pixelg
Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

LuckyTony

LuckyTony

Ostatnie 10 wpisów
Prawdopodobnie nie byłoby problemu z udowodnieniem tej tezy, gdyby Prairie miało faktycznie możliwość zrealizowania tych planów. Niestety nie miało. Powodem były decyzje administracyjne, które są sprzeczne nie tyle z jakimkolwiek traktatem międzynarodowym co z naszym - polskim prawem. Dla regionu to był szok gdy okazało się, że Australijczycy nie mają koncesji na Jan Karski. Zwłaszcza, że do dziś właściwie nie wiadomo do końca co jest podstawą tej decyzji (a właściwie podstawą braku decyzji w określonym ustawowo terminie).

No i warto zauważyć, że Prairie nadal posiada koncesje na Dębieńsko. Pokłady węgla nie będą tam jeszcze długo wydobywane ani przez nich ani przez JSW. To wbrew interesowi każdej ze stron. Wystarczyło wydać zgodę na wydobycie dla nowego podmiotu, który jest właścicielem koncesji (formalnie wydobywać mogło tylko NWR i ich prawo wygasało zdaje się w 2018). Wtedy biegłby już termin na rozpoczęcie wydobycia (wygasałby w 2023 zgodnie z wnioskiem Prairie) i tym samym argumenty byłyby po stronie RP.

A tak mam decyzje administracyjne, które się nie bronią niestety. Wypowiedzi takie jak ta: "Sprawa australijskiej spółki Prairie Mining, która rozpoczęła postępowanie arbitrażowe przeciw Polsce, pokazuje, iż przy inwestycjach w energetyce i górnictwie musimy w pierwszej kolejności oglądać się na aktywa państwowe, a nie inwestorów prywatnych - ocenił wiceminister aktywów Artur Soboń"

Nawet jeżeli Prairie jest drapieżnikiem, to otrzymało porcję tak świeżego mięsa, że w mojej ocenie nie będzie miało żadnych problemów w udowodnieniu, że zostało pozbawione możliwości realizowania inwestycji w PL.

Mam wrażenie, że dyskutuję tu sam za sobą. O tyle mnie to zastanawia, że niezwykle rzadko zdarzają się sytuację gdzie rrr mamy na takim poziomie. Dziś już znane są konkrety: www.stockwatch.pl/wiadomosci/p...

Spółka walczy o 4 mld co przekłada się na ok 20 zł na akcję. Dziś euforia zakupów na początku sesji i potem systematyczna wyprzedaż. Skończyło się na minimach, które i tak dały potężny wzrost DtD. Co dalej? Wydaje się, że znajomość kwoty roszczenia była jedyną niewiadomą w równaniu wyceny Prairie. Pozostałe to jest szacowane prawdopodobieństwo wygrania sporu i procent fakrycznie przyznanego odszkodowania powinny określać apetyt na ryzyko na tym papierze. Przykładowo: Ja w tej kalkulacji przyjmuję 80% na wygranie sporu i pełną wartość przyznanego roszczenia. To implikuje, że spodziewam się wyceny +/- 3,2 mld zł. 16 krotnie wyżej niż obecnie. RRR na abstrakcyjnym poziomie. Do określenia pozostaje tylko próg bólu bo w przypadku niepowodzenia wartość spada oczywiście do 0. Wydaje mi się, że przy takim myśleniu w trakcie zapewne ok 1,5 roku oczekiwania na wyrok wartość Prairie powinna zbliżać się co najmniej do 900 mln i rozsądnego RRR na poziomie ok 3, które nadal będzie atrakcyjne dla stosunkowo niewielkiej części portfel. 900 mln to +/- 4 zł na akcję.

Minusem na pewno jest, że w tym kwartale tylko trading ciągnie wynik. Z tym, że to chyba było jasne i jest także jasne na Q4. To efekt suszy i kiepskich zbiorów. Wynik roczny był robiony w Q1 i Q2. Niemniej gra nadal toczy się o to jak będzie wyglądał przyszły rok obrotowy. Tutaj właściwie sytuacja zmienia się w dwóch kluczowych elementach: wolumeny (rekordowe zbiory i nowy zakład) i cena (rekordy na zbożach i olejach). Do tego dochodzi zakończenie najważniejszych inwestycji. Tak więc oczekiwania wobec wyników przyszłorocznych mają prawo być bardzo wysokie. Oczywiście jak to w Agro i jak to na Ukrainie, wszystko może się bardzo szybko zmienić.

Jestem bardzo ciekawy jutrzejszego raportu. Zakładam sporo dodatnich przepływów i mimo wszystko znacznie lepszy wynik netto y/y. Głównie przez słabą bazę, bo tajemnicą poliszynela jest, że większość wyniku w tym roku obrotowym z relatywnie słabych zbiorów spowodowanych suszą zostało już wykręcone w Q1 i Q2. Chociaż mam świadomość, że driverem ceny będzie raczej prognoza tego ile KERNEL wyciągnie z tegorocznych rekordowych zbiorów przy tak wysokich cenach. Patrząc na dzisiejszy popyt na Agro to z jednej strony wygląda bardzo optymistycznie dla Kernela a z drugiej niebezpiecznie dla portfela zwykłego konsumenta. Wygląda bowiem, że na wsparciu pojawiła się świeca, która zawróci nas pod minione szczyty. Analogicznie jak na Kernelu. Z punktu widzenia AT powinien tam być co najmniej test nie tyle tegorocznych szczytów co ATH. Tam się zapewne wyjaśni co dalej. Wyjście górą to byłby niezwykle byczy sygnał, który fundamentalnie również daje sporą przestrzeń na kontynuację. Patrząc na prognozowane wskaźniki nawet przy 150 ciężko będzie powiedzieć, że jest drogo... No ale ryzyko polityczne jest tutaj wciąż wysoko wyceniane.

Spisałem sobie to co wiem o spółce:

Plusy:
1. Hiperboliczne wzrosty na agro, które jeszcze nie zostały zdyskontowane w wynikach
2. Prognozowane rekordowe zbiory latem na Ukrainie w obliczu katastrofalnej sytuacji na rynku agro spowodowanej warunkami pogodowymi w USA i Brazylii.
3. Zakończone najważniejsze inwestycje, które w pełni zaczną oddziaływać na wynik w nowym roku podatkowym.
4. Słabość hrywny i złotówki wobec USD to obniżenie kosztów spółki i zwiększenie wyceny na GPW.

Minusy:
1. Napięcia na linii Ukraina - Rosja
2. OFE w akcjonariacie

Tłem są rekordowe wyniki bez uwzględnienia tych czynników. Spółka już teraz wykręciła genialny wynik, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że kolejny rok obrotowy będzie jeszcze znacznie lepszy (wyższe ceny, wyższe wolumeny, mniej inwestycji). Zaczynamy się zbliżać do sytuacji, w której Kernel będzie notowany w okolicach C/Z na poziomie 2 z przepływami, które wobec braku nowych inwestycji i przejęć będzie dawał perspektywę stopy dywidendy ponad 10% przy jednoczesnym zmniejszaniu i tak bardzo małego (względem spółek z sektora) zadłużenia.

Właściwie gdyby akcje chodziły teraz po 200 i więcej to zupełnie by mnie to nie dziwiło. No ale chodzą po 51 pln. Pytanie zatem: czego nie wiemy? Macie jakieś pomysły z czego wynika takie dorzynanie Kernela? Jakieś długoterminowe modele pogodowe? Mi osobiście nawet ciężko argumentować taki stan rzeczy obecnością OFE w akcjonariacie, bo przebitka względem rynku jest tu tak duża, że przy takiej płynności na rynku, chętnych do odebrania akcji od OFE powinno być bez liku - to przecież spółka z całkiem niedawną przeszłością w W20 i jest pewnie pod obserwacją nie tylko rodzimych zarządzających.

No to ostatnie dni chyba dają odpowiedź w jakim kierunku zmierza spór. Nadal bez pewnego info, ale wycena już zaczyna się urealniać w kontekście możliwego odszkodowania/wezwania. Jak dla mnie wciąż jest tanio, ale ciekawi mnie jak na to patrzą inni inwestorzy? Obstawiacie jakiś konkretny scenariusz?

No właśnie, ciekawi mnie jak na to patrzą doświadczeni wyjadacze. Z mojej perspektywy arbitraż to długofalowe przedsięwzięcie. O ile przedstawiciele spółki finansującej wskazują na 2-3 lata, o tyle historia polskich arbitraży pokazuje, że może to być nawet i 8-10 lat. Niemniej zarówno Prairie jak i Prokuratoria Generalna milczą w temacie sporu. Nie ma informacji o wyznaczonych arbitrach, terminach posiedzeń. Nieznana jest też kwota roszczenia. Jeżeli miałoby dotyczyć faktycznie także utraconych zysków, to nawet wspominana w mediach kwota 8-12 mld może okazać się mała. Wczytując się w umowę ochrony inwestycji POL-AU i Kartę energetyczną również wydaje się, że szanse zwycięstwa w arbitrażu są spore. Zwłaszcza jak się spojrzy na szybkość wydawania decyzji dla Spółek Skarbu Państwa i Prairie. Na to nakładają się także niestety wypowiedzi przedstawicieli Rządu wskazujące, że przy aktywach wydobywczych można liczyć tylko na polski kapitał. Jak dokładnie przebiegał proces dotyczący wydania decyzji środowiskowej i aktualizacji koncesji oczywiście nie wiemy, ale fakt, że Spółka pozyskała finansowanie sporu od firmy specjalizującej się w arbitrażach, która finansuje jedynie perspektywiczne spory, które wcześniej bada pod kątem dowodowym działa na korzyść perspektywy pozytywnej dla Spółki decyzji arbitrów. Jednocześnie warunki tej umowy są atrakcyjne jedynie w sytuacji, gdy koszty jakie poniesie Spółka będą pokryte w odszkodowaniu jako dodatkowe koszty postępowania. W przeciwnym razie, koszty te zjadają lwią część ewentualnego odszkodowania. W akcjonariacie duzi gracze w skali międzynarodowej. Komunikacja ze strony Spółki zerowa. Co sądzicie o perspektywach? Raczej trup czy jednak spółka, która wkrótce może urosnąć kilkudziesięciokrotnie? Albo może preferujecie jeszcze inny scenariusz?

Przy takiej wyprzedaży na szerokim ryku być może niedługo będzie można załapać się na 4,07 w normalnym obrocie bez limitów po redukcji :) A przy tej cenie zaczyna już być bardzo ciekawie. O ile maseczka biobójcza może znów lekko podgrzać emocje jeśli nie będzie do tego czasu szczepionki, o tyle info o pozytywnym zakończeniu testów klinicznych powinno już rozgrzać emocje do czerwoności. Wycena wydaje się w każdym razie znów wracać do punktu, w którym będzie jeszcze sporo miejsca na niespodzianki, czego nie można było powiedzieć przy 12-13 za akcję. Tak więc potencjał całkiem przyjemny do zarobku - ale powoli zaczyna być ciężko wybrać, która z tych promocji wygląda najciekawiej.

21.10.2020 zmienili na 550 000 (bossa.pl/sites/b30/files/2020-...)

Generalnie już przy 1 500 000 wydawało się, że bez sensu w tym mrozić kapitał. Przy zmniejszonej ilości akcji i limicie w zapisie na 160 000 zł to już praktycznie zabawa w pozycję o wartości kilkuset złotych. No i do tego dochodzi ryzyko dopuszczenia akcji do notowań. Właściwie ciężko jest określić kiedy będzie można nimi handlować, a spółka wydaje się już zdyskontowała większość pozytywnych informacji.

Mam nadzieję, że kara od KNF dla Pana Babińskiego wielokrotnie przebije jego zysk z tej "inwestycji". W przeciwnym razie zarówno KNF jak i przede wszystkim GPW stracą całkowicie wiarygodność, a Aqt Water przetrze szlak dla kolejnych wydmuszek... Ciekawe na ile Mar okaże się zgodnie z założeniami orężem przeciw takim cwaniakom?

A co zarząd planuje zrobić?

Szanowni, czy ktoś rozwikłał zagadkę tych wszystkich raportów, korekt raportów, korekt korekt i informacji z KNF? Przyznam, że przeglądając to wszystko mam kłopot żeby określić wyniki spółki w 2020 r. Podobnie jak aktualny akcjonariat. Czy Stockwatch posiada możliwości kontaktu z KNF i lobbowania na rzecz upublicznienia ustaleń regulatora w sytuacji gdy kontakt ze Spółką praktycznie nie istnieje?

Spółka jest sama sobie winna i powinna zostać sowicie ukarana za taką skalę nieprawidłowości. Dodam, ze sam również próbowałem skontaktować się ze spółką w sprawie jej działalności. Telefony milczą, maile bez odpowiedzi, marketing na poziomie projektu szkolnego w liceum. Przy tym wszystkim pojawia się nagle dzień w dzień obrót na poziomie 10% i więcej kapitalizacji. Uważam, że jest to co najmniej wątpliwa etycznie sytuacja.

Niemniej zarówno zawieszanie notowań, jak i instytucja ustalania kursu po wyjściu poza widły to jakaś komedia w obecnych warunkach. Zawieszenie notowań jest karą przede wszystkim dla akcjonariuszy. Podobnie jak zasady ustalenia kursu otwarcia/zamknięcia na tak małych spółkach. Mamy do czynienia obecnie na rynku z podmiotami, które w ciągu dnia nie są notowane z tego powodu. To prawie tak jak zawieszenie notowań. Czemu to służy? Co stoi na przeszkodzie abyśmy na polskim rynku korzystali wreszcie z dobrodziejstw techniki, jakie znamy od ponad 20 lat na NYSE?

Wycena zaczyna wyglądać bardzo atrakcyjnie patrząc na newsy: strefainwestorow.pl/artykuly/d...

Ktoś się orientuje, kiedy będzie można kupić akcje z rynku? Mam nadzieję, że debiut nie będzie jakoś drastycznie odbiegał od ceny w zapisach.

Wydaje się, że ta wypowiedź z czatu wiele wyjaśnia: "Robert Brzozowski: Marże na rynku paliw były w II kwartale pod dużą presją największych operatorów tego rynku." Czyli walka o klientów trwa w najlepsze i niestety śmiem twierdzić, że w tej nierównej walce UNIMOT jest skazany na pożarcie. Jak nie w uczciwej rywalizacji to poprzez regulacje prawne...

http://zacisze-strzeszyn.pl/ - tymczasem deweloperka ruszyła pełna parą. 18% ze 120 mieszkań sprzedanych albo w rezerwacji. Zaczyna to wyglądać ciekawie w kontekście rekordowego backlogu Torpolu. Macie może porównanie skali współpracy Torpolu i Pozbudu w poprzednich latach? Może się przydać do określenia skali wzrostu przychodów w tym segmencie. No i pytanie do speców od wykończeniówki mieszkań: o jakich kwotach mówimy przy wykończeniu 120 mieszkań stolarką Pozbudu? Jest ktoś kto ma od nich stolarkę i może określić ją cenowo?

Szkoda jedynie, że rynek drewna w Polsce jest tak regulowany, bo gdyby nie to, cena surowców powinna być sporym katalizatorem dla wyników spółki.

Spółka na papierze wygląda świetnie. Wytłumaczenie gorszych marż wydaje się przekonujące i w połączeniu ze zmianą wycen surowców oraz kursami walutowymi wygląda na rewelacyjną długoterminową lokatę... No ale kurs spada - to fakt, z którym ciężko dyskutować. Jakieś pomysły? Hipotezy? Śmiem twierdzić, że temat problemu VAT-u nie istnieje, gdyby tak było, już mielibyśmy informację o tym. Zatem co? Biznes wydaje się nie tylko stabilny, ale i bardzo perspektywiczny. Gdzie jest haczyk?

Jeśli chodzi Ci tylko o dane istotnych indeksów to bossa ma automat do aktualizacji danych. Inne potrzebne dane można dość szybko ściągnąć choćby z Yahoo.

Scarry - twoja tabelka z lewarem to jakiś dowcip. Kompletna bzdura, których coraz więcej w tym temacie. Wklejanie tu każdej jednej plotki czy obrazka tylko zamydla obraz rzeczywistości, a ta wbrew pozorom nie jest wcale taka straszna jak niektórym się wydaje.

1. Greckie obligacje nie spowodują upadku żadnego z wielkich europejskich banków - to nie ta skala.
BNP Paribas ma ich za całe 5mld, Societe za 2,5-3mld a Credit Agricole za... 600mln. Sprawdźcie sobie kwartalne zyski tych banków - wbrew temu co się mówi ich strata to nie będą gigantyczne kwoty, zwłaszcza pod odpisaniu 1/5 wartości greckich obligacji (kwartalne zyski są już pod odpisach!). Oczywiście do tego możemy doliczyć inne aktywa w Grecji jak chociażby bank Geniki - własność SG (aktywa na poziomie 5mld jeśli dobrze pamiętam), ale to wciąż mało żeby zmiażdżyć jeden z największych banków Europy. Problem pojawi się gdy zaczniemy mówić o upadku Włoch, Portugalii, Hiszpanii, Irlandii, Francji czy wielu innych krajów. Tylko czy ich sytuacja jest tak tragiczna? Włochy i Hiszpania w swojej historii (i wbrew pozorom nie mam tu na myśli średniowiecza) wychodziły już z większego zadłużenia (liczonego jako %PKB), a Irlandia bardzo dobrze radzi sobie z wyjściem na prostą (zapewne dlatego, że zrobiło się jakoś cicho na parkietach w okół zielonej wyspy). Dług tak jak pisał tu wyśmiewany przez wielu kolega nie jest problemem samym w sobie. Ot normalny cykl, w którym z zadłużenia przedsiębiorstw (dotcomy) przechodzimy do zadłużenia ludności(nieruchomości) a następnie do zadłużenia państwa. Problemem jest brak zaufania na rynkach i trzeba zrobić wszystko aby je przywrócić, bo na zaufaniu opiera się cały system finansowy. Inaczej działamy w myśl samospełniającej się przepowiedni. Teoretycznie nawet fakt, że pierwszy raz w historii świat jest zadłużony na ponad 100%PKB nie powinien zatrzymać rozwoju. O ile oczywiście rynki w to uwierzą.

2. Wśród banków zagrożonych upadkiem greckim można wymienić Dexie. Chociaż właściwie ciężko tu określić czy proces delewarowania jaki przechodzi Dexia, pomoże jej czy zaszkodzi w obliczu greckiej tragedii.

3. Gospodarka - zakładałem że ta bessa będzie płaska lub niewidoczna na giełdzie jak 2004-2005, bo nie spodziewałem się, że system finansowy zepchnie nas nad skraj recesji. Dziś wciąż uważam, że recesji na świecie nie będzie choć szanse na to znacząco zmalały.

4. AT - teoria Dow'a mówi, że mamy besse. Obstawiałem, że dostaniemy coś na wzór 1987 roku, ale rynek to powoli weryfikuje, kierując raczej analogię w stronę bankructwa Rosji. Niezależnie od tego, nie spodziewam się powtórki z 2008 i na tych poziomach uważam, że trzeba zacząć szukać mocnych spółek. Choć akcje będą parzyły dopóki dane fundamentalne nie powiedzą nam, że idzie hossa lub rynek nie narysuje formacji odwrócenie trendu. Póki co psychologia mówi "kupuj", ale to trochę mało na włożenie w to pieniędzy.

5. Złoto - mega bańka, która pęknie gdy wszyscy sobie uświadomią, że globalna gospodarka nie ma powrotu do parytetu i złoto nie może być traktowane jako waluta. Do tego potrzeba...zaufania na rynkach :)

7. Reset systemu - właściwie tylko po to pisze tego posta. Czy ktoś może mi wytłumaczyć o co chodzi w tej teorii ? Czego właściwie spodziewa się ktoś kto ją głosi ? Jako, że parę osób tutaj rzucało resetami na lewo i prawo to byłbym wdzięczny za informacje.

Mathu - NASDAQ poprawił szczyt hossy o całe 0.92% - z punktu widzenia długoterminowych trendów nie powinno to być odbierane jako wyjście na nowy szczyt. Podobny nowy szczyt zaliczył Russel 2000 - wzrost o 1,42%. Jak szukasz jakiś optymistycznych wątków w Stanach to zerknij na równie popularny w USA NASDAQ 100 - tam to faktycznie wygląda wszystko byczo.
RGRa na S&P 500 mieliśmy też latem 2010 - wtedy strząsnął sporo osób z rynku, po czym został efektownie zanegowany. Teraz także mam wrażenie, że 10 sierpnia rano na rodzimym rynku będziemy emocjonować się zupełnie innymi wydarzeniami i obliczać dokąd wzrośniemy. Jeśli nie, to cóż... zakupy dopiero po dołku spowolnienia.


1. Opcja stabilizacyjna to nie jest automat, który się włącza i wyłącza przy określonych cenach. Proces decyzyjny jest dosyć skomplikowany. Wg. mnie z żadną stabilizacją kursu do tej pory nie mieliśmy do czynienia, a już na pewno nie przy cenie 136. Jak było w rzeczywistości dowiemy się z komunikatów.

2. Od początku notowań JSW widać wymiany konkretnych pakietów. Do tej pory wszystkie takie wymiany były po cenie wyższej bądź równej 136. Ktoś duży sprzedaje i ktoś duży kupuje - kto ma racje ? Być może obaj gracze. Należy pamiętać, że nie każda instytucja kupuje papiery, które mają wzrosnąć w tym roku, za dwa lata czy później. Wszystko zależy od strategii i profilu inwestycyjnego. Niezależnie od wielkości obrotu na spadku poniżej 136, faktem jest, że ten spadek nastąpił i jeżeli do końca sesji nie wyjdziemy znacząco powyżej 136 to sentyment dla akcji będzie negatywny.

3. Notowania JSW zależą od skali spowolnienia. Jak będzie znikome i popyt na stal, a co za tym idzie na koks się utrzymają to jest wg. mnie spory margines na wzrosty. Oczywiście to działa też w drugą stronę.

4. JSW rozlicza się z tego co kojarzę głównie w Euro, więc nie wiem skąd tu pomysł na wpływ USD na JSW. Co ciekawe niedawno pojawiły się na rynku kolejne produkty przypominające futures na węgiel koksowy. Chwila, w której kontrakty na węgiel koksowy będą ogólnodostępne na całym świecie, będzie prawdopodobnie początkiem konkretnych rozgrywek na JSW. Póki co specyfika tego rynku dosyć mocno ogranicza jakąkolwiek spekulacje.

Topcia, zapytam tak z czystej ciekawości:

1. Jak trafiłaś ze swoim kapitałem na parkiet ?
2. Ile masz lat, jeśli to nie pytanie urągające Twojej osobowości ?
3. Jak się zapatrujesz na rynek ? Jakie są Twoje przewidywania na krótki-średni-długi okres ?

White_eagle - Powód jest jeden i nie ma w nim zbyt wielkiej filozofii CLI stoi w miejscu, a w krajach które wymieniłem spada. To nie zmienia faktu, że jak wspomniałem wcześniej skala spowolnienia dopiero pokaże nam kierunek na giełdach i określi albo jak mocno spadniemy, albo jak płasko będziemy rosnąć. Na razie wiemy tylko, że w okresie 6-9 miesięcy czeka nas spowolnienie gospodarcze, a zatem obecna fala wzrostowa powinna zostać wykorzystana do zamknięcia długich pozycji.

Taurus, gwoli ścisłości to wymieniłem Francję i UK, do tego można dodać choćby Turcję, Chiny czy Indie. Cała Europa kształtuje prawdopodobnie szczyt. Jak widać jest tu cały przekrój państw o różnym stopniu rozwoju. Również z różnymi perspektywami rynku giełdowego. Wpływ spowolnienia na giełdy poznamy dopiero gdy objawi nam się jego skala. Dane będziemy mieli pewnie za jakieś pół roku. Co ważne - spowolnienie samo w sobie wcale jeszcze nie oznacza krachu na giełdach - widać to dokładnie na poprzedniej hossie, gdzie łagodne przetrawienie spowolnienia przez rynki sprawiło, że niektórzy uważają, że każda hossa musi trwać co najmniej 5 lat. Rzeczywisty cykl jest znacznie krótszy i wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że dobiega końca. Czego ja oczekuje ? Wzrostów - może w okolice 2600, może wyżej, dokąd dokładnie pokaże mi aktualny trend. Jednak gdy trend zostanie złamany - to trzymanie akcji bądź eLek w portfelu będzie po prostu głupotą - prawdopodobieństwo załamanie będzie bowiem na szczególnie wysokich poziomach. Jeśli się to zmaterializuje to będzie świetna wiadomość dla nas wszystkich - przybliża nas to bowiem do niedowartościowania akcji i rajdu na nowe szczyt, zamiast kiszenia się w boczniaku.

Swoją drogą - co z Twoją prognozą spadku poniżej dołka ostatniego cyklu ? Już nie wierzysz w taki scenariusz. Co istotne byłoby to złamanie pierwotnego rynku byka - wtedy dopiero byłoby ciekawie, bo prawdopodobnie większość teorii jakie znamy musielibyśmy schować do lamusa. Ja takiemu rozwojowi wydarzeń wciąż daje parę procent na realizację, ale to dopiero po aktualnym trendzie wzrostowym.

Taurus o jakich danych piszesz ? Pisząc Europa masz na myśli Polskę i Niemcy, Francję i UK, Grecję i Hiszpanię, Węgry i Islandię czy wszystkie kraje europejskie ? 16 największych krajów europejskich razem wziętych rozwija się ciut szybciej niż USA (chociaż w obu przypadkach kształtuje się prawdopodobnie szczyt ożywienia), ale np taka Francja czy UK wpadają właśnie w spowolnienie. O Grecji, Hiszpanii, Irlandii, Włochach, Węgrach, Islandii nawet nie będę pisał bo porównywanie ich z USA mija się z celem. Gdzie zatem te dobre dane w Europie ? Bierz jeszcze pod uwagę, że Stany mają dolara, który jest smyczą dla całego świata. Jak się z tej smyczy uwolnimy to USA mogą spadać w przepaść same, inaczej pociągną nas za sobą.

V3nom z mojego punktu widzenia to rysunek nic nie znaczący, bo co Ty tam właściwie narysowałeś ? Wybiliśmy aktualnie trend spadkowy, rynek kasowy zrobił to podwójnym dnem, a kontrakty ORGRem. Na miesięcznym interwale sygnał kupna po 2424 - idziemy zatem na 2600. Przebicie na kasowym 2434 w cenach zamknięcia to czerwona lampka, a 2400 to znak, że do szczytów tego rynku byka już prawdopodobnie nie dojdziemy. Tak czy owak mijająca fala pesymizmu na świecie sprawiła, że na zdecydowanej większości rynków padły sygnały końca długoterminowego trendu wzrostowego jeżeli do tego dołożymy coraz mniejsze odległości między średniotermionowymi dołkami to wychodzi na to, że trend i tak jest na wymarciu. W takim wypadku zakończenie tej fali wzrostowej może być idealnym momentem do wyjścia z akcji i gry na krótko. Oczywiście być może to znów będzie tylko korekta na której będzie można zarobić jakieś drobne ale jeśli sprawdzi się czarny scenariusz to zjazd na 1900 przy założeniu, że spadniemy z okolic 2600, da około 700 punktów.

Na edku jesteśmy w okolicy linii szyi RGRa z głową w okolicach 1. Dla fanów forexa zbliża się świetny moment na zajęcie pozycji przy bliskim stopsie.

Intel aktualnie w posesyjnych notowaniach + 5%
S&P + 0,5%

Świetnie dziś radziły sobie banki, co dobrze wróży w kontekście wyników kwartalnych z aktualnego tygodnia BAC, C czy JPM.

Mathu Twoja dolna kreska jest dla mnie bez sensu. Co ona niby oznacza ?
Trend rysowany po cenach zamknięcia jest przebity. Trend rysowany po maksimach sesyjnych jest lekko naruszony, ale nie przebity (odpowiednik Twojej górnej kreski nierysowany na oko, ale poprzez jasno określone komputerowo punkty).

Stany nie są w ważnym momencie ? Stany są od kwietnia w ważnym momencie. Zostało im ok 3% miejsca na wzrosty, gdzie poznamy wiarygodność RGRa. Jeżeli przy tych wzrostach będzie dodatkowo spadać DJT to będziemy mieli kolejny sygnał do zajmowania krótkich pozycji. W wypadku negacji RGRa i braku negatywnego zachowania DJT powrócę do opcji wzrostu i ataku na szczyt, od którego powodzenia będzie zależało dalsze kontynuowanie trendu spadkowego. Ta opcja już mnie dwukrotnie strząsnęła z rynku, więc podchodzę do niej z rezerwą póki co. Na wig dwudziesty pozytywnym okiem spojrzę po przebiciu w cenach zamknięcia 2350, a pozycję zajmę w tym samym momencie przy negacji RGRa w USA lub dopiero po przebiciu 2400 zakładając jednocześnie, że w tym okresie nastąpi negacja RGRa. Potwierdzenia negatywnego sentymentu przy 2270 i kontynuacji RGRa. Krótka pozycja być może jeszcze przy obecnym ruchu wzrostowym, o ile nie zaneguje on RGRa.

Do tej pory było podobnie - w niektórych instytucjach były zatrudnione osoby, który tylko dawały papier i nazwisko - tak samo jest chociażby w agencjach nieruchomości. Zresztą to mało istotne - praca maklera w Polsce ma się nijak do tego kim jest makler chociażby w UK czy USA.
Co do wykształcenia. Skończenie studiów świadczy również tylko i wyłącznie o umiejętności zdania. Zarówno studenci, jaki wykładowcy czy nawet pracodawcy potwierdzają, że system edukacji wyższej w PL jest chory. Tylko co to zmienia skoro wykładowcy go tworzą, studenci naciągają, a pracodawcy wykorzystują do tworzenia jakiejś dziwnej kasty ludzi z mgr. przed nazwiskiem. Z całym szacunkiem ale gdy wokół mnie na niemal każdym egzaminie widziałem ludzi, którzy nie mają pojęcia o danym temacie, a ich indeks składa się niemal z samych 5 to byłem wręcz przerażony. Tylko nikt kto o tym wie, nie powie o tym głośno, bo tytuł magistra daje w naszym kraju prestiż - nikt z władających tym prestiżem nie chce go stracić. Tak oto pogrążamy się we własnym bagnie, a magistrów nam rośnie z roku na rok. Pytanie kto będzie pracował wkrótce jako sprzątaczka czy woźny - przy obecnej tendencji będzie to z pewnością ktoś z magistrem.

5,13

Tak w ramach politycznej dygresji związanej z prywatyzacją w stylu 200 000 głosów na Bronka to... kurs u buka na Jarosława Kaczyńskiego w okolicach 3... więc jak nie na giełdzie to Tauron może dać zarobić na zakładach.

Taurus przecież już Tobie opisałem ile rząd USA zarobił na tych pieniądzach, o których twierdzisz, że niewiadomo co się z nimi stało. Stóp zwrotu możesz sobie poszukać dla każdego banku z osobna. Problem w tym, że nie wszyscy wtedy byli w tragicznej sytuacji bo nie każdego „banku” dotyczyły bezpośrednio przyczyny kryzysu. Przejrzyj sobie wyniki Goldmana i Morgana w samym środku kryzysu. To jest ich główny problem – są traktowani jak bank choć bankiem de facto nie są.

Instytucje wiedzą o obniżeniu ratingu ? Nic dziwnego skoro agencje są lub w przypadku niektórych były powiązane kapitałowo z innymi instytucjami finansowymi. Tylko co to zmienia ? Czy Ty nie wiedziałeś przed obniżeniem ratingu o kłopotach Grecji, Hiszpanii, Portugalii ? Czy teraz nie wiesz o kłopotach Włoch, Irlandii, Polski, USA, UK, Japonii, Chin czy wielu innych krajów ? Podanie informacji oczywiście może być impulsem – ale te problemy wciąż istnieją i o nich wie większość z nas. Technika pozwoli nam wybrać najdogodniejszy moment zgodny z naszym system zarządzania ryzykiem do wycofania się z rynku w obliczu tych problemów.

W USA zawsze gdy grałem na krótko musiałem pożyczyć akcje. Nie pokuszę się o stwierdzenie, że nie ma tam możliwości nagiej krótkiej sprzedaży, ale uważam to twierdzenie za wielce prawdopodobne, więc to nie jest siedlisko zła. Jak ktoś chce tam grać w ten sposób to od tego ma inne pochodne produkty finansowe, a nie same akcje.

Regulacja zawsze prowadzi do krachów i boomów. Wynika to z dostępności pieniądza. Regulowanie rynków zawsze będzie dla nich szkodliwe, bo zabija fundamentalne prawo popytu i podaży.

Citi to może i jedna z największych firm świata (o ile aktualnie nie największa) ale stan jej finansów po kryzysie skłaniałby raczej do tezy, że to kolos na glinianych nogach a nie Pan i Władca świata. Dla przypomnienia w 2008 Citi było na skraju bankructwa.

Do Twojej listy dodałbym jeszcze śp. Lehmana, który przecież przed 2008 był traktowany jako guru na równi z Morganami i Goldmanami. Skąd się to bierze ? Przede wszystkim z teorii, że FED jest w rzeczywistości własnością prywatną a nie instytucją rządową. Udział w nim wg legend mają między innymi 3 wyżej wymienione banki. W różnych źródłach można różne bzdury na ten temat wyczytać – czy warto w to wierzyć ? To pytanie dla każdego z osobna, bo o rzetelne fakty będzie ciężko w tym temacie.

Ludzie z parkietu oczywiście spotykają się w życiu prywatnym. Z pewnością są też w branży jacyś przyjaciele, a imprezy traderów w USA czy UK to temat na osobną książkę. Nie zmienia to faktu, że na parkiecie panuje raczej podejrzliwość i nieufność bo każdy ma świadomość, że czyjś zysk to jego strata, a strata to koniec życia w luksusie.
W USA handel zwłaszcza DT jest niezwykle popularny. Ludzie chcą znać ruchy najlepszych traderów. Pomagają im w tym między innymi audycje radiowe bezpośrednio z parkietów, gdzie komentatorzy na żywo relacjonują ruch gwiazd poszczególnych instytucji. Chcecie wiedzieć co robią Goldmany i Morgany to posłuchajcie sobie parę takich relacji.

W USA z GS może ramię w ramię biznes robić raczej tylko powiązany kapitałowo Wells Fargo.

Oprócz przywołanego tu funduszu działają w USA tysiące innych podobnych instytucji – oczywiście o relatywnie niższym bądź wyższym kapitale. Doliczyć do tego trzeba fundusze emerytalne. Do tego instytucje z Europy i Azji. To jest kociołek nad którym nie da się zapanować. Czy można manipulować rynkiem ? Pewnie ! W krótkim terminie, na paru sesjach. Jednak wtedy niemal zawsze rynek powraca do punktu wyjścia. Przecież logiczne jest, że chcąc zamknąć wielką pozycję na IBM najpierw otworzę krótką pozycję na kontrakty. Jednak po mini krachu następuje mini boom gdy swoją pozycję zamykam z zyskiem. Czy to manipulacja ? NIE. Na tej samej zasadzie działają specjaliści i MM w USA – informacja o podaży czy popycie z ich strony to istota ich ruchów. Jednak gdy przy otwarciu kontraktów ktoś włączy program w drugą stronę to i ja napędzam wzrost zamykając w pośpiechu moją niby wielką pozycję. Co najwyżej mogę wtedy wyjść na 0 – ryzyko jednak jest spore mimo miliardów w kieszeni.

Jedynymi wspólnymi mianownikami dla całej układanki jest mająca polskie korzenie Grupa Bilderberg oraz żydowskie pochodzenie przedstawicieli większości wymienianych tu instytucji. Wystarczy to do tego żeby manipulować całym światem i trzymać to w tajemnicy przez tyle lat ?

Mathu skąd ten fakt o tym, że Morgan zaczął odbicie ? Ja widzę 5 lutego silną prowzrostową świeczkę w USA. 9 lutego potwierdzenia trwalszego odbicia a 18 lutego koniec korekty w USA. Podaj źródła informacji o tym jak i kiedy Morgan zakończył korektę w Polsce i sam sobie odpowiedz ile w tym manipulacji, a ile rzeczywistej spekulacji obarczonej tym samym ryzykiem co nasza ?

Nocny dlaczego cena miałaby być zależna od aktualnych wyników ? Giełda dyskontuje przyszłość. Czy brak aktualnie obaw o to, że przyszłość będzie słaba ? Czy każdy spekulant, gracz, inwestor ma swój rozum i swoje wskaźniki ? Zobacz jak technicznie wygląda większość z tych spółek. Mi przed korektą chodziło po głowie raptem parę – właśnie ze względu na słaby technicznie moment do wejścia. Kamyk starczy do lawiny tylko wtedy gdy są kamienie, które tą lawinę mogłyby stworzyć. Wtedy kamyk jest rzucony w kamienie, które dzięki temu impulsowi ruszają w dół. Gdy spadają to widzi je każdy i przed nimi ucieka, gdy są na swoim miejscu to wciąż są zagrożeniem, ale turyści i tak idą w góry.
Media – uważacie, że są na świecie instytucje, które manipulowały wiadomością o rozpoczęciu II wojny światowej ? Albo instytucje, które manipulowały wiadomością o łodzi podwodnej Korei aby zdołować Azję ? :)
I najlepsze uważacie, ze Vocker najpierw wyszedł w pewien weekend do mediów aby zakomunikować światu, że jutro indeksy spadają na łeb na szyję (oczywista manipulacja nieprawdaż? ), a teraz tworzy ustawę, która zniszczyłaby Goldmana i Morgana odcinając ich od taniego pieniądza ? Gdzie tu logika ?

Zapomnieliście dodać 80 latka Sorosa, który jest królem wszystkich grubasów - ot tak sobie rzuca cały swój majątek żeby zarobić parę baniek więcej na edku. Do tego jeszcze parę instytucji, których oczywiście nikt z nazwy nie wymieni bo grubasy trzymają wszystko w tajemnicy. Przy czym zliczając wszystkich pracowników grubasów okazuje się, że tylko grubych ryb musiałoby być w to zamieszanych co najmniej parę tysięcy na całym świecie - oczywiście nikt nigdy nie wysypał się z tych informacji, a taki np. GS dla niepoznaki wydaje miliardy na gigantyczny zespół analityczny i programistów oraz systemy komputerowe :) Wszystko żeby Was zmylić.

Czwartek - Grubas spuszcza w dół całe Stany w końcówce.
Piątek - Grubas wyciąga za uszy całe Stany w końcówce.
Poniedziałek - Grubas spuszcza w dół całe Stany w końcówce.
Wtorek - Grubas wyciąga za uszy całe Stany (szczególnie w końcówce :))

Ktoś wie pod co gra grubas ? Po Waszych teoriach o manipulacji z ostatnich sesji można dojść do wniosku, że zwariował. No chyba, że to część wielkiego planu żeby zmylić Warszawę i gra pod luki na FW20 ??? :) Ciekawskim polecam analizę wolumenu na rynkach w USA pod kątem magicznych końcówek - może Was zaskoczyć, że niemal każda sesja rozpoczyna się i kończy największym wolumenem.

Na prawdę chciałbym poznać Wasze teorie manipulacji miliardowymi pozycjami Waszych grubasów - ktoś odważny przedstawi grę grubasa na danych historycznych ? :)

Powódź i rzekome korzyści w kwestii infrastruktury - mam tylko jedno pytanie. Kto za to zapłaci i jakim zaklęciem wyczaruje te kilkanaście miliardów ?

Kamil niestety wszelkie sensowne dane na temat kreacji pieniądza w USA to tylko i wyłącznie prognozy różnego rodzaju analityków. M3 nie jest publikowane w USA zdaje się od 2006r. oficjalnym powodem usunięcia tych statystyk było jeśli dobrze pamiętam niska wartość użyteczności. W rzeczywistości jest to jeden z najważniejszych wskaźników na rynku. Z materiałów jakie posiadam wynika, że od grudnia radykalnie zmniejsza się podaż pieniądza w USA. Najpierw mieliśmy coś w rodzaju gigantycznej powodzi pieniądza od II połowy 2008, a potem równie radykalny spadek. Nie zmienia to faktu, że wciąż jesteśmy powyżej normy, ale po postawieniu tamy i odcięciu od rzeki banknotów okazało się, że rynki usychają. Pytanie teraz co zrobi FED. Od początku kryzysu są między młotem a kowadłem - zbliża się powoli moment kiedy będą musieli się określić co dalej.


Prospadkowe:

1. Rynek amerykańskich obligacji – największa bańka, nieporównywalna chyba z żadną w historii.
2. Chiny – praktycznie jako pierwszy liczący się rynek na świecie zaczęły aktualnie bessę. Krach w Chinach to krach na surowcach i zagrożenie dla rynku amerykańskich obligacji, bo to właśnie Chiny są największym wierzycielem USA. Oczywiście najbardziej boję się o rynek nieruchomości, ale fakty są takie, że z Chin nie dopływają do nas żadne wiarygodne dane. Nawet jeśli jest tam teraz katastrofa to tego nie wiemy – giełda mówi, że za 6-9 miesięcy o czymś się dowiemy.
3. Kryzys fiskalny całego świata – żyliśmy przez wieki na kredyt, zbliża się nieuchronnie czas zapłaty. Wystarczy jedno państwo nawet pokroju Grecji aby zawalił się cały nasz „ład” ekonomiczny.
4. Rynek CDSów - Harry Markopoulos od roku twierdzi, że na tym rynku umoczono ponad 600 bilionów $. Harry Markopoulos już w 2005 wykrył przekręt Madoffa - jeśli tu także się nie myli to czeka nas prędzej czy później bardzo przykra niespodzianka. Markopoulos porównał sytuację na rynku CDSów do sytuacji w której kilku ubezpieczycieli ubezpiecza od pożaru dom sąsiada poczym go spala.
5. Nadpłynność na rynku. Gdyby nie regulacje rządowe to w lutym 2009 prawdopodobnie nie zobaczylibyśmy dołka bessy. Upadłoby Citi oraz AIG, a razem z nimi prawdopodobnie cały system bankowy świata. FED na to nie pozwolił, ale nic za darmo. Wpompowano gigantyczną wirtualną gotówkę w rynek, od grudnia 2009 podejmowane są próby odcięcia rynków od źródełka. Perspektywa to dla nas bardzo słaba, ale i alternatywne rozwiązania są niekorzystne dla nas. Brak złotego środka bo wszystko zaszło już za daleko.
6. Nie ma pod co rosnąć – prognozowane wyniki spółek przy obecnych poziomach cenowych nie są ani przesadnie niedowartościowane ani przewartościowane. Miejsca na wzrosty zostało jednak niewiele. Firmy musiałyby w II kolejnych kwartałach podawać znacznie lepsze od oczekiwań wyniki. Czy są na to szanse na tak zmiennym rynku walutowym, przy takiej ilości kataklizmów i szalejących cenach surowców ?
7. WIG nie przebił się przez 50% zniesienia bessy, podobnie jak Japonia. Wielkie europejskie rynki zaczęły bessę, ogólnoazjatycki indeks zaczął bessę, Bovespa zaczęła bessę.
8. Brak motoru napędowego dla wielkiej hossy w postaci nowej technologii.

Prowzrostowe:

1. W USA, Niemczech, UK i Polsce trwa długoterminowa hossa.

Wszystko oczywiście pod kątem długoterminowego trendu. Co warto zaznaczyć, większość z prospadkowych punktów można było już tu wpisać choćby w czerwcu 2009, a niektóre nawet parę lat temu. Nie zmienia to faktu, ze wciąż są aktualne, a z biegiem czasu ich siła rośnie.

Buldi podobnie jak Ty wierzę w klasyczną teorię trendu. Żadne inne wskaźniki nie są dla mnie tak istotne jak trend – to pod niego gra każdy „grubas” na świecie.

Długoterminowy trend – aktualnie od lutego 2009 do ??? (trwa miesiące – lata)
Średnioterminowy trend – od kwietnia 2010 do ??? (trwa tygodnie – miesiące)
Krótkoterminowy trend – od 19.05.2010 do ??? (trwa od godzin do maks dwóch tygodni)

Zmiana długoterminowego trendu do dla mnie zamknięcie poniżej 2170 na dziennym interwale bądź 2195 na tygodniowym. Dlatego też uważam, że z punktu widzenia techniki jest to świetny moment do zakupów – SL jest bardzo blisko, ale przy kontynuacji radykalnego zabierania płynności z rynków przez FED to możemy dostać po głowie na jednej sesji 20%, a wtedy na otwarciu w Polsce żaden SL nie pomoże. Taka niestety przypadłość rynku, który zamyka się gdy świat dopiero się rozkręca. Warto też przywołać klasyczną teorię trendu w kontekście wykresów historycznych rynków byka Mathu – 200 sesyjna mogła być przebijana w każdy możliwy sposób, ale przebicie ISTOTNEGO dołka poprzedzającego ISTOTNY szczyt to niemal zawsze zmiana trendu.

Taurus – cenie ludzi z własnym zdaniem, wydaje mi się jednak, że na każdy mój argument odpowiadasz „Nie bo nie”. GS został przywołany bo jest symbolem mitycznego grubasa, który wg. mnie psuje wyobrażenie o rynku na tym forum. Cokolwiek się nie zdarzy to wina tych złych grubasów, spekulantów. Ja chce pokazać, że zawsze to tylko i wyłącznie nasza wina. Jeżeli to zrozumiemy to będziemy mogli we właściwą stronę skierować naszą wiedzę i umiejętności. Ja w przeciwieństwie do Mathu widzę na tym forum wielu zdolnych inwestorów, graczy, spekulantów. Problem w tym, że ich błędne argumenty i analizy są zawsze usprawiedliwione grubasem, który znów coś popsuł. Na tym forum jest potencjał, jeśli zechcecie go wykorzystać to możemy tu stworzyć burzę mózgów, która pozwoli nam zarabiać realne pieniądze w każdych warunkach rynkowych.

Naga krótka sprzedaż również wymaga depozytu. Piszesz jednak o rynku obligacji, którego nawet nie uwzględniłem w rozpisce macek GS. Nie wiem tylko jak miałbym go szacować - czy uważacie że GS manipuluje tylko Grecją czy USA np. też ? :) Bo w drugim przypadku to GS już nawet leszczem nie jest, ale graczem o klasę niższym.

Mathu Edek odbił się od 50% zniesienia fali wzrostowej od 2000 do 2008. Zazwyczaj nie wierzę w zniesienia, ale tu wydaje się że ma to sens. Do tego tygodniowy "dzień odwrotu" i może mieć miejsce odbicie, pytanie jak silne. Oraz jak różne sztuczki AT poza klasyczną teorią trendu działają na walutach. No i jakie to ma znaczenie skoro korelacje się rozjechały. Sądzisz też, że w Chinach od miesięcy wiedzieli o tym, że euro będzie w takiej sytuacji i wyprzedzili świat o parę długości czy może chodzi o coś innego ? W następnym tygodniu pewnie będziemy mieli jasność czy bijemy lutowe dołki w USA i PL i zmieniamy trend w spadkowy bądź rozszerzamy boczny czy jednak walczymy o hossę. Tymczasem stoję z boku bo brak mi danych do podjęcia sensownej decyzji. AT mówi kupuj na wsparciach, a fundamenty mówią prześpij się z tym.

Pytanie: Zakładając hipotetycznie ewentualność czarnego scenariusza jakie macie pomysły na eski ? Konkretne akcje ? Konkretne rynki ? Towary ? Waluty ?

Taurus, a teraz dla odmiany parę faktów. GS dostał 12 mld$ od rządu. Zysk z tej „inwestycji” to ponad 20% dla rządu USA (dokładnie 23% jeśli dobrze rozszyfrowuje moje cyferki). Drukowane WIRTUALNE pieniądze zamieniły się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w żywą wartość na giełdach. Słowo „wartość” należałoby tu wziąć w cudzysłów, ale dla osób na tym forum, żywo zainteresowanych rynkiem finansowym taki cudzysłów przecież byłby wypatrzeniem sensu giełdy.
Goldman Sachs dysponuje ok. 170 mld $ kapitału przy czym zarządza aktywami o wartości prawie Biliona a tylko ok. 20% z tego to akcje. Średni dzienny obrót na Wall Street to ok. 50mld $ a na rynku walutowym ok. 3 bilionów $. Goldman Sachs na tym rynku to leszcz. Mógłby zmanipulować w pełni może kilkanaście sesji w roku używając do tego całego swojego kapitału. Jednak ten leszcz posiada zaplecze setek doktorów matematyki i fizyki, świetne narzędzia analityczne, super szybkie komputery, które odpowiadają za transakcje opisane przeze mnie w pierwszym poście oraz doskonałe informacje o ruchach FED (sądzę, że wynikają one bardziej z psychoanalizy niż rzeczywistych koneksji choć i znajomości nie można tu wykluczyć). Liczby są ze starych notatek więc mogę się trochę rozjechać ze stanem na maj 2010. Nie sądzę jednak żeby przez rok GS urósł stukrotnie – wtedy miałby moc do manipulacji całym światem łącząc się z podobnymi sobie instytucjami.

Meritum – powtórzę po raz 3, bo to właściwie jedyna rzecz, której aktualnie szukam tu na forum. Operacje FEDu to klucz do rozwiązania zagadki. Jesteśmy w bardzo newralgicznym momencie. Trend wzrostowy może jeszcze zostać obroniony – wtedy byłby to idealny moment do zakupów, możemy też wejść w konsolidacje jak w 2004 wtedy się trochę pokisimy. Jednak jeśli skala zabierania płynności z rynku jest na tyle duża jak przypuszczam to może być powtórka z 1987.

Taurus - ja uważam, że nie ma prywatnych instytucji, które rządzą rynkami - to dla mnie wymysł ludzi, którzy nie potrafią pogodzić się z faktem, że rynki są tak zmienne. Trwale trendy zmieniać może tylko FED i jego odpowiedniki w innych krajach. W USA w wielu instytucjach mniejszego kalibru niż GS panuje wręcz obsesja na punkcie analizy psychiki i potencjalnych decyzji członków FED - pod to gra się w USA. Dzienny obrót na eurodolarze, spółkach z DJI + manipulacja obligacjami + manipulacja rynkami wschodzącymi + manipulacja Europą (jak widać aktualnie nie wszystkie rynki w Europie działają jak ETF w rodzaju SPY czy QQQQ, więc trzeba nimi manipulować osobno) - czy jest tu ktokolwiek kto wierzy, że GS ma na to pieniądze ?
GS nie dostał pieniędzy za free, dostał wirtualne pieniądze, które spłacił z nawiązką prawdziwymi. Tu jest być może sedno problemu GS - działa jak bank i jest tak traktowany przez FED, choć de facto bankiem nie jest.

Buldi - GS działa nie fair. Zgadzam się, ale to nie zmienia faktu, że do tego został powołany. Jest bankiem inwestycyjnym i jego zadaniem jest mnożenie kapitału. Ja jeśli chce kupić samochód nie idę się dowiedzieć która marka jest najlepsza do salonu BMW. Otrzymam tam oczywistą odpowiedź bo pracą tych ludzi jest sprzedawanie samochodów BMW a nie Volvo. Jeżeli chce wybrać markę, która mi odpowiada to szukam najlepszej i dokonuje zakupu. Jeżeli się na tym nie znam to szukam bezstronnej osoby, która mi pomoże. Dla mnie to jest oczywiste. Innymi słowy: nie można winić szatana za to, że ludzie grzeszą. To jest kwintesencja mojej opinii, nie bronie GS, staram się pokazać, że oni wykonują swoją pracę. Podejmują takie samo ryzyko jak klienci. O pęknięciu bańki kredytowej - zwłaszcza kredytów hipotecznych mówiło się na długo przed 2008r. Jeżeli pojawiły się instytucje finansowe (bo to głównie instytucje na tym traciły), które brały te produkty to znaczy, że były zbyt chciwe - to ich chciwość okazała się zgubna - tak samo jak w przypowieści o małpkach. Dlaczego nikt nie pisze o tym jak przez parę ładnych lat te same śmieciowe papiery przynosiły konkretne zyski ? Albo dlaczego nikt nie przypomina bańki dotcomowej - ona była kręcona w ten sam sposób. Jeżeli ktoś w tym nie brał udział to tracił pracę, a o tym, ze pęknie wiedział niemal każdy. Zarobiło na tym mnóstwo ludzi, ale jak miał miejsce krach to obwiniano za niego maklerów. Pytanie tylko czy to wina maklera, że ktoś chce kupić kolejny sklonowany serwis o przychodach rzędu KILKU $ i kapitalizacji rzędu kilkunastu-kilkuset milionów $. Do tego kolejne pytanie czy makler powinien odradzać takie spółki biorąc pod uwagę, że w okresie boomu wiele z nich rosło po kilkaset procent ?

Teorie spiskowe. Jeśli takie lubicie to polecam przyszłość dolara. Mówiło się swego czasu o Amero jako nowej walucie, która miałaby rozwiązać kłopoty USA. Jednak pojawiła się też koncepcja Supry, którą lansują głównie kraje takie jak Rosja, Chiny czy Brazylia - www.federaljack.com/wp-content...
Fakty są takie, że USA nie są w sytuacji Grecji tylko dlatego, że mają $. Pomyślcie jednak co się dzieje z USA gdy Chiny zostaną zmuszone do pozbycia się amerykańskiego długu ? Fakt, że Chiny jako jeden z pierwszych wielkich rynków zaczął bessę bądź co najwyżej trend boczny nie wróży zbyt dobrze, bo zależność świata od Chin jest aktualnie większa niż się komukolwiek wydaje.

Kolejnym ciekawym aspektem może być rola MFW w obecnej sytuacji. Kryzys fiskalny na całym świecie jest aktualnie tematem numer jeden. Na tapecie jest PIIGS ale przecież możemy do tego dołożyć całe UK i USA. Najciekawsze jest to, że tak na dobrą sprawę każdemu miałby pomagać MFW - ten sam MFW, który przecież jest funduszem tych samych zadłużonych państw. To jest pułapka kredytowa, z której prawdopodobnie nigdy nie wyjdziemy. Prawdziwe długi próbujemy spłacać wirtualnymi pieniędzmi kupując sobie czas. Czy dożyjemy momentu, w którym to pęknie - myślę, że nie. Zapewne wszystko rozwiąże wojna, ale na to jeszcze mamy na szczęście czas.

Co do FED - wiadomo, że od grudnia zmniejszają płynność na rynku, zaczynamy to coraz mocniej odczuwać w cenach akcji. Ocena tego zjawiska jest kluczowa dla dalszego kierunku na rynku - dlatego jeśli ktoś spotkał się z wiarygodnymi danymi na ten temat od 1980 to proszę o publikacje ich w wątku. Sądzę, że wszyscy mielibyśmy wtedy większe szanse na podjęcie trafnych decyzji w tym istotnym momencie.

Mi dziś niestety stop loss zabrał ostatnie 25% kapitału z rynku. Troszkę szkoda bo była to spółka w którą wierzę z fundamentalnego punktu widzenia, a i technicznie do zeszłego tygodnia wyglądała całkiem sympatycznie. Niestety SL rzecz święta.

1. Taurus - Twój brak szacunku dla pracy analityków i pogarda dla ich prognoz sprawiają, że budzisz we mnie bardzo negatywne emocje. Zresztą dotyczy to także wielu innych "speców", którzy wyśmiewają się z prognoz analityków. Bierzcie w swoich ocenach pod uwagę, że zapewne wielu z "anali" odpowiada za kilka-kilkanaście spółek i zazwyczaj oceniają je pod kątem fundamentalnym (pomijam tu bardzo rzadkie w Polsce fachowe biuletyny AT) - wydaje się zatem naturalne, że w zależności od metodologii, oceny szans i ryzyk danego biznesu i wielu innych czynników ich oceny są różne i zawsze są tylko jednym z setek, tysięcy, milionów (w zależności od płynności spółki) głosów w wycenie spółki przez rynek - w czasie bessy świetnie wyceniania spółka może spadać w otchłań a w czasie hossy największy śmieć może być na poziomie Mount Everestu - to właśnie jest rynek. To samo tyczy się indeksu. Ocena najlepszego zespołu analityków z BRE Banku mówiąca o 2100 na WIG20 jest tylko i wyłącznie ich poglądem i jednym z wielu głosów taki jest wynik ich fundamentalnej metodologii, dla obecnych tu techników jest to poziom dość dziwny bo przebicie 2200 to otwarta droga na 1900, 1700, 600, 300, 100, 1 - czyli oczywisty sygnał zmiany trendu.
We wcześniejszych postach wyśmiewałeś się też z dziennikarzy i z bzdur jakie wypisują – nie przeszkadza Ci to jednak w przedstawianiu jako faktu plotki o graniu na krótko Sorosa ? Czy to nie jest dla Ciebie śmieszne ?

2. Wszyscy – korzystając z Sorosa, który właśnie dostał się do mojego posta – Jak możecie wklejać tu jakikolwiek wykresy i analizować rynek z technicznego punktu widzenia skoro uważacie, że rynek jest manipulowany przez mitycznego grubasa ? Przecież istnienie jakiegokolwiek manipulatora sprawia, że analiza techniczna jest całkowicie pozbawiona sensu. Jedyną instytucją, która jest w stanie zmienić średnioterminowy trend jest FED(poszukajcie sobie w necie wykresów indeksów w dni FOMC) i jego odpowiedniki w innych krajach. Najlepszym tego przykładem jest choćby rok 2009. GS to wielka instytucja, która posiada gigantyczne zaplecze analityczne. Bessę rozpoczętą w 2007 r. widział niemal każdy, kto choć trochę obserwuje rynki finansowe i sytuację społeczno – ekonomiczną na świecie. Obstawiam, że na jednym wykładzie w tamtym okresie pojawiło się sformułowanie NINJA, a polscy bankowcy nieraz zwracali uwagę na to jak w USA poszaleli. Sądzicie, ze tak wielka instytucja jak GS tego nie widziała i pod to nie grała ? to że chcieli stworzyć produkt na którym w tamtym okresie mogli zarobić najwięcej to też żadna manipulacja. Jeżeli ktoś inwestuje swoje pieniądze czy pieniądze swoich klientów w tak ryzykowany instrument to tylko do siebie powinien mieć pretensje, a nie do maklerów Goldmana, którzy ten ryzykowny instrument zachwalali, jednocześnie grając na jego spadki. Wolny rynek – każdy ma wolną wolę. Zupełnie jak w przypowieści o małpkach – chciwy traci podwójnie – to jest PRAWDZIWY morał tej historii.

Co do samych możliwości manipulacji rynkiem przez Goldmany czy Morgany czy fundusz Sorosa. Jakakolwiek manipulacja miałaby sens tylko i wyłącznie gdyby manipulowano walutą i indeksem w USA. Teraz obadacie sobie kapitalizacje 30 największych spólek w USA i dzienny obrót na Edku i zastanówcie się czy jakakolwiek z tych instytucji jest w stanie manipulować więcej niż parę sesji w roku ? Albo inaczej czy Soros postawiłby cały swój majątek żeby zarobić na spadku Edka ? Ja osobiście nie uważam jednego z najbogatszych ludzi świata za idiotę. Ryzyko jest zupełnie niewspółmierne do ewentualnych zysków (nawet tak dużych). Dodatkowo warto zwróć uwagę na to, że w USA wszyscy maklerzy starają kryć swoje pozycje. Na Wall Street chodzą legendy o gościach zarządzających wielkimi pieniędzmi, którzy zdradzili swoje pozycje – efekt każdej z tych historii był taki, że grano PRZECIW nim, a oni tracili nie tylko fortunę swoich firm ale i własną pracę.

Kolejną możliwości manipulacji są specjaliści i market makerzy danych spółek. Zazwyczaj są to posady, które przechodzą z ojca na syna i są gwarancją gigantycznych zysków. Nie zmienia to faktu, że ich rola została nieco ograniczona przez system komputerowe, a ewentualna manipulacja wymagałaby konspiracji setek albo i tysięcy osób. Uważam to za nierealne.

Jeszcze rozwiązanie zagadki jak to możliwe, że banki inwestycyjne w USA kończą każdy dzień na plusie. Z pewnością duży wpływ na wynik ma skubanie ludzi wykonujących transakcje. U nas wykonując zlecenie telefoniczne możemy się liczyć, że jeżeli podamy cenę 22,5 to makler najpierw kupi za 22,55 a potem odsprzeda nam za 22,5. Teraz wyobraźcie sobie, że w USA niemal każda transakcja przechodząca przez system transakcyjny wygląda właśnie w ten sposób. Są to drobne różnice kwotowe, które przy efekcie skali dają konkretne pieniądze. Tych transakcji miał swego czasu zakazać SEC, ale wszyscy zdają sobie sprawę że w tym wypadku lobby jest gigantyczne.
Automatyczne systemy komputerowe w USA nie działają od 2007r. jak ktoś tu zauważył. Jeśli dobrze pamiętam zostały wprowadzone w latach 80 – jest to do znalezienia w fachowej literaturze. To one zdaje się spotęgowały zjazd w 1987r. Automaty sprawiły, że gra na DT w USA jest w chwili włączenia automatu czystym hazardem. Jeżeli jest się po niewłaściwej stronie rynku to w parę minut można stracić mnóstwo pieniędzy.

3. Regulowanie rynków – zjazdy jak w 2008 r. to właśnie efekt regulacji. Gdyby rządy nie mieszały się do rynku i nie ingerowały w gospodarkę to jest wielce prawdopodobne, że nie mielibyśmy tak spektakularnych ruchów, a wartość jakiekolwiek instrumentu podlegałaby tylko i wyłącznie prawom popytu i podażu. Dopóki rządy poprzez swoje banki centralne będą sterowały gospodarką dopóty będziemy mieli takie zawirowania – i to jest ten Wasz mityczny grubas.

4. Manipulacja WIG20 – dlaczego aż tak Was boli, że ktoś zarobił sobie pieniądze na z góry obmyślonej przez siebie strategii ? Jeżeli ktoś gra na rynku o tak małej kapitalizacji i to gra na krótko to wystarczy, ze będziecie grać przeciwko niemu a nie z nim i wtedy takie manipulacje nawet nie przejdą mu przez myśl. Jeżeli raz się ktoś natnie to już nigdy w takie bagno nie wejdzie i będzie mógł „manipulować” tylko w górę. Każdemu kiedyś kończą się pieniądze, a nawet jeśli nie to skończą się akcje do sypania wtedy zostanie z gigantyczną stratą, którą będzie musiał przełknąć chyba ze potem sam będzie ciągnął indeks w górę powiększając stratę aby zdobyć amunicję na zjazd. Ktoś w to wierzy ? Posiadanie wielkich pieniędzy to nie jest gwarancja wielkich zysków. Powiem więcej – im większe pieniądze tym większy kłopot co z nimi zrobić – między innymi dlatego fundusze uciekają tnąc straty zawsze w środku bessy.

5. Hossa – czy bessa. W Polsce jesteśmy aktualnie krótkoterminowo w trendzie spadkowym, średnioterminowo w trendzie spadkowym i długoterminowo w trendzie wzrostowym. Teoretycznie bliskość 2200 pozwala na komfortowe zakupy z bliskim SL. Ja jednak 75% kapitału zabrałem z rynku znacznie wyżej i czekam. Chiny, Brazylia – dwa wielkie rynki wschodzące zmieniły trend. Wcześniej oba indeksy wyprzedziły ruchy całego świata o 3-6 miesięcy. Indeks największych rynków azjatyckich zmienia trend. W Europie wielkie rynki jak Hiszpania i Francja w rynku niedźwiedzia. Jesteśmy w stanie bez nich rosnąć ? Ja w to nie wierze, dlatego ryzykuje jedynie 25% kapitału co wynika tylko i wyłącznie z bliskości istotnych wsparć. Najbardziej przerażające jest usuwanie płynności z rynku w USA. Przypomina to bardzo rok 1987, choć przyznam że szczegółowych danych potwierdzających tę hipotezę nie znalazłem. Jeśli ktoś dysponuje materiałami na temat aktywności FED od lat 80 to byłbym niezwykle wdzięczny za wklejenie tu linku, wykresów, bądź suchego opracowania z podanym źródłem – to wg mnie klucz do oceny ryzyka wejścia na rynek aktualnie.

Dla ścisłości – nie każda hossa musi trwać tak długo jak poprzednia. Wręcz odwrotnie – po długiej hossie powinien nastąpić długi rynek niedźwiedzia. Nie znaczy to wcale, że przebijemy dno z lutego (choć to nie jest również wykluczone). Będziemy raczej jeszcze parę lat się miotać w szerokim trendzie bocznym z jeszcze co najmniej jednym takim rajdem jak w 2009. Będzie to trwać do momentu, aż jakaś mądra głowa nie wymyśli kolejnej rewolucji technologicznej. Tak widzę nasze obecne miejsce w cyklu.

Informacje
Stopień: Oswojony
Dołączył: 20 maja 2010
Ostatnia wizyta: 22 czerwca 2021 07:01:46
Liczba wpisów: 40
[0,01% wszystkich postów / 0,01 postów dziennie]
Punkty respektu: 6

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,981 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +167,64% +33 527,73 zł 53 527,73 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło