pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

vladinho

vladinho

Ostatnie 10 wpisów
kubax napisał(a):
vladinho napisał(a):
_olo_ napisał(a):


Analizując ten silnik przez pół roku (dla przykładu) studio 11bit mogłoby spokojnie wkroczyć do świata gier AAA. Mniej więcej na zasadzie różnic między Lords of the fallen a Dark Souls, gdzie trochę kiczowata i pozbawiona klimatu IP sprzedaje się w miarę dobrze i odcina kupony z zerżniętego pomysłu.


Akurat wiele gier AAA powstaje na silniku Unreal Engine który jest "darmowy", płaci się % od sprzedaży gry. Powstaje na nim masa topowych gier, zresztą technologie które odpowiadają za różne symulacje w grze itp, to najprawdopodobniej technologie zewnętrzne zaimplementowane do red engine, a nie jakieś pionierskie rozwiązania redów ;). Niektóre firmy same piszą sobie silniki graficzne, żeby nie być uzależnionymi od jakiegoś zewnętrznego developera.

Wydaje mi się, że red engine ma wartość w ręku twórcy, używanie tego raczej jest bez sensu z punktu widzenia innego studia, nie za mln $


red engine to nie jest tylko silnik graficzny, ja rozumiem, że tu na forum dominuje czytanie i wyrywanie z kontekstu jednego zdania, bo wcześniej masz:

Cytat:
Zwróć uwagę, że sklepy w cyberpunku są identyczne jak wiedźminie, rekacje npc - także identyczne, włóczące się w kółko postacie są takie same w cp jak w wiedźminie - różnią się tylko teksturami.
Oznacza to, że ktoś kupił engine, na którym chodzą obie gry - detekcja kolizji, interakcja z otoczeniem, plus symulacja życia miasta na którą dostali dofinansowanie.


To jest silnik obsługujący przede wszystkim mechanizmy gry - tworzenie się questów "randomowych", mechanizm kończenia questów, losowanie przedmiotów i ich statystyk, statystyki postaci, itd. itp., sklepy, interakcje, cechy przedmiotów. To wszystko jest ułatwieniem dla programistów cdr od drugiej części wiedźmina - mogli się spokojnie skupić na fabule przy W3.

Tak jak Cigames kiedyś zapłacił za silnik gry lords of the fallen - jak już wcześniej podałem przykład, tak znacząco mniejsza firma od cdr mając gotowy silnik mogłaby przygotować klona wiedźmina i to nie na zasadzie kopii gry a przy niewielkich zmianach zrobić grę typu for honor, itp.

ps. nie rozumiem tej dyskusji, bo powtarzam argumenty które już wskazałem na ostatnich dwóch stronach...

Zagrożeniem w takiej sytuacji dla cdr, jest przesycenie rynku podobnymi grami/mechanizmami w grach, co może wpłynąć na słabszą ewentualną sprzedaż wiedźmina 4 czy też jakiegoś dodatku jeśli był planowany.

@Pivovarit
Zgadzam się, sam red engine nie jest cudem natury i jest już za stary biorąc pod uwagę opinie krytyków z YT, sam jestem zaskoczony, że po tylu latach (od wiedźmina) użyli tego samego silnika i tu zacytuję - nie mogę pójść do sprzedawcy hotdogów i kupić hotdoga - to mała pierdółka a jednak urealnia granie. W silniku mają to pewnie tak zrobione, że musieliby dodać kategorię sprzedawcy (jak armourer/swordsman w W3) i w inventory musiałaby być wydzielona oddzielna zakładka na hotdogi ;)

baks napisał(a):


Poczytaj sobie jak wygląda praca nad grą .... co każdy pracownik ma mieć na laptopie całe repo gry .... czy co ... jak Ty sobie to wyobrażasz ...?
Prace indywidualną to może mieć jakiś rzemieślnik ale nie ludzie kodujący grę.


ehh, Baks.
Nie całe repo gry - ale modułu przy którym pracujesz - jak najbardziej,
w profesjonalnej firmie zanim scalisz swoją gałąź zmian z masterem to i tak zmiany powinny przejść refactoring. To nie ma znaczenia, czy przyjedziesz z nimi i podłączysz się na miejscu, czy masz wystawiony tunel i możesz to obsłużyć zdalnie - w momencie podłączenia przez tunel masz odcięty internet i widzisz tylko sieć wewnętrzną firmy - przykładowy schemat masz narysowany kilka stron wcześniej.

Jeśli pracujesz na dobrze skonfigurowanym komputerze to i tak bez postawienia tunelu nic na nim nie zrobisz, a swoją prywatną pocztę musisz odebrać na drugim komputerze lub telefonie, co nie wyklucza, że na pocztę firmową spam nie przychodzi.
Natomiast najczęstsze problemy w takich sytuacjach
- to zła wola pracownika
- pomoc aktualnego pracownika przy złej woli znajomego byłego pracownika
- zła wola osoby mieszkającej z pracownikiem posiadającym dostęp zdalny do sieci wewnętrznej firmy

Nie chce mi się wierzyć, że cdr nie stosuje ogólnych standardów bezpieczeństwa, nie ma to znaczenia, że to "tylko" firma przygotowująca gry - zatrudnia około tysiąca pracowników z całego świata, z niektórymi kontakt jest tylko parę razy w roku i tylko przez konferencję video, więc...

_olo_ napisał(a):
Załóżmy, że kupię sobie ten kod i co mi z tego? Z grafik nie skorzystam, bo od razu będzie wiadomo. Wydać 7mln USD ,żeby mieć gierkę tylko dla siebie i ją dowolnie modyfikować to dla mnie przesada? Powiedzmy, że znając dane finansowe np. wiedząc kto ile zarabia ewentualnie łatwiej byłoby podkupić pracownika.
Ktoś może napisać jakie mógłbym odnieść z zakupu kodu gier korzyści?


Zwróć uwagę, że sklepy w cyberpunku są identyczne jak wiedźminie, rekacje npc - także identyczne, włóczące się w kółko postacie są takie same w cp jak w wiedźminie - różnią się tylko teksturami.
Oznacza to, że ktoś kupił engine, na którym chodzą obie gry - detekcja kolizji, interakcja z otoczeniem, plus symulacja życia miasta na którą dostali dofinansowanie. Owszem, potrzeba grafików, autorów questów żeby przygotować nową wersję - może nie wiedźmina ale może np. arturiańską wersję poszukiwań świętego graala - na działającym silniku, po drobnych modyfikacjach oczywistych podobieństw (wspomniane sklepy).
Analizując ten silnik przez pół roku (dla przykładu) studio 11bit mogłoby spokojnie wkroczyć do świata gier AAA. Mniej więcej na zasadzie różnic między Lords of the fallen a Dark Souls, gdzie trochę kiczowata i pozbawiona klimatu IP sprzedaje się w miarę dobrze i odcina kupony z zerżniętego pomysłu.

pivovarit napisał(a):
vladinho napisał(a):
Zupełnie nie rozumiem Twojego argumentu o braku dostępu do internetu dla programisty. Programista, który przychodzi do pracy ma posiadać wiedzę i wszystko ma określone w ramach danego projektu, włącznie z nazewnictwem zmiennych ;P. Jak sobie nie radzi, to ma szkolenia albo dokształca się poza pracą.


Dla swojego zdrowia psychicznego postanowiłem uznać, że to był sarkazm

Ale tak ogólnie to:



niestety nie, ponad 20 lat pracy w branży.... to tak a propos

Cytat:
Ciekawie się czyta te wyobrażenia ludzi odnośnie tego jak takie rzeczy powinny wyglądać. Zwłaszcza wtedy, kiedy widać, że ktoś wysysa sobie to wszystko z palca.


korporacja to jest korporacja, jak Ty sobie to wyobrażasz, że taki pkobp pozwoli sobie na wynajęcie programisty na pół roku i potem gość zaniesie kod scoringu kredytów do idea banku, albo projekt nowego produktu ?

swiezaczek napisał(a):
To tymbardziej śmiesznie brzmi ta propozycja odłączenia internetu pracownikom :D


brak dostępu do internetu w korporacjach to jest standard, w szczególności w firmach przygotowujących oprogramowanie, bo podpisujesz umowę taką, jakbyś pracował w bunkrze, szczególnie jeśli przetwarzasz dane osobowe. Nie ma żadnego podłączania usb, zabierania kodu do domu, pracować zdalnie możesz, ale dostęp do internetu masz na drugim komputerze albo telefonie.
Zupełnie nie rozumiem Twojego argumentu o braku dostępu do internetu dla programisty. Programista, który przychodzi do pracy ma posiadać wiedzę i wszystko ma określone w ramach danego projektu, włącznie z nazewnictwem zmiennych ;P. Jak sobie nie radzi, to ma szkolenia albo dokształca się poza pracą.

Baks napisał(a):
No wygląda, że się już rozmyślił i wycofał .... d'oh!
Wy tak na poważnie .... czy sobie jaja robicie - czytając takie wpisy człowiek nie może nie spaść z fotela i turlać się ze śmiechu .....


Oj Baks :), daj spokój z tym "turlaniem się",
Elon stylizuje się tutaj na Johhniego Silverhand'a, który właśnie wykonał udany zamach na "Melvin tower" - ciemiężcę ulicznych inwestorów.

Tak z boku to rzeczywiście wygląda groteskowo, bo kupujący odpuścili po tym jak Melvin wyszedł z krótkiej pozycji.
Chociaż może to tylko przypadek ? Jeden fundusz przełożył akcje drugiemu w ramach parasola, żeby ten bardziej medialny mniej stracił, gdybanie, przy dziennych obrotach 2 mld zł na jednej spółce co przekracza o 100% dzienny obrót całego wig20 bez tej spółki, to jest to gra nie na nasze głowy...


xazer napisał(a):

W 2021 sprzedanych zostanie ponad 30 milionów konsol nowej generacji. One mają SSD i wydajne GPU. Jakiś procent nabywców kupi CP2077, gdy w drugiej połowie roku wyjdzie wersja na nie zoptymalizowana. To daje kilka milionów sprzedaży. Do tego sprzedaż na PC, z którą nie ma problemów. Czy to samo w sobie nie wystarczy?


Witcher 3 też tak się sprzedaje, tyle, że po 40 zł... Niestety sprawa sprzedaży na konsolach jest już przegrana, sprzedaż w czasie owszem będzie działać, ale nie po nominalnej cenie a po jej połowie czy też 1/4. RDR2 po roku było oferowane z 30-40% zniżką, a i tak nie sprzedawało się już na konsolach w takich ilościach jak piszesz - dokładne dane są w moim poście z piątku, dodatkowo ledwo w nich widać premierę na PC, która była średnia w stosunku do konsolowej.
To też oznacza, że gracze kupują grę tam gdzie jest dostępna na narzędzie, które posiadają. Nie było na konsolach to kupili na PC.
Czekanie na ponowną premierę CP na konsolach z nadzieją, że to nagle nakręci sprzedaż to czekanie na cud.



1ketjoW napisał(a):
Ktoś tam się spodziewał wycofania gry ze sklepu Sony. Dane na forum.


W listopadzie ????? Na moment kiedy Noble podało 18mln do końca roku ?
Poza tym akurat Noble podałem jako przykład po przesunięciu terminu premiery, tak samo jak po premierze tak i po przesunięciu terminu inni brokerzy update'owali rekomendacje.

Cytat:
CP miał tylko 3 tygodnie sprzedaży w 2020 r. (w tym przerwę Świąteczną Bożego Narodzenia i okres urlopowy) Maupa w niebieskim zwróciła na to uwagę. Moim zdaniem miała rację, bo jej wpis odnosił się do sprzedaży pudełkowej, a aircanada odniósł się do sprzedaży ogółem z prognozą 60-70%. Pandemia też dorzuciła swoje w związku z ograniczenimi w handlu sprzedaż pudełkowa CP nie mogła być wysoka w okresie 10 dni do Świąt.


dobrze, przykład uwzględniający pudełka sprzed pandemii:

en.wikipedia.org/wiki/Red_Dead...

Cytat:
The game had shipped 23 million copies by December 2018,[138] 24 million by March 2019,[139] 29 million by December 2019,[140] 31 million by March 2020,[141] 32 million by June 2020,[142] and 34 million as of September 2020.[143]


I to że RDR2 miało premierę wcześniej niewiele zmienia bo:
Cytat:
Red Dead Redemption 2 had the largest opening weekend in the history of entertainment,[135] making over US$725 million in revenue in three days, and over 17 million copies shipped in total in two weeks


czyli 2 tygodnie sprzedaży to już jest 60% tego co poszło prawie w półtora roku...

1ketjoW napisał(a):
Ja nie mam obowiązku szukać źródeł informacji jakie ktoś podaje. Szanujmy swój czas. Nie biorę więc Twoich rad do siebie. Zwyczajnie nie masz czasu sprawdzać każdej informacji jaką ktoś poda.

Jak widać na dzień dzisiejszy prognoza Noble poszła do kosza. Tyle komentarza w kwestii drugiego mojego pytania.


Absolutnie masz rację, dlatego pisałem, żebyś nie brał tego do siebie. Natomiast @Aircanada podał dane, które są tu ogólnie znane na forum (albo były znane kiedy postów na dzień pojawiało się znacznie mniej i dało się je czytać dość szybko nawet z kilkudniowym opóźnieniem).
Natomiast co do drugiej części i wyrzucania do kosza, to zaraz po premierze tak jak i pozostali brokerzy Noble wydał update rekomendacji - nikt nie spodziewał się wycofania CP z PSstore i wina leży tu jednoznacznie po stronie spółki.
w updacie spodziewane są wartości 15,5mln sztuk do końca 2020 (co już wiemy, że tym razem niedoszacowali) oraz trochę ponad 23 mln w ciągu roku.

Parytet sprzedaży 2020-2021 został jednak zachowany. To co napisał Aircanada 60-70% sprzedaży w ciągu 4rech pierwszych tygodni sprawdza się dla większości dużych tytułów, stąd można to wręcz traktować jako wskaźnik tendencji graczy.

1ketjoW napisał(a):
aircanada15 napisał(a):
Mylisz się Maupo. Bazując na doskonałym marketingu i poziomie preorderów, od Cyberpunka oczekiwano, że w pierwszych kilku tygodniach uzyska nawet 60-70% całkowitej sprzedaży na przestrzeni roku.


Mam dwa pytania:

Jakiej daty premiery dotyczyły prognozy i kto je sporządził?

Czy znasz na rynku gier AAA jakąś grę która spełnialaby założenia tej prognozy?

Pytam z czystej chęci pogłębienia swojej wiedzy.


@1ketjoW,
nie bierz tego do siebie, po prostu napiszę tak, żeby każdy mógł sobie poklikać, pozaglądać posprawdzać, bo to nie jest trudne, a Stockwatch dodatkowo to ułatwia.
Po kolei:
1) w serwisie Stockwatch.pl należy wyszukać spółkę cdprojekt
2) oprócz podstawowych informacji o spółce, notowań, raportów jest zakładka "REKOMENDACJE"
3) rekomendacji jest multum, ale najlepiej wybrać te, które zostały opracowane po przesunięciu terminu premiery - w ostatniej kolumnie jest link do pdfa.

I odpowiadając na Twoje pierwsze pytanie, cytat z Noble z rekomendacją na 415zł

Cytat:
zakładamy iż Cyberpunk 2077 sprzeda się w IV kwartale 2020r. w nakładzie 18,8 mln egzemplarzy
pamiętając, iż w przypadku premiery Wiedźmina 3, 90 proc. sprzedaży w kwartale premierowym
przypadło na pierwsze 4 tygodnie. Prognoza sprzedaży w ciągu 12 miesięcy po premierze wynosi
27 milionów kopii.


Niestety drugie pytanie jest nieoczywiste, bo nie wiem czy wątpisz w prognozującego, czy w to, że produkt jest trudny do sklasyfikowania.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że na polskim rynku nie ma gry o złożoności zbliżonej do CP, więc "nasi" analitycy mają tu dość ograniczone doświadczenie - co do jakości ich prognozowania to o kursie nie będę deliberował, ale rozkład sprzedaży prognozują coraz lepiej z każdą średnią czy dużą grą, która robi szum.

halflife napisał(a):
vladinho napisał(a):


Cytat:
Najwięcej, bo aż 1,9 mld dolarów przyniosło twórcom "Call of Duty: Modern Warfare". Na kolejnych miejscach znalazły się: "FIFA 20" (1,09 mld), "GTA V" (911 mln), "NBA 2K21" (889 mln), "NBA 2K20" (771 mln), "Call of Duty: Black Ops Cold War" (678 mln), "Animal Crossing: New Horizons" (654 mln), "Cyberpunk 2077"(609 mln)


wynika, że taka całkowicie odtwórcza fifa, gdzie co roku sprzedawane jest praktycznie to samo a najwięcej emocji budzi zmodyfikowany plik tekstowy z charakterystyką poszczególnych piłkarzy mając 2 miesiące więcej zarabia 2 razy więcej niż tytuł wydany po 6ciu latach od ostatniego AAA tej spółki. Słabo..., to do czego to porównać ?



To jest FIFA 20, a nie FIFA 21 wydana w październiku 2020.


Masz rację, zwracam honor użytkownikowi @Maupa_w_niebieskim, nie będę drążył kwestii preorderów,
ale zwróćcie uwagę na steam, tuż za CP2077 jest RDR2 w niewiele niższej cenie o rok starsza gra, to chyba zamyka prognozy o sprzedaży cyfrowej niwelującej brak dostępności w PS Store.

Nie chcę się znęcać nad kibicami CDR przed weekendem, ale czy zakładaliście scenariusz, że powrót CP do PSStore będzie się wiązał ze zniżką na dzień dobry ? -10%, - 20% ?

Maupa_w_niebieskim napisał(a):
Jako, że ranking o którym wspomina @aircanada dotyczy roku 2020 mniemam iż obejmuje on okres pełnego roku kalendarzowego. Czyli na jego wynik złożyły się tytuły pudełkowe które można było kupić np w styczniu czy marcu 2020 a także Cyberpunk, który można było kupować bodajże od 10 grudnia 2020. Mocno to zaburza obraz popytu/preferencji konsumentów. Porównujmy jabłka do jabłek a gruszki do gruszek. BTW wygrana FIFA21 w 4 dosyć ludnych krajach z których mieszkańcy 3 mają świra na punkcie piłki nożnej naprawdę nie powinna być zaskoczeniem.


tak, możesz mieć rację - tylko w innym kontekście.

z linka polygamia.pl/cyberpunk-2077-za...

Cytat:
Najwięcej, bo aż 1,9 mld dolarów przyniosło twórcom "Call of Duty: Modern Warfare". Na kolejnych miejscach znalazły się: "FIFA 20" (1,09 mld), "GTA V" (911 mln), "NBA 2K21" (889 mln), "NBA 2K20" (771 mln), "Call of Duty: Black Ops Cold War" (678 mln), "Animal Crossing: New Horizons" (654 mln), "Cyberpunk 2077"(609 mln)


wynika, że taka całkowicie odtwórcza fifa, gdzie co roku sprzedawane jest praktycznie to samo a najwięcej emocji budzi zmodyfikowany plik tekstowy z charakterystyką poszczególnych piłkarzy mając 2 miesiące więcej zarabia 2 razy więcej niż tytuł wydany po 6ciu latach od ostatniego AAA tej spółki. Słabo..., to do czego to porównać ?

To miała być gra, która nie będzie grą roku a grą dekady - nie jest nią, pozostaje pytanie czy załapie się na grę roku...

d2fan napisał(a):
Skomentuje to stopką @baksa: a każdy jest mądralą ....po fakcie...
Ja się skupiam na przewidywaniu przyszłych ruchów.


help no właśnie widzę bandhead
Dodam tylko, że fundamentalnie - jak piszesz, to nie było przesłanek do notowań powyżej 400 zł.
Myślisz, że kurs na poziomie 250 zł jest zaniżony, bo jest blisko minimum notowań z całego ostatniego roku i zaraz urośnie bo tak sobie życzysz ?

Nie będę szafował mądrościami Baksa, po prostu idź kup lotka - Twoje przeczucie jest warte więcej niż latami zbierana wiedza - gratuluję z góry thumbright

Kurs cały czas jest rejonie zeszłorocznych minimów, a tu niby codziennie "jankesi" kurs wyciągają i mamy niby sesję odwrotu 3some
Czemu nikt z bankierowych naganiaczy, którzy niedawno zadomowili się na tym forum nie poświęci chociaż chwili, żeby sprawdzić co to jest obrót, wolumen, nie posłucha szanownego moderatora, że swoją wypowiedź o sesji odwrotu trzeba uzasadnić ("jankesi kupują" albo "dla mnie to sesja odwrotu/załamania" to nie są merytoryczne wypowiedzi),
tylko tak zbankierować wszystko, żeby poprawić sobie samopoczucie na chwilę Sick .

Niecały tydzień temu, jak na dłoni było widać gdzie jest rejon oporu i czym się kończy hurra-optymizm to już 3 spadkowe sesje wystarczą, żeby zaczynać od nowa i ogłaszać sesję odwrotu Anxious
Doprawdy, chociaż nie jest możliwe policzenie tego co pisał @Lerom 2 dni temu, to mam wrażenie, że nasza ulica sama się prosi o straty na tej spółce.

Le rom napisał(a):
angry3 Tu nasuwa mi się pytanie - ile środków (pieniędzy) w kraju przybyło a ile z kraju ubyło -przy rajdzie kursu akcji CDP do szczytu (MC~40 mld zł) do stanu (MC~24 mld zł ) a być może (MC~4 ??).
Oto jest pytanie. Wprawdzie I.K.N. ma ok. 30% i jakieś 25%fundy, ale reszta to ok.45% kapitału CDP- co daje partycypacje w ubytku ponad 7 mld zł (a może to być 16 ??). Wprawdzie cała sprawa frankowiczów to strata dla kraju ponad 50 mld zł - to widać tu skalę drenażu kapitału krajowego.

szco napisał(a):
Coś się nie umieją zdecydować, czy shortować czy nie. Niedawno zamykali shorty. Swoją drogą, ogólnie w rejestrze przybyło shortów ostatnio na polskie spółki. Ciekawe.


Nie dziwota, wig20 ma za sobą spory wzrost a wig całościowy to już w ogóle. Spodziewane jest umocnienie dolara co nie jest korzystne dla rynków tzw. wschodzących (chociaż nas już wycięli z tego indeksu, to nadal pokrywamy się z nim korektami).
To raczej pokazuje tylko, że krótka sprzedaż stała się bardziej popularna (niższe prowizje, lepsza obsługa klienta)

lesgs napisał(a):
Dlatego jestem skłonny przypuszczać, że gra w dłuższym terminie przyniesie ŚREDNIE zyski, i będzie ŚREDNIO popularna. Jej pozycja na rynku będzie ŚREDNIA i trwałość jej popularności nie przekroczy PRZECIĘTNEJ.


Pomimo tego, że wiele argumentów (o samej grze) świadczy o tym, że gra jest odtwórcza a dema naobiecywały cuda w stosunku do głupiej ai i braku cyklu życia "chodzących po ulicach zombie" a także poniżej poziomu największych tytułów (bardzo dobry przykład = porównanie sklepu w RDR2 a w CP w linku, który przesyłałem w sobotę).
To sprzedaż gry póki co jest świetna - pomijając preordery (klienci kupowali obietnice a nie stan faktyczny), to już od momentu, kiedy było wiadomo że "coś z grą jest nie tak" to kupiono 5 mln sztuk i to bez sklepu playstation przez 10 dni! (nawet więcej kalkulując oddane preordery).
To nie jest tak jak z gwintem, że wrzucili tytuł na przesycony rynek, tylko wydaje się, że tematyka ogólnie nazywając ją futurystyczno-kryminalna ma wzięcie i gracze są w stanie wybaczyć przeniesienie gro rozwiązań z wiedźmina 3 do przyszłości.
Tak jak teraz da się grać w wiedźmina i nikt nie robił filmików jak postacie w mieście kręcą się w kółko, tak da się grać w CP, tylko pojawiają się filmiki - bo przecież CDR naobiecywał, że to będzie wyższy poziom, a działa to tak samo jak w grze sprzed 6ciu lat.
To może oznaczać, że gra będzie się nadal sprzedawać dobrze (ale gorzej niż pierwotnie zakładano).
Problem jest gdzie indziej, przy takiej wielkości studia i takim niedoszacowaniu kosztów przygotowania rozwiązania należy wydłużyć cykl wydawniczy i kolejną grę planować nie za 6 lat jak wskazuje mbank a za 7 lub 8. Bo przecież skoro obiecali cykl życia u "ulicznych zombiee" to to zrobią tylko teraz te niedoróbki będą poprawiać przez 2 lata - w ten sposób osiągną jakość jaką zapowiadali na premierę.

Powyższego postu nie skomentuję Whistle tym razem.

Natomiast przy okazji zaglądania na youtube, trafiłem na dość ciekawe omówienie, które ewentualne pozwy może jak najbardziej uzasadniać.



Co innego czy grała działa i że błędy zdarzają się wszędzie (we wszystkich grach), a co innego co było naobiecywane.

Dorzucę się z cytatem, bo to daje pewne pojęcie skali o porównaniach CP do innych gier:

"Jednocześnie w CD Projekt brakowało personelu. Gry takie jak Grand Theft Auto V i Red Dead Redemption II, często przedstawiane jako przykład jakości, którą firma chciała utrzymać, zostały stworzone przez dziesiątki biur i tysiące ludzi."

Warto też przeczytać pod kontem nie tylko samego cdprojektu, to jest całkiem normalne, że management decyduje co jest ważniejsze marketing czy jakość - jak żywo przypomina mi się film dokumentalny z początków prac nad wiedźminem:

[youtbe]https://www.youtube.com/watch?v=g18GgD-SNzM[/youtube]

micmak napisał(a):

Z czego to moze wynikać? Zwykle przecenia się produkty, które nie są na topie, a ma się wysokie stany magazynowe.


Fifa XX przeceniana jest dwa miesiące po premierze 30%. W Psstore jest teraz wyprzedaż noworoczna, więc podejrzewam, że takie były założenia od początku co do planu zniżek.

igen napisał(a):
Morasek - pytasz czym są podparte fakty ? Twoje pytanie to żart ?
Wystarczy logicznie myśleć - są trzy powody, które podałem i nie ma możliwości innych wystąpienia innych.

Jeśli tak, to podaj je proszę....

Cytaty ze strony CDR:

Wypowiedź Kicińskiego:

"... Wiemy, że powinniśmy poświęcić więcej czasu i uwagi na dopracowanie naszej gry na PlayStation 4 i Xbox One. ..."


Podali, że skupili się na wersji PC i nie przekazali wersji na stare konsole do redakcji... bo jej wtedy jeszcze nie mieli.
Co też może być prawdą lub pół-prawdą. Jeśli to prawda, to wersja konsolowa zamknięta została na ostatnią chwilę i "zakładali", że nie będzie się różnić zbytnio od tej na PC - co się okazało błędnym podejściem (problem z optymalizacją kodu na stare konsole)
W przypadku pół-prawdy to niestety widzieli, że optymalizacja jest skopana a mimo to wypuścili wersję konsolową.
Niezależnie od kwestii moralnej cytowana wypowiedź Kicińskiego oznacza ni mniej ni więcej, że zignorowali proces portowania i przecenili jakość automatów portujących, a zespół testowy prawdopodobnie w ogóle nie testował wersji konsolowej tylko wszystkie testy wykonane zostały na PC.

Wypowiedź Iwińskiego :

Cytat:

"... Testowaliśmy. Ale okazuje się, że nasze testy nie ujawniły wielu błędów, z którymi gracze zetknęli się podczas gry...."

Efekt skali, ja może jestem ślepy, ale poza lewitującymi przedmiotami nic mi w grze nie przeszkadzało, zwracam też uwagę na to, że filmiki z różnych scenariuszy zakończeń pojawiły się już dzień, dwa po premierze, więc te błędy nie blokowały ścieżki fabularnej.
Co innego sposób działania policji, mechanizm jazdy, niezniszczalne spadające samochody (zamiast zjeżdżać z góry, wystarczy skoczyć samochodem), animacja "cienia" itp. to niestety "klepnął" management w takiej formie - bo to jest skopany mechanizm od podstaw.

Cytat:

Skoro uważasz, że sformułowanie : "nasze testy nie ujawniły wielu błędów, z którymi gracze zetknęli się podczas gry" nie obarcza winą QA, to pytam się - czyja to wina ?

Zależy akurat co testerzy mieli testować - tutaj jest kwestia procesu testowego i jego przygotowania a za to odpowiada management.
Jeśli powiesz testerowi, że ma teraz siedzieć przez miesiąc i bawić się w grę i zgłaszać błędy, to nie ogarnie ani wszystkich questów, nie zwiedzi całego miasta, nie wspominając o tym, że nie będzie bawił się w tamowanie miasta korkami zwożąc samochody na skrzyżowanie dla zabawy.
Podawane były czasy spędzone przez graczy i ich osiągnięcia w grze (nawet 300h) - jaka by była Twoja wydajność gdybyś pracował 300h w miesiącu ?
Jeśli testerzy dostali scenariusze (np. zrób to lub tamto i sprawdź quest o numerze q-1231 w kilku wariantach w asyście tego lub tego npc itp) to mogło zabraknąć wariantów, np. Jeśli miejscówka questu jest użyta w zadaniu pobocznym i ścieżce głównej to przy drugim queście wariują wieżyczki (raz już zhakowane).
Warianty przygotowują analitycy nie testerzy czy sprzątaczki.

Podsumowując:
- nie ma tu żadnych faktów a są przypuszczenia,
- cdr to nie jest grupa patałachów, tylko tak jak podał prezes praca ich trochę przerosła
- rynek zakłada, że wersję konsolową da się dostosować do sensownego działania, nikt tylko nie wie jakie są straty marketingowe (wycofanie z psstore i potencjalna niechęć użytkowników konsol)

ok, czepiam się, ale zdajesz sobie sprawę z tego, że nie dzieje się nic nieoczekiwanego w kwestii sprzedaży - Cyberpunk miał okupować pierwsze miejsce na steamie podczas grudniowej wyprzedaży, tego oczekiwały rekomendacje przed premierą i nawet te ścięte o 20% jak już było wiadomo, że są problemy z wersją konsolową.
To że popyt nie angażuje się huraganowo i nie mamy aktualnie korekty spadków kilka razy po 10% dziennie oznacza raczej obawy przed tym czy tytuł nie za szybko spadł z 1 miejsca na steamie, oraz jak zostanie przyjęty powrót wersji konsolowej. Może się okazać, że nawet ścięte o 20% szacunki sprzedaży na konsolach trzeba będzie zrewidować w dół.

Rufusinski napisał(a):


O rany, ja chyba jednak po chinsku pisze. Nie wiem jak inaczej moge ci opisac, zeby zrozumial skad nagle od paru dni pojawil sie na spolce popyt.

edit: Moze w ten sposob. Nie mowie, ze tyle sie sprzedalo, bo tego nie wie nikt. Tlumacze tylko na jaki scenariusz graja ludzie, ktorzy od piatku zajmuja dlugie pozycje.


Piszesz nie tyle po chińsku, co bzdury- bo popyt jest jaki był - a nawet jest mniejszy niż w dniach 5, 7, 8 stycznia. Zerknij sobie na analizy techniczne z dnia wczorajszego - tam masz słupki wolumenów.
Aktualne obroty są niższe niż w tych dniach a nawet niż w zeszłym roku przed świętami.
To nie popyt się zwiększył, a podaż odpuściła i dlatego kurs rośnie a chętnych na kupno jest tyle samo albo mniej - kłaniają się tu raczej podstawy, bo wzmożonej aktywności popytu nie ma.

Rufusinski napisał(a):
Steam, Epic, Gog, Amazon i cala reszta gdzie gra jest dostepna. To nie jest naganianie. Probuje wam wyjasnic, skad sie bierze takie zachowanie kursu w ostatnich dniach. Zakladasz, ze w okresie od 20 do dzis sprzedalo sie 0 sztuk?


a to dzisiaj się sprzedało te 7 mln, że w taki sposób wyjaśniasz dzisiejsze zachowanie kursu ?
Może mniej bzdur a jakieś faktyczne dane, bo Twoja argumentacja nie różni się niczym od tego, że do dziś sprzedało się nie 20 mln a 15 albo 30 mln bo tak.

@Aircanada - tak, część forumowiczów pisała o tym, że to był obowiązek w związku z oficjalnym brexitem, natomiast ja nie mam pewności czy oni tych akcji nie pożyczyli jednak na przełomie roku lub na początku 2021 (przepraszam, aby to potwierdzić konieczne byłoby poszukanie o zaangażowaniu MS w 2020).
Przecież niezależnie od brexitu musieliby poinformować o przekroczeniu progu 5% i tak. np. na stooq zmiana zaangażowania MS widnieje z datą 2021-01-01 - tu konieczne byłoby porównanie jaka była poprzednia wartość zaangażowania MS (bo jeśli taka sama to po co widniałaby data modyfikacji zaangażowania 2021-01-01 ??)

vladinho napisał(a):
Skoro podali informację o przekroczeniu progu w związku z pożyczką akcji, to w momencie gdy będą je wyrzucać w rynek (jeśli będą to robić) to powinien pojawić się kolejny komunikat o zejściu poniżej progu 5%.


Panowie, sorry za powtarzanie się ale pisałem o tym 9-tego przy okazji pierwszego komunikatu MS, to jest logiczne:

1) pierwszy komunikat informuje o przekroczeniu progu 5% przez MS w momencie podpisania umowy pożyczki - to MS pożycza akcje od kogoś

2) dzisiejszy komunikat informuje o zejściu poniżej progu 5% przez MS bo od momentu podpisania umowy, w wyniku której pojawił się pierwszy komunikat sprzedawali te pożyczone od kogoś akcje i z dzisiejszego komunikatu wynika, że jeszcze wszystkich nie sprzedali ale zeszli już pod próg 5%.

Dzisiejszy komunikat niczego nie zmienia, to ten pierwszy był kluczowy - informował o tym, że MS nabył akcje w ramach krótkiej sprzedaży i ten dzisiejszy komunikat tylko to potwierdza

igen napisał(a):
Przecena CP2077.

Na razie GOG, ale zaraz ruszy reszta...

Miesiąc po premierze i przecena nawet do - 42%.....

www.theverge.com/good-deals/20...

www.eneba.com/us/gog-cyberpunk...

www.gamivo.com/pl/special/cybe...


To nie jest żadna przecena na gog (tu cena jest pełna), tylko w sklepie, który sprzedaje "pseudo-oryginalne" kopie. W taki sposób to sam sobie mogłeś kupić - zalogować się vpn'em do Rosji albo Argentyny i tam zrobić zakup za 50% pierwotnej ceny jeszcze przed premierą.
W ten właśnie sposób ten sklep i inne mu podobne odsprzedaje taniej klucze, ewentualnie mogą być po prostu kradzione.
Jak dobrze poszukasz na allegro to też możesz mieć CP za 90 zł, ale linka nie będę podsyłał, bo to szwindel.

cichutki napisał(a):
na CDR nie ma żadnego odbicia. Zobaczymy czy świeca tygodniowa (tego tygodnia)
zakryje min. 50% świecy z poprzedniego tygodnia (257-259 zł). Wtedy dopiero są podstawy do pisania o ew. odbiciu.

ja już swoją opinię wyraziłem. Uważam, że interwał H4 nie pisząc o H1 nie brałbym akt. pod uwagę. Skoncentrowałbym się w AT na interwale tygodniowym - nawet nie dziennym. I jeszcze jedna rzecz. Patrząc na WIG czy WIG20 w ujęciu 10-letnim rysuje się nam wymowna miesięczna świeca. Nie wiemy jak zakończy się styczeń. Ale wydaje się, że indeksy WIG doszły do oporu. To koreluje ze szczytami w USA. W zasadzie czekamy na rozwój sytuacji i impuls z tego wynikający z USA. Najbliższe dni (2 tygodnie) zadecydują o kierunkach - także rynku Forex (coś mi tu nie pasuje z walutami, tj. USD (i nie tylko) może wszystkich zaskoczyć).


niekoniecznie - na dziennych i godzinowych notowaniach widać, że spadają obroty, to oznacza, że w ciągu kilku dni może się pojawić ruch kierunkowy.
Na godzinowym można trochę na siłę zobaczyć trójkąt symetryczny, ale to już chyba powinno być wybicie z niego.


kliknij, aby powiększyć


Bardziej sugerowałbym się węzłem czasowym, który Krewa wskazywał na około 21 stycznia kilka stron wcześniej.

Aussie napisał(a):


- jednocześnie MS pożyczył akcje a nie kupił i w związku z tą pożyczką przekroczył próg 5% (5.13%) i dostał odpowiednie prawa głosów:
10. Informacje uzupełniające:
Spośród całkowitej liczby głosów przypisanych do akcji w dziale 7A 461 174 (0,46%) wynika z umów pożyczki akcji. Spisano w Glasgow w dniu 08/01/2021.




Ja w tej sytuacji źle zinterpretowałem komunikat papu - chociaż będę się upierał, że był mylący. Skoro podali informację o przekroczeniu progu w związku z pożyczką akcji, to w momencie gdy będą je wyrzucać w rynek (jeśli będą to robić) to powinien pojawić się kolejny komunikat o zejściu poniżej progu 5%.

Generalnie miałbym prośbę (o ile to w ogóle jest możliwe) do kogoś z redakcji stockwatch o podjęcie się próby przygotowania artykułu o krótkiej sprzedaży.
Z tego co widzę, większość czytelników już się orientuje, że dotyczy ona pożyczki akcji, natomiast ze względu na to, że obowiązuje u nas prawo UE i ma bezpośredni wpływ na obsługę tego instrumentu - analiza dokumentu ramowego (dostępnego tutaj: https://www.gpw.pl/krotka-sprzedaz), wskazuje na możliwość obsługi za pomocą ekwiwalentów akcji. Nie jestem prawnikiem, więc nie mogę powiedzieć jakie są konsekwencje i okoliczności dopuszczenia ekwiwalentu, ale może to być wytrych do indeksacji wartością puli akcji.
Temat jest popularny tu na wątku, ale pojawił się też na ideabank, gdzie tatkże przed dematerializacją akcji widoczna była krótka sprzedaż.
Poza takimi "detalami" przydałaby się też informacja jaki jest standard oferowany przez nasze instytucje finansowe (chociaż krótka sprzedaż może dotyczyć też dowolnego właściciela akcji), oraz w jakim celu stosuje się taki instrument (ktoś kto pożycza akcje, wcale nie musi ich sprzedawać, sprzedawać od razu, sprzedawać wszystkich podczas całego okresu trwania umowy).

Rozumiem, że prośba może nigdzie nie trafić, ale taki artykuł na pewno pomógłby niektórym czytelnikom forum zrozumieć, że istnienie takiego zapisu w KNF nie oznacza, że za chwilę (powiedzmy liczone w dniach, czy nawet tygodniach) musi pojawić się popyt.

Piotrek_87 napisał(a):
Wczoraj też pojawiła się informacja ze sprzedaż to 609 mln dolarow, więc dobra informacja, i zmniejszenie pozycji krótkiej na cd


A tego to już zupełnie nie rozumiem - sprzedaż czego ? Gdzie jest link ? Co to za info i co ma wspólnego z krótką pozycją ?
Naganiasz ?

CSharpBeginner napisał(a):
Przecież w tym komunikacie nie ma nic, że Morgan kupił jakieś akcje. Tylko zawiadomienie o posiadaniu, datowane na 01.01.2021, czyli na pewno jest to związane z tym brexitem od nowego roku. Nie rozumiem dlaczego wszędzie w komentarzach ludzie piszą jak to Morgan kupował i teraz tylko góra... chyba ulica mocno zapakowana po 300-400 niestety...


Masz rację, natomiast sam komunikat jest zwyczajnie nieprecyzyjny (nie wiem - może źle przetłumaczony? Ewentualnie precyzyjny być po prostu nie musi)

Natomiast z komunikatu wynika, że Morgan + spółki zależne:
- posiadają samych "zwykłych" akcji 0,46 proc
- 4,65 proc w innych "instrumentach", czyli może to być krótka sprzedaż (bardzo popularna ostatnio na wątku - ale jak już pisałem nie musi być udzielona w akcjach a czymś co miało równowartość akcji na dzień zatwierdzenia umowy między stronami), kontrakty na swap (niedostępne dla zwykłego kowalskiego i nie są liczone w LOP jak kontrakty forward), detaliczne produkty strukturyzowane - obligacje, fundusze i inne składaki.

Co z tego wynika ? poza tym, że "imperium Morgana" posiada 0,46% akcji, to nie wiadomo co to jest ta reszta i w którą stronę jest ta reszta. Można się spodziewać, że w pewnym stopniu na pewno jest to zabezpieczenie posiadanych akcji (czyli gra na krótko).

Zwracam też uwagę na to, że nasza giełda jest dość uboga jeśli chodzi o dostępne instrumenty a skoro pojawiają się duzi gracze, to mogą zaproponować czy to bankom, czy domom maklerskim, czy generalnie właścicielom akcji transakcje, które nie są dostępne w standardowej ofercie, oczywiście wszystko zgodnie z prawem, co nie znaczy, że prawo nie jest zbyt ogólne.

cmc napisał(a):
Joker napisał(a):
Oczywiście, że nie dzisiaj. d'oh!


Ok
Tym czasem Marshall wychodzi, ma 0,6%
Kurde a może dzisiaj wyjdzie na plus, paczcie jakie branie


no jakie ?
obrót na pierwszej godzinie dzisiaj = 330k, teraz przez 20 minut 74k,
wczoraj na zamknięciu był 2 razy taki (przez 10 minut)...
może jakaś melisa ? Spacer ?

gordongekko napisał(a):
Ujemna baza to znak istotnej zmiany sentymentu. Widać to już po kursie, który tonie.


Tak, ale to obserwujemy od początku roku, a dokładniej od momentu, kiedy funduszom mniej zależy na notowaniach tego co mają w portfelu (bo mogą teraz spokojnie zrewidować portfel - sprzedając częściowo cdr a na pokrycie strat mają czas do końca roku - czego nie mieli 2 tygodnie temu).
Może tu i kursem będzie bujało, ale prędzej czy później, wypracowany zostanie kanał, w którym kurs będzie poruszał się do następnej premiery, czyli huhu, parę lat.

Dla tych co bawią się w kontrakty dzienne to jeszcze pewnie to może być sygnał, ale tak logicznie rzecz ujmując w tym konkretnym przypadku to chociaż płynność w tej chwili mamy jedną z najlepszych na naszej giełdzie (dla porównania proponuję sprawdzić kontrakty dla. mbank) to LOP jest niski i to nie operacje na kontraktach będą wyznaczać docelową cenę przez najbliższe kilka dni a operacje na akcjach (10 razy większy dzienny obrót).

@swiezaczek
oznacza to, że wartość kontraktu (który - przynajmniej teoretycznie realizowany jest w przyszłości) jest niższa niż instrumentu na którym ten kontrakt jest oparty. Natomiast jak rozumiem clue wypowiedzi @gordongekko odnosi się do tego, że zmiana bazy oznacza wzrost przewagi sprzedających.

Nie chcę dyskutować z moderatorami, bo wiadomo, że kontrakt jak kijek - ma dwa końce (właścicieli), ale chodzi o to, że chętnych do sprzedaży w tej chwili jest więcej i proponują coraz niższą cenę.

Vox napisał(a):
Cytat:
Ciekaw jestem jak ten deal wygląda po stronie Insignisa - 100% stopy zwrotu, zakładając że nie robili mniejszych transakcji po drodze Think


Raczej Isignis zaliczy stratę 100% bo nie będzie w stanie oddać akcji które nie istnieją.


To jest bardzo ciekawy case i pewnie skończy się w sądzie, wszystko zależy od tego co było w umowie insignisa. Pisałem o tym na wątku cdprojekt - zgodnie z umową ramową przedmiotem krótkiej sprzedaży nie muszą być akcje a ekwiwalent jeśli na to pozwoli umowa, warto zajrzeć do tłumaczenia na stronie:

https://www.gpw.pl/krotka-sprzedaz

Cytat:
Wykonanie Zastępcze (Buy-In) oznacza wszelkie ustalenia, zgodnie z którymi, jeżeli sprzedawca
lub osoba zobowiązana do przeniesienia Papierów Wartościowych nie przeniesienie Papierów
Wartościowych na rzecz kupującego lub osoby uprawnionej do otrzymania Papierów
Wartościowych, kupujący lub osoba uprawniona do otrzymania Papierów Wartościowych
upoważniona jest, zgodnie warunkami takich ustaleń, do nabycia lub innego pozyskania Papierów
Wartościowych stanowiących ekwiwalent Papierów Wartościowych, które podlegały przeniesieniu
oraz do odzyskania kosztów takiego pozyskania od sprzedawcy lub osoby zobowiązanej do
przeniesienia Papierów Wartościowych;


w umowie ramowej jest też określony ekwiwalent dla tego przypadku:

Cytat:
(a) w przypadku umorzenia, równowartość kwoty pieniężnej odpowiadającej środkom
uzyskanym z umorzenia;

czyli insignis musiałby zwrócić wartość akcji w kwocie 0 w zamian za dokonane zabezpieczenie - jeśli taki zapis jest w tej konkretnej umowie. Co ciekawe zabezpieczeniem też mogły być akcje IB ;)

@Aircanada Nie mogę edytować, ale z umowy ramowej:
Cytat:
Wykonanie Zastępcze (Buy-In) oznacza wszelkie ustalenia, zgodnie z którymi, jeżeli sprzedawca
lub osoba zobowiązana do przeniesienia Papierów Wartościowych nie przeniesienie Papierów
Wartościowych na rzecz kupującego lub osoby uprawnionej do otrzymania Papierów
Wartościowych, kupujący lub osoba uprawniona do otrzymania Papierów Wartościowych
upoważniona jest, zgodnie warunkami takich ustaleń, do nabycia lub innego pozyskania Papierów
Wartościowych stanowiących ekwiwalent Papierów Wartościowych, które podlegały przeniesieniu
oraz do odzyskania kosztów takiego pozyskania od sprzedawcy lub osoby zobowiązanej do
przeniesienia Papierów Wartościowych;

Cytat:

Ekwiwalent (Equivalent) lub ekwiwalentny (equivalent to) w odniesieniu do jakichkolwiek
Pożyczonych Papierów Wartościowych lub Zabezpieczeń (zarówno Zabezpieczeń Gotówkowych
jak i Zabezpieczeń Niepieniężnych) przeniesionych zgodnie z postanowieniami niniejszej Umowy,
oznacza odpowiednio Papiery Wartościowe lub jakiekolwiek inne prawa majątkowe, identycznego
rodzaju, o identycznej wartości nominalnej, opisie i kwocie co dane Pożyczone Papiery
Wartościowe lub Zabezpieczenie.


Moim zdaniem oznacza to indeksowanie, ale może się mylę, chyba że jest ktoś, kto brał udział w takiej transakcji ?

Jeżeli mylę się, to rejestr knf nie jest informacją kluczową. Oznaczałoby to pożyczenie akcji, których nie muszę sprzedawać, lub mogę je sprzedać w dowolnym momencie trwania umowy. To z kolei nie daje żadnych informacji o tym ile z pożyczonych akcji faktycznie zostało sprzedanych w celu odkupienia.
Równie dobrze sprzedaż może się zacząć po 1 stycznia, lub po ogłoszeniu wyników sprzedażowych w grudniu.

Natomiast co do instrumentów pochodnych (czyli certyfikaty lub kontrakty) to nie jest możliwe, aby taki rejestr prowadzić. Papiery wartościowe w postaci akcji mają stałą ilość (a przynajmniej ich liczba nie może się zmniejszyć), tego nie można powiedzieć o kontraktach jak i certyfikatach. Kowalski w każdym momencie może zamknąć kontrakt zmniejszając ich ilość do 0 - co w takim przypadku będzie przedmiotem pożyczki ?

mrk napisał(a):
Chciałem tylko zauważyć, że obok 2,9% akcji sprzedanych w ramach short sale przez 4 fundusze jest jeszcze 100% akcji trzymanych na longa, w tym 69% przez inwestorów (31% mają założyciele) i na pewno są wśród nich tez amerykańskie fundusze blackeye
Niektóre posty trochę brzmią jakby cała amerykańska finansjera grała na krótko przeciwko polskiej ulicy i TFI/OFE.
[...]

Myślę więc, że większym zmartwieniem akcjonariuszy jest w tej chwili to w jakim nadkładzie rozszedł się Cyberpunk i ile jest zwrotów niż Melvin ze swoją krótką pozycją.


rejestr krótkich pozycji to nie jest podaż! Generalnie to nie ma nic wspólnego ani z certyfikatami turbo, certyfikatami zwykłymi ani kontraktami.

mrk napisał(a):

Dodam też, że jeżeli te pozycje S już są to oznacza, że rynek już wchłonął te 2,9 mln akcji dodatkowej podaży i może podążać w swoim kierunku.

Rynek niczego nie wchłonął.
Zanim zaczniecie ferować wyroki, proponuje zapoznać się z definicją. Operacja krótkiej sprzedaży oznacza wygenerowanie dokumentu oznaczającego, że za "jakiś" określony czas nabywca zobowiązuje się do oddania wartości X akcji.
Przykład, idę do domu maklerskiego i mówię - chcę pożyczyć Wasze akcje cdprojekt - dom maklerski posiada akcje cdr iluśtam Kowalskich - stan akcji dostępnych na giełdzie nie zmienia się, posiadacz też nie - nadal są nimi poszczególni Kowalscy, co oznacza, że nabywca ->pożycza<- wartość X akcji poza obrotem i ma oddać wartość X akcji (a nie akcje!) do czasu trwania umowy z pożyczającym.
Prościej ? Kredyt hipoteczny indeksowany do wartości franka. Nie potrzebujesz franków aby go spłacić, tu jest ten sam mechanizm.

Teraz drobne ostrzeżenie dla wszystkich, którzy już poczuli się milionerami w walce z krótką sprzedażą,
ten link już tu był:
www.bankier.pl/wiadomosc/Anali...
ale gdyby ktoś nie doczytał, to warto się zastanowić, sugerowano już tu na forum odniesienie do firmy o której mowa:
Cytat:
Zdaniem Pawła Sugalskiego, dobrym punktem odniesienia dla wyceny CD Projektu jest 7,5 mld USD, za które Microsoft przejął we wrześniu właściciela studia Bethesda, producenta serii gier "Fallout" i "The Elder Scrolls". Zarządzający szacuje, że według wyceny z tej transakcji, jeden walor CD Projektu powinien kosztować 270 zł, czyli 10 proc. mniej niż wynosił kurs akcji ze środy.

"Ten poziom może być sufitem dla notowań w kolejnym roku. Dodatkowo trzeba zadać sobie pytanie, czy CD Projekt faktycznie powinien być wart tyle co Bethesda, która wydała wielokrotnie więcej gier" - ocenił.


Podkreślenia moje.

spinor1 napisał(a):
Vox napisał(a):


Jesli mam obstawiać kto zarobi, drobni czy amerykańskie fundy, obstawiam amerykańskie fundy.


Równie dobrze inne amerykańskie fundy mogą grać na long, obroty są takie, że ktoś te akcje musi odkupywać, a przecież nie robi tego ulica. Taki melvin to już chyba zapakowany pod korek, bo nigdy nie miał więcej akcji na szort, w nieskonczonośc nie będą pożyczać, kiedyś te ich szorty zamienią się w popyt na akcjach.


To nie jest takie proste, do końca roku zostało niewiele czasu, a jest to dość kluczowe w kontekście rozliczeń funduszy. Stąd kurs niekoniecznie musi mieć odzwierciedlenie do faktycznej sprzedaży i problemów CDR. Część funduszy może bronić kursu pomimo niekorzystnych wydarzeń broniąc swojej pozycji. W nowym roku już tak różowo być nie musi i obraz wtedy może być bardziej pasujący do analiz technicznych - które pojawiały się na wątku.

1KetjoW napisał(a):

Amerykańskie fundy już zarobiły teraz grają tylko o większą kasę. Jak CDR pokaże 13-15 mln szt sprzedanych sztuk CP, a kurs pójdzie w górę to wypadną na SL.


to są przecież wartości oczekiwane zgodnie z rekomendacjami sprzed tygodnia.
To nie jest tak, że produkt pod tytułem "Cyberpunk 2077" zupełnie przestanie się sprzedawać.
Problem jest w tym, że to co się teraz dzieje zaburza szacunki na przyszłość, podważa wartość firmy.
Przecież w kursie jest powtarzalność zysku gier zbliżonych do CP, być może w tym samym uniwersum przez najbliższe 10 lat.
Może się okazać, że nie będzie się opłacało wydawać kolejnego Cyberpunka, że tryb multiplayer przy takiej optymalizacji nie ma sensu, albo że wydany zostanie tylko na konsole nowych generacji.
Spółce też już nie uda się powtórzyć takiego samego "napompowania balona" przed kolejną premierą.
Odpowiedzi na to może poznamy za kilka miesięcy, za pół roku, a to dość duże ryzyko do inwestycji w tym momencie.

To co można wywnioskować z patcha do konsol pokazuje podobny problem jaki był przy PC, w wersji 1.02 wydanej zaraz po premierze, gdzie wydajność także skoczyła +50%. W ciągu tygodnia nie da się przepisać kodu ani gruntownie zoptymalizować całego silnika.
Skłonny jestem raczej twierdzić, że wersje, które poszły do sprzedaży zarówno na pc jak i na konsole to nie był ostatni "build". Część poprawek, które już mieli nie trafiły do wersji finalnej, zakładam, że nawet testerzy ogrywali wersję z nowszego "builda" a zabrakło czasu na formalne sprawdzenie wersji, która poszła do sprzedaży. Zawinił prawdopodobnie czynnik ludzki, że nie uwzględniono poprawek nr 457, 478 i 512 (numeracja jest hipotetyczna) w wersji premierowej.
Nie chcę bronić tu prezesa, ale możliwe, że faktycznie nie widział wersji sprzedażowej a coś co nią miało być po wykonanych przed premierą poprawkach.

ps. w IT standardem jest posiadanie 1-3 wersji testowych przed wydaniem. Przenoszenie zmian między tymi wersjami może być katorgą, szczególnie jeśli poprawek jest dużo i jak wydanie jest "na ostatni moment"

Skimixa napisał(a):

odniosłem się do zdania - bez konsol ani rusz , podając przykład jak dobrze chodzi na nowych konsolach , czytaj ze zrozumieniem . Kapa jest tu pochodną zbyt wielu czynników , sama sprzedaż jej nie definiuje , w krótkim terminie niemały wpływ ma "wojna" fundów. W długim terminie najważniejsza będzie wycena dwóch koegzystujących IP w jednych rękach .


Ależ czytam, czytam, po prostu to, że CP działa na konsole nowej generacji nic nie zmienia, każdy sobie może obejrzeć jak to wygląda w 8k, 4k i w czym tam chce, jest ok, w 8k nawet potrafi się zacinać i to na znacznie mocniejszym pc niż nowych konsolach.
Taka ilość konsol nowej generacji jakich jest dostępna starej to może będzie za 3-4 lata, a wtedy CP będzie kosztował znacznie mniej niż teraz, co z tego, że Wiedźmin teraz świetnie się sprzedaje i pękają kolejne miliony jak cena jest 40zł.
Jak to ma uzasadnić kapitalizację 40 mld ?

Bergman napisał(a):
@aircanada15

W takim razie przyjmując nawet 50% korektę, liczba sprzedanych kopii na samym Steam w okolicach 5,7 mln po tygodniu od premiery byłaby bardzo dobrym wynikiem. Cały czas nie byłby tutaj uwzględniony GOG ani Epic. Myślę, że na GOG sprzedaż również jest rekordowa bo Cyberpunk zajmuje 1 miejsce wśród najwyższej sprzedaży.


W tym preordery zakupione na steam...
To wcale nie jest dobra estymacja, a samo zajmowanie pierwszego miejsca na gog też niewiele mówi, bo co to oznacza ? że sprzedaje się dziennie od 10 tyś do 300 tyś sztuk ? Czyli ile ? ;P

Pomimo nieciekawego komunikatu zarówno z Sony jak i MS osiągnięcie sprzedaży na poziomie obniżonych rekomendacji wydaje się być wykonalne do końca roku, tutaj kluczowym wyznacznikiem będzie wyprzedaż na Steam i to czy CP będzie w stanie się utrzymać na pierwszym miejscu pomimo licznych obniżek pozostałych gier, jeśli tak, to sprzedaż na PC powinna uciągnąć prognozowane ilości.

Oczywiście problem z konsolami będzie rzutował na późniejszą sprzedaż, spółka już nie skorzysta z napompowanego marketingiem balonu a i większość graczy podejdzie z nieufnością do produktu nawet jak wróci do sklepu Sony.
Tu jest jeszcze jedna bardzo ważna kwestia, którą nikt nie podnosi - mianowicie czy w ogóle to jest możliwe aby doprowadzić CP do wersji działającej "zadowalająco" na stare konsole.

Z kolei ten komunikat, który ma pójść przed świętami, to może się okazać nieokreślony jeśli nie podadzą informacji o skali zwrotów (w sklepie MS nie ma bariery do 21 grudnia).

No i jeszcze standardowe pytanie do użytkowników mylących to forum z tech-game'owym:
Skimixa napisał(a):

Ale na xbox x series plus plazma gra śmiga idealnie .

To jaką dopuszczasz kapitalizację 60 mld, 80 mld ? A jak butelka będzie odbijać światło bez raytracingu to jest szansa na 120 mld ??

ciro napisał(a):
Tak to wygląda jakby komuś "nadepneli na odcisk". Nie chcieli się Polaczki poczęstować kawałkiem tortu, tylko zamarzyło im się stać stałym głównym daniem w menu.

Na Metacritic część krytykow wstrzymała się z wystawieniem oceny gry, aż zobaczą co sądzą gracze i jakie klarują się nastroje wokół gry i studia.
Gra jakimś cudem przeszła zewn. kontrolę i trafiła do sprzedaży w Sony Playstore.
Grupa może max. kilkunastu tysięcy graczy, nawet nie niezadowolonych, ale rozpalonych z nienawiści nabywców, postanowiła zawalczyć o zwrot kasy z konsol PS na śmierć i życie. Hejt się rozlewa po necie koszmarny, aż niezrozumiałe dlaczego aż tak skrajny.
Sony pierwszy raz w historii posuwa się do wycofania produktu i de facto rozdania gry gratis jej dotychczasowym posiadaczom. CD Projekt wydaje z kolei komunikat, że był to wynik rozmów z partnerem, podczas gdy na cały świat rozpowszechnia się wersję, że wyłącznie autorytarna decyzja Sony.
To wszystko jak niezły film sensacyjny, z fabuła opartą na intrydze.


Przeszedł certyfikację "na gębę" jak widać i teraz jest mocny spór między sony a cdr i nie o paru hejterów co chcą zwrócić grę, a o produkt, który jest niezgodny z tzw. opisem.
Oznacza to to samo, że kupiłeś kibel w którym nie ma spłuczki i zbiornika na wodę i chcesz go zwrócić, bo nie taki chciałeś kupić. A że inwestorom firmy wytwarzającej kible jest nie w smak i potrafią udowodnić że z takiego kibla też się da korzystać to jest zupełnie inna bajka, nie wspominając o tym, że sam producent kibli naopowiadał, że miał być podgrzewany, złoty i jeszcze z ekranem wyświetlającym ulubiony film.

Dominik_hej napisał(a):
" Decyzja podjęta została po konsultacjach Spółki z przedstawicielami SIE dotyczących umożliwienia realizacji zwrotu gry osobom które zakupiły ją w wersji cyfrowej poprzez PlayStation Store i chciałyby dokonać jej zwrotu."

Pewnie trzeba czekać na sprostowanie jak tak. Według mnie CDP chciał umożliwienia zwrotów przez sklep co nie idzie w parze z polityką Sony.


Przecież marża PSstore to jest ok 30%, kto miałby pokrywać ten koszt przy -> hipotetycznie <- dajmy na to milionie sztuk ? Po to jest proces certyfikacji, aby ścieżki zwrotów w pss nie było...

Oznacza to ni mniej, ni więcej, że zwrotów było tak dużo, że obie firmy nie potrafiły się dogadać co zrobić z marżą, dodatkowo patche nie usuwają problemu i niezadowalający odsetek nowych kupujących zaraz po zakupie chciał zwracać co zmusiło sony do podjęcia takiej decyzji.


Warto chyba teraz cofnąć się xx stron do wątku, gdzie odchodzący programiści sugerowali, że cyberpunk jest w lesie.

Wizerunkowo to tragedia, dotyczy to też nowej generacji przecież. Z drugiej strony jak CP przeszedł certyfikację ?
No i co w tej sytuacji z xbox ?

cmc napisał(a):
Eksperci ankietowani przez PAP Biznes spodziewają się, że do tego czasu sprzedaż wyniesie 14-15 mln kopii po uwzględnieniu spodziewanych zwrotów gier

8mln z preorderów zebrana w rok, a w 20 dni chcą 7mln, przy takiej jakości na konsole, niewykonalne, jak ogłoszą przed Św że sprzedali razem z pre 11mln to będzie to bardzo duży sukces, tak się zastanawiam czy te duże oczekiwania nie są celowe, żeby kurs znowu mocno zanurkował po niespełnieniu prognoz?


Cały problem polega na tym, że nie wiadomo z czego wnioskują eksperci (przynajmniej ja nie mam wglądu do rekomendacji), natomiast, patrząc na stary artykuł z RDR2, wcale nie jest niemożliwe podwojenie liczby preorderów do końca roku:

www.eurogamer.pl/articles/2018...

Cytat:
Firma Rockstar poinformowała, że Red Dead Redemption 2 wygenerowało 725 milionów dolarów przychodu w trzy dni


czyli biorąc kopię po 60$ znacząco więcej niż cp2077 potrzebuje do końca roku i to tylko na konsolach.



slider napisał(a):
Ja to widzę tak, syn mojego kolegi kupił to na PS/4 i zaczął grać i nie chce oddać. jego kumpel się dowiedział i męczył ojca i i kupił. I razem się jarali. kolejni chcieli też i zamówili na gwiazdkę. Tak więc presja społeczna spowodowała, że 10 chłopaków zaraz będzie w to grało. Acha i ta 2ka co juz gra , mówi, że gra jest super


To jaką kapitalizację dopuszczasz tutaj jako możliwą ? 60 mld, 100 mld ? Jeszcze jak dwóch chłopaków się zainteresuje to 120 jest możliwe ?

GRAF78 napisał(a):
vladinho napisał(a):
@Graf78 można, ale biorąc pod uwagę 7k negatywów (a raczej niepozytywnych recenzji), raczej jest mało prawdopodobne aby przy liczbie 8mln liczba zwrotów ważyła więcej niż 1%.


1% zwrotów przy 28% negatywów hmm Think brzmi mało realnie


1% z 8 mln, bo odniosłeś się do liczby preorderów, którą wskazałem. Chodzi mi o to, że przy takiej ilości negatywnych recenzji liczba zwrotów powinna być pomijalna w stosunku do ilości preorderów. Tym bardziej, jeśli już conajmniej 12% z tych preorderów zostało ogranych i tych zwrotów nie widać.
To nie jest case WorldWar3.

@Graf78 można, ale biorąc pod uwagę 7k negatywów (a raczej niepozytywnych recenzji), raczej jest mało prawdopodobne aby przy liczbie 8mln liczba zwrotów ważyła więcej niż 1%.


@Joker,
wyobrażalną, wyobrażalną, acz sprzedane preordery pokrywają się przecież - czy też lekko przekraczają oczekiwania analityków, nie ma powodu aby nie wierzyć dotychczasowym założeniom (analityków wave ). Pozostaje obawa, czy bugi nie zachwieją całym procesem sprzedażowym jak to onegdaj było w przypadku Watch Dogs, które równie dobrze było rozreklamowane, choć w trochę mniejszym stopniu.

MR_MONEY napisał(a):
Nie naganiam tylko pisze o branży gamingowej której specjalnie nie ogarniacie . Nie wiem za ile kupiłeś akcj e ...


o wyrocznio, "o dobry losie, o brodo z sandała" spraw by ta gra się lepiej od wiedźmina sprzedała! king

kolarz87 napisał(a):
vladinho napisał(a):
tak to zostawię.


Błąd moim zdaniem dość oczywisty -> przyjąłeś przedsprzedaż w proporcjach 20-25% dla PC i resztę dla konsol. Wg mnie jest to ok. 50%/50% (patrząc całościowo oba rynki mają tą samą wielkość). Po przyjęciu tej poprawki liczba preorderów spada do.... około 8 mln.


To trzeba było pisać mu wcześniej o oczywistych błędach :P Natomiast to co piszesz to też "fantazje", bo założył 8 mln dla samego PC. Nie ma tu czego bronić.

tak to zostawię.
Jakby komuś przy następnej premierze za bardzo trzęsły się ręce, to oprawić i studiować do skutku.

Demaskatorski napisał(a):
Mam pewne obliczenie, które dla mnie wychodzi wręcz absurdalnie optymistycznie, mimo, że biorę założenia bardzo konserwatywne.


Demaskatorski napisał(a):
Przyjmijmy proporcje z W3 czyli 1/3 ,wychodzimy na całość preorderow na 22,5mln. (???)

Demaskatorski napisał(a):
Gdzie może być błąd ?


Demaskatorski napisał(a):
Jakby nie liczyć wychodzi sprzedaz preorderow na 15-20mln, niżej nie chce.


MrBlue2 napisał(a):
Zarząd CD PROJEKT S.A. z siedzibą w Warszawie ("Spółka") informuje, iż w oparciu o raporty cyfrowych platform dystrybucyjnych oraz dane zebrane od dystrybutorów fizycznych szacuje, że na moment ogólnoświatowej premiery gry Cyberpunk 2077, tj. ujmując zamówienia złożone do dnia 9 grudnia 2020 roku włącznie, gracze złożyli na nią ponad 8 milionów zamówień przedpremierowych (tzw. pre-orders).

pandorinium napisał(a):
Dla mnie prezes dziwnie się zachował. To nie jest sprzedaż z dnia na dzień, ale plan uzgodniony w sierpniu, ale po co planował sprzedaż skoro szczepionka jest tak wspaniała? Chyba że wchodzi kto inny na jego miejsce, bo jeżeli sprzedał to na rynku ulicy to kiepsko świadczy o potencjalnej jakości leku. Samych szczepionek to będzie multum w przyszłym roku. Kwestia tylko co do ich jakości i ilości skutków ubocznych.


Patrzyłbym na to z poziomu psychologii, jako dobry przykład podałbym spółki gaming'owe - nie trzeba daleko szukać - akcje sprzedawali prezesi Cdr, cigames, 11bit i tu nie przeszkadzały im nadchodzące premiery. Patrząc na to po kilku latach może się wydawać, że wcale nie były to trafione decyzje (może wykluczając cigames), ale może to wynikać z podejścia innego niż stosowany przez przeciętnego Kowalskiego - "kupić idealnie w dołku, sprzedać na górce". a raczej myślenie typu - "to już jest godziwa cena, to jest to co planowałem osiągnąć i warto - tu ważne - częściowo spieniężyć zysk". W odróżnieniu od gamedevu przygotowanie szczepionki w takich okolicznościach to jest one-time-shot a nie szansa na jeszcze większą sprzedaż z każdą następną grą.

Z drugiej strony kwestia skutków ubocznych (widocznych po x latach) jest tu poważnym argumentem

Skimixa napisał(a):
„W tym roku juź na początku wzrostów mamy rekordowy wolumen”
Nie tak , powinno brzmieć : mamy rekordowy wolumen na bardzo mocnej świecy wzrostowej .
Wg Pana Nejdka z mbank nawet spadek do 18-19 nie zaneguje pozytywnego sygnału z poprzedniego miesiąca


Oczywiście, że Pan Najdek ma rację - "jakąś", bo ja nie wiem co oznacza w jego mniemaniu pozytywny sygnał, ani jakie są Twoje oczekiwania w tym kontekście.
Zwróć uwagę, że ja odniosłem się do Tezy BearHand'a sugerującego start podobnych wzrostów jak w 2016.
Neguję możliwość powtórzenia tej sytuacji w tym roku. Co nie znaczy, że JSW nie ma szans urosnąć, jak komuś będzie się chciało wykręcać kolejny rekordowy wolumen aby dobić do 50tki to proszę bardzo, tyle że to byłoby max przy takich obrotach, a Krewa zacznie wtedy alarmować, że przez ostanie 3m przekręciło się znacznie więcej akcji niż jest dostępne we free float.

Nie neguję, że tutaj można dopatrzeć się akumulacji, ale z mojego punktu widzenia ta świeca wzrostowa nie wygląda tak różowo, byki postanowiły przetestować możliwości za wcześnie i póki co poddały się.

BearHand napisał(a):

I jeszcze interesująca analogia na wykresie miesięcznym, co prawda miesiąc się jeszcze nie skończył, ale nie zakładam żeby niedźwiedzie były w stanie jakoś specjalnie wpłynąć na kształt wykresu cenowego i rozkład RSI:


kliknij, aby powiększyć


BearHand - zwróć uwagę na różnicę w wolumenie, w 2016 rósł powoli jak kurs piął się w górę i nastąpiło to po bardzo długiej ("książkowej") akumulacji. W tym roku juź na początku wzrostów mamy rekordowy wolumen, co oznacza, że na podejściu wrześniowym podaż tylko czekała żeby się pozbyć papieru. W tych okolicznościach ani to nie jest łatwa inwestycja, ani też nie ma podobnego charakteru jak w 2016. Być może w przyszłym roku -> jeśli <- spadnie zmienność pojawi się okazja.

mikhael napisał(a):
krewa napisał(a):
lesgs napisał(a):
Weźmy takich anty-szczepionkowców.

Wywołałeś wilka z lasu ;)
mikhael napisał(a):
Szczepionka może być użytecznym narzędziem do rozpowszechnienia w populacji różnych schorzeń.


Kiedy pojawia się problem, najlepiej go wyśmiać, wtedy na pewno zniknie.
W Afryce szczepionki wywołały nową falę zachorowań na polio:

apnews.com/article/virus-outbr...


Niestety wyśmiewanie nie jest tylko szczepionką na błędną interpretację, akurat za przypadki polio odpowiada niewystarczająca ilość szczepień. To Afryka jest kontynentem gdzie przypada najmniej szczepień na mieszkańca. d'oh!

lesgs napisał(a):
Chyba uderzyłeś w czułą strunę. Sny niektórych osób zdają się przerastać wyobrażenia wieszczy. Podtrzymuję swoją tezę wyrażoną na tym forum. Tak, Gra się zwróci, Gra przyniesie zysk, ale przebojem będzie krótko. Inaczej niż Wiedźmin, nie ma w niej nic oryginalnego. Jeszcze jedna bitwa, walka, strzelanie. Świat tej gry nie jest czymś nowym lub niezwykłym, lub pierwszym w swoim rodzaju. Nawet zastanawiam się (po objerzeniu trailera i innych dostępnych materiałów), czy gra nie będzie wręcz niszowa.
...


Lesgs, to chyba po prostu nie jest gra dla nas :). Jednak to też nie chodzi o to, że to jest kolejna strzelanka pokroju borderlands - to ma być w zamyśle marka, która zastąpi GTA - tzn zagospodaruje miłośników tej gry + zachęci nie tylko miłośników amerykańskiej kultury z brooklynu, ale też ich chińskich, japońskich, brazylijskich odpowiedników. Jeśli night city rzeczywiście wypali (a to na tym etapie ciężko określić) to przed cdr nie będzie koniec prac nad tym tytułem i jego światem a jedynie początek i multum ścieżek do monetyzacji świata, którego zasady i podstawy mają gotowe podobnie jak to jest w przypadku ad&d.

slider napisał(a):
Ale to , że ktoś ma krótką pozycję wcale nie oznacza, że gra na spadki. Być może ta pozycja zabezpiecza jego pozycję na akcjach, których nie chce sprzedawać w przypadku spadków.


W tym przypadku raczej skraca długą, a nie zabezpiecza - to nie są kontrakty, tylko pożyczone akcje

Formalnie wygląda to tak, że bogaty potencjalny Kowalski dogaduje się z giełdą, że pożycza od nich x akcji spółki, które odda za "jakiś czas", w momencie, gdy je otrzymuje - sprzedaje je na rynku i liczy na spadek cen tego instrumentu, by w stosownym momencie je odkupić i oddać komuś od kogo je pożyczył.

Jeśli wspomniany Kowalski miał długą pozycję (np. 10 tyś akcji) i pożyczył 5 tyś żeby sprzedać to tak jakby pozostał z długą pozycją na 5 tyś akcji. To teoria, bo dysponuje jeszcze środkami za sprzedane 5 tyś. I Jeśli notowania spadną to będzie mógł za te pieniądze odkupić więcej niż 5 tyś, które ma jeszcze do oddania.

W rzeczywistości mógł wziąć kredyt gotówkowy, lub pod zastaw i też dysponować takimi środkami bez operacji na akcjach i prowizji za nie. Co w mojej opinii podważa użycie tego instrumentu jako zabezpieczenia długiej pozycji, gdyż zabezpieczając się kontraktami albo opcjami zapłaciłby znacznie niższą prowizję osiągając ten sam efekt.

AdamK1 napisał(a):
Miał dziś miejsce bardzo ciekawy fixing na CDR - duża podaż na kontraktach doprowadziła do różnicy 10 zł między fut a akcją. Na CDR nie miał to miejsca chyba dotychczas w ogóle. Wygląda na celowe działanie.


Ktoś koniecznie chciał ustawić shorta, to i ustawił, volumen 95 kontraktów to więcej niż 10% LOP, ale dasz radę przewidzieć, jak sesja się skończy ? Nawet jeśli wyniki będą gorsze od oczekiwań to ktoś może potraktować spadającą cenę jako okazję, już to się tu zdarzało.
Oczywiście, dla miłośników teorii spiskowych jest mało prawdopodobne, żeby to był ktoś z ulicy.

Ammianus napisał(a):

"Jeśli chodzi o naszą "bananową" to poza krótkim epizodem w czerwcu nie napłynęły dodatkowe środki na naszą giełdę (tylko kilka dni z obrotami powyżej 1 mld zł) "


Wartość obrotu na Rynku głównym Twoim zdaniem spada ?


Tak obroty teraz są znacznie mniejsze niż w maju i czerwcu i te wakacje nie różnią się w tym od dotychczasowych.

Jeśli Twoje pytanie dotyczy innej perspektywy niż poruszona w moim poście (czyli np. kilkuletniej) to nie wiem, nie sądzę by różnice były znaczące z roku na rok.


pawel-P napisał(a):

Jak obstawiacie czy ten opór na 1890 zatrzyma WIG20 i pośle go na dno czy to raczej zbieranie sił przed ruchem do góry i straszenie.
Dolar spadł bardzo ładnie.
pawel


Niestety obawiam się, że to nie w technice trzeba szukać odpowiedzi, a w polityce...
jeśli drukarki wytrzymają realizację zysków w ameryce + nawrót zachorowań w europie to opór padnie.
drukarek nie wyłączą do wyborów w stanach.
Po wyborach prawdopodobnie będą ograniczać zwiększanie zadłużenia.

Jeśli chodzi o naszą "bananową" to poza krótkim epizodem w czerwcu nie napłynęły dodatkowe środki na naszą giełdę (tylko kilka dni z obrotami powyżej 1 mld zł), a aktualny poziom wynika z tego, że nie opłaca się sprzedawać dopóki s&p i dax rosną.
Wystarczy kilka kiepskich sesji na zachodzie i u nas będzie panika na niskich obrotach (ale do wyborów w stanach raczej drukarki wytrzymają).

Tak, biorę szczepionkę pod uwagę, ale ilości pozwalające na zabezpieczenie całej ameryki północnej i europy będą dostępne pewnie dopiero w ostatnim kwartale przyszłego roku.

Tak bardziej krótkoterminowo proponuję wrócić do obserwacji dziennych zachorowań - teraz Hiszpania i Francja, ale niedługo też Niemcy (wrócą z plaży).

Co do słabszego dolara to aktualnie ma to wpływ tylko na notowania surowców (wzrosty na miedzi/srebrze) niestety nie przekłada się to na zasilenie gotówką rynków wschodzących.

Rif napisał(a):
Takie prace artystyczne to się robi na potęgę na początku kreowania koncepcji. Ciekawe czy kiedyś dowiemy się, że pierwszy projekt poszedł do kosza, jak protoplasta Frostpunka? Ja 2022 roku z premierą na pewno nie widzę.


Nie, Lead Artist to jest manager z doświadczeniem, jeśli zmieniają silnik to potrzebują kogoś kto jest w nowym silniku "oblatany", żeby nie zejść na manowce, dziwne tylko że wprost nie napisali, że chodzi o Unity.
Chodzi o to, żeby co dwa tygodnie nie wyrzucać roboty, bo potem się okazuje, że jednak "w ten sposób się nie da"
We Frostpunku też zmieniali grafikę - była konferencja jak FP ewoluował - warto wrócić kilkadziesiąt stron, więc możliwe, że są w środku roboty. Inna sprawa, że wtedy też była dyskusja o prototypowaniu - co to jest i co "grywalnego" było pokazane inwestorom, warto też do tego wrócić żeby zrewidować swoje poglądy na sposób działania spółki

Adagio napisał(a):
Wracając do giełdy...
Jak ktoś czekał na kończący etap hossy w postaci euforii to właśnie go mamy...

Tak się wydawało jeszcze w piątek, ale czy przypadkiem Nasdaq właśnie nie zanegował RGR na godzinowym ?

Co do samego Covidu - u nas bardzo szybko zamknięto granicę, włosi, niemcy, francuzi długo przyjmowali uciekinierów z Chin zanim zamknęli granicę. Teraz bardzo popularna jest teza, że jesteśmy odporni bo jako jeden z nielicznych krajów byliśmy szczepieni na gruźlicę.
Patrząc jednak na statystyki wygląda to raczej tak, że mieliśmy małą bazę początkową zarażonych i w miarę udało się to opanować. Wnioskuję to po tym, że niezależnie od ilości testów śmiertelność wszędzie jest zbliżona do 5% - także u nas.
Patrząc jednak z punktu widzenia giełdy - należałoby zadać pytanie co zrobią amerykanie w najbliższym czasie ? Notują przecież rekordy - kalifornia, floryda.
Polityka "nie zwracania uwagi na to co się dzieje" świetnie jest widoczna w Brazylii właśnie - będzie drugi lockdown ?

kokospl napisał(a):

Wg najnowszego stanowiska WHO osoby ktore przechodza wirusa bezobjawowo nie zarazaja innych osob


Możesz podać jakieś źródło ? Bo to jest właśnie clue całej pandemii, nie kontakt z osobą chorą powoduje powstanie ogniska a z osobą, która nie ma objawów.

Bluefarm napisał(a):
spice napisał(a):
Cytat:
Już tu stronę wcześniej był taki jeden co ustalił, że 80% koksu jest wydobywane


Do kogo ta uszczypliwosc ?

Zapewne miał na myśli raport Zarządu, ale w sumie co tam Zarząd wie.
slajd 6
www.jsw.pl/relacje-inwestorski...


O widzę, że Panowie składają się na grono wzajemnej adoracji, które jakoś nie chce/nie potrafi odpowiedzieć na zadane pytania.
ale opowiem, w tej prezentacji nie ma nic o tym, że wydobycie węgla koksowego stanowiło kiedykolwiek lub stanowi teraz 80% całego wydobycia.
Także dokładnie tak jak próba wyjęcia z kontekstu części mojego zdania była nie udana, tak i kolejny przytyk jest niezgodny z faktem.
I te magiczne 80% nadal są tylko legendą miejską a już w szczególności w odniesieniu do tego z czego spółka "żyje" dosłownie i w przenośni.
Więcej nie zamierzam kopać się z koniem :silence:

le rom napisał(a):
angry3 ....a fala pcha na północ różne badziewia, a nauka w posłudze konkurencji, tudzież derywaty i insze przeskoki w globalnym ujęci dają obraz odmienionej rzeczywistości i na powrót zda się wytrąca z rąk argumenty analityczne tym nowym i tym wytrawnym na rynku straconym sarscov2..W obrębie .JSW nie opiera się ogólnej fali i podąża bezmyślnie a nawet z nadzieją, że to ja mam tę szansę lepszą od innych, boć to walor jedyny i niepowtarzalny, ongiś wart ponad 136 zł ówdzie 100 i też poniżej 10 zł a dziś 21 zł.
To już nie ma znaczenia. To tylko cyferka. Znaczenie zasadnicze ma tu FALA- czas odlotu i czas przylotu.


ale to niestety nie jest nic odkrywczego - zagranica pozbywała się akcji (wszystkich) z wig20 w tym JSW, teraz kupuje (wszystkie) z wig20 - widać to trochę po relacji złotówki do dolara, która umocniła się w zeszłym tygodniu, obroty na w20 też były wyższe od średniej.
Dopóki złotówka ma pole do łatwych wzrostów (umocnienia) trzeba się tu liczyć z tendencją wzrostową.

martin207 napisał(a):

Wszystko spoko tylko obróć to o 180 stopni. Tak jak już mówiliśmy giełda wycenia przyszłość, czyli:
-ogromne zapotrzebowanie na stal
- unia już teraz wsparła Polske w podatku od śladu węglowego
- co by nie było obecny rząd dba o SP jak nigdy, spółki które były na skraju bankructwa nawet w czasach coronawirusa trzymają się jak widać bardzo dobrze

www.bankier.pl/wiadomosc/Akcje...



Czyli JSW będzie rosło, bo zadba o nią SP i UE da nam pieniądze, żebyśmy górnikom płacili.
Już tu stronę wcześniej był taki jeden co ustalił, że 80% koksu jest wydobywane, to ja jeszcze posłucham optymistów ile z tego koksu zostało sprzedane (bo przecież rośnie zapotrzebowanie na stal) oraz jak to się ma do poprzednich kwartałów ?

@Kakarotto - niezłe z tymi zarażeniami ;) a wybory 28mego, zanim wyzdrowieją ? ;)

mnie nie interesuje co spółka deklaruje, a jakie są fakty, podałem średnią z ostatnich 5ciu lat i jak przejrzysz raporty to jest dokładnie jak napisałem -> czasem stosunek wydobycia węgla koksującego w stosunku do węgla opałowego jest korzystniejszy niż wskazane 70% i owszem były kwartały w których węgiel koksujący był bliższy 60%.

@Spice brednią jest to co piszesz:
Cytat:
Spolka zyje z tego co jest tu i teraz.
.
Jeśli tak to powinna zbankrutować po tym jednym kwartale życia.

druga sprawa wtrącasz się zmieniając w ogóle sens wypowiedzi osoby trzeciej. Nie rozumiejąc zwyczajnie co zostało zapisane, dla ułatwienia podkreślam Ci, nie ma tu nic wspomniane o ostatnim kwartale ani o przyszłych kwartałach, warto też zapoznać się ze znaczeniem słowa "zasadniczo".
Bluefarm napisał(a):
Czy zechcą Państwo w swoich dywagacjach zwrócić uwagę na taki drobiazg, że JSW zasadniczo żyje z produkcji koksu i wydobycia węgla koksowego (80% wolumenu)


może udowodnij w jakich kwartałach JSW miała taki wolumen zanim cokolwiek mi zarzucisz.

a czy spółka "żyje" - jak to napisał Bluefarm - z ostatniego kwartału czy dłużej ? Bo tu się Spice zagalopowałeś w interpretacji.
Nie widzę tu w mojej odpowiedzi żadnej nieprawdy, tylko odniesienie do nieuzasadnionego parcia, że ta spółka jest zależna tylko od węgla koksowego i jego cen.
Czasem stosunek wydobycia koksowego do opałowego jest korzystniejszy dla koksowego, ale nigdy ten wskaźnik nie osiągnął 80%, średnia blisko 70% cały czas jest zachowana i około 1/3 to nadal jest węgiel opałowy i jeśli chcą produkować koks to nadal muszą go wydobywać (albo kupować drożej).

Czy Pan może zadać sobie trudu i przejrzeć wcześniejsze wpisy a nie tylko te ostatnie, bo te 80% to jest bardziej legenda miejska a nie fakt. JSW koks i węgiel koksowy sprzedaje trochę taniej niż notowania w Australii i Roterdamie. Do wyprodukowania koksu potrzebuje też węgla brunatnego - którego koszt wydobycia/składowania/spalenia także należy uwzględnić w koszcie produkcji. Cena około 105$ za węgiel koksowy to jest Pana zdaniem dobra cena na której firma osiąga zysk ?

markuz12 napisał(a):
witam,
w nawiazaniu do analizy technicznej Krewy i wpisu Vox, jest jeszcze nadzieja dla niedzwiedzi wig20 domknal luke z marca i teraz sie cofa, us500 walczy ze srednia kroczaca 200 dniowa- tez na razie sie cofna, cdr dotknal 161,8 fibbo i zanurkowal, kghm przebil linie trendu pociagnieta po swieczkach z 20.01 i 06.02 by chwile pozniej znalesc sie pod linia, dzisiejsza sesja moze byc pulapka na byki
pozdrawiam


To trochę za mocno powiedziane o tej szansy dla niedźwiedzi - chociaż dzisiejsza sesja znowu pokazuje, że jest jak w dowcipie o partyzantach: Poniedziałek: Goniliśmy Niemców po lesie. Wtorek: Niemcy gonili nas po lesie. Itd.
Tutaj istotne jest jak rynek zachowa się w okolicach 1660 - bo jeśli wsparcie obroni się, to możemy mieć kolejny miesiąc bujania tylko o schodek wyżej.
Natomiast obroty faktycznie mogą wskazywać na pułapkę i ten podbity wolumen w końcówce sesji. Problem w tym, że Vox ma rację o drukarni, to co dzieje się w stanach przypomina sytuację z Chin z początku 2016, gdzie drukarnie skutecznie rozwiązały problem.
Pomimo tego, że nie wątpię w drugą falę covidu, to odnoszę wrażenie, że na drukarkach nie zrobi to wrażenia.


Ale Dax też porusza się w podobnym kanale - tylko szerszym a dzisiaj idealnie odbił się od oporu w okolicach 11230 (na kontraktach) i niestety dość skutecznie - wracamy do kanału znowu.
Zdumiewające (dla mnie) jest to, że przy takiej optymistycznej sesji wczorajszej, nasze kontrakty nawet nie próbowały przejść oporu, tylko grzecznie pod nim poczekały i LOP spadł. Wygląda to tak, jakby już wczoraj było wiadomo na naszej przaśnej giełdzie jaki będzie wynik dzisiejszej sesji na zachodzie.
Nie mówiąc o tym, że to pułapka nie tylko na optymistów ale i pesymistów, ulica cały czas wymienia akcje i kontrakty przy oporze i wsparciu. Licząc na ruch kierunkowy... a tu ... znowu nic.
Inna sprawa, że optymistów jest więcej - https://stooq.pl/mol/?id=11745 - proponuję zajrzeć na wątek JSW z przełomu roku czym skończyła się przewaga optymizmu ulicy.

Watcher napisał(a):
Rzeczywistość jest taka, że ceny banków są zaniżone. Banki są kluczowe w każdej gospodarce, a taki stress test w postaci obecnej sytuacji udowodni tylko ich mocną pozycję na przyszłe podobne zdarzenia.


Ale Ty tu wskazujesz w "najbliższym czasie", co ma do tego zaniżona cena banków - dlaczego jeszcze bardziej zaniżona być nie może ? Jakieś uzasadnienie ? Dookreślenie najbliższego czasu ?

Watcher napisał(a):


Nie będę zaskoczony, jeżeli zobaczę banki z 10-15% wzrostem w najbliższym czasie.


Tymczasem Pko jest tuż tuż nad kluczowym wsparciem, po którego przełamaniu możemy zobaczyć właśnie taki procentowy ruch ale w dół. Zamiast spierać się z rzeczywistością sugerowałbym raczej postawienie rozsądnego stop lossa zanim będzie za późno.

trtr napisał(a):


Zamiast za te pieniądze spróbować wydać jedną dużą grę, dzięki której spółka mogłaby wejść na wyższy level...
Z dywidendy, to chyba tylko cieszy się skarbówka, która kolejny raz opodatkuje te same pieniądze.


To tak jakby mieć pretensję do Ikea, że jest przeciętna jak Ikea :P...

januszw napisał(a):
Wczoraj podano informacje o wydaniu kart onkologicznych w Polsce spadek o ponad 100%,nowotwór jest niewątpliwie bardziej śmiertelna chorobą,nie ma dobrych rozwiązań ale izolacja osób starszych była jedyną rozsądną metodą .


Statystyki, które pokazuje Adagio wskazują właśnie odwrotnie, u nas śmiertelność na raka to ok 30% zgonów. Gdyby włosi nie zamknęli ludzi w domach, nie wyznaczyli czerwonych stref, to miałbyś sytuację podobną lub gorszą przez cały rok - twierdzisz, że wzrost śmiertelności 100% czy nawet 50%, czyli 2*x lub 1/2*x < 1/3*x ?

ale to w Bergamo, w skali całych Włoch jest znacznie mniejsza a im dalej od Mediolanu tym "normalniej"

@Blaze z całym szacunkiem dla Pana Wolaka, jego wypowiedzi merytorycznie odbiegają od poziomu, który tu prezentuje @andy_dufresne. Poza tym Andy jest tu z nami na forum znacznie dłużej niż Pan Wolak jest rzecznikiem 11Bit.

Moim skromnym zdaniem program motywacyjny jest traktowany jako prognoza wyników i świadomość tego, że rocznie zysk ma być mniejszy od tego co ostatnio uzyskuje Playway jest trudne do przełknięcia, stąd to "poruszenie".
Sam program jest ok, wydaje się, że zakłada, że nie wydadzą 3ch gier w tym okresie - co też wydaje się być wysoce prawdopodobne i stąd ta furtka z niby niższym zyskiem.

@Kakarotto
Przed wielkanocą były takie same kolejki, różnica taka, że ludzie stali przed sklepem a nie w sklepie, u mnie w okolicznych sklepach nikt nie przestrzegał dwóch metrów, ale jak policja chodziła to odstępy i maseczki były pilnowane. Teraz 50% nosi maseczki, a wśród tych co noszą to 50% nie zakrywa nosa.
Jeśli ludzie nie zobaczą jak karetki z "kosmonautami" zabierają chorych sąsiadów to są odważni (lub głupi), a poza tym to wszędzie latają zużyte sklepowe rękawiczki.
Ciekawe, że jak w spółkach skarbu państwa poszło zalecenie, że wygaszają pracę zdalną to chętnych do powrotu do siedzib nie ma :P
Zastanawia mnie czy to bardziej efekt tego, że prikaz poszedł ze względu na wybory, czy ewidentnie widoczny jest gwałtowny spadek wydajności przy pracy zdalnej (2 miesiące opóźnień będzie widać w wynikach spółek)

krewa napisał(a):
Pytanie do znawców tematu - czy w ciągu 4 miesięcy można wyprodukować porządną grę, za którą można wołać 55 zł?


Odpowiedź nie jest oczywista, na atarynce jest taka gra Agent USA, gdzie "chłopek" jeździ po stanach i rozmnaża kryształy eliminujące wirusa (www.youtube.com/watch?v=IzB-d7...) - gra jest nadal grywalna, podobne gierki zdarzają się na ps4 w cenie 10$. Podobną z nowym interfejsem spokojnie dałoby się zrobić w 2-3 miesiące, ale najważniejszy jest dobry pomysł.

majama napisał(a):

Ja myślę, że żaden z tych skrajnych scenariuszy się nie sprawdzi na GPW. Z mozołem powoli coś podrośniemy aż kolejny kryzys wywali naszą giełdę. Podejrzewam, że następny może być polityczny jak ktoś kogoś przyłapie na fałszowaniu wyborów.


u nas to nie wiadomo, drukarki nie są tak skuteczne na naszej giełdzie, ale w żaden kryzys polityczny to tu nie wierzę. Wystarczy cofnąć się czasem co organizował Pan Sasin 10 lat temu i co ? No właśnie. Będzie oczywiście walenie opozycji, że to nie wyszło, że to sfałszowane -i co z tego ? Skończy się na biciu piany.

CCC faktycznie wybiło po informacji o otwarciu galerii, ale to nie ma wpływu na W20, faktycznym powodem jest wybicie Daxa powyżej konsolidacji, którą niemiłosiernie kręcił w tym miesiącu.
Co do CCC wcale nie oznacza to końca problemów, liczba klientów jest ograniczona i tak pewnie zostanie ... no właśnie - do kiedy ?

Adagio napisał(a):
Quamvis sint sub aqua, sub aqua maledicere temptant.

Dane statystyczne są takie jakie są, Poczekałbym jeszcze 3-4 tygodnie z interpretacjami i odpowiedzią na pytanie gdzie (na szczęście?)... jest Polska.




Tak, ale nasze społeczeństwo trochę tak jak włoskie - jest stare, dodatkowo ta starość u nas wcześniej się zaczyna, gorsza służba zdrowia przekłada się na to, że po 50tce mamy masę chorób przewlekłych, które nie są leczone. Łążę po alpach i widzę austriaków, niemców po 60tce z wielkim plecakiem, którego niejeden 30tolatek u nas by nie założył. To jest trochę tak, jakby porównywać austriacki pociąg do polskiego tlk, albo włoskiego regionalnego...

nasze kontrakty :) najlepiej po 3 zl za sztukę, akcyjne, z doświadczenia mi wychodzi, że trzeba liczyć każdy grosz przy opłatach za trading bo potem można się nieźle zdziwić. Niestety nie za bardzo można znaleźć coś do grania na ropie, ale zmienność z tego roku jest w zupełności wystarczająca.

jeśli dobrze pamiętam to instrumenty RC mają małą dźwignię (*2) i są blokowane przy 5% skoku w ciągu dnia. Nie polecam, bo blokada jest na notowanie certyfikatu - co oznacza, że po uruchomieniu wartość certyfikatu nie jest dostosowywana do instrumentu bazowego. Dostosowanie ma miejsce na początku sesji i dlatego lepiej takie instrumenty kupować przed końcem notowań i sprzedawać na początku sesji następnej jeśli oczekuje się sporych różnic (dane o zapasach w środy).

ja się chętnie dowiem co już jest znane to najgorsze, bo chyba coś przegapiłem.

Ancymon napisał(a):
@valdinho

Nawet na tej stronie jest informacja z Danii w której władze przyznają że zamknięcie gospodarki było błędem. Przykro słyszeć że zachorowała ale dzieci młodsze od niej codziennie umierają z różnych powodów tylko nikt o tym nigdy nie mówił.



Ja tylko podważam to co jest napisane w artykułach, które linkujesz, czymś co znam nie z mediów a z pierwszej ręki.
To, że osoby starsze mają większe prawdopodobieństwo zgonu nie jest żadną nowiną - wystarczy zajrzeć na stronę gusu i popatrzeć na statystyki - tak samo jest dla wszystkich chorób. Natomiast to, że młodzi nie umierają po zarażeniu covid-19, albo muszą mieć choroby współtowarzyszące nie jest prawdą - tyle w temacie.

Nie mi oceniać decyzje innych rządów, każde społeczeństwo jest inne - to ocenią statystyki za jakiś czas. Południowa Korea radzi sobie, może dlatego, że nie ma tyle sarmackiej krwi co nasz naród ? Nie wiem, ale każde społeczeństwo powinno być inaczej oceniane - ze względu na ogólny stan zdrowia, stan świadomości, jakość służby zdrowia, skłonności.

@Ancymon - no pewnie, po prostu wcześniej media nie wpadły na to, żeby zrobić taką akcję ze zwykłą grypą. Przygotować kilka dokumentów o przepełnionych szpitalach, o słabnących lekarzach pracujących 20h na dobę - no idioci, że dopiero teraz na to wpadli, pewnie przez tą nową modę na ubrania kosmonautów w szpitalach thumbright
Zaraz napiszę mojemu znajomemu z Danii, żeby się nie przejmował, że jego 4 letnia córka w śpiączce farmakologicznej to norma i zaraz wstanie i pójdzie do domu, i żeby jeszcze raz sprawdził czy to na pewno 10latek umarł w tym szpitalu w zeszłym tygodniu, może mu się zdawało i był o 70 lat starszy jednak thumbright

Adagio napisał(a):
Jest juz kilka badan na ten temat, na razie niestety nie popartych jeszce badaniami na przeciwciala. Te trwaja obecnie w niektorych krajach na losowo wybranych.
Szacunki mowia, ze 82-90% zakazen przebieglo bezobjawowo. Czy to jest prawda musza potwierdzic testy.
W przyszlym tagodniu maja byc wyniki. Think


oo, to jeszcze bardziej optymistyczne dane, ale przyjmując 90% i wychodząc od tego co mamy, to przechorowało już 20 mln całej populacji, to oznacza, że takich "fal" to możemy mieć kilka.
Oczywiście te dane co mamy - są "jakieś". Pamiętam jak tu na forum interpretowaliśmy dane chińskie i była mowa o tym, że tam jest największe zaludnienie na m2, więc w europie skala zachorowań będzie mniejsza...
Patrząc na aktualne statystyki 10krotne zaniżenie danych przez chińczyków wydaje się całkiem prawdopodobne a Indie kroczą jeszcze większą drogą sukcesu. Nawet jeśli dojdziemy do wariantu hiperoptymistycznego i wirus zostanie teraz "zduszony" to podróż biznesowa nawet tylko z przesiadką przez Indie będzie obarczona sporym ryzykiem zachorowania. Nie chodzi mi o to, że trzeba sobie robić wycieczkę do slumsów nad gangesem, po prostu ten wirus tam będzie sobie siedział niekontrolowany - wystarczy kilkudziesięciu "bezobjawowców".

krewa napisał(a):
vladinho napisał(a):
...ale to najgorsze to jest zaledwie 2 mln stwierdzonych przypadków, co już powoduje niewydolność szpitali w najbardziej cywilizowanych krajach.

Drobna korekta - 2 mln to liczba zidentyfikowanych osób zakażonych. Na szczęście, nie wszyscy wymagają hospitalizacji, bodaj 80% przechodzi zakażenie bezobjawowo, z pozostałych 20% hospitalizacji wymaga jakieś 4%


Krewa ale skąd masz te informacje ? Już zmieniały się z biegiem czasu, że 80% przechodziło w 60% potem w 30%, to nie są dane, tylko czyjaś opinia. Prawda jest taka, że nie wiadomo ile już przechorowało, dlatego napisałem, że nie znamy skali. Jedyne na czym moglibyśmy się oprzeć to dane z Chin, gdzie raportują tylko potwierdzone przypadki objawowe, a potwierdzonych nie objawowych nie raportują (ale wiedzą ile mają) i na tej podstawie oraz próbce ludności na jakiej wykonują testy estymować jaki to może być procent.


Jeśli nastąpi otwarcie gospodarek to tylko po to by je zaraz zamknąć.
Zdumiewa mnie brak respektu dla tej choroby, dane posiadamy, nie znamy tylko skali - być może dlatego wszyscy są optymistami, że najgorsze jest za nami, ale to najgorsze to jest zaledwie 2 mln stwierdzonych przypadków, co już powoduje niewydolność szpitali w najbardziej cywilizowanych krajach.
Do tej pory widzimy 4 przypadki rozwoju:
- rozwój kontrolowany, ludzie siedzą w domach (powiedzmy) - śmiertelność 2-3%
- otwarte gospodarki, słabe ograniczenia, wybrane obszary na kwarantannie, szpitale sortujące pacjentów - śmiertelność 10%
- Ekwador (brak kontroli), szpitale niewydolne, służby niewydolne - śmietelność ???
- dane niezbyt nadające się do analizy - Indie

Jeśli pójdziemy w stronę Ekwadoru, to nie będzie miało znaczenia, czy galerie handlowe będą otwarte - ludzie nie będą tam zaglądać...

Transport publiczny ? Jeśli chorzy będą jeździć, to sytuacja będzie podobna jak w służbie zdrowa, zabraknie kierowców/maszynistów.
Jedyny pozytyw jest taki, że druga fala nie nastąpi zbyt szybko, mamy jakieś 2 miesiące czasu od otwarcia gospodarek - ale jak się zacznie to już na dzień dobry szpitale będą przepełnione.

Czy to wszystko kupi fed ?
Myślę, że nie kupi rozwoju kontrolowanego, z kolei wariant Ekwadoru spowoduje zawieszenie giełd w ogóle.

ps. jeszcze dodam apropos drugiej fali i dóbr luksusowych - jako ciekawostkę sprawdzałem jak to jest z odzieżą - np. armani, calvin klein czy inne marki tzw. niszowe (gdzie dół bikini zaczyna się od 500zł), wyprzedały stroje plażowe praktycznie bez zniżek. Co oznacza, że jednak sporo ludzi na wakacje się wybierze w tym roku.

1ketjoW napisał(a):


Niemcy zaniżają swoje statystyki, ponieważ jeżeli chory na koronawirusa ma np. raka to umiera na raka, a nie na koronawirusa według ich statystyk.



Ten temat był wałkowany na sąsiednim forum, nie da się tego udowodnić.

Wysłane: 1 kwietnia 2020 12:19:48
fishinthesea napisał(a):

Wydaje się, że tak jak kiedyś nie wpisywano powikłań pogrypowych jako przyczyny śmierci, tylko pewnie, zatrzymanie akcji serca, czy niewydolność krążeniowo oddechową, tak teraz nadinterpretuje się koronawirusa przypisując go do każdego śmiertelnego przypadku o czym mówił też prof. Siemion opisując Wrocławski szpital zakaźny, gdzie owszem zmarli mają pozytywne wynik testu, ale przyczyny zgonu są różne.


vladinho napisał(a):
i w drugą stronę - pacjentka z Lublina tydzień temu miała koronawirusa i zmarła na sepsę przez niego wywołaną, w związku z tym nie jest uwzględniona w statystykach.
Lekarze włoscy także mówili, że zmarłych z powodu koronawirusa w lombardii może być 5 razy więcej, bo nie badali zmarłych, a w rejonie zamkniętym na początku marca, zgonów było znacznie więcej.
Tak samo dzisiaj zmarła z Limanowej miała pozytywny wynik na koronawirusa a nie jest ujęta w statystykach.
Tak możemy się przerzucać i do niczego nie dojdziemy.


Takich nieścisłości w danych będziemy mieć multum.
Ja również mam wątpliwości - do tego ile przypadków potwierdzono w Chinach (i to pomimo tego, że ogólnie wiadomo jest, że zgłaszane są tylko przypadki potwierdzone ale objawowe!), do tego ile testów wykonano w Rosji, jak bardzo zaniżone są dane ze Szwecji, co jest definiowane jako serious/critical case - bo w odróżnieniu od Krewy _wydaje mi się_, że jeśli ktoś otrzymuje kroplówkę i respirator na dzień/noc nie jest tak kwalifikowany a respirator w tym czasie jest użyty. Dane z Indii ???

serio było takie info, to nie miało być tak, że oni mieli udzielić licencji ? Nie sprawdzałem szczegółów.

mikhael napisał(a):
Wg oficjalnych danych

www.worldometers.info/coronavi...

epidemia pochłonęła w Ekwadorze raptem 172 ludzi spośród prawie 17 mln mieszkańców.
Przy tej ilości zgonów "zaleganie" zwłok świadczy o rażącej niewydolności miejscowych służb sanitarnych.

Nie można usprawiedliwiać drastycznych ograniczeń praw i wolności człowieka egzotycznym i trudno weryfikowalnym przykładem. Pokaż lepiej niezmanipulowany filmik z krajów bliższych nam cywilizacyjnie.


Ty chyba sobie nie zdajesz sprawy, że te dane nie pokazują prawdziwej skali. Jeśli nie zbierają zwłok, to jak niby oczekujesz, że ktoś policzył i przesłał aktualne dane odnośnie koronawirusa ?
Ja już półtora tygodnia temu na sąsiednim wątku pisałem, że Ekwador i Chile zbliżają się do maksymalnej wydolności służby zdrowia, od tamtej pory dane niewiele się zmieniły w obu krajach.
Myślisz, że dane z Iranu albo Pakistanu są rzetelne ? Lol.
Tylko dzięki temu, że siedzimy w domach to znajdują się tacy, którzy niewiele myśląc porównują statystyki z grypą, ale jeśli myślisz, że cały świat zwariował...

a to już widzieliście ?

zdrowie.wprost.pl/koronawirus/...

Cytat:
Skalę problemu widać zresztą na ulicach – część zwłok jest owijana w folię i karton oraz porzucana na chodnikach. Inne zalegają w szpitalach lub domach nie odbierane przez zakłady pogrzebowe.


Ten koronawirus to tylko spisek masonerii, a te trupy to ze zwykłej grypy ;P Tylko dziennikarze nie mają o czym pisać, bo siedzą w domu i mózgi im się lasują.

ja jeszcze przypomnę taki wątek:
www.stockwatch.pl/forum/wpisy-...

Nie chcę naganiać klientów autorowi, ale było tam kilka kwestii opisanych jak działa ten instrument. Co do instrumentów RCF też należy pamiętać, że są one notowane na giełdzie wiedeńskiej a na naszą te notowania są "przenoszone", co też może oznaczać, że notowania nie są czasowo dostępne, lub próba sprzedaży nie uda się.
Pamiętam też mechanizm "zabezpieczenia właściciela certyfikatu przed zmiennością", czyli przy dużych skokach instrumentu bazowego notowanie było blokowane - instrument bazowy rósł lub spadał, a po jakimś czasie notowanie certyfikatu było wznowione, ale na poprzednim poziomie.
Aby uniknąć tego "zabezpieczenia" najlepiej było kupić przed końcem sesji i sprzedać na początku następnej (jeśli ktoś grał pod np. zmiany zapasów ropy etc.)

fishinthesea napisał(a):
Wydaje się, że tak jak kiedyś nie wpisywano powikłań pogrypowych jako przyczyny śmierci, tylko pewnie, zatrzymanie akcji serca, czy niewydolność krążeniowo oddechową, tak teraz nadinterpretuje się koronawirusa przypisując go do każdego śmiertelnego przypadku o czym mówił też prof. Siemion opisując Wrocławski szpital zakaźny, gdzie owszem zmarli mają pozytywne wynik testu, ale przyczyny zgonu są różne.


i w drugą stronę - pacjentka z Lublina tydzień temu miała koronawirusa i zmarła na sepsę przez niego wywołaną, w związku z tym nie jest uwzględniona w statystykach.
Lekarze włoscy także mówili, że zmarłych z powodu koronawirusa w lombardii może być 5 razy więcej, bo nie badali zmarłych, a w rejonie zamkniętym na początku marca, zgonów było znacznie więcej.
Tak samo dzisiaj zmarła z Limanowej miała pozytywny wynik na koronawirusa a nie jest ujęta w statystykach.
Tak możemy się przerzucać i do niczego nie dojdziemy.

Frey napisał(a):


W USA mamy sytuację o tyle inną, że tam niestety wśród młodych ludzi bardzo powszechne są takie problemy jak otyłość, cukrzyca i waping - o którym już w zeszłym roku pisano - w bardzo alarmistycznym tonie, jako o przyczynie znacznego pogorszenia zdrowia, a zwłaszcza stanu płuc młodych ludzi. Ale dalej nawet w USA przypadki młodych ludzi umierających na covid - to margines wśród wszystkich przypadków.
Przy czym media - działają jak działają i każdy przypadek młodego człowieka nagłaśniają.
Każdy będzie miał swoją ocenę tego co się dzieje.
Zaznaczam jedynie, że piszę tylko w kontekście wirusa jako zagrożenia biologicznego. Nie wypowiadam się na temat następstw ekonomicznych tego co się dzieje - bo to inna bajka.




Tak, masz rację - aczkolwiek tzw. kultura amerykańska udziela się także w europie, można też powiedzieć, że covid ma też swój pozytywny wpływ, tu pozwolę sobie zacytować kolegę z Kanady mieszkającego tuż przy granicy ze Stanami "Nawet sobie nie wyobrażasz jak oni teraz chudną jak zamknęli mcdonaldsa".

Jednak drążąc dalej temat - zwróć uwagę, że gro zachorowań stwierdzono w ciągu tygodnia - ok 150 tyś, młody organizm walczy z chorobą ok 2-3 tygodnie jeśli nie jest dodatkowo obciążony, jeśli jest obciążony to nie wiadomo. Patrząc też na dane chińskie, to nadal mają kilka zgonów dziennie, to też oznacza, że z chorobą/powikłaniami niektórzy walczą dłużej niż 3 tygodnie.
Jest za wcześnie na interpretację. A to o czym od dłuższego czasu piszę tu na forum to jest to, że młodzi potrzebują w pewnym momencie tlenu i mają szczęście, że mogą go dostać, to nie jest cukierek, tylko coś bez czego mogliby nie wyjść żywi ze szpitala, a to już zmienia statystyki.

@Frey
ale jak pokazują relację ze szpitala np. w stanach, to wsadzają 30latków pod respirator dla klikalności ?
Ja też nie jestem lekarzem ani wirusologiem, co nie zmienia faktu, że tacy najczęściej unikają wypowiadania się o zasięgu a mają najbliższą z tym styczność.
Ja mam wrażenie, że większość bagatelizuje całą sprawę, ale to nie szkodzi - od tego mamy działania rządów, które w jakiś sposób amortyzują sytuację.
Jednak kiedy mowa jest o śmiertelności i zagrożeniu jaką niesie ten wirus, to należy rozpatrywać kilka przypadków - jak brak interwencji Państwa, spóźniona lub ograniczona interwencja.
Odnoszę wrażenie, że większości wydaje się, że za miesiąc wszyscy normalnie wrócimy do pracy, do sklepów, do restauracji - ogólnie rzecz biorąc do "starego" trybu życia. Tak nie będzie, jedyne co nas chroni przed tym wirusem to "nowy" tryb życia i tylko z tego głównie powodu statystyki są takie, że na papierze ktokolwiek może to porównywać z grypą. Jeśli rządowe ograniczenia zostaną zniesione za wcześnie, to wtedy zobaczymy ten rzeczywisty wskaźnik śmiertelności... i oby do tego nie doszło.

@Frey

przejrzyj wcześniejsze wpisy, włącz "betoniarkę" na chwilę - żeby zobaczyć zdjęcia ze szpitali, zajrzyj na www.worldometers.info/coronavi... - popatrz na statystyki Francji i Hiszpanii w stosunku do włoskich. Ludzie umierają na korytarzach, w namiotach, halach, co chwilę podają że nastolatkowie albo "dziś zmarła najmłodsza ofiara...", "... nie miał innych chorób". "Spadają" też tzw. statystyki tych, którzy przechorowali bezobjawowo i nie byli wykryci - wcześniej to było 80%, teraz w UK podali, że to 40%.
To są dane nie do zmierzenia i bardzo wątpliwe. Z jednej strony ludzie są zamykani w domach, z drugiej strony trzeba im podawać pozytywne informacje, żeby nie zwariowali - niestety po jakimś czasie rzeczywistość pokazuje trochę inny obraz.

Informacje
Stopień: Krasomówca
Dołączył: 3 stycznia 2015
Ostatnia wizyta: 12 lutego 2021 14:59:13
Liczba wpisów: 787
[0,21% wszystkich postów / 0,35 postów dziennie]
Punkty respektu: 22

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,353 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +155,99% +31 197,07 zł 51 197,07 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d