pixelg
Kiedy szczyt hossy? - Branże i sektory - Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

Kiedy szczyt hossy?

Salak
Salak PREMIUM
Dołączył: 2012-10-31
Wpisów: 544
Wysłane: 28 stycznia 2014 19:46:03
Jezeli mozna binky
tutaj z Serpico sie zgadzam
Cytat:
Nie mam pretensji do tego, że ktoś kupi tanio i sprzeda drogo, ale o to, że dostęp do pieniądza jest reglamentowany

nie jestem ekonomista, ani wyga rynkowym heheh, ale wydaje mi sie zdecydowanie ze jest tu cos nie tak skoro obecnie bank moze sobie pozyczyc praktycznie za zerowy procent of FEDu, zrobic z tej kwoty okolo 9 razy wiecej i zarabiac na "rynkach" na ktrore ma konkretny wplyw, a jak kowalski chce pozyczy to musi placic 10 % oprocentowania za ten kredyt, a jak odda bankowi swoje pieniadze na lokate to dostanie 3%...na koniec jak bank przegnie ze swoimi inwestycjami i okaze sie ze jest na skraju bankructwa to....kowalski musi go ratowac z wlasnych podatkow....czy tutaj naprawde nikt nie widzi zadnego problemu?
nie zgadzam sie tez z twierdzeniem (wrecz religinja wiara) ze rynek sam potrafi sie regulowac i ta niewidzialna reka rynku nad wszystkim czuwa, tak zeby nam wszystkim bylo lepiej...ja tu widze reke ktora czuwa zeby ci co maja - mieli wiecej, a ci co maja malo - mieli jeszcze mniej blah5 taki klasyczny drenaz kapitalu, ale to takie moje subiektywne spojrzenie blackeye
skoro rynek sie tak swietnie reguluje i rynek wie lepiej to dlaczego cyklicznie mamy kryzysy i zalamania...dlaczego co jakis czas (i to chyba coraz czesciej) slyszymy ze taka a taka instytucja/kraj obudzila sie z reka w nocniku i teraz nie wiadomo co z tym zrobic...
chociazby dzisiaj mozna przeczytac ze:
Cytat:
Gorąco w Turcji i Argentynie

Peso argentyńskie jest pod presją, gdyż inwestorzy nagle uświadomili sobie, że gospodarce grozi krach. By ratować sytuację, rząd wprowadził obostrzenia dotyczące zakupów online poza granicami Argentyny oraz ograniczenia w nabywaniu dolarów przez osoby prywatne. Zasoby walut obcych w kraju topniały. A bank centralny nie był już w stanie utrzymywać takiej skali interwencji, by utrzymać stały kurs peso do dolara. Stąd gwałtowna utrata wartości.

Z kolei w Turcji bank centralny interweniował na rynku walutowym już w ubiegłym tygodniu. Ograniczył się jedynie do wymiany dewiz na lokalną walutę, gdyż - jak spekuluje się na rynku - rząd niechętnie widziałby podwyżkę stóp procentowych. Interwencja okazała się jednak nieudana i lira turecka wciąż traciła na wartości. Sytuacja jest coraz poważniejsza. Dlatego bank centralny zwołał nadzwyczajne posiedzenie - dziś zapewne już zdecyduje o wyraźnej podwyżce stóp procentowych

Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100896,1...


jak to jest ze inwestorzy nagle sie orientuja, jak to jest ze tego "nikt" nie widzi wczesniej i potrzebne sa ciagle interwencje i "specjalne/kryzysowe" dzialania?

no dobra starczy biadolenia hehehe

ps

chcialbym tylko jeszcze uslyszec glosy tych co tu na tym forum na jesien trabili ze jest hossa i basta i ze wogle po co psuc ludzia nerwy i dobry humor bo w miesiac akcje poszly o 10%....
jestem ciekaw jak sytuacja dalej bedzie sie u nas rozwijala bo ostatnio wyglada to slabo - zamiast przebijac szczyty (jak to na hosse przystalo), okazuje sie ze bronimy wsparc d'oh!

Szutnik, co tam wychodzi z tych twoich metod czasowych? Jak to widzicie drodzy forumowicze ?

pozdrawiam

Frog
Dołączył: 2009-08-06
Wpisów: 5 599
Wysłane: 28 stycznia 2014 20:04:44
Ciekawy komentarz na Stooq:

http://stooq.pl/n/?f=840745

"Jeśli jutro pojawi się jakiś komunikat po posiedzeniu FED, to nie powinien to być komunikat negatywny. FED nie będzie chciał "dolewać oliwy do ognia" , aby nie pogrążyć rynków akcji. Przeciwnie - FED jest zainteresowany w utrzymaniu wysokich cen papierów wartościowych, gdyż te wpływają na poczucie bogactwa Amerykanów, więc także na konsumpcję."

Hmmm... Dodawanie oliwy do ognia aby nie pogrążyć rynków akcji...

stooq.pl/q/?s=^spx&c=5y&am...

Gdzie tu niby jest jakiś ogień?
Follow me on Twitter
Zanim zaczniesz narzekać, że znikają Twoje posty, przeczytaj Regulamin Forum

Ann
Dołączył: 2012-04-11
Wpisów: 703
Wysłane: 28 stycznia 2014 22:07:17
@Salak pisze :

Cytat:
chcialbym tylko jeszcze uslyszec glosy tych co tu na tym forum na jesien trabili ze jest hossa i basta i ze wogle po co psuc ludzia nerwy i dobry humor bo w miesiac akcje poszly o 10%....
jestem ciekaw jak sytuacja dalej bedzie sie u nas rozwijala bo ostatnio wyglada to slabo - zamiast przebijac szczyty (jak to na hosse przystalo), okazuje sie ze bronimy wsparc d'oh!


A powyższe, to chyba po części do mnie :)
To może spróbuję obronić tego co pisałam. 5 września na tym wątku, po bardzo dramatycznej sesji ( -4% ) napisałam:

Cytat:
Generalnie niskie stopy procentowe powoduję, że lokaty stają się nieopłacalne, więc albo szukamy lepszych sposobów inwestycyjnych ( np. TFI, nieruchomości ) lub konsumujemy :)

Generalnie zgadzam się z Frogiem, jeśli będzie "wizja" poprawy w gospodarczej, będzie hossa, z ofe czy bez, a na akcje chętni się znajdą.

Kolejna kwestia. Emocje po dzisiejszej sesji szybko opadną...jak zwykle.
Duże spadki w związku z OFE były już w czerwcu. Wczoraj -2 %, dziś -4 %. Jutro takich spadków już nie będzie, a jeśli maiłabym strzelać, to myślę, że jutro może być niewielki plusik...Oby :)


Wtedy nastoje na forum były bardzo mroczne...
Dalej, 12 września napisałam :

Cytat:
Co do jesieni, nie mam wątpliwości, bo będzie dobra.
Dołóż do tego niskie stopy procentowe, odpływ kapitałów z lokat, hossę gdzie indziej vs. słabość u nas. I zaryzykuję, wiosna też będzie udana.


A teraz zerknij na wykresy i zobaczysz, że od 5 września do końca listopada był najsilniejszy wzrost kursów w całym 2013. To pomyliłam się czy nie ?

Warto też zwrócić uwagę, że w 2013 roku małe i średnie spółki urosły ponad 30 %, a to nie mało.

Oczywiście że pompowanie, drukowanie, wszelkie kombinacje itp., skończą się źle, pewnie znowu jakimś krachem, który zamknie cykl :) Pytanie tylko, kiedy to nastąpi. Moim zdaniem jeszcze nie teraz, a to co obserwujemy to korekta. Oczywiście to moja subiektywna opinia.
Co do Argentyny, to w komentarzu, który cytuje Frog mamy :

Cytat:
Spadki, których główną przyczyną jest krach argentyńskiego peso, wywołały obawy o stan gospodarek wschodzących i przecenę walut tych krajów. Reakcja giełdy amerykańskiej wydaje się już przesadzona. Kłopoty Argentyny nie mają aż tak dużego znaczenia dla gospodarki USA. Głębsza korekta wisiała już w powietrzu. Patrząc z dłuższej perspektywy, giełdy za oceanem biły niedawno rekordy i od września nie doznały głębszej korekty. Spadek ten "wypłoszył" z akcji mniej wytrzymałych inwestorów i jeśli sytuacja się unormuje będzie podwaliną pod kolejne wzrosty.


anty_teresa
anty_teresa PREMIUM
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-10-24
Wpisów: 9 815
Wysłane: 29 stycznia 2014 00:46:03
Salak napisał(a):

chcialbym tylko jeszcze uslyszec glosy tych co tu na tym forum na jesien trabili ze jest hossa i basta i ze wogle po co psuc ludzia nerwy i dobry humor bo w miesiac akcje poszly o 10%....
jestem ciekaw jak sytuacja dalej bedzie sie u nas rozwijala bo ostatnio wyglada to slabo - zamiast przebijac szczyty (jak to na hosse przystalo), okazuje sie ze bronimy wsparc d'oh!

We wrześniu nie znaliśmy jeszcze kształtu ustawy o OFE, a to ona zdeterminowała wygląd indeksów, w szczególności tego najbardziej płynnego... Reszta wcale nie wygląda nadal źle.

Podtrzymuję zdanie w sprawie naszego największego indeksu. Zmienność WIG20 będzie dużo mniejsza niż miało to miejsce jeszcze parę lat temu. Mamy teraz indeks mocno energetyczny. KGH został wykastrowany podatkiem, przez co jego wynik do momentu SG czy Ajaxu będzie także mniej zmienny, a z wynikiem kurs.

topfacet
Dołączył: 2010-09-09
Wpisów: 2 468
Wysłane: 29 stycznia 2014 01:35:18
robberto napisał(a):
Witam,

polecam zapoznać się projekcjami różnych aktywów (waluty, surowce, indeksy) Wojciecha Białka; wojciechbialek.blox.pl/2012/03...

Dopiero po lekturze polecam skupić się na dacie tego wpisu :)

I aktualne nawiązanie do tamtej analizy; wojciechbialek.blox.pl/2014/01... , kończące się tezą:

Cytat:
Niezależnie od "dokładnej" synchronizacji cykli wydaje się, że dwa ogólne wnioski pozostaną aktualne:

1) obserwowany odpływ kapitałów z "peryferiów" do "centrum" powinien w niedalekiej pespektywie - być może jeszcze w tym roku (osobiście obstawiam II półrocze) przełożyć się na jakieś poważne tąpnięcie cen na rynkach wschodzących.

2) to "poważne tąpnięcie" na peryferiach na rynkach rozwiniętych powinno przyjąć postać silnej korekty (a la okres kwiecień-październik 2011, sierpień-październik 1997, lipiec-październik 1998 czy sierpień-październik 1987) poprzedzającej kontynuację hossy.


Również w ostatnim Forbsie jeden z artykułów opierając się na konsensusie ekonomistów wskazującym na szczyt ożywienia gospodarczego Polski dopiero na przyszły rok zakłada, że szczytu hossy można się spodziewać dopiero pod jego koniec.

Dokładając do tego tą bezustanną wspinaczkę indeksów za oceanem można zaryzykować, że przed nami jeszcze jeden akt akcyjnej hossy poprzedzonej głęboką korektą, zainicjowaną może właśnie za oceanem.

Czy nie ? :)


Na blogu WB sa tez inne ciekawe informacje- koniec korekty na poczatku lutego, szczyt hossy na WIG ok 65000.

Salak
Salak PREMIUM
Dołączył: 2012-10-31
Wpisów: 544
Wysłane: 29 stycznia 2014 12:00:45
@Ann i A_T
mi tu nie chodzi o wytykanie kogos palcami, bo sam jestem leszczem jezeli chodzi o gielde binky ...chodzi mi tylko o komentarze/dyskusje i patrzenie za rzeczy z roznych perspektyw.

Ann, ale skoro juz piszesz
Cytat:
A teraz zerknij na wykresy i zobaczysz, że od 5 września do końca listopada był najsilniejszy wzrost kursów w całym 2013. To pomyliłam się czy nie ?

to sobie zerkam i widze ze WIG rzeczywiscie mial ladne odbicie po sporej przecenie, ale widze tez ze obecnie tenze WIG jest na poziomie z...wiosny 2011, a jak spojrze jeszcze dalej to widze 50tys punktow na jesien 2006...tak wiec wszystko zalezy w jakiej perspektywie czasowej sie patrzy

A_T
Cytat:
We wrześniu nie znaliśmy jeszcze kształtu ustawy o OFE, a to ona zdeterminowała wygląd indeksów, w szczególności tego najbardziej płynnego... Reszta wcale nie wygląda nadal źle.

zgoda, nie wyglada tak zle...ale jezeli rzeczywiscie nastapi odplyw kapitalu z rynkow wschodzacych (do ktorych Polska sie zalicza, a taki scenariusz jest calkiem mozliwy), a OFE nie bedzie miala az tyle kapitalu zeby inwestowac, to jaki beda tego kosekwencje?
czy mam rozumiec ze nasza gielda juz teraz to dyskontuje?
jezeli jednak ten duzy kapital czesciowo wycowa sie z rynkow wschodzacych i poplynie na rynki rozwiniete, i nawet jesli tam indeksy (ameryka, niemcy, londyn) beda bily kolejne rekordy - to czy nam to pomoze?

@topfacet
dzieki za przypomnienie tego
ciekawy jest ten wykres "MSCI Emerging Markets Index do MSCI World Index"...jezeli dobrze go interpretuje, to moze byc niefajnie u nas Think

marcueus
Dołączył: 2013-01-23
Wpisów: 85
Wysłane: 29 stycznia 2014 12:14:24
To i ja pozwolę sobie na wpis w waszą dyskusje a pro po końca hossy i konfliktu na linii czy obecne wzrosty są uzasadnione.

Pozwolę sobie wkleić stary artykuł z 2004 roku, ale jakże aktualny i ponadczasowy :


"

Na wykresie DJIA na czerwono zaznaczyłem okres zaangażowania USA w wojnie w Wietnamie oraz początek wojny w Iraku.
Jak można sądzić na podstawie zachowania indeksu DJIA, wojna w Wietnamie miała bardzo duży wpływ na gospodarkę USA. Można wręcz powiedzieć, że wojna wietnamska w dużej mierze przyczyniła się do wytworzenia fali drugiej stopnia Podstawowego na DJIA. Co ciekawe, początek zasadniczego zaangażowania USA w Wietnamie wyprzedził w czasie o około 2 lata ustalenie wierzchołka fali pierwszej stopnia Podstawowego na DJIA. Bardzo podobną sytuację mamy obecnie w przypadku wojny w Iraku. Może się okazać, że również w tym przypadku data ataku na Irak wyprzedzi o około 2 lata ustalenie wierzchołka tym razem fali trzeciej stopnia Podstawowego na DJIA, prognozowanego przeze mnie na koniec roku 2005 lub pierwszą połowę roku 2006. Rynek pokazuje, że wbrew zapewnieniom polityków, wojskowych i komentatorów wojna w Iraku może mieć bardzo podobne znaczenie dla gospodarki USA co wojna w Wietnamie, skoro obydwie te wojny są ważnymi przyczynami powodującymi wytworzenie fal korygujących tych samych stopni na DJIA. Wynika z tego również taka możliwość, że wojna w Iraku... dopiero się rozpoczyna (!)
Nakłady finansowe na wojnę w Wietnamie wyniosły ze strony USA blisko 500 miliardów dolarów z roku 2002. Po roku od ataku USA na Irak wojna w Iraku pochłonęła 200 miliardów dzisiejszych dolarów.
Obecne kłopoty USA z dalszym finansowaniem wojny w Iraku stawiają pod znakiem zapytania m.in. wprowadzenie do seryjnej produkcji i służby kolejnej amerykańskiej "super zabawki" - myśliwca YF-22 "Raptor". Cena jednego samolotu to 100 milionów dolarów (równowartość ceny np. 100 pocisków samonaprowadzających "Tomahawk"). Wstrzymanie lub opóźnienie rozpoczęcia produkcji gotowego już samolotu z pewnością odbije się negatywnie na pozostałych zaawansowanych programach zbrojeniowych USA oraz siłą rzeczy na amerykańskiej gospodarce.
Jeżeli potwierdzi się moje rozliczenie zakładające rozpoczęcie w stosunkowo niedługim czasie fali czwartej stopnia Podstawowego (równorzędnej dla fali drugiej z lat 1966 - 1982), to w powiązaniu z trudnościami USA w finansowaniu wojny w Iraku uwidoczni się nam kolejny aspekt sytuacji tego kraju. Otóż jak już wspomniałem może się okazać, że wojna w Wietnamie i wojna w Iraku będą mieć tą samą wagę znaczeniową dla gospodarki USA. Ponieważ jednak w przeciwieństwie do fali drugiej, która przyjęła formę korekty horyzontalnej, fala czwarta przyjmie postać wyraźnej fali zniżkującej, świadczy to wprost o tym, że USA jako państwo i gospodarka jest obecnie wyraźnie słabsze niż... 40 lat temu (!), skoro sytuacja o podobnym sensie znaczeniowym (lub nawet mniejszym) ma na nią większy negatywny wpływ. Horyzontalnego przebiegu fali drugiej nie zakłóciła również afera "Watergate" z roku 1972, w wyniku której ówczesny prezydent USA, Richard Nixon, musiał w roku 1974 zrezygnować ze stanowiska.
Obecna sytuacja w Iraku wydaje się komplikować. Niepokojąco brzmią słowa obecnego prezydenta USA, Georga W. Busha, który twierdzi otwarcie, że to sam Bóg dał mu znak do tego, żeby zaatakować Irak. Eksperci, pytani właściwie w jakim celu doszło do napaści USA na Irak z konsternacją przyznają, że obecnie nie bardzo wiadomo dlaczego do tego doszło. Prawie rok po zakończeniu oficjalnych działań wojennych nie znaleziono w Iraku nawet śladu broni chemicznej, której według USA Irak miał w ilościach zagrażających niemal całemu światu. Wraz z obaleniem Husajna zostały zniszczone wszystkie struktury państwowe Iraku. Irak jest obecnie jedynie nazwą i pewnym obszarem geograficznym. Dotychczasowe próby ustanowienia przez USA oficjalnej, miejscowej władzy w Iraku i odbudowy jego struktur państwowych kończą się niepowodzeniem.
Stosując analogię do wojny w Wietnamie oraz jej wpływu na DJIA, należy oczekiwać znaczącego ograniczenia działań USA w Iraku około roku 2008 - 2009.

Na koniec chcę zwrócić uwagę na bardzo ważną sprawę. Sytuacja w Iraku daleka jest od planowanej i wydaje się zmierzać do jeszcze gorszej. Niedawne zamachy w Madrycie i zmiana hiszpańskiego rządu spowodowały planowane w niedługim czasie wycofanie z Iraku hiszpańskiego kontyngentu. Pod wpływem porwań cywilnych pracowników rośnie presja publiczna na władze w innych państwach (m.in. w Japonii i we Włoszech) również o wycofanie swoich wojsk z Iraku. Nie ma raczej możliwości, aby jakieś nowe państwo nie biorące do tej pory udziału w irackiej wojnie wspomogło USA. ONZ wobec wcześniejszej kompletnej ignorancji ze strony USA oraz wobec skomplikowanej sytuacji w Iraku nie chce na razie podejmować konkretnych kroków w celu wysłania do Iraku sił międzynarodowych pod własną egidą. Partyzantka iracka zadaje wojskom USA coraz cięższe straty, co też nie pozostaje bez wpływu na amerykańską opinię publiczną. Koszty wojny ponoszone przez USA rosną w zastraszającym tempie. Jest to tym gorsze, że USA jeszcze przed wybuchem wojny z Irakiem borykały się z problemami gospodarczymi, które owocują obecnie ogromnym deficytem handlowym oraz budżetowym (obydwa po około 500 miliardów dolarów) oraz gigantycznym, rosnącym coraz szybciej, zadłużeniem wewnętrznym oraz zewnętrznym. Wydatki wynikające z napaści na Irak będą wpływać negatywnie na gospodarkę i finanse USA. Może to skutkować utworzeniem na wykresie DJIA załamanej fali piątej stopnia Średniego fali trzeciej stopnia Podstawowego, czyli obserwowana obecnie, rozpoczęta w okolicach 7200 punktów fala wzrostowa może nie osiągnąć nie tylko prognozowanego przeze mnie w analizie z 14 kwietnia 2004 roku poziomu około 13660 pkt., ale może nie osiągnąć nawet poziomu poprzedniego wierzchołka wynoszącego około 11750 pkt. Skutki takiego rozwoju sytuacji zarówno w krótszym jak i w długim terminie byłyby fatalne. Przede wszystkim należałoby zapomnieć o docelowym poziomie zniżki fali czwartej stopnia Podstawowego wynoszącym około 7500 - 7200 punktów i przesunąć go w dół również na dolną linię długookresowego kanału wzrostowego, ale na poziomy około 5000 - 4000 punktów lub jeszcze niżej. Sama korekta siłą rzeczy byłaby znacznie bardziej gwałtowna niż przedstawiona przeze mnie w wyjściowej analizie. Rozwój takiego scenariusza, zapowiadającego dynamiczną zniżkę, należy brać pod uwagę również ze względu na niepokojące sygnały płynące z analizy innych ważnych światowych indeksów. Na ten temat postaram się napisać więcej w niedługim czasie.

Data publikacji: 14 kwietnia 2004 roku

DJIA (Dow Jones Industrial Average), czyli Średnia Przemysłowa Dow Jonesa jest głównym indeksem giełdy w Nowym Jorku. Obrazuje on zmiany cen 30-tu największych firm amerykańskich. Zachowanie tego indeksu jest bardzo ważne ze względu na ogromną rolę przedsiębiorstw wchodzących w jego skład, jaką odgrywają one w gospodarce USA.
Nie mam dostępu do bieżących analiz panów Frosta i Prechtera. Prawdopodobnie zmienili oni rozliczenie zaprezentowane w książce "Teoria fal Elliotta", więc być może nie powiem tutaj niczego nowego.
Jako punkt wyjściowy analizy przyjmuję oznaczenie panów Frosta i Prechtera zakładające, że fala impulsu zapoczątkowana w roku 1932 (po Wielkim Krachu) jest falą piątą stopnia Supercyklu oznaczoną jako (V). Ma to na celu konsekwentne trzymanie się oznaczeń zgodnych z teorią fal dla fal niższych stopni.

Nie chcę niczego umniejszać panom Frostowi i Prechterowi, ale uważam, że rozliczenie zakładające ruch boczny z lat 1966 - 1982 za falę czwartą stopnia Cyklu jest rozliczeniem błędnym. Na pewno duży wpływ na taki wynik analiz ma sposób wyznaczenia przez panów Frosta i Prechtera długookresowej linii trendu wzrostowego, której początek widzą oni - nie wiedzieć dlaczego - na dnie fali drugiej stopnia Cyklu (w roku 1942) a nie na dnie fali czwartej stopnia Sypercyklu w roku 1932. Rzutuje to na całą ich późniejszą analizę.
Ponadto nie została w tym miejscu uwzględniona jedna z podstawowych reguł teorii fal, według której fale korygujące różniące się o jeden stopień mogą wyglądać jak fale tego samego stopnia. I moim zdaniem tutaj właśnie został popełniony najważnieszy błąd. Fala korygująca z lat 1966 - 1982 moim zdaniem nie jest falą czwartą stopnia Cyklu, ale jest falą drugą stopnia Podstawowego fali trzeciej stopnia Cyklu, zapoczątkowanej w roku 1942. Fala trzecia, rozpoczęta w tym właśnie roku zbliża się powoli do końca. Inaczej mówiąc, począwszy od roku 1942 mamy do czynienia z gigantyczną, wydłużoną falą trzecią stopnia Cyklu. Dokładniejsze oznaczenie oraz prognozowany wygląd następnych fal z zachowaniem proporcji czasowych i dystansowych przedstawia wykres.

Grube niebieskie linie wyznaczają długookresowy kanał trendu wzrostowego. Linie te są równoległe matematycznie (a nie tylko wizualnie), tzn. ich przebieg został obliczony na podstawie wartości nachylenia dolnej linii kanału trendowego. Na wykresie widać dwa wyraźne wybicia z kanału: w dół w latach 1981 - 1982 oraz w górę w latach 1999 - 2000. W obydwu przypadkach maksymalne odchylenie od linii kanału było bardzo zbliżone i wyniosło około 17%. Co ciekawe, rynek przebijając górną linię kanału trendowego został zatrzymany przez wewnętrzną linię trendu biegnącą od roku 1932. Jest to tzw. szybsza linia trendu (w porównaniu do wolniejszej dolnej linii kanału wzrostowego, rozpoczynającej się w tym samym miejscu - na dnie bessy w 1932 roku). Wykonanie ruchu powrotnego do niej i nie przebicie jej świadczy o tym, że rynek w długim okresie czasu będzie się od niej oddalał, wykazując rosnącą słabość.
Jak widać na wykresie, indeks DJIA zbliża się do końca fali trzeciej stopnia Cyklu. W tej chwili tworzona jest fala piąta cyklu Średniego fali trzeciej cyklu Podstawowego fali trzeciej stopnia Cyklu. Czyli mówiąc inaczej, rynek tworzy falę piątą trójki trójki, która zakończy najlepszą, najmocniejszą, najdłuższą i najbardziej stabilną część całego wzrostu zapoczątkowanego po Wielkim Krachu - zakończy trójkę trójki. Najlepszy okres w gospodarce amerykańskiej i w historii USA powoli dobiega końca.

Co dalej? Zajmijmy się na razie falą trzecią stopnia Cyklu, czyli falą zapoczątkowaną w roku 1942. Jej pierwsza fala stopnia Podstawowego trwała 8688 dni (1942 - 1966) i zwiększyła wartość indeksu DJIA 10,713 razy. Korygująca fala druga trwała 6028 dni (1966 - 1982), czyli nieco ponad 2/3 czasu trwania fali pierwszej. Trwa fala trzecia. Co można powiedzieć o długości jej trwania i zasięgu? Widać, że jak na razie fala trzecia będzie dążyć do równości czasowej z falą pierwszą i do dystansu równego 1,618 fali pierwszej, czyli powinna ona zwiększyć wartość DJIA z roku 1982 (788,10 pkt. - dzienny kurs zamknięcia) o około 17,334 razy. Oznacza to, że obecnie tworzona fala piąta powinna osiągnąć wierzchołek na poziomie około 13660 pkt. Z linii trendu na wykresie widać, że na tym poziomie zbiegają się dwie linie: linia trendu wewnętrznego niższego stopnia, zapoczątkowana w roku 1982, oraz linia trendu długookresowego. Raczej nie można oczekiwać, że rynek stanie się na tyle mocny, żeby wyraźnie przebić te linie. Jeżeli wzrost będzie postępował spokojnie, to przy założeniu czasowej równości fal pierwszej i trzeciej rynek powinien osiągnąć prognozowany poziom najdalej pod koniec maja 2006 roku i powinien dojść do obydwu tych linii. Z analizy zależności w fali trzeciej stopnia Podstawowego (rozpoczętej w roku 1982) wynika, że wierzchołek może zostać ustalony około połowy listopada 2005 roku. Tak więc otrzymujemy okres od listopada 2005 roku do maja 2006 roku jako okres czasu, w ciągu którego prawdopodobnie dojdzie do zakończenia fali trzeciej stopnia Podstawowego, rozpoczętej w roku 1982.

Następnie będzie tworzona korygująca fala czwarta stopnia cyklu Podstawowego (korekta ruchu od roku 1982). Reguła zmienności podana za panem Elliottem przez panów Frosta i Prechtera, chociaż jest bardzo pomocna w prognozowaniu wyglądu i zasięgu fali czwartej, to jednak nie mówi wszystkiego. Z moich obserwacji wynika, że fala czwarta powinna być podwójną trójką złożoną z zygzaka, łącznika oraz trójkąta diagonalnego (klina kończącego ruch wyższego stopnia). Zygzak powinien dotrzeć do poziomu linii trendu zapoczątkowanego w roku 1937 (bladozielona linia na wykresie), która to linia zatrzymała spadki w roku 2002. Po jej osiągnięciu lub nieznacznym przebiciu rynek wykona wzrostowy łącznik a następnie końcowy klin. Korekta w najniższym punkcie powinna sięgnąć poziomu około 7500 - 7200 punktów (mocne horyzontalne wsparcie i dno fali czwartej niższego stopnia) i równocześnie powinna dotrzeć do dolnego ograniczenia długookresowego kanału wzrostowego (gruba niebieska linia). Jest możliwe, że cała fala czwarta przyjmie kształt przypominający klin, co zostało pokazane na wykresie. Czas trwania całej korekty oceniam na około 8 lat (2896 dni). Okres ten stanowi 1/3 długości czasu trwania fali trzeciej i połowę czasu trwania korygującej fali drugiej cyklu Podstawowego. Cyfra 8 dodana do prognozowanego wierzchołka fali pięć trzy (przyjmijmy, że będzie to rok 2006) daje rok 2014 jako prognozowany czas zakończenia fali czwartej stopnia cyklu Podstawowego.
Zamiast klina na trzecim członie fali czwartej może wystąpić trójkąt zniżkujący lub trójkąt symetryczny.
Fala czwarta będzie falą trudną do handlowania, szczególnie w jej drugiej spadkowej części. Fala druga tego samego stopnia z lat 1962 - 1982 była pod tym względem nieco lepsza, ponieważ występujące w jej ramach oscylacje narastały wraz z czasem mniej więcej do 3/4 czasu jej trwania a następnie wygasały. Tutaj największe oscylacje wystąpią na początku, a później będą stopniowo wygasać. W ostatniej fazie (ostatni rok lub dwa) rynek prawie "zaśnie", kilkunastoprocentowe ruchy będą się kształtować całymi miesiącami. Z punktu widzenia psychologii rynku fala ta będzie bardzo męcząca, co znajdzie odbicie w fali piątej, która będzie się coraz bardziej rozpędzać wraz z dołączaniem się nowych inwestorów wyrwanych ze "snu zimowego" fali czwartej.
Pod względem gospodarczym fala ta odzwierciedli narastające problemy z gospodarką USA, zmniejszający się rozwój (lub nawet recesję), zwiększanie się bezrobocia, ogólne ubożenie ludności oraz narastające problemy wewnętrzne. Ma to ogromne znaczenie wobec m.in. gigantycznego zadłużenia USA.

Po tej korekcie rynek czeka piąta, ostatnia fala wzrostowa w ramach fali trzeciej stopnia Cyklu. Jaka ona będzie? Na pewno najkrótsza - i to zarówno w czasie, jak i w dystansie. Ponieważ fale pierwsza i trzecia prawdopodobnie będą równe w czasie, fala piąta będzie zdecydowanie najkrótsza - wstępnie przyjmuję, że będzie trwała 0,382 czasu trwania każdej z fal, czyli 0,382*8688 dni, co daje nieco ponad 9 lat. Cyfra ta dodana do roku dołka fali czwartej (2014) daje rok 2023 jako koniec fali trzeciej stopnia Cyklu zapoczątkowanej w roku 1942. Jeśli chodzi o dystans przyjmijmy tę samą zasadę: 0,382 dystansu fali pierwszej, czyli 0,382*10,713 daje wzrost około 4,1 raza, co przy dołku fali czwartej na poziomie około 7500 da nam wierzchołek fali piątej i równocześnie trzeciej stopnia Cyklu na poziomie około 30700 pkt. Będzie to próba podejścia pod górną linię długookresowego kanału wzrostowego. Oznacza to, że fala piąta prawdopodobnie będzie falą dynamiczną z wieloma przejawami euforii i entuzjazmu, charakteryzującymi ostatnie etapy fal wzrostowych.

Potem nadejdzie fala czwarta stopnia Cyklu, korygująca cały wzrost z lat 1942 - 2023 (szacowany), a więc wzrost trwający 81 lat. Jaka ona będzie? W tym miejscu wprowadźmy pojęcie tzw. fali gładkiej. Określenie to przyszło mi do głowy na opisanie pewnego rodzaju fal korygujących, a mianowicie fal poruszających się niemal jednostajnym ruchem bez generowania fal korygujących niższych stopni - jest to po prostu ciągły ruch, który przyspiesza lub zwalnia, ale jest tak mocny, że fale niższego rzędu nie są w stanie się wykształcić, stąd fala ta na wykresie jest po prostu gładka. Taka fala wystąpiła np. na fali korygującej niższego rzędu w roku 1987. To jest po prostu miarowe, gwałtowne miażdżenie rynku. Biorąc pod uwagę regułę zmienności fal uważam, że najbardziej prawdopodobne jest ukształtowanie się na fali czwartej stopnia Cyklu takiej właśnie fali gładkiej. I będzie to fala niszcząca w pełnym tego słowa znaczeniu. Indeks wróci z poziomów ponad 30000 punktów w okolice poziomu 7500 w ciągu najdalej 4 - 5 lat, ale uważam, że jest również możliwe wykonanie takiego ruchu w czasie... kilku miesięcy (!) Tak czy inaczej linia trendu długookresowego zostanie przebita i DJIA do kanału wzrostowego prawdopodobnie nigdy już nie powróci.

Fala piąta stopnia Cyklu będzie prawdopodobnie tylko ruchem powrotnym do linii trendu i będzie to prawdopodobnie fala załamana. Zakładając, że mimo wszystko fala czwarta będzie rozciągnięta w czasie i potrwa nawet 1875 dni (tyle co fala druga stopnia Cyklu z lat 1937 - 1942) i że fala piąta stopnia Cyklu będzie równa w czasie fali pierwszej stopnia Cyklu 1932 - 1937 (1706 dni) i że będzie jej równa również w dystansie (wzrost o około 4,72 raza), to dodając te wartości do daty wierzchołka fali trzeciej stopnia Cyklu otrzymamy rok 2033 jako prognozowaną datę zakończenia bezprecedensowego rozwoju USA na poziomie DJIA około 35000 punktów. Jednak bardziej prawdopodobne jest, że fala piąta będzie falą załamaną, czyli nie osiągnie poziomu fali trzeciej szacowanego na około 30700 punktów). Dodatkowo układ fal może przybrać układ formacji RGR (formacji głowy i ramion).

Co będzie dalej? To już raczej trudno sobie wyobrazić... W chwili ustalenia wierzchołka fali piątej stopnia Supercyklu zostaną zamknięte (wypełnione) fale wszystkich stopni rozwoju USA. Cykl rozwoju USA ulegnie zakończeniu.
Bardzo precyzyjnych wskazówek co do wyglądu i zasięgu fali korygującej udzielają panowie Frost i Prechter w "Teorii fal Elliotta". Zanim jednak oddamy im głos, zwróćmy uwagę na bardzo ważną rzecz. Otóż jak widać na diagramie E.4 zamieszczonym w w/w książce na stronie 267, fala piąta Supercyklu rozpoczęta w roku 1932 (po Wielkim Krachu) jest spośród wszystkich fal najdłuższą w czasie oraz w dystansie - krótko mówiąc - jest to fala wydłużona. Dodatkowo widać, że kolejne korekty (fale 2 i 4 stopnia Supercyklu z lat ok. 1835 - 1842 oraz 1929 - 1932) są coraz głębsze i coraz krótsze w czasie (!) Skracanie czasu trwania korekt przy równoczesnym zwiększaniu ich zasięgu oznacza, że są one coraz bardziej gwałtowne i niszczycielskie. Coraz wyraźniej więc widać, że siła zbliżającej się korekty będzie wręcz niewyobrażalna.
Jak już zauważyliśmy, fala piąta jest falą wydłużoną. Posłuchajmy, co mówią panowie Frost i Prechter na temat korekt występujących po takich falach: "Najbardziej istotna reguła, jaką możemy potwierdzić na podstawie naszych obserwacji mówi, że jeśli piąta fala wzrostowa jest wydłużona, to następująca po niej korekta będzie gwałtowna, a poziomem wsparcia dla niej będzie poziom dołka drugiej fali wydłużenia. (...) Skoro dołek drugiej fali wydłużenia kształtuje się na ogół w okolicach obszaru cenowego bezpośrednio poprzedzającej ją fali czwartej wyższego stopnia, wskazówka ta mówi o podobnych zachowaniach rynku jak poprzednia (tzw. reguła fali czwartej - mój dopisek), ale jest nadto bardzo precyzyjna. Dodatkowa jej zaleta wynika stąd, że po wydłużeniach piątych fal następują zwykle szybkie korekty. Występowanie ich jest zatem wczesnym ostrzeżeniem przed gwałtownym odwróceniem trendu i spadkiem do określonego poziomu, dzięki czemu zyskujemy dodatkowo bardzo istotną wiedzę". (Frost, Prechter "Teoria fal Elliotta", WigPress, Warszawa 1995, str. 56 i 57).
Mamy więc kolejne potwierdzenie gwałtowności, szybkości i nieuchronności (ze względu na wysoki stopnień) tej korekty.
Poziomem docelowym korekty jest poziom dna fali drugiej poprzedzającej wydłużenie, czyli poziom nieco poniżej 100 pkt. ustalony w roku 1942. Gdyby nawet moje rozliczenie okazało się błędne i korekta całego Sypercyklu DJIA miała się już rozpocząć, to i tak spadek do tego poziomu oznaczałby spadek indeksu DJIA o ponad... 99% (!) Jedną z możliwych przyczyn takiego spadku byłby moim zdaniem totalny kryzys walutowy i gigantyczna dewaluacja dolara amerykańskiego lub fizyczne zniszczenie USA lub jego regionów przemysłowych. Jaka będzie rzeczywista przyczyna, o tym się przekonamy.

Przy tej okazji chcę zwrócić uwagę na pewną rzecz. W książce "Teoria fal Elliotta" autorstwa panów Frosta i Prechtera na stronie 273 znajduje się wykres Wielkiego Supercyklu (Diagram E.Cool stanowiący połączenie cen brytyjskich akcji (do roku około 1780) oraz amerykańskich (od roku 1780). Widać na nim trzy bardzo gwałtowne załamania cen. Ponieważ nie ma tam podanych dokładnych dat, przyjąłem na podstawie odczytu z czasowej skali wykresu, że wierzchołki poprzedzające załamania cen zostały ustalone w latach 1720, 1835 oraz w czasie znanych wydarzeń roku 1929. Pomiędzy pierwszym a drugim załamaniem cen minęło 115 lat, pomiędzy drugim a trzecim 94 lata. Uważam, że przedziały czasowe mówią o tym samym procesie, który z jakichś względów został przesunięty w czasie co sprawiło, że okresy pomiędzy załamaniami cen nie są sobie równe. Wartości te dodane do roku 1929 dadzą w wyniku daty: 2023 oraz 2044. Jest to przedział czasowy, w którym prawdopodobnie dojdzie do kolejnego, ogromnego kryzysu. Środek tego przedziału to rok 2034.

Interesujący jest również pewien aspekt wynikający z analizy Cyklu Milenijnego Polski. Fala trzecia Wielkiego Supercyklu trwała 267 lat (1320 - 1587 (233+34)). Jeżeli zrealizowałby się przedstawiony przeze mnie scenariusz dotyczący DJIA, cały Wielki Supercykl USA trwałby 258 lat (1776 - 2034), byłby więc bardzo zbliżony do długości trwania fali trzeciej Cyklu Milenijnego Polski. Być może okres około 260 lat jest z jakichś względów uwarunkowany jako maksymalny okres w miarę stabilnego rozwoju, po którym musi przyjść głęboka korekta.

Ponieważ postępuje światowa integracja gospodarcza, więc wszystkie te procesy o których powiedziałem będą mieć mniejszy lub większy wpływ na każde państwo świata, w tym również na Polskę. Z moich obserwacji wynika, że WIG będzie poruszał się zgodnie ze światowymi trendami, ale będzie tworzył fale innych stopni i do roku 2033 wykona pełny, pięciofalowy cykl wzrostowy zapoczątkowany w 1992 roku. Tak więc problem zapaści gospodarczej USA i możliwego całkowitego upadku tego państwa jest również naszym problemem. Na razie realizacja przedstawionego przeze mnie scenariusza (jeśli wystąpi) będzie skutkować rozpoczęciem za około 2 lata około ośmioletniego okresu stagnacji gospodarczej w skali prawie całego świata. Nie czeka nas więc zbyt spokojny okres. Nadzieję daje fala piąta stopnia Cyklu. "

analizyrynkowe.cal.pl/readarti...

Do tego roku 2023 jako szczyt szczytów potwierdza metoda czasowa Carolana i inne trochę bardziej zaawansowane metody Ganowskie ;) Tak więc mamy na razie hossę i to długą długą

Wojetek
Wojetek PREMIUM
Dołączył: 2011-08-17
Wpisów: 3 556
Wysłane: 29 stycznia 2014 14:04:36
@up

Najlepsze prognozy są takie które po latach można nagiąć do rzeczywistości :). Z całym szacunkiem w/w prognoza przestrzelona była o ponad rok jak i zasięg spadków był inny w 2008 (6500 na DJIA a nie 2400 pkt z obrazka). Dla mnie jest to zerowa precyzja. Zajęcie pozycji krótkiej w 2006 na SP500 skończyło by się bankructwem inwestora (chyba że ma się takie zasoby jak Paulson) przed rozpoczęciem spadków z 2007-2008.

Oznaczanie fal ma też to do siebie że korzystamy z wiedzy którą posiadamy na stan obecny - wystarczy cofnąć się np do 1987 i oznaczenia wyszłyby zupełnie inne. Przy takiej skali czasowej zmiana skali wykresu na liniowy też "trochę" zmienia jego kształt...


Tak na marginesie ciekawy Pana wpis z 2010:
Cytat:
Katastrofa w Smoleńsku jest kolejnym wydarzeniem zwrotnym, prawdopodobnie nie tylko w historii Polski, ale także w historii świata. Zmiany nie wystąpią z uwagi na tę tragedię – ta tragedia jest po prostu czymś w rodzaju znacznika, sygnału, że powinniśmy spodziewać się wielkich i dramatycznych wydarzeń. Jak na razie otwarte pozostaje pytanie o charakter tych wydarzeń. Jeżeli przyjmiemy analogię do roku 1939, to powinniśmy spodziewać się wydarzeń bardzo dramatycznych i wstrząsających i taka opcja jest moim zdaniem bardziej prawdopodobna, niż rozkwit Polski czy cywilizacji. Drugie istotne pytanie, czy i tym razem Polska otrzyma najcięższe ciosy, czy przetrwa ten okres stosunkowo spokojnie. Tu spodziewam się raczej spokoju w naszym kraju, chociaż nie potrafię tego uzasadnić. Wydaje mi się, że tym razem dramaty rozegrają się na świecie, a do nas mogą dotrzeć ich efekty uboczne.


Minęły ponad 3 lata - wojen światowych nie zanotowano ani innych bardzo dramatycznych wydarzeń na podobną skalę.

Może więc zamiast przepowiadać przyszłość (bo to nie ma sensu co ludzkość udowadnia od setek lat) lepiej zmieniać otaczającą nas teraźniejszość ?
Mój autorski portfel "Cztery Fazy Rynku" - cotygodniowe biuletyny, analizy techniczne i specjalne forum dla subskrybentów.

Zainteresowany ?

->>>INFO<<<-
->>>SUBSKRYPCJA<<<-
Edytowany: 29 stycznia 2014 14:20

marcueus
Dołączył: 2013-01-23
Wpisów: 85
Wysłane: 29 stycznia 2014 14:30:37
Wojtku widzisz podchodzisz zbyt pochopnie do wniosków postawionych przez autora :) Generalnie obstawianie poziomu dołka cenowego jest jednym wielkim strzelaniem - przynajmniej ja nie znam takiej metody, która pozwala obliczyć dołek i sam sie nie doliczyłem - co innego jeśli masz sekwencje dołek szczyt to na jej podstawie z ślicznych Ganowskich zależności można obliczyć mniej więcej na jakim poziomie cenowym wypadnie dołek +/- kilka punktów - ale to też nie jest metoda idealna tylko jak przebije tą zależność to można śmiało obstawiać, że lecimy do piekła d'oh!

Ale wstawiając ten tekst chciałem pokazać, że można wyznaczyć z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem kiedy jest warto być na rynku a kiedy lepiej z niego zejść :)

anty_teresa
anty_teresa PREMIUM
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-10-24
Wpisów: 9 815
Wysłane: 29 stycznia 2014 14:47:00
Salak napisał(a):

Cytat:
We wrześniu nie znaliśmy jeszcze kształtu ustawy o OFE, a to ona zdeterminowała wygląd indeksów, w szczególności tego najbardziej płynnego... Reszta wcale nie wygląda nadal źle.

zgoda, nie wyglada tak zle...ale jezeli rzeczywiscie nastapi odplyw kapitalu z rynkow wschodzacych (do ktorych Polska sie zalicza, a taki scenariusz jest calkiem mozliwy), a OFE nie bedzie miala az tyle kapitalu zeby inwestowac, to jaki beda tego kosekwencje?
czy mam rozumiec ze nasza gielda juz teraz to dyskontuje?
jezeli jednak ten duzy kapital czesciowo wycowa sie z rynkow wschodzacych i poplynie na rynki rozwiniete, i nawet jesli tam indeksy (ameryka, niemcy, londyn) beda bily kolejne rekordy - to czy nam to pomoze?

Ten odpływ już trwa od co najmniej roku - wykres MSCI emerging markets. Tylko wypada się chwilę zastanowić dlaczego tak się dzieje i jakie kraje wchodzą do tego indeksu... Mamy spadek cen surowców, więc należy się spodziewać spadku indeksów w krajach których surowce mają rolę dominującą. I tak się składa, że Rosja, Brazylia czy Turcja mają właśnie takie gospodarki i należą do EM. Wśród wielu raportów branżowych pojawiają się teorie, że Polska już przez część rynku jest zaliczana do krajów rozwiniętych. Samo MSCI zalicza nasz kraj do 5 wysokorozwiniętych rynków wschodzących. Akurat ostatnio siedzę w branży nieruchomościowej i cały czas w tej branży na przekór obserwowany jest napływ kapitału zagranicznego, właśnie z rynków rozwiniętych...
Owszem hossa się za jakiś czas skończy, ale moim zdaniem jest jeszcze za wcześnie. Ponadto wzrosty odbywają się prawie zawsze po ścianie strachu, a jak widać takich osób na razie nie brakuje :)





Salak
Salak PREMIUM
Dołączył: 2012-10-31
Wpisów: 544
Wysłane: 29 stycznia 2014 20:19:54
@ A_T
Cytat:
Ten odpływ już trwa od co najmniej roku - wykres MSCI emerging markets.


wiec jezeli by spojrzec jeszcze raz na porownanie tych dwoch indeksow (MSCI e.m. do MSCI world z wojciechbialek.blox.pl/2014/01...), to jezeli historia sie powtorzy (co podobno sie zdarza w tzw cyklach gospodarczych hehe), jeszcze jest sporo miejsca do spadku.....czyli jezeli to dobrze rozumiem - dalej powinien postepowac odplywy kapitalu z rynkow rozwijajacych sie na rynki rozwiniete....idac tym tokiem rozumowania, jezeli badzie dalej postepowal odplyw kapitalu z Polski, a OFE nie bedzie w stanie zbuforowac tego odplywu to jaki bedzie to mialo wplyw na nasza gielde? jak tam sobie fantazjuje to mi wychodzi ze spadki...ale nie wiem moze zle to rozumiem.
bylbym wdzieczny za komentarz salute
pozdrawiam

anty_teresa
anty_teresa PREMIUM
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-10-24
Wpisów: 9 815
Wysłane: 29 stycznia 2014 21:35:30
No jest miejsce do spadku.... przede wszystkim indeksu MSCI EM

Nasz w20 lepiej się zachowywał przez ten fakt, że jesteśmy postrzegani już jako prawie kraj rozwinięty.

kliknij, aby powiększyć


W związku z powyższym teza:
Cytat:
..idac tym tokiem rozumowania, jezeli badzie dalej postepowal odplyw kapitalu z Polski, a OFE nie bedzie w stanie zbuforowac tego odplywu

nie musi być prawdziwa
Jeśli zachód będzie rósł, to my nie powinniśmy spadać.

Zwróć też uwagę, że tenże Białek wysnuwa w tym samym wpisie takie teorie:
Cytat:
2) to "poważne tąpnięcie" na peryferiach na rynkach rozwiniętych powinno przyjąć postać silnej korekty (a la okres kwiecień-październik 2011, sierpień-październik 1997, lipiec-październik 1998 czy sierpień-październik 1987) poprzedzającej kontynuację hossy.


Wtedy na jesieni dyskutowaliśmy z czym mamy do czynienia i moim/naszym zdaniem była to hossa. Teraz może i ta hossa się skończy, ale zdecydowanie to była hossa. Uważam, że większość jest skrzywiona obrazem hossy z lat 2004-2007, a ona była dość wyjątkowa.

Frog
Dołączył: 2009-08-06
Wpisów: 5 599
Wysłane: 29 stycznia 2014 21:40:45
Cytat:
Teraz może i ta hossa się skończy, ale zdecydowanie to była hossa. Uważam, że większość jest skrzywiona obrazem hossy z lat 2004-2007, a ona była dość wyjątkowa.


Czas przeszły, czyli postanowione Angel

PS.

Cytat:
jesteśmy postrzegani już jako prawie kraj rozwinięty.


Czyli ani rozwijający się, ani rozwinięty. Taki niedorozwinięty Boo hoo!
Obserwując otaczające mnie absurdy, zgadzam się.
Follow me on Twitter
Zanim zaczniesz narzekać, że znikają Twoje posty, przeczytaj Regulamin Forum

marcueus
Dołączył: 2013-01-23
Wpisów: 85
Wysłane: 29 stycznia 2014 23:21:45
Panowie, Ja widzę, że tutaj nikt nie bierze poprawki na to, że obecnie są tylko przedbiegi.
Teoretycznie zgodnie z wzorcem dekadowym powinniśmy dostać olimpiadę zimową 2022 tak więc czeka nas na prawdę silna hossa w okresie 2016-2022 salute, więc im dłużej teraz konsoliduje tym mocniejsze będzie wybicie Whistle

lesgs
lesgs PREMIUM
Dołączył: 2012-07-19
Wpisów: 714
Wysłane: 30 stycznia 2014 10:32:59
@anty; @ann

To najprostsza definicja hossy z Wikipedii:

"termin giełdowy oznaczający długotrwały wzrost kursu giełdowego papierów wartościowych lub cen towarów notowanych na giełdzie"

Podkreśliłem słowo długotrwały. Jeżeli to, co działo się na rynku w okresie sierpień-listopad można nazwać hossą, to wtedy musimy stosując podobne kryteria nazwać okres listopad-styczeń(2014) bessą, bo zniesiono ponad 50% tego wzrostu. To co nazywacie hossą nie zdołało nawet pokonać szczytów z grudnia 2012 r. Poza tym, we wzrostach nie uczestniczyły wszystkie spółki. W dyskutowanym zawzięcie okresie sierpień-listopada mieliśmy - według mnie - do czynienia z dość silnym impulsem wzrostowym (nb wywołany głównie arbitrażem), który doprowadził indeks WIG20 do górnego zakresu obszaru konsolidacji rozciągającego się przez ostatnie 2 lata w zakresie ok. 2100-2600. Pokonajmy zakres konsolidacji, a może doprowadzi to do prawdziwej hossy, jak zwiastuje chociażby p. Białek w swoim blogu.

W praktyce giełdowej uważa się 20% spadek od szczytów za granicę bessy. Ostatni impuls wzrostowy doprowadził WIG20 do ok. 2630, a 20% zniesienia tego szczytu to okolice 2100. Pierwszy obszar, w którym rozgrywały się pierwsze walki o przyszłe poziomy notowań rozegrały się w obszarze ok. 2450 pkt, czyli w okolicach 50% konsolidacji. Możemy sprzeczać się o szczegóły, ale o przyszłości zadecyduje przypuszczalnie obszar ok. 2100-2150. Taki zasięg spadków jest całkiem możliwy (chociażby niedawny artykuł w Stockwatch o możliwości spadków WIG do 10% w krótkim terminie). Tendencja ta jest wzmacniana przez szykującą się dopiero głębszą korektę na rynkach zachodnich. Ucieszy mnie każde minimum powyżej 2100, ale obawiam się że dojdzie do testowania najniższych poziomów obszaru konsolidacji.

Co do prognoz p. Białka: Należy mieć szacunek dla wysiłku wkładanego przez niego (i przez niejakiego pana Hońdo) w prezentację porównań i podobieństw historycznych zachowań indeksów. Jednakże, próbka statystyczna jest zbyt mała by można było uzasadniać takie porównania - vide teoria małych liczb chociażby w książce Kahnemana, a dla chętnych polecam Aronson - "Evidence based technical analysis", gdzie to zagadnienie zostało bardzo szczegółowo omówione. Dla tych, którzy uwielbiają paremie proponuję powiedzenie M. Twaina; "Historia się nie powtarza, ale się rymuje". Dla mnie dotychczasowe kryzysy w historii giełd były wywoływane różnymi czynnikami, ale powroty odbywały się w podobny sposób. Efekty zewnętrzne były podobne. Nigdy dotychczas nie było takiego poziomu interwencjonizmu państwowego i tym właśnie różni się obecny kryzys od poprzednich. Jedyny znany mi przykład interwencji z drukowaniem pieniędzy to okres hiperinflacji w Niemczech. Skutki dla gospodarki w dłuższej perspektywie (kilku lat) okazały się katastrofalne. Nie twierdzę, że historia z Niemcami się powtórzy, ale istnieje spora szansa, że się będzie rymować. Czytam więc publikacje takie, jak p. Białka, ale zachowuję dystans i raczej szukam dowodów przeciwnych niż potwierdzających przedstawione tezy. Takiej pogłębionej argumentacji kontrariańskiej nie znajduję przedstawianych tezach. Może jeszcze coś z chińskiego: "Ci co wiedzą, nie muszą przewidywać. Ci co przewidują nie mają wiedzy" - Lao-tzu.
Edytowany: 30 stycznia 2014 10:34

Frog
Dołączył: 2009-08-06
Wpisów: 5 599
Wysłane: 30 stycznia 2014 10:52:57
Cytat:
Podkreśliłem słowo długotrwały. Jeżeli to, co działo się na rynku w okresie sierpień-listopad można nazwać hossą, to wtedy musimy stosując podobne kryteria nazwać okres listopad-styczeń(2014) bessą, bo zniesiono ponad 50% tego wzrostu. To co nazywacie hossą nie zdołało nawet pokonać szczytów z grudnia 2012 r. Poza tym, we wzrostach nie uczestniczyły wszystkie spółki. W dyskutowanym zawzięcie okresie sierpień-listopada mieliśmy - według mnie - do czynienia z dość silnym impulsem wzrostowym (nb wywołany głównie arbitrażem), który doprowadził indeks WIG20 do górnego zakresu obszaru konsolidacji rozciągającego się przez ostatnie 2 lata w zakresie ok. 2100-2600. Pokonajmy zakres konsolidacji, a może doprowadzi to do prawdziwej hossy, jak zwiastuje chociażby p. Białek w swoim blogu.


To co ja rozumiem przez hossę i o czy jak rozumiem dyskutujemy, to okres luty 2009 - listopad 2013
W tym układzie rok 2011 i dramat grecki należy rozpatrywać jako bardzo solidną korektę.


Na W20 nie ma co patrzeć bo nie jest reprezentatywny.
SWIG80 i MWIG40 wzrosły w tym okresie tyle samo, co Niemcy i USA.

Jeżeli hossa się skończyła (podkreślam JEŚLI), to VIII-XI roku 2013 był po prostu jej ostatnim impulsem.
Follow me on Twitter
Zanim zaczniesz narzekać, że znikają Twoje posty, przeczytaj Regulamin Forum
Edytowany: 30 stycznia 2014 10:53

lesgs
lesgs PREMIUM
Dołączył: 2012-07-19
Wpisów: 714
Wysłane: 30 stycznia 2014 11:09:12
@frog

Odnosiłem się do wpisów moich poprzedników, którzy analizowali okres krótszy.

Jeżeli chodzi o WIG20, to nikt na świecie nie liczy hossy według takich wskaźników jak FTSE250 czy Russel1000 (2000). Wyznacznikiem są zawsze indeksy największych spółek.

Jeżeli mówimy o okresie 2009-2013, to szczyt hossy w kwietniu 2011 r. wypadł w ok. 2930. -20% to okolice 2350. Warunek bessy został więc obecnie spełniony. Witamy w bessie. Bessy nie ma dlatego, że nie idą za nami inne mocne rynki giełdowe (jeszcze). A tak naprawdę, to od kryzysu greckiego trwa właśnie konsolidacja WIG20 w zakresie 2100-2600. Decyzja o tym, czy pójdziemy wyżej, czy nie musi zostać podjęta na jednej z granic tego przedziału. Teraz jesteśmy bliżsi dołka. Może się tez okazać, że pozostaniemy w tym zaczarowanym przedziale na kilka lat. To zresztą nie byłoby źle, bo zakres jest dość szeroki (500 pkt) i daje szansę spokojnego zarobku na ruchach w obie strony na transakcjach o charakterze czysto technicznym. Największą niewiadomą jest opuszczenie tego obszaru, co może być źródłem silnego stressu dla wielu inwestorów.

Frog
Dołączył: 2009-08-06
Wpisów: 5 599
Wysłane: 30 stycznia 2014 11:23:22
Cytat:
Wyznacznikiem są zawsze indeksy największych spółek.


To ja już bym proponował w przypadku GPW indeks szerokiego rynku - WIG. Bo patrząc na W20 to wygląda to tak, że nic nie rośnie. A przecież wiemy, że wzrosty miały miejsce.
Follow me on Twitter
Zanim zaczniesz narzekać, że znikają Twoje posty, przeczytaj Regulamin Forum
Edytowany: 30 stycznia 2014 11:26

lesgs
lesgs PREMIUM
Dołączył: 2012-07-19
Wpisów: 714
Wysłane: 30 stycznia 2014 11:37:37
@frog

Litości!! Tu nie o to chodzi.

Kilka miesięcy temu, jeden z aktywnych dyskutantów udowadniał, że hossa jest, ale na WIG cenowym. Zawsze znajdziesz jakiś indeks i inny wskaźnik, który akurat spełni to, czego oczekujesz. Możesz podzielić WIG przez kurs bit-coina albo przez jakieś waluty polinezyjskie i okaże się, że jesteśmy bogaczami jeżeli indeksy wyrazimy w kursie muszelek i opiszemy to pismem rongo-rongo.

Staraj się udowodnić tezy przeciwne (czyli bessa i stagnacja)i dopiero gdy to się nie uda, możesz zgodzić się na tezę główną. Inaczej zasklepisz się w samozadowoleniu. Mówię poważnie - to tzw. confirmation bias. Przeczytaj o heurystykach.

Frog
Dołączył: 2009-08-06
Wpisów: 5 599
Wysłane: 30 stycznia 2014 11:44:38
Po prostu nie jestem zwolennikiem stawiania tez odnośnie trendu długoterminowego na podstawie indeksu grupującego 20 specyficznych spółek.

Przy obecnym składzie W20, to hossy na nim możemy nie wypatrzeć nawet przez kilka następnych dekad.
Follow me on Twitter
Zanim zaczniesz narzekać, że znikają Twoje posty, przeczytaj Regulamin Forum

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,950 sek.

AD.bx ad3a
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d