „mediami”, zwłaszcza młodymi, niezależnymi, żądnymi sukcesu ma swoje konsekwencje i akcjonariusze - niczemu nie winni - czytają tera.z przerażeniem wypociny różnych, głównie amatorskich wróżbotwórców.
Czy sim to śmieć, balon, dno? Można tak stwierdzić, identycznie jak mówiąc o VW, że to bankrut produkujący rupiecie, bo musiał kłamać przy pomiarach spalin. Medialnie z kobiety można zrobić mężczyznę i odwrotnie, kwestia kto za to płaci, jaki ma w tym cel i jak długo uda mu się taką „prawdę” rozgłaszać.

Ja o zupie, Wy (wciąż) o du. e. Kwoty, liczby, zera, plany, marzenia ..: pyramid 10 mln, inni (nowi na giełdzie) - za to samo, albo nawet mniej - 200 mln (rzędy, nie czepiać się precyzyjnych wyliczeń).
Tu jest różnica i klucz: spółki typu „hit-gra” obliczają / zapowiadają zyski (same, albo działacze robią to za nie), ale jedne przeginają z fantazją, a inne zbyt mocno trzymają się podłoża. Dla szybkiej spekulacji (kółkowania, sprintowania itd) nie ma to znaczenia - liczy się tylko % zmiana ceny min/min, ale jeżeli ktoś zamierza zainwestować i poczekać spokojnie na efekt - powinien się tym zainteresować.

Prezes napisał o 3 / 10 mln zysku (drugi w 3 lata) jako plan minimum. Sąsiednie spółki mając póki co dopiero w planach grę i etap, które Pyramid już posiada wyceniają to na rzędy 200 mln zysku już za chwilkę.
Tu raczej chodzi o zaniżone - w stosunku do standardów na naszej giełdzie - szacunki (pobożne życzenie, obietnice dla inwestorów - niech każdy wybierze odpowiadającą mu nazwę), a nie matematykę wyższego stopnia dla pracowniczej rozdawki za 3 lata. Tak, na giełdzie to gościu się nie zna - jak to zadeklarował...

Kuriozalnie słowa prezesa: „Dzień dobry, Nie jestem giełdowym ekspertem natomiast ...” i powiązane z nimi mikro ruchy / zabiegi można nazwać: najbardziej cenotwórczymi informacjami na polskiej giełdzie ostatnich 100 godzin (a może i wielu kolejnych)
Można było liczyć, że powiązanie z playway będzie gwarantem spokoju w takich kwestiach, ale jak widać główny właściciel nie przywiązuje wielkiej wagi do giełdowych przepychanek, a interesuje go jedynie zarabianie na sprzedaży gier.

Ile zarabia prezes pyramid za pracę w (dla) tej spółce? 0 zł.
Ile akcji sprzedał przed debiutem, ok. pół roku temu? Podobna wartość.
To z czego żył do tej pory? Z programowania freelancerowego wieczorami i weekendami, gdy nie zajmował się spółką.
Po co sprzedawał te akcje? Prawdopodobnie aby cały czas poświęcić teraz spółce, a będzie go potrzebował mnóstwo.
Dlaczego sprzedał akcje teraz i przed debiutem, skoro były emisje? Bo emisje poszły za gorsze i w całości do spółki, teraz niewielka ilość akcji ma wartość kosztów egzystencji na np. 2 lata, a facet nie jest robotem ani wegetującym emerytem i musi normalnie żyć, aby mógł prowadzić firmę i tworzyć sensowne projekty.

Skąd to wiem? Trochę chęci + odrobinę logicznego myślenia.

Czy to dobrze, że sprzedał te akcje? Dziś nie, raczej szkodzi, jutro: nikt nie będzie pamiętał, a korzyści mogą być niewspółmierne do dzisiejszej gównoburzy.

Wszystkim, którzy zainwestowali, zaryzykowali - życzę, aby zrealizowali swoje cele, sprzedali teraz z zyskiem (jeżeli tak planowali) i zainwestowali kasę dalej na giełdzie, może mniej ryzykownie, lub wytrzymali do realnych sukcesów spółki odbierając nagrodę specjalną.

Osobiście nie kupiłem tych akcji w zeszłym roku, były zwyczajnie za drogie (w stosunku do wcześniejszych ofert), ale był to też okres totalnego wciskania różnych nie ciekawych papierów sygnowanych słowem "gra". Cóż nie żałuję, nie zazdroszczę, ale podziwiam zdolność przewidywania (lub szczęście po prostu) - kto mógł przypuszczać, że na debiucie liczyć się będzie tyko i wyłącznie przebitka ceny. Za chwilę może znajdę dobry moment na rozsądny zakup.

Pojawiają się hasła "naganianie na spadki" - o co chodzi? Może doświadczeni (nie koniecznie samymi sukcesami) uczestnicy rynku chcą powstrzymać lawinę bankructw i następującej po nich rozpaczy mniej doświadczonych "graczy", zwłaszcza tych, którzy dołączyli podczas wykonywania zdalnej pracy podczas pierwszej fali covida (wiosenne rekordy nowych rachunków maklerskich). Taka rozpacz dziesiątek tysięcy nowicjuszy (zapewne dobrze zarabiających do niedawna pracowników korporacji), aktywnych w social mediach, dynamicznych i bezkompromisowych może się odcisnąć mocno negatywnym echem na całej polskiej giełdzie. Niektórzy pamiętają jeszcze reklamy funduszy inwestycyjnych z 2007 r: "+30% r/r". Za chwilę ludzie w rozpaczy wyrywali ostatnie 10-20% swoich oszczędności ze szponów machiny finansowej i pomimo, że winni strat byli zarządzający funduszami - nie sam rynek - to o giełdzie i wszystkim co się z nią kojarzy nie chcą słyszeć do końca życia. Co się działo na GPW przez kolejnych naście lat - każdy chyba wie.
Dziś mamy mozolnie odradzającą się giełdę i nowe pokolenie trzymające w ręku gotówkę, tym razem nie z dzikiej kapitalizacji i pokątnych interesów, a ciężkiej (psychicznie) pracy w szklanych ulach. Pozwólmy jednym i drugim spokojnie i świadomie rozwinąć się, nie wylewając "dziecka z kąpielą". NIech czytają, wybierają świadomie, inwestują prawdziwie, a perły jednego tygodnia niech pozostaną dla sportowców - starych wyjadaczy, oni dadzą sobie radę, również z ew. porażką.

krishic napisał(a):
Pozycja napisał(a):
krishic napisał(a):
Spółka jest 8 mscy bliżej wydania gry, hossa gamedev hula w pełni, indeks wig.games sie podwoil, małe studia porosły po kilkaset %
Twierdzenie że nic się od 2019r nie zmieniło to sposób na przespanie hossy.


Indeks WIG Games - a co to jest: 5 spółek, w tym 2 stanowią 70%
Dziś przy debiutach nie liczy się nic, poza % wzrostu od ceny odniesienia. Jak nie ma 200% to lipa.

Czasy, kiedy spółka musiała mieć realną wartość i na debiucie od tej wartości kurs "wystrzelił..." 10-20% to już raczej jaskiniowcy tylko pamiętają. Mamy nową erę: ładnych imion, ciekawych nazwisk, CV z nagłówkami znanych pracodawców i opowieści o niegraniczonych możliwościach (nadeszła giełda milenialsów?)



To nie jest taki debiut "ot, tak!", że zapisaliśmy się na akcje, a za dwa tygodnie jest pierwsze notowanie (zapisy na Starward miały miejsce w grudniu 2019r.)
Poza tym, jeśli Wig.Games jest dla Ciebie słabym punktem odniesienia, to może średnia zmiana cen spółek growych z New Connect z okresu od końca zapisów do dziś jest bardziej miarodajna - w końcu SI jest notowany na tym rynku i tak jak wspominałem każdy kto ma te akcje, jest akcjonariuszem min. od końca 2019r
Patrzę właśnie w arkusz i jeśli mam kompletne dane, to w grudniu 2019r mieliśmy na NC 25 spółek gamedev (specjalnie pomijam tegorocznych debiutantów, czyli nie zawyżam przypadkami skokowych wzrostów po kilkaset %).
Średnia zmiana ceny w/w 25 spółek notowanych w okresie od 18 grudnia do dziś to +169% (co znaczy tym samym, że są wśród nich podmioty słabe jak i "gwiazdy"). Pytanie brzmi czy SI powinno się zachować na przestrzeni tych 8 mscy lepiej niż "rynek", czy gorzej? Ty twierdzisz, że wzrost 10-20% to byłby "wystrzał kursu" kompletnie ignorując fakt, że konkurencyjne podmioty urosły w tym czasie rząd wielkości więcej.
Pomijam nawet to, że cały czas mówimy tylko o średnim wzroście, który wg. mnie jest dość niską poprzeczką dla SI na "dzień dobry", więc nie zdziwie się jeśli rynek wyceni SI sporo wyżej - jako podmiot ponadprzeciętny.


Inne spółki w tym czasie albo coś pokazały inwestorom, albo zjechały z kursem do piwnicy,
Nie ma się co czarować dziś o niesamowitości spółki czy gry. Przez CDR przewinęło się setki (jak nie tysiące) pracowników i współpracowników, gdyby chcieli w imię wpisów na swoich linked in'ach zbierać z giełdy po 50 baniek na łebka - nic by na niej nie zostało...
Jest spekulacyjny szał, tym razem hasło brzmi: debiut grufki na NC = przebitka 400% i raczej tyle na dziś. Gdy spółka da jakiś sygnał swojej jakości - poza powtarzaniem nazwiska jednego z nieżyjących pisarzy - będzie można ją oceniać, póki co to jest tylko show.

A gdyby przeczytać te odpowiedzi - nadal będzie miło?

2. Allingames biegli wycenili co: laptop + paczkę ołówków i miliony długów? A te + 320 mln to kto wycenił, bo biegli raczej na dłuższe wakacje aż tak śpieszni nie byli..

3. Setanta: 9 mln wartości czego - niesprzedawalnych akcji pustej spółki?

Cóż prawo mamy jakie widać, kilku królów z operacji finansowych już na nim wyrosło, czasem komuś się noga powinie - ale ogólnie róbta co chceta a płacą napaleńcy

kholat napisał(a):
Skoro Starwarda póki co rynek wycenia na prawie 500 mln zł z jedną tajemniczą grą, o której prawie nic nie wiadomo, to w takim razie Pyramid z premierą Occupy Mars Prologue jeszcze w sierpniu, dużą WL paru gier, nie tylko Occupy, ale też paru innych i kilkunastoma grami w kolejce jest obecnie 3-4-krotnie niedowartościowana, a pamiętajmy, że stoi za nimi Playway, czyli stary wyjadacz i jego zasięgi.


Tu niestety sprawę zawalił trochę wprowadzający Pyramid na giełdę: nie zbudował odpowiedniej ceny na koniec procedury - jak zrobili to w starwards. Pierwsi inwestorzy wchodzili za podobne małe kwoty, ale ostatnie rozdanie akcji starwards odbyło się za ok kilkadziesiąt x wyższą cenę, z taką wystąpili na giełdę - i tu sukces. Nikt (z kupujących) nie patrzy w "papiery" tylko na % wzrostu ceny pojedynczej akcji.

Giełda to nie urząd skarbowy, tu 2+2 nie musi być 4...

krishic napisał(a):
Spółka jest 8 mscy bliżej wydania gry, hossa gamedev hula w pełni, indeks wig.games sie podwoil, małe studia porosły po kilkaset %
Twierdzenie że nic się od 2019r nie zmieniło to sposób na przespanie hossy.


Indeks WIG Games - a co to jest: 5 spółek, w tym 2 stanowią 70%
Dziś przy debiutach nie liczy się nic, poza % wzrostu od ceny odniesienia. Jak nie ma 200% to lipa.

Czasy, kiedy spółka musiała mieć realną wartość i na debiucie od tej wartości kurs "wystrzelił..." 10-20% to już raczej jaskiniowcy tylko pamiętają. Mamy nową erę: ładnych imion, ciekawych nazwisk, CV z nagłówkami znanych pracodawców i opowieści o niegraniczonych możliwościach (nadeszła giełda milenialsów?)

Wysysane w palca wyceny to chyba specjalność pana J(C)H. Spółki pokrzyżowane własnością wzrastają na wartości w wyniku zamkniętej reakcji: wycena (z czapki) jednej powoduje wzrost wartości kolejnej, posiadającej udziały w niej i tak dalej ... A skąd bierze się rosnąca wartość spółki nie prowadzącej żadnej działalności, o zerowych przychodach i tylko kosztach (głównie za buchalterię) - o to jakoś dziwnie nikt nie pyta.
Fakt, columbus to złoty strzał pana iluzjonisty, chyba jedyna spółka prowadząca prawdziwą działalność i obracająca rzeczywistymi pieniędzmi. Ale, jest jedno małe ale: spółka prowadzi prosty sezonowy biznes przykręcania paneli do dachów domków jednorodzinnych na fali dotacji rządowych, inne jej działania (słynne farmy) raczej nie są i mogą nigdy nie być dochodowe a stanowią jedynie koszty i propagandę. Więc skąd wycena wielokrotnie wyższa od innych, w większości bardziej perspektywicznych i zorganizowanych firm z tej branży? Patrząc na ostatnią historię np. 4mass chyba jasno widać co i gdzie wystarczy rozpowszechnić, aby odpowiedni elektorat wrzucił do NC kasę wystarczającą na takie jazdy cenowe. A wtedy, zamiast montować panele na 1 dachu wystarczy sprzedać 100 akcji (z posiadanych 35 mln)
[TAK, to nie wątek o columbus]

ALG pojechało na podobnej zasadzie: dużo szumu z J(C)H w tle, z tym, że zero realnych liczb + wycena startowa z księżyca. Obietnica jednej gry, na której ma sowicie zarobić kilka polskich i zagranicznych firm - jeszcze kilka miesięcy temu byłaby oznaką nadchodzącej porażki, teraz wystarczyła do wypompowania kursu w kosmos. Taki CDR ze swoim cyberpankiem zaczął wyglądać śmiesznie przy ALG, nie mówiąc już o prężnie działających, regularnie zarabiających i uznanych na rynku firmach z branży growej: "puste" ALG jest od prawie wszystkich z nich więcej warte na giełdzie.

Gdyby zjawisko ALG występowało na NC - nie byłoby w tym nic dziwnego - tam toczy się dynamiczna rozgrywka sportowa. Jednak na GPW takie numery nie powinny mieć miejsca.

Cóż, grającym w ten tytuł pozostaje życzyć stalowych nerwów, kosmicznego refleksu i obrotów w sądnym dniu, bo kolejnej okazji do realizacji zysków może nie być.

Informacje
Stopień: Ośmielony
Dołączył: 5 sierpnia 2020
Ostatnia wizyta: 30 kwietnia 2021 01:08:03
Liczba wpisów: 14
[0,00% wszystkich postów / 0,04 postów dziennie]
Punkty respektu: 5

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,488 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +168,55% +33 710,63 zł 53 710,63 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło