pixelg
we are the 99%... - Kozetka - Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

1 2 3 4

we are the 99%...

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 17 października 2011 18:06:16
a moze by tak przestac zagladac kobietom w macice? kazdy ma swoje sumienie (w wymiarze niereligijnym), niech decyduje. poza tym, istnieje cos takiego jak czarny rynek aborcyjny, ktorego nie zwalczysz, a ktory pochania zycie wielu niedoszlych matek.
eutanazja - tak, jesli ktos wyraza taka wole. a jesli nie, to wprowadzmy prawny zakaz samobojstw i kare za ich popelnienie.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

sss56
0
Dołączył: 2010-12-18
Wpisów: 522
Wysłane: 17 października 2011 18:54:27
problem w tym że to nie jest tylko kwestia ich macicy
"człowiek jest niewolnikiem swego posiadania..."
"Wszystko jest trudne nim stanie się proste "

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 17 października 2011 20:38:06
a czego jeszcze?
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

>> Ponad 160% zysku od początku 2017 r. – sprawdź ofertę portfela wzorcowego Cztery Fazy Rynku w StockWatch.pl


DarthUnreal
0
Dołączył: 2009-11-14
Wpisów: 228
Wysłane: 17 października 2011 20:57:18
WatchDog napisał(a):
Temat delikatny, mnie akurat NIE STAĆ na prawdziwe leczenie i obym nigdy nie musiał się z nim zetknąć.
Kiedyś płaciłem abonamenty i myślałem, że mam lepiej i porządniej, niestety prywatna służba zdrowia najlepiej leczy zdrowych. Jednego dnia jak przyjechałem na wizytę z autentycznie chorym dzieckiem, zapalenie ucha środkowego już mocno zaawansowane, złapał na wyjeździe i się rozwinęło, to usłyszałem, że mam iść do szpitala, bo tutaj nie mają już co przepisać i trzeba LECZYĆ a nie udawać że się leczy.

Wracając do tego co jest drogie, jakoś nie chce mi się wierzyć, że rzeczywiście. Może brak konkurencji, może lobby, kartele i inne takie. Ale jak kupowałem w 1992 roku pamięć 128 MB do peceta to kosztowała tyle co Polonez (jakieś 12 tysięcy po denominacji). Dzisiaj kupuję pendrive 128 GB (tysiąc razy więcej) za 700 zł (dwa tankowania).
W medycynie nie ma postępu, który by pozwalał zrobić więcej za mniej?


Właśnie postęp jest tak ogromny jak napisałeś z tym pendrivem. Z tym, że za ten postęp trzeba płacić. Żeby weszła jakaś procedura w życie trzeba lat badań, a to kosztuje i musi się zwrócić. Nowe rodzaje diagnostyki obrazowej to dobry przykład. Nie dość że opracowanie sprzętu było kosztowne, to sam sprzęt bardzo drogi. Potem koszta utrzymania i opłacenie usługi jakim jest wykonanie badania i jego analiza. A to tylko część całości leczenia. Weźmy na drugi przykład podejmowane tu raki i inne nowotwory. Opracowanie leku trwa lata i jest kosztowne (poszukiwanie). Potem badania randomizowane. Ocena skuteczności, szkodliwości. Potem próba kojarzenia tego leku z innymi, tworzenie terapii skojarzonych itd. To wszystko jest strasznie drogie. Te terapie są olbrzymim obciążeniem mimo że z pozoru dla pacjentów bezpłatne. A firmy farmaceutyczne muszą wyjść na prostą.

Homeopatia mało kosztuje. Niektórzy stosują. Jak wierzą.

Taurusowi raczej chyba chodzi o system w którym nie ma składki zdrowotnej, są ubezpieczyciele, ludzie sami decydują gdzie się ubezpieczyć i ubezpieczyciele pokrywają koszty w razie choroby.

Taki system ma sens, ale chyba należałoby zostawić intensywną terapię, onkologię, medycynę ratunkową w rękach państwa. Pytanie czy miałaby na nagłe wypadki być składka czy nie?

Oczywiście podatki w państwie i koszta pracy powinny być niskie żeby każdego mogłoby być stać na ubezpieczenie.

Taurus ma rację o pogaduchach w poradniach. Może na początek dopłaty po 5 zł ograniczyły taki proceder.

Mitem jest,że to lekarze pierwszego kontaktu generują duże koszty. Jest zupełnie odwrotnie. To lekarze rodzinni zostali stworzeni po to by koszty były jak najmniejsze. Największe koszty generuje leczenie specjalistyczne szpitalne. I NFZ dużo więcej przeznacza na kontrakty ze szpitalami niż poradniami rejonowymi lekarzy rodzinnych.
Edytowany: 17 października 2011 21:08

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 6 listopada 2011 19:14:39
trzy tygodnie pozniej...


kliknij, aby powiększyć



kliknij, aby powiększyć



kliknij, aby powiększyć



kliknij, aby powiększyć


jakos obrazkow nedzna, ale akurat nie mialem pod reka nic lepszego niz stara nokie.

3 tygodnie temu byl entuzjazm i przekroj spoleczenstwa, niestety nikt nie potrafil tym pokierowac i wyszlo jak zawsze.
pochod resztek ruchy 99% byl tak liczny, ze jakby ktos obrocil sie odpalic papierosa, mialby spore szanse go zwyczajnie przegapic blackeye

a najbardziej z tego wszystkiego dobija mnie fakt, ze ci ludzie po trzech tygodniach koczowania i pewnie wielu dyskusjach nie maja absolutnie zadnego pomyslu jak, co dalej, ani, co gorsze, zielonego pojecia w ogole o co chca walczyc.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 5 lutego 2012 13:12:15
nie chcialem zakladac nowego watku, a ten tytulem w sumie pasuje, wiec niniejszym podczepiam - moze kogos to zaintersuje.

chodzi mianowicie o Bliski Wschod, a szczegolniej o Syrie.
przez przypadek podczas prasowki znalazlem taki oto wywiad z Karin Leukefeld, niezalezna dziennikarka (niestety po niemiecku):


w telegraficznym skrocie, Baszar Al-Assad, lekarz okulista z wyksztalcenia, prawdopodobnie nie majacy w planach kariery politycznej, przejal wladze w wyniku przypadku - po smierci ojca na nastepce przewidziany byl jego brat, ktory jednakze zginal w wypadku komunikacyjnym. od pierwszego dnia rzadow mowil, ze w Syrii musi sie wiele zmienic, ze nalezy zreformowac caly system polityczny jak i otworzyc sie na swiat. zaczeto stopniowo wprowadzac zmiany, wymieniono wielu gubernatorow, zaczeto pracowac nad nowymi strukturami partii politycznych, ustalono nowa administracje dla prowincji, zaczeto rozpatrywac kwestie udzialu we wladzy narodu (samorzady lokalne, wspolnoty itp), choc oczywiscie wszystko to pod pelna kontrola wladzy, zaczelo sie rozwijac. problem polega na tym, ze co chwile pojawialy sie nowe wydarzenia w tamtym rejonie (wojny w Iraku, Libanie, Strefie Gazy) spowodowaly kazdorozowo krokiem wstecz, gdyz wiekszosc z tych zmian mialy wplyw na stabilnosc calego systemu, czyli panstwa, a poniewaz bezpieczenstwo panstwa ma w takich sytuacjach priorytet. dodatkowo nastapilo wzajemne zwalczanie sie grup opozycyjnych (rowniez kontekst religijny - konflikt szyicko-sunnicki), ktorych proba uspokojenia spotykala sie z kolei atakami na rzadzacy rezim.
czesc problemu polega na tym, ze nie spoleczenstwo nie zdazyli odczuc efektow zmian.

generalnie, Baszar Al-Assad probowal na wiele sposobow przekonac Zachod, ze Syria chce rozwijac sie w zachodnim kierunku, ale odpowiedzi otrzymywal glownie utrzymane w tonie, w jakim wczesniej otrzymywal Irak. UK nawet glosno rozwazalo interwencje militarna zaraz po zamknieciu tematu Iraku, co oczywiscie zastopowalo wszelkie starania ze strony Syrii, oraz skierowanie ich w strone szukania sojusznikow gdzie indziej (Iran, Rosja).
Syria lezy pomiedzy prozachodnimi Arabia Saudyjska i Egiptem, a Irakiem, ktory prozachodni nie byl. przez ostatnie 10-15 lat taki uklad sil spowodowal zniszczenie Iraku w wyniku interwencji (Syria jako czlonek Ligii Arabskiej byl przeciwny interwencji). Syria zaczela tez glosno mowic, ze Liga Arabska stala sie instrumentem w rekach Zachodu (arabska wiosna 2011), co sie Zachodowi nie podoba.

i na koniec - rezim chyli sie ku upadkowi - powoli, lecz nieuchronnie, ale opozycja w Syrii jest slaba, podzielona i sklocona, nie jest w stanie utrzymac wladzy, nie mowiac o sensownych rzadach. ludnosc obawia sie interwancji militarnej. jednym zdaniem - sytuacja musi dojrzec w sposob naturalny, a zmiany powinny nastapic wylacznie w wyniku rozgrywek wewnetrznych.
jeden z obserwatorow powiedzial, ze dzialania zachodu sa niw tyle wymierzone przeciw rezimowi, co raczej postepowym syryjskim naconalistycznym silom, ktore chca zmieniac Syrie we wlasny sposob, nie w sposob, ktory odpowiadalby Zachodowi.


teraz juz pisze za siebie - sa kraje w regionie, ktorych obywatele ciesza sie duzo mniejsza wolnoscia osobista niz w Iranie, czy Syrii (np. Arabia Saudyjska), sa kraje w regionie, ktore posiadaja nielegalnie bron atomowa, lamia notorycznie rezolucje UN (Izrael), jednakze sa prozachodnie, wiec wszystko jest OK. dorzuce tylko, ze to sa slowa kolegow po fachu pochodzacych sie z tamtych stron.

no coz, wszyscy wiemy, ze'wszyscy sa rowni, ale nie ktorzy sa rowniejsi.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 5 lutego 2012 14:48:20
Dałem link do tego tekstu już gdzie indziej, bo nie wiedziałem że jest taki wątek jak ten - a myślę, że bardzo pasuje do dyskusji.
wiadomosci.onet.pl/swiat/grecj...

Cytat:
Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania.


Jest to komentarz (pierwszy z kolei do artykułu) opisujący co się stało w Islandii, a o czym nikt w mediach nie mówi. Czyli jak społeczeństwo wzięło sprawy w swoje ręce i obaliło system. Nie wiem czy komentarz opisuje prawdziwą sytuację - ale może ktoś wie coś więcej i się do tego odniesie.
"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 5 lutego 2012 15:22:53
A teraz ogólnie w temacie, czy to już jest ten czas:

Zgadzam się z Siekoo, że taka rewolucja musi wiązać się ze świadomością. System jest chory, ale nie można leczyć systemu, bo system nie jest przyczyną - to samo było napisane w przytoczonym tutaj którymś artykule przez WatchDoga. Trzeba leczyć prawdziwą, pierwotną przyczynę tego co stworzyło ten chory system, czyli chore społeczeństwo. Idąc dalej, trzeba znaleźć przyczynę tego, czemu społeczeństwo jest chore.

Myślę, że pierwotną przyczyną tej sytuacji - ale także każdej innej, każdego problemu na świecie - jest umysł. To z umysłu wychodzą myśli, pragnienia, chciwość posiadania coraz większych zasobów. Tak więc trzeba wyleczyć umysł, a wyleczy się społeczeństwo. Czyli trzeba zacząć przede wszystkim od siebie, a następnie pomagać innym - czyli praca u podstaw, działanie oddolne.

Tak więc prowokując trochę Angel - może powinniśmy zapytać pierw siebie np. po co gramy(złe słowo-większość osób uczestniczących w tej dyskusji inwestuje, a to różnica) na giełdzie? Czy jest to chciwość, realizacja pragnień? Czy nie realizujemy właśnie założeń tego systemu? Jak zatem być świadomym sytuacji i inwestować na giełdzie nie przyczyniając się do rozwoju chorego systemu?


Czy to już ten czas? - w sensie czy możliwe jest wyleczenie się społeczeństwa?
Ciężko stwierdzić, gdyż wszystko zależy od granicy cierpienia, które pozwoli w sposób jednoznacznie dobitny uświadomić problem. Każdy pewnie miał taki przykład na samym sobie, kiedy miał jakiś problem ze zdrowiem, ale go bagatelizował. I w końcu przyszło cierpienie, które wymusiło zmianę - każdy ma swój poziom takiego cierpienia. Tak więc czy to już jest ten poziom cierpienia dla ludzi, że dłużej już nie zniosą manipulacji i wyzysku i uświadomią sobie w czym tkwi rzecz??? Pytanie za sto punktów...
"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 7 lutego 2012 21:28:04
krotkie artykuly do poczytania, jak cala bliskowschodnia sytuacja postrzegana jest z drugiej strony:

Iran oil ban not workable without Asia

Spain, biggest loser in Iran sanction game: Madrid envoy to Tehran

US strike group simulates war with Iran

artykuly prasy zachodniej/polskiej wiekszosc z Was zna, dlatego wrzucam te linki, byscie mogli zapoznac sie z punktem widzenia z drugiej strony i wyrobic sobie zdanie w oparciu o rozne opinie.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 8 lutego 2012 20:56:00
www.liveleak.com/view?i=1b5_13...

edit:

dorzuce jeszcze to:
rt.com/news/free-syrian-army-a...
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...
Edytowany: 8 lutego 2012 21:07


v3nom
0
Dołączył: 2009-03-06
Wpisów: 3 045
Wysłane: 9 lutego 2012 12:42:39
Ciekawe materiały linkujesz Siekoo. Ja nie wierzę mainstreamowym mediom. Spotkałem się w sieci z komentarzami o istnieniu raportu o sytuacji w Syrii sporządzonego przez niezależnych, arabskich obserwatorów, który podobno ukazał, że to wersja rządowa (o destabilizacji kraju przez siły zewnętrzne) jest bliższa prawdy Think

Podaję jako ciekawostkę, bo ciężko potwierdzić wiarygodność.
Klika się i sprzedaje ;-)

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 9 lutego 2012 20:04:47
na wojnie prawda ginie pierwsza.
zawsze zastanawialo mnie, czyl ludzie naprawde wchlaniaja taka medialna papke bez nawet cienia refleksji?

tak naprawde, to media mainstreamowe same kieruja mnie do szukania typu artykulow, bo jak czytam, ze wojska strzelaja do opozycjonistow, to pytania narzucaja sie same, np. dlaczego musiano siegnac do ostatecznosci i wyprowadzono na ulice miast wojsko, gdy wiadomo, ze u mieszkancow wywola to co najmniej niepokoj? rezimowa policja nie potrafila zapanowac nad pokojowymi protestantami? jasne...
dlaczego jezeli to 'lud chce zrzucic jarzmo' to ginie tylko kilka osob i to na bardzo ograniczonym obszarze? czy przeciw osobom uzbrojonym w komorki, co najwyzej kamienie wyprowadza sie czolgi? zatem skad opozycja ma bron? czy to legalne? i czy to nie jest naturalne, ze biegajacy po miescie zorganizowane grupy z bronia nie sa traktowane jako opozycja? jezeli zewnetrzna sytuacja polityczna wokol jest niestabilna, to czy to dziwne, ze za wszelka cene stara sie zachowac silne wewnetrzne struktury? pewne priorytety obowiazuja...

kilka takich pytan i juz mnie palce swierzbia, by poszukac czegos wiecej na ten temat. co ciekawsze i wydajace mi sie w miare rzetelne wrzucam, co nie znaczy, ze nie biore na nie poprawki. prawda lezy gdzies pomiedzy tymi przekazami - na pewno spoleczenstwo chce zmian, ale nie w ten sposob. na pewno rezim nie jest dobrym rozwiazaniem, ale czy rozwiazanie silowe w takim momencie to dobry pomysl? na pewno jest pokojowa opozycja, ale to nie ona strzela do sil rzadowych.
wczoraj widzialem jeszcze wywiad, juz nie pamietam jaka funkcje mial wypowiadajacy sie, ale mowil, ze do tej pory 'opozycja' nie zglosila nawet checi do podjecia rozmow.

problem w tym, ze patrzac z boku wyglada to tak, jakby Stany chcialy by Europa mocno dostala rykoszetem - Stany nie kupuja ropy od Iranu, maja ostatnio rekordowe wydobycie gazu, sa poza zasiegiem iranskich rakiet - najwiekszy przegranym bedzie zatem Hiszpania, co nie pozostanie bez wplywu na reszte Europy. a Iran co najwyzej sprzeda wieksze ilosci ropy Chinom i Indiom (btw. przedstawiciel EU wybiera sie do Indii namowic je by poparly embargo).

komu potrzebny jest ten konflikt i do czego? oto jest pytanie.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 12 lutego 2012 11:09:19
pewnie tez widzieliscie juz ten artykul Szef Al-Kaidy poparł "syryjskich braci" w walce przeciw Asadowi.

Boo hoo!
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 12 lutego 2012 12:45:56


niestety tylko dla znajacych niemiecki
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 13 lutego 2012 23:27:13
www.bloomberg.com/news/2012-02...
i wszystko jasne - Saudyjczycy eliminuja zagrazajacych obywatelom ugrupowaniom szyickim (naturalnie dzialajacych z polecenia Iranu) i jest to zupelnie inna sytuacja, niz ta majaca miejsce w Syrii.

rt.com/news/usa-suicide-iran-f...
no tak, po co marnowac rakiety, jezeli mozna uzyc tanszych, wolniejszych i wiekszych od nich lodzi motorowych wypelnionych materialymi wybuchowymi.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...
Edytowany: 13 lutego 2012 23:27

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 26 lutego 2012 16:58:45
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

majama
1
Dołączył: 2009-01-12
Wpisów: 1 178
Wysłane: 27 lutego 2012 14:36:00
SzachMat napisał(a):
A teraz ogólnie w temacie, czy to już jest ten czas:

Zgadzam się z Siekoo, że taka rewolucja musi wiązać się ze świadomością. System jest chory, ale nie można leczyć systemu, bo system nie jest przyczyną - to samo było napisane w przytoczonym tutaj którymś artykule przez WatchDoga. Trzeba leczyć prawdziwą, pierwotną przyczynę tego co stworzyło ten chory system, czyli chore społeczeństwo. Idąc dalej, trzeba znaleźć przyczynę tego, czemu społeczeństwo jest chore.

Myślę, że pierwotną przyczyną tej sytuacji - ale także każdej innej, każdego problemu na świecie - jest umysł. To z umysłu wychodzą myśli, pragnienia, chciwość posiadania coraz większych zasobów. Tak więc trzeba wyleczyć umysł, a wyleczy się społeczeństwo. Czyli trzeba zacząć przede wszystkim od siebie, a następnie pomagać innym - czyli praca u podstaw, działanie oddolne.

Tak więc prowokując trochę Angel - może powinniśmy zapytać pierw siebie np. po co gramy(złe słowo-większość osób uczestniczących w tej dyskusji inwestuje, a to różnica) na giełdzie? Czy jest to chciwość, realizacja pragnień? Czy nie realizujemy właśnie założeń tego systemu? Jak zatem być świadomym sytuacji i inwestować na giełdzie nie przyczyniając się do rozwoju chorego systemu?


Czy to już ten czas? - w sensie czy możliwe jest wyleczenie się społeczeństwa?
Ciężko stwierdzić, gdyż wszystko zależy od granicy cierpienia, które pozwoli w sposób jednoznacznie dobitny uświadomić problem. Każdy pewnie miał taki przykład na samym sobie, kiedy miał jakiś problem ze zdrowiem, ale go bagatelizował. I w końcu przyszło cierpienie, które wymusiło zmianę - każdy ma swój poziom takiego cierpienia. Tak więc czy to już jest ten poziom cierpienia dla ludzi, że dłużej już nie zniosą manipulacji i wyzysku i uświadomią sobie w czym tkwi rzecz??? Pytanie za sto punktów...


Podoba mi sie że ktos zwraca uwage na sam sens grania na giełdzie. Ja sam zainspirowany kiedyś tymi protestami społecznymi i ruchem oburzonych tez doszedłem do wniosku że weszliśmy w jakąś slepa uliczkę. Giełdy same w sobie nie wytwarzaja żadnego dobra, a coraz więcej ludzi i całych wielkich instytucji sie z nich utrzymuje. Aby ktos wygrał, inny musi przegrać, ale sa tacy co zawsze wygrywają bo tak sie umieścili w hierarchii. Więc wchodząc do gry staram sie ograc innych, czyli wyrządzic komuś stratę, a przy okazji karmię ten system. Każda aktywnośc ludzka napędzana chciwoscią karmi ten system. Dzisiaj z giełdy zyja ci którzy obracaja wieloma tysiacami aby zarobic jedna złotówke na transakcji, jednocześnie ci sami przyczyniają sie do strat całej reszty i zysków systemowych pośredników.
Więc jeśli ruch oburzonych chce naprawde zmienic system, to niech nieuczestniczy w giełdach. Gdyby naprawde było ich 99% to by może zadziałalo.
Ignorując giełdy, ludzie są spokojniejsi, nabieraja tez chyba zdrowego dystansu do tej calej maszynki do mielenia pieniedzy. Sam ćwicze to od miesiecy.
hippy2
To jest gra. Zabawa na pieniądze.
Edytowany: 27 lutego 2012 14:37

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 5 maja 2012 23:45:21
na ten wpis zlozylo sie kilka sytuacji, z ktorych chyba decydujace sa trzy:
- rozmowa jakis miesiac temu z nowym wspolpracownikiem,
- demonstracja sprzed miesiaca domagajaca sie natychmiastowego obalenia rezimu w Syrii,




- dzisiejsza demonstracja domagajace sie nie mieszania sie w wewnetrzne kwestie Syrii





moj nowy wspolpracownik wyemigrowal wraz z rodzicami do Niemiec z Turcji pod przybranym tureckim nazwiskiem z powodu przesladowan religijnych na tyle powaznych, ze musieli ukrywac pod obcym nazwiskiem. ciekawostka - jak twierdzi, jest Aramejczykiem. zatkalo mnie po takiej deklaracji, bo nie sadzilem, ze oni w ogole jeszcze istnieja. pewnie wszyscy wiedza dzieki Pasji M. Gibsona, ze po aramejsku mowil Jezus. myslalem, ze to taki sam martwy jezyk jak lacina, a jednak nie. i jak sie okazuje, nie mozna tego podciagnac pod jakis arabski dialekt.
porozmawialismy sobie zatem troche o Aramejczykach (nie posiadaja wlasnego panstwa od jakichs 3000 lat, ale trwaja jako narod, czy tez plemie - ciezko mi to nazwac), oraz o sytuacji na Bliskim Wschodzie. zapytalem go o zdanie n/t interwencji NATO (USA/UE) w Syrii - powiedzial, ze jego zdaniem moze to zmienic wewnetrzna sytuacje na gorsza, ze do wladzy moga dojsc prawdziwi estremisci, co skonczy sie zle dla muzulmanow, ale jeszcze gorzej dla innych wyznan tam zamieszkujacych, oraz ze Syryjczycy sami powinni zdecydowac o wlasnym losie, rzadzie i ustroju politycznym.

demonstracja domagajaca sie obalenia rezimu Bashara Al Assada - inaczej ja zapamietalem niz pokazuje to zalaczony powyzej filmik. mialem wrazenie jakiejs sztucznosci, histerycznosci w wypowiedziach, jakas taka przerysowana.

demonstracja dzisiejsza wydawala mi sie naturalniejsza. pewnie dlatego, ze jestem nieobiektywny, dlatego tez wygrzebalem na YT filmiki z obu, zbyscie mogli sami porownac.

miesiac temu w domagano sie likwidacji rezimu Al Assada juz-teraz, tyrana gnebiacego swoj lud. mowiono o mordowaniu opozycji, krwarym tlumieniu zalazkow demokracji i koniecznosci interwencji, gdyz Syria sama sobie z tym problemem nie poradzi.
dzisiaj powiedziano duzo gorzkich slow na temat podwojnych standardow wobec wydarzen w Syrii, a wydarzen w Katarze czy Arabii Saudyjskiej (o strzelaniu do demonstrantow, gnebieniu tamtejszej opozycji o ktorej sie w mainstreamowych mediach nie mowi). rownie duzo slow o obecnej sytuacji w Libii, Iraku i Afganistanie, oraz obaw by Syria nie dolaczyla do krajow dotknietych NATOwskim importem demokracji made by USA/UE. mowy o transportach broni pod plaszczykiem pomocy humanitarnej, o najemnikach majacych destabilizowac kraj i o tragediach przezywanych przez zwyklych ludzi, ktorzy stracili stabilizacje, prace, dobytek, a niektorzy zycie. i oczywiscie duzo slow poparcia dla obecnego prezydenta.
generalna konstatacja - pozwolcie Syryjczykom samym zdecydowac jakie chce miec rzady.

pierwsza demonstracja - Al Assad jako diabel, druga - Al Assad jako dobry wujek. w Syrii nie bylem, nie rozmawialem tez z zadnym Syryjczykiem, ktory moglby z wlasnych doswiadczen powiedziec jak w jego oczach wyglada sytuacja, a nawet jesli bym rozmawial, to jeden rozmowca to za malo do wyrobienia sobie opinii. rozmawialem z osobami z krajow osciennych i ich zdanie znam.
ogolnie lubie gdy ktos ma argumenty na poparcie swoich slow - im wiecej argumentow, tym lepiej. mozna je zweryfikowac - obalic lub potwierdzic. wowczas maluje sie nam jakis obraz.
pierwsza demonstracja maluje mi w glowie histeryczny obraz terroru, bezkarnego mordowania ludzi - i tu juz mi zgrzyta w umysle pytanie, jaka jest szansa by w takich warunkach mogla sie utworzyc zbrojna opozycja potrafiaca miesiacami walczyc z regularnym wojskiem?
druga demonstracja maluje mi obraz w miare normalnego kraju, gdzie mordowanie obywateli przez aparat wladzy nie jest jednak dniem codziennym - jest na tyle niezle, ze 'zaistniala' opozycja, niezle uzbrojona i zorganizowana.
od razu przypomina mi sie retoryka co niektorych na temat PRL-u - zbrodniczy system, ktory zajmowal sie niemal wylacznie mordowaniem opozycji i gnebieniem obywateli, a przezycie kazdego dnia to byl sukces. inni z kolei mowia - mialem prace, kielbasa, ser czy wodka byla zwyczajnie smaczna, bylo bezpiecznie - milicja robila co do niej nalezalo, a ze brakowalo niektorych rzeczy, ktore mial Zachod - i co z tego? teraz teoretycznie kazdy moze sobie te rzeczy kupic - i co z tego?
no wiec, jak to bylo z PRL-em? ja pamietam tylko schylek PRL, czasy kartek, jednej pomaranczy raz w roku jako prezent pod choinke i oranzady w woreczkach. ciezko mi oceniac, ale jakims cudem cala moja rodzina przezyla. tak samo rodziny moich kolegow i kolezanek z przedszkola, szkoly, studiow, zatem albo ktos ma zaniki pamieci, albo pamiec wybiorcza, albo tez klamie w jakims celu. taka analogia nasuwa mi sie, jak ktos patetycznie krzyczy o mordowaniu narodu przez wladze.

wracajac do tematu demonstracji - teraz zaluje, ze nie zrobilem zdjec miesiac temu, ale tamta demonstracja mnie nie ujela.
dzisiejsza byla dla mnie bardziej przekonywujaca, a poniewaz i pogoda dzis ladniejsza to zrobilem kilka fotek:


kliknij, aby powiększyć



kliknij, aby powiększyć



kliknij, aby powiększyć



kliknij, aby powiększyć


link do FB dla tych, ktorzy chcieliby poznac zdanie tej drugiej strony na to, co sie dzieje w Syrii - jest tam wiele ciekawych linkow.

epilog
Bashar Al Assad to ani dobry wujek, ani wcielony diabel. mi blizej do opinii, ze jednak w Syrii jest system, gdzie da sie przezyc, niz gdzie kazdego dnia smierc zagladala obywatelom w oczy (czasy przed arabska wiosna).
to jest moje zdanie - Wy powinniscie znalezc wlasne i dlatego wlasnie popelnilem ten wpis. moze nawet nie tak, nie ze powinniscie znalezc wlasne zdanie - po prostu chcialbym, zebyscie mieli swiadomosc, ze sa Syryjczycy, ktorzy popieraja swojego prezydenta i jego rzady, ze nie ma jedynie slusznej prawdy na temat Syrii. co z tym zrobicie, to juz Wasza sprawa.

nie chodzi o to, byscie opowiadali sie za lub przeciw, chodzi wylacznie o to, by nie dac wmowic sobie jedynego slusznego pogladu, zeby:

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z pannami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"
Julian Tuwim


PS. wiem, przydlugi tekst, mimo, ze sam sie cenzurowalem i ciachalem, ciachalem, ciachalem... mam nadzieje, ze przekaz nie stracil na tym zanadto.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

siekoo
0
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 14 czerwca 2012 18:43:03
www.presstv.ir/detail/2012/06/...

okolo drugiej minuty - Rosja przygotowuje 2 dywizje w razie ewentualnego 'zaproszenia' przez Syrie.
ot, taka ciekawostka.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

del-15022018v14
0
Dołączył: 2010-12-09
Wpisów: 113
Wysłane: 29 lipca 2012 18:44:17
Na podstawie cytowanego przez Siekoo wiersza Tuwima powstała piosenka:
"Akurat - Do prostego człowieka"

Jak pisali niektórzy na tym wątku: nierówność zawsze była, jest i będzie, więc po co dyskutować...

To czy warto dyskutować niech każdy oceni sam...

Natomiast uważam, że każdy powinien mieć przynajmniej świadomość tego co się dzieje. Większość pewnie woli unikać świadomości, żeby sobie nie zakłócić spokoju sumienia i przypadkiem nie musieć zacząć czegoś z tym robić - ale na pewno są tacy, którzy chcieli by się czegoś dowiedzieć i dokonać jakiejś zmiany. Nawet jeżeli jest ich niewielu to uważam, że warto.

Dlatego też założyłem trochę podobny do tego wątek w dziale "Branże i sektory" pt"Kiedy upadek Systemu?". Czy system finansowy upadnie czy nie - mniejsza o to - chodzi o to żeby mieć świadomość różnych kwestii związanych z tym systemem - żeby każdy mógł wyciągnać dla siebie jakieś wnioski i poprawić np. jakość swojego życia.
"Bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi, a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia"

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
1 2 3 4

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 2,388 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +168,25% +33 649,63 zł 53 649,63 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło