pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

anty_teresa

anty_teresa

Ostatnie 10 wpisów
Rozliczanie sprzedaży przez wynik to jedno, a wpływ gotówki od MS to drugie. Nie mieszajmy dwóch systemów walutowych


anti napisał(a):
To prawda że rynek wycenia przyszłość, ale jest jeden szkopuł. Nikt nie zna przyszłości :) Więc to są oczekiwania, a te są z kolei formułowane na bazie obecnie zidentyfikowanych czynników i trendów. Z tego punktu widzenia premiera Outriders i wyniki 2020 mają jednak bardzo duże znaczenie, bo idę o zakład, że dobra sprzedaż zwiększy oczekiwania co do przyszłych tytułów i odwrotnie - słaba je obniży.

Track record jest bardzo ważny w każdej firmie, a w branży gamedev być może jeszcze bardziej. Outriders to pierwsza duża premiera i czas próby dla firmy.


Zgadza się. Premiera jest ważna, ale wyniki znacznie mniej - story jest takie, że sukces Outriders powtórzą na własnym projekcie.

pszort napisał(a):
Rynek w przypadku spółek gamingowych bardzo często patrzy tylko na wskaźniki na rok/dwa w przód, bo znaczącą większość wyceny DCFem stanowi wartość rezydualna - która już w ogóle jest założeniem tak ogólnym, że można z niej wszystko wyczarować - kwestia jak dobierzesz współczynnik wzrostu w okresie rezydualnym i bazę cashflowową, od której chcesz go liczyć. I nawet takie podejście można zrozumieć, bo prognozy przyszłych okresów są obarczone tak dużym ryzykiem, że wartość oszacowana DCFem może nijak się mieć do rzeczywistości.

Z tych samych prognoz każdy może "wyczarować" trochę inne wartości. Dla Twoich szacunków, przy średnioważonym koszcie kapitału na poziomi 9% i wskaźniku wzrostu w okresie rezydualnym na poziomie 3% - zakładając, dla uproszczenia, że zysk netto jest taki sam jak cashflow - dostaniesz wycenę 3,6 mld zł z czego aż 2,5mld ze zdyskontowanej wartości rezydualnej. Obniżysz WACC do 8% to wyjdzie Ci 4,4 mld (z czego 3,3mld w present value of terminal value). Założysz wskaźnik wzrostu 1% i zwiększysz WACC do 10% i wycena spada do 2,5mld zł (PV of TV spada do 1,5mld). W każdym przypadku ogólną wycenę przesuwa wycena rezydualna. Sporo ludzi uśrednia sobie zyski z okresów produkcyjnych i wydawniczych, żeby jakiś wskaźnik określić, ale i tak najczęściej patrzą tylko na rok, dwa góra trzy w przód.

Dla jednego stopa dyskontowa na poziomie 7 proc. będzie OK, dla drugiego będzie to 10 proc. I to jest zupełnie w porządku. Jeden będzie krzyczał na forach, że spółka tania, drugi że droga :) A wycena na rynku zależy od tego, których jest więcej.
Jeśli chodzi o problemy różnych kosztów czy stóp wzrostu to one są ka podchodzę do sprawy nieco inaczej - staram się szacować co jest w cenach i jakie p-stwo osiągnięcia, przebicia, albo niedowiezienia, a pozycję i tak zajmuję gdy taka spółka zachowuje się lepiej od rynku.

Może i większość detalu patrzy na zyski rok dwa do przodu, ale od tego jest SW, żeby takie głupie postrzeganie zmienić, bo ono nie ma sensu. Przecież nóż się w kieszeni otwiera jak ktoś sobie porównuje wynik waloru z roku premiery najważniejszego tytułu i tego który ma do premiery na przykład 2 lata, a jedzie wynikami na sprzedaży czegoś sprzed lat. Są też osoby, które przenoszą się w czasie i na podstawie OBECNEGO mnożnika z branży, czyli średnio gdzieś w połowie do premiery biorą mnożnik i podstawiają do tego PRZYSZŁY wynik spółki porównawczej...
To jest zupełnie bez sensu, bo porównuje się gruszki z jakbłkami, które dopiero urosną ;) A już najgorzej jak jest hossa, bo takie osoby nabierają przekonania o swojej nieomylności i wartości wiedzy ;)

Też się bałem o pozyskanie nowych klientów jeśli banki zaproponują ugody. Ale zarząd spółki zwraca uwagę, że w styczniu i lutym br. pozyskano bardzo istotne wolumeny, a przecież temat ugód był już grany. Dodatkowo ugody są mało opłacalne dla klientów. Ja się mogę z tym nie zgadzać, ale orzecznictwo na razie jest głównie takie, że z umów po usunięciu klauzul abuzywnych mamy rozwiązanie umowy, albo kredyt oparty na złotym plus LIBOR.

W prezentacji do wyników jest przykład kredytu na 300 tys. i 30 lat, zaciągniętego w 2008 r. przy marży na poziomie 1,5 proc. i porównanie skutków wariantu ugód oraz procesu.


kliknij, aby powiększyć


Jak widać poniżej różnica pomiędzy odfrankowieniem i najkorzystniejszym wariantem ugody to ok. 130 tys. zł - gra warta świeczki. Po odjęciu kosztów kancelarii zostaje ok. 100 tys. zł na rękę. Jeśli ludzie zdaliby sobie sprawę z tej różnicy to o nowych klientów jestem spokojny.

Sprawę może ewentualnie popsuć orzeczenie NSA z 25 marca, bo w pytaniach do Izby Cywilnej jest między innymi takie:

Cytat:
Czy w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie wiąże konsumenta, możliwe jest przyjęcie, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów?


Czyli jak rozumiem, jak wypada klauzula abuzywna, to czy sąd może tam wstawić inną, uzależnioną od kursu walutowego. Taka możliwość mogłaby zmienić dotychczasową linię orzeczniczą, choć odpowiedź twierdząca wydaje się mało prawdopodobna.

Już wiemy, że roszczenia banku do klienta i klienta do banku będą rozłączne, więc otwiera się pole do dyskusji na temat biegu terminu przedawnienia roszczenia banku wobec klienta. Teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, że roszczenie banku może być przedawnione... Gdyby SN orzekł, że ten bieg liczy się od momentu wypłaty to mamy lawinę pozwów, bo kto nie chciałby za pół darmo mieszkania? Inna sprawa, że sądy mogą takiego terminu jednak nie uznać, choćby ze względu na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego czy dobrym obyczajem w kontekście innych kredytobiorców. Ale fala ludzi idących do sądu byłaby nie do powstrzymania.







@Utna
Uwzględniają dla OM, w pozostałych grach zakładam wydanie Fullrelase.
@Scarry
Jasne, ale nawet na tych konserwatywnych wskaźnikach, bez wydawania wersji konsolowych można odnosić szacowane przyszłe zyski do wyceny

MrBlue2 napisał(a):

Należy pamiętać, że dojdzie 1,55 mln akcji z warantów

Czyli akcji będzie 31,12 mln co przy 100 zł dałoby kapitalizację 3,1 mld

Pytanie ile musi zarobić PCF aby wycena 100 zł stała się realna.

Jaki wskaźnik C/Z przyjąć?

Playway C/Z 18
TsGames C/Z 23
11 Bit C/Z 28

Przy C/Z 30 PCF musi zarobić 100 mln
Przy C/Z 20 PCF musi zarobić 150 mln

I teraz kluczowe pytanie jaka wysokość Tantiem?
Idźmy za wyliczeniami anty_teresy
Jak jest 30%
To 100 mln zysku będzie przy sprzedaży 5 mln
150 mln przy sprzedaży 7 mln
Jak jest 20%
To 100 mln przy sprzedaży 7 mln
150 mln przy sprzedaży 9,5 mln
Jak jest 15%
To 100 mln przy sprzedaży 9 mln
150 mln przy sprzedaży 12 mln

To przy cenie 100 zł za akcje PCF i kapitalizacji 3,1 mld

Należałoby uwzględnić ostanie raty płatności za wykonanie gry + dodatkowe zlecenia za wykonanie DLC. Załóżmy, że z tego tytułu PCF zarobi 50 mln

Czyli sukces Outriders
przy tantiemie 30% będzie powyżej 5 mln sztuk
przy tantiemie 20% będzie powyżej 7 mln sztuk
przy tantiemie 15% będzie powyżej 9 mln sztuk

wartość tantiemu 15-20% uważam za najbardziej prawdopodobną
anty_teresa uważa 20-30% za najbardziej prawdopodobne


Popełniasz błąd. Rynek nie patrzy na aktualną wartość C/Z co widać choćby z gigantycznego rozrzutu wskaźnika. Rynek patrzy w przód i wycenia przyszłe zyski we WSZYSTKICH spółkach. W gamingu to szczególnie istotne, bo zyski zmieniają się w kolejnych latach skokowo i są uzależnione od premier nowych tytułów. Kapitalizację na poziomie 3 mld uzasadniałyby IMO poniższe wektory wyników:


kliknij, aby powiększyć




Podrzucam jeszcze raz tabelkę z założeniami wolumenów i przyszłych wyników, ale tym razem na mnożnikach podawanych przez prezesa Klabatera:

[Treść ukryta]

Uwielbiam te spiskowe teorie, najlepiej na temat spraw o których nie ma się pojęcia. Przecież to oczywiste, że najlepiej komentować dokument którego się nie czytało...
BOŚ od 2015 r. wydaje co miesiąc zbiorczy raport i tak też było tym razem. Nie pojawiła się nowa rekomendacja w sensie nowych założeń, czy nowych czynników, ale najzwyczajniej w świecie wypełniła się cena docelowa z poprzedniej rekomendacji (350 zł) i tym samym podniesiono ją do trzymaj.

W drodze po frankowe frukty – omówienie sprawozdania i sytuacji finansowej GK Votum po IV kw. 2020 r.

Votum tworzy zintegrowany holding, działający w branży prawniczej. Grupa specjalizowała się w sprawach ubezpieczeniowych, w szczególności szkód osobowych, ale stopniowo rozszerzała działalność o sprawy majątkowe, a w ostatnich latach także bankowe. Żeby „złapać” dobrą perspektywę na początek proponuję trochę danych operacyjnych w ujęciu długoterminowym.

Przez ostatnie lata liczba przyjętych spraw jest dość stabilna, choć okresowo obserwujemy fluktuacje. W szczególności spadek odnotowano w roku 2018, kiedy spółka postanowiła skoncentrować się na portfelu spraw o większej wartości i w zamierzeniu bardziej rentownych.


kliknij, aby powiększyć


Jak widać poniżej, liczba procesowanych spraw także była względnie stała, ale w 2020 r. wolumen znacząco się zwiększył, w szczególności jeśli chodzi o sprawy w procesie sądowym.


kliknij, aby powiększyć


Pewne zmiany miały miejsce jednak już wcześniej. W wyniku zmian biznesowych, które zaszły w spółce w 2019 r., obserwowaliśmy już w tamtym roku znaczący wzrost wartości spraw, a zjawisko to widoczne było także w 2020 r.


kliknij, aby powiększyć


Średnia wartość sprawy na etapie przedprocesowym już w 2018 r. wyniosła 575 tys. zł, po czym wzrosła do 874 tys. i w ostatnim roku skorygowała się do poziomu 777 tys. zł. Portfel spraw sądowych zwiększa wartość z pewnym opóźnieniem co jest całkowicie zrozumiałe, wszak żeby skutecznie działać w procesie sądowym najpierw musi dojść do mediacji i prób ugodowego załatwienia sprawy.


kliknij, aby powiększyć


Wyżej wymienionych liczb nie należy traktować dosłownie, gdyż Votum podczas swojej historii nieco zmieniało formę prezentowania danych. W roku 2018 i wcześniej sprawozdania zarządu ujawniały dane w podziale na spółkę Votum i główną kancelarię, natomiast dane w obecnym kształcie dostępne są od 2019 r. Tym niemniej powyższa prezentacja pozwala wyrobić sobie pewne wyobrażenie.

Wzrost wartości średniej procesowanej sprawy przełożył się na wyniki, w szczególności przychody. Pewną poprawę w zakresie sprzedaży było widać już w 2018 r. – wzrost o 12 proc. Rok później przychody zwiększyły się o kolejne 35 proc. W 2020 r. nastąpiła stabilizacja, o ile tak możemy nazwać wzrost o 6 proc.


kliknij, aby powiększyć

W 2019 r. spółka odnotowała naprawdę fajne i wysokie wyniki. Zysk operacyjny wyniósł 22,5 mln zł, a zysk netto 17 mln zł. Wszystko wydawało się zmierzać we właściwym kierunku, ale przyszła pandemia, a sama spółka postanowiła zwiększyć skalę, co wiąże się okresowo z wyższymi kosztami. Na poziomie przychodów w pierwszej chwili nie widać skutków otoczenia (mamy przecież wzrost), ale wydaje się, że spółka celowała w wyższy rezultat sprzedażowy.

Na podstawie ujawnionych danych możemy oszacować, że w 2020 r. zamknięto ok. 3230 spraw procesowych w porównaniu do 5250 w 2019 r.


kliknij, aby powiększyć


Gdyby nie kłopoty z pracą sądów przychody mogły być wyższe. Wpływ lockdownu i ograniczeń w pracy wymiaru sprawiedliwości widać znacznie lepiej w ujęciu kwartalnym.


kliknij, aby powiększyć


W I kw. ur. sprzedaż miała jeszcze charakter wzrostowy, ale w II kw. spółka zaliczyła regres. Odbudowa nastąpiła w kolejnych kwartałach roku. W tym miejscu trzeba wspomnieć o sprawach księgowych. Spółka w sprawach osobowych i majątkowych pobiera wynagrodzenie success fee, które wykazuje w przychodach dopiero po orzeczeniu pierwszej instancji skorygowane o wskaźnik spraw zmieniających kierunek orzeczenia w apelacji. W sprawach frankowych pobierana jest opłata wstępna, a wynagrodzenie zmienne w związku z brakiem silnie utartej linii orzeczniczej i małego wolumenu do statystyki dopiero po wypłacie roszczenia na rzecz klienta, a nie jak w przypadku poprzednim po orzeczeniu I instancji.

Niestety w tym roku spółka utraciła swoją niedawną zyskowność. Jeszcze w I kw. 2020 r. EBIT wyniósł 5,4 mln zł co dawało rentowność na tym poziomie równą 15 proc., czyli taką jak kwartał wcześniej. W II kw. na poziomie operacyjnym spółka otarła się o próg rentowności, natomiast w III i IV kw. rentowność wyniosła 8 proc. Przyczyn spadku rentowności poszukamy w rachunku segmentowym, choć już teraz warto zaznaczyć, że spółka ma rachunek wyników mało memoriałowy. W związku z niepewnością orzeczenia koszty prowadzenia spraw są wykazywane w trakcie trwania sprawy, natomiast większa część przychodów dopiero po orzeczeniu (według deklaracji spółka kapitalizuje praktycznie tylko koszty pozyskania sprawy lub nabycia cesji)

Szkody osobowe
W segmencie szkód osobowych w II połowie roku przychody znacząco spadły. W tym segmencie postępowania sądowe są długotrwałe. Według prezentacji do wyników ok. 70-80 proc. spraw kończy się orzeczeniem w I instancji dopiero po 4 latach, więc obecne wyniki są efektem wartości portfela sprzed lat i co ważniejsze liczbą odbywających się posiedzeń sądu. Co ciekawe, spadek sprzedaży nie odbił się na wynikach, bo te względem pierwszej części roku wręcz rosną. Zgodnie z komunikacją spółki obecne przewody sądowe mają tendencję do skracania, część realizuje się zaocznie, część w trybie zdalnym, co nieco przyspiesza tempo procesowania i ogranicza jego koszty po stronie spółki.


kliknij, aby powiększyć


Szkody majątkowe
Podobnie regres sprzedaży obserwujemy w zakresie szkód majątkowych, gdzie spółka głównie nabywa roszczenia od klientów (cesje). Na skutek pandemii, w trosce o zabezpieczenie płynności spółka nabywała mniejszą liczbę spraw, a dodatkowo w okresie lockdownu, czy obostrzeń w październiku i miesiącach kolejnych mniej było wypadków i spraw do pozyskania, co jak się można domyślać mogło się odbić na warunkach cesji. Zarówno w segmencie szkód majątkowych i osobowych spółka posiada duże doświadczenie i takowe w relacjach ze spółką mają także ubezpieczyciele, z czego można wnioskować, że część spraw kończy się ugodą.


kliknij, aby powiększyć


W tym segmencie na skutek spadku przychodów w IV kw. spółka miała stratę na poziomie 0,81 mln zł w porównaniu do 1,7 mln zł zysku w I kw. br. czy 1 mln zł w II kw. br.


kliknij, aby powiększyć


Sprawy bankowe
W przypadku spraw bankowych po chwilowym spowolnieniu w II kw. przychody są względnie stabilne, ale na razie raportowany obrót jest „mało kaloryczny”. Spółka wykazuje koszty przygotowania i prowadzenia spraw, a wynagrodzenie wstępne i procesowe nie pokrywa wydatków. Na obecną chwilę segment generuje straty. W I kw. spółka z wynikiem osunęła się na próg rentowności, w II kw. odnotowała stratę 0,7 mln zł, w III kw. stratę 0,14 mln zł, natomiast w IV kw. stratę 1,1 mln zł. Można powiedzieć, że w chwili obecnej mamy czas zasiewu (kosztów), natomiast plony (success fee) pojawią się wraz z pierwszymi prawomocnymi orzeczeniami, czyli najwcześniej w II połowie tego roku.


kliknij, aby powiększyć


Rehabilitacja
Votum posiada także działalność komplementarną do odszkodowań, czyli rehabilitację. Segment ten nie jest może ultra zyskowny i marże nie są wysokie, ale poniekąd generuje sprzedaż do segmentu roszczeń ze szkód osobowych. W II połowie roku spółka zwiększyła sprzedaż, ale nie przełożyło się to na wyniki. W znaczącej części za sprawą zwiększenia liczby łóżek i braku ich obłożenia. Mimo to segment pozostał rentowny.


kliknij, aby powiększyć


Fotowoltaika
Votum zaczął w tym roku działać także w branży OZE, co jest dość zaskakujące, przynajmniej w pierwszej chwili. Oczywiście proces pozyskania dotacji wiąże się z pewnymi działaniami prawnymi, ale i tak synergii na pierwszy rzut oka nie ma wiele. Te znajdziemy w drugiej części tego rynku, czyli farmach fotowoltaicznych, gdzie potrzeba uzyskać decyzję środowiskową, plan zagospodarowania, czy pozwolenie na budowę. W zamierzeniu taki gotowy do budowy projekt będzie odsprzedawany inwestorowi, choć Votum nie wyklucza realizacji części farm na własne konto. Przychody tego segmentu w IV kw. wyniosły 8,2 mln zł czym udało się zapełnić poniekąd lukę sprzedaży na działalności czysto prawniczej. Niestety taka masa pozyskanych i zrealizowanych instalacji wciąż nie daje istotnej masy zysków. IV kw. można uznać za sukces, bo segment nie przyniósł straty – w III kw. strata wyniosła ponad 1 mln zł
.
W styczniu i lutym spółka pomimo braku ogłoszenia programu „Mój prąd” na rok 2021 sprzedała po 100 mikroinstalacji, co dobrze rokuje na przyszłość, choć zarząd spółki daleki był od ogłaszania trwałej rentowności projektu już w I kw. obecnego roku. Ponadto baza kosztowa segmentu zwiększana jest przez działalność w zakresie dzierżawy gruntów pod projekty farm fotowoltaicznych, które spółka skomercjalizuje w przyszłości. Mowa przede wszystkim o kosztach pracowniczych, czy administracyjnych, choć same koszty dzierżawy też mogą rodzić istotne obciążenia.


kliknij, aby powiększyć


Gdyby wykluczyć segment OZE rentowność operacyjna wyniosłaby w III kw. 12 proc., natomiast w IV kw. 9,7 proc. Można powiedzieć, że uruchomienie sprzedaży mikroinstalacji obciążyło wyniki III kw. natomiast portfel spraw bankowych IV kw. Te inwestycje zaowocują dopiero w przyszłości.

Bilans spółki jest spokojny. Pomimo wykazywania przychodów ze szkód osobowych i majątkowych przed faktyczną wypłatą odszkodowania bilansowe wartości wykazanej i nieopłaconej sprzedaży nie są wysokie – aktywa z tytułu takich spraw wynoszą tylko 7,7 mln zł na 62,8 mln zł wykazanej sprzedaży. Wartość nabytych cesji to 29 mln zł przy przychodach segmentu szkód osobowych na poziomie 26 mln zł. Dług netto na koniec roku wyniósł 38 mln zł w porównaniu do 14 mln zł EBITDA w trudnym roku i 64 mln zł kapitału własnego.


kliknij, aby powiększyć


Kapitalizacja spółki wynosi obecnie 164 mln zł, co daje nam wskaźnik C/Z na poziomie niecałych 20, natomiast EV/EBITDA 12,9. Niby to wartości dość wysokie, ale przy ocenie trzeba wziąć pod uwagę co najmniej dwa czynniki. Pierwszym jest trudny rok, obarczony skutkami pandemii, natomiast drugim koszty związane z uruchamianiem portfela spraw frankowych i działalności OZE.

Jasnym jest, że spółkę czeka wzrost przychodów i zysków. Votum posiada sprawy bankowe w procesie sądowym o wartości 1,17 mld i dodatkowe 434 mln zł w obsłudze przedprocesowej, czyli łącznie 1,6 mld zł. Przy założeniu wygrania 80 proc. spraw dostajemy z tego portfela 1,28 mld wpływu do klientów. Wartość success fee w portfelu, jest zróżnicowana i zależy od wybranego modelu rozliczeń z klientem. Zakładając średni sukces fee na poziomie 10 proc. spółka może w kolejnych latach z obecnego portfela wykazać ok. 125 mln zł przychodu, który tylko nieznacznie będzie obciążony kosztem. Oczywiście takie sprawy będą się ciągnąć, ale dzieląc kwotę nawet przez 4 lata dostajemy 30 mln zł dodatkowego dochodu rocznie, którego koszty w większości już przychodzą przez wynik. Sama spółka zakłada cykl rotacji spraw trochę krótszy. Na bazie dotychczasowego doświadczenia ok. 77 proc. spraw uzyskiwało orzeczenie I instancji już w ciągu 24 miesięcy z czego połowę nawet w trakcie roku. Dodając do tego średnio rok (moje założenie) na drugą instancję dostajemy cykl na poziomie ok. 3 lat dla większości wolumenu. Wydaje się, że oczekiwanie 20 mln zł dodatkowego zysku w roku 2021 z tytułu spraw frankowych nie będzie nadużyciem, choć to szacunki i jak to w życiu bywa mogą okazać się dalekie od rzeczywistości. Według czasu rotacji spraw kumulacja powinna przyjść w roku 2022.

Już za 3 tygodnie (25 marca) Sąd Najwyższy w pełnym składzie ma wypowiedzieć się na tematy takie jak możliwość zastępowania klauzul abuzywnych, możliwości istnienia umowy po wyjęciu klauzul abuzywnych, czy możliwości dochodzenia roszczenia z tytułu udostępnienia środków pieniężnych. Orzeczenie korzystne dla klientów może doprowadzić do kolejnej fali zainteresowania pozwami wśród frankowiczów podobną do tej po wyroku TSUE, co pozwoli nam zakładać powtarzalność zysków z portfela frankowego w dłuższym okresie.

Z drugiej strony mamy działania rządowe zainicjowane przez KNF i NBP. Gdyby zaproponować kompromis polegający na potraktowaniu kredytu jako kredyt złotowy od początku umowy to wydaje się, że znalazłaby się znacząca liczba klientów banków, którzy zamiast iść do sądu po niepewny, ale znacznie korzystniejszy wynik wezmą ugodę. Spółka na konferencji poinformowała jednak, że I kw. może być sprzedażowo lepszy niż IV, co niejako przeczy postawionej tezie (w lutym pozyskano ponad 1200 klientów). W zasadzie to także nie dziwi, skoro można dostać kredyt oprocentowany Liborem, albo wręcz uzyskać umorzenie kredytu ze względu na przedawnienie, choć to wariant bardzo mało prawdopodobny i sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.

Mamy dodatkowo segment OZE, który dość szybko buduje swoją masę, ale nadal nie daje wyników. Być może to się zmieni już w tym roku. Tak czy owak wydaje się, że rynek w chwili obecnej nie widzi tego na co szykuje się spółka. Oczywiście orzecznictwo jest niezawisłe i nigdy nie ma pewności jaka utrze się ścieżka, ale wiele wskazuje na to, że Votum będzie jednym z głównych beneficjentów frankowego tsunami, które wisi nad systemem bankowym.

>> Wyceny automatyczne są tutaj
>> Więcej analiz najnowszych raportów finansowych jest tutaj

BartłomiejM napisał(a):

Podłączam sie do pytania "dlaczego przy wszystkich pozostałych spółkach w liście wątków przy nazwie jest obecny kurs spółki, a przy Draw Distance go nie ma?"

Bo założyciel wątku w jego tytule wstawił spację na końcu, a nam (zespołowi) sprawa tego błędu umknęła.

Są błędne - porównywać można przyszłe zyski za cały okres produkcji, a nie w jednej po bardzo udanej premierze, a w drugiej przed

Może tak, może nie. Z kosztem projektu na poziomie 240 mln zł od strony SE czuję się dobrze, bez względu na podział pomiędzy dewelopment i marketing.

Zauważmy, że to co spółka pokazała jako przychód w roku 2018, 2019 i 2020 będzie właściwie kosztem produkcji tej gry patrząc od strony SE...

IMO najbardziej prawdopodobny jest przedział 20-30 proc. Wiem, że górną granicę zakłada się w części biur maklerskich.
Tantiemy dla dewelopera bardzo rzadko zaczynają się od pierwszej kopii. Standardem jest recup kosztów wydawcy, a potem podział. Tak, zakładam 40 mln kosztów marketingu, bo to też do niedawna był standard rynkowy - 20 proc. kosztów dewelopmentu. Ta proporcja się zmienia z czasem na korzyść marketingu, sięga często według deklaracji 30 proc., ale... Ale moje założenie budżetu produkcyjnego jest bardzo zgrubne. Możemy tez przyjąć 150 mln dewelopment i 90 mln zł marketing - kwota recoup wyjdzie taka sama.

W swoim omówieniu prospektu koszty produkcji Outriders szacowałem na ok. 200 mln zł. Dodając do tego 20 proc. budżetu marketingowego można sobie policzyć liczbę kopii wymaganą do otrzymania odpowiedniego wyniku, lub odwrotnie wynik przy sprzedanej liczbie kopii. Założyłem cenę na poziomie 60 USD, 10 proc. dyskonta regionalnego, 12 proc. podatku, 30 proc. prowizji (śedniej na dystrybucję cyfrową i pudełkową) oraz 10 proc. dyskonta na promocje. Tabela wygląda tak:


kliknij, aby powiększyć



Może i CIG ma tylko 10 proc. ale taki RZIS świadczy o tym, że to CIG jest stroną umów i pełni realnie funkcję wydawcy.

Kris59 napisał(a):
A mnie się wydaje,że albo było jeszcze trochę kasy ze stabilizacji i pod koniec sesji wyciągnęli kurs sztucznie z 38,40 zł na 42 z

Ipopema dokładnie to robi od pocżątku.
Kris59 napisał(a):

ł albo starzy akcjonariusze nie zważając na loockupy zaczęli spieniężać swoje akcje w myśl zasady " kto pierwszy ten lepszy".

Zdaje się, że nie wszyscy starzy akcjonariusze byli objęci lockupami i stąd jest podaż waloru.

Skimixa napisał(a):
Strefa Inwestorów wrzuciła na portfel petard i odpaliło w górę!

Bardzo proszę o więcej roztropności, bo to czytają giełdowe dzieci i jeszcze ktoś weźmie na poważnie :)

Tak, wiem, że mamy bardzo istotny wzrost liczby komentarzy, ale jak zerkniesz na wykres


kliknij, aby powiększyć


To widać z niego, że w styczniu była mniej więcej taka sama liczba komentarzy jak w lutym, a przecież SOA wyszła 28 stycznia. Z rozkładu wynika, że znacząca część komentarzy stycznia przypadała na jego początek i była prawdopodobnie efektem wyprzedaży noworocznej. Z tego powodu efekt SOA jest mniejszy niż wynika to z liczby komentarzy. No i pozostaje kwestia obniżki ceny, jest większa niż dotychczas.

Jeśli chcesz to mogę podstawić liczby jakie zaproponujesz. To nie problem. Ale dla czystości obrazu możesz dać jakiś komentarz dlaczego tak, a nie inaczej.



Elemis,

albo jest jakaś dokumentacja, będąca podstawą komunikatu, albo jej nie ma. Nie wiem co ma Starward w ISR (dla przykładu dokument Amici), ale domyślam się, że jakiś formalny powód komunikatu był (bo to wynika z MAR), a skoro tak to nie wiedzę problemu aby od razu poszło press info z wyjaśnieniami. Albo istnieje FAKT w postaci zapotrzebowania na kapitał, albo nie. Mało tego, nie trzeba komentować faktów - można informować o zamiarach co nawet jest bardziej pożądane.

No i mam nadzieję, że tak naprawdę to nie musisz walczyć, że wystarczy wyartykułować potrzeby i zostaną one uwzględnione przez zarząd. Tego się spodziewam.

Tutaj jest też taki problem, podobny do tego w TEN, że aby wycenić spółkę trzeba oszacować koszty potrzebne do utrzymania bazy i wzrost. Jak nakłady na UA będą rosły to mogą przykryć poprawiający się wynik i odwrotnie - ich ograniczenie może pokazać ponadprzeciętny wynik przy spadającej liczbie graczy.

mackopl napisał(a):

anty_teresa napisał(a):

PS: Ja lub moje osoby bliskie posiadamy zaangażowanie w akcje podmiotu.

Czy to jest zmiana? Bo wcześniej wydawało mi się, że nie było zaangażowania.

Tak, zmiana nastąpiła w połowie listopada, w portfelu IKE na nieznaczące kwoty.

Ja także odbieram te zdarzenie negatywnie. Rynek zareagował przeceną co mnie właściwie nie dziwi.

Emisja jest sprzeczna z wcześniejszą komunikacją spółki - pieniędzy miało na wszystko wystarczyć. W momencie publikacji ESPI powinna pójść informacja prasowa z wypowiedzią prezesa motywującą takie działanie - być może to zmieni nieco odbiór.

Może, bo jeśli celem było pozyskanie do akcjonariatu znanego gracza to dla mnie osobiście nie zmieni. Słowo prestiż można odmieniać przez wiele przypadków, ale fakt jest taki, że od prestiżu nie robi się lepszych gier, a na końcu to właśnie ten czynnik zdecyduje o sukcesie finansowym akcjonariuszy, albo ich braku.

Oczywiście to żadna katastrofa, bo emisja jest mała i daje uwiarygodnienie wyceny. A ponadto o ile dobrze pamiętam to 11 bit studios pomimo "olbrzymich sukcesów" miało emisje przed TWOM. Mimo wszystko to zaskoczenie. Życzyłbym sobie takich tylko w wielkości sprzedaży.

PS: Ja lub moje osoby bliskie posiadamy zaangażowanie w akcje podmiotu.

Dziś prezes DrowDiatance wrzucił na TT e-maila z ofertą kupna WL do gry. Takie rzeczy się dzieją, co z resztą widać choćby po rozbieżnościach wielkości WL i społeczności. Na poziom konwersji WL na sprzedaż wpływ poza wielkością ma co najmniej jeszczejakość i cena.

Oceny na Steam OK, jest gdzieś oferta Polygonu aby móc zainwestować? Niestety deweloper wybrał sobie chyba słabego wydawcę, bo gra się sprzedaje.

Zwycięzca czytelników tego konkursu dla niezależnych gier przygodowych ma na Steam - 8,5 tys. opinii (98 proc. pozytywów), a Roki 0,6 tys. opinii (95 proc. pozytywów). Przychody UL w 2020 r. to 1 mln zł...No i jaka rola tej spółki jest, skoro 900 tys. jest od CI Games, a nie od Steam czy Sony? Kto jest rzeczywistym wydawcą tytułu?

Chris, każdy zakładać może co uważa :)
Nie napisałem o tym w analizie, ale Switcha uwzględniłem w części PC, co widać choćby po wynikach w IV kw.

Faktycznie nie ma NextGenów i VR

Jeśli chodzi o dług netto to jest to zrobione jak trzeba. To, że będzie w przyszłości więcej gotówki jest uwzględnione w prognozie zysków.

Rozliczenia za milestony są możliwe i prawdopodobne. No i mają jeszcze w sumie parę miesięcy aby dowieźć termin. Sam jak widziałeś założyłem, że premiera się odbędzie w zapowiadanym terminie.
Podstawowe pytanie dotyczy kosztu portu. Wiemy ile mniej więcej kosztował port TWOM, ale każda gra jest inna i może wymagać innego podejścia i kosztów. Być może przeszacowuję potrzebne nakłady - to jest jak najbardziej możliwe.

Przychody i koszty nie są ściśle powiązane z fakturami. Ja się spodziewam, że część z tych kosztów już jest na bilansie, co z resztą napisałem w omówieniu. Nie znam się na portowaniu gier, ale być może samo posiadanie grywalnego portu to nie jest wysoki etap realizacji? Z resztą jakby był, to byśmy już byli po premierze... Chyba największym wyzwaniem jest w tym przypadku optymalizacja, aby wszystko wyglądało jak potrzeba i to ta optymalizacja kosztuje.

misiek6603 napisał(a):

Ps. Nie chce się już dłużej spierać ale ja tez kiedyś broniłem DCFa bo czułem się mocny w tych wszystkich mechanikach , ale tak naprawdę broniłem własnej ignorancji, bo bardziej koncentrowałem się na excelu niż na researchu branży , spółki i ogólnie czynnikach kształtujących przyszłość .


Powiem tylko tyle, że zdarza mi się stać po stronie buy side i to nie na własny użytek ;) DCF wbrew pozorom jest łatwiejszy niż dobrze zrobiona wycena porównawcza, choćby dlatego, że prognozujesz wyniki jednej spółki, a w przypadku porównawczej trzeba wielu.
W przypadku PE/VC zgoda - research ma kluczowe znaczenie, bo wniosków z reguły nie da się wyciągnąć z wyników, których bardzo często nie ma. Kasa ma przynieść rozwój, a rozwój dać zwrot. Zakładanie jakichś tam wyników w przyszłości jest obarczone dużą niepewnością i zakładanie choćby zmian w kapitale obrotowym mija się z celem - nikt nie jest w stanie zrobić w prognoz w rozsądnym przedziale ufności. Ale za takie ryzyko fundusz taki oczekuje porządnej stopy zwrotu - 30 - 50 proc.
Oczywiście DCF ma swoje wady, jak każda metoda.

W ramach koncyliacyjnego podejścia do tematu napiszę inaczej - to, fakt że spółka jest wysoko wyceniana względem tego co wynika z DCF czasem nie jest dla mnie żadną przeszkodą do inwestycji. Jest jeszcze coś takiego jak jakość zarządu, która nie zawsze ma odzwierciedlenie w liczbach. Nawet jak płyniesz po wzburzonym morzu to inaczej się czujesz ze sternikiem, którego łajba nabierała wody, a i tak dopłynął do portu, a inaczej z kapitanem po akademii, który dysponuje lepszym sprzętem i szykuje się do pierwszego wyjścia w morze. No i w końcu konserwatywne podejście do wycen bywa ograniczeniem. Tak to już jest, że w gorących sektorach spółki są wyceniane wysoko, a inwestorzy sięgają coraz dalej wzrokiem i taki stan potrafi trwać przez lata i ciężko nie brać w tym udziału. Ale warto jest wiedzieć, gdzie znajduje się wartość i dno i na jakim ryzyku się jedzie.

To czy robią samemu, czy ktoś im robi na zlecenie nie ma żadnego znaczenia. To oni nadzorują produkcję, to oni wydają grę, to oni finansują grę. Nakłady na port powinny być widoczne w bilansie i najprawdopodobniej są, ale niestety niskie.

Musisz zerknąć jak wygląda wzór na przepływy i przeanalizować poszczególne korekty zysku w tych przepływach. U deweloperów są dwa miejsca w których przepływy operacyjne mogą być niskie:
a) nieruchomości inwestycyjne i ich przeszacowania do wartości godziwej. Przeszacowanie nie jest gotówkowe więc jest wyłączane z działalności.
b) wzrost. Większość dużych deweloperów się rozwija, a to oznacza zwiększanie zapotrzebowania na kapitał obrotowy i w szczególności grunty. Żeby zwiększyć ofertę spółka musi kupić grunt (wydatek operacyjny) potem zleca budowę i musi płacić generalnemu wykonawcy, a jednocześnie przyjmuje wpływy od kupujących. Najczęściej na koniec budowy ma jakieś niesprzedane mieszkania gotowe, w których ugrzęzła gotówka.

Rzut oka na raport za III kw. Archicomu i widać, że działają obydwa czynniki:
- w tym roku masz przeszacowanie nieruchomości na kwotę 45 mln zł, które ewentualnie gotówkowo pojawi się po sprzedaży obiektu. Podobnie było w zeszłym roku 21 mln zł
- kapitał obrotowy też swoje zabiera - W tym roku zapasy, wzrosły o 63 mln zł, a w zeszłym o 65.

anti napisał(a):

Mam jedną uwagę dot. kosztów portu GH na konsole, wg mnie większość z tych kosztów nie jest kapitalizowana w bilansie, ponieważ nad portem pracuje zewnętrzne studio. Była o tym mowa podczas spotkań inwestorskich, niestety nie mam tak dobrej pamięci aby podać dokładny link, umyka mi też nazwa studia które nad tym pracuje (nie było to komunikowane przez ESPI)

To, że port robi studio zewnętrzne nie ma znaczenia. Spółka i tak za to płaci. Zerknij na raporty choćby Pyramid, któremu prace zleca Ultimate - wykazuje przychody, a to znaczy, że ULT ma koszty, które pewnie wsadza na razie na bilans. Tego właśnie należy oczekiwać w tym wypadku.
Oczywiście jest możliwy case Forevera, gdzie za koszty produkcji i wydawnictwo oddaje się połowę zysku, ale to bardzo wątpliwe w przypadku dużych konsol.

W takim razie bardzo się różnimy w doświadczeniach i ocenach.
misiek6603 napisał(a):
Ok ja się z tym zgadzam mówię tylko o dyskoncie CJ które w krótkiej i średniej perspektywie jest niekwestionowane. A tłumaczenie ze jakaś spółka jest lepsza bo po 2023 będzie miała lepsze wyniki jest dość humorystyczne ( gwoli ścisłości dodam ze 11bit tez mam). I tak samo za humorystyczne uważam porównywanie RV. Nikt na tej podstawie nie podejmuje decyzji inwestycyjnych. Spółki z danej branży są wybierane porównawczo np. wskaznikowo do portfela ale nie na podstawie RV. A nawet więcej powiem fundusze venture w ogóle nie używają DCFa do przejęć tylko robią prognozy na kilka lat do przodu , a wiec bez RV (przyjmują tylko jakiś mnożnik do wyjscia np. MCI tak robi ). Model DCF jest fajny ale jest nieweryfikowalny bo nikt nie będzie czekał do nieskończoności aby go sprawdzić. Zreszta trudno nawet myśleć o tych wszystkich nowych spółkach ze będą istnieć kilkadziesiąt lat lub więcej. Przy czym nie krytykuje DCFa bo trzeba mieć jakiś stały punkt jak cała branża jest przewartościowana , ale selekcji spółek dokonuje się porównawczo bez RV.
Ps. Aha sam kiedyś ( 20 lat temu) tez byłem fanatykiem DCFa i tej całej zabawy z excelem. Ale w praktyce to nie ma aż takiego zastosowania w inwestowaniu bo za dużo zmiennych można nie trafić w długim terminie aby tak serio to traktować .


Dla Ciebie humorystyczne, ale RV liczy się na bazie jakiegoś oczekiwanego powtarzalnego zysku i w uproszczeniu dzieli przez stopę dyskontową. Ta stopa dyskontowa to nic innego jak odwrotność C/Z... Porównując RV tak naprawdę porównujesz C/Z, więc wiesz...

Mówisz, że fundusze tak robią? Ale kogo one zatrudniają w takim razie? Bo jak patrzę na rekomendacje analityków to oni akurat marginalizują znacznie analizy porównawczej. Jest podawana dla gawiedzi, ale często jest tak że waga w wycenie wynosi zero. Tacy sami analitycy pracują dla funduszy. Oczywiście, że w przypadku małych spółek postępuje się nieco inaczej, ale nie jest tak, że nie używa się DCFa. BTW, ja DCFa wcale nie użyłem :)

Tak, DCF jest niewyryfikowalny, ale IMO pozwala doskonale ocenić czego oczekuje rynek i do tego się samemu ustosunkować.

To nie prognoza, tylko założenie jakiegoś możliwego wektora wyników. To raz.
Dwa, że jak zerkniesz do choćby wyceny Erste, to tam strumień pieniężny do liczenia RV wynosi 92 mln i jest o 50 proc. większy niż dla CJ. To wynika z innej fazy życia spółki i oczekiwania znacznego zagęszczenia premier w latach 2023+ Z tego powodu porównywanie zysków z okresu 2021-2023 mija się nieco z celem. Przed CJ tej skok dopiero za parę lat.

Przesunięcie o pół roku nie rzutuje, ale przesunięcie o rok lub więcej i owszem, przez stopę dyskontową. CDP ma ją mniejszą przez choćby Betę, rynek i płynność. Tam efekt jest mniejszy.


Janusz Stajniak napisał(a):
Ale o co Ci chodzi? Skoro obligacje i lokaty mają rentowność równą zero to 10% zwrotu na akcjach to fair value. Oczywiście ironizuję. Jak to powiedział Buffet ostatnio: jeśli rentowność obligacji utrzyma się w dłuższej perspektywie na obecnym poziomie, to akcje są tanie, baaaardzo tanie. A Buffet mówił o akcjach amerykańskich. Kluczem do wyceny akcji są rentowności obligacji, zawsze tak było

Kluczowe w tym jest słowo "jeśli". A jeśli nie? Osobiście wolę nie zakładać i przyjąć scenariusz, że stopy procentowe będą powoli wracać do "normalnego" poziomu, ale o tym za chwilkę.

Tak, rentowność papierów dłużnych wpływa na stopę dyskontową i wycenę. Teraz 10 letnie bondy w USA mają rentowność ok. 1,25 proc. Według Damodarana Polska ma jako kraj risk premium na poziomie 0,82 proc. Razem to daje 2,07.
http://pages.stern.nyu.edu/~adamodar/New_Home_Page/datafile/ctryprem.html
Stern podaje też, że risk premium to 3-5 proc., ale dla rynku USA. http://pages.stern.nyu.edu/~igiddy/articles/wacc_tutorial.pdf
Nawet w Twoim artykule średnie risk-premium to 4 proc. Razem daje to 6,07, czyli nie tak daleko od mojej górnej granicy 7,5 proc.

Ale, ale! Gdzie Beta?
Taki CDR czy TEN mają koło 1, ale już CIG czy PLW to 1,2 (mowa o dwuletniej liczonej z notowań dziennych). Czyli dochodzimy w ten sposób do 6,87 proc. Ale wymienione spółki są notowane na głównym parkiecie i płynniejsze... 7,5 proc. będzie odpowiednie, choć ja się o 7 proc. też nie będę kłócił. Z resztą intuicyjnie chyba wszyscy czujemy, że biznes gamingowy, w szczególności bez dużej dywersyfikacji produktowej jest bardziej ryzykowny niż średnia.

Ale idźmy dalej, a właściwie na początek - > słowo jeśli. We wszystkich modelach dyskontujących zyski czy przepływy dyskontujemy do nieskończoności, a obligacje pokazują nam tylko oczekiwanie co do 10 lat i to oczekiwanie bieżące. My mamy jednak patrzeć do nieskończoności => średnia rentowność 10 letnich bondów w ciągu 100 lat w USA to ca 3,25 proc. Jak tę dodatkową premię 2 proc. ponad obecne kwotowanie dodamy do mojego wzorku to mamy 9,5 proc. I stąd górna granica.

Janusz Stajniak napisał(a):

A to link do artykułu który pozwoli ocenić jak tezy ekonomiczne przedstawione przez anty-teresę przystają do współczesnej ekonomii
macrozone.pl/rentownosc-obliga...

Nowej ekonomii? Cóż to jest? To sytuacja w której stopy procentowe pozostają na ultra niskim poziomie przez wieki? Tak też będzie się działo jak inflacja przekroczy mocno cele banków centralnych? Jeśli tak, to faktycznie moje założenia, a nie tezy ekonomiczne, nie przystają do takich warunków.

No dobra, ja się mogę nie znać przecież. Ale zerknijmy do publicznych rekomendacji sektora gamingowego w ramach programu pokrycia analitycznego:
https://www.gpw.pl/gpwpa

Trigon dla Boombit - risk premium 6 proc. beta 1,2
www.trigon.pl/files/raporty-an...

BPS dla Vivid - risk premium 6 proc. beta 1
panel.dmbps.pl/files2/reposito...

BDM dla Artifex - risk premium 5 proc. beta 1,2

Erste dla 11bit - risk premium 6 proc. beta 1

Średnia to risk premium na poziomie 5,75 i beta 1,1. => do rentowności obligacji dodajemy 6,3 proc.
Do tych 1,2 proc. jak dodasz 6,3 to wychodzi 7,5 proc. Też się tłumoki jak widać nie znają.




Spółka która zarabia 30 mln zł netto rok w rok powinna być wyceniona na 300-450 mln zł w zależności od tego jakie oczekiwane stopy zwrotu mamy z innych aktywów. Sama gotówka w kasie dodaje się do kapitalizacji 1:1 oczywiście pod warunkiem, że gotówka ta nie jest potrzebna do prowadzenia działalności operacyjnej.

Acha, i kurs nawet przy 30 mln zł i stały otoczeniu nie będzie stał w miejscu. Powinien rosnąć o stopę dyskontową czyli tę wypracowaną i niewypłaconą gotówkę w ciągu roku. Jeśli byłaby co rok dywidenda, to miałbyś wzrost o te 7-12 proc. rocznie i korektę po przyznania prawa. Tak to powinno wyglądać w teorii, a na rynku jest znacznie więcej czynników kształtujących wycenę niż wartość wewnętrzna spółki. Są emocje, dopływ i odpływ kapitału, sentyment do sektorów itd. To oczywiście wpływa na kursu i przez to spółki są przewartościowane lub niedowartościowane.

SN stwierdza, że roszczenie o zwrot rat kapitałowo-odsetkowych nie oznacza z automatu zwrotu kwoty wypłaconego kredytu. Inaczej mówiąc jak klient domaga się zwrotu wpłaconych rat w procesie i ten proces wygra, to nie ma automatycznego obowiązku spłaty tego kredytu do banku. Bank musi złożyć osobne powództwo i dochodzić roszczenia w kolejnej sprawie.

To co zrobi rynek to zupełnie inna sprawa. Ja szukam wartości fundamentalnej. Owszem założenia mogą być optymistyczne, bo mnożniki... Najlepsza premiera w ostatnim czasie miała raptem ten mnożnik równy 2, a nie 3 Ale nie znam lepszej metody na obecną chwilę, która da się uzasadnić liczbowo, a nie pełnym subiektywnym założeniem. Rynek też wydaje się im nie ufać. Ale to dobrze, w razie failu straty będą mniej dotkliwe.

1ketjoW napisał(a):
Cytat:
Z racji rozwodnienia zwiększam stopę dyskontową, która odwzorowuje przybywanie akcji. Oczywiście w tym przypadku mowa o przyjętych przeze mnie założeniach i wycenie z nich wynikającej.

Warunki przyznania akcji to osobna sprawa. Z nich dostajemy oczekiwany wynik, który jak się wydaje już uwzględnia koszty programu motywacyjnego. Z tego powodu NIE uwzględniam w tej kalkulacji wzrostu stopy dyskontowej, żeby nie dublować wpływu PM.


Czy nie jest raczej tak, że warunki PM są tak niskie (celowo zaniżone), że przyznane akcje mają stanowić raczej "bonus" za obecne niskie wynagrodzenie dla pracowników. W mojej ocenie jeżeli tak jest to twierdzenie, że z PM wynika oczekiwany wynik może być niepoprawne. Wynik w PM może być zaniżony, aby uczestnicy dostali akcje, które maja im rekompensować obecnie niskie wynagrodzenie. Taki sposób rozliczenie ma też korzyści podatkowe dla pracowników, ponieważ sprzedaż akcji jest opodatkowana ryczałtem a nie według skali podatkowej. Korzyść dla spółki wynika natomiast z faktu płacenia niższych wynagrodzeń obecnie.


Jaka jest intencja niestety nie wiemy i zawsze w takich przypadkach poruszamy się obszarze niepewności. Możliwe, że jest tak jak napisałeś, ale wtedy jest to po prostu program płatności akcjami, a nie program motywacyjny. Skoro zarząd stoi na stanowisku, że to program motywacyjny to w dobrej wierze zakładam, że jednak ma motywować do pracy.

No właśnie nie dwukrotnie...

Z racji rozwodnienia zwiększam stopę dyskontową, która odwzorowuje przybywanie akcji. Oczywiście w tym przypadku mowa o przyjętych przeze mnie założeniach i wycenie z nich wynikającej.

Warunki przyznania akcji to osobna sprawa. Z nich dostajemy oczekiwany wynik, który jak się wydaje już uwzględnia koszty programu motywacyjnego. Z tego powodu NIE uwzględniam w tej kalkulacji wzrostu stopy dyskontowej, żeby nie dublować wpływu PM.

Jeśli chodzi o coop, to spółka prowadzi prace jak zauważyłeś, ale czy narzędzie zostanie wdrożone to tak naprawdę jeszcze nie wiadomo. Nie mam też wiedzy jak w porównywalnych projektach implementacja trybu współpracy wpłynęła na sprzedaż. OM to nie jest raczej typowy surwiwal.

Zgodnie z zasadami rachunkowości tak nie można, choć jak mówiłem to raport kwartalny i można napisać, że ziemia jest płaska. Jeśli pokazujesz przychody to obowiązkiem jest pokazać koszty. Jak nie masz faktury od dostawcy, bo ta będzie w styczniu to musisz zrobić rezerwę w rozliczeniach międzyokresowych na taką wysokość.

W kwestii działalności gamingowej chciałem zwrócić uwagę, że spółka ma już w tym aspekcie doświadczenie. Wraz z Vivid Games stworzyła taki hit jak Godfire: Rise of Prometheus

Przychodów z realizacji mapy genetycznej nie są zaprezentowane w przychodach ze sprzedaży w sprawozdaniu skonsolidowanym. Inno ma koło 26 proc. udziałów w spółce zależnej i jest konsolidowana metodą praw własności. W tej metodzie konsolidacji na wynik skonsolidowany wpływa jedynie zmiana kapitału własnego przynależna w takiej części w jakiej Inno ma udział w kapitale zakładowym. Dokładnie rzecz ujmując jest to w linii M RZIS - kwota 527 tys.

A zatem to nie mapa miała wpływ na przychody i EBIT. Spółka rozbija także przychody na te pochodzące z produktów i towarów. Towarami są zakupione u dostawców szybkie testy, a przychodów z tego tytułu było niewiele. Inaczej mówiąc wyniki pochodzą z produktów, czyli własnych testów.

Jeśli chodzi o przerzucanie kosztów, to tego nie da się zrobić. Oczywiście w kwartalnym można napisać, że ziemia jest płaska, ale raport będzie badany przez biegłego rewidenta i tam takie próby natychmiast wyjdą. Na wszystkie koszty związane z przychodami winny być zawiązane RM i rezerwy.

Ale chciałbym także zauważyć, że jak na razie to była pusta sprzedaż - przepływy operacyjne za 2020 r. są ujemne. W bilansie widać wzrost należności r/r o 5,8 mln zł przy sprzedaży kwartalnej na poziomie 5,6 mln zł. Innymi słowy żadna faktura sprzedażowa nie została opłacona.

Kapitalizacja jeszcze w bazie – omówienie sytuacji fundamentalnej Pyramid Games po III kw. 2020 r.
[Treść ukryta]
>> Więcej analiz najnowszych raportów finansowych jest tutaj

Disclaimer: Nie posiadam, ani nikt z moich bliskich pozycji na akcjach omawianego waloru.


Moje wnioski i stanowisko co do wyceny spółki są znane, lub łatwo się domyślić. Ale naprawdę C/Z tak jak się go podaje na przykład na stronie GPW jest niewiele wartym wskaźnikiem i rynek (podmioty profesjonalne) na niego nie patrzy. Niby rękawice Mercatora są trendy, a mimo wszystko wycena jest jaka jest. Po premierze Wiedźmina wskaźnik CD projektu tez notował podobne poziomy. Tak się dzieje w spółkach, gdzie oczekiwany jest spadek wyników. Po prostu. Nie ma anu właściwego C/Z dla spółki, ani dla sektora, ani dla rynku.

Żeby "złapać" wartość należy patrzeć na cały wektor przyszłych wyników. Pewnym uproszczeniem, które także może zawieść jest patrzenie z zyskiem w przód, ale patrzenie na wskaźnik obecny jest naprawdę słabym pomysłem.

BTW, z badań jakie robiłem w 2009 r. na dużych spółkach wynika, że średni C/Z jest niski tuż przed szczytem hossy, natomiast najwyższy przed dołkiem bessy. Oczywiście im mniejsze spółki bierzemy pod uwagę i im większy napływ pieniądza na rynek (nowy narybek, wpływy do funduszy) to takich jasnych wniosków wyciągać nie można, ale mówimy wtedy o ekstremalnym przewartościowaniu.

Spółki z sektora gamingowego nie są jednolite. Są podmioty wycenione optymalnie, nawet może zaryzykuję tezę, że część tanich, są przewartościowane, w szczególności... małe. Z jednej strony te małe są przedmiotem zainteresowania ulicy, z drugiej najczęściej nie mają płynności i ciężko mówić o efektywnej wycenie. Pod względem teraźniejszych wskaźników gaming może wydawać się drogi, ale pod względem przyszłych oczekiwanych sprawa nie jest już oczywista. Taki CD Projekt od 3 lat ma wskaźnik powyżej 100. Ale jeśli CP odniósłby oczekiwany sukces to spółka byłaby przewartościowana i kurs także spadł? Wątpię. W przypadku CP rynek dyskontował to, co zarząd pokazał w programie motywacyjnym, czyli 1,5 mld powtarzalnego, średniego zysku netto.


Zobacz jaki jest wskaźnik odpływu klientów... To nie działa tak, że pozyskujesz klienta w jednym kwartale i masz go na lata... Te wydatki mają w bardzo dużym stopniu charakter powtarzalny.

C/Z może być i 3 a spółka być droga. Bieżący C/Z nic nie mówi, bo zysk patrzy w tył, a cena w przód. A jaki jest ten przód każdy może zobaczyć - baza do wyników za I kw i II kw.

Tak jak to robisz ma sens tylko przy stabilnych podmiotach, lub rosnących w niewielkim tempie

Ale zobacz. To żeby pozyskać nowego klienta promocją zero złoty wymagało też wdrożenia takiego rozwiązania dla starych klientów. To prawda, że nie jest to stricte koszt wygenerowany przez nowych, ale koszt korzystania przez starych jest niejako kosztem pozyskania nowych.

longterm napisał(a):

nie chodzi to o pisanie o spolce w pozytywnych barwach ale o neutralnych, bynajmniej jest z tym problem na forum

Long, w poprzednim omówieniu napisałem:

Cytat:
To oznacza, że oczekiwana stopa zwrotu wynosi w tej chwili (bez uwzględniania gotówki możliwej do wypłaty) 13,6 proc. dla mniejszych kosztów pozyskania i 11,1 proc. dla większych. Subiektywnie oczekiwane ryzyko wpasuje się moim zdaniem w ten przedział, bliżej niższej wartości, a dodatkowo w takim wyliczeniu nie uwzględniamy przecież gotówki możliwej do wypłaty z tegorocznych zysków i z posiadanych aktywów

W tym podtrzymałem swoje zdanie.

Czy to jest Twoim zdaniem negatywne nastawienie? Nie ma spółek idealnych, niektóre spółki czasem robią coś źle, czasem popełniają błędy, czasem mają ryzyka większe niż inne. Tak jest, było i będzie. Pozytywne scenariusze niemal zawsze znajdziesz w notatkach prasowych i innych przekazach spółki. W naturalny sposób uwypuklamy zagrożenia i słabości, ale konkluzje masz jak wyżej. Każdy z kompletem wiedzy może podejmować decyzje inwestycyjne.

longterm napisał(a):

popraw rowniez sredni koszt pozyskania nowego klienta w Q4 bo nie wspolgra z danymi ktore CEO podal podczas konferencji wynikowej

Uczynię to natychmiast jak spółka skoryguje dane w opublikowanym w kanale ESPI komunikacie, bo podana liczba pochodzi z podziału wartości podanych z raportu. StockWatch nie jest od tego aby nasze dane, uwagi, wnioski współgrały z przekazami prezesów. Jest miejscem publikacji niezależnych analiz.

longterm napisał(a):

a druga generalna uwaga - jak rozumiec obsluge klienta przez ekipe stockwatch? chyba nie jako "klient nasz pan", jesli jest prosba od "zlecenidawcow" do "zleceniobiorcy" o poprawe wykonanej uslugi a "zleceniobiorca" dosc lekcewazacym tonem odmawia tego powolujac sie na subiektywne argumenty z czego wywiozuje sie zupelnie niepotrzeba polemika, to chyba jest cos nie tak?

Moja odpowiedź nie była lekceważąca i przede wszystkim nie było takiej intencji. Dość dokładnie przedstawiłem swoje stanowisko. Jeśli zaś chodzi o zakres i jakość analiz to jest taki aby zdaniem analityka oddawał pełnię obrazu i najważniejsze informacje. Na kształt omówienia nie mają wpływu ani odbiorcy, ani prezesi, bo na tym polega niezależność. Jak kupujesz gazetę to dzwonisz do redaktora, że nie umieścił jakiś detali? Jak w domu maklerskim dostajesz rekomendację to to żądasz od analityka żeby zmienił jej treść, bo Ty uważasz inaczej? No raczej nie. Mimo wszystko wykazuję pewną elastyczność. Do sugestii zmian w serwisie mamy nawet odpowiedni wątek. Ba, napisałem przecież, że może warto jednak było napisać informację o liczbie klientów i mojej ocenie tej liczby... Prosiłbym jednak o odrobinę więcej zrozumienia dla drugiej strony. Analizy w SW nie są robione pod konkretnego użytkownika, tylko pod dużą grupę która ma bardzo różne oczekiwania i je wszystkie staram się uwzględniać, choć to niemożliwe bo są ze sobą sprzeczne.

longterm napisał(a):

kolego to, ze nie czujesz sympatii do spolki (jak i reszta ekipy stockwatch) to juz dawno mozna zauwazyc

Chciałbym się także odnieść do powyższej kwestii. Posiadanie sympatii do spółki to dla mnie jest dyskwalifikacja niezależności, bo narzuca bias. Krytycyzm w stosunku do informacji czy jak to nazywasz spółek to wynik doświadczenia. Każdą wątpliwość należy rozstrzygać na niekorzyść spółki, bo tylko wtedy można znaleźć prawdziwe okazje. Nie mówię tutaj o zarobku, bo ale stosunku ewentualnego zarobki do ryzyka. W innych miejscach w sieci jest tak, że jak jakiś partner posiada akcje danej spółki to pisze się tylko dobrze. U nas, odwrotnie. Jak WatchDog był prezesem RN 11bit to wylewała się fala hejtu, właśnie za krytycyzm.

Na tym zakończę temat, bo powiedziałem w nim już wszystko. Nasz styl może się nie podobać, jestem tego świadom, ale dotychczasowy rozwój serwisu wskazuje, ze raczej idziemy we właściwym kierunku, a ja dodatkowo mogę codziennie rano stanąć przed lustrem i na siebie patrzeć.

Nie ma tematu zawyżonych kosztów wynagrodzeń. Jak są premie związane z wynikiem sprzedażowym to ustala się je na bazie danych operacyjnych, które w naturalny sposób są dostępne dopiero po zakończeniu okresu, więc premie naliczyć można dopiero po zakończeniu tegoż okresu. Żeby jednak zachować zasadę memoriałową tworzy się rezerwy/rozliczenia międzyokresowe i obciąża nimi wynik okresu.
Dajmy na to, że mamy grudzień - 38 tys. pozyskanych rachunków. Wynagrodzenie zmienne 100 zł od klienta. W październiku pozyskane 20 tys. klientów w listopadzie 15 tys.
Co się dzieje w październiku?
Naliczane są premie za wrzesień i obciążają wynik, ale jednocześnie rozwiązuje się rezerwy zawiązane miesiąc wcześniej - brak wpływu września na wynik października. Zawiązuje się jednocześnie 2 mln zł rezerw za październik, co obciąża koszty tego miesiąca.
W listopadzie mamy wypłatę premii za październik 2 mln zł i rozwiązanie rezerw na 2 mln zł. - brak wpływu na wynik. Zawiązuje się jednocześnie rezerwę na premie w listopadzie 1,5 mln zł., co jest kosztem okresu
W grudniu wypłaca się 1,5 mln zł i rozwiązuje rezerwę na 1,5 mln zł, a jednocześnie zawiązuje rezerwę 3,8 mln zł za grudzień. Wypłata premii grudniowych następuje w styczniu, ale też bez wpływu na wynik tego miesiąca.

Jeśli premie są roczne to zawiązuje się je w ciągu roku. W naszym przykładzie:
w październiku 2 mln zł
w listopadzie 1,5 mln zł
w grudniu 3,8 mln zł.
Razem 7,2 mln zł.

Wypłata tych premii następuje w styczniu, ale przecież nie dotyczą tego miesiąca tylko poprzedniego roku. To rezerwy związane w poprzednim roku działają na wynik, a nie sama wypłata. Ten koszt jest przenoszony wstecz za pomocą rozliczeń międzyokresowych.

Padre Ricco napisał(a):
anty_teresa napisał(a):

Z mojej perspektywy rynek nie ma znaczenia. To czy zarabiają w Polsce, Hiszpanii, ZEA, czy Bangladeszu jest informacją nie mającą wpływu.

Informacji o poziomie pozyskanych klientów w styczniu nie ma celowo. Znając ludzką naturę od razu pojawiłyby się szacunki przyrostu kwartalnego jako styczeń X3, a to nie jest uprawnione. Dodatkowo nie mamy bazy porównawczej r/r


Anty_teresa, zazwyczaj bardzo cenię Twoje analizy i komentarze, ale powyższym jestem szczerze zawiedziony. Zupełnie nie rozumiem jak może wg Ciebie nie mieć wpływu otworzenie kolejnego biura XTB, czyli wejście na nowy rynek. To trochę tak, jak byś mówił, że z punktu widzenia biznesu Dino nieistotne jest czy otworzą kolejne 100 sklepów w nowych loalizacjach, czy też nie. Czy na pewno to nie ma znaczenia dla rozwoju biznesu??

Natomiast komentarzem dotyczącym ilości nowych klientów w styczniu jestem nie tylko zawiedziony, ale wręcz zdegustowany. Mówisz nam, że celowo pominąłeś tę informację, ponieważ uważasz swoich odbiorców za niezbyt rozgarniętych ludzi, którzy potrafią jedynie pomnożyć miesiąc x3, a umiejętność logicznego myślenia i wyciągania wniosków jest im obca w Twoim mniemaniu...
Jako Twój odbiorca czuję się zażenowany i urażony.

Spółka zapowiada że konserwatywnie chce pozyskać 120 tys. klientów. Zakładam więc że celują w 150. Jaka różnica czy dostanę ich z Polski czy ZEA? Taki jest mój tok zainteresowania. Rozwój geograficzny to żadna nowość. OK, być może są inne regulacje i nowi klienci będą mogli mieć na przykład większą dźwignię, ale z drugiej strony to rynek o innej kulturze, dla mnie obcej. Na tę chwilę naprawdę nie widzę wartości dodanej.

Na forum i wśród abonentów mam użytkowników z długim stażem, ale też giełdowy narybek, który może wyciągać nieprawidłowe wnioski lub nadinterpretować dane. OK. W styczniu mieli więcej klientów niż średnio w IV kw. Co nam ta informacja mówi? W moim mniemaniu niewiele, choć oczywiście jest pozytywna. Być może powinienem podać ją i napisać napisać w omówieniu dlaczego niewiele, OK.
Zrobię to teraz. Przez dużą niepewność.
Nie znamy miesięcznego rozkładu i nie wiemy jakie są różnice w trakcie kwartału. Może zawsze mają w pierwszym miesiącu połowę, a w kolejnych dwóch drugą? Powyższe jest mało prawdopodobne, ale może zdarzały się kwartały gdzie jeden miesiąc robił połowę kwartału i takim miesiącem jest styczeń? Możliwości jest wiele, spółka wzrostowa i pojedyńcze odczyt niewiele tutaj zmienia.
Jasne, że lepiej jak jest więcej niż średnio niż mniej, ale nie ma co wyciągać z tego wniosków przez niepewność i... niewiadomy wpływ na wynik, bo przecież nie dostaliśmy kompletnej informacji, tzn kosztu ich pozyskania.


longterm napisał(a):
dzieki; przy omowieniu raportu brakuje informacji nt nowego rynku (ZEA) oraz liczby pozyskanych klientow w styczniu 2021 (ca 22k, efekt Brexitu?), dla pelnosci obrazu nalezaloby o tym wspomniec


Z mojej perspektywy rynek nie ma znaczenia. To czy zarabiają w Polsce, Hiszpanii, ZEA, czy Bangladeszu jest informacją nie mającą wpływu.

Informacji o poziomie pozyskanych klientów w styczniu nie ma celowo. Znając ludzką naturę od razu pojawiłyby się szacunki przyrostu kwartalnego jako styczeń X3, a to nie jest uprawnione. Dodatkowo nie mamy bazy porównawczej r/r


Jose mówi: powrót do średniej – omówienie sytuacji fundamentalnej XTB po wstępnych danych za IV kw. 2020 r.
[Treść ukryta]
>> Wyceny automatyczne są tutaj
>> Więcej analiz najnowszych raportów finansowych jest tutaj

Działa, choćby w ubiegającym się w tej chwili o debiut Huuuge (przejęcia z częściową płatnością akcjami). W zasadzie działa też choćby w 11bit, bo tam jest parę zespołów, a pracownicy wynagradzani są akcjami (program motywacyjny).

Nad tym w tej chwili jednak bym się zupełnie nie zastanawiał. Nie jest istotne ile będzie zespołów, nie jest istotne jakie gry się pojawią, nie jest istotne jakie jest prawdopodobieństwo sukcesu, czy kto pracuje w spółce, bo to wszystko nie ma wpływu na wartość fundamentalną akcji. Spółki i owszem, ale akcji już nie, bo niedookreślona jest ich przyszła liczba, a emisja jak znam życie będzie gigantyczna. Wszystko co będzie się działo z kursem do momentu określenia to totolotek w najlepszym wydaniu - czysta spekulacja.

HTL strefa zdaje się robiła nakłuwacze i igły, a strzykawek to chyba nie bardzo. Fakt, że to było parę lat temu i mogę nie pamiętać.

No cóż. Moje obawy okazały się nieuzasadnione. Spółka zasłużyła sobie na podejrzliwość, więc takową wykazywałem, ale może coś zmienia się na lepsze w tym względzie.

O ile PC i Xpass wiele już nie dadzą, do źródłem zarobku może być PS5. Rynek mały, ale oferta gier dedykowanych także. Niestety przełomu nadal nie ma

EDIT: rozliczenia z MS to też zagadka. Większość to stała kwota, ale podobno oni tam eksperymentują i idą w detalach także na wynagrodzenie zmienne zalene od liczby graczy. Jak jest tutaj?


Komunikat o zwrocie kosztów z pewnością robi wrażenie na osobach, które nie znają spółki, realiów i zasad rachunkowości, ale sam w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym w dniu premiery, choć ocena zależy oczywiście od wysokości tychże kosztów.

W sierpniu prezes Babieno informował, że koszty produkcji i marketingu dla OSR i Medium wyniosły ok. 40 mln zł, z czego na Medium przypadać miało 30 mln zł. Jeśli wpływy z pierwszego dnia odnieść do tej kwoty, to można być zadowolonym mając na uwadze fakt, że większość przychodów z XBOX i PC już mamy za sobą. Są jednak w tej układance znaki zapytania.

Pierwszy to przede wszystkim koszty technologiczne. Na koniec 2019 r. Bloober wyłączył z zapasów koszty technologii, na kilkanaście milionów złotych. Głównie były to koszty "projektu samouczącego się systemu umożliwiającego modelowanie spersonalizowanych wariantów rozgrywki w grach z gatunku horror na potrzeby wykorzystania go w procesie produkcji przyszłych gier wideo" ca 15 mln zł.
W 2020 r. zakończono pracę nad projektem przełomowej i unikatowej gra storytellingowej opartej o koncepcję symultanicznej rozgrywki na dwóch ekranach - wartość projektu 7,8 mln zł.
Pytanie brzmi jaką część kosztów technologicznych uwzględniono w kwocie 30 mln zł?

Jeśli zerkniemy na raport Bloobera za 3 kw. to spółka miała w nim 23,3 mln zł kosztów produkcji w toku, czyli o 6 mln zł więcej niż kwartał wcześniej. Można zakładać, że kolejne 8 dołożyła do OSR i Medium w ciangu kolejnego kwartału i stycznia. Dodając do tego 5 mln kosztów marketingu mamy łącznie 36 mln zł - czyli prawie tyle ile mówił Babieno. Wniosek - koszty produkcji i gier nie uwzględniają kosztów technologii.

Ale.... to oznaczałoby, że spółka nie pracowała nad żadnym innym projektem, nie poniosła żadnych innych kosztów, co jest mega mało prawdopodobne. Wydaje się, że prezes spółki musiał co najmniej alokować koszty dotyczące technologii dwóch ekranów do swojej wypowiedzi, a raczej także istotną część kosztów technologii uczenia się reakcji gracza.

I tutaj właśnie pies jest pogrzebany. Koszty produkcji i marketingu mogą oznaczać nie 30 mln zł, ale dajmy na to ok. 15-20 mln zł. Płatność od MS na poziomie 4-5 mln USD potrafię sobie wyobrazić, nawet patrząc na przychody jakie spółka otrzymała z BlairWitch. - w 2019 r. przychody wyniosły 19 mln zł, z czego niecałe 15 w drugiej połowie roku. Można zakładać, że BW wygenerował ok. 10 mln zł. Patrząc na budżety podwojenie tej kwoty w przypadku Medium zaskoczeniem nie jest


Analiza fundamentalna daje odpowiedzi lub zbliża do nich, w poniższych aspektach:
- wiarygodność zarządu
- rzetelność danych finansowych
- porównywalność zasad rachunkowości
- stabilność finansowa
- zdolność do generowania gotówki w przyszłości
- potrzeby kapitałowe
- wartość spółki
Wartość/wycena to nie jest porównanie aktualnych C/Z EV/EBITDA itp. Owszem, można stosować wskaźniki i porównywać je z innymi spółkami, ale PRZYSZŁE WSKAŹNIKI powtarzalnego zysku. Nie tylko dla spółki, ale także dla spółek porównawczych. Gdyby analiza fundamentalna polegała na porównywaniu wskaźników, to w dobie automatyzacji i powszechnego dostępu do danych rynek powinien dążyć do ich zrównania, a tak się jak wiadomo nie dzieje. Na różnych forach możesz przeczytać, że X ma wskaźnik A, natomiast Y wskaźnik 1/2A, więc Y powinien urosnąć 2 razy. Nie, to tak nie działa.

Kurs się waha bo chwilowo jest przewaga sprzedających albo kupujących :)
Kursy nigdy nie są prostą linią. Spółka jest mało płynna, obroty na poziomie 10 tys. zł, więc małe zlecenia wpływają na zachowanie. Nic nadzwyczajnego.

cichutki napisał(a):
kurcze 561 stron, ponawiam prośbę o ocenę wskaźników, zwłaszcza EBITDA. Jeśli ktoś łaskaw przedstawić opinię n/t. Tego jeszcze jak AT tak nie "czuję". Uczę się, ale to wymaga czasu. Nikogo nie ma odważnego?


Kolego, analiza fundamentalna nie sprowadza się do "oceny wskaźników". Te same w sobie nie mówią zupełnie nic, choć 80 proc. twierdzi inaczej. Żeby wypowiedzieć się na temat fundamentów potrzeba przeczytania tych 561 s. a to jednak trochę zajmuje. Oczywiście możesz znaleźć w necie analizy prospektów w parę godzin po publikacji, ale one są tyle warte co funt kłaków, albo rakiety wstawiane na bankierze.

A jeszcze bardziej zapraszam do stosowania narzędzia, które jest w SW w monitorze każdej spółki. Wtedy obrazki staną się nieśmiertelne!


yoda napisał(a):
Ciekaw jestem jakie podstawy miała decyzja o zakończeniu badań nad szczepionką. Obecnie widać, że dystrybucja szczepionek dociera głównie do USA i Izraela, UE dostaje jakieś resztki a biedniejsze kraje grzecznie muszą czekać w kolejce. Mając zaawansowane prace nad szczepionką, moglibyśmy się trochę uniezależnić od zagranicznych koncernów.
IMHO sytuacja wygląda trochę jak z popytem na rękawiczki, towar jest, cena określona, ale kto da więcej ten dostanie pierwszy.

Mając zaawansowane prace,
Mając wyniki badań klinicznych jak konkurencja na kilkudziesięciu tysiącach
Mając dopuszczenie od EMA czy FDA
Mając zdolności produkcyjne
Mając marzenia :)


Adagio napisał(a):
Slavvvos napisał(a):


że będą chcieli kisic się z 1.5mld na koniec 2021?

Zysk netto to nie sa srodki pieniezne....
Widze ciagle tego typu teksty, ze mrc ma/bedzie mial 1,5-2 mld kasy w 2022...
W 2020 zarobili prawie 1 mld... srodkow pienieznych maja 500 mln... reszta naleznosc&co
w 2021 wyplaca 200-300 mln dywidendy plus inwestycje.. na koniec roku zostanie w kasie liczac nawet dobra koniunkture max polowe tego co piszesz w srodkach pienieznych..
Moze ktorys ze stockwotchowych analitykow wyjasni bardziej szczegolowo...;-)


Abstrahując od tego ile będzie miał Mercator gotówki to w czasie wzrostu rośnie także zapotrzebowanie na kapitał obrotowy, czyli część gotówki grzęźnie w zapasach i należnościach, a tylko częściowo rekompensuje to wzrost zobowiązań, choć oczywiście wszystko zależy od sektora (są spółi działające na ujemny cyklu konwersji). W czasie bardzo szybkiego wzrostu część firm musi wręcz brać kredyty obrotowe, bo spółka chłonie więcej na wzrost niż oddaje.

Ale.... Ale jak mamy rok wzrostu, a potem rok stabilizacji to nie biorąc pod uwagę ewentualnych inwestycji gotówki powinno być więcej niż zysku netto. Dlaczego? Bo w kosztach mamy amortyzację, a kapitał już nie zasysa cashu. Co więcej, w przypadku spadku cen prawdopodobnie kapitał obrotowy będzie oddawał gotówkę.

W mojej opinii obecnie Mercator jest wyceniony rozsądnie, z uwzględnieniem najbardziej prawdopodobnych scenariuszy i ewentualnym upsidem na przeciągnięcie walki z wirusem na rok 2022.

Mimo wszystko porównując Mercatora do innych spółek z branży należy mieć świadomość, że znaczną część biznesu stanowi dystrybucja, która to w normalnych warunkach działalności powinna mieć znacznie niższą rentowność niż produkcja. Co więcej, dystrybucja przy wzroście cen zyskuje bardzo mocno na taniej zakupionym towarze, ale w przypadku spadków drastycznie ogranicza marże na skutek relatywnie drogo kupowanego towaru. W stanie równowagi marże też powinny być znacząco niższe. Mercator ma duży udział dystrybucji w mixie wynikowym i dlatego spółka będzie miała w naturalny sposób znacznie niższe współczynniki C/Z czy EV/EBITDA, bo oczekiwać należy mocniejszego spadku wyników.


Jednak zależy. Wyobraź sobie inwestora, który ma akcje za 2000 zł, nie handluje papierami, nie ma strat z lat ubiegłych i stratnych pozycji. Czy dla niego korzystniejszy będzie skup? Wątpię. Dla tych co się mają jak optymalizować podatkowo to i owszem, ale nie dla wszystkich. To nie jest kwestia tylko matematyki, ale także wyobraźni.


pandorinium napisał(a):
to ilu analityków ma takie oczekiwania? Bo ja na ten moment widzę jednego.

Ja widzę więcej. Prognozy dla największej spółki w branży na kolejne lata wyglądają tak:


kliknij, aby powiększyć


Wartości są różne, ale średnia i mediana są dość jasne. Oczywiście można udawać, że nie wiadomo jaka będzie przyszłość, ale najbardziej prawdopodobne scenariusze są przez analityków i rynek dyskontowane. Cen, marże i wyniki będą ostro spadać, choć oczywiście nie ma mowy o żadnych stratach.

Joker napisał(a):
Na BOS jest juz reko widoczna. Rzeczywiscie 350 zl.
Uzasadnienie w j ang tez wrzucili. Nie mogę udostepnic.


Jest dokładnie jak napisałem parę dni temu - spadły wyceny porównawcze, a analityk w tej rekomendacji w końcu przestał je i tak uwzględniać. Pisze o tym w tekście, choć zostawił tabelkę 50/50 thumbright
Z liczb wynika jednak, że jest jak w słowie pisanym - DCF.


Wczoraj napisałem, że:
anty_teresa napisał(a):
orzech napisał(a):

Za nic nie zrozumiem dopóki ktoś mi tego logicznie nie wytłumaczy na jakiej podstawie ów analityk ścina rekomendację w przedziale 2 miesięcy o połowę

Wystarczy znać poprzednią rekomendację... Rodak wskazywał, że z DCF wychodzi 305, natomiast z porównawczej... 1000 zł. Analityk uznawał, że bardziej wiarygodna jest dla niego DCF. (dla mnie także), natomiast porównawcza mniej i nie widzi podstaw do takich wycen spółek porównawczych (IMO jest efektem emocji na sektorze). Ale ze względu na ryzyko pomyłki w ocenie sytuacji uwzględnił ją z wagą 50 proc.
Od dnia wydania tej rekomendacji do dziś kurs:
Top Gloves spadł o 29 proc.
Hartalega spadł o 30 proc.
Kossan Rubber spadł o 43 proc.
Spadek wyceny wynikającej z mnożników daje nam 700 zł i wycenę z tymi samymi wagami na 500 względem 650 poprzednio. Ale... Ale po pierwsze pojawiły się głosy, że wyceny malezyjskich spółek są znacząco za wysokie, co wraz ze spadkiem cen na rynkach będącym potwierdzeniem własnego stanowiska mogło doprowadzić do zmiany wag, albo zupełnego olania wyceny porównawczej. Po drugie szczepionka pojawiła się nieco szybciej, co może mieć wpływ na DCF - jeden kwartał mniej z wysokimi zyskami.

yellowshadow napisał(a):

Chciałbym zauważyć, że wygłaszasz analogiczne tezy (tylko w drugą stronę) także bez poparcia danymi. Nie wiemy dlaczego gotówka wyniosła tyle ile wyniosła - dowiemy się, gdy spółka opublikuje sprawozdanie.

Tak, żeby pokazać, że postawiona przez Ciebie teza jest na tę chwilę nieuprawniona. Możliwości jest jest wiele i nie muszą to być inwestycje.

yellowshadow napisał(a):

Przekazujac środki do domu maklerskiego na otwarty rachunek gotówkowy i oddając je DDM, na jakiej podstawie niby jest to należność? Jeśli przelewasz środki na swój rachunek bankowy to traktujesz to jako należność?

Gdy przelew idzie na własny rachunek, to naturalnie będzie to gotówka, a jeśli dokonano jakiegoś zakupu byłby raport. Wydaje mi się jednak, że są inne możliwości zrealizowania skupu akcji własnych - jako usługa na rachunek DM. Tak jest prościej, bo nie muszą zaśmiecać ESPI komunikatami o skupie. Choć jak wspomniałem - wydaje mi się, a to oznacza, że wcale takiej możliwości nie ma. Być może napisałem głupotę.

yellowshadow napisał(a):
anty_teresa napisał(a):
yellowshadow napisał(a):
anty_teresa napisał(a):
yellowshadow napisał(a):
@DonG
Bbiorąc pod uwagę poziom gotówki na koniec 2020 wygląda jakby spółka już coś inwestowała - brakuje ok. 150 mln zł gotówki w stosunku do tego co teoretycznie powinno przyrastać po takich wynikach.

Niekoniecznie. Przy wzroście cen rękawiczek rośnie zapotrzebowanie na kapitał obrotowy - większe koszty zakupu towarów w dystrybucji, większe koszty zaliczek na dostawy, które tylko częściowo są rekompensowane przez zaliczki od odbiorców.


No spoko, przeczytałeś komunikat od spółki i piszesz jako swoje.

Ale wg mnie to się nie zgadza - przy takim wyniku EBITDA jak w 4Q w porównaniu do 3Q brakuje grubo ponad 100 mln zł. Przy dynamicznych wzrostach cen rękawiczek w 3Q vs 2Q nie potrzebowali aż tak dużej ilości kapitału na zakup towarów i na zaliczki - wyniosło to ok. 65 mln zł. Tymczasem, biorąc pod uwagę EBITDA, w 4Q te zakupy musiałyby wynieść ponad 200 mln zł, co w stosunku do obu poprzednich kwartałów jest kwotą astronomiczną.


Nie, nie przeczytałem. Po prostu nieco widziałem już spółek i wyników finansowych.
Stan gotówki względem Q3 zwiększył się o 150 mln zł. przy EBITDA na poziomie 413 mln zł. To niewiele, ale:
EBITDA po opodatkowaniu to 334 mln zł. Do tego mieli niezapłacony podatek na Q3 w wysokości prawie 50 baniek -> zostaje 280 mln zł, a wzrost wyniósł 150, czyli jeszcze brakuje 130 mln zł. Kapitał obrotowy po III kw. wynosił ok. 180 mln zł i w większości obejmował zapasy - wzrost kosztów zakupu do dystrybucji o 50 proc. daje już 90 mln zł. A dodatkowo spółka uchwaliła skup akcji. Być może przekazała jakąś zaliczkę na realizację. Zmiennych jest wiele i nie można przesądzać, że zaczął się jakiś proces inwestycyjny. Ba, nadwyżka mogła być zainwestowana w bony skarbowe, ale nie to chyba miałeś na myśli?


Równie dobrze dokładnie odwrotne argumenty (poza podatkiem) mógłbym podać jako działające za tym, że w 2 i 3Q jednak z EBITDA potrafiła wygenerawać blisko 2x więcej gotówki w stosunku do EBITDA. Rozumiem, że uważasz, że jeśli przekazała zaliczkę do biura maklerskiego na skup akcji własnych to już nie jest ich gotówka i nie powinni tego ujmować w bilansie? salute

No właśnie nie do końca - skoro wtedy odwlekała podatek to mamy teraz - 40 baniek, ale wcześnieł to było plus - IMO sporo zmienia. Jeśli zaś chodzi o resztę kapitału to dochodzi pytanie o czas zaopatrywania/realizacji przy wzroście cen. Dlatego na razie nie można spekulować o inwestycjach.

Jak przekazała zaliczkę to pokaże jaką zapewne jako należność - > czyli wzrost kapitału obrotowego.

Cytat:
Gdyby spółka zainwestowała w bony skarbowe nadwyżki to uwierz mi ale by się tym pochwaliła jako ekwiwalentem płynnych aktywów.

Może tak, a może nie. Mniemam, że tak samo by się stało jeśli zdecydowano by się rozbudowywać moce produkcyjne...

Może i rozpoczęto proces inwestycyjny, ale żeby wygaszać takie tezy jest według mnie za mało danych.

Z resztą tomcio46 widzę, że nie tylko ja miałem pogląd, że pandemia się kończy i dobre będą wyniki za I i II kw:

9 lipca po wynikach:
tomcio46 napisał(a):
Pewnie jednorazowy strzał ale mają górę kasy. Ciekawe jaki mają pomysł co z nią zrobić i jakie będą następne kwartały. Przy okazji rekomendacji dla spółek malezyjskich podawano że marże dalej rosną z powodu drugiej fali epidemii.


Moje wpisy wynikały przede wszystkim z takich oto wypowiedzi:
23 sierpnia
tomcio46 napisał(a):
Dlatego ja pisałem że nas drobnych powinien interesowac kurs w tym roku. A teraz liczą się oficjalne wyniki za 2Q, szacunki za 3 i ewentualnie jakies infa co do strategii firmy, czyli co zrobią z tą górą pieniędzy. Co będzie za rok czy dwa nie wie nikt.


tomcio46 napisał(a):
Nikt nie jest w stanie przewidzieć co będzie w 2021 a co dopiero w 2025 bo jak ktoś tu wspomniał za dużo jest zmiennych nie do przewidzenia. Dlatego ja się wyłącznie skupiam na tym roku i na kursie jaki może być. Po co wróżyć z fusów?


12 października
tomcio46 napisał(a):
Wdzialeś tą rekomendację? Skoro 900 mln zysku to prognoza kursu 650 trochę niedoszacowana blah5


Niby nie wie nikt, ale pokazywanie wycen Top Glove zrobionych na założeniach zysków z kolejnych latach zupełnie Ci nie przeszkadzało, a te zyski co pokazałem w dzisiejszej wypowiedzi są malejące, czego zapominałeś dodać.
Kurs właśnie zależy znacznie mocniej od tych przyszłych zysków, a nie wyników w tym roku, czy przyszłym i warto o tym wiedzieć. Ty natomiast uprawiasz natomiast tutaj bankierową retorykę i epatujesz wskaźnikami C/Z za lata, których wynik do kapitalizacji dodaje się 1:1

No i jeszcze chciałem zapytać, czy podtrzymujesz twierdzenie wypowiedziane 17 października przy kursie 664 zł/akcje
tomcio46 napisał(a):
Ja jednak jestem na stanowisku ze to rynek lepiej i bardziej racjonalnie wycenia spółki. Pisałem to przy cenie 50, 300 i piszę to teraz. Ile to dobrych wujków ostrzegało przy tych poziomach. No ale jak ktoś jest mądrzejszy od rynku...

Czy w październiku lepiej wyceniał Rodak z Bosia DCFem, Ty pisząc o mocnym niedoszacowaniu parę dni wcześniej, czy rynek patrząc na dzisiejszy kurs?

tomcio46 napisał(a):
Akurat tym co wymieniłeś spółka się nie podoba od marca blah5

Spółka się bardzo podoba, tylko mniej naganiający użytkownicy. Tak jeszcze tylko kilka faktów:
1. Mój pierwszy wpis pojawił się w połowie maja z analizą wyników za I kw., a nie jak sugerujesz w marcu. Faktycznie byłem sceptyczny co do wyceny spółki, ale:
2. Prezes spółki tonował nastroje. Określił z tego co pamiętam, że planowana EBITDA na 2020 w wysokości 69 mln zł, czy zysk netto niecałe 40 mln zł są bezpieczne. Przypomnieć Ci Twój wpis z oceną tych wypowiedzi na konferencji? Albo się zarząd traktuje poważnie, albo nie.
3. Wtedy pandemia wydawała się być pod kontrolą, a nawet wygasać - ostre spadki dziennej liczby zachorowań w USA, Anglii, Niemczech itd. Była szansa, że sprawa się zamknie w III kw. roku. Druga fala była tylko hipotezą.

Dalsza moja aktywność sprowadzała się głównie do tego aby uzmysłowić uczestnikom fakt, że najwięcej zależy od tego ile spółka będzie zarabiać po pandemii, a nie w pandemii. Że nie mają żadnego znaczenia wskaźniki C/Z za rok 2020, czy 2021, bo wycenianie na podstawie wskaźników jest akceptowalne dla spółek w normalnie funkcjonującym biznesie, a nie sytuacji szokowej.




yellowshadow napisał(a):
anty_teresa napisał(a):
yellowshadow napisał(a):
@DonG
Bbiorąc pod uwagę poziom gotówki na koniec 2020 wygląda jakby spółka już coś inwestowała - brakuje ok. 150 mln zł gotówki w stosunku do tego co teoretycznie powinno przyrastać po takich wynikach.

Niekoniecznie. Przy wzroście cen rękawiczek rośnie zapotrzebowanie na kapitał obrotowy - większe koszty zakupu towarów w dystrybucji, większe koszty zaliczek na dostawy, które tylko częściowo są rekompensowane przez zaliczki od odbiorców.


No spoko, przeczytałeś komunikat od spółki i piszesz jako swoje.

Ale wg mnie to się nie zgadza - przy takim wyniku EBITDA jak w 4Q w porównaniu do 3Q brakuje grubo ponad 100 mln zł. Przy dynamicznych wzrostach cen rękawiczek w 3Q vs 2Q nie potrzebowali aż tak dużej ilości kapitału na zakup towarów i na zaliczki - wyniosło to ok. 65 mln zł. Tymczasem, biorąc pod uwagę EBITDA, w 4Q te zakupy musiałyby wynieść ponad 200 mln zł, co w stosunku do obu poprzednich kwartałów jest kwotą astronomiczną.


Nie, nie przeczytałem. Po prostu nieco widziałem już spółek i wyników finansowych.
Stan gotówki względem Q3 zwiększył się o 150 mln zł. przy EBITDA na poziomie 413 mln zł. To niewiele, ale:
EBITDA po opodatkowaniu to 334 mln zł. Do tego mieli niezapłacony podatek na Q3 w wysokości prawie 50 baniek -> zostaje 280 mln zł, a wzrost wyniósł 150, czyli jeszcze brakuje 130 mln zł. Kapitał obrotowy po III kw. wynosił ok. 180 mln zł i w większości obejmował zapasy - wzrost kosztów zakupu do dystrybucji o 50 proc. daje już 90 mln zł. A dodatkowo spółka uchwaliła skup akcji. Być może przekazała jakąś zaliczkę na realizację. Zmiennych jest wiele i nie można przesądzać, że zaczął się jakiś proces inwestycyjny. Ba, nadwyżka mogła być zainwestowana w bony skarbowe, ale nie to chyba miałeś na myśli?

yellowshadow napisał(a):
@DonG
Bbiorąc pod uwagę poziom gotówki na koniec 2020 wygląda jakby spółka już coś inwestowała - brakuje ok. 150 mln zł gotówki w stosunku do tego co teoretycznie powinno przyrastać po takich wynikach.

Niekoniecznie. Przy wzroście cen rękawiczek rośnie zapotrzebowanie na kapitał obrotowy - większe koszty zakupu towarów w dystrybucji, większe koszty zaliczek na dostawy, które tylko częściowo są rekompensowane przez zaliczki od odbiorców.


DonG napisał(a):

Fakt wydania takiej rekomendacji, w której mamy taki znaczący rozjazd pomiędzy własnymi przewidywaniami, a wycenami porównawczymi, jest kompromitujący dla analityka.
Tu należało honorowo wstrzymać się z wydawaniem rekomendacji do co najmniej do połowy 2021 roku, przeczekać mocne zmiany kursu konkurencji i ogarnąć branżę.

Jak tak nie uważam. I często jest tak, że wyceny porównawcze nie schodzą się z DCF.
Ale nie zamierzam bronić tej rekomendacji - nie ja ją stworzyłem :)

DonG napisał(a):

Natomiast stwierdzenie, że "pojawiły się głosy, że wyceny malezyjskich spółek są znacząco za wysokie" mnie zadziwia.
Jakie głosy? Gdzie? Głosy JP Morgan wieszczące globalną nadprodukcję rękawic w 2022-2023?

Zawsze ktoś musi być pierwszy. W tym przypadku JPM. Poza tym weź pod uwagę całą sentencję - rekomendacje niby buy, a kursy pospadały o 30-40 proc., co może dawać podstawę do rewizji wagi metody porównawczej, choć ja osobiście bym jej nie uwzględniał w ogóle.


To prawda są ciekawe - rozkład zysków spółki:
Jak widać poniżej wszyscy spodziewają się gigantycznego spadku zysków w kolejnym roku i tutaj Boś ma dokładnie taką samą projekcję jak uznane instytucje dla TG. Różnice wychodzą w kolejnym roku, czyli roku 2023 - średnia wychodzi 45 proc., a w Bosiu spadek cen i zysków jest mocniejszy, co dla mnie jest niezrozumiałe.


kliknij, aby powiększyć


Niezrozumiałe, ze względu na dystrybucję - mocniejszy powinien być spadek w pierwszym roku, a łagodniejszy w drugim. Tylko, że to akurat niekoniecznie poprawiłoby wycenę.

DonG napisał(a):

Widocznie w Q4 trochę uderzyły większe koszty nitrylu, mocniej większe koszty zakupionych rękawic w dystrybucji (przy jednoczesnym braku wzrostu wolumenu, gdy wszędzie brakuje towaru), a przy tym spółka jest częściowo związana długoterminowymi umowami i nie sprzedaje wszystkiego w cenach spot, a już w Q3 poprzeczka średniej ceny rękawic sprzedawanych w segmencie produkcji była ustawiona bardzo wysoko. Można raczej zapomnieć o 2 miliardach zysku za 2021, ale spółka powinna się zmieścić w zapowiadanym przedziale 1-2 miliardy.

I pewnie tak będzie, choć ze względu na dystrybucję raczej bliżej pierwszej cyfry. Coś duży ten rozrzut oczekiwanego wyniku :P

DonG napisał(a):

Szczerze mówiąc zadziwia mnie, że pojawiają się głosy ludzi, że "dadzą sobie ręce uciąć", że "rynek nie pozwoli", aby na produkcji rękawic firmy wykazywały w przyszłości więcej niż 10% rentowności netto. Pewnie, że obecna rentowność na produkcji jest nie do utrzymania, ale ta pewność, że producenci już od lat funkcjonujący na rynku, w branży, w której próg wejścia jest jednak wysoki, po zmianie podejścia do środków ochrony na całym świecie, nie będą w stanie wykazywać 15-20% rentowności netto (a przy takiej rentowność zyski i wyceny spółek będą kolosalnie większe), jest wręcz zabawna. Ja tam "pewny" nie jestem niczego, ale prawdopodobieństwo, że za 3 lata będzie w tej branży tak samo źle, jak w 2018-2019, uważam za niskie.

Może nie produkcji, ale dystrybucji. Na produkcji marże brutto na sprzedaży na poziomie 50 proc. są do zaakceptowania, choć oczywiście od tego trzeba odjąć koszty sprzedaży i administracyjne, a także podatek. 20 proc. rentowności netto jest jak najbardziej OK. W dystrybucji nie ma na to szans.
Nikt poważny nie uważa, że za 3 lata będzie tak samo źle jak przed pandemią i na to także nie wskazuje kapitalizacja spółki.
Przyjmując wektor wyników:
2020 1 mld
2021 1,2 mld
2022 0,6 mld
2023 0,2 mld
mamy licząc koszt kapitału na poziomie 10 proc. dostaniemy bieżącą wartość zysków z tych 4 lat na poziomie 2,7 mld zł. Wartość resztowa wyniesie przy stopie wzrostu 2 proc. 2,5 mld zł, a po zdyskontowaniu 1,88 mld zł = > razem 4,6 mld zł.
Zakładany zysk dla wartości resztowej to 200 mln zł, czyli zysk 10 razy większy niż zyski przed pandemią, bo wtedy wynosił mniej niż 20 mln zł rocznie.
Tymi liczbami można się bawić dalej. Dla wektora:
1
1,2
0,7
0,2
Wartość spółki skacze do 4,7 mld zł. Dla wektora
1
1,5
0,7
0,2
Wartość wyniesie 5 mld zł. Ale dla wektora:
1
1,2
0,6
0,35
Skoczy do 6,1 mld zł.

W scenariuszy powrotu do bazy czyli wektorze
1
1,2
0,6
0,02
Wartość wyniosłaby 2,8 mld zł A przy bardzo wysokich i nieralnych oczekiwaniach w ciągu 2 następnych lat:
1
2
1,5
0,02
4,2 mld zł

Także mówienie o tym, że rynek spodziewa się zjazdu wyników do tego stanu co przed pandemią jest nieprawdą. Spodziewa się parokrotnie więcej. Według mnie ok. 8-10 razy większych zysków po pandemii niż przed pandemią.








orzech napisał(a):

Za nic nie zrozumiem dopóki ktoś mi tego logicznie nie wytłumaczy na jakiej podstawie ów [b]analityk ścina rekomendację w przedziale 2 miesięcy o połowę

Wystarczy znać poprzednią rekomendację... Rodak wskazywał, że z DCF wychodzi 305, natomiast z porównawczej... 1000 zł. Analityk uznawał, że bardziej wiarygodna jest dla niego DCF. (dla mnie także), natomiast porównawcza mniej i nie widzi podstaw do takich wycen spółek porównawczych (IMO jest efektem emocji na sektorze). Ale ze względu na ryzyko pomyłki w ocenie sytuacji uwzględnił ją z wagą 50 proc.
Od dnia wydania tej rekomendacji do dziś kurs:
Top Gloves spadł o 29 proc.
Hartalega spadł o 30 proc.
Kossan Rubber spadł o 43 proc.
Spadek wyceny wynikającej z mnożników daje nam 700 zł i wycenę z tymi samymi wagami na 500 względem 650 poprzednio. Ale... Ale po pierwsze pojawiły się głosy, że wyceny malezyjskich spółek są znacząco za wysokie, co wraz ze spadkiem cen na rynkach będącym potwierdzeniem własnego stanowiska mogło doprowadzić do zmiany wag, albo zupełnego olania wyceny porównawczej. Po drugie szczepionka pojawiła się nieco szybciej, co może mieć wpływ na DCF - jeden kwartał mniej z wysokimi zyskami.

yodyod napisał(a):
niedźwiedź napisał(a):
Czy ja żyję w jakiejś innej rzeczywistości. Jak można uznać ten wynik za słaby.

Niedźwiedź wiele osób będzie zwracało uwagę na spadek marż na poziomie netto i EBITDA w IV kwartale versus III. Na poziomie netto to spadek z 60 na 56,5℅. Będzie pytanie czy zatem już został osiągnięty peak, bo jeśli tak, to dalszy wzrost zysku kwatal do kwartału wymagać będzie dalszej dynamicznej zwyżki przychodów. Czy to realne?

Nie tyle przychodów co cen.
Mercator część produkuje i tutaj wynik zależy od cen sprzedaży i kosztów produkcji
Ale mamy także dystrybucję, gdzie nie jest ważna cena a jej zachowanie. Jak ceny rynkowe rosną to na taniej kupionym towarze mamy wysokie marżę. Jak spadają to marża gwałtownie zaczyna spadać, bo ceny sprzedaży spadają a na zapasie mamy droższe zakupy.


To za dużo powiedziane. Odnosiłem się tylko do sformułowania "nowa ekonomia" - Ta została taka sama, tylko otoczenie się zmieniło. W przypadku wymienionych spółek trzeba wyceniać jeszcze ryzyko takich tricków jak obniżenie wartości nominalnej akcji, które generuje skutki podatkowe i które było przerabiane na PGE, ryzyko kredytowania sektora węglowego i problemy z tym związane itd., ryzyka działalności społecznej itp.

Cytat:
wyniki Q4, Q1, Q2 itd będą znakomite, ale dla funduszy na tym etapie "wszystko będzie w cenie

Skoro wszyscy wiedzą, że wyniki za Q4, Q1, Q2 będą znakomite, to całkiem zrozumiałe jest podejście, że te wyniki są w cenie.

Pozostają dwie kwestie - pierwsza: co to znaczy znakomite. Bo znakomity rok temu wydawał się EBIT 1Q na poziomie 30 mln zł (wcześniej spółka przez lata nie mogła kwartalnie przekroczyć 6 mln EBIT), a teraz 300 mln zł byłoby dużym rozczarowaniem - wszystko zależy od perspektywy, a jest nią kapitalizacja.

Druga to tempo spadku cen po pandemii i powtarzalny zysk lat po ustabilizowaniu się sytuacji popytowo-podażowej. I tutaj oceny mogą być bardzo zróżnicowane moim zdaniem, a stąd płynie potencjał spadku/wzrostu kursu.


Możesz się zgadzać lub nie, ale liczby nie kłamią. C/Z to przy założeniu powtarzalności wyników nic innego jak odwrotność kosztu kapitału własnego, czyli oczekiwanej stopy zwrotu z rynku akcyjnego. Przy C/Z=10 mamy oczekiwana stopa zwrotu na poziomie 10 proc.. Przy C/Z=20 -> oczekiwana stopa zwrotu to 5 proc. Jeśli oczekiwaną stopę zwrotu zdefiniować jako stopę wolną od ryzyka i premię za ryzyko rynkowe i ryzyko papieru to mamy:

2010 6 proc. + premia 5 proc. => koszt kapitału na poziomie 11 proc. => C/Z=9
2015 3 proc. + premia 5 proc. => koszt kapitału na poziomie 8 proc. => C/Z=12,5
2021 1 proc. + premia 5 proc. => koszt kapitału na poziomie 6 proc. => C/Z=16,7

To nie jest żadna nowa ekonomia, tylko nowe warunki makroekonomiczne. Z tych samych powodów akcje są inaczej wyceniane także na innych rynkach. Kiedyś oczekiwano zwrotu na poziomie 11 proc. teraz inwestorzy godzą się na 5-6 proc. w celu ochrony przed inflacją.

Jeśli zerkniesz w wyniki, to PKOBP (a jeszcze mocniej PEKAO) porobiły znaczące odpisy na trudne kredyty - nie teraźniejsze tylko PRZYSZŁE. MSRy każą od pewnego czasu wyceniać i uznawać OCZEKIWANE straty kredytowe. To właśnie one na skutek lockdownu doprowadziły do niskich wyników w I kw. Straty, które niekoniecznie muszą się zmaterializować ze względu choćby na tarcze.

W marcu kurs zjechał do 22 zł i na takim poziomie trzymał się aż do września. Odpisy na kredyty już przeszły przez wyniki, a otoczenie jednak okazało się lepsze niż oczekiwano w marcu. W końcu mamy już szczepienia czego w marcu nikt nie przewidywał (prace miały potrwać conajmniej rok, były niepewne), mamy dość duże wsparcie dla firm z różnych tarcz i w końcu była odwilż wakacyjna, która pozwoliła złapać trochę powietrza. Warto też zauważyć, że kurs na odwilż w zachorowaniach nie reagował pozytywnie, podobnie jak na wspomniane tarcze.


januszw napisał(a):
Kurs jak sprzed zarazy a wyniki o co najmniej połowe niższe witaj nowa ekonomiaBoo hoo!

Chciałbym nieśmiało zauważyć, że bank wciąż jest notowany poniżej kapitału własnego przy wskaźniku C/Z na poziomie 15. Jeśli uznamy, że w aktualnym otoczeniu zerowych stóp procentowych odpowiednim oczekiwaniem jest C/Z na poziomie 20 to aktualny kurs dyskontuje ok. 25 proc. spadek wyników, a przecież mamy już w wynikach 3 słabsze kwartały. Nie ma tutaj żadnej nowej ekonomii, tylko stare zjawisko zwane emocjami inwestorów, które sprowadziło kurs w rejony niekoniecznie uzasadnione fundamentalnie, dyskontujące bardzo czarne scenariusze.

Potwierdzam. Wszystkie ruchy na kursie to czysta spekulacja do momentu kiedy nie będziemy znali warunków połączenia. Z punktu widzenia Mówi najlepiej zrobić jak największą emisję i zmarginalizować obecny akcjonariat. Do tego wystarczy wysoko wycenić własny biznes i nisko to co zostanie w spółce.


Cytat:
Tylko nie bardzo rozumiem sens stosowania CashFlow skoro w przepływach finansowych mamy jeszcze informację o odsetkach od leasingu czy kredytów czy ich spłaty. A żeby to sprawdzić muszę sięgnąć już do raportu. Bardziej w końcu mnie interesuje poziom czystej gotówki generowanej przez spółkę.

Sens stosowania FreeCashFlow, czy CashFlow?

Jeśli chodzi o FCF to sprawa jest jasna - to jest właśnie nadwyżka gotówki generowana przez spółkę, którą dzielą się interesariusze - akcjonariusze i wierzyciele finansowi. Spłata kredytu czy odsetki do obsługa jednego rodzaju interesariuszy. Emisja, skup akcji czy dywidenda to obsługa drugiego typu. Jak to się podzieli to już mniej ważne do oceny samej zdolności do generowania keszu.

Jeśli mówimy o CashFlow jako suma wsztstkich przepływów to także nie rozumiem, bo to nic nie mówi :) Ale to jest jak rozumiem coś co właśnie Ciebie interesuje. Nie rozumiem, bo spółka teoretycznie może nie generować żadnej gotówki netto - całość FCF wypłaci w dywidendzie i odsetkach na obsługę długu, a to jak najbardziej pożądany efekt :) Ale pewnie jakaś nieprecyzyjność się wkradła :)

haszisz napisał(a):
Cytat:
Columbus Energy otrzymał od jednego z członków rady nadzorczej żądanie konwersji 2 mln zł pożyczki z 2018 roku na akcje nowej emisji po 1,89 zł za sztukę. Łącznie do 2024 roku emisje z przeznaczeniem na konwersję wszystkich pożyczek i program menedżerski mogą objąć do 28,6 mln akcji o aktualnej wartości 1,7 mld zł.


Z dzisiejszego ESPI :)


Dla abonentów serwisu nie trzeba ESPI. Informacja o potencjalnym rozwodnieniu była w ostatnim omówieniu:


kliknij, aby powiększyć

W marcu, były nieco inne ceny miedzi... A zatem za wzrostem kursu KGH stoi mistrz rynku - Pan koperek ;)



kliknij, aby powiększyć

Vox napisał(a):
Zakładając że będzie jak na Idei, najpierw wymuszą spłatę obligatariuszy, a resolution potem. Oczywiscie o ile historia się powtarza.


Przede wszystkim kolejność działań powinna być taka, że najpierw wejdzie kurator. Na obecną chwilę nic nie wskazuje na to, że miarka się przebrała. Musi być albo fala pozwów (może jest?), albo niezgodność rezultatów z planem naprawy. W IB nadzór odrzucał kolejne plany, jako nieskuteczne (bo nie zawierały dokapitalizowania). Tutaj jeszcze takich dwóch elementów nie ma. Nie ma co wyprzedzać faktów.

d2fan napisał(a):
swiezaczek napisał(a):
mBank obnizyl rekomendacje do 232 złotych !!!!!!!!!!!

Nie mogę się jednak nadziwić ceną docelową, która daje P/E na poziomie wg. rekomendacji 24-20 za lata 2020 i 2021. Przy wyliczeniu tego wskaźnika dodano 3mln akcji z programu motywacyjnego. Analiza porównawcza spółek również ma zaniżony wskaźnik P/E dla każdej ze spółek. Wynika to zapewne w wyliczaniu tego wskaźnika jako średniej z 24 miesięcy. Wszyscy wiemy jak dużo sztucznego pieniądza popłynęło na rynek w 2020 roku w związku z pandemią więc wyliczanie P/E w ten sposób mija się z celem. Dla spółek w analizie porównawczej P/E jest obecnie zdecydowanie wyżej, poniżej pierwsze lepsze linki jak to obecnie wygląda:

ycharts.com/companies/UBSFY/pe...
ycharts.com/companies/CCOEY/pe...

W branży gamedev P/E na poziomie 2x dla zdrowej spółki, która z roku na rok pomnaża zyski to zdecydowanie za mało, powinno być min. 30-35. A wtedy cena docelowa powinna być w okolicach 350 zł.

Technicznie na razie powoli wspinamy się ku górze, wsparcia trzymają więc jeśli ze spółki zaczną płynąć dobre infa (np. przywrócenie do sklepu Sony) to nie widzę podstaw do dalszych spadków.


Popełniasz merytoryczne błędy i z toku myślowego wychodzą bzdury. P/E w rekomendacji patrzy do przodu, także dla spółek porównawczych, uwzględnione są zyski z kolejnych projektów. Skoro wychodzą takie a nie inne to takie wychodzą i takich należy użyć jako mnożniki. Ty natomiast pokazuje mnożniki historyczne, czyli gdzie wycena patrzy w przód, a wyniki są z tyłu. To zupełnie dwie różne rzeczy. W tej branży, gdzie występuje duża zmienność zysku w kolejnych latach patrzenie na P/E z jednego roku jest zupełnie bez sensu, bo w tej chwili P/E CD projektu jest ponad 100 i takie było przez lata. Było, nie dlatego, że zyski wynosiły tyle ile wynosiły, tylko dlatego, że oczekiwany był gigantyczny skok wektora przyszłych zysków.

P/E na poziomie 20 dla to racjonalny max dla przyszłego wektora wyników, bo oznacza WACC w dyskontowaniu przyszłych powtarzalnych wyników na poziomie ok. 5 proc., a jak wiadomo powszechnie w tej branży nie ma długu i WACC jest w związku z tym równy kosztowi kapitału. Jak stopa wolna od ryzyka wynosi 4 proc. to dorzucając do tego 5 proc. premii masz WACC na poziomie 9 proc. Jak stopa wolna od ryzyka spada do zera, to wacek spada do poziomu premii, czyli owych 5 proc. To tyle odnoście odpowiedniego wskaźnika do wyceny na bazie konkretnego poziomu wskaźnika.

Napływ pieniądza nie tworzy wartości fundamentalnej, a spekulacyjna wartość pochodzi z wyceny porównawczej.


Spółka miała w 2017 r. 649 tys. zł ze sprzedaży. Rok później 2 mln zł. To co podawałeś to przychody łącznie ze zmianą stanu produktów, czyli kosztami na pisanie gier, które zostały skapitalizowane na bilansie.

W 2017 r. spółka wydała nie tylko Serial Cleanera. Były jeszcze:
Red Game without Great Name
www.stockwatch.pl/komunikaty-s...
www.stockwatch.pl/komunikaty-s...

TimeSwipper na Switch:
www.stockwatch.pl/komunikaty-s...

W 2018 były także:
Paper Wars: Cannon Fodder Devastated
www.stockwatch.pl/komunikaty-s...

Przychody w 2018 r. pochodzą jednak głównie z pracy wykonanej dla Microsoftu nad Halls of Horror
www.stockwatch.pl/komunikaty-s...
www.stockwatch.pl/komunikaty-s...


Kupił wydmuszkę, zmarginalizuje obecnych emisją i wprowadzi w ten sposób jakiś podmiot, który miał problemy ze zgodą GPW na debiut


1) Nie mam przekonania, czy do postępowania układowego, bo w wyniku interwencji spółka jest w restrukturyzacji. Oczywiście może skutkować to potem także upadłością, bo o układ to raczej nikt nie wystąpi. Mając wyroki w ręku można je przedstawić spółce, albo syndykowi w zależności od tego na jakim etapie "rozwoju" będzie IB.

2) Wartość tego co zostanie wyceniał PWC. Patrząc na to, że rzetelnie podszedł do wyceny banku można mieć nadzieję, że tak, ale nadzieja nie jest równa pewności

3) Komunikat BFG je wymienia - roszczenia z misselingu dotyczące obligacji i innych produktów dystrybuowanych przez IB, a także roszczenia z tytułu dotacji udzielonej przez Państwo, przy czym ta dotacja może być z tego co pamiętam umorzona, a czy będzie to nie wiem i nie wiem, czy dobrze pamiętam :)

Informacje
Stopień: Opętany
Dołączył: 24 października 2008
Ostatnia wizyta: 8 marca 2021 07:15:59
Liczba wpisów: 10 502
[2,83% wszystkich postów / 2,32 postów dziennie]
Punkty respektu: 163

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 2,482 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +159,15% +31 829,33 zł 51 829,33 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d