Zabezpiecz swój telefon, czyli jak nie stracić milionów zarobionych na giełdzie

Zarządzanie inwestycjami z pozycji smartfona w domu czy w podróży jest dziś nie tylko proste i przyjemne, ale też dość ryzykowne. Niestety, dopiero po kradzieży telefonu zdajemy sobie sprawę, że utrata drogiego urządzenia może być naszym najmniejszym problemem. W tym tekście postaram się opisać, jak ustawić technologicznego stop-lossa.

Smartfon stał się furtką do naszych finansów, dlatego jego utrata może słono kosztować. Fot. Pexels

Współcześnie telefony pozwalają na inwestowanie w każdym czasie i z dowolnego miejsca na świecie. Szybki przelew, sprawdzenie stanu konta bankowego, płatności zbliżeniowe, kupno/sprzedaż akcji czy rezerwacja hotelu to dziś chleb powszedni każdego inwestora. Proste, wygodne, ale też ryzykowne. Można to porównać do ulokowania wszystkich pieniędzy w akcje jednej spółki. Utrata telefonu może oznaczać znaczące straty finansowe, a jest to urządzenie nieustannie narażone na ryzyko kradzieży.

Ryzyko to jest jednak często bagatelizowane, dlatego na wstępie podzielę się historią, której byłem świadkiem. Dwa tygodnie temu złodziej ukradł telefon z zamkniętej kobiecej torebki, w dokładnie monitorowanym i pełnym ludzi sklepie ze sprzętem AGD RTV. Po kilku minutach nie dało się już na niego dodzwonić, ani zlokalizować, a policja nie uzyskała jeszcze nagrania. Pozostaje więc trzymać się starej zasady – umiesz liczyć, licz na siebie.

Co możemy stracić?

W najczarniejszym scenariuszu, jeżeli złodziejowi uda się odblokować telefon, może on spróbować zapłacić nim w sklepie, zrealizować przelew z aplikacji banku, odczytać poufne informacje, odsłuchać nagrane rozmowy, obejrzeć zdjęcia i filmy, czy pozyskać dane osobowe właściciela i jego bliskich. Wystarczy wpisać parę haseł w wyszukiwarkę skrzynki pocztowej, aby znaleźć umowy lub nawet skany dowodów osobistych i paszportów. Biuro Informacji Kredytowej szacuje, że w 2018 r. doszło do ok. 67 tys. skutecznych wyłudzeń kredytów na łączną kwotę ok. 600 mln zł.

PIN to za mało

W ciągu dnia odblokowujemy telefon kilkadziesiąt razy, więc na wykorzystanie długiego hasła nie decyduje się prawie nikt. W praktyce wystarczy PIN, a w nowszych telefonach czytnik linii papilarnych. Trzeba jednak pamiętać, że 4-cyfrowy kod oznacza 10 000 kombinacji, ale użycie PINu 1234 lub 0000 oznacza 100 proc. pewności, że złodziej odblokuje telefon.

Niektóre telefony umożliwiają również aktywowanie funkcji, która po 15 nieudanych próbach wpisania kodu usuwa z urządzenia wszystkie dane. Raczej nie pomylimy się tyle razy, a zyskujemy spokój w przypadku próby złamania kodu przez złodzieja. Posiadanie kopi zapasowej w chmurze ułatwi przywrócenie ustawień po odzyskaniu urządzenia.

Bardzo wygodne jest również wyłączenie blokady telefonu, jeżeli jest on połączony ze smartwatchem, czy opaską fitnesową. Niestety, złodziej może spróbować wyłączyć telefon lub dostęp do internetu tuż po kradzieży, a wciąż aktywne połączenie pozwoli mu ominąć ekran blokady.

Szyfrowanie danych w pamięci

W zależności od posiadanego urządzenia, aktywnych jest kilka rodzajów blokady dostępu do danych. Te zapisane w pamięci wewnętrznej są dostępne tylko z poziomu odblokowanego urządzenia. Nie dostaniemy się do nich również podłączając je do komputera – aby to zrobić konieczne będzie odblokowanie telefonu.

Ryzyko stanowi jednak karta SD, którą można wyjąć i odczytać np. w czytniku laptopa. Niektórzy producenci pozwalają jednak na zaszyfrowanie karty w taki sposób, że dostęp do danych będzie możliwy wyłącznie na telefonie użytym do jej zablokowania.

Daj sobie 15 minut

Kolejna kwestia to możliwość zlokalizowania zagubionego sprzętu. Najpopularniejsze systemy iOS i Android oferują taką funkcję. Szczegóły tutaj https://www.icloud.com/#find i tutaj https://www.google.com/android/find

Należy jednak upewnić się, że złodziej nie będzie mógł łatwo nas tej opcji pozbawić. W ustawieniach telefonu powinna być aktywowana blokada możliwości wyłączenia GPS, internetu mobilnego i wyłączenia telefonu bez odblokowania telefonu. Z nowych telefonów nie da się wyjąć baterii, a usunięcie karty SIM wymaga często użycia szpilki i chwili czasu. Jeżeli szybko zorientujemy się, że telefon został skradziony, mamy szansę zlokalizować go z telefonu znajomego, laptopa, czy tabletu. Te kilkanaście minut może zadecydować o tym, czy uda nam się odzyskać swoją własność.

Warto jednocześnie zaznaczyć, że telefonu nie da się namierzyć tylko dzięki włączonemu GPS. Konieczny jest dostęp do internetu. Bez karty SIM zostaje on odcięty, a poza domem nie ma co liczyć na Wi-Fi.

>> Analizy techniczne i fundamentalne na życzenie abonentów >> Sprawdź co jeszcze zyskujesz w strefie premium StockWatch.pl

Co zrobić, gdy telefonu brak?

Oczywiście najpierw warto spróbować go znaleźć. Pomóc może w tym opisana wyżej opcja lokalizacji urządzenia. Na podanych stronach systemów operacyjnych możliwe jest również zdalne usunięcie danych z urządzenia, jeżeli posiada ono jeszcze dostęp do internetu lub aktywacja głośnego, ciągłego sygnału.

Następnie warto na wszelki wypadek usunąć urządzenie ze wszystkich list zaufanych urządzeń – dostęp do aplikacji banku, potwierdzenie transakcji SMS-em, logowanie dwuetapowe do skrzynek pocztowych i innych usług, płatności zbliżeniowe itd., a także zmienić hasła do najważniejszych usług.

Sprawę należy również zgłosić na policję. Jeżeli trafiliśmy na złodzieja amatora, użyje niedługo telefonu z inną kartą SIM lub sprzeda urządzenie i zrobi to nabywca. Do każdego telefonu przypisany jest unikatowy numer IMEI, który pozwala go namierzyć, gdy korzysta z sieci. Doświadczony złodziej nie włącza jednak telefonu przez pewien czas. Może sprzedać go na części lub poza granice kraju. Ciekawe co zrobi polska policja, gdy urządzenie zaloguje się np. w Mińsku?

Istnieje również możliwość zablokowania użycia telefonu z danym numerem IMEI u polskich operatorów. Warto jednak się z tym wstrzymać, dopóki jest nadzieja na to, że ktoś go użyje i uda się go namierzyć. Poza tym system działa na poziomie państwa, więc poza jego granicami korzystanie z telefonu będzie nadal możliwe.

Dedykowane aplikacje

W sklepach iOS i Android można znaleźć wiele aplikacji zwiększających poziom bezpieczeństwa. Pozwalają na zastosowanie dodatkowych funkcji, jak np. zrobienie zdjęcia po nieudanej próbie wpisania PINu. Ich zastosowanie będzie jednak również ograniczone, jeżeli telefon nie będzie miał dostępu do internetu. Pozostawiam też otwarte pytanie, czy zdjęcie złodzieja realnie zwiększy szansę na jego złapanie przez naszą policję.

Dostęp do poczty firmowej, aplikacji bankowej, czy podpisu elektronicznego można również ograniczyć wykorzystując wirtualne sejfy. Telefony Samsunga mają wbudowaną funkcję, która pozwala na utworzenie systemu w systemie i zainstalowanie w nim drugiego zestawu wybranych aplikacji. Dostęp do tych treści jest dodatkowo szyfrowany i pozwala oddzielić prywatną skrzynkę i zdjęcia z wakacji od maila firmowego i skanów poufnych dokumentów.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (aktualności, giełda, akcje)

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR