pixelg
Leniwy portfel - Indywidualne kroniki giełdowe - Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18

Leniwy portfel

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 2 marca 2016 10:11:17
OK, aczkolwiek podejrzewam, że będzie problem z ekspozycją (mało sygnałów). Zaraz będę o tym pisał.

quake
quake PREMIUM
2
Dołączył: 2009-09-23
Wpisów: 67
Wysłane: 2 marca 2016 10:18:13
Cześć, jakim programem mozna robic takie testy?

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881


leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 2 marca 2016 11:51:22
Pisałem tu juz o zyskach, które są „niezłe”. Ale kiedy porównać je z moją obecną strategią, to tam, przynajmniej w testach, można osiągać wyraźnie lepszy rezultat, przy podobnym maksymalnym obsunięciu i większej liczbie spółek w portfelu (lepszej dywersyfikacji). Skąd się bierze niższy zysk? Jak popatrzymy w zysk z zainwestowanego kapitału (zysk z pieniędzy zainwestowanych w akcje), to jest on naprawdę niezły, wynosi prawie 60%!

Problem niestety z niską ekspozycją, czyli z faktem, że grając tym systemem, przez większość czasu kasa leży na koncie nie wykorzystywana. Ekspozycja wynosi ok. 34%, w moim poprzednim systemie była prawie 2x większa, mimo iż grałem 2,5x mniejszymi "stawkami".


kliknij, aby powiększyć


Na powyższym obrazku niebieskie to kasa zainwestowana w akcje, zielone to gotówka (czerwone to obsunięcie, ale to chwilowo pomińmy). Jak widać, jest dużo okresów, kiedy system jest cały "w gotówce" (tłumaczy to też słabe początkowe lata). 34% powierzchni wykresu zajmuje kolor niebieski.

Na marginesie: tutaj skala nie jest logarytmiczna, widać jak działa procent składany.

To, że system czasem wycofuje się z giełdy to nie jest niekoniecznie wada. Zobaczmy dla porównania mój obecny system. Ustawiłem w nim wielkość pozycji tak, że ekspozycja jest dokładnie taka sama: 34% (wielkość pozycji bardzo mocno wpływa na ekspozycję, będę jeszcze o tym pisał).


kliknij, aby powiększyć


Jak już przy tym jesteśmy, to podam wyniki:

Średni roczny zwrot (CAR): 15.42%
Liczba transakcji: 1888
Transakcji zyskownych: 46%
Alokacja 1,67% na 1 akcję (!!! – żeby osiągnąć taką samą ekspozycję jak w nowym systemie, trzeba grać aż 12x mniejszą stawką!)
Maksymalne obsunięcie: -16,76% (nie pisałem tego, ale w nowym systemie, przy podobnych parametrach jest 2x większe).

Do wyników wrócimy jeszcze, ale na razie trzeba się skupić na tej ekspozycji. Pierwsza obserwacja jest taka, że oba systemy grają w sumie w dość podobnych momentach (pierwszy duży zielony obszar to wycofanie się z transakcji w ok. 2008 roku). Ale struktura tej ekspozycji jest zupełnie inna. Wykres pierwszy jest znacznie bardziej poszarpany. Potrafi w krótkim momencie zaangażować cały kapitał i zaraz się z tego wycofać i to całkowicie.

Dlaczego o tym się tak rozpisuję: bo to jest kluczowe dla prób osiągnięcia większego zysku przez zwiększanie alokacji na 1 akcję.

Jak wygląda w praktyce zwiększanie alokacji? Można powiedzieć z grubsza, że "odcinamy" z tego wykresu jakąś część od góry. W starym systemie zamiast kupować max 60 spółek, kupuję 30 (alokacja 3,33%):


kliknij, aby powiększyć


Podam wyniki, bo są ciekawe do porównania

Ekspozycja: 52,03% (wzrosła b. wyraźnie, ale nie aż 2x)
Średni roczny zwrot (CAR): 21.41% (praktycznie tyle samo, co w nowym systemie przy alokacji 10%)
Liczba transakcji: 1410
Maksymalne obsunięcie: -22,87%

Jak widać, wykres wygląda tak, jakbyśmy poprzedniemu odcięli kawałek od dołu i wyrzucili. Tam gdzie dołek w zielonym nie sięgał dna, teraz sięga (lub prawie sięga). To logiczne: jak mamy 10% kapitału na 1 spółkę, to gdy kupimy 1 spółkę, mamy ekspozycję 10%. Gdy mamy 50% kapitału na 1 spółkę, w analogicznej sytuacji mamy 50% ekspozycji. Czyli – co jest dość oczywiste – im większymi "stawkami" gramy, tym większa jest ekspozycja i tym częściej nasze pieniądze pracują. Ale – co ważne i widoczne – nie jest to tak po prostu proporcjonalne. Jeśli zwiększymy alokację do 100% (kupujemy zawsze za całość kapitału), to ekspozycja nie sięgnie przecież 100%, bo w sytuacji, kiedy system mówi: "nie kupuj nic" powiększanie stawki nic nie da.

I tu jest pies pogrzebany. Regulowanie ekspozycji zwiększaniem alokacji jest jak przyspieszanie prac nad jakimś projektem przez zwiększanie liczby pracowników. Działa, ale w ograniczonym zakresie. Słyszymy czasem właścicieli firm, którzy mówią „Panie, zamówień jest tyle, że brakuje pracowników”. No ale dlaczego ich nie mają? „A za co ja bym ich utrzymał przez resztę czasu”. I co więcej: w jednej firmie to zadziała lepiej (bo fluktuacja zamówień jest mniejsza), a w innej zadziała gorzej.

Mój nowy system to firma, w której fluktuacja „zamówień” jest bardzo duża. Tutaj jednego dnia można kupić i 50 spółek (sprawdzałem), ale nawet gdy mamy kapitału na zaledwie 5, to i tak będzie on się przez 66% czasu "marnował". Nie ma więc tym bardziej sensu trzymać gotówki, żeby raz na 5 lat kupić 50 spółek.

Rozpisałem się, ale i tak nie wyczerpałem tematu. Zwiększanie alokacji ma też inne skutki, nie tylko zwiększanie ekspozycji. W praktyce nie jest obojętne, czy kupujemy za 100 zł czy za 100000 zł. Jak wiadomo, nasza giełda nie cierpi na nadmiar płynności. Oznacza to, że grając większymi stawkami ograniczamy sobie liczbę spółek, które w praktyce możemy kupić, do najbardziej płynnych.

Tutaj możemy szybko jeszcze omówić inny sposób na sprawienie, żeby nasz kapitał lepiej pracował. Jeśli działamy tylko na WIG20, to wiadomo, że będziemy mieli mniej sygnałów, niż gdy działamy na całym WIG. I faktycznie, rozluźnienie kryteriów zakupu spółek powoduje zwiększenie ekspozycji. Ale zaczynamy mieć problem z płynnością. Zresztą nawet pomijając płynność: znowu nie mamy tu zależności liniowej. 2x więcej spółek to nie 2x więcej sygnałów, bo niestety, korelacja między spółkami jest bardzo duża i kiedy jest bessa, wszystkie spadają, a kiedy hossa, wszystkie rosną.

I (przed)ostatni temat: dywersyfikacja. O tym już kiedyś rozmawialiśmy w tym wątku. Dywersyfikacja, czyli mniejsze inwestycje, ale w większą liczbę spółek, wydaje się super. Nie stawiamy wszystkich pieniędzy na jednego konia. W praktyce jest to nieco przereklamowane, z powodów wymienionych powyżej: spółki zachowują się często dość podobnie. Jak spadają banki, to nie ma wielkiego znaczenia, czy mamy tylko PKO, czy też kapitał podzieliśmy na 5 różnych banków. Ale to nie znaczy, że dywersyfikacja nie ma żadnego sensu, bo korelacja korelacją, a jedne spółki radzą sobie lepiej a inne gorzej, ale jest też inna kwestia: wiarygodności testów. Kiedy rozdzielamy kapitał na mniej spółek, znacznie większe znaczenie ma to, które z nich wybierzemy w sytuacji, gdy mamy wiele sygnałów. Jest też mniej transakcji i nasze testy mogą okazać się mało miarodajne. Pokazywałem tu kiedyś obrazek, niestety, przepadł gdzieś w sieci. Robiłem test MonteCarlo, polegający na losowym odrzucaniu co piątej transakcji. Przy 10 spółkach w portfelu wyniki były bardzo rozrzucone. Zdarzały się b. duże średnie zyski, zdarzały małe. Im więcej spółek, tym bardziej wyniki były podobne: losowość przestała mieć wielkie znaczenie.

No i na koniec temat na oddzielny wpis. Zysk zyskiem, a co z ryzykiem? Jak ekspozycja wpływa na ryzyko bankructwa? Wydaje się, że im mniejsza, tym lepiej: jeśli mamy wyłącznie gotówkę na koncie, to niestraszny nam giełdowy krach, a jeśli jesteśmy w 100% w akcjach to mamy przerąbane (a to nieprawda!) Jak alokacja wpływa na obsunięcie? Już powyżej widzieliśmy tego przedsmak: przy 30 spółkach mieliśmy -17% maksymalnego obsunięcia, przy 60 spółkach było to już -23%...

cdn.
Edytowany: 2 marca 2016 11:59

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 2 marca 2016 23:49:20
Cytat:
„A ile ja mogę na tym stracić”?


Siłą rzeczy porównuję opisywaną tu strategię mean reversion ze strategią momentum, którą gram obecnie. I bardzo bym chciał, żeby to porównanie było „fair”. Według mnie ideałem byłoby porównanie na jeden z dwóch sposobów:

– Która strategia daje większy zysk przy takim samym poziomie ryzyka?

lub

– Która strategia daje mniejsze ryzyko przy takim samym poziomie zysku?

O ile z zyskiem sprawa jest dość prosta (dość, bo nie całkiem: jeden rok superwysokich zysków 10 lat temu nie przekona mnie do strategii, tylko dlatego, że zawyży średnią, jeśli pozostałe lata są słabe), to z ryzykiem sprawa jest bardziej złożona.

Kilka słów zazwyczaj się przewija, kiedy mówimy o ryzyku. Jednym z nich jest „dywersyfikacja”, o tym już pisałem. Drugim z nich jest „ekspozycja”. Otóż nie można mówić, że ekspozycja jest miarą ryzyka w przypadku dwóch strategii o różnych konstrukcjach. Strategia o ekspozycji 20% może być bardziej ryzykowna niż strategia o ekspozycji 80%.

Załóżmy, że następuje giełdowy krach i bessa. Kolejne tygodnie czarnych słupków, czasem przerywane odbiciami, idące bardzo stromo i dość długo w dół, jak w 2007 albo i gorzej.

Co się dzieje z moją starą strategią, kiedy mamy na rynku krach? Zakładając, że portfel jest napełniony akcjami (a jest to możliwe, bo strategia kupuje na szczytach, zaś krachy często są przegrzaniem jakieś bańki), w pierwszym tygodniu ponoszę powiedzmy 15% straty, jeśli akcje średnio spadną aż tyle. Następnie je sprzedaję i przez dłuższy czas jestem poza rynkiem, bo akcje nie osiągają nowych szczytów.

Jak reaguje strategia mean reversion? Nagły spadek na rosnącym rynku wydaje się świetną okazją do zakupu dołka. I momentalnie osiągana jest ekspozycja 100%. Co gorsza, taka ekspozycja utrzymywana jest przez kolejne spadkowe tygodnie, aż przyjdzie wreszcie pierwsze odreagowanie (które tylko nieco zniweluje stratę, o zysku możemy tu zapomnieć).

Tak wygląda wykres equity nowej strategii, przy założeniu zakupu za 1,67% wartości portfela. Ekspozycja wynosi… 5,49%. Gotówka, gotówka i tylko czasem akcje…


kliknij, aby powiększyć


… tylko, że to czasem przychodzi w najgorszym momencie. To jest rok 2007 w powiększeniu. Ekspozycja jest tu na pewno o wiele większa.


kliknij, aby powiększyć


I to nie jest przypadek, nieszczęśliwy zbieg okoliczności tylko reguła! W samą strategię jest to wpisane: kiedy nóż zaczyna spadać, łap go, jak najszybciej. A kiedy wszystkie noże zaczynają spadać, nałap ich ile się da.

Jak widać tutaj te spadające noże były łapane 3x. Dwa razy się udało, trzeci raz zmiótł wszystkie zyski i jeszcze trochę.

Pokazuje to największą słabość tej strategii, czyli podatność na obsunięcia w czasie krachów. Co gorsza, tą podatność trudno obliczyć... jest ona potencjalnie nieskończona.

cdn.

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 3 marca 2016 13:01:27
Padło tu słowo „obsunięcie”, które jest chyba najpowszechniej używanym pojęciem związanym z negatywną stroną tradingu. Amibroker, którego używam, podaje rozmaite miary wyników strategii, w tym maksymalne obsunięcie i od razu podaje też współczynnik CAR/MaxDD, czyli średni zysk roczny / maksymalne obsunięcie. Skoro jest to podane na tacy, aż kusi, żeby tego używać.

Obsunięcie, podobnie jak ekspozycja ma nie tylko swoją wartość maksymalną, ale także swoją „strukturę”. Są strategie, które bardzo często wpadają w obsunięcie, są takie, które wpadają rzadko. Bywają strategie z tendencjami do obsunięć płytkich i do obsunięć głębokich. Długich i chwilowych (czasem nawet możemy obsunięcia nie zauważyć). Sprowadzanie obsunięcia tylko do maksymalnej wartości to spore uproszczenie.

Opisywana tu strategia ma tendencję do względnie płytkich, krótkich obsunięć. Spójrzmy na przykład na okres 2008-2015 (dla alokacji 20%):


kliknij, aby powiększyć


Obsunięcia są jak szpileczki wbijane w inwestora. Bolesne, ale ból nie trwa długo. Najgłębsza z nich, ta -12%, zaraz się cofa. Można powiedzieć, że dopiero gdzieś przy -7% są dłużej trwające drawdowny.

Kompletnie inaczej wygląda struktura obsunięć dla strategii momentum (dla alokacji 4%).


kliknij, aby powiększyć


Nie dość, że maksymalne obsunięcie jest o wiele większe, to trwa ono znacznie dłużej. Zaczyna się na początku 2014 roku i trwa do teraz (a kto wie, ile jeszcze potrwa…) Widać tendencję do głębszych obsunięć (zaryzykuję tezę, że przy podobnej "zyskowności" strategii długość trwania obsunięcia zależy głównie od jego głębokości – z głębszego dołka wychodzi się po prostu dłużej).

Przy tych parametrach, strategia mean reversion ma latach 2008-2015 średnio 1,8x większy roczny zysk (ekspozycja jest podobna, ok. 35%). Prawie 2x większy zysk, prawie 2x mniejsze maksymalne obsunięcie, na dodatek wyraźnie krócej trwające… wybór wydaje się prosty… dopóki nie popatrzymy na to, co dzieje się podczas krachu (2007-2009)

Mean-reversion

kliknij, aby powiększyć


Momentum

kliknij, aby powiększyć


Można powiedzieć, że strategia mean reversion ma w przypadku krachu podobną strukturę obsunięcia, co strategia momentum (długie obsunięcie na poziomie -25%), ale jeszcze dodatkowo kilka „szpilek” sięgających aż do -31%. Zysk za lata 2007-2009 jest podobny.

Mamy więc tu zasadniczy problem: jeśli uznamy, że dobrą miarą ryzyka jest obsunięcie, to pozostaje odpowiedzieć na pytanie, no dobrze, ale JAKIE obsunięcie? Maksymalne? Średnie? A jeśli uznamy, że maksymalne, to kolejne, jeszcze ważniejsze pytanie:

Skąd wiemy, że maksymalne jest naprawdę maksymalne i w przyszłości, przy kolejnym załamaniu, nie będzie większe?

I co możemy zrobić, żeby obsunięcie maksymalne nie spowodowało wyzerowania portfela (lub, co bardziej prawdopodobne, porzucenia strategii)?

cdn.
Edytowany: 3 marca 2016 13:02

waszi
0
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 166
Wysłane: 3 marca 2016 14:10:51
Kurde, na moje oko to tak jakbys chcial znalezc swiety gral. I pewnie duzo czasu temu poswiecasz. Czasem moze lepiej wziac to co daje rynek i nie rozmyslac ze idzie wyzej (sam padlem tego ofiara na fx). A straty szybko ciąć.

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 3 marca 2016 14:18:10
Ja mam odmienne doświadczenia. Na FX grałem "po swojemu" i po kilku tygodniach byłem bez kapitału.

Cała ta rozkmina, która przyznaję, może się wydawać długa i nudna, ma dla mnie sens, bo jeśli mam grać systemem, to muszę wierzyć, że jest optymalny. Nie żaden święty graal, ale przynajmniej przebadany na wszystkie sposoby. Muszę znać jego wady i zalety, wiedzieć czego się spodziewać.

Akurat mój obecny system sprawuje się kiepsko, to sprawdzam inne. Oczywiście, że poświęcam temu sporo czasu, czas to pieniądz, wierzę, że go nie poświęcam, tylko inwestuję.

Badałem też co się dzieje, kiedy "szybko tnę straty" i wyniki przy tym systemie nie są dobre, zwłaszcza, że on "bierze co daje rynek", czyli wychodzi z pozycji po pierwszej wzrostowej świeczce. Szybkie cięcie strat jest dobre dla systemów grających z trendem...

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 3 marca 2016 21:05:50
Padło tu pytanie o prowizje i ich wpływ. No więc oczywiście ten wpływ jest i to bardzo duży. Z prowizjami jest przynajmniej tak, że są one z góry znane. Wszystkie testy są robione przy prowizjach takich jak w Deutsche Bank BM: 0,19%

Gorszą kwestią, trudną do oszacowania w testach historycznych jest slippage, czyli wpływ na cenę. Składając zlecenie na mało płynny papier wpływamy na cenę zakupu/sprzedaży skoro kupujemy na otwarciu. Testy historyczne pokazują, jak strategia funkcjonuje na rynku, gdzie mnie nie było. Gdybym był, rynek wyglądałby inaczej. W jakim stopniu? Trudno powiedzieć.

Możemy slippage symulować, dodając odpowiedni procent do prowizji maklerskiej. Kiedy łącznie prowizja + slippage wynoszą 0,5% wartości transakcji, roczny zysk spada z 20,24% do 12,36%.

Można podywagować, która strategia jest bardziej narażona na ten problem. Żeby osiągnąć sensowny zysk, musimy w strategii mean-reversion grać kilkakrotnie większymi sumami/1 spółkę. Zasadniczo zwiększa to slippage. Możemy temu przeciwdziałać, wybierając tylko bardziej płynne spółki. Wybór tylko dużych spółek ma negatywny wpływ na zysk, ale w strategii momentum jest ten negatywny wpływ silniejszy, bo to małe spółki mają większe szanse wzrostu. Wreszcie warto zauważyć, że w strategii mean reversion kupujemy nieco „pod prąd” rynku, a w strategii momentum „z prądem”. To też może jakoś ułatwić transakcje w przypadku strategii mean reversion. Wydaje się jednak, że to tylko drobne niuanse w porównaniu z tym, że strategia ta zakłada kupowanie za 5 większe kwoty...

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 3 marca 2016 21:43:46
Zanim dalej będę bił pianę o obsunięciach itd, mały eksperyment. A co gdyby połączyć dwa systemy? Nie dosłownie, ale zmodyfikować reguły tak, żeby dłużej „trzymać” te spółki, które się odbiły?

Czyli zamiast sprzedawać po pierwszej świeczce wzrostowej, sprzedajemy po pierwszej świeczce spadkowej.

Czasem wychodzi to bardzo dobrze...


kliknij, aby powiększyć

kliknij, aby powiększyć


A czasem źle i to na różne sposoby.

Tutaj na przykład transakcja w poprzedniej wersji systemu byłaby minimalnie zyskowna...

kliknij, aby powiększyć


Tutaj zaś sytuacja jest bardziej skomplikowana, ale też prowadzi do straty (w poprzedniej wersji byłyby 2 transakcje: zyskowna i stratna

kliknij, aby powiększyć

(tytułem objaśnienia: zakup jest tam, gdzie zielona strzałka (nie trójkącik), sprzedaż gdzie czerwona. Trójkąciki oznaczają sygnały. W tym przypadku sygnał zakupu nałożył się na sygnał sprzedaży, anulując go.

Czy taki system jest w ogóle zyskowny? Może ktoś zna odpowiedź?






leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 4 marca 2016 09:43:43
Wracając na ziemię, kolejny cios w mój portfel: TRAKCJA. Podobnie jak w przypadku INTERCARS, uzasadnienie "fundamentalne"...

PS. System z poprzedniego wpisu jest zyskowny (mimo, że w sumie warunek wyjścia został dokładnie odwrócony), ale mniej niż system pierwotny, z wyjściem po pierwszej rosnącej świeczce.

Wojetek
114
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 5 265
Wysłane: 4 marca 2016 10:46:09
Gdyby te spółki dawały możliwość gry na krótko byłbyś świetnym antywskaźnikiem ;). A tak na serio trudno mówić inaczej niż o dużym pechu gdy spółki jedna po drugiej fundamentalnie się sypią. Pytanie czy odpis na TRK to tylko one-off i obecne spadki to jedynie korekta w trendzie wzrostowym (który trwa od listopada 2015). Decydujące znaczenie pewnie będzie miało rozstrzygniecie sporu spółki na Litwie z podwykonawcami.

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 4 marca 2016 10:51:32
No kurde, tylko mi tego KOPEXu w portfelu brakuje.

Zapewne i tak będę miał sygnał sprzedaży na TRK (-8% w tej chwili jak patrzę), więc sobie na spory z podwykonawcami popatrzę z boku...

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 4 marca 2016 17:35:12
Który to już fatalny tydzień? Aż trudno policzyć. Fatalna seria trwa. I szczerze mówiąc miałem nadzieję, że już skończy, kiedy pozbyłem się dołującego EUROCASHU, zwłaszcza, że początek tygodnia był w miarę OK... kupiłem INTERCARS. Dwa dni później zleciał o 14% robiąc przy okazji 1/4 obrotów rynku. Przyznam, że przyszło mi przez głowę, że już gorzej być nie może.

Może, dziś TRAKCJA zleciała 7,5%, a INTERCARS bynajmniej się nie odbił.

Trafianie co tydzień w czerwoną latarnię rynku (inwestując na ogół w 3-6 spółek) to naprawdę jakiś ciężki pech.


kliknij, aby powiększyć


Można wręcz powiedzieć, że jak na wybory takich, a nie innych spółek, spadek o 0,5% nie wygląda aż tak strasznie. Niech żyje dywersyfikacja! Co by było, gdybym miał np. po 20% alokowane w 1 spółkę i zaliczył taką serię... (a przecież w takim przypadku też pewnie miałbym większość tych spółek w portfelu).

Wynik tydzień/tydzień: -0,53%
Wynik skumulowany: -7,58%

WIG tydzień/tydzień: +1,23%
WIG skumulowany: -10,53%

Oczywiście nie wygląda strasznie, gdy pominiemy zachowanie rynku. Z prawie 13% przewagi nad WIG zostało 3%.

Następny tydzień będzie ciekawy. Będę musiał uciąć straty, a coś mi mówi, ze i sporo sygnałów zakupu zostanie wygenerowanych.

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 7 marca 2016 16:34:38
Zanim podzielę się dzisiejszymi transakcjami, jeszcze opowiem trochę, co dzieje się na froncie testów historycznych. Otóż niewiele się dzieje, ale jeszcze mam pewne zaległości.

Otóż – żeby się nie rozpisywać – wszelkie próby, a było ich wiele, skonstruowania strategii łączącej strategię mean-reversion z momentum spaliły na panewce.

Pomysły w stylu: kupuj spółki, które właśnie spadły, ale ogólnie są w trendzie rosnącym, a następnie „pozwól zyskom rosnąć”j (za pomocą jakiegoś trailing stopu, SAR, czy czegokolwiek) nie sprawdziły się. Nie jest dobra także strategia kombinowana: połowę sprzedaj na pierwszej świecy w górę, resztę spróbuj przetrzymać.

Wszystkie tego typu strategie okazują się mniej zyskowne niż prosta sprzedaż po pierwszej świeczce w górę, przy podobnych obsunięciach.

Ale jeszcze się nie poddaję.

Zauważyłem coś takiego (czego można się było spodziewać), że kiedy w mojej obecnej strategii pojawia się sygnał sprzedaży, to dokładnie w tym samym miejscu w strategii mean reversion pojawia się dość często sygnał zakupu.

Kilka takich przykładów ostatnio to np. EUROCASH (sprzedany z 10% stratą) – moja nowa strategia by go kupiła i odrobiła z tego prawie 8%. Wcześniej ZAP: sprzedany wprawdzie z zyskiem (9,5%), ale po sporym obsunięciu od szczytu – to samo, gdybym go przetrzymał do pierwszej rosnącej świeczki, miałbym dodatkowe 10,5%). OPONEO sprzedany pod koniec stycznia, ze stratą 15% – nowa strategia odrabia 10%.

Zamierzam przetestować takie rozwinięcie mojej obecnej strategii: jeśli pojawia się sygnał sprzedaży, sprawdź, czy w myśl nowej strategii nie jest to sygnał zakupu, jeśli tak, to poczekaj ze sprzedażą na pierwszą świeczkę do góry.

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 7 marca 2016 17:24:36
Po dłuższym czasie marazmu trochę zakupów.

BYTOM (i już urósł)
ECHO (i już spadło)
KRUK
UNIWHEELS
OPONEO

Sprzedaż: TRAKCJA, niestety, prawie nie złapałem odbicia: -8,77%. Drugi pechowiec, INTERCARS, jeszcze "w sprzedaży".

Docelowo 8 spółek w portfelu, czyli 1/3 w akcjach.


Edytowany: 7 marca 2016 17:24

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 8 marca 2016 11:03:50
No i pozbyłem się INTERCARS, znowu z tego odbicia wiele nie złapałem. Ale dobre i to. -13,49%, niestety.

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 8 marca 2016 22:51:33
Dalszy ciąg testowania strategii. Przypomnę, że testuję połączenie strategii trend following (TF) kupowania na szczytach (BUY_TF) i sprzedawania, kiedy SAR przeskoczy nad wykres (SELL_TF) ze strategią mean reversion (MR), czyli kupowania spółek rosnących w momencie chwilowego spadku (BUY_MR) i sprzedawania po pierwszej rosnącej świeczce (SELL_MR).

Połączenie BUY_MR z SELL_TF nie przyniosło dobrych rezultatów.

A gdyby połączyć BUY_TF z SELL_MR? Ale nie tak, że od razu po pierwszej świeczce rosnącej sprzedajemy, ale tak, że jeśli mamy sygnał sprzedaży SELL_TF ze strategii TF to sprawdzamy, czy nie jest to sygnał zakupu BUY_MR, jeśli tak, to czekamy na SELL_MR żeby sprzedać. A jeśli nie, to sprzedajemy od razu.

Przykład udanego trade'u:


kliknij, aby powiększyć


Wejście TF na zielonym kwadraciku. Potem ładny wzrost, niestety, zaczyna się równie ostra korekta. Sygnał sprzedaży pojawia się na słupku z czerwoną kropką nad nim (SAR przeskakuje na górę). Normalnie, sprzedalibyśmy tam gdzie bladoczerwony kwadrat, ze sporą stratę. Ale ponieważ sygnał sprzedaży w stategii TF spełniał jednocześnie warunki sygnału zakupu w strategii MR, nie sprzedaliśmy, tylko poczekaliśmy na pierwszą świeczkę wzrostową. Która nastąpiła od razu. Sprzedaż na czerwonym kwadraciku, z niewielkim zyskiem.

Trade nieudany


kliknij, aby powiększyć


Wejście TF. Podobnie jak poprzednio, ostra korekta, tam gdzie czerwona kropka jednocześnie spełnienie warunków sprzedaży dla strategii TF i zakupu dla strategii MR, nie sprzedajemy tam gdzie bladoczerwony kwadrat, tylko czekamy na pierwszą świeczkę wzrostową, co niestety nie następuje szybko (pierwsza zielona nie jest wzrostowa bo zamyka się niżej niż zamknięcie poprzedniej). Gdy ta w końcu się pojawia, sprzedajemy. Mamy zysk ale o 2/3 mniejszy, niż gdybyśmy sprzedali od razu.

Strategia kombinowana, jak wynika z testów, jest bardziej zyskowna niż prosta strategia TF. Nie jest to różnica bardzo wielka, ale warta zauważenia. Poziom drawdown jest podobny. Na przykład dla portfela 200 spółek (przykład nierealny, ale bardzo „miarodajny”), strategia TF daje 5,26% rocznie, a strategia kombinowana 5,56% (5,6% więcej). Dla 50 spółek 17,24% vs 18,29% (tu 6,0%). Maksymalny drawdown z kolei odwrotnie: przy dużej liczbie spółek w portfelu dla strategii TF jest wyraźnie niższy niż dla strategii kombinowanej. Wraz ze spadkiem liczby spółek ta różnica wydaje się spadać.

Porównując wyniki roczne, wygląda na to, że łączona strategia dobrze się sprawdza w ostatnich latach, chociaż w całym badanym okresie wystąpiły tylko 2 lata, kiedy była gorsza od strategii TF: 2005 (minimalnie, o 0,1%) i 2008 (-1,2% vs 0,8%) – wyniki z portfela 50 spółek. Bardzo udany był ostatni rok. Strategia TF wyszła na +4,6% a strategia kombinowana na aż +6,7%

Wygląda na to połączenie tych 2 podejść będzie dobrym pomysłem. Ale jeszcze się na to nie decyduję.

cdn
Edytowany: 8 marca 2016 22:52

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 10 marca 2016 16:54:33
A tymczasem ciąg dalszy serialu pt. "Czarne łabędzie w portfelu" trwa. Tym razem w roli tytułowej IZOBLOK. Może nie zleciał aż tak, jak INTERCARS, ale jeszcze jest piątek...

Wojetek
114
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 5 265
Wysłane: 10 marca 2016 20:36:45
Znów info fundamentalne -> rozwodnienie akcjonariatu. Nie wiem czy masz sygnał sprzedaży w systemie, ale fundamentalnie to bardzo słabo wygląda gdy po takich wzrostach spółka drukuje akcje. Jeszcze niech najlepiej splita zrobią jak wielu w 2007 :P
Edytowany: 10 marca 2016 20:37

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,653 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +156,86% +31 371,74 zł 51 371,74 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d