StockWatch.pl

Polska znów na bocznym torze

Najpierw był gazociąg północny, a teraz jest specjalny tor kolejowy biegnący przez Słowację do Wiednia. Rosjanie po raz kolejny pomijają Polskę, wytyczając handlowe szlaki z Azji do Europy. Tym razem sami sobie jesteśmy winni.

W teorii deterministycznego chaosu efekt motyla to rodzaj drobnego zjawiska, które może mieć ogromny wpływ na rzeczywistość – np. trzepot skrzydeł owada gdzieś nad Loarą może wywołać huragan w Indochinach. Polska została właśnie dotknięta takim efektem motyla, i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

– Transport morski towarów z Chin nie jest tak opłacalny jak kilka lat temu. Rozzuchwaleni piraci napadający na statki na wodach opływających Róg Afryki mocno nadwerężyli ten szlak handlowy. Dlatego jestem przekonany, że w handlu z Dalekim Wschodem na popularności zacznie zyskiwać transport kolejowy – przekonuje Peter Ramsauer, minister transportu Niemiec.

Dziś udział przewozów kolejowych w wartej 600 mld dol. wymianie handlowej między Chinami a Europą jest śladowy: wynosi 1 procent. Oczywiście kolej zawsze będzie droższa, a przekraczanie wielu granic wciąż nastręcza niemało trudności. Jednocześnie pociąg jest dwa razy szybszy niż okręt, który na dowiezienie towarów potrzebuje aż półtora miesiąca. – Co więcej, już robiliśmy testowe kursy, gdzie przejazd trwał tylko dwa tygodnie – mówi Władimir Jakunin, prezes rosyjskich kolei RŻD. – Poza tym nie ma wątpliwości, że porty nie obsłużą całej rosnącej wymiany handlowej. Żeby rozładować jeden duży kontenerowiec, potrzeba 9 tys. ciężarówek. Taka zwielokrotniona masa rozjedzie drogi europejskich miast portowych – dodaje.

W tej sytuacji nikt nie ma wątpliwości, że symboliczny 1 proc. kolejowego udziału w wymianie Europa–Chiny wzrośnie kilkakrotnie. Ostrożni szacują, że do 7 proc. w końcu tej dekady. Optymiści z Rosji liczą za to na 25 proc. już pod koniec przyszłego dziesięciolecia. Nawet przyjmując wersję pesymistyczną, byłby to jednak tranzyt towarów o wartości 20 mld euro.

I tu pojawia się wątek Polski. Na linii Berlin – Poznań – Warszawa – Terespol (trasa C-E 20) Bruksela ustanowiła euroazjatycki korytarz tranzytowy (numer 8). Gra jest warta świeczki, bo za przejazd tym 700-km odcinkiem według kalkulacji RŻD już w tej dekadzie PKP PLK mogłoby inkasować pół miliarda złotych (przy założeniu, że ok. 10 proc. tranzytu trafi na kolej). W przyszłym dziesięcioleciu wartość tę można podwoić.

O ile zarobią, bo Rosjanie postanowili Polakom wsadzić kij w szprychy, wykluczając ich z zarabiania na dalekowschodnim handlu. W ostatnich dniach maja Michaił Gonczarow, doradca prezesa RŻD, poinformował, że jego spółka zajmie się właśnie studium wykonalności pociągnięcia własnego toru przez Słowację aż do Wiednia. Koszt – 6,3 mld dolarów.

>> Czytaj całość na Forbes.pl

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (aktualności, giełda, akcje)

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR