pixelg
Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

kneczaj

kneczaj

Ostatnie 10 wpisów
Hej!

Piszę pracę dyplomową nt. wyceny startupów. Czy ktoś z was zna jakieś miejsca w Internecie gdzie można znaleźć jakieś biznesplany itp. do wyceny?

Ewentualnie może ktoś z was ma taki startup i jest chętny poznać jego wartość? :)

Może obserwując new connect znacie jakieś firmy w bardzo wczesnych fazach rozwoju, tak żeby zakwalifikować je jako startup? Ja niestety nie obserwuję.

Dzięki

Dzięki, możliwe, że arkusz zleceń jest tu ograniczony do 5 ofert, ale na catalyst to powinno wystarczyć.

Jakiego serwisu używacie do sprawdzania notowań obligacji?

Ja już dawno używałem onet.pl, ale tam się pozmieniało i obligacje wypisane są wg emitenta bez informacji o serii więc strasznie ciężko mi się w tym połapać. Jako alternatywę używam notowania z NOL3 z bossy, ale nie jest to wygodne ze względu na konieczność logowania i uruchamiania dodatkowego programu za każdym razem.

Czy ktoś z was może mi zaproponować serwis z notowaniami obligacji, który przede wszystkim ma pełną listę ofert kupna i sprzedaży, no i jest dostępny bez logowania, za darmo? Opóźnienie 15min nie jest dla mnie problemem.

W 1Q2013 spółka miała 700k zysku netto na co w dużej mierze przyczynił się ogrómny 1,2mln zysk z pozostałej działalności operacyjnej. Jak myślicie co to mogło być?

W lutym była przeprowadzona prywatna emisja akcji pokrywająca z nawiązką straty z poprzedniego roku. Wątpię, żeby podejmowali się takich kroków jeśli nie wierzą w firmę, ale ja się nie kłócę i nie namawiam, każdy decyduje za siebie.

Proponuję MSA - są teraz dość tanie, wg mnie bez powodu. Firma nie przynosi dochodu, ale jak do tej pory akcjonariusze są skłonni do niej dopłacać i nie uważam, żeby nagle zmienili zdanie. Sam posiadam, ale nie kupuję więcej bo nie mam wolnej gotówki.

Co to ostatnio takie promocje na EKA1014? Ja już swoje zdążyłem okazyjnie kupić, a to dalej powoli, ale konsekwentnie spada. Ktoś z was podejrzewa jaka może być tego przyczyna?

To ja mam pytania:
Co było głównym powodem straty w ostatnim kwartale?
Jak nowy prezes zamierza postawić firmę na nogi - jaka jest nowa strategia firmy?
Dlaczego nowa strategia jest lepsza od starej?

Trzeba było wydać tylko tyle ile dostaniesz odsetek ustawowych za opóźnienie i kupić 0,5 żołądkowej ;)

wapkil napisał(a):
kneczaj napisał(a):
Ja uważam, że to było jak najbardziej do przewidzenia. Zakupiłem te obligacje jakieś pół roku temu. No i po analizie raportów jak najbardziej tak pozytywne prognozy trochę mi śmierdziały. Przyjmując zysk z poprzednich oddziałów jako bazowy, można było przewidzieć, że powinni wyjść tylko trochę powyżej zera po odliczeniu odsetek od nowej serii obligacji.

Czy mógłbyś pokazać, jak to policzyłeś? Najwyraźniej rynek tego nie przewidział (fakt, że tylko NC i Catalyst, ale zawsze to jakiś niby-rynek), więc wyliczenie może być ciekawe.


A więc łatwo policzyć, że odsetki kosztują markę prawie 2mln rocznie (0,13*14,1mln). Liczyłem to wtedy na podstawie raportu za 1kw. Tam zysk brutto to 1,1mln. Uwzględnia on 1/8 rocznego kuponu za obligacje, czyli 250tys. Po jego odliczeniu mamy 1,35mln zysku przed doliczeniem odsetek z tej konkretnej emisji obligacji, czyli około 5mln rocznie. Odejmując 2mln odsetek mamy 3mln zysku brutto minus podatek to 2,4mln zysku netto. Prawdę mówiąc to nie pamiętam ile wtedy zakładałem, że zarabiać będą nowe oddziały, ale chyba bezpiecznie jest przyjąć, że wyjdą na zero. Na ich założenie i kampanię reklamową potrzeba trochę czasu, więc dobrze jak ich koszty działalności się zwrócą. Nie wiem jakim cudem marka mogłaby zarobić 14mln potrzebne na spłatę obligacji w ciągu tych dwóch lat, nawet przyjmując, że każdy nowy oddział w drugim roku będzie generować 3/4 zysku przeciętnego starego oddziału. Oczywiście firma jest nawet poniżej tej prognozy, najprawdopodobniej dlatego odwołali prezesa.

Ja uważam, że to było jak najbardziej do przewidzenia. Zakupiłem te obligacje jakieś pół roku temu. No i po analizie raportów jak najbardziej tak pozytywne prognozy trochę mi śmierdziały. Przyjmując zysk z poprzednich oddziałów jako bazowy, można było przewidzieć, że powinni wyjść tylko trochę powyżej zera po odliczeniu odsetek od nowej serii obligacji. Wg mnie wyszli trochę poniżej bo rentowność nowych oddziałów była niższa od zakładanej, ale jak najbardziej w granicach błędu.

Mnie najbardziej dziwi to, że oni mieli spłacić te obligacje z zysku, bo jak dla mnie od początku ne było to możliwe. Przyznam się, że czytałem tylko raporty, a nie prospekt emisyjny. W każdym bądź razie spółka jest tylko trochę na minusie - nowe oddziały są nowe, więc nie mają pełnej wydajności. Na nowych terenach Marka jeszcze nie ma wyrobionej renomy. Jak dla mnie jest ogromna szansa, że w następnym roku osiągną zysk. Z tym, że nie liczyłbym na kilka milionów. Jeśli będzie 1mln to będzie naprawdę dobrze.

Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Dobrze, że się obejrzali w czasie, gdy mają jeszcze rok do wykupu. Jak dla mnie sytuacja nie jest tragiczna i po pewnych porządkach spółka nie powinna mieć problemów ze zrolowaniem zadłużenia.

Ja myślę, że to kupowanie po 107 to zwykła optymalizacja podatkowa. Skąd wiecie, że gościu tak na prawdę nie kupuje tego od siebie? Może to jest transfer obligacji pomiędzy zwykłym kontem a IKE? Można np mając papiery na IKE sprzedać sobie je na zwykłe konto, i zaliczyć na zwykłym stratę po ich wykupieniu, która niweluje podatek. Na IKE masz zysk, ale podatku może nawet wcale nie zapłacisz. Co wy na to? Trzeba sobie jakoś radzić ;)

Jak dla mnie reakcja jest strasznie przesadzona, a porównanie do oshee nieadekwate. W 2Q jest 99 tys zł straty, co jest pomijalnie małe w porównaniu zarówno do kapitałów własnych na poziomie 10mln zł jak i jeszcze większej sumy bilansowej. To prawda, że trafił się słabszy kwartał, ale po pół roku firma dalej wychodzi na plus. Kredyt bankowy z pewnością jest pod jakiś projekt i po zapłacie za ten projekt można spokojnie spłacić kredyt. Wartość emisji też nie jest duża w porównaniu do sumy bilansowej

Kilka dni temu strzeliłem, że oshee będzie skupować obligacje, w sumie żartując, a tutaj nie wierzę własnym oczom, ale dokładnie tak się stało.

Z tego co pamiętam, Grecja mimo tego, że jej obligacje notowane były dużo poniżej nominału nie mogła ich skupować. Z tego co pamiętam takie działanie wiązałoby się z obniżeniem ratingu przez agencje do poziomu bankruta. Zarząd oshee widocznie nie ma takich problemów.

Może wykupią je na Catalyst za 60% ceny? ;)

Może te należności są z tytułu dostaw i usług, je się zawsze wrzuca do krótkoterminowych, ale w takim razie powinny być już dawno odpisane jako straty, 12 miesięcy to trochę za dużo.

W sumie pomysł nie jest zły. Płaci się tylko prowizję i jest git.

Pomysł słaby, bo ryzyko wpłacania kasy do takiej spółki jak dla mnie przeważa zysk z dodatkowych możliwości wchodzenia w emisje na rynku pierwotnym.

Zaciekawiło mnie to co napisałeś o działalności inwestycyjnej z leasingiem operacyjnym nieruchomości. Mógłbyś rozwinąć tą ideę?

Warto zerknąć na ostatni raport roczny Oshee z 2011 i przyczyna spadków się wyjaśnia. Jest tragicznie... Współczuję ludziom, którzy to dzisiaj kupują, bo te kilka procent niżej nie rekompensuje ryzyka. Firmę w tej chwili może uratować chyba tylko porządne dokapitalizowanie, bez tego raczej nie uda im się zrolować długu w październiku.

Hej,
tak na przyszłość i z ciekawości chciałbym się zapytać, czy jest możliwość uczestnictwa w emisji pierwotnej wykorzystując do tego IKE maklerskie? wiecie coś o tym?

Nie miałem nigdy takich doświadczeń, ale możesz mieć rację. Z tym, że nie koniecznie wszystko jest księgowane według aktualnych cen. Możliwe, że dojdą jakieś odpisy. Poza tym nie wszystko da się zlicytować. Np ze znakiem firmowym (wartość marki) może być ciężko, a on jest na pewno wpisany jako "wartości niematerialne i prawne". Poza tym spółka może mieć dużo nowych zobowiązań, których nie widać na ostatnim raporcie, w tym zobowiązania z tytułu pensji pracowniczych i składek ZUS.

Dochodzi tu pewne ryzyko, no i jeśli jakaś kasa zostanie, to trzeba będzie na nią poczekać, nie wiadomo jak długo.

Wydaje mi się, że oni nie bardzo będą chcieli się dzielić takimi informacjami.

Wskaźnik wypłacalności Getinu jest dość skąpy w porównaniu do PKO czy BZWBK, nic dziwnego że wyemitowali obligacje. One służą właśnie zwiększeniu jego wartości.

W sumie też ok. Jak ETFów się nazbiera to można sprzedać i kupić nowe obligacje.

Odnośnie ETF - ja bym raczej odradzał strategię buy and hold. Strategie długoterminowe jak najbardziej, ale nie ma sensu trzymać ETF w portfelu, gdy mamy do czynienia z ewidentną bessą, jak teraz. Zerknij na wykres WIG i poprowadź linię trendu po minimach. O ile dobrze pamiętam średnia stopa zwrotu z tej linii trendu to 7%, czyli mniej niż średnia inflacja w tym czasie. Jeszcze gorzej wypada sytuacja jak ktoś kupiłby na górce. Więc ETF jak najbardziej, ale co kilka lat trzeba zmieniać pozycję zależnie od tego jaki jest trend długoterminowy. Może jakiś szeroki stop loss?

Na IKE nie ma sensu uwzględniać brudnej ceny, bo nie występuje tu kwestia niekorzystnego opodatkowania. Jeśli odsetki są naliczone to i tak ci je zwrócą z pierwszym kuponem. Naprawdę da radę osiągnąć taką rentowność ;). Są na rynku różne okazje, patrz ostatnio VED0613.

Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że spółki z kuponem powyżej 10% to spółki podwyższonego ryzyka i nie można brać obligacji w ciemno, tak jak np GPW, Kruka, czy skarbowych.

Nie jestem jakiś strasznie doświadczony, ale przedstawię moją strategię. Docelowo w moim portfelu ma znaleźć się 10-12 różnych obligacji korporacyjnych o oprocentowaniu realnym 10% i w górę. Dopuszczam co kilka lat bankructwo jednej firmy z portfela, które przy odsetkach 10% spowoduje, że wyjdę na zero w danym roku. Przy jej stosowaniu warto mieć jakąś wiedzę z finansów, żeby móc chociaż ogólnie przeanalizować spółki. Oczywiście nie kupuje się każdej obligacji, która daje takie odsetki, a tylko te w miarę bezpieczne. Poza tym warto co jakiś czas analizować sytuację spółek z portfela. Wartość obligacji znacznie spada dopiero, gdy mamy do czynienia z prawie pewnym bankructwem. Dlatego też w przeciwieństwie do akcji, nawet bardziej ryzykownych obligacji można pozbyć się wcześniej z niewielką stratą gdy zauważymy coś podejrzanego.

Jak na razie stosuję strategię od roku, czyli relatywnie krótko, ale dywersyfikacja i odpowiedni wybór papierów do portfela sprawia, że uważam inwestycję za bezpieczną.

Mi właśnie wczoraj wpadły po 100,01 i byłem trochę zdziwiony, ale wydaje się wszystko ok, więc trzymam.

Za długą zrobiłaś tą ankietę, zrobiłem połowę i zrezygnowałem.

Może spółka po prostu nie wie jaka będzie przyszłość, ale nie chce, żebyś ty wiedział ;) pozdrawiam :)

Ok, dzięki. Już myślałem, że coś poważnego. Ja siedzę na obligacjach, więc kurs akcji mnie interesuje raczej tylko ze względów analizy technicznej.

Hej,
Ostatnio na Catalyst weszła firma oferująca mikropożyczki na wysoki procent MARKA SA - coś ala Provident. Pierszy rzut oka na sprawozdania finansowe ukazuje zyskowny, regularnie rosnący biznes i wysokie zadłużenie, które wraz z rozliczeniami międzyokresowymi pasywnymi osiąga 80% sumy bilansowej przed emisją obligacji. Celem emisji jest wyposażenie oddziałów w środki trwałe i założenie trzech nowych oddziałów. Spółka działa na wschodzie Polski, główną siedzibę ma w Białymstoku. Co o tym sądzicie?

Dlaczego kurs tak leci po raporcie? Jest zysk i to wyższy niż rok wcześniej, więc o co chodzi?

Ja jak zerkałem na sprawozdanie finansowe kiedyś, to widać, że spółka jest mocno zadłużona. Z drugiej strony tak duże zabezpieczenie hipoteką świadczy o determinacji właściciela, ale ryzyko jest. Zabezpieczenie hipoteką w tym wypadku raczej mało płynne i wymaga specyficznego nabywcy - tam jest chyba jakiś zakład, lokalizacja też średnio fajna.

Witam,
Czy jest obowiązek złożenia PIT do urzędu skarbowego jeśli w danym roku na PIT-8C widnieje strata?

Nie, dostałem standardowe odsetki z tabeli odsetek.

W sumie to dobrze, bo i tak miałem je sprzedawać ze względu na niską rentowność ;)

Hej,
Zdarzyło się coś dziwnego, mianowicie dzisiaj zniknęły z mojego konta obligacje SDV0314, a w zamian pojawił się kapitał+odsetki. O co chodzi, to jakiś przedterminowy wykup? Gdzie można znaleźć takie informacje. W sumie obligacje jeszcze widać na notowaniach w onecie, co tym bardziej wprowadza mnie w zakłopotanie.

Zauważyliście, że pakiet akcji Pekao należący do Unicredit wart jest 20mld zł podczas, gdy cały Unicredit ma kapitalizację 20mld zł. Czyżby sam unicredit nie był nic wart?

Wczoraj ściągałem dokumenty Oshee i z Ferrum Capital. Teraz patrzę dla testów kilka innych i jest lepiej ale dalej 6KB/s, a łącze mam koło 10Mbit.

Witam,
Czy wam też tak powoli ściągają się dokumenty informacyjne z gpwcatalyst.pl? Ściągam 13MB PDFa już 3h. Teraz i tak jest już lepiej bo idzie 4KB/s, ale próbowałem ściągać koło godz 21 i nie było nawet 1KB/s. To jest skandal, żeby GPW tak dbało o swoje serwery.

Strasznie nieprzewidywalny jest wig20, ale coś mi się wydaje że ten ogromny dzisiejszy wzrost może być początkiem lokalnego szczytu. Jutro, pojutrze jeszcze małe wzrosty a potem lecimy.

To może jak wzrośnie teraz to sprzedam tego calla może za te 50pkt, a potem postaram się kupić na spadku calla 2600 koło 10pkt, choć wg mnie naprawdę nie ma sensu. Europa jest już w takiej dupie, że jeśli coś się poprawi to może w 1-2Q 2012 najwcześniej. Ale tak naprawdę to wątpię w to że cokolwiek się poprawi.

Buldi, nie sądzisz, że strategia motyla generuje zbyt dużo prowizji? Trzeba dość dużo transakcji zrobić, żeby wyszło to co powinno.

Widzisz to czy ktoś zapłaci czy nie nie do końca zależy od tego czy wig20 tam ma szansę dojść. Jeśli opcja put na 2500 będzie odpowiednio wyceniona i kontrakt będzie odpowiednio wysoko to opcja call też dojdzie do 50pkt. Jeśli nikt z normalnych traderów nie sprzeda jej po tyle to sprzedadzą ją ludzie zajmujący się arbitrażem ;).

Spróbuję korzystnie sprzedać tego calla 2500 (50 pkt byłoby ok) i jak mi się pojawi put 1700 to kupię za grosze (fajnie jakby był poniżej 20 pkt). Później to już tylko czekam i liczę na chociaż chwilowe zejście poniżej 2000pkt tak żeby sprzedać puta 1800 najlepiej koło 100 pkt i zacznę coś tworzyć na wzrosty w okolice 2000-2200pkt. Może kupno 2* call 2000, sprzedaż 2* call 2200 i kupno call 2400.

Wzrosty powyżej 2500 w ogóle nie są uwzględnione w mojej strategii. Jeśli Wig nie osiągnął tych poziomów przed konferencją FED to teraz jak każdy wie że QE3 nie będzie tym bardziej tam nie zajdzie do grudnia - przecież to jest 20% wzrost! w 3 miesiące niemożliwy przy tych nastrojach.

buldi napisał(a):
kneczaj napisał(a):
Ja też nie wiem co u siebie zrobić z opcjami. Mam w tej chwili put na 2100 kupiony jakić czas temu i sprzedany put na 1900. Najbardziej pasowałoby mi chyba teraz sprzedanie put 1800, ale słyszałem że zasięg drugiej fali spadków jest na 1900pkt więc chyba poczekam ze sprzedażą. A w razie podbitki na sprzedaż czeka call 2500, bo tam chyba już nie zawędrujemy. Raczej po odwołaniu QE3 nie ma nadziei.


Masz rozstawiony spread misia (bear put spread) i chyba wiem po co Ci put 1700. Angel
Kondor Ci się marzy - co? Angel
Tak na poważnie masz dobry plan na wypadek spadków, ale ja bym juz brał puta 1800, bo (nie znając Twoich punktów wejścia) i tak pewnie byłbyś zabezpieczony do okolic ok 1600, a w razie kontynuacji spadków pewnie pojawiły by się się puty 1700 więc mógłbyś się dalej bronić kondorem.
Sprzedaż call'a 2500 tez wydaje się obecnie dobrym pomysłem, bo są one na dzisiaj z powodu zmienności dosyc drogie i jednocześnie odległe.
Tak wiec obydwa ruchy o jakich piszesz są wg mnie OK, ale zastanowił bym sie dodatkowo nad jakimś scenariuszem na wypadek wzrostów, bo do końca seri - jak by nie patrzeć - mamy jeszcze trzy miesiące. wave


Może i kondor. Nie znam tych nazw, bo sam to wymyśliłem. W sumie troche żałuję że dziś nie sprzedałem put 1800 po te 75 pkt. Poniżej 1600 raczej na pewno nie zlecimy, mimo, że Pawlak uważa inaczej ;). Jakbym to sprzedał to cały wykres powyżej ~1600pkt miałbym na plusie, a teraz pewnie będzie odbicie :], choć nie licze na większe niż do 2250.

A tak poza tym buldi, nie sądzisz że prowizje w bosiu są troche wysokie? Zauważyłem, że naliczają mi 9,90 za transakcję. Dziś między innymi przez to misclickiem straciłem 40zł, bo przez przypadek zamiast ustawić zlecenie sprzedaży wrzuciłem w NOLu kupno i prowizja przepadła +2pkt :] przy odkupieniu.

Kiedy pojawią się opcje put 1700pkt?

Ja też nie wiem co u siebie zrobić z opcjami. Mam w tej chwili put na 2100 kupiony jakić czas temu i sprzedany put na 1900. Najbardziej pasowałoby mi chyba teraz sprzedanie put 1800, ale słyszałem że zasięg drugiej fali spadków jest na 1900pkt więc chyba poczekam ze sprzedażą. A w razie podbitki na sprzedaż czeka call 2500, bo tam chyba już nie zawędrujemy. Raczej po odwołaniu QE3 nie ma nadziei.

Jest 2165. No i co buldi, teraz długa? Ja bym się bał.

Zauważyłem, że ostatnio są 3 rodzaje sesji spadkowych:
1. Lekkie spadki, kończące się na 1,5-2%
2. Średnie -3,2 do -3,6%
3. Mocne -6 do -7%

Skoro już przebiliśmy konkretnie -4%, to ja bym się nie zdziwił gdybyśmy jeszcze spadli do tych -6%, a miejscami nawet niżej. No chyba, że chcesz trzymać kontrakt przez noc i liczyć na odbicie jutro :)

edit: chyba pisaliśmy w tym samym momencie ;)

Jak dla mnie QE3 nie zrobią i bankructwa Grecji tez nie ogłoszą jak na razie, może w październiku dopiero.

Jeśli Ben coś powie o QE3 to masz problem, bo wtedy możemy dojść do 2500.

A ta fioletowa linia przerywana co oznacza?

Czyli raczej zabezpieczałbyś się przed dalszymi wzrostami niż spadkami poniżej 2200

Sam wymyśliłeś tą strategię? bardzo ciekawy wykres ci wyszedł. Jak zamierzasz ją rozwijać?
Wg mnie przede wszystkim warto zabezpieczyć się przed spadkami jeśli W20 podejdzie pod 2400, ale jest ryzyko że już tam się nie znajdzie :]

Witam,
Może ktoś z was wie gdzie można tanio kupić egzotyczne waluty? interesuje mnie dolar singapurski i spready tak jak na walutomat.pl

Witam
Orientuje się ktoś czy da się z dość małą prowizją zakupić obligacje Chile denominowane w pesos lub Korei także w ich walucie. Wiem, że KBC Securities oferuje obrót papierami na rynkach zagranicznych. Ktoś z was korzysta z ich usług? Z tego co się orientuję rynki zagraniczne ograniczone są do NYSE-Euronext i NASDAQ. Można tam dostać jakieś obligacje właśnie takich państw z perspektywami, ale denominowane w walucie emitenta.

BOŚ by mi pasował, bo mam tam rachunek maklerski, tylko kiedy to będzie :]

Witam
Czy zna ktoś z was rachunek forex na którym można grać z dźwignią 1:10 na kontraktach na sumę o równowartości 2000 EUR, czyli mniej niż 0,1 lota, które jest minimalną sumą na większości kont forex?

To może ja coś też wrzucę:

Remix piosenki "Walking on a dream" wykonywany przez Objective One
objektivone.bandcamp.com/track...

GString grupy Something Ala Mode


Buraka som Sistema


Z poezji śpiewanej to będzie Turnał i Grechuta, a poza tym

Placebo


Feeder


no i jeszcze coś z jazzu
Marcus Miller


Możnaby jeszcze dużo powymieniać, ale nie będę zaśmiecał forum :)

Buldi, a próbowałeś do swojej strategii dorzucić jakieś kontrakty? Powiedzmy, że np kontrakty zabezpieczasz opcjami, jak ci akurat korzystnie wychodzi. Jak wtedy liczą depozyt w BOŚ? Od opcji osobno, a od kontraktów osobno? Czy może biorą pod uwagę całą strategię i od tego liczą depozyt?

buldi napisał(a):
W takiej sytuacji tzn kiedy indeks rośnie a ty obstawiasz spadki, rośnie równiez depozyt jaki jest wymagany. Każdorazowo po sesji jest on wyliczany na podstawie kursu i parametrów podawanych przez KDPW i podobnie jak w przypadku kontraktów na drugi dzień rano musisz go uzupełnić, bo w przeciwnym wypadku biuro zamknie Ci pozycje.


Z tego co się orientowałem to depozyty dla opcji mogą być ujemne i takie właśnie chyba są na samym początku przy ich sprzedaży, więc ewidentnie powinienem dostać gotówkę na konto. Rozumiem, że w przypadku wzrostu WIG20 depozyt rośnie z ujemnego na mniej ujemny. Ale czy może mi wzrosnąć na dodatni jeśli WIG20 nie przekroczy punktu strike?

A jak to jest z depozytem przy sprzedaży opcji? Powiedzmy, że sprzedałem opcję Call po 2700 za 100pkt. Dostaje na początek 1000zł? Co się dzieje z depozytem jeśli wig20 idzie w górę?

Chodzi mi oczywiście o sytuację, gdy jest to jedyna transakcja na moim rachunku i startuję od zera, czyli po operacji ma jedną pozycję powiedzmy OW20I1270 równą -1.

Nie oszukujmy się, że najwięcej wiedźminów na pewno sprzedało się na początku. Teraz sprzedaż powinna powoli spadać, bo gra się starzeje.

Odnośnie wskaźnika C/Z: Co po wiedźminie? Czy w ogóle da się ten sukces powtórzyć w kolejnych latach?

Do ostatniego etapu jeszcze nam brakuje co najmniej kilka miesięcy, ale będę miał na uwadze. Czyli chyba lepiej skarbu państwa.

Belvedere był już po 80zł w czasie hossy. Nie śledzę tej spółki, ale wiem, że wtedy była na krawędzi bankructwa, a przez pół roku wiele się chyba nie zmieniło.

Jeśli jesteś początkujący to nie czepiaj się akcji, bo taki trend się szybko nie odwróci, a jak sam widziałeś w bessie prawie codziennie spada 90% spółek, więc ciężko zarobić. Swego czasu miałem mwtrade i to była moja ulubiona spółka. Mimo to od ostatniego szczytu, na którym udało mi się ją sprzedać spadła więcej niż 60%. Helio, inna spółka, którą miałem spadła koło 70%. Obie spółki cały czas przynoszą zyski, także spadek o 50% Belvedere, który niedawno jeszcze był na krawędzi bankructwa jest niczym.

Na giełdzie najważniejsza jest cierpliwość, strategia, realność zysków ze strategii i psychiczny upór w podążaniu za nią. Tego ostatniego mi najbardziej brakuje...
Tobie widzę, że brakuje cierpliwości, ale zastanów się czy w ogóle masz strategię...

Hej,
Co sądzicie o obligacjach korporacyjnych podczas bessy, warto się w to pchać, czy może ryzyko podobne jak przy akcjach, bo spółki będą bankrutować jedna po drugiej?

Już dawno powinniśmy się przenieść na wątek "Kiedy dno bessy", bo szczyt hossy już był ;)

A tak poza tym pb.pl pisał ostatnio, że dobrze sprzedają się obligacje. Może coś ruszy z tym zadłużeniem, bo kapitał, któremu uda się uciec z giełdy gdzieś się musi podziać. W sumie naturalną ucieczką jest złoto, frank i obligacje państw rozwiniętych. Dzięki kryzysowi wbrew pozorom zmniejsza się rentowność obligacji, a niskie odsetki od kredytu pomogą go spłacić. Chyba nie jest jednak tak źle.

Dlaczego kontrakt FW40U11 jest tak dużo powyżej midWIGu40? Ktoś wie za co jest ta premia? I jeszcze jedno - kiedy zamykają serię U? 30 września?

nevada napisał(a):
Wielkie dzięki za odzew:) Jasne, że chodzi o świadome inwestowanie, serwis śledzę od bardzo dawna i książek też nie mało połknęłam, tyle tylko że praktyka czyni mistrza a do tego dodałabym jeszcze "jak sie nie psewrócis to sie nie naucys":) Nie mam zamiaru wycofywać pieniędzy z giełdy przez najbliższe parę lat, chcę być rekinem giełdowym i zarobić na spokojną starość(30 lat przede mną):)))))) Najfajniej byłoby pewnie wykorzystac spadki i uśrednić kursy w dół, tyle, że popełniłam kardynalny błąd i całą wolną gotówkę wrzuciłam od razu. Nic to.....czasu trzeba i będzie dobrze, w końcu nie pierwszy raz jest takie szaleństwo na rynku...a przede mną daj Bóg 30 lat minimum:) Jeszcze raz dzięki. A co do spółek, które posiadam to pozwoliłam sobie na małą analizę przed zakupem i jedyna o którą się obawiam w perspektywie 2 lat to urlopy.pl - chciałam posmakować NC no teraz mam:))))Życzę wszystkim cierpliwości, opanowania i powodzenia:)


Giełda jako taka nie przynosi zysków jeśli nie inwestujesz w odpowiednie spółki, za to inwestujesz długoterminowo. Najlepszym tego dowodem jest narysowanie długoterminowego trendu na wigu od początku istnienia. Kiedyś liczyłem i jest to nachylenie rzędu +7% rocznie, a inflacja od początku istnienia GPW bywała nawet dużo wyższa.

Poważnie zastanów się nad tym jakie spadki jesteś w stanie zaakceptować z punktu widzenia Twojej psychiki. Tu nie chodzi o to, że postanowisz sobie, że nie sprzedaż przez 5 lat, tylko o to, że twoja psychika się nie podda, gdy będziesz miała straty na poziomie 50%-80% (nie mówię, że takie będą, ale w ciągu ostatniej bessy były). Inną sprawą jest mieć strategię i postanowienia, a inną jej przestrzegać. Najgorszym wyjściem jest posiadać strategię trzymania długoterminowo i sprzedać, gdy wszyscy mówią, że świat się wali, bo tak będzie w samym dołku. Powodzenia.

Jest bardzo źle. Tak naprawdę USA i kraje Europy stymulując rynek pogłębiają kryzys z 2008. Można powiedzieć, że głoszę jedną ze sprzecznych teorii i Keynesiści się ze mną nie zgodzą. Problemy jak widać nie leżą w braku gotówki na rynku, tylko w nieoptymalnych inwestycjach gospodarki, z którymi mamy do czynienia od circa 2002r, gdy FED tanim kredytem zaczął pobudzać rynek nieruchomości. Można powiedzieć, że ten świadomy interwencjonizm państwa w gospodarkę spowodował kryzys w 2007r. Na pewno częściowo przyczyniły się do tego instrumenty pochodne, które niestety także można nazwać "działaniami na kredyt" ze względu na lewar. Programy stymulacyjne USA i Europy, które miały ożywić gospodarkę po kryzysie tylko go pogorszyły, można zauważyć tutaj kolejny interwencjonizm. Nic to nie dało, bo kasa, którą FED pompuje w gospodarkę nie jest lekarstwem, a skutkiem tego kryzysu.
To co widać w tej chwili to błędne koło. Wzrost, który osiągnęliśmy dzięki stymulacji gospodarki jest niczym w porównaniu do szkód, które ona wyrządziła w postaci zwiększenia zadłużenia wielu krajów, a wcześniej pustych inwestycji w nieruchomości.

Jeśli FED ogłosi QE3 to dług będą spłacać chyba ze świeżo drukowanych dolarów.

Mamy dwie ścieżki, albo świat zaciśnie zęby i przeczeka kryzys, albo stymulacja będzie jeszcze większa i w końcu dolarami będzie można podcierać sobie tyłek, bo nie będą nic warte.

W sumie 9,40 na technicznym to zasięg spadków podwójnego szczytu. Przy dalszych spadkach przydałaby się jakaś formacja kontynuacji trendu w międzyczasie, jakaś flaga, czy chorągiewka.

federer napisał(a):
Dob napisał(a):
... do spuszczenia większej ilości świecidełek...

;) a widzial ktos te gory swiecidelek, w ktore juz chyba wszyscy sie zaopatrzyli? To dopiero banka. Jak bedzie reset systemu to zostanie nam tylko ziemia i rece do pracy, bo jakos nie widze przyszlosci pieniadza. Kreacja przeradza sie w destrukcje.


Dokładnie, jeśli ktoś z was chce inwestować w złoto, bo uważa, że w przyszłości pieniądze nie będą nic warte, to kupcie sobie sztabkę złota, bo złoto z kontraktów nie istnieje. Nie ma takiej podaży, która wyprodukowała by tyle złota, żeby każdemu wypłacić. W razie prawdziwego kryzysu finansowego z tych kontraktów nic nie będzie tak jak i z dolarów, które za nie dostaniecie :]

Ale ja nie jestem aż takim pesymistą, mam nadzieję, że świat się z tego jakoś wyliże. Powodzenia.

Można powiedzieć, że nikt z nas nie "trafił", bo tak naprawdę myślę, że ty też spodziewałeś się wyhamowania spadków na giełdzie przy jakichś 2600-2650 WIGu20. Gdyby nie to, że te spadki nastąpiły to mwtrade z pewnością zatrzymałoby się na 11 lub 10zł.

Z drugiej strony patrząc wiele spółek z sWIG spadało w ten sposób, a spółki z mWIG, może nie aż tak drastycznie, ale też niszczyły trendy wzrostowe. Można powiedzieć, że hossa zanikała spółka za spółką, aż stała się przeszłością.

W tej chwili max to powinno być 2800 i więcej, a 2200 i mniej jest już praktycznie na 90% pewne :]

Przerwa będzie, ale to będzie tylko przerwa w spadkach. ;)

Co sądzicie o stagflacji jako rozwinięciu tego co dzieje się teraz?

Byłby to inny rodzaj stagflacji niż w latach 70tych. Wtedy wzrost inflacji spowodowała drożejąca ropa, dziś ceny ropy mogą spaść, choć to też zagadka, ale inflacja może być wywoływana przez dodruk dolarów, bez którego USA nie poradzi sobie z długiem. Poza tym wciąż mogą rosnąć ceny żywności jako skutek malejącej populacji pszczół.

Według mnie na dnie poprzedniej hossy, albo niżej. Mówi się, że giełda wyprzedza rynek. W 2008 spadki rozpoczęły się przed upadkiem Lehman Brothers...

Nie wiem czy Ameryka może sobie pozwolić na QE3 ze względu na zadłużenie

To, że USA utraciło rating to jest nic, bo tak naprawdę dla jednych będzie miało cały czas AAA, bo zawsze spłaci długi przez dodruk, a dla reszty już dawno powinno go utracić.

Tu chodzi o to, że bardzo możliwe, że świat wpadnie w stagflację. Można powiedzieć, że już jesteśmy w niej jedną nogą. Wzrosty na giełdzie w USA były spowodowane tylko i wyłącznie luzowaniem ilościowym polityki pieniężnej - programami QE1 i QE2. Wyłączyli QE i lecimy w dół. Najgorsze jest to, że bez drukowania dolarów gospodarka USA nie da sobie rady, ale drukowanie dolarów to nic innego jak transfery gotówkowe do USA. Traci cały świat, bo dolary mają wszyscy, a zyskuje USA. Ludzie mówią o obniżce ratingu - "Jaki jest tego sens skoro USA spłacą każdy dług przez drukowanie kasy?". To niestety może być jedyna droga, a ona wywoła olbrzymią inflację. Z drugiej strony pewnie słyszeliście, że niektórym państwom, w ogóle nie opłaca się wydobywać ropy po cenie poniżej $90/baryłkę. Gdzieś czytałem, że spadek ceny ropy poniżej tego poziomu spowoduje interwencję OPEC i zmniejszenie produkcji, a prawda jest taka, że bez tańszej ropy (w 2000r była po około $40) wzrost gospodarczy nie ruszy. Można powiedzieć, że świat jest w pułapce, a zadłużone państwa nie mają za co stymulować rozwoju gospodarczego, bo grozi to bankructwem. Nie stymulowanie rozwoju gospodarczego także grozi bankructwem. Przy drukowaniu dolarów w okropne kłopoty finansowe wpakuje się Japonia i Chiny, które mają ogromne ilości długu USA. W najgorszej sytuacji pieniądz przestanie być wart cokolwiek. Właściwie zostaje tylko Szwajcaria, Norwegia i złoto, ewentualnie srebro. Bank centralny Szwajcarii też już rozważa drukowanie pieniądza, żeby osłabić franka, a Norwegia, która kupę kasy inwestuje ze swojego funduszu, może sporo stracić na tym, że zewnętrzne waluty polecą w dół wobec korony.

Jedynym rozwiązaniem jest tu pobudzenie rozwoju gospodarczego na świecie innym sposobem niż drukowanie pieniędzy, co jest wielką zagadką. Kluczem wydaje się tutaj spadek ceny ropy lub znalezienie innego równie mobilnego źródła energii. Problem jest taki, że drugie wyjście także spowoduje spadek cen ropy, a nie wszystkim jest to na rękę i OPEC na pewno będzie temu przeciwdziałał.

Wydaje mi się, że jeśli chcesz w miarę bezpiecznie inwestować tzn, właściwie nie akceptujesz strat to wystarczy dywersyfikacja na 10 spółek i obligacje dające 10% rocznie. Raczej więcej niż jedna firma nie zbankrutuje w ciągu roku, więc ewentualnie powinieneś wyjść na zero.

Jeśli rozmawiamy o technice to to co pokazałeś na miesięcznym to formacja podwójnego szczytu którego zasięg to jakieś 65gr, a spadek z C do D jest potwierdzony zwiększonym wolumenem. To, że mamy przejęcia to plus, ale ile kasy trzeba będzie jeszcze wpompować w ATK i czy te przejęcia nie są za szybko to wielki znak zapytania. Zobaczymy jak Romanowi wyjdzie integracja i restrukturyzacja nowych nabytków.

Zgadzam się z przedmówcami, że wykazanie w sprawozdaniu zakupionych spółek może obniżyć wyniki boryszewa. Teraz jeśli nastroje na szerokim rynku będą dobre, to lecimy w górę, bo akcjonariat wierzy, że jest to tymczasowe i wyniki się poprawią. Jeśli nastroje będą złe to taki raport tylko dobije kurs.

Zastanawiam się nad kupnem papierów PCZ. Czy można gdzieś dostać jakieś ich raporty okresowe? Na ich stronie www nic nie widać. Ktoś z was wie skąd można dostać jakieś bliższe informacje o spółce?

Kurcze w całej Europie giełdy w góre, a u nas to jakoś niemrawo.

Bardzo dobrym przykładem państwa liberalnego jest Chile.

Podatek dochodowy CIT liniowy 17%, VAT 19%, prywatny system emerytalny (fundusze emerytalne) i prywatny system opieki zdrowotnej, zadłużenie to tylko 8% PKB. Dochodowy od fizycznych jest już bardziej skomplikowany - progresywny 0-40%

Ostatnio podniesiono CIT do 20% w 2010 i 18,5% w 2011 i 2012 z powodu trzęsienia ziemi, które zniszczyło kraj. Podoba mi się, że państwo gra tam fer i mówi obywatelom mamy chwilowo większe wydatki, więc musicie zapłacić więcej, a nie zadłuża się coraz bardziej.

Może wciąż jest tam podatek dochodowy, ale mimo to system podatkowy wydaje mi się, że jest zrobiony przejrzyście, a stawki są niższe niż w Polsce. Zadłużenie to 8% PKB, lecz warto zauważyć, że w Polsce dochodzi zadłużenie emerytalne, podczas gdy w Chile przyszli emeryci inwestują w gospodarkę grubą kasę.

SpartaN napisał(a):

Ja powiem lepiej 50% zarobionych przez nas pieniędzy wraca do państwa. Oczywiście podsumowując wszelkiej maści podatki, akcyzy itp.


Ja powiem jeszcze lepiej. 50% pieniędzy, które państwo płaci urzędnikom w budżetówce, też wraca do państwa.

Może, ktoś z was słyszał o dofinansowaniu do kolektorów słonecznych. Wyobraźcie sobie, że od pieniędzy, które dostaje się w ramach dofinansowania płaci się podatek od darowizny :]

Z Almą może teraz jest już lepiej, ale pamiętam, że w tamtym roku przynosiła same straty. Nie podoba mi się ich model biznesowy, myślę, że jest nieadekwatny do sytuacji makroekonomicznej. W tej chwili wiele osób przenosi się z zakupami do dyskontów, rekordy sprzedaży bije biedronka. Wiele rodzin ogranicza wydatki ze względu na wysokie raty kredytów hipotecznych, nie ważne czy w frankach czy złotych (stopy także poszły w górę). Alma jest na przeciwnym biegunie, oferuje duży wybór, wiele produktów klasy premium, ale po wysokiej cenie. Wydaje mi się że jak na razie będzie ciężko, choć może jakaś restrukturyzacja, czy redukcja kosztów (bo jednak coś tam teraz zarabia) zrobi swoje.

Idea TFI i Quercus spadły w obliczu spadku WIGu. Spadki na giełdzie powodują, że mniej osób kupuje jednostki funduszy, więc mniej zarobią. Przyjdzie hossa to te spółki wzrosną.

Tu nie ma linii przerywanych, to jest miniaturka kliknij na nią i będziesz miał ciągłe ;)

O częściowym bankructwie Grecji już tyle się mówi, że myślę że jest to wliczone w cenę. To że USA nie reagują negatywnie na takie informacje można tłumaczyć tym, że co najmniej od kilku miesięcy ekonomiści uważają, że Grecja już zbankrutowała, tylko członkowie eurostrefy boją się do tego przyznać. Możliwe, że rynki nawet odreagują spadki po ogłoszeniu częściowego bankructwa (nie wiem czy chodzi ci tu o wykup obligacji po niższej cenie czy coś innego). Obecna sytuacja, gdy strefa euro cały czas płaci nowe transze pomocy, a poprawy nie widać jest najgorsza z możliwych. Jest prawdopodobne, że po tym bankructwie, obniżeniu oprocentowania pomocy z Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego i kolejnej transzy ten kraj w końcu wyjdzie na prostą. Warto tutaj zwrócić uwagę na to, że obniżenie oprocentowania dotyczy także innych państw, które tą pomoc otrzymały. Można to nazwać prewencją.

Mi nie chodzi o ten kanał spadkowy, tylko o to czy się teraz z niego wybijemy, bo wg mnie jest to możliwe. Mimo to dobrze, że zwróciłeś na to uwagę. Ewentualnie następne wsparcie w okolicach 2600 i tam dopiero byłaby prawdziwa obrona hossy.

Rysunek do mojego poprzedniego posta (FW20U11, skala log, świeczki dzienne):


kliknij, aby powiększyć


Powyższe trzy strzałki są równe. U góry widać formację głowy z ramionami (wysokość RGR - strzałka 1), jej zasięg (strzałka nr 3) to 2650. Strzałki 2 i 3 to równe fale spadkowe Eliotta.

Co myślicie o tych wzrostach? To początek zmiany trendu, czy jutro studzenie zapału? W sumie technicznie wszystkie formacje spadkowe - równość fal Eliotta i przedstawiony tu na forum RGR właśnie się zrealizowały na 2650 (wykres FW20U11). Są chyba dwa scenariusze, albo następne plotki i studzenie nastrojów - jutro korekta, albo wieczorem jakieś oficjalne info, że jest plan i to dobry i jutro wzrosty z luką.

Czytałem cały wątek i zgadzam się z osobami wypowiadającymi się na forum, że brakuje nam specjalistów w państwie.

Co powiecie, żeby rok przed następnymi wyborami stworzyć partię polityczną, partię specjalistów? Gdyby zebrać kilka osób, liderów, napisać liberalny gospodarczo program partii i przyjmować ludzi do partii na identycznej zasadzie jak rekrutacja do firmy - liczy się doświadczenie i wykształcenie, a nie znajomości powiązania itd.

Tu ważna jest reklama informacyjna
"Jeśli jesteś specjalistą z zakresu ekonomii/prawa/zarządzania, masz doświadczenie w pracy przy dużych projektach dołącz do elitarnego grona i zmień Polskę. Poszukujemy najlepszych. Stowarzyszenie Nowa Polska." Ważne jest, aby naprawdę nawiązać współpracę z elitą tego kraju przy okazji informując opinię, że jest to organizacja złożona z całkowicie nowych osób, a nie jakieś przegrupowanie w polityce.

Należy potraktować partię jak korporację, w której są stanowiska obsadzone przez specjalistów i dział marketingu/PR do komunikacji z opinią publiczną i mediami. Dodatkowo liderów-założycieli partii możnaby oddzielić od samej partii - taka jakby rada nadzorcza - uchwala statut, program partii, rozlicza członków z jego realizacji, jeśli partia jest u władzy, wyznacza wytyczne lecz nie bierze udziału w bezpośrednim rządzeniu.

Rozumiem, że wiele, a nawet większość osób, naprawdę dobrych specjalistów jest całkowicie niezainteresowanych polityką, można nawet powiedzieć, że omija ją szerokim łukiem. Ta koncepcyjna partia komunikowałaby się z opinią publiczną przez dział PR. Osoby, które znalazłyby się na stanowisku premiera, czy prezydenta na pewno musiałyby zaangażować się w politykę, ale reszta mogłaby kierować dziennikarzy właśnie do działu PR. W rządzie byliby specjaliści wykonujący swoją pracę, nie pokazujący się w telewizji, a z mediami partia komunikowałaby się przez kilka osób z PR specjalnie do tego przeznaczonych.

Wydaje mi się, że dokładnie tego brakuje w organizacji partii politycznych. Jest tysiące ludzi, którzy ładnie się uśmiechają i dobrze gadają, aby zająć stołek. Jeśli partia dojdzie do władzy pojawia się dezorganizacja. Zmienia się po prostu specyfika działania. W tym momencie potrzeba specjalistów. W tej chwili ludzie, którzy przez kilka lat tylko gadali i dobrze wyszedł im marketing muszą zacząć działać w dziedzinach całkiem odmiennych. Druga sprawa jest taka, że osoby, które powinny pracować nad reformami są absorbowane przez media/wywiady/kłótnie międzypartyjne. Trzeba zauważyć, że absorbuje ich to co robili przed podjęciem władzy. Są do tego przyzwyczajeni, do tej pory się tym zajmowali, może jest to dla nich ciekawsze, więc trudno się dziwić, że zajmują się tym w większym stopniu niż rządzeniem.

Podsumowując, kto inny powinien pracować w rządzie i kierować reformami, a kto inny zajmować się wizerunkiem partii, informowaniem opinii publicznej, negocjacjami z innymi ugrupowaniami, czyli tak zwaną polityką, jeszcze inne osoby powinny patrzeć na to wszystko z boku z dystansem i nadzorować, czy wszystko idzie w kierunku realizacji programu partii. W tej chwili rola polityka to wszystkie powyższe funkcje, lecz najbardziej skupia się on na części PR, zapominając o reszcie, bo właśnie to daje mu władzę. Problem jest w wykorzystaniu tej władzy dla dobra kraju...

Po takim wzroście musi być korekta, przynajmniej do 11,50. Nic tu nowego nie widać i frustraci mogą wykorzystać zwyżkę do wywalania. Obrót po przeczytaniu rekomendacji mogła zrobić jedna osoba, która uznała ją za wiarygodną; reszta się do niej przyłączyła.

No nie wiem czy tańsze. Gdy policzy się punkty swapowe naliczane codziennie to koszt takiej inwestycji nie będzie taki niski. Środki z kredytu możesz wpłacić, albo na lokatę, albo na obligacje skarbowe/korporacyjne, więc różnica w oprocentowaniu nie wyjdzie taka duża. Ja bym się rozejrzał za pożyczką hipoteczną na dowolny cel chociażby po to, żeby porównać koszty. Kredyt ma jeszcze tą zaletę, że od tak przeprowadzonej krótkiej sprzedaży nie zapłacisz podatku Belki. Jest jedna wada, od takiej decyzji w przeciwieństwie do foreksu nie ma odwrotu.

Ale wiesz że w wykresach XO rekomendacje są zmieniane, gdy słupek przebija poprzednie maksimum/minimum? To oznacza, że rekomendację na sprzedaj będziesz miał gdy kurs przebije w dół 7,60. Do tego czasu bez zmiany rekomendacji możesz stracić 20%.

Popatrz na dłuższy okres np 9 miesięcy i zobaczysz, że słupki spadków przeplatają się z słupkami wzrostów, a najczęściej jedne to co najmniej połowa drugich. Jeżeli teraz kółka mają pokryć połowę krzyżyków to kurs dojdzie do 8,80-9zł, więc spadnie o 6%.

Z tego względu uważam, że analiza podanych przez ciebie wykresów XO nie jest w tej chwili argumentem za wzrostami, choć jest argumentem za ewentualnym skupem akcji po 9zł.

Niski free float też nie jest argumentem za trzymaniem akcji, raczej przeciwko. Im niższy FF tym łatwiej mały inwestor może wpłynąć na kurs. Przytoczyłeś przykład wywalania przez fundusze. Tutaj wystarczy, że zacznie wywalać osoba mająca dużo mniej akcji i efekt będzie ten sam. Wydaje mi się, że dysponując akcjami za 200k dałoby się zbić kurs do 9zł w ciągu jednego dnia, może nawet niżej przy takich nastrojach na giełdzie. Mimo wszystko fundusze podejmują raczej bardziej przemyślane decyzje.

W przypadku Marvipolu jest ten plus, że firma jest dość zdrowa fundamentalnie i ja bym raczej przy inwestowaniu w tą spółkę zwracał uwagę na fundamenty, ale tak jak wcześniej mówiłem wydaje mi się, że jest trochę drogo. Zobaczymy co na to rynek ;)

Jeśli chodzi o skup, to kij ma dwa końce, ja bym nie chciał zostać po skupie z akcjami o tak małym FF.

Kod:
[mod:usunięto zdanie niezgodne z regulaminem]

W ostatnim komunikacie widać, że w piątek 90% i tak bardzo małego obrotu to był skup akcji. Prawda jest taka, że jeśli reszta nie będzie chciała kupować po takich cenach to dom maklerski skupujący akcje dla marvipolu też nie będzie przepłacać i cena będzie lecieć w dół. Po wskaźnikach fundamentalnych widać, że jest drogo.

Wrzuć linka to przeanalizujemy analizę ;). To, że jest rekomendacja nie oznacza, że cena będzie kiedykolwiek osiągnięta.

Krytyka jest potrzebna. Dużo lepiej jest doświadczyć innych punktów widzenia teraz niż przekonać się o nieprzewidzianych sytuacjach na własnej skórze ;)

Do RGRa nie miałbym żadnych wątpliwości gdyby nie to, że linia szyi jest chyba trochę za bardzo nachylona. Mimo to dzisiejsze spadki bardzo dobrze wpisują się w tą formację. Ostatnie wzrosty w Ameryce były naprawdę duże, a to może spowodować korektę na tamtym rynku i dodatkowo pociągnąć GPW w dół. W takiej sytuacji RGR ma szansę się zrealizować.

Frank szwajcarski to specyficzna waluta. Ze względu na to, że inwestorzy uważają ją za bezpieczną może jeszcze podrożeć w razie dalszych problemów z Grecją, albo spaść w razie poprawy sytuacji. To jest czysta spekulacja. Ja wolałbym się raczej skupić na pewnym zysku z nie mojej kasy Angel, więc wybieram kredyt z najniższym oprocentowaniem. Jeśli ktoś spekuluje wzrosty czy spadki to chyba lepiej, żeby zamiast brać kredyt po prostu zajął odpowiednią pozycję na kontraktach i na jedno wyjdzie.

Z tym bankiem na Białorusi bym uważał. Tam sytuacja jest naprawdę nieciekawa, ich rubel jest właściwie nic nie warty. No, ale np obligacje MWTrade, których emisja ma być niedługo są raczej dobrą opcją, tyle że raczej nie będą notowane na Catalyst.

Czyli na Foreksie płace punkty swapowe. Już przeliczyłem, że mi się to nie opłaca, ale są jeszcze kontrakty na waluty na GPW. Na nich chyba nie ma punktów swapowych.

Z silną wolą to bywa różnie zwłaszcza przy tak dużej gotówce i okresie 20 lat w którym jest pewne że zaliczę kilka hoss i bess. Dlatego dużo lepiej jest kupić obligacje korporacyjne do których taka silna wola nie jest tak bardzo potrzebna.

O punktach swapowych nie pomyślałem. Jeśli chodzi o spread, to może coś ruszy z tą ustawą odnośnie zapewnienia możliwości spłacania rat w walucie. Stopy procentowe nie są pewne, lecz wydaje mi się, że skoro kredyt ma zmienne oprocentowanie, to wystarczy kupować obligacje ze zmiennym oprocentowaniem. Wiadomo WIBOR i LIBOR na EUR to nie to samo, ale koniunktura na rynkach jest podobna, więc powinny się podobnie zachowywać.

Dywersyfikacja ważna sprawa, lecz zauważyłem, że ceny obligacji na catalyst są najczęściej 1,5-3% wyższe od nominalnych. Chyba warto więc uczestniczyć w emisji pierwotnej, ewentualnie potem stopniowo dywersyfikować zamieniając większość posiadanych obligacji na obligacje innych emitentów. Druga opcja to kupno obligacji w emisji pierwotnej, a następnie sprzedaż na catalyst po te 102%+pierwszy kupon, a potem uczestnictwo w następnej emisji pierwotnej. W pół roku raczej nikt nie zbankrutuje więc ryzyko nie jest duże.

Powiedzmy, że zamierzam kupić mieszkanie, ale mam na to kasę. Rozważam taką opcję, żeby pomimo, że mam kasę na zakup mieszkania, jakieś 250000zł wziąć kredyt hipoteczny na nie, a kasę zainwestować w obligacje korporacyjne kupowane na rynku pierwotnym. Z tego co się orientowałem kredyt w EUR ma oprocentowanie w tej chwili czasami tylko 4%. Oczywiście zamierzam zabezpieczyć się na kursie EURPLN na kontraktach na rynku forex. Szacuję, że wystarczy dźwignia 1:20. Biorąc pod uwagę, że z obligacji będę miał jakieś 9% rocznie wychodzę na plus. Co myślicie o takiej strategii? Jak oceniacie jej ryzyko?

Informacje
Stopień: Elokwentny
Dołączył: 29 lipca 2010
Ostatnia wizyta: 13 marca 2020 17:07:16
Liczba wpisów: 274
[0,07% wszystkich postów / 0,07 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,197 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +159,06% +31 812,36 zł 51 812,36 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło