DINOPL - Spółki od A do Z - GPW - Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
StockWatch.pl
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

1 2

DINOPL [DNP]

AKTUALNY KURS: 106,90 zł (+3,89%) 24-05-2018 11:49
Jack65
Stopień: Ostrożny
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2018-03-24
Wpisów: 2
Wysłane: 24 marca 2018 09:26:25 przy kursie: 87,50 zł
Od około 2 miesięcy analizuję Dino. Zainteresował mnie ich dynamiczny rozwój w ostatnich latach i bardzo dobre raporty. Jednak mam szereg wątpliwości, które przykuły moją uwagę. Może ktoś z Was zechciałby je skomentować.
1. Postać Tomasza Biernackiego. Większość miliarderów chroni swoją prywatność. Ale tu jest jest to aż podejrzane. Ani jednej publicznej wypowiedzi na temat spółki, a właściwie żadnej publicznej wypowiedzi?
2. Strategia rozwoju. Niby wzrastające przychody i zyski wydają się ją potwierdzać. Ale mam wrażenie, że sprawdza się tylko na mało konkurencyjnych rynkach, typu wsie i oddalenie od centrów miast? Zrobiłem taki drobny objazd kilkunastu marketów Dino bliżej centrum Polski. Wygląda to tak, że tam gdzie jest w pobliży Biedronka to ilość klientów w Dino jest na poziomie 20% Biedronki (oczywiście dane z danej chwili, nie muszą być prawdziwe)?
3. Jedną z głównych przewag konkurencyjnych którą podkreśla Dino są stoiska mięsne z asortymentem z własnych zakładów. Tyle tylko, że można znaleźć dużo niepochlebnych opinii o jakości tych wyrobów (zresztą dotyczy to większości rynku mięsa). Poza tym generalnie trend spadku spożycia mięsa w Polsce jest coraz wyraźniejszy?
4. Sporo negatywnych komentarzy pracowników sieci. Jedne z najniższych na tle konkurencji płace, mobbing, nawet takie detale jak zbyt niska temperatura w marketach w zimie (prawdopodobna przyczyna, brak wiatrołapów i kasy bezpośrednio przy wejściach). Oczywiście można powiedzieć, że Dino buduje markety tam gdzie rynek pracy jest płytki (wsie), ale jednak na tle konkurencji wypadają słabo.
5. Stosunek jakość/cena dla większości towarów w stosunku do dyskontów (nawet Biedronki nie wspominając np. Lidla) wypada blado. Nie wiem czy teza jest uzasadniona. Ale wydaje mi się, że Dino wypracowuje tak wysokie marże bo kupuje towary niższej jakości niszowych marek i sprzedaje je z dużą marżą na rynkach gdzie klienci mają ograniczone możliwości porównywania ofert?
6. Na koniec jeszcze jedna sprawa. Zastanowiła mnie mnogości artykułów w portalach internetowych które pojawiły się 19 i 20.03. Od Bussines Insider, przez Money, Forsal, do Faktu i Gazety. Wszystkie te artykuły wyglądały jak materiały prasowe spółki (same zachwyty, zero krytycyzmu) chociaż nie były zaznaczone jako sponsorowane. Nie kojarzą żadnej inne spółki tak szeroko i tak pozytywnie komentowanej po wynikach w ostatnim czasie?
Zdają sobie sprawę, że ten post wygląda jak szukanie dziury w całym. Oczywiście widzę dynamiczny rozwój sieci, schludne, dobrze wyposażone sklepy. Ale tak jak napisałem, laurek na temat Dino jest sporo, więc może w ramach kontry kilka wątpliwości.

lesgs
lesgs PREMIUM
Stopień: Elokwentny
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2012-07-19
Wpisów: 491
Wysłane: 24 marca 2018 18:22:09 przy kursie: 87,50 zł
Uważam twoje wątpliwości za bardzo dobrze trafione.

Dino to kolejna nasza spółka z branży FMCG. Może głównie spożywcza, ale sposoby sprzedaży są podobne niezależnie od rodzaju towaru. Mamy na naszej giełdzie wiele przykładów tego segmentu, np. Bomi, Alma, Hygienika ... O większości inwestorzy woleliby jak najszybciej zapomnieć. Z tych z poza giełdy, ostatnio poważne problemy finansowe ma kolejna sieć - Piotr i Paweł.

Wspólną cechą Bomi, Alma, P&P była szeroka dostępność towarów ogólnie uznawanych za towary spożywcze z górnej półki. Niestety, duży wybór tych, naturalnie wolniej sprzedających się produktów stanowił naturalne zaprzeczenie podstawowych cech segmentu FMCG - szybkości sprzedaży. Koszty towarów zalegających półki były jednym z poważnych źródeł kryzysu tych sieci

W moich okolicach nie ma jeszcze sklepu Dino trudno mi stwierdzić, jaka jest ich oferta towarowa ale sądząc po lokalizacjach ich sieci, raczej uniknęli błędu oferty z wyższej półki, co należy im zaliczyć na plus.

Ich naturalnym konkurentem będą takie sieci jak Fresh, Żabka, Polomarket, Centrum, Stokrotka, Simply, Groszek.

Podstawowymi przeciwnikami na rynku będą Biedronka, Tesco, Carrefour, Lidl, Kaufland, Auchan, Leclerc.


Walka z konkurencją musi być bezwzględna - tu każdy grosz się liczy. Oszczędzać musi się na wszystkim, tym bardziej, że Dino wchodzi na rynki już w zasadzie nasycone sieciami marketów i obsługuje klientów, którzy są świadomi tego, że w centrach handlowych są towary na ogół lepszej jakości i na pewno tańsze. Nie jest wykluczone, że oferta towarów przeznaczona dla klientów mniej wymagających może być niskiej jakości.

Może kilka przemyśleń dotyczących oferty mięsnej:

Zaopatrzenie w produkty mięsne z własnych zakładów wydaje się być błędem. Nawet nie chodzi o jakość produktów (choć jest przecież ważna), ale o zdobywanie klientów konkurencją cenową pomiędzy producentami. Sporo produktów mięsnych i wędliniarskich „własnych” marek w Lidlu czy Biedronce, po dokładnym spojrzeniu na metki okazuje się być wyprodukowana w takich zakładach jak Sokołów i Morliny. Może z innych tańszych, receptur, ale na pewno z zastosowaniem takich samych rygorystycznych procedur produkcyjnych (np. system HCAAP). Jakość produktów mięsnych jest zapewniona przede wszystkim poprzez jakość i procedury prowadzonej produkcji i w mniejszym stopniu zależy od jakości surowca, który albo wszędzie jest taki sam, albo jest specjalny i przez to sporo droższy.

Poza tym, wydaje mi się (ale nie mam 100% pewności), że Agro-Rydzyna to tylko zakład rozbioru i produkcji z zakupionych półtusz. Podobną strukturę działalności miała kiedyś firma Duda (obecnie Gobarto). To może stanowić pewne ograniczenie elastyczności cenowej takiego zakładu, szczególnie w okresach dołków cyklu mięsnego. Kolejnym ograniczeniem jest sprzedaż tylko do jednej sieci.

Zawsze ostrzegam przed kupowaniem „wspaniałych” produktów z mało znanych masarni. Wielokrotnie odwiedzałem linie ubojowe w różnych zakładach i mogę zapewnić, że im mniejszy lub mniej znany zakład, tym bardziej ubój może przypominać sceny z filmów grozy a jakość kontroli weterynaryjnej niekiedy pozostawia wiele do życzenia.

Dalszy rozwój poprzez nowe sklepy musi wkrótce napotkać przeszkodę w postać braku centrum dystrybucyjnego (patrz mapka zamieszczona kilka wpisów wyżej. W ogóle te trzy istniejące centra wydają się być za małe biorąc pod uwagę ambitne plany na przyszłość.

Dlatego też uważam, że okres radosnego rozwoju powoli się kończy. Enterprise Inverstors wyszli z tej inwestycji, a oni wiedzą kiedy należy to zrobić.

Mam wątpliwości i jeżeli do tego przyjmiemy, że szczyt koniunktury jest właśnie teraz, to za jakiś czas kurs Dino może znaleźć się w tarapatach. Oby tylko się ustabilizował na niższym poziomie, a nie spotkał ich w długim terminie los podobny do innych. Pozostałe sieci nie będą się temu bezczynnie przyglądać. Zapowiada się ostra walka o klienta. Wtedy więcej mogą znaczyć zasoby własne firmy. Pierwszym ostrzeżeniem może być zamiar nowej emisji (niezależnie od tego, jak uzasadnionej) albo rozpoczęcie programu emisji obligacji.


Informuję, że jestem zaangażowany w akcje, dla których oferowane są kontrakty, oraz w kontrakty na takie akcje. Pomimo zachowania staranności, moje wypowiedzi dotyczące tych walorów mogą nie być neutralne.

mackopl
mackopl PREMIUM
Stopień: Krasomówca
Grupa: + , StockWatcher
Dołączył: 2011-01-02
Wpisów: 538
Wysłane: 24 marca 2018 18:47:56 przy kursie: 87,50 zł
Jack65 napisał(a):

5. Stosunek jakość/cena dla większości towarów w stosunku do dyskontów (nawet Biedronki nie wspominając np. Lidla) wypada blado.


Widać Twoje preferencje, jednak nie wszyscy chcą jeść niemiecką paszę z Lidla, generalnie im większa sieć tym bardziej przemysłowe jedzenie.
W biznesie liczy się skuteczność, osobiste emocje tylko utrudniają rzeczywistą ocenę.
Edytowany: 24 marca 2018 18:49


Avocado
Avocado PREMIUM
Stopień: Elokwentny
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2013-06-23
Wpisów: 248
Wysłane: 28 marca 2018 13:38:27 przy kursie: 84,90 zł
a ja od lat mam Dino 'za rogiem', bo w ramach pierwszej fali expansji zostali najemca lokalnego ex-GS'u. biznesowo robia poprawnie, bo jest to, co ludzie kupuja - bez wysilania sie na experymenty. inna rzecz, ze ja nie widze innej przewagi konkurencyjnej niz lokalizacja.

inna sprawa, ze w mojej opinii nadal mamy ogromne rozdrobnienie rynku spozywczego w Polsce i to jest w naturalny sposob pozywka dla takich firm. dla Dino konkurentem nie jest w praktyce Biedronka, czy Lidl, tylko 10 lokalnych sklepikow o znikomej sile przetargowej u dostawcow, ktore w naturalny sposob musza pasc, zeby wyzywic 1 Dino, Biedronke lub Lidla.

najwiecej na tej zmianie korzysta fiskus, bo umowmy sie - maly no name osiedlowy duzo bardziej 'optymalizuje' strukture podatkowa, w szczegolnosci VAT.

Analityk Fundamentalny
Stopień: Obeznany
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2011-12-27
Wpisów: 79
Wysłane: 28 marca 2018 16:48:24 przy kursie: 84,90 zł
Skoro przeprowadziłem analizę to również udzielę krótkich odpowiedzi na Wasze wątpliwości :) :

1. TB - oczywiście lepiej by było aby się pokazał ale bym nie demonizował tego faktu. Ludzie potwierdzają, że istnieje :) I niektórzy tak robią - bodajże jeden z szefów LPP chyba, wykupił swoje zdjęcia w prasie.

2. No to już jest ocena - oni faktycznie nie chcą rywalizować w centrach miast bo tam działki są za drogie - ale zastanówmy się kto tam mieszka i czy nie lepiej z ich punktu widzenia odpuścić takie obszary i skupić się na tym na czym się znają. Biedronka i Lidl będą mieli zawsze większy traffic - tak działają dyskonty - pytanie natomiast o koszyk - niestety spółki podają dane w takim układzie, że nie da się tego policzyć. Można próbować porównywać sprzedaż z metra2 ale to też trochę brakuje danych a przy takim rozwoju uśrednianie może być bardzo mylące.

3. To jest przewaga konkurencyjna ImHO, ale nic za darmo. Obsługa jest dość droga bo trzeba dodatkowych ludzi, których w biedronce i lidlu nie ma - t np. jest coś czym chciała przyciągać Alma (pamiętamy jak skończyła) czy Piotr i Paweł (znane obecnie problemy) - więc jako jedyna rzecz nic nie załatwi - ale może być kolejnym elementem przekonującym ludzi do tego sklepu. Co do niepochlebnych opinii to sam przyznajesz, że każdego to może dotyczyć. Ja nie mam negatywnych doświadczeń z Dino, choć prawdą jest, że kupuję tam sporadycznie.

4. To prawda - widać, że nie walczą o pracownika tak jak Biedronka i Lidl, które muszą pozyskać ich np. w dużych miastach, a Dino tam jest mniej aktywne - ja bym zakładał, że w miarę bogacenia się społeczeństwa to będzie jednak trend, że zaczną bardziej dbać. Pamiętajmy co robiła biedronka 15 lat temu a teraz - niebo a ziemia.

5. Szczerze mówiąc, nie analizowałem koszyka Dino vs konkurencji - trzeba by porównywać czy mają producentów, którzy zajmują pierwsze, drugie miejsce na liście. Ogólnie udział marki własnej jest znikomy, o wiele mniejszy niż w dyskontach (wyłączywszy mięso z Agro-Rydzyna, które w pewien sposób można by tak traktować).

6. Pamiętaj, że Dino opublikowało wyniki 19 marca - więc wysyp artykułów nie jest niczym dziwnym. Portale muszą czymś zapełnić swoje ramówki i takie coś jest wg mnie całkiem normalne w tym biznesie. Dodatkowo akurat Dino to nośny temat bo się bardzo szybko rozwija więc ja tutaj bym się nie doszukiwał niczgo dziwnego :)

pozdrawiam




Jack65 napisał(a):
Od około 2 miesięcy analizuję Dino. Zainteresował mnie ich dynamiczny rozwój w ostatnich latach i bardzo dobre raporty. Jednak mam szereg wątpliwości, które przykuły moją uwagę. Może ktoś z Was zechciałby je skomentować.
1. Postać Tomasza Biernackiego. Większość miliarderów chroni swoją prywatność. Ale tu jest jest to aż podejrzane. Ani jednej publicznej wypowiedzi na temat spółki, a właściwie żadnej publicznej wypowiedzi?
2. Strategia rozwoju. Niby wzrastające przychody i zyski wydają się ją potwierdzać. Ale mam wrażenie, że sprawdza się tylko na mało konkurencyjnych rynkach, typu wsie i oddalenie od centrów miast? Zrobiłem taki drobny objazd kilkunastu marketów Dino bliżej centrum Polski. Wygląda to tak, że tam gdzie jest w pobliży Biedronka to ilość klientów w Dino jest na poziomie 20% Biedronki (oczywiście dane z danej chwili, nie muszą być prawdziwe)?
3. Jedną z głównych przewag konkurencyjnych którą podkreśla Dino są stoiska mięsne z asortymentem z własnych zakładów. Tyle tylko, że można znaleźć dużo niepochlebnych opinii o jakości tych wyrobów (zresztą dotyczy to większości rynku mięsa). Poza tym generalnie trend spadku spożycia mięsa w Polsce jest coraz wyraźniejszy?
4. Sporo negatywnych komentarzy pracowników sieci. Jedne z najniższych na tle konkurencji płace, mobbing, nawet takie detale jak zbyt niska temperatura w marketach w zimie (prawdopodobna przyczyna, brak wiatrołapów i kasy bezpośrednio przy wejściach). Oczywiście można powiedzieć, że Dino buduje markety tam gdzie rynek pracy jest płytki (wsie), ale jednak na tle konkurencji wypadają słabo.
5. Stosunek jakość/cena dla większości towarów w stosunku do dyskontów (nawet Biedronki nie wspominając np. Lidla) wypada blado. Nie wiem czy teza jest uzasadniona. Ale wydaje mi się, że Dino wypracowuje tak wysokie marże bo kupuje towary niższej jakości niszowych marek i sprzedaje je z dużą marżą na rynkach gdzie klienci mają ograniczone możliwości porównywania ofert?
6. Na koniec jeszcze jedna sprawa. Zastanowiła mnie mnogości artykułów w portalach internetowych które pojawiły się 19 i 20.03. Od Bussines Insider, przez Money, Forsal, do Faktu i Gazety. Wszystkie te artykuły wyglądały jak materiały prasowe spółki (same zachwyty, zero krytycyzmu) chociaż nie były zaznaczone jako sponsorowane. Nie kojarzą żadnej inne spółki tak szeroko i tak pozytywnie komentowanej po wynikach w ostatnim czasie?
Zdają sobie sprawę, że ten post wygląda jak szukanie dziury w całym. Oczywiście widzę dynamiczny rozwój sieci, schludne, dobrze wyposażone sklepy. Ale tak jak napisałem, laurek na temat Dino jest sporo, więc może w ramach kontry kilka wątpliwości.
Edytowany: 28 marca 2018 16:49

Analityk Fundamentalny
Stopień: Obeznany
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2011-12-27
Wpisów: 79
Wysłane: 28 marca 2018 16:52:48 przy kursie: 84,90 zł
Zgodzę się i nie zgodzę :) Na tym rynku każdy konkuruje z każdym - jeśli mają Biedronkę za rogiem to jest t dla nich konkurencja i sami przyznawali kiedyś (nie wiem czy teraz też), że jak im Biedronka otwiera się blisko to sprzedaż im początkowo mocna spada ale potem walczą i odrabiają. Co do przewag konkurencyjnych to na pewno lokalizacje w rozumieniu, że są blisko ludzi i moim zdaniem, jednak, że mają ladę (czyli mięso), w miarę duży wybór towarów a sklep nie jest duży ale większy od Żabki i na małe codzienne i nie tylko zakupy w sam raz.

pozdrawiam



Avocado napisał(a):
a ja od lat mam Dino 'za rogiem', bo w ramach pierwszej fali expansji zostali najemca lokalnego ex-GS'u. biznesowo robia poprawnie, bo jest to, co ludzie kupuja - bez wysilania sie na experymenty. inna rzecz, ze ja nie widze innej przewagi konkurencyjnej niz lokalizacja.

inna sprawa, ze w mojej opinii nadal mamy ogromne rozdrobnienie rynku spozywczego w Polsce i to jest w naturalny sposob pozywka dla takich firm. dla Dino konkurentem nie jest w praktyce Biedronka, czy Lidl, tylko 10 lokalnych sklepikow o znikomej sile przetargowej u dostawcow, ktore w naturalny sposob musza pasc, zeby wyzywic 1 Dino, Biedronke lub Lidla.

najwiecej na tej zmianie korzysta fiskus, bo umowmy sie - maly no name osiedlowy duzo bardziej 'optymalizuje' strukture podatkowa, w szczegolnosci VAT.

lesgs
lesgs PREMIUM
Stopień: Elokwentny
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2012-07-19
Wpisów: 491
Wysłane: 29 marca 2018 19:31:03 przy kursie: 86,85 zł
Co do konkurentów DINO i tego, w jaki sposób ulegnie zmiana struktura handlu w Polsce w nadchodzących latach można mieć różne zdanie, ale nie sądzę, by moje poniższe uwagi były bardzo egzotyczne.

Ustawy ograniczające handel uruchomiły proces zmian, który niekoniecznie pójdzie w kierunku pożądanym przez ustawodawcę.

Po pierwsze, powoli w Polsce odchodzi na emeryturę pokolenie handlowców generacji „szczęk”. Ten handel obejmował sytuacje, w których jedna nieudana transakcja często wykańczała firmę. Nieliczni przeszli do handlu prawdziwego. Pozostali przedstawiciele tej generacji tkwili całe lata na „bazarkach”, które stały się ich drugim (dość smutnym) domem. Ich spadkobiercy patrząc na losy rodziców niekoniecznie są gotowi podejmować podobną działalność, stąd powoli właściciele „budek” posiłkują się ludźmi z naboru, i w efekcie coraz częściej na bazarkach rozbrzmiewa mowa ukraińska.

Na zachodzie rynek handlu detalicznego z poza wielkich marketów i sieci został zdominowany przez firmy rodzinne, przy czym są to na ogół grupy pochodzenia hinduskiego/pakistańskiego, arabskiego lub rzadziej afrykańskiego. Mamy tu do czynienia z zamkniętymi społecznościami, rządzącymi się częstokroć własnymi prawami, ale w ramach społeczności wzajemnie się wspierającymi i pomagającymi osobom dochodzącym do grupy. Tu dominuje zjawisko kapitału społecznego, nieformalnych sieci dostaw i zaopatrzenia, rozwoju ekstensywnego, dzięki napływowi nowych emigrantów. Dzięki takim powiązaniom w handlu spożywczym, a także ubraniami i elektroniką, sklepy takie dominują w małych społecznościach na zachodzie, i są odporne na wszelkie przepisy o ograniczaniu handlu w niedziele czy święta. Handel rodzinny wspiera na ogół cała i to niemała rodzina. Grupy te dysponują na ogół takim kapitałem społecznym i powiązaniami handlowymi, że są w stanie uzyskiwać zaopatrzenie po cenach nie do osiągnięcia dla rodzinnych małych sklepików osiedlowych, w których dominuje przede wszystkim brak kapitału. Żadna z grup polskich czy ukraińskich nie będzie w stanie wytrzymać konkurencji, tym bardziej, że emigranci z Ukrainy też nie mają kapitału, ani zresztą większych tradycji handlowych.

Ci, którzy zdominują handel detaliczny wcale nie będą pochodzić z emigracji obecnie dopływającej z północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Będą to ludzie, którzy w naturalny sposób przeniosą się z innych krajów UE będący co najwyżej pośrednio emigrantami z tych rejonów. Będą to obywatele UE i nic ich nie powstrzyma od wejścia w lukę, jaką sami stworzyliśmy. Ich biznes nie opłacał się u nas dotąd, dopóki czynne były wielkie sieci - teraz im będzie łatwiej. Potrwa to kilka lat, ale ziarno tych przekształceń zostało właśnie zasiane.

Śmiem twierdzić, że ci z nas, którzy potrafią handlować, już to robią, a ta cała reszta, tkwiąca jeszcze na bazarkach i w podobnych układach handlowych zasili rzeszę ludzi rozczarowanych, zniechęconych. Wielu z nich nie potrafi robić nić innego, nie ma wykształcenia i sposobu na życie. Tak jak na Zachodzie, zwiększą oni grupę ludzi porzuconych przez współczesne społeczeństwo.

Informuję, że jestem zaangażowany w akcje, dla których oferowane są kontrakty, oraz w kontrakty na takie akcje. Pomimo zachowania staranności, moje wypowiedzi dotyczące tych walorów mogą nie być neutralne.
Edytowany: 29 marca 2018 19:31

Jack65
Stopień: Ostrożny
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2018-03-24
Wpisów: 2
Wysłane: 2 kwietnia 2018 12:38:31 przy kursie: 86,85 zł
Dzięki za wszystkie komentarze. Odniosę się tylko do niektórych.

Ad. 1 i 6. Mimo wszystko ta anonimowość jest dziwna. Dzisiaj pojawił się kolejny artykuł
https://manager.money.pl/ludzie/artykul/stworzyl-siec-ktora-moze-pobic-w-polsce,18,0,2402066.html
którego tytuł sugeruje dziennikarstwo śledcze, a jest kolejną laurką pt. od pucybuta do miliardera, z treścią którą średnio inteligentny człowiek jest w stanie sklecić po dwóch godzinach szperania w internecie. Dla mnie typowy artykuł sponsorowany.Po co, nie mam pojęcia?

Ad. 2 Proste porównanie sprzedaży na sklep i pracownika Dino i Biedronki pokazuje, że strategia nie jest najlepsza (Dino przychody 4,5 mld, 12,9 tys pracowników, 775 sklepów, Biedronka przychód około 46 mld,55 tys pracowników, 2800 sklepów. To daje w Dino przychód na sklep poniżej 6 mln, na pracownika 350 tys, w Biedronce odpowiednio 16,5 mln i 850 tys., oczywiście dane przybliżone nie uwzględniające rozwoju sieci w ciągu 2017). A jednak EBITDA i zysk netto pokazuje, że Dino potrafi wypracowywać bardzo dobre wyniki pomimo tej pozornej mniejszej efektywności. Pytanie jak to robi. Uwzględniając nawet niższe płace, tańsze lokalizacje i szybszy obrót towarem nadal nie w pełni rozumiem tą strategie.

Inną sprawą jest oszacowanie jak Dino będzie się rozwijać. Patrząc na mapę wydaje się, że plan 1200-1300 sklepów za 3 lata wydaje się spokojnie do zrealizowania. Jednak ekspansja na północ i wschód może nie być taka prosta. Bo mamy tam z kolei duże nasycenie Stokrotek, Lewiatanów, Polo itp.Chyba, że Dino będzie miało lepszą ofertę i wygryzie te markety, b wydaje mi się, że jakaś fuzja np. z Emperią raczej nie wchodzi w rachubę.

Pozdrawia


Analityk_Fundamentalny napisał(a):
Skoro przeprowadziłem analizę to również udzielę krótkich odpowiedzi na Wasze wątpliwości :) :

1. TB - oczywiście lepiej by było aby się pokazał ale bym nie demonizował tego faktu. Ludzie potwierdzają, że istnieje :) I niektórzy tak robią - bodajże jeden z szefów LPP chyba, wykupił swoje zdjęcia w prasie.

.....
:)

pozdrawiam

Analityk Fundamentalny
Stopień: Obeznany
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2011-12-27
Wpisów: 79
Wysłane: 4 kwietnia 2018 14:32:57 przy kursie: 86,35 zł
Jedna uwaga :) porównania per ilość sklepów nie mają dużego znaczenia. Wiadomo, że Biedronka ma większe metrażowo sklepy - to jest fakt. Jeśli chodzi o sprzedaż na pracownika to już bardziej, chociaż oczywiście, że Dino będzie miało mniejszą bo ma obsługę z stoiskiem mięsnym (co istotnie kosztuje ale jak rozumiem jest jakąś przewagą konkurencyjną). wracam do tego, że brakuje danych na temat wartości koszyka oraz ilości klientów. Jeśli jedna z tych sieci ma istotnie wyższy średni koszyk to do zrealizowania takiego samego obrotu potrzebuje zatrudnić o wiele mniej osób do obsługi klientów przy kasie. Dodając do tego wartość sprzedaży oraz metraż sklepów (oczywiście filozoficzne pytanie czy liczą tak samo metry bo, uwierz mi, można różnie) można by zrobić fajną analizę i zobaczyć gdzie są problemy efektywnościowe. Niestety bez tego trochę poruszamy się po omacku.

Analityk Fundamentalny
Stopień: Obeznany
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2011-12-27
Wpisów: 79
Wysłane: 6 kwietnia 2018 09:04:59 przy kursie: 89,55 zł
"Dino Polska S.A. informuje o otwarciach nowych sklepów w I kw. 2018 r.
Dino Polska S.A. otworzyła w I kwartale 2018 r. 25 nowych sklepów wobec 11 rok wcześniej.
Na koniec marca 2018 r. sieć liczyła 800 sklepów, wobec 639 marketów rok wcześniej.
Powierzchnia sprzedaży sklepów Dino wyniosła 305,4 tys. mkw. wobec 242,7 tys. mkw. rok temu."

Średni metraż sali sprzedażowej wynosi obecnie około 380 m2. Szacunkowo patrząc na dane wcześniejsze z prospektów, można powiedzieć, że metraż na przestrzeni ostatnich 4 lat lekko wzrósł (o około 10 m2).

Jeśli przyjmiemy że te na koniec roku będzie 900 sklepów zrobi obrót w 2018 roku około 5,5 mld zł to na miesięczna sprzedaż na 1 m2 sali sprzedaży wyniesie 1.400 zł.Widziałem już sieci, które robiły powyżej 2.000 zł jak i takie poniżej 1,000 na m2 - te poniżej 1,000 zł już ich raczej nie ma i zostały przejęte lub zbankrutowały.Dane są bardzo szacunkowe bo Dino się dynamicznie rozwija a i liczba sklepów nie musi rosnąć liniowo ale jakiś to daje pogląd.

Patrząc na dane Biedronki za rok 2017 można oszacować, że średni miesięczny obrót na sklep to 2.100-2.2000 zł, z tym, że ja obstawiam, że Biedronka ma sporo mniejszy koszyk niż Dino (czyli więcej klientów).

Zonag
Stopień: Ośmielony
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2017-07-16
Wpisów: 17
Wysłane: 15 maja 2018 19:33:58 przy kursie: 100,00 zł
Jak na tak medialną spółkę i jeden z najlepszych ostatnio debiutów na gpw, na naszym forum dość cicho w jej temacie Shhh

Dzisiaj podali wyniki za I kwartał 2018 r. i są dość wyraźnie powyżej konsensusu papu,co powiem jest dla mnie dość zaskakujące, może w związku z brakiem codziennej styczności ze sklepami DINO i niedocenieniem jego potencjału.

Analityk Fundamentalny
Stopień: Obeznany
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2011-12-27
Wpisów: 79
Wysłane: 15 maja 2018 19:38:35 przy kursie: 100,00 zł
Patrząc na dane podstawowe czyli sprzedaż, zysk brutto na sprzedaży, zysk operacyjny i zysk netto wręcz rewelacja. Pewno trzeba wejść w szczegóły by zobaczyć jak to się wydarzył ale dźwignia operacyjna po prostu robi im robotę. Inna sprawa, że LFL rosną o 20 proc. ale pamiętamy o efekcie świąt wielkanocnych to im pomogło - pytanie jak bardzo No i tutaj odpowiedź dopiero poznamy po LFL za drugi kwartał. Ale na razie spółka przypomina kiedyś LPP - droga w cholerę, ale rosło bo po prostu robili wyniki - tą samą ścieżką podąża Dino jak na razie.

Analityk Fundamentalny
Stopień: Obeznany
Grupa: StockWatcher
Dołączył: 2011-12-27
Wpisów: 79
Wysłane: 17 maja 2018 10:10:14 przy kursie: 112,10 zł
Dogonić owada - omówienie sprawozdania finansowego GK Dino Polska po 1 kw. 2018 r.

W podsumowaniu ostatniej analizy wyników Dino za rok obrachunkowy 2017 zamieściłem zdanie „Dino to spółka, który się szybko rozwija (wzrosty LFL wydają się być wręcz niewiarygodnie wysokie), istotnie zwiększa sprzedaż i zyskowność.”. I tak naprawdę można by to powtórzyć i na tym zakończyć analizę, a nie minęlibyśmy się wiele z prawdą. Spróbujmy jednak znaleźć ciekawe rzeczy, które pojawiły się w raporcie za pierwszy kwartał 2018.
Uwaga! Pełna treść wpisu zarezerwowana jest dla osób posiadających abonament i stanie się ogólnodostępna dnia 14-09-2018 10:10:14.

Zamiast czekać, zamów abonament, a uzyskasz natychmiastowy dostęp do wszystkich treści i narzędzi serwisu.

(Liczba znaków: 9533)


>> Wyceny automatyczne są tutaj
>> Więcej analiz najnowszych raportów finansowych jest tutaj



krewa
krewa PREMIUM
Stopień: Opętany
Grupa: . , Engineer, StockWatcher, Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-05-01
Wpisów: 4 602
Wysłane: 17 maja 2018 11:05:37 przy kursie: 112,10 zł
DINOPL - analiza techniczna

Trend wzrostowy na walorach DINOPL trwa w najlepsze, ale w każdym trendzie występują korekty. Wygląda na to, że w perspektywie najbliżych tygodni z odreagowaniem będą musieli zmierzyć się również akcjonariusze detalisty.
Kurs akcji ukształtował kanał wzrostowy i obecnie zmierze ku górnemu jego ograniczeniu. Niepokojące sygnały płyną z dwóch wskaźników technicznych o ADX oraz AD. Pierwszy sygnalizuje stopniowe wytracanie siły trendu, gdyż linia wskaźnika wyrwała się z objęć kierunkowych. Natomiast wskaźnik AD utracił korelację z wykresem cenowym i sygnalizuje trwającą realizację zysków. W tych okolicznościach ryzyko wystąpienia korekty po dotarciu do strefy 115-117 zł jest naprawdę wysokie.
Najbliższe wsparcie, oprócz dolnego pułapu kanału, znajduje się na poziomie 94,75 zł.



Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
1 2

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,341 sek.

Wiadomości z ostatniej chwili

    Więcej w serwisie wiadomosci.stockwatch.pl