pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

anti

anti

Ostatnie 10 wpisów
Nie ma potrzeby. Wyceny analityków to jedno, a wycena rynkowa to drugie. Wnioskuję po reakcji kursu, że akcjonariusze zostali negatywnie zaskoczeni kosztami programu, pomimo tego że były przecież spodziewane, i przynajmniej krótkoterminowo wpłynęły na notowania. Dlatego staram się dociec, czy w przyszłości mogą się pojawić kolejne negatywne zaskoczenia z tym związane - aby być na tą ewentualność przygotowany.

Wskazaną analizę 11B natomiast przeczytam, dzięki.






14 maja - właśnie tego elementu mi brakowało. Zakładałem że odniesieniem będzie kurs z lipca, bo wtedy klepnięty został program, ale widzę że 14 maja była już zmiana statutu. Wobec tego 1,5 mln/kwartał jest chyba możliwe.

Głowa mnie rozbolała od czytania powyższej dyskusji :) Czy jest tu ktoś, kto w praktyce wie jak są rozliczane takie programy i czy jest ryzyko, że jednak będzie to w przyszłości więcej niż ~1,5 mln średnio-kwartalnie?

Nie znam się dobrze na księgowości. Na chłopski rozum nie rozumiem, dlaczego całkowity zaksięgowany całkowity przewidywany koszt miałby wynieść 18,5 mln (1,5 mln kwartalnie), kiedy z różnicy cen emisyjnych i obecnych rynkowych wychodzą znacząco większe wartości.

Chętnie na przykład przeczytałbym opinię anty_teresy jeżeli znajdzie czas.

Pomijanie programów motywacyjnych przez analityków zdarza się często, ale całkowite ich zignorowanie w wycenie to błąd. FCF się nie zmienia, ale rozkłada się na większą ilość wyemitowanych akcji, przez co wycena per share jak najbardziej spada. Należałoby więc oszacować spodziewane rozwodnienie akcjonariatu w czasie. Zresztą DCF to nie jest jedyny sposób wyceny firmy.

Programy motywacyjne mają swoje wady jak i zalety, ale to nie jest po prostu darmowa kasa. Można się np. zastanowić co jeśli firma w przyszłości postanowi skupować akcje z rynku pod przyszłe programy motywacyjne, zamiast emitować nowych? Wtedy cash wypłynie, ale z kolei wynik rzis będzie lepszy - jestem ciekaw które z rozwiązań (emisja nowych akcji czy skup) akcjonariusze będą uważać za lepsze?

Oczywiście podstawową zaletą jest związanie pracowników z firmą, co w przypadku spółek takich jak Creepy może mieć kluczowe znaczenie.

@Elemis - gratuluję wejścia do rady nadzorczej. Cieszę się że zarówno spółka jak i Ty jesteście otwarci na komunikację z akcjonariuszami. Natomiast od członków organu nadzoru oczekiwałbym wyważonego i krytycznego podejścia w ocenie działań spółki i ich efektów. To tylko taka sugestia ode mnie - bez obrazy.

Dla inwestorów indywidualnych wstępnie przewidziana jest pula 100 tys. akcji (z maks. 600 tys. całości nowej emisji). Te i inne ważne informacje są dostępne w prospekcie opublikowanym na stronie spółki - polecam zapoznać się.

Koordynatorem oferty jest DM BOŚ (nie wiem czy będzie można zapisać się w innych biurach).

@CarlosRoca

Obejrzałem podlinkowane przez Ciebie materiały i w zasadzie z wszystkim o czym tam mowa się zgadzam. Ja nie neguję testów PCR, nie neguję też że są testy lepsze i gorsze, zwalidowane i nie-zwalidowane, mniej i bardziej precyzyjne. Nie neguję też potencjalnych przewag systemu PCR One.

Odnosiłem się jedynie do testów opartych o metody izotermalne/LAMP (o których podlinkowane materiały nie wspominają), bo niektóre Twoje stwierdzenia kłócą się z moją (ograniczoną) wiedzą na ten temat (takie jak: że nie umożliwiają pomiaru ilościowego czy kontroli laboratoryjnej). Spora część moich informacji pochodzi z researchu przy okazji niedawnego IPO Genomteca, który pracuje nad konkurencyjnym produktem - czyli urządzeniem diagnostycznym Point-of-Care, z tym że Genomtec zdecydował się wykorzystać metodę LAMP zamiast PCR. Przykładowy link z opisem i porównaniem technologii (polecam też konferencję i wywiady z ostatnich tygodni z prezesem Genomteca - łatwo znaleźć w google):
strefainwestorow.pl/artykuly/b...

Nie wyrokuję czy będzie to urządzenie lepsze czy gorsze od PCR One, szczerze mówiąc nie potrafię tego ocenić. Wskazuję jedynie, że chcą stworzyć urządzenie, które:
1. Będzie działało w pełni automatycznie.
2. Będzie musiało być zwalidowane.
3. Będzie dawało informację ilościową o obecności patogenów
4. Może wykonywać testy wielogenowe (produkowane przez Genomteca test-kity do laboratoriów w pierwszej generacji są jednogenowe, pracują obecnie nad certyfikacją testów dwugenowych, nie wiem czy będą rozwijać dalej w kierunku czterogenowych, ale raczej nie jest to ograniczenie samej technologii).

Czyli w skrócie chcą stworzyć urządzenie o cechach, które wg Twoich wcześniejszych wpisów są niemożliwe przy zastosowaniu technologii LAMP. A jednak nad nim pracują i mają prototyp. Oczywiście jest jeszcze kwestia zaufania. Zawsze istnieje element niepewności (ośmielę się napisać że w przypadku Scope również), jednak na tyle na ile byłem w stanie stwierdzić, nie jest to zwykła ściema.

Chcę podkreślić, bo piszę tu sporo o Genomtec'u - nie jest moim celem reklamowanie Genomteca, jest to jedynie przykład, że PCR nie jest jedyną metodą diagnostyki, innym przykładem jest Abbott ID Now, który jest już wprowadzony na rynek i również wykorzystuje metodę izotermalną (choć konkretnie nie jest to LAMP). Czy LAMP uda się "przebić" na rynku to pokaże czas, bo diabeł tkwi w szczegółach i np. o wspomnianym Abbott ID Now pojawiały się negatywne artykuły w kontekście skuteczności (co nie musi być bezpośrednio powiązane z zastosowaniem technologii izotermalnej).

W zasadzie całe przesłanie moich wpisów na tym wątków polega na tym, aby przy analizie Scope nie skreślać potencjalnie konkurencyjnych rozwiązań opartych o inne technologie. Tym bardziej, że sam prezes Garstecki ze Scope ich nie skreśla - tak się wypowiedział w dla Pulsu Biznesu przy okazji artykułu o Genomtec:

Cytat:
"Urządzenie spółki Genomtec jest bardzo ciekawe. Szybkie testy, zwłaszcza w formacie mobilnym, to potrzebne i atrakcyjne rozwiązanie — trzymamy kciuki za jego wprowadzenie. Metoda izotermalna, którą wykorzystuje spółka, dobrze sprawdza się w zwłaszcza przy zakażeniach typu SARS-owego, moment rynkowy na wprowadzenie tego rozwiązania też jest więc dobry. Z dostępnych danych wynika, że rozwiązanie Genomtecu jest podobne do urządzenia ID Now firmy Abbott, ma być jednak bardziej poręczne i oferować łatwiejszą obsługę. Najważniejsze aspekty podobnych projektów to skuteczność kliniczna, czas wejścia na rynek i cena wytworzenia testów — w tej chwili popyt zdecydowanie dominuje nad podażą, rynek urządzeń POCT jest bardzo dynamiczny, niemniej długookresowy trend konkurencji, również cenowej, na pewno będzie odgrywał rolę po przejściu 2-3 letniej fali zapotrzebowania na testy SARS-CoV-2."

www.pb.pl/genomtec-chce-zrobic...

Na koniec wtrącę dwa grosze do dyskusji o ostatnich poczynaniach Scope. Też mam mieszane uczucia dot. zmiany planów, metod finansowania oraz współpracy i zaangażowania kapitałowego Cormay (choć biorąc pod uwagę że obie firmy już kiedyś współpracowały, nie jest to do końca zaskoczenie). Myślę że Tomasz stawia dobre pytania.

Z drugiej strony rozumiem też, że dopięcie transakcji nie jest łatwym zadaniem. W pewnym sensie przecierają szlaki jeśli chodzi o Polski med-tech, trudno oczekiwać że wszystko pójdzie gładko. Niektórych rzeczy można nauczyć się dopiero na błędach. PCR One i Bacteromic dalej wydają się mieć sens.

W tej chwili chyba rzeczywiście można by było sobie życzyć przede wszystkim jaśniejszej komunikacji ze strony spółki.

@CarlosRoca Również nie chcę wchodzić w dyskusję, dlatego też zostawię jedynie poniższy komentarz.

Powiedzmy sobie szczerze - oboje jesteśmy laikami w tym temacie, a głównym źródłem informacji w tej materii jest google + materiały ze spółek. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie należy analizować i szukać informacji - wręcz przeciwnie, ale trzeba mieć świadomość że o pomyłkę lub złą interpretację nie jest trudno. Wg moich informacji w niektórych kwestiach się mylisz, ale być może to ja się mylę.

Zachęcam wszystkich zainteresowanych Scope czy ogólnie tematem diagnostyki do robienia własnego researchu, bo jak widać dwóch różnych inwestorów może dojść do rozbieżnych wniosków na ten sam temat.

@CarlosRoca Nie wszystko jest tak jak to przedstawiasz. Przede wszystkim nieprawdą jest to, że metoda RT-LAMP nie jest jak to piszesz "ilościowa". W obu metodach (PCR, LAMP) dodaje się barwnik, który wyznacza obecność i ilość patogenu a następnie robi się pomiar luminoscencji w celu odczytania wyniku. Zasada pomiaru w obu metodach jest DOKŁADNIE TAKA SAMA. Co zresztą umożliwia stosowanie testów RT-LAMP na tych samych urządzeniach diagnostycznych co testów PCR. Z opisu testu Genomtec (te właśnie testy dystrybuuje Synektik): "jest dostępny do użycia na dowolnym termocyklerze Real-Time wyposażonym w detekcję fluorescencji w kanale FAM (zielony)"
genomtec.com/2020/06/26/najszy...

Wielogenowość - w specyfice technologi LAMP nie ma nic takiego, co by nie pozwalało na stworzenie testów wielogenowych. Zresztą nawet w przypadku testów PCR na Covid zdecydowanie dominują testy jedno i dwu-genowe. Nie mogę powiedzieć z całą pewnością dlaczego tak jest, w pewnym przypadkach może to być oszczędność kosztów lub trudność w zaprojektowaniu testu z większą ilością markerów... ale w przypadku pandemii jednym z krytycznych elementów jest czas i przepustowość laboratoriów diagnostycznych. Choćby z naszego podwórka pojawia się dużo wiadomości o tym że laboratoria nie wyrabiają... a testowanie większej ilości genów to więcej reakcji i co za tym idzie dłużsy czas badania. Jakkolwiek źle to nie zabrzmi - w obecnej sytuacji skuteczność testu NIE jest jedynym, a może nawet nie głównym (!) wyznacznikiem wartości. Kluczowe jest przebadanie jak największej ilości osób, nawet jeśli zdarzać się będą wyniki fałszywe. I tu testy LAMP mogą mieć przewagę, ponieważ specyfika technologii pozwala na szybsze wykonywanie testów m.in. dzięki temu że procesy zachodzą w stałej temperaturze, w odróżnieniu do PCR gdzie trzeba podgrzewać/chłodzić pare-dziesiąt razy do odpowiednich temperatur, co oczywiście trwa.

Jeśli chodzi o walidację - procedury są takie same czy to PCR czy LAMP. Da się zrobić testy lepsze i gorsze w obu technologiach jeśli chodzi o skuteczność. Również w przypadku kontroli nie wiem czemu piszesz że jest to możliwe jedynie w przypadku zastosowania PCR? Pozytywne i negatywne kontrole to nic innego jak przebadaniu próbek referenyjnych o których z góry wiadomo że zawierają patogen, albo wiadomo że go nie mają - i porównaniu tego z wynikami testu.

Nie odbierz mnie źle - nie staram się umniejszyć metody PCR, to JEST sprawdzona i najbardziej rozposzechniona metoda diagnostyki na ten moment i w przypadku LAMP na pewno jest nieufność. W praniu mogą wyjść różne wady samej metody czy poszczególnych testów (bo testy po prostu różnią się jakością, zarówno PCR jak i LAMP), tym bardziej że jak sam zauważyłeś, producenci lubią ukrywać słabe strony swojego produktu. A może za jakiś czas to LAMP stanie się standardem - zobaczymy, szczerze mówiąc nam obu brakuje wiedzy aby stwierdzić z dużą dozą pewności w jakim kierunku rozwinie się rynek.

Tak w ogóle nie wiem jak ta cała dyskusja ma się do Scope - te wszystkie linkowane testy to są TESTY LABORATORYJNE. Scope nie pracuje nad sprzętem laboratoryjnym, a ani nad testami laboratoryjnymi. Oni opracowują urządzeniem Point-of-Care, czyli oddzielny (choć uzupełniający) segment rynku. I choć rynek może rozwijać się w kierunku rozwiązań PoC, to na pewno nie wyprze całkowicie diagnostyki laboratoryjnej. Urządzenia PoC nie mają wystarczającej przepustowości, aby poradzić sobie z natężeniem zachorowań takim jak w przypadku Covid, mogą jedynie wspomagać. Ważne staną się w bardziej "normalnych" czasach, kiedy trzeba będzie rozróżnić czy pacjent który przyjdzie do gabinetu ma przeziębienie, grypę czy Covid. Tu test w 15 minut, który stwierdzi z którym mamy doczynienia będzie miał dużą wartość.

Odniosę się jeszcze do jednego. Napisałeś: "Zresztą zwróćcie uwagę na lipcowe komunikaty SCPFL – zwiększają ilość próbek do kilku tysięcy – właśnie z tego powodu, aby ich test był „zwalidowany” prawidłowo..." - Zgadza się, tylko zauważ, że to nie był ich oryginalny plan, tylko takie działanie wymusili na nich potencjalni kupcy. Gdyby nie to walidację by zrobili tak jak w przypadku ich panelu na gronkowca - na kilkudziesięciu/kilkuset próbkach.

Uważam że Scope to dobra i innowacyjna spółka, z dużymi szansami. Oni nie muszą konkurować z testami od Synektika czy innymi testami laboratoryjnymi, mają produkt PoC z potencjalnie sporymi przewagami konkurencyjnymi. Niech się skupią nad dopracowaniem i certyfikacją urządzenia i paneli diagnostycznych oraz na dopięciu transakcji. Jak to wszystko dopną to będzie dobrze, także dla wszystkich akcjonariuszy.

Też nie wiem czy dobrze rozumiem, ale odczytuję to inaczej.

Po pierwsze - nie wiem czy EUA (Emergency Use Authorization) jest tożsame z szybką ścieżką o której mówiło Scope.

Po drugie, zmiana dotyczy testów laboratoryjnych (Laboratory Developed Tests), a Scope pracuje nad testami Point of Care, z samego artykułu: "the statement also notes that “FDA continues to prioritize review of EUA requests for [point-of-care] tests"

Po trzecie - odmowa review przez FDA jest powiązana ze zniesieniem potrzeby takiego review przed dopuszczeniem na rynek...
homelandprepnews.com/stories/5...

Wydaje mi się, że to nic nie zmienia dla Scope.

Informacje
Stopień: Ośmielony
Dołączył: 22 sierpnia 2020
Ostatnia wizyta: 24 listopada 2020 20:03:09
Liczba wpisów: 14
[0,00% wszystkich postów / 0,15 postów dziennie]
Punkty respektu: 9

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,361 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +129,70% +25 939,75 zł 45 939,75 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d