pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

opennetpr

opennetpr

Ostatnie 10 wpisów
Kilka słów, choć bez uzasadnienia, o wig20, w konsekwencji o FW. Od jakiegoś czasu było już widoczne, że WIG20 stoi u progu dużych spadków. Nie znaczy, że długich, ale na tyle wyraźnych, że nie będzie można ich przeoczyć. Zaczęły się one parę tygodni temu, nie mniej jednak to jeszcze nie to lub nie te właściwe. Te średnio okresowe kilku tygodniowe, właśnie dobiegają końca, więc jak mniemam subiektywnie, czeka nas coś co można nazwać korektą wzrostową. A przynajmniej w20 dojrzało do korekty wzrostowej. Nie znaczy, że ona będzie dziś lub jutro, nie mniej jednak zaczyna się zbliżać. Piszę korekta, ponieważ taki dłuższy albo inaczej mocniejszy trend spadkowy czeka u progu, on jeszcze nie nadszedł.

Obecnie funkcjonuje profil zaufany, to podobne do podpisu elektronicznego tylko nie trzeba za to płacić a raz w ZUS lub US potwierdzić tożsamość. Dużo spraw można przy pomocy niego załatwić, ale ma niedoskonałości, jeszcze więcej nie można załatwić. Mankamentem jest to że przy jego pomocy nie można jeszcze rozliczyć sporej części PIT, ale może się to poprawi, pomysł w każdym bądź razie godny uwagi, częściowo ułatwia życie, ale tylko częściowo i dość ograniczonej ilości spraw.
Plus jest taki, że jest darmowy i bez dużych formalności się go otrzymuje. Wystarczy wniosek na stronie internetowej i później jednorazowe potwierdzenie tożsamości. Gdy chodzi o podpis elektroniczny nie spotkałem się jeszcze by ktoś go do czegokolwiek używał.

Ogólnie rzecz biorąc, ciekawie ale nie aż tak bardzo. Na wig20 możliwa delikatna konsolidacja, w której rynek jakiś czas spędzi, jej granica nieco niżej może się przytrafić, lecz nie aż tak szczególnie nisko. Indexów zagranicznych co prawda nie śledzę, ale djia może być na granicy, którą jeśli przełamie w dół rozpocznie delikatne już schodzenie, choć przy tej ilości rosnących tam spółek ( sygnał kupna ) to nadal ciężko może być zobaczyć efekt w indexach, ale ...
W sumie to raczej spekulacje, ale w najbliższym czasie, znaczy pewnie po długim weekendzie, może się przytrafić korekta wzrostowa, jeśli nic złego za bardzo nie zdarzy się na światowych giełdach, a nawet jeśli, to i tak poziomy pewnie robią się coraz atrakcyjniejsze dla długo terminowych dużych inwestorów, albo się dopiero zrobią :).

Kilka słów uwagi. Na początek cytat z książki którą niedawno otworzyłem i uśmiechnąłem się czytając te słowa. "Here are some things you need to know about trading. It is very, very difficult." I tak jest, jest naprawdę bardzo, ale to bardzo trudny. Kilka lat już choć z olbrzymimi przerwami, dotykam giełdy. Od końca zeszłego roku, czyli bardzo bardzo krótko, gram na kontraktach. Wiele rzeczy się klaruje dopiero, wielu się uczę, czasem z olbrzymim bólem, choć mam olbrzymią satysfakcję gdy wchodzę czasem szczęśliwie na 2 d o 3 minut zanim rynek się przechyli i rynek się wywraca, w górę lub w dół. I dużo mniej satysfakcji, gdy muszę, powtarzam muszę bo nie chcę, ciąć stratę.
Ostatnio czytałem artykuł iż KNF poprosiła biura maklerskie o dane na temat ilości graczy na foreksie tracących. Wyszło, że traci 82%. Chyba były to dane upiększone, tzn. bez odliczeń spreadów czy prowizji. Nie przypuszczam by kontrakty bardzo się różniły co do liczby. Nie mam się czym chwalić, ważne że po tych kilku miesiącach pływam, choć czasem bywało tragicznie, to przynajmniej na tę chwilę się odbiłem i jestem na plus, choć jak długo, cóż plus, minus któż to wie, na koniec roku podsumuję. Kilka więc przemyśleń laika takiego i amatora.
Ogólny obraz sytuacji jest tylko jakąś daleką, ale to bardzo daleką pomocą w bieżącej grze. Na jego podstawie nie można podejmować decyzji co do zajmowanej pozycji i wejścia, bo nie ma on timingu, zawsze ale to zawsze 100% strat wygeneruje. To, że akurat uważam iż w usa zaczęła się bessa, a tak nieszczęśliwie to zostało napisane iż jakieś spadki były nie ma znaczenia. Uwagi ogólne, odnoszą się do ogólnej sytuacji od sierpnia ubiegłego roku. Co dzień robię wykres wig20. Nie długo minie rok.
W bieżącej grze XO używam tylko jako pomoc i to daleką, mającą potwierdzić to co widzę z innych rodzajów analiz, łącznie z xo, od niedawana używam trzech rodzajów i xo nie jest podstawową. Do śledzenia długo terminowego ruchu, od sierpnia ręcznie wyrysowuję mapę wig20 i też trochę na czuja mnie wychodzi, że obecne poziomy w przyszłości będą wpierw mocnym oporem, a potem jeszcze mocniejszym wsparciem. Konsolidacja niedługo będzie trwała rok i nie ma bata, by przyszła hossa była krótsza. Uznaję też, że bez względu na sytuację gospodarczą jeśli przychodzi moment, że gracze uznają, że dość, to dość i nawet bum gospodarczy nie pomoże, giełda zleci. Xo świetnie się nadaje do pokazania gdzie jestem w najdłuższym horyzoncie czasu, ale też jak przez mgłę pamiętam rok 2008, kiedy aby zobaczy dramatyczne spadki, xo musiał zejść poniżej 30%, wówczas 2/3 spółek miało wygenerowane sell. Teraz BP NYSE ma 66%, co znaczy że i tak większość spółek ma wygenerowane sygnały kupna, penie jeszcze po drodze zrobi korektę gdzie indexy w usa, mogą zrobić nowe maksimum. Tak to działa, nie mniej jednak zawsze, prędzej czy później schodzi na dno choć z korektami. Rynek akcji, kontraktów czy jaki kolwiek inny, jest zawsze rynkiem byka. Nawet w najgłębszej bessie, daj dobry pozytywny sygnał, urojony lub realny, a ma szansę odbić dwa razy mocniej w górę niż by to był ruch w dół. Dlatego tak ciężko czasem się gra short sell, bo rynek zawsze chce odbić w górę i wystarczy drobny pretekst, a już widzimy głęboki minus w stanie swojego konta, który pogłębia się logarytmicznie.
Nie widzę tragedii w bessie amerykańskiej czy polskiej. Granice ustalone już dawno są ruchów, oczywiście nie precyzyjnie, tzn, mogą zostać przestrzelone nawet znacznie, ale przy tak wielkiej konsolidacji, te 8 miesięcy to jest wartość, to rynek właśnie tyle jest wart i musiała by polska zbankrutować chyba by tę wartość trwale przesunąć w dół. Jeszcze się na to nie zanosi, choć kto wie czego politycy nie powiedzieli. Nawet na spadkach są odbicia na których się da zarobić, trzeba tylko trochę wiedzy, sporo doświadczenia i szczęścia. Początkujący gracz przykładowo na spadającym nożu połamie sobie zęby, ale doświadczony, nieźle może zarobić jeśli wypracował dobry tzn. skuteczny setup na tę sytuację. Tak samo nawet w wzrostach są odbicia na których się traci.
Do bieżącej gry, ogólny ogląd nie wystarcza, trzeba szczegółowo znać rynek dnia, oglądowo tygodnia i bardziej oglądowo roku. Ale żeby wygrywać, dzień trzeba znać. Rozumieć co się w nim dzieje, jeśli się tego nie rozumie, jest strach, który zawsze jest, ale goły strach jest ciężej znieść.
Samo rozumienie to też mało, bo trzeba pokonać strach, trzeba zaryzykować, trzeba podjąć decyzję kiedy wyjść i czy wyjść. Trzeba pokonać swoje obawy. Czasem ludzie piszą apetyt na ryzyko rośnie lub spada. Nie lubię takiego określenia, chyba że apetyt na głupotę. Nie wiem jak inni, ja nigdy nie odczuwam, żadnego apetytu na ryzyko, ale mam wielką frajdę, gdy rynek się przechyla a wszedłem przed nim 2 do 3 minut i wielką frajdę, że pomimo też porażek, z każdą kolejną transakcją robię się spokojniejszy, nawet pomimo czasem ciężkich sytuacji życiowych, które nie ułatwiają obecności na giełdzie. Jak ciężka jest gra, mogę napisać tak, pomimo tego, że jestem teraz na delikatnym plusie, 60% transakcji mam przegranych, a bywał okres że było to i 80%. Naprawdę aby wygrywać, jest to bardzo trudne i trzeba się bardzo, bardzo przyłożyć, gdzie sytuacja ogólna jest tylko jednym z elementów. Mogą się zdarzać i się przecież zdarzały sytuacje, że rynek pomimo bessy, szedł w górę kilka dni z rzędu i na odwrót pomimo hossy kilka dni w dół, a te właśnie dni mogą decydować, czy jestem na czy pod wodą.

Dziś nieco przemyśleń natury ogólnej odnośnie wig20, lepiej lub mniej trafnych, bo jakoś nie mam weny precyzyjnie tego robić.
Bardzo długo okresowo zaczynamy ciążyć w dół. Choć ze względu na relatywnie wysoki bezpieczny poziom wig20, katastrofa taka jak w usa nastąpi, nam nie grozi, więc może powodów do paniki nie ma.
Krótko okresowo, bo nie wiem czy wszyscy zauważyli, jesteśmy w konsolidacji, średnio okresowo mamy mini trend spadkowy, który choć nadal ważny, wszedł w kolejny poziom konsolidacji.
Gdy idzie o obecne poziomy, po raz pierwszy przyszła mi myśl, że te poziomy będą w przyszłości decydujące dla formalnego określenia bardzo długo terminowego trendu wzrostowego, który się może pojawi w przeciągu kilku miesięcy a być może na przełomie roku 2012/2013. Nawet jeśli nie będzie to długo terminowy trend, to powziąłem podejrzenie iż właśnie te obszary będą trampoliną dla średnio okresowego, ale dość mocnego nie takiego jak ostatnimi czasu ruchu w górę. To trochę potrwa nim się wyklaruje ale wiele na to wskazuje.
Co zaś przed nami w przeciągu kilku miesięcy. Chyba formalnie giełdowa bessa w usa. Formalnie już tak można to powiedzieć, choć nim to się przełoży na indexy giełd amerykańskich to jeszcze trochę wody upłynie. Inwestorzy giełdowi tam, pewnie jeszcze tego nie widzą, ale zaczęła wreszcie spadać liczba spółek z wygenerowanymi sygnałami kupna i to nie spadać ot tak sobie wahliwie, ale z poziomu bardzo wysokiego, co oznacza że nadal nie widać tego na indexach gdyż przytłaczająca większość spółek ma sygnał kupna, lecz systematycznie maleją. Na nyse liczba spółek z sygnałami kupna spadła z 78% do 68%, formalnie więc przynajmniej wg. terminologi wykresów punktowo symbolicznych, których używam do określenia najogólniejszej sytuacji rynkowej, mamy bessę, którą dopiero zobaczymy za jakiś czas w indexach giełdowych. Jaki, tego to nie wiem. Czyli mają dużo spółek, przewartościowanych w sposób olbrzymi i liczba spółek z sygnałami kupna spada, choć jest jeszcze bardzo wysoka.
Ale to raczej natura głęboko ogólna i do grania kompletnie się nie nadaje, a przynajmniej do grania dla takiego żuczka jak ja.

Forbes jest zdecydowanie przereklamowany :)

To jest proste i ciężkie w obsłudze.
Lepiej otworzyć gdzieś rachunek u brokera i spod jakiegoś programu grać niż z emaklera.
Było tak że tam wystarczyło konto emakler i można było grać na akcjach bez dodatkowej umowy jak na derywaty. Notowania ciągłe to tam chyba w standardzie jedna linia, jeden papier był, lepiej wykupić za grosze notowania choćby ze statica jak chcesz mieć podgląd online lub konto u brokera z jakimś programem.
Na kontrakty to musisz osobną chyba umowę na derywaty podpisać, nie pamiętam ale w standardzie emakler nie miał derywatów, ale jak już to też lepiej skorzystać z jakiegoś brokera.
Emakler jest prosty w założeniach, taki fajny dodatek do konta, ale do sensownej gry nie koniecznie się nadaje, choć z drugiej strony, popularne są platformy sidoma u brokerów, ale ma błędy jakieś i czasami poprzez złe podawanie danych ( informacji z opóźnieniem ) jak ktoś nie trzyma ręki na pulsie może się pogubić i strat sobie narobić.

I zrobiło się nieco ciekawie. Zacznijmy od wielkiego brata z za oceanu. Wygląda na to, że jakiś duży inwestor wychodzi z pozycji. Nie wiadomo na jak długo ale wychodzi zauważalnie, albo inaczej trudno nie zauważyć, że wychodzi, widocznie jest za duży jak na słonia by nie stłuc filiżanek.
U nas Wig20, dzień zaczął tak sobie, klepał, klepał, klepał, aż wreszcie jakowyś inwestor zrobił się nerwowy i postanowił zwinąć kasę, bo to różnie może być. Obroty zrobiły się też większe niż w czwartek. Ten dzień dzisiejszy być może, co jeszcze nie jest potwierdzone zwiastował, że teraz spędzimy trochę czasu przy niższych wartościach wig20, zwłaszcza gdyby sentyment w usa się utrzymał, na co nawet z drobnymi korektami się zanosi. Ewidentnie w usa ktoś postanowił zwinąć kasę póki czas, na tyle duży, że zrobiło się nieco nerwowo.

Gospodarce Usa nic się i tak nie stanie, stać się może za jakiś czas indexom ale to chyba jeszcze nie ten moment, za dużo spółek rośnie tam, aby tak na raz zatrzymać tsunami wzrostowe, to musi trochę potrwać. Dla nas te dane gdy chodzi o Polskę, mają znaczenie żadne, mamy własne kłopoty, a mimo wszystko index wig20 jest trochę w rozsądniejszej sytuacji niż poziom indexów w Usa. Gdy chodzi o wig20 to z zaciekawieniem czekam na sesję, ostatnie spadki czwartkowe, były na tragicznie wręcz niskich obrotach, co oznacza, że raczej ten poziom cen nie był atrakcyjny zarówno dla sprzedających jak i kupujących. Czy coś się zmieniło dopiero zobaczymy i oczywiście jak, bo na giełdzie nic za pewnik przyjąć nie można.

Raczej nie będzie sky is the limit, choć jeszcze nie dziś. Trudno jest cokolwiek ocenić nie mając szerszych i głębszych danych, ja mogę ocenić ruch, lepiej lub gorzej. Patrząc z perspektywy rocznej, a więc nie pojedynczej sesji. Wig20 nie może przebić pewnego pułapu. Równocześnie otoczenie międzynarodowe czytaj giełdy w usa pozytywnie nastawione, prawie 80%BP na nyse. Przecież teraz powinien być zalew pozytywnych informacji. Inflacja jest, czyt. ceny surowców, to spore obciążenie dla realnej gospodarki. Na wig20, ale to tylko spekulacje, subiektywne odczucie, od jakiegoś czasu wyłazi duży inwestor, ale z rozwagą wyłazi tak by nie uszkodzić wizerunku gospodarczego kraju. Wróżyć z fusów co do czasu to niepewne, ale co do zdarzeń pewniejsze. Na tę chwilę w usa chyba jest szczyt wzrostów, być może wkrótce się odwróci ale indexy i tak będą szły jeszcze jakiś czas w górę, póki większość spółek nie będzie miała wygenerowanego sell. Generalnie rynek musi popracować trochę na tych wysokich wartościach, papier musi się przelać, aby większość zauważyła, że nie ma kto kupować. To trochę trwa i jeszcze potrwa. Gdy zaś chodzi jeszcze o inflację, aby ją odczuć, trzeba stosowanie zarabiać, tzn mało, jeśli żyjesz na określonym wysokim poziomie, to najwyżej zamiast 100 litrów oil kupisz 90, ale i tak nie odczujesz różnicy bo stać cię na 1000, co innego gdy stać cię tylko na 100.

Ben nic nie pomoże. Kiedy rynek uznaje że wystarczy to wystarczy. Chyba jeszcze nie teraz, ale w Ameryce będzie bal, oj będzie bal. U nas, mam wrażenie, że od jakiegoś czasu, przed tym balem, zachodzi spekulanci zawijają kapitał z giełdy. Gdy zawiną, wówczas może być problem. Teraz jeszcze chyba nie, ale któż to wie na pewno. Nie śledzę giełdy amerykańskiej i jej spółek, ale to dobrze, że jednak jakaś sprawiedliwość rynku istnieje, bo przecież to właśnie ta firma wymyśliła okienka.

Dziś były delikatne spadki, raczej nie armagedon, do niego sporo brakuje. I jakoś tak znowu trudno to wszystko poukładać. Niby ruch w dół, niby wig20 bardzo słaby, ale zbliża się piątek, granice konsolidacji itd. Reasumując subiektwynie, i to bardzo wbrew logice. W przypadku ruchu w dół mocnego, mocniejszy opór ok. 2254 lub ewentualnie 2240, o ile takowy ruch ze względu na piątek wystąpi. Co prawda spadek dziś był zauważalny, ale kontrakty mimo wszystko nie pokazały aż tak silnego przekonania jak sam wig20. Chwilowo jeszcze nic złego się nie dzieje i za bardzo nie ma o czym dziś pisać.

Dziś dzień taki że trudno powiedzieć. Z jednej strony można z wig20 zrobić dwa dni, choć nieco kupowania się pojawiło to jednak presja podażowa była już widoczna. Wig20 stara się jeszcze trzymać poziom, jak długo nie wiadomo. Pod koniec sesji wyraźnie zaś odwróciły się kontrakty, na ruch w dół, a przynajmniej takie czysto subiektywne mam wrażenie. Czy się ono potwierdzi zobaczymy dopiero.

Gdy chodzi o perspektywę dłuższą roku może paru miesięcy, za pewnik przyjmuję potężne załamanie na giełdach światowych. Obecnie 75% spółek notowanych na nyse ma wygenerowane sygnału kupna. Nie ma więc bata, to szczyt technicznej hossy a jak coś jest w górze to prędzej czy później spadnie.
Termin, co bardzo jednak ważne, nie jest znany, choć gdy się zacznie, trudno będzie to przeoczyć.
Natomiast polska giełda przynajmniej z perspektywy wig20 chyba jest dobrze przygotowana do tąpnięcia, tzn: postrzeganie wartości spółek jest dość wyważone, choć co to znaczy wyważone różnie może oznaczać.
W perspektywie dnia, ale tylko jednego, dziś jeszcze delikatne wzrosty były, ale dołącza coraz więcej oznak wskazujących na ich znaczące wyhamowanie, wg. mnie subiektywnie na znów odwrócenie krótko okresowego kierunku. Kiedy zaś to nastąpi, nie jestem w stanie powiedzieć. Nad dobrym timingiem trza jeszcze trochę popracować, nie mniej jednak sygnały są. Jutro przynajmniej otwarcie może być jeszcze pozytywne, a co dalej to już się zobaczy.

Wig20. Koń jaki jest każdy widzi. Ruch mocny, zgodny z oczekiwaniem, siłą rozpędu może jeszcze pociągnie, ale nie jest przekonywujący. Tzn przekonanie wzrostowe jest, ale kasa topnieje która by to przekonanie wspierała.

Strefy konsolidacji to chyba tylko orientacyjnie można. Pewnie są jakieś definicje w zależności od tam jakiś założeń przyjętych do danych systemów. Ścisłe definicje w grze są raczej mało przydatne. A ustalone definicje są o tyle przydatne o ile jeszcze działają. Zwykle przestają działać po jakimś czasie, bo sam rynek jest zmienny i trzeba je dostosować. Tak jak granice trendów etc...

"Gdyby teraz taka sytuacja miała miejsce to np taki fundusz Eurogedon, którego współtwórcą jest Rybiński poniósłby totalne fiasko. Najzabawniejsze w tym wszystkim, że mając rację też można przegrać:)."

Istotnie, mając racje też można przegrać, zwłaszcza gdy chodzi o grę na krótko. Do wygrywania potrzebny jest wręcz doskonały timing, zwłaszcza gdy gra się na krótko. Rynek ma tę ułomność którą można nazwać grzechem pierworodnym iż zawsze chce iść na północ nawet gdy idzie na południe. Tak więc taki fundusz miałby chyba szansę na niezły profit, gdyby zaczął się trend spadkowy. Na tę chwilę jeszcze go nie ma, a zważywszy na trwałość okresu konsolidacji, można się zdziwić, choć może lepiej się dziwić cudzymi niż swoimi pieniędzmi.
Szanse są zwłaszcza przy obecnym bardzo wysokim odczynie Nyse BP, choć to i tak nie jest takie proste, gdyż silnym trendom towarzyszy zwykle również silna dynamika zmienności, co może poczynić dość poważne szkody.

Na poniedziałek na wig20 zapowiadają się delikatne wzrosty, zapowaidają... ale czy będą to nie wiadomo. Na tę chwilę zdaje się też można zapomnieć na jakiś czas o trwałym trendzie wzrostowym. Może o tym świadczyć zlikwidowanie luki w mikro trendzie wzrostowym z 13-14. 03. , co potwierdza mimo wszystko słabość ruchów wzrostowych. Dodatkowo po przyjrzeniu się troszeczkę wigowi20 wychodzi na to, że średnio terminowy kapitał spekulacyjny macha całym wig 20 jak chce. Skoro jest to kapitał spekulacyjny to nie przypuszczam aby był zainteresowany trwalszym zakorzenieniem się. Pozytywnym w tym wszystkim jest to że nadal tkwimy w prawie rocznym okresie konsolidacji i jakoś nic nie wskazuje na to byśmy się gdzieś z tego okresu wybierali, choć w górnej części tej konsolidacji dochodzi do mniejszej bardzo silnej, z której wyniknie coś pewnie trwalszego na dłużej niż miesiąc.

Korekta zwyżkowa się skończyła.... ( To żart :) ). Ostatnie zwyżki jaki miały miejsce przed seriami spadków dość skrupulatnie obserwowałem, przynajmniej polskie. Jakoś szczególnie bystry nie jestem, ale wiele wskazywało, że index był podciągany pod notowania na kontraktach. Seria kontraktów wygasła i łup... powrót do rzeczywistości. Na szczęście, przynajmniej w myśl jakiegoś tam przeświadczenia, nawet gdyby najbliższe dane makro były nie wiem jak czarne, raczej tragedii nie będzie, choć nigdy jak to się mówi nie mów nigdy. Może w weekendy przyjże się bliżej.

Dzisiejsza sesja Wig20 nie była taka łatwa jak by się zdawało po wyniku. Wiedzieć co chce zrobić rynek to jedno, ale by być skutecznym trzeba jeszcze wiedzieć jak on chce to zrobić, a analiza post factum nie do końca oddaje to co się działo. Przede wszystkim od kilku dni byli widocznie inwestorzy więksi długoterminowi sprzedający. Zawsze czekali trochę by rynek ochłoną podskoczył i ..... spuszczali ile wlezie, ale delikatnie by znów podskoczył. Czyli przyjęli chyba strategię na wyjście z pozycji long. Nie znaczy to że przyjęli strategię na wejście w pozycję short, raczej wychodzenie z longów to było, tyle że na tyle skuteczne iż brak było wystarczającej liczby kupujących. Efekt znany.
Dobrą okazją był początek dnia dla short, dla kogoś kto dysponował trochę czasem, wiedzą i doświadczeniem stanowił dobrą pozycję wejściową i gdzieś tak do 15-astej wyjściową. Co prawda rynek znacznie poszedł dalej ale wówczas jeszcze do końca nie było jasne czy pójdzie dalej, na dwoje babka wróżyła, choć ostatecznie stopy odpaliła. Tak więc końcówka sesji to odpalanie stopów. Czy w to wszystko wszedł nowy interes zdolny grać short to się okaże. Być może jeszcze nie, gdyż rynek osiągnął, choć nigdy w tym miejscu długo nie przebywał, poziom idealnej 8 miesięcznej równowagi. Raczej, w moim mniemaniu, ruch ten korektowy nie jest, gdyż o korekcie można by mówić w trendzie wzrostowym a od jakiś 6 miesięcy go nie ma, co prawda był jakiś tam wzrost z korektami po początku roku, ale w perspektywie 8 miesięcy nie miało to za wiele wspólnego ze wzrostem, tzn. z trwałym trendem wzrostowym. Tragedii oczywiście jeszcze nie ma i raczej jej się nie spodziewam, chyba że wydarzyłby się jakiś armagedon. Nie zanosi się jeszcze na taki, choć co poniektórzy, pewnie mądrzy ludzie wieszczą non stop. Tyle, że akurat jeśli idzie o giełdę nie jest to takie proste łatwe i przyjemne. Wcale bym się nie zdziwił gdyby w chwili "ogłoszenia bankructwa Grecji" bo faktycznie to ona już zbankrutowała, zaczął się trwały trend wzrostowy pomimo katastroficznych nagłówków w prasie.
Z informacji fundamentalnych takich które mogły by mieć wpływ na giełdę uznaję, informację o duże stopie bezrobocia wśród młodych ludzi w Hiszpanii i Grecji, bo to pokazuje co może spotkać jeszcze parę krajów i jest pierwszym acz bardzo istotnym krokiem w kierunku potężnych zamieszek, a tym samym destabilizacji ekonomicznej dwóch części Europy. Giełdy i politycy traktują to po macoszemu, ale chyba powinni się bać i to nieźle. Załamanie struktury społecznej przynajmniej przez jakiś czas nie wróżyło nigdy niczego dobrego. W Polsce z informacji fundamentalnych, to na co ja zwracam uwagę, to kompletna niudolność polityczno gospodarcza. Nie chodzi o słupki wzrostu, bo tu sobie ludzie sami poradzą, ale brak zachęt do rozwoju młodego pokolenie i to intensywnego i intensywnych zachęt. To są bardzo groźnie dane dla giełdy w Polsce już w perspektywie 2 do 4 lat, choć pomijane milczeniem, ale zbyt ważne fundamentalnie. O dłuższej perspektywie nie ma co pisać bo ona może się zmienić więc za pewnik perspektywy 20 lat nie ma co przyjmować. W 20 lat może wyrosnąć zupełnie nowe pokolenie, ale informacje o jego braku zostaną zdyskontowane w perspektywie dwóch trzech lat.
Ważnym plusem fundamentalnym jest chyba informacja, że szara strefa ma się w Polsce dobrze i kwitnie. Gdyby nie ona pewnie, ponad połowa społeczeństwa była by strefie nędzy. A tak przedsiębiorczość kwitnie, czyli społeczeństwo potrafi byle by mu nie przeszkadzać.
To tyle ogólnego oglądu fundamentalnego. Gdy chodzi o Wig20 może szczegółowszy ogląd gdy się lepiej wyklaruje stosunek zamykania long do otwierania nowych short.

:) No i dobra, jak zwykle gdy zaczynają się konkretne spadki jestem :).Jak zwykle wig20 :).
I jak zwykle z braku laku ( czyt. czasu ) raz jestem raz mnie nie ma ). Rok zaczął się dla mnie tak sobie, znaczy delikatny minus, na dwóch transakcjach na fw20 ( niestety brak czasu pokutuje ), jedna przegrana druga wygrana transakcja, choć w obu przypadkach mimo że można zachować się było lepiej, najgorzej się nie zachowałem. Krótko mówiąc myślę że będzie dobrze czyli, na rynku źle.
Co skłoniło mnie do zabrania głosu ? Ano cytat z parkietu "Wtorkowa sesja, zgodnie z oczekiwaniami, zaczęła się od spadków indeksów. Inwestorzy byli na nie przygotowani psychicznie dlatego trudno było doszukać się objawów paniki na rynku. Korekta, której sygnały można było już zauważyć od kilku dni, jest bowiem normalnym zjawiskiem, zwłaszcza po długiej serii zwyżek".
Cóż na tę chwilę, wg mnie, to nie jest korekta. Nie ma kupujących, a są sprzedający. A jak nie ma kupujący, to... chcąc nie chcąc muszą być sprzedający. Ogólny pogląd, subiektywny choć może mylny mój jest taki, lecimy testować z powrotem dno. Aczkolwiek spadek przy tym poziomie który jest może delikatnie wyhamować, może bo sygnały są sprzeczne. Jak czas pozwoli to się podzielę uwagami, wtopami i zwycięstwami, ale z tym ostatnim krucho, znaczy czasem. Potem może nieco analizy dzisiejszej sesji pod kontem wig20.

Konice tygodnia i... przynajmniej jest o czym pisać. Piątkowa sesja na wigu20 nie była łatwą wbrew pozorom. Z jednej strony oczekiwania co do kontynuacji co najmniej mini trendu spadkowego z drugiej testowanie dna konsolidacji. Postrzeganie wartości wigu20 niżej, dno konsolidacji staje się oporem, drugi dzień spadków, ogólna atmosfera przemawia za spadkami ale..... Już w godzinach do południowych w piątek widać było na wig20, że nie ma tak wyraźnego parcia na spadki jak dzień wcześniej. Późne popołudniowe odbicie to potwierdziło, choć z drugiej strony mogło być to po prostu krótkie pokrycie graczy którzy nie chcieli zostać z pozycjami na weekend. Nie mniej jednak obroty również delikatnie mniejsze niż dzień wcześniej. Brak takiego mocnego przekonania, mniejsza obecność dużych graczy niż dzień wcześniej zdolnych zrzucać cenę co potwierdziły obroty, raczej sugeruje na tę chwilę, że są szanse na starzenie się tego mini trendu i obrony granic konsolidacji, choć może nieco niższych. Nie było co prawda mocnego kupowania zdolnego podnieść cenę, ale też wyraźnie sprzedawanie osłabło, co jak na tradycję spadkowych piątków budzi nieco zdziwienia. Ogólnie zaś sytuacja nastrojów na światowych rynkach dla której dla mnie wyznacznikiem jest index S&P500 wygląda na tę chwilę w ten sposób, że dno konsolidacji zostało obronione. Budzi to pewien szacunek zważywszy, że zgodnie z Nyse BP tylko 23% spółek generowało na rynku amerykańskim sygnały kupna i tylko te 23% spółek było zdolne obronić wsparcie. Co prawda przy niskich odczytach tego wskaźnika, przełożenie jego ruchów na indexy giełdowe bywa wręcz dramatyczne czasami, nie mniej jednak, potwierdza to że to mogą być ostatnie podrygi trendu spadkowego, nawet jeśli indexy spadą w przeciągu miesiąca czy dwóch o x punktów. Dla mnie oczywiście subiektywnie, nie jest to przyśpieszenie bessy, lecz początek jej końca. Powoli zaczyna się wypalać paliwo którym jest podsycana, choć dopalacza jeszcze trochę pozostało.

Wig20 znów znalazł się na dnie konsolidacji i testuje je. Od jakiegoś czasu widoczne było obniżenie postrzegania wartości wig20 nie mniej jednak wszystko przebiegało w ramach średnioterminowej ponad dwu miesięcznej konsolidacji. Zasadniczo dzisiejszą sesję ustawiło silne poranne sprzedawanie, później zaś już była to tylko kontynuacja tego co się wydarzyło rano.
Gdy chodzi o ogólną sytuację która może mieć jakiś wpływ na wig20, to zerknąłem na S&P500 czyli nastroje rynku amerykańskiego. Tam tragedii nie ma, nadal również index jest w okresie konsolidacji i nie osiągnął jeszcze dna konsolidacji, jest gdzieś koło środka. Tak więc gdy chodzi o ogólny nastrój to chyba jeszcze nie ta chwila, co nie znaczy że szybko może się nie pojawić, zważywszy, że nyse BP przybrało postać spadkową spadając z 42 na 35%. Różnie można sklasyfikować taki sygnał, nie mniej ja uznaję, że jest to sygnał korekty wzrostów nie zaś sygnał potwierdzenia spadku. Czyli wg. współczesnego klasyka P&F to poszukiwanie dna spadku. Zważywszy że to niski poziom, może mieć on przełożenie na indexy giełdowe. Jutrzejsza sesja da odpowiedź gdzie jesteśmy gdy chodzi o wig20.

Znalazłszy dziś chwilę czasu przyjrzałem się dziś ogólnemu obrazowi wig20 na przełomie ostatnich 6 sesji. Być może jutro napłyną nowe jakieś dane na rynek, nie mniej jednak, swoją ocenę sytuacji opieram o założenie tak jakby jutro nic nie miało napłynąć. Wpływ na rynek bądź pozytywnych bądź negatywnych informacji jakieś tam znaczenie będzie miał, jednak nie mogę z góry założyć jakie będą, więc oprzeć się mogę jedynie na tym co widzę, choć subiektywnie. Zmieniło się postrzeganie wig20 w jakimś okresie. Nastąpił wyraźny odpływ kapitału. Obecnie w ciągu kilku dni została utworzona taka mała konsolidacja w granicach 2155 - 2225. Przebieg ostatnich kilku sesji wyglądał następująco, dwie sesje w górze w średnim tempie, dwie sesje z potężnymi spadkowe na ciut powyżej średniej tempie, ale w tempie wzrastającym i dwie sesje lekko rosnące w malejącym tempie. Trzykrotnie ciężkie boje nabywcy o pójście w górę kończące się fiaskiem. Brak dużych kupujących zdolnych przesunąć rynek w górę. Jeśli uda się indexowi przeskoczyć powyżej 2260 wyraźnie to się tam pobujamy trochę, ale szanse na stan taki jaki jest, bez nowych pozytywnych bodźców, wskazuje, że mniejsze są na to szanse niż większe. Dalsze uwagi na zasadzie eksperymentu. Zakładam, że bez mocnych pozytywnych bodźców nie przeskoczy index do powyżej 2260. Zakładam również że bez nowych silnych negatywnych bodźców nie spadnie poniżej 2150. W tym obszarze dwie wartości indexu miały jako takie jak dotąd znaczenie mianowicie 2177 oraz 2210, z tym iż 2210 i obszar wokół tej wartości ma przewagę nad tym pierwszym obecnie. Natomiast pomiędzy nimi pojawiło się coś co widziałem z miesiąc temu przy wyższych wartościach i większej skali. Mianowicie wówczas były dwie wartości jedna gdzieś tak koło 2320 druga koło 2280 z wielką pustką po środku czyli 2300, co z czasem zostało wypełnione stając się dominującym obszarem w średnio terminowej konsolidacji. Nie wiem czy historia lubi się powtarzać, natomiast jeśli miała by się rozwinąć jakaś mniejsza konsolidacja gdzieś w granicach 2155-2225 w przybliżeniu, to wygląda to tak jakby obszar wokół 2190 - 2200 był niedokończonym elementem tej konsolidacji. Jest to co prawda mniejsza konsolidacja niż wokół obszaru 2300, znacznie mniejsza co zbyt długiej żywotności jej nie znamionuje. Po prostu nie wygodnie tutaj może się handlować każdemu, nie mniej jednak taka refleksja się na temat ostatnich wydarzeń technicznych na wig20 narodziła.
Oczywiście przeskok powyżej 2260 solidny nadal wrzuca nas w epicentrum dwumiesięcznej konsolidacji, teraz zaś jesteśmy na jej dolnej krawędzi i na tej krawędzi tworzy się mniejsza konsolidacja, które jednak ze względu na mniejszą skalę nie będzie zbyt długo trwać. Zaś jej wynik pewnie będzie zależał od czynników zewnętrznych.

Ze względu na brak czasu tylko ogólne spojrzenie na wig20. Obroty w granicach średnich. Jakiegoś dużego odreagowanie w górę nie było. Wyraźniej przewagi dużych graczy nie było. Wgi20 pokazał dziś, że ciężko mu idzie walka pod minimami wczorajszymi, choć walka w górę też ciężko. Nie wiem co może być rozstrzygającym w najbliższym czasie, nie mniej jednak ogólny nastrój rynkowy może się trochę pogorszyszyć. To za sprawą tego co zasygnalizowało już oficjalnie NYSE BP, sygnał korekty wzrostów czyli sygnał spadków. Poziom 34% nyse bp wskazuje, że taki procent spółek ma wygenerowany sygnał kupna. Nie mniej jednak jeśli on się pogłębi i zejdzie poniżej 30, to z własnych obserwacji, zejście tego typu wskaźnika poniżej 30% jest widoczne w indexach cenowych i może być widoczne w dramatycznym ruchu. Ale to tylko gdybanie, chwilowo nic się nie wydarzyło i testował wig20 linie obrony. Taki dzień jak dziś trudno nazwać szczególnie wzrostowym na wig20, choć spadkowy też nie był. Raczej drugi dzień zastanowienia.

Wig20. Dziś właśnie pojawiło się coś ciekawego, gdy chodzi o wig20. Mianowicie sytuacja z którą mam problem w ocenie. Niższe otwarcie wyraźnie pokazało negatywny sentyment, delikatnie mówiąc. Nie mniej jednak przebieg całej sesji sporo daje mi do myślenia. Z jednej strony mamy średnioterminowy test konsolidacji, która gdzieś opiera się o obszar 2155-2137. Tak więc możliwe, że kupujący grający pod ten opór wejdą do gry, gdzieś tak zresztą we wczesnych popołudniowych godzinach weszli oni do gry. O ile samo otwarcie sugerowało obecność silnego gracza który się wyprzedaje, o tyle sam przebieg sesji pokazywał wyrównane siły pomiędzy mniejszymi i większymi inwestorami z lekką przewaga na rzecz większych ale minimalną. Ponieważ jest to granica konsolidacji i choć otwarcie było niższe znacząco, jednak pomijając już otwarcie, ale sam przebieg sesji może świadczyć o wyhamowaniu i odbiciu w górę. Z drugiej jednak strony, spadek ewidentnie przyśpieszał co potwierdziły dzisiejsze lekko większe obroty choć nie jakoś powalające w dodatku pojawiła się w pewnym momencie niemożność solidnego wzrostu powyżej otwarcia zaledwie dwa pełne punkty, to mało, znowu jednak żeby nie było tak różowo, obecność jakiś tam kupujących przy 2155 może być jakimś tam punktem zaczepienia. Tak więc pomimo spadku uznaję, że był to dzień takiego zastanowienia co dalej. W tym miejscu kumulują się wszystkie sprzeczne sygnały. Jakby ująć jakiś wynik netto tej sesji, to co bym powiedział ? Sesja pokazała jedno, że rynek łatwiej handluje w dół niż w górę i dobrze mu to idzie. Natomiast jak już pisałem, sprzeczność sygnałów nie może stanowić podstawy do jasnej oceny co do dalszego kierunku. Co natomiast można powiedzieć o dniu następnym. Może nie na pewno ale są spore szanse na zbudowanie strategi gry na albo następny dzień albo jeszcze następny. Niektórzy nie lubią strategii alternatywnych, ja jednak nie mam przekonania co do tego co się wydarzy a wróżką nie jestem, więc:
zakładam ujemny sentyment mimo wszystko więc otwarcie w granicach 2140 - 2170. Max przy 2130 mogą się pojawić kupujący, silni, choć mogą przy obszarze już 2155. Jeśli się zacznie dobra licytacja w górę, to są bardzo duże szanse na powrót ceny w granice 2300, oczywiście jeśli niezła licytacja w górę by się zaczęła z innych poziomów to również szanse na mocny ruch w górę są duże. Gdyby jednak pojawili się silni sprzedający, zwłaszcza na wielkim wolumienie i przebili obszar wsparcia 2137-2155, wznowiony jest trend spadkowy i raczej skokowo przesuniemy się w dół, choć granic nie potrafię żadnych obecnie jako punkt zaczepienia wyznaczyć. Dane historyczne mogą być tutaj stosunkowo mało przydatne, przynajmniej uznaję, że o kant będą przydatne dla gry. We względzie przydatności danych historycznych bazuję na dość podobnych spostrzeżeniach które leżą u podstaw poruszonego na forum tematu techniki aktywności cenowej. Rzeczywiście z obserwacji wynika takie spostrzeżenie, że im starsze wsparcie lub opór tym mniej jest przydatne do bieżącej gry, dlatego dwu miesięczne ostatnie opory lub wsparcia mają dla mnie sens, na starsze zaś nawet nie patrzę. Tak więc w ciągu najbliższych dni spodziewam się jednego z dwóch scenariuszy i na oba można się przygotować. Teraz kwestia natury ogólnej. Ponieważ spadki zawdzięczamy ogólnej sytuacji rynkowej nie zaś własnej ciężkiej greckiej pracy, wiele zależeć będzie od ogólnego nastroju rynkowego. Wczoraj dla porządku sprawdzałem NYSE BP XO, ponieważ brakowało mu 1% do sygnału korekty wzrostów. Gdyby się taki sygnał pojawił, to kiedyś dawno temu pisałem jest on odczytywany jako poszukiwanie dna spadku i wyznaczy koniec spadków, gdyby zaś się nie pojawił to pewnie te okolice są dnem spadków. Konkludując ostatnio otworzyłem na nowo rachunek u brokera :).

Przeczytałem sobie komentarz dotyczący tygodnia na głównej stronie, w tytule zwłaszcza ładnie brzmiało słowo "pobojowisko". No cóż, może, ale nie koniecznie. Zasadniczo mniej przyłożyłem się do śledzenia wig20 przez ostatnie dwa dni, nie mniej jednak nie pojawiło się nic wielce odkrywczego. Jedynie czym byłem zaskoczony w piątkowych spadkach, to ich skala, a właściwie jej brak. Obrót był dość przyzwoity, ale żeby to był obrót zdolny wygenerować coś więcej, a więc kontynuację trendu spadkowego, to bym nie powiedział. Bez rewelacji. Niedźwiedzie, jeśli chcą coś jeszcze pokazać to muszą się przyłożyć, choć mogą mieć trochę trudno. Jeśli chodzi o subiektywne odczucia odnośnie tego spadku, to raczej, oczywiście po jako takim przejrzeniu tego co się działo, raczej było to bzyknięcie komara niż ryk silników odrzutowca. Tak więc na tę chwilę podstaw do paniki nie ma, co innego, gdyby się naprawdę pojawili duzi sprzedający, jednak ostatnie spadki jakość szczególnie tej wielkości nie pokazały, a przynajmniej takie mam wrażenie, oczywiście subiektywne, mogące być mylące,... a przyszłości nie znam. Oczywiście z niecierpliwością czekam na to co pokaże poniedziałek.

W zasadzie coraz ciężej napisać coś ciekawego o wig20. Dzisiejsza sesja, pozytywnie zaskoczyła, przynajmniej mnie. Sentyment rynku, co najmniej krótko okresowy, uległ zmianie na pozytywny. Nie wiem czym to jest spowodowane, nie mniej jednak przypuszczam, że zbliżającymi się wystąpieniami polityków czy kogoś tam. Sesja wyraźnie kupująca, można przyjąć że z przewagą większych graczy zdecydowaną. Nie jestem w stanie określić na jak długo. W średnio terminowej konsolidacji, jak to w konsolidacji jest wiele sprzecznych czynników które się ścierają pomiędzy sobą, póki któreś ze stronnictw tych czynników nie wygra. Rynek, a przynajmniej uznaję, że wig20 usiłuje pójść w górę jednak różnie mu to wychodzi. Zasadnicze dla mnie pytanie to co kontroluje sytuację w średnio terminowym okresie, ponieważ, to ustala ruch cen w zakresie około tygodniowym, które koniec końców przekłada się na ostateczny wynik. Na tę chwilę, przy takim stanie rynku jaki jest i wiedzy jaka jest, nadal uznaję że obszar ostatniej dwudniowej konsolidacji jest decydujący w średnim terminie i ma nadal znaczenie w postaci powstrzymywania wzrostów, ale i gwałtownych spadków. Nie można wykluczyć, że może to się zmienić wkrótce w tę albo inną stronę, jak na razie na froncie walki bez zmian. Byczki i niedźwiadki się ścierają, przedstawiają swoje racje i żadna ze stron nie uzyskuje przewagi. O poszczególnych poziomach wsparć i oporów nie ma co pisać bo zasadniczo sytuacja zmianie nie uległa w średnim terminie, który ma decydujące znaczenie dla obecnych rozgrywek. Od hurra optymizmu jestem daleki ale od hurra pesymizmu nie mniej. Czynniki które pozwoliły by wyrwać się rynkowi z kleszczy średnio terminowej konsolidacji, jeszcze nie wystąpiły. Dla porządku tylko sprawdziłem wskaźniki xo Nyse bp oraz wigbp. Oba pokazują sygnał wzrostu, z tym że co mnie zaskoczyło przy NYSE BP. Sygnały wzrostu ma wygenerowane 42% spółek, to sporo jak na taki okres, choć wczorajszy odczyt był spadkowy o 1,5% jakieś. Na warszawskiej giełdzie coś koło 26% spółek ma wygenerowane sygnały kupna z tendencją rosnącą, z tym że w myśl teorii xo, aby to miało ręce i nogi, trzeba przekroczyć z tego poziomu 30%. Wtedy mógłby już taki wzrost być odnotowany a przynajmniej zauważalny w indexach cenowych, chyba :). Na froncie walki S&P również chyba bez zmian, czyli walka gdzieś w konsolidacji wokół 1200 pkt i na razie nic się nie zmieniło. Trochę mnie wymęczyło to przyglądanie się temu wig20 więc pewnie parę dni przerwy :), o ile nie zobaczę czegoś ciekawego :).

W sumie dziś o wig20 nie ma co za wiele pisać. Mamy dużą średnio terminową konsolidację, mamy małą krótko terminową konsolidację, i może będziemy mieli 2 dniową mniejszą konsolidację albo jedno dniową. Inwestorów dużych chyba jak na lekarstwo. Obroty średnie ale nie małe i nie duże.
Obraz sesji przedstawiał się jako odwrotność sesji wczorajszej, to znaczy o ile wczorajsza ciążyła w górę o tyle dzisiejsza ciąży w dół, nie mniej jednak bardzo delikatnie. Na ogólnym rynku pojawiają się pierwsze sygnały informacji o możliwych długo terminowych spadkach. Nie mają one przełożenia na indexy giełdowe ale mogą być pierwszym sygnałem ostrzegawczym. Gdyby były spadki duże to ostatnią linią obrony za którą innej linii nie ma jest tak gdzieś 2135 na wigu20, choć pierwszą 2200. Nic na razie nie wskazuje na spadki poza te linie, ale są pierwsze sygnały o odpływie kapitału z rynku, bardzo ciche, ale się pojawiają, nie zmaterializowane jeszcze i nie wiadomo czy wogóle się zmaterializują, dotyczą one okresu dłuższo bardziej niż krótszo terminowego. Natomiast bieżąca sytuacja, średnio terminowa to chyba czeka nas test, raczej dolnej strony konsolidacji niż górnej. Sygnałem do testu będą prawdopodobnie ogłoszenia jakiś spotkań tych ekonomicznych w tym tygodniu, zwłaszcza jeśli konkluzje z nich będą umiarkowanie pozytywne, a rynek zacznie spadać. Wówczas prawdopodobne jest, że ujrzymy prawdziwe oblicze w którym miejscu są rynki finansowe. Z tym że ja daleki jestem od wieszczenia spadków, gdyż na tę chwilę jedyne co uznaję za pewne to to, że rynek jest w konsolidacji we względnej równowadze, w której żadna ze stron byki/niedźwiedzie nie ma przewagi, a po dzisiejszej sesji w średnio terminowym okresie, byczki wyszły na lekką przewagę, choć wczoraj było odwrotnie. Tak więc dziś miast komentarza do sesji przemyślenia natury ogólnej, raczej nic nie wnoszące, stanowiące jedynie jedną z wielu alternatyw.

Cholewa nie wiem, bo dopiero parę minut temu się zorientowałem, że giełdy w USA zamknięte. Rzadko śledzę media :). Ale jak to mówił pewien bohater filmowy "money never sleep". Giełda może śpi ale pieniądze nigdy, a z nimi inwestorzy to już na pewno gdy widzą okazję. Rzeczywiście przed jakimiś takimi wolnymi dniami, czy przy nich ruch w interesie mały, na tym się nie znam, bo podobno podręcznikowo to często rynek wówczas, jak też przed ogłoszeniem jakiś danych, nie ma wcale przekonania, a dziś jednak miał, negatywne, "money never sleep". Obroty były takie jak czasami gdy giełda w USA była otwarta, więc co prawda nie wiedziałem, że zamknięta, ale ogólnie przyjmuję, że i tak nie miało to znaczenia. Natomiast ta sesja była dla mnie nieco dziwna tak wyglądem. Nie bardzo wiedziałem jak ją sklasyfikować, coś wybrać musiałem, więc przyjąłem wstępnie, że na otwarciu sentyment się nie zmieni a może się zmieni na lekko pozytywny, gdyby jednak się nie zmienił na pozytywny to są szanse na wyhamowanie, a jak będzie negatywny, to śledzę kierunek ruchu w dół. Natomiast jak to się potoczy, cóż gdybym to wiedział, to nie siedział bym teraz przed komputerem, a nad Balatonem, bo akurat lubię Węgry :).

Edit. PS.
W sumie to już może poza całym wig20 ale w ramach dyskusji ogólenj. Przeczytałem na forum gdzieś że Buffet podobno kupował akcje BOA oraz GS. I taka myśl przyszła mi do głowy. Czyżby wiedział coś o czym inni jeszcze nie wiedzą ? Teraz znowu dowiaduję się o jakimś wystąpieniu Obamy niby. Generalnie nie patrzę na takie informacje, ale ta jakoś myśl mi do głowy niechcący zawitała.

I co tu napisać oto jest pytanie ? W sumie jakiś tam pogląd mam wyrobiony o dzisiejszym dniu, cały sęk w tym, że to pomieszanie z poplątaniem, bo to spadkowy a może nie tak bardzo mocno spadkowy, a to wyraźna przewaga mocnego gracza a to może wcale nie tak bardzo. Słowem mętlik i coś trzeba z tego mętliku wybrać. Lepiej lub gorzej ale wybrać. Słowem sesja wyraźnie spadkowa zwłaszcza po niższym otwarciu niż zamknięcie dnia poprzedniego, z zamknięciem w kierunku spadków, ale żeby była jakaś wyraźna przewaga dużych graczy to bym nie powiedział. Nie tak mocne spadki jak przez ostatnie dwie sesje. Obroty też wyhamowały więc raczej nie mogę powiedzieć aby to robili duzi gracze. Poza tym i tak zmierzało to wg. mniej lub bardziej trafnych przypuszczeń w kierunku coś około 2305. Nie jest to co prawda średnio terminowo dobry obszar na kupowanie dla dużego gracza, chyba że na gwiazdkę dostanie naprawdę pozytywne informacje, ale żeby jakoś szczególnie wywalał też bym nie powiedział. Średnioterminowo nadal jest to okres konsolidacji. Mam wrażenie, nie wiem czy dobre czy złe, pewnie się okaże w praniu, może mylnie, że te spadki wyhamowują. Gdyby jednak pojawił się mocny ruch w dół, na dość przyzwoitym wolumenie, no to mogła by być już inna sprawa, ale na razie to tego wolumena coś nie widać. Wstępnie utworzyłem jeden z wielu możliwych setupów, zakładających, że jutro na otwarciu sentyment rynku nie ulegnie zmianie zbytnio zmianie wobec dzisiejszego zamknięcia. Oczywiście piszę to testowo, bo wariantów jest więcej.
Otwarcie w granicach 2274 - 2284 po czym po jakimś czasie powrót w kierunku 2305, monitorować opór na 2320.
Otwarcie w powyższych granicach i wyjście poza dzisiejsze minima, monitorować obszar 2262 - 2241, a następnie 2224 - 2195. Jakieś przyjąć musiałem, lepiej nie pytać dlaczego, bo się można nieźle zdziwić. Jeśli nie będzie dobrego wolumenu w dół to cienko widzę dalsze spadki.

Każdy ma jakiś swój sposób tłumaczenia rzeczywistości. Mój jest subiektywny taki a nie inny. Ponieważ nie zrealizował się scenariusz wyjścia w górę, a były szanse już podczas ruchu w górę na powrót w okolice 2305, i te szanse jakby zaczęły się dynamicznie materializować, uznaję, że przez jakiś czas większe są szansę na powrót cen w okolice 2305 niż mniejsze. Są oczywiście szanse na kontynuację długo terminowego ruchu w dół, ale jak do tąd one jeszcze nie uległy materializacji, a przynajmniej ja nie uznaję, aby się zdarzyło coś nadzwyczajnego co by wskazało, że taki ruchu się zaczął. Gdy się zacznie z pewnością nie będzie go można przeoczyć, więc nie popadam w jakiś przesadny pesymizm, choć mam równie irracjonalną przyjemność przyglądania się zarówno wzrostom jak i spadkom. Trochę adrenaliny nikomu nie zaszkodzi.Angel

Wg. tego wskaźnika chyba, rzeczywiście mamy bessę, ale z sygnałem zakupu. Zasadniczo, długo terminowo jako pierwszy pokazuje taki sygnał. Tyle, że według mojego przekonania, choć nie do końca zweryfikowanego, aby grać w oparciu o xo lub inwestować w oparciu o BP trzeba mieć spory kapitał i żelazną konsekwencję. Oba elementy są powiązane, bo można mieć konsekwencję, ale przy spadkach kapitału zabraknie. Dlatego tylko informacyjnie zaglądam na BP aby określić miejsce w którym jestem w najdłuższej granicy czasu. Do bieżącego oglądu używam zupełnie innej metodologii i w oparciu o nią próbuję zbudować setupy. Ale bez pośpiechu, nigdzie mi się nie śpieszy. BP sugeruje chyba, że gdzieś jesteśmy przy dnie, lub z tąd będziemy szukać dna. Gdy chodzi o metodologię, ładny obrazek sugerujący analogię z poprzednią hossą i bessą, ino, że nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki. Historia ma chyba tylko ograniczone zastosowanie do bierzacej sytuacji, a przyszłości nikt nie zna. Zawsze jest jakiś wybór ale bardzo ciężko uchwytny i trudny do opisania. Ostatnie pięć dni na wig20 wg. mojego oglądu przebiegało następująco. 1 dzień wyjście z krótkotrwałej konsolidacji, kupują mali, 2 dzień kupują średni, 3 dzień kupują wszyscy mniejsi i średni osiągnięcie krawędzi średnioterminowej konsolidacji i teraz... w tym punkcie wcale nie jest powiedziane, że będzie rosło albo spadało, no chyba że ktoś jest wróżbitą. Co się wydarzyło w tym punkcie: rynek mógł iść wyżej, mógł zastanowić się lub mógł spaść. 4 dzień rynek spada bez żadnego zastanowienia, czemu ? Widocznie bardzo duży gracz jest pewien co ma robić, i od dłuższego czasu obserwował co się działo, nie czekał na zastanowienie od razu zrzucił. 5 dzień kontynuacja dnia czwartego. Bardzo rozsądnie się zachował bardzo duży gracz, tak jak zwykle się zachowuje. Ale podejrzewam, że to jego zachowanie jest również zachowaniem średnioterminowym, nie znamionowało ono wyjścia w trend wzrostowy, ale zachował się tak jakby grał zgodnie z postrzeganiem średnio okresowym. Też więc nie jest pewien długo okresowej przyszłości, gdyby był pewien, zrzucał by mocno ekwipunek na dolnej krawędzi konsolidacji, a tego do tej pory nie robił. Jak to zacznie robić to będziemy szukać dna bessy. Na tę chwilę nie można powiedzieć, że zacznie, a przynajmniej ja nie potrafię tego powiedzieć. Może też być tak że nigdy nie zrzuci ekwipunku skoro gra średnio okresowo, to nie trzyma bardzo wielkich long pozycji a jeśli zobaczy okazję zacznie. Przy górnej krawędzi konsolidacji zalał rynek, ale to nie było zachowanie znamionujące rozpoczęcie kontynuacji trendu spadkowego długo okresowego, aby takim było musiał by zalać rynek na dnie konsolidacji.

Wygląda na to, że na wig20 cena idzie w kierunku 2305. Przy tym obszarze może zwolnić. W sumie nie stało się nic strasznego. to jest nadal obszar średnio terminowej konsolidacji którego granice rozciągają się gdzieś tak od 2220 - 2455.

Fajny temat. Słucham różnych piosenek, ale generalnie ciągle powraca pięć nieśmiertelnego
Luciano Pavarottiego:
Nel blu di pinto di blu
La donna e mobile
Libiamo ne lieti calici
Buongiorno a te
Torna a surriento
love4

Na tę chwilę średnioterminowo, cokolwiek to znaczy, wygląda wig20 że są szanse na odbicie się od górnej krawędzi konsolidacji i powrót cen do gdzieś 2305.

Kupić akcje to nie jest sztuka. Sztuką jest sprzedawanie, ale już prawdziwą sztuką jest znalezienie okazji do sprzedawania. AT może pomagać ci znaleźć taką okazję, ale tylko i wyłącznie pomagać, dużo zależy od szczęścia. Jeśli będziesz wystarczająco dobry to właściwie każdy rodzaj AT może być wskazówką, ale chyba nie każdy może pasować do twojego charakteru. To nie jest tak, że odrazu się trafia na taką AT którą się czuje i się w niej dobrze czuje. Nad jakimś rodzajem AT spędzam z przerwami coś około 3 lat, a nadal jestem na początku i daleko jeszcze by ujrzeć koniec, choć może bliżej niż dalej. Im krótsze granie tym wymaga więcej profesjonalizmu i jeszcze więcej szczęścia. Poznanie któregoś z elementów AT przychodzi z doświadczeniem, raczej nie da się tego przeskoczyć. Nie wierzę, że istnieją idealne metody, pewnie każda ma jakieś zastosowanie w określonych okolicznościach a w innych nie. Na forum jest wystarczająco dobrych dróg abyś na którąś trafił, choć nie wierzę, że da się powiedzieć że ta jest lepsza a ta gorsza. Pewnie będziesz je musiał odnaleźć sam, bo na giełdę nie ma mocnych, rynek i tak zaskakuje i zawsze jest to jakiś rodzaj błądzenia po omacku. Nie ma tu mądrego na to. Dla początkującego krótkoterminowe granie jest bardzo ryzykowne, choć długo terminowe nie mniej. Po prostu dla kogoś kto jeszcze nie nauczył się podstaw pływania, każda woda może być zabójcza. Nie trzeba do tego sztormu, wystarczy spokojna sadzawka. Do krótkotrwałego inwestowania potrzebna jest szersza wiedza ale i olbrzymie szczęście. Oba elementy są ważne, jeśli nie masz wiedzy, a masz to drugie, to wystarcza. Nie wielu jednak ludzi ma to drugie, a jeszcze mniej oba elementy na raz.

Coby tu napisać jako spostrzeżenia dotyczące wig20 odnośnie dzisiejszej sesji. Nie jest to łatwe zadanie. Sesja wyraźnie kupująca, spore obroty, musieli się pojawić więksi gracze z pozycjami long, sporo elementów przemawiających za dalszym wzrostem, ale... jedynym czynnikiem niepokojącym jest górna krawędź konsolidacji gdzieś koło 2455. Pokonanie tego obszaru otwiera drogę do wzrostów. Obszar trzymający o ile przytrzyma 2440-2457, z możliwym delikatnym przestrzałem. Uznaję ten obszar za, górną krawędź średnioterminowej konsolidacji. Odbicie od tego obszaru w dół otwiera drogę szybkiego rajdu do 2305 może i niżej. Przebicie otwiera drogę do 2550 i wyżej. Co prawda nie wiele na to wskazuje poza samą krawędzią obszaru konsolidacji, ale jakieś takie nabrałem wrażenie, że możliwe jest tu przytrzymanie cen.

Im dalej w las tym więcej drzew, tak więc jak zwykle kolejna porcja przemyśleń dotyczących wig20, po omacku i bez trzymanki. 29.08. 11 w godzinach popołudniowych zaczęło się coś nowego na wig20. Jakiś kupujący ruch w górę. Co prawda cała sesja była na mizernych obrotach tak więc i ten ruch na mizernych obrotach, ale jednak wyraźnie zauważalny. Przynajmniej na tych mizernych obrotach, w jakimś krótkim okresie co najmniej ruch ten był widoczny, tzn. zaczęto w jakiejś mierze postrzegać wartość wig20 wyżej. 30.08.11 sesja ta przyniosła większe obroty od poprzedniej co w jakimś sensie może potwierdzać większe zainteresowanie kupowaniem. Nie powalające, ale większe. Zaklasyfikowałem tę sesję jako kupującą, gdyż obroty były zauważalnie wyżej niż poprzedniego dnia przez większość jej trwania, jak też kupowanie w końcówce, nie ukończone ze względu na koniec sesji. Co prawda obecność graczy silniejszych ocenił bym jako pół na pół z mniej silnymi, zaś ich całościowe oddziaływanie w sesji na 0 ( nie uzyskali wyraźnej przewagi ), całościowe oddziaływanie na sesję, in plus ( sesja jednak kupująca ze względu na to iż obroty były przy wyższych wartościach niż sesja 29.08. Sygnały trochę sprzeczne,jednak ze względu na wyjście z krótkotwalszej konsolidacji ( gdzieś pomiędzy 2265 - 2552 ) mamy jakiś ruch w górę i podejrzewam na szansę jego kontynuacji przynajmniej w bliskim terminie, a przynajmniej próbę przetestowania 2400. Gdyby się to udało pokonać to możliwe gdzieś przytrzymania cen w granicach 2409 do 2435 a wyżej to gdzieś tak 2438 do 2455. Jak dotąd wszystko wygląda pięknie, ale... Należało by chyba zwrócić uwagę, że choć wyjście nastąpiło z mniejszej blisko terminowej konsolidacji, to jesteśmy pod szczytem większej średnioterminowej konsolidacji. Tak więc gdyby się pojawiło coś mocno silnie niepokojącego, możliwa nawrotka do 2305 a być może z przestrzeleniem do 2265. Tak więc zobaczymy czy najbliższe dni przyniosą silne kupowanie zdolne utrzymać ruch, czy też wejdą duzi gracze ze sprzedawaniem i zciągną cenę z powrotem w obszar konsolidacji blisko terminowej ale niezmiernie silnej.

Do dziś nic się jeszcze nie wydarzyło więc nie było o czym pisać i nie robiłem analizy, grilowałem :), każdy dzień taki sam więc zasadniczo powielę tylko każdy dzień, silny obszar konsolidacji był i jest na wig20, cudów nie ma. Jestem ino griluję. Zauważyłem ten wskaźnik na BP tylko że ja patrzyłem zwykle na stornie internetowej na niego, ale coby być dokładnym można wrzucić w program jakiś typu co dokładniej podaje. Na razie cały tydzień były nudy, z tego co widziałem podobna sytuacja była na S&P500. Konsolidacja i już. Brak graczy dużych długoterminowych a tylko oni są w stanie przesuwać rynek. Jeśli gracz na BP to jak kiedyś pisałem w oparciu o to, nie da się przynajmniej jeśli chodzi o mnie stworzyć dobrego setupu, chyba że masz olbrzymi portfel i nie bardzo cię interesuje obsuw przykładowo o 10%. Jest to jakaś wskazówka, jest ona opóźniona, dlatego, że należy go postrzegać bardzo długoterminowo, w sensie rok, dwa. Przy takim postrzeganiu to on wcale nie jest opóźniony. Do dokładniejszego przeliczenia BP proponuję użyć bulls eye broker, program dedykowany pon xo gdzie bardzo ładnie można sobie poustawiać swoje wskaźniki.

Zasadniczo od wczoraj nic się nie zmieniło gdy idzie o wig20. Obroty zdaje się trochę wyższe, ale powalać nie powalają. Wyczekiwanie. Wig20 w pozycji do rozpoczęcia silnego ruchu. Kierunek ruchu oczywiście nie znany. Nie wiem czy tak można powiedzieć, ale wg. stanu na dziś powziąłem przekonanie, że historia w pewien sposób zatoczyła koła, zamknął się pewien okres średnio terminowy lub też zamknie się na tej pozycji a rozpocznie jakiś nowy. Dzisiejsza sesja, to jakby potwierdzenie wczorajszej, gotowości do ruchu. Nie wnikam na jakie informacje wszyscy czekają i jakie one będą miały znaczenie, bo tego nikt nie jest w stanie powiedzieć. W każdym razie na wigu20 przepiękny obszar konsolidacji, z którego są duże szanse, że coś się zacznie. Co nie wiem, ale z niecierpliwością czekam by to zobaczyć binky

Rozejrzałem się dziś trochę po tym wigu20. Jakoś mam nieodparte wrażenie że to była ważna bardzo sesja. Rynek zdaje się wyczekuje informacji, mniejsza jednak z tym wyczekiwaniem. Wig20, okiem amatora jest w pozycji do nowego ruchu, w górę lub w dół. Dość solidną barierą okazuje się 2305 powstrzymującą wzrosty. I tutaj jest albo...albo. Gdyby się udało przepić 2305 na sensownym wolumenie, cena się tam utrzymała z ważnym poziomem ceny gdzieś koło 2330 z jakimiś sensownymi dobrymi informacjami, to wig20 mógłby być w pozycji do wznowienia trendu wzrostowego. Gdyby się jednak nie udało utrzymać ceny powyżej 2305, to dzisiejsza wzrostowa sesja była na tragicznym wolumenie. Wig20 jest w pozycji wówczas do nowego mocnego ruchu w dół, który może przełamać obręb konsolidacji w dół, zwłaszcza jeśli by było to wsparte bardzo złymi informacjami. Obszarem który mógłby starać się powstrzymać ruch ceny w dół w przybliżeniu byłby obszar 2135 -2155. Przebicie tego obszaru zwłaszcza wyraziste, otwiera drogę do wznowienia trendu spadkowego, wznowienia dość mocnego, być może już ostatniego, ale ostatnie są najsilniejsze. Może więc zakończenie spadków nastąpi szybciej niż się wszyscy spodziewają, znacznie szybciej. Na NYSE BP nadal poziom 20% więc ostre ewentualne szarpnięcie mogło by być już ostatnim. Oczywiście te przemyślenia, są tylko i wyłącznie wywodami amatora, który co i rusz błądzi i się potyka. Ze względu na słabe obroty dziś na wig20, podejrzewam raczej mocne przetestowanie dna konsolidacji.

No i dobra. Po tygodniu chyba mamy wstępny obraz sytuacji. Obniżenie ratingu USA chyba jednak zostało zdyskontowane przez rynki giełdowe, co objawia się głównie tym, że indexy co prawda nie spadają niżej, ale nie chcą rosnąć wyżej. Więc jest to jakaś zapora. Średniookresowo mamy okres konsolidacji. Znaczy nikt nie wie co będzie, więc czekamy i się bujamy, trochę w górę, trochę w dół i tak trwamy sobie już dwa miesiące, trwamy póki nie pojawią się nowe informacje które coś zmienią, a nowe informacje się nie pojawiają. Jak długo potrwa ten okres nie jest to znane i możliwe do przewidzenia. Ostatnie trzy sesje być może wstępnie ustaliły mniej więcej granice konsolidacji. Spadki wyhamowują przy 2150, wzrosty wyhamowują przy 2450. Oczywiście z grubsza :). I pewnie tak będzie póki duźi inwestorzy nie wyrzucą prawie całego portfela. Porównując to do BPwig20, jesteśmy nadal w strefie totalnego wyprzedania. Na wszelki wypadek zajrzałem na NYSEBP również strefa totalnego wyprzedania ale na poziomie 20%. Dla porównania w krytycznych okresach roku 2008 dochodziło to do 4%, 2009 14%. Więc gdyby spadało ma jeszcze z czego zlatywać :). Nie mniej jednak chwilowo nie ma co zastanawiać się nad zlatywaniem czy wzrostem, a w ciągu ostatnich dwóch dni nic nie wydarzyło się na co szans nie było i nie było to tak dramatyczne jak niektórzy chcieli by to przedstawić. Tak więc zaskoczenia nie powinno być. Średniokresowa konsolidacja, to dobry okres przed nabraniem sił do czegoś nowego, w tę lub inną stronę. Szanse są na razie dobre na to, że przez jakiś czas pozostaniemy w okresie konsolidacji, chyba że pojawią się jakieś nowe informacje drastycznie zmieniające postrzeganie wartości papierów finansowych. Ostatnie dwie sesje na wig20 pokazały, że znów duzi inwestorzy wywalili znaczną część swojego portfela, ale również pokazały, że poniżej pewnych cen, przynajmniej jak dotąd, oddawać papierów nie chcą.

Ciekawa sesja chyba dydaktycznie i też ciekawe jak się to rozwinie. Głównie obecność graczy krótkoterminowych, może pod koniec sesji trochę obecności graczy średnio i długo terminowych. Generalnie nie za wiele się działo. Pod koniec sesji wyjście z konsolidacji.
Dwa jakieś tam obszary możliwej konsolidacji przy up: 2380-2400, 2415 - 2430. Gdyby to było trochę wyżej to górne ograniczenie gdzieś na 2450. Nie mniej jednak postrzeganie wig20 jako takiego od ostatniej sesji nie uległo zmianie. Gdzieś tak obszar konsolidacji 2300 do 2360. Dość względnie mocny obszar w sensie postrzegania w perspektywie kilku dni. Zważywszy że obecność mocnych graczy nie była za wielka, może on mieć nadal znaczenie. Szanse są dobre że ruch w górę zostanie wygaszony jeśli nie pojawią się mocni gracze. Pozostaje dalej czekać i obserwować co się wydarzy. binky Oczywiście z niecierpliwością.

Ciekawy jestem sesji na wig20 wtorkowej. Po chyba jakiś lepszych wiadomościach, przejrzeniu poprzednich 4 dni, jakiś tam konsensus szeroki co do postrzeganej wartości widzę w okolicach 2300-2360. Wydaje się jakby możliwe przytrzymanie cen około tych granic, przy założeniu względnego spokoju. Przy założeniu większego spokoju 2410 - 2460. Przy założeniu nie spokoju ale względnego 2140 - 2200. Przy założeniu bardzo dużego nie spokoju, dolna granica nie ustalona.
Cały dzień też, pewnie z nudów, bo jutro nie będę miał na to czasu, zastanawiam się nad znaczeniem obniżenia ratingu USA. Jest to przecież informacja mocno powiązana z fundamentami gospodarki o wybitnie negatywnym wydźwięku. Zastanawia mnie jedno, czy ten negatywny wydźwięk został już w pełni zdyskontowany. Z jednej strony spory spadek giełd można przyjąć za dyskonto. Z drugiej zaś, chyba nie było w ostatnim czasie tak mocnej potwierdzonej informacji fundamentalnej. Czysto hipotetycznie, zakładając jakiś racjonalizm, zostało potwierdzone, że fundamenty finansowe pierwszej potęgi gospodarczej świata mają się źle. Prostacko na to patrząc, taka informacja powinna oddziaływać na dekadę w sposób większy lub mniejszy. Na pewno w jakimś okresie zmieniła postrzeganie wartości gdy chodzi o giełdy. Postrzeganie wartości papierów wyraźnie spadło, przynajmniej w okresie średnim miesiąc, dwa, może trzy.

(..)jaka jest sprzedaz czegos czego sie nie posiada??

Co ciekawe tylko na rynkach finansowych jest mozliwosc takiej gry (...),
W zamian damy gwarancje ze ktos kto od nas kupi cos czego nie mamy MOZE dostanie to cos w przyszlosci Angel Ciekawe czy znalzlby sie jakis debil ktory kupil by obietnice ze moze kiedys dostanie chleb!! (...)

Sprzedaż czegoś czego się nie ma jest zjawiskiem dość powszechnym i często występującym w przyrodzie. Nie tylko na rynkach finansowych istnieje możliwość takiej gry, jak pisałem to zjawisko częste i ułatwiające obrót towarowy. Znalazł by się taki debil który kupił by obietnicę że może dostanie kiedyś chleb, myślę że nawet parę tysięcy bochenków chleba. Cena ma znaczenie, wiele od niej zależy. Gdyby sprzedawać tylko to co się ma, chyba nie ruszylibyśmy ze średniowiecza. Chyba spokojnie mogę założyć, że w dużej mierze postęp technologiczny został uzyskany dzięki sprzedaży czegoś czego się nie miało, ale przynajmniej myślało się, że będzie się miało. Przykładowo, często kupuje się dom od developera, dom którego jeszcze nie ma, ba nawet często są mgliste plany tego domu. Przecież go nie ma, ale czy to znaczy, że nie można go sprzedać ? Można. On przecież będzie. Co prawda ryzyko jest zawsze, że go nie będzie, ale ktoś kto kupuje taki dom, zakładam, że z tym ryzykiem się liczy. Jak to się mówi "wiedziały gały co brały".

Jeszcze odnośnie tego szału zielonych sygnałów, ( Edit mi się coś przyciął ), jedna jaskółka wiosny nie czyni. Po dużych spadkach jakieś aukcje kontra trend muszą się zdarzyć.
Ponieważ ostatnio ruchy stu punktowe na wig20 nie były niczym odosobnionym, to ruch sto punktów wzrostu nie jest jakimś nie wiadomo jakim wzrostem, a musiał ze względu na rozpiętość wygenerować sygnały kupna. Czy ta przecena już zaszła wystarczająco daleko nie wiem. Zobaczymy co pokaże wtorek, daleki jestem od stawiania tez, że będzie rosło albo spadało.

Owszem wejście w tę strefę na BP jest kuszącym sygnałem. Tylko, że pewne ale. Moim zdaniem na podstawie samej BP nie da się grać. Zaglądałem na ogólny BP naszej giełdy. Aby używać BP trzeba mieć również moim zdaniem olbrzymi kapitał zdolny wytrzymać mocny wstrząs. Opieram się tutaj na zawodnej pamięci z roku 2008. Gdy BP wszedł w strefę totalnego wyprzedania. Nim jednak giełdy zaczęły rosnąć minęło dobrych parę miesięcy i dość solidny spadek. BP uznaję za solidny wskaźnik dla długo terminowego inwestora z solidnym kapitałem, który nie wie co ma z nim zrobić. Dla drobnych graczy, BP może być zawodny, tzn. zdolny do wygenerowania solidnych strat. Mój bieżący ogląd sytuacji jest taki. Wig20 przeleciał jeden obszar spowolnienia cen i wpadł w drugi dość duży. Ostatnio wystąpiły solidne spadki, na wolumenie dwukrotnie większym niż średnia za poprzedni miesiąc, co sugeruje obecność dużego inwestora ale i wyprzedaż pewnie wielu drobnych. Zakładam, że bieżąco duży inwestor nadal ma otwartą dużą ilość pozycji short. Dwie ostatnie sesje na wig20 były kupujące. Pomimo, że czwartkowa sesja wykazywała dalsze obniżenie wartości, uznałem ją jednak za kupującą, w której mocni gracze uznali, że ceny spadły wystarczająco nisko, aby można było zrealizować zyski, zwłaszcza, że cała seria ostatnich spadków wskazywała, na otwartą zbyt dużą już liczbę pozycji short. Piątek krótkie pokrycie. Czy skończone nie wiem. Czy zlikwidowane shorty nie wiem. Dla tego dość niecierpliwie czekam na wtorek. Dla mnie BP to solidny wskaźniki, ale nie przydatny do użycia krótko terminowego. Dla swych potrzeb uznaję, że trzeba mieć podgląd na różne granice czasu gry. W najdłuższej przydatny jest BP. Jednak gdy chodzi o sytuację bieżącą, już staram się spoglądać trochę więcej gdzie indziej. Na razie pozostało tak: spory wolumen na dużych spadkach, jedna sesja kupująca, ale wartość niżej czyli też spadkowa sesja, druga sesja kupująca jakby kontynuacja kupowania z poprzedniej, ale może być tylko zmniejszeniem liczby shortów.
To nie pełny ogląd sytuacji i możliwe że zawodny, jednak akurat przynajmniej dla mnie jedyny dostępny. Przy analizie wig20 ze względu na brak czasu poczyniłem pewne uproszczenia.
Czemu wig20. Stanowi on w pigułce odwzorowanie GPW, założenie: wig nie zrobi nic bez wig20. Na wig20 grają duże podmioty zagraniczne, więc silnie jest powiązany z globalnym trendem, przez co nie muszę śledzić globalnych trendów, jeśli tam coś tąpnie, to nie ważne jaki rynek duży podmiot zachowa się podobnie, ergo znajdzie to odwzorowanie na wig20. Wolałbym śledzić rynek amerykański, ale koszty dostępu do notowań, dla mnie są nadal nie do zaakceptowania, zwłaszcza, że w Polsce można mieć to taniej. A jak to powiedział ostatnio ktoś "cena ma znaczenie". Podgląd sytuacji prowadzę ręcznie, znaczy w excelu, bo w Polsce bieda z dobrymi narzędziami pracy.

Po prawie trzy tygodniowej przepięknej wakacyjnej nieobecności pora nadrobić zaległości. Jak zwykle postaram się skupić na wig20. Przysiadłszy nad trzy tygodniowymi zaległościami, kilka uwag. Na temat ostatnich spadków i ich przyczyn nie ma się co zbytnio rozpisywać, każdy widzi jakie są i taka jest kolej rzeczy. To co nieco mnie ostatnio zaskoczyło, to dość sowity wolumen od 03.08. Pozwoliłem sobie nawet sobie policzyć i wyszło, że średni wolumen od 03.08 jest ponad dwukrotnie wyższy niż średni wolumen za okres 01.07-02-08. Tak więc ostatnie spadki czy zawirowania wystąpiły na dość sowitym wolumenie, co może sugerować, ale nie musi, że to jeszcze nie koniec. Ostatnie dwie sesje na wig20 były kupującymi. Arbitralnie przyjąłem to jako krótkie pokrycie zbyt dużej liczby shortów. Również arbitralnie przyjąłem, że znaleźliśmy się na ostatniej sesji gdzieś w obszarze spowolnienia cen ( gdzieś tak od 2300 do 2360 ) Z niecierpliwością czekam na wtorkową sesję.
Tak gwoli wyjaśnienia, przyglądam się wigowi20 z lenistwa i braku czasu. Bardzo długoterminowo z punktu widzenia analizy xo znaleźliśmy się w obszarze solidnego wyprzedania, co nie znaczy wcale, że nagle zacznie rosnąć.

Ciekawa sesja albo ciekawe przemyślenia na wig20. Na pierwszy rzut oka nic się nie działo. Próba powrotu powyżej 2700, nieudana, kupowanie lekkie osunięcie. Czyli nudy. Ale po namyśle. 2700 nadal jest punktem granicznym na którym toczy się bój. Ewidentnie próba sił i sprawdzenia jak jest postrzegana wartość. Dziś lekko wyżej niż wczoraj ale bez rewelacji, a ogólnie nic się nie zmieniło. Za punkt odniesienia obrałem 12 07 oraz 18 07. 12 07 przy poziomie 2700 wystąpiło bardzo silne kupowanie, otwarcie dziś wyżej i pokazało, że nie ma kupowania jest sprzedawanie, ale nie silne. Kupowanie poniżej 2700. Wystąpiło więc słabe sprzedawanie i słabe kupowanie, konkluzja, brak silnych mocnych graczy rynkowych dziś na wig20. Handlował słaby kapitał krótkoterminowy, który nie jest w stanie sam wpłynąć na rynek. Dziś musiała być naprawdę nudna sesja, absolutnie nic się nie działo null, zero. W średnim terminie, długoterminowi mocni gracze mają nadal pootwierane duże pozycje short. Ostatni aktualny punkt ich bólu jest pewnie gdzieś od 2718 i lekko w górę. Próba wejścia w ten obszar powinna kończyć się, jeśli dobrze kombinuję obroną ich pozycji czyli mocnym sprzedawaniem. Takie są szanse, ale tego nie wiemy. Chwilowo ceny przytrzymane, zobaczymy na jak długo. Aby rosło muszą pozamykać swoje short, na razie tego jeszcze nie uczynili.

Dziś pozwolę sobie trochę popolemizować. Jako że śledzę wig20 od tygodnia, i będę starał się to robić w miarę systematycznie, na ile sił, chęci i czas pozwoli ( planowany urlop ) postaram się podzielić swoimi spostrzeżeniami. Spostrzeżenia okiem amatora, więc z przymrużeniem oka, i pewnie wielokrotnie omyłkowe. Polemikę rozpocznę z dwoma czy trzema zdaniami Pana Cymcyka. Od razu zaznaczam, że nie mam ani wiedzy i ani kompetencji by rościć sobie prawo do jakieś jedynej słusznej opinii. Owe zdania brzmią:

"Wtorkowa sesja miała pokazać czy po największej przecenie na rynku od roku znajdzie się kapitał zainteresowany kupnem. Początek notowań był udany, bo WIG20 dotarł do 2700 pkt., (...) systematyczne osuwanie. (....) Po wczorajszej bardzo słabej sesji we wtorek WIG20 nieznacznie odreagował swoje spadki (...). "
Zajmę się ostatnimi dwoma dniami czyli 18 oraz 19 lipca. Rzeczywiście wczorajszy dzień rozpoczął się spadkami, ogólnie dużo niżej od sesji piątkowej, jednak odnośnikiem dla analizy wczorajszego dnia nie była sesja piątkowa, która nic nie mówiła, a pierwsza połowa sesji z dnia chyba 12 07. To mniej więcej na tych poziomach przez sporą część dnia biła się cena. Wówczas to przy ok 2700 pkt pojawiło się silne kupowanie i przez sporą część dnia wig20 sprawdzał czy mocny sygnał kupowania znów się pojawi na tym poziomie. Upewniwszy się jednak, że nie ma przeszkód i brak mocnego kupowania, do akcji weszli duzi gracze, którzy już wiedzieli co robić i wykończyli wszystko jak należy. Efektem czego było załamanie lokalnego wsparcia na ok 2700 pkt i spadek do 2675 pkt. Tragedii nie ma ale to był już trzeci dzień w ciągu dwóch ostatnich tygodni gdzie duzi gracze pokazali, że kontynuują wywalanie portfela. Być może tę liczbę 3 warto zapamiętać. Im będzie ona wyższa tym większa szansa lokalnego odbicia. Natomiast początek sesji 19 nie był bardzo udany. Możliwe że zapowiadało się dobrze. Próba do powrotu powyżej 2700. Nie udana. Jednak ta próba mogła mieć znamiona krótkiego pokrycia, krótkoterminowych graczy, którzy wystraszyli się, że mają zbyt wiele otwartych krótkich pozycji. Gdy już je pozamykali, rynek się osunął bo kto miał kupować ? Inwestora wielkiego nie było. Krótkoterminowi, ze zbyt licznymi krótkimi pozycjami pozamykali je. Więc rynek siłą bezwładności się osuną i do końca dnia nic się nie działo zasadniczo. Nudy. Pytanie zasadnicze, czy ten wig20 odreagował spadki. No nie bardzo. Nic nie odreagował, co więcej pokazał, brak inwestora długo terminowego long, oraz dalsze obniżenie postrzegania wartości wigu20 i to wyraźne, pomimo handlu w zakresie cen z dnia poprzedniego. Tak mniej więcej rysują mnie się owe dwa dni.

Jakoś zapaści się nie spodziewam. Co prawda od tygodnia śledzę notowania wig20, jako że ze dwa tygodnie temu powziąłem wewnętrzne przekonanie, że zaczął się już jakiś trend zniżkujący,nie mniej jednak moje przekonanie doznało poważnego uszczerbku w tym względzie. Otóż jak na razie wszystko idzie dobrze zgodnie z przeświadczeniem. Nie mniej jednak poczułem niemałe zaskoczenie gdy zajrzałem do BPxo i się okazało, że coś to blisko jest strefy gdzie trza zacząć kupować. Co prawda po znalezieniu się w takiej strefie występują najgwałtowniejsze zmienne spadki w okresie niezmiernie krótkim, nie mniej jednak, to iż BPxo wskazuje że wkrótce znajdzie się ruch akcji w takowej strefie, raczej sugeruje w perspektywie długo dystansowej rychlejszą poprawę. Na takiej perspektywie zarobić się nie da ale to jakaś pozytywna myśl. Chwilowo jednak patrząc na bardzo niedokładne dane wykresu wig 20 to co każdy może sobie zobaczyć, znaleźliśmy się gdzieś po środku potężnego obszaru jakowejś przeszłej konsolidacji. Chyba tak się to nazywa. Nie wiem. Obszar ten zawiera się pomiędzy 2600 a 2800 pkt na wig 20. Dopiero gdyby ten obszar nie przytrzymał cen na jakiś czas można gdzieś się tak próbować zastanawiać nad jakimś mocniejszym ruchem.

W sumie z wolumenem pewnie nikt Ameryki nie odkrył. Jedna z teorii mówi, że miejsca nagromadzenia wolumenu, stanowią takie naturalne punkty oporu lub wsparcia. Teoretycznie więc są szanse, że cena tam zatrzyma się na jakiś czas, a przynajmniej zwolni, ale gwarancji nikt nie da, bo jeśli zmienią się okoliczności to przeszły opór lub wsparcie się nie powtórzy w miejscu podobnym do poprzedniego odnośnie wolumenu. Na moje oko wszystko zależy od okoliczności, jeśli były podobne co poprzednio, miejsce nagromadzenia wolumenu powinno stanowić wsparcie lub opór przytrzymujący cenę przez jakiś bliżej nie określony czas, co faktycznie może stanowić dobry moment do zajęcia albo opuszczenia pozycji, ale nie może moim zdaniem stanowić podstawy do prognozowania, że w tym miejscu coś nastąpi na pewno.

Trochę postanowiłem odświeżyć wątek. W sumie z nudów, jako, że co jakiś czas jakoś tak przychodzą dziwne myśli do głowy, a że na nich chwilowo jeszcze zarobić nie można, to przynajmniej z nudów coś napisać można. Odświeżenie spowodowały dwa fakty a właściwie newsy. Przeczytałem coś parę dni temu, że państwa OPEC się zbierają aby przedyskutować ceny, jak zrozumiałem ceny są dla nich dobre. Drugi jakoś tak zerknąłem w komentarze rynkowe niechcący, choć rzadko zerkam i mniej więcej coś takiego wyczytałem o wzroście "Za zwyżką stoją dobre nastroje na rynkach globalnych, ale też i spadające zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych. W ostatnim tygodniu spadły one o 5,3 mln baryłek, znacznie przekraczając rynkowe prognozy. Tydzień wcześniej spadek ten sięgnął prawie 10 mln baryłek." Komentarz pana Kiepasa oczywiście. W sumie nie wypadało by się nie zgodzić. Określenie "dobre nastroje", cóż brzmi co najmniej podejrzanie. Istotnie, dobre nastroje w sensie silne przekonanie, przeświadczenie co do zaistniałego kierunku jest kluczowe i niezmiernie ważne, wsparte zaś czynnikiem fundamentalnym w postaci spadku zapasów wywołało dalsze wzrosty. Ale... ten czynnik fundamentalny jako paliwo napędowe wzrostów jest co najmniej wg. mego mniemania mało wiarygodny, bardziej pasowało by stwierdzenie pretekst. Już od jakiegoś czasu, obija się po zwojach mózgowych myśl, że na rynku, cokolwiek to słowo znaczy, żadne państwo producent ropy osobno jak i wszystkie razem wzięte, nie mają wystarczającej ilości zasobów geopolitycznych jak finansowych aby spowodować taki wzrost cen. Państwa OPEC się spotykają i obradują, ktoś do tego przywiązuje wagę, choć chyba trzeba by zapytać czy nie odbyło się gdzieś spotkanie przedstawicieli banków inwestycyjnych. Ukułem sobie teorię, może błędną, że tylko kapitał finansowy, wielokrotnie przekraczający możliwości realnego kapitału państw producentów ropy jest w stanie wywindować cenę ropy do 100 dolarów lub gdzieś w pobliże. Raz już to miało miejsce, co nie znaczy, że historia się powtarza. Zdaje się, że na tę chwilę brak jest jakichkolwiek znaczących czynników fundamentalnych usprawiedliwiających silne wzrosty. Ludźmi na giełdzie jak przynajmniej wierzę, kierują dwa czynniki: nieograniczona chciwość oraz nieograniczony strach. Dominującym czynnikiem chyba jeszcze była nieograniczona chciwość, ten kto dobrze utrafi miejsce gdzie kontrolę przejmie nieograniczony strach, pewnie sporo zarobi. Nie jest to proste znaleźć to miejsce. Nie wiem czy rynek raczej finansowy szuka desperacko kolejnych faktów potwierdzających wzrosty. Nie znam wolumenu jako że go nie śledziłem, zajrzałem tylko na stooq na wykres 5 miesięczny gdzie tam jeszcze jakieś bazgroły wolumenowe były sugerujące raczej powolne wyczerpywanie się siły wzrostowej, choć niestety nie wiem w jakim okresie co ma kluczowe znaczenie dla cen kontraktów na ropę. Nie znam również charakteru ostatniego wzrostu, czy przyśpieszył dlatego że była mała płynność i wystarczający wolumen czy też dlatego że był olbrzymi wolumen. Wszystko to niewiadome dla kogoś kto nie śledzi na bieżąco sytuacji. Oczywiście nie chciałbym uchodzić za jakiegoś pesymistę, nie. Uznaję jednak, że długo terminowo nie ma żadnego istotnego czynnika usprawiedliwiającego fundamentalnie obecny poziom cen ropy, co nie znaczy, że taki fundamentalny i finansowy nie istnieje średnio i krótko terminowo. Nie jestem jednak w stanie tego ocenić prawidłowo albo rzetelnie.
Przepraszam za swoje wypociny, pisane z nudów, bo i tak jeszcze nie gram, ale jak to bywa z początkami, rate wizyt jakoś na stronie rośnie....hihihi

Przede wszystkim życzę spokoju i opanowania, nie wyzerujcie stanu swoich kont, a nawet jeśli sił by wstać. Dużo uśmiechu i pogody ducha.

Wielkiego powrotu nie będzie. Szukam softu odpowiedniego, który pozwoli użyć metody odpowiednie mojej mentalności. Markt Delta, Investor RT i nawet taki NinjaTrder z dodatkami jest zupełnie fajny, nie mówiąc jeszcze o paru innych. Znalezienie softu jednak choć trudne to mały pikuś. O wiele trudniejsze jest odrobienie lekcji domowej, ja tę lekcję choć z przerwami odrabiam. To trwa i musi trwać, widziałeś kiedyś dyslektyka, który nie zna angielskiego i tłumaczy książki w technicznym języku giełdy. Właśnie kończę tłumaczyć trzecią. Gdy skończę tłumaczyć czwartą to będzie czas kiedy będę z powrotem na Giełdzie. Odrobienie pracy domowej jest okupione sporym wysiłkiem, ale uważam, mam nadzieję, że tak trzeba. Kiedyś na tym forum, dawno, jeden z bardzo doświadczonych uczestników rynku, napisał, że można wejść na giełdę i grać nawet zarabiać, że taki laik bez wiedzy może się cieszyć i bić kasę i może to robić rok, dwa, trzy, nie wiedząc nawet czemu, aż kiedyś przyjdzie ten moment, że balonik pęknie. Nie wiem ja inni uczestnicy rynku, ja swoją pracę domową odrobię i wiem, że zrobię to dobrze. Soft którego w Polsce brakuje to tylko dodatek, jeśli go nie będzie, to może się coś pomyśli o sql'u i spróbuje w nim człowiek coś pokombinować z analizą. W jednym z wątków parę miesięcy temu Dapi pisał, że giełda to najciężej praca jaka jest, taka harówa. Mogę zapewnić, że nie, ma jedną zaletę, płacisz tylko za swoje błędy, nie cudze.
Giełda to nie zabawa, choć początkowo tak ją traktowałem, oto przykład: kiedyś miałem udanych parę transakcji, zysk niewielki, w trudnych warunkach ale zawsze coś, po czym kupiłem akcje na silnym wybiciu i niestety spadły, zniwelowało to zysk z wcześniejszych transakcji. To wybicie to była szpica cen, nie miałem wiedzy i kompetencji aby przeanalizować wolumen na tej szpicy, pewnie był malejący. Gdybym wówczas to zrobił, miałbym ostrzeżenie, że coś nie gra. Nie zrobiłem tego, mój błąd, ale i moja nauka.

Chciałbym użyć na GPW takiego narzędzia jak MarketDelta lub oprogramowania tej klasy, nie ma tego dużo ale kilka sztuk jest na świecie, ale pewnie się nie doczekam aby któryś z providerów czy biur maklerskich zaoferował możliwość podłączenia czegoś takiego. A może się da tylko jeszcze nic o tym nie wiem.

Uf, tfu, tfu, zniknął cały tekst, zapomniałem.... że znika, gdy się dłużej pisze.
To i lepiej, będzie krócej.
Nikt tu nie pisze, to ja coś tam zapiszę. O spółce raczej nie wiele wiem, o branży pewnie też,
choć nie na tyle by nic nie pozostawić. W skrócie.
Typ branży.
Ciężka, dosłownie i w przenośni.
Od czego zacząć. Od artykułu prasowego popełnionego w czerwcu na łamach parkietu, który znajduje się pod linkiem www.parkiet.com/artykul/25,940...
Chciał nie chciał, ale zgodnie z moimi domysłami, mówi więcej niż powinien. ( Nie autoryzuję tego :) )Rzeczywiście rynek transportowo magazynowy w dobie kryzysu spadł na łeb na szyję i nawet procenty pewnie nie odbiegają od rzeczywistości, choć zgodnie z zasadą stopniowania kłamstwa istniej kilka stopni: małe kłamstwo, średnie kłamstwo, duże kłamstwo, statystyka. Rynek się skurczył, produktów przybyło.
Co to oznacza: wzrost konkurencyjności, także jeśli idzie o cenę, spadek marży, spadek przychodów, spadek zysków i wszystkie nieszczęścia które śnią inwestorzy w swych najczarniejszych koszmarach.
Specyfika branży jednak nie zawsze da się przelać na papier, a tutaj to już na pewno się nie da. To taka dziwna branża, że co dziś posiane, procentuje dopiero za x czasu. Dziś nie siejesz, w przyszłości nie zbierzesz, wczoraj nie posiałeś, dziś się nie najesz. Jeśli dziś firma nie sieje, w przyszłości nie zbirze. Tu zysk przychodzi raczej po x latach, dwóch może trzech. To co jest teraz będzie mówiło to co się ze spółką stanie za rok. Konflikt wśród akcjonariuszy nie jest dobry, ale to konflikt o same fundamenty spółki, o istotę jej bytu. Czy inne sposoby spoglądania na przyszłość spółki zostały już uzgodnione, nie wiem. Procenty ze wspomnianego artykułu dotyczące skurczenia się
rynku, chyba nie są dalekie od prawdy. Spadek istotny i zauważalny całej branży .... ale.... To co już pisałem o sianiu. Jeśli ktoś patrzy na zysk tylko, to mało widzi, raczej przychód by coś więcej mówił,a dokładniej czy jakiś średni przychód jest wyższy od średniej przychodu na tle branży, to dużo więcej by powiedziało o spółce, więcej przynajmniej niż trzeba. Nie śledzę statystyk na portalu,więc nawet nie wiem co tam ciekawego z nich wynika. Tak czy siak, trzeba pamiętać, że gdy chodzi, o wartość księgową, to może to być kupa zardzewiałego złomu, a może to być diament. Wszytko zależy
od tego jakie mają zapasy tego majątku, tutaj wartość księgową łatwo nabić, ale papierową. Gdy chodzi o tło branży w Polsce, tutaj spółka istotnie prezentowała się przyzwoicie, nie mam tu, namyśli tła spółek giełdowych w świecie mgieł, ale realia. Dobry model biznesu, rozsądny jak na, tę branżę, długowieczny. Jakiś czas temu spółka rozstawała się z jednym z dostawców sprzętu, tyle że sposób prowadzenia spółki od lat przewidywał taką możliwość, promocja przede wszystkim swojej marki
czyli Wandalex po drugie dopiero tego co sprzedajemy choć może to i najlepsze światowe marki produktów. Kompetentna i profesjonalna kadra, choć nie pozbawiona bolączek branży, nie mniej jednak, nie odbiegały one od średniej bolączek. Kadra być może się skurczyła, na rynku pracy pojawiło się trochę osób, które odeszły ze spółki, choć nie wiem jakie są tego powody. Koszty tną wszystkie firmy spokrewnione, z tą branżą, no może nie wszystkie, a 90 % firm, te które nie tną, ja przynajmniej uważam za rozrzutne.
W sumie nie ma co więcej pisać, wspomniany powyżej artykuł ujął wszystko w pigułce, ma już trochę czasu ale bardzo nadal aktualny gdy chodzi o to na co i jak patrzeć.... chyba :)

Parę dni mnie nie było a tu ładne korekty jakieś spadków były widzę. Nawet jak popatrzyłem na amerykanckie niektóre indexy to łanie zaczęły się poruszać. Tyle, że długo falowo, nadal jeszcze ruchu nie ma, znaczy jest większość spółek generuje sygnały kupna, ale w tendencji spadkowej jeśli chodzi o ilość netto generowanych sygnałów. Gdy idzie o realną gospodarkę to raczej pogląd mam mizerny i fragmentaryczny, w styczniu trochę mało ruchu było, ale w lutym coś drgnęło in up.

Miało być długo, ale w sumie nie ma na razie o czym pisać. Mam wrażenie, że USA chciały by wyżej, brak wiedzy jeszcze i danych by precyzyjnie to zweryfikować, ale xo pokazuje nadal, że rewelacji to nie ma. Przetestuje równowagę i albo frunie w górę albo zleci w dół. Wszystko zależy od testu i perspektywy czasu w jakiej gra.

Nie wydarzyło się nic godnego zwrócenia uwagi chyba dziś.


Przeczytałem coś takiego "Hopes for Greece" i coś tam dalej że niby ma być dobrze. Zastanawia mnie jedno jakie taki mikrus gospodarczy jak Grecja może mieć znaczenie dla gospodarki USA, potem zaś indexów USA giełdowych i potem całego świata. Hopes to może mają ale banki amerykańskie, które wiedzą, że jeśli będzie powtórka z rozrywki to nie ma za dużego by upaść. Myślałem, że ryknę ze śmiechu. W ciągu ostatnich 5 dni nadal handlujemy w równowadze tyle, że teraz przy jej górnej granicy. Jeszcze nic się nie wydarzyło ciekawego. Można to ująć w równowadze w początkach rynku niedźwiedzia, tak formalnie może by to wyglądało gdybym miał choć odrobinę racji, a co do tego głowy nie dam. Ale odrobina rozsądku czasem by się przydała. Rynek niedźwiedzia wcale nie wyklucza jakiś dłuższych wzrostów i jest to pewna nazwa formalna i umowna bo dopiero po czasie wiemy czy on był niedźwiedzia czy nie, a największe wzrosty bywają w szczytach hossy, które przecież są początkiem bessy.

Powiem wam, że ciężko się gra short. Otworzyłem wczoraj symulator, tu sobie kliknąłem, tam sobie kliknąłem, nie zauważyłem że to 2000 kontraktów, dźwignia 1:200 i nim się obejrzałem już było 6000 w plecywave . Takie uroki powrotów, dobrze, że to symulator. Dziś odrabianie strat, tym razem już patrzyłem co klikambinky coś tam się udało odrobić, oczywiście dwa short selle jeden na DIJA drugi na Microsoft. Microsoft długo co prawda walczył i trzymał w niepewności na minusie, ale go przetrzymałem. Ciężko się wraca po przerwie, jeszcze dużo, dużo pracy trzeba. Może i mogłem poczekać do końca sesji aż zaczną się na koniec wywalać deytraderzy, ale w rynku w równowadze po co ryzykować, kiedy poziom już był odpowiedni w interwale dziennym. Natomiast mój pomysł z short sellem w dłuższym interwale chwilowo zawisł, to znaczy gdybym otworzył taką pozycję to nie panikował bym i sobie ją potrzymał jeszcze, aż się sytuacja bardziej wyklaruje.

Rano pewnie może być na dwoje babka wróżyła, xo sugerowały tylko, że w średniej perspektywie w USA wielce prawdopodobna jest ewakuacja słoni, ale czy to już hmmm.... kto to może wiedzieć. Dużo jeszcze pracy domowej do odrobienia.binky

Obra parę przemyśleń amatora. Od razu zastrzegam, że nie odrobiłem jeszcze swojej pracy domowej więc bazuję na domysłach, trochę błądzeniu po omacku i jeszcze trochę zejdzie nim odrobię pracę domową. Na giełdzie też jeszcze nie gram, a wszystko co napiszę nie może być i nie powinno być żadną wskazówką inwestycyjną. To tylko przemyślenia. Sytuacja gospodarcza Polski jest relatywnie dobra, przynajmniej na tle wszystkich innych, co wcale nie znaczy, że równie relatywnie dobra ma być sytuacja na giełdzie. Nie wiem czy to początek korekty czy drugiej fali spadków, dla mnie już obowiązujący jest rynek niedźwiedzia i bynajmniej nie ze względu na polską gospodarkę która ma się dobrze. Ostatnie parę dni lutego pokazało, że wartość przesunęła się w dół zatrzymując się na jakimś tam poziomie gdzieś koło 2200 pkt na wig20. Wszystko szło dobrze w dół, ale rynek nieoczekiwanie zaatakowały dobre informacje gospodarcze, więc chwilowo panika trochę wystopowała, znaczy gracze są nie pewni, powstał jakiś stan równowagi, czekania na to co się wydarzy. Na symulatorze pewnie otworzyłbym krótką pozycję ale trzymając rękę na pulsie, bo w niepewności na dowje babka wróżyła i może się zdarzyć, że szybko ją trzeba by było zamykać lub też poczekać na jakiś pewniejszy ruch gdy babka wywróży już. Jak pisałem sytuacja w Polsce gospodarcza nie wygląda źle, a nawet jestem zdania, że długie lata będziemy tygrysem gospodarczym świata, nie mniej jednak giełda giełdą. Giełdzie przeszkadza jedno. Indexy amerykańskie. W styczniu NYSE BP pokazał, że w USA nie urosła już tak duża liczba spółek jak w listopadzie, nie udało się osiągnąć ponownie szczytu choć nadal obowiązywał silny sygnał wzrostowy. Luty zaczął się na NYSE BP spadkami, został wygenerowany sygnał sprzedaży w dodatku przebijając od góry poziom 70% wygenerowanych sygnałów kupna, co w klasycznych wykresach punktowo symbolicznych oznacza, załóż spadochron i sp..... gdzie pieprz rośnie. Te wykresy jednak mają wartość średnio i długo terminową nic nie mówiąc o ruchu krótszym. Ja obawiam się jednego, wszyscy wiedzą jak gracze gapią się na te amerykańskie wykresy, a przynajmniej w myśl teorii xo duży inwestor powinien się wycofać przynajmniej na jakiś czas. Fundamentalnie w długiej perspektywie pewnie nadal ciążą dane banków, cholera wie co mają, a właściwie czego nie mają a pokazują że mają, rynek długo ignorował to i być może, ale tylko być może przestrzelił wartość w górę, więc może być pora zacząć strzelać w dół. Niestety jest to raczej obraz po omacku, brak jeszcze danych i solidnych podstaw wiedzy by precyzyjniej to ująć i czegoś nie przestrzelić. Nawet jeśli rynek amerykański pójdzie w stronę niedźwiedzia, co jeszcze już dziś nie nie jest pewne i pociągnie rynki inne giełdowe za sobą, a w tym Polski, to przynajmniej nasz w tym rynku jest już od jakiegoś czasu, a ich dopiero zacznie, u nas zaś nie jest źle z gospodarką. Tak zwany kryzys wywołał pęd do przedsiębiorczości, brak nam technologii, ale determinacji jakiej już brak krajom bogatym, mamy w nadmiarze, więc nie będzie bardzo bolało. Śmieszna opowiastka na dobranoc 3some

Może nie żart, ale trochę muzyki dla inwestorów z szarpanymi nerwami salute

A Change Is Gonna Come


Ja to nie wiem. Na razie nic szczególnego się nie dzieje, choć przez parę dni nic nie obserwowałem, chyba że kątem oka. Na zaś pytanie kiedy dno bessy mam prostą odpowiedź: wtedy kiedy zacznę kupować akcje love4 . Oczywiście ostatnie zdanie to żart, ale nie mogłem się powstrzymać binky . BP NYSE wskazał początek spadków choć to wcale nie jest pewne jeszcze, czy będą kontynuowane. Proste mam dosyć założenie, bez względu na to jakie by nie były złe czy dobre informacje giełdowe, jeśli rynek giełdowy był wystarczająco długo w górze, musi spaść, a ten był wystarczająco długo. Nie mam zielonego pojęcia czy to jest już ten początek właściwy spadków, nie to że nie chciał bym się domyśleć, ale brak ostatnio czasu na zanalizowanie tego. Zastanawianie się dla mnie nad tym czy tam tu złe informacje i tamten czy innych kraj ma jakiś deficyt, czy surowce są jakieś tam, nie ma najmniejszego sensu ze względu na przyjęte założenie. Było długo w górze i w pewnym momencie nawet jakby pisali że jest już po wszystkim i wszystko idzie dobrze i tak spadnie. Ale nie ma co się tym przejmować, przecież to swojskie klimaty, nam znane, nam tzn: dzieciom bessy.king

Tylko z ciekawości sobie przejrzałem indexy. Dziś podobno były jakieś fajne dane z ameryki i chyba prawdziwe. Gospodarka może im ciut stanęła na nogi, ale długookresowo dla giełd, to polska GPW jest już w tzw: drugiej fali kryzysu i pewnie zakończy ją wcześniej od innych giełd, giełdy zaś amerykańskie dopiero czeka druga fala kryzysu. Nawet się tam ona nie zaczęła. To tylko osobisty bardzo subiektywny punkt widzenia obarczony dużym błędem. Nie jestem też w stanie powiedzieć kiedy się zacznie i kiedy skończy, jedno jest jednak pewne : jeśli coś długo było wysoko nie nie ma mowy, nic nie trwa wiecznie i kiedyś się skończy. Po drodze mogą jeszcze oczywiście wystąpić mega wzrosty, ale pewnie najwięksi inwestorzy amerykańscy, mowa o giełdowych, po cichu już wycofują kasę. Opieram się na wskaźnikach BP i w oparciu o nie piszę to co piszę. To wcale jeszcze nie wyklucza jakiś wzrostów. Od pewnego czasu mam w ogóle wrażenie, że to nie giełda wyprzedza rzeczywistość ale rzeczywistość wyprzedza giełdę. Dla porządku zastrzegam, jestem amatorem z bladym pojęciem o giełdzie binky

Nie wnikam czy tak jest czy nie, nie moja sprawa. Jakiś sposobem się mnie na oczy rzuciła ważna rzecz, którą każdy olał, ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarka.king

Jeszcze nie jestem ale będę. Chwilowo odświeżam wiedzę i rozglądam się za jakąś sensowną platformą do handlu lub systemem notować który pokazałby GPW a chodziły by na nim jakieś sensowne programy, ale coś więksi dostarczyciele notować takim zakątkiem świata się nie interesują, Europa dla nich zwykle zaczyna się i kończy na Londynie :)

Zastanawiałem się gdzie wkleić linka o większej niż oczekiwana dynamice sprzedaży detalicznej w grudniu, w sumie jakoś tak wyszło, że nigdzie miejsca na to nie było więc wklejam go tu.
www.parkiet.com/artykul/891217...
Komentarz jest jaki jest każdy zobaczy, dla mnie mało rewelacyjny, a przynajmniej mam odczucie, że wiedzą, że w którymś kościele dzwoni, ale nie bardzo wiedzą w którym, ale to i tak lepiej niż PB. Tamten gdzieś między milionem bzdur dał tylko krótką notkę i utonęła ona w potoku chłamu, a to ważne jak mniemam. Jakoś nie zaskoczyła mnie taka informacja. Nie wiem co wchodzi w skład tej "detalicznej" sprzedaży, ale pamiętam listopad gdy z kumplami śmialiśmy się, ze sprzedaży nie koniecznie detalicznej, że chyba była to rekordowa sprzedaż w ciągu ostatnich 3 lat, a grudzień był nie wiele tylko gorszy. Gdyby nie wynik listopada pewnie rekordowy byłby grudzień. Piszą tam, że to wynik większej niż normalnie liczby dni roboczych. Może choć generalnie w mojej branży handel między 24 a 31 grudnia zamarł więc całkiem niezły wynik osiągnięto w mniejszej liczbie dni roboczych. Styczeń nie wiem, może i będzie gorszy, ale kiedyś trzeba odpocząć. Prawda. Jednak Polacy się chyba nie zmienią, cudze chwalą a swego nie znają i przez te szkła na świat spoglądająblackeye .

Cóż jestem graczem, gracze zawsze wracają Dancing

Późno bo późno ale pewnie zajrzę na tę grę. Wirtualna gra ni jak ma się do reala, ale przynajmniej ładnie obrazuje straty. Potrenować zawsze warto, bo trochę jeszcze wody w rzece musi upłynąć, choć flota już zaczyna czekać w pogotowiu king love4 binky

Może będzie może nie będzie, tego nikt nie wie, niestety nie jestem obiektywny bo tąpnięcia od dwóch miesięcy się spodziewam, więc moje wpisy można wziąć w nawias jako zatwardziałego pesymisty, chwilowo spekulacyjnie nie gram więc nic nie mogę powiedzieć na ten temat. Fundamentalnie ropa jest bardzo przewartościowana. Tyle, że fundamenty działają w bardzo długim okresie i po cichu, to znaczy długo, długo, długo nic się nie dzieje i w pewnym momencie ...... pierdut. I naprawdę długo to może być zanim się osunie, tego ci nikt nie powie, nawet nie dlatego, że nie chciał by, po prostu się nie da. Cena obecna ropy wynika ze spekulacji finansowych, bo fundamentalnie są olbrzymie nie zużyte zapasy surowca, ciut mniejsze tylko niż ze szczytów cen ropy i nie schodzą te zapasy, ale cena rosła. Papierowa ropa Goldman Sachs & Co. Polskie spółki rafineryjne nie są w najlepszej kondycji, choć ich kurs może wyznaczy nie znana cena ropy. Jakby ktoś na 100% wiedział jak by wyglądał jutrzejszy dzień na Orlenie to by tu nie pisał tylko zapakował się po same uszy albo po same uszy wyzbył wszystkiego. To już samemu trzeba ocenić czy warto wejść w akcje danej spółki i na jak długi termin, dzień, tydzień, miesiąc czy rok. Na spółkach z wig20 gra też zagranica sporym kapitałem więc też trzeba brać poprawkę co oni zrobią, ale też bez przesady nie byli w stanie przewidzieć upadku Lehmana więc nie są tacy cwani za jakich się podają. Pociąg ma mnóstwo stacji i nigdzie nie ucieknie, wsiadać zawsze można. Dziś jutro, czy w innych terminach. binky Jeśli zacząłeś przygodę z giełdą to ostrożnie.
Edit.
A pan Białek kto wie, może ma rację, tylko trza pamiętać, że nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki, za każdym razem sytuacja na giełdzie wygląda inaczej.

Ja wolałem wpis dapiego w komentarzach, jakby mi z ust wyjął słowa, ale z giełdą to jest tak, że nigdy nie ma się pewności puki się nie stanie.

O przyczynie spadków nie mam wyrobionego zdania, nie ślęczę teraz na bieżąco, czasem zaglądam na parę blogów, raz mi przeleciała przez głowę myśl, że to jeszcze długo potrwa, mowa o spadku globalnej produkcji przemysłowej, że to jeszcze nie koniec. Natomiast co do Polski nie wiem, dopiero się rozeznam, ale wstępne przypuszczenie jest takie, że pod skórą pomimo trudności bo schodzi się na kosztach, dzieje się coś pozytywnego. Jeszcze nie wiem co i jak, ale że tak powiem taki zapach choć może mylny unosi się w realnym powietrzu. Jeśli tylko ten rząd podatkami nic nie spie...y to może nie będzie tak źle. Dla mnie choć nie jestem ekonomistą całkiem realne jest 2% choć mało jeszcze widziałem. Prognozami jakoś się nie przejmuję, bo wiadomym było, że samo się nie zrobi, trzeba czasu i chęci i pracy by naprawić, a nie krzyczeć do rządów zróbcie coś, zróbcie coś.. jakby potrafili to by zrobili, a nie potrafią i nic nie zrobią jeśli ludzie nie wezmą się w garść i sami nie zrobią. W USA plany uczynienia FED centralnym organem nadzoru, kuriozum!!!. Prywatna spółka kilku osób ma nadzorować demokratyczne publiczne instytucje. Gorzej chyba być nie może. Nikt słowa nie powie, ale pewnie za grube łapówki w USA nie naprawiono rynków surowcowych, jeśli dalej tak będzie same się naprawią co wszystkim wyjdzie na zdrowie. Przecież spokojnie można domniemywać, że obecna cena ropy, to cena za ciężką kasę w prywatne kieszenie urzędników, bo gdyby tak jak zaczęto po upadku Lehmana dokończono restrykcje dotyczące spekulacji kapitałem finansowym na rynkach surowców tej ceny by nie było. Choroba pozostała, więc nie powinno dziwić, że rynek będzie próbował sam ją wyleczyć, skoro ci wszyscy jajogłowi nie potrafią. Zawsze pytanie kiedy ? Soros mówi, że już po apogeum, ja wolę jego byłego wspólnika J. Rogers, który mówił sell short. Giełdy i tak będą żyć swoim życiem, ale bez fundamentalnej poprawy nie będzie dłuższej poprawy giełdowej. Baltic Dry Index pokazywał, że coś się ruszyło, ale dyskonto na to "ruszyło" czysto subiektywnie było za duże, choć jak to zwykle bywa mogę się mylić, za mało wiedzy i doświadczenia. Tak czy siak, bardzo optymistycznie patrzę w przyszłość, zwłaszcza Polski. Może dlatego że nie oglądam za dużo telewizji i nie czytam za dużo pulsu biznesu king

To co napisał przedmówca to pewnie to prawda, ale jestem również takim ignorantem, że sugeruję się tym co piszą portale internetowe, a w szczególności ten poniżej obrazek


kliknij, aby powiększyć


Generalnie i tak klimat prasowy ogólnie jest zły i tym nie ma co się przejmować, ważniejsze jest co innego, dla mnie chociażby to co powyżej, dla innych inne rzeczy, do końca wakacji jeszcze dwa miesiące, raczej obstaję przy tezie, że gospodarka w Polsce zakończy rok na plusie, a czy giełdy po drodze będą bujać, pewnie będą.
Edit. Ale z giełdą jak to bywa zwykle nigdy nic do końca pewnego, obstaję przy stwierdzeniu, że jeśli prawdziwa jest hipoteza, że rynki są racjonalne ludzie zaś nie, to nastąpi bujanie które i tak od dwóch miesięcy oczekiwałem. Powyższy wykres wskazuje, przy założeniu, że jest prawidłowy, że musi nastąpić tąpnięcie, co wcale nie znaczy, że dziś, jutru czy po jutrze, bo równie dobrze za pół roku, tego jakoś nie potrafię przewidzieć i choć ciężko to przyjąć, trzeba z tym żyć. Zaś na tym wysokim poziomie indexy długo mogą wisieć, dla zwykłych indexów "najgorszy" jest niski poziom bo wtedy dziennie rzędem potrafią bujać po 200 do 300 pkt taki dija, a na tym obecnym poziomie może sobie tkwić i tkwić i nawet trochę wzrosnąć i tak tkwić póki wreszcie nie nastąpi rozstrzygnięcie.

Giełdy nie śledzę ze dwa miesiące, ale dziś z ciekawości zajrzałem happy7 i od razu swojsko się poczułem, nie ma to jak dziecko bessy happy7

Dobrze jest napisać, że jednak coś własnego będziemy wydobywali, może przez zaprzyjaźnioną prasę ? Zwłaszcza na koniec kwartału ? Ciekawi mnie jak tam wpiszą szacunki wartości ropy z rezerw, pewnie wzrosły bo cena ropy wzrosła i czy z tego zysk wyjdzie, dzięki czemu zasili się inwestorów dywidendą oczywiście na którą trzeba będzie wziąć kredyt by ją wypłacić ?
Mnóstwo pytań wiele nie wiadomych. Dla mnie ci zarządzający to nawet przyzwoicie symulować nie potrafią. Lepiej w perspektywie paru lat kupić akcje mola zwłaszcza gdy Rosjanie się tam dobrze usadowią, pewniejszy biznes. Spekulacyjnie zaś teraz cen nie śledzę, więc kto wie może coś tam wzrośnie, ale zbyt daleko jestem od giełdy na tę chwilę by spekulacyjnie to śledzić. A za anonimy to powinni wieszać na latarniach, wtedy była by pełna transparentność, hihihi.

Bardzo mało ostatnio śledzę to co się dzieje, jednak z krótkiego oglądu sytuacji, wydaje się, że firmy paliwowe fundamentalną zagadką nie są, zagadką są natomiast rynki finansowe. Ostatnie wzrosty cen ropy jak wielu twierdzi mają podłoże finansowe, spekulacyjne. Jeśli się ono utrzyma to wszyscy wiedzą co się wydarzy tylko, że bardziej. Chwilowo nie mam powodu by nie wierzyć, że sytuacja sektora paliw nie jest najlepsza, choć w globalnym handlu jako takim jednak delikatna poprawa była. Zagadka leży po stronie finansów, przy których jakoś nie mogę uwierzyć w ich uzdrowienie zwłaszcza amerykańskich. Z tego co zrozumiałem w perspektywie paroletniej, sytuacja polskich spółek rafineryjnych strategicznie się pogarsza, trochę za sprawą kiepskich upolitycznionych zarządów, trochę za sprawą fatalnej polityki państwa. Tak więc otoczenie paroletnie nie jest najlepsze, choć gdyby się pojawiła koniunktura to kto wie. Ale o jakiej tu mowa koniunkturze kiedy ropa po 70 dolców a ludzi nie stać na ciągłe tankowanie, pewnie o koniunkturze finansowej, bo nie gospodarczej. Dla mnie każdy dolar w górę ceny ropy na rynkach finansowych to realne straty w gospodarce. Gospodarkę ciężej podnieść niż odbicie na giełdzie. Tak więc może trochę z przekory, próżności, nie wiedzy i wszystkich przypadłości amatora napiszę choć za przykładem innych, że fundamentalnie na chwilę obecną w sektorze paliw rewelacji nie ma. Z tym jednak zastrzeżeniem, że to raczej myślenie dłuższo falowe i nie spekulacyjne. Konkretów nie podaję dlaczego tak myślę, bo to już wielokrotnie było uzasadniane, a jak ktoś jest cierpliwy to sobie poszuka linka do stron poświęconych paliwom. Pan Szczęśniak w tym względzie jest nieoceniony.

Myślę, że jeśli wygramy jakiś wyścig w gospodarce z jakimś kryzysem to na pewno nie przez tanią siłę roboczą czy coś takiego, bo to chyba jest mit. Ta tania siła robocza w Polsce raczej tania nie jest. Jeśli będzie up to z zupełnie innego powodu, mianowicie takiego, że tu w Polsce, Chinach, Brazylii, wiele rzeczy nadal jest możliwe. To strasznie mocna motywacja, że wiele rzeczy pomimo przeciwności jest możliwe, tym a nie tanią siłą roboczą. Przeciwności są sporo, głównie prawne. Prawo chyba w Polsce wymyślono po to by zatruć ludziom do reszty życie, ale co ciekawe, ci ludzie jak martwa natura, nie chce się poddać. Komunizm wiele zniszczył i wyrządził państwu polskiemu wielką krzywdę. To taka krzywda mentalna, która przeszła do administracji, planować, przeliczać, rozliczać, uzgadniać, opiniować, diagnozować i wiele innych ować. Ale nauczył wbrew zamierzeniom jednego, tyle że nie administrację, całą resztę społeczeństwa, jak to wszystko omijać i dlatego jeszcze wiele rzeczy jest możliwe. Świat może i staje, ale rynki rozwijające się nie bardzo mają ochotę stawać, mają jeszcze dużo do nadrobienia, bo czy jak jest kryzys to ktoś przestał myśleć o tym jak wybudować dom ? Myślał gdy nie było kryzysu i myśli gdy jest, w obu wypadkach szuka sposobów jak to zrobić, żaden kryzys tego nie zaburza. Nie chciał bym jakieś dziwne mądrości wymyślać, których nie posiadam, ale myślę, że właśnie na rynkach rozwijających się jest szansa przez najbliższe 25 lat. Pewnie jeszcze poczekam by się upewnić i zobaczyć jak to działa wszystko, ale czasem docierają strzępy informacji, które sugerują, że coś się dzieje. Nie będę się też wygłupiał, że posiadam na ten temat jakąś szczególną tajemną wiedzę, bo nie posiadam, ze strzępków informacji zbieram to wsio do kupy i wcale to nie jest aż tak zły obraz jak piszą w gazetach, choć do ideału droga bardzo daleka i chyba właśnie w tym rzecz.

A ja wam powiem, że nie ma co płakać. Obecnie jestem poza rynkiem, bo spodziewam się potężnego down od dłuższego czasu i z braku też czasu, ale wrócę to raczej pewne. Dlaczego nie ma co płakać ? Na mój amatorski nos, coś się dzieje na rynkach rozwijających się Polska, Brazylia, Chiny może Turcja i Rosja, nie wiem co ale coś tu jest grane i tak myślę, że jak ta zawierucha się skończy to właśnie tu będzie taki up jakiego świat nie widział. Ostatnio jakaś japońska firma chyba Brigstone otworzyła kolejną fabrykę w Polsce twierdząc, że Polska staje się nowym zagłębiem przemysłowym Europy i zaczynam tak sobie myśleć, że coś w tym jest, że być może mają rację.

Nom generator jest, tam gdzie wskazał kolega powyżej, ale dobrym programem jest bull's eye broker, ma wersję trial celem przetestowania, www.archeranalysis.com/beb/ind...
Prosty, tylko poświęcony xo, ale dobry, no może poza pewnymi znikającymi czasem listami spółek. Strona czas na zysk posługuje się skalą logarytmiczną, to dobra skala, ale z doświadczeń jest to skala dobra na okres średnio terminowy, na okres krótszy potrafi zrobić sporo szkód. BEB umożliwia posługiwanie się trzema co najmniej skalami plus dodatkowymi, takimi jakie sobie zrobimy. Posługuje się on skalą długo okresową, klasyczną taką jaka jest zalecana dla xo, ale z doświadczenia to jest skala długo okresowa, skalą logarytmiczną, oraz skalą szczegółową. Gdy ktoś chce zaś korzystać z xo on line in real time to jest gdzieś na stronach od ami plot działający generujący xo real time do amibrokera. Nie wiem jak tam z innymi programami działającymi w Polsce bo się szerzej temu nie przyglądałem.
Edit. Istnieje również sporo innych programów generujących xo, bardzo dobrych, ale z doświadczeń testowych wychodziło, że sprawiają czasem cokolwiek uciążliwe nie przewidywalne problemy, a po co się męczyć.

Giełda ciągle zaskakuje. Mnie zaskoczyła tym, że tak długo potrafi się utrzymać na tak wysokich poziomach, ale również poprzednio mnie zaskakiwała skalą spadków z wysokich poziomów, która przerastała moje oczekiwania. Może tym razem będzie inaczej, ale w USA-kach jeszcze tylko nasdaq musi wejść na ten poziom i to będzie masa krytyczna gdzie, z dotychczasowych obserwacji i Abraham nie pomoże. Shhh Wykresu nie wklejam, bo kto wie może jeszcze te dwa czy cztery procenty up pognają indexy o sto czy dwieście punktów w górę, ale dotychczas historia bardzo okrutnie się rozprawiała z takimi poziomami. Chciałbym wierzyć, że teraz będzie inaczej, naprawdę. Czyli, a ten swoje z uporem maniaka director , ale inaczej nie można nie na na tych poziomach NYSE, S&P, co prawda "długo" może się to utrzymywać na tym poziomie, ale kiedyś zleci, a nie mogę jeszcze uwierzyć, że ten spadek będzie można nazwać korektą. Choć kto wie, uczymy się całe życie.
Edit. Nie sprawdzałem jeszcze z braku czasu jaki nadal sygnał obowiązuje, przypuszczam, że nadal long, ale jak się wygeneruje pierwszy nie zakłócony sygnał short, to przynajmniej w stanach z dotychczasowej praktyki shorty pójdą szeroką ławą.

Znajomy mi to przysłał, napisał by to rozesłać też do paru innych osób bo to ma zapewnić powodzenie w interesach, ale co tam, komu by się chciało rozsyłać trzeba działać z rozmachem blackeye Wklejam tak jak przysłał, chyba życzył mi pecha bo wiedział, że wylewny nie jestem blackeye więc do dzieła:
> To należy koniecznie przeczytać i od zaraz stosować!
>
> Kawał szczęścia .. tylko jego przeczytanie może przynieść
> szczęście!
>
> Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą
> pełna pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną
> rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę
> zrozumieć, chodzi o wielka sumę pieniędzy"... Po długotrwałych
> dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu
> nasz klient - nasz pan.
> Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić.
> Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EURO. Po czym
> otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości..
>
> Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
> "Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani
> przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
> Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
> "Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
> Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład
> mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są
> kwadratowe!
>
> "Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
> "Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo
> zarobić."
> "Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje
> pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
> "Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o mnóstwo
> pieniędzy). Zakładam się, o 25 000 EUR, ze moje jaja nie są
> kwadratowe"
>
> Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże
> pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem,
> żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"
> "Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
> Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na
> sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej
> formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu
> osiągnął 100- procentową pewność. Wygra ten zakład !
> Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do
> banku.
> Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład,
> którego stawka jest 25 000 EUR.
> Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
> W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie
> spodni.
> Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała
> uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
> "No dobrze - odpowiedział prezes. - 25 000 EUR są tego warte i mogę
> zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
> Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje
> dłonie.
> Wtedy prezes zauważył, ze prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
> Prezes pyta wiec kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
> Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, że
> dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche
> Bank".
>
> Pamiętajcie: Pochodzenie tego dowcipu jest nieznane, ale przyniesie on
> każdemu szczęście, pod warunkiem, że zostanie on dalej przekazany.
> Osobę, która tego nie uczyni, dotknie pech.
> A wiec, nie przechowuj tego dowcipu dla siebie.
> Jedyne, co możesz zrobić, to przesłać go 5 znajomym osobom, którym
> życzysz szczęścia.
> Zobaczysz, co stanie się w ciągu 4 następnych dni, jeśli nie
> przerwiesz tego.

Z dobrymi narzędziami to krucho na polskim rynku, pozostaje excel ale fakt, nic wymyślniejszego bez VB się nie da w nim zrobić, albo inaczej da, ale nastręcza to sporo problemów z brakiem automatyzmu, co jest czaso i praco chłonne. Nie mniej podstawowe jakieś wyliczenia bez trudu da się tam zrobić, po pierwszym szoku co z czym parę tylko funkcji się używa i robi to co trzeba. Dane intrady tu już jest lepiej bo można skorzystać z darmowych narzędzi. Minutowe intra, co zwykle wystarcza można w txt zaciągnąć www.parkiet.com/temat/83.html.... Ja korzystam z komercyjnych, znaczy z notowań on line gdzie program generuje mi tickowe intra w cvs-sie. Potem tylko kwestia skonwertowania tego pliku cvs czy txt na przykładowego excela, chodzi oczywiście o to by pojedyncze kolumny były w osobnych kolumnach. Z tym nie ma problemu, poradziłem sobie z tym w sposób tyleż prosty co genialny. Skorzystałem z openoffica który to robi bez problemu, z czym niestety excel jakoś ciężko sobie radzi. Wystarczy tylko w odpowiednich opcjach oo przy otwieraniu intra ustawić by separator był przecinkiem i już mamy piękne kolumny i to można zapisać w dowolnym formacie użytecznym czy to jednym z rodzajów excela czy scalca openoffica. Kolejny etap to obróbka i niestety tutaj to już ręczna robota, raczej VB nie znam więc wsio trza ręcznie poukładać do wyliczeń. Na szczęście dzięki życzliwym ludziom w necie wstępny pusty szablon tego co chce mam już zrobiony to już idzie szybciej. Znalazłam kiedyś w necie przykładowe bazy danych mnie interesujące, ale w necie zagranicznym bo w Polsce mało kto podaje wzory podejrzałem sposoby jak to robią żeby wyświetlało tak jak ja chcę i w drodze prób i błędów powoli ruszyło. Chwilowo eksperymenty prowadzę z intra wig20, bo ze względu na pracochłonność przy braku full automatyzmu jeszcze się nie da więcej przerobić. Jeśli ktoś zaś chce protestować sobie sygnały kupna czy sell w klasycznej AT to może użyć do tego celu amibrokera, afl to prawda jeszcze czarna magia ale gdybym się uparł to prosty syngał nie jest trudno napisać wykorzystuje się do tego Cross, chyba to jest funkcja więc bez znajomości afl można prostą sztuczkę napisać typu:
Dla Long przykład

Buy = Cross ( RSI(9), 30); // ten mówi, że jak 9-okresowe rsi przetnie od dołu poziom 30 to buy
Sell = Cross( 70, RSI(9) ); // ten mówi że jak 9-okresowe rsi przetnie od góry 70 to sell

Przykład dla Short przy tych samych poziomach
Sell = Cross( 70, RSI(9) ); // otwarcie short gdy od góry w dół 70 przebije rsi 9-okresowe
Buy = Cross ( RSI(9), 30); // zamknięcie gdy od dołu przebije 30 w górę
Short= Sell;
Cover= Buy;
Dalej już można spróbować samodzielnie stworzyć własne narzędzie testowe proste bez jeszcze znajomości afl i powoli się wgryzać
Coś takiego wklejamy w formula editor, zapisujemy odpalamy auto analyzera sprawdzamy czy ma all czy wybrany papier testować czy stopa ustawiać na jakimś poziomie, czy testować tylko long czy też i short itd. // Nie polecam testować wyżej podaną formułą duże straty :). Wyniki można sobie potem przenieść metodą kopiuj i wklej :) do excela coby sobie porobić jak ktoś chce wyliczenia.

Źle zostałem zrozumiany, to nie był komentarz do wpisu kogokolwiek, autentycznie to zaobserwowałem, można zarobić tysiąc procent, ale ryzyko straty wynosi sto procent i to nie sto procent konta, ale sto procent wszystkiego, łącznie z tym co poza kontem, i choć na short gra się przyjemniej to z tego co zaobserwowałem strata przytrafia się jakimś cudem dużo częściej niż na long i jest sporo większa zwłaszcza na rynku lewarowanym. Uznałem więc, że myśl short sell powoduje większe straty niż buy, to bardzo głęboka myśl i nie doceniana ze względu na zyski jakie potrafi przynieść, przy czym ze względu na to co już napisałem, z reguły te zyski jakimś cudownym sposobem nie występują, albo inaczej występują ale nie potrafią pokryć straty. To nie był komentarz do czegokolwiek. Banał z którego się możne śmiać, no nie zupełnie.... To było o samej filozofii short sell nie o spadaniu indexów. A choć BP dla s&p pokazuje nawrót to sam index ma nadal jeszcze sygnał longowy aktualny.

Nie maj jeszcze sygnału na short chyba, ale tak duży spadek szybko może taki sygnał wygenerować. Oczywiście na wykresie nie intrady ale dziennym. W sumie jakby przestrzegać zasad nie licząc kosztów prowizji to od października 2007 do końca grudnia 2008 kupując po high sprzedając po low, zawsze gdy jest sygnał, strata wynosiła by tylko 34%, a licząc do 25 kwietnia 2009 zysk 150%. Ciekawa statystyka. W scenariuszu kupowanie i sprzedaż po średniej w pierwszym okresie zysk wyniósł by 3% w drugim 248%. Oczywiście jakby....

Tu też był sygnał longa ale gdy puściłem skana zaczynając do tego tygodnia, sygnał był dwa dni temu i jeszcze się kształtuje w górę sygnał tyle że ten papier to taki falujący jest coś na wykresie.

Zrobiłem skana samego kwietnia, więc nie wiem czy przed kwietniem coś się pojawiło, ale tu jest świeży sygnał na longa, to znaczy jeden był dużo wcześniej po którym był mocny up, on się już kończył, ale się nie skończył bo odbił generując 24-04 kolejny sygnał na longa, choć nie wiem czy się ten sygnał utrzyma. Przynajmniej w mej ocenie, bo wartość oscyluje blisko końca longowego sygnału i w szybkim mierniku pokazało koniec long po czym zaczęło zawracać, w średnim mierniku pokazało, że był prawie koniec long, ale prawie czyni wielką różnicę i z deka zawróciło w górę, dłuższy miernik pokazał, że sygnał na long wszedł w fazę ryzyka skończenia się, ale wejście w tę fazę nie oznacza jeszcze, że się kończy zwłaszcza, że dwa szybsze pokazały, że jeszcze nie śpieszno do skończenia się. Jak pisałem nie wiem czy się utrzyma, bo łatwo może się skończyć. Skan pokazał po prostu, że to jedyna otwarta w kwietniu pozycja Open Long czyli jeszcze nie zakończona, a jak nie zakończona to jeszcze sporo się może wydarzyć.
Edit.
Aczkolwiek jak będzie mocny down to będzie sygnał Close Long i to raczej taki którego bym nie ignorował, co by nie było, że naginam bo teraz nie gram na giełdzie a z ciekawości chciałem zobaczyć czy są aktywne sygnały long ale tylko takie kwietniowe i tu był jedyny oscylujący blisko końca, ale póki nie zdechł to piłka w grze.

No to moja myśl po wstępnych testach na symulowanej tabeli: short sell powoduje większe straty niż buy, ale zgodnie z zaprezentowaną powyżej teorią, możesz zarobić 1000% a stracić tylko 100%- wliczając w to komornika, który zabierze ci dom, samochód, psa, żonę - pozostawi tylko dzieci.

Dobrym chyba rozwiązaniem jest to co ktoś kiedyś pisał na forum, przy inwestowaniu portfelem długoterminowo, 25% na pozycji, portfel z podziałem na pozycje, tak z 10. Ciekawy jest też pomysł z ustawieniem stopa na realizacji zysku, choć oczywiście można uznać, że jest to w istocie zlecenie take profit. Bo jeśli byłby to 100% stop tak stosowany, to tylko mogli by go użyć "dzieci hossy". Problem ze stopem jest na day tradingu. To najszybszy sposób wykończenia konta, a brak stopa ma zwykle ten skutek, że raz na jakiś czas, a im więcej prób tym częściej, pojawia się potężna strata. Widzę to na symulatorze, w tym tempie strat do końca tygodnia wykończę konto. Tutaj jednak ze względu na szybkość transakcji często nie da się ustawić stopa w tym sensie, że ustawiam sprzedaj jeśli kurs osiągnie taki poziom, często robi się to "samemu" pilnując kursu, co trochę może być szaleńcze, ale czasem się nie da inaczej. Tu więc kwestia jest wprowadzenia zasad takiego "stopa z palca" kiedy zrzucam pkc-m pozycję. Pracuję nad tym, chwilowo wstępnie się wyrysowała zasada, ale nie wiem jeszcze jak ona wyjdzie w praniu, w każdym razie jej nieprzestrzeganie zaowocowało ostatnio potężną stratą, a przestrzeganie parę razy uchroniło, mianowicie zasada stopa oparta o wskaźnik i wykres czyli coś takiego: jeśli wskaźnik x osiąga poziom y, bez względu na to jaki miał poziom wcześniej i na wykresie mam wygenerowany sygnał sell, wywalam czyli robię ręcznego stopa. Z tym że od razu trzeba zaznaczyć dwie sprawy, dwa ryzyka jakie niesie "stop z palca".
1. siła woli, którą trzeba zmusić do przestrzegania zasady nie jest to łatwe i zwykle prowadzi do potężnych strat jeśli się nie przestrzega.
2. problem z doborem wskaźnika i jego działaniem. To bardzo bardzo duży problem, bo niestety okazało się, że wskaźnik użyty wg "książkowego" powszechnego sposobu jego użycia prowadzi nieuchronnie i konsekwentnie do bankructwa. Więc po pierwsze trzeba wybrać jakiś sensowny wskaźnik, po drugie nawet nie tyle dokładnie wiedzieć jaki jest mechanizm jego działania, tylko wiedzieć co ci zrobi jeśli tak będzie działał, czyli za symulować krzywą kapitału z dotychczasowych handlów przy użyciu takiego stopa, jeśli się nie da tego zrobić w programie robiącym testy.

Wiele z tych rzeczy powyżej napisane przez antyteresę z tego co widzę na symulatorze to prawda a i tak jest strata. Co prawda zmniejsza to stratę, przedłuża agonię, ale tu trzeba jeszcze myśleć jak zarobić a nie tylko jak nie stracić. Gotówki zawsze będzie za mało, by czuć się komfortowo, więc trzeba sobie radzić z tym co się ma. Owszem, że stopy zwrotu chyba mogą przytrafić się spore, ale jak się straci czujność, a dziś w nocy ta utrata czujności trwała przerwę na papierosa, szybko wcześniejsza dobra stopa zwrotu znika, jakby nigdy jej nie było, mgła, miraż, wspomnienie, pomimo tych wszystkich zabezpieczeń. Cóż, trzeba optymistycznie zakończyć filozoficznym stwierdzeniem, czasem czarne serie się zdarzają i nic się na to nie poradzi. 3some

Najwyższa stopa zwrotu o jakiej słyszałem współcześnie to chyba zrobiona na przełomie 2007, coś koło 1000% z kawałkiem, zrobiona przez zarządzającego jednego z funduszy, też miał w nim udziały. Przeszedł na emeryturę, przynajmniej tak twierdzi. Natomiast co do leszczy, włączyłem symulator kontraktów na wig20, i na symulatorze w 2 dni strata 10% na portfelu i trzeba było się nieźle natrudzić by nie stracić więcej. Było by już 15 % straty na portfelu, gdyby nie karkołomna decyzja. Dobrze, że to była tylko symulacja by zobaczyć jak te kontrakty funkcjonują. Gdyby nie to, że krótko jestem na giełdzie to mógłbym powiedzieć, że w życiu nie widziałem tak szybko rosnących strat i w takiej skali. Ktoś kto by się pchał na ten rynek, abstrahując od definicji, bez bladego pojęcia o nim, to z całą pewnością jest leszczem takim samym jak ja na tym symulatorze, a gdyby jeszcze próbował na raz grać całym portfelem nie zaś pozycjami to jest leszczem do kwadratu. Strata 10% na portfelu została zrobiona z pozycji 10% portfela. Same stopy potrafią wykończyć pozycję, a na zbytnie oddalenie ich od wejścia nie można też sobie pozwolić, bo straty rosną bardzo szybko. I tyle optymizmu praktycznego, na temat leszcza, ale żeby nie było tak różowo... pewnie wielu uważa, że leszczem już nie jest... to kolejne porcja optymizmu praktycznego... lekcja historii. Jessie Livermore używał określenia sucker, frajer, sęk w tym, że chyba był największym frajerem w historii. Pytanie więc, któż jemu dorówna jest pytaniem z serii czy warto jemu dorównać, be or not to be....heheangel4

Spokojnie amerykanom już nie dużo brakuje tych wzrostów by zawrócić, życzę im powodzenia. Dwa może trzy mocne up u nich, ale takie naprawdę mocne i będzie poziom już dobry żeby sobie kolejnego dna poszukać, żaden Bernanke kazaniem niczym Abraham nie pomoże.angel4 Miejsca jeszcze mają trochę na wzrosty, nawet takie niezłe szczytowe hossy. Gdy idzie o umocnienie złotego to efekt szczytu G-20, jedyny chyba pozytywny, przyznano tam krajom podobnym do Polski linie kredytowe, to dobry instrument by przepłoszyć spekulację, ale jak się za bardzo złoty umocni to pogrąży resztki eksportu.
Edit.
A u nas BP dla giełdy 78%, w szczycie hossy 2007 miał 82% nie wiele już mu brakuje, może nawet rekord pobije tak z 90% ? Kto wie dokładne wskaźniki dla poszczególnych numerycznych wigów tyle osiągały, może i długoterminowemu się to uda, kto wie. Pray occasion9

Sens mają, bo uczą cię pewnych podstaw analizy technicznej, ale między grą wirtualną a rzeczywistą jest przepaść nie do zasypania. Wiele zależy od tego jak blisko symuluje real gra wirtualna, bo wiadomo, że nie odda nigdy do końca chociażby emocji które bardzo mieszają. Ale są też inne mankamenty na tzw: papierze zawsze wychodzi, że kupiłeś po założonej ceni i sprzedałeś po założonej, a w realu guzik z tego wychodzi, bo zwykle przed tobą zdąży się ustawić cała kolejka innych graczy. I bądź tu mądry. Symulatory są pożyteczne, ale nie zastąpią realnej gry, to zupełnie dwa różne światy. Pół biedy jeśli realizm symulatora jest duży, ale jeśli przykładowo taki symulator nie wstawia cie w kolejkę zleceń bo to symulator więc niby jak ma cię wstawić, to przypadkowo może cię nauczyć złych nawyków. Bo na przykład kupiłeś papier x po 2 zł, on sobie zdrożał do 2,30, tobie z różnych analiz wychodzi, że go nie sprzedajesz jeszcze i teraz dwie sytuacje. W pierwszej ustaliłeś, że po 2,40 opłaca się sprzedać nadchodzi 2,40 i na papierze sprzedajesz, a w realu jesteś 120 któryś w kolejce i klops, po czym się okazało, że to był szczyt i zaraz papier poleciał do 2,10. W realu zostałeś z papierem na 2,10 i co dalej, ale symulatorze go selnąłeś. Jest różnica ? Podejście drugie, rośnie tak samo i podnosisz stopa. Papier skacze na 2,40 ty stopa ustawiasz na 2,30, po czym to 2,40 było szczytem i spada zaraz na 2,10. Symulator zrealizował stopa po 2,30 lub coś koło tego i jesteś happy. A w realu twój stop był xxx któryś w kolejce i się mogło okazać, że jak masz pecha to sellniesz z automaty pkcm dużo niżej niż 2,10, a tu kurs jak te pkc zeszły powrócił odrazu na 2,10. Jest różnica ? Więc symulator ma plusy bo się zaczniesz trochę AT interesować, uczyć się podstaw, ale tego co jest w realu nigdzie się nie nauczysz tak jak w realu. Oczywiście w realu dochodzą emocje, które czasem ciężko utrzymać, zarówno gdy się zarabia jak i traci.
Edit
Symulatory mogą nie brać od uwagę wielu czynników które w realu musisz brać pod uwagę. Przykładowo braku płynności mogą nie brać pod uwagę. Mają nie jako ukryte założenie 100% płynności. Więc jeśli cena osiąga poziom x to na papierze ci wychodzi, że zrealizowałeś transakcję, a w realu płynność mogła być tak niska, że po tej cenie była tylko jedna transakcja i niestety okazało się, że jedyna w miesiącu a potem to już był zjazd, następne oczko było dużo niżej i zostałeś w realu przy następnym oczku. Wielokrotnie wychodzi mi, że to i to "powinno" wzrosnąć, po tygodniu się łapę, że przecież przewidywałem taki scenariusz więc czemu nie wchodziłem. Ano bo bardzo ciężko jest wejść przy zakładanych poziomach cen i trudno podjąć decyzję, czy jeśli nie uda się przy tym poziomie to warto jeszcze po wyższym, bo to wcale nie jest takie pewne jak w symulacji. W warunkach rzeczywistej niepewności dużo trudniej podejmuje się decyzje i dużo łatwiej trafia się na straty, to niestety trzeba przejść w realu.

Jak już zaglądacie na tamtą stronę panowie, to zajrzyjcie na główny wskaźnik i miejcie go na uwadze, aby te wszystkie gwiazdy na firmamencie, nie były gwiazdami ale spadającymi, bo poziomy średnio terminowe dla trzech wigów 20,40,80 są okrutnie wysokie, a do tego jest wysoki poziom dla całej giełdy.

Bardzo stara "reklama banku" (cudzysłów bo to przeróbka reklamy), widziałem ja wieki temu, ale wiecznie aktualna dlatego zamieszczam, fajny typ humoru.

www.youtube.com/watch?v=Iw0moc...

Ja tam jak zwykle I'm bearish. binky Ciekawie wyglądają te nowe indexy giełdowe na wig20 zwłaszcza ten pierwszy short bo drugi to chyba do jakiegoś lewarowania jest robiony. Rozumiem, że to taka próba stworzenia dobrego short sellu na wig20, nie ma sprzedaży krótkiej to tak jakoś się to obejdzie. Może być ciekawie, aczkolwiek na giełdzie naszej to bardziej mi brakuje trochę innych danych niż licznik indexów, który mało mówi o ruchach na giełdzie. Ale do tego to jeszcze chyba nasza giełda nie dorosła, choć pewnie kiedyś dorośnie. Mam tu na myśli coś takiego jak wolumen obrotu podmiotów komercyjnych, ale to chyba wyższa szkoła jazdy, jeszcze nie dla państwowej giełdy. Natomiast, że giełda kiedyś wzrośnie to oczywiste, tyle że sama z siebie nie wzrośnie. Samo się nie zrobi, warto o tym pamiętać. Dobrze, że Polacy na razie są rozsądni i totalnie zlewają ten kryzys czyli usługi jeszcze nie padają, od nich sporo zależy dużo więcej niż od przemysłu i produkcji.

Swoją drogą na forum W. Białka w komentarzach ukuto fajną teoryjkę, że te wzrosty to zamykanie wcześniejszych pozycji short niedźwiedzi zagranicznych na walutach, gdzie część akcji chyba wig20 była zabezpieczeniem. W tym sensie minorowe nastroje w Polsce, tzn gdyby częściowo rodzimy kapitał się wycofał ostatnio, to tylko podgrzało wzrosty, bo short pozycje na stopie musieli zamykać przy zmniejszonej płynności. Tak czy siak pozostaje się cieszyć, że wzrosty fajne są i pytać gdzie będzie ich koniec i jak głęboka będzie korekta. Co by nie powiedzieć, sytuacja w kasynie zrobiła się ciekawa i to będzie dobry czas do nauki jakkolwiek ona się skończy.

Informacje
Stopień: Krasomówca
Dołączył: 9 września 2008
Ostatnia wizyta: 17 lutego 2013 03:04:42
Liczba wpisów: 688
[0,19% wszystkich postów / 0,15 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,861 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +151,47% +30 293,47 zł 50 293,47 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d