pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

kmk

kmk

Ostatnie 10 wpisów
Proszę - oto kilka uwag o ostatnim raporcie. IV kwartał Bytom zakończył na minusie prawie 5 mln zł. Strata jest tym bardziej widoczna, że zwykle ostatni kwartał w branży jest najlepszy. Wprawdzie przychody Grupy w porównaniu do IV kwartału 2007 roku wzrosły o 7,6 proc., ale spadły w porównaniu do II i III kwartału 2008 roku. Dodając ponad dwukrotny wzrost kosztów sprzedaży w porównaniu do poprzedniego roku, w sumie strata ze sprzedaży za IV kwartał wynosi 2,5 mln zł. Ujemna różnica na pozostałych kosztach i przychodach operacyjnych oraz na działalności finansowej wygenerowała stratę 4,7 mln zł za IV kwartał i 522 tys. zł w całym 2008 roku.

Jak podaje sama spółka wartość jej importu przewyższa eksport, a tym samym osłabienie kursu złotego wpływa na wzrost kosztu zaopatrzenia i pogarsza osiągane wyniki. Jednocześnie czynsz w centrach handlowych, gdzie swoje sklepy ma Bytom, ustalany jest w euro, a więc wzrost jego kursu podnosi cenę wynajmu, zwiększając koszty sprzedaży.

Dodatkowo w sprawozdaniu rzucają się w oczy dwa negatywne zjawiska. Po pierwsze wzrosły zapasy. W porównaniu do 2007 roku aż o 83 proc. Może to świadczyć o narastających problemach ze sprzedażą. Po drugie nastąpiło pogorszenie płynności spółki. Co prawda gotówki w kasie nieco przybyło, ale spadł kapitał obrotowy. Przy poziomie należności podobnym do stanu z 2007 roku (wzrost o 6,1 proc.), zobowiązania handlowe wzrosły aż o 86 proc. Niepokoi, że zobowiązania krótkoterminowe, po wyłączeniu zapasów, przewyższają aktywa obrotowe o 75 proc.

Jak widać kryzys uderzył w spółkę. Otoczenie gospodarcze szybko się nie zmieni. Bytom powinien więc mocno popracować nad poprawą rentowności i zmniejszeniem stanów magazynowych. Ciekawe, czy zapowiadane już przez zarząd cięcia kosztów wystarczą, a zakładany wzrost sprzedaży okaże się realny.

Kilka słów o ostatnim raporcie. IV kwartał 2008 roku Grupa Paged zamknęła stratą 54,6 mln zł, co spowodowało, że cały 2008 rok zakończył się na minusie – 23,6 mln zł. Głównym powodem tak dużej straty są transakcje walutowe zawarte przez spółkę. Posiadane instrumenty „zabezpieczające” mają w głównej mierze charakter spekulacyjny i przekraczają poziom przewidywanych wpływów z eksportu, są to właśnie głośne AZIP (Asymetryczne Złożone Instrumenty Pochodne). Negatywna wycena transakcji opcyjnych na dzień 31 grudnia 2008 roku przy kursie euro 4,1724 zł, to 54,1 mln zł. Jak podaje spółka 43,5 mln to tzw. wartość wewnętrzna opcji wynikająca z samej różnicy pomiędzy ceną spot 4,17 zł za euro, a wartościami „strike’ów”, czyli wartość różnic kursowych na koniec roku. Około 10 mln zł to tzw. wartość czasu oraz zmienności odzwierciedlająca szacunkowe straty z tytułu opcji w przyszłości. Przy obecnym kursie 4,66 zł za euro strata będzie jednak większa, firma będzie zmuszona przeszacować wycenę opcji. Brak precyzyjnych informacji o warunkach zawartych umów opcyjnych uniemożliwia jednak dokładną wycenę dodatkowych strat.
Dodatkowo istnieje duża obawa, że ekspozycja walutowa wynikająca z overheadgingu, czyli różnica pomiędzy wartością zawartych opcji walutowych, a wartością eksportu, będzie większa niż szacowana przez spółkę. Przychody spółki stale maleją, a czwartym kwartale „nastąpiło ogólne załamanie sprzedaży eksportowej”. Np. w segmencie produkcji sklejki, płyt i oklein eksport stanowił 39,2 proc. ogółu przychodów ze sprzedaży. Rok wcześniej było to 52 proc.
Pozytywna wiadomość jest taka, że Paged Sklejka SA, posiadająca najwięcej zobowiązań opcyjnych w Grupie na kwotę 43,8 mln euro, dogadała się już z bankiem, który wyraził zgodę na ograniczenie rozliczania transakcji opcyjnych przez spółkę do kwoty 400 tys. zł miesięcznie.

Zły wynik osiągnięty przez Grupę w IV kwartale niestety nie jest tylko pochodną zawartych opcji. Zysk brutto ze sprzedaży nie wystarczył na pokrycie kosztów sprzedaży i kosztów ogólnego zarządu, w efekcie strata spółki na sprzedaży wyniosła 1,6 mln zł. Dodając do tego ogromne koszty finansowe wynikające z wyceny opcji, strata z działalności gospodarczej wyniosła 61,4 mln zł. Pogorszeniu uległa płynność firmy. Spadł kapitał obrotowy osiągając wartość ujemną. Aż o 92 proc. wzrosły zobowiązana krótkoterminowe. Ogólne zadłużenie firmy wzrosło o 24,7 punktów do 75 proc. Wprawdzie przepływy finansowe wyglądają bardzo ładnie, a stan gotówki wzrósł, ale firma będzie miała na co ją wydawać. W rankingu Altmana spółka spadła aż o osiem pozycji – do B.

Źle wyglądają też perspektywy całej branży. Załamanie koniunktury na rynku meblarskim widoczne już było w III kwartale ubiegłego roku. Słabnący eksport wynika w dużej mierze z gwałtownego popytu w krajach zachodniej Europy. A popyt krajowy jest silnie powiązany z rynkiem budownictwa mieszkaniowego, który jest w stanie głębokiej zapaści.

Analizę ostatniego raportu spółki zacznijmy od opcji, bo one wzbudzają największe emocje. W 2008 roku z opcji o wartości 26 mln euro rozliczono 8 mln euro. Straty z tego tytułu są już wykazane w rachunku zysku i strat. Wartość pozostałych opcji wyceniono w raporcie na minus 10,516 mln zł.
Na koniec 2008 roku zobowiązania spółki z tytułu posiadanych opcji oszacowano przy kursie euro 4,1724 zł. Rachunek mniej więcej wygląda tak:

12 mln * 0,7274 (4,1724-3,445) = 8,729 mln
+ 6 mln*0,6824 (4,1724-3,49) = 4,094 mln
Razem: 12,823 mln
- podatek 19% 2,436 mln
= 10,386 mln

Pozostaje różnica 130 tys. Nie znając dokładniej umowy opcji, trudno powiedzieć z czego ona wynika.
Stratę z wyceny spółka wykazała w pasywach bilansu, pomniejszając kapitał własny, czyli jakby tworząc na nią rezerwę. Przy wysokim kursie złotego spółka będzie co miesiąc ponosić realne straty z różnicy na kursie wymiany 1,5 mln euro. Przy kursie powiedzmy 4,60 zł za euro straty spółki w 2009 roku wyniosą ok. 18 mln zł.
Opcje zawarte przez spółkę nie mają charakteru spekulacyjnego. W teorii miały zabezpieczać eksport przed nadmierną aprecjacją złotego.
Jak możemy przeczytać w raporcie „Grupa oczekuje wzajemnie kompensującego się wpływu na wynik finansowy efektu z tytułu materializacji pozycji zabezpieczanej oraz rezultatu rozliczenia instrumentów zabezpieczających i jej przypisanych”. Mam co do tego obawy. Po pierwsze można na to spojrzeć w ten sposób, że dodatkowe przychody na różnicach kursowych wynikające ze słabości złotego zostaną zjedzone przez źle dobrane instrumenty zabezpieczające. Po drugie te przychody muszą się w ogóle pojawić. Przewidywany wpływ netto 20 mln euro z tytułu wykonanych robót w 2009 roku „rekompensujący” straty na opcjach jest założeniem bardzo optymistycznym. Sam prezes Wronkowski powiedział w styczniu „Spółka odczuwa pogorszenie klimatu inwestycyjnego. Rynek jest na pewno gorszy niż w ubiegłym roku”.
Pogorszenie sytuacji widać już w wynikach IV kwartału. Przychody w porównaniu do IV kwartału 2007 roku spadły o ponad 22 proc., zysk operacyjny zmalał do poziomu 154 tys. zł wobec 6,8 mln zł w analogicznym kwartale poprzedniego roku. Słaby wynik operacyjny spółka tłumaczy rozliczeniem sprawy sądowej z ULAK (niemiecka kasa urlopowa) i powstałymi w związku z tym dodatkowymi „pozostałymi kosztami operacyjnymi”, ale to maksymalnie kwota 2,3 mln zł. Spadek zysku operacyjnego „jest przede wszystkim pochodną wyników osiąganych na poziomie sprzedaży”.
Dzięki przychodom z działalności finansowej zysk netto za IV kwartał wyniósł 6,9 mln zł. To w większości efekt dodatnich różnic kursowych na sprzedaży.
Ogólna kondycja finansowa spółki nie jest zła, ale nie da się ukryć, że nastąpiło jej pogorszenie. Przybyło co prawda pieniędzy w kasie (przepływy pieniężne są dodatnie), ale wzrosło zadłużenie spółki i spadł kapitał obrotowy. W ratingu Altmana spółka spadła aż o cztery pozycje do BBB+. Wydaje się, że klucz do dobrych wyników firmy w przyszłości tkwi w skuteczności pozyskiwania nowych zleceń.

Dla zainteresowanych - proszę. Rzut oka na ostatni raport. Spółka idzie jak burza. Przychody za IV kwartał r/r wzrosły o 241 mln, czyli 38,2 proc. W sumie przychody w całym 2008 r wzrosły o 732 mln czyli 46,2 proc., a suma bilansowa o 558 mln zł. Zysk z działalności operacyjnej spadł wprawdzie w 2008 r. o 28 proc. (wynik kwartalnego spadku o 63 proc.) , ale przychody finansowe wyrównały „stratę“ i zysk netto za 2008 był większy o 45,4 proc. niż rok wcześniej.
Spadek zysku z działalności operacyjnej wynikał głównie z odpisu z tytułu trwałej utraty wartości firm, ale kompensowały go wykazane w kosztach finansowych zyski z wyceny opcji udziałów mniejszościowych w tych firmach. Mówiąc prościej okazało się, że zakupione na wschodzie spółki handlowe, głównie Maratex, są teraz mniej warte niż w chwili zakupu. Wraz ze spadkiem wartości firm, spadły zobowiązania NFI Empik Media w stosunku do mniejszościowych udziałowców Maratexu.
Wzrost przychodów spółki to między innymi efekt akwizycji i dynamicznego rozwoju organicznego. Spółka w 2008 roku otworzyła 241 nowych punktów sprzedaży, zwiększając o 74,1 proc. powierchnię handlową. Sieć powiększyła się w między innymi w Polsce o 51 kawiarni Empik Cafe i 6 szkół językowych. 67 punktów sprzedaży otwarto na rynkach wschodnich, głównie w Rosji i na Ukrainie. A dzięki przejęciu niemieckiej sieci Spiele Max (coś jak nasz Smyk, tylko poszerzony o wózki, foteliki itp.) grupie przybyło 45 sklepów w północnych i wschodnich Niemczech. Grupa NFI Empik Media nabyła też poprzez spółkę zależną udzieły w trzech firmach zajmujących się dystrybucją hurtową i detaliczną markowego obuwia sportowego w Polsce, Czechach, Białorusi i na Ukrainie.
Jednocześnie NEM już w styczniu 2009 roku pozbył się ostatnich 20 proc. udziałów w Zarze.
Spółka prowadzi działalność w dwóch segmentach: Moda i uroda (ok. 30 proc. przychodów) oraz Media i rozrywka (ok. 70 proc. przychodów). Przychody ze sprzedaży w segmencie Media i rozrywka wzrosły o 34 proc. W segmecie Moda i uroda o 84,2 proc. Bardzo wysoką dynamikę sprzedaży na poziomie 39 proc. osiągnął sklep internetowy Empik.com.

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić to do niskiej przejrzystości raportu. Niewyjaśniona wystarczająco jest np. ujemna pozycja „Pozostałe kapitały rezerwowe“ (58 mln zł), jak również brakuje informacji jakie dokładnie pochodne instrumenty finansowe spółka posiada.
Nieznacznie spadła o 0.37 pkt rentowność sprzedaży, a pomimo dużych nakładów na wdrożenie nowych systemów IT do optymalizacji procesów logistycznych zapasy wzrosły w 2008 roku o 58,73 proc. Mogą być trzy powody tak znacznego wzrostu poziomu zapasów. Kiepsko działają magazyny centralne i szwankuje cała logistyka, firma cześć zapasów „odziedziczyła“ poprzez akwizycje, a może to być również oznaka nadchodzących problemów ze sprzedażą.

W sumie IV kwartał był dla spółki udany. Jednak teraz już wiemy, że rynki wchodnie są bliskie załamania, a w Niemczech i Polsce kryzys zaczyna być coraz bardziej dotkliwy – spada popyt konsumpcyjny. Nie znamy na razie odpowiedzi, jak w tak trudnych czasach spólka sobie poradzi. Jako importer może boleśnie odczuć spadek kursu złotego, a teraz też rubla czy hrywny. Tym bardziej, że działa na ujemnym kapitale obrotowym – transakcja sprzedaży towaru wyprzedza rozliczenie jego kupna.

W raporcie Dębicy za czwarty kwartał czytamy :

„90 mln złotych zysku netto wypracowała Firma Oponiarska Dębica S.A. w całym 2008 roku, osiągając wynik prognozowany przez Zarząd Spółki. Osiągnięty wynik jest efektem dobrej współpracy z korporacją Goodyear, głównym udziałowcem Spółki, a także rezultatem racjonalnego wykorzystania mocy produkcyjnych dębickiej fabryki w niezwykle trudnym okresie dla branży oponiarskiej, co pozwoliło z sukcesem skompensować negatywne efekty spadki popytu oraz wzrostu konkurencji cenowej na rynku opon.„

Moim zdaniem należy w tym przypadku rozumieć to tak. Wynik był słaby, więc główny udziałowiec pomógł, a produkcję musieliśmy ograniczyć, bo brakuje chętnych na opony.

Sprawa wyjaśnia się dalej:

„... zysk z działalności operacyjnej T.C. Dębica S.A. wyniósł 58 mln zł, co oznacza 214,9 proc. wzrostu w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Na wynik ten złożył się o 18,8 mln zł większy zysk brutto ze sprzedaży do podmiotów powiązanych, uzyskany dzięki mechanizmowi wyrównywania marży stosowanemu w grupie Goodyear oraz 25,6 mln zł gwarancji udzielonych Spółce przez Goodyear.“

Co to daje? Przychody spadają a zysk rośnie, rentowność – super, poprawa większości wskaźników itd. Szkoda, że tylko na papierze.

A dalej mamy już tak:

„Znaczący spadek popytu na opony w Polsce oraz zastój na rynkach europejskich spowodowany globalnym kryzysem finansowym sprawił, że w IV kwartale 2008 r. ilość sprzedanych opon spadła prawie o 1/3, a przychody ze sprzedaży wyniosły 315,4 mln złotych, co oznacza spadek o 13 procent w porównaniu z ostatnim kwartałem 2007 r.“

i jeszcze dalej:

„(...) wartość zapasów wzrosła o 54,5 mln złotych, co jest odzwierciedleniem globalnego spadku popytu na opony.“

A teraz mały komentarz. Taka „dotacja“ od bogatego udziałowca w postaci gwarancji zysku bardzo się w trudnych czasach przyda. Nie powinno to jednak przysłonić faktycznej, nienajlepszej sytuacji ekonomicznej spółki. Magazyny pełne, kupujących nie widać, a jak już kupią, to ciężko o zapłatę.
Z jednej strony dzięki słabej złotówce polska spółka mogłaby stać się dla Goodyeara atrakcyjna, ale pytanie czy przy takiej dekoniunkturze na rynku motoryzacyjnym będzie atrakcyjna wystarczająco. Amerykanie sami mają teraz problemy z pogarszającymi się wynikami całej grupy - www.goodyear.com/investor/inve... (i pobieramy z tabelki 8k raport 2/03/09).

Do powyższego jeszcze kilka przemyśleń o tym co w przyszłości :) Rok 2009 dla Grupy Kęty ma być zdaniem zarządu gorszy od minionego - www.gk-kety.com.pl/index.php?s... Osiągnięcie nawet takich wyników jest jednak przy obecnej koniunkturze zadaniem ambitnym. Fatalny będzie pierwszy kwartał tego roku:

- pierwszy kwartał z natury zawsze mają gorszy (cykl w budownictwie)
- pojawił się problem ze sprzedażą (brak popytu na wyroby firmy) – szczególnie w segmencie SWW (profile aluminiowe, rury, druty i pręty). Segment SWW do tej pory był lokomotywą firmy, teraz stał, się jej piętą Achillesa. Zapewnia 29 proc. przychodów spółki ze sprzedaży.
- dekoniunktura na rynku UE, szczególnie Niemiec.
- załamanie na rynku Ukrainy, Rosji i Białorusi, gdzie firma ostatnio mocno się zaangażowała (problemy z pozyskaniem euro przez kontrahentów spółki).
- dekoniunktura w polskiej branży budowlanej (sztandarowa inwestycja dl grupy Kety jaką była budowa Sky Tower we Wrocławiu została wstrzymana)
- niski poziom cen aluminium na rynkach światowych i związana z tym konieczność obniżenia cen na produkty grupy
- wysoka zmienność kursów walut – cyt. z raportu QSr IV – „Osłabienie złotego może zadziałać wspierająco dla poziomu sprzedaży i marż. Z kolei dalsze osłabienie EURO w stosunku do dolara będzie miało negatywny charakter dla spółki ze względu na posiadaną przez Grupę Kapitałową pozycję walutową. Przy analizie wpływu walut należy brać również pod uwagę fakt, iż spółka ok. 30 proc. kredytów utrzymuje w walutach obcych.” Na dzień 31.12.2008 r. z tytułu tych kredytów firma „zarobiła w plecy” prawie 9 mln zł. Przy obecnych kursach walut , dzisiaj oznacza to kolejne ponad 10 mln straty. Terminy i kursy realizacji instrumentów futures i forward, można zobaczyć w raporcie za czwarty kwartał, ale na pierwszy rzut oka większość też w plecy.

Problematyczna będzie też wypłata dywidendy za 2008 rok. Uzależniona jest od zgody obydwóch kredytujących Kęty banków – PKO BP i Pekao SA.
Pozytywne jest natomiast to, że spółka znając swój najsłabszy punkt, inwestuje restrukturyzację i podniesienie atrakcyjności produktów segmentu SWW, co spowoduje wzrost konkurencyjności jej oferty na coraz trudniejszym rynku. Grupa Kety otrzymała dofinansowanie z funduszy unijnych w kwocie około 47 mln zł, co ma stanowić 50 proc. planowanych inwestycji. Z powyższej kwoty 40 mln przeznaczy na wdrożenie innowacyjnych technologii właśnie w segmencie SWW – za te pieniądze powstanie między innymi centrum badawczo-rozwojowe. W przyszłości to poprawi wyniki spółki.
Jak dotąd spadają przychody głównie z SWW. Zarówno segment systemów aluminiowych (SSA – drzwi, rolety – udział w przychodach ok. 35 proc.), jak i segment usług budowlanych (SUB – ok. 7 proc. udziału w przychodach) oraz segment akcesoriów budowlanych (SAB – ok. 6 proc. udziału w przychodach) nie zanotowały spadku przychodów. Ale trudno powiedzieć, czy tak będzie również w najbliższej przyszłości. Dekoniunktura w budownictwie raczej się nasila. Niemniej pewnych szans dla Kęt można upatrywać we wzroście zamówień z sektora budownictwa infrastrukturalnego (firma dostarczała np. architektoniczne systemy aluminiowe do budowy stadionu w Dniepropietrowsku).
Najbardziej stabilny wydaje się segment opakowań giętkich (SOG) powiązany z przemysłem spożywczym. Jego udział w przychodach firmy to 22 proc.

Serdecznie witam wszystkich i zapraszam do lektury kilku przemyśleń o wczoraj opublikowanym raporcie spółki. Zaskoczenia nie ma. Wyniki finansowe Grupy Kapitałowej Kęty SA za IV kwartał, są tak złe, jak deklarował wcześniej jej zarząd. Zysku brutto nie ma – to strata w wysokości ponad 3,5 mln zł. Zysk netto w kwocie 2,5 mln zł uratował podatek dochodowy. Przychody operacyjne spadły o 11,5 procent w porównaniu do III kwartału 2008 r. przy podobnym poziomie kosztów operacyjnych. Przez to zysk operacyjny spadł aż o 30 proc. Zastanawia wysoki wzrost kosztów pracowniczych – wzrosły o ponad 10 mln zł r/r. Ma się to nijak do wrześniowych deklaracji zarządu o przeprowadzeniu racjonalizacji zatrudnienia do końca 2008 r. Informacja o planowanych zwolnieniach grupowych pojawiła się dopiero trzy dni przed ukazaniem się raportu za IV kwartał.
Z trudem wypracowany zysk operacyjny w całości pożarły koszty finansowe w tym różnice kursowe i zabezpieczenia na transakcjach terminowych. Brawa dla zarządu, że nie są to głośne AZIP.
To co złe widać na pierwszy rzut oka. W raporcie można znaleźć jednak nutkę optymizmu. Spółka ma silne fundamenty. Widać, że zarząd realizuje program na czas kryzysu. Część kredytów krótkoterminowych zamieniono na długoterminowe. Znacząco ograniczono inwestycje. W efekcie poprawiło to płynność spółki. Po dwóch kwartałach na minusie pojawił się dodatni kapitał obrotowy. Wskaźnik Altmana wzrósł z 6,88 (A+) w III kwartale 2008 r. do 7,16 (AA-) w IV kwartale.
Bardzo dobrze prezentują się przepływy pieniężne. Przybyło ponad 25 mln zł. Na koniec 2008 roku środków pieniężnych było ponad 47 mln zł. Zmniejszyły się zapasy i należności handlowe.
Raport wysyła więc silny sygnał dla inwestorów - kokosów z tego nie będzie, ale jesteśmy silni, jak skała i kryzys nas nie zmiecie.


Informacje
Stopień: Ostrożny
Dołączył: 12 lutego 2009
Ostatnia wizyta: 19 marca 2009 21:13:03
Liczba wpisów: 7
[0,00% wszystkich postów / 0,00 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,479 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +151,47% +30 293,47 zł 50 293,47 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d