pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

mrk

mrk

Ostatnie 10 wpisów
Jeśli stosować tylko kryteria ilościowe to Pyramid prezentuje większą skalę działania.

Image Power ma dosyć ubogą WL nie tylko w relacji do Pyramid, ale też w wartościach bezwględnych. Offroad Mechanic, który jest chyba głownym IP (patrząc pod kątem budżetu, który wynosi 700k na sam development) jest delako na WL, co więcej nie jest nawet robiony przez Image Power. Za DI: "Twórcą odpowiedzialnym za wykonanie gry jest studio GameFormatic S.A. " .

Druga sprawa to zespół. Wg DI w Image Power jest 15 osób (Pyramid ma chyba koło 40). Wspomniany Offroad, ale też Yacht Mechanic robione są przez zewnętrzne zespoły na zlecenie spółki.

Na koniec wydane gry. Dieselpunk Wars wyszedł w listopadzie 2020 roku. Wprawdzie w early access, ale do końca 2020 roku nawet nie zwrócił kosztów zakupu praw do gry i trailera od Playwaya (kilkadziesiąt tys. zł), nie mówiąc o koszcie developmentu, który mógł wynieść niskie kilkaset tys. zł.

Dla mnie wycena jest ze sporą premią, ale trzeba jeszcze zobaczyć na track record i doświadczenie zespołu. Może on uzasadnia wyższą wycenę.


Też zakładałem trochę wyższą redukcję. Emisja takiego Road Studio w zasadzie z jednym projektem (Alaskan) rozeszła się w kilka minut przy wycenie niższej o jakieś 10%, ale to był crowdfunding i łatwość zapisu mogła robić swoje.
Teoretycznie Starward, który robił emisję bodaj w Navigatorze też miał redukcję 20%, ale to był jeszcze czas trochę mniejszego hype na gaming.

Do debiutu będzie jeszcze jeszcze jeden festiwal Steamowy z demami Czarnobyla i Builders of China. Jestem ciekaw jak przyjmie się zwłaszcza ta pierwsza gra, na ten moment 170 miejsce na WL - na oko jakieś 60-70k zapisów.

Może fuks, ale zaplanowany. Przechodzę sobie memorandum i jest tam taki fragment:

Cytat:
Emitent zawarł z Games Republic sp. z o.o. umowę inwestycyjną, na mocy której (i) Games Republic sp. z o.o. objęła udziały w poprzedniku prawnym Emitenta – Live Motion Games sp. z o.o. oraz (ii) strony ustaliły zasady wspófinansowania procesu produkcji gier. Spółka zobowiązała się w tym zakresie do rozpoczęcia realizacji 3 projektów produkcji gier w 2019 roku oraz co najmniej 5 takich projektów w każdym kolejnym roku (w każdym przypadku na etapie preprodukcji, bez gwarancji doprowadzenia do produktu końcowego, co będzie uzależnione od satysfakcjonujących wyników realizacji projektu na etapie preprodukcji i wspólnej decyzji stron), w odniesieniu do których Spółka zobowiązała się przedstawić je w pierwszej kolejności Games Republic sp. z o.o., która uprawniona będzie o wyboru projektów i określenia swojego zaangażowania finansowego w proces produkcji.


Z jednej strony spółka może sterować, które projekty proponuje koinwestorowi, a które robi na własny rachunek. Z drugiej strony te 5 preprodukcji trzeba przygotować, co zajmuje i czas i pieniądze.

aircanada15 napisał(a):
Patrząc na prezesa, jego przekaz, no i oczywiście projekty spółki, to wycena w IPO wydaje się bardzo atrakcyjna. Cała trójka: Builder Simulator, Chernobyl Liquidators oraz Builders of China reprezentuje spory potencjał sprzedażowy.


Zgoda co do prezesa i potencjały tytułów. Jest też łyżka dziegciu, a mianowicie większość gier ma duży udział partnera w przychodach np. flagowy Builder Simulator aż 50%, China 30%.

Korzystając z ożywienia dyskusji na wątku to jak zapatrujecie się na sam gameplay gry?

Z komentarzy do prologu widzę, że sporo negatywów jest uzasadniona w ten sposób, że gra jest mocno techniczna, powolna i trudna. Dużo dłubania i mozolnej pracy. Pytanie czy gra nie stawia za bardzo na realizm kosztem płynności rozgrywki. Taka formuła na ma też swoich zwolenników, ale co pewnie więcej osób może zniechęcić i ograniczyć potencjalny rynek.

Trochę jak z Rover Mechanic (oczywiście przy zachowaniu proporcji budżetów/skali obydwu tych gier), czyli realistyczna, dobra technicznie, ale przede wszystkim dla pasjonatów.

W sumie to na ten moment wolumen zbliża się do 9 mln, czyli 27% akcji, które były przedmiotem oferty. Przehandlowane praktycznie przy cenie emisyjnej 50 zł. Do końca dnia 30% spokojnie pyknie. Na Allegro na debiucie przez cały dzień poszło 60 mln z 213,5 mln oferty, czyli 28%. Bardzo podobnie, ale tam wzrost kursu wynosił 50-60%.
Wolumen debiutu PCF to już 37% oferty, ale tam wzrost był jeszcze większy, bo >70%.

Jeśli zestawić to z infem, że książka popytu pokryła się bardzo szybko to wypada to podejrzanie blado. Być może jest duża podaż od akcjonariuszy, którzy nie wzięli udziału w IPO. Część akcji nie była chyba objęta lockupami.

@kunoj

zgadzam się, że niektóre spółki ciężko wycenić fundamentalnie tak, aby ta wycena dorównała wycenie giełdowej. Z drugiej strony są spółki, które permanentnie są notowane na niskich (jednocyfrowych) mnożnikach jak np. Asbis, Arctic czy Ferro (a nierzadko wypłacają dywidendy).

Jedyne co możemy zrobić to wyceniać spółkę rozsądnie, a jeśli pojawi się na nią jakiś hype jak na OML to tym lepiej. Rozumiem, że to rozkładanie na czynniki właśnie temu ma służyć.

kunoj napisał(a):
Być może CJ jest rzeczywiście taką spółką, której są potrzebne twarde wyniki, żeby cokolwiek ruszyć z kursem, nie dostanie nic na ładne oczy. Zero poważnych graczy w akcjonariacie, żadnych spółdzielni, za to pełno gimbusiarni i jest to co jest. Ale uogólnianie, że są wyniki to są wzrosty to chyba jakiś żart


Jakie są zatem Twoje szacunki fair value dla kursu i ewentualnie przy jakich założeniach przychodowych na ten rok?

Mógłbyś doprecyzować co to za "oszustwo" z tym ratowaniem banków ugodami? Co masz na myśli?

Przecież była podana wprost informacja, że książka popytu instytucji pokryła się pierwszego dnia po 50 zł w ciągu 1-2 godzin. Duża część popytu to na pewno zagranica.
To, że dla indywidualnych jest tylko 5% to minus pod kątem redukcji, ale plus pod kątem przewidywanego otwarcia, bo większość kupuje, aby sprzedać na debiucie.

absmak napisał(a):

Nie musicie odpisywać, wiem co w takiej odpowiedzi się znajdzie, nieśmiertelne:

"masz szklaną kulę, że wiesz ile potrwa pandemia" (to niejako przyznanie, że to one-off)
"skąd wiesz, że nie utrzymają zysków"
"zwiększone zapotrzebowanie zostanie na zawsze" (nawet jeżeli tak, to będzie to można łatwo zaplanować, a nie cios w plecy jak w marcu)
"hmmm... ja poczekam, hmmm..., hmmm... (+ kilka emotek)"


marcin12333 napisał(a):
Wszyscy piszecie o koncu pandemii a nikt tak naprawde nie wie kiedy sie skonczy, narazie szczepienia ida opornie, mówi sie, że trzeba bedzie sie szczepic co roku... Bardzo duza ilosc rekawiczek zużywana jest przy testach na Covid, ktore beda robione jeszcze latami, bo nie wiadomo czy i na jak dlugo szczepionka da odpornosc. W medycynie rekawiczki takze zostana nawet jesli epidemia bedzie wygasać. Zagrozenia dla Mercatora oczywiscie sa, ale czy na innych społkach ich nie ma?


prorok jakiś czy co? blackeye

Do wypłaty jakichkolwiek odszkodowań przez spółkę jeszcze bardzo daleka droga. Po pierwsze powodowie muszą obronić zasadność prowadzenia sprawy w sądzie USA. Jak im się uda to później musza wygrać sprawę. Łącznie pewnie kilka lat. Biorąc pod uwagę liczbę ADRów i jeżeli dojdzie do negatywnego dla spółki rozstrzygnięcia to kary szacowałbym na kilkadziesiąt milionów (a nie miliardy). Tą teoretycznie maksymalną liczbę 27,5 mln akcji można moim zdaniem włożyć między bajki w rzeczywistości jest dużo mniej patrząc po obrotach na OTGLY (nie wspominając o tym, że banki musiałyby się ujawnić >5% jakby miały razem choćby 15 mln akcji). Wreszcie z tego co słyszałem, pozwane są 4 podmioty, bo oprócz spółki jeszcze 3 członków zarządu, co oznacza że to nie (tylko) spółka musiałaby wypłacać odszkodowania.

Mnie zastanawia jedno. Są generalnie dwa typy ADRów:

Sponsored - wymitowane na podstawie umowy z emitentem akcji i depozytariuszem, który na podstawie umowy tworzy ADRy i oferuje inwestorom w US. Takie ADRy mogą być notowane nawet na głównym rynku.

Unsponsored - bank depozytariusz sam tworzy ADRy i nie potrzebuje do tego zaangażowania, zgody czy wiedzy emitenta. Następnie oferuje je inwestorom. Są one potem handlowane na rynku OTC. Może być kilka serii unsponsored ADR, każda wyemitowana przez inny bank.

Z tego co udało mi się znaleźć te ADRy OTGLY są unsponsored. Jeżeli tak jest w istocie to tu się pojawia pytanie na jakiej podstawie jakiekolwiek spory związane z tymi papierami wartościowymi miałyby być rozpatrywane w USA? Co innego, gdyby były w wersji Sponsored, gdy emitent sam proaktywnie szuka inwestorów w USA i godzi się na spełnianie określonych wymogów SEC.


aircanada15 napisał(a):

igen napisał(a):

Ciro, wątpię czy sprzedadzą 0.5-1.0 mln do końca roku.
I wierz mi, nie żartuję...


Czy nie za dużo takich baboli ostatnio ?
Widać po twoich postach, że kompletnie nie znasz się na trendach sprzedażowych gier, nie mówiąc już o wiedzy na temat tego jak C2077 się obecnie sprzedaje. Czemu mają służyć te "kabaretowe" prognozy ?


aircanada15
jak oceniasz sprzedaż do końca roku po tym co zostało pokazane? Myślisz, że 15 mln sztuk netto jest realne?

vladinho napisał(a):

rejestr krótkich pozycji to nie jest podaż! Generalnie to nie ma nic wspólnego ani z certyfikatami turbo, certyfikatami zwykłymi ani kontraktami.

Zgoda, nie wiem tylko jak to odnosi się do mojej wypowiedzi.

vladinho napisał(a):

mrk napisał(a):

Dodam też, że jeżeli te pozycje S już są to oznacza, że rynek już wchłonął te 2,9 mln akcji dodatkowej podaży i może podążać w swoim kierunku.

Rynek niczego nie wchłonął.
Zanim zaczniecie ferować wyroki, proponuje zapoznać się z definicją. Operacja krótkiej sprzedaży oznacza wygenerowanie dokumentu oznaczającego, że za "jakiś" określony czas nabywca zobowiązuje się do oddania wartości X akcji.
Przykład, idę do domu maklerskiego i mówię - chcę pożyczyć Wasze akcje cdprojekt - dom maklerski posiada akcje cdr iluśtam Kowalskich - stan akcji dostępnych na giełdzie nie zmienia się, posiadacz też nie - nadal są nimi poszczególni Kowalscy, co oznacza, że nabywca ->pożycza<- wartość X akcji poza obrotem i ma oddać wartość X akcji (a nie akcje!) do czasu trwania umowy z pożyczającym.
Prościej ? Kredyt hipoteczny indeksowany do wartości franka. Nie potrzebujesz franków aby go spłacić, tu jest ten sam mechanizm.


Gdzie jest taka definicja? Załóżmy, że jest jak piszesz, czyli pożyczkobiorca pożycza wartość X akcji i ma oddać wartość X akcji. Czyli rozumiem, że jak wartość akcji spadnie to pożyczający odda mniej i kto po drugiej stornie straci? Dom maklerski, czy ci Kowalscy? Piszesz o jakiejś formie instrumentu pochodnego OTC, a nie krótkiej sprzedaży dotyczącej akcji.

Istota krótkiej sprzedaży jest taka jak opisałem - pożyczasz akcje, sprzedajesz, liczysz że odkupisz taniej.
W umowie ramowej, z której cytujesz definicję jest wprost napisane:
Cytat:
Pożyczkodawca doprowadzi do Przeniesienia Papierów Wartościowych na Pożyczkobiorcę lub
przeniesie takie Papiery Wartościowe zgodnie z postanowieniami niniejszej Umowy i z
warunkami odpowiedniej Pożyczki.

Polecam też te linki:
https://www.gpw.pl/krotka-sprzedaz (plus załączone dokumenty)
www.knf.gov.pl/podmioty/Podmio...

Tak nawiasem (jest to opisane w załączonych linkach) to do 2015 roku dom maklerski przekazując na GPW zlecenie sprzedaży akcji musiał je specjalnie oznaczać, jeśli dotyczyło akcji sprzedawanych na krótko (czyli pożyczonych). Polecam też art. 12 ust. 1 lit a-c rozporządzenia 236/2012.

Chciałem tylko zauważyć, że obok 2,9% akcji sprzedanych w ramach short sale przez 4 fundusze jest jeszcze 100% akcji trzymanych na longa, w tym 69% przez inwestorów (31% mają założyciele) i na pewno są wśród nich tez amerykańskie fundusze blackeye
Niektóre posty trochę brzmią jakby cała amerykańska finansjera grała na krótko przeciwko polskiej ulicy i TFI/OFE.

Dodam też, że jeżeli te pozycje S już są to oznacza, że rynek już wchłonął te 2,9 mln akcji dodatkowej podaży i może podążać w swoim kierunku.

Myślę więc, że większym zmartwieniem akcjonariuszy jest w tej chwili to w jakim nadkładzie rozszedł się Cyberpunk i ile jest zwrotów niż Melvin ze swoją krótką pozycją.

Nie przeceniałbym tych "Melvinów". Sam Melvin ma w tej chwili jakieś 900k akcji na krótkiej sprzedaży wartych 60 mln USD, z czego 300k akcji zostało dodane między 16 i 18 grudnia. Całe aktywa Melvina to 20 mld USD, więc ta pozycja to nie jest jakieś oczko w głowie. Średnie dzienne wolumeny z ostatnich 10 sesji to około 3 mln akcji, więc jak widać musi być tu więcej rozgrywających zarówno na L jak i S.

Jest jeszcze jedna rzecz w przypadku instytucji - one nie mrożą kapitału. Book building opiera się na deklaracjach, a nie zamrożeniu gotówki. Stopę zwrotu mogą sobie spokojnie liczyć od faktycznego zakupu.

Naprawdę uważasz, ze kontrakty na których cały LOP był nominalnie wart 1,35 mln zł są w stanie wyznaczać kierunek swojemu instrumentowi bazowemu, gdzie dzienny obrót wynosi średnio 5-10 mln zł?

Jeżeli ktoś się czuje oszukany to o ile się nie mylę w sytuacji gdy inwestor indywidualny zapisuje się przed podaniem ostatecznej ceny, to po je podaniu może wycofać zapis.

Podobno Inpost idzie na giełdę (teraz to chyba już jeden podmiot połączony z Integerem) przy wycenie 8 mld euro. Przy delistingu Integer wyceniony był na 400 mln zł Inpost 140 mln zł.
Podobno dlatego w Amsterdamie, że jest to taki fajny rynek dla spółek technologicznych. Tak więc oparty na szantażu wykup drobnych i funduszy 3,5 roku temu nie ma tu nic do rzeczy.
Piękna historia, chyba zacznę częściej zamawiać paczki do Żabki.

www.reuters.com/article/inpost...

Kilka luźno wybranych cytatów:

Cytat:
Private equity firm Advent International is preparing an initial public offering (IPO) of its parcel locker business InPost in early 2021 in Amsterdam, several people close to the matter said, valuing its equity at between 7-8 billion euros ($8.51-9.72 bln).

Amsterdam is emerging as a popular post-Brexit European listing venue.Separately, Amsterdam has emerged as a hub for technology listings, another source said.

InPost is expected to post earnings before interest, tax, depreciation and amortization of up to 380 million euros next year, the sources said.




goral09mat napisał(a):
Skoro wiadomo to od dawna to czemu JP Morgan dopiero teraz wydaje taką rekomendację? Albo BOŚ obcina swoje reko miesiąc po wydaniu poprzedniego. Też nie myśleli o tym wcześniej?


o ile wiem to BOŚ obniżył reko tylko dlatego, że spadła im wycena porównawcza, co z kolei było spowodowane tym, że zagraniczne peersy spadły (przez sentyment). Wycena dochodowa pozostała bez zmian, a nie wiem czy nawet nie podnieśli swoich oczekiwań co do najbliższych wyników.

orzech napisał(a):
Wydawało się to niemożliwe, a teraz to już sam nie wiem co się tutaj dzieje...
Gigantyczne obroty, dolne widły lecą jedne po drugich, to już jest panika...
A chyba fundamentalnie nic się nie zmieniło, emocje jednak plus ostatnie zniechęcenie dla spółki zrobiły swoje...
z oceną tego co tutaj jednak dzisiaj wstrzymam się do closed'oh!


to co się tu dzieje to się nazywa sentyment. Fundamenty są dopiero trochę dalej. Czy to, że będą powstawać nowe moce produkcyjne okazało się wczoraj? Albo czy to, że historycznie na tym rynku występowała nadpodaż wynikająca z cyklu inwestycyjnego (bo popyt stopniowo rósł od dawna)? Nie, tylko wcześniej jak rosło z 400 na 700 nie bardzo ktoś się tym przejmował.

Nie bardzo widzę powód, żeby się przejmować wcześniejszym podaniem ceny. Termin był wskazany jako do 14 grudnia. Nie wiadomo, przynajmniej oficjalnie jaka jest redukcja instytucji, ale wszystko co było poszło po cenie maksymalnej 18 zł. W detalu powinniśmy znać redukcję już we wtorek i spodziewam się wysokiej nawet do 90%. Emisja była bardzo mała.

Joker napisał(a):
Właśnie słuchałem prezentacji Sunday Energy czyli kolejnej spółki z tej branży, która planuje zadebiutować na NC.

Mam wrażenie, że NC zaczyna być traktowane jako ostatnia faza wciskania akcji po wysokiej cenie naiwnym inwestorom. Moje pytania były potraktowane jako z serii "tych trudnych" i otrzymałem zdawkowe odpowiedzi, niektóre pominięto, a w sprawie innych skierowano do dokumentu ofertowego w którym odpowiedzi na nie nie ma. :)

Zastanawiam się czy nie wejść, bo jest moda i można na tej modzie zarobić, ale to takie przerzucanie gorącym kartoflem.


Posłuchałem i też ten webinar mnie nie urzekł. Ta spółka to taki mały project manager farm PV jakich ostatnio coraz więcej z dodatkową działalnością polegającą na sprzedaży sprzętu PV. Chcą sprawiać wrażenie bardziej technologicznego biznesu mówiąc o tworzeniu marketplace z usługami PV, ale to chyba na razie tylko wczesny pomysł. Mam też wątpliwości czy budowa farm o mocy 3-5 MW jest najbardziej opłacalna, bo te farmy konkurują na aukcjach w tym samym koszyku co farmy 20-50 MW o dużo lepszych korzyściach skali, ale tu dużo zależy od detali związanych z lokalizacją danej farmy.
Ogólnie myślę, że jest na NC miejsce dla spółki tego typu, natomiast oferowana wycena to już pokłosie ostatniej mody. Nie podoba mi się też, że dużo obecnych akcji nie jest objętych lockupem.

Szprotex napisał(a):
Normalnie jak akcjonariusze chcą sprzedać akcje to robią ABB i sprzedają z małym dyskontem do kursu - 3-5-8% zwykle.
Tu zamiast ABB zrobiono normalną ofertę, czyli dużo dłuższą i droższą procedurę i ostatecznie akcje, co prawda wszystkie i nawet z opcją dodatkowego przydziału, poszły z prawie 40% dyskontem.... tyle w temacie, dziwne, że ktoś jeszcze kupuje po 300 zł


Myślę, że wybrano ofertę publiczną, żeby dopuścić inwestorów indywidualnych. Ktoś musi przecież zapewnić płynność obrotu, a indywidualni mają generalnie krótszy horyzont inwestycji. Free float przed ofertą był pomijalny, więc jakby zrobić ABB to cały free float byłby w rękach funduszy.

Tak, na pewno ci z IKE mają łatwiej, ale dla posiadaczy zwykłych rachunków też może wyglądać to nie najgorzej. Po odcięciu tak dużej dywidendy możesz sprzedać akcje ze stratą, co z kolei obniży podatek do zapłacenia za ten rok lub pryzszły o podobną do kwotę, co podatek od dywidendy.
Zaliczkową dywidendę uchwalili mniej więcej w maksymalnej wysokości (połowa przewidywanego zysku za ten rok - klik). Jeżeli wypłacą drugą taką samą w przyszłym roku to jak ktoś np. kupił po 29 zł i sprzeda po 5 zł po wypłacie całego zysku z PEP (to akurat założenie z palca ile może być wyceniona spółka bez PEP) to może zyskać:
12,13+12,13+5+4,56=33,82

12,13 zł to dywidenda po podatku, a 4,56 zł to podatkowa oszczędność wynikająca ze straty 24 zł per akcja (29-5). Zakup może być więc wciąż opłacalny pod warunkiem, że ktoś wierzy w wypłatę całego zysku z PEP, czyli 2x15 zł oraz, że spółka może być warta 5 zł bez PeP.

Tak, z niedawnych przykładów możesz zobaczyć co się działo na Allegro na sesji 23 października - największy obrót nie licząc sesji debiutu. Sesję później było wejście do MSCI. Fundusze indeksowe kupują na fixie bez względu na poziom cenowy :).

Oferta dla indywidualnych to 28,5 mln zł licząc po cenie maksymalnej. Cała oferta to 190 mln zł (4,13*46), a dla indywidualnych ma być 15%. Nie zmienia to faktu, że redukcja będzie duża.

Dla porównania nawet tak mała spółka jak Nanogroup oferując się tylko w 2 DM zebrało zapisów na 72 mln zł, a przecież PCF przyciągnie zarówno spekulacyjny kapitał (jak Nano), jak i ten bardziej fundamentalny.

No i jest niższa cena i to całkiem sporo, bo 200 zł:

Cytat:
Warszawa, 25.11.2020 (ISBnews) - W procesie budowy księgi popytu cenę sprzedaży akcji Mo-Bruku w ofercie publicznej ustalono na 200 zł. Ginger Capital oraz Value FIZ sprzedadzą łącznie 1 405 154 akcji spółki, stanowiących 40% kapitału zakładowego oraz 33,3% ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu, podała spółka.
Oferta publiczna miała obejmować do 30% (1 053 866 akcji szt.) akcji Mo-Bruku z opcją zwiększenia wolumenu o kolejne 10% (351 288 szt.).

"Ostateczna liczba akcji oferowanych oferowana w ramach oferty inwestorom indywidualnym wynosi 210 773 akcji oferowanych; ostateczna liczba akcji oferowanych oferowana w ramach oferty inwestorom instytucjonalnym wynosi 1 194 381 akcji oferowanych" - czytamy w komunikacie.

Przydział akcji nastąpi 27 listopada, a rozliczenie transakcji 1 grudnia. Istotny popyt na akcje zgłosiły fundusze zagraniczne, w tym fundusze odpowiedzialnego inwestowania typu ESG, podkreśliła spółka.

Informacja o redukcji zapisów w transzy inwestorów indywidualnych zostanie podana 27 listopada.


https://stooq.pl/n/?f=1390205

MrBlue2 napisał(a):
Do tej pory jeśli główni akcjonariusze mieli 97% akcji to robili wezwanie i ogłaszali przymusowy wykup.

Tutaj główni sprzedają po 260 zł kiedy rok temu akcje były po 40 zł

Chcą sprzedać 30-40% akcji.

CWK 8,46
C/Z 16,73


mówisz o cenie maksymalnej z oferty 260 zł (a nie zdziwię się jak ostatecznie będzie niższa), ale podane wskaźniki są dla ceny giełdowej tj. 324 zł. Ci co kupują w ofercie kupią maksymalnie na wskaźnikach C/Z 13,2 i C/WK 6,8. Wg prognozy mbanku (wycena na potrzeby oferty, więc wiadomo) przy cenie maksymalnej z oferty na 2020 rok C/Z to około 12.

Koszt obecnego programu motywacyjnego będzie wykazywany co kwartał do końca 2022, tak jak wynika z jego horyzontu i warunków. Licząc bardzo pobieżnie to jego łączny koszt może wynieść około 37 mln zł (zakładając 37 tys. akcji i różnicę między ceną nabycia przez pracowników i ceną rynkową z dnia przyznania w wysokości 1000 zł).

Matt41 napisał(a):
Jutro zapewne będzie taki sam news jak w PZU, czyli spółka wyskakuje z kasy na rzecz finansowania BGK COVID. OMFG, co by nie mówić, sk*&@^W^ństwo posunięte poza wszelkie granice.

Wiecie co to oznacza? Że wszystkie spółki kontrolowane przez pis są fundamentalnie warte 0.


O czy ty piszesz? Wiesz jak wygląda model działania każdego ubezpieczyciela? Zbiera od klientów składki i po stronie pasywów zawiązuje rezerwy na wypłatę przyszłych odszkodowań, a po stronie ma dużo gotówki, którą lokuje w bezpieczne i płynne instrumenty - najwięcej w obligacje SP. Zarabia na tym, że więcej zbiera od klientów niż im wypłaci, ale też na wyniku z zarządzania swoimi inwestycjami (no przynajmniej póki stopy nie były w okolicy zera).
Zobacz sobie ile PZU ma obligacji SP jest to kilkadziesiąt mld zł. Te obligacje BKG są gwarantowane przez SP, więc technicznie na jedno wychodzi.

Każdy wie jak są zarządzane spółki SP - podporządkowanie interesu akcjonariuszy mniejszościowych interesowi państwa, czy nawet partii, ale akurat ta decyzja o zakupie obligacji to nic nadzwyczajnego.

Bliżej 265 mln, bo jeszcze będą musieli zapłacić od tego podatek, co jednak nie zmienia ogólnej konkluzji. Reakcja kursu ciekawa, może są obawy jak ta kasa zostanie spożytkowana.

Te pakiety to prawdopodobnie rozliczenie IPO i sprzedaż akcji na rzecz instytucjonalnych. To, że poszła jedna pakietówka to nie musi oznaczać, że był jeden nabywca.

Jeżeli CRJ nie dokłada do portu ani złotówki to jest to tym bardziej argument za tym, że do momentu zwrotu kosztów podział jest na korzyść Forever. Jeśli For poniósł wszystkie koszty to znaczy, że poniósł całe ryzyko portu, co więcej bierze na siebie koszt wydania. Zakładałbym, że do momentu pokrycia kosztów biorą zdecydowaną większość. Potem ciężko stwierdzić z jednej strony GH to mocna marka, ale z drugiej jeśli CRJ nie nie wykonuje to żadnych prac ani nie partycypuje w kosztach, więc bardziej występuje w roli licencjodawcy.

Przydzielone akcje to 15,15% zapisu. W niektórych BM widać już zrealizowane zlecenia. Myślałem, że będzie nawet 90%, ale może ze względu na takie oczekiwania bardzo dużej redukcji cześć osób odpuściła zapis.

Czy takie emisje nie mogą odbywać się z prawem poboru? Jakiż to jest ten interes spółki, który by to uzasadniał?

Mimo wszystko z punktu widzenia wczorajszego zamknięcia na 195 zł ubytek wartości dla akcjonariuszy można oszacować na 3,5 zł:
(4,47 mln akcji x 195 +0,42 mln akcji x 155)/(4,47+0,42)=191,5

Cena emisji działa jednak jak magnes.

A moim zdaniem jeszcze łatwiejsze, przynajmniej co do tendencji. Na Mercatorze historia jest taka, że podaż jest za mała i taki stan może się przez jakiś czas (kilka kwartałów) utrzymać przez to, że produkcja jest najbardziej opłacalna w zasadzie jednym miejscu na świecie. Dostawienie nowych mocy trochę potrwa, a i sam rynek przed pandemią był też rosnący. Tam wszystkie spółki działające w branży pokazują świetne wyniki, a tu mamy precedens.
W przypadku płynów nie ma już wykupowania na zapas można je spokojnie wszędzie dostać. Zresztą mam wrażenie, że każda spółka, która zajmowała się chemią te płyny bardzo szybko zaczęła robić albo zwiększyła produkcję (np. Orlen, Selena, Boryszew, KGHM, PCC). Nie wiem jak udał się tak dobry kwartał Krynicy może to kwestia zawarcia odpowiednich kontraktów w odpowiednim czasie (np. kontrakt dla Agencji Rezerw Materiałowych). Chętnie poznam inne argumenty, które mogą zmienić moje zdanie, ale ja dla tych wyników nie widzę powtarzalności.

Dodam jeszcze, że biznes napojowy był wyceniany w ostatnich kwartałach na 40-70 mln zł, a wchodzi podatek cukrowy, więc przynajmniej na rodzimym rynku może być gorzej. Obecnie market cap to praktycznie 500 mln, więc same płyny wyceniane są już na 430-460 mln zł.

Myślę, że za wcześnie na takie porównania. O 11bit na etapie Anomaly też można było powiedzieć, że robią gry oryginalne i dopracowane, ale bez szans na szerszy sukces. Wiadomo, że nie każdy pomysł chwyci, ale w tej chwili prędzej spodziewałbym sukcesu po takiej budżetowej, ale oryginalnej i dopracowanej grze niż n-tym symulatorze.

Moim zdaniem takie małe początkujące studia jak np. wspomniane Ovidworks muszą robić gry budżetowe i tu mogą albo pójść w symulatory, co patrząc na ich liczbę jest preferowaną i mniej ryzykowną ścieżką albo bardziej nieszablonowe produkcje. Jeśli studio jest faktycznie w stanie robić powtarzalnie tanie, ale ciekawe pozycje to jest duża szansa w końcu im chwyci.

A co do samego Poly to ma całkiem spory plan wydawniczy jak na swój rozmiar i kapitalizację (w tej chwili 3 tytuły własne na różnych etapach i 2 tytuły na zlecenie). Nie trzeba dużo, aby obecny market cap uzasadnić. Do tego Playway za plecami to przy takim rozmiarze zawsze mniejsze ryzyko niż niezależny podmiot.

No cóż to nie wina Starwarda, że gracze napompowali kurs z 75 na chwilowo nawet 300 baniek i teraz tylko czekają, aż spółka wypuści jakieś materiały, żeby zejść z "haka". Nie czytałem DI, ale zakładam, że nie było tam obietnicy, że zaraz po debiucie pokażą trailer, aby było pod co grać.

Swoją drogą Starward robi grę z budżetem 6-7 mln zł opartą na znanej powieści SF. The Dust robi grę z bardzo podobnym budżetem też opartą na znanej (przynajmniej w Polsce) pozycji książkowej fantasy. To oczywiście pewne uproszczenie, ale trochę to pokazuje na ile rynek wycenia wartość zespołu Starwarda i jego doświadczenia, czyli w tej chwili jakieś 160 mln (różnica w kapitalizacjach).

Vox, zgoda nie jest drogo patrząc na spółki o podobnej kapitalizacji. Patrzę porównawczo np. na Moonlit, bo to również stajnia Playwaya i projekty Poly wypadają w mojej ocenie dużo korzystniej niż Dog Trainer :) i Model Builder, a kapitalizacja ta sama.

Niemniej, co do WL to skąd wziąłeś te liczby kilkadziesiąt k? No chyba, że to takie bardzo niskie kilkadziesiąt w granicach 20k, bo np. na wątku Pyramid jest info, że Dinosaur Fossil Huner WL ma 55k osób, a gra ma pozycję ok. 120, a więc jakieś 160-180 pozycji przed tytułami Poly.

Zechcielibyście trochę szerzej opisać przesłanki sukcesu oprócz tego, że Starward ma kapitalizację 180 mln a Pyramid 90 mln?

Ten Mech Mechanic to już n-ty symulator rodzimej produkcji, pozycja na wishlist oscyluje koło 300 miejsca. Wniesie do spółki jakieś doświadczenie, ale czy pieniądze?
Tribe Primitive Builder wygląda już ciekawiej, aczkolwiek pozycja na WL dosyć podobna, a nawet ciut gorsza.
Trzeci projekt na razie nieujawniony to jak rozumiem gra "artystyczna" (coś w stylu Revolution), więc może być niszowa.

Co do debiutu to widzę, że rynek całkiem dobrze odbiera ten papier. Skumulowany wolumen na teraz to 360k akcji, czyli 16% całej spółki.
Z rzutu okiem na akcjonariat i ostatnie transakcje przed debiutem to potencjalna podaż wychodzi mi ok. 800k. Oprócz 300k z crowdfundingu 500k, które było sprzedawane jeszcze przed debiutem przez GF i wcześniejszych indywidualnych inwestorów.

Było zawieszenie i to było bardziej postępowanie wyjaśniające i ustalenie stanu faktycznego. Teraz KNF już wie jaki jest stan faktyczny i wszczyna postępowanie, które najprawdopodobniej zakończy się karą finansową.

Tak nawiasem to jest jeszcze ciekawiej niż przypuszczałem. Tak więc Wojciech Babiński jako prezes nie miał wiedzy o tym, że Wojciech Babiński jako akcjonariusz sprzedał swoje akcje. To jest dopiero oddzielenie życia zawodowego od prywatnego!

Ciekawi mnie czy gdyby spółka Spokko było notowane na giełdzie i CDP wciąż trzymał większościowy 70-80% pakiet, to czy byłaby obecnie wyceniana na 4 mld zł (czyli rywalizowałaby z TEN o nr 2 pod względem market cap). O tyle wzrosła kapitalizacja CDR przez 2 dni od ogłoszenia infa o nowej grze w uniwersum Wiedźmina.

No cóż, może to jest ta sytuacja, że prezes stosuje work-life balance i oddziela życie prywatne od zawodowego. Jako mąż już wie, ale jako prezes spółki wciąż czeka na oficjalny komunikat, aby poinformować rynekblackeye

Powtarzasz propagandę związków zawodowych. To słynne obciążenie węgla podatkami to w 91% składki ZUS i PIT górników oraz podatek VAT. Na pozostałe 9% składają się opłaty specyficzne dla górnictwa, ale też CIT, czy podatki od nieruchomości.
Składki ZUS i podatek dochodowy jest płacony przez pracowników każdej branży, górnictwo i tak jest uprzywilejowane, bo deficyt emerytur górniczych jest większy niż pozostałych. Poza tym ZUS i PDOP to jest obciążenie podatkowe górników, a nie kopalni.
Co do VAT to taki sam VAT naliczany jest na węgiel z importu, a VAT i tak płacony jest przez klienta końcowego.
Źródła dużego udziału tych opłat (ZUS i PIT) trzeba raczej szukać w przeroście zatrudnienia i bardzo niskiej efektywności polskiego górnictwa liczonej jako wydobycie na zatrudnionego.

Źródło:
Opodatkowanie polskiego górnictwa


Ja wyniki za II kwartał odbieram jak najbardziej pozytywnie.Uważam za realne osiągnięcie podobnego zysku w drugiej połowie roku i zysk roczny rzędu 35 mln netto już po uwzględnieniu IP box i bez konsol, ale przed programem motywacyjnym.
Tu dochodzimy do kwestii, która już mniej mi się podoba i mam problem, aby ją uwzględnić w wycenie, czyli przyjęty kilka dni temu program motywacyjny. Zaproponowane warunki są w mojej ocenie zbyt zachowawcze i koszt tego programu będzie mocno widoczny w wynikach. Przy średniej cenie obejmowanych akcji ok. 100 zł koszt do ujęcia przy założeniu obecnego kursu to ok 37 mln zł na 3 lata, czyli 62% zysku brutto.

Z transzą po 1 zł przyznawaną za pozostanie w stosunku umownym ze spółką rozumiem, że mogli mieć jakieś ustalenia / zobowiązania wobec pracowników. Oczekiwałbym jednak, że druga transza uzależniona od zysków będzie bardziej ambitna i faktycznie będzie działać motywacyjnie.

Program motywacyjny 11bit był bardzo mocno krytykowany, a kapitalizacja 11b jest obecnie 50% wyższa niż CRJ, natomiast założone średnie zyski brutto są wyższe prawie dwukrotnie (39 mln). Do tego cena emisyjna jest tam zbliżona do obecnej rynkowej.

Rynek zbytnio się tym nie przejął i jeśli traktować taki program jako one-off, żeby związać jakąś dobrą ekipę ze spółką to pewnie można go w całości zaakceptować. Jednak praktyka w segmencie gamingu z ostatnich kilku lat pokazuje jednak, że programy tę są jak najbardziej powtarzalne. A jeśli są powtarzalne to dlaczego ignorować ich koszt?
Tak na marginesie to dla mnie kierunek w jakim zmierzają te programy motywacyjne to pewna aberracja, bo ideą programu motywacyjnego jest to, że w spółce publicznej, gdzie właściciele zatrudniają zawodowych menadżerów to chcą związać ich interesy ze swoimi. Wtedy przyznają im opcje na akcje. Natomiast u nas na giełdzie w segmencie gamingu zaczyna to trochę wyglądać tak, że jest zarząd, który jest wciąż największym akcjonariuszem, uchwala sobie program, żeby się zmotywować i potem, żeby objąć te akcje musi sprzedać trochę starych. Proszę tę uwagę traktować jako ogólną, wiem że w ramach programu CRJ zarząd może uczestniczyć tylko w jednej puli, a większość prawdopodobnie idzie do pracowników. Akcjonariusze też zadowoleni i tłumaczą sobie, że to przecież koszt niegotówkowy, więc w zasadzie bez znaczenia.

Kolejna kwestia jest taka, że zarząd jeszcze pod koniec kwietnia informował, że nie zamierza sprzedawać swoich akcji, cytuję: " Nigdy nie ma dobrego momentu na sprzedaż akcji przez management." Następnie 2,5 miesiąca później zarząd sprzedaje 7% akcji kilkanaście % poniżej ceny rynkowej i to po zwiększeniu pakietu, bo pierwotnie plan był na 4,4%. Ja rozumiem, że zarząd będąc w podobnej sytuacji może mieć swoje powody by akcje sprzedać i nigdy w takich sytuacjach pretensji nie miałem, tylko po co wcześniej udzielać takiego wywiadu?

Jeszcze słowo co do Ipopemy - biorąc pod uwagę, że kurs rósł pomimo stopniowej redukcji Venture FIZ uważam za jak najbardziej pozytywny. Venture FIZ jest inwestorem finansowym w dodatku ograniczanym przez limity zapisane w ustawie o funduszach inwestycyjnych - maks 20% aktywów w jednym podmiocie. Sprzedawali i będą sprzedawać dalej, bo po takim wystrzale te limity są dalej naruszone.

Ok, czyli poszli w stronę reprezentacji firmy i umacnianie relacji biznesowych z partnerami. Przejrzałem na szybko co na ten temat uznania tego jako koszt podatkowego i odliczenia VAT mówi wujek Google i sytuacja nie jest jednoznaczna. Oprócz takich jak wklejone prze kolegę powyżej (https://ksiegowosc.infor.pl/podatki/vat/odliczanie-i-zwrot-podatku/2698853,Jacht-w-dzialalnosci-gospodarczej-odliczenie-VAT.html) są też interpretacje dające nadzieję akcjonariuszom mniejszościowym:
www.podatki.biz/artykuly/koszt...

Moim zdaniem biorąc pod uwagę kontekst, czyli:
- bardzo duży koszt jachtu w stosunku do skali działania spółki. Mniejszy jacht, który spółka mogłaby użytkować np. na Mazurach kosztowałby kilkaset tysięcy złotych i mógł spełniać podobną rolę.
- charakter klientów tj. ponad połowa przychodów to energetyka, która jest generalnie własnością SP i podpada pod prawo zamówień publicznych. Dla przedstawiciela takiego klienta wizyta na "negocjacjach" organizowanych na jachcie na Karaibach może skończyć się wizytą CBA.
- wypowiedzi prezesa udzielane w przeszłości prasie, które wskazują na osobiste motywy zakupu jachtu.
Jest duża szansa, że te wydatek zostanie zakwestionowany przez US. Informacja pojawia się już na ogólnych portalach - miejmy nadzieję, że to wywrze też jakąś presję na funduszach zaangażowanych w spółkę.

Ipopema zrobiła ostatnio wycenę na 11 zł za akcję zakładając 309 mln zysku w tym roku i 81 i 107 w dwóch kolejnych. Dla wyceny wynik tego roku nie ma większego znaczenia. Jeśli zysk wyniesie 400 mln (vs 309) to będzie 78 groszy na akcję więcej i to mniej więcej 1:1 może przejść na wycenę. Jeśli ktoś zakłada w kolejnych latach zyski 50% większe niż Ipopema, czyli po 150 mln zł to może oznaczać mniej więcej 50% wyższą wycenę tj. 16,5 zł.

Dla XTB liczą się 3 rzeczy:
1. Liczba aktywnych rachunków - to jest parametr, który spółka może kontrolować w największej części. Tu widać pozytywny trend i od połowy 2015, kiedy było około 15 tys. aktywnych kont spółce udało się zwiększyć stopniowo tę bazę do 29 tys. pod koniec 2019. W I kwartale 2020 było 50 tys.,ale traktujmy to jako anomalię.
Nie idzie za tym proporcjonalny wzrost kosztów. Cała baza kosztowa jest stabilna (wzrost inflacyjny). Marketing to 20-25%, najwięcej wynagrodzenia bo ok. 50%. Nie patrzyłem na same koszty marketingu, ale jeśli koszty jako całość są stabilne to zakładam, że sam marketing również.

2. Liczba lotów na rachunek - tu widać wpływ regulacji. Jeszcze w 2015 było to ponad 30 lotów kwartalnie. W międzyczasie była ESMA i obecnie jest to około 15. Co ważne te 15 to poziom od kilku kwartałów stabilny. Co ciekawe ten poziom utrzymał się też w 1 kwartale 2020.

3. Przychód z jednego lota - tu bywa różnie, ale ostatnie kilka kwartałów to przedział 130-150 zł. Wchodzi w to zarówno spread i prowizje jak i market making. Dla porównania pierwszy kwartał tego roku blisko 400 zł. Co ciekawe 4 kwartał 2019 również odstawał na plus z zyskownością na poziomie 225 zł. Nie wiem co było tego powodem, bo zmienność nie odstawała od tego co było w poprzedniej części roku.

Moje wnioski z tego są takie, że 150 mln zł to wynik osiągalny, ale ambitny. Jeśli założymy, że liczba lotów na rachunek będzie się utrzymywać, a zyskowność wróci w rejony 130-150 zł to w zależności którą wartość przyjmiemy potrzebne będzie 40-45 tys. aktywnych rachunków.
Potencjalny upside to przychody na rachunek. Jeśli zyskowność miałaby utrzymać się lekko powyżej 200 zł (czyli tak jak w IV kwartale 2019, ale historycznie patrząc to mało prawdopodobne), to do takiego wyniku wystarczy 30 tys. rachunków.


Dodałbym jeszcze do tego kto będzie beneficjentem programu. Generalnie idea programów była taka, aby zniwelować konflikt interesów i uwspólnić interesy akcjonariuszy i managerów, którzy zwykle pochodzą spoza grona udziałowców. Innymi słowy nie widzę uzasadnienia dla tego typu programów, jeśli mają dotyczyć managerów, którzy są jednocześnie istotnymi udziałowcami spółki.

Nie powiedziałbym, że wyniki za ten kwartał to podstawa. Pod kątem wyceny to raczej trzeba się zastanawiać ile spółka może zarobić w przyszłym roku, a ten rok traktować jako one-off . Prędzej czy później podaż zacznie nadążać za popytem i ceny znacznie spadną. Tu wskazówką może być 10% marży EBITDA, która jest długoterminowym celem dla spółki. Jeśli przyjąć 700 mln przychodów >> 70 mln EBITDA >> około 35-40 mln zysku netto to dla takiej kapitalizacji PE 13x-15x. To bardzo zgrubny szacunek nie uwzględniam tu np. nadwyżkowej gotówki, którą wygenerują w tym roku.

kck03 napisał(a):
Tez się zastanawiam po co ten buy back. Wydadzą na dzisiaj 50 baniek pln a to jest przecież mocno zadłużona spółka, dla której przed covidem można było kreślić przeróżne scenariusze, z upadłością włącznie (jako całkiem prawdopodobna IMO).

Ja bym poczekał aż kurs spadnie, co niewątpliwie nastąpi, bo eldorado wiecznie trwać nie będzie.

Tu mam trochę obaw, ze sodówka niektórym uderzyła do głowy. ;)


Raczej trzeba mówić tu w czasie przeszłym o problemach z zadłużeniem. Dla spółki nie było lepszego momentu na szok popytowy, który miał miejsce - akurat postawili fabrykę mocno się zadłużając i okazuje się, że mogą ją teraz spłacić w 1 rok. Jeżeli wyniki za ten rok będą zbliżone do wyników za I kwartał x 4, na co mogą być szanse biorąc pod uwagę, że drugi kwartał może być istotnie lepszy niż pierwszy to dług netto / EBITDA zbliży się do 1x.


@Jordan
PE Plus500 na poziomie 11,8x nie uwzględnia jeszcze znaczącej poprawy wyników tym roku. Prognozowany PE Plus500 na rok 2020 wynosi 4,3x (Bloomberg) i tę liczbę można zestawiać z prognozowanymi wynikami Xtb na bieżący rok.

Demaskatorski napisał(a):
@mrk a jakie jest Twoje zdanie? Jak wchodzisz do dyskusji to warto coś powiedzieć od siebie.


domniemanie jest takie, że Quercus dowiedział się wtedy kiedy wszyscy, czyli w poniedziałek. Obowiązek dowodu, że było inaczej nie ciąży na mnie :).
Natomiast najistotniejsze jest to, że sugerujesz, że wyjście EI jest informacją negatywną (no bo inny akcjonariusz wykorzystał o tym wiedzę, aby się skracać). Ja natomiast uważam, że wyjście EI jest neutralne, a w dłuższym terminie może nawet pozytywne (wejście do indeksów, zwiększenie FF i płynności). To nie pierwszy przypadek, gdy EI wychodzi z akcji poprzez ABB innym przykładem jest Kruk w 2013 roku.

@Demaskatorski

rozumiem, że sugerujesz że Quercus dowiedział się kilka dni wcześniej w okolicach 27 kwietnia o planach prowadzenia ABB przez Enterprise Investors i postanowił sprzedawać swój pakiet na giełdzie?

Polecam fajny bardzo przystępny artykuł na temat tego jak wygląda polski rynek węgla, w tym koksowego:
Dlaczego importujemy węgiel z całego świata?

wysokienapiecie.pl/28608-dlacz...

@abcabc
Stanowisko KNF jest takie, że ryzyko franków ma pozostać po stronie sprzedającego. Sami kupujący też nie są chętni na przejmowanie tych aktywów i wątpię, żeby w przypadku Pekao było inaczej. Zobacz na ostatnie transakcje w sektorze dotyczące frankowych banków jak BPH, Deutsche czy Raiffeisen i co się stało z portfelami frankowymi. Kiedyś było inaczej jak np. w przypadku Nordea czy Kredyt Bank.

@majama
te pomysły przeszły już do realizacji. Rynek mocy już działa, odbył się pierwsze aukcje, a już w tym roku powinieneś to odczuć płacąc rachunek za energię elektryczną :)
Co więcej rynkiem mocy jest objęta nie tylko gotowość do dostarczenia mocy (przy czym mogą to być elektrownie i wydaje mi się, że również magazyny energii), ale również gotowość do redukcji zapotrzebowania na żądanie PSE.

Patrzę na warunki do ustalenia ceny konwersji i wychodzi mi 373 zł za akcję, co daje 56 mln zł za całość. Aby to objąć to znowu będą musieli sprzedać pokaźną część swoich pakietów i znowu będą mieć za mało i znowu będą musieli ustawić program motywacyjny Angel

Statystyki są tutaj, jeśli ktoś jest zainteresowany:
www.euromomo.eu/graphs-and-map...

Wzrost śmiertelności w tygodniach 12-16 (czyli od początku okresu odchylenia od średniej) wynosi 115 tys. (+44%) względem 2019 i 102 tys. (+37%) względem śmiertelności wynikającej z modelu euromomo (określanej na wykresie jako baseline).

To co widać jeszcze z wykresów to, że w najgorszym tygodniu śmiertelność wyniosła 86,4 tys. względem 54,9 tys. oczekiwanej (+57%). Około 93% podwyższonej śmiertelności z tych 5 tygodni było w grupie 65+.W ostatnich 3 sezonach grypowych szczyt śmiertelności kształtował się na poziomie od 62 tys. do 71 tys. tygodniowo.

Adagio napisał(a):

koledzy widzę żyją w alternatywnej rzeczywistości.
@joker W Niemczech jest ponad 120 tys. potwierdzonych przypadków ale realnie gospodarka działa o niebo lepiej niż polska z 6 tys,

Statystyki to puste liczby, nie można porównywać czegoś zestawiając suche liczby.
Polska gospodarka z 6 tys przypadków jest bardziej zamrożona niż nasi zachodni sąsiedzi z 120 tys. Takie są fakty. I polska gospodarka bardziej dostanie po dupie niż inni, bo po pierwsze nie jesteśmy na nic przygotowani, po drugie pomoc państwa dla firm w porównaniu do zachodu to żart...


Adagio napisał(a):


Liczba zakażeń w PL zwłaszcza w momencie gdy dynamika jeszcze nie osiągnęła szczytu i podwojenie przypadków następuje w ciągu kilku dni, gdzie na zachodzie podwojenie zakażeń dochodzi już do 17 dni np w Niemczech, nie oddaje w żaden sposób stanu gospodarki poszczególnych państw.

Mam sporo znajomych, którzy mieszkają zagranicą i przykładowo mój kolega ma firmę w Niemczech wykonuje instalacje elektryczne i jego firma działa normalnie, zupełnie tak hak przed epidemią .
Tam też są ograniczenia, ale tego typu firmy mogą nadal w miarę normalnie funkcjonować i markety budowlane nie są zamknięte w soboty jak w Polsce.



Myślę, że opieranie prognoz co do zachowania gospodarki na tym jak działa jedna firma kolegi z Niemiec może prowadzić do złych konkluzji. Ja mam dwoje znajomych, którzy w tej chwili wykańczają mieszkania i też nie mieli dużych problemów z zatrudnieniem fachowców, którzy w większości pracują normalnie.
Nasza gospodarka jest relatywnie mniej zamknięta niż np. Francja, Włochy, UK, Hiszpania.
W Niemczech akurat nie śledziłem mocno jak formalnie wyglądają restrykcje, ale poniżej dane z tego samego źródła co do prognoz PKB dla PL i DE. Już nie chce mi się szukać, ale o UK czytałem, że PKB ma spaść o 33% r/r w II kwartale (u nas na razie mówi się o -10% w II kw.), a deficyt finansów ma sięgnąć w całym roku 14% PKB. Dla Francji widziałem prognozy mówiące o -8% do -10% spadku PKB w 2020.

Cytat:

MFW obniżył prognozy globalnego PKB do 3% spadku w 2020 roku
ISBnews - Biznes
14 kwi 2020, 15:00

Warszawa, 14.04.2020 (ISBnews) - Globalny gospodarka odnotuje spadek o 3% w tym roku oraz wzrost o 5,8% w 2021, prognozuje Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), obniżając prognozę ze stycznia na ten rok o 6,3 pkt proc. i podnosząc prognozę na rok przyszły o 2,4 pkt proc.
Fundusz prognozuje, że PKB USA spadnie o 5,9% w 2020 r. i wzrośnie o 4,7% w 2021 r. (zmiana prognoz wobec stycznia odpowiednio: -7,9 pkt i +3 pkt).

Prognoza MFW dla strefy euro zakłada, że PKB spadnie o 7,5% w 2020 r. (rewizja w dół o 8,8 pkt proc.) i 4,7% w 2021 r. (podwyższenie o 3,3 pkt proc. względem stycznia).

W przypadku Niemiec prognozowany jest spadek PKB na ten rok o 7% (rewizja w dół o 8,1 pkt proc.) oraz wzrost o 5,2% w 2021 roku (podwyższenie o 3,8 pkt proc. względem stycznia).

W przypadku Chin prognozowany wzrost PKB na ten rok wynosi 1,2% (rewizja w dół o 4,8 pkt proc.) i 9,2% w 2021 roku (podwyższenie o 3,4 pkt proc. względem stycznia).

https://stooq.pl/n/?f=1347385

Z kolei dla polski:
Cytat:
MFW prognozuje spadek PKB Polski o 4,6% w 2020 r., potem wzrost o 4,2% w 2021 r.
ISBnews - Biznes
14 kwi 2020, 14:46

Warszawa, 14.04.2020 (ISBnews) - PKB Polski spadnie o 4,6% w tym roku, zaś w kolejnym roku - wzrośnie o 4,2% (po wzroście o 4,1% w ub.r.), prognozuje Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW).
Według Funduszu, Polska odnotuje w tym roku średnioroczną inflację na poziomie 3,2%, a w kolejnym roku 2,6% (wobec 2,3% w ub.r.).
Według MFW, stopa bezrobocia wyniesie 9,9% w tym roku i 8% w przyszłym roku (wobec 3,3% w ub.r.).

stooq.pl/n/?f=1347379&c=1&...

@nty_teresa
Tak, dokonałem już w międzyczasie autokorekty na podstawie poprzedniego wpisu, gdzie napisałeś o cenie.

CD Projekt to nie tylko naszego wizytówka naszego kraju jeśli chodzi produkt eksportowy, ale również o giełdę. Duży udział we wzrostach ma zagranica. Na nasze warunki wycena wydaje się już w tej chwili dosyć ambitna. Natomiast średni PE na Nasdaq to w tej chwil 22x przy wahaniach w przedziale 20x-30x w ostatnich kwartałach. Przy takich założeniach wycena się spina względem założeń z planu motywacyjnego. Pytanie czy spełnienie tych założeń wystarczy, aby pobić indeks o 100% :).

sasky napisał(a):
Cele są baaaaaardzo ambitne

www.stockwatch.pl/wiadomosci/c...


Wariant bazowy zakłada 6 mld w 4 lata. Chyba, że ten twitterowy komentarz odnosi się do wersji ambitnej "rok wcześniej".
W każdym razie wariant bazowy daje 1,5 mld zysku netto przed kosztem programu. Roczny koszt programu w to ok. 0,4 mln zgodnie z informacją, że obecna godziwa wartość przyznawanych uprawnień to ok. 1,7 mld zł, czyli średni zysk ok. 1,1 mld rocznie. Analogicznie wariant szybszy to byłoby odpowiednio 2 mld przed programem i 1,6 mld po programie rocznie.

edit. teraz widzę, że akcje nie są obejmowane po "nominale" tylko po średnie zbliżonej do obecnej ceny to pomijając koszt programu to jest po prostu 1,5 mld / rok w wariancie bazowym i 2 mld / rok w optymistycznym.

@Frog
zgadzam się z opinią, że będzie to włączane stopniowo. Nie sądzę jednak, że będzie trwało to tak długo, bo finansowo tego nie wytrzymamy jako państwo. Zakładam, że włączanie gospodarki zacznie się jak zostaną nadrobione braki w zapasach środków ochrony osobistej i zostaną postawione w kraju odpowiednie moce produkcyjne, aby ja na bieżąco uzupełniać (maj?) - mam tu na myśli takie rzeczy jak płyny dezynfekcyjne, maseczki, rękawiczki, itp. Wtedy stopniowo będzie przywracane normalne życie, ale z obostrzeniami w postaci licznych miejsc z obowiązkową dezynfekcją rąk, cyklicznej dezynfekcji miejsc publicznych, być może w sklepach zagoszczą na stałe obowiązkowe rękawiczki i tak dalej. Sprzymierzeńcem może być też pogoda..

Exboss napisał(a):
Bardzo ciekawe będzie porównanie różnych parametrów statystycznych dla Polski i Szwecji po zakończeniu pandemii .
Szwecja wprowadziła niewiele ograniczeń państwowych w życiu obywateli , pracują normalnie tam gdzie jest praca , sklepy i gastronomia działa bez ograniczeń itd. Ludzie ograniczają się sami .
Nasz kolejny zryw narodowy jak na razie bez sukcesów a liczba ludzi z kłopotami psychicznymi będzie ogromna ale nie będzie uwzględniana w stratach.


No właśnie jest ktoś w stanie racjonalnie wytłumaczyć z czego wynika ten szwedzki sukces (przynajmniej na ten moment) w walce z epidemią? To nie jest sposób Szwedów vs sposób Polaków tylko raczej sposób Szwedów vs sposób całej reszty Europy. Na pewno sprzyja gęstość zaludnienia, słyszałem też że Szwedzi są w dobrej kondycji fizycznej i są generalnie mniej towarzyscy niż reszta Europy (choć może to stereotypy), ale czy to samo w sobie jest w stanie wytłumaczyć tak łagodną krzywą zachorowań?

vladinho napisał(a):
Nie wiem na ile to 80% jest miarodajne, a na ile to jest faktyczny odsetek. Skoro testy nie są robione wszystkim to nie wiemy ile choruje bezobjawowo, a na ile jest to hasło dla uspokojenia społeczeństw. Wracając do rozmowy o włoskich piłkarzach wygląda na to, że radzą sobie dobrze ale nie jest tak, że przechodzą bezobjawowo - jakieś dolegliwości kilkudniowe się pojawiają, dlatego zgłaszają się na testy.
Mam założyć, że 80% ludzkości przechodzi to lepiej niż sportowcy ?


Z tymi 80% z tego co wyczytałem do tej pory to chodzi o ludzi, którzy przechodzą infekcję łagodnie i nie wymagają hospitalizacji, ale w ramach tych 80% spektrum jest od braku objawów do objawów podobnych do grypy, gdzie kilka dni trzeba spędzić w łóżku (ale wciąż swoim a nie szpitalnym).

W Chinach nie było wielkiej paniki na rynkach. Była jedna sesja na przełomie stycznia i lutego, gdzie polecieli blisko 10%, ale w trakcie kolejnego miesiąca praktycznie wrócili do punktu wyjścia.
W marcu znowu mieli spadki w ślad za spadkami w USA i Europie, ale są raptem 10% od szczytów. Mówię oczywiście o szczycie sprzed epidemii, bo do szczytu wszech czasów im sporo brakuje.

Ten wczorajszy wyskok nie wtgląda dobrze. Pod względem dynamiki po przekroczeniu pierwszej setki to nie jest poziom Włoch czy Hiszpanii, ale zbliżony do Niemiec (po skorygowaniu o liczbę obywateli). Aby ocenić na ile wymyka się to z pod kontroli trzeba mieć informacje o źródle zakarzeń, jeśli to są osoby pod obserwacją czy kwarantanną to i jest znane źródło ich zakarzenia to ok, moża przyjąć, że przyrost jest pod kontrolą. Gorzej, jeśli zacznie pojawiać się wiele zakarzeń o nieustalonym źródle.

vladinho napisał(a):
@Ammianus
widzę, że stosunek do pandemii można poznać po sympatiach politycznych...

Cytat:
Masa niuansów i wypadkowych decyduje, choć oczywiście nie chcę w tym momencie filozofować, czy liczba jest adekwatna, czy nie. Pewnie nie.


W tym przypadku widać to w statystykach, jeżeli w Niemczech na 12,939 active cases mamy 2 serious, dla porównania w Hiszpanii -> 13,293 active i 800 seriious, więc mogę zinterpretować te dane.
Jest też różnica między decyzją komu możemy robić test, a decyzją komu możemy robić test uwzględniając nasze zasoby. Nie odnoszę się tu do tego co mówią posłowie, tylko do faktów.
Polacy widząc niski odsetek zakażonych zaczynają bagatelizować sytuację.
Niemcy robiąc więcej testów, szybciej wyizolują zakażających i skuteczniej ograniczą rozprzestrzenianie, ale liczby będą teraz straszyć.


wydaje mi się, że dobrym benchmarkiem czy testy nadąrzają za rozwojem epidemii może być wyrywalność testów tzn. liczba wyników pozytywnych / liczba zrobionych testów. U nas to od jakiegoś czasu utrzymuje się na poziomie ok. 3%. Liczba testów nadąża więc za rozwojem nowych przypadków, a osobne pytanie to czy 3% to wskaźnik optymalny czy lepiej jakby wynosił np. 1%. Co ciekawe na 17 marca (takie dane znalazłem) ten współczynnik w Niemczech też wynosił 3%.

pandorinium napisał(a):
Filjan napisał(a):
Odbicia teraz nie będzie, jutro po weekendowych infach cała giełda leci na czerwono.Pierwsze poważne odbicie raczej czwartek-piątek


TA-35 Index ma odmienne zdanie. :)


Tase w piątek nie działa, więc dla nich to jest odpowiednik piątkowej sesji u nas. Sam jestem ciekaw jutrzejszej sesji. Z jednej strony dobra końcówka u amerykanów i mocne wyprzedanie. Z drugiej coraz szerszy zakres oddziaływania wirusa na gospodarkę i widać, że to się nie skończy za 2 tygodnie. Stan zagrożenia epidemicznego wprowadzony dopiero w piątek po sesji.

Kakarotto napisał(a):
BearHand na obecnym poziomie kolejne spadki to już lata 90te. Było by nietaktem się tam znaleźć. Mam pewną "wiarę" co do bardzo starych poziomów i to nie ważne czy indeks czy surowce. Z moich obserwacji to notowania nigdy nie przekraczają poziomów z "poprzednich epok".


Tylko, że w przypadku WIG20 odnoszenie się do historycznych poziomów, czy też ocenianie przez pryzmat tego indeksu zachowania całego rynku moim zdaniem nie ma sensu.

Od 2009 zaszły dwa istotne zjawiska, które mocno wpłynęły na ten indeks. Pierwsze to częściowa prywatyzacja spółek SP, które po wejściu na giełdę zaraz zasilały WIG20. Są tam takie spółki jak PGE, JSW, Tauron. Wszystkie spadały i ciągnęły WIG20 mocno w dół od momentu wejścia do dziś.

Drugie to bardzo duża bezwładność indeksu we wprowadzaniu zmian tzn. trzeba mieć relatywnie dużą kapitalizację (i obrót), żeby wejść do indeksu, co powoduje że wiele spółek wchodzi tam pod koniec długich trendów wzrostowych (np. CCC i LPP). Z kolei malejąca kapitalizacja wcale nie jest wystarczającym powodem do usunięcia (w czasie rewizji tydzień temu pozostawiono np. JSW, Tauron, czy Alior).

mackopl napisał(a):
@BearHand dzięki.
www.stockwatch.pl/wiadomosci/g...
"Mimo silnych zawirowań na światowych rynkach, złoty pozostaje stabilny i relatywnie niewiele się osłabił. "
Czy ten człowiek ma dostęp do www.nbp.pl/home.aspx?f=/statys... ?
Naprawdę można mówić takie farmazony pracując w NBP?



Dlaczego uważasz, że farmazony? Względem 23 lutego (24 lutego to był pierwszy dzień paniki) USD jest kosmetycznie niżej, EUR umocniło się ok 2%, CHF wyżej ok. 2,5%, GBP niżej o ok. 5%. Moim zdaniem to te wahania jak najbardziej mieszczą się w stwierdzeniu relatywnie niewiele się osłabił.

Vox napisał(a):


na 2400pkt FED rok temu z hakiem skupował akcje... i teraz odbiło od tego samego poziomu. może przypadek, może nie.


czy mógłbyś podać jakieś źródła tych rewelacji tzn. że FED kiedykolwiek skupował akcje z amerykańskiej giełdy?

pandorinium napisał(a):
Dlatego nie rozumiem czemu nie zamkną granic. Z tym co w środku damy radę wygrać, ale nie mając kontroli nad tym co przybywa z innych państw to jak walka z wiatrakami. Osobiście uważam, że powinno być wszystko zamknięte na okres minimum tygodnia. Najlepiej dwa. Ale z pełną blokadą każdej osoby, która wjeżdża do kraju. I to jest najszybsze rozwiązanie.

Zachód obrał inną ścieżkę. Umierajcie, zarażajcie się. Może szybko minie. Zapewne przekalkulowali że lepiej poświęcić tysiąc osób niż mieć ogromne spowolnienie gospodarcze.


Słyszałem, że bardzo dużo ludzi, którzy pracowali we Włoszech przy opiece nad starszymi, pomoc domowa w gospodarstwach, itp. zaczęło w ostatnich dniach wracać do Polski (lepiej chorować u siebie niż na obczyźnie). To są mieszkańcy mniejszych miejscowości. Fala powrotu Polaków z ferii zimowych przypadała dopiero na początki epidemii, prawdopodobnie doszło wtedy do niewielu zarażeń. Przy obecnej fali powrotów ludzi tam pracujących może być inaczej, bo rozpoczęła się dużo później i zwykle ci ludzie mają też dużo większą ekspozycję na lokalnych mieszkańców niż przeciętny narciarz-turysta.

Joker napisał(a):
Czy to koniec świata? Anxious
To są jakieś jaja. W USA w 2018 roku 80 tys osób zmarło na grypę i mediach była cisza.


No cóż świat może się nie zawali, ale w krótkim terminie może być ciężko. Prowincja Hubei kiedy była na takim etapie przyrostu nowych przypadków jak teraz Niemcy, Francja, Hiszpania czy Zachód USA była już od kilku dni zamknięta.
Takiego przyrostu nowych przypadków jak był w Hubei, a teraz jest we Włoszech żadna służba zdrowia nie jest w stanie wytrzymać (i to pomimo tego że 70%-80% przypadków jest określana jako łagodna). Ostatecznie skończyło się to całkowitym zamknięciem usług dla ludności, edukacji, wielu zakładów pracy, itp. Na razie dotyka to tylko Włochy, wcześniej Hubei, ale wirus szerzy się na tych samych zasadach również w innych miejscach. Jest więc bardzo duże prawdopodobieństwo, że to co jest teraz we Włoszech powtórzy się we Francji, Hiszpanii. W krótkim terminie konsekwencje są ciężkie do przewidzenia.

Jest jeszcze drugi haczyk - ogromne zadłużenie tej spółki. EV/EBITDA wynosi 6x, co jak na energetykę nie jest niską wartością. Do tego dochodzi największe doważenie w sektor węglowy, który będzie w najbliższym czasie pod wodą, stosunkowo stare moce wytwórcze (z wyjątkiem kończonego obecnie bloku w Jaworzno III) i powstaje niezbyt ciekawa mieszanka.

Adagio napisał(a):

Medialnie w Polsce panika, nie wiem jak dlugo potrwa bo patrzac na realne przygotowanie panstwa do walki z wirusem i stan sluzby zdrowia, to jeszcze do wielu nie dotarlo, ze jestesmy calkowicie nieprzygotowani na cos takiego d'oh!


Tylko czy na coś takiego można być przygotowanym? Śmiem wątpić. Zwłaszcza jeśli dochodzi coś takiego:

Cytat:
"DGP": WALKĘ Z KORONAWIRUSEM UTRUDNIA NUDA
Jak mówi inspektor, ludzie często nie rozumieją, dlaczego została zastosowana kwarantanna i że najważniejsze jest bezwzględne przestrzeganie jej warunków. "Nie można ukradkiem wychodzić z domu, tylko na krótki spacer czy do sklepu" - podkreśla Tomasz Augustyniak.


fakty.interia.pl/raporty/rapor...

Vox napisał(a):
we wloszech smiertelnosc 39%

1,187
Cases which had an outcome:
724 (61%)
Recovered / Discharged

463 (39%)
Deaths

www.worldometers.info/coronavi...

Wprawdzie probka mała... ale nie wyglada to dobrze. Czy wirus zmutował?


Cytując za tą samą stroną, na którą się powołujesz mediana wieku w Chinach 38 lat, a we Włoszech 47. Bardzo duża różnica pokazująca jak starym społeczeństwem są Włochy. Gdzieś czytałem, że średnia wieku ofiar śmiertelnych wirusa we Włoszech to ok. 80 lat.
Mediana wieku, a także obszar ataku wirusa tj. głównie obszary małomiasteczkowe / wiejskie, gdzie zwykle jest mniej młodych, bo wyjechali do dużych miast, odpowiada za większy współczynnik śmiertelności choroby.

@Utnapisztim
patrz na to jako dodatkowe wynagrodzenie zarządu (czy też kluczowej kadry), które musi przejść przez wynik, tak jak każde inne wynagrodzenie wypłacane na ich rzecz.
Przyznanie opcji na akcje zarządzającym o wartości 10 mln zł jest ekwiwalentem (w sensie ekonomicznym) przeprowadzenia emisji za 10 mln zł do wszystkich akcjonariuszy i wypłacenia 10 mln w gotówce dla zarządzających. W tym drugim przypadku nie miałbyś chyba wątpliwości, że te koszty muszą pojawić się w rachunku wyników?
Wrzucenie kosztów programu motywacyjnego w koszty pokazuje rzeczywisty koszt utrzymania ludzi pracujacych w spółce. A że nie jest to koszt gotówkowy? Cóż z tego, wiele pozycji kosztowych jest niegotówkowych (amortyzacja, rezerwy, odpisy), a chyba zgadzamy się, że ich uwzględnienie poprawia jakość prezentowanego wyniku finansowego. Chcesz wiedzieć jak spółka radzi sobie gotówkowo to patrzysz na rachunek przepływów.

t0m4s napisał(a):
mrk napisał(a):
To w takim kontekście trzymania w spółce gotówki na finansowanie wydatków jakie uzasadnienie ma wzięcie kredytu na tę siedzibę? :)

Skoro chcą mieć gotówkę, to chyba logiczne że jej nie wydadzą na siedzibę?


No właśnie albo trzymają gotówkę po to, aby wszystko finansować ze środków własnych albo dążą do optymalnej struktury kapitałowej i utrzymują mniej kapitału własnego wypłacając akcjonariuszom i trochę lewarują się długiem (oczywiście przy uwzględnieniu specyfiki branży).
To jest suboptymalna decyzja, bo skoro mają dużą nadpłynność i inwestują to na lokatach i będą przez kilka najbliższych lat, to bez sensu brać kredyt i płacić za jego obsługę kilka % więcej niż otrzymują na lokacie. Kredyt pod zastaw siedziby zawsze zdążyliby wziąć, jeśli faktycznie byłby potrzebny.

Tak nawiasem, to patrząc na strukturę akcjonariuszy to decyzja o dywidendzie może nie należeć do założycieli. NN albo dwa inne współdziałające fundusze mogą umieścić taką uchwałę w programie obrad walnego zgromadzenia. Do przegłosowania zarządu wystarczy tylko 16%.

t0m4s napisał(a):
antyteresa napisał(a):
Tak, to prawda. Ale może warto rozpatrywać sytuację względem działalności normalnej, a nie anormalnej? Ta spółka od momentu wydania TWOM jest notorycznie nadpłynna. Jak się nie ma pomysłu jak w swoim biznesie wykorzystać gotówkę to się ją oddaje akcjonariuszom w formie dywidendy.

A nie lepiej rozpatrywać sytuację taką jaką jest?
Ocenianie, czy myślenie życzeniowe nic nie wnosi.
Zarząd chce mieć poduszkę finansową i będzie ją miał.
Niezależnie od tego co kto o tym myśli :)
W tym kontekście deal z budynkiem jest dobry i tylko w takim powinien być oceniany, bo innego kontekstu nie ma i nie będzie :)


To w takim kontekście trzymania w spółce gotówki na finansowanie wydatków jakie uzasadnienie ma wzięcie kredytu na tę siedzibę? :)

mówiąc o cenie prądu masz na myśli cenę całościową (cena za energię elektryczną + cena za dystrybucję) czy samą cenę energii elektrycznej?

Chodzi, że jeśli cena jest niska (a taki jest generalny konsensus) to ekonomicznie powinna być opłacalna dla nabywcy, czyli w tym przypadku PKN. Jest natomiast wiele głosów, że transakcja jest nieuzasadniona ekonomicznie i to czysta decyzja polityczna i to uważam za przynajmniej w pewnym stopniu za sprzeczne. Jeśli kupujesz coś taniej niż wartość godziwa to co do zasady powinno być to opłacane.
Ponadto Energa może być faktycznie synergiczna do PKN. Energetyka będzie zyskiwać w PKN kosztem paliw, to jest nieuniknione. Jeśli PKN chce się rozwijać pionowo to Energa jest dobrym uzupełnieniem aktywów PKN. Ponadto Energa ma chyba blisko 40-50% udziału produkcji z OZE.
To wszystko oczywiście z zastrzeżeniem, że PKN nie zostanie teraz wykorzsytany do ratowania węgla.

Zgadzam się natomiast co do akcjonariatu obywatelskiego, ale to już taka nasza przypadłość, czyli skupienie na najbliższych 4 latach przy braku planowania i strategii w dłuższym terminie.
Tylko czy pozostawienie Energii na giełdzie cokolwiek zmeni i czy wtedy SP będzie bardziej fair wobec akcjonariatu obywatelskiego? Mało prawdopodobne, bo to oznaczałoby konieczność powrotu na te 17 zł. Dlatego większy błąd popełniono wprowadzając te spółki na giełdę i lansując akcjonariat obywatelski. Ciężko mi sobie wyobrazić, że już wtedy ludzie zajmujący się energetyką nie spodziewali się co czeka branże w perspektywie 5 lat (brak perspektyw na dywidendy ze względu na duże nakłady na modernizację starych jednostek wytwórczych i sieci dystrybucji, polityka klimatyczna).

Z jednej strony cena w wezwaniu ma nie odzwierciedlać wartości godziwej. Z drugiej przejęcie miałoby być transakcją nieuzasadnioną ekonomicznie tylko decyzją polityczna i megalomanią. Trochę sprzeczne są te krytyczne głosy na tym wątku oraz wątku Energii, bo pierwsze wyklucza drugie.

Pomijając kontekst polityczny uznałbym tę transakcję za sensowną dla PKN. Biorąc pod uwagę kontekst polityczny wciąż może tak być pod warunkiem, że PKN nie zostanie wykorzystany do ratowania projektów węglowych czy kopalń. Uważam, że ta transakcja ma dużo większą rację bytu niż np. ratowanie górnictwa przez spółki energetyczne. Większym błędem była prywatyzacja energetyki na hura te 6-9 lat temu, bo akurat potrzebne były pieniądze, niż obecny wykup.

Nie przesadzałbym tez z motywem ratowania budżetu. Z 3 mld wydanych na Energę SP bierze 50%. Z 3 mld wydanych na dywidendę SP bierze 28% plus 19% podatku od pozostałej kwoty. Różnice są kosmetyczne.

aircanada15 napisał(a):
kunoj: czy wziąłeś pod uwagę rozwiązanie rezerw ze względu na spadek kursu akcji ?


O ile się nie mylę, to w opcjach na akcje zmiany kursu po przyznaniu opcji nie mają znaczenia dla rozpoznawanych kosztów, liczy się tylko wartość opcji z dnia ich przyznania (podpisania umowy z pracownikiem). Wpływ na kwotę rozpoznawanych kosztów mogą mieć zmiany szacunków dotyczących tego ile faktycznie zysku netto osiągnie spółka (bo chyba taki jest warunek programu).

Kakarotto napisał(a):
anty_teresa napisał(a):
...Tym niemniej proponowałbym aby nie obwiniać wszystkich wokół, z instytucjami ratingowymi i KNF na czele, bo przynajmniej na razie wygląda, że one są bez winy ...


Obwiniać bez dowodów nie wypada. Ale oceniać można.thumbright

To co Anty_Teresa napisał wygląda trochę jak powtórka z AmberGold czyli "to nie nasza sprawa była, to nie było w zakresie naszych kompetencji". Pan Marek Belka nazwał wówczas pokrzywdzonych "analfabetami". Ja bym nie szedł tą drogą. Czemu? Ano temu choćby że jak ktoś idzie do sklepu gdzie sprzedają rowery, samochody, pralki, cokolwiek to nie musi być specjalistą z każdej branży. Wiadomo że rozeznać się warto, ale gdzie jest kontrola? Są urzędy w tym kraju zobowiązane to pilnowania i nakładania kar na nieuczciwe praktyki. Tutaj (getback) urzędy były nieskuteczne.


Jakie dokładnie urzędy były wg Ciebie nieskuteczne (w ramach obowiązującego prawa)?
To niewykonalne, żeby skontrolować każdy podmiot czy przypadkiem nie sprzedał do indywidualnych więcej obligacji niż jest w stanie obsłużyć albo czy nie zawarł w nich niebezpiecznej opcji przedterminowego wykupu (bo gdyby nie to to pewnie Geback jeszcze trochę by pohulał).
Można zastanawiać się nad skutecznością audytora, bo on miał najlepszy wgląd w sytuację spółki, ale formalna pociągnięcie go do odpowiedzialności jest moim zdaniem mało prawdopodobne.

Panowie, tylko po co ktoś miałby nacjonalizować IKE, które nie są nawet kontem tylko rachunkiem maklerskim z preferencją podatkowową w zamian za długoterminowe oszczędzanie. Środki za inwestowane w obligacje albo co gorsza (z punktu widzenia przejmującego) w niepłynne akcje. Jak dochodzi do nacjonalizacji to pieniądze są potrzebne na szybko. IKE to 6-7 mld zł, a samo ścięcie o 10% depozytów detalicznych daje 70 mld zł.

Kris59 napisał(a):

Redukcja wśród indywidualnych szykuje się wysoka ale też popyt zagranicy przy cenie minimalnej tj. 34 zł/a też robi wrażenie.


To nie jest duża nadsubskrypcja. Na ofertach prywatyzacyjnych jak np. PZU, PKO Cargo, czy Energa, które powiedzmy był porównywalne wielkością do Playa, nadsubskrypcja była dużo większa i to nie przy cenach minimalnych. Zakładam, że duża cześć zapisów może być składana w ostatniej chwili, więc współczynnik może się jeszcze poprawić.

sargon25 napisał(a):
Heh, ten uczeń chodził kilka lat do innej klasy ale teraz został dokoptowany do najlepszej i uczy sie razem z trzema prymusami. Gdyby był jełopem to wyleciałby ze szkoły. Niestety nie jestem nauczycielem, żeby oceniać perspektywy i potencjał tego konkretnego ucznia. Ta trojka miała fory na starcie, to takie dzieci adwokatow i lekarzy, juz przed urodzeniem było wiadomo,ze sa skazani na sukces (kazdy, wszedzie i wszystko im pomaga i pomagalo) a ten nasz ma duzo trudniej...dlatego pytam madrzejszych od siebie blackeye


rozkwit tych spółek, mam tu na myśli Unimot i Onico nastąpił dzięki skutecznemu ograniczeniu działania mafii paliwowych w ostatnim roku. Zastanawiam się, czy ten gwałtowny wzrost ich działalności to nie jest przejściowy efekt tego, że na rynku nagle zrobiło się dużo miejsca. Zannualizowane przychody tych 2 spółek za 4 kwartał to po 4 mld zł, a to jest całkiem łakomy kąsek i pytanie, czy wkrótce taki Orlen albo Lotos nie zaczną się po niego schylać.

baks napisał(a):

Jednak pokazuje, że gracz stanie przed takimi samymi mocnymi wyzwaniami jak w TWOM.
Chociażby ta wspinaczka ..... ratować się i puścić towarzysza ..... czy zginąć wraz z nim .... OTO JEST PYTANIE....Think
Zapowiada się dość mocny tytuł.


Hmm, faktycznie mocne wyzwanie biorąc pod uwagę, że to gra komputerowa. Ratować się i grać dalej, czy zginąć wraz z nim... i skończyć granie? zacząć od początku? odstawić na półkę?

Tak się zastanawiam patrząc na kurs - w 4 kwartały od debiutu TWOM spółka zarobiła 24 mln zł. Kurs zdyskontował to wchodząc na poziomy ok. 70-80 zł. Obecnie kurs luźno licząc jest 3 razy wyżej, ale całkiem prawdopodobne że będzie jeszcze wyżej, bo trend póki co ma się dobrze i mało prawdopodobne, aby zakończył się tak wcześnie przed premierą. Czy to oznacza, że rynek oczekuje 3x wyższego zysku z FP w pierwszym roku? To by dawało ok 72 mln zysku netto w cztery kwartały od premiery FP.

Zagrywka godna pożałowania i zobaczymy kto będzie bardziej przyparty do muru. W przeciwieństwie do pozostałych akcjonariuszy Integera Brzoska nie jest zdywersyfikowany i to on ma najwięcej do stracenia w przypadku bankructwa.

Dlatego ostrożnościowo napisałem w ciut mniejszej skali, ale niewiele mniejszej.

Obecnie Polimex (i jego satelity jak np. Rafako) macha całym swig80. Może stawiać to w niezręcznej sytuacji fundusze MiŚ. Większość gra ostrożnie i stara benchmarkować się swig80/mwig40 albo do obydwu w ustalonej proporcji. Sam Polimex dodał kilka pkt. procentowych do wartości indeksu w ostatnim okresie, więc niezręcznie jest go nie mieć w portfelu i szał kupna sam się nakręca.

Kurs może wzrósł 5-krotnie, ale kapitalizacja jakoś 12-13-krotnie. W tej chwili Polimex jest wart tyle co na przełomie 2007 i 2008 roku. PBG jeszcze lepiej, bo już teraz ma kapitalizację jak w szczycie hossy budowlanej w 2007 roku.
Na PBG wygląda to jak pompka póki nowe akcje nie wejdą do obrotu, bo spółka nawet w dawnych dobrych czasach zarabiała maks 200 mln rocznie, a przecież te zyski były zawyżone i następnie mocno skorygowane odpisem w 2012 roku.
Na PXM wygląda to analogicznie tylko w ciut mniejszej skali.

Rząd wielkości wydaje się realny, chociaż osoba kompletnie bez doświadczenia nie dostanie raczej 7k brutto. Trzeba mieć tylko na uwadze, że do tej branży nie jest tak łatwo się dostać biorąc pod uwagę słabą koniunkturę na rynku giełdowym oraz prawdopodobnie sporą podaż specjalistów z OFE, kiedy ich kwestia zostanie ostatecznie rozwiązana.
Większy ruch jest w mniejszych DMach i TFI oraz butikach inwestycyjnych, więc pewnie łatwiej byłoby zaczynać tam i ewentualnie po zdobyciu doświadczenie próbować przenieść się do tak zwanych renomowanych instytucji.

Cytat:
Patrzę na to co się dzieje w gamedevie. Jak dla mnie zapanowało istne szaleństwo. Nagłówki w parkiecie, ożywiona dyskusja na forach, wszyscy znajomi chcą kupować "growe" spółki. A w tle tego wszystkiego jedna z lepszych moim zdaniem instytucji czyli DM BOŚ robi ordynarną nagonkę na CDR i 11B, jednocześnie pokazując jak bardzo elastyczne są metody wycen w zręcznych palcach analityków. Poprzednia jest datowana na 31.08.2016, mija raptem 5 miesięcy i ten sam anal twierdzi, że CDPROJEKT jest warty dwa razy więcej. Czy coś w tym czasie zmieniło się w spółce? Raczej niespecjalnie. Za to teraz spółka wg anala w latach 2020+ będzie generowała prawie 2x wyższe przychody na lepszych marżach. Wystarczy również zmienić metodę wyceny porównawczej i there you go. Przy czym przyjmuję, że z tym "wg anala" to taki skrót myślowy, bo chyba ktoś kto zrobił CFA ma na tyle oleju w głowie żeby nie zmieniać zdania o 180 st w 5 miesięcy?

Dziś czaiłem się z shortem na CDR po 76, ostatecznie brałem niżej i skasowałem na minimalnym plusie, za mocno bujało. Gdyby tak kurs zechciał podciągnąć jeszcze wyżej to chyba będę trochę bardziej odważny. Oczywiście z pełną świadomością że pakowanie się z shortem na rynek w takim momencie to igranie z ogniem, ale ile można pionowo jechać w górę?


Też brałem wczoraj shorty na CDR i będę dobierał w przypadku pomyślnego testu wczorajszych maksimów. Traktuję to też jako ubezpieczenie portfela przed możliwą korektą na szerokim rynku. Co do rekomendacji mam podobne odczucia, a fragment zdania uzasadniającego podwyższenie ceny: "Uważamy, że CD Projekt to walor, który każdy inwestor powinien mieć w portfelu, biorąc pod uwagę wyjątkowe połączenie uwielbienia graczy[...]", na prawdę mnie rozbawił.
Co ciekawe np. mDM w tym samym czasie wycenia spółkę na 43 zł (raportu z rekomendacją nie widziałem).

3 miesiące wystarczą. Musisz pamiętać, że kurs przygotuje cię do części matematyczno-finansowej i da ci ogólne pojęcie jak wygląda egzamin. Połowa lub nawet więcej egzaminu to prawo, którego po prostu musisz nauczyć się sam. Ogólnie zadania między egzaminami są dosyć podobne i robione według schematów, o czym się zorientujesz robiąc testy historyczne.

rafsty napisał(a):
Cytat:
Polacy to biedny naród i nie stać nas na takie fanaberie.


Genialna recepta na biedę w nieskończoność.

Wyobraź sobie, że jest epoka kamienia. Żyjesz w jaskini i wszędzie chodzisz "z buta".

Sąsiednie plemię wynalazło właśnie koło, ale Ciebie to nie interesuje. Koło trzeba wykuwać z głazów, albo ciosać z drewna. A jeszcze drzewo trzeba ściąć i przytargać do wioski. Masa robocizny. Kół trzeba cztery na jeden wóz. Masakra. Ergo: koło to droga technologia. Taka fanaberia dla bogatych. Nie wchodzisz w to, bo jesteś biedny i na każdym kroku to podkreślasz. Stwierdzasz, że inni to frajerzy i dalej uderzasz wszędzie z buta.
[...]


Analogia moim zdaniem nietrafiona, bo inwestując w te innowacje typu koło lub koń oczekujesz w przyszłości większych zysków, bo stanowi to znaczące ulepszenie do transportu nożnego, co zresztą ma miejsce w tej historii. Natomiast energia z wiatraka/solara jest na ten moment droższa, ale nie sprawia, że w fabryce będziesz w stanie wyprodukować więcej i zapewnia te same benefity co jądrowa czy węglowa.
Perspektywa mniejszych kosztów leczenia jest zbyt mglista zwłaszcza jeśli wszyscy inni z wyjątkiem Niemiec,czy Francji dalej będą kopcić węglem.

ucofb napisał(a):
Nóż się w kieszeni otwiera.

Tak jak kiedyś pisałem, ministrowie z PISu i ogólnie rząd jest nieudolny, myślą, że robią dobrze dla Polski, a tymczasem skutki są dokładnie odwrotne. Najpierw Jackiewicz, teraz Tchórzewski. To jest najgorsze co może być.

Mądry wie, że jest głupi, głupi nawet tego nie wie.

Wypowiedzi Tchórzewskiego pokazują, że kompletnie nie rozumie rynku kapitałowego i ogólnie inwestorów ma za debili, nie wiem jak to nazwać, ale po takich wypowiedziach, serii wypowiedzi nic dziwnego, że obniżą nam ratingi -> w konsekwencji wzrośnie koszt obsługi zadłużenia państwa przecież ktoś w te obligacje inwestuje -> koszt długu dla firm -> zmniejszy się konkurencyjności polskich firm.

To oczywiście ogromne uproszczenie, ale schemat powoli ruszył, konsekwencje będą za jakiś czas, ale tego Pani Kowalskiej z budki z kwiatkami się nie wytłumaczy, nie umniejszając nic Pani Kowalskiej.


Ja nie wierzę, że on tak mówi z przekonania. To raczej gra pod publikę tzn. jakieś 90% społeczeństwa, które się giełdą nie interesuje.
Oni łyknął, że po poprzedniej ekipie "w kapitałach był" burdel i trzeba je "uporządkować".

Cena jest już podana i jest to maksimum, czyli 16,33 zł. Informacja jest na stronie Mercriusa: www.mercuriusdm.pl/aktualne-of... a co do redukcji to wychodziłoby

Co do redukcji to nie jest tak źle, bo wychodzi około 82%.

Informacje
Stopień: Złotousty
Dołączył: 30 sierpnia 2008
Ostatnia wizyta: 12 kwietnia 2021 20:04:09
Liczba wpisów: 1 945
[0,52% wszystkich postów / 0,42 postów dziennie]
Punkty respektu: 17

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,382 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +156,86% +31 371,74 zł 51 371,74 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d