pixelg
AMBRA - Spółki od A do Z - GPW - Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18

AMBRA [AMB]

AKTUALNY KURS: 23,30 zł (+0,43%) 22-06-2021 13:25
Wloczykij
0
Dołączył: 2008-12-23
Wpisów: 581
Wysłane: 10 października 2014 23:36:42 przy kursie: 9,16 zł
ZWZ uchwaliło dzisiaj dywidendę - kwota zgodnie z planem, 0,45 zł na akcję czyli stopa dywidendy przy obecnym kursie prawie 5% :)

Uwaga - dzień dywidendy już niedługo bo 20 października a wypłata 4 listopada. By dostać dywidendę, trzeba kupić akcje najpóźniej 16 października jak dobrze liczę (2 dni robocze wcześniej).

P.S. Aviva OFE zwiększył pozycję do 9,96% z 8,85% rok temu.
Nikt by nie pamiętał o dobrym Samarytaninie, gdyby miał tylko dobre intencje. By przejść do historii, musiał mieć też pieniądze. — Margaret Thatcher
Edytowany: 10 października 2014 23:44

daroo
0
Dołączył: 2009-11-27
Wpisów: 96
Wysłane: 22 grudnia 2014 00:43:20 przy kursie: 7,60 zł
Czy wie ktoś co dzieje się w spółce? Od kilku sesji trwa niezły zjazd... Chyba jest jakiś powód aż rak głębokiego i szybkiego zjazdu?

totmes4
totmes4 PREMIUM
0
Dołączył: 2012-04-07
Wpisów: 108
Wysłane: 17 lutego 2015 20:32:32 przy kursie: 8,62 zł
Proszę o analizę raportu spółki.

>> Ponad 160% zysku od początku 2017 r. – sprawdź ofertę portfela wzorcowego Cztery Fazy Rynku w StockWatch.pl


rafsty
rafsty PREMIUM
10
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-02-19
Wpisów: 2 304
Wysłane: 19 lutego 2015 18:44:22 przy kursie: 8,80 zł
Omówienie sprawozdania za 1-sze półrocze roku obrotowego 2014/2015 dla GK Ambra

Ostatnimi czasy rynek wina przestał być ekscytujący. Wg relacji Zarządu sprzedaż pozostaje na poziomach porównywalnych z ubiegłorocznymi. Towarzyszą temu negatywne niespodzianki w pojedynczych kategoriach takie, jak spadek w kanale dyskontowym wermutów.

Popatrzmy więc, jak na tym tle wypada Ambra. Jak wiemy, Zarząd podjął przecież działania wyprzedzające. Czy przynoszą oczekiwane efekty?


Może nie widać tego od razu, czyli w przychodach ze sprzedaży, ale uważam, że Ambra zaliczyła dość dobry kwartał. Biorąc pod uwagę, że to właśnie ten kwartał buduje wynik całoroczny, można już prowizorycznie założyć, że rok obrotowy 2014/2015 jest udany. Oczywiście jeśli nie nastąpią jakieś niemiłe, nieprzewidziane i/lub niezakomunikowane zaskoczenia. Z tym zawsze trzeba się liczyć.

Przychody ze sprzedaży są na podobnym poziomie, co w okresach analogicznych: delikatnie większe w półroczu i delikatnie mniejsze w samym drugim kwartale. Na uwagę zasługuje za to marża ze sprzedaży. Wyniki wzrosły zarówno nominalnie, jak i relatywnie. Rentowność wyniosła 45,9%. Doczekaliśmy się zapowiadanych przez Zarząd efektów spadku cen surowca.

Zarząd wspomina też, że pozytywny wpływ na zysk brutto na sprzedaży miały niższe koszty logistyczne. W efekcie, mimo wydania ekstra 2,5m złotych na marketing (firma wciąż promuje Cydr Lubelski) gross profit wzrósł do 92,2m w półroczu i 61,9m w kwartale (wobec odpowiednio 87,3m i 56,8m). Historycznie rzecz ujmując, jest to dobry wynik nominalnie i bardzo dobry relatywnie (liczony jako procent sprzedaży).

Warto zwrócić uwagę na poniższą opinię Zarządu:

Cytat:
Zakończony proces podwyżek cen powinien w perspektywie najbliższego roku zniwelować negatywny wpływu kursów walut



Popatrzmy jeszcze na Ambrę kontrolingowo:


kliknij, aby powiększyć


- Spada średnia jednostkowa cena zbytu (mimo wspomnianej wyżej podwyżki cen). Mix staje się mniej przychodowy.
- Spadło też jednostkowe zużycie. To pozwala budować lepsze marże. Mix jest więc bardziej dochodowy.
- Koszty marketingu, dystrybucji i prowizji wzrosły w półroczu o 2,5m (czyli 11,%), ale jednostkowo ten wzrost to ok. 3 gorsze na standardowej butelce (czyli 5,4%).
Ponadto porównywalne ilości w q2 (ok. 27m sztuk) przy wyższym o 2 miliony sztuk wolumenie półrocznym sugerują, że Cydr łagodzi sezonowość wolumenów. Przypuszczam, że w okresie świątecznym sprzedawało się wino.

Istnieje również szansa, że w momencie gdy ceny zużycia surowców znów zaczną rosnąć, marka Cydru Lubelskiego będzie już dobrze osadzona na rynku i nie będzie wymagała tylu nakładów. Taki timing byłby idealny.

Zupełnie pomijam kwestię dezinwestycji w Czechach i Rumunii. Ich wpływ naprawdę da o sobie znać dopiero w przyszłości. Cash flow inwestycyjny pokazuje ok. +17m wpływów z tytułu tej transakcji. Bilans zaś znaczne zmniejszenie zadłużenia odsetkowego w stosunku do okresu analogicznego. To, jak wyniki będą wyglądały w przyszłości, zależy od zagospodarowania tych środków.

Warto w tym kontekście pochylić się nad przepływami pieniężnymi. Firma od 2009 roku generuje około 40 milionów złotych gotówki operacyjnej (z potrąceniem zmian w podstawowym kapitale pracującym). Początkowo wyniki oscylowały dość mocno, teraz (od połowy 2012r.) oscylacje są niewielkie. Pomijam zmiany kapitału pracującego, ponieważ w tym okresie raz są one dodatnie, potem zaś ujemne. To logiczne, nie można bez końca „schodzić” z working capital. Z drugiej strony klasyczne zachowanie tego parametru wpływa wygładzająco na zmiany przepływów operacyjnych. W tym samym czasie capex to średnio około -12m złotych rocznie. Wielkość ta nie uwzględnia ostatniego półrocza. Wspomniana dezinwestycja mocno zakłóca obraz. Potem mamy średnio -7m złotych odsetek od zadłużenia. Zastosowanie średniej nie jest tu dobrym pomysłem, ponieważ wraz ze spadkiem zadłużenia i oprocentowania kwota odsetek również znacząco spadła: z -9m do -4 milionów złotych. To daje wydajność gotówkową tego biznesu na poziomie grubo ponad 20 milionów złotych. Z czego ⅔ do ¾ wypłacane jest akcjonariuszom.

Zastrzyk gotówki z dezinwestycji te procesy oczywiście zakłóci. Interesujące jest na co można przeznaczyć te pieniądze. Opcje są następujące:
- Wypłata dywidendy, na co się chyba nie zanosi. Sądząc po stonowanych zapowiedziach Zarządu.
- Sfinansowanie wzrostu, ewentualnie nowego pomysłu. Na to też się raczej nie zanosi. Przeciwnie – wstrzymywana jest rozbudowa sieci sklepów Centrum Wina.
- Redukcja zadłużenia. Wydaje mi się, że Zarząd skłania się właśnie w tym kierunku.
Pomysł wydaje się sensowny. Rynek Ambry staje się trudny. Wciąż w perspektywie mamy doganianie z konsumpcją innych krajów, jednak nie jest powiedziane, że polska specyfika będzie identyczna z innymi rynkami. Raczej wygląda to obecnie na stagnację. Być może będą potrzebne nowe pomysły. Takie, jakim był cydr. Nowe pomysły kosztują i trzeba mieć na nie gotówkę.

Gotówkę można akumulować w kasie – co jest niestety nieefektywne biznesowo lub pożyczyć z banku. (Wariant emisji zupełnie pomijam.) Aby sprawnie wziąć kredyt potrzebne są dobre wskaźniki ekonomiczne i w miarę niskie wyjściowe zadłużenie. W takiej sytuacji jest np. Wawel, który zupełnie ignorując teoretyczne wywody o koszcie kapitału, nie korzysta z kredytów wcale.

Na razie wzrosło saldo kredytów długoterminowych, co oznacza, że nie będzie tu gwałtownych ruchów i zmian strategii.

Konieczność finansowania nowych pomysłów może być w przyszłości potrzeba. Firma bowiem poprawia wyniki „od wewnątrz”. Poprzez poprawę swojego działania. Wystarczy spojrzeć na długoterminową ewolucję sprzedaży i zysku brutto na niej. Zysk rośnie, ale sprzedaż jest płaska.


kliknij, aby powiększyć

ttm – dwunastomiesięczna suma krocząca
(*)Dane nie są korygowane wstecz, gdy firma zmienia sposób prezentacji

Aby to jakoś spointować:
Wydaje się, że biznes już odnalazł się w zmieniającej się sytuacji rynkowej. Sprzyjają zewnętrzne czynniki kosztowe. Nie zapominajmy też, że firma się restrukturyzowała. Zaowocowało to miłym „prezentem świątecznym” w postaci dezinwestycji. Zmiany tu są prowadzone długofalowo i „z głową”. Ale to akurat zaznaczam we wszystkich omówieniach.


>> Wyceny automatyczne są tutaj
>> Więcej analiz najnowszych raportów finansowych jest tutaj
Powyższa treść przez 120 dni była zarezerwowana tylko dla osób posiadających abonament.

ChiefMike
0
Dołączył: 2012-10-10
Wpisów: 575
Wysłane: 2 września 2015 17:23:15 przy kursie: 8,66 zł
Proszę o opinie forumowiczów na temat firmy Sektkellerei Schloss-Wachenheim AG - Akcjonariusza większościowego AMBRA S.A.


rafsty
rafsty PREMIUM
10
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-02-19
Wpisów: 2 304
Wysłane: 28 września 2015 14:18:34 przy kursie: 8,85 zł
Omówienie skonsolidowanego sprawozdania finasowego GK Ambra za rok obrotowy 2014 / 2015

Zła informacja jest taka, że rynek wina nie chce rosnąć w tempie, do jakiego przyzwyczailiśmy się przez kilka ostatnich lat. Dobra jest zaś taka, że Zarząd szybko wyzbył się służbowego, branżowego optymizmu i reaguje na zmieniającą się rzeczywistość zamiast ją zaklinać.


To właśnie działania Zarządu powodują, że presję rynkową widać nie tyle w przychodach, co w kosztach. Jest trudniej, do obrony potrzebna jest energia. A ponieważ w przyrodzie nic nie ginie, ani nie pojawia się „znikąd”, firma doznaje uszczerbku na niższych poziomach rachunku zysków i strat.

Uwaga techniczna: firma dokonała zmiany prezentacji podatku akcyzowego (teraz obniża on od razu kwotę sprzedaży). Dlatego dane porównawcze za rok 2013/2014 nie są identyczne z raportowanymi rok temu. Dlatego w omówieniu będę odnosił się właśnie do tego nowego ujęcia.

Sprzedaż wzrosła zarówno kwotowo, jak i wolumenowo. Wzrost kwotowy był relatywnie nieznaczny (+0,9%, czyli +3,7m złotych). Bardziej wzrosła sprzedaż wolumenowa (+7,7%, czyli +4,7m standardowych butelek). To oczywiście ma swoje konsekwencje w odniesieniu do uzyskiwanych cen jednostkowych. Średnia cena spadła o -6,3% i wyniosła 6,11zł. To z kolei każe przyjrzeć się wariancjom. Wariancja wynikająca z wolumenu wyniosła prawie +30,4m złotych i została zniwelowana przez spadek cen, który odebrał -26,7m złotych. Widać więc, że Grupa stara się uciekać do przodu zwiększając wolumen kosztem cen. Ciągle warto, ponieważ efekt końcowy jest pozytywny. Mamy wzrost sprzedaży o ok. +3,7m złotych.

Kolejnym pozytywem jest wzrost rentowności. Niższe ceny „wsadu” spowodowały, że marża ze sprzedaży wzrosła ze +171,3m do +175,8m zł, a relatywnie o +0,7%.

Dobrze to wygląda również po potrąceniu kosztów marketingu, dystrybucji i prowizji. Koszty te wzrosły o 1,4m. Jednak to mniej, niż prawie +4,6m wzrostu marży ze sprzedaży. W efekcie mamy pozytywny wpływ (wariancję) zarówno z tytułu zwiększenia przychodów (+1,2m), jak i z tytułu zwiększenia rentowności (prawie +2,0m).

Do tego poziomu rachunku zysków i strat firma rośnie. Nie pozostaje nic, jak tylko temu przyklaskiwać.
Dalej jednak dało o sobie znać trudniejsze otoczenie. Aby uzyskać powyższe – moim zdaniem dobre – wyniki podstawowe, Grupa musiała się napracować. A to kosztuje.

Trud widać już we wspomnianej wyżej linii „marketingu, dystrybucji i prowizji”. Głównie chodzi o marketing, który wzrósł o 1,1m zł. Poza tym spadła tu nieco produktywność. Linia ta stanowiła 10,2% wartości sprzedaży, wobec 9,9% rok temu. To jeszcze drobiazg, jednak istotnym elementem obciążającym wynik były wynagrodzenia. Wzrosły o prawie 4,4 miliona złotych. Ze sprawozdania dowiadujemy się, że wzrost ten związany jest właśnie z intensyfikacją działań rynkowych. Rynek wina w zasadzie stagnował, wzrost odbywał się jedynie w kanale dyskontowym, a pozostałe elementy znosiły się. Wysiłki Grupy nakierowane były zatem na rozwój rynku Cydru Lubelskiego:

Cytat:
Wydatki na wsparcie marketingowe wszystkich marek wzrosły (…), a największe wsparcie otrzymał CYDR LUBELSKI. (…) Ekspansja dystrybucyjna CYDRU LUBELSKIEGO wymagała rozbudowy organizacji sprzedaży. Wprowadzone zostały również podwyżki wynagrodzeń – przede wszystkim dla pracowników działu sprzedaży, co wpłynęło na wzrost kosztów wynagrodzeń o 4,4 mln zł, czyli o 7,7%


Jeśli uwzględnimy „pozostałe koszty działalności operacyjnej” oraz amortyzację, okaże się, że tak liczone koszty operacyjne wzrosły 6,9m. To zaś przygniotło wynik ze sprzedaży o -3,7m do poziomu 27,6m złotych. Mamy tu wprawdzie one-off związany z przyspieszonym rozpoznaniem podatku od nieruchomości, ale nie wystarcza to, aby zmienić fakt, że - mimo dobrych wyników core businessu – osiągnięcia organizacji były słabsze.

Co do oceny wnosi rachunek segmentowy (geograficzny)? Możemy tu zauważyć, że gross turbulencji ma miejsce na rynku polskim. Pozostałe zmiany w zasadzie się znoszą, więc to, co widzimy w rachunku skonsolidowanym jest echem lokalnych wydarzeń. Poważnym elementem na minus są wynagrodzenia, na plus zaś koszty odsetek (o czym wspomnę później). A to, co możemy tu wyczytać jest spójne z tym, co komunikuje Zarząd.

Impuls wynikom nadały za to „pozostałe przychody operacyjne”. Potężny skok przychodów przy niewielkich zmianach kosztów. Niestety tutaj również mamy one-off związany ze sprzedażą aktywów trwałych. Sprzedano część nieruchomości w Bukareszcie (+6,4m), a dodatkowo odwrócono odpisy na należności (ok. +2,0m). To drugie akurat wpisuje się w działalność stricte operacyjną.
Niemniej wynik operacyjny jest w ten sposób mocno zakłócony.

Dalej mamy huśtawkę: pozytywny wpływ linii finansowej oraz mocny cios w linii podatkowej. Efekt końcowy to zysk netto w kwocie +26,7m zł wobec +30,1 rok temu. W tym akcjonariuszom jednostki dominującej przypada +19m wobec +26m rok temu.

Porównywalność wyników jest zakłócona również w zakresie podatków. Wynik tegoroczny należy traktować jako bardziej miarodajny. Efektywna stopa to ok. 20,7%. Natomiast dane porównywalne są zakłócone przez zdarzenie jednorazowe. Chodzi o rozpoznanie aktywa z tytułu podatku odroczonego pochodzącego od amortyzacji znaków towarowych. Stąd zeszłoroczny podatek „wspiera” wynik, zamiast go obciążać.

Bez zdarzeń jednorazowych wyniki za oba poszczególne lata powinny być niższe i bardziej do siebie zbliżone. Niezłym przybliżeniem jest tu suma zysku ze sprzedaży oraz linii finansowej. Licząc w ten sposób dochodzimy do tegorocznego wyniku gorszego od poprzedniego o około milion złotych.

Sekret tak małej różnicy tkwi w kosztach finansowych. A ściślej w kosztach odsetek, które stanowią ich główny składnik. Spadły one z -5,0m zł do -2,8m złotych. To pomogło nadrobić słabnące wyniki operacyjne.

Firma po raz kolejny dokonała istotnej, strategicznej korekty swego działania. Tym razem chodzi o redukcję zadłużenia. Wykorzystano wpływy ze sprzedaży nieruchomości oraz optymalizacji kapitału obrotowego. W efekcie zadłużenie spadło do 52m złotych wobec ponad 93m rok temu. Podoba mi się ta zdolność do modyfikowania strategii. Moim zdaniem oznacza to, że Zarząd nie popada w samo zachwyt i nie trzyma się kurczowo raz wymyślonych pomysłów. Takich przepływów operacyjnych nie da się utrzymać, ponieważ oba czynniki mają znamiona jednorazowych. Operacja miała jednak długotrwały efekt w postaci niższych odsetek. W obliczu słabego rynku wina oraz – jak widać – słabszych wyników odciążenie kosztów i przepływów(!) finansowych jest moim zdaniem wskazane. Daje większe pole dla utrzymania dywidend.

Co Zarząd zrobi w przyszłości, zależy oczywiście od woli głównego akcjonariusza. Strategia spółki – córki zawsze podporządkowana jest potrzebom jednostki dominującej. W tej chwili wygląda na to, że korporacja woli zrezygnować z krótkoterminowych korzyści (jednorazowa, duża dywidenda) na rzecz długofalowych wpływów (wspieranych przez niższe odsetki).

Intrygująco wygląda wycena. Wartość księgowa przypadająca akcjonariuszom Grupy to 232,6m złotych, co daje 9,23 zł na akcję. W bilansie mamy jednak goodwill w kwocie 43,7m. Po skorygowaniu book value wynosi 7,49. Kurs waha się gdzieś pomiędzy tymi wartościami. To sugeruje, że rynek nie do końca wierzy w wartość jednostek zależnych. Biorąc pod uwagę konieczność restrukturyzacji zagranicznych aktywów, nie jest to koncepcja całkowicie pozbawiona sensu. Choć testy na utratę wartości zostały zaliczone.

Reasumując: rozsądni ludzie na trudnym rynku. Póki cydr nie zacznie przynosić - najlepiej znaczących - zysków (a wg wywiadów z Prezesem wciąż nie przynosi), na dynamiczny wzrost biznesu na istniejących rynkach trudno tu w średnim terminie liczyć. A ponieważ nie można liczyć na wzrost, trzeba zważać na wycenę oraz przepływy z dywidend. W tej ostatniej kwestii Zarząd staje na wysokości zadania.


>> Wyceny automatyczne są tutaj
>> Więcej analiz najnowszych raportów finansowych jest tutaj
Powyższa treść przez 120 dni była zarezerwowana tylko dla osób posiadających abonament.

totmes4
totmes4 PREMIUM
0
Dołączył: 2012-04-07
Wpisów: 108
Wysłane: 16 listopada 2015 19:43:02 przy kursie: 6,72 zł
Proszę o analizę raportu.

rafsty
rafsty PREMIUM
10
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-02-19
Wpisów: 2 304
Wysłane: 26 listopada 2015 18:24:49 przy kursie: 7,35 zł
Omówienie skonsolidowanego sprawozdania finansowego GK Ambra za 1-szy kw. roku 2015/16

Ambra to kolejna omawiana przeze mnie firma, której wyniki za ostatni kwartał nie były „w szczytowej formie”. Również w tym przypadku dużo działo się w wysokich partiach rachunku zysków i strat.


Ponieważ w Komentarzu Zarządu sformułowania takie, jak poniższe:

Cytat:
Średnia cena sprzedaży spadła nieco w porównaniu do pierwszego kwartału poprzedniego roku obrotowego przede wszystkim z uwagi na mniejszy udział alkoholi mocnych oraz zwiększony udział sprzedaży promocyjnej, co spowodowało spadek marży ze sprzedaży o 1,5 mln zł i obniżenie jej rentowności z 45,9% do 44,2%.


…są nieco nieprecyzyjne, rozłóżmy najważniejszą część wyniku na elementy składowe. Zarząd podaje sprzedaż wolumetryczną (w tysiącach standardowych butelek), a to daje nam dodatkowy element układanki.

Mamy zatem:
- wzrost wolumenu z 13’806 tys. butelek do 14’484 tys., czyli o +678 tys.
- wzrost przychodów z 86’785 tys. zł do 86’808 tys. zł, czyli o +23 tys.
- wzrost kosztów zużycia z 46’946 tys. zł do 48’448 tys. zł, czyli o 1’502 tys.
- spadek marży ze sprzedaży z 39’839 tys. zł do 38’360 tys. zł, czyli o -1’479 tys.

To z kolei implikuje:
- spadek średniej ceny sprzedaży z 6,29 zł / szt. do 5,99 zł / szt.
- spadek średniego kosztu zużycia z 3,40 zł / szt. do 3,34 zł / szt.

Mając powyższe informacje możemy policzyć ich wpływ na marżę ze sprzedaży i zestawić to w (mam nadzieję) prostej tabeli:


kliknij, aby powiększyć


Wzrost wolumenu, co oczywiste, wpłynął na wynik pozytywnie. Same przychody wzrosłyby o +4,2m złotych. Wzrosłyby, gdyby firma sprzedawała po cenach bazowych (czyli takich, jak w kwartale analogicznym). Niestety tak się nie stało. Obniżka cen niemal idealnie skonsumowała ten wzrost.
Stąd zmiana jedynie o +23 tysiące złotych.

Teraz możemy sprawdzić, co na ten temat pisze Zarząd:

Cytat:
W pierwszym kwartale roku obrotowego 2015/2016 Grupa AMBRA zwiększyła sprzedaż w ujęciu ilościowym o 4,9%, przede wszystkim dzięki większemu wolumenowi sprzedaży napojów bezalkoholowych dla dzieci, a także cydru. Dynamika sprzedaży cydru, podobnie jak sprzedaż win typu aperitif była niższa od oczekiwań. Spadła sprzedaż alkoholi mocnych w efekcie zaprzestania dystrybucji wódki Nemiroff.

Przychody netto ze sprzedaży w pierwszym kwartale pozostały na podobnym poziomie jak w porównywalnym okresie poprzedniego roku obrotowego i wynosiły 86,8 mln zł. Bardzo dobry wynik sprzedażowy został osiągnięty na rynku rumuńskim, w szczególności w kategoriach win musujących i alkoholi mocnych. Nieco niższe przychody netto ze sprzedaży zostały odnotowane w Polsce, Czechach i Słowacji.

Średnia cena sprzedaży spadła nieco w porównaniu do pierwszego kwartału poprzedniego roku obrotowego przede wszystkim z uwagi na mniejszy udział alkoholi mocnych oraz zwiększony udział sprzedaży promocyjnej (…)


I teraz ma to sens.

Co do marży na sprzedaży zaś widzimy, że jest ona wypadkową trzech czynników:
- Wzrostu wolumenu. Gdyby zachowano bazową rentowność na poziomie 45,9%, marża poprawiłaby się o +1’956 tys. złotych.
- Utraty wpływów. Niższa cena powoduje bezpośrednio utratę marży. Tym razem aż o -4,2m złotych.
- Poprawy produktywności, czyli niższego kosztu jednostkowego. Nieco ponad 5,5 grosza oszczędności na sztuce pozwoliło odzyskać 0,8m złotych marży. To właśnie dlatego w omówieniach firm produkcyjnych prawie zawsze wspominam o continuous improvement, operational excellence itp. narzędziach.

Cytat:
(…) co spowodowało spadek marży ze sprzedaży o 1,5 mln zł i obniżenie jej rentowności z 45,9% do 44,2%.


I co teraz również ma sens.

Dalej mamy koszty marketingu, dystrybucji i prowizji. Biorąc pod uwagę, że decyzje marketingowe podejmuje się raczej w oparciu o poszczególne kampanie, a nie sztuki produktów, uważam, że sensowne jest uwzględnienie tej wielkości jako jednej kwoty. Nie ma co przeliczać tego na sztuki.

Komentarz Zarządu:

Cytat:
Zysk brutto ze sprzedaży niższy o 2,1 mln zł w stosunku do pierwszego kwartału poprzedniego roku obrotowego związany był głównie z dalszymi inwestycjami w rozwój marki CYDR LUBELSKI i jej wsparciem marketingowym. Wzrost wydatków marketingowych o 0,5 mln zł wpłynął na obniżenie rentowności zysku brutto ze sprzedaży, która była niższa o 2,4 punktu procentowego osiągając 32,5%.


…i rzut oka na liczby:


kliknij, aby powiększyć


Mamy zmianę o -0,6 miliona, ale ta pozycja to nie jest tylko marketing. Różnica zaś jest niewielka.

Tu w zasadzie tkwi cała zmiana wyniku. Niższe o połowę koszty odsetkowe, wynikające z niższego zadłużenia, nie zdołały odbudować utraty -1,8m złotych na poziomie operacyjnym.

Rynek stał się trochę turbulentny. Patrząc segmentowo: słabnie Polska. To zły znak, ponieważ tu jest główny motor napędzający wyniki. Tymczasem spadek EBIT jest mocny, o -2,4m, czyli niemal -45%. Ożył natomiast rynek rumuński. Wzrost EBIT o +92% jest imponujący. Jednak wychodzimy z dość niskiej bazy. Poza tym jedna jaskółka wiosny nie czyni.

Skorygowany cash flow operacyjny wyszedł na niecałe +6m wobec trochę ponad +7m rok temu. Różnica -1,1m jest z grubsza spójna ze spadkiem wyniku Grupy Kapitałowej o -1,4m. Niekorzystne jest jednak to, że wprawdzie GK zarobiła +2,7m złotych, ale akcjonariusze tej Grupy (czyli większościowi) tylko niecałe +0,4m. To bardzo słaby wynik w porównaniu do zeszłorocznego, gdy było to +2,4 miliona. Proszę nie mylić tego z transferowaniem zysków do spółki-matki. Zarobiły spółki-córki i ich mniejszościowi akcjonariusze. To drugi zonk w tym kwartale. Niestety słabo (jak mówią Amerykanie) „zaadresowany” przez Zarząd w komentarzu.

Na czacie Prezes stwierdził, że mniejszość uzyskuje ok. ¼ zysku przy ok. 11-procentowym udziale w kapitale. To prawda, ale czasy są trudne, być może trzeba będzie ocenić, czy jest tu pole do poprawy wyników. W każdym razie tegoroczna dystrybucja zysku netto była bardzo niekorzystna dla inwestorów. Ostatni raz wynik netto na poziomie trzystu tysięcy złotych akcjonariusze większościowi zaliczyli w 3-cim kwartale 2009 roku.

Przed firmą ostatni kwartał roku kalendarzowego. Okres żniw. Trzeba zacząć się sprężać, bo to…


kliknij, aby powiększyć

(*) EPS – earnings per share – zysk na akcję. Tutaj: tylko zysk akcjonariuszy większościowych, wyniki skorygowane o one-off’y;
(**) TTM – trailing twelve month – dwunastomiesięczna suma krocząca.

…nie wygląda dobrze.


>> Wyceny automatyczne są tutaj
>> Więcej analiz najnowszych raportów finansowych jest tutaj
Powyższa treść przez 120 dni była zarezerwowana tylko dla osób posiadających abonament.

totmes4
totmes4 PREMIUM
0
Dołączył: 2012-04-07
Wpisów: 108
Wysłane: 26 listopada 2015 20:29:25 przy kursie: 7,35 zł
Dziękuję za analizę. Mam jeszcze 2 pytania.
1) Czy patrząc realnie cydr ma szansę pociągnąć Ambrę w przyszłym roku, czy też w wynikach już widać, że niewiele więcej da się z tego produktu wykrzesać?
2) Dlaczego Ambra przegrywa z konkurencją cenowo (np. cydr lubelski jest w Tesco wyraźnie droższy od innych cydrów, podobnie kwestia win z dyskontów) i czy widać potencjalne rezerwy w biznesie Ambry?

WatchDog
WatchDog PREMIUM
35
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 584
Wysłane: 26 listopada 2015 20:47:19 przy kursie: 7,35 zł
Dodam coś ze swojej strony jako cydrownik - spijałem Strongbowa już w 1994 roku, czyli na dłuugo zanim to zaczęło być modne ;)

Pierwsza rzecz: polskie cydry są niedobre, albo bardzo niedobre. Ten Lubelski jest ledwo znośny dla mojego podniebienia, ale jak już muszę, wolę Green Mill'a. Kto spróbował Bulmersa, Magnersa (już dostępny gdzieniegdzie w Polsce), Aspall'a, czy chociażby Stella Artois, nie mówiąc o cydrach rzemieślniczych - ten zrozumie, jak wiele można wymagać od tego napoju.

Druga rzecz: ceny. Na polski rynek wszedł Strongbow z dość agresywną ceną
magazynhandel.pl/2015/03/16/gr...
jest to cydr na najwyżej 3 gwiazdki na 5, ale ma swoją markę, ma smak (choć polska wersja jest za słodka i za mało fizzy) i rozpycha się świetną ceną.

A za nim idą już kolejne. Różnicę cenową zapisałbym na poczet braku ekonomii skali.
Edytowany: 26 listopada 2015 20:48


leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 26 listopada 2015 23:59:22 przy kursie: 7,35 zł
To prawda.

Mimo wszystko jednak marketing Lubelskiego jest dobry, a jakość mocno się poprawiła. Tylko jak mi się wydaje, na tym rynku trudno jest trwałą pozycję dominującą. Pamiętam czasy, gdy synonimem jakości piwa był Żywiec i Okocim – ten pierwszy podupadł, a ten drugi to już w ogóle...

Dodatkowo cydr nie jest trudny w produkcji, można go produkować i na małą i na dużą skalę, konkurencja na tym rynku jest duża i jeszcze się zwiększy. Ambra lobbuje za utrzymaniem zakazu reklamy cydru: moim zdaniem niesłusznie, bo pewnie by mogła budżet reklamowy lepszy niż konkurencja wygospodarować.

A trzeba też pamiętać, że Polacy z piwa łatwo nie zrezygnują, segment wina też rośnie – cydry były praktycznie nieznane, muszą dopiero się rozepchnąć na rynku.

Totalną porażkę zalicza Ambra na rynku wina. Po pierwsze dolną półkę opanowują dyskonty. Wina z Biedronki czy Lidla są o niebo lepsze niż dziwne wynalazki El Sol nie mówiąc już o Fresco itp „winach produkowanych w Polsce" (tylko nie z polskich winogron). Polska klasa średnia pije prosecco, nie CinCin. Po drugie słabo idzie sklepom Centrum Wina, które wręcz słyną z wysokich marż. Po trzecie, Ambra masowo traci rynek HORECA. Dawno nie widziałem win z Centrum Wina w modnych restauracjach, a kiedyś to właśnie CW było hegemonem.
Edytowany: 27 listopada 2015 00:02

rafsty
rafsty PREMIUM
10
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-02-19
Wpisów: 2 304
Wysłane: 30 listopada 2015 12:51:47 przy kursie: 7,40 zł
Cytat:
polskie cydry są niedobre, albo bardzo niedobre. Ten Lubelski jest ledwo znośny dla mojego podniebienia, ale jak już muszę, wolę Green Mill'a.


Cytat:
1) Czy patrząc realnie cydr ma szansę pociągnąć Ambrę w przyszłym roku, czy też w wynikach już widać, że niewiele więcej da się z tego produktu wykrzesać?
2) Dlaczego Ambra przegrywa z konkurencją cenowo (np. cydr lubelski jest w Tesco wyraźnie droższy od innych cydrów, podobnie kwestia win z dyskontów) i czy widać potencjalne rezerwy w biznesie Ambry?



Który cydr jest dobry, to raczej kwestia gustu. Ja akurat wolę Lubelski, niż Green Mill'a :) To jest rynek konsumencki, więc każda potwora znajdzie swego amatora. Kwestia, ilu tych amatorów będzie. I tu Ambra obrała dobrą, ekspansywną strategię obliczoną na zdobycie rynku.

Wojna cenowa jest niedobrym rozwiązaniem. Jak powiedział Yoda (tak, tak, premiera Star Wars coraz bliżej :) ): "Wojna nikogo wielkim nie czyni". Skutki natychmiastowe, to utrata marż. Skutki dalekosiężne są nieobliczalne. Dalekosiężne efekty wojny cenowej Coca Coli z PepsiCo to dwulitrowe butelki oraz fakt, że firma znalazła się na pierwszej linii frontu w walce z epidemią otyłości i niezdrowym żywieniem. Niekoniecznie chyba o to chodziło w tamtej bitwie na początku.

Zamiast tego Zarząd Ambry wybrał / wymyślił strategię Blue Ocean i rozkręcił rynek cydru w Polsce. Zadziałało o tyle, że jak twierdzą, mają 50% rynku. To daje premię za pierwszeństwo. Choćby taką, że potencjalnie mogą wytyczać trendy. Kojarzycie "Majonez Babuni"? Skąd to się wzięło? Stąd, że w PRL-u majonez smakował w swój charakterystyczny sposób. Potem na rynek wszedł majonez "światowy", który smakował inaczej. Ale nam pasował ten stary smak, bo byliśmy tak nauczeni.

Zajęcie połowy w zasadzie nowego rynku daje możliwość takiej "edukacji" smakowej konsumentów. To jest premia za pierwszeństwo. Jeśli tylko uda się ją wykorzystać.

Teraz Zarząd stoi przed delikatną kwestią zbilansowania wpływów z cydru z wydatkami na jego promocję i rozwój. Będzie trudno, bo z jednej strony konkurencja szturmuje, z drugiej strony rynek jeszcze młody, z trzeciej: dobrze byłoby, jakby ten produkt zaczął na siebie zarabiać. Potencjalnie to jest ciągle value trap.

W tym kontekście to, że Ambra jest przeciwna reklamie cydru jest bardzo logiczne.

Zagrożenie wynika z nieprecyzyjnych reguł (witamy w PL!) na temat "co to jest cydr". To oznacza, że Ambra musiałaby konkurować z firmami o dużych budżetach o miejsce na rynku, a więc trudniej byłoby bilansować w/w wydatki z przychodami. Z drugiej strony zagrażałoby to przewadze co do w/w "edukowania" smakowego klientów.
Brak możliwości reklamy to dla firmy konkurencyjna fosa. Lepszą fosą byłoby prawo regulujące definicję cydru, ale na to bym nie liczył w tym kraju. Zanim ktoś się nad tym pochyli, nasze firmy będą już dawno dogorywać. Co nagle to po diable przecież.

Zastanawiam się czy ktoś w firmie badał kwestię unijnej ochrony - jak w przypadku miodów pitnych - według którejś z tych ścieżek: uniaeuropejska.org/36-polskich...
...i tych przepisów: www.minrol.gov.pl/Jakosc-zywno...
Zafiksowaliśmy się wszyscy na jałmużnę, czyli dotacje, a można inaczej. Tyle, że wtedy trzeba naprawdę kontrolować proces: www.poradnikzdrowie.pl/zywieni... , więc zarówno firma, jak i klienci mieliby "chwilę prawdy".

Co do "wykrzesania" czegoś więcej z Cydru - 50% udziału w rynku to dużo, więc ścieżki są dwie:
- Albo Ambrze będzie coraz trudniej zdobywać każdy kolejny procent. Równa się: coraz większe nakłady przy coraz bardziej nasyconym rynku, a do tego coraz większa konkurencja.
- Albo wymyślą coś, co da coś w rodzaju networking effect na zasadzie "wszyscy to piją, to ja też". Wtedy to byłby samonapędzający się mechanizm i odjazd konkurencji. Ale do tego trzeba jakiegoś przebłysku marketingowego geniuszu. Zdarzy się, albo nie. Jak piorun.

Na razie wg Zarządu produkt ciągle nie jest nad break-even, więc w wynikach widać to raczej na minus, niż na plus. Jest więc potencjał do lepszych wyników. Krótkoterminowo wystarczyłoby obniżyć wydatki na promocję. Pytanie, czy to jest rozsądne.

Rezerwy kosztowe? Z grubsza biorąc mamy trzy "duże" obszary do rozważenia:
- Kwartalne koszty organizacji: oscylują wokół 25m złotych kwartalnie. Co najmniej od początku 2009 roku. Taka kwota zawsze daje nadzieję na oszczędności, a 10% dałoby 2,5m. Jednak jej trwałość sugeruje, że będzie ciężko coś tu ugrać i być może nie warto. Jeśli miałoby się udać z cydrem.

- Zużycie plus marketing i dystrybucja, czyli to, co jest powyżej linii "zysk brutto ze sprzedaży": rentowność w ujęciu dwunastomiesięcznym od 2010 roku porusza się w przedziale węższym, niż 30% - 35%. Potrzebny byłby przełom organizacyjny albo technologiczny w łańcuchu wartości. W tej branży??? Ewentualnie zejście z jakości. Generalnie pola do eksperymentów jakoś tutaj nie widzę.

- Koszty finansowe: tu akurat firma zaczęła działać. Bo to jest moim zdaniem miejsce, gdzie (w przypadku tej firmy) można coś zrobić w miarę szybko i w miarę prosto. Dobra alokacja kapitału - czyli mądre rozdysponowanie zaoszczędzonej gotówki - dałaby efekt kuli śnieżnej. Parę firm na świecie tak działa. Oby tylko firma matka nie okazała się zbyt pazerna i nie zaczęła drenować córki z kasy.
Edytowany: 30 listopada 2015 12:57

WatchDog
WatchDog PREMIUM
35
Grupa: Bus Driver
Dołączył: 2008-07-25
Wpisów: 8 584
Wysłane: 30 listopada 2015 13:09:28 przy kursie: 7,40 zł
50% nie rosnącego rynku bez marży to może za dużo, żeby wywalić do śmieci, ale za mało żeby żyć.
Błędem strategicznym jest postawienie na sprzedaż wielkopowierzchniową. Cydr jeszcze wiele lat nie da wystarczającej skali ruchu przez ten kanał.
Bić trzeba w kanały wysokomarżowe, takie jak puby czy inne pijalnie - i dostarczyć im wysoką jakość, tj. cydr beczkowy o naprawdę super smaku. Spozycjonować pod kobiety, bo one nie lubią piwa. Stamtąd będzie stopniowo rozchodzić się konwersja na markety, a nie odwrotnie.

PS It's still bloody cold in my flat! Kupcie sobie ludzie jakiegoś Kopparberga chociaż to pogadamy ;)
Edytowany: 30 listopada 2015 13:32

rafsty
rafsty PREMIUM
10
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-02-19
Wpisów: 2 304
Wysłane: 30 listopada 2015 14:10:29 przy kursie: 7,40 zł
Jezu, nie mówię, że Lubelski to jest mistrzostwo świata. Tylko, że wolę go od Green Mill'a akurat. Poza tym Polska to nie jest rynek smakoszów i znawców. Tu produkty średnie uchodzą za "aspirującą półkę", a dobre to "luksusowe". Lokalny merlot, który w Ticino wjeżdża w knajpach w karafce jako wino stołowe u nas byłby winem "z tych lepsiejszych". A gdzie czekolada? A sery? Nasze makarony, czy sosy niby-Italia, w ogóle smakiem nie przypominają tamtych. Prędzej właśnie jakieś mikstury à la stare, dobre, perelowskie czasy. Pomijam fatalne i ciągle coraz gorsze wędliny i po prostu tragiczny chleb.

Właśnie o to chodzi, że ten rynek może wcale nie kupować porządnych i prawdziwych cydrów, bo się na tym nie zna. I istnieje ryzyko, że się nie pozna nawet, jak spróbuje.

A to, że taka strategia, jak piszesz, czyli od wysokomarżowej niszy do produktu powszechnego na zasadzie follow celebrities mogłaby być lepsza... Tak robi Tesla, tak robi Under Armour, coś w ten deseń robił na początku PayPal. Działało. Ale to też zależy od rynku. To działa na rynkach, które się rozwijają. Ludzie mają ekonomiczną perspektywę, więc aspirują do bycia coraz wyżej na drabinie ekonomiczno-społecznej. Nawet jeśli po prostu sama drabina się z nimi podnosi.

U nas to - moim zdaniem - zgasło parę lat temu. Jakie my mamy aspiracje? Kupić 10-letniego rzęcha i nim stąd wyjechać? To, że rynek wina tu się zatrzymał, moim zdaniem jest znamienne.
Edytowany: 30 listopada 2015 18:18

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 30 listopada 2015 14:28:24 przy kursie: 7,40 zł
Cytat:
Lepszą fosą byłoby prawo regulujące definicję cydru, ale na to bym nie liczył w tym kraju. Zanim ktoś się nad tym pochyli, nasze firmy będą już dawno dogorywać


Już tak się nie użalaj nad krajem ani nad firmami :) Przykładowo, wino w myśl regulacji unijnych musi być produkowane z winogron a nie porzeczek czy malin, a tymczasem mimo regulacji nasze firmy z uporem maniaka nazywają te swoje napoje „winami”. I jakoś nie słyszałem, żeby im włos z głowy spadł. Nie jestem pewien, ale chyba i Ambra produkuje tego typu napoje.

Nawet jak cydr będzie miał swoją regulację, a inne napoje będą się nazywały „napojami alkoholizowanym na bazie jabłek” ludzie będą kupowali to, co im smakuje. Tak jak kupują bułgarski ”koniak”. Cydr jeszcze nie ma takiej marki.

Problemem jest też to, że cydry „artisanal”, normandzkie czy asturyjskie, są po prostu dla większości naszych klientów niepijalne.

Strategia od niszy do powszechności może się sprawdzić w przypadku małych producentów, a nie Ambry, która musi szybko zapełnić czymś dziurę po kurczącym się udziale na rynku wina.

A propos: rynek wina się nie zatrzymał, tylko podzielił na segmenty niski i wysoki, pomiędzy którymi jest dziura. Sprowadzanie win po 5 euro i sprzedawanie po 50 zł w czym specjalizowała się Ambra, właśnie powoli się kończy. Po pierwsze dyskonty (i nie tylko) nauczyły ludzi, że wino nie musi być aż o tyle droższe niż w kraju producenta, a po drugie segment 40-100 zł wydaje się najtrudniejszy.

rafsty
rafsty PREMIUM
10
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2009-02-19
Wpisów: 2 304
Wysłane: 30 listopada 2015 19:00:15 przy kursie: 7,40 zł
Cytat:
Już tak się nie użalaj nad krajem ani nad firmami :) Przykładowo...


Prawda. Zapomniałem, że Polak potrafi. Spieprzyć. :) Dlatego przez 25 lat nie wypracowaliśmy i nie wypromowaliśmy zagranicą żadnej marki. Kupiłem kiedyś lampkę, która podobno szła na eksport. I ją rozkręciłem... I zobaczyłem, jak to jest w środku zrobione... I to był błąd :)

Cytat:
ludzie będą kupowali to, co im smakuje. Tak jak kupują bułgarski ”koniak”. Cydr jeszcze nie ma takiej marki.


To w zasadzie miałem na myśli polemizując z WD. Fakt, że powszechnie jakiś produkt jest uznawany za lepszy (ba! jest lepszy) nie oznacza, że tutaj będą się tym zachwycać. Nawet powiedziałbym, że śmiem wątpić.

Cytat:
rynek wina się nie zatrzymał, tylko podzielił na segmenty niski i wysoki


Taką polaryzację konsumentów (wtedy na szerszym rynku) już raz widziałem. Jakoś w okolicach 2001 - 2002 roku, kiedy weszliśmy w chyba pierwsze "większe" i "prawdziwe" spowolnienie gospodarki od 1989 roku. Wtedy też, jak się przeszedłeś po galeriach, to miałeś wrażenie, że do wyboru jest albo totalne badziewie, albo rzeczy naprawdę drogie. Moim zdaniem efektywnie to jest zatrzymanie się rynku. Część popytu zsuwa się niżej, więc generuje niższe ARPU (przez analogię np. do telefonii). Część się wstrzymuje, bo nie chce kupować badziewia, ale górna półka jest jednak zbyt górna. A "pogoda dla bogaczy" przeważnie jest słoneczna, więc mają to gdzieś i kupują równo bez względu na koniunkturę. Efektywnie popyt stoi w miejscu albo się pomału cofa.

Niby statystyki mamy ok, ale jeśli to jest liczone na takim samym systemie, jak ten do wyborów, co się wyglebił w trakcie, to kto wie, kto wie jaki mamy ten wzrost ;)
Inflacja taka deflacyjna, a w rachunkach taniej mam tylko za przechowanie opon.

Ale w stosunku do początku wieku na rynku wina akurat rzeczywiście są strukturalne różnice. Masz rację z tymi dyskontami. Lidl mnie na przykład zaskoczył, bo spodziewałem się jakiegoś shitu, a to były normalne, nadające się do picia wina.

Nic nie trwa wiecznie. Zobacz, jaki dym jest a propos Disneya i kanału ESPN. A było tak pięknie. Ambra, jak każda firma, musi ewoluować. Akurat w przypadku tej firmy Zarząd nie jest apodyktyczny, skostniały i nie ma niezdrowej tendencji do kurczowego trzymania się tego, co już było i co się przecież tyle lat sprawdzało. Pożyjemy, zobaczymy.

Maciej Wegorkiewicz
0
Dołączył: 2011-12-06
Wpisów: 25
Wysłane: 30 listopada 2015 21:49:00 przy kursie: 7,40 zł
Cydr piję od niedawna, ale zrobiłem przegląd krajowych i zagranicznych, a skoro już zaczęliśmy rozmowę o gustach, to Lubelski uważam za bardzo dobry, choć ustępujący niektórym produktom z UK (przynajmniej biorąc pod uwagę asortyment z Marks & Spencer ;). Zdecydowanie lepszy od Green Milla, no i od Strongbowa.

A już naprawdę super wyszła seria Antonówka. Dla mnie poziom światowy.

Polskie cydry od małych producentów są generalnie słabe niestety.

Co do wina, to według tego co mi się wydaje problemy Ambry nie wynikają ze słabości segmentu premium (Centrum Wina), ani jej marek, ale z prawdziwej masakry segmentu Wermutów. W tego typu trunkach mamy prawdziwy krach w Polsce, możliwe że przez popularyzację Whisky. No i do tego być może presja rosnącego USD, deflacja cen w sklepach, stąd presja już na poziomie przychodów.

Marże na premium są tylko teoretycznie bardzo wysokie. Mnie się wydaje że inaczej się nie da, jak mamy w asortymencie kilka tysięcy pozycji z których rocznie sprzedaje się każdej z nich jedną skrzynkę. Koszty operacyjne obracania takim rozdrobnionym asortymentem wymuszają wysoką marżę na sprzedaży jednostki. Pytanie czy tutaj dyskonty rzeczywiście nie uzyskają trwałej przewagi, ale to musiałoby zmienić nawyki klientów premium na takie że mają pić nie to co wybiorą tylko to co w danej chwili zadecyduje dyskont - musi sprzedać więcej niż skrzynkę aby się wyskalować.

Ja osobiście tego nie widzę. Kiedyś też "cwaniakowałem" że te droższe wina to tylko bezwartościowy lans, a wystarczy coś dobrego wybrać w Biedronce i de facto będzie to samo, ale jak trochę się zainteresowałem, poznałem, podegustowałem - to teraz chcąc naprawdę coś ciekawego postawić na stole zaczynam od Winezji i handlu nowoczesnego ani dyskontu nie biorę w ogóle pod uwagę.

No ale moje zachowanie nie odzwierciedla rynku - ja ciągle nie jestem w stanie zaopatrywać się w sklepie w którym nie można dostać mleka z mikrofiltracji albo choćby kolendry, zatem nie rozumiem fenomenu wzrostu dyskontów wśród klienteli "klasy średniej" - a one jednak rosną.

sasky
sasky PREMIUM
33
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2011-11-29
Wpisów: 2 662
Wysłane: 1 grudnia 2015 08:50:00 przy kursie: 7,40 zł
Cytat:
A już naprawdę super wyszła seria Antonówka. Dla mnie poziom światowy.
Polskie cydry od małych producentów są generalnie słabe niestety.

Skoro już rozmawiamy o gustach...
Fakt, Antonówka smakuje lepiej od standardowej wersji, która w niewielkim stopniu różni się smakiem od popularnego na sylwestra Szampańskoje Igristoje.
Natomiast nie zgodzę się z twierdzeniem, że cydry od małych producentów są słabe. Wręcz przeciwnie - tu jest jak z piwem. Małe produkcje, szczególnie cydry rzemieślnicze, to jest poezja. Cydr lubelski i inne produkowane na wielką skalę w porównaniu do nich, to zwykłe popłuczyny o smaku cydru. Ale to oczywiście kwestia gustu.

Maciej Wegorkiewicz
0
Dołączył: 2011-12-06
Wpisów: 25
Wysłane: 1 grudnia 2015 13:26:09 przy kursie: 7,50 zł
Cytat:

Małe produkcje, szczególnie cydry rzemieślnicze, to jest poezja.


Proszę o konkretny przykład. Chętnie spróbuję.

leniuch
0
Dołączył: 2012-03-03
Wpisów: 881
Wysłane: 1 grudnia 2015 17:51:51 przy kursie: 7,50 zł
Maciej Wegorkiewicz napisał(a):

Ja osobiście tego nie widzę. Kiedyś też "cwaniakowałem" że te droższe wina to tylko bezwartościowy lans, a wystarczy coś dobrego wybrać w Biedronce i de facto będzie to samo, ale jak trochę się zainteresowałem, poznałem, podegustowałem - to teraz chcąc naprawdę coś ciekawego postawić na stole zaczynam od Winezji i handlu nowoczesnego ani dyskontu nie biorę w ogóle pod uwagę.


Bo klasa średnia jest i względnie słaba i rozwarstwiona. Ty piszesz o winach z Winezji jako czymś ciekawym, a ja przy tym – wybacz – tylko się uśmiecham. Te same etykiety od lat, nuda, przewidywalność i wysokie marże. Oczywiście nie porównuję z Biedronką, bo to inny segment. Oferta CW była dobra 10 lat temu. Teraz jest 20-30 importerów ze znacznie ciekawszym asortymentem. Zdobywają knajpę za knajpą.

Siedzę na tym rynku już jakiś czas i generalnie insight jest taki: im droższe wino, tym łatwiej je sprzedać. Flaszki po 500-1000 zł schodzą jak woda. Zupełnie jak z samochodami, w naszym biednym kraju otaczają mnie reklamy aut po ćwierć bańki w najtańszej wersji. A CW celuje gdzieś w środek. Tam nie ma wzrostu.

Co do marż: są wysokie, z powodów o których piszesz, ale są dystrybutorzy, którzy mają wysokie i są tacy, którzy mają wyższe. CW to ta druga kategoria.

Masz rację co do vermutów, także te wszystkie dziwne musiaki polskiej produkcji przeżywają chyba spory dołek (wszyscy piją prosecco a nie cinciny czy dorato).

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,110 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +167,55% +33 509,13 zł 53 509,13 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło