pixelg
Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

cyklotyk

cyklotyk

Ostatnie 10 wpisów
Komar się nie mylił (patrz mój post z 3.12.2009).

A jeszcze podobno sroga zima im pomogła, bo ludzie masowo wymieniali akumulatory.

Tak trzymać!

WatchDog napisał(a):
4+

Czy idealna firma powinna mieć też beznadziejny zarząd? Anxious


Akurat o tym Komar nie pisze. Pisze tylko, że:

Członkowie zarządu idealnej firmy kupuja jej akcje jak zwariowani."

W tym przypadku chyba nie kupują, bo firma nic o tym nie pisze. Czyli zarząd jest tak beznadziejny, że nawet własnych akcji nie kupuje, pomimo, że zarządza idealną firmą.

WatchDog napisał(a):
Jeśli trzymasz te akcje, to czy odrobiłeś lekcję z makrotoczenia spółki?
Ceny ołowiu w produkcji i w sprzedaży, zakres wahań, skąd popyt, skąd podaż, czyli z kim handluje i z kim konkuruje Orzeł Biały?
Samo przekonanie "będzie dobrze" to mało.


No dobra, usprawiedliwienia chorobowego nie mam, udawanie, że się nie słyszało wyczytywanego nazwiska nie skutkuje, Pan Profesor zaprosił do tablicy - idę. Ze szkoły pamiętam, że jak się mało wiedziało, to trzeba było jakoś zagadać Profesora. Nie ze wszystkimi się udawało, ale walczyć trzeba. Kiedyś sławny Kruczek na egzaminie z fizyki na PW (kto zdawał, to wie, że to nie był spacerek!) zadał mi pytanie "A jaka jest, synku, temperatura plazmy?" Nie miałem zielonego pojęcia, ale przy pomocy anegdot udało mi się wyżebrać termin poprawkowy za godzinę, zamiast wyrzucenia indeksu przez okno i okrzyku "Won, debilu!"

A więc, Panie P'sorze, na trop spółki Orzeł Biały wpadłem analizując nasz rynek po lekturze rozdziału "Idealna firma" z biblii Zenona Komara "Sztuka spekulacji". Zastanawiałem się, która firma spełnia opisane tam warunki i wyszło mi, że OBL jest niezły. No bo zobaczmy (cytaty z Komara kursywą):

"Idealna firma musi być zaangażowana w idealnie prostą działalność, a idealna działalność musi być nudna i pospolita".
OBL wydobywa ołów i plastik ze zużytych akumulatorów i poddaje recyklingowi. Istnieje coś prostszego i mniej ekscytującego?
Pasuje do koncepcji Komara.

"Idealna firma musi mieć bardzo pospolitą i nieciekawą nazwę."
Nazwa "Orzeł Biały S.A." wydała mi się tak niewdzięczna, niedźwięczna, nietrafiona, pompatyczna i szaro-bura (przepraszam wszystkich narodowców), że moim zdaniem pasuje jak ulał. A OBL to pewnie skrót od "obleśny".
Pasówka.

"Idealna firma nie tylko powinna produkować coś wybitnie nudnego i mieć nudną nazwę, ale dodatkowo powinna wywoływać odrazę, dreszcze lub ogólne obrzydzenie graczy giełdowych".
Ołów - trujący. Kwas - żrący. Zużyte akumulatory to syf, który zalega w garażu lub piwnicy i którego każdy chętnie się pozbędzie. I jeszcze taki akumulator dużo waży i niewygodnie go nosić, bo nie ma jak go złapać, a ręce pobrudzi na bank. Bleee!
Znowu pasówka.

"Idealna firma nie wywołuje żadnego zainteresowania. Jeżeli znajdziesz taką firmę, znajdziesz potencjalnego zwycięzcę"
Też pasuje.
Informacji o OBL próżno szukać w serwisach, czy mediach. Na StockWatchu (prawie) nikt nic nie pisze. 1000 na 1000 spytanych osób nie ma pojęcia, co to za firma. Tylko ciiiicho, żeby się nie rozniosło!

"Idealna firma musi mieć swoją specjalność".
Wyobrażam sobie, że do takiej działalności jak prowadzi OBL trzeba góry certyfikatów, pozwoleń itp. itd. I sporo know-how. To dobrze. Nie jest łatwo założyć firmę, która wyrwie OBL rynek.

"Idealna firma dysponuje produktem o stałym popycie."
Właśnie kilkadziesiąt milionów Chińczyków czy Hindusów kupiło pierwszy samochód, a ponad miliard niezmotoryzowanych zazdrośnie zerka na ich nowe cacka. Popyt jak czarna dziura - zassie każdą ilość towaru, przynajmniej wedle naszej skali. Miliarda samochodów ustawionych obok siebie chyba nikt nie jest sobie nawet w stanie wyobrazić (tak na szybko - można nimi opasać kulę ziemską z 50 razy!). A każdy samochód, to akumulator! Wymieniany co kilka lat. A już Obama i inni eko-maniacy zadbają, żeby takiego akumulatora nie dało się wyrzucić na śmietnik.

To tyle, panie Profesorze. Zaliczyłem na 3=?

A jakby ktoś słyszał o innej takiej firmie, to niech po cichutku da znać.

Pojawiło się takie coś:

wyborcza.biz/biznes/1,100896,7...

wyborcza.biz napisał(a):
Wygląda na to, że popyt na mieszkania rośnie, ale wolniej niż ich podaż. Serwis Szybko.pl odnotował w trzecim kwartale ogromny wzrost liczby mieszkań wystawionych na sprzedaż na rynku wtórnym. W Warszawie, Krakowie, we Wrocławiu oraz w Łodzi jest ich dwukrotnie więcej niż trzy miesiące wcześniej!

- Wśród tych ofert jest dużo nowych mieszkań. Ich właściciele jakby przestali wierzyć w szybkie odbicie się cen. Być może nawet się obawiają, że odwlekając sprzedaż mieszkań, mogą stracić - komentuje Marta Kosińska z Szybko.pl.


Coraz głośniej jest też o spadku czynszów. Gdyby się do tego jeszcze dołożył dalszy spadek cen mieszkań, to może to właśnie jest właściwy moment, żeby zacząć szukać czegoś na wynajem.

Śledzę rynek domów i ziemi budowlanej. Moim zdaniem, wbrew informacjom zamieszczanym w prasie, ceny działek budowlanych (przynajmniej od strony ofert) w okolicach Warszawki sporo spadły. A szczególnie spadły ceny działek z gotowymi domami. To też może pociągnąć w dół ceny mieszkań, szczególnie tych większych.

Z drugiej strony wyczytałem też, że zniesienie poboru do wojska ograniczyło ilość studentów. A to nie wróży nic dobrego dla rynku wynajmu.




Uprzejmie proszę WatchDog'a o ocenę raportu.

Witam!

Mam 3,5 pytanka.

1.
Czy można zaimportowac jakoś sensowny podział papierów na rynki, indeksy, grupy, czy trzeba to zrobić samemu ręcznie? (Najlepiej, jakby jeszcze od razu gotowa była grupa Winners! ;-))

1,5.
W oknie "Symbols" zakładkę "Indexes" mam pustą. Jak tam można coś wrzucić?
Obroty w WIG20 mam niewypełnione. Na mój węch to pewnie coś z punktem menu Calculate composites... O co chodzi? Jak przypisac paiery do indeksów?


2.
Narysowałem sobie rosnącą linię trendu (study), nazwałem ją "UP". Wykres cen lata jak opętany wokół tej linii, a formuła

Filter= Cross(Close,Study("UP")) OR Cross(Study("UP"),Close)

za ostatnie 100 dni nie działa.
Coś źle robię?


3.
Polecicie jeszcze jakieś polskojęzyczne forum (grupę dyskusyjną) o AmiBrokerze?
A angielskojęzyczne?

Pozdrawiam!



anty_teresa napisał(a):
Statystycznie... Statystycznie też nie ma pełnego obłożenia itd...
To prosty przykład... Pozwala się zorienotwać, a nie wycenić w punkt. A czemu uważasz iż od wynajmu podatku płacić nie trzeba?
Zgadzam się iż dane co do cen są nierzetelne.


Masz rację w kwestii podatku i obłożenia. Aczkolwiek jeżeli chodzi o podatek od wynajmu - Polak potrafi. W banku nie da się nic wykuglować.

O inflacji pisałem dla porządku. Zawsze jak się porównuje gotówkę z jakimś dobrem, trzeba brać inflację pod uwagę. W tej chwili lokaty to praktycznie tylko ochrona przed nią, a nie zarobek. Mieszkania drożeją "statystycznie" w sensie inflacyjnym.

Pewnie, że inwestycja w wynajem mieszkania to sprawa zdecydowanie bardziej skomplikowana niz lokata. Bo obłożenie, bo remonty, bo ruchy cen.

Ale to, że ceny wynajmu są teraz niskie, nie oznacza, że zawsze takie będą.

Przeciwko wzrostowi czynszów za wynajem przemawia prawie wszystko - lekkie odkręcenie kurka z kredytami i pomruki deweloperów, że znów zaczynają budować, niż demograficzny, spora ilość mieszkań kupionych "na górce", które będą wynajmowane jeszcze wiele lat po cenach "dumpingowych", brak fali imigracji czy w końcu rozwój telepracy czy telestudiów.

Ale gdyby rynek kredytów (a co za tym idzie budów) się znowu załamał, u sąsiadów nastapił krach gospodarczy i ludzie masowo ruszyliby do Polski "za chlebem", czy nasiliłby się ruch ucieczki z miast (na skutek totalnego paraliżu komunikacyjnego, czy zamachu terrorystycznego na dużą skalę) - wynajem mieszkań pod miastem mógłby być niezłym pomysłem.

Jak to w nieruchomościach - niewiadomych sporo i lokalizacja rulez. Wydaje mi się, że jednak kupno dziś na rynku wtórnym mocno zaniedbanego mieszkania, po ostrym targowaniu się, z dala od centrum, blisko lasu, niedaleko planowanej w perspektywie 3-5 lat linii metra (pisze o Warszawce) czy planowanym dobrym dojeździe do centrum, odremontowanie go w teraźniejszym dołku(?)cen materiałów i usług budowlanych może być długofalowo dobrą inwestycją pod wynajem.

A tak na marginesie, to gdzieś czytałem, że wieloletnia, powojenna, średnia cena metra kwadratowego mieszkania w mieście w Europie oscyluje gdzieś koło średnich miesięcznych zarobków. Czyli mielibyśmy jeszcze potencjał spadków w tym segmencie.

anty_teresa napisał(a):

Kawalerka w Wawie nie daleko metra kosztuje obecnie około 250k PLN. Wynająć taką można za kwotę około 1200 za miesiąc minus czynsz. Powiedzmy iz to będzie 1000PLN przed podatkiem. Czyli 12000 rocznie. Z 250k rocznie tyle zarobimy bez ryzyka na lokacie... A w wynajmie ryzyko zawsze istnieje. ...


Zapomniałeś o inflacji. Ta zeżre ci kapitał w banku, a mieszkanie (przynajmniej statystycznie) zdrożeje o wskaźnik inflacji. I na lokacie jeszcze jest podatek Belki.

Nie twierdzę, że wynajem to złoty interes, ale jednak aż tak tragicznie to nie wygląda.

A tak na marginesie, to rynkowi nieruchomości brakuje rzetelnej informacji o cenach transakcyjnych. To, co jest podawane w ogłoszeniach, to bajki.

Od 13:30-13:55 szły koszyki na prawie cały mWIG40 - mocne!

Teraz ustało - ciekawe, co będzie dalej.



Jako akcjanariusz Kęt postanowiłem sprawdzić, co tak naprawdę mam. Zagłębiłem się więc w fotelu i przeczytałem raport za III kwartał. Lektura może zostać podsumowana przeze mnie krótko - "jest git". Mam nadzieję, że WatchDog napisze tu coś bardziej merytorycznie. love4

A z własnych obserwacji powiem tylko, że rozmowy przeprowadzane w środowisku architektów (znam ich sporo) jednoznacznie wskazują na ożywienie w branży projektowej. Po okresie bryndzy nagle zaczął się duży ruch w interesie. Ożywił się głównie szeroko rozumiany biznes (biurowce itp.) i infrastruktura komunalno-państwowa. Podobnie domy jednorodzinne. Tylko z większą mieszkaniówką jest gorzej. Wskazuje to nieodparcie na to, że w jakiejś perspektywie ruszą budowy i wzrośnie zapotrzebowanie na materiały i akcesoria budowlane. Czego sobie i innym akcjonariuszom Kęt życzę.

Miwik napisał(a):
...
Dla mnie w tej chwili najważniejszym jest słaby dolar, jak już ktoś zauważył słaby dolar to konkurencyjna gospodarka usa względem świata i to jest ważne bo pozwoli na przetrwanie amerykańskim firmom (oczywiście bankructwa zdarzają sie zawsze i wszędzie)a ucierpi na tym Europa. Amerykamom wcale nie zależy na mocnej walucie bo liczy się to kto ma najwiekszy rynek popytu i podaży a jak na razie to usa są takim rynkiem, puki co chiny muszą jeszcze popracować na taki rynek.
...


Z tym dolarem, to bym uważał. Jak już wszyscy uważają go za bezwartościowy "śmieć", to moim zdaniem odwrotka może być blisko. Trochę zależy od tego, jak USA będzie chciało finansować deficyt i czy zechce postawić na eksport. Jeżeli popyt na amerykańskie papiery będzie się znacząco zmniejszać, to może się okazać, że trzeba trochę dolara "podkręcić". A wtedy wystarczy zajawka o podwyżce stóp (czy nawet minimalna podwyżka) i wysłanie paru samolotów w przestrzeń powietrzną Iranu, czy jakiejś innej Korei Północnej i gotowe. Dolar się wzmocni, polecą Stop Losy, szczególnie wśród tych, którzy brali kredyty w $ licząc, że za jakiś czas spłącą to za bezcen. I zmiana trendu gotowa. Stąpamy po cienkim lodzie.


My tu Gadu-Gadu, a EUR/USD na maksimach ("wszechczasów polehmanowych").

Mam cichą nadzieję, że w świecie popuszczają jakieś SL na $ i naszą GPW zaleje fala gotówki. love4


Kamil napisał(a):

PS. Dodam jeszcze dwa artykuły na temat cen nieruchomości w Polsce.
Obydwa artykuły mówią o poprawie sytuacji.
Analitycy twierdzą że dołek mamy już za sobą.


Z drugiej strony ja znalazłem coś takiego:

biznes.onet.pl/zarobki-i-miesz...

Krótki cytacik:
biznes.onet.pl napisał(a):

Mimo spadku cen mieszkań w niektórych miastach, możliwość zakupu własnego lokum na kredyt jest coraz mniejsza. Jest to efektem m.in. spadku średniego wynagrodzenia w stosunku do ubiegłego miesiąca.


Jak dołożyć do tego deficyt budżetowy w przyszłym roku (ktoś bedzie musiał kupić te papiery rządowe;
banki pewnie chętnie je wezmą zamiast dawać kredyty) oraz czającą się gdzieś w krzakach inflację (jak
Szwajcarzy i nasi podniosą stopy, to nagle kredyt stanie się drogi), to zaraz może być krucho ze
zdolnością kredytową. A bez kredytów - kiszka.


kyle napisał(a):
myślałem, że jest okazja przy kursie 14,60, a tu proszę do 14,35 spadło i końca spadania nie widać... czy naprawdę wejście darmowej platformy cyfrowej telewizji publicznej może tak drastycznie wpłynąć na dochody Polsatu??


Wejście tej platformy to żadna nowina. To sprawa stara jak świat. Coś jakby teraz nagle odkryć,
że w 2012 są ME w piłce nożnej w Polsce. Gdy na początku roku zastanawiałem się, czy zainwestować
w TVN lub Polsat, pogadałem z kolegą "z branży". Już wtedy radził, żeby uważać, właśnie ze względu
na spodziewane wejście darmowych platform, a co za tym idzie możliwy spadek liczby abonentów.
Więc jak ja to wiedziałem (leszcz), to "biegli w piśmie" już mieli to dokładnie przerachowane.
W cenach akcji jest to już dawno. Zresztą segment medialny na giełdzie ma się raczej słabo. Mizernie
załapał się na hossę. Pewnie spadek dochodów z reklam, czy zmierzch tradycyjnych form przekazu
był tu głównym powodem. Ale w przypadku TVN i Cyfrowego Polsatu sprawa darmowych platform
może też trochę ważyć.

Ale ja nie jestem wcale taki pewien, czy te darmowe platformy tak bardzo zaszkodzą dostawcom
rozwiązań płatnych. Cyfryzacja oznacza ruch w interesie. Wiele osób, które do tej pory żyło sobie
spokojnie w kręgu analogowej telewizji naziemnej, będzie siłą rzeczy zmuszona do wymiany sprzętu,
nauczenia się czegoś nowego itp. Niejako przy okazji Cyfrowy Polsat może wkroczyć do wielu domów,
w których teraz głownym programem był Polsat "z powietrza". Zresztą, obiło mi się o uszy, że już
teraz odbywa się (swoją drogą niezbyt etyczna) akwizycja. "Czy Pani wie, że wchodzi telewizja cyfrowa
i już niedługo nie będzie mogła Pani oglądać "Gwiazd na Lodzie "? Nie widziała Pani? A to my tu mamy
taki pakiecik - telewizja, internet i telefon. Nie wie Pani, co to internet? Nie szkodzi. Film może Pani
sobie też ściągnąć. Albo nagrać. Goździkowej się podoba, to i Pani będzie. My tu wszystko
zainstalujemy, tu Pani podpisze, jest promocja, pierwsze 3 miesiące gratis, potem wpłaty tylko
raz w miesiacu i ma Pani spokój".

Solorz to łebski gość i jakoś zawsze na 4 łapy wyląduje.

Vox napisał(a):
w ogóle już nie czuję rynku. skąd te spadki? Think
może od poniedziałku będzie normalniej...


Zenon Komar, "Sztuka spekulacji":
"7. Fala "B" - zwyżkująca fala "B" jest falą fałszywą , pułapką.
Jest ona niezwykle emocjonalna, rzadko technicznie silna i prawie
zawsze skazana na kompletna poprawkę przez następującą po niej falę "C".
Jeśli analityk kiedykolwiek skarży się, że "coś jest z tym rynkiem źle", jest
duże prawdopodobieństwo, że analizuje falę "B""


love4

lajkonik napisał(a):
Ciągle wracam do realu i fundamentów. Prze czytałem dziś ciekawy wpis o motoryzacji na blogu Jacka Tyszko z BOS.


Motoryzacja jest już dmuchana od wielu-wielu lat. Pęd do kupowania nowych samochodów jest od wielu
lat sztucznie podtrzymywany. A to normy czystości spalin, a to bezpieczeństwa, a to ograniczenie hałasu i
tak w kółko. Normalnie ludzie by pewnie kupowali samochody raz na 15-20 lat i już. I pewnie sporej
części wyposażenia by też nie brali, bo by do niczego im nie było potrzebne.

Politycy mają spore doświadczenie w stymulowaniu tego popytu. Zdają sobie doskonale sprawę, że motoryzacja
to koło zamachowe gospodarki. Dlatego uważam, że i tym razem coś wymyślą. Obama krzyknie "Eureka - teraz
elektryczność", poprze to dla pewności odpowiednimi normami (tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś miał
wątpliwości, czy samochód elektryczny ma sens) i gotowe. Mamy kolejne 20 lat popytu.

Dzięki WatchDog'u za analizę. Też nie mogę trochę zrozumieć marnych wyników.
A może mało sprzedają, bo produkacja samochodów siadła.

Vox napisał(a):
podsumowując.
spółka o solidnych fundamentach, dobrym otoczeniu rynkowym,
i fatalnym zarządzaniu


Czyli ma duży potencjał. ;-) Jak szefowie się w końcu nauczą rządzić to wymiotą.

Ja mam cichą nadzieję (kupiłem jakiś czas temu akcje), że jak wejdą samochody
elektryczne, to ołów będzie droższy od złota.

Uprzejmie proszę WatchDog'a o ocenę raportu.

Ja też jakiś czas temu postanowiłem wynaleźć sobie coś "na zawsze" na NewConnect.

Mój wzrok padł na ReadGene. Kupiłem pakiet i postanowiłem zapomnieć o tym na dłużej.

Spólka zajmuje się m. in. komercyjnymi badaniami genetycznymi.
Wydaje mi się, że w tym jest przyszłość.

Odpowiedź na pytanie "kim jesteś?",a co ważniejsze - "kim będziesz?",
na podstawie analizy włosa (oczywiście upraszczam ;-)) może mieć przyszłość
nie tylko w tradycyjnie rozumianej medycynie.

Wyobrażam sobie np. pracodawcę wysyłającego do analizy włos potencjalnego
pracownika. Albo dziewczynę "testującą" w ten sposób kandydata na męża. ;-)

A ja sobie ostatnio kupiłem trochę PEP'u, jako inwestycję długoterminową.

Natchnęła mnie do tego wakacyjna wizyta w północnych Niemczech.
Ostatnio byłem tam 2 lata temu. Ilość wiatraków wybudowana tam przez
te ostatnie 2 lata powala. Gdzie nie spojrzeć - wiatraki. Stadami.

Jestem raczej sceptycznie nastawiony do tego całego eko-szału, ale
ponieważ my zawsze, prędzej, czy później, małpujemy to, co robią Niemcy,
więc i u nas ktoś taki las wiatraków będzie musiał zbudować.

Martwi mnie tylko trochę, że budżet zdycha, bo szanse na dofinansowanie
przez państwo produkcji "czystej" energii maleją. Ale mam nadzieję, że
firmy wiatrakowe, które w Niemczech musiały zarobić krocie, wylobbują
w Brukseli jakieś eko-dopłato-ulgi, byleby nam tylko upchnąć sprzęt.
W niedługiej przyszłości branża musi i u nas eksplodować.

Pozdrawiam!

Vox napisał(a):

czy Skarb Państwa nie powinien poczekać ze sprzedażą na górkę? Hossa się dopiero zaczyna,
czy jest może coś czego nam się nie mówi?


Coś mi się widzi, że goście, którzy są w stanie łyknąć 41% KGHM'u, to nie są "leszcze", których można "ubrać na górce". love4

A swoją drogą, to rzucenie na rynek trowaru za 35 mld zł musi chyba oznaczać ogólnie spadek cen.

SlawekW napisał(a):

...
Ale czy Anglicy (nie Brytyjczycy) kolonizowali, zeby nauczyc autochtonow grac w krykieta, a owczesna potega gospodarcza zostali przypadkiem i postanowili strzec tego za pomoca sily?
...


Trochę uprościłem sprawę. Jeżeli ktoś chciałby poczytać o tym dokładnie, to polecam (uwaga, długie!):

http://www.uni.wroc.pl/~turowski/arrighi.htm


Cytat:

Słowa kluczowe: Rynek światowy w okresie hegemonii brytyjskiej. Kryzys i belle epoque: epoka edwardiańska. Upadek rynku globalnego pod zarządem Wielkiej Brytanii. Rekonstrukcja rynku światowego pod panowaniem Stanów Zjednoczonych. Kryzys i belle epoque: era Reagana. Przyszłość rynku światowego.

Według większości badaczy 20 wiek był jednym z najbardziej rewolucyjnych okresów w historii świata, nie tylko w sensie politycznym czy ekonomicznym, ale również społecznym. Jednak pod pewnym względem koniec tego wieku przypomina jego początek. Dziś, podobnie jak sto lat temu, wydaje się nam, że cały świat jest zintegrowany w jeden wielki rynek, gdzie, jak się twierdzi, państwa nie mają innego wyjścia, tylko przystąpić do twardej rywalizacji o coraz bardziej mobilny kapitał.

...

Ewentualność, że analogiczny proces może również odnosić się i do nadchodzącego wieku została spostrzeżona niedawno przez jednego z najbardziej kompetentnych uczestników w globalnej grze finansowej naszych czasów. W swoim tekście opublikowanym w The Atlantic Monthly, urodzony na Węgrzech finansista-kosmopolita George Soros ("The Capitalst Threat", 1997) porównuje obecne sukcesy leseferyzmu kapitalistycznego z sytuacją sprzed stu lat. Pomimo rezygnacji ze standardu złota i obecności siły imperialnej (Wielkiej Brytanii) gotowej, w razie zagrożenia dla systemu, zaangażować siły zbrojne nawet na odległych terytoriach, rynek globalny, który pojawił się w drugiej połowie 19 wieku w końcu się rozpadł. Dopóki nie nauczymy się czerpać nauki z doświadczeń, ostrzega Soros, może się stać tak, że również i dzisiejszy system światowy pozbawionych regulacji rynków upadnie. O jakie doświadczenia chodzi? I cóż możemy się z nich nauczyć?






tadekmazur napisał(a):
@ Vandee

...
Kryzys kryzysem, a USA nadal pozostają jedynym superpower i spokojnie mogą mieć w dupie Chińczyków razem z Arabami.
O Ruskich to nawet z litości nie wspominam. Oni nie są nawet w dupie.

Dolar jest praktycznie jedyną walutą światową i jeszcze długo tak pozostanie.
...


A przynajmniej tak długo, jak długo USA, jako jedyny kraj na świecie, może wysłać wszędzie lotniskowce i wytłumaczyć, że ma rację. Funt był ważny dla całego świata tak długo, jak długo Imperium Brytyjskie było siłą militarną.

martinezo napisał(a):
Z energią odnawialną jest tak, że wszystko rozbija się o politykę - banalne. Każdy tam myśli, że jest tęgą głowa, która się na tym zna. Ciekawe jak długo jeszcze będzie to wszystko tak opornie szło? Na jakiś wielki skok, czy "bańkę", jak w przypadku internetu, to chyba nie ma co myśleć, bo rozwój jest cały czas hamowany lub nie ma pomysłu jak to ma wyglądać. Jeśli coś będzie się działo, to powoli.

energetyka.wnp.pl/energetyka-o...


Jak znam życie, to w ostatniej chwili wymyśli się jakieś rozwiązanie z kręgów "kreatywnej księgowości". Przykładowo, politycy zadekretują, że energia z węgla jest "odnawialna". Albo odnawialna w 23%. A co, może nie jest?!? Jak to nie jest, jak w ustawie jest zapisane, że jest! Unia przymknie na to oko w imię czegośtam i pozamiatane.

A tak na marginesie, to czytałem kiedyś o śmiałej teorii, że ropa naftowa jest produkowana głęboko w ziemi przez jakieś bakterie beztlenowe ze skał i że w związku z tym jej zasoby są praktycznie niewyczerpywalne. A gdyby tak było, to ropa też by zaraz mogła awansować do "odnawialnych". love4

klakson napisał(a):
Uważam że energetyka to przyszłosć w inwestycji, może nie ta tradycyjna ale alternatywna , odnawialna. Świata już nie stać na kolejne dekady trucia nas samych i zanieczyszczania środowiska jedynym ratunkiem dla nas jest alternatywa a ta lezy w odnawialnych źródłach pozyskiwania energii może nawet elektrownie atomowe będą rozwiązaniem:

http://timeofenergy.com/uran.html



A ja uważam, że przyszłość będzie raczej należała do systemów racjonalizujących zużycie energii. Energii marnujemy masę, a wraz z rozwojem elektroniki, koszt wyposażenia dom/biur/fabryk/pojazdów w systemy racjonalizujące jej zużycie będzie malał. Jeżeli zaczniemy na poważnie oszczędzać energię, to może się okazać, że jest jej nadprodukcja.

Oczywiście producenci energii będą się bronić i silnie lobbować za tym, żeby ludzie nadal marnowali energię, a Państwo dopłacało im do jej produkcji (bezpośrednio, albo w postaci ulg podatkowych, czy ewentualnie podtrzymując monopole).

Innym zagrożeniem dla tradycyjnej energetyki może być także decentralizacja produkcji energii. Już teraz mocno zdecentralizowane jest ogrzewanie, czyli produkcja ciepła. Wielu ludzi produkuje ciepło "u siebie" rezygnując z drogiego jego przesyłania. W niedalekiej przyszłości podobnie może być z prądem, szczególnie jak wejdą samochody elektryczne. Ludzie zaczną kombinować, jak lokalnie produkować tanio prąd. Benzyny nie da się tak łatwo wyprodukować, bo potrzeba do tego skomplikowanych technologii. A prąd już łatwiej.

Tak sobie nawet kombinuję, że jakby weszły samochody eletryczne, to producenci ropy/benzyny mogliby chcieć wejść właśnie do domów z produkcją prądu. Wizja cysterny z ropą/benzyną podjeżdżającej do domu, zamiast na stację benzynową i uzupełniającej przydomowy zbiornik może nie być taka odległa. Co ciekawsze, nafciarze mogliby wtedy przejąć od energetyków sporą częśc rynku prądu. I kto wie, czy summa summarum nafciarzom nie wyszłoby to na dobre, a wszystkie te elektrownie i kable przesyłające okazałyby się nic niewartym złomem. Kto wie...

tadekmazur napisał(a):
...
Spokojnie. Nigdzie nie spadniemy.
...


Tyle się mówi o tej korekcie, że już chyba wszyscy co mieli sprzedać - sprzedali.
A jak wszyscy sprzedali, to ...

mkk napisał(a):
No i jesteśmy poniżej 14. Panowie technicy, co tym myślicie... Chętnie posłucham jakiejś opinii.


Ja to wszędzie widzę kliny. Da się to leczyć?

Poniżej tygodniowy wykres Agory za 2 lata. Na dziennym też tak jest. Klin trochę naciągany, bo obroty powinny maleć a tu trochę skaczą. Z drugiej strony widać tu też prawie poziomy korytarz pomiędzy 14, a 17,5. Ja bym chyba poczekał na wyklarowanie się sytuacji.

A fundamentalnie, to w przypadku Agory bym też poczekał na jakiś pomysł na biznes. Gazety papierowe zanikają. Firmy tną wydatki reklamowe. Niby ubywa(?) im konkurent -"Dziennik", ale to chyba mało.

EDIT: Takie coś właśnie odnalazłem:
technologie.gazeta.pl/technolo...
Cytat:

Magazyn Vibe (zajmujący się tematyką Hip-hopu) to już 10 znaczące pismo w USA, które przestało być drukowane w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Czy prasa drukowana przechodzi właśnie do historii?



nocnygracz napisał(a):

...
Zanim pojawiła się bańka w nieruchomościach mieliśmy ciekawą sytuację z domami. Kupienie domu (nawet dość krótko) używanego było w pewnym momencie tańsze od budowy własnego.
...


Masz rację, że tak było. A nawet było tak, że na rynku wtórnym można było upolować, nawet w granicach Warszawy, dość porządny, spory dom czy szeregówkę na niedużej działce, taniej niż zwykłe, ale nowe mieszkanie 100-metrowe.

Ale tu głównym powodem był jednak brak nowoczesnych domów na rynku wtórnym. Większość tego, co można było wtedy kupić, to był "późny Gierek" lub "wczesny stan wojenny". To nawet do przeróbki czy modernizacji było trudne. A ludzie chcieli nowocześniej, energooszczędniej.



majama napisał(a):

...
na kupno mieszkania i zalozenie rodziny wiekszosci z polakow niestać, u nas to wciąż dobra luksusowe. Na prowincjach żyje większośc mojej rodziny, ci co pracuja zarabiają 1000-1500zł miesięcznie i nie są najgorsi bo w okolicy pelno takich co nie zarabiaja wcale. Całe te rzesze nigdy nie dostana szansy na kupno wlasnego mieszkania.
...


Wraz z nocnymgracz'em zakładacie, że w posiadanie "godziwego" mieszkania można wejść tylko kupując je "całe" na rynku.

A gdzie dziedziczenie, gdzie remonty, przebudowy, zamiany mieszkań z kimś, komu właśnie wyprowadziły się z domu dzieci, albo umarł ktoś z rodziny (zwykle mąż)?

Do tego dochodzi jeszcze spadający przyrost naturalny, czy emigracja. W jakiejś perspektywie zmniejszy się też parcie na miasta. Ze względu na powszechny dostęp do samochodu, autostrady, a także tele-pracę, tele-naukę i ogólnie tele-życie. Gdzieś widziałem wyniki ankiety "Gdzie chcesz mieszkać - na wsi czy w mieście?". Podobno z roku na rok liczba chętnych na mieszkanie w mieście maleje.

Patrząc na problem całościowo, wcale ssanie tych nowych mieszkań nie musi być w przyszłości takie duże.

TheBlackHorse napisał(a):
...
Trzeba dużo rozmawiać to fakt, ale już Pan Rydzyk wie jak zachęcić poddanych
...


Z pustego i Salomon nie naleje.

Ppopyt to nie tylko chęci, potrzebne są też pieniądze.

TheBlackHorse napisał(a):
...
Dobre blackeye .
Potencjalni odbiorcy są bezgranicznie oddani Panu Rydzykowi. Widać to w reportażach kręconych podczas corocznych pielgrzymek na Jasną Górę. Telefon ma być darmowy lub bardzo tani i na pewno każdego emeryta stać będzie na niego. Dodatkowo bezpłatne połączenia z Radiem Maryja. Są to kolejne powody, dzięki którym projekt ma duże szanse na powodzenie. No i nazwa... wRodzinie. W rodzinie Radia Maryja
...


Zdobyc klientów, to jedno. Zdobyć klientów wydających dużo na rozmowy, SMS'y, MMS'y czy internet, to co innego.

Jakiś czas temu rozmawiałem z człowiekiem bardzo biegłym w rynku telekomunikacyjnym. Pytałem go, dlaczego nikt nie chce zagospodarować nisz, jak dzieci, ludzie starsi itp. Powiedział, że to sie najnormalniej w świecie nie opłaca. Rachunki niskie, a koszty podobne, jak przy tych, co dużo korzystają. I że najlepszy zarobek jest na usługach dodatkowych. Same rozmowy to mało. A tu jeszcze to i tamto ma być darmowe. Tu promocja, tam upust.

Zyski to z tego, to mogą być dopiero za kilka lat.

Vox napisał(a):

zastanawia mnie taka rzecz: czy niektórzy z większych graczy
widzą zlecenia stop loss w arkuszu? Teoretycznie nie powinni,
skoro są to zlecenia z limitem aktywacji, ale jak jest w praktyce...? angry3


Wydaje mi się, że w czasie fixingu "przemiatanie" Teoretycznych Kursów Otwarcia dużymi zleceniami po obu stronach
wyciąga z ciemności stoplosy. Czasami na niektórych spółkach widać takie ruchy. W czasie takiego "przemiatania" zlecenia PKC pojawiają się i znikają.

Ale tylko zgaduję. Czy ktoś "biegły w Piśmie" mógłby to potwierdzić/ zdementować.

Taurus80 napisał(a):
Patrzac z drugiej strony rzad sobie chyba slabo radzi z deficytem, niedawno ekonomisci sie przescigali co go wielkosci deficytu padaly rozne kwoty nawet 60 mld a wczoraj nasz minister sie chwalil ze znalezli AŻ 3 mld oszczednosci normalnie paranoja.
Jezeli rzad za duzo kombinuje to wyjdzie nam wszystkim ta kombinacja bokiem, niestety sadze ze bedzie jeszcze jedna nowelizacja budzetu :(


Kto wie, czy jakiś wstrząs z tym budżetem nie jest nam (Europie?)potrzebny. Gdzieś czytałem, że obecny kryzys skończy się totalną deregulacją i w rezultacie szybkim rozwojem i zmniejszeniem deficytów budżetowych. Może teraz brzmi to jak UFO, ale ten kryzys może też przeorać trochę w głowach. Oczywiście pewnie w trochę dłuższej perspektywie.

Ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby na fali szukania dodatkowych wpływów do budżetu nasz rząd nie zaczął naprawdę likwidowac biurokracji i wywalać wszystkiego co ma "PKC'em", czyli prywatyzować. Atmosfera społeczna dla prywatyzacji i deregulacji chyba się poprawia (patrz - Bogdanka; jak wszystko dobrze pójdzie, to w Warszawie zobaczymy górników ze Śląska palących opony, żeby ich też szybko sprywatyzować). W perspektywie kilku lat może to naprawdę pobudzić nas do wzrostów.

WatchDog napisał(a):
Polecam wpis na blogu gościa z Forrestera, który roztacza bardzo sprawną wizję przyszłości widzianą z dnia dzisiejszego. I podaje branże, które jego zdaniem odegrają kluczową rolę w przyszłości:
blogs.forrester.com/colony/200...


Ciekawe.

Mam troche podobnych przemyśleń.

1. Diagnostyka medyczno/genetyczna oparta jakoś o badanie DNA, krwi, moczu, włosów itp. powiązana silnie z internetem. Masz w domu jakiś przyrządzik do zrobienia analizy włosa, wysyłasz taką analizę gdzieś, a tam za "drobną opłatą" ktoś analizuje to i odsyła ci wyniki. Można diagnozowac choroby, ale także skłonności, ryzyka itp itd. Moim zdaniem stanie się to jakoś niezbędne wtedy, gdy zacznie brakować lekarzy. Zabraknie w tym sensie, że ich usługi będą zbyt drogie, a oczekiwania starzejących się społeczeństw - wysokie.

2. Inteligentne zarządzanie zużywaną energią w budynkach. Licznik energii (wody, gazu, prądu) przesyła chwilowe zużycie do komputera, który potrafi tak dobrać parametry działania twojego domu (jasność świateł, temperaturę pomieszczeń, stopień otwarcia/zamknięcia okien), żeby bez utraty komfortu zaoszczędzić krocie. Jak popatrzymy na marnotrawstwo energii w budynkach, to są tu niesamowite rezerwy. Jak energia zdrożeje (gdy np. kazdy Chińczyk będzie chciał mieć samochód i klimatyzator), biznes powinien ruszyć. Sztucznie można go rozkręcić (już się to trochę dzieje) wprowadzając podatek od zużycia energii w skali światowej (patrz - kwity na CO2).

3. Cała sfera reklamy i promocji związana z określaniem pozycji człowieka. Przechodzisz/przejeżdżasz koło McDonalda - dostajesz zachetę, żeby tam wstąpić.

4... (napiszcie coś)

Cytuję za PAP:


"Wszystkie firmy, które złożyły oferty na projekt i budowę odcinka autostrady A2 Łódź-Warszawa od Strykowa do Konotopy, zostały zakwalifikowane do drugiego etapu postępowania przetargowego - poinformowała w czwartek Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Pod koniec kwietnia konsorcja polskie, chińskie i indyjskie złożyły w sumie 87 !
(podkreślenie moje) ofert na budowę odcinka autostrady, liczącego 91 km. Podzielony on został na pięć fragmentów: 29,2 km, 16,9 km, 20 km, 17,6 km i 7,1 km.

Firmy, które spełniły warunki techniczne i finansowe, na przełomie czerwca i lipca zostaną zaproszone do składania ofert cenowych; będą miały na to 40 dni. Umowa na projekt i budowę ma być podpisana do 30 września 2009 r. - zapowiada GDDKiA. "



Konkurencja rośnie.

Vox napisał(a):
wybili się dołem z wyrysowanego klina, i nic.
paniki nie widać. czyli jednak klin nie ma mocy sprawczej...


Zaraz tam wybili.
To co nastąpiło, chwilowo można nazwać kosmetycznym naruszeniem.

lb85 napisał(a):
cyklotyk jeżeli przyjmiemy, iż na WIG20 mamy do czynienia ze średnioterminowym trendem wzrostowym, któremu odpowiada dolna linia wyrysowanego klina, to wybicie z narysowanej przez Ciebie formacji dołem będzie równoznaczne z:

1. Przełamaniem tym samym linii trendu wzrostowego.
2. Przebiciem psychologicznego poziomu 1920 pkt., które obecnie jest dla Nas silnym wsparciem.

To dosyć pesymistyczny scenariusz, który mam nadzieję, że się nie sprawdzi Think




Samo przełamanie linii trendu wzrostowego nie oznacza automatycznie zwałki. Może oznaczać wejście w konsolidację, albo tylko zwolnienie trendu. Podobnie, samo przełamanie 1920 nie musi jeszcze skutkować jakimś mocnym spadkiem.

Gorzej jest z takim klinem. Wybicie dołem to zapowiedź kontynuacji bessy sprzed jego uformowania. Ale miejmy nadzieję, że ten klin jest tylko w mojej wyobraźni. Obroty też go raczej nie potwierdzają, bo powinny przez całe formowanie klina maleć, a w tym wypadku do połowy lekko rosły, a dopiero potem w zasadzie malały.


A ja dziś znowu sobie porysowałem WIG20:


kliknij, aby powiększyć


Wygląda na to, że przed nami interesujące kilka dni, a poziom 1920 jest dość kluczowy.

Jak się WIG20 wybije z klina dołem, to zapachnie kontynuacją bessy.

Ale na (bardzo) upartego można też się dopatrzyć odwróconej głowy z ramionami.
Wtedy dzisiejszy spadek by był naturalnym powrotem do linii szyi.
Niestety to mogą być raczej "pobożne życzenia", bo sama formacja jest mocno zdeformowana,
a obroty (małe przy wybiciu, a duże przy powrocie) raczej jej nie potwierdzają.
Ale gdyby się przypadkiem sprawdziło, to zasięg (aż się boję to napisać) - 2600.

morfeusz napisał(a):

Rynek forex zazwyczaj wyprzeda rynek akcji i obawiam się że silne umocnienie dolara spowoduje na pewno korektę wzrostów. Jeżeli coś ma wyciągnąć indeksy to na pewno może być to deweloperka w stanach


... ale nasz rodzimy KGHM wyciągnie chyba WIG20.

Ciekawie sie porobiło.
Nie wiem, czy podwyższona dywidenda była już w cenach.

Jeżeli nie, to czeka nas spory wzrost KGHM'u. A to pociągnie w górę WIG20. Ciekawe, czy nasza rakieta opalana miedzią da radę (ewentualnie) pod prąd światowych indeksów?

Jeżeli niedźwiedzie planowały atak, to KGHM mógł popsuć im nieco szyki.

A mi dzisiaj wyszedł taki pasztet:


kliknij, aby powiększyć


Napiszcie, proszę, że to bzdura! Bo inaczej ...

liczbero napisał(a):
Ale jesli to trojkat symetryczny to wybicie powinno juz wystapicEh? . Wiec moze to jest choragiewka?!Whistle Zwykle ksztaltuja sie po szybkim (prawie pionowych) ruchu cen i..............zapowiada kontynuacje ruchuhello1 Papierek mam wiec moze dlatego widze to tak rozowo.


Faktycznie, kurs już powinien się był wybić z tego trójkąta (tak gdzieś do 20-25.05.2009).
Teraz to pachnie zwykłą konsolidacją.

Elegancka chorągiewka to była tu do 28-04-2009.
29-04-2009 kurs się nawet z niej trochę wybił, ale jakoś mdło i raczej bez wolumenu, więc szybko zdechł.

Vox napisał(a):
@buldi.

To nie inwestorzy są wrażliwi, tylko grubas na kontraktach się bawi w "cudofixy"



Nie tylko w "cudofixy".

Obserwując od jakiegoś czasu sesje mam nieodparte wrażenie, że WIG20 spada głownie dzięki "koszykom". "Pod własnym ciężarem" rynek ma raczej tendencję do powolnej wspinaczki w górę.

I tu na dwoje babka wróżyła.

Albo jest to dystrybucja, bazująca na ciągle jeszcze sporym optymiźmie drobnych inwestorów, zwabionych na giełdę silnym odbiciem po "wielkiej wyprz"? Gdy optymizm wyparuje, rynek sie posypie. Za tą tezą przemawiałyby "sztuczne i nerwowe" wzrosty na przełomie kwietnia i maja, będące końcowym, "przeddystrybucyjnym" akordem odbicia.

Albo przeciwnie - akumulacja. Akcje są systematycznie skupywane, a rynek trzymany w ryzach, żeby potem tym silniej wystrzelić w górę. Za tą tezą przemawia to, że przecież nasza giełda raczej wlecze się w ogonie wzrostów wśród EM. A i "wielka wyprz" była u nas silniejsza niż na innych rynkach.

A odnośnie, wszem i wobec głoszonej, nadciagającej korekty. Może się okazać, że to co obserwujemy teraz, to właśnie ta korekta. Płaska, bo rynek wystartował z dołków z potężną siłą. Coś jak w moim ulubionym, angielskim opisie pogody: "Heavy rains interrupted by showers".

tadekmazur napisał(a):

...
A już na pewno nie będzie kryzysu podobnego do obecnego. Na wiele lat jesteśmy uodpornieni na ekscesy ryzyka w ogromnych bankach. Teraz nadzór administracji przez dłuuuugi czas będzie czujniejszy i nie ma mowy o nowych pomysłach typu subprime lub niekontrolowanym obrocie derywatami
...


Niedoceniasz chyba pomysłowości "spekulantów", a przeceniasz szczelność nadzoru.

Mamy rok 2014.
Na korytarzu w firmie zaczepia mnie kolega, który do tej pory interesował się głównie Formułą 1:

Słuchaj, zadzwonił do mnie mój doradca z EkoFunduszu i proponował kupno "bonów kuponowych na jednostki uczestnictwa w emisji CO2". Strasznie mnie namawiał.

Podobno zarobek na tym wyniósł w zeszłym roku 102,7% !
Pytałem kolegów, prawie wszyscy już to mają !!
Podobno nie ma żadnego ryzyka,bo stoi za tym Komisja d/s Dwutlenku Węgla przy UE !!!

W Superekspresie napisali, że do tego CO2 sam Obama namawiał już 5 lat temu.
Handlują tym największe Banki Chińskie. Nawet Lee-Moon-Sisters z Pekinu to poleca.
Nie mam pojecia, o co chodzi z tym CO2, ale wziąłem 100 sztuk.

Dobrze zrobiłem!?!


Chciwość podsycana umiejętnym marketingiem nigdy nie zagaśnie.

laukas napisał(a):
Cyklotyk, jeśli coś się w Polsce będzie teraz budowało, to głównie infrastrukturę. Będzie to jedyny dostępny bezpośredni instrument stymulowania wzrostu przez rząd i na pewno z niego skorzystają. A Grabarczyk mówił, że 9 mld zł (z planowanych w tym roku około 28) na budowę autostrad pójdzie z obligacji BGK i pożyczki z EBI (pewnie objętych gwarancjami Skarbu Państwa, które trzeba będzie pokryć w przyszłych latach dotacją z budżetu, bo własne wpływy KFD pójdą na inwestycje), a nie z budżetu - kolejny szacher macher, żeby pokazać narodowi niższy deficyt.



Witam!

Z budownictwem wcale nie musi być tak źle. W biurach architektonicznych praca jest. Tylko te biura, które dużo robiły dla deweloperów wielomieszkaniowych mają lekkie kłopoty.

Nie twierdze, że nie będzie się budowało infrastruktury. Ale czy Polaqua się dopcha do miodu - zobaczymy. Zgraja głodnych niedźwiedzi rośnie, a ilość miodu może maleć.

A Grabarczyk, oprócz tego o czym piszesz, wyraźnie mówił - "w 7 przetargach osiągnęliśmy średnio 36 % oszczędności w stosunku do kosztorysów inwestorskich - razem powyżej 1 mld złotych".

Pozdrawiam!

marekl99 napisał(a):
Ciekawy wynik Q1: znaczny spadek zysku netto (z 7,4 do 1,8), ale jednocześnie bardzo duży wzrost sprzedaży (ok. +60%) ... Eh?


Witam!

Pewnie marże idą w dół.

Ostatnio prezes Budimexu(?) mówił, że w jakimś przetargu wystartowało 21 firm.
Cała Europa się na nasz plac budowy teraz zlatuje, bo prawie nikt teraz nie buduje dróg, autostrad czy innej infrastruktury.

Rosnąca konkurencja ze strony firm budowlano-infrastrukturalnych z Europy (i Świata) jest chwilowo dużym zagrożeniem dla całej branży. Grabarczyk chwalił się w telewizji, ile to ostatnio zaoszczędził na wydatkach infrastrukturalnych. A to właśnie zmniejsza zyski takich firm jak Polaqua.

Drugim zagrożeniem może być postępująca erozja budżetów. Polskiego, unijnego, czy gminnych. Jak zabraknie w nich kasy, to wiele firm z tej branży może obudzić się z reką w nocniku.

Przewrotnie może się okazać, że w perspektywie roku-dwóch lepiej wyjdą firmy budowlane skupione na klientach indywidualnych, czy małych firmach. Ludzie nie przestaną budować/remontować i po chwilowym szoku ruszą.

Jak wiele lat temu pracowałem w Stanach w budowlance w firmie-krzak, to gdy przyszedł słynny "czarny" poniedziałek 19.10 i akcje na Wall Street poleciały jednego dnia >20% w dół, to nasz szef od razu zacierał ręce - "kryzys, recesja - to raj dla takich geszefciarzy jak my; ludzie przestają budować duże rzeczy, a rusza drobnica, przebudowy i remonty ".

Nie wiem dokładnie jaką strukturę przychodów ma Polaqua. Ale chyba sporo buduje infrastruktury. Ja bym na ich miejscu się dywersyfikował, bo wbrew pozorom może byc cienko.

Pozdrawiam!


violent3
tadekmazur napisał(a):
Anale jakoś nadzwyczajnie zgodnie wieszczą teraz korektę spadkową do 1700, a potem wzrosty powyżej 2000.
Nie mam nic przeciwko takiemu scenariuszowi, ale jeśli jest taki oczywisty to raczej się nie zrealizuje i będą niespodzianki.


Coś mi się widzi, że jeżeli dzisiaj bedziemy mieli u nas czarny korpus (a w tej chwili wydaje się, że tylko informacje kalibru "Minister Finansów pomylił się o rząd wielkości w dół szacując dochody budżetu, a w raporcie Orlenu ktoś omyłkowo wpisał znak '-' zamiast '+'", mogłyby to odwrócić), to powstanie kilkudniowa wyspa odwrotu na WIG'u 20. A gdyby jeszcze jutro też przytrafiło się otwarcie luką w dół, to powstałoby coś typu "podwójna wyspa" (dwie luki wyczerpania na początku poprzedniego tygodnia i ewentualne dwie luki startu trendu spadkowego teraz), co mogłoby nas popchnąć niżej niż 1700.

Czy jakiś doświadczony technik mógłby to skomentować?

Edit: Rynek dość szybko zweryfikował moje prognozy ;-). Luka jednak zakryta, przynajmniej cieniem.

Irek_2 napisał(a):
...Wcześniej nic nie słyszałem o spółce...


Oświetlenie. sunny

Moim zdaniem branża bardzo perspektywiczna. Szczególnie w dłuższej perspektywie. Teraz chyba może mieć kłopoty, bo budownictwo trochę siada, a i firmom nie w głowie duże wydatki oświetleniowe.

Ale jak ropa wróci na +100$, szał oszczędzania energii znowu wybuchnie. A oświetlenie będzie na topie przemian. Diody i inteligentne systemy sterowania oświetleniem (czy ogólniej zużyciem energii) to przyszłość.

PS. To mój pierwszy post tutaj. Witam!

Informacje
Stopień: Oswojony
Dołączył: 25 lutego 2009
Ostatnia wizyta: 7 października 2010 07:59:18
Liczba wpisów: 47
[0,01% wszystkich postów / 0,01 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,768 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +168,30% +33 660,31 zł 53 660,31 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło