pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

jester

jester

Ostatnie 10 wpisów
mankomaniak napisał(a):
jester napisał(a):
mankomaniak napisał(a):

No mają motywację, bo zgodnie z art. 86 ustawy o finansach publicznych, jeśli dług/PKB > 55%, pracownicy sfery budżetowej w następnym roku nie otrzymują podwyżek, czyli realnie ich dochody będą spadać. Cały sekret.


Płace w "budżetówce" są zamrożone (pomijając pewne uprzywilejowane grupy jak nauczyciele) od 2009 r. i będą także w przyszłym roku - mimo braku przekroczenia progu oszczędnościowego długu do PKB w wys. 55% w żadnym z minionych lat. Więc to średnio trafiony argument


blog.rp.pl/goracytemat/2010/07...

Cytat:
Zapowiadane przez ministra finansów Jacka Rostowskiego antykryzysowe ograniczenie wzrostu wynagrodzeń urzędników dotknęło niemal wyłącznie… jego resortu. W zeszłym roku średnie pensje ministerialnych urzędników zwiększyły się o blisko 11 proc. (w resorcie finansów o niecałe 2 proc.). Średnia płaca najmocniej wzrosła w Ministerstwie Kultury – o ponad 45 proc.


Wpis z 2010 - Nie wiem jak w 2011, ale myślę, że trend jest utrzymany, hehe.

P.S. Świetnie cenzura wycina prawdę...


Nie chciałbym za bardzo robić off-topicu w wątku, ale parę zdań muszę napisać.

Trudno się odnieść do liczb podanych przez Szanowną Panią Redaktor w jej artykule, bo są zupełnie niesprawdzalne (tajemniczy "raport Kancelarii Premiera", który zapewne nigdy nie został upubliczniony...). Ale jeśli ktoś wierzy w coroczne podwyżki w budżecie o 11% w ostatnich latach, to gratuluję wyobraźni.
Ja się opieram na danych, które są do sprawdzenia: tzw. "kwota bazowa", której pochodną są wynagrodzenia pracowników korpusu Służby Cywilnej, jest zamrożona w latach 2009 - 2012 (vide kolejne ustawy budżetowe). A to oznacza, że przeciętny pracownik "budżetówki" nie dostał w tych latach ani złotówki podwyżki (a właściwie: przynajmniej wyrównania rosnących cen). Widzę to również po swoim - jako urzędnika - wynagrodzeniu, które ani drgnęło od 2009 r. (tym razem musicie wierzyć na słowo, bo nie załączę skanów paska wynagrodzeń Angel).

Druga rzecz: wg ustaw budżetowych z lat 2009 - 2012 wydatki na administrację publiczną wzrosły z 10.738.779 tys. do planowanych na 2012 r. 12.030.056 tys. To 12% - sporo, moim zdaniem za dużo. Ale też trzeba pamiętać o wzrostach cen prądu, innych mediów, paliwa itp. W każdym razie ma się to nijak do podanego w artykule 11-procentowego wzrostu płac rocznie.

I jeszcze uwaga odnośnie przytaczanego artykułu i jego rzetelności: w 2010 r., o którym Pani Redaktor pisze, wydatki na administrację wyniosły wg ustawy budżetowej 11.175.476 tys. zł. To 4% więcej niż w 2009 r. Jak u licha w tych 4% upchnąć - podany w artykule - 11-procentowy wzrost wynagrodzeń pracowników (które stanowią raczej sporą większość wydatków bieżących)??

Pozdrawiam i wszystkim najlepszego w rozpoczętym Nowym Roku.

mankomaniak napisał(a):

No mają motywację, bo zgodnie z art. 86 ustawy o finansach publicznych, jeśli dług/PKB > 55%, pracownicy sfery budżetowej w następnym roku nie otrzymują podwyżek, czyli realnie ich dochody będą spadać. Cały sekret.


Płace w "budżetówce" są zamrożone (pomijając pewne uprzywilejowane grupy jak nauczyciele) od 2009 r. i będą także w przyszłym roku - mimo braku przekroczenia progu oszczędnościowego długu do PKB w wys. 55% w żadnym z minionych lat. Więc to średnio trafiony argument

@ paukmer
Dzięki za zwrócenie uwagi, nie doczytałem, że ASO to nie jest rynek regulowany. Mój błąd.
Ale co do tego niezwłocznie (czyli bez zbędnej zwłoki), to nie przywiązywałbym specjalnego znaczenia, bo zawsze ktoś może tłumaczyć zwłokę bólem zęba, porodem żony albo niespodziewaną wizytą teściowej blackeye. W praktyce znaczy to, że jest 4 dni na poinformowanie.

@ mdd
Tak, jesteśmy (przynajmniej ja) pewni. Zejście akcjonariusza z 9,99% akcji na 5,01% nie powoduje żadnych obowiązków informowania.

Swoją drogą, dopiero sam teraz doczytałem w ustawie o ofercie publicznej (...), że w przypadku nabycia akcji spółki publicznej w transakcji zawartej na rynku regulowanym (przy przekroczeniu któregoś z progów) obowiązek informowania wynosi aż 6 dni sesyjnych od zawarcia transakcji. Zakładając, że pan Hussein przekroczył próg posiadania 5% wczoraj, 25.10 (co jest bardzo prawdopodobne biorąc pod uwagę wolumen i skok kursu), miał czas na poinformowanie o tym aż do 03.11, po zamknięciu sesji. A poinformował już dziś, i to przed południem. Wniosek? - albo nasz Hussein kupił swoje i więcej nie zamierza (bo jeśli ktoś chce kupić dużo i tanio, to nie będzie się spieszył z informowaniem, żeby podbić kurs), albo... nie chcę snuć teorii spiskowych, ale tak pospieszne informowanie o zwiększeniu stanu posiadania może służyć do podbitki kursu, żeby - jak zwykle - ubrać drogo "ulicę"...

Mnie też się nie wydaje, żeby przy ff ok. 500 tys. był możliwy dzisiejszy wolumen prawie 1,3 mln akcji na samym ff - daytraderzy raczej by tego nie wygenerowali, no chyba że Mr. Hussein już zaczął sprzedawać, ale to mocno wątpliwe, po przy krótkoterminowej grze raczej nie skupowałby powyżej 5% (swoją drogą, w komunikacie jest, że kupował między 22. a 25. października - 22. to była sobota... błąd w komunikacie, czy może kupował poza rynkiem regulowanym?)
Zajrzałem do prospektu emisyjnego i co? Strona 46 prospektu:

Cytat:
The major shareholders of the Company, jointly representing 96 % of the total issued share capital at the date
of this prospectus, Wisent Investment & Finance Limited, Ikenga Investment Corporation Limited,
Huntingdon Blue Limited and Red Wisent Limited, have agreed that for the period of 6 months beyond the
date of admission of the Company to the New Connect market of the Warsaw Stock , they will not (and will
procure in so far as he is able that any person with whom he is connected for the purposes of section 346 of the
Act will not), dispose any Ordinary Shares in excess of 5.00 % of their individual holding, calculated on the
day of this prospectus. (the “Lock-in Agreement”).


Jeśli dobrze rozumiem, "starzy" akcjonariusze mają 6-miesięczny lock-up (tu nazwany "Lock-in") na zbywanie więcej niż 5% akcji posiadanych na dzień ogłoszenia prospektu. A więc mogą się pozbyć całkiem sporej liczby akcji bez konieczności publicznego informowania, o ile nie przekroczą "w dół" progu zobowiązującego do informowania. Poza tym wśród akcjonariuszy związanych lock-upem nie widzę Abu Dhabi Dolphin III Limited, czyli obecnie największego akcjonariusza, więc ten też może sypać...
Wydaje mi się więc, że to któryś z "dużych" sprzedawał między 19.10 a 21.10, bo z ff to by się raczej nie wzięło. A kto teraz kupuje? Nadal Hussein? ulica? Nie mam pojęcia.

edit: @ mdd - obowiązek raportowania o zmianie zaangażowania powstaje tylko w przypadku przekroczenia (w dół lub w górę) któregoś z progów 5%, 10%, 15% itd... Zmieniając stan posiadania akcji między np. 10% i 15% nie ma żadnego obowiązku informowania (art. 69 ust. 1 ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych). Przy okazji, na informowanie są 4 dni robocze, więc ktoś, kto sprzedawał w piątek, jeszcze nie musiał raportować...

Frog napisał(a):
Nie zgadzam się, że lekarstwem na bolączki gospodarki światowej są tanie i dostępne kredyty dla osób fizycznych i przedsiębiorstw. Nie zgadzam się z tym tak bardzo, że twierdzę iż świat w ogóle jest w stanie obejść się bez kredytów udzielanych przez różnorakie instytucje finansowe.

Oczywiście nie da się uniknąć zobowiązań całkowicie (odroczona płatność dla dostawcy, odroczona płatność podatku itp.). Więc korzystanie z kapitału obcego w jakimś sensie zawsze będzie istnieć. Jednak kredyty odsetkowe uważam ze złe same w sobie. Ich istnienie powoduje wprawdzie większą produkcję i konsumpcję dzięki przesunięciu popytu z przyszłości do teraźniejszości, jednak zagrożenia z życia na kredyt są w skali globalnej o wiele większe.


Nie zgadzam się!

Nie zgadzam się przede wszystkim z powodów czysto indywidualnych - tak, egoistycznych. Bez kredytu hipotecznego, który zaciągnąłem kilka lat temu (a jakże, w CHF, i wcale nie żałuję, bo mimo ostatnich lamentów z powodu wzrostu kursu cały czas płacę mniej, niż gdybym wziął w PLN), do dzisiaj tułałbym się po obcych mieszkaniach, płacąc czynsz za porównywalny lub niższy standard mieszkania WIĘCEJ. W dodatku z ryzykiem, że pewnego dnia przyjdzie właściciel i powie "musicie się wyprowadzić za miesiąc, bo córka wraca z zagranicy i potrzebuje mieszkania" (przykład z własnego doświadczenia). Problem w tym, że u nas nie ma rozwiniętego, profesjonalnego rynku wynajmu lokali mieszkalnych.
Ale to nie wszystko. Gdybyśmy z żoną oszczędzali z pensji na zakup mieszkania (dodam, że oboje zarabiamy spooro powyżej średniej krajowej), to kupilibyśmy je mając grubo po pięćdziesiątce, a najprawdopodobniej tuż przed emeryturą - o ile nie płacilibyśmy czynszu za mieszkanie, tzn. mieszkalibyśmy na ulicy albo pod mostem. Więc jeśli ktoś nie jest bogato urodzony lub nie zarabia 10-15k na rękę, kupno mieszkania bez kredytu to jakiś absurd.
Oczywiście trza znać umiar - ja kupiłem mieszkanie na rynku wtórnym, z koniecznością gruntownego remontu (który również pokrył kredyt) i gdyby nagle z powodu szalejącego kursu CHF czy wzrostu LIBOR rata wzrosła nawet dwukrotnie - też jakoś dalibyśmy radę. Jeśli ktoś bierze kredyt hipoteczny na granicy zdolności kredytowej, zwłaszcza w walucie obcej, to jest to nieodpowiedzialne.

A w kwestii ogólnej, czyli gospodarki: jeśli przedsiębiorstwo, które dobrze prosperuje i ma regularnie zyski, ma pomysł na innowacyjny, ale drogi projekt, na którego sfinansowanie samodzielnie musiałoby odkładać kilka lat, nie ma się finansować kredytem?
Czy o to chodzi, Frog, aby brak finansowania zewnętrznego w postaci kredytu (tak wiem, są inne możliwości jak emisja obligacji lub akcji własnych, ale nie każda spółka to może) zabił innowacyjność, a tym samym rozwój gospodarczy?

Krótko mówiąc, nie bardzo wyobrażam sobie współczesną gospodarkę bez kredytu. I przybliż nam, proszę, jakie to "zagrożenia z życia na kredyt są w skali globalnej o wiele większe", bo ja ich jakoś nie widzę.

Z tego, co kiedyś tam przeczytałem/usłyszałem od mądrzejszych ode mnie, we współczesnej doktrynie prawa, kara za zbrodnię/przestępstwo/wykroczenie nie ma być ZEMSTĄ (to byłby lincz w majestacie prawa), lecz powinna spełniać 3 funkcje:
- odstraszającą - aby innych na przykładzie zniechęcić do popełniania takich występków,
- izolującą - aby delikwent odcięty od społeczeństwa nie mógł popełnić powtórnie występku,
- resocjalizującą, czy wychowawczą - aby człowieka sprowadzić na "właściwe tory" i pozwolić mu na powrót do życia w społeczeństwie.

Ponieważ nie wierzę w resocjalizację w praktyce (człowiek siedzi 20 lat w więzieniu wśród masy innych przestępców, a po wyjściu staje się nagle świętoszkiem?), byłbym za KŚ, bo doskonale spełnia 2 pierwsze funkcje, ale tylko za najcięższe zbrodnie - morderstwo z premedytacją, ludobójstwo...

Tyle tylko, że wstąpiliśmy do Unii, której prawo zabrania kary śmierci, więc cała ta dyskusja jest czysto akademicka, niestety.

edit: @ mathu - naprawdę myślisz, że publiczne egzekucje w dzisiejszych czasach to dobry pomysł? Moim zdaniem widok egzekucji i myśl o niej działają mniej więcej tak samo na przestępców. Za to jaki byłby to show! TV komercyjne ścigałyby się w ofertach na kupno transmisji. No chyba że przyznać wyłączność na transmisję publicznej TV... Tak czy siak byłby to niezdrowy show.

mathu napisał(a):
Mogą sobie nawet zarabiać 500 zł na rękę, jest ich za dużo i nie generują w ogóle PKB.


Policja, wojsko, sądownictwo też nie generują PKB. A, jeszcze służba zdrowia, też nie generuje. Dajmy im wszystkim max 500 zł na rękę, a najlepiej zlikwidujmy, bo przecież nie generują PKB. Zlikwidujmy cały aparat państwa, który nie generuje PKB. Każdy niech kupi sobie strzelbę i kamizelkę kuloodporną do obrony oraz dyliżans, żeby przejechać przez wertepy. A na choroby niech se kupi zioła, albo pójdzie do znachora.

A na poważnie: czy któryś z szanownych forumowiczów, którzy widzą zbawienie budżetu Państwa w zwolnieniach urzędników, zadał sobie trud, by sięgnąć do ustawy budżetowej, np. na 2011 r.?

No więc, jako przedstawiciel znienawidzonej przez Was klasy próżniaczej urzędników, co gorsza, urzędników skarbowych, podaję liczby:
Część 19. budżetu: "BUDŻET, FINANSE PUBLICZNE I INSTYTUCJE FINANSOWE" - 5 792 213 (tys. zł).
To cały budżet "skarbówki": urzędów i izb skarbowych, urzędów kontroli skarbowej oraz urzędów i izb celnych.
Ile tu można zaoszczędzić np. na zwolnieniach? 1 mld, 2 mld? To drugie to byłaby całkowita masakra systemu skarbowości, który i tak ledwo już dycha.
Dla przypomnienia deficyt budżetu państwa na 2011 wynosi ponad 40 mld...

Dla porównania podam (leniwym) jeszcze parę liczb z ustawy budżetowej 2011:
Rozwój wsi: 5 155 677
KRUS: 15 811 660
ZUS: 44 577 087

Cytat:
To wpisujcie początek nazwy (szybko), przeglądarka sama wyszuka to na liście.


O kurczę! To faktycznie działa king Próbowałem wcześniej wpisywać początkowe litery nazwy (jak przy zlecaniu kupna papierów), ale nie wpadłem na to, że trzeba to robić na wyścigi:) Dzięki mathu salute , sporo czasu zaoszczędzę.

Nie wiem, czy tylko mnie dotknęła ta klątwa (bo nikt inny o tym nie wspomina na wątku), ale od dobrych kilku tygodni w eMaklerze pojawił się jakiś totalny bajzel przy wybieraniu nowych spółek do koszyka notowań ciągłych. Niby powinny być posortowane alfabetycznie (i tak chyba było do niedawna, tzn. kilka tygodni temu), ale teraz rozwijalna lista wygląda, jakby ktoś z posortowanych walorów wysypał je z worka na podłogę - tzn. grupkami są posortowane, a między nimi jakieś śmieci z całkiem innej (pod względem nazwy) bajki. Tu pokazuję przykładowo, o co mi chodzi:


kliknij, aby powiększyć


... między SFINKS i SIMPLE PGSSOFT? MEDIATEL po SYMBIO?? No i ASSECOPOL po SOBET... d'oh!

Mocno utrudnia to szybkie znalezienie interesującej nas spółki/waloru, bo nie wystarczy przewinąć suwaka po alfabecie, tylko trza stukać np. "R", "R", "R"... aż pojawi się ta spółka zaczynająca się na "R", która akurat nas interesuje (najlepiej notować te zaczynające się na "X", bo są chyba raptem dwie... blackeye ). Strasznie wkurzające, a przy tym czasochłonne.

Dodam, że raczej nie jest problem sprzętu czy softu, bo to samo mam na desktopie, laptopie i laptopie służbowym (każdy na innym OS).

Wy też tak macie?


Informacje
Stopień: Ośmielony
Dołączył: 15 stycznia 2011
Ostatnia wizyta: 13 grudnia 2012 20:56:09
Liczba wpisów: 16
[0,00% wszystkich postów / 0,00 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,423 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +132,64% +26 527,87 zł 46 527,87 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d