pixelg
Literatura pozagiełdowa, czyli czym interesuje się inwestor - Kozetka - Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

1 2 3 4 5

Literatura pozagiełdowa, czyli czym interesuje się inwestor

Snake
0
Dołączył: 2008-07-28
Wpisów: 403
Wysłane: 7 sierpnia 2009 15:59:43
Brak HydeParku, ale jest "Kozetka" reklamowana m.in. jako "psychologia inwestowania"...

Czy w tym zakresie mieści się także "filozofia"? A inne dziedziny?

Giełda zżera nam mnóstwo czasu i nierzadko - zainteresowań. Ale nie zawsze. Z czasem udaje nam się znaleźć ciekawe związki zachodzące pomiędzy naszym hobby, pracą zawodową czy też nawet szczegółowymi technikami spekulacji...

No tak, wszyscy zaczynamy od pisania wierszy, a kończymy na spekulacjach giełdowych... (a przynajmniej ja).

Poniżej podaję wstępną, okrojoną do najpopularniejszych pozycji, nieposegregowaną listę książek, które mniej więcej nakierowują na trop tego, co mnie - jako inwestora i jako nie-inwestora - pociąga, interesuje, co na pewno NIE wiąże się bezpośrednio z giełdą, ale z drugiej strony NIE jest pozostaje w oderwaniu od niej:

1. Michio Kaku: Hiperprzestrzeń - wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar.
2. Michio Kaku: Fizyka rzeczy niemożliwych.
3. Stephen Hawking: Krótka historia czasu.
4. Kitty Ferguson: Czarne dziury.
5. Philip Ball: Masa krytyczna. Jak jedno z drugiego wynika.
6. Leszek Kołakowski: Mini-wykłady o maxi-sprawach.
7. Paco Ahlgren: Dyscyplina.
8. miesięcznik Focus

Specjalnie NIE podawałem pozycji stricte giełdowych i NIE chciałbym, aby takie były tutaj omawiane - to po prostu bez sensu.

Ale jeśli ktoś ma swoje zainteresowania, a widziałby powód, dla którego rozmawiać chce o nich akurat na forum giełdowym (ja taki powód widzę, i mam nadzieję, że znajdę też kogoś, kto lubi dostrzegać związki tam, gdzie inni ich nie widzą), to zapraszam serdecznie.

Jestem bardzo ciekawy, jak inwestorowi udaje się łączyć swoje zainteresowania pozagiełdowe z giełdą. Pozdrawiam.

TheBlackHorse
1
Dołączył: 2008-10-09
Wpisów: 1 410
Wysłane: 8 sierpnia 2009 23:49:52
Snake chyba zbyt ciężki temat zapodałeś tymi lekturami color . Ale przyznam, że trzy pierwsze pozycje wyglądają zachęcająco.
You can't judge a fish by lookin' in the pond
You can't judge right from looking at the wrong
You can't judge one by looking at the other
You can't judge a book by looking at the cover
Oh can't you see, oh you misjudge me
I look like a farmer, but I'm a lover!

buldi
0
Dołączył: 2009-02-21
Wpisów: 5 064
Wysłane: 9 sierpnia 2009 00:02:01
TheBlackHorse napisał(a):
Snake chyba zbyt ciężki temat zapodałeś tymi lekturami color . Ale przyznam, że trzy pierwsze pozycje wyglądają zachęcająco.


Dlaczego? Czasami łatwiej pojąć teorie super strun niż to co się dzieje na giełdzie.

>> Ponad 160% zysku od początku 2017 r. – sprawdź ofertę portfela wzorcowego Cztery Fazy Rynku w StockWatch.pl


Snake
0
Dołączył: 2008-07-28
Wpisów: 403
Wysłane: 9 sierpnia 2009 19:21:48
Tak właśnie jest, w istocie.

Nie liczę na to, że akurat interesujące mnie dziedziny będą dyskutowane. Po prostu daję miejsce na luźna dyskusję - co kogo interesuje.
Bardziej mnie ciekawią propozycje innych niż moje (moje są nudne, ale co zrobić? tak właśnie mam)

Co by tu jeszcze mogło być? Szachy? Sztuka wojny? Komputerowe gry strategiczne?
A może wędkarstwo (jak złowić leszcza czy grubszą rybę?) ;)

Nie wiem. Ale wiem, że bardzo często wśród ludzi zajmujących się giełdą można natrafić na niezwykle ciekawe osoby.
Edytowany: 9 sierpnia 2009 19:24

WatchDog
WatchDog PREMIUM
35
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 584
Wysłane: 9 sierpnia 2009 19:58:31
Gram na basie. To znaczy, chciałbym - ale nie ćwiczę, a bez tego nie ma grania. Za to myślę o harmoniach i o rytmie czasem przez sporą część dnia.
Czytam nałogowo trzech autorów: Kinga, Grishama, Crichtona. W kółko, już wszystko przeczytałem po dwa razy, czasem więcej, robię trzecie kółko.
Staram się czytać noblistów (ostatnio spore wrażenie zrobiły na mnie książeczki Doris Lessing), główne bestsellery (J.K. Rowling, Dan Brown) i czasem literaturę typu "odkrycie" (np. Hari Kunzru).
Grywam na PSP w ważniejsze gry (na szczęście nie ma tego dużo).
Śledzę niemal nałogowo forum pilotów pasażerskich (uwierzycie, że ma ponad 270 tys. zarejestrowanych userów), zawsze pierwsi wiedzą o wypadkach, a z dyskusji autentycznych "kierowców" jak siebie sami nazywają, można się bardzo dużo dowiedzieć o awiacji. Sam potrafię też stać nawet i godzinę przy siatce okalającej lotnisko i podziwiać ruch lotniczy.
Lubię odkrywać wina w zakresie 20-30 złotych, nie żal tego wylać jak się nie trafi, za to udany zakup przeradza się w dłuższą znajomość.
Znam się nieźle na komputerach i technice; lubię pomagać ludziom, bo mam wrażenie, że "maszyny się mnie słuchają".

Snake
0
Dołączył: 2008-07-28
Wpisów: 403
Wysłane: 9 sierpnia 2009 20:29:57
I to właśnie miałem na myśli, mówiąc "ciekawy człowiek".

Grałem kiedyś na basie, a raczej próbowałem, bo okazało się, że dobry słuch i zamiłowanie do muzyki to nie wszystko. Ten instrument wymaga jednocześnie wyluzowania się i perfekcjonizmu. Ja nie potrafiłem nigdy uwolnić fantazji i tylko odgrywałem kolejne schematy, a to nie miało sensu, bo żeby być dobrym technikiem, to trzeba całych lat.

Gry komputerowe - sam wiesz. Poza tym ostatnio znów planszówki. Do RPG chyba jednak już nie wrócę.

Grishama - coś tam, Crichton cały, King cały trzy razy (co najmniej). Ostatnio nawet żonę Kingiem zaraziłem.
Oprócz tego Tolkien (jeszcze w czasach, gdy w księgarniach na to nazwisko słyszałem zawsze tylko "Kto?") - trylogia przeczytana 14 razy (serio).

Z Kinga największe wrażenie zrobiły jednak dwie książki raczej już zapomniane: Cujo (niesamowity przykład tego, jak można zmienić punkt widzenia świata) i Bastion (ciekawa wizja zła i ludzi, którzy w "złym" świecie zmuszeni są funkcjonować).

Mamy wiele wspólnego. I dlatego naprawdę polecam Ci pozycję numer 7. z mojej listy - nie zawiedziesz się.
Edytowany: 9 sierpnia 2009 20:32

WatchDog
WatchDog PREMIUM
35
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 584
Wysłane: 9 sierpnia 2009 20:37:44
Sięgnę po nią.
Cujo = miałem dokładnie te same odczucia.

Dapi
0
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-10-07
Wpisów: 1 002
Wysłane: 9 sierpnia 2009 21:07:40
Ksiązki:

Klasyka typu Orwell 1984, Dżuma, Eco, Grass, Kafka, Tolkien ale jego poznałem z wydania Hobbit tam i z powrotem na pożółkłych kartkach chyba z lat 70itp.

Z polskiej:
Dziady, Sienkiewicz, Gombrowicz i LEM to dla mnie "fetysz"...

I w kółko od nowa...

Ostatnio przeczytane: "Kompania braci"

Gry:
tam gdzie pojawia się pociąg, ekonomia, strategia, druga wojna światowa - kompletnie nie wyznaje się na nowościach mam coś swojego i już. Narzędzie do resetowania umysłu - sprawdza się w 100%.
Rynki mogą pozostać irracjonalne dłużej niż ty możesz pozostać wypłacalny.

Rozbudowane wykresy: http://www.atcharts.pl
Centrum analizy technicznej: http://www.attrader.pl
Edytowany: 9 sierpnia 2009 21:12

buldi
0
Dołączył: 2009-02-21
Wpisów: 5 064
Wysłane: 9 sierpnia 2009 23:19:53
Snake napisał(a):

Grałem kiedyś na basie, a raczej próbowałem, bo okazało się, że dobry słuch i zamiłowanie do muzyki to nie wszystko. Ten instrument wymaga jednocześnie wyluzowania się i perfekcjonizmu. Ja nie potrafiłem nigdy uwolnić fantazji i tylko odgrywałem kolejne schematy, a to nie miało sensu, bo żeby być dobrym technikiem, to trzeba całych lat.


Wiem jak głupio i niewiarygodnie to zabrzmi w kontekście powyższych wypowiedzi, ale ja też grałem kiedyś na basie. Nawet dosyć intensywnie w kapeli przez sześć lat, ale to była końcówka lat 80', początek 90'.Silenced Ja z kolei zawsze miałem poważne wątpliwości co do swojej techniki. Mozolne wkuwanie gam, czytanie nut avista, nigdy nie było moją mocną stroną, a dodatkowo w kompleksy mnie wpędzał nasz gitarzysta solowy -rewelacyjny technik. Z kolei sporo było wtedy dżemowania, które wyrabiało fantazję. Moim nieosiągalnym marzeniem wtedy był bas bezprogowy. To były stare dobre czasy. Do dzisiaj mam swoje wiosło i piecyk. Zdarza mi sie nawet czasem..........., ale tego już nie można nazwać graniem.
Z pozostałych zainteresowań głównie historia, architektura i sztuka. Trochę z racji mojej profesji. Jestem upadłym konserwatorem zabytków, który dziś zajmuje się budowlanką.
Ostatnio przeczytałem od dechy do dechy podręcznik histori do II klasy liceum, bo stwierdziłem spore ubytki w mojej wiedzy.
Z klasyki literatury lubie Tomasa Manna - tak samo ciężki jak czasami ja. wave

martinezo
0
Dołączył: 2008-11-23
Wpisów: 498
Wysłane: 9 sierpnia 2009 23:21:33
W tytule jest o literaturze, ale chyba ogólnie o zainteresowania też chodzi?
Choć sporo Kinga książek przeczytałem, spodobały mi się, to od Kinga wolę Grahama Mastertona. W szkole średniej przeczytałem wszystkie jego tytuły, jakie były dostępne w bibliotece szkolnej i miejskiej. Najbardziej spodobało mi się "Wojownicy Nocy" - jakoś podziałało na wyobraźnie. Również jak kolega wspomnę o Umberto Eco, ale też William Wharton. Kiedyś w Opolu upolowałem autograf nawetDancing. Miły gościu był.
Każdy pewnie mógłby wymieniać wielu autorów. Ja również. Polska klasyka. To chyba każdy przerobił. Ja Potop kilka razy. Faraon, Lalka, Krzyżacy... sporo tego.
Lubię też czytać książki na temat rzeczy niezwykłych, dziwnych, które nie można wytłumaczyć w naukowy sposóbAnxious. Interesują mnie zagadnienia dotyczące podświadomości, automotywacji, "duchowości"... Uważam, że można dużo rzeczy dzięki temu zmienić, sposób patrzenia na świat, samopoczucie... człowiek czuje się pewniej jak dojdzie czy zrozumie pewne rzeczy.
Z bardziej przyziemnych rzeczy, to próbuję w domu robić swoje piwo. Też człowieka może to pochłonąćblackeye . Zwłaszcza na początku, jak trzeba się dowiedzieć jak to zrobić.

Powoli do celu


Teresa
Teresa PREMIUM
0
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-07-31
Wpisów: 4 710
Wysłane: 10 sierpnia 2009 00:00:05
Literatura?
Polska to Adam Wiśniewski-Snerg.
Cała twórczość choć "Nagi cel" i "Według łotra" to moje "najulubione" :)

Z zagranicznych to Robert Jordan "Koło czasu"
A wiesz przynajmniej dlaczego przegrałeś?...

Snake
0
Dołączył: 2008-07-28
Wpisów: 403
Wysłane: 10 sierpnia 2009 03:48:42
martinezo napisał(a):
Lubię też czytać książki na temat rzeczy niezwykłych, dziwnych, które nie można wytłumaczyć w naukowy sposóbAnxious. Interesują mnie zagadnienia dotyczące podświadomości, automotywacji, "duchowości"... Uważam, że można dużo rzeczy dzięki temu zmienić, sposób patrzenia na świat, samopoczucie... człowiek czuje się pewniej jak dojdzie czy zrozumie pewne rzeczy.

No mi niestety nie udało się wyjść poza poradniki o potędze wiary, wizualizacjach i takich tam... Może za mało szperałem.
Ale pamiętam jedną rzecz, która bardzo utkwiła mi w pamięci. To było coś o telepatii.
Jako że lubię i gry i statystykę, postanowiłem to sprawdzić w kilkunastu próbach na różnych osobach (karty i kości).
Wyniki nie były powalające (np. szansa na odgadnięcie koloru w kartach to 25%, a różnym osobom wychodziło niewiele więcej - do 30%). Zastanawiający był jednak fakt, iż wyniki ZAWSZE były ponad oczekiwaną średnią. A to już statystycznie nie powinno być możliwe.

W cuda nie wierzę - w matematykę i fizykę owszem. Ale chyba rzeczywiście jeszcze nie wszystko o fizyce wiemy.
Na każdym etapie swojego rozwoju ludzkość myślała, że odkryła już wszystkie fizyczne prawidła, a dopiero późniejsze wynalazki pokazywały nam nowe "cuda".
Teraz np. niektórzy zajmują się tematem, czy informacja (cząstka elementarna) może być przesyłana poza czasem, a nawet z odwrotną strzałką czasu... kto wie?

Snake
0
Dołączył: 2008-07-28
Wpisów: 403
Wysłane: 10 sierpnia 2009 03:53:41
Dapi napisał(a):
Gry:
tam gdzie pojawia się pociąg, ekonomia, strategia, druga wojna światowa - kompletnie nie wyznaje się na nowościach mam coś swojego i już. Narzędzie do resetowania umysłu - sprawdza się w 100%.

Ostatnio mocno się zastanawiam, czy nie sprawić sobie Hearts of Iron III, ale nie wiem...
Dawno już nic nowego nie kupowałem, chyba boję się, że wypadłem z obiegu i tylko zmarnuję czas i pieniądze.
Nawet nie wiem, czy umiałbym teraz odróżnić dobrą grę od złej.

martinezo
0
Dołączył: 2008-11-23
Wpisów: 498
Wysłane: 10 sierpnia 2009 08:45:12
Z gierek to strategie, a najlepiej strategie ekonomiczne. I to chyba był początek mojego zainteresowania inwestycjami. W wieku szkolnym mnóstwo czasu spędziłem przy grze "Vermeer" - Commodore 64 oczywiścietoothy5 oraz przygodówce "Pirates" Sida Meiersa. Inne to Age of Empires, Sim City, Szachy... Dużo tego. Choć w szachy to dawno nie grałem. Ostatnio zagrałem w te Windowsowe i stwierdzam z przykrością, że człowiek się uwstecznia w tym temacie, jeśli dłużej się nie graconfused3 . No ale z czasem krucho.
Ale ten krótki na razie wątek trochę mnie podbudował. Myślałem że jestem dziwny, że jako dorosły facet jeszcze jaram się grami komputerowymirabbit . Ale widzę, że więcej tak ma. Faceci nie dorastają podobnoheadbang binky

Powoli do celu

iktorn
0
Dołączył: 2009-04-02
Wpisów: 687
Wysłane: 10 sierpnia 2009 19:18:10
Wygląda na to, że mamy po części wspólne zainteresowania occasion5
- literatura: horrory / książki grozy, dominuje King. Oprócz tego szeroko pojęta psychologia społeczna - w sumie z powodów praktycznych, łatwiej zrozumieć świat i nie dać się marketoidom ;p. No i Dilbert.
- alkohole... a właściwie piwo. Od kiedy zasmakowałem w małych browarach nie potrafię przepuścić okazji jesli jest możliwośc poznania czegoś nowego.
- gry.. kiedyś, obecnie nie mam czasu. Potrafiłem grać w age of empires do znudzenia, do tej pory nie odkryłem równie grywalnego RTSa. Oprócz tego Sim City i Tycoon... oj ile ja torów kolejowych się nakładłem... niestety gra kończyła się po ~100 latach bo licznik z gotówką się przekręcał i po zarobieniu iluś tam miliardów (2^31) robił się ogromny minus i bankrutowałem sign6
Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu.
Edytowany: 10 sierpnia 2009 19:26

kijekjjk
0
Dołączył: 2009-01-05
Wpisów: 336
Wysłane: 10 sierpnia 2009 22:02:48
age of empires..ech..i ja nad ta gra spedzilem wiele godzinblah5
z ksiazek ostatnio czytalem operacje talos woloszanskiego..i szczerze polecam jesli ktos lubi takie klimaty
...
ale najwiekszy moj nalog..to..
GÓRY!
wedrowki po gorach sa czyms bez czego nie moge zyctoothy7
„Inwestorzy nie planują przegrywać. Przegrywają, bo nie planują”...
"Taka jest moja koncepcja
Tak ja to widzę"

Snake
0
Dołączył: 2008-07-28
Wpisów: 403
Wysłane: 11 sierpnia 2009 06:47:57
Mnóstwo czasu spędziłem przy Championship Manager.
To gra, w której jest się managerem klubu piłkarskiego. Trzeba przy niej brać pod uwagę mnóstwo elementów z różnych dziedzin, a taktyka na dany mecz jest tylko jedną z nich.
Ta gra dała mi spore wyobrażenie o budowaniu systemów jako nie tylko zbioru wskaźników (np. poszczególnych umiejętności piłkarzy), ale także innych związków pozornie nie kojarzących się ze sobą elementów.

Na giełdzie również staram się zarządzać kapitałem w ten sposób, aby brać pod uwagę różne czynniki, jednak zawsze ze świadomością, że zmiana jednego parametru może mieć wpływ na coś innego - zupełnie nieoczekiwanego.

Ostatnio wreszcie udało mi się włączyć opracowany tutaj wskaźnik Altmana. Myślę, że świadomość tego, że musi on mieć swoją wagę, swoją kolejność, że trzeba go łączyć z tym, a nie z innym - to właśnie jakieś tam echa tamtej gry.

Snake
0
Dołączył: 2008-07-28
Wpisów: 403
Wysłane: 11 sierpnia 2009 06:54:20
martinezo napisał(a):
Choć w szachy to dawno nie grałem. Ostatnio zagrałem w te Windowsowe i stwierdzam z przykrością, że człowiek się uwstecznia w tym temacie, jeśli dłużej się nie graconfused3 . No ale z czasem krucho.

Mi jest wręcz wstyd, jak zatraciłem swoje umiejętności. W wieku ośmiu lat z pewnością grałem lepiej niż teraz (chociaż przyznaję, że jako ośmiolatek byłem naprawdę niezły). Teraz dostaję wciry od wszystkich. Zarejestrowałem się nawet kiedyś na kurniku, ale chyba tylko po to, żeby popaść we frustrację. Chociaż jak byś kiedyś miał ochotę, to możemy się kiedyś umówić na mecz dwóch pokaleczonych weteranów ;)

Zielarz
0
Dołączył: 2009-05-16
Wpisów: 457
Wysłane: 11 sierpnia 2009 10:01:46
Polecam
Nowy umysł cesarza - R. Penrose
Jak to rozwiązać? - George Polya
Czy Bóg gra w kości - Ian Stewart

aha, no i oczywiscie dniami i nocami mysle o grze na basie ;-)
Oby nigdy więcej drzewa nie przysłoniły mi lasu ...
It’s just money. It’s made up.

martinezo
0
Dołączył: 2008-11-23
Wpisów: 498
Wysłane: 11 sierpnia 2009 10:28:57
Snake napisał(a):
Mnóstwo czasu spędziłem przy Championship Manager.


Oooo! O tym zapomniałem. Uwielbiam różnego rodzaju menagery. Jakieś 2 lata temu miałem PS2. Od kupmla, maniaka i zboczeńca futbolowego pożyczyłem Fifa06. On kupił nową wersję, więc starą ja wziąłem. Jak rozgrywaliśmy mecze, to za każdym razem dostawałem baty. Zarządzanie drużyną go nie obchodziło, tylko gra. Mnie natomiast jakoś odwrotnieAnxious Zawsze śmiał się ze mnie, bo on siadał i już był gotowy do gry. Ja natomiast musiałem przejrzeć skład, ustalic zawodników którzy zagrają, formacje, taktykę... Trochę to trwałoblackeye. Znaczenia żadnego nie miało, bo i tak przegrywałem - gościu był dobry w to. Jakieś takie zboczenie. Dużo czasu nad tym spędziłem. Żona tylko głową kręciłarabbit . Ale dzieci nie mam, to się dzielić nie musiałemlaughing3. Ale to fakt, że rozwija człowieka, patrzy się na jakiś problem z różnych stron, bierze różne rozwiązania pod uwagę. Tylko, że nie każdego to interesuje. Trzeba mieć chyba specyficzny charakter? zdolności? Jeden lepiej gra, przychodzi mu to z łatwością. Zdobywa mistrzostwo w tym co robi. Inny ma z tym problem, ale sprawdza się lepiej w czym innym. I tak jest też w życiu.


Snake napisał(a):
martinezo napisał(a):
Choć w szachy to dawno nie grałem. Ostatnio zagrałem w te Windowsowe i stwierdzam z przykrością, że człowiek się uwstecznia w tym temacie, jeśli dłużej się nie graconfused3 . No ale z czasem krucho.

Mi jest wręcz wstyd, jak zatraciłem swoje umiejętności. W wieku ośmiu lat z pewnością grałem lepiej niż teraz (chociaż przyznaję, że jako ośmiolatek byłem naprawdę niezły). Teraz dostaję wciry od wszystkich. Zarejestrowałem się nawet kiedyś na kurniku, ale chyba tylko po to, żeby popaść we frustrację. Chociaż jak byś kiedyś miał ochotę, to możemy się kiedyś umówić na mecz dwóch pokaleczonych weteranów ;)


Byłem kiedyś na kurniku. Raz. Ale na koncie kolegi. Ech... Na cwaniaka trafiłem. Ośmieszył mnie. Mam teraz uraz. Jak się przełamiem, to z przyjemnością. Może zrobimy pokój(czy jak to się nazywa) "Stockwatch" i jakiś turniejek mały? Chętni pewnie się znajdą.

iktorn napisał(a):
alkohole... a właściwie piwo. Od kiedy zasmakowałem w małych browarach nie potrafię przepuścić okazji jesli jest możliwośc poznania czegoś nowego


Szkoda tylko, że te małe browary wykupywane są przez te duże i... zamykane. A w sklepach wszystko zaczyna smakować tak samo. Dlatego próbuję robić coś swojego. Satysfakcja z picia piwka zrobionego samemu gwarantowana, no i piwo smakuje jak prawdziwe piwooccasion5


Powoli do celu
Edytowany: 15 listopada 2009 15:11

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
1 2 3 4 5

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,304 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +168,55% +33 710,63 zł 53 710,63 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło