pixelg
Nieruchomości... - Branże i sektory - Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19

Nieruchomości...

anty_teresa
anty_teresa PREMIUM
Grupa: Zespół StockWatch.pl
Dołączył: 2008-10-24
Wpisów: 9 948
Wysłane: 31 maja 2011 23:30:01
Wiesz Horyzont... Wpłyną, albo nie wpłyną...

Jeśli wziąć pod uwagę kurs CHF oraz oprocentowanie, to wydaje się taki kredyt atrakcyjniejszy...

Horyzont
Dołączył: 2009-04-08
Wpisów: 86
Wysłane: 1 czerwca 2011 09:36:14
Dziś kredyt w CHF jest atrakcyjniejszy, ale czy dostępny ??
Od dłuższego czasu dużo łatwiej jest dostać złotówkowy niż walutowy, a przy obecnym kursie franka banki chyba są jeszcze mniej wyrywne do udzielania kredytów w tej walucie.

Czas pokaże, ale podejmując życiowe decyzje należy mieć jak najwięcej danych i brać pod uwagę różne scenariusze przyszłości :)
Zasady, które warto poznać i stosować: Zasady dobrosąsiedzkie SW

nocnygracz
Dołączył: 2009-02-02
Wpisów: 2 104
Wysłane: 1 czerwca 2011 11:12:38
Wygląda na to, że Polacy i inwestorzy giełdowi mają skrajnie odmienne opinie na tytułowy temat artykułu wklejonego poniżej: Na czym można najlepiej zarobić? Komentarze ekspertów o "dużym rozsądku inwestycyjnym" tych pierwszych chyba można pominąć milczeniem.
Zdaje się, że należy się cieszyć, że statystyczny Polak może tylko mówić w co "opłaca się" inwestować, a nie inwestować realnie, gdyby było inaczej pewnie "znów" by go oskubali.


Cytat:

Na czym można najlepiej zarobić?


Wiara w opłacalność inwestycji w nieruchomości jest bardzo powszechna. Jak komentują eksperci, przekonania Polaków świadczą o dużym rozsądku inwestycyjnym.

Najbardziej opłaca się inwestować w nieruchomości - uważa tak niemal co drugi Polak. Na kolejnych miejscach znalazły się: złoto, tradycyjnie uważane za najlepszą lokatę kapitału na trudne czasy, oraz fundusze inwestycyjne, które zrehabilitowały się w naszych oczach po kryzysowym roku 2009. O preferencje inwestycyjne pytał w maju Polaków Instytut Homo Homini na zlecenie Deutsche Bank PBC.

Jak wynika z wcześniejszych badań przeprowadzonych dla Deutsche Bank, Polacy nie są zbyt oszczędni. Gdyby do naszej kieszeni niespodziewanie trafiło 5 tys. złotych, dużo chętniej wydalibyśmy je na bieżące potrzeby, niż odłożyli. Ale to nie znaczy, że nie mamy zdania na temat tego, na czym można najlepiej zarobić.

Największych zysków oczekiwalibyśmy po nieruchomościach (jako najbardziej opłacalną formę lokowania pieniędzy wskazało je 44,9 proc. respondentów) i złocie (13,4 proc.). Trzecie na liście fundusze inwestycyjne wskazało 5,1 proc. badanych. To dużo, biorąc pod uwagę masowy exodus z TFI w 2008 i 2009 roku. Jak twierdzi Jacek Buczyński, analityk Deutsche Bank PBC, faktycznie ubiegły rok stał pod znakiem odzyskiwania przez fundusze mocno nadszarpniętego w trakcie kryzysu zaufania, choć struktura napływu środków wskazuje, że ostrożność jest wciąż duża.

Nasza wiara w opłacalność inwestycji w nieruchomości jest bardzo powszechna. Wskazał je średnio co drugi respondent, niezależnie od wykształcenia. Jak komentują eksperci, przekonania Polaków świadczą o dużym rozsądku inwestycyjnym. W długiej perspektywie nieruchomości okazują się bowiem być jedną z najbardziej stabilnych i zyskownych inwestycji. Czy mają szansę na dalszy trend wzrostowy? Według danych Szybko.pl, Metrohouse i Expandera, na rynku nieruchomości utrzymuje się trend spadkowy, jeśli chodzi o średnie ceny ofertowe. W 10 na 15 miast ceny są niższe niż przed rokiem. Sprzedający są zmuszani do obniżania cen już w czasie promowania mieszkania, aby uzyskać jakiekolwiek zainteresowanie ofertą.

- Wiadomo, że nieruchomość to inwestycja długoterminowa - komentuje Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich. - Fakt, że obecnie średnie ceny nieruchomości spadają, powinien być interpretowany prawidłowo jako sygnał do kupna. Perspektywa długoterminowa dla Polski jest bowiem pozytywna. Wynika to przede wszystkim z wysokiego poziomu niezaspokojenia potrzeb mieszkaniowych dla około 1,8 mln gospodarstw domowych w Polsce.

Jak twierdzi ekspert ZBP, jeżeli dysponujemy środkami przeznaczonymi na inwestycje, zwłaszcza z perspektywą inwestycji długoterminowej, to faktycznie nie ma nic lepszego niż nieruchomość. - Niezależnie od nieuchronnego w dłuższej perspektywie wzrostu cen nieruchomości, dodatkowym atutem takiej inwestycji jest jeszcze bieżący, potencjalny przychód pochodzący z tytułu najmu - dodaje Jacek Furga. - Nie bez znaczenia jest też możliwość skorzystania z relatywnie taniego długoterminowego kredytu hipotecznego w celu zrealizowania takiej inwestycji.

Za inwestycją w nieruchomość mieszkalną przemawia według niego ponadto tocząca się już w Polsce dyskusja nad nowym instrumentem finansowym - odwróconą hipoteką. - Mieszkanie lub dom może stanowić za lat kilkanaście lub kilkadziesiąt źródło dodatkowych środków finansowych gwarantujących atrakcyjny poziom życia u schyłku naszej inwestycyjnej aktywności - wyjaśnia.

Co do pozostałych możliwości inwestycyjnych nie jesteśmy już tacy zgodni. Im starszy respondent, tym bardziej wierzy w tradycyjną siłę złota (ponad 2-krotnie więcej wskazań w grupie 60-70 lat niż wśród 30-latków). Z kolei młodsi i lepiej wykształceni to największa grupa wśród tych, którzy wybrali fundusze inwestycyjne.

Cena złota rośnie niemal nieprzerwanie od prawie dekady. Czy faktycznie można na nim jeszcze dobrze zarobić? - Metale szlachetne są tradycyjnie postrzegane jako skuteczna ochrona przed inflacją, ale też jako bezpieczna lokata w momentach rosnącej awersji do ryzyka w innych kategoriach aktywów. Generalnie można powiedzieć, że inwestycje w metale szlachetne, w tym w złoto i srebro, są zabezpieczeniem przez nieprzewidywalnością rynków - komentuje Jacek Buczyński, analityk Deutsche Bank PBC.

W dzisiejszych czasach taka inwestycja nie musi oznaczać zakupu sztabki czy złotego łańcuszka. - Fizyczny zakup surowca może być dość problematyczny dla przeciętnego inwestora, choćby ze względu na koszty przechowywania większych jego ilości. Alternatywą jest zakup jednostek funduszy inwestujących bezpośrednio w dany kruszec (np. ETF - exchange-traded fund) lub też funduszy inwestycyjnych sektora metali szlachetnych. Ta druga metoda jest znacznie bardziej popularna wśród inwestorów indywidualnych, m.in. z uwagi na relatywnie wysoką płynność inwestowanych środków - zauważa Buczyński.


Źródło: biznes.trojmiasto.pl/Na-czym-m...
Edytowany: 1 czerwca 2011 11:18


Taurus80
Dołączył: 2009-01-07
Wpisów: 2 936
Wysłane: 1 czerwca 2011 11:37:24
Mi najbardziej podoba sie ten fragment :)

Cytat:
- Wiadomo, że nieruchomość to inwestycja długoterminowa - komentuje Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich. - Fakt, że obecnie średnie ceny nieruchomości spadają, powinien być interpretowany prawidłowo jako sygnał do kupna. Perspektywa długoterminowa dla Polski jest bowiem pozytywna. Wynika to przede wszystkim z wysokiego poziomu niezaspokojenia potrzeb mieszkaniowych dla około 1,8 mln gospodarstw domowych w Polsce.



O ile mnie doswiadczenie nauczylo zeby nie kupowac czegos co spada to niektorzy mysla odwrotnie a nawet duza czesc spoleczenstwa :)
Panie Furga prosze sie zastanowic 100 razy zanim pan cos powie chyba ze jest pan na pensji u deweloperow king

Jedna z najwazniejszych zasad inwestowania mowi aby nie kupowac spadajacych nozy, a nastepna kupuj jak sa oznaki odwrotu :) a jak w tym artykule bylo napisane ceny nieruchomosci nadal spadaja :) co wiecej jestem sklonny powiedziec ze jeszcze kilka lat tak bedzie a przynajmniej nie beda rosly.
Ilosc osob dostajacych kredyty zostala skutecznie ograniczona poprzez rozne rekomendacje dla bankow wiec kto bedzie kupowal ???
No chyba ze wszyscy maja mnostwo gotowki na kontach i zaczna je wydawac :)
Do tego wszystkiego wspominaja o tanich kredytach Not talking jak zwykle zapominaja powiedziec ze przez najblizsze 2 lata kredyty beda drozaly i jestemy na lasce spekulantow jezeli nadal beda pompowali surowce to sie nie zdziwie jak srednio co 2 miesiace beda podnoszone stopy skutecznie ograniczajac mozliwosci rozwoju gospodarczego a co za tym idzie ilosc osob pracujacych i ich pensje :P oczywiscie o zdolnosciach kredytowych nie wspominam Angel

lajkonik
Dołączył: 2008-11-28
Wpisów: 1 307
Wysłane: 1 czerwca 2011 23:25:50
Taurus, prawie zawsze się z Tobą zgadzam.
A tu chwycę Ciebie za słówko. Otóż kto powiedział, że inwestycja w nieruchomości to kupno lokalu od dewelopera ?
Nieruchomości to pojęcie bardzo szerokie. Od działek rolnych, rekreacyjnych, przez rolne, które można odrolnić, pod mieszkaniówkę, pod przemysł i usługi, przy trasach, przy planowanych trasach itd, itd...
O budowanych i wybudowanych nie wspominając.
No i jeszcze pytanie o sens inwestowania w akcje czy obligacje deweloperów : przecież konkretny deweloper może zarabiać mimo flauty na rynku :)

Dlatego przychylając się do twojego zdania o spadających nożach w odniesieniu do rynku nieruchomości jako całości, widziałbym wiele wyjątków. A, że każdy uważa, że to on trafił na ten wyjątek to już zupełnie inna sprawa blackeye

Co do kredytu to jest spora szansa, że kredyt we franku, po dzisiejszym kursie może dać w przyszłości dodatkowe zyski Dancing Ale ja nie gram na forexie, ja tylko sugeruję się historią.

Taurus80
Dołączył: 2009-01-07
Wpisów: 2 936
Wysłane: 1 czerwca 2011 23:45:29
Powiadasz kredyt we franku :) przejdz sie do banku i zbadaj wlasna zdolnosc kredytowa przy zalozeniu ze bierzesz we frankach :)
Myslisz ze bank ci da z usmiechem :) jak euro bylo w poblizu 5 tez nie dawali Angel

Co do nieruchomosci i developerow a pewnie ze mozna zarobic ale rozpatrujac konkretny artykul prasowy odnioslem wrazenie ze tyczy sie on szarego kowalskiego a wiec nieruchomosci mieszkaniowe, bo watpie aby szary kowalski dysponowal milionami a czesto aby inwestowac w nieruchomosci musi sie posilkowac lewarem (kredyt)
Oczywiscie temat szeroki ale jak wspomnialem jestem pewien ze rozpatrywali glownie w mieszkaniowce.

Co do developerow a pewnie ze mozesz miec racje nawet w ostatniej bessie byly spolki ktore nie spadly ale na 400 na GPW bylo ich tyle co policzysz na palcach jednej reki a i tak sie okaze ze palcow za duzo :)

obecnie wystarczy spojzec na na index developerow aby widziec gdzie branza sie znajduje :) myslisz ze to koniec ?? Bo ja nie Angel

Po bance internetowej minelo 10 lat aby spolki z branzy wrocily do lask czytaj:

www.pb.pl/2/a/2011/06/01/Guru_...

Myslisz ze deweloperce mniej czasu zajmnie :) ja mysle ze duzo wiecej bo w tej bance zostali pokiereszowani zwykli kowalscy czy smithsowie Angel a po ogloszeniu niewyplacalnosci dlugo nie beda mieli zdolnosci kredytowej a jak juz beda mieli to beda nadal pamietali o krzywdach :) nie zapominaj ze to sa zwykli ludzie i ich takie straty duzo bardziej bola jak nas inwestorow/spekulantow my jestesmy przyzwyczajeni ze raz nad wozem raz pod wozem wave i swiadomie ryzykujemy a kowalskiego zrobily w balona banki i media napedzajac banke nieruchomosciowa.

lajkonik
Dołączył: 2008-11-28
Wpisów: 1 307
Wysłane: 2 czerwca 2011 00:13:20
Kredyt we Franku dziś to jak w Euro po 4,75 powiadasz ? Czyli koniec wzrostu franka ?
Czyli bogaci, którym banki udzieliły kredytu po 4,5 i wyżej, a dziś we franku po 3,2 i wyżej zarobią znowu Dancing
Oczywiście, że z powodu spadku dostępności kredytu spadną ceny mieszkań i sprawa się wyrówna blackeye

Jednak łapiąc Cię za słówka nie miałem na myśli artykułu czy w szczególności wypowiedzi analityka, a odniosłem się do zamieszczonego tam wyniku badań naszych obywateli.
Zapewniam Cię, że większość z nich nie myśli o mieszkaniówce i kupnie mieszkania od developera udzielając odpowiedzi. I tylko o to mi chodziło.

Podzielam twoje zdanie tak o bańce, jak i o zdolnościach kredytowych. Ale to nie ma nic do rzeczy. Nieruchomość to rzecz PEWNA. Do tego to się sprowadza wynik badania, a nie do rozważań o stopach zwrotu z inwestycji w cokolwiek związanego z nieruchomościami Boo hoo!

Edytowany: 2 czerwca 2011 00:15

yayurek
Dołączył: 2011-04-14
Wpisów: 879
Wysłane: 25 czerwca 2011 08:32:31
teraz już wprawdzie tylko jako dodatek do innych aktywności, ale zajmuję się zawodowo handlem nieruchomościami. Te glindzenia o tym jak to fajnie było brać kredyt w CHF po np. 2,5 pln (bo i tak rata mniejsza), można w bajki włożyć, wyłącznie jako pocieszanie samego siebie. Niby dom, czy mieszkanie to inwestycja długoterminowa, ale napatrzyłem się na masę sytuacji, gdy ktoś: stracił zdolnosć do spłaty kredytu (np. choroba, utrata atrakcyjnej dochodowo posady, znacznie gorsze rezultaty własnej działalności gospodarczej itp.), ktoś musiał zmienić miejsce zamieszkania, ktoś uznał, że dane lokum mu nie odpowiada i chce je zmienić na mniejsze, czy większe... i tutaj jest problem, mało, że jest ryzyko zmniejszenia się aktualnej realnej rynkowej wartości nieruchomości, to dochodzi kula u nogi w postaci hipoteki znacznie przewyższjącej wspomnianą wartość... i co.. i łzy i q...wienie na świat, bo nieruchomość z hipoteką sprzedać można, ale różnicę w wartości trzeba wyłożyć z własnej kieszeni... a kieszeń najczęściej pusta,, CHF to waluta armagedonowa, a w życiu z mniejszą lub wiekszą katastrofą tez należy się liczyć

bankrucik
bankrucik PREMIUM
Dołączył: 2011-03-26
Wpisów: 3 946
Wysłane: 17 lipca 2011 13:12:46
anty_teresa napisał(a):
Wiesz Horyzont... Wpłyną, albo nie wpłyną...

Jeśli wziąć pod uwagę kurs CHF oraz oprocentowanie, to wydaje się taki kredyt atrakcyjniejszy...


no niestety trudno dostępny + wysokie marże przynajmniej w Polsce,

ale są pomysły:
jeden z moich znajomych( jako osoba fizyczna) stara się o kredyt w szwajcarii na zakup nieruchomosci komercyjnej ( wart, ok 1 mln franków) poprzez działajacego w polsce posrednika,

sa w trakcie, jak załatwi pozytywnie to napisze jak to wygladało,
Pogromca bajkopisarzy giełdowych:-)))

Brak kary w przeszłości rozzuchwala na przyszłość..

teraz również na twitter.com

bankrucik
bankrucik PREMIUM
Dołączył: 2011-03-26
Wpisów: 3 946
Wysłane: 24 lipca 2011 22:14:10
biznes.onet.pl/ziemia-znowu-po...


bardzo ciekawy tekścik
Pogromca bajkopisarzy giełdowych:-)))

Brak kary w przeszłości rozzuchwala na przyszłość..

teraz również na twitter.com
Edytowany: 24 lipca 2011 22:14


bankrucik
bankrucik PREMIUM
Dołączył: 2011-03-26
Wpisów: 3 946
Wysłane: 25 lipca 2011 23:31:17
z poletka mojego,

w 4 kwartale 2010 sprzedający wystawił nieruchomość inwestycyjną za 3,4 mln zł, nie było chętnych do konca roku wiec ją wycofał, miesiąc temu wystawił ponownie bez podania ceny, zgłosiło się 4 !! chętnych i zaczeli się przebijać, cena końcowa z podpisanej umowy przedwstępnje 6,8 mln zł !!!!

namacalny dowód tego co czuć ood początku wiosny, nieruchomosci inwestycyjne ( nie na mieszkaniówke ) ruszyły się
Pogromca bajkopisarzy giełdowych:-)))

Brak kary w przeszłości rozzuchwala na przyszłość..

teraz również na twitter.com

bankrucik
bankrucik PREMIUM
Dołączył: 2011-03-26
Wpisów: 3 946
Wysłane: 16 grudnia 2011 19:17:23
Pięć lat temu hiszpański deweloper Lubasa wylicytował historycznie najdroższą działkę w Warszawie. Za niecałe 30 tys. mkw. po zajezdni autobusowej przy ul. Inflanckiej zapłacił ponad 390 mln zł. Chciał tam zbudować najpierw 1,1 tys. mieszkań (w cenę każdego byłoby wliczone 350 tys. zł kosztów ziemi), potem 15 tys. mkw. biur. Teraz finalizuje sprzedaż terenu, który ma trafić w ręce słowackiego dewelopera HB Reavis. Nowy właściciel zapłaci za działkę tylko tyle, ile Lubasa dostała kredytu — nieco ponad połowę kwoty z 2006 r.

nieruchomosci.pb.pl/2531886,25...


rynek się ruszy, powstanie wieksza płynność
Pogromca bajkopisarzy giełdowych:-)))

Brak kary w przeszłości rozzuchwala na przyszłość..

teraz również na twitter.com
Edytowany: 16 grudnia 2011 19:17

Kasia Stefanska
Dołączył: 2009-05-05
Wpisów: 1 238
Wysłane: 20 grudnia 2011 15:39:27
IMO: Rynek się ruszy jak spadną jeszcze ceny mieszkań. Wydaje mi się, że jeszcze jest potencjał do spadków.
wave

lajkonik
Dołączył: 2008-11-28
Wpisów: 1 307
Wysłane: 21 grudnia 2011 15:10:00
Kasiu, z pewnością masz rację wave

Jednak z tym potencjałem do spadku bym nie przesadzał. Niewątpliwie cena ziemi jest wysoka i tu jest potencjał. Natomiast sama budowa, materiały, ludzie, nadzór, spełnienie wymogów prawa kosztuje i wielu przypadkach trudno tu coś zmniejszyć. Wg mnie, bo może Buldi ma inne zdanie.

Ja bym raczej szukał potencjału do obniżek w proporcji zarobki/cena m2. Za szczególnym naciskiem na zarobki. Bo co prawda cena m2 przy tym wzrośnie, ale mniej niż zarobki. Wzrost siły nabywczej rodaków dużo szybciej rozwiązałby problemy deficytu opisywane na wątkach końca hossy/bessy niż jakiekolwiek sztuczki finansowo księgowe.

siekoo
Dołączył: 2009-07-16
Wpisów: 1 746
Wysłane: 21 grudnia 2011 15:53:03
zgadzam sie z Kasia, ze jest jeszcze potencjal do spadkow. w porownaniu do Niemiec proporcja cena/zarobki jest zawyzona co najmniej o 30% (duze miasta), a abstrahuje od perspektyw rynku pracy, jakosci zycia, komunikacji, dynamiki powstawania nowych obiektow itp.
po prostu jest za drogo, a uciecie latwych kredytow sprzedazy mieszkan nie pomoze. to tak patrzac okiem osoby, ktora przymierzala sie do kupna mieszkania.
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie...

yayurek
Dołączył: 2011-04-14
Wpisów: 879
Wysłane: 21 grudnia 2011 18:14:36
jako posiadacz kilku kawałków ziemi, ośmielę sie stwierdzić, że często niebotyczne wzrosty cen są czysto wirtualne, co mi po "rynkowej" cenie, skoro nie można czegoś sprzedać po cenie nawet wynoszącej 50% "rynkowej". Ostatnio zdecydowałem się grunta scalić, potem podzielić, wybudowwać drogę, doprowadzić elektryczność itd. Na nieruchomości, na której zacząłem te procesy, trwa to już ponad rok. Musiałem zatrudnić prawnika. Cokolwiek bym nie zrobił, to zewsząd płyną protesty sąsiadów, którzy w chwili rozpoczęcia moich działań byli bardzo mili, ale z biegiem czasu każdy z nich próbuje coś ugrać. Trzeba mieć sporo nerwów i pieniędzy aby zabrać się za tego rodzaju interes

Tyle
Dołączył: 2010-03-28
Wpisów: 55
Wysłane: 23 grudnia 2011 07:50:56
Średnie wynagrodzenie brutto na przestrzeni 10-ciu lat wzrosło z ok 2300 PLN brutto do 3500 PLN brutto co daje nam wzrost 52%. Z kolei ceny nieruchomości w dużych miastach (kraków/poznań/wrocław) wzrosły ok. 200%, bynajmniej ofertowe... W krakowie za bloki z "wielkiej płyty" krzyczą 7-7,5k za m^2, ceny w dalszym ciągu oderwane są od realiów życia Kowalskiego...


bankrucik
bankrucik PREMIUM
Dołączył: 2011-03-26
Wpisów: 3 946
Wysłane: 3 stycznia 2012 23:12:33
siekoo napisał(a):
zgadzam sie z Kasia, ze jest jeszcze potencjal do spadkow. w porownaniu do Niemiec proporcja cena/zarobki jest zawyzona co najmniej o 30% (duze miasta), a abstrahuje od perspektyw rynku pracy, jakosci zycia, komunikacji, dynamiki powstawania nowych obiektow itp.
po prostu jest za drogo, a uciecie latwych kredytow sprzedazy mieszkan nie pomoze. to tak patrzac okiem osoby, ktora przymierzala sie do kupna mieszkania.


dobre porównanie... tylko wg mnie zupełnie złe wnioski........

właśnie tam jest rynek ustablizowany, rozwiniety , u nas odwrotnie... w ciągu 10 lat rozwoju nie zaspokoiliśmy naszych potrzeb mieszkaniowych.... nie chodzi tutaj o jakikolwiek tzw "dach nad głową" tylko mieszkanie czy dom odpowiadający odpowiednim naszym coraz wyzszym standardom zycia i potrzebom i aspiracjom.... i wraz ze wzrostem gospodarczym i wzrostem naszych wynagrodzeń bedziemy chcieli polepszyć nasze warunki... zycia.... wiec bedziemy wymieniać stare mieszkania na nowe, lepsze wieksze itd.... ( na razie polacy powymieniali maluchy i polonezy na auta zachodnie bo mieszkania to jednak wieksza skala inwestycji ale powoli..)

a niemcy mimo wszystko rozwijają się duzo wolniej ( wzrost pKB) niż polska,( wiec my się bogacimy szybciej) a co jest lepsze czy dynamiczniejsza ale mniejsza spółka czy duza ale jednak mniej dynamiczna spółka to kazdy oceni sam patrząc przez pryzmat giełdy:-))
Pogromca bajkopisarzy giełdowych:-)))

Brak kary w przeszłości rozzuchwala na przyszłość..

teraz również na twitter.com

mathu
Dołączył: 2009-09-21
Wpisów: 4 615
Wysłane: 3 stycznia 2012 23:37:53
Bankrucik, teraz jest duży spread pomiędzy popytem i podażą - i równie dobrze może polecieć na lewo, wystarczy iskra. Na razie mamy jeszcze "pykaczy" biorących z prawej - ale wolumen spadł i niedługo zacznie tworzyć się nawis podażowy. Nawis może sobie wisieć, a kurs stać w miejscu - do momentu, aż sprzedający nie wytrzymają nerwowo i nie zaczną uciekać z nietrafionych inwestycji.

Polacy będą wymieniać mieszkania na większe - wszystko fajnie, tylko po jakich cenach? Na razie mamy miliony ubranych w mieszkania na górce, do których jeszcze nie dociera, że nie mogą ich sprzedać w starych cenach. I nie ma wcale takiej sytuacji, że mieszkań brakuje - kto z powodu fizycznego braku mieszkań pozostaje na wsi lub u rodziców? Mieszkania są, tylko w wysokich cenach ofertowych. Nie z powodu popytu, tylko uporu sprzedających.
The recovery in profitability has been amazing following the reorganization, leaving Barings to conclude that it was not actually terribly difficult to make money in the securities market.
Edytowany: 3 stycznia 2012 23:39

bankrucik
bankrucik PREMIUM
Dołączył: 2011-03-26
Wpisów: 3 946
Wysłane: 4 stycznia 2012 00:17:35
mathu chyba sie nie zrozumielismy .. ja nie dyskutuje z cenami... cena jest taka jaką płaci sie na rynku...

mnie sprowokowało do dyskusji porównanie rynku polskiego do niemieckiego + plus błędne wnioski wyciągnięte z tego porównania...
przy uspokojeniu rynku popyt w polsce ze wzgledu na rosnace aspiracje polskiego społeczeństwa będzie relatywnie większy niz w niemczech i relatywnie wiekszy niż % wzrost wynagrodzeń....

ludzie w polsce zaspokajają swoje potrzeby i aspiracje wbrew pozorom bardzo logicznie zgodnie z rosnącą siła swoim wynagrodzeń i bogacenia się ... patrząc od 89 roku wygladało to tak:

napierw po otwarciu na swiat:
zaopatrywalismy sie w lepsze rtw i agd,
potem kupowalismy lepsze auta
potem zaczelismy wymieniac mieszkania, przyszedł kryzys to ludzie zaprzestali to robić z kolei remontują dość mocno , zawierucha minie to znowu ruszą wymieniać swoje stare budy na nowe mieszkania...

co do cen... ja obstawiam ze wbrew pozorom duzego spadku cen mieszkań nie bedzie, jesli gospodarka się nie zawali, spadniemy o kilka % i nastapi 2-3 letnia stabilizacja ( w tym czasie inflacja zrobi reszte obniżki)

a ze ludzie nie sprzedają swoich mieszkań pomimo spadajacych cen.... bo znowu zachowują sie racjonalnie ( albo mają takie przeświadczenie), w czasie takiej zawieruchy wokół lepiej mieć mieszkanie niż złotówki, akcje , fundusze czy waluty.... mieszkanie, dom czy działka jest tzw ( pospolitym mysleniu) realnym bogactwem a nie swistkiem papieru... ludzie pamietają ze w czasie zawieruchy w innych krajach ( argentyna, ukraina, łotwa) banki zawieszały wypłate lokat, walut , jednostek funduszy itd... wiec kazdy woli mieć mieszkanie... ( pomijam waskie grono ludzi korzy maja po kilka mieszkan na kredyt)
Pogromca bajkopisarzy giełdowych:-)))

Brak kary w przeszłości rozzuchwala na przyszłość..

teraz również na twitter.com
Edytowany: 4 stycznia 2012 00:18

Użytkownicy przeglądający ten wątek Gość
7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19

Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w wątkach.
Nie możesz usuwać swoich wpisów.
Nie możesz edytować swoich wpisów.
Nie możesz tworzyć ankiet.
Nie możesz głosować w ankietach.

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,461 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +81,21% +16 242,69 zł 36 242,69 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d