pixelg
Jak z gospodarczego średniaka Polska może wejść na wyższy poziom - Branże i sektory - Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

Jak z gospodarczego średniaka Polska może wejść na wyższy poziom

WatchDog
WatchDog PREMIUM
1
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 566
Wysłane: 4 sierpnia 2013 20:11:58
2mek99 napisał(a):
Niestety tak nie jest. PKB jest realne a więc inflacja jest wyjęta.
Oczywiście pomiar PKB nie jest do końca precyzyjny i ma wiele wad np. pomijanie szarej strefy. Wystarczy, że część biznesu się ujawni i "mamy wzrost". Teraz mamy podobno ujawnić (oszacować) wartość wygenerowaną przez prostytucję.

Mierzyć próbuje się sumując wytworzone dobra i usługi. Bardziej popularne jest sumowanie wydatków lub dochodów (wydatki i dochody powinny się zbilansować). A my Polacy tak mamy, że jakoś dziwnie wydajemy więcej niż zarabiamy. Na tej podstawie można szacowac wielkość szarej sfery. Tyle że część dochodów jest ukryta i zapewne część wydatków również więc te wielkośći są zapewne zaniżone.
Widać to pięknie w Grecji gdzie obywatele mają wydatki zupełnie nie przystające do dochodów.

Szara strefa zawsze istniała, więc w dużym uproszczeniu, dane historyczne są jakoś tam porównywalne.
Dla mnie jeśli jest realny globalny wzrost PKB, to oznacza, że czegoś nam przybyło. I wiem czego: energii. W końcu to jedyna rzecz, którą pozyskujemy, większość wydobywamy spod ziemi, niedużą część łapiemy ze słońca i wiatru.
W takim razie należałoby uznać światowe PKB za benchmark. Państwo, które wykazuje wolniejszy wzrost, ekonomicznie przegrywa i imploduje. Żeby zarabiać trzeba eksportować. Albo wydobywać i eksportować, wszystko jedno. Z nieruchomego powietrza się nikt nie wzbogaci.

Szutnik
0
Dołączył: 2011-10-30
Wpisów: 1 666
Wysłane: 4 sierpnia 2013 20:43:33
2mek99 napisał(a):


[...] Dziura w systemie emerytalnym jest spowodowana wieloma przycznami (struktura demograficzna, za niski wiek emerytalny niedostosowany do obecnego wieku dożycia, za wiele wykluczeń z systemu - górnicy, mundurowi, rolnicy) . Tak czy siak kasy brakuje i trzeba ją "zorganizować".


Ale o tym było wiadomo od bardzo dawna. Tabele aktuarialne to jedne z najwolniej zmieniających się wielkości, zarazem pozwalających na prognozy na wiele lat do przodu.
O tym, ze Polska zacznie mieć problemy z ZUS na tle demografii czytałem w raporcie Topińskiego już chyba w 1993 albo 94 roku i podane tam lata (po 2005 r.) w zasadzie się zgadzają.
Kolejni politycy albo nie mają woli zmiany sytuacji, albo partaczą reformę, zapominając, że diabeł tkwi w szczegółach i poddając się lobbyingowi (Min. Ewa Lewicka, odpowiedzialna w AWS za kształt reformy emerytalnej, po zrobieniu dobrze firmom, zarządzającym OFE, wylądowała w izbie gospodarczej towarzystw emerytalnych, co dla mnie się kwalifikuje do śledztwa, a pachnieć powinno Trybunałem Stanu).

Chwalony przez Ciebie Rostowski to kolejny przykład braku woli zmiany sytuacji i załatwiania problemów żonglerką księgową, a nie rozwiązaniami systemowymi. JVR nie ruszyłby OFE, gdyby Eurostat nie wliczał zadłużenia wobec OFE do wielkości zadłużenia państwa ogółem. Skoro Polska nie zdołała przekonać Brukseli do zmiany spojrzenia na tę kwestię (za czym rząd Tuska łaził ponad 2 lata), JVR rozwalił OFE i "skreślił" obligacje SP w ich posiadaniu, dając wszystkim w zamian "bezpieczny"blackeye zapis na koncie w ZUS.


Szczerze mówiąc wolę obligacje SP niż "bezpieczne" konto w ZUS. Obligacje ma jeszcze paru ważniaków, którym polski Min Fin będzie się bał narazić. A kto z wielkich finansowych ważniaków świata ma konto w ZUS?
Jak przyjdzie co do czego, rząd zagra emerytom jak szatniarz w starym kawale "Nie mam pańskiego płaszcza i co mi pan zrobi"?
Z obligacjami numer "na szatniarza" jest trochę trudniejszy.

A gdy słucham rządowej propagandy jak to złe były OFE, a jak dobre jest konto w ZUS to mną aż trzęsie. Zwłaszcza, gdy mówi/pisze Bogusław Grabowski (kiedyś RPP, potem Prezes OFE Skarbiec, teraz członek Rady przy Premierze).
Rzadko komu zaordynowałbym lekarstwo w postaci 30 batów na gołą booty ale temu Panu bardzo chętnie.
"Od gry na giełdzie należy się powstrzymać w dwóch przypadkach:
kiedy nie ma się pieniędzy lub kiedy ma się pieniądze."

Mark Twain

2mek99
0
Dołączył: 2009-02-18
Wpisów: 398
Wysłane: 5 sierpnia 2013 05:43:29
WatchDog napisał(a):
2mek99 napisał(a):
Niestety tak nie jest. PKB jest realne a więc inflacja jest wyjęta.
Oczywiście pomiar PKB nie jest do końca precyzyjny i ma wiele wad np. pomijanie szarej strefy. Wystarczy, że część biznesu się ujawni i "mamy wzrost". Teraz mamy podobno ujawnić (oszacować) wartość wygenerowaną przez prostytucję.

Mierzyć próbuje się sumując wytworzone dobra i usługi. Bardziej popularne jest sumowanie wydatków lub dochodów (wydatki i dochody powinny się zbilansować). A my Polacy tak mamy, że jakoś dziwnie wydajemy więcej niż zarabiamy. Na tej podstawie można szacowac wielkość szarej sfery. Tyle że część dochodów jest ukryta i zapewne część wydatków również więc te wielkośći są zapewne zaniżone.
Widać to pięknie w Grecji gdzie obywatele mają wydatki zupełnie nie przystające do dochodów.

Szara strefa zawsze istniała, więc w dużym uproszczeniu, dane historyczne są jakoś tam porównywalne.
Dla mnie jeśli jest realny globalny wzrost PKB, to oznacza, że czegoś nam przybyło. I wiem czego: energii. W końcu to jedyna rzecz, którą pozyskujemy, większość wydobywamy spod ziemi, niedużą część łapiemy ze słońca i wiatru.
W takim razie należałoby uznać światowe PKB za benchmark. Państwo, które wykazuje wolniejszy wzrost, ekonomicznie przegrywa i imploduje. Żeby zarabiać trzeba eksportować. Albo wydobywać i eksportować, wszystko jedno. Z nieruchomego powietrza się nikt nie wzbogaci.


Szara strefa istaniała ale czasami spada a czasami rośnie. Na przykład teraz w związku z konsolidacją handlu (sieci handlowe przejmują coraz większy kawałek tortu) coraz większa jest jawność obrotów w handlu bo małe skelpy, które często nie wykazywały całej sprzedaży znikają.

To co powoduje wzrost PKB to głównie wzrost wydajności. np. jeden człowiek, który dawniej robił jeden samochód na tydzień teraz robi jeden na dzień (przykład fikcyjny). A więc PKB wzrosło 7 krotnie. To wynik zmian w produkcji, inowacji, o których pisaliśmy już wcześniej. Dlatego mają one tak duży wpływ na rozwój kraju.

W Polsce nasz wzrost wynikał głównie z większej efektywności. Jej wpływ jak wieszczą ekonomiści powoli wygasa. Dlatego postulują kolejną rewolucję, która ma nam rozpędzić gospodarkę.

Dla mnie dalszy wzrost wydajności będzie się wiązał głównie z ekspansją komuterów i softwaru. Rzeczy, które kiedyś wydawały się niemożliwe teraz są na wyciągnięciu ręki. Gdy porównam jak pracowałem 20 lat temu (bez komórki, poczty elektronicznej, interetu) to moja wydajność na pewno wzrosła kilkukrotnie. Części tej efektywności pewnie nie da się nawet wyłapać.

Będzie jednocześnie rosło efektywność wykorzystania energi co (dziwne) może de facto mieć neagtywny wpływ na PKB bo zużycie (produkcja) energi się zatrzyma lub będzie spadać.

Nawet w takich służbach jak policja pooprzez pajęczynę kamer na wszystkich ulicach plus software (nad którym pracują gdzieś na Śląsku, który na podstawie analizy zachowania z kamery wyłapuje potencjalnych przestępców) będzie pewnie można zmniejszyć zatrudnienia i efektywność wzrośnie. A ci którzy nie będa pracować w policji będą podwyższac PKB w innym miejscu :-)


Edytowany: 5 sierpnia 2013 05:45


2mek99
0
Dołączył: 2009-02-18
Wpisów: 398
Wysłane: 5 sierpnia 2013 05:54:55
Szutnik napisał(a):


Chwalony przez Ciebie Rostowski to kolejny przykład braku woli zmiany sytuacji i załatwiania problemów żonglerką księgową, a nie rozwiązaniami systemowymi. JVR nie ruszyłby OFE, gdyby Eurostat nie wliczał zadłużenia wobec OFE do wielkości zadłużenia państwa ogółem. Skoro Polska nie zdołała przekonać Brukseli do zmiany spojrzenia na tę kwestię (za czym rząd Tuska łaził ponad 2 lata), JVR rozwalił OFE i "skreślił" obligacje SP w ich posiadaniu, dając wszystkim w zamian "bezpieczny"blackeye zapis na koncie w ZUS.



Ja nie twierdzę, że Rostowski zrobił wszystko co w tej chwili jest wymagane. To chyba jasno wynika z mojego opisu potencjalnych ruchów, które ma do wykonania ten czy inny rząd. Ale wykonał więcej niż ktokolwiek przed nim (pomostówki, mundurówki, podniesienie wieku emerytalnego).

Pokaż mi innego ministra, któru zdecydował się na takie zmiany.

Co gorsze jego potencjalni następcy być może skasują to co już udało się osiągnąć więc może być jeszcze gorzej.

Rostowski dobrze lawiruje między tym co jest wymagane a tym czego być może społeczeństwo nie zaakceptuje. Cały czas lina jest napięta na tyle na ile można. Balcerowicz gdyby zrobił to co zapowiada straciłby posadę już dawno i nic by nie osiągnął. Hausner wyleciał dosyć szybko po zmianach, które wprowadził.

Co zrobi PIS gdy dojdzie do wałdzy? Obniży wiek emerytalny, skasuje elastyczny czas pracy (o ile on wejdzie), podniesie podatki (no z czegoś trzeba będzie finansować wydatki).

Optymistyczny scenariusz rzadów PIS to taki że zajmą się ściganiem zdrajców (Tusk, Sikorski, Rostowski) i stawianiem pomników a w gospodarce nie będą mieszać :-)
Edytowany: 5 sierpnia 2013 05:57

Szutnik
0
Dołączył: 2011-10-30
Wpisów: 1 666
Wysłane: 5 sierpnia 2013 08:23:41
@ 2mek99

Cytat:
Pokaż mi innego ministra, któru zdecydował się na takie zmiany.


Mówisz - masz. Balcerowicz za czasów AWS + Buzkowe "4 Wielkie Reformy".

Za kiepską reformę z tamtych czasów uważam administracyjną - to ona rozpoczęła trend na wzrost zatrudnienia urzędników + wejscie do UE, czego koszty ponosimy dziś.

Dobrą ideą w fatalnym wykonaniu tercetu: Alot, Lewińska + prof M. Góra była reforma emerytalna.
OFE nie byłyby takie złe , gdyby nie zezwolono im na grabieżcze opłaty za zarządzanie (dla porównania amerykański gigant emerytalny CalPERS, bieże bodaj 0,5% rocznie + jakaś premia od wyników).

Jeśli prowadzi się zarządzanie pasywne (czyli Kup i Trzymaj; OFE tak robią bo większość jest zbyt duża na zarządzanie aktywne na GPW), wyniki są zbliżone do stóp zwrotu z indeksów rynkowych. Nie jest winą OFE, że od paru lat rynek idzie "w bok". OFE to nienajgorsza idea, z fatalnymi szczegółami wykonania + skandaliczne opłaty za pasywne zarządzanie.

Wróćmy do ministrów.

Zaskoczę Cię (mnie też to zaskakuje, że po latach piszę coś takiego, bo Grzesia K nie lubiłem za jego tromtadrację i pychę) - Grzegorz Kołodko za operację oddłużeniową z lat 2002-03 oraz 19% liniowy CIT dla firm.
To jest podwalina pod późniejszy sukces z połowy lat 2000-nych.

Cytat:
Co gorsze jego potencjalni następcy być może skasują to co już udało się osiągnąć więc może być jeszcze gorzej.


Nie. Jeśli nie będzie prób rozwiązań systemowych, będą oni jedynie kontynuować "boże dzieło"Angel
JVR'a i stopniowo rozmontowywać to, co jeszcze jako tako działa.

A Twój JVR zaczyna się coraz bardziej rozpędzać. Docierają do mnie plotki, że ekipa z MinFin myśli o kolejnym skoku na kasę emerytalną - tym razem na tzw. III filar.

Ciekaw jestem nie tyle podejścia JVR'owców, bo to znam (grabić, co się da), co wykładni prawnej zajęcia wkładów na IKE. Tu sobie mogą ząbki połamać, chyba że znowu mrugną oczkiem do Sędziów SN, a ci posłusznie spełnią wolę, tak, jak zrobili to z II filarem (skandaliczna interpretacja, że pieniądze, które Twój pracodawca płaci na Twoją emeryturę nie są Twoje do chwili uzyskania praw emerytalnych)
"Od gry na giełdzie należy się powstrzymać w dwóch przypadkach:
kiedy nie ma się pieniędzy lub kiedy ma się pieniądze."

Mark Twain

anty_teresa
anty_teresa PREMIUM
24
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-10-24
Wpisów: 10 184
Wysłane: 5 sierpnia 2013 09:01:09
Cytat:
Docierają do mnie plotki, że ekipa z MinFin myśli o kolejnym skoku na kasę emerytalną - tym razem na tzw. III filar.

Możesz coś więcej napisać?

mrk
4
Dołączył: 2008-08-30
Wpisów: 1 898
Wysłane: 5 sierpnia 2013 09:31:34
2mek99 napisał(a):


Ja nie twierdzę, że Rostowski zrobił wszystko co w tej chwili jest wymagane. To chyba jasno wynika z mojego opisu potencjalnych ruchów, które ma do wykonania ten czy inny rząd. Ale wykonał więcej niż ktokolwiek przed nim (pomostówki, mundurówki, podniesienie wieku emerytalnego).

Pokaż mi innego ministra, któru zdecydował się na takie zmiany.


Zdecydował się też na inne zmiany, żeby utrudnić życie przedsiębiorcom jak np niezapowiedziane kontrole skarbówki w firmach, współodpowiedzialność kupującego za zobowiązania z tytułu Vat albo opodatkowanie dochodów spółek córek za granicą, gdzie przedsiębiorca musi udowodnić, że spółka zagraniczna nie jest "krzakiem". Podobnych propozycji w ostatnim czasie było więcej, co chwila czytam o nich w PB. W dodatku wszystkie pełne bubli i niejasności. Tu już nawet nie chodzi o podatki i ich wysokość, ale jak tu działać skoro co chwila MinFin rzuca przedsiębiorcom pod nogi takie kłody.

2mek99 napisał(a):

Co zrobi PIS gdy dojdzie do wałdzy? Obniży wiek emerytalny, skasuje elastyczny czas pracy (o ile on wejdzie), podniesie podatki (no z czegoś trzeba będzie finansować wydatki).

Optymistyczny scenariusz rzadów PIS to taki że zajmą się ściganiem zdrajców (Tusk, Sikorski, Rostowski) i stawianiem pomników a w gospodarce nie będą mieszać :-)


Błędnie zakładasz, że Pis dotrzyma wszystkich obietnic przedwyborczych. Przeciez Po tak samo 8 lat temu mówiło o 3x 15%. 6 lat temu zarzekali się, że nie podniosą żadnego podatku, Vat miał być podwyższony na 2 lata, a wyszło jak wyszło. Podobnie Pis rozgrywa teraz kampanię z wygodniejszej pozycji opozycjonisty. Co by było gdyby rządził Pis się nie dowiemy, ale wcale nie jest oczywiste, że byłoby tak jak mówił.

Szutnik napisał(a):
Dobrą ideą w fatalnym wykonaniu tercetu: Alot, Lewińska + prof M. Góra była reforma emerytalna.
OFE nie byłyby takie złe , gdyby nie zezwolono im na grabieżcze opłaty za zarządzanie (dla porównania amerykański gigant emerytalny CalPERS, bieże bodaj 0,5% rocznie + jakaś premia od wyników).

Jeśli prowadzi się zarządzanie pasywne (czyli Kup i Trzymaj; OFE tak robią bo większość jest zbyt duża na zarządzanie aktywne na GPW), wyniki są zbliżone do stóp zwrotu z indeksów rynkowych. Nie jest winą OFE, że od paru lat rynek idzie "w bok". OFE to nienajgorsza idea, z fatalnymi szczegółami wykonania + skandaliczne opłaty za pasywne zarządzanie.


Otóż to, gdyby nie opłaty to OFE byłyby całkiem sensowną dywersyfikacją źródła emerytury.
OFE akurat biorą również około 0,5% od aktywów w skali roku, ale jest jeszcze coś takiego jak opłata dystrybucyjna od wpłacanych składek. Obecnie w wysokości 3%, a początkowo było to nawet 10%. O ile rozumiem, że początkowo mogła być wprowadzona, żeby zapewnić OFE wyjście na swoje przed osiągnięciem dostatecznej masy krytycznej aktywów, to teraz 270 mld w zarządzaniu wydaje się ok żeby utrzymać PTE z samej opłaty od aktywów.
Edytowany: 5 sierpnia 2013 09:33

Szutnik
0
Dołączył: 2011-10-30
Wpisów: 1 666
Wysłane: 5 sierpnia 2013 10:19:17
anty_teresa napisał(a):
Możesz coś więcej napisać?


Nie za bardzo bez wysypania źródła, do którego i tak mam dostęp nie z drugiej a z czwartej ręki Angel

Na razie to tylko plotki i wcale nie muszą się potwierdzić ( a już miałem do czynienia z zabawą w "głuchy telefon" na tych łączach, jestem więc ostrożny), ale ta wypowiedź pani Leszczyny z MF, w świetle tego co słyszałem z tego źródła jest zastanawiająca:

Cytat:
"Wiceminister finansów Izabela Leszczyna stwierdziła, że problematyka III filara jest cały czas obecna podczas dyskusji na temat systemu emerytalnego- Musi on stać się ważnym, znaczącym elementem tego systemu. Reforma z 1999 roku opierała system na trzech filarach. Dziś możemy powiedzieć, że I filar odniósł sukces, II wymaga przebudowy, a III czeka na swój czas – stwierdziła minister Leszczyna. Jej zdaniem nie funkcjonuje on tak, jak powinien, jedynie dlatego, że społeczeństwo nie jest wystarczająco zamożne. – Taka teza nie tłumaczy wszystkiego. Mechanizmy rządzące III filarem są skomplikowane, nieprzejrzyste i wyposażone w niewystarczające zachęty fiskalne – tłumaczyła minister Leszczyna. – Konieczne jest takie ich przebudowanie, by obywatele dostrzegli, że dodatkowe oszczędzanie jest konieczne i może się opłacać.”


www.mpips.gov.pl/aktualnosci-w...

Generalnie źródło twierdzi, że robione są luźne analizy pod kątem co się bardziej opłaci - zostawić czy spróbować "istotnie zmienić ten fragment systemu emerytalnego" (na niekorzyść oczywiście).
"Od gry na giełdzie należy się powstrzymać w dwóch przypadkach:
kiedy nie ma się pieniędzy lub kiedy ma się pieniądze."

Mark Twain

2mek99
0
Dołączył: 2009-02-18
Wpisów: 398
Wysłane: 5 sierpnia 2013 11:12:06
Szutnik napisał(a):
@ 2mek99

Cytat:
Pokaż mi innego ministra, któru zdecydował się na takie zmiany.


Mówisz - masz. Balcerowicz za czasów AWS + Buzkowe "4 Wielkie Reformy".

Za kiepską reformę z tamtych czasów uważam administracyjną - to ona rozpoczęła trend na wzrost zatrudnienia urzędników + wejscie do UE, czego koszty ponosimy dziś.

Dobrą ideą w fatalnym wykonaniu tercetu: Alot, Lewińska + prof M. Góra była reforma emerytalna.
OFE nie byłyby takie złe , gdyby nie zezwolono im na grabieżcze opłaty za zarządzanie (dla porównania amerykański gigant emerytalny CalPERS, bieże bodaj 0,5% rocznie + jakaś premia od wyników).

Jeśli prowadzi się zarządzanie pasywne (czyli Kup i Trzymaj; OFE tak robią bo większość jest zbyt duża na zarządzanie aktywne na GPW), wyniki są zbliżone do stóp zwrotu z indeksów rynkowych. Nie jest winą OFE, że od paru lat rynek idzie "w bok". OFE to nienajgorsza idea, z fatalnymi szczegółami wykonania + skandaliczne opłaty za pasywne zarządzanie.

Wróćmy do ministrów.

Zaskoczę Cię (mnie też to zaskakuje, że po latach piszę coś takiego, bo Grzesia K nie lubiłem za jego tromtadrację i pychę) - Grzegorz Kołodko za operację oddłużeniową z lat 2002-03 oraz 19% liniowy CIT dla firm.
To jest podwalina pod późniejszy sukces z połowy lat 2000-nych.

Cytat:
Co gorsze jego potencjalni następcy być może skasują to co już udało się osiągnąć więc może być jeszcze gorzej.


Nie. Jeśli nie będzie prób rozwiązań systemowych, będą oni jedynie kontynuować "boże dzieło"Angel
JVR'a i stopniowo rozmontowywać to, co jeszcze jako tako działa.

A Twój JVR zaczyna się coraz bardziej rozpędzać. Docierają do mnie plotki, że ekipa z MinFin myśli o kolejnym skoku na kasę emerytalną - tym razem na tzw. III filar.

Ciekaw jestem nie tyle podejścia JVR'owców, bo to znam (grabić, co się da), co wykładni prawnej zajęcia wkładów na IKE. Tu sobie mogą ząbki połamać, chyba że znowu mrugną oczkiem do Sędziów SN, a ci posłusznie spełnią wolę, tak, jak zrobili to z II filarem (skandaliczna interpretacja, że pieniądze, które Twój pracodawca płaci na Twoją emeryturę nie są Twoje do chwili uzyskania praw emerytalnych)



Wszytkie te zmiany, o których piszez były "łatwe" - polegały na obniżaniu podatków (CIT) albo na zmianie gdzie obiecywano, że będzie lepiej, łatwiej, itd. (zdrowie, emerytury). To, że będziemy mieli deficyt w emeryturach było wiadomo od lat 90-tych i nic nie zrobiono. To, że deficyt w ZUS miał być sfinansowany z prywatyzacji to zupełnie nierealna bajka. I dlatego ta reforma od początku była skazana na porażkę.
A tam gdzie było trudniej (administracja) polegli bo niepotrzebnie dodali województw. Powinno być 8. Uważam również, że powiaty są do likwidacji. Pytanie tylko kto i kiedy się na to zdecyduje. Oszczędności będa spore.

Rostowski z Tuskiem robią rzeczy gdzie wiadomo, że będzie gorzej (odebranie emerytur, mniejsze emerytury, później, itd.)
Jedyną taką trudną reformą (ale nie o tej skali) był plan Hausnera ale jak już napisałem twórca szybko zapłacił za to stanowiskiem. A Belka "klękał" przed górnikami i plan Hausnera porzucił.

Balcerowicz robił twarde zmiany ale to było w 1990 gdy było przyzwolenie społeczne i przekonanie, że po komunie trzeba posprzątać.

2mek99
0
Dołączył: 2009-02-18
Wpisów: 398
Wysłane: 5 sierpnia 2013 11:21:58
mrk napisał(a):

Otóż to, gdyby nie opłaty to OFE byłyby całkiem sensowną dywersyfikacją źródła emerytury.
OFE akurat biorą również około 0,5% od aktywów w skali roku, ale jest jeszcze coś takiego jak opłata dystrybucyjna od wpłacanych składek. Obecnie w wysokości 3%, a początkowo było to nawet 10%. O ile rozumiem, że początkowo mogła być wprowadzona, żeby zapewnić OFE wyjście na swoje przed osiągnięciem dostatecznej masy krytycznej aktywów, to teraz 270 mld w zarządzaniu wydaje się ok żeby utrzymać PTE z samej opłaty od aktywów.


Nie porównuj opłat w funduszu, który zarządza pewnie kasą kilkukrotnie większą niż wszystkie nasze OFE do kupy wzięte. Pewnie gdyby funduszy było mniej (a przez to koszty stałe były niższe) prowizje byłyby równiez niższe. Tylko że gdy masz wybór ryzyko sie ładniej rozkłada (w razie bankructwa któregoś z funduszy i dlatego tak zrobiomo).

Błędem było umozliwienie im aż tak szerokiej akcji marketingowej. To rzeczywiście kosztowało za dużo . No ale to tak jak z partiami. Zostawmy im kasę tylko na przedstawienie programu i okaże się na potrzeba na wszystki partie 10 mln a nie 50.

Teroretycznie można było pozwolić funduszom przeznaczyć więcej kasy na akcje ale to z kolej zwiększyłoby ryzyko. Więc siedziały i kupowały przez całe lata obligacje emitowane przez rząd aby im wpłacić część składki merytalnej. I tak kasa wracała do budżetu oskubana o prowizje OFE i odsetki od długu.
W tej formie OFE nie mają sensu.


Szutnik
0
Dołączył: 2011-10-30
Wpisów: 1 666
Wysłane: 5 sierpnia 2013 11:42:00
@ 2mek99

Cytat:
A Belka "klękał" przed górnikami i plan Hausnera porzucił.


Niezupełnie tak to wyglądało. Część górniczą planu H. trafił szlag po wzroście ceny węgla o ponad 50% pod koniec 2003 r.
Spece z ministerstwa mieli nie lada problem, jak to wyjaśnić i wymyslili, że to krótkotrwały impuls, wywołany zatkaniem się ładowarki w australijskim porcie węglowym w Darlymple (autentyk!) Angel Angel Jak krótko ten impuls trwał, możemy dziś powiedzieć Angel

I tak stali się kolejnym dowodem na to, że gdy urzędnicy zauważają trend i chcą "coś zrobić z jego skutkami" (tu chodziło o wycinanie kopalń ze względu na ich deficytowość, spowodowaną spadkiem cen węgla) to trend ma się ku końcowi, a nawet się zmienia na przeciwny.
Podobnie było ze sprzedażą złota przez Bank Anglii w 2001 (kupiła Polska) za czasów Gordona Browna praktycznie w samym dołku - po prostu analizy robione "od linijki" i przedłużające dotychczasowy trend w nieskończoność w którymś momencie muszą zawieść. Dodatkowo w takich momentach pojawia się przekonanie o tym, że trend będzie trwać bez końca Angel

Cytat:
Teroretycznie można było pozwolić funduszom przeznaczyć więcej kasy na akcje ale to z kolej zwiększyłoby ryzyko. Więc siedziały i kupowały przez całe lata obligacje emitowane przez rząd aby im wpłacić część składki merytalnej. I tak kasa wracała do budżetu oskubana o prowizje OFE i odsetki od długu.
W tej formie OFE nie mają sensu.


Ależ tak robią wszystkie fundusze emerytalne na świecie! Kupują obligacje rządowe, ze względu na ich ratingi bezpieczeństwa, OFE nie były tu żadnym wyjątkiem. Fundusze emerytalne mają dość sćisłe wymogi lokowania w "bezpieczne" instrumenty.

Różnica polega tam na tym, że składka pracownika trafia do tamtejszych funduszy bezpośrednio, a nie via ichni ZUS jak w Polsce, więc państwo nie może sobie uzurpować prawa do tych pieniędzy, bo nie jest ogniwem w ich obiegu.
To jest właśnie jeden z błędów konstrukcyjnych reformy emerytalnej z 99 roku, że ZUS kontroluje przepływy składek do OFE.
Wszędzie na świecie państwa się cieszą, gdy fundusze emerytalne kupują ich papiery dłużne a u nas to "nie ma sensu"?Angel
"Od gry na giełdzie należy się powstrzymać w dwóch przypadkach:
kiedy nie ma się pieniędzy lub kiedy ma się pieniądze."

Mark Twain

2mek99
0
Dołączył: 2009-02-18
Wpisów: 398
Wysłane: 5 sierpnia 2013 11:59:45
Szutnik

Sensu nie ma to, że budżet państwa zaciąga kredyty (emituje obligacje) po to żeby przelać kasę na konto OFE bo składki emerytalne są za małe. Ten zaś pobiera od tej kasy prowizję a kiedyś tam wypłaci emerytury (lub przeleje kasę na emrytury od innej instytucji np. ZUS).

Taniej byłoby to robić bez pośrednictwa OFE (poprzez ZUS, tak jak dawniej) bo przynajmniej nie trzeba by było płacić OFE prowizji. To jest główny argument przeciwników OFE aby powrócić do poprzedniego systemu.

Jest tam oczywiście kilka niuansów. OFE osiąga zysk z inwestycji a ZUS indeksuje. Tyle. że te zyski w OFE są realne a na indeksację w ZUS trzeba zaciągnąć kolejny dług w momencie wypłaty.


Salak
Salak PREMIUM
0
Dołączył: 2012-10-31
Wpisów: 552
Wysłane: 11 sierpnia 2013 02:25:44
Cytat:
Jak z gospodarczego średniaka Polska może wejść na wyższy poziom



abstrahujac od ostatnich komentarzy (barwionych politycznie) i recept jak tu "uzdrowic" obecna sytuacje gospodarcza Polski, zastanowilem sie nad glownym pytaniem watku :Jak z gospodarczego średniaka Polska może wejść na wyższy poziom...

i dochodze do wniosku, ze przy obecnej sytuacji geo-politycznej POLSKA NIE MOZE.

dlaczego tak sadze?

Zacznijmy od domu
Uwaga, bede duzo generalizowal ( jestem fanem krzywej gaussa hehe wiec ogol to dla mnie okolo 80 %) dlatego ze chce spojrzec w szerszym kontekscie

jak juz pisal WD:
Cytat:
PO, PIS i inne literki to byty całkowicie wirtualne. Dość zamknięta grupa ludzi, która rozdziela publiczne pieniądze, biorąc przy okazji dużo dla siebie i obficie karmiąc znajomków, ustawia się od lat w różnych konfiguracjach pod różnymi kolorami i napisami. Nie dajmy się na to złapać.


Niektorzy tego nie rozumieja, ale konkretne zmiany w naszym obecnym systemie politycznym sa praktycznie niemozliwe….bo zeby w Polsce bylo lepiej, to przedewszystkim musi sie zmienic wladza (ta prawdziwa a nie literkowa….), ktora dba o obywatela i dobro panstwo, a nie o swoje stolki, wplywy, portfele i do tego myslacej w perspektywie kilkuletniej/cyklicznej, podporzadkowanej pod kolejne wybory – zupelnie inna filozofia polityczna, ktora na dzien dzisiejszy jest nieosiagalna.
Pomyslow, pewnego rodzaju latek ktore kleja dziury w przeciekajacej lajbie, jaka jest nasz kraj (czy to bedzie OFE, czy jakies tam inne manipulacje przy systemie emerytarnym, czy zmiany na rynku pracy, czy tez jakas tam strategia gospodarcza, energetyczna, lupki srupki etc.), jest sporo i nawet jak by te przemyslane pomysly wprowadzic to by i mozna dalej plynac na tym statku przy obecnej a moze i nawet wiekszej predkosci.

Pytanie tylko brzmi – czy to wystarczy na dluzsza mete? Wyscig globalny nie koczy sie przy kolejnych wyborach czy tez kolejny programie ramowym UE. Wedlug mnie trzeba myslec w perspektywie najblizszego pokolenia czy dwoch, czyli kolejnych 25-50 lat….czy “reforma” OFE, albo wprowadzenie euro zalatwi nasze sprawy i problemy w perspetkywie nastepnych dekad?

Jak np pisal ucofb
Cytat:
Przypuszczam, że trzeba zacząć od prawdziwej reformy szkolnictwa, i nie mam tutaj na myśli tylko szkolnictwa wyższego


Jak dla mnie nie ma co przypuszczac, to jest absolutna podstawa zdrowego rozwoju, nie mowiac juz ze z zalozenia naszego systemu to niby nasze dzieci maja pracowac na nasze godziwe zycie na starosc (patrz emerytury i siwiadczenia socjalne za ktore ktos musi zaplacic). I niby te nasze “elity” to wiedza i niby rozumieja i niby cos tam robia zeby wyksztalcic te przyszle kadry/pokolenia, zeby zylo sie lepiej hehe
Tyle tylko ze z moich obeserwacji (a obserwuje Polske i od srodka, jak tez i od zewnatrz, gdyz od dluzszego czasu mieszkam poza krajem) nasz system szkolnictwa jest w coraz gorszy stanie, nawet mozna zaryzykowac stwierdzenie ze w zapasci Sick
Ludzie ida na studia (nie wspomne juz o edukacji zawodowej, technicznej, ktora rowniez jest bardzo potrzeba a zostala calkowiecie zdegradowana i zaniedbana) ktore ich nic konkretnego nie ucza, i w malym stopniu przygotuwuja do dojrzalego zycia. Produkujemy na potege glabow z dyplomami, a ludzie to juz wogle przestaja myslec za siebie, co druga osoba ma dwie lewe rece (z wylaczeniem klepania esemesow i postow in FB), i lyka wszystko co im serwuja media….Stanu takiego oglupienia spolecznego w duze czesci jest winien systemie edukacji. Nasz systetem jest nastawiony na produkcje ludzi wystarczajaco wyksztalconych zeby obsluzyc nieskapalikowane urzadzenia/maszyny czy tez wprowadzic cyferki do tabelki, a z drugie strony wystarczajaco glupich zeby mozna nimi bylo latwo sterowac za pomoca srodkow masowe przekazu.
Wydaje mi sie ze chociazby 20 lat temu, mimo ze statystycznie mielismy znacznie mniej magistrow, to jednak spoleczenstwo bylo madrzejsze, ludzie potafili wiecej jak tez i wiedzieli wiecej.
Prosze sobie zadac pytanie co nasza nauka i gospodarka dodaje do nauki i gospodarki swiatowej? czy jestesmy krajem innowacyjnym czy w najlepszym razie odtworczym? gdzie sa nasze zdobycze technologiczne (przypomne tylko ze nie tak dawno lamalismy enigme, produkowalismy wlasne samoloty, statki, samochody, motory, radia czy sprzet wojskowy, budowalismy wlasny przemysl perto-chemiczny), wynalazki, patenty, rozwiazania prawne, nie mowiac juz o takich dziedzinach jak kultura i sztuka? jezeli o to chodzi, to my caly czas mozemy sie tylko chwalic przeszloscia Think (no dobra niebieski laser, jakies opatrunki z sysntetycznej celulozy czy cos tam ktos wykminil - i co? co z tego mamy, gdzie to jest, kto na tym zarobil?)
Jak patrze na dzisiejsza mlodziez to rece same opadaja, polowa ma kompletne siano pod deklem, nic nie wie o swiecie, wie tylko tyle ile im masmedia powiedza. Jak dla mnie jest to jasna wskazowka ze wsrod naszych “elit” nie ma intencji aby poprawic sytuacje, a wrecz przeciwnie….

Okej, zaluzmy teraz ze w kraju sie poprawi, ludzie zmadrzeja, przejza na oczy, wybiora lepszych, bardziej kompetentnych politykow, ktorzy wprowadza te wszytskie madre reform, i nasz PKB bedzie rosl na papierze 5% w skali roku, przez dekade (z moze dwie, a co pomarzyc mozna jak juz bajdurzymy hehe)….na sama mysl wszyscy maja juz gile w nosie i wizje swietlanej przyszlosci…czyzby?

Czy nawet nasza madra polityka krajowa jest w stanie zapewnic nam realny wzrost i godziwa przyszlosc dla nas i dobry start dla naszych dzieci?
Mi sie wydaje ze jest to warunek konieczy, ale alsolutnie niewystarczajacy do sukcesu (necessary but not sufficient).
Wystarczy spojrzec na mape geograficzna (podrasowana o teblice mendelejewa) i sytuacje geopolityczna zeby byc powsciagliwym co do perspektywy sietlanej przyszlosci i naszego awansu z gospodarczego sredniaka na wyzszy (nieokreslony) poziom.
O losach naszego kraju od mniejwiecj juz 2 wiekow decyduja swiatowe potegi, czy naprawde myslicie ze z rokiem 45 lub 89 to sie zmienilo? Zmienily sie kolory (z czerwonego, na zielony $$$, na niebieski), mamy innych kumpli z ktorymi sie poklepujemy po plecach na zjazdach (juz nie partyjnych a lokalnie-globalnych), ale niestety dalej jestesmy zalezni od obcych interesow.

Czy to bedzie Rosja (gaz i ropa, podstawowe zrodla energy, bo nasz wegiel jest przeciez nieoplacalny heheh), Londyn, czy Brukseli/UE (Niemcy daja ojro wiec wyciagamy reke, a jest wiadomo ze reka bioraca jest zawsze podrzedna w stosunku do reki dajacej), czy mysliwce, ofsety i inne mega inwestycje i obronnosc (opieka) wujka Sama, nasz kraj jest zalezny od tych potenatow globalnych….Jak przyjdzie co do czego (jakis konkretny kryzys swiatowy, zmiany wplywow, powazniejsza wojna, opcji jest duzo i nie musza byc wogle logiczne czy tez zaplanowane a w perspektywie 1-2 pokolen nieuniknione) i tym “duzym chlopcom” juz sie nie bedzie podobal zwiazek z nami (po prostu z ich perspektywy bedzie niekorzystny), to nas kopna w dupe jak juz to robili wczesniej - sentymentow nie bylo i nie bedzie…..
Czy wtedy madra polityka krajowo zagwarantuje nam sukces na globalnej arenie? Nie wiem, ale nie sadze, karty sa juz rozdane a my przy tym stole nie siedzimy, tylko podajemy drinki (38 mln ludu i PKB wielkosci duzej korporacji).

Konczac juz te dywagacje, moja starsza corka miala wczoraj rozpoczecie roku szkolnego, 1 klasa….musze powiedziec ze dalo mi to duzo do myslenia…probowalem sobie przypomnice jak to bylo ze mna cwierc wieku temu, jak to wtedy wygladalo….i sie tak zastanawiam czy aby na pewno jest az tak lepiej, jak to nam sie mowi, czy statystyczna corka statystycznego Polaka ma teraz lepszy stat w zyciu niz 25 lat temu jej statystyczni rodzice?…niby odpowiedz od razu powinna byc ze ona, przeciez dokonal sie taki postep, tak sie wzbodacilismy jako kraj, spoleczenstwo, tyle mozliwosci teraz mamy, jest przeciez o niebo lepiej….czyzby?
Czy miara sukcesu obecnie jest to ze mamy 1000 km drog wiecej (za to pare tys mniej kolejowych...rownowaga musi byc d'oh! ) jezdzimy takimi fajnymi samochodami (to co ze na lizingu lub na kredyt, ale klima jest), ze mamy ipody i bezprzwowodow internet (od ktorego nie ma mozliwosci sie juz uwolnic…)? Czy czujemy sie bezpieczniejsi, optymistyczniej patrzymy w przyszlosc, czy mamy mniej problem, i chyba najwazniejsze – czy jestesmy szczesliwsi? (cokolwiek ta miara szczescie jest, ale ja odrzucam idea ze wszystko mozna przeliczyc na pieniadze, i ze jak mamy wiecej banknotow to powinnismy byc szczesliwsi...)

Chyba kazdy musi sobie sam zadac te pytania i wyciagnac wlasne wnioski...
Ja nie narzekam na swoj byt, mam lepiej niz mieli moji rodzice (poki co thumbright ), i tez moja corka ma poki co lepiej niz mialem ja w jej wieku....ale tez uwazam ze nie naleze od tych statystycznych 80% z krzywej gaussa...a z moich obserwacji wynika ze statystycznie nie jest za fajnie, perspektywy tez nie sa kolorowe....dlatego poki co musze stwierdzic ze POLSKA NIE MOZE

pozdrawia wszystkich dumny, ale zatroskany, tata pierwszoklasistki wave

rafsty
rafsty PREMIUM
0
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-02-19
Wpisów: 2 278
Wysłane: 12 sierpnia 2013 12:43:44
Jak z gospodarczego średniaka Polska może wejść na wyższy poziom?

Hmmm... Think

Link:
Cytat:
Skanska dokończy budowę drogi za spółki z grupy PBG.
(...)
...kryterium wyboru wykonawcy była najniższa cena


Może zacząć od używania mózgu??? Think

Salak
Salak PREMIUM
0
Dołączył: 2012-10-31
Wpisów: 552
Wysłane: 13 sierpnia 2013 08:15:14
rafsty napisal
Cytat:
Może zacząć od używania mózgu???


ale zaraz zaraz, od tego przeciez glowa zaczyna bolec ;) czy maja sens takie katusze hehe
chyba lepiej wlaczyc polsat i obejrzec kiepskich albo tvn i dowiedziec sie co nowego w sprawie madzi...lekkie, mile albo i "zyciowe", a i glowa nie boli thumbright
no i na dwojce moze jakis dobry film puszcza...ale to dopiero o 23:15, a rano do roboty trzeba wstac Think ...chyba lepiej zobaczyc co ma do powiedzenia tomek lis i jego zacny gosc, stefek burczymucha co zna najlepszy przepis na zupe szczawiowa puke_l

a tak na serio
wczoraj zostalo przypchniete do PL srendolino (bo wjechac jeszcze samo nie moglo, musi dopiero testy przejsc, uzyskac tam jakas homologolakasacje i wtedy dopiero zobaczymy czy sie nadaje na nasze tory, ale kontrakt juz dawn podpisany i kasa poszla...jak cos to sie wymieni tory - unia nam da).
Nemcy i Rosjanie ostatnio kupuja sklady pociagow z PESY (Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz).
jaki jest sens gospodarczy dla kraju zeby zaplacic 3mld za srendolino wlochom, jak mozna kupic w PL i dac prace ludzia w PL....czy moze mi to ktos wytlumaczyc?

Wojetek
Wojetek PREMIUM
16
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 4 518
Wysłane: 13 sierpnia 2013 10:27:05
Zakupu pendolino bym tak negatywnie nie widział. Polskie koleje (głównie regionalne choć nie tylko) już teraz sporo zamawiają w PESIE i Newagu więc nie przesadzajmy że jest źle. Firmy te na obecną chwilę nie są w stanie stworzyć lokomotywy dużych prędkości. Pendolino jest sprawdzone (zresztą temat jego był wałkowany dobre 5 lat), mam nadzieję że na podstawie jego rozwiązań, budowy, nasze firmy będą w stanie za parę lat zrobić nawet lepszą lokomotywę.

Szkoda jedynie że my jesteśmy dopiero na etapie szybkiej kolei (więc tam gdzie Francja była ok 1950 roku) a USA planuje się już Hyperloopa pędzącego ponad 1000km/h.

technologie.gazeta.pl/internet...
Mój autorski portfel "Cztery Fazy Rynku" >>> Link <<<

kliknij, aby powiększyć
Edytowany: 13 sierpnia 2013 10:29

Salak
Salak PREMIUM
0
Dołączył: 2012-10-31
Wpisów: 552
Wysłane: 13 sierpnia 2013 10:28:18
Cytat:
... nasz system szkolnictwa jest w coraz gorszy stanie, nawet mozna zaryzykowac stwierdzenie ze w zapasci Sick
Ludzie ida na studia (nie wspomne juz o edukacji zawodowej, technicznej, ktora rowniez jest bardzo potrzeba a zostala calkowiecie zdegradowana i zaniedbana) ktore ich nic konkretnego nie ucza, i w malym stopniu przygotuwuja do dojrzalego zycia. Produkujemy na potege glabow z dyplomami,


dzisiejsza "prasa"....

"Nawet ci, którzy ledwo dawali radę z przedmiotami ścisłymi, koniecznie chcieli iść na politechniki. A tam progi przyjęć zostały obniżone do granic absurdu,"
wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-m...

3some

Wojetek
Wojetek PREMIUM
16
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 4 518
Wysłane: 13 sierpnia 2013 10:38:10
Salak uczelnie wyższe nie mają wyboru. Jeśli nie bedą mieć studentów nie będzie pieniędzy na ich funkcjonowanie. Osobną sprawą jest że w szkolnictwie wyższym mamy przerost zatrudnienia i stąd potem takie absurdy. To co piszą to prawda - na mniej interesujących kierunkach przyjmuje się praktycznie wszystkich. Przykład ? Ochrona środowiska na UP we Wrocku - 5-7 lat temu potrzebne było ok 60 pkt z rozszerzenia z biologii/chemii. Obecnie wystarczy 6 (słownie sześć) punktów z rozszerzonej matury z biologii lub chemii,fizyki, geografii a nawet WOSu!. Do tego dla tych ktorzy nie dali rady napisać rozszerzenia jest furtka - 0,4x pkt z podstawy - więc wystarczy ledwie zdać maturę na poziomie podstawowym z w/w przedmiotów dodatkowych (30 pkt x 0,4 = 12 pkt - więc stykało 15 na maturze = niedostateczny). Na politechnikach sprawa wygląda podobnie - wystarczy ledwie zdać matematykę na maturze (podstawa - która jest obowiązkowa).

Jedynie na kierunkach gdzie jest duże zainteresowanie wymagania sprzed 5-7 lat się utrzymały lub nieznacznie spadły. Na AM na kierunkach lekarskich wymagania się nie zmieniły (2 lub 3 przedmioty rozszr na 80% średnio), weterynaria, farmacja, analityka med ok 10 pkt poprzeczka obniżyła się.

Podsumowując - przyszłych mgr niektórych kierunków aż strach się bać. Co gorsze do obecnych liceów trafiają osoby które normalnie trafiały do szkół zawodowych. Do zawodówek i techników przez to brakuje uczniów. Jedna z zawodówek w moim mieście ogłosiła że przyjęła w tym roku 4 ! osoby (cały nabór).

Dzięki "mądrej" emigracyjnej polityce naszego rządu zafundowaliśmy sobie już teraz pędzący przez szkoły niż demograficzny który się będzie tylko pogłębiał. Dzieci obecnych emigrantów będą chodzić do szkół w Irlandii, Niemczech, Francji, Anglii czy Norwegii. Przyszłość polskiej edukacji rysuje się w bardzo ciemnych barwach. Jedynym możliwym rozwiązaniem w przyszłości jest likwidacja większości uczelni prywatnych oraz około połowy uczelni publicznych. Podobnie zniknie większość zawodówek i techników jeśli nie zostaną zreformowane. Zmniejszając podaż uczelni będzie można przywrócić jakość kształcenia i wprowadzić odpowiednie wymagania wobec studentów.
Mój autorski portfel "Cztery Fazy Rynku" >>> Link <<<

kliknij, aby powiększyć
Edytowany: 13 sierpnia 2013 10:47

Salak
Salak PREMIUM
0
Dołączył: 2012-10-31
Wpisów: 552
Wysłane: 13 sierpnia 2013 10:53:56
Wojtek

Cytat:
Firmy te na obecną chwilę nie są w stanie stworzyć lokomotywy dużych prędkości. Pendolino jest sprawdzone (zresztą temat jego był wałkowany dobre 5 lat),


nie zartuj sobie, nie rob z nas idiotow...w ciagu tych 5 lat o ktorych mowisz to mozna bylo kupic licencje, know how i zbudowac maszyne, tak jak sie buduje maszyny ktore juz robia, przystosowana do naszych warunkow trakcyjnych i torowiska,z serwisem i calym parkiem maszynowym...przeciez firma by sie rozwinela, zatrudnila nowych ludzi, w szczegolnosci specjalistow.
Pendolino jest sprawdzone, bo juz jest stare. dzisiaj rozmawialem z wlochem, jak uslyszal pendolino to powiedzial ze to przeciez stary pociag, ze juz teraz robia nowe...tak jak z super mysliwcami, kupujemy stara technologie, za gruba kase...gotowka wyplywa z kraju....business as usual thumbright

Cytat:
mam nadzieję że na podstawie jego rozwiązań, budowy, nasze firmy będą w stanie za parę lat zrobić nawet lepszą lokomotywę

tak, i bedzie jak z rosomakiem, ze na wlasnosci intelektualnej (ktora w tym czasie wypracowano, poprzez te wszystkie udoskonalenia) polozy reke, poprzez klauzule prawne, firma matka, srendolino, czyli wlosi, ktos inny...norma

Wojetek
Wojetek PREMIUM
16
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 4 518
Wysłane: 13 sierpnia 2013 12:08:28
Cytat:

nie zartuj sobie, nie rob z nas idiotow...w ciagu tych 5 lat o ktorych mowisz to mozna bylo kupic licencje, know how i zbudowac maszyne, tak jak sie buduje maszyny ktore juz robia, przystosowana do naszych warunkow trakcyjnych i torowiska,z serwisem i calym parkiem maszynowym...przeciez firma by sie rozwinela, zatrudnila nowych ludzi, w szczegolnosci specjalistow.


Gdyby to było USA albo Niemcy byłoby jak piszesz. Zapominasz jednak o fakcie zapóźnienia technicznego naszego kraju. To że mamy komputery na biurku podobne do tych które są na biurkach w NY, Londynie czy Tokio nic nie znaczy. W przypadku kolei jesteśmy obecnie na etapie lat 50tych XX wieku. Infrastruktura SRK w dużej części pochodzi jeszcze z XIX wiecznych pruskich kolei - to że jeszcze działa to często cud. Kupno tego przestarzałego pendolino w porównaniu z tym co mamy obecnie (przykłady ? EN-57 które kursują na regio to często lata 70te i późniejsze modernizacje, flagowe dla PKP Ep07 i EP09 to technologia wczesnych lat 90tych, wagony w których pasażerowie jeżdzą w większości wyprodukowano w wczesnych latach 80tych u Cegielskiego) to rewelacja i milowy skok w przyszłość. Porównując to do motoryzacji kupiliśmy Merca W220 mając wcześniej Fiaty 125p i Skody 1000MB. Nie można wymagać by kupiono Shinkansena N700.
Mój autorski portfel "Cztery Fazy Rynku" >>> Link <<<

kliknij, aby powiększyć
Edytowany: 13 sierpnia 2013 12:10

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,471 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +135,30% +27 060,65 zł 47 060,65 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d