pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

Kasia Stefanska

Kasia Stefanska

Ostatnie 10 wpisów
eMPe napisał(a):
Zastanawiam się czy Amazon rozważa scenariusz, w którym najlepszym sposobem na podbój naszego rynku będzie zakup Allegro? Może nie dziś, nie jutro, ale może w strategii 5-letniej mają zapisany cel jakim jest przejęcie lokalnych potentatów e-commerce.


A po co mieliby to robić? Wycena giełdowa Allegro jest tak wysoka, że chyba bardziej opłaca się walka o własną pozycję na rynku? Oczywiście teraz dodam stwierdzenie - jak każdy konsultant, że wszystko zależy od tego jak to będzie szło :)
wave

A Amazon na to myk, myk boczkiem i bum:

blog.aboutamazon.pl/sprzedaz-n...

cytat: "Amazon ogłasza rozpoczęcie prac nad uruchomieniem w Polsce Amazon.pl. Serwis zapewni polskim klientom nowy wymiar zakupów, a lokalnym biznesom umożliwi dotarcie do większej liczby odbiorców zarówno w Polsce, jak i na świecie. Od dziś przedsiębiorcy, planujący sprzedaż za pośrednictwem Amazon w Polsce oraz globalnie, mogą rejestrować swoje konta po polsku na https://sell.amazon.pl w ramach przygotowań do premiery serwisu."

Siema, odpowiem jak każdy kąsultant - to zależy :)

Zależy to głównie od treści umowy a nie jej nazwy.

Od zakupu akcji płaci się PCC dlatego, że następuje faktycznie czynność będąca podstawą do zapłacenia tego podatku. W ustawie jest to dokładnie określone jako umowy sprzedaży oraz zamiany rzeczy i praw majątkowych. Trzeba więc sprawdzić czy nastąpiła sprzedaż albo zamiana akcji na coś innego. I wtedy będziesz miał odpowiedź.

wave


Nanako napisał(a):
Vox napisał(a):
no i shorcik z rana jak smietana.
dobiliśmy do oporów, a fundamenty dalej fatalne, węgiel koksowy w Australii 104$


Nie pozostaje mi nic tylko zapytać jak ten Twój shorcik wyszedł...

Wyceny, które były/są na spółkach państwowych nie odpowiadają im wartości, nawet przy słabych wynikach nie ma chyba innego Pańśtwa, w których majątek rzędu kilkunastu mld wycenia się czasami kilkukrotnie niżej. Węgiel nie będzie na minimach wiecznie, popyt prędzej czy później się zwiększy, kapitał jaki się kręci na JSW może sugerować, że być może to ktoś inny jest zainteresowany Polskimi firmami Państwowym - bo takie wyceny jakie mieliśmy czy nadal mamy, szybko mogą się nie powtórzyć.


Czy na pewno ten popyt się zwiększy? A może właśnie dlatego wycena majątku jest taka niska? Bo od węgla w długim okresie będziemy odchodzić albo przynajmniej kupować tańszy z zagranicy?

martin207 napisał(a):
Mógłbym wyjaśnić te wszystkie argumenty, ale ograniczę się do obalenie 1 mitu powielanego tu wielokrotnie.
A mianowicie chodzi o generowanie strat przez JSW, wyobrażacie sobie żeby firma zatrudniająca ponad 30 tyś osób przeprowadzająca olbrzymie i drogie inwestycje, wydobywała węgiel drożej niż sprzedawała ?
Gdyby tak było spółka już dawno ogłosiłaby upadłość.
A tym czasem, nie pomyśleliście że niektóre działania są tu zamierzone ? Covid mocno dotknął kopalnie, akcje spółki spadły do ceny absurdalnie śmiesznej, do tego "niby" strata za 1Q. Spółka dostanie ogromne wsparcie od państwa tylko tyle powiem.


Hej,
1. to jest spółka "państwowa". Tu niekoniecznie zasady rynku mają najważniejsze znaczenie.
2. to jest spółka węglowa, czyli strategiczny wg naszego rzadu sektor -> nie pozwolą mu upaść.
3. przeprowadzanie inwestycji, zasadność kosztów i trwania całej spółki nie podlega do końca regułom rynku. Częściowo jest i będzie wynikiem decyzji politycznej.

Ale to jest w raporcie napisane:

"Różnice kursowe z przeliczenia wartości licznych umów leasingowych rozliczanych w walucie obcej w związku ze znaczącym wzrostem kursu EUR wyniosły -44,5 mln zł, zaś koszty odsetek od zobowiązań z tyt. leasingu -4,3 mln zł (1Q2019: -8,6 mln zł). Niższa wartość odsetek od zobowiązań z tytułu leasingu względem analogicznego okresu 2019 roku wynikała m.in. z aktualizacji stóp dyskonta stosowanych w rozliczaniu umów."

Nie ma to żadnego znaczenia. W radzie nadzorczej zasiadają z definicji przedstawiciele akcjonariuszy i reprezentują ich interesy.

selekk napisał(a):
Dodatkowo nadmienię, że Invested Capital chyba powinien pochodzić z roku poprzedzającego roku wyniku finansowego. Ma to sens, bo licząc return on invested capital, najrozsądniej będzie wziąć taką kwotę tego invested kapital jaka była WE WCZEŚNIEJSZYM okresie - bo to na nim narósł nam (miejmy nadzieję) zysk/zwrot, któremu się przyjrzymy.

Znalezione w " Return on Capital (ROC), Return on Invested Capital (ROIC) and Return on Equity (ROE): Measurement and Implications; Aswath Damodaran; Stern School of Business; July 2007" strona 7


Tak ale to zależy dla jakiej branży. W handlu istotny jest kapitał obrotowy. Za to elektrownię lub autostradę buduje się nieco dłużej.

wave

selekk napisał(a):
Cześć, wiem że temat odgrzewany po długim czasie :)

Czy do kapitałów (z których liczymy zwrot w przypadku ROIC) - nie powinno się zaliczać kredytów (lub ogólniej mówiąc - zobowiązań) jedynie długoterminowych? Na takie informacje się często napotykam, i przyznam że wydaje mi się to uzasadnione.

Potencjalnie, jeżeli sam miałbym firmę, to Invested Capital - byłby chyba kapitał własny + np. obcy pozyskany długoterminowo (w kredycie). I wtedy moge sobie określac jaka był rentownośc całości takiego kapitału - bo wiem że mam go do dyspozycji na długo (jest stały) i mogę niem gospodarować i planować do swojej działalności. Czego nie mogę z kapitałem obrotowym (kredyty krótkoterminowe (<12m, w tym kupieckie)).

Chętnie poznam Waszą opinię, dlatego zachęcam do odpisania :)

Pozdrowienia


Siemka.

To już wchodzimy na poziom dyskusji akademickiej :) Bo długo jest w sprawozdaniach finansowych zdefiniowane jako powyżej roku. Ale przecież są branże, gdzie długi okres jest krótszy niż rok, prawda? Przypominam, że długi okres rozumiany jest jako taki, który pozwala na zmianę wszystkich czynników produkcyjnych.

No i wtedy jakie znaczenie ma to wszystko? Trzeba by to dostosować do branży, modelu biznesowego i porównywalności.

Z jeszcze innej perspektywy - kredyty krótkoterminowe dalej są kapitałem, gotówką. Dalej służą temu samemu celowi. Tak samo przyczyniają się do dźwigni finansowej. Nie powinny być kapitałem drugiej kategorii.

wave

anty_teresa napisał(a):
@Gandalf
Nie jest problemem częstość pisania, tylko treść... Po prostu realizujesz tutaj przekaz spółki co w zasadzie sam nawet przyznajesz. My nie jesteśmy i nie chcemy być polem realizacji działań marketingowych, tylko wymiany myśli przez inwestorów. Co gorsza nie przyjmujesz odmiennego stanowiska. Kasia Stefańska zwracała uwagę na kwestię pożyczek. Próbowałeś dyskredytować insidera branży, bo plotki... Jak pokazało życie Kasia miała rację. Obecna władza robi wiele aby utrudnić życie firmom windykacyjnym i pożyczkowym. To jednak mniejszy problem...


<3 love4

Niestety, wylało się. A tak na serio to po prostu zmaterializowało się ryzyko prawne, i już.


krewa napisał(a):
Kasia,
to Ty wybierałaś kolor tła i okładki?


nope.

Joker napisał(a):
Nie wiem czy projekt Panów ze stockwatch.pl był biznesowym sukcesem, ale ja z chęcią sięgnąłbym po edycje tym razem w wersji dla zaawansowanych.

Wersje podstawową kupiłem, przeczytałem i bardzo mi się podobała. thumbright



Ejjj, Panie tam też wiele wniosły! ;)

I to jest kolejna prawda o giełdzie i całym biznesie - taka prawda jest właśnie prezentowana w sprawozdaniach finansowych. Albo jest to prawda tylko GUS się myli albo jeszcze liczy te wskaźniki tak samo jak inflację.

Tak jak napisał Krewa - zwróć uwagę na awantury przy budowie dróg.

Druga kwestia - ile kontraktów nie zostało zrealizowanych przez te wzrosty kosztów?

A jak się ma likwidacja OFE do wyceny opartej na fundamentach? Moim zdaniem nijak.

A można wiedzieć z jakiego cienia wychodzą spółki przemysłowe?

I żartując mocno, to uważam, że spółki przemysłowe wrócą do łask jak internet wyłączą.

Uau, pożyczki tylko dla lepszych :) Niestety ani banki ani firmy pożyczkowe nie mają kryterium weryfikowania "hołota" ani "burak". Ani tym bardziej "błędy ortograficzne".

@Anty ale nie co? Bo nie kumam :)

anty_teresa napisał(a):
OL napisał(a):
Cześć

ja również chciałbym odświeżyć ten temat. Pytanie wydaje się do niego pasować i kontekstowo też do tego, co było tutaj poruszane (tak myślę).

Przyglądałem się sprawozdaniu finansowemu Kruka (windykacji) za 2017 rok. Czy mógłbym poprosić o rozjaśnienie czegoś, bo sam nie jestem już pewien. W 2017 Kruk wykazał ponad 1 mld zł przychodów ze sprzedaży, przełożyło się to na niemalże 421 mln zł zysku operacyjnego. Po odjęciu pozostałych kosztów i podatku daje to 295 mln, z kawałkiem. zysku netto. I od tego wyliczany jest CF operacyjny, który po wszystkich korektach wychodzi -223 mln zł. Największą korektę (552 mln 668 tyś zł) stanowi “zmiana stanu inwestycji w pakiety wierzytelności i nieruchomości”, czyli jak rozumiem kupno portfeli wierzytelności. To, czego nie rozumiem, to czemu koszt kupna portfeli nie pojawia się w rachunku zysków i strat? Czy dlatego, że jest traktowany jako działalność inwestycyjna, a nie jako koszt operacyjny (koszt uzyskania tego miliardowego przychodu)? Jeśli tak, to czemu w rachunku CF nie pojawia się w sekcji “Przepływy pieniężne z działalności inwestycyjnej”?

Będę wdzięczny za wskazówki.

Z pozdrowieniami,
OL

W przypadku Kruka pozycja ta zwiera łącznie:
wydatki na zakup portfeli - ale te gdzie poszła już faktycznie gotówka - ta pozycja z minusem
wpływy z windykacji - z plusem gotówkowe.
przeszacowanie wartości portfela - w zależności od kierunku i niegotówkowe. Z minusem jeśli przeszacowanie było w górę, z plusem jeśli było w dół.

Warto zerknąć do noty mówiącej jak zmienia się pozycja w bilansie - jest tam to dość logicznie rozpisane.

W przypadku spółek z branży finansowej cashflow operacyjny nie pełni takiej roli jak w spółkach handlowo-produkcyjnych.

Dodatkowo nie można na niego potrzeć bezkrytycznie. W fazie wzrostowej często potrzebny jest kapitał i przepływy przez lata pozostają ujemne. To oczywiście sprawia, ze łatwo się przewrócić. Ale są branże, gdzie wzrost oznacza wpływy do spółki, ze względu na ujemny cykl konwersji gotówki.
Spółka dostaje kredyt kupiecki, którego termin płatności jest krótszy niż rotacja towarów na zapasie i należności. Tak się może dziać w detalu na towarach szybko-rotujących czyli spożywczych.



To jeszcze uszczegóławiając:
1. Jeśli jest korekta zysku netto o operacje gotówkowe (czyli tutaj zakup portfela i wpływy z windykacji), to ta część znajdzie się gdzieś indziej w CF. Być może w działalności inwestycyjnej.
2. Jeśli korekta jest o operacje niegotówkowe, to nigdzie w CF jej nie znajdziesz (tak jak wyłączenie amortyzacji).

wave

rapi75 napisał(a):
Think
Dzięki,

To jeszcze podrążę temat. Bo patrze teraz na spółki budowlane, np taki DOMDEV. Niby na pierwszy rzut oka RZiS wygląda fajnie ale w przepływach finansowe i inwestycyjne zjadają z nawiązką to co wypracowali operacyjnie. A rynek i tak pcha kurs do góry. Rozumiem, że cena jest odbiciem przyszłości ale czy nie zadużo tutaj optymizmu w tej cenie. Pewnie przyjdzie przyjrzeć się dokładniej sprawozdaniom.

Pozdr


Hej,

Deweloperka to też dość szczególna branża i Anty_Teresa dość dokładnie opisuje to w analizach sprawozdań finansowych. Tam rozjazd pomiędzy rachunkiem wyników a przepływami jest kluczem do analizy wręcz. Dzieje się tak ze względu na msry i zasady rozpoznawania przychodów. Przychód w deweloperce masz wtedy jak przekażesz klucze. A wpłatę masz generalnie wcześniej, bo klienci wpłacają w trakcie budowy. To są przepływy operacyjne. Deweloperzy zazwyczaj budują na kredyt - tutaj działalność finansowa na minusie oznacza, że spłacają kredyty. A inwestycje to zakup gruntów - minus oznacza, że kupują.

To oczywiście w wielkim skrócie ale mniej więcej tak to działa.

Jeśli zaś chodzi o wycenę deweloperów, to jeszcze znaczenie ma baza gruntów, którą widzisz w bilansie. Może być na inwestycjach i na towarze - to też warto analizować.

wave

Hej,

Banki prowadzą zupełnie inną rachunkowość, więc być może to jest specyfika branżowa. Tak samo jest z deweloperami na przykład, którzy inaczej rozpoznają przychody niż "normalne" firmy.

Jeżeli jednak chodzi o samą analizę, to przepływy są podzielone na takie same części jak klasyczne sprawozdanie firmy produkcyjnej. Ale trzeba to analizować inaczej, bo podstawa kreowania zysku jest inna. W banku nie ma towarów, nie ma też klasycznych należności, które mogą się przeterminować.

Nie wiem jaki rodzaj analizy będziesz przeprowadzać ale zdecydowanie przepływy ujemne wskazują, że firma nie generuje gotówki, tylko działalność ją pożera. I tu, na tak bardzo ogólnym poziomie, branża nie ma żadnego znaczenia.

W sprawozdaniach rocznych znajdziesz dodatkowe noty z omówieniem niektórych części przepływów.

Heh, nie za bardzo wiem co napisać o USA, to bardzo ciekawe co piszecie ale jednocześnie nieprawdziwe. W USA są zupełnie inne zasady zarządzania ale też inne wartości chodzą w grę. A kombinowanie jest polską specjalnością. Jesteśmy też krajem na dorobku i dopóki się nie dorobimy to się to nie zmieni.

Jeśli chodzi o kombinowanie na spółkach to nie trzeba szukać w zagranicznych funduszach - masz świetny przykład na polskim rynku -> MCI. To samo dzieje się w przypadku każdej większej firmy, która posiada własną grupę kapitałową. I kolejnym przykładem są upadłości i likwidacje spółek - tu jest tak samo wielkie pole do popisu w zakresie majątku.

Dyskusja kilka lat temu była - były szkolenia Stockwatch z analizy fundamentalnej i czytania sprawozdań finansowych właśnie. Na nich uczyliśmy czytać pomiędzy wierszami. Tam przede wszystkim zwracaliśmy uwagę na zasady tym rządzące. Pierwsza i podstawowa brzmi: sprawozdanie finansowe jest pisane dla tych, co je rozumieją i umieją je przeczytać. Czyli znają zasady dotyczące jego tworzenia. Może warto się na takie szkolenie wybrać lub przeczytać książkę w tym zakresie? To pomaga przyjąć inne założenia i zrozumieć inny punkt widzenia.

Ta sytuacja jest obecna w finansach światowych spółek właściwie od początku ich istnienia i wynika z konfliktów interesów. Czego innego oczekują właściciele większościowi, inwestorzy mniejszościowi i zarządzający. Każdy z nich ma inny cel a sprawozdawczość finansowa jest narzędziem do jego realizacji.

Siema,

Temat jest bardzo ciekawy i zbliżony do mojej starej specjalizacji :)

Z tą wartością księgową to jest tak, że wszystko zależy od przyjętej metody wyceny aktywów (opisane zazwyczaj na początku sprawozdania rocznego w zasadach rachunkowości). Jeśli jest cena zakupu powiększona o malowanie, to audytor powinien to wyrzucić z ksiąg, bo malowanie to koszt nie podnoszący trwale wartości. Robią to remonty i modernizacje. Ale to jest weryfikowane przez audytora właśnie. Natomiast kwestia wyceny jest najbardziej kontrowersyjną rzeczą w mojej ocenie.

Druga kwestia to zamówienie usług u firmy powiązanej. Jeśli dobrze rozumiem przypadek, o którym piszesz, to obrót następował pomiędzy spółkami powiązanymi? Jeśli nie, to omiń tę część :) Po to jest skonsolidowane sprawozdanie, żeby takie rzeczy wyeliminować. Wtedy nie widzisz transakcji pomiędzy spółkami. To należy analizować w szczególności przy obrotach - czy nie są napompowane spółkami powiązanymi.

Jeśli nawet spółki nie są powiązane to masz inny mechanizm - rośnie wartość księgowa ale jednocześnie ta firma za to płaci. Do tego ta firma podnajmuje komuś swoje aktywa. Więc są transakcje w 2 strony.

EBITDA to zysk bez amortyzacji, czyli tzw. zysk gotówkowy. Czyli amortyzacja go nie zafałszuje.

Podsumowując - manipulować można każdą liczbą w sprawozdaniu, bo papier przyjmie wszystko. Robiliśmy kiedyś na stockwatch szkolenia z analizy fundamentalnej i czytania między wierszami - w starych postach może jeszcze znajdziesz materiały z nich.

wave

1. Bruksela zablokuje -> rząd Morawieckiego ogłosi, że chciał walczyć z lichwą ale UE nie pozwoliła, więc jest zła.
2. Bruksela zablokuje ale rząd się tym nie przejmie -> i tak wprowadzi co miało być nie oglądając się na inwestorów zagranicznych.
3. Rząd się przestraszy -> wycofa się ze zmian ale sprzeda to jako własny sukces, bo walczy z lichwą.
4. Rząd wprowadzi, Bruksela nie zablokuje -> firmy pożyczkowe znajdą inną drogę albo się faktycznie wycofają z rynku.

"wyciąć tych którzy dodatkowo zarabiają niemałe pieniądze" - ciekawe :) nie wiem o kogo chodzi ale to ciekawe podejście do kształtowania się branży :)

I jeśli chodzi o porównanie pożyczki pozabankowej do kredytu, to coś jeszcze w tym jest. Na pewno kredyt w banku jest uzyskać trudniej, bo trzeba wypełnić wiele procedur. Ale pożyczka pozabankowa ma inną procedurę weryfikacji zdolności kredytowej - jest łagodniejsza właśnie ze względu na większe oprocentowanie (wyższe wynagrodzenie za ryzyko).

Kakarotto napisał(a):
Ciekawy artykuł, a najbardziej ostatnie zdanie. 70% będzie szukać innego źródła finansowania. Rozumiem że mają na myśli nadgodziny w pracy lub po prostu praca? Whistle

Dla mnie to jest dziwne że jest nadal popyt na takie usługi, chwilówki i lombardy są tylko w dużych miastach. To już na prawdę tak wielka liczba osób nie potrafi dociągnąć finansowo do końca miesiąca?


1. Nie będzie to dodatkowa praca ani nadgodziny. Skoro dziś tak nie jest przy wzroście gospodarczym i zapotrzebowaniu na pracę, to nie ma co liczyć na nagłą pracowitość Polaków.
2. Chwilówki i lombardy stacjonarne są w dużych miastach ale jest ogrom ofert online. Są ludzie, którzy potrafią takie wnioski online wypełniać na pełen etat (oczywiście nic nie dostają).
3. Ja nie znam powodów korzystania z takich rozwiązań. Nie wydaje mi się, żeby była to kwestia dociągnięcia do końca miesiąca. Raczej braku odpowiedzialności finansowej i chęci życia ponad stan. Od 2 lat działam w branży i nadal nie wiem z czego to się bierze.

Moim zdaniem się zwinie, bo ustawa wprowadzi ograniczenie do 20% a przy takim poziomie przychodów taka działalność jest nieopłacalna. Nie starczy na pokrycie kosztów działalności, które w tej branży są właśnie głównie pozaodsetkowe.

Koszt kapitału w postaci obligacji jest tylko jednym z niewielu kosztów do pokrycia. To akurat łatwo sprawdzić, że obligacje są oprocentowane 10-12%.

Zdecydowanie większym problemem są właśnie koszty pozaodsetkowe. Związane jest to ze sposobem udzielania pożyczek:
- trzeba pozyskać leada i zapłacić za to 7-15% wartości pożyczki
- sprawdzić go w bazach BIK, BIG i szeregu innych
- zadzwonić, żeby zweryfikować
- uruchomić pożyczkę
Tu są największe koszty, które trzeba pokryć. A jeśli jeszcze weźmiesz pod uwagę fakt jak gigantyczny procent pożyczek nie jest spłacanych, to właśnie te inicjalne koszty jej udzielenia są największe.

RRSO nikt nie rozumie. Poza tym to jest tak jakby analizować roczny koszt jazdy uberem - to jest bez sensu i nikt tego nie robi.

A o braku edukacji pisałam już wcześniej właśnie na forum Kruka.

Siema,

Otwieram temat branży, która za niecałe 2 tygodnie może się zwinąć z polskiego rynku. Ja już wypowiedziałam się na wątku Kruka, że nie uważam tego za dobry pomysł. Ludzie pójdą po pieniądze do prawdziwych lichwiarzy i będzie jeszcze gorzej.

Tą ustawą Ziobro robi dobrze Skokom?

Co sądzicie?

Projekt ustawy anylichwiarskiej już wpłynął do sejmu, już pracuje nad nim komisja europejska (tryb notyfikacji). Ponieważ zastosowano tryb pilny to prezydent będzie miał 7 dni na jej podpisanie. Najbliższe posiedzenie sejmu 17 -19 lipca.

I wydaje mi się, że takimi działaniami właśnie pchamy ludzi w stronę takiej prawdziwej lichwy. Bo ja nie wierzę, że się wszyscy wezmą do pracy nagle. A pieniędzy będą potrzebować tak samo jak wcześniej.

Jak się chce zlikwidować te mniejsze firmy, to nie tędy droga.

No i inna kwestia - nie dajemy nic w zamian. Nadal nie ma edukacji finansowo - prawnej.

Chodzi mi o to, że nie można powiedzieć, że koszty były a teraz ich nie ma. I druga sprawa, że to nie tylko leasingi to spowodowały - MSSF 16 dotyczy także innych umów.

Hej, muszę zainterweniować. W związku z wprowadzeniem MSSF 16 zmieniła się jedynie prezentacja kosztu i jego ujęcie w odpowiednim miejscu rachunku wyników. Ale zysk netto się nie zmienił, bo koszt zawsze był. Zarówno rata jak i odsetki były w kosztach tyko prezentowane w innym miejscu. Zmienił się EBIT, co dokładnie opisał Anty_tresa ale nie zmienił się zysk netto z tego powodu.

Pragnę zwrócić Waszą uwagę na to, że projekt rządowy dotyczy wszystkich kredytów konsumenckich a nie tylko chwilówek. Łapią się w to pożyczki ratalne, kredyty bankowe bez hipotecznych.

A ja przypominam, że Ursus już kiedyś spółką państwową był.

Długo się Bumar męczył, żeby Ursusa się pozbyć. Bo z jednej strony marka z ogromnym sentymentem na polskim rynku a z drugiej szalenie niewydolna organizacja nie pasująca do wizji strategicznej Bumaru.

A jak już na horyzoncie widniała sprzedaż, to było mnóstwo interpelacji poselskich, żeby akurat temu podmiotowi Ursusa nie sprzedawać. Bo majątek narodowy powinien iść w ręce, które na to zasługują i tego nie zniszczą. A co do tego były wątpliwości (można znaleźć w interpelacjach poselskich na stronach sejmu).

Kolejną kwestią jest dalsze postępowanie zarówno spółki jak i państwa wobec niej. Tu już wchodzę w teorie spiskowe, że sprzedali, kasę wzięli a potem utrudniali życie? A może spółka sama jest sobie winna?

Żadna z tych rzeczy nie zmienia jednak faktu, że Ursus może ponownie wrócić pod państwowe skrzydła. Skoro odkupują banki, to czemu mają nie uratować ciągników? Doprowadzą spółkę do upadku i przejmą za bezcen/długi/cokolwiek.

Koruptos napisał(a):
Parafrazując:

A o czym świadczy "zdanie działu technicznego jednej ze spółek z Big4"?

Nie rozsądzam merytorycznie ale argument, że tak twierdzi anonimowy ktoś "z działu technicznego Big4" jakoś mnie z kolei nie przekonuje. Miałem okazję wielokrotnie współpracować z pracownikami różnych szczebli z różnych spółek z magicznej czwórki i generalnie nie zrobili na mnie wrażenia nieomylnych (łagodnie rzecz ujmując).


Z 50% prawdopodobieństwem z miejsca, w którym kiedyś pracowałam lub współtworzyłam. Bo tak było w 50% tychże spółek. Możemy sobie jeszcze pokazać moc auta w KM, może to pozwoli zdecydować kto ma rację. Albo sekundy do setki, cokolwiek.

A tak na serio należy odwołać się do pryncypiów. Różnica pomiędzy ceną sprzedaży a wyceną bilansową jest zyskiem. Więc tak czy siak znajdzie się na kapitale spółki prędzej czy póżniej. Zysk ze sprzedaży jest lepszy niż z ysk z aktualizacji wyceny, bo idzie za nim cash.

A ja 16 lat, tytuł, doktorat i dalszą praktykę. king

No i straciłbyś głowę...
wave

Niestety ale nie tak to działa w praktyce. MSR mi nie musisz cytować, jestem dyrektorem finansowym z 16-letnim doświadczeniem, więc wiem jak działają w praktyce. I niestety nie tak jak napisałeś.

Przypominam, że zazwyczaj taki operat nie wskazuje 1 wartości ale kilka dla kilku scenariuszy. Żaden nie wskazuje jednej wyceny. Więc nadal jeśli stosują średnią arytmetyczną to nie wiemy z jakich kwot.

Nadal nie ma uzasadnienia dla korygowania sprawozdania wstecz. Sprawozdanie przedstawia informacje na dzień bilansowy. Wyceny robi się na dzień bilansowy. Nie można ich korygować później. To tak jakbyś korygował sprawozdania kilka lat wstecz.

Sprzedaż czegoś ponad wartość rynkową nazywa się zyskiem i taki zysk będzie wykazany w innym miejscu sprawozdania jak zostanie zrealizowany.

Myślę właśnie, że to może być ten przypadek, w którym cena jest albo zaniżona abo zawyżona, więc stosując konsensus zostawiamy ją na starym poziomie. Bo skoro nie wiemy, w którą stronę powinna iść zmiana, to skąd wiemy, że jest źle?

Jeszcze jedna kwesta - każdy operat zawiera kilka wycen: transakcyjną, dla natychmiastowej sprzedaży i biorącą pod uwagę plany inwestycyjne. Nie wiemy którą podali.

Nie zmienia to faktu, że żadna liczba w sprawozdaniu nie powinna się zmienić.
wave

1ketjoW napisał(a):
Działa to dokładnie tak jak opisałem. Zarząd spółki jest zobowiązany aż do momentu zatwierdzenia sprawozdania finansowego do wprowadzania korekt jeżeli zachodzą ku temu przesłanki. Biegły natomiast ma obowiązek badać zdarzenia po dniu bilansowym, które mają wpływ na sytuację finansową i majątkową spółki.

Ustawa o rachunkowości nie definiuje co należy rozumieć przez zdarzenia po dniu bilansowym. W myśl MSR nr 10 są to zdarzenia, które mają miejsce pomiędzy dniem bilansowym a datą zatwierdzenia sprawdzania finansowego do publikacji. Międzynarodowy Standard Rachunkowości nr 10 wyróżnia dwa rodzaje zdarzeń po dniu bilansowym:

• wymagające dokonania korekt - zdarzenia, które dostarczają dowodów na istnienie określonego stanu na dzień bilansowy,

• niewymagające dokonania korekt - zdarzenia, które wskazują na stan zaistniały po dniu bilansowym.

Zakładając, że spółka sprzedałaby nieruchomość inwestycyjną ze stratą w 2019 r. Wtedy jak rozumiem musiałaby wprowadzić korektę do SF sporządzonych za 2018 r., ponieważ wartość aktywów na dzień bilansowy wycenianych według wartości godziwej byłaby zawyżona. Twierdzisz natomiast, że w przypadku odwrotnej sytuacji nie ma obowiązku zwiększenia wartości godziwej na dzień bilansowy. Czy mogę zapytać dlaczego? Widzę tu pewną logiczną niekonsekwencję.


Siema!

1. Zarząd nie jest zobowiązany do wprowadzenia korekt. Może się na nie zgodzić ale nie musi. Brak zgody może skutkować negatywną opinią biegłego rewidenta.
2. Korekty biegłego dotyczą tylko elementów istotnie wpływających na sprawozdanie. Czyli znaczenie ma jeszcze wartość korekty.
3. Zdarzenia po dniu bilansowym nie wpływają na bilans na koniec poprzedniego roku. Czyli w opisywanym przykładzie na koniec 2018 roku w bilansie znajduje się nieruchomość inwestycyjna. To jest stan prawdziwy. Opis transakcji sprzedaży dokonanej w 2019 roku znajdzie się w części opisującej zdarzenia po dacie bilansowej i tylko tam. Nie będzie ona miała wpływu na liczby przedstawione na koniec poprzedniego roku.

wave

MCI na rynku funduszy znany był z tego, że robi dobre exity. To pozwalało mu na kolejny fundraising.

Teraz okazuje się, że inwestorzy nie mogą skorzystać z dobrych exitów. Bo co z tego, że fundusz zarobił, skoro nie można go scashować? Myślę, że to może istotnie wpłynąć na możliwości przyszłego pozyskiwania pieniędzy ze środków prywatnych. A to z kolei ograniczy działalność funduszu w całości.

@007 a o jakim przesunięciu w czasie mówimy? I jakie ma ono znaczenie dla analizy fundamentalnej? to przesunięcie?

Bo nawet jeśli by tak było (a nie jest), to powinno tak samo działać w drugą stronę przy spadku stóp. I wtedy sytuacja się odwróci i zyski spadną. A w długim okresie taki mechanizm nie ma żadnego znaczenia.

Inna sprawa: przy koszcie kredytu hipotecznego jaki koszt rośnie od razu? Marża banku (wpisana w umowie na sztywno) czy wibor? Innego nie ma.


@Syku, WIBOR to tak jak napisał Krewa składowa zarówno przychodu jak i kosztu w banku. Dlatego kredyty długoterminowe są konstrukcją WIBOR + marża, bo to na marży zarabia bank.

Więc Twoim zdaniem może tak być ale jeszcze poczytaj na ten temat.

wave

@olo,

Przepraszam, że tak dorzucam ale dla firm pożyczkowych niespłacone pożyczki (odpisy) nie są kosztem podatkowym. Więc wysoka wartość podatku dochodowego niekoniecznie oznacza dobrą ściągalność portfela.

Czy można gdzieś to zgłosić żeby Spółka poniosła zasłużoną karę? Dwa, na szczęście czysto hipotetycznie czy jeśli inwestor podejmie decyzję inwestycyjną na podstawie błędnego raportu to czy sam może dociekać zadośćuczynienia? Są ku temu jakieś możliwości prawne?

Tak. Choć to zależy od rodzaju raportu i sporządzającego. Zawsze możesz też wystąpić o odszkodowanie na drodze cywilnej.

@Analityk a ja to nawet sprawdziłam :)

W sprawozdaniu za 3 kwartał 2018 (chyba najbardziej aktualne dostępne dane z ich strony):
- Piotr i Paweł 19 467
- Baćpol 7 685
- Subfundusz CP 14 791
Razem 3 największe 41 943kPLN
Razem aktywa 53 376

Czyli te 3 największe stanowią 78,5% wszystkich aktywów inwestycyjnych. Czyli Piotr i Paweł upadający oraz Subfundusz private equity capital partners (wycena przez wycenę) - aktywa o nieweryfikowalnej wycenie stanowią większość aktywów CP.

wave

a może kruk po prostu przestanie być aż tak prostą spółką do analizy? Już nie jeden wskaźnik będzie mówił o tym, czy pójdzie w górę czy w dół.

Koruptos napisał(a):
Cytat:
czyli poziom etyki jak w bankach :)
Tu się jednak nie zgodzę. W bankach wdrażaniu i respektowaniu ustawy o kredycie konsumenckim oraz rekomendacji KNF, UOKiK, Rzecznik Finansowy itd. zdecydowanie bardziej patrzą na ręce. Zdarzają się oczywiście pomysłowe konsolidacje i kreatywne oceny zdolności kredytowej, ale są to raczej zjawiska marginalne, niż standardowe. W bankach nikt nie może sobie pozwolić na jawne łamanie/ignorowanie przepisów /stanowiska organów państwowych, bo oznaczałoby to milionowe kary, odpowiedzialność członków zarządu a docelowo potencjalnie także pozbawienie licencji bankowej, o "bzdurach" typu brak zgody na wypłatę dywidendy nie wspominając. Banki są też regularnie, kompleksowo i gruntownie kontrolowane przez KNF. W przypadku firm pożyczkowych, zwłaszcza tych mniejszych takie ryzyko jest znacznie niższe, bo zanim organ się zainteresuje i podejmie realne działania, to spółka już jest sprzedana jakiejś wydmuszce lub w ogóle jej nie ma. A co dopiero nałożyć sankcje i je potem wyegzekwować.


Hej
A jesteś w stanie wskazać choć jedną firmę lub produkt, który nie spełnia wymagań ustawy?

mindek napisał(a):
dobrze, że jest ten uśmieszek na końcu bo to pewnie odniesienie do getbacku.


Osobiście widzę pewną różnicę w legalnym ściąganiu długów od zadłużonych a kreowaniem i wpychaniem wiele osób w tę pętlę. Klient biorący na rrso >100% rocznie generalnie ma problemy i ten biznes jest tego świadomy i na tym zarabia.


akurat chodziło mi o kredyty frankowe

Koruptos napisał(a):


Ale wracając do tematu - to nie jest biznes Kruka i IMO nie powinien się w to mieszać. Jeśli taka firma nie ma co zrobić z pieniędzmi we własnym obszarze zainteresowania, to po co ściąga pieniądze z rynku (obligacje, nowe / rozszerzone linie kredytowe)?


Tylko pożyczki bardzo blisko współpracują z windykacją. Bardzo często pożyczki sprzedają swoje leady do windykacji właśnie. Więc trochę jest to obszar zainteresowania.

Do tego pamiętajmy, że firma pożyczkowa jak dostaje wniosek to ocenia ryzyko. Sięga do wielu baz i tam sprawdza leady. Kruk kupuje także ten proces oraz informację o odrzuconych wnioskach (aktualizacja danych kontaktowych).

pracowałam w jednym i drugim i firmy pożyczkowe są bardzo często lepiej zarządzane niż banki. Zwróć uwagę, że darmowy kredyt w karcie kredytowej na 52 dni to nic innego jak bankowa chwilówka.

Wynagrodzenie firm pożyczkowych jest wyższe, bo jest dostosowane do poziomu ryzyka. I tak ten biznes działa, że są takie rrso.

Polska ma bardzo niską świadomość finansową i ludzie biorą pożyczki i ich często świadomie nie spłacają. Albo nie rozumieją co podpisują - przykład kredytów frankowych.

Żeby nie było - nie bronię branży. Ale ruchu Kruka nie oceniam tak jednoznacznie.

czyli poziom etyki jak w bankach :)

przypominam jeszcze, że wonga prowadzi sprzedaż online, więc przedstawiciel nigdzie nie przychodzi

Hej,

Czemu uważasz, że Wonga w Polsce nie spełnia kryteriów etyki i profesjonalizmu?

Do tego przypominam, że w Rumunii tamtejszy trybunał konstytucyjny ustawy dot. "chciwości" uznał za niekonstytucyjne i może to się jeszcze odwróci. W Polsce także rynek ma się nieźle, choć najlepsze czasy wolnej amerykanki ma zdecydowanie za sobą. Jest to nadal biznes wysokich zwrotów.

Odnośnie wydłużenia łańcucha dostaw: Zwracam uwagę, że firmy pożyczkowe sprzedają udzielone już pożyczki, żeby wcześniej odzyskać kasę. Skupują je specjalne fundusze oraz osoby fizyczne na platformach typu mintos.

wave

cor napisał(a):
anty_teresa napisał(a):

... Choć Kruk we Włoszech działa już parę lat to poziom rentowności portfela rozumiany jako spłaty do wartości bilansowej jest dwukrotnie niższy niż na innych młodych rynkach jak Hiszpania czy Niemcy. ...


Czy nie jest tak, że wartość tego wskaźnika będzie mocno zależeć od rodzaju wierzytelności kupowanych na danym rynku? Przykładowo firma pożyczkowa udzielające chwilówek na mniej niż rok powinna mieć wskazaną rentowność blisko 100%, natomiast bank udzielający hipotek na ponad 15 lat będzie w okolicach 10%. Dobrze to rozumiem?


Co innego rentowność a co innego zwrot kapitału. To co napisałeś zgadza się dla spłaty pożyczki a nie dla rentowności oraz nie uwzględnia specyfiki spłat hipotecznych kredytów bankowych, gdzie najpierw spłacane są odsetki (więc podana przez Ciebie wartość zgadzać się może jako średnia).

gandalfp napisał(a):
Na Investor's Day padło pytanie o % akceptowalności i Paweł Opoka odpowiedział, że mają na poziomie 12-15%, więc jest to poziom zbliżony to tego o którym piszesz.

Co do zmniejszenia rentowności i zmian nadchodzących, to właśnie dotyczy spółek pożyczkowych, a Aforti nie jest tylko spółką pożyczkową. Pozostałe spółki holdingu są na tyle silne, że nie powinno być problemu z dalszym rozwojem.


Wyżej sam napisałeś, że akceptacja to 10%.

Widzę, że wiara w Tobie silna Padawanie.

Tu umieszczam linka do raportu Polskiego Związku Instytucji pożyczkowych, w którym podano, że średnia akceptowalność klientów w sektorze to 17%.

loan-magazine.pl/raport-sektor...

Jest tam też mowa o wpływie zmian regulacyjnych na rynek - zniknęło około 17% przedsiębiorstw przy poprzednich zmianach. Te nadchodzące także nie są oceniane dobrze, bo mogą oznaczać dalsze obniżenie rentowności sektora.

Ja rozumiem kryteria udzielania pożyczek ale to oznacza, że nie są w stanie pozyskać jakościowych leadów na więcej pożyczek.

gandalfp napisał(a):
Znów spółka pokazała bardzo dobre wyniki sprzedażowe za luty:
1) Aforti Finance S.A. spadek o 57,54 %
2) Aforti Exchange S.A wzrost o 188,10%
3) Aforti Exchange Romania S.A.wzrost o 276,97%
4) Aforti Collections S.A. wzrost o 3296,87%
5) Aforti Factor S.A.wzrost o 238,80%

Ostatnie wzrosty są spowodowane, doskonałym rokiem 2018. Wygląda na to, że ten rok będzie równie udany, co zapowiada dalszy systematyczny wzrost. W najbliższym czasie ruszy 6 noga - Aforti Finance Romania. A później spółka wejdzie do Bułgarii i kolejnych krajów. Także kupić i zakopać - to najlepsza strategia tutaj :)


Nie wiem dlaczego spadek udzielanych pożyczek (czyli spadek na podstawowej działalności i rynku) uznajesz za doskonały. To jest tylko 19 pożyczek miesięcznie.

Analityk Fundamentalny napisał(a):
Kasiu - pamiętaj, że to było ponad 8 lat temu :)


W MCI chyba nic się nie zmieniło w tym czasie.

"Firmę uwiarygadniał również inwestor wprowadzający ją na giełdę, zespół ludzi z MCI Management..." -> na traskacjach z MCI wygrywa tylko MCI.

pozyczkaportal.pl/ministerstwo...

W poniedziałek ministerstwo ma przedstawić nowy projekt ustawy anty lichwiarskiej. Wygląda na to, że branża przeżyje.

fundamentalny napisał(a):
Ostatnio widać poprawę.
Pozyskują zamówienia.
W Vistal pref uzgodniono warunki.
III kwartał był z zyskiem.
Po prostu wcześniej nie trzymali kosztów, chcieli osiągnąć sukces za szybko.


Hej, co to znaczy "wcześniej nie trzymali kosztów"?

Nikt jej nie skreśla - ja tylko napisałam, żeby pamiętać o ryzyku regulacyjnym.

@aksu A jesteś pewien, że to działa tak jak piszesz? W ustawie jest napisane, że zakaz dotyczy całego obrotu gospodarczego. Maksymalne odsetki dotyczą nawet obligacji emitowanych przez firmy. Więc jak najbardziej dotyczą one także kredytów firmowych.

Panowie, nie kłóćcie się ze mną tylko korzystajcie z wiedzy, którą ktoś Wam podaje na tacy.

Zysk jest zrobiony poprzez rozwiązanie odpisów aktualizujących należności. Czyli to żaden zysk, tylko operacja księgowa pozbawiona poparcia w gotówce. Do tego w poprzednich kwartałach były nadwyżki inwentaryzacyjne o wartości 2,6 mln PLN. Uwaga na burdel w papierach lub kreatywną księgowość.

Tak jak wcześniej napisałam, spółkę to ja znam, bo pracuję w tej branży.

Czy to jest zdywersyfikowana działalność? To nadal jeden rynek działający na tych samych przepisach.

Ja to wiem, siedzę w branży od 1,5 roku.

Niestety jeśli chodzi o planowanie to czasem trzeba opierać się na plotkach. W żaden inny sposób nie poznamy planów regulatora co do tego rynku. Nie wiemy jak oficjalnie wygląda lobbing i jakie prace prowadzone są przez resort. Cała branża analizuje właśnie te plotki i zastanawia się, kto będzie na tyle silny, żeby się utrzymać z niższych odsetek.

PSD2 to fantastyczne rozwiązanie, które ma szansę istotnie zmienić rynek. Tylko spółki muszą przetrwać do dnia jego wdrożenia. Do tego musi nastąpić przyjęcie jego stosowania przez użytkowników, na co żadna firma nie ma bezpośredniego wpływu.

Zaznaczam też, że portal mam startup nie jest dla mnie najbardziej wiarygodnym źródłem informacji dziennikarskiej i analitycznej. To właśnie tam częściej znajdziesz plotkę, podobnie jak na pudelku biznesu.

Firmy pożyczkowe działają w ramach ustawy anty lichwiarskiej ograniczającej koszty związane z obsługą zadłużenia. Jest maksymalny poziom odsetek, które mogą naliczyć. Jest plotka, że minister sprawiedliwości nie jest fanem tego rynku i planuje jeszcze bardziej zaostrzyć tę ustawę zmniejszając jeszcze bardziej możliwe do naliczania odsetki. Wtedy część firm najpewniej zniknie z rynku, bo ich modele biznesowe zakładają wyższe wpływy z odsetek.

Jakbyś potrzebował czegoś jeszcze, to pisz :)

Seba_stian napisał(a):
Zarząd wycenia Prohuman na 300 mln zł. To chyba starczy na spłatę 150 mln zobowiązań?


Kalkulując to tak. Ale zależy kto ma udziały a kto ma zobowiązania.

Wszystko fajnie, tylko nie zapominaj o ryzyku legislacyjnym tutaj!

@Analityk Fundamentalny - myślisz, że tak właśnie będzie?

Magia wielkich nazwisk i nazw ma się w Polsce i na świecie bardzo dobrze. Zawsze znajdzie się rzesza tych, którzy historii nie sprawdzą i rzucą się na nazwisko, które widzieli gdzieś w nagłówkach.

MCI bardzo dobrze dba o swoje pieniądze. Boo hoo!

Rych napisał(a):
Jest wezwanie po 1,30.

biznes.pap.pl/pl/news/listings...

Kto kupił po wcześniejszych wiadomościach z 15:57 i 16:37, może czuć się zwycięzcą:

Wybór opcji strategicznej – pozyskanie inwestora strategicznego

Negocjacje z inwestorem strategicznym

Gorzej ze zdecydowaną większością, która albo ma akcje na dużej stracie, albo już sprzedała, zwłaszcza po ostatnich "wyczynach" z kreatywnym informowaniem o VAT. Jestem ostatnim od teorii spiskowych, ale przecież na GPW każdy tylko patrzy jak innego wydudkać, jak inaczej cena akcji doszłaby do takich poziomów (mam na myśli ostatnią 50% przecenę)? Ja zarządowi tej spółki nie wierzę, tak samo jak MCI, nie zdziwię się jak skupią akcje po 1,30, a sprzedadzą po 2,00, bo na tyle się dogadali. I okaże się, że na akcjach ABCData można zarobić, ale pod warunkiem, że jest się dostatecznie grubym i gra w sposób niedozwolony na cywilizowanych rynkach.

Sprawa nie jest zamknięta, bo zgodnie z:

Wykaz akcjonariuszy ABC Data

instytucjonalni MOGĄ mieć nadal ponad 10% akcji i trochę się potargować.

PLrc napisał(a):
Przepraszam, że odświeżam tak stary temat, ale jest bardzo interesujący. Również wiele razy się zastanawiałem jak to możliwe, że zysk operacyjny jest bardzo duży, a przepływy pieniężne są małe. Będę musiał przeanalizować dokładnie wszystko co zostało tu napisane, na razie mam prośbę. Czy możecie rzucić okiem do następujących raportów finansowych Taurona?

W tym raporcie finansowym za III kwartał 2016 www.tauron.pl/tauron/relacje-i... na stronie 8. skromny zysk przed opodatkowaniem jest korygowany o odpisy aktualizujące wartość rzeczowych aktywów trwałych i aktywów niematerialnych w wyniku czego przepływy pieniężne netto z działalności operacyjnej stają się bardzo duże.

W tym raporcie finansowym za 2015 rok www.tauron.pl/tauron/relacje-i... na stronie 26/265 startujemy z gigantycznej straty, korygujemy ją o gigantyczną kwotę odpisów aktualizujących wartość rzeczowych aktywów trwałych, aktywów niematerialnych i wartości firmy i robią nam się gigantyczne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej.

W związku z tym mam następujące pytanie:
1. co u licha aktualizacja wartości aktywów ma wspólnego z przepływami pieniężnymi i to jeszcze z działalności operacyjnej? ;>
2. WatchDog pisał, że przepływów pieniężnych praktycznie nie da się zmanipulować. Czy tutaj nie mamy do czynienia z taką sytuacją? Czy Tauron nie prowadzi kreatywnej księgowości? Czy nie próbuje wydawać się dużo bardziej zyskowny niż jest w rzeczywistości? ;>


Hej,
Ja dopiero zerknęłam na temat dziś, więc dopiero dziś pozwolę wrzucić swoje 3 grosze.

W StockWatch od zawsze mamy podejście WatchDoga, że cash is king. Bo faktycznie gotówka to jedyne aktywo na świecie wyceniane zawsze tak samo - face value. Nie da się zmanipulować. Gotówki ile jest każdy widzi i już.

Sytuacja, którą opisujesz, stanowi dowód na dość istotną manipulację lub nieczytelność rachunku wyników, czyli zysku. Bo jeśli firma generuje dużo gotówki, to dlaczego jest mało rentowna? To właśnie oznacza, że gdzieś w przychodach i kosztach następuje manipulacja.

Jak dla mnie było to przygotowanie pod podwyżkę cen energii.
wave

Cześć,

Korekta w CF oznacza zazwyczaj właśnie skorygowanie zysku netto (podstawy wyliczenia CF) o działania niegotówkowe. Czyli jest to po prostu wyjęcie z rachunku zysków i strat tego, czego nie widać w CF. To by oznaczało z kolei, że "zmiana stanu inwestycji w pakiety wierzytelności i nieruchomości" jak najbardziej znajduje się w RZIS ale nie ma jej w CF.

Ważne: zmiana stanu nie oznacza zakupu. To jest pojęcie stosowane przy aktualizacji wyceny. Spółka na koniec roku przeprowadziła przegląd aktywów i uznała, że część z nich powinna być wyceniona ponownie. Zmiana wyceny została zaksięgowana w ciężar kosztów lub przychodów (zależy czy w dół czy w górę). Nie idzie natomiast za tym żadna gotówka, bo nic nie zostało wydane.

Zastrzeżenie: w tym przypadku może być inaczej. Niestety te nazwy pozycji są mocno umowne, więc w każdej mogą się znaleźć różne różności. Bez informacji z wewnątrz spółki nie jesteśmy pewni na 100%.

Pisz jakby coś.
/k.

wave

cegielka napisał(a):
Ciekawa analiza po wynikach.

Wittchen produkuje i sprzedaje głównie galanterię skórzaną choć faktycznie oferta firmy jest znacznie szersza: torby, portfele, szale, parasole, obuwie, paski itp.
Patrząc na wskaźniki finansowe które są na najniższych historycznie poziomach Wittchen wydaje się nisko wycenianą spółką.

www.analizyprezesa.pl/2018/11/...



oraz galanteria skórzana to właśnie torby, portfele i paski.

@bankrucik, myślisz że cała zabawa byłaby o zły portfel kredytów frankowych i trupy w szafie? Nie chce mi się wierzyć, żeby dla takiej słomki ktoś chciał uruchamiać kombajn.


sasky napisał(a):
Wyjaśniła się tajemnica jesiennej wyprzedaży akcji Ursusa.

Cytat:
Zarząd spółki własnie ujawnił, że miesiąc temu wystąpił do sądu z wnioskiem o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego.


www.stockwatch.pl/wiadomosci/u...


ch&jki

cinis_ napisał(a):
Usługi obce? Na co poszło 100 baniek? Skoro nie spłacają nikogo? Szkoda, że ta spółką zarządzają ludzie, którzym na niej nie zależy, co chwila inny scenariusz a czas leci. Żeby choć była szansa na wykazanie straty.


Większość specjalistów prowadzi działalność gospodarczą i wystawia faktury - to się księguje na usługach obcych zamiast wynagrodzeń. Jest taniej o obciążenia zusowe i pit.

kck03 napisał(a):
Do mnie pijesz?

Do spółki mam neutralne nastawienie. Akcji nigdy nie posiadałem i kupować nie zamierzam. O "pogłoskach", o których wspomniałem w poprzednim poście słyszałem z trzech niezależnych źródeł, pierwszy raz w 2015 roku, gdy kurs piął się w górę. Dziwi mnie, że nikt się nad tym nie pochylił, zwłaszcza w analizie sprawozdań finansowych, które zazwyczaj na tym forum uważam za merytoryczne.

Za to Twoje posty wskazują, że albo jesteś uwalony z akcjami i liczysz na odbicie, albo siedzisz w spółce. :-)


Odnośnie analizy sprawozdań, to się wypowiem, bo nawet je kiedyś tutaj pisałam. Jest z nimi jeden podstawowy problem - papier przyjmie wszystko. Niestety podobny jest z internetem - też przyjmie każdą głupotę lub ściemę napisaną przez człowieka lub bota.

Z drugiej strony - warto słuchać insiderów, poszukać ich wewnątrz firmy. Posprawdzać kto jest kim, także autor przytoczonego wpisu i inni wpisujący na tym forum. Działa zarówno konkurencja, przedstawiciele firm, niezadowoleni pracownicy oraz same spółki. A kto wie czy zbicie ceny nie ma na celu wycofanie spółki z parkietu po niższej wycenie?

Pamiętajmy też, że na parkiecie notowany jest Cloud a przywoływany Pan Chodaczek ma wiele firm w swojej stajni. Kiedyś można je było znaleźć na chodaczek.pl, która obecnie przekierowuje do profilu na linkedin. Ale może ktoś z Was znajdzie sposób na skopiowanie pierwszej wyświetlającej się strony.

kostroma napisał(a):
Ustawowo zagwarantowane to powinno być więzienie za wały na VAT i wyciąganie hajsu ze spółki.


To jest zagwarantowane, tylko egzekucja leży. I dlatego takie długie zwroty może?

Fundusz MCI.EuroVentures podpisał umowę, na mocy której obejmie 51% akcji spółki IAI S.A.

1. Fundusz z Grupy MCI docelowo obejmie 51% udziałów w Spółce z obszaru e-commerce infrastructure,
2. Wartość transakcji wyniesie 140 mln zł – akwizycja jest realizowana z udziałem finansowania dłużnego,
3. Założyciele IAI S.A. pozostaną w zarządzie i razem z Funduszem będą zaangażowani w budowę championa gospodarki cyfrowej w Europie Środkowo-Wschodniej,
4. W wyniku transakcji Spółka zostanie zdelistowana z rynku NewConnect.

ad 3: hahaha?

wiadomosci.stockwatch.pl/mci-e...

Dają zarobić tylko tym, którym mają dać zarobić binky

Więc jeśli masz takie podejście do ryzyka, to już wiesz co powinieneś robić :)

pandorinium napisał(a):
@Nasdaq

Według mnie właściciel ITF wiedział, że ma problem z biznesem i chciał szybko go sprzedać. Dlatego poszła konstrukcja taka, że miałby gotówkę i akcje clouda. I nieważne po jakiej cenie by sypał i tak by wyciągnął więcej niż ten cały ITF był warty. Tylko że wtedy by tylko on zarobił, a Prasjnar i reszta by mieli problem z takim lipnym aktywem i to było kością niezgody. A jaki będzie finisz to jeszcze chwilę trzeba poczekać.


Właściciel? A kim jest/był właściciel ITF? Bo KRS pokazuje, że m.in AdPilot, czyli spółka z tej samej grupy. Sami piszecie, że Cloud, ITF, IIIT i AdPilot to wszystko jedno i to samo. Więc IMHO powód i cel działania jeden - pieniądze. Z niższych podatków, sztucznego zwiększenia wartości którejś ze spółek, z przenoszenia wartości pomiędzy podmiotami, itepe itede.

Cześć,

Spróbuję pomóc.

1. O których stopach procentowych mówisz? Tych ustalanych przez banki centralne?
2. Dlaczego wzrost stóp oznaczać ma zwiększone zyski dla banków?
3. Co poza stopami wpływa na wycenę banków?
4. Czy rentowność banku jest decydująca o kursie?


1. Tu potrzebuję tylko potwierdzenia.
2. Stopy procentowe dla banków (te ustalane przez banki centralne) to nie tylko przychód banku ale też jego koszt. Banki też pożyczają pieniądze od siebie i od banków centralnych. To dlatego w kredytach hipotecznych masz WIBOR + marża. Tylko marża jest zarobkiem banku, WIBOR to koszt pieniądza.
3. Zwróć uwagę jak informacja i wprowadzenie tzw, podatku bankowego wpłynęło na wycenę banków. Czy ich rentowność zmieniła się po jego wprowadzeniu?
4. To już pytanie teoretyczne, dotyczy każdej spółki na giełdzie.


Hej,

Sam wskazujesz na powiązania osobowe między spółkami, więc niejako sam udzielasz odpowiedzi na pytanie o wiedzę o sytuacji finansowej ITF.

Jeśli spółka ma tak długie postępowanie w sprawie zwrotu VAT, to chyba jest jasne, że urząd nie chce jej tych pieniędzy zwrócić. I może obie te kwestie są powiązane?

I generalnie to jeszcze szacun za śledztwo i przeczytanie tylu papierów. thumbright

hipopotam napisał(a):
Istotna jest tresc Kontraktu. Chcial sprzedac , jaki zakres, za ile, na jaki okres itp. A jesli teraz uznal, ze sprzedal za tanio.... hmmm, a czy gdyby pomysl padl, powodujac straty - to by chetnie w nich partycypowal?


@Hipopotam

wave

Tylko to nie był zwykły kontrakt a umowa na wykorzystanie praw autorskich, która w prawie polskim i międzynarodowym rządzi się pewną specyfiką. I to prawo pozwala autorowi na uzyskanie więcej niż pierwotnie wynegocjował na podstawie zapisów o niezbywalnych prawach autorskich, jeśli pierwotne wynagrodzenie autora jest rażąco niskie w stosunku do zarobków z projektu. I to jest właśnie ten case.

Co ciekawe, te prawa nie przewidują udziału w stracie. Więc na podstawie tych samych przepisów nie musiałby autor w nich partycypować.

salute

Siema,

A ja myślę, że niektórzy przeceniają rolę Pani Weiss we wpływie na wycenę spółki. To nie jest jednoosobowa działalność. Druga sprawa - przez kogo została powołana. Tu raczej nie ma co liczyć na to, że ją odwołają tak po prostu blackeye

Zgadzam się z WD, że tu bardziej chodzi o strategię. ABC Data nie zostanie Alibabą.

pozdro600

Kochani,

Czy ktoś w ramach rozważań o zasadności roszczeń Pana Sapkowskiego zwrócił uwagę na rozróżnienie pomiędzy zbywalnymi a niezbywalnymi prawami autorskimi? Cofnęłam się trochę postów wstecz ale nie zauważyłam wpisu na ten temat, więc pozwolę sobie naskrobać.

Pozew autora opiera się na niezbywalnych prawach autorskich. Chodzi w skrócie o to, że Wiedźmin jest Sapkowskiego. I na tej podstawie każdy autor ma prawo domagać się dodatkowego wynagrodzenia. W szczególności polskie prawo autorskie pozwala na domaganie się dodatkowego wynagrodzenia przez autora, jeśli jego wcześniejsze wynagrodzenie za prawa zbywalne jest rażąco niskie w stosunku do ogólnych zarobków projektu.

Niestety przytoczony wcześniej case Cezarego Pazury w Kilerze nie ma zastosowania, ponieważ nie występują w nim niezbywalne prawa autorskie.

Zwracam też uwagę na odpowiedź CD Projekt " Zgoda buduje". Dla mnie oznacza to, że się z nim dogadają i nie dojdzie do rozprawy sądowej.

wave

@Avocado,

Siema wave

Bo w Afryce niekoniecznie płacą podmioty prywatne, może być tak że część kontraktów gwarantowana jest przez państwo a to nie upada. I tam rynek chłonny.

a w UE masz trudniejsze do spełnienia wymogi i większą międzynarodową konkurencję. Tu rynek dojrzały, trzeba się inaczej po klienta starać.


pprezes napisał(a):
@ rafsty - cała dyskusja zaczęła się od mojego wpisu "Firma mocno sponiewierana i to niesłusznie, ładny bilans, mnóstwo gotówki i świetne przepływy operacyjne, spora stara amortyzacja zaniżająca zysk netto i ogromne potencjały wzrostu, wg biznesradar.pl 1000% a wg stockwatch.pl ponad 250%. Dzisiaj spore obroty i oby sesja odwrotu, jak wrócimy ponad 7,50 to technicznie się poprawi"

a kasia stefańska odpisała "A gdzie perspektywy? Możliwości? Ocena rynku? "

i wtedy dopiero odniosłem się do Twojej analizy że kreśliłeś dość negatywne wizje a kurs urósł w 2 lata o 300%, wyniki firmy zresztą też się mocno poprawiły.
No i cała grupa pracowników/współpracowników/wielbicieli stockwatch.pl naskoczyła na mnie i zaczęła wyszukiwać często absurdalne informacje z raportów eonetu, szczyt przekroczyła dzisiaj Pani stefanska która podaje informację "Pozwólcie, ze jeszcze dorzucę kij w mrowisko (to uwielbiam king ): moim zdaniem nie piszecie nic o najważniejszej zmianie w tej spółce - odejściu Stefana Batorego... " ten kij chyba gdzie indziej powinna sobie wło..ć, gratuluję takich analityków którzy się cieszą że odkryli najważniejszą ich zdaniem zmianę że Pan Batory w 2013r. (chyba jej o to chodzi bo nie wyjaśniła) przeszedł z zarządu do rady nadzorczej spółki, i do dnia dzisiejszego jet największym udziałowcem spółki.

Poddaję się, przestaję pisać na forum i nie chcę walczyć ze stockwatchem.pl i macie szacun u mnie że potraficie bronić się nawzajem pomimo iż często się mylicie i nie macie racji.


Kijek to ja już mam, niech Anty potwierdzi king

Stary, wyluzuj, nikt na Ciebie nie naskakuje. Ja pracownikiem Stockwatcha dawno już nie jestem ale cały czas jak piszę, to rzetelnie.

I jeśli masz coś do mojego argumentu to pisz do mnie osobiście a nie do "analityków Stockwatcha" w całości. Ja i tylko ja ponoszę odpowiedzialność za swoje wpisy.

Moim zdaniem ocena perspektyw spółki własnie w odniesieniu do sprawozdań 2013 i 2014 jest istotna z punktu widzenia odejścia Batorego. Bo w tych latach spółka realizowała jeszcze kontrakty przez niego załatwione. Wszelkie takie zmiany (w tym także zmiany klientów) będą widoczne w wynikach spółki ze znacznym opóźnieniem.

pprezes napisał(a):
@ kasia stefańska - możesz rozwinąć wątek odejścia Stefana Batorego ?

Nie widzę ani komunikatu spółki, ani zmian w KRS ani na stronie firmy że Batory odszedł z rady Nadzorczej, nie widzę też aby kontrolowany przez niego Gangnon Investments który ma 53% akcji spółki sprzedawał akcję. Można spokojnie stwierdzić że Stefan Batory (nasz król) nadal ma wpływ na na firmę i pewnie nią "króluje".


Chodzi mi o czasy, kiedy był przez kilkanaście lat prezesem tej spółki, postawił ją na nogi i rozwijał. A potem odszedł do ciekawszych biznesów a EO zostawił.

Pozwólcie, ze jeszcze dorzucę kij w mrowisko (to uwielbiam king ): moim zdaniem nie piszecie nic o najważniejszej zmianie w tej spółce - odejściu Stefana Batorego...

pprezes napisał(a):
Do anty : napisałem rano do firmy i 3 godziny minęły i jest korekta raportu, dostałem emaila od vce orezesa że zwykły błąd, tak szybka reakcja dobrze świadczy o firmie. Swoją drogą ciekawe jak pracownikom stockwatch.pl udało się wprowadzić dane finansowe które rzekomo są błędne, takie drobne detale świadczą o firmie. @ kasia stefańska - rozumiem że bronisz kolegi z pracy i to doceniam ale stwierdzam fakty, dość negatywna analiza rafsty a kurs rośnie 300%. Oczywiście ja jako fundamentalista bardziej też przykładam do ryzyk ale staram się szukać też pozytywów.


Spójrz na datę mojej ostatniej analizy raportu a zobaczysz jaka ze mnie koleżanka binky

Jestem zdecydowanie fundamentalistką i wiem, że zmiany kursu nie zawsze da się wytłumaczyć fundamentami spółki. Ale będziemy próbować to rozkminić. wave

W odniesieniu do poprzedniego omówienia raportu spółki, uważam, że bardzo słusznie Rafsty zwrócił w nim uwagę na ryzyka. Nie wiemy. jakich i ilu ta spółka ma klientów, co się w nich zmieniało i co się z nimi działo. Bardzo wysokie koszty utrzymania firmy, która teoretycznie zarabia na wiedzy i doświadczeniu swoich pracowników, pokazują, że albo nie umieją albo nie mogą wygenerować wysokiej marży na ich działalności. A to by oznaczało, że firma po prostu nie dostarcza wartości dodanej. Albo nie umie zarządzać i zjada sama siebie.

pprezes napisał(a):
Firma mocno sponiewierana i to niesłusznie, ładny bilans, mnóstwo gotówki i świetne przepływy operacyjne, spora stara amortyzacja zaniżająca zysk netto i ogromne potencjały wzrostu, wg biznesradar.pl 1000% a wg stockwatch.pl ponad 250%. Dzisiaj spore obroty i oby sesja odwrotu, jak wrócimy ponad 7,50 to technicznie się poprawi.


A gdzie perspektywy? Możliwości? Ocena rynku?

Niestety Monitor Polski B będzie najlepszym źródłem. Nie masz jakiegoś ziomka, co w pracy ma wykupiony dostęp? Ktoś w banku lub firmie księgowej

Przecież po to kupili, żeby mieć kasę.

Informacje
Stopień: Wykładowca
Dołączył: 5 maja 2009
Ostatnia wizyta: 2 kwietnia 2021 15:48:57
Liczba wpisów: 1 246
[0,33% wszystkich postów / 0,29 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,172 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +160,57% +32 113,82 zł 52 113,82 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d