pixelg
Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

RighDruadh

RighDruadh

Ostatnie 10 wpisów
anty_teresa napisał(a):

Nie bez kozery kurs CD Projektu spada. Rynek spodziewał się, że CP2077 będzie jedną z najlepszych gier dekady. Już wiadomo, że taką się nie stał i nie stanie. Sam zarząd CDP celował w średniorocznie 1 mld zł zysku, który dziś też wydaje się mało realny. Ale... na W3 zapracowali sami. Mają IP których kolejna odsłona za 4-5 lat znów przyniesie krociowe zyski. Kolejna odsłona CP podobnie. Stan gotówki w kasie CD Projektu odzwierciedla kompetencje zarządu, a nie przyjazne średnioterminowo środowisko - taka jest różnica. O ile rynek okazał się nieracjonalny z wyceną CDP w zeszłym roku, to teraz wycenia spółkę na 16 mld zł. Dla mnie to oznacza wciąż oczekiwanie na 800 mln zł - 1 mld zł średniorocznego zysku netto. Potrafię sobie wyobrazić, że tyle zarobią, nie w tym roku, ale w przyszłym po wydaniu DLC? Możliwe. W kolejnym także ze względu choćby na implementację online. A już kolejny rok to W4 i deszcz pieniędzy. Owszem, ten scenariusz wydaje się optymistyczny, ale jest nie tak znów odległa perspektywa. Gdyby pandemia występowała co 4-5 lat to spokojnie Mercator mógłby być wyceniany powyżej 10 mld zł. Ale szanse, że tak będzie są w mojej opinii znaaaaaaacznie mniejsze niż to, że W4 nie będzie sukcesem.


Ja przepraszam, pozwolę sobie przyczepić do jednego zdania: jakie kompetencje zarządu mówiąc o CDR?
OK sami ciężką pracą doszli do sukcesu W3 i to im trzeba oddać, ale kompetencje kończą się tam, gdzie wywala się całą koncepcję w połowie pracy nad grą, zaczyna od nowa, przymyka oko na niedoróbki (to stwierdzenie nie oddaje tego, że gra była niegrywalna na PS4), uwala przez to najważniejszą premierę w historii firmy i potem trzeba publicznie przepraszać, co zresztą zrobił osobiście współzałożyciel i wiceprezes, oświadczając, że winę za jakość gry ponosi zarząd.
A co zrobił MRC? Owszem, pandemia spadła tej spółce z nieba i trzeba się wysilać, aby na niej nie zarobić jeśli się sprzedaje rękawiczki, ale nie wygląda aby cokolwiek zepsuł. Wręcz przeciwnie - kompetencje zarzadu doprowadziły do tego, że są jedną z 2 większych spółek na świecie, zajmujących się zarówno dystrybucją jak i produkcją, co pozwoliło zarabiać ogromne pieniądze już w q2, razem z innymi dystrybutorami mającymi podpisane kontrkaty na dostawę i pozwoliło utrzymać wyniki, gdy sytuacja zaczęła się odwracać na korzyść producentów. Próbują, produkują, sprzedają, wchodzą w detal, zakładają sklepy internetowe, otwierają oddziały we Francji, Niemczech, Wlk. Brytanii, rejestrują kolejne produkty w FDA w USA, budują fabrykę(i). Kompetencje zarządu zweryfikuje jakość rozwijanego biznesu, zatrudnianych managerów, przyszłych przejęć i ogólnie kolejnych podejmowanych kroków.
A na to trzeba czasu, a nie roku pandemii.

Bo koszt transportu prawie zawsze jest po stronie kupującego.
Koszt co nie znaczy organizacja.
Tzn może organizować producent i zafakturować odbiorcę albo może organizować odbiorca. Tak czy owak koszty u niego są.
Zatem z jednej strony MRC ma koszty przy sprowadzaniu towaru dla dystrybucji i te mają wpływ na marże, a jednocześnie w produkcji (czyli u MMT) nie ma kosztów transportu.

krewa napisał(a):
Zarząd wspominał ostatnio o produktach w drodze. Skoro to nie zostało zafakturowane, to ryzyko nie przeszło na kupującego. A to oznacza, że koszt transportu jest po stronie sprzedawcy. Mnie to lekko dziwi, gdyż z handlowego punktu widzenia towar na który jest ssanie powinien być sprzedawany na EXW lub FOB


Masz rację co do samego mechanizmu tzn niezafakturowany transport w drodze = transport po stronie MRC.
ALE...
Nie zrozumiałeś wypowiedzi CFO, a mówił to bardzo wyraźnie.
Ryzyko nie przeszło na kupującego, bo kupującym jest MRC. Przekierowali produkt do wewnętrznej dystrybucji i ma być sprzedany w Europie Zachodniej. Po sprzedaży będzie wykazany w przychodach zarówno MRC jaki MMT. Jest to produkt specjalistyczny, wysokomarżowy. MRC chce zgarnąć cały tort dla siebie, tzn marżę producenta, hurtownika i detalisty. Więc nie chodzi tu o to czy na towar jest ssanie czy nie, tylko o biznesową decyzję MRC. Marzec - trwające lockdowny, MRC się towaruje. Kwiecień - rekawiczki docierają. Maj - zdjęcie lockdownów, otwarcie branży HoReCa, gabinetów fryzjerskich, kosmetologów, kosmetyczek itd. Po zniesieniu lockdownów MRC jest na pozycji do ataku. Moim zdaniem taki jest plan zarządu, a na ile sprawni będą w upychaniu towaru za 100mln zł (tyle mi wyszło z brakujących przychodów, zysków i średniej marży na towarze z 2020r).

https://youtu.be/5DNN5VHbk1s REMAKE :)
poprawiony film z komentarzem CFO nt wyników

chyba nie tylko ja odniosłem wrażenie że na tym pierwszym filmiku jest zestresowany a przez to mniej wiarygodny

A skoro już zabrałem głos pociągnę temat:

Z konferencji:
"Spółka potwierdziła, że 2/3 produkcji rękawic jest sprzedawane na bazie długoterminowych kontraktów z ustalonymi cenami. Z kolei w segmencie dystrybucyjnym Mercator Medical podejmuje działania, aby powiększać udział e-commerce’u, a także rozbudowuje sieć przedstawicieli handlowych, co zwiększy możliwości tego segmentu w drugiej połowie roku. Po przeprowadzeniu masowych szczepień można również zakładać zwiększenie liczby tradycyjnych zabiegów."

Gdzieś widziałem szerszą wypowiedź prezesa gdzie mówił, że mają ceny zapewnione do q1 2022r.
I to się zgadza - krótka analiza, rozszerzona o info.
Wszyscy wiemy, że MRC miał kontrakty z Wlk Bryt i Australią na łącznie z grubsza licząc 500mln zł zawarte w lipcu zeszłego roku. Wtedy to były super kontrakty ale ceny tak poszły do góry, że na koniec sprzedawali po cenach znacznie niższych niż na rynku. One skończyły się w q1 tego roku, a od kwietnia sprzedaż idzie po wyższych cenach. W ich miejsce zawarli te trzy (można domniemywać, że jeśli dotyczą dokładnie tej samej ilości produkcji to różnica miedzy wartością starych kontraktów i tych, da dodatkowy zysk, któy co prawda trzeba skorygować o większe koszty produkcji - surowiec zdrożał; ale mniejsza z tym bo od innej strony chciałem podejść):
www.bankier.pl/wiadomosc/MERCA...
www.bankier.pl/wiadomosc/MERCA...
www.bankier.pl/wiadomosc/MERCA...
Mamy
178 mln Singapur
153 mln Szwecja
307 mln Nowa Zelandia
= 638 mln zł sumarycznie
638=2/3 (prezes mówił że mają kontrakty na 2/3)
Więc całość produkcji powinna zostać sprzedana za nie mniej niż 957 mln zł (spotowe ceny powinny być wyższe, więc ta wartość jest pewnie zaniżona)

Za cały 2020 produkcja miała rentowność 65%, ale pierwsze 2 kwartały były "słabe". Q4 był najlepszy.
Uogólniam, pomijam kontrakty niezaraportowane o ile takie są.
Jeśli są, wynik będzie wyższy.

Wychodzi, że 650mln zł to minimum co zarobi produkcja w 2021r.
Do tego wystarczy że produkcja zarobi 250 mln i mamy 900 mln
W zaszłym roku produkcja zarobiła 312 mln z tym, że q1 można zignorować bo miał marginalny wpływ na wynik roczny. Od tego czasu rozbudowują sprzedaż i reinwestują zyski w towar. Więc nawet jeśli spadną im marże na dystrybucji (powinny bo kupują towar od Kossana i Supermaxa po coraz wyższych cenach; to co traci dystrybucja na razie nadrabia produkcja sprzedając do USA, Nowej Zel, Singapuru i Szwecji) to część nadrobią wolumenami.




I to jest ważne:
– Przesunęliśmy część zakupów rękawic u dostawców segmentu dystrybucyjnego i przenegocjowaliśmy warunki. W efekcie w drugim kwartale do dystrybucji trafią kupione taniej rękawice, co powinno poprawić marże – wskazał CFO Grupy Mercator.

Czyli jest szansa że odzyskają część marży nawet jeśli ceny nie wzrosną.
Jak to działa wytłumaczone poniżej. To już nie moje, możliwe że z Bankiera. Wkleił mi kolega na Whatsapp, więc nie jestem wstanie podać autora i zalinkować (ok, mógłbym poszukać przez wujka Google, ale pora spać, toteż nie mam chęci). Ale pozwolę sobie zacytować. Opisany został dosyć istotny mechanizm pozwalający przez jakiś czas jeszcze chronić/zwiększać marże, na części sprzedaży:

"Zanim przejdę do tego co nas czeka w następnych kwartałach, chciałbym wytłumaczyć jedną rzecz. Wyniki z dystrybucji są słabsze, ponieważ Mercator zdecydował się opóźnić dostawy po to, żeby uzyskać wyższa marżę. W jaki sposób?

Wyobraźcie sobie scenariusz, w którym Mercator kontraktuje w listopadzie dostawę rękawiczek od Supermaxa w cenie 120 USD w marcu 2021, jednocześnie rękawiczki te mają zostać dostarczone do szpitali do czerwca 2021. Mercator zauważa, że w styczniu ceny rękawiczek sięgają 160 USD i cały rynek producentów zauważa, że jest to górka cenowa i ceny będą tylko spadać. Więc proponuje Supermaxowi: "wiecie co? możemy zmienić zapis umowy tak, żebyście dostarczyli te rękawiczki w maju, ale po 110 USD.". Supermax oczywiście zgadza się, bo w zamian za przesunięcie będzie mógł uzyskać wyższą marże na spocie. Sytuacja win-win, Mercator wywiąże się z przetargu z lepszą marżą i Supermax zwiększy swój zysk. Skąd taki pomysł? Cytat:
– Przesunęliśmy część zakupów rękawic u dostawców segmentu dystrybucyjnego i przenegocjowaliśmy warunki. W efekcie w drugim kwartale do dystrybucji trafią kupione taniej rękawice, co powinno poprawić marże – wskazał CFO Grupy Mercator.

Dlaczego dopiero tak robią? Bo taka zagrywka ma sens jedynie wtedy kiedy ceny rękawiczek spadają. Cena przetargu pozostaje stała, ale cena nabycia towarów niższa im później się je kupi. W poprzednich kwartałach sytuacja była odwrotna, wcześniejsze zakupy zwiększały marże. Ostatecznie wynik pozostanie taki sam, ale inaczej rozłożony w czasie; potwierdzeniem tego są też niższe przychody w q1.

(...)"

rubik napisał(a):
Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że zyski kwartalne Mercatora będą spadały (w kolejnym kwartale względem poprzedniego). Pytanie zasadnicze, na jakim poziomie ów zyski się ustabilizują tzn. będzie można je przyjąć za powtarzalne.

Zgadam, się z Kolegą @Joker obecnie prognozowanie tych zysków (powtarzalnych) jest czystą spekulacją.

Kurs będzie reagował na dane o czasie realizacji zamówień i raporty firm analitycznych dotyczące prognoz światowego rynku rękawic medycznych.


Jak ktoś na giełdzie jest czegoś pewny to dopiero zaczyna, albo zaraz kończy. Którym z nich jesteś? :D

Mam kilka uwag:

a) wiemy, że ceny kontraktowanych rękawiczek (kupowanego towaru) rosną, dystrybucja będzie zmniejszała marżę. Powinna to nadrabiać ilością, bo kontraktują coraz większe ilości, a sieć dystrybucji rozrasta się. To nie jest odkrycie ameryki, choć na razie nie widać jakoś super tego efektu, może rynek jest już podzielony. Kto miał kupować, ten ma swojego dostawcę.
Mamy 100 mln mniej przychodów i pozornie dla niektórych sprzedaż się załamuje. Raport za q1 pokaże czy chodzi o dystrybucję czy produkcję. Zarząd wyjaśnia, że przekierowali część produkcji do swojej dystrybucji i sprzedaż będzie wykazana w kolejnych kwartałach. Więc mamy przesunięcie przychodów na kolejny kwartał.
Jeśli to prawda to w jednostkowym raporcie przychody powinny być na poziomie zbliżonym do q4 lub większe. Po porównaniu tego ze skonsolidowanym powinna wyjść mniejsza sprzedaż produktów, pytanie o ile bo ceny rękawiczek rosły w q1 i część starych kontraktów się kończyła. Te wzrosty przykryją nieco mniejszą sprzedaż, ale wydaje mi się, że i tak będzie to wyraźnie widać.

Co widzimy w ostatnim raporcie:
q4 - średnia marża 53,44%
q1 - średnia marża 52,06%

To jest załamanie?

b) brakuje 61,2 mln zysku q1 względem q4 oraz 100,1 mln przychodów.
W raporcie rocznym w porównaniu segmentów podano średnią roczną marżę: 64,7%. Wiadomo, surowiec zdrożał, transport zdrożał (może nie ma wpływu na marżę na sprzedaży jeśli kupujący pokrywa koszt, ale ma wpływ na zakup surowca, jeśli ściągają nitryl drogą morską), a marża jest uśredniona dla całego roku, ale pokazuje mniej więcej czego się spodziewać w q1. Czyli nie mniej niż 64,7%.
Nie łączy się to Wam?
61,2 / 100,1 *100% = 61,14%
Czy liczby nie potwierdzają słów prezesa o przekierowaniu produkcji do dystrybucji? Towar za 100 mln został przekierowany do Europy. Zysk jaki miał się na nim pojawić to 60-65mln zł. To przygotowanie na zakończenie lockdownów i otwarcie się HoReCa.
Zarząd mówił, że szykuje strategię tak jakby pandemii nie było. Nie możemy jednoczesnie płakać, że "firma się kończy bo pandemia się kończy" (właśnie widzę....) a jednocześnie narzekać, że zajmuje pozycje na rynku niepandemicznym chcąc wyprzedzić konkurencję i zwiększyć marże.
W biznesie/marketingu jest coś takiego jak prawo pierwszeństwa.
"...prawo to sprowadza się do wniosku, że ten, kto pierwszy wprowadza dany produkt, usługę (czy też tworzy nową branżę), ma największe szanse na sukces. Co ciekawe, z tego prawa wynika, że wystarczy być tylko pierwszym, a jakość już jest mniej ważna…Kolejne biznesy „naśladujące” pierwszą firmę mają już znacznie trudniej"
Wiadomo, to tylko rękawiczki, nic odkrywczego. Ale prawo działa też w tej sferze, że ktoś kto zajmie miejsce na rynku choćby z tak banalnym produktem jak rękawiczki ma pozycję uprzywilejowaną.
W branży HoReCa, gabinetach kosmetycznych, u fryzjerów zużycie duże nigdy raczej nie było, ale pandemia to znacznie zmieniła.

Big Bee napisał(a):
Pewnie, że podaż NBR będzie rosła, naturalne prawa ekonomiczne, widziałem duże plany budowy, np. LG. Tyle, że nie można zakładać, że producent rękawiczek podnosi sobie cenę 4-5 razy od początku roku tak jest teraz, a dostawca surowca nie podniesie dalej. W ogóle dziwię się, że dostawcy nie podnieśli ceny proporcjonalnie by mieć udział w tym torcie. Te nożyce ASP/ceny NBR tak się rozwarły nienaturalnie, że muszą się jakoś dostosować.

Także być może nadal ekspresowy wzrost przed nami NBR, kto wie? Na lateks naturalny przerzucić się niełatwo, bo to dopiero jest sztywna podaż, przecież to pozyskuje się z kauczukowców i tak hop siup się tego nie pozyska. Wydaje mi też, że razie ewentualnego spadku ASP nie należy oczekiwać proporcjonalnego spadku NBR, bo to na ten moment producenci rękawiczek mają z czego schodzić, z tych soczystych marż, których producenci NBR nie otrzymali.


Co do wytłuszczonego zdania. Wiesz przecież jak działa ustalanie cen w kapitalistycznym świecie. Prawo popytu i podaży rządzi. Z perspektywy producentów NBR pandemia to nic dobrego - na pewno spadły zamówienia z innych branż, a skoro nie było dużego popytu na nitryl, to i producenci chcąc sprzedać surowiec, musieli obniżyć ceny. Chyba że byłaby zmowa cenowa...
Spójrzna "dwa ostrza" wspomnianych przez Ciebie nożyc. Z jednej strony ogólnoświatowy spadek popytu na nitryl. Równolegle branża rękawiczkowa nie przerzuciła się na nitryl, a przynajmniej konwersja w kierunku nitrylu jest ewolucyjna a nie rewolucyjna. Z drugiej straszne ssanie na wyrobie gotowym, którego nie da się wyprodukować w garażu - potrzebna nietania linia. Więc popyt na nitryl nie zwiększył się zanadto, przy równoległym wzroście popytu na rękawiczki.
Nadal Cię dziwi rozwarcie ASP NBR i rękawiczek? Mnie ani trochę.

Big Bee napisał(a):
Ależ oczywiście, że się przerzuca na klienta, zwłaszcza gdy takie brutalne miesiące zimowe przed nami. Tyle, że wtedy ciesząc się z rosnącego ASP trzeba pamiętać, że znaczną część korzyści wzrostu cen zjadają koszty, publika cieszy się, że przychody rosną, ale zysk tak sobie. Problem może być na wiosnę, gdy miejmy nadzieję będzie mniej hospitalizacji, zgonów i zapotrzebowania na PPE, wtedy popyt może odpuścić i poziom równowagi cen stopniowo obniżać. Zwłaszcza gdy sam TG do końca marca 2021 wrzuci 9 mld rękawiczek nowych mocy.

No nic, jeśli rzeczywiście są zabezpieczeni na koszcie surowca po 1500 USD na przynajmniej rok, to plus dla zarządu i wycena z tego tytułu ok 5% up. Patrzyłem trochę na ostatni webinar, ale nie znalazłem, że są zahedgowani cenowo.


To, że przy wzroście cen rękawiczek rosną koszty surowca, jest naturalne, niezależnie czy to jest skutek czy przyczyna, bo bywa i tak i tak. Najważniejsze, by ceny surowca kwotowo rosły wolniej niż ceny rękawiczek, a zatem żeby marża nie spadała.
OK, nie przez cały rok nitryl rósł, bo lockdown i wyhamowanie w innych branżach wpłynął na mniejsze zużycie NBR. Ale już sama branża rękawiczek w ciemię bita nie jest i wielu producentów widząc wyższe marże na r. nitrylowych zwiększa(ło) ich udział w produkcji, zwiększając popyt na NBR. A to już ma bezpośredni wpływ na jego ceny.
Może to truizm, ale przypomnę, że NBR nie będzie wiecznie rósł i nie można zakładać, że ASP rękawiczek ustabilizuje się lub spadnie, a już cena NBR nie (chyba że inne branże mocno pociągną surowiec). Będzie mniejsze parcie na zakup NBR "po każdej cenie", część branży może wróci do lateksu. Ale na pewno producenci nie będą się ścigać o zakontraktowanie NBR tak jak jest to teraz. To chyba było na ostatniej konferencji - o ile dobrze pamiętam, wspominano, że wielu producentów boryka się z brakiem surowca. A skoro borykają się z brakiem, a ceny rękawiczek rosną, to dla nich priorytetem jest zakontraktowanie dostaw przed konkurencją. Cena jest dopiero na drugim miejscu.

I tak jak jeden z kolegów wspomniał, branże NBR też nie pozostanie obojętna na duży popyt i podaż surowca będzie rosła.

Big Bee napisał(a):
Parę kwestii do poruszenia.

@Goral. Chyba mocno się zagalopowałeś pisząc o C/Z 2-3 po 4q, bo jakbyśmy nie liczyli to na dzisiaj kapitalizacja wynosi 4,3 mld PLN, zysk 4q szacować można na 450 mln (ja nawet myślę, że będzie wyżej), co daje ok 1 mld, zatem bite C/Z = 4. No chyba, że twierdzisz, ze samym 4 q zarobili ok 1 mld netto.

Ala tak jak już pisałem, strasznym błędem, który robimy sobie w prawidłowym postrzeganiu i analizie otoczenia, jest poleganiu na 12-miesięcznych "trailingach", przy tak zaburzonym rynku. To jest gwałt na logice. Zapamiętajmy po wsze czasy, o wartości decyduje cały "wektor" wyników w przyszłości. W szczególności zyski powtarzalne! Natomiast, jeśli piszesz o C/Z = 2-3, to tak tak się zapewne stanie, dokładnie tak jak było na JSW, po hossie z 2016-2017.

Drugą sprawą, którą chcę poruszyć jest kwestia "potężnego" deficytu rękawic. Są nawet artykuły o 200 mld deficytu, każdy o tym pisze, na innym forum co drugi wątek tego dotyczy. Tylko każdy, kto tak pisze chyba dobrze nie odrobił lekcji z mikro i makroekonomii (w tym analitykach rynkowych), o krzywych popytu i podaży i wynikającej z tego relacji cenowej.

Może się tu narażę, ale powiem dość zdecydowanie. W gospodarce rynkowej takiej jakiej żyjemy, nie ma czegoś takiego jak deficyt rękawiczek. Wiem, brzmi ostro, ale wczytajcie się w argumenty.

Każdy kto chce kupić rękawiczki, może to zrobić (bo każdy producent zostawia sloty na rynek bieżący, a nie tylko długoterminowe kontrakty), jest tylko kwestia zaoferowania ceny rynkowej. W mojej opinii dochodzimy chyba do bariery cenowej akceptowanej przez popyt, a więc sytuacji w której klient (szpital, samorząd, itd) chciałby kupić rękawiczki np. po 100 $, ale cena rynkowa wynosi 110$, Niby popyt jest, ale przy innym poziomie cenowym, ale to ten zamożniejszy szpital ostatecznie dyktuje cenę i stąd jest to 110. Tak działa rynek. Nie twierdzę, że mi się to podoba, bo przykro wiedzieć i widzieć, że ktoś biedny nie może sobie pozwolić no podstawowe dla innych produkty, bo jest wykluczony przez za wysoką dla niego cenę (np. podstawowych artykułów żywnościowych, leków, itd). Strasznie to brutalne i przykre.

Często słyszy się, że w Polsce jest deficyt mieszkań na 2 mln. Mnóstwo osób żyje w przepełnionych mieszkaniach, w złych warunkach sanitarnych. Czy ten deficyt wpływa na rynek, niby popyt jest, tylko co z tego jak nie mieści się w bieżących relacjach cenowych? Każdy bowiem teraz może kupić mieszkanie jakie chce, tylko musi zapłacić cenę rynkową, nie wystarczy chcieć. Albo przykład z innej strony rynku. Może ktoś z was chciałby kupić Rolls Roysa? Ja pewnie też, tylko czy samą chęcią rzeczywiście stanowimy o popycie. Dokładnie tak jest zatem z rękawiczkami, popyt potencjalny, a realny czyli płacący bieżącą cenę rynkową to dwa światy.

Spójrzcie na raport ten:
klse.i3investor.com/blogs/glov...

Tam na wykresie są szacunki popytu i podaży, ktoś powie, ale boska przyszłość czeka rynek. Popyt cały czas większy niż podaż! Tylko co z tego skoro według tego samego raportu w 2019 też była przewaga popytu nad podażą i to zauważalna. I wszyscy wiemy jakie wyniki miał MRC w tym m roku! No właśnie, mizerne.

Nie wiem jak długo jeszcze rynek będzie w stanie akceptować te ceny. Policzyłem sobie, że już w III kw MRC miał średnią cenę sprzedaży segmentu produkcji na 120 USD/1000 sztuk. To już nie mało.

Wczoraj rzuciło mi się w oczy to, że na Allegro w sklepie MRC, rękawiczki black nirtylex są po 63 PLN, a jakieś 2 tyg temu były po 68 PLN. Może to jest właśnie ta bariera.

Nic to, przed MRC jeszcze dwa absolutnie rekordowe kwartały, pewnie dopiero w II kw 2021, przy szybkim tempie szczepień w USA i Europie, wiośnie, ceny zaczną mocniej opadać, a z drugiej strony w pełnej krasie uderzą ceny lateksu, będzie widoczny regres wyników.


EDIT-poprawiłem błędy w obliczeniach.
Zaznaczam, że przeceniasz rolę wzrostu cen nitrylu. Tutaj znalazłem wykres cen.
www.ceicdata.com/en/china/chin...
Urósł: 19% rok do roku (z 16 na 19k), 30% od dołka (z 13,5 na 19,1k). Jaki jest udział kosztu surowca w finalnej cenie produktu?
BARDZO OGÓLNIE podejdę do tematu bo nie mam siły tego rozkładać na czynniki pierwsze. Może TY masz, albo antyteresa....
W sprawozdaniu za q3 (skonsolidowanym) mamy 175.324zł tytułem zużycia materiałów i energii - okres za 3 kwartały. 814 wykazane jest w tej samej pozycji w spr. jednostkowym. Więc policzę 174,5, z czego tylko część (pewnie znaczna to surowiec). Nie znam się niech będzie, że 90% to surowiec, co daje nam 157 mln zł kosztu. Dzielimy na 3 bo interesuje nas kwartalny koszt surowca, dostajemy ok 52 mln zł.
Wzrost cen surowca z q4 to 41% na koniec listopada, ale cena nie urosła skokowo, więc średnio dla kwartału może to być 20-30%. Co da 10,5-15,7mln zł większych kosztów. Nie wiem z jakim wyprzedzeniem kontraktuje się dostawy i na jaki okres, więc pomijam ten aspekt - ma to znaczenie raczej pod kątem czy wzrost cen surowca będzie widoczny w 4q20 czy 1q21.
Zatem..... jaki wpływ na finalny wynik będzie miał wzrost kosztów produkcji rzędu 10-16 mln? Przypominam, że firma zarobiła w q3 ponad 350mln zł, a ceny produktów w q4 wciąż rosną (co bezsprzecznie pokazuje wzrost zysku TG za okres sierpień-listopad) i to szybciej niż ceny surowca.

A ja myślałem, że:
"Bessa – długotrwały trend spadkowy cen papierów wartościowych lub towarów notowanych na giełdzie papierów wartościowych. " a tu się okazuje, że wykres w ciągu tygodni skacze miedzy bessami a hossami.

cheron napisał(a):
Jeszcze nie dodałeś, że Top Glover od początku roku wzrósł o 300% a Mercator o 400% salute


Jeszcze nie dodałeś, że Mercator miał w 2019 STRATĘ 2,3 mln zł, a Top Glove Corp ZYSK 364,68 mln MYR czyli w przeliczeniu ok 334 mln zł. Ważny jest oczywiście zysk na akcję, ale abstrahując już od ilości akcji, nie trzeba być wybitnym geniuszem, aby rozumieć, że firma która przyniosła straty jest niżej wyceniona, niż firma która ma stabilne zyski. Bezrefleksyjne porównywanie kursu z początku roku obu spółek jako bazy do liczenia procentowego wzrostu jest najdelikatniej mówiąc nierzetelne.

Jeszcze dodam (info z jednego z konkurencyjnych portali):
TOP GLOVE bieżący c/z 113,86
MERCATOR bieżący c/z 24,51
(UWAGA - wynik TOP GLOVE nie uwzględnia marca, c/z obliczony na koniec lutego; Mercatora na koneic marca; ponieważ boom popytowy zaczął się w marcu, wycena jest krzywdząca dla TOP GLOVE i różnica nie jest aż tak duża, choć podejrzewam, że Mercator droższy nie jest)

Inny malezyjski konkurent Careplus miał stratę w 2018 i 2019 więc już prędzej można te spółki porównać pod kątem wzrostu ceny akcji.
Kurs na koniec roku Careplus 0,12 - obecnie 1,58 - wzrost x13
Mercator na koniec 2019 9,95zł - obecnie 53zł - wzrost x5,32

salute

Naprawdę? A ja mam znajomego, który już 3x stracił oszczędności na forexie (w przeciągu 10 lat). Na szczęście ma firmę i z niej się utrzymuje. To pokazuje, że po dużej wtopie część osób wraca.

Natomiast sprawa oneoff jest dyskusyjna. Wynik został powiększony przez zarobek na MM, ale to od zarządzania ryzykiem i analityków XTB zależą wyniki spółki. A jak mówił Omar Arnaout w wywiadzie, zarządzanie ryzykiem jest bardzo ważne.

Jeżeli firma zarabia bez zmienności 37 mln zł w jednym kwartale, a liczba ich aktywnych klientów wzrasta 2-3-4x, to mamy prawo spodziewać się skokowego wzrostu przychodów na core bussiness'ie. Wynik będzie powtarzalny, choć nie na poziomie 196 mln zł.

Niewielu tu gra pod pierdylion zł za rok 2020 i pierdyliard zł za rok 2021, ale pod wzrost organiczny liczby klientów, nowe licencje, które powinny zostać wkrótce przyznane, wzrost zysków i dywidendy 50-100%.

Zresztą jeśli spółka zarobi choćby te 400 mln zł, co da 3,41zł/akcję i 50-100% z tego będzie wypłacone w postaci dywidendy tj 1,7-3,4zł i w kolejnych latach spółka będzie wypłacała choćby 1 zł zysku w postaci dywidendy to jest tania a w dalszej perspektywie warta wyceny C/Z 10 czy nie?

orb1033 napisał(a):
Pytanie do bardziej doświadczonych: czemu w ogóle potrzebny jest spółce skup akcji? Czy nie lepiej byłoby spłacić zadłużenie lub chociaż jego część w takim korzystnym dla biznesu okresie? Albo nawet zainwestować w zwiększenie mocy produkcyjnych jeśli oczekuje się utrzymania większego popytu na przyszłość.


Budowa nowej fabryki/linii to kwestia kilku miesięcy.
Po ch...olerę im nowsza fabryka skoro ta stara (czyt. nowa, ale istniejąca i skończona) jeszce w zeszłym roku nie miała pełni popytu na produkty a firma ponosiła straty.
Nie sztuka przeinwestować i wybudować nowe linie na koniec pandemii a potem bujać się z kredytami, emisjami akcji, obligacji na przetrwanie itd.

Nawet jak umorzy te 567.000 akcji to Anabaza nieprzekroczy 70%

Zyżnowski z Anabazą ma: 6 731 554 (63,48%)

Jest 10.589.100 akcji. Po umorzeniu miałby 67,17% udziału.
Ale jeśli skupi cały milion akcji, wtedy udział mu wzrośnie do 70,20%.
Do tego jednak daleka droga. Wątpię w powodzenie skupu za 50.

Przy okazji odnoście tych 150zł:
Po umorzeniu 1 mln, przy zyskach kwartalnych 20,5+50+40+30 mln zł czyli 140 mln w rok (takie sobie zakładam od dłuższego czasu), C/Z 10 da 146 zł. Przypadek?

Za mało czasu zostało do szacunkowych wyników za q2 na takie cuda-akcje z wycofaniem firmy. Chyba, że by nie było wyników szacunkowych, wtedy przestraszona ulica sama zaczęłaby oddawać akcje wietrząc spisek i załamanie sprzedaży w maju. Na Bankierze byłoby mnóstwo tematów stylu "firma boi się pokazać stratę w q2"

Ad. 1. Fundy tak mają, że nie zawsze ich ruchy są korzystne dla ich wyników. Querqus tłumaczył powód sprzedaży, zakładam, że nie kłamał. Było to w oficjalnych wywiadach z Buczkiem, więc gdyby było coś innego na rzeczy można brać pod uwagę odpowiedzialność karną. Syntexan mógł potrzebować żywej gotówki na dofinansowanie innych spółek z portfela lub inne inwestycje, a XTB to spółka, z której wyjścia było najszybsze i najprostsze.
Oczywiście to wszystko może mieć drugie dno, ale to tylko domniemania względem twardych faktów - kolosalny zysk za q1, mnóstwo pieniędzy w kasie, duży przyrost klientów, planowane ekspansje na kolejne kontynenty.
Mając takie dane wybór jest jeden.

Ad. 3. Mnie trapiło czy XTB nie dostało po tyłku na ujemnych cenach ropy, ale to już było wielokrotnie rozkminiane na wielu forach. Spadek do ujemnej ceny miał miejsce 20 kwietnia (wieczorem?) na majowych kontraktach. 16 kwietnia XTB rolował kontrakt z majowego na czerwcowy, a 22 kwietnia z czerwcowego na lipcowy.
Czy XTB mogło po prostu popłynąć na zmienności? Raczej niewielka szansa. Owszem są market makerem, ale pokazali, że zarabiają na tym. Zresztą mają tam jakieś algorytmy, mądre głowy, spready... Do tej pory wszystkie kwartały mieli zyskowne, więc nie ma podstaw by sądzić, że im się potknęła noga.

Bardziej przemawia do mnie, że grubasy grają na zamęczenie i zasianie wątpliwości. (Ad. 2)

krewa napisał(a):
Zapewne patrzymy na różna wykresy.
Kurs nie powrócił do strefy konsolidacji, na wykresie tygodniowym mamy objęcie bessy, wymagające potwierdzenia, w układzie miesięcznym również nie mamy niczego pozytywnego, wbrew temu co piszesz


kliknij, aby powiększyć


Pytanie co jest ważniejsze?
Objęcie bessy na tygodniowych interwałach czy długi dolny knot świecy pokazujący, że spółka nie do końca ma chęć wędrować w tamte poziomy.

Spółka weszła w ten tydzień na maksach, a po raporcie (de facto bardzo dobrym raporcie) spadła w kilka dni na poziom 38,2% Fibo (korekta się należała jak psu buda, czekałem na nią od co najmniej 2 tygodni, a gdy przestałem wierzyć i uwierzyłem w wybicie - przyszła).
Ta świeca to wypadkowa zeszłotygodniowych maksów, realizacji zysków po raporcie (w myśl kupuj plotki, sprzedawaj fakty, choć te fakty już przecież były znane od czasu publikacji szacunków), korekty zgodnej ze zniesieniami Fibo i wzrostu popytu na akcje w dolnych rejonach świecy.

Objęcie bessy to z tego co czytam bardzo wiarygodne formacje, ale żadna formacja nie sprawdza się w 100%.

Drobne info:

Ministerstwo zdrowia opublikowało dziś listę ewidencyjną z firmami, z którymi dokonała interesu, z naszego rynku jest Biomaxima i Mercator
www.gov.pl/web/zdrowie/covid--...

Wyfiltrowałem Mercatora:
Przedmiot zakupu Ilość Dostawca Wartość zamówienia Podstawa zakupu Status zamówienia
Rękawiczki jednorazowe 3 900 000 sztuk Mercator Medical S.A. 625 600,80 zł Zlecenie zakupu Dostawa zakończona
Zakup rękawiczek 13 631 000 MERCATOR MEDICAL 1 711 946,66 zł Dyspozycja MZ zrealizowane

Łącznie 2 337 547,46 zł

Innych zakupów rękawiczek (poza partią od Agencji Rozwoju Przemysłu, a od kogo ona ma, nie wiadomo) nie było, więc Mercator ma na tę chwilę wyłączność w MZ

Redukcji nie było skoro sprzedali 18,5mln a deklarowali chęć sprzedaży 19,03 mln.

Informacje
Stopień: Ośmielony
Dołączył: 22 listopada 2010
Ostatnia wizyta: 13 czerwca 2021 22:03:37
Liczba wpisów: 19
[0,01% wszystkich postów / 0,00 postów dziennie]
Punkty respektu: 11

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,703 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +165,97% +33 194,87 zł 53 194,87 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło