Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
StockWatch.pl
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

anty_teresa

anty_teresa

Ostatnie 10 wpisów

Panowie i Panie, część z Was czyta forum bankiera i powinna wiedzieć ile osób wysyła zgłoszenia do KNFu, jaki jest ich poziom merytoryczny i co sobą reprezentuje część z tych ludzi. Przecież w powyższym tekście jest jak wół napisane, że zgłoszenie dotyczyło 3 dużych firm, że były tam tylko hipotezy, że wszystkie te 3 firmy prowadzą działalność podobną do piramidy finansowej. . Przepraszam, ale to nie był żaden sygnalista (bo tą może być tak naprawdę osoba ze spółki), ale jakiś sfrustrowany inwestor lub nawet obiekt działalności tychże firm. O ile rozumiem, że taki Best może być postrzegany przez kogoś różnie, bo to spółka mało transparentna (choć zmienia się to w dobrym kierunku) to jak ktoś pisze w ten sposób o Kruku to po prostu jest zupełnie niewiarygodny, nie wspominając o tym, ze takie hipotezy powinny mieć jakieś realne oparte na faktach uzasadnienie i dowody, które nie zostały dostarczone jak rozumiem.

Jeśli ktoś czytał ostatnie omówienie spółki na SW, to problemami technicznymi zaskoczony nie jest. World War 3 musiał wyjść w 4 kw. niezależnie od stanu i wyszedł. Szacuję, że budżet gry wynosił 8-10 mln zł i według mnie jest blisko tego, żeby się zwrócić. Zakładając 22 USD efektywnej ceny sprzedaży spółka dostanie netto z kopii ok. 50 zł. Przychody wyniosą więc już na obecną chwilę spokojnie 5-6 mln zł. Spodziewam się na dniach komunikatu o zwrocie kosztów

Kłopoty techniczne mnie zupełnie nie dziwią. Get Even też zapowiadał się dobrze, a spółka go schrzaniła na ostatniej prostej. Warto jednak zauważyć parę rzeczy.
1) Liczba komentarzy jest większa niż choćby dla Frostpunka. Oczywiście mam świadomość, że jak coś nie działa to daje to znacznie większy impuls do napisania, ale jeśli wziąć tylko pozytywne komentarze to jest ich ca 1700 a to chyba mniej więcej połowa tego co miał Frost po 2 dniach z hakiem.
2) Druga sprawa to, że Steamspy pokazuje sprzedaż 50-100k. To więcej niż się spodziewałem. Ale ciekawi mnie dlaczego nie ma żadnej opinii na metacritic?
3) Mimo słabych opinii gra cały czas znajduje się w TOP3.

omicron napisał(a):
A nie mówiłem, że to pogardzane forum? (-; A nawet tacy prości ludzie zauważyli rozdźwięk między kursem i propagandą KK i wyciągnęli wnioski. Duża część rynku była na to ślepa, bo było jej to wygodne.

Przepraszam Cię bardzo, ale na tamtym forum według jego użytkowników co 4 spółka to bankrut. Tak się jednak składa, że 25 proc. spółek na GPW co roku nie pada... Na Kruku też takie wpisy się pojawiają, a to jest kompletny absurd.

Vox napisał(a):
Cytat:
Najważniejsze w tym aspekcie jest tylko to czy wiedzieli, że GetBack to rodzaj piramidy i że klienci na tym stracą. Moim zdaniem nie wiedzieli, bo z zewnątrz naprawdę spółka wyglądała dobrze, a wyglądała tak bo audytor klepał takie sprawozdania.


Moim zdaniem wiedzieli... conajmniej od listopada 2017r..... ludzie ze swiatka prawno biznesowego doskonale wiedzieli że jest to wał... przynajmniej niektorzy z ktorymi mi sie udało porozmawiać. Oczywiście innych twardych dowodów brak
Smutne jest że nie znalazł się ani jeden "sygnalista"... Gdyby tak było Getbek upadłby jeszcze w roku 2017.

Hmm... Wiedzieli, czy przeczuwali? W przypadku Amber Gold KNF zaspał, każdy kto posiada odrobinę wiedzy musiał wiedzieć, że to piramida. Sam ostrzegałem znajomych. Środki w AG były gwarantowane... gwarantowane przez spółkę o kapitale zakładowym chyba 50 tys. zł. W żaden sposób AG nie potrafił wyjaśnić skąd mają się brać zyski.

W danych finansowych GetBacku nie było widać, że to wałek i moim zdaniem nie było w nich nic niepokojącego, czego nie dałoby się wytłumaczyć. To co zwracało moja uwagę, że Krupa mówił, że nie da się zrobić odpowiedniej rentowności przy cenach płaconych przez GetBack, ale rentowność to jedno, a płynność to drugie.

Mnie nie podobała się struktura kapitałowa spółki, ale samo w sobie też nie jest to powodem aby spodziewać się od razu wałku. Dotarłem tez do wypowiedzi ludzi z rynku, którzy nie dotykali GBK, ale nie dotykali bo twierdzili (jak się okazało potem słusznie), że tam szykuje się emisja. Jeśli jest tak jak mówisz, to raczej nie była to wiedza powszechna, bo taki Buczek nie brałby wtedy emisji do swoich własnych funduszy.

omicron napisał(a):
Sygnalista się znalazł jeszcze w 2017, zostały poinformowane KNF i Rada Nadzorcza, nic z tym nie zrobiono w porę.
Edit. Btw wobec spadku kursu chyba właśnie od listopada czy grudnia 2017 r. na pogardzanym forum Bankiera szybko pojawiły się opinie, że insiderzy coś wiedzą, a Gbk może być wydmuszką.

Z tego co mówił rzecznik KNFu to zgłoszenie dotyczyło tylko tego, że spółka nadmiernie się zadłuża. Moim zdaniem to samo w sobie nic nie znaczy i chyba nie był to pracownik GetBacku tylko inwestor.

kokospl napisał(a):
To ze bank dzial w zlej wierze to dla mnie kwestia oczywista:
1) Agresywna polityka sprzedazowa obligacji GB kosztem wlasnych produktow (m.in. lokat)
To nie doradcy wymyslili sobie ze beda wciskac akurat te obligacje KAZDEMU...
2) W wielu przypadkach razacy misseling . Bank jako istytucja zachowania publicznego nie moze dzialac jak jakis parabank... Przykladowo jesli klient-emeryt cale zycie gromadzil swoje oszczednosci na lokatach to doradca NIE MOZE wykorzystujac chwyty marketingowe i brak podstawowej wiedzy ekonomicznej klienta wciskac mu obligacji o ratingu smieciowym , w dodatku BEZ JAKIEJKOLWIEK DYWERSYFIKACJI
3) Oczywiscie glownym zaangazowanym w dystrybucje tych obligacji jest bank ze stajni LC (Z ktorego getback sie wywodzi)

Tak jak napisał AsGBK to nie jest działalność w złej wierze, bo tą byłoby wciskanie klientom obligacji z wiedzą, że te nie zostaną wykupione i klient na nich straci.
Jeśli chodzi o misselling to on jest zdefiniowany w ustawie o ochronie konsumentów i konkurencji:
Cytat:

2. Przez praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów rozumie się
godzące w nie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami zachowanie
przedsiębiorcy, w szczególności:
1) (uchylony)
2) naruszanie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej
informacji;
3) nieuczciwe praktyki rynkowe lub czyny nieuczciwej konkurencji;
4) proponowanie konsumentom nabycia usług finansowych, które nie odpowiadają
potrzebom tych konsumentów ustalonym z uwzględnieniem dostępnych
przedsiębiorcy informacji w zakresie cech tych konsumentów lub proponowanie
nabycia tych usług w sposób nieadekwatny do ich charakteru.

Nie znam szczgółów wszystkich przypadków, ale z tego co można przeczytać w odpowiedziach PDM i IB punkt 2 (a także częściowo 4) był rozwiązany przez wysyłanie maila z WEO. W tym sensie klient był poinformowany o ryzyku inwestycji. Słowa bankiera nie mają tutaj większego znaczenia.
Dodatkowo rating GetBacku choć był śmieciowy to w definicjach przyznanego ratingu informowano, że spółka posiada zdolność do obsługi zadłużenia w przeciętnych i sprzyjających warunkach gospodarczych, a przecież w czasie zapadalności obligacji wszystkie prognozy mówiły o relatywnie wysokim wzroście gospodarczym. I moim zdanie z tego się spokojnie wybronią w sądzie. Dywersyfikacja to zupełnie inny temat. Tę należałoby zapewnić w momencie prowadzenia portfela klienta, czy świadczenia usługi doradczej, a przecież tego bank w większości przypadków nie robił.

maciej_61 napisał(a):
W tym artykule jest jeszcze dużo iinnech fajnych rzeczy. A to zawiązane rezerwy i odpisy a to po 46, 14, 42 i 144 mln utraty na Tax Care. Razem robi się jakieś 250 mln. I tyle mniej będzie można od nich wyciągnąć. I może o to chodzi. A suma bilansowa banku nie ma tu nic do rzeczy. Bo to wartość tak samo wirtualna jak wycena portfeli GBK. Bo na koniec dnia istotne jest tylko to ile jest forsy w kasie a nie kreatywna księgowość.

Przepraszam, ale najwyraźniej nie masz wystarczającej wiedzy w temacie rachunkowości. Odpisy na taxcare są niegotówkowe. Te środki z banku wyszły przy zakupie tej spółki. Odpis tylko zmniejsza kapitały własne - spółka zarobi w przyszłości mniej niż sie bank spodziewał w momencie zakupu. Można powiedzieć, że wartość firmy ( bo to ta pozycja została odpisana) to minimalna oczekiwana suma przyszłych korzyści dla banku.
IB po odpisach i rezerwach nadal ma kapitały własne na poziomie 1,8 mld zł i ponad 4 mld w płynnych aktywach jak obligacje skarbowe. O jego wypłacalność martwić się nie musisz.

Vox napisał(a):
@anty teresa
Cytat:
Czy ktoś ma jakikolwiek dowód na to, że bank działał w złej wierze? Że wiedział o szykujacej się utracie płynności? Ja nic takiego nie słyszałem.


Nie mam co do tego żadnych wątpliwości... Wepchnąć jak najwięcej, oszukując ludzi.... Po trupach do celu... Oczywiście udowodnienie tego może być karkołomne... Ale prawdopodobnie możliwe. Potrzebne są zeznania świadków - poszkodowanych... Być może pracowników..."świadków koronnych"....

Jasnym jest, ze bank chciał uplasować obligacji jak najwięcej, bo banki po to istnieją aby zarabiać. Nie po to żeby doradzać, czy zarządzać pieniędzmi klienta, tylko po to żeby generować gotówkę dla właściciela. Bank niczym nie różni się tutaj od innych spółek. Sprzedaż jak to sprzedaż - wiadomo, że handlowiec nazywany doradcą finansowym dba o własną prowizję i nic więcej.
Najważniejsze w tym aspekcie jest tylko to czy wiedzieli, że GetBack to rodzaj piramidy i że klienci na tym stracą. Moim zdaniem nie wiedzieli, bo z zewnątrz naprawdę spółka wyglądała dobrze, a wyglądała tak bo audytor klepał takie sprawozdania.

Vox napisał(a):

Cytat:
Ja mam zarzut do IB, że działał w nieprzejrzysty, wprowadzający w błąd, a w zasadzie w podstępny sposób.
Przedstawiciel IB nie informował o trybie zakupu obligacji, o istnieniu jakiegoś PDM, o potrzebie jakiejś dodatkowej zgody itp; utrzymywał mnie w przekonaniu, że obligacje kupuję bezpośrednio z IB.

I tak to należy argumentować w Sądzie. Można liczyć na to że Sąd wyda wyrok po myśli klienta, który jest stroną słabszą w tej umowie, a więc należy mu się większa ochrona.
Argumentacja że wszystko odbyło się tutaj zgodnie z prawem jest mocno naciągana.
Wie to nawet IB, skoro zawiązał rezerwy na potencjalne roszczenia.

Ale dlaczego bank musiałby informować, kto jest pośrednikiem? To z punktu widzenia działalności i klienta nie ma znaczenia. Znaczenie ma tylko produkt. Jak już pisałem nie raz na tym wątku działania jakie podejmował IB były niestety dla obligatariuszy legalne. Nieetyczne, ale legalne. Gdyby były nielegalne to nikt nie zmieniałby ustawy o oborcie.
Jak też pisałem wcześniej klienta z bankiem ws obligacji nie łączyła żadna umowa. Na każdy produkt bankowy jest przecież umowa, nawet na prowadzenie rachunków bieżących. Tutaj tej umowy nie było. De facto klient zawierał umowę z GetBackiem, a nie z bankiem.

Rezerwy na roszczenia to zupełnie inna sprawa. Ja rozumiem, że to są takie sprawy gdzie faktycznie bankier wykroczył poza prawo i przykładowo bank wysłał przelew bez zgody klienta, albo bez jego podpisu.

Vox napisał(a):

Bank jest instytujcją zaufania publicznego, a skoro tego zaufania nadużył, powinien ponieść konsekwencje,
do utraty licencji bankowej włącznie.
Podobny los powinien spotkać audytora.... Odszkodowanie i zakaz działalności w Polsce.

Zaufanie publiczne - wielu posługuje się tym hasłem, ale warto sobie zdać sprawę czego ono dotyczy, a dotyczy działalności bankowej. Mianowicie tego, że zdeponowane w banku środki wrócą do klienta, że bank nie obciąży ich nadmiernym ryzykiem i pozostanie wypłacalny
https://www.knf.gov.pl/?articleId=54757&p_id=18

Czy innym jest działalność doradcza. Takowa też w bankach występuje. Tylko, że w przypadku obligacji bank nie pełnił roli doradczej, bo gdyby pełnił to byłaby umowa na taką czynność za którą klient by płacił. W bankach przecież są np umowy o zarządzanie aktywami, gdzie właśnie następuje dywersyfikacja ryzyka i bank w pewnym sensie bierze odpowiedzialność za środki klienta, ale odpowiedzialność za wynagrodzeniem. W przypadku plasowania obligacji GetBack bank był dostarczycielem leadów do faktycznego pośrednika jakim był PDM.


Nie miał uprawnień? Co to znaczy? IB po prostu nie był wpisany do WEO jako agent emisji i chyba nie mial takiej działalności w statucie. I dlatego wymyślono konstukcję z PDM. To jest właśnie czynnik który według mnie powoduje, że te działania były legalne. Bank miał klientów z kasą, a PDM kwity do uplasowania. Mariaż w takiej sytuacji jest naturalny. Klient banku nie miał umowy, więc nie można jej uniważnić. W grę wchodzi moim zdaniem tylko odszkodowanie, ale pozwólcie, że zacytuję kawałeķ artykułu z money.pl

Cytat:
Zapytaliśmy o to prawnika. Jego zdaniem, nie można traktować wszystkich banków w tej sprawie jednakowo.

- Kluczowe jest ustalenie, czy jakiś bank - jeśli oferował obligacje GetBacka - wiedział o niewypłacalności tej firmy. Jeżeli tak było, to kwestia odszkodowań jest jak najbardziej otwarta - mówi money.pl Arkadiusz Szymański z kancelarii Kaczmarczyk Orzechowski Legal Services. Ewentualna batalia z bankiem jednak prosta nie będzie. Póki co, los GetBack jeszcze nie jest przesądzony


Czy ktoś ma jakikolwiek dowód na to, że bank działał w złej wierze? Że wiedział o szykujacej się utracie płynności? Ja nic takiego nie słyszałem.


Informacje
Stopień: Opętany
Dołączył: 24 października 2008
Ostatnia wizyta: 22 października 2018 22:41:24
Liczba wpisów: 9 427
[3,02% wszystkich postów / 2,58 postów dziennie]

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,247 sek.

AD.bx ad3a
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d