pixelg
Fundamentalna..techniczna...ale czy dla każdego? - Strategie inwestycyjne - Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

1 2 3 4

Fundamentalna..techniczna...ale czy dla każdego?

kszyrztow
0
Dołączył: 2013-02-01
Wpisów: 66
Wysłane: 11 października 2014 11:28:29
Od świeta obracam akcjami na giełdzie. Jak każdy chyba chciałbym na tym zarabiać. Lecz skala
to jest fundusze inwestowane w akcje nie są u mnie wielkie a w związku z tym nie oczekuje
imponujących zysków. W tym celu kupuje akcje za kwote 300-500 zł które ostatnio kilka
procent "dołują" Po czym staram sie je sprzedać o ok 10% drożej. Przeważnie czyli nie zawsze
sie to udaje. Prócz tego coś tam sie kupuje przewidując dywidende. Jednakże jak przypuszczam jest
tu wiecej takich "inwestorów" których kapitał to
10-20 tysiecy złotych które może zainwestować w akcje. Zastanawiam sie wiec czy w takim przypadku
takiego "kapitalisty" znajomość analizy technicznej czy fundamentalnej ma istotne znaczenie?
Moim zdaniem lepiej wiedzieć w jakim przedziale poruszał sie w ostatnim roku kurs danej spółki
jakie miał minima i maksyma i jak aktualna cena wypada na tym tle. Moim zdaniem analiza fundamentalna
ma sens jeśli kupujemy coś "na lata" jak też chyba wiekszość "strategii" o których na giełdzie sie
wspomina. Co o takim podejściu myślicie ?

Wojetek
114
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 5 265
Wysłane: 11 października 2014 11:52:27
Cytat:
W tym celu kupuje akcje za kwote 300-500 zł które ostatnio kilka
procent "dołują" Po czym staram sie je sprzedać o ok 10% drożej.


Kupując za 300-500 zł tracisz dodatkowo pieniądze na prowizji minimalnej. Niezbędnym jest obracanie w praktyce min. 1000 zł na zlecenie by nie zwiększać udziału prowizji. Przy okazji - scalping na akcjach jak piszesz ? Można próbować ale w polskich warunkach i bez dźwigni to droga i mało efektywna zabawa. Dużo lepiej scalperom idzie na fx.

kszyrztow
0
Dołączył: 2013-02-01
Wpisów: 66
Wysłane: 11 października 2014 13:38:23
Cytat:
"Kupując za 300-500 zł tracisz dodatkowo pieniądze na prowizji minimalnej"

A dokładnie od około 1,2 do 2,0 % bądź też 6 zł jak kto woli. Stąd wcześniejszy
wpis "
Cytat:
nie oczekuje imponujących zysków
". Lub inaczej na wieksze transakcje mnie
nie stać musiałbym w tym celu zlikwidować cześć przynoszącą dywidendy. Czym jest 6 zł?
To są dwa piwa a tyle to w przekroju miesiąca można sobie odmówić. A ponieważ taki deal zwykle
raz na miesiąc mi sie udaje nie uważam tego za wielką strate. Natomiast powracam do pytania
czy dla niedzielnego inwestora z zasobami 10 000 -20 000 złotych znajomość analiz technicznych
czy fundamentalnych jest czymś co na giełdzie pomnoży jego zyski? W moim przekonaniu
lepszą strategią (choć wole nazwę "metoda") jest właśnie tego typu miks drobnych lecz niemal
stałych zysków plus dywidendy.


Yaroman
27
Grupa: SubskrybentP1
Dołączył: 2012-12-14
Wpisów: 1 032
Wysłane: 11 października 2014 18:46:08
Witam salute
1.Kwota 10- 20 tyś to nie jest mała kwota, zapewne " w sam raz" by "wejść w giełdę".
2.Tak jak koledzy, doradzam transakcje w pakietach po +/- 1.000 zł ( w zależności od biura maklerskiego kwota może być nieco inna)by zminimalizować koszty transakcyjne. Wbrew pozorom koszt ten, w przypadku strategii krótko i średnioterminowych ma dość duży wpływ na całkowity wynik inwestycji.
3.Trzeba mieć strategię inwestycyjną i się jej trzymać. Model kupowania w okolicy historycznego minimum i sprzedawania w okolicach historycznego max. to już strategia. Może się sprawdzić w przypadku ,gdy walor jest w trendzie bocznym. Ale już lepiej narysować na wykresie kreski "po dołkach i górkach" i tu celować w kupno/ sprzedaż. A to już (co prawda podstawowa ale zawsze) analiza techniczna.
4.Bez znajomości fundamentów, techniki i bez strategii to chyba lepiej iść do kasyna.Shame on you
Ronald Reagan: „Mówi się, że ciężka praca nikogo nie zabiła, ale po co ryzykować?”

kszyrztow
0
Dołączył: 2013-02-01
Wpisów: 66
Wysłane: 14 października 2014 11:55:38
Wygląda na to że po wpisie mojego poprzednika musze troche posypać głowe popiołem. Rzeczywiście
to wielka sztuka używać elementów analizy technicznej samemu nie wiedząc o tym. Choć co
prawda pierwotnie miałem podważać jedynie sens używania analizy fundamentalnej przez niedzielnego
gracza a co wiecej nadal uważam że co do analizy fundamentalnej mam racje.Co wiecej Yaroman
nie podał argumentów na niekorzyść mojego stwierdzenia :W analizie fundamentalnej
uwzględnia się takie czynniki jak: analiza makrootoczenia, analiza sektora lub sektorów, w których
działalność prowadzi spółka, analiza ogólnej sytuacji spółki, analiza finansowa spółki oraz wycena
spółki (przeprowadzana różnymi metodami).
Tyle Wkipedia. Moje pytanie to skąd niedzielny gracz
Moje pytanie skąd niedzielny gracz (no chyba że przyjmujemy że Stock Watch to forum zawodowych
inwestorów a to wtedy Przepraszam niedzielny gracz nie ma czego tu szukać) ma umieć posługiwać sie
analizą makrootoczenia analiza sektorów działalności spółki analiza ogólnej sytuacji spółki dalej
już mi sie wymieniać nie chce. Dlatego z ogromnym rozbawieniem czytam np "ja oceniam fundamenty"
itp. Zapytałbym "to znaczy co robisz?" Moim zdaniem nieznaczna tutaj część potrafi z korzyścią posługiwać
sie analizą fundamentalną natomiast znacznie wiecej "szpanuje" że potrafi bo przeszła jakiś np
tu oferowany kurs bądź przeczytała jakiś podrecznik. A na skutek tego oficjalnie nie chce przyznać
że kokosów nie zarobiła. Dlatego też uważam że znajomość analizy fundamentalnej dla niedzielnego
gracza jest zbyteczna.Na marginesie mnie także dziwi że usuwa sie tutaj niektóre wpisy. Oczywiście
nie jest moim celem pokłócenie sie tutaj ze wszystkimi ale jeśli ktoś jest innego niż moje zdanie
niech użyje innych argumentów niż wysokość moich transakcji a czego z całym szacunkiem Yaroman nie doczytał.

Yaroman
27
Grupa: SubskrybentP1
Dołączył: 2012-12-14
Wpisów: 1 032
Wysłane: 14 października 2014 15:01:10
Nie miałem nikogo zamiaru urazić swoim wpisem. Przepraszam, za niewłaściwy dobór słów i co za tym idzie zbyt "ostry" ich wydźwięk. Forum Stockwatch jest właściwym miejscem do zadawania takich pytań jak twoje i warto chyba podejmować dyskusję. Koledzy prezentują tutaj różny, często wysoki stopień "wtajemniczenia" i wiele można skorzystać na wymianie informacji ,czy choćby czytaniu wpisów. Wszyscy cały czas się uczymy i uczyć się trzeba. Zarówno analizę fundamentalną jak i techniczną można znać na różnym poziomie, natomiast, moim zdaniem, nie można brać się do inwestowania zupełnie ignorując te czynniki (jak by wynikało z twojego pierwszego wpisu), bo wówczas dobór walorów jest zupełnie losowy , i to czy będą rosły, czy spadały jest wyłącznie kwestią ślepego trafu (jak w grach losowych - stąd element kasyna w moim wpisie).
Co do kwoty 10.000 - 20.000 to rzeczywiście nie doczytałem i sądziłem, że jest to kwota którą "obracasz", przepraszam za pomyłkę.
Kszyrztof - życzę powodzenia w twoich inwestycjach i rozwoju wiedzy o metodach inwestowania.
Ronald Reagan: „Mówi się, że ciężka praca nikogo nie zabiła, ale po co ryzykować?”
Edytowany: 14 października 2014 15:22

Scarry
135
Dołączył: 2011-02-28
Wpisów: 4 829
Wysłane: 15 października 2014 09:02:57
słuchajcie Panowie, to co pisze kszyrztow to wywód taki jak

"przecież poszło mi pare razy w pokera, jak najbardziej niedzielny gracz może grać i może miec w nosie taktyke i całą matematykę prawdopodobieństw gry."

niedzielny gracz w długiej perspektywie czasu nie ma żadnych szans i tylko całkowicie niedoświadczona osoba może myśleć inaczej. Taka gra będzie wychodzić tylko jak zabawa na bardzo małych sumach, niezauważalnych dla reszty, albo przy paru fuksach. Tyle że limit fuksa wyczerpuje się szybko.

Cytat:
Natomiast powracam do pytania
czy dla niedzielnego inwestora z zasobami 10 000 -20 000 złotych znajomość analiz technicznych
czy fundamentalnych jest czymś co na giełdzie pomnoży jego zyski

tak, jest czymś nieodzownym i koniecznym. I w żaden sposób żaden amator nie pomnożył wielokrotnie swojej kasy, ani nie dał rady żyć, nie bedąc bardzo dobrze przygotowany do giełdy. Wydaje mi się że w swoim wywodzie nie rozumiesz przeznaczenia serwisu Stockwatch. On ma dać narzędzia (i daje jak płacisz abonament) i przygotować amatora do wskoczenia na wyższy poziom rozumienia świata finansów.

Możesz zostać chociaż semi-profesjonalnym inwestorem albo całe życie oszukiwać się że coś z tego wyjdzie i grać na stawkach 500 zł. Wybór zawsze należy do Ciebie.
* "Diversification is protection against ignorance, it makes little sense for those who know what they’re doing." W. Buffet.
* "The market can remain irrational longer than you can remain solvent"
* "scared money don’t make money"
aktualny portfel szacunkowo: 75% CRJ, 20% PDG, 5% THD
Edytowany: 15 października 2014 09:12

Szutnik
84
Dołączył: 2011-10-30
Wpisów: 1 785
Wysłane: 15 października 2014 12:16:45
kszyrztow napisał(a):
[...] Zastanawiam sie wiec czy w takim przypadku takiego "kapitalisty" znajomość analizy technicznej czy fundamentalnej ma istotne znaczenie?
Moim zdaniem lepiej wiedzieć w jakim przedziale poruszał sie w ostatnim roku kurs danej spółki
jakie miał minima i maksyma i jak aktualna cena wypada na tym tle. Moim zdaniem analiza fundamentalna
ma sens jeśli kupujemy coś "na lata" jak też chyba wiekszość "strategii" o których na giełdzie sie
wspomina. Co o takim podejściu myślicie ?


Cytat:
Moim zdaniem lepiej wiedzieć w jakim przedziale poruszał sie w ostatnim roku kurs danej spółki
jakie miał minima i maksyma i jak aktualna cena wypada na tym tle.


A słyszałeś o takich pojęciach, jak szczyt/dołek wszechczasów albo przełamanie rocznych minimów/maksimów? Z zasady zakładasz trend boczny na wszystkich akcjach, co niestety nie jest prawdą...

Co myślę o Twojej strategii? Sądzę, że jest mniej skuteczna, niż np. zrobienie listy akcji na GPW po czym rzucanie lotką w liste i kupowanie spółek "trafionych", choć nikomu takiej losowej strategii nie polecam

Cytat:
czy [...] znajomość analizy technicznej czy fundamentalnej ma istotne znaczenie


A czy umiejętność czytania i pisania ma istotne znaczenie dla współczesnego dorosłego czlowieka? Przecież można się bez tego obejść, a autografować się "XXX" lub stawiać pieczątkę z misiem albo konikiem Angel . Żeby jeść, pić a nawet pracować przy np. kopaniu rowów albo utylizacji śmieci ta umiejętność jest niepotrzebna.... A jednak uczymy się czytać i pisać. Dlaczego?Angel

A dlaczego nauka tego, jak zwiększyć prawdopodobieństwo swojego sukcesu na rynku (AF lub AT) miałaby być bezsensowna? Wolisz spekulować z prawdopdobieństwem sukcesu 10% czy 51%? Bo ja zdecydowanie to drugieAngel
Sama tylko AF lub AT nie jest gwarancją sukcesu. Ale jest już tego sukcesu połową, tymi 51%. Druga połowa to zmiana własnej psychiki - to dużo trudniejsza połowa, ale nie niemożliwa do osiągnięcia.
"Kupuj akcje, ilekroć zobaczysz na wykresie Wiewiórkę, siedzącą na ramieniu Clowna. To się nazywa Analiza Techniczna" - Dilbert (Scott Adams) :-)

wieslawzk11
0
Dołączył: 2014-06-18
Wpisów: 22
Wysłane: 16 października 2014 09:33:33
kszyrztow napisał(a):
Od świeta obracam akcjami na giełdzie. Jak każdy chyba chciałbym na tym zarabiać.


Na obracaniu akcjami zarabia przede wszystkim Twoje biuro maklerskie. Dlatego, jeżeli chcesz zaoszczędzić czas, najlepiej od razu zacznij zgłębiać analizę fundamentalną, a od technicznej trzymaj się z daleka. Jak pisał Warren Buffett: ,,Jeśli nie jesteś gotów trzymać akcji przez 10 lat, nie myśl nawet o trzymaniu ich przez 10 minut''.
Pozdrawiam,
Wiesław Zajiczek

Yaroman
27
Grupa: SubskrybentP1
Dołączył: 2012-12-14
Wpisów: 1 032
Wysłane: 16 października 2014 11:07:55
Dyskusja o wyższości analizy fundamentalnej nad techniczną (lub odwrotnie) to jak dyskusja nad wyższością Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Moim zdaniem trzeba znać obie.
Jeżeli już jesteśmy w temacie przestróg, to należy strzec się wszelkiego rodzaju doradców.
Trzeba myśleć , uczyć się i decydować samemu.
Ronald Reagan: „Mówi się, że ciężka praca nikogo nie zabiła, ale po co ryzykować?”


Wojetek
114
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 5 265
Wysłane: 16 października 2014 12:01:07
Cytat:
Jak pisał Warren Buffett: ,,Jeśli nie jesteś gotów trzymać akcji przez 10 lat, nie myśl nawet o trzymaniu ich przez 10 minut''.


IMO Buffet jest mało wiarygodny w swoich mądrościach, które potem są szeroko cytowane przez jego naśladowców. Kupił znaczny pakiet Tesco i co ? Gdy nie idzie po jego myśli sypie akcjami w najlepsze. A przecież B&H nie sprzedaje, kupuje na lata itp. Trzeba odróżnić beletrystykę od realnego życia.

Cytat:
Warren Buffett's Berkshire Hathaway investment company has sold more than 245 million shares in supermarket giant Tesco.


www.bbc.com/news/business-2964...

Taki przykład z sierpnia 2008:
Cytat:
Today on CNBC, Buffett said he sold 61% of his holdings in Anheuser-Busch because he believed InBev’s takeover bid would fail. Last week, Deal Journal wrote about the timing of Buffett’s stock sale, noting that the billionaire had left money on the table by selling so much A-B stock before InBev raised its offer to $70 a share, or $52 billion, from the initial unsolicited $65-a-share bid.

In retrospect, I was wrong to partially sell the holdings,” Buffett said today.


blogs.wsj.com/deals/2008/08/22...

Nie dość że sprzedał to jeszcze się pomylił. Życie...





Szutnik
84
Dołączył: 2011-10-30
Wpisów: 1 785
Wysłane: 16 października 2014 12:02:59
@ wieslawzk11

Cytat:
Na obracaniu akcjami zarabia przede wszystkim Twoje biuro maklerskie. Dlatego, jeżeli chcesz zaoszczędzić czas, najlepiej od razu zacznij zgłębiać analizę fundamentalną, a od technicznej trzymaj się z daleka. Jak pisał Warren Buffett: ,,Jeśli nie jesteś gotów trzymać akcji przez 10 lat, nie myśl nawet o trzymaniu ich przez 10 minut''.


1.
Zawsze, ilekroć zdarza mi się czytać złote myśli wyznawców metody Buy&Hold (Kup i Trzymaj) zadaję jedno proste pytanie: Kiedy? Kiedy kup i kiedy trzymaj? Bo to nie jest wszystko jedno, prawda?

Ktoś, kto kupił portfel akcji z indeksu Dow Jones IA we wrześniu 1929 r. wyszedł "na zero" w...1953 r (jakby nie liczyć nieco dłużej niż Buffettowe 10 lat), a i to tylko teoretycznie, gdyż bodaj 8 albo 9 spółek z indeksu DJIA z 1929 r. zbankrutowało w latach 30-tych...
Analogicznie kupując w 1966 r. akcje z tego indeksu, w cenach nominalnych zaczęło się zarabiać dopiero w 1982 r. a w cenach realnych, (po doliczeniu inflacji) dopiero w 1985 r. Znowu dłużej, niż 10 lat...
Oczywiście kupując te same akcje w 1949, 1974 albo w 1982 załapywało się na Wielką Hossę, ale to tylko potwierdza to, co napisałem wyżej: Kiedy? Bez dodania tej ważnej informacji strategia B&H jest bezwartościowa....

2.
Mit długoterminowego inwestora opiera się na wierze, że istnieje ktoś, kto po pierwsze genialnie wybiera spółki, a po drugie: pomimo ich "chwilowych" spadków po 40% i więcej mówi - ja się nie martwię, moje akcje zawsze rosną.
Załóżmy, ze taka osoba istnieje i kupiła akcje Apple. OK, od debiutu AAPL wzrosły o....22 288% !
Super! Tylko, że w międzyczasie te akcje 10 razy spadały po ponad 25%, a raz straciły...51% w ciągu tygodnia!!!
Wierzysz, że istnieje taki człowiek con cojones de acero , który nie sprzeda akcji po ich spadku o 51%, bo uważa się za nieomylnego w ich doborze? Bo ja nie... Dla zainteresowanych więcej o micie długoterminowego inwestora indywidualnego tutaj (przedruk artykułu Barry'ego Ritholza z Washington Post, po angielsku, czytać po słowie wstępnym innego autora):
d21uq3hx4esec9.cloudfront.net/...

3. Przejdźmy na krajowe podwórko, bardziej zrozumiałe dla Czytelników. Gdy zaczynałem, na polskim rynku było tylko kilka spółek, potem , w 2 roku działania GPW zrobiło się ich bodaj kilkanaście. Załóżmy, że ktoś posłuchał rady Mr Buffetta w 1992 r. i (jako super fachowiec od niskich cen)nabył z tych nastu spółek w samym dnie akcje 3 ówcześnie bardzo dobrych fundamentalnie: Elektrim, Mostostal Export i Śląskie Kable w nadziei na zyski, podobne do tych na AAPL. Spółki te miały wtedy m.in. cud marzenie P/E w okolicach 3-4, przy solidnych, stałych zyskach, nieosiągalne obecnie dla spółek tej klasy. I jak to wygląda dziś?
Elektrim? Zbankrutował po drodze, mniejsza o powody. Mostostal Export? Jako MSXRESOURCES błąka się dziś w rejonach cenowych...po których zaczynał!!! (przed denominacją, oczywiście) Po 22 latach!!!!! Jedynie Kable dały cokolwiek zarobić, bo je wycofano w międzyczasie z rynku po w miarę godziwej cenie.
Głosiciele mantry B&H mówią: kup akcje, a potem dobieraj za stałą sumę co miesiąc! No i co, czy nasz nabywca z 1992 r. jest już milionerem? Powinien być! Emerytura mu się powoli zbliża, więc chyba nie musi się martwić? To nie były złe spółki! Wręcz odwrotnie - czołówka fundamentalna!

No to może należało kupić ówczesnych highflyers? Cóż, Uniwersalu i Tonsilu daaawno już nie ma...
Owszem, w tzw. międzyczasie dawało się na wszystkich tych wymienionych przeze mnie spółkach naprawdę nieźle zarobić (nawet po parę tysięcy % i więcej) pod jednym wszakże warunkiem: że się je w dobrym momencie sprzedało!

I znowu wracam do pytania - zmory wyznawców B&H: Kiedy kupić? Kiedy Trzymać? A kiedy sprzedać?
Nie znając odpowiedzi na te pytania można zapomnieć o tym, że zostanie się na starość bogaczem tylko dzięki kupnu i trzymaniu akcji...
"Kupuj akcje, ilekroć zobaczysz na wykresie Wiewiórkę, siedzącą na ramieniu Clowna. To się nazywa Analiza Techniczna" - Dilbert (Scott Adams) :-)

Wojetek
114
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 5 265
Wysłane: 16 października 2014 12:12:36
Cytat:
Owszem, w tzw. międzyczasie dawało się na wszystkich tych wymienionych przeze mnie spółkach naprawdę nieźle zarobić (nawet po parę tysięcy % i więcej) pod jednym wszakże warunkiem: że się je w dobrym momencie sprzedało!

I znowu wracam do pytania - zmory wyznawców B&H: Kiedy kupić? Kiedy Trzymać? A kiedy sprzedać?
Nie znając odpowiedzi na te pytania można zapomnieć o tym, że zostanie się na starość bogaczem tylko dzięki kupnu i trzymaniu akcji...


Moim zdaniem głosiciele buy and hold wspierając się Buffetem czy innymi zarządzającymi zapominają o tym że są jako drobni gracze w zupełnie innej pozycji niż Berkshire czy inny fundusz. Tak wielkie kapitały wymagają zupełnie innego podejścia (stąd nacisk na AF a nie AT wśród instytucjonalnych) bo to sterowanie nie żaglówką a tankowcem. Skonfundowani drobni gracze widząc że WB czy innemu guru świetnie idzie chcą skopiować jego styl gry. Odbierają więc sobie atuty (choćby możliwość szybkiego wyjścia z pozycji bez załamania sobie kursu) a gdy natrafią na rafę idą na dno z racji braku kapitału na odrobienie strat.

wieslawzk11
0
Dołączył: 2014-06-18
Wpisów: 22
Wysłane: 16 października 2014 21:06:22

Cytat:
IMO Buffet jest mało wiarygodny w swoich mądrościach, które potem są szeroko cytowane przez jego naśladowców. Kupił znaczny pakiet Tesco i co ? Gdy nie idzie po jego myśli sypie akcjami w najlepsze. A przecież B&H nie sprzedaje, kupuje na lata itp. Trzeba odróżnić beletrystykę od realnego życia.


Cytat:
Nie dość że sprzedał to jeszcze się pomylił. Życie...


Wiesz, Warren Buffett wielokrotnie przyznawał się w swoich raportach do popełniania błędów. Skuteczność w inwestowaniu to nie jest niepopełnianie błędów, sztuka w tym, żeby trafne inwestycje rekompensowały inwestorowi popełnione błędy. U Buffetta działa to doskonale. Poza tym Buffett nigdzie nie pisał, że chce trzymać kupione akcje za wszelką cenę w nieskończoność. Jeżeli uznaje, że cena rynkowa jest mocno powyżej wartości wewnętrznej to jest gotów sprzedać. Określił tylko kilka spółek, które chce trzymać na zawsze.
Co do Tesco, to kupował zbyt drogo, paradoksalnie ta jego sprzedaż może być dobrą okazją.




Pozdrawiam,
Wiesław Zajiczek

wieslawzk11
0
Dołączył: 2014-06-18
Wpisów: 22
Wysłane: 16 października 2014 21:10:42
Yaroman napisał(a):
Dyskusja o wyższości analizy fundamentalnej nad techniczną (lub odwrotnie) to jak dyskusja nad wyższością Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Moim zdaniem trzeba znać obie.
Jeżeli już jesteśmy w temacie przestróg, to należy strzec się wszelkiego rodzaju doradców.
Trzeba myśleć , uczyć się i decydować samemu.


Oczywiście, każdy decyduje sam, nikt tu na siłę nikogo nie przekonuje. Inwestorzy fundamentalni są jedyną grupą, która jawnie na przestrzeni wielu lat pobija indeksy i publikuje swoje powtarzalne wyniki. Nie znam długoterminowych zadowalających wyników kogoś, kto spekuluje używając analizy technicznej.
Pozdrawiam,
Wiesław Zajiczek

wieslawzk11
0
Dołączył: 2014-06-18
Wpisów: 22
Wysłane: 16 października 2014 21:16:18
Wojetek napisał(a):

Moim zdaniem głosiciele buy and hold wspierając się Buffetem czy innymi zarządzającymi zapominają o tym że są jako drobni gracze w zupełnie innej pozycji niż Berkshire czy inny fundusz. Tak wielkie kapitały wymagają zupełnie innego podejścia (stąd nacisk na AF a nie AT wśród instytucjonalnych) bo to sterowanie nie żaglówką a tankowcem. Skonfundowani drobni gracze widząc że WB czy innemu guru świetnie idzie chcą skopiować jego styl gry. Odbierają więc sobie atuty (choćby możliwość szybkiego wyjścia z pozycji bez załamania sobie kursu) a gdy natrafią na rafę idą na dno z racji braku kapitału na odrobienie strat.


No właśnie drobni gracze są paradoksalnie w znaczenie lepszej pozycji niż Berkshire, które ma zgromadzony tak duży kapitał, dla którego znalezienie okazji inwestycyjnych graniczy z cudem. Drobny inwestor może mieć znacznie lepsze tempo wzrostu inwestycji niż duzi gracze. Oczywiście, o ile ma potężną wiedzę.
Pozdrawiam,
Wiesław Zajiczek

wieslawzk11
0
Dołączył: 2014-06-18
Wpisów: 22
Wysłane: 16 października 2014 21:28:43
Szutnik napisał(a):
@ wieslawzk11



1.
Zawsze, ilekroć zdarza mi się czytać złote myśli wyznawców metody Buy&Hold (Kup i Trzymaj) zadaję jedno proste pytanie: Kiedy? Kiedy kup i kiedy trzymaj? Bo to nie jest wszystko jedno, prawda?



W strategiach inwestowania w wartość ,,kiedy'' jest najmniej istotne. Ważne ,,co i za ile''

Cytat:
Ktoś, kto kupił portfel akcji z indeksu Dow Jones IA we wrześniu 1929 r. wyszedł "na zero" w...1953 r (jakby nie liczyć nieco dłużej niż Buffettowe 10 lat), a i to tylko teoretycznie, gdyż bodaj 8 albo 9 spółek z indeksu DJIA z 1929 r. zbankrutowało w latach 30-tych...


Nikt nie mówi tu o kupowaniu całego indeksu z całym jego ,,syfem''



Cytat:
2.
Mit długoterminowego inwestora opiera się na wierze, że istnieje ktoś, kto po pierwsze genialnie wybiera spółki, a po drugie: pomimo ich "chwilowych" spadków po 40% i więcej mówi - ja się nie martwię, moje akcje zawsze rosną.

Nie trzeba wybierać genialnie, wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i ciężka praca.



Cytat:
3. Przejdźmy na krajowe podwórko, bardziej zrozumiałe dla Czytelników. Gdy zaczynałem, na polskim rynku było tylko kilka spółek, potem , w 2 roku działania GPW zrobiło się ich bodaj kilkanaście. Załóżmy, że ktoś posłuchał rady Mr Buffetta w 1992 r. i (jako super fachowiec od niskich cen)nabył z tych nastu spółek w samym dnie akcje 3 ówcześnie bardzo dobrych fundamentalnie: Elektrim, Mostostal Export i Śląskie Kable w nadziei na zyski, podobne do tych na AAPL. Spółki te miały wtedy m.in. cud marzenie P/E w okolicach 3-4, przy solidnych, stałych zyskach, nieosiągalne obecnie dla spółek tej klasy. I jak to wygląda dziś?
Elektrim? Zbankrutował po drodze, mniejsza o powody. Mostostal Export? Jako MSXRESOURCES błąka się dziś w rejonach cenowych...po których zaczynał!!! (przed denominacją, oczywiście) Po 22 latach!!!!! Jedynie Kable dały cokolwiek zarobić, bo je wycofano w międzyczasie z rynku po w miarę godziwej cenie.
Głosiciele mantry B&H mówią: kup akcje, a potem dobieraj za stałą sumę co miesiąc! No i co, czy nasz nabywca z 1992 r. jest już milionerem? Powinien być! Emerytura mu się powoli zbliża, więc chyba nie musi się martwić? To nie były złe spółki! Wręcz odwrotnie - czołówka fundamentalna!

Nikt z inwestorów fundamentalnych pokroju Grahama, Buffetta nie inwestowałby w polskie spółki, gdy rynek kapitałowy był w powijakach, poza tym inwestorzy fundamentalni zwykle szerokim łukiem omijają debiuty. Na prawdę nie trzeba być jakimś geniuszem giełdowym, żeby odróżnić Coca-Colę, Wal-Marta, Apple od Elektrimu czy Mostostalu Export. Absolutnie nie chcę tu być niepatriotyczny, chcę tylko podkreślić, że inwestowanie w wartość, to nie tylko kupno byle jakiej taniej spółki, to kupno taniej spółki o długiej nieprzerwanej historii budowania wartości dla akcjonariuszy.
Pozdrawiam
Pozdrawiam,
Wiesław Zajiczek

Szutnik
84
Dołączył: 2011-10-30
Wpisów: 1 785
Wysłane: 16 października 2014 22:33:30
@ wieslawzk11

Cytat:
Nikt z inwestorów fundamentalnych pokroju Grahama, Buffetta nie inwestowałby w polskie spółki, gdy rynek kapitałowy był w powijakach, poza tym inwestorzy fundamentalni zwykle szerokim łukiem omijają debiuty.


Nikt z nas nie jest Grahamem albo Buffettem i mamy to, co mamy. To nie ma być rada dla Buffeta albo Grahama tylko dla polskiego inwestora, mającego zamiar stać się Buffettem... Czyli całe pokolenie polskich giełdziarzy stało na straconej pozycji w latach 90-tych bo tak się "nie inwestuje w wartość"?
A za granicą możemy legalnie spekulować dopiero od 2002 r. ...

Cytat:
Nie trzeba wybierać genialnie,


Ale trzeba wybierać bardzo dobrze i mieć tę odrobinę szczęścia. Poza tym na każdego udanego Microsofta przypada 10 firm typu Wang Computers (nie słyszałeś? nie dziwię się - spółka intensywnie grana i polecana w latach 80-tych, z doskonałą sytuacją fundamentalną i co? Plajta w latach 90-tych bo rynek zmienił swój charakter....

Cytat:
Inwestorzy fundamentalni są jedyną grupą, która jawnie na przestrzeni wielu lat pobija indeksy i publikuje swoje powtarzalne wyniki. Nie znam długoterminowych zadowalających wyników kogoś, kto spekuluje używając analizy technicznej.


Trochę inaczej bym to ujął: Niektórzy"Inwestorzy fundamentalni są itd..." Skuteczność "fundamenciarzy" jako całej grupy jest taka sama, jak skuteczność techników jako całej grupy, czyli mizerna.
Mam wymieniać wielkie klęski "wielkich nazwisk" wśród fundamenciarzy? Oj byloby tego trochę...

Technicy nie mają takiej klaki w branży, jak "fundamenciarze" ale paru takich fachmanów by się jednak znalazło. Pierwszy z brzegu, który mi przychodzi na myśl to np. ten pan:

www.financialsense.com/contrib...

Zapytaj w Prudential'u, ile dla nich zarobił przez lata współpracy;-)
"Kupuj akcje, ilekroć zobaczysz na wykresie Wiewiórkę, siedzącą na ramieniu Clowna. To się nazywa Analiza Techniczna" - Dilbert (Scott Adams) :-)

Wojetek
114
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 5 265
Wysłane: 16 października 2014 22:40:07
Nie wiem po co tyle postów w odpowiedzi na jeden ale dobra:

Cytat:
Poza tym Buffett nigdzie nie pisał, że chce trzymać kupione akcje za wszelką cenę w nieskończoność. Jeżeli uznaje, że cena rynkowa jest mocno powyżej wartości wewnętrznej to jest gotów sprzedać. Określił tylko kilka spółek, które chce trzymać na zawsze.


Ciekawe: "Our Favorite Holding Period Is Forever." www.investopedia.com/financial... .
Nie znam żadnej wypowiedzi Buffeta w której mówi o sprzedawaniu akcji które są mocno powyżej wartości wewnętrznej (ale może do nich nie dotarłem).

Cytat:
Inwestorzy fundamentalni są jedyną grupą, która jawnie na przestrzeni wielu lat pobija indeksy i publikuje swoje powtarzalne wyniki. Nie znam długoterminowych zadowalających wyników kogoś, kto spekuluje używając analizy technicznej.


To są pewnie ci Average inwestor nie ?


kliknij, aby powiększyć


Jeśli nie znasz kogoś kto bije indeksy z pomocą AT w dłuższym terminie to sobie sprawdź moje wyniki w kronikach (chyba spełniam kryteria publikowania wyników !?). Jak nie wystarczy to przejrzyj jakie stopy wykręcał niejaki CIS z Japonii. Ludzi żyjących używania na rynku AT jest naprawdę więcej niż myślisz. Widzę Szutnik też podał niezłego gracza, jeszcze dorzucę takie osoby jak Linda Raschke czy Joe Dinapoli. Jak kojarzę polski guru (stare czasy ale jednak) i zwycięzca kilku konkursów Parkietu o nazwisku Piróg też był technikiem.

Cytat:
No właśnie drobni gracze są paradoksalnie w znaczenie lepszej pozycji niż Berkshire, które ma zgromadzony tak duży kapitał, dla którego znalezienie okazji inwestycyjnych graniczy z cudem. Drobny inwestor może mieć znacznie lepsze tempo wzrostu inwestycji niż duzi gracze. Oczywiście, o ile ma potężną wiedzę.


Ciekawe skąd tą wiedzę ma nabyć. Insider trading ? Drobnych na to nie stać, a fundusze (również wspomniane Berkshire) robią to nagminnie. Podobnie nie nabędzie drobny wiedzy fundamentalnej o samych 400 polskich spółkach w tydzień, a rynek odjeżdża, inni zarabiają... Nie żebym negował AF bo nie jest mi to obcy temat, ale asymetria informacji jest na tym polu ogromna i jej drobny nigdy nie przeskoczy.

Generalnie można o AT i AF długo i szeroko, kogoś nieprzekonanego do jednej z metod i tak nikt nie przekona. W sumie to nawet nie ma potrzeby, jak ktoś umie zarabiać na rynku to niech to robi obojętnie jaką metodą mi nic do tego...
Edytowany: 16 października 2014 22:57

wieslawzk11
0
Dołączył: 2014-06-18
Wpisów: 22
Wysłane: 17 października 2014 09:06:36
Szutnik napisał(a):
@ wieslawzk11

Nikt z nas nie jest Grahamem albo Buffettem i mamy to, co mamy. To nie ma być rada dla Buffeta albo Grahama tylko dla polskiego inwestora, mającego zamiar stać się Buffettem... Czyli całe pokolenie polskich giełdziarzy stało na straconej pozycji w latach 90-tych bo tak się "nie inwestuje w wartość"?
A za granicą możemy legalnie spekulować dopiero od 2002 r. ...

Wiesz, nie posunąłbym się do stwierdzenia, że było to stracone pokolenie, wielu dorobiło się na giełdzie, chodzi mi o to, że inwestowanie w tym czasie obarczone było znacznie większym ryzykiem niż inwestowanie na rynkach dojrzałych, gdzie kapitalizm był znacznie bardziej rozwinięty. Chodzi mi tylko o to, że to, że tanie debiutujące spółki na debiutującej polskiej giełdzie nie przyniosły komuś zwrotu z inwestycji fundamentalnej nie jest żadnym argumentem przeciwko inwestowaniu fundamentalnemu. Z drugiej strony jak najbardziej mam szacunek do ludzi, którzy w warunkach tak wielkiego ryzyka byli w stanie regularnie wtedy zarabiać.


Cytat:
Technicy nie mają takiej klaki w branży, jak "fundamenciarze" ale paru takich fachmanów by się jednak znalazło. Pierwszy z brzegu, który mi przychodzi na myśl to np. ten pan:

www.financialsense.com/contrib...

Zapytaj w Prudential'u, ile dla nich zarobił przez lata współpracy;-)


OK, dzięki za te dane, chętnie się w to zagłębię. Sam kiedyś byłem zagorzałym technikiem, udawało mi się zarabiać konsystentne stopy zwrotu też na forexie, gdzie większość traci, ale inwestycje fundamentalne przynosiły mi od początku większe stopy zwrotu przy mniejszym nakładzie czasowym, dlatego przerzuciłem się na fundamenty. Dla przeciętnego początkującego inwestora giełdowego, który na początku nie może robić tego ,,full time'' inwestowanie w wartość jest znaczeni lepszą opcją, bo przy spekulacjach, albo poświęcasz temu całą energię, albo lepiej się za to nie zabierać.
Pozdrawiam,
Wiesław Zajiczek

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
1 2 3 4

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,754 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +156,86% +31 371,74 zł 51 371,74 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d