X
Wiadomości StockWatch.pl
AD.bx ad0c
RSS

Polski startup chce podbić świat innowacyjnym urządzeniem do badania płodu

Opublikowano: 2016-12-12 14:15:21

Patrycja Wizińska-Socha, prezes zarządu Nestmedic SA rozmawia z redakcją StockWatch.pl o innowacyjnym urządzeniu do badania płodu Pregnabit, ofercie akcji oraz planach dalszego rozwoju.

Patrycja Wizińska-Socha, prezes zarządu Nestmedic SA

Patrycja Wizińska-Socha, prezes zarządu Nestmedic SA

StockWatch.pl: Nestmedic, mimo iż istnieje niewiele ponad dwa lata, to już zdążył zyskać rozgłos w branży. Nagrody, wyróżnienia, w tym także przyznane przez najstarszy na świecie magazyn technologiczny wydawany przez Massachusetts Institute of Technology (MIT). Co sprawiło, że świat zwrócił uwagę właśnie na Państwa firmę? Czym dokładnie zajmuje się Nestmedic?

Patrycja Wizińska-Socha: Nestmedic powstał w 2014 roku po to, aby zaprojektować, wyprodukować i wprowadzić na rynek system Pregnabit, czyli telemedyczne rozwiązanie do badania dobrostanu płodu w dowolnym miejscu i czasie. I właśnie Pregnabit sprawia, że nasza firma wzbudza duże zainteresowanie nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego że jest to najbardziej kompleksowe rozwiązanie na rynku, wykorzystujące dobrze znaną technologię tradycyjnych badań KTG, której ufają lekarze i położne. Korzystamy z takich samych sond, które wraz z urządzeniem wielkości smartfona mieszczą się w niewielkiej walizeczce. Sprzęt wspierają specjalne algorytmy, dzięki którym sondy są bardziej czułe. Co najważniejsze – nasze urządzenie nie jest gadżetem, a profesjonalnym sprzętem medycznym przeznaczonym dla lekarzy i położnych. Urządzenie bezprzewodowo łączy się z Medycznym Centrum Telemonitoringu, które gromadzi i analizuje wyniki badań przeprowadzonych samodzielnie przez ciężarne i reaguje w przypadku zagrożenia – niezależnie od pory dnia czy nocy. Wszystkie te elementy – technologia, kompleksowość i łatwość użycia sprawiają, że nasze rozwiązanie już teraz cieszy się zainteresowaniem i zdobywa nagrody.

Kto stoi za projektem oraz ile osób stanowi zespół Nestmedic?

Pomysłodawczynią urządzenia jestem ja, ale od samego początku gromadziłam wokół siebie zespół profesjonalistów z pasją. Najpierw dołączyła do mnie dr n. med. Anna Skotny, później rozszerzyłyśmy zespół o kolejnych ekspertów z doświadczeniem – inżynierów, projektantów, położnych i lekarzy. Współpracowaliśmy także z kobietami w ciąży, dzięki czemu w ciągu dwóch lat udało nam się zaprojektować i stworzyć urządzenie w pełni odpowiadające na potrzeby oczekujących mam. Dziś nasz zespół składa się już z 25 osób i rośnie z miesiąca na miesiąc.

Skąd pomysł na stworzenie przenośnego urządzenia do badania stanu płodu w ostatnich tygodniach ciąży?

Przede wszystkim z wewnętrznej potrzeby. Znałam kobiety, które zmagały się w okresie ciąży z koniecznością wykonywania licznych badań. To wiąże się z częstymi wizytami w przychodni lub szpitalu, godzinami oczekiwania na badanie, niepokojem i niepewnością. To nie jest dla nich łatwy czas, szczególnie jeśli jest to ciąża podwyższonego ryzyka. A przecież poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad sytuacją są w czasie ciąży kobiecie bardzo potrzebne. Przyszłemu tacie również. Mimo nieustannych postępów w medycynie nie wszystkie ciąże kończą się szczęśliwie. I tak pojawiła się myśl o opracowaniu mobilnego KTG. Blisko 60 lat temu (w 1957 roku) Orvan Hess i Edward Hon opracowali pierwsze urządzenie do stałego monitorowania akcji serca płodu. Od tego czasu badanie dobrostanu płodu przeszło szereg udoskonaleń. Kardiotokograf, skrótowo KTG, rutynowo używany jest w szpitalach i gabinetach ginekologiczno-położniczych do monitorowania dobrostanu płodu. Zastanawiałam się, jak zadbać o opiekę nad kobietą w ciąży także pomiędzy wizytami kontrolnymi u lekarza. Tak zrodziła się myśl o stworzeniu mobilnego KTG.

W Polsce co roku przychodzi na świat ok. 370 tys. dzieci. Jaki odsetek kobiet wymaga wzmożonego monitoringu w postaci badania KTG w ostatnich tygodniach ciąży?

Umieralność okołoporodowa w Polsce, definiowana jako urodzenia martwe i zgony niemowląt w pierwszych sześciu dobach życia, w liczbach bezwzględnych, w 2012 roku wyniosła 2.519, w 2013 roku 2.232, a w 2014 roku 2.122. Zauważalny jest zatem trend spadkowy. Jednak na tle wielu krajów Europy polskie statystyki nie wyglądają tak pozytywnie. Z danych Rocznika GUS z 2015 roku wynika, że w Polsce współczynnik umieralności okołoporodowej (definiowany jako urodzenia martwe i zgony niemowląt w wieku 0-6 dni, na 1.000 urodzeń żywych) w roku 2013 wyniósł 6 ‰. W tym samym roku w innych krajach europejskich był niższy. W Finlandii na przykład miał 2,7 ‰, Estonii 2,9 ‰, Islandii 2,9 ‰, Portugalii 3,4 ‰, Czechach 3,4 ‰. Z medycznego punktu widzenia nie wszystkim powikłaniom można zapobiec. Możliwa jest natomiast poprawa w obszarze profilaktyki oraz dostępności przeprowadzanych badań kontrolujących stan matki oraz dobrostan płodu.

Pregnabit łączy w sobie cechy profesjonalnego, stacjonarnego urządzenia KTG, stosowanego powszechnie w szpitalach oraz cechy nowoczesnych urządzeń mobilnych. Czego konkretnie dowiemy się przeprowadzając badanie Państwa urządzeniem?

Do pomiarów Pregnabit wykorzystuje 4 sensory – sondę FHR pozwalającą wyznaczyć wartości akcji serca płodu, sondę TOCO umożliwiającą pomiar poziomu skurczów mięśnia macicy, znacznik ruchu płodu oraz pulsometr. Dodatkowo dzięki wykorzystaniu algorytmów danych z sond i pulsometru nasze rozwiązanie pozwala odróżnić bicie serca płodu od pulsu mamy. Badanie trwa około 30 minut. Zebrane przez urządzenie dane przekazywane są do Medycznego Centrum Monitoringu teleKTG, gdzie wykwalifikowany personel medyczny dokonuje ich analizy.

Pregnabit to telemedyczne urządzenie do zdalnego badania KTG kobiet ciężarnych. (Źródło: Nestmedic)

Pregnabit to telemedyczne urządzenie do zdalnego badania KTG kobiet ciężarnych. (Źródło: Nestmedic)

Czy Pregnabit przeszedł już wszystkie niezbędne testy i procedury certyfikacyjne? Na jakie rynki zagraniczne będzie mogło trafić urządzenie?

Tak, otrzymaliśmy już certyfikację CE oraz ISO 13485, która pozwala nam sprzedawać produkt w Unii Europejskiej, otworzyliśmy też Medyczne Centrum Telemonitoringu. Niebawem rozpoczniemy sprzedaż rozwiązania Pregnabit w innowacyjnym modelu abonamentowym. Biorąc pod uwagę rozwój globalnego rynku telemedycyny, planujemy oczywiście sprzedaż nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach świata. Rozpoczęliśmy w związku z tym proces przygotowania do certyfikacji na rynkach zagranicznych, m.in. na największym i najbardziej atrakcyjnym rynku telemedycznym świata – w Stanach Zjednoczonych. To nie wszystko. Rozmawiamy też z globalnymi partnerami, którzy mają nam pomóc w zdobyciu odpowiednich certyfikatów. Testujemy też nasze urządzenie poza Polską – na razie w renomowanych klinikach niemieckich. Podczas niedawno zakończonych światowych targów Medica przeprowadziliśmy wiele rozmów z dystrybutorami, którzy wstępnie zainteresowani są sprzedażą naszego urządzenia m.in. w USA, Australii, Kanadzie, Brazylii oraz krajach UE.

Czy kobieta w ciąży będzie mogła sama przeprowadzić badanie przy użyciu Pregnabit?

Tak, kobieta będzie mogła samodzielnie przeprowadzić badanie urządzeniem Pregnabit. Jest ono bardzo proste w obsłudze, intuicyjne i przeprowadza ciężarną krok po kroku przez cały proces. Co ważne – jak już wspomniałam, to nie będzie urządzenie dostępne w sprzedaży dla oczekujących mam. Kobieta otrzyma Pregnabitod swojego lekarza prowadzącego lub położnej, gdy stwierdzą oni, że jest wskazanie do przeprowadzania badań KTG w domu. Oczywiście z analizą wyników oczekująca mama nie zostanie sama – tutaj każdorazowo wspomoże ją Medyczne Centrum Telemonitoringu i pracujący w nim specjaliści. Warto również pamiętać, że badanie urządzeniem Pregnabit nie zastępuje regularnych wizyt lekarskich i innych badań, one jedynie je uzupełnia.

Z jakich elementów składa się Pregnabit i jak działa cały system?

System Pregnabit składa się z urządzenia, które łączy w sobie jednostkę centralną i cztery sensory oraz oczywiście pasy mocujące, a także z Medycznego Centrum Telemonitoringu (MCT), które analizuje wyniki i kontaktuje się z pacjentką. Wszystko działa w bardzo prosty sposób. Kobieta wykonuje badanie KTG w domu czy innym miejscu, urządzenie przesyła zdalnie wyniki do MCT, w którym pracuje wyspecjalizowany personel medyczny, specjalny algorytm dba o to, aby w pierwszej kolejności do analizy trafiły wyniki niepokojące. Jeśli wszystko jest dobrze, mama dostaje SMS-a z wiadomością, natomiast w razie jakichkolwiek nieprawidłowości wdrożone zostają odpowiednie procedury medyczne – kobieta zostaje na przykład poproszona o powtórzenie badania lub o przyjazd do placówki medycznej, może też skontaktować się z nią jej lekarz prowadzący. Wszystko zależy od sytuacji. Ważne jest to, że mimo wykonania badania z dala od szpitala czy przychodni, kobieta nie zostaje z analizą wyników sama i wciąż jest pod czujną opieką specjalistów, którzy zareagują w odpowiednim momencie i w odpowiedni sposób.

Co ważne – wszystkie wyniki jej badań dostępne są na specjalnym portalu i kobieta ma do nich dostęp w każdym momencie, z dowolnego miejsca na świecie.

Niedawno uruchomiliście Państwo Medyczne Centrum Telemonitoringu KTG. Ilu specjalistów pracuje obecnie oraz jaki jest docelowy poziom zatrudnienia w MCT?

Wszystko zależy od aktualnych potrzeb, które zmieniają się w ciągu dnia i z czasem będą rosnąć. W zależności od pory, na początku pracuje między 3 a 5 osób. Jesteśmy przygotowani, by tę liczbę zwiększać.

Kiedy Pregnabit trafi do sprzedaży i jaka będzie jego cena? Jak będzie dystrybuowane urządzenie?

Pregnabit trafi do sprzedaży pod koniec grudnia. Działamy w modelu B2B, dlatego będziemy sprzedawać urządzenie placówkom medycznym. Wypracowaliśmy unikalny model abonamentowy. Za samo urządzenie lekarz, położna czy szpital zapłaci 1.000 zł netto, do tego miesięcznie będą płacić abonament za usługi, w skład których wchodzi 30 analiz wyników badań KTG, oraz ratę za urządzanie w wysokości 182,50 zł. Oczywiście można też jednorazowo zapłacić za całe urządzenie, wtedy miesięczną opłatą będzie jedynie abonament w wysokości 750 zł.

Przewidujemy też 3-miesięczny okres testowy dla zainteresowanych naszym urządzeniem. W czasie tych trzech miesięcy lekarze i położne będą mogli korzystać z urządzenia, nie kupując go, a płacąc tylko abonament.

Nestmedic działa na rynku digitalhealth, który rozwija się w imponującym tempie. W tym roku jego wartość szacowana jest na kilkadziesiąt miliardów dolarów. Jakie są prognozy na kolejne lata?

Rzeczywiście rynek digitalhealth rośnie w siłę i wartość. Według szacunków analityków firmy doradczej Roland Berger przedstawionych w raporcie Digital and disrupted: Allchange for healthcare rynek digitalhealth do roku 2020 ma być wart ponad 200 mld dolarów. Dziś wartość ta wynosi ok. 80 mld, medycynę czeka zatem w tym zakresie duży skok.

Jaką pozycję ma obecnie spółka w branży? Gdzie Pani zdaniem Nestmedic znajdzie się za 3-4 lata?

Co ciekawe, choć rynek telemedycyny się tak prężnie rozwija, wciąż w naszym segmencie nie ma wyraźnego lidera. W tym widzimy swoją szansę. Mamy doskonały produkt, świetnych specjalistów i jesteśmy zdeterminowani do tego, aby wciąż się rozwijać. Widzimy duże zainteresowanie naszym rozwiązaniem – nie tylko w Polsce, ale i za granicą, dlatego liczymy na to, że za 3-4 lata będziemy ustanowioną marką telemedyczną nie tylko w Europie, która przyniosła wymierne korzyści lekarzom i położnym, która pomogła doprowadzić wiele ciąż do szczęśliwego rozwiązania i której wyniki biznesowe przynoszą satysfakcję inwestorom.

A co z konkurencją? Czy na świecie są inne firmy pracujące nad podobnymi urządzeniami?

Oczywiście nie my jedni wpadliśmy na pomysł stworzenia teleKTG. Naszą przewagą jest jednak to, że przygotowaliśmy produkt medyczny, a nie gadżet dla kobiet w ciąży, że połączyliśmy go z usługą Medycznego Centrum Telemonitoringu i że wykorzystaliśmy sprawdzoną technologię, która jest dziś w stacjonarnych KTG. To – w naszym przekonaniu – odróżnia nas od konkurencji i sprawia, że nasze szanse podbicia rynku są bardzo duże.

Nestmedic planuje sprzedaż nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach świata. Proszę nam przybliżyć plany ekspansji spółki?

Rzeczywiście już teraz współpracujemy z placówkami w Niemczech i mamy nadzieję, że niebawem zaczniemy tam sprzedawać Pregnabit. Bardzo zależy nam na Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Już rozpoczęliśmy procedurę, która ma na celu uzyskanie odpowiednich certyfikatów. Więcej informacji będziemy mogli podać w przyszłym roku, na dziś, w pierwszym etapie priorytetem jest komercjalizacja w Polsce. Warto podkreślić, że ekspansja na rynki zagraniczne jest „paliwem rakietowym” dla spółki. Jest tak przede wszystkim dlatego, że głównym strumieniem przychodów nie jest sprzęt, lecz stałe, comiesięczne opłaty abonamentowe od klientów. Usługi badania KTG na rynkach zagranicznych są wyraźnie droższe.

Nestmedic planuje także zaawansowane prace nad kolejną wersją urządzenia Pregnabit. Nad jakimi innymi produktami spółka zamierza skupić się w najbliższej przyszłości?

Tak, nie chcemy poprzestać na jednym urządzeniu. Oczywiście w pierwszej kolejności planujemy zaawansowane prace nad kolejną wersją rozwiązania Pregnabit. Zależy nam jednak na tym, aby jak najszybciej wprowadzić do naszego portfolio zupełnie nowe produkty, które będą uzupełniać ofertę podstawową.

Pamiętajmy, że rynek bezprzewodowych i mobilnych rozwiązań stosowanych w obszarze opieki zdrowotnej jest bardzo chłonny i będzie rósł w średnim tempie 23 proc. i 41 proc. rocznie. Mamy nowoczesne i innowacyjne urządzenie, które ma szanse ten rynek podbić. Jednocześnie profilaktyka w ciąży nie kończy się na KTG. Mamy doświadczenie, doskonały zespół i przemyślany model biznesowy. Wykorzystamy to także przy projektowaniu i wprowadzaniu na rynek nowych produktów. Pragnę tu podkreślić, że potrafimy działać bardzo szybko, nieduży zespół i bardzo doświadczeni inwestorzy umożliwiają tempo, o które trudniej w dużych, dojrzałych organizacjach.

W grudniu ruszy prywatna oferta akcji skierowana do inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych. Ile akcji znajdzie się w puli i jaka będzie cena?

Maksymalna liczba akcji, którą możemy wyemitować, to 1 milion sztuk, co stanowiłoby nieco ponad 16 proc. całości kapitału spółki. Planujemy jednak wyemitować przed debiutem giełdowym nie więcej niż połowę tej liczby akcji, a resztę wyemitować za jakiś czas – w miarę powiększania się potrzeb finansowych spółki. Cena emisyjna nie jest znana – zostanie ona określona przez inwestorów w procesie book building’u – czyli budowania księgi popytu na akcje.

Ile środków Nestmedic chce pozyskać i na jakie cele zamierza je przeznaczyć?

W tej transzy finansowania chcemy pozyskać do 4 mln zł. Środki te zostaną przeznaczone przede wszystkim na uruchomienie sprzedaży urządzeń – a więc przede wszystkim zasilą kapitał obrotowy spółki.

Planujemy również inwestycje w środki trwałe związane z budową nowoczesnej infrastruktury IT, która będzie wykorzystywana w procesie świadczenia usług dodanych.

Jaki procent akcjonariatu po przeprowadzeniu oferty będą kontrolowali członkowie zarządu?

W przypadku emisji 500.000 akcji, członkowie zarządu posiadać będą blisko 30 proc. udziału w akcjonariacie.

Dlaczego zdecydowali się Państwo szukanie kapitału wśród polskich inwestorów i debiut na rynku NewConnect?

Wierzymy, że wśród polskich inwestorów zainteresowanych przedsięwzięciami będącymi we wczesnej fazie wzrostu są tacy, którzy szukają możliwości zainwestowania w firmy z sektora ochrony zdrowia i digitalhealth w szczególności.

Nie mamy w Polsce zbyt wielu firm, które tak jak Nestmedic mają gotowy własny, certyfikowany, innowacyjny, zaawansowany produkt medyczny, umożliwiający szybką sprzedaż i globalną atrakcyjność.
Nasze obserwacje rynku oraz rozmowy prowadzone z inwestorami potwierdzają, że jest wśród nich zainteresowanie takimi inwestycjami.

Dodatkowo uważamy, że w ten właśnie sposób możemy budować wśród krajowych inwestorów przekonanie, że polska firma jest w stanie podbić zagraniczne rynki i budować w ten sposób swoją wartość.
Chcielibyśmy, aby takich firm jak nasza było więcej, by polscy inwestorzy mogli czerpać z takich inwestycji duże korzyści. W ten sposób chcemy się przyczyniać do rozwoju polskiego rynku kapitałowego i polskiego kapitału w szczególności.

Gdzie powinni zgłosić się inwestorzy zainteresowani udziałem w ofercie?

Zainteresowanych zapraszamy do kontaktu z firmą doradczą Capital One Advisers. Więcej informacji można też znaleźć na naszej stronie internetowej.

Dziękujemy za rozmowę.

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

    - analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,
    - moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,
    - aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,
    - narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (aktualności, giełda, akcje)

  • Dzień wyczekiwania

    Dobra sesja azjatycka pozwoliła po części bezboleśnie przetrwać dzisiejszy „dzień wyczekiwania”. Przez większą część dnia polski indeks blue chipów notowany był nieznacznie powyżej kreski i wydawało się, że taki stan zostanie utrzymany do końca. Nikt nie oczekiwał wzmożonej aktywności inwestorów tuż przed kluczową decyzją, która zostanie dziś podjęta w brytyjskim parlamencie.

  • Ultimate Games planuje wydać 54 gry w 2019 roku

    Spółka z grupy PlayWay zapowiedziała 54 tytuły, w tym porty starszych gier na nowe platformy. Wydawca nie wyklucza, że do tej listy w 2019 roku mogą dołączyć kolejne produkcje. We wtorek kurs akcji Ultimate Games rośnie o ponad 12 proc.

  • Ważą się losy Brexitu. Na GPW Lotos bije nowe rekordy

    Wydarzeniem dnia na rynkach finansowych jest zaplanowane na godzinę 20:00 czasu polskiego głosowanie umowy ws. brexitu w brytyjskim parlamencie. Na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że wynegocjowana przez premier May umowa ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zostanie odrzucona. A to rodzi nowe znaki zapytania i dużo niepewności. Konsekwencją odrzucenia umowy może być tzw. twardy brexit, ale też i jego brak.

  • PKP PLK unieważniły aukcję, w której oferta Torpolu była najwyżej oceniona

    PKP Polskie Linie Kolejowe unieważniły z powodów technicznych aukcję elektroniczną w ramach przetargu na prace na linii kolejowej E59, odcinku Choszczno - Stargard, podał Torpol, którego oferta, warta 546 mln zł brutto, otrzymała najwyższą liczbę punktów w tej aukcji.

  • Brand24 miał ponad 3 tys. aktywnych klientów na koniec 2018 r.

    Brand24 miał 3.096 aktywnych klientów na koniec 2018 r., co oznacza wzrost o 900 klientów r/r. Na koniec 2019 r. spółka chce mieć 4.364 klientów.



Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa PayU tradingview Szukam-Inwestora.com

Polub stronę na Facebooku