Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
StockWatch.pl
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

anty_teresa

anty_teresa

Ostatnie 10 wpisów
Vox napisał(a):
Cytat:
To nie jest spółka audytująca GetBack - brakuje końcówki s.ka spółka komandytowa


chodzi oczywiście o komplementariusza spółki robiącej audyt który się likwiduje... nowy komplementariusz jest "słupem" o znacznie mniejszym majątku.

Tak czy siak chodzi o to żeby prokuratura ruszyła śledztwo - to co wiemy to błądzenie po omacku na podstawie strzepków informacji prasowych

Zaraz przeredaguje pismo...

Poprzedni komplementariusz też majątku nie miał o ile dobrze pamiętam. Natomiast jeśli chodzi o prokuraturę to altywizacja jak najbardziej wskazana


@voyager
Nie wiem jakie będzie ewentualne postanowienie i tego nie wie nikt - to jeśli się ktoś zdecyduje będzie precedens i z tego powodu nie można teraz wyrokować. Pokazałem argumenty prawne i problemy jakie się pojawiają/mogą pojawić przy wizualizacji rozprawy/argumentów. W Polsce mamy sądownictwo niezależne i niezawisłe. Ba, nawet orzeczenia tego samego sądu mogą być rożne w podobnych sprawach. Co więcej, są często zdania odrębne i wiele zależy od składu... Tak samo jak z frankowiczami - tam linia doktryny dopiero się uciera. Teraz nikt nie wie czym się skończy ewentualny proces.

To źle wygląda - zgoda. Ale jak już tutaj nie raz próbowałem pokazać praktycznie w każdym przypadku źle wygląda...

Mnie się wydaje (ale proszę tego nie traktować jako porady prawnej), że teoretycznie najłatwiej jest uzyskiwać odszkodowania od KK, bo tutaj jak mniemam będą zarzuty, będą zeznania itd. Pytanie czy będzie z czego korzystny wyrok wyegzekwować... czyli to samo co w przypadku Deloitte.

Znacznie łatwiej byłoby egzekwować kasę ze Skarbu Państwa, ale też przywoływałem tutaj orzeczenie Sądu Najwyższego, że nie jest zadaniem KNF powtarzanie czynności audytora, czy wręcz wykonywanie działalności prokuratorskiej. Zadania KNF są zdefiniowane ogólnie w Ustawie o nadzorze i często nadinterpretowane. Faktyczne obowiązki określa orzecznictwo, a z niego wynika, że w związku z ograniczeniami prawnymi KNF nie odpowiada za "fałszywy" prospekt emisyjny i dopuszczenie takiej spółki do obrotu:

wyrok NSA z dnia 18 grudnia 2013 r. (II GSK 1395/12)
Cytat:
Należy zgodzić się ze stanowiskiem wyrażonym w skardze kasacyjnej, że zatwierdzając prospekt emisyjny, KNF bierze pod uwagę przede wszystkim formalną zgodność prospektu emisyjnego z przepisami prawa. Niewątpliwie decyzji o zatwierdzeniu prospektu nie można traktować jako potwierdzenia prawdziwości, rzetelności i kompletności informacji w nim zawartych, gdyż KNF nie dysponuje środkami niezbędnymi do ustalenia tego rodzaju okoliczności. Trzeba jednak podkreślić, że formalna zgodność prospektu z przepisami prawa, za którą KNF ponosi odpowiedzialność, oznacza również jego zgodności z art. 22 ust. 1 uop. W związku z tym KNF nie powinna zatwierdzić prospektu emisyjnego, który według jej wiedzy zawiera informacje nieprawdziwe lub nierzetelne lub niekompletne. Jeżeli KNF powzięła wątpliwości co do informacji zawartych w prospekcie, to powinna te okoliczności wyjaśnić, stosując środki przewidziane w art. 32 ust. 1 uop, w tym żądać uzupełnienia lub zmiany informacji zamieszczonych w prospekcie emisyjnym


Jest jeszcze Idea Bank oraz inni pośrednicy, ale wydaje się, że w tym przypadku także należałoby wykazać to co punktowałem w literkach w tekście, czyli szkodę, zaistnienie zawinionego działania, bezprawność i związek przyczynowo skutkowy. Przytoczę tylko fragment cytatu z tekstu który został przeze mnie opublikowany.

Dalej należałoby ocenić, czy błąd biegłego rewidenta miał związek z lub skutkował zaistnieniem szkody (np. powodem niewypłacalności czy upadłości badanego podmiotu). Można sobie bowiem wyobrazić sytuację, w której błąd biegłego rewidenta nie ma żadnego związku z częściową lub całkowitą niewypłacalnością spółki, która wynikła z innego zdarzenia, np. upadłości dłużnika/ów badanego podmiotu lub katastrofy związanej z działaniem żywiołów natury). W takiej sytuacji należałoby stwierdzić, że błąd biegłego nie ma związku z zaistnieniem szkody

Podstaw teraz za rewidenta dystrybutora.... Wykazanie związku zaistnienia szkody z działaniem dystrybutora wcale nie jest proste, ba wręcz pozwany będzie wywodzić (i nie bez argumentów), że go nie ma. Może i przesłanka o działaniu bezprawnym w przypadku IB (w pozostałych przypadkach z pewnością będzie to znacznie trudniejsze) jest spełniona (sąd może uznać, że jest), ale normalny związek przyczynowo-skutkowy udowodnić będzie chyba ciężko. Oczywiście ocena znacznie by się zmieniła gdyby udało się wykazać zmowę GBK i dystrybutora, ale to moim zdaniem wątpliwe. .
Z tym, że tutaj mowa odszkodowaniu deliktowym, czyli naprawieniu szkody. Jest jeszcze ewentualnie misseling, ale poprzednia ustawa o obrocie, obowiązująca do bodajże czerwca br. dawała duże pole interpretacji dla emisji niepublicznych...

Wcześniej naturalnym/najbardziej odpowiedzialnym poza KK i GBK podmiotem do dochodzenia odszkodowania wydawał mi się audytor, ale jak widzicie po dogłębnym zbadaniu tematu sprawa jest mega skomplikowana. Gdyby zacząć grzebać w reszcie to pewnie byłoby tak samo jak nie gorzej. Temat odpowiedzialności KNF ledwie liznąłem, ale jest orzecznictwo. Bez niego szanse wydawałyby się większe, ale ono jest jakie jest.

Co zrobić nie odpowiem. Pokazałem problemy z jakimi trzeba się mierzyć. Jeśli ktoś chce dochodzić roszczeń na drodze sądowej powinien głosować przeciw układowi. Ale to może oznaczać (jeśli zrobi tak większość wierzycieli) upadłość likwidacyjną i znacznie mniejsze zaspokojenie.

Długo to trwało... Tekst jest długi i trudny... Ale nie umiałem inaczej - musiało być precyzyjnie, a sprawa ma naprawdę wiele wątków. W końcu się jednak udało i oto jest:
https://www.stockwatch.pl/wiadomosci/jakie-szanse-na-odszkodowanie-maja-obligatariusze-getback,akcje,230426


Już od jakiegoś czasu do próśb o analizy używamy odpowiedniego przycisku :) Tak jest nam łatwiej "badać" gdzie jest największy popyt co ma potem przełożenie na kolejność analiz i analizę sensu wykonania. Na tę chwilę nie mogę obiecać tego omówienia, ale może inni zdecydują się też kliknąć guzik ;)


kliknij, aby powiększyć

bukos4 napisał(a):

jeszcze to badam, pytam prawników. Z obecnych ustaleń wynika, że łatwiej się sądzić o część umorzoną niż o część skonwertowaną. Problem z prawem jest taki, że nikt nie bierze odpowiedzialności za swoją odpowiedź. Oni mówia, ja mysle tak, ale decyzja czy tak mozna nalezy do sadu...
wzajemny zwrot swiadczen tak, ale czy to takze oznacza zwrot akcji, ktorych cena sie juz zmienila...

Problemy z jednoznaczną odpowiedzią prawników są tak naprawdę dwa:
1. W Polsce sądy są niezwisłe i nie ma prawa precedensowego. Sąd jest krótko mówiąc wolny w ocenie faktów i interpretacji. Widać to po frankowiczach - jedne sądy orzekają na korzyść inne na niekorzyść posiadaczy feralnych umów. Orzeczenia korzystne mają też różne skutki prawne... Czasem jest to rozwiązanie umowy, czasem ingerencja, a czasem usunięcie tylko klauzul abuzywnych.
2. Nie ma historii podobnych spraw i ustalonej linii orzeczniczej. Czasem prawo może być nieprecyzyjne i jest rozbieżność w orzeczeniach poszczególnych sądów, wtedy po pewnym czasie wkracza (chyba najczęściej po pytaniu sądu niższej instancji) wkracza sąd wyższej instancji i dokonuje wykładni, która też nie jest wiążąca, ale uciera się jakaś linia orzecznicza. Jak jest track record to można z pewną dozą prawdopodobieństwa coś powiedzieć o przyszłym wyroku. To się właśnie dzieje z frankowiczami. O ile pamiętam Sąd Ochrony Konsumentów i Konkurencji dał wykładnię/wskazówkę co do traktowania umów z klauzulami abuzywnymi i uciera się jakaś określona linia orzecznicza. Wcześniej idąc do sądu można się było spodziewać unieważnienia umowy i konieczności spłaty całego kredytu.

Z opinii jakie ja mam też wynika, że odzyskanie części umorzonej jest łatwiejsze, co nie znaczy proste i pewne - wręcz przeciwne. Nawet z wypowiedzi Czarneckiego na taśmach wynika, że Roman Giertych obiecywał jedynie przeciąganie w czasie, ale wyniku nie. I ja się nie dziwię, bo uczciwie podchodząc do sprawy nie wiadomo co sąd orzeknie. Ale przewlekłość procesu da się z pewnością zapewnić jeśli dla strony sprawy nie będą zmierzać w porządnym kierunku.

Sugeruję tylko, że to co nam się wydaje oczywiste/sprawiedliwe nie zawsze znajduje odzwierciedlenie w stanie prawnym i faktycznym

Cytat:
Na pewno, jeżeli Sąd stwierdzi - zgodnie z zawiadomieniem KNF do Prokuratury - nielegalność zakupu. Nie wiem czy nawet wtedy nie można dochodzić wszystkiego.


Pozew można złożyć o wszystko, tylko nie wszystko może zostać zasądzone :)

Trzeba pamiętać, że od strony formalno-prawnej to transakcja była na linii GetBack - nabywca obligacji. Z komunikatu KNF wynika, że IB zajmował się zdaniem KNF doradztwem inwestycyjnym bez zezwolenia, oraz oferował, czyli przedstawiał i promował ofertę obligacji bez zezwolenia. Choć wykonywanie zarzuconych przez KNF czynności można nazwać nielegalnym, to wcale nie oznacza, że transakcja nie miała miejsca. Czym innym jest jej unieważnienie, a czym innym odszkodowanie.

Informacje
Stopień: Opętany
Dołączył: 24 października 2008
Ostatnia wizyta: 14 grudnia 2018 13:13:29
Liczba wpisów: 9 483
[3,00% wszystkich postów / 2,56 postów dziennie]

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,378 sek.

AD.bx ad3a
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d