pixelg
Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

m13czu

m13czu

Ostatnie 10 wpisów
1. Dane o bezro podali o jeden dzień wcześniej wiec są o jeden dzien wycięte stad spadek?
2. dane 466 to po czynniku sezonowym, bez czynnika sezonowosci mamy 564 czy jakos tak - duzy rozdzwiek.

DJIA ma duży opór na tyg - ema 200 na 10,447,50. Jak zamkna powyzej tego poziomu ten tydzien to uwierze:)
SP500 ma swoją ema200 tygodniową na 1145 i wsparcie EMA100 na 1070.

Zaspiewam piosenkę z zeszłego tygodnia.: nic sie niestało, elkowicze nic sie nie stalo, nic sie nie stalooooo, elkowicze nic sie nie stalloooooo.

no i faktycznie. Tyle ze jakikolwiek powrót na fw20 i wig20 ponizej EMA200 na tygodniowym i jestem misiek.

Piękne straszenie podwójnym szczytem u nas. Póki nie przebiją 2350 na grudniowych - nic się nie stało, Polacy nic się nie stało, nic się nie stałoooooo ;)

cała zagranica dalej na wysokich poziomach i daleko do różnych SMA. Jedynie Turcja,Japonia i pare innych parkietów zastanawia.

BMI, PND, ZELMER

Czy jesli chcialbym otrzymac dywidendę z PKO BP to czy ostatnim dniem nabycia do niej praw jest poniedziałek 21 wrszesnia 2009?
Dniem ustalenia dywidendy jest 24 wrzesnia 2009
www.pkobp.pl/index.php/id=rel_...
wyplaty 5 pazdziernika 2009

Zgodnie jednak z tym
http://bossa.pl/edukacja/dywidenda/

wynikaloby by traktowac 24 wrzesnia jako "Dzień ustalenia prawa do dywidendy" (D+3) a ostatnim dniem "uprawniający
do nabycia akcji z prawem do dywidendy (D)" byłby poniedziałek?

Za to we wtorek 22 wrzesnia akcje beda notowane juz bez dywidendy (zostatnie odjeta 1pln na akcje) i mozna je juz sprzedac we wtorek 22 wrzesnia zachowujac prawo do dywidendy?

Dzięki za pomoc

Morfeusz, upakowałeś już swoje i kolegów papiery przy tej górce? :)

Kiedy planujecie kolejne zakupy?

Nie dość że ściemnili z Q2 to jeszcze ktoś miał niusa dwa dni przed. żenada. GPW bananową giełdą. Z drugiej strony, spójrzcie na Boryszew, tam podobnie ale w drugą stronę (wyniki, cena za akcje..)

Wyniki za I Półrocze 2009
http://www.tinyurl.pl/?HqlsVQKx
Wzrosły ciut przychody ale spadły zyski, są na minusie. Spadły za to zobowiązania krótkoterminowe oraz wartość księgowa.

Co to było na koniec sesji? najpierw wydali negatywne rekomendacje aby skupić od leszczy a teraz jazda?

Jak zwykle WatchDog - dzięki za celne uwagi. Raport poczytam na weekendzie.


A tutaj inne niusy dzisijesze o IVMX:
Infovide-Matrix prowadzi rozmowy dotyczące akwizycji
27 Sie 2009, 20:35
Marcin Droba
Cytat:

Warszawa, 27.08.2009 (ISB) - Spółka Infovide-Matrix prowadzi intensywne rozmowy dotyczące akwizycji z grupą podmiotów, poinformował wiceprezes Borys Stokalski w rozmowie z agencją ISB. Z jego wypowiedzi wynika jednak, że negocjacje są jeszcze dalekie od finalizacji.

"Prowadzimy intensywne rozmowy dotyczące akwizycji, ale wydaje się że klimat nie sprzyja ich finalizacji" - powiedział Stokalski. Dodał, że różnice dotyczą szczegółów biznesplanów, oraz innych elementów składających się wycenę spółek. Właśnie ta druga kwestia jest obecnie największą barierą dla realizacji transakcji.

"Nie możemy kupować spółek po wyższym wskaźniku cena do zysku, niż sami jesteśmy wyceniani. Byłoby to działanie ze szkodą dla akcjonariuszy" - podkreślił Stokalski. Dodał, że widzi obecnie szansę na pewne zbliżenie stanowisk w prowadzonych negocjacjach, ale trudno obecnie liczyć na szybki przełom.

Infovide-Matrix deklaruje, że jest zainteresowane przejmowaniem spółek IT, które wzmocnią jego pozycję w segmentach rynku w których już działa - zwłaszcza jeśli byłaby to w efekcie pozycja lidera.

Spółka miała 5,68 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w I połowie 2009 roku wobec 2,72 mln zł zysku rok wcześniej. Przy uwzględnieniu kosztów programu opcji menadżerskich, które obciążyły wynik w ubiegłym roku (program opcji nie został uruchomiony) wzrost zysku netto wynosi 23%. Skonsolidowane przychody wyniosły 110,39 mln zł wobec 96,29 mln zł rok wcześniej. (ISB)

http://stooq.pl/n/?f=269932

Infovide-Matrix liczy, że w 2009 r. co najmniej powtórzy wyniki z poprzedniego roku
27 Sie 2009, 20:33


Marcin Droba
Cytat:

Warszawa, 27.08.2009 (ISB) - Spółka Infovide-Matrix liczy, że w całym 2009 r. co najmniej powtórzy zysk netto osiągnięty w poprzednim roku, wynika z wypowiedzi wiceprezesa Borysa Stokalskiego dla agencji ISB.

"Powtórzenie wyników jednostkowych i skonsolidowanych z zeszłego roku jest naszym planem minimum. Ponieważ w pierwszej połowie roku udało nam się poprawić wyniki, więc mamy pewien bufor bezpieczeństwa" - powiedział Stokalski. Zaznaczył, że dla spółki kluczowa będzie sytuacja na rynku.

"W tej chwili rynek nie jest łatwy, ale zachowaliśmy dobrą formę. Mamy mieszane sygnały co do tego jakie nastroje mogą być pod koniec roku" - powiedział Stokalski. Zaznaczył, że wiele firm czeka z kontraktami technologicznymi m.in. na korzystniejszy parytet złoty/euro/dolar.

Spółka podała, że w sierpniu jej backlog zamówień miał wartość 135,9 mln zł wobec 143,0 mln zł przed rokiem. Największy udział w backlogu całkowitych usług maja usługi dla sektorów telekomunikacyjnego, bankowego oraz administracji publicznej.

Infovide-Matrix miało 5,68 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w I połowie 2009 roku wobec 2,72 mln zł zysku rok wcześniej. Przy uwzględnieniu kosztów programu opcji menadżerskich, które obciążyły wynik w ubiegłym roku (program opcji nie został uruchomiony) wzrost zysku netto wynosi 23%. Skonsolidowane przychody wyniosły 110,39 mln zł wobec 96,29 mln zł rok wcześniej.

W I połowie roku udział przychodów z usług w całej sprzedaży spółki wyniósł 79% wobec 83% w analogicznym okresie ubiegłego roku. Udział "oprogramowania obecego" spadł do 4% wobec 13% rok wcześniej. Wzrósł natomiast udział sprzętu komputerowego (do 17% wobec 4% w I połowie 2008 r.).

Najprawdopodobniej na przełomie tego i kolejnego roku spółka przeprowadzi rebranding.

"Koszty z nim związane w większości zostały już poniesione" - powiedział Stokalski. Spółka realizuje też program oszczędnościowy, który ma być jednak elastycznie dostosowywany do sytuacji na rynku. (ISB)

http://stooq.pl/n/?f=269933

wow. niezle dane. wskoczylem przy 3.06.

Taka spółka i nie ma wątku? kupiłem dzisiaj rano po 15.95. piękne wybicie. dobre dane za I półrocze. mały FF robi swoje przy dobrych danych.

Jak przebijecie 4.27 to się podepnę. Potem dokupię powyżej 4.42.

W którą wystrzeli stronę, coraz bliżej odpowiedzi jesteśmy.

kliknij, aby powiększyć

kupilem przy 36.00 pakiet.
Lecimyhello1

dzisiaj naganiaja na nia na onecie:)
Integer i Kęty faworytami analityków
25 sierpnia 2009
Fot. PAP

Spośród większych spółek analitycy na długoterminowe inwestycje polecają m.in. PBG, Asseco Poland i firmy paliwowe. Wśród mniejszych wskazują Kęty i Integer.
biznes.onet.pl/integer-i-kety-...

nie wiem co szyte ale dzisiaj wskoczyłem w tą spółkę przy 0,82. sugerowałem się dnem czerwcowym w tych okolicach.

zastanawia jedynie fakt iz z rownoleglego kanalu spadku, rysowanego od swieczki z dnia 4 sierpnia, wypadlismy duza swiecą. jak szybko nie wrocimy do niego to wywalam.

jacek26st napisał(a):
A jeśli byłyby okolice zera to w/g Ciebie dobrze?


jesli bylo by zero to ok. jak na plusie to bomba.

21.01 - poprzedni szczyt z lipca zrobiony. Wracamy jednak w jego okolice. wskoczyłem przy "jedzeniu" batona 11k akcji na 21.00

no i pytanie, czy spadamy w przepaśc do 15 z przystankiem na 19pln?

No i mamy znowu walkę na 0.45

Nie znam obecnych fundamentów spółki (portoflio projektów i ich status) ale technicznie bylismy własnie od wybicia. Zabrakło dwóch groszy, ktoś nakrył nas niezłą czapką. Zastrzymalismy się na 0.46 a wyjście góra z tej akumulacji do 0,48 sugerowało by trend wzrostowy. Obecnie BBD jest 9 spolka na GPW z najwiekszym dziennym obrotem. Wskoczylem na 0,45, ciut za wczesnie. Mam nadzieje ze przebijemy tą czapkę.

Blisko szczytu jestesmy i wybicia. Gdybysmy przebili z 1.83-1.87 to można wsiadać bo będzie odlot.

no i poszły konie po betonie. mamy wybicie. ładnie. Dokupuje bo wyszlismy z akumulacji.

Cytat:
Czemu ta spółeczka nie ma jeszcze swojego wątku? Jest piękna i proszę:

Suwary mają być kanadyjskie
Puls Biznesu, pb.pl,13.08.2009 07:24
Roman Karkosik już od dawna szuka inwestora dla Suwar. I znalazł. W spółce pojawił się światowy producent form.

Kanadyjskie Wentworth Technologies chciało kiedyś wejść na GPW. Teraz może to zrobić za pośrednictwem Suwar.

Potwierdziły się nieoficjalne informacje "PB" z początku lipca. Donosiliśmy wtedy, że w Suwarach trwa proces due diligence (wszechstronne badanie prawnofinansowe) prowadzony przez firmę z tej samej branży, w której działają Suwary, pochodzącą z kontynentu północnoamerykańskiego. Wczoraj wyjaśniło się, o kogo chodzi.
Pakiet 8,82 proc. akcji kupiła (od akcjonariuszy kojarzonych z Romanem Karkosikiem) kanadyjska firma Wentworth Technologies. Na stronie internetowej chwali się, że jest liderem na światowym rynku producentów form do wyrobów z tworzyw sztucznych.

Firma ogłosiła oficjalnie, że "zamierza w bliskiej przyszłości nabywać akcje spółki w celu zwiększenia posiadanego pakietu". Z grupy Karkosika otrzymaliśmy z kolei nieoficjalne informacje, że rozmowy się toczą.

— Właśnie pod kątem takiej transakcji podmioty związane z Romanem Karkosikiem zwiększały ostatnio zaangażowanie w Suwary — mówi osoba zbliżona do inwestora.

Akcjonariusze mogą być zadowoleni. Kurs Suwar entuzjastycznie zareagował wczoraj na wieści o pojawieniu się obiecującego inwestora w spółce. Do godz. 12,30 na akcjach w ogóle nie było handlu, a po godz. 14, po komunikacie, notowania wystrzeliły i ostatecznie spółka zakończyła dzień na 9,6-procentowym plusie.

Czy nowy inwestor zamierza odkupić również pozostałe akcje należące pośrednio do Romana Karkosika? O tym czytaj w dzisiejszym papierowym wydaniu "Pulsu Biznesu".

pb.pl/2/a/2009/08/13/Suwary_ma...

Nadal się kisimy w okolicach poprzedniego szczytu. Bez mocnego wybicia powyżej 15.00 wyżej nie polecimy. Mam trochę w portfelu spółki, ale z chęcią bym wykupił zaraz po wybiciu. Potencjał do 20.00-25.00. Monitoruję.

kurs na wieloletnim minimum. Jak to pęknie to ground is th elimit :). JA czekam na odbicie i przebicie 4,90-5.00 wtedy się przyłączę do marszu w górę. Jak nie to dziękuję

Drugie widły....obrót 500k

Dzisiaj zrobił się kocioł wreszcie. Widły mamy własnie i obrót wiekszy bo 250k. wzrosty bez niusa. Z ostatnich niusów pamietam że firma miała wyprzedawac papier powyzej kursu 0,80

Z piątku
stooq.pl/n/?f=265596&searc...

Cytat:
Lubawa ma list intencyjny ws. zakupu Oy Scantarp Ab
PAP - Biznes
7 Sie 2009, 17:28


7.8.Warszawa (PAP) - Lubawa podpisała list intencyjny w sprawie zakupu 100 proc. udziałów w finlandzkiej firmie Oy Scantarp Ab za nie więcej niż 4 mln euro - poinformowała spółka w piątkowym komunikacie.

"W myśl listu intencyjnego płatność za przedmiot transakcji będzie zrealizowana w dwóch etapach. Pierwsza w wysokości 2 mln euro w dniu podpisania umowy, druga w wysokości 2 mln euro do 31 grudnia 2009 r." - napisano w komunikacie.

"Postanowienia zawarte w liści intencyjnym będą obowiązywały obie strony do dnia 15 listopada 2009 r. Równocześnie strony ustaliły, iż LUBAWA SA będzie do tego dnia posiadała prawo wyłączności w tym procesie" - dodano.

Lubawa podała, że Scantarp jest producentem materiałów powlekanych wykorzystywanych na potrzeby wojskowe i cywilne. Wytwarzane są z nich m.in. namioty wojskowe, powłoki na pawilony, magazyny czy hale sportowe (m.in. balony na korty tenisowe).

Scantarp jest firmą utworzoną w 1960 roku, a produkcją tkanin zajmuje się od roku 1983.

W 2008 roku przychody ze sprzedaży tej spółki wyniosły 18.500 tys. euro, a zysk 1.698 tys. euro. (PAP)


Rośniemy na 1.19, teraz widze spadamy do 1.17. pytanie co dalej. Spolka czeka jeszcze na info o kontraktach w chinach. Z nimi, gdyby doszly do skutku, mozliwe sa poziomy 3 pln. W sumie to gdize sufit? Optymistycznie to spolka powinna juz chodzic po 3 pln patrzac na wykres. mocne wybicie.

ktoś wyciągnął budujące wnioski o tej firmie bo szybuje do góry

WatchDog napisał(a):
Przejrzałem wyniki za II kwartał, bo ten bank jest dla mnie języczkiem u wagi sytuacji w sektorze.
Gdybym miał postawić pieniądze na to, który pierwszy upadnie, to długo bym nie wybierał laughing6

.


JA mam lepszy typ: GETIN (przed połączeniem). Udzielił tyle kredytów m.in. w CHF iż był najbardziej z wszystkich uwalony.

O matko, jakie dzisiaj piękne obroty na MIL. Dobrze wróży:)

Widzę że nie tylko ja przypodobałem sobie RPC. Wreszscie, od dwóch dni, zaczeła rosnąc. pytanie czy przebijemy poprzedni szczyt. Jeśli tak, to gdzie widzicie sufit?

1
AAII survey numbers just in. The wall of worry finally took a hit. After weeks of net bearish readings as the market rallied higher, Bears kinda capitulated.

Lowest bearish readings (31.47%) since May 2008 (a bear market rally top). Bulls came in at 47.67%, slightly higher than the 47.56 level seen on June 4th, right before the recent 8%, 4 week pullback within a bull mkt. And similar to the level seen on Jan 8th, a bear market rally top.

Bull/Bear spread now at level last seen in May 2008.

Very interesting. Now we get to see the kinda stuff this bull is made of.

2
“the 1929-1930 equity rally lasted 147 days & was 46%. The rally off the March 6th low this year has been 145 days and is 46%”
http://esecfutures.com/

Jarbas napisał(a):
Nowa htlstrefa? Think


dobre pytanie. siedze od 1.8 ale tylko za 8k. mialem dokupic jak bedzie korekta. a korekty nie dosc ze nie ma to jeszcze spolka ucieka!!! czizes. z checia bym dokupil, tylko jakos teraz sie troche obawiam.

Ta spółka idzie w górę własnie bez raportów i fundamentów.

WatchDog napisał(a):
Wynik nie jest może powalający, głównie przez spadek przychodów, ale marża solidna, dzięki temu wyszli na plusik. Ociupinkę poprawił się też bilans.
Oby to był zwiastun czegoś lepszego na dłużej. Niestety raport wiele nie mówi, a biznesowo to prawdę mówiąc zupełnie nic. Patrzę jak się rozwija sytuacja z ratingiem i jest konsekwetnie coraz lepiej. Tutaj potrzeba teraz tylko w spokoju rozwijać produkcję i sprzedaż na trwałej zyskowności.


Właśnie mialem skomentować wyniki

raport tutaj
gpwinfostrefa.pl/palio/html.ru...

badz w stockwatch:) (dzięki za nową funkcjonalność

Szkoda że brakuje danych biznesowych, zpatrywań tylko suche dane finansowe. o ile spały przychody (szkoda) o tyle cieszy lepsza rentowność. ciekawe jak to zrobili, szkoda że nie ma większego opisu. Spokoj i oponaowanie na tej spółce. Daje jej szasnę, jak Lubawie (możliwść kontraktów z Chin, przejęcie innej spółki itd)

Dzisiaj raport za Q12009. I widać że jest granie pod raport. Dzisiaj 9% na chwilę obecną.

kup ropczyce graala

poszukaj samemu. ten serwis to wspaniala rzeczy, wszystko na talerzu.


niskie wyceny fundamentalne. ot co.

Sposób na polski bank
Cytat:
Eliza Więcław , Jakub Kurasz 09-05-2009, ostatnia aktualizacja 09-05-2009 09:48

Jak polscy inwestorzy i menedżerowie mogą wykorzystać kryzys? Po prostu spróbować przejąć bank od zagranicznego inwestora strategicznego. Taki scenariusz możliwy jest w przypadku BZ WBK – ujawnia „Rz”

Kryzys finansowy może zmienić polski system bankowy, który zdominowany jest w ponad 70 proc. przez inwestorów zagranicznych.

Według informacji „Rz” taka możliwość, z udziałem krajowych inwestorów, pojawia się właśnie w Banku Zachodnim WBK, i to w obecnym kierownictwie tego wysoko ocenianego przez rynek banku. Ta czwarta według funduszy własnych instytucja finansowa w Polsce (piąta pod względem aktywów) jest kontrolowana przez irlandzką grupę Allied Irish Banks. AIB może być jednak zmuszona do sprzedaży polskiej spółki ze względu na problemy na swoim macierzystym rynku i nacisk rządu w Dublinie, który po dokapitalizowaniu banku ma już 25 proc. jego kapitału.

"1,5 mld euro potrzebuje inwestor w Banku Zachodnim WBK, żeby wzmocnić swoje kapitały"

– Dziś rozważane są trzy scenariusze: albo akcje przejmuje spółka założona przez menedżerów z BZ WBK oraz polskich inwestorów, albo Irlandczycy sprzedają akcje inwestorowi branżowemu, albo wreszcie udaje im się przetrwać ciężki okres i nie pozbywają się polskiej perły w swoim imperium – mówi „Rz” osoba związana z transakcją. Inny rozmówca dodaje, że ostateczna decyzja co do przyszłości BZ WBK powinna zapaść do końca tego miesiąca.

Chodzi o ogromne pieniądze w skali Polski oraz niespotykaną w naszym kraju operację finansową typu wykupu menedżerskiego. Dziś pakiet 70 proc. akcji banku, który mają Irlandczycy, to wartość blisko 5 mld zł. Jak wynika z informacji „Rz”, wykupienie inwestora zagranicznego miałoby się odbyć poprzez specjalną spółkę celową (jej główne aktywa stanowiłaby gotówka od polskich inwestorów i menedżerów związanych z bankiem). – Taką inwestycją mogliby być zainteresowani najwięksi polscy biznesmeni. Na pewno ci z Poznania, i ci z Wrocławia. Z oboma tymi miejscami jest związany Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK – twierdzi nasz rozmówca.

– Nie komentujemy spekulacji rynkowych. Jedno jest pewne, wszelkie zmiany kapitałowe dotyczące BZ WBK nie mają żadnego negatywnego wpływu na naszych klientów – mówi Piotr Gajdziński, rzecznik prasowy BZ WBK. Również Ronan Sheridan z biura prasowego irlandzkiego AIB nie chciał komentować naszych informacji.

– Trzeba docenić ewentualne inicjatywy podejmowane przez sam bank. Prawdopodobieństwo ich sukcesu wzrośnie, jeżeli się okaże, że BZ WBK nie wzbudzi wystarczającego zainteresowania inwestorów – uważa Jacek Chwedoruk, dyrektor zarządzający Rothschild Polska. BZ WBK jest dla Irlandczyków najważniejszą zagraniczną inwestycją. O tym, jak istotną, świadczy chociażby wartość rynkowa obu banków. Uwzględniając kursy akcji, polska spółka warta jest 6,9 mld zł, a AIB 4,6 mld zł.

Na koniec zeszłego roku BZ WBK prowadził blisko 1,5 mln kont dla klientów indywidualnych. W banku pracuje ponad 9,5 tys. osób, a sieć tworzy ponad 500 oddziałów. Współczynnik wypłacalności (pokazuje, czy bank jest bezpieczny) wynosił 10,7 proc. Prawo wymaga, żeby nie był on niższy niż 8 proc., a nadzór bankowy zaleca utrzymanie poziomu 10 proc. Jeśli BZ WBK nie będzie agresywnie udzielał kredytów, a na to się nie zanosi, nie będzie musiał podwyższać kapitałów.
Rzeczpospolita

ktos mial wczesniej tegio niusa
www.parkiet.com/artykul/7,8078...

No to cierpliwie czekamy



Data sporządzenia: 2009-05-06
Skrócona nazwa emitenta
ERG
Temat
ERG S.A.- zmiana publikacji terminu raportu za I kwartał 2009r
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie - informacje bieżące i okresowe

Treść raportu:
Zgodnie z §100 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w
sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych, Zarząd ERG S.A. informuje o zmianie terminu publikacji raportu kwartalnego za I kwartał 2009 roku. Raport zostanie przekazany w dniu 12 maja 2009 roku (poprzedni termin to: 7 maja 2009).

addison napisał(a):
Przesłanki fundamentalne będzie widać jak kurs będzie na wyższym poziomie. Opcje dawno wliczone a nawet bankructwo jak niektórzy sądzili, to już może być tylko wyżej.

Straty wszystkie wpisane w 2008, ładnie przygotowali czystą kartę na zyski w 2009 a i może część rezerw się rozwiąże :-)


Azaliż okaże się to czy to prawda już za nie całe dwa tygodnie

A ten artykulik z poprzedniego roku jest tutaj:

wyborcza.pl/1,75480,5547179,Tw...


Ten szfuncio Almy też jest lepszy kozak. Myślę że razem coś zwojują. Szczególnie przy akim zaangażowaniu byłego prezesa Kruka.

Mnie spółka pozytywnie zadowoliła. Wszyscy chyba czekają pod wynik sprawy związanej z kredytami i firmą.

Mając jednak na uwadze silnego zawodnika jakim jest były Prezes Kruka, daję im cały czas szasnę.

Bez rewelacji. Spadają przychody i zyski. Jednak nie ma problemów z płynnością.

Jeśli wierzysz w wizje sprzedaży produktów Lubawy w Chinach to siedź, bądź kup więcej. Ja sam się głowię co zrobić. Przy tym odbiciu od lutego lubawa jest, w stusunku do reszty, nieruchawa. szkoda.
Z drugiej strony cierpliwość popłaca. Nie wydaje mi się aby spadła ponizej 60 groszy. Potencjał zależy od tego czy zrealizują wizję

Maniek napisał(a):
No ładnie, taki raport i tylko jeden grosik na dół, przy jakims pobudzającym info możemy polecieć do nieba.


Dokładnie, podobnie myślę. NA forach parkietu i innych rozpisywano się jak to VST poleci 20% w dół w pn a tu nic. grosik jedynie. piekna sprawa.

WatchDog napisał(a):
Do której spółki? Na razie wiele tego nie ma, piekło się zacznie w poniedziałek. Jedziemy ostro z rocznymi, w których jest dużo korekt i dlatego zajmują sporo czasu.


Bazuje na tym tekście:
Dane finansowe z dnia: 05-04-2009

Sporo spólek opublikowało swoje roczne raporty RS i R (z datą 30-04-2009). Dane z 5 kwietnia są np dla

GRAALA
ERG SA
VISTULA
DUDA


takie pierwsze lepsze, chociaż m.in. w ERG i Vistuli mam gotówkę:)


zobacz ile było rocznych:
gpwinfostrefa.pl/palio/html.ru...

idzie w dziesiątki jak
BOMI
GINO ROSSI

i wiele wiele innych.

A co powiecie na temat raportu?

gpwinfostrefa.pl/palio/html.ru...

Pojawił się raport RS

gpwinfostrefa.pl/palio/html.ru...

WYBRANE DANE FINANSOWE w tys. zł w tys. EUR
2008 2007 2008 2007
I. Przychody netto ze sprzedaży produktów, towarów i materiałów 54 773 63 824 15 507 16 898
II. Zysk (strata) z działalności operacyjnej 1 790 -2 325 507 -615
III. Zysk (strata) brutto 446 -5 528 126 -1 463
IV. Zysk (strata) netto -672 -5 181 -190 -1 372
V. Przepływy pieniężne netto z działalności operacyjnej -2 069 670 -585 177
VI. Przepływy pieniężne netto z działalności inwestycyjnej -2 141 2 636 -606 698
VII. Przepływy pieniężne netto z działalności finansowej 4 331 -728 1226 -193
VIII. Przepływy pieniężne netto, razem 121 -478 34 -127
IX. Aktywa, razem 49 026 55 786 11750 15 573
X. Zobowiązania i rezerwy na zobowiązania 20 971 37 384 4983 10 437
XI. Zobowiązania długoterminowe 7 937 12 639 902 3 528
XII. Zobowiązania krótkoterminowe 12 914 24 693 3095 6 894
XIII. Kapitał własny 28 055 18 401 6724 5 137
XIV. Kapitał zakładowy 15 748 7 874 3774 2 198
XV. Liczba akcji (w szt.) 39 370 000 3 937 000 39 370 000 3 937 000

Dane całkiem niezłe. Widać że udaje im się restrukturyzacja.

Cześć,

kiedy dasz radę zaktualizować dane? Zdaję sobie sprawę z długiego weekendu oraz natłoku raporów....

pzdr

A to jea to jest jakas konkurencja dla JOY GLOBAL albo KOPEX? a co z FASING?

Z tym raportem to uwaga, bo to wyniki stare. Sprawdź pozostałe parametry (kwartał do kwartału)


Kupiłem dzisiaj za 1,84 za 6k pln. Myslalem ze TOP bo potem zjechalo a tu prosze 1,94 juz. oby tak sie zamkneloalbo wyzej:)

Podali dzisiaj skonsolidowany raport roczny.

Postanowiłem kupi papier za 10k po kursie 1,35-36 wszedlem.

Bosman, kurs na północ.

Kupilem dzisiaj za 10k okolo 16k akcji po kursie 0,62. zostawiam na sredni termin.

Skusila mnie wycena (niedoszaowanie) na dzien dziesiejszy. Jedyne co mnie ciut smuci to obrot, tj łatwosc sprzedania. stad TYLKO 10k a nie 150k


Panie bosman, kurs na północ!! Pomyślnych wiatrów.

co do lubawy, w ktorej jestem to martwi mnie to:

www.stockwatch.pl/gpw/lubawa,w...

www.stockwatch.pl/gpw/lubawa,w...


Co do pakietów to mam spiskowa teorię dziejów. Ktoś puszcza pakiety, aby leszczyna taki jak ja myślał że kurs powinien być na 1,1 (ze wskaznikow wynika jednak co innego). Biedaczyna kupuja a sprzedawcą jest ten ktory fingowął zakup. Wystrczą przeciez dwa podmioty aby sobie spolke "podawac". Co o tym sądzicie?

w sumie w niej siedzę ale kurcze. małe przewartościowanie to my mamy...

www.rp.pl/artykul/2,298365_Kop...

Cytat:
Kopex chce sterować zdalnie kopalniami
Karolina Baca 29-04-2009, ostatnia aktualizacja 29-04-2009 15:01

63,6 mln zł kosztowała Grupę Kopex hala Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych do produkcji kombajnów otwarta w środę w Zabrzu na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

– Każdy pyta, jak to jest, że w obliczu kryzysu my stawiamy nową halę produkcyjną, przecież taka inwestycja ma długi okres zwrotu – mówi „Rz” Marian Kostempski, prezes Kopeksu. – Ale bez tej hali nie moglibyśmy brać udziału w przetargach za granicą, o których wiemy, że na pewno będą zainteresowane, bo są kraje, w których wciąż rośnie zapotrzebowanie na energię, np. RPA. Także w Australii planowane są nowe inwestycje górnicze, a bez tej hali nie moglibyśmy stratować w przetargach na tak specjalistyczne wyposażenie kopalń – tłumaczy.

Zwłaszcza, że w Zabrzu produkowane będą kombajny ścianowe najnowszej generacji – są przygrywką do powstania za 2-3 lata także w Polsce pierwszych ścian bezzałogowych w kopalniach, bo maszyny wydobywające węgiel będą sterowanie zdalnie. M.in. z dyspozytorni w nowej hali w Zabrzu.

– Pewne moduły systemu są gotowe, np. to, że maszyny mogą zapamiętać trasę, którą zrobiły, m.in. skręt czy cofanie, a potem ją powtórzyć – tłumaczy Kostempski. – System testowany jest w Australii, kupiliśmy licencje i na tej podstawie tworzymy swój. A Polska też zainteresowana jest wydobyciem bezzałogowym, bo to zwiększa bezpieczeństwo pracy w rejonach, które dla człowieka są zbyt ryzykowne – dodaje.

Zainteresowanie takimi wyposażeniem swoich kopalń wyraził już m.in. Katowicki Holding Węglowy, którego prezes Stanisław Gajos był na środowym otwarciu hali w Zabrzu.System zdalnego sterowania kombajnami oparty jest na nowoczesnych technologiach, używanych także m.in. w rakietach. Po jego przygotowaniu Kopex będzie mógł go odsprzedawać za granicę.

W hali, która ma powierzchnię ponad 6 tys. metrów kwadratowych, specjaliści ZZM będą mogli montować jednocześnie kilkanaście kombajnów. Sprowadzono najnowocześniejsze linie technologiczne oraz kilka specjalnych suwnic, w tym jedną z należącej do grupy Kopeksu serbskiej firmy Kopex MIN FITIP. Część zakupionego sprzętu zainstalowana będzie także w innych halach produkcyjnych. Kombajny wyjeżdżać będą do odbiorców z magazynu wyrobów gotowych. Transport ułatwi Drogowa Trasa Średnicowa, która powstaje tuż za ogrodzeniem ZZM.

Dzięki tej inwestycji Kopex zwiększy zatrudnienie w KSSE o 100 osób do 2011 r. (wtedy inwestycja zostanie zamknięta). Oznacza to zwiększenie liczby pracowników ZZM do 904 osób.

- Inwestowanie w specjalnej strefie pozwala nam na skorzystanie z ulgi w podatku dochodowym CIT do wysokości 40 proc. poniesionych nakładów - wylicza Ryszard Chroboczek, dyrektor ekonomiczny ZZM. – Według naszych szacunków, pełny benefit z tytułu działania na terenie KSSE osiągniemy w ciągu 2,5 roku od zakończenia procesu inwestycyjnego

Gratuluje tym którzy wsiedli do pociągu:] Niestety moje koszyki za nisko ustawilem i macham Wam z tyłu:] może się dołącze, kto wie. czekam jednak na wyniki.

Ja mialem przez jakis czas ten pappier. od razu Ci powiem że obrót nie tęgi. mało strasznie ruchu, jak kupisz sporo to ciężko potem sprzedać.

też się nad nią zastanawialem. był jednak sotatnio art w bloombergu (dzis albo wczoraj) że mittal tnie produkcje stali bo jest zapasc. mam ja na obserwcji ale ruchow tu nie ma za duzo.

Cytat:
Zysk netto grupy BRE Banku w I kw. '09 wyniósł 77,2 mln zł, lepszy od oczekiwań (update)
PAP - Biznes
29 Kwi 2009, 8:36


29.4.Warszawa (PAP) - Zysk netto grupy BRE Banku w pierwszym kwartale 2009 roku spadł do 77,2 mln zł z 344,6 mln zł rok wcześniej - poinformował bank w komunikacie. Zysk banku okazał się lepszy od oczekiwań rynku, który spodziewał się, że wyniesie on 59 mln zł.

Zysk netto w I kwartale był o 119 proc. wyższy niż osiągnięty w IV kwartale 2008 roku.

Oczekiwania dziesięciu biur maklerskich co do zysku netto za I kwartał wahały się od 9 mln zł do 86 mln zł.

Zysk brutto w I kwartale wyniósł 103,3 mln zł i był niższy od wypracowanego w analogicznym okresie poprzedniego roku o 75,4 proc.

"Związane jest to głównie z poziomem odpisów z tytułu utraty wartości kredytów oraz brakiem transakcji jednorazowych, podczas gdy w poprzednim roku zanotowano wyjątkowo niski poziom rezerw kredytowych oraz zrealizowano sprzedaż spółki Vectra SA z zyskiem na poziomie 137,7 mln zł" - napisano w raporcie.

Wynik odsetkowy banku w I kwartale wyniósł 397,1 mln zł i okazał się lepszy od oczekiwań analityków, którzy liczyli, że wyniesie on 379 mln zł (w przedziale oczekiwań 308-398 mln zł)

Wynik z prowizji w pierwszym kwartale 2009 roku wyniósł 121,8 mln zł i był zgodny z szacunkami rynku, który spodziewał się 124 mln zł (oczekiwania wahały się od 110 mln zł do 134 mln zł).

Odpisy z tytułu utraty wartości kredytów wyniosły w okresie pierwszych trzech miesięcy 2009 roku 210 mln zł, podczas gdy w IV kwartale 2008 roku było to 130 mln zł. Rynek oczekiwał tymczasem odpisów na poziomie 183 mln zł.

Przyrost rezerw w I kwartale 2009 roku w relacji do IV kwartału ubiegłego roku dotyczył zarówno wzrostu rezerw w Bankowości Detalicznej (o 24,4 mln zł), jak i w Pionie Korporacji i Rynków Finansowych (o 57,7 mln zł).

Rezerwy wzrosły w samym banku, podczas gdy w spółkach zależnych poziom rezerw był niższy o 2,6 mln zł.

BRE Bank podał, że ok. 70,2 mln zł rezerw w 2009 roku związanych było z kredytami powiązanymi z transakcjami pochodnymi.

Wskaźnik kosztów do dochodów grupy wyniósł na koniec marca 2009 roku 53,4 proc. wobec 55,1 proc. w całym 2008 roku. ROE brutto wynosi 10,4 proc.

Współczynnik wypłacalności na koniec marca 2009 roku wyniósł 10,26 proc., wobec 10,04 proc. na koniec roku poprzedniego oraz 9,48 proc. na koniec marca 2008 roku.

Suma bilansowa Grupy BRE Banku na 31 marca 2009 roku osiągnęła wartość 81,2 mld zł, co stanowi przyrost roczny w wysokości 34,2 proc. oraz spadek o 1,6 proc. w ujęciu kwartalnym.

Bank podał, że w I kwartale nastąpiło zdecydowane zmniejszenie dynamiki wzrostu kredytów, a zanotowany przyrost (ok. 8 proc. kredytów łącznie i 11 proc. dla kredytów klientów indywidualnych) był prawie wyłącznie skutkiem zmiany kursów walutowych.

Zobowiązania wobec klientów w skali roku wzrosły o 5,1 proc. Na koniec I kwartału 2009 roku osiągnęły one poziom 35,3 mld zł. Bank podał, że w I kwartale 2009 roku utrzymała się tendencja spadku środków od klientów zarówno indywidualnych (o 1 mld zł), jak i korporacyjnych (o 1,8 mld zł), co przełożyło się na spadek wartości zobowiązań od klientów łącznie o 6,5 proc.

Na koniec pierwszego kwartału 2009 roku bankowość detaliczna BRE Banku obsługiwała 2,63 mln klientów. W ciągu tego okresu pozyskano 103,7 tys. nowych klientów. Liczba wydanych kart kredytowych na koniec pierwszego kwartału wyniosła 433,5 tys. sztuk. Przyrost od początku roku wyniósł 42,0 tys. sztuk.

Na koniec pierwszego kwartału 2009 roku mBank w Czechach i na Słowacji obsługiwał 293,9 tys. klientów. Od początku 2009 roku pozyskano tam 49,9 tys. nowych klientów.

W okresie styczeń-marzec 2009 roku BRE Bank pozyskał 448 nowych klientów korporacyjnych. Łączna liczba tych klientów na koniec marca 2009 roku wynosiła 13.081 podmiotów. (PAP)

Cytat:
Noble Bank miał 40,23 mln zł zysku netto w I kw. 2009 r., wzrost o 8,3% r/r
ISB - Biznes
29 Kwi 2009, 7:50


Warszawa, 29.04.2009 (ISB) - Noble Bank miał 40,23 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w I kw. 2009 roku wobec 37,14 mln zł zysku rok wcześniej, podał bank w raporcie w środę.

Wynik odsetkowy grupy wyniósł 105,74 mln zł wobec 41,78 mln zł rok wcześniej, natomiast wynik z opłat i prowizji ukształtował się na poziomie 123,73 mln zł wobec 48,32 mln zł w analogicznym okresie poprzedniego roku.

W ujęciu jednostkowym, w I kw. 2009 roku bank miał 78,61 mln zł zysku netto wobec 58,52 mln zł zysku rok wcześniej.

(ISB)

Cytat:
Bank BPH miał 33,78 mln zł straty netto w I kw. 2009 r., wobec zysku przed rokiem
ISB - Biznes
29 Kwi 2009, 8:43


Warszawa, 29.04.2009 (ISB) - Bank BPH miał 33,78 mln zł skonsolidowanej straty netto przypisanej akcjonariuszom jednostki dominującej w I kw. 2009 roku wobec 47,05 mln zł zysku rok wcześniej, podał bank w raporcie w środę.

Wynik odsetkowy grupy wyniósł 218,74 mln zł wobec 186,79 mln zł rok wcześniej, natomiast wynik z opłat i prowizji ukształtował się na poziomie 117,35 mln zł wobec 117,55 mln zł w analogicznym okresie poprzedniego roku.

W ujęciu jednostkowym, w I kw. 2009 roku bank miał 35,97 mln zł straty netto wobec 69,14 mln zł zysku rok wcześniej.

(ISB)

no cóż, za Q1 2009 mamy

Cytat:
HTL Strefa miała 17,54 mln zł zysku netto w I kw. 2009 r., wzrost o 161,5% r/r
ISB - Biznes
29 Kwi 2009, 7:23


Warszawa, 29.04.2009 (ISB) - Spółka HTL Strefa miała 17,54 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w I kw. 2009 roku wobec 6,71 mln zł zysku rok wcześniej, podała spółka w raporcie w środę.

Zysk operacyjny na poziomie grupy wyniósł 17,57 mln zł wobec 9,33 mln zł zysku rok wcześniej.

Skonsolidowane przychody wyniosły 52,17 mln zł wobec 31,15 mln zł rok wcześniej.

W ujęciu jednostkowym, w I kw. 2009 roku spółka miała 16,97 mln zł zysku netto wobec 5,05 mln zł zysku rok wcześniej

nocnygracz napisał(a):
www.money.pl/gielda/wiadomosci...

Cytat:
2009-04-27 15:46
ING: Asseco Poland lepsze od Comarchu


Analitycy ING Securities obniżyli rekomendację dla Comarchu do sprzedaj z trzymaj, pozostawiając cenę docelową na poziomie 51,5 zł. Analitycy spodziewają się, że krakowska spółka pokaże słabe wyniki za I kw. 2009 roku.

Prognozujemy, że skorygowany EBIT grupy obniży się o 82,7 proc. do 1,2 mln zł w ujęciu r/r. Pogorszenie wynika z umiarkowanego wkładu samej spółki matki Comarch (oczekuje się 7 mln zł w I kw. 2009 r., płasko r/r), przy stratach German SoftM (spodziewane 5,8 mln zł w I kw. 2009 r.). Prognozujemy, że skorygowany zysk netto w I kw. 2009 r. wyniesie 2,2 mln zł (spadek o 70,5 proc. r/r) - napisano w raporcie.

Specjaliści z ING uważają, że marże EBIT w 2009 r. prawdopodobnie znajdą się w trendzie spadkowym w rezultacie: większych strat z nowych przedsięwzięć oraz spodziewanego zerowego udziału EBIT z SoftM. Dlatego oczekują, że skorygowany zysk netto w 2009 r. wyniesie 39,7 mln zł, co oznacza spadek o 32,9 proc. r/r.

Analitycy ING nie znajdują uzasadnienia dla premii z jaką notowany jest Comarch do krajowych firm IT.

Przy wskaźniku P/E na 2009 r. na poziomie 13,8x akcje Comarchu notowane są z 33 proc. premią w stosunku do krajowych spółek z branży. Uważamy, że premia ta jest nieuzasadniona ze względu na mierne marże i ryzyko związane efektami nowych przedsięwzięć - napisano w raporcie.

Sugerujemy przejście na spółkę Asseco Poland, która ma podobny profil oprogramowania, ale lepsze perspektywy na I kw. - dodano.



ING to naganiacze. Poczytaj to w sprawie tej spolki
forum.gazeta.pl/forum/72,2.htm...

Cytat:
Biogazownie czas zacząć
Karolina Baca , Magdalena Kozmana 28-04-2009, ostatnia aktualizacja 28-04-2009 01:09

Dzięki zmianom w prawie przyspieszy Budowa zakładów. Wśród firm inwestujących w elektrownie na biogaz są Kopex i Krajowa Spółka Cukrowa
Źródła odnawialne korzystają z zielonych certyfikatów. Ich sprzedaż zapewnia, że inwestycja przynosi zyski.
źródło: Rzeczpospolita
Źródła odnawialne korzystają z zielonych certyfikatów. Ich sprzedaż zapewnia, że inwestycja przynosi zyski.
+zobacz więcej

W ubiegłym roku przychody Kopeksu ze sprzedaży energii elektrycznej wyniosły 529 mln zł (zysk 5 mln zł). W tym roku mają być nawet dwukrotnie wyższe, m.in. za sprawą utworzenia spółki Kopex Polskie Biogazownie, która do końca tego roku wybuduje dwie biogazownie, każda o mocy 1 megawata – w okolicach Gliwic i na Opolszczyźnie. Koszt każdej to ok. 20 mln zł.

– Bierzemy pod uwagę finansowanie projektów z własnych środków, kredytu, a także staramy się o dotacje – mówi „Rz” Krzysztof Jędrzejewski, wiceprezes Kopeksu. Cztery kolejne biogazownie budowane przez firmę na południu Polski w 2010 r. zostaną zgłoszone do konkursu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, gdzie projekty mogą dostać 40 proc. dofinansowania.

– W zależności od lokalizacji opalane będą odpadami roślinnymi lub zwierzęcymi, np. gnojowicą, bądź odpadami z uboju – wylicza Jędrzejewski. Energia wytwarzana w ten sposób sprzedawana będzie do sieci lub bezpośrednio do odbiorców końcowych. Jędrzejewski dodaje, że Kopex prowadzi już rozmowy z klientami na temat sprzedaży energii wytwarzanej przez firmę.

Kopex ma też w planach inwestycje w inne odnawialne źródła energii. Jędrzejewski potwierdził „Rz”, że w ciągu najbliższych tygodni zapadnie decyzja o tym, czy i na jaką skalę grupa zdecyduje się na inwestycje w farmy wiatrowe.

Według ocen Instytutu Energetyki Odnawialnej w kraju jest rozwijanych ok. 200 projektów biogazowych. Do tej pory w Polsce uruchomiono tylko kilka biogazowni rolniczych, z czego cztery należą do duńskiego koncernu rolnego Poldanor. Firma zamierza w najbliższych trzech latach zostać właścicielem 15 takich obiektów. – Zainwestujemy w przedsięwzięcie 70 mln zł, staramy się o pożyczki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – mówi Grzegorz Brodziak, prezes Poldanoru.

Firma ocenia czas zwrotu inwestycji na sześć – dziesięć lat. Ale po nowelizacji prawa energetycznego, która ma nastąpić w tym roku, dochodowość przedsięwzięć wzrośnie. Nowe przepisy mają umożliwić łączenie dwóch certyfikatów za produkcję energii w odnawialnych źródłach i w elektrociepłowniach gazowych. Dochód biogazowni z 1 MWh wyniesie wtedy ok. 550 zł (ponad dwa razy więcej niż w przypadku elektrowni węglowych).

Zainteresowana rozwojem projektów biogazowych jest Krajowa Spółka Cukrowa, która docelowo chce mieć dziesięć takich obiektów. Pierwsze powstają w Worzuczynie i Łapach. – Inwestycje takie mają sens dla dużych firm tylko przy odpowiedniej skali – minimum kilka MW – ocenia Jan Kowalczyk, dyrektor generalny Roland Berger.

Warto pośledzić co piszą zagranicą o JOY global (JOYG) ze stanów (podobny profil) a piszą co następuje

Joy Global (JOYG: 23.88, +0.13, +0.54%) made the cut. Now seems a worrisome time to hold shares of the Milwaukee maker of mining equipment. Demand for steel and coal are off amid a manufacturing slowdown, and U.S. politics seem to have shifted in favor of carbon regulation, which could dampen coal demand more. But Joy is financially strong and is quickly trimming costs, and its shares fetch just six times forecast earnings for its fiscal year ending Oct. 31. Also, demand for coal-mining equipment in China and India seems all too likely to help offset a slowdown in the U.S.

www.rp.pl/artykul/2,297044_Kom...

Kombajny z Zabrza trafią na Antypody
Karolina Baca 27-04-2009, ostatnia aktualizacja 27-04-2009 08:57

Cytat:
Producent maszyn górniczych, giełdowa spółka Kopex, otwiera w środę w katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej halę do produkcji kombajnów

Nowa hala Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych o powierzchni 6 tys. mkw. to część inwestycji o wartości 63,6 mln zł, która zostanie ukończona do 2011 r. Dzięki niej powstanie też 100 nowych miejsc pracy.

W nowej części fabryki będą produkowane kombajny ścianowe dużych mocy – będą przeznaczone głównie na eksport do Indii, Chin i Australii. Mało tego – oddalone o dziesiątki tysięcy kilometrów maszyny będą mogły być sterowane ze Śląska, a to za sprawą nowoczesnej dyspozytorni.– Będą do niej przekazywane drogą elektroniczną informacje z kopalń umożliwiające monitorowanie kombajnów znajdujących się w dowolnej części świata – tłumaczy Wiesław Kosterski z Kopeksu. – Być może po zmianie polskiego prawa górniczego w taki sam sposób będą mogły być sterowane także kombajny w polskich kopalniach.

Grupa Kapitałowa Kopex – trzeci co do wielkości na świecie producent urządzeń dla górnictwa – wypracowała w 2008 r. 92 mln zł zysku netto, o 8 proc. niż rok wcześniej. Zdaniem wiceprezesa Kopeksu, Krzysztofa Jędrzejewskiego na podstawie już podpisanych kontraktów pierwszy i drugi kwartał tego roku powinny być lepsze niż pierwsze półrocze 2008 r. Zamówienia na ten rok sięgają już 1 mld zł. W planach firmy jest większa ekspansja na rynkach zagranicznych – m.in. za 2-3 lata Kopex chce wejść do Stanów Zjednoczonych (gdzie jak na razie króluje Joy). W Polsce natomiast spółka interesuje się m.in. przejęciem Remagu, gdy resort skarbu w końcu zdecyduje się na jego prywatyzację.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy akcje Kopeksu na GPW zdrożały o ponad 42 proc.
Rzeczpospolita

Zastanawia mnie czemu ta spółka nie rwie do góry. JEst dosyć mały ruch na niej. Kupiłem ją po 0,58 by po paru dnaich sprzedać za marne 0,63. I taksie kisi. Ewidentnie niedowartościowana a jednak stoi. Jakies powody? jakas restrukturyzacja przed nami? Prezes spółki ma AIDS??

sypnijcie niusem:)

Nie podejmuje się aż tak precyzyjnych wywodów. Popatrze co będzie. Walne nie bawem więc jeszce potencjal jest dla spekulantów.

mrk napisał(a):
mógłbyś moze podac jakiegos linka do tych notowan zagranicznych?



www.euronext.com/trader/summar...


ja wszedlem do pociagu przy 29 a wyszedlem przy ~35.45 po tym jak wczesniej wzlecial na 37 a potem spadl na 34 by znowu odbic. nie jestem rowniez pazerny. spolka dala zarobic. oczywiscie moze byc wiecej jak immoeast ale troche sie cykam, przyznam szczerze

tak czy siak zysk mily a jaka przy tym frajda ze spekulacji.


zastanawiam sie co bedzie jutro. jesli poleci z 5% w gore to podkupie i sprzedam w polowie sesji:) dzisja po sprzedazy , podkupilem przy 34,70 troche i odsprzedalem przy 35,50 ale to byla czysta zabawa bo bardzo malym kapitalem (rzędu 3kpln)

Można dokupić na koniec dnia. Wszystko będzie już w cenie.

Cytat:
Vistula robi generalne porządki i wykaże stratę
Michał Śliwiński 27-04-2009, ostatnia aktualizacja 27-04-2009 00:05

Rezerwy pogrążą Vistulę, a jej ubiegłoroczna strata będzie rekordowa – twierdzą nasi informatorzy. Do tej pory akcjonariusze liczyli na symboliczne zyski. Raport roczny poznamy w czwartek, 30 kwietnia


Z czym muszą się liczyć akcjonariusze? Z odpisami na utratę wartości spółki zależnej Galeria Centrum (oraz na udzielone jej poręczenia), a także z przeszacowaniem wartości zapasów. – Raport roczny opublikujemy dopiero 30 kwietnia. Nie mogę więc podać liczb ani odnieść się do informacji o planowanych rezerwach. Nie chcę komentować spekulacji.

Prawdą jest tylko to, że restrukturyzujemy spółkę, porządkujemy w niej sytuację. To oczywiście musi znaleźć odzwierciedlenie w jej rocznych wynikach – mówi Michał Wójcik, prezes Vistuli. – Audytorzy cały czas pracują. Zastanawiają się także nad poziomem odpisów – dodaje.

Bagaż przeszłości

Po czterech kwartałach roku 2008 narastająco skonsolidowany zysk netto Vistuli wyniósł 0,22 mln zł. Jeszcze w 2007 r. sięgał 60 mln zł. Zeszłoroczna strata – według naszych źródeł – może przekroczyć nawet 100 mln zł. Największa była dotychczas strata z 2002 r. – 69 mln zł. Niektórzy nasi rozmówcy twierdzą, że teraz spółka przeinwestowała, kupując Galerię Centrum oraz firmę W. Kruk, oraz ponosiła zbyt wysokie koszty funkcjonowania. A zapasy rosły, ponieważ jej odzież nie cieszyła się takim wzięciem na rynku, na jakie liczono.

Z zarzutami nie zgadza się Rafał Bauer, były prezes Vistuli (odwołany w lipcu 2008 r.). – Biznes szedł dobrze, a przejęcia miały sens. Nie dane mi było jednak zrealizować do końca planu rozwoju grupy – powiedział „Parkietowi”.

– Bez bagażu z lat ubiegłych spółka będzie w tym roku lżej oddychać – uważa Wójcik. – Będą wreszcie efekty restrukturyzacji, zwłaszcza kiedy w sprzedaży pojawi się kolekcja jesienno-zimowa – dodaje.

Szkodliwe inwestycje

Vistula kupiła Galerię Centrum ponad dwa lata temu za niemal 31 mln zł (akcje plus wierzytelności). Według raportu za I półrocze 2008 r. wartość udziałów Galerii w księgach spółki wynosiła na koniec czerwca 21,5 mln zł. Ponadto Vistula udzieliła Galerii poręczeń kredytowych na 5 mln euro oraz 47 mln zł. – Tak, to jest pewne – największy udział w rezerwach, które obciążą ubiegłoroczny wynik, będzie miała właśnie Galeria – przyznaje prezes Wójcik. Nie chce oceniać tego przejęcia.

Z kolei Bauer zapewnia, że gdy był prezesem, nic nie wskazywało na to, że projekt się nie powiedzie. – Zakładaliśmy, że w latach 2007 – 2009 Galeria będzie miała dodatnie wyniki i zbuduje solidne fundamenty dalszego rozwoju. Z danych opublikowanych za IV kwartał 2008 r. wynika, że uzyskała 11,2 mln zł zysku operacyjnego (EBIT), czyli 27 proc.

rezultatu całej grupy. Więcej w tym okresie wypracowały tylko sklepy W. Kruk – 19,2 mln zł (46 proc.). W sieci Vistuli było to 5,7 mln zł, a w Wólczance 2,8 mln zł – mówi Bauer. Jego zdaniem, można spekulować, co stało się w I kwartale tego roku i że trzeba było ogłosić upadłość Galerii. – Według mnie niepotrzebnie zrezygnowano z nowych sklepów. W ostatniej chwili poniechano kampanii reklamowej, a to na pewno nie poprawiło sytuacji spółki. Dalej jestem zdania, że Galeria była dobrą inwestycją, ale ze względu na liczne zaniechania marka podupadła – ocenia.

Kontrowersyjny W. Kruk

Innym budzącym kontrowersje przejęciem był zakup firmy W. Kruk, producenta i sprzedawcy biżuterii. Za 66 proc. akcji Vistula zapłaciła 298 mln zł. Źródłem kapitału był kredyt w Fortis Banku. Niektórzy specjaliści uważają, że akcje zostały kupione za drogo. – Dziwią mnie takie poglądy. Kiedy kupowaliśmy Kruka, zarzucano nam raczej, że oferujemy niską cenę. Na dodatek nie dano nam dokończyć transakcji.

W zasadzie mieliśmy już chętnych na nowe akcje Vistuli, i to po cenie sięgającej 10 zł (piątkowy kurs to 1,29 zł). Mogliśmy zebrać około 100 mln zł. W kasie było dodatkowo 50 mln zł. Po spłacie części kredytu zostałoby nam 150 mln zł długu. Nie byłaby to wielka kwota jak na firmę mającą ponad 500 mln zł przychodów rocznie – tłumaczy Bauer.

Co z zapasami?

Co będzie z gigantycznymi zapasami Vistuli? Według raportu kwartalnego na koniec 2008 r. ich wartość wynosiła 223 mln zł. Prezes Wójcik twierdzi, że były przeceniane systematycznie w ciągu ubiegłego roku. Czy na koniec roku zostaną utworzone kolejne odpisy, i jak duże, nie chce jednak mówić. Wyzerowanie wartości części zapasów miałoby jedną zaletę: w przyszłości zyski z ich ewentualnej sprzedaży byłyby równe przychodom.

Kto winien?

Bauer, jak mówi, miał jeszcze niedawno akcje Vistuli, ale już nie ma. Wciąż kibicuje spółce, lecz nie podoba mu się większość ostatnich zmian. – Być może tworząc tak ogromne rezerwy za ubiegły rok, o jakich się mówi, obecne kierownictwo chce zrzucić całą winę na poprzedni zarząd, w tym na mnie. Ja się jednak z takim podejściem nie zgadzam – deklaruje Rafał Bauer. – Utworzymy tylko takie rezerwy, jakie okażą się niezbędne – zapewnia Michał Wójcik.

Vistula Group ma w portfelu m.in. marki odzieżowe Vistula, Lantier, Luigi Vesari, Wólczanka, Lambert. Od niedawna oferuje też produkty jubilerskie i odzieżowe pod markami W. Kruk i Deni Cler.
PARKIET

Rynek pozostaje w letargu
4,4 tys. lokali sprzedano w I kwartale. Równocześnie ponad tysiąc
mieszkań, na które już podpisano umowy, wróciło do deweloperów


Choć deweloperzy od tygodni zapewniali, że początek roku
przyniósł odbicie na rynku, statystyki tego nie potwierdzają. Z
informacji firmy doradczej REAS wynika, że w ciągu pierwszych
trzech miesięcy roku firmy sprzedały ledwie o 27 lokali więcej
niż w ostatnim kwartale 2008 roku.

Nie jest to jednak pełen obraz rynku. – Do deweloperów wróciło
1020 mieszkań, które wcześniej zarezerwowano i wniesiono opłaty
– mówi Katarzyna Kuniewicz, starszy konsultant z firmy REAS. –
Zatem sprzedaż netto to niecałe 3,4 tys. lokali. Tymczasem w IV
kw. 2008 r. zwroty sięgnęły niecałych 700 lokali – dodaje.
Skrajnym przypadkiem jest tu rynek łódzki. Deweloperzy sprzedali
niemal tyle mieszkań, ile wróciło do nich od klientów.

Zwroty wynikają głównie z kredytowych kłopotów potencjalnych
nabywców. Po części jednak są efektem spadku cen. Czasami
bardziej opłaca się zwrócić mieszkanie i ponieść związane z
tym koszty, a następnie podpisać umowę na inne często nawet o
kilkadziesiąt procent tańsze.

To zresztą niejedyne ciekawe zjawisko na rynku. Otóż deweloperzy
coraz częściej wycofują mieszkania z oferty. – W Warszawie w
ostatnim kwartale deweloperzy wycofali ze sprzedaży część tanich
mieszkań – mówi Kazimierz Kirejczyk, prezes firmy REAS. – W
konsekwencji nieznacznie wzrosła średnia cena mieszkań
pozostających w ofercie – tłumaczy. Sięgnęła ona w sumie 8997
zł za mkw. Co ciekawe, mieszkania, które wprowadzono dopiero do
oferty w I kw., były o prawie 900 zł za mkw. tańsze.

W tym okresie deweloperzy wprowadzili do oferty trzykrotnie mniej
mieszkań niż przed rokiem. To, w połączeniu z wycofywaniem
lokali, które były już w ofercie, sprawia, że mimo słabej
sprzedaży spada łączna liczba mieszkań w ofercie. Rynek sześciu
największych aglomeracji szczyt osiągnął w III kw. 2008 r.,
kiedy oferta sięgała prawie 38,4 tys. lokali. W IV kw. było ich
prawie 37,3 tys. Ale po trzech miesiącach tego roku już niecałe
33,8 tys.

Z tego prawie co trzecie mieszkanie we Wrocławiu czy Poznaniu to
lokal już gotowy. W Krakowie to co czwarte mieszkanie, a w Łodzi i
Trójmieście co piąte. W stolicy ledwie 9 proc. oferty to gotowe
lokale.

Gdyby tempo sprzedaży z ostatniego półrocza miało się
utrzymać, deweloperzy w Warszawie będą potrzebowali aż 33
miesięcy na sprzedanie całej swojej oferty – wyliczył REAS. W
przypadku Łodzi byłyby to 24 miesiące, Krakowa – 21, Poznania
– 19, Wrocławia – 17, a Trójmiasta – 16. – Tymczasem na
rynku zbliżonym do równowagi powinno być to ok. 12 miesięcy –
zaznacza Kirejczyk.

Skoro rynek daleki jest od równowagi, to co z cenami? Zgodnie z
danymi REAS w I kw. spadły one średnio, licząc rok do roku, o 13
proc. Dodatkowo ceny transakcyjne są przeciętnie 10 – 15 proc.
niższe od ofertowych. Zdaniem Kazimierza Kirejczyka korekta na
rynku jest już za nami. Spadki w kolejnych miesiącach będą już
wyhamowywać. Choć możliwe, że minimalne poziomy średnich cen
rynek osiągnie dopiero w przyszłym roku.

– Dodatkowo, w 2010 r. będziemy mieli do czynienia z wyraźnym,
co najmniej kilkunastoprocentowym zróżnicowaniem cen mieszkań
gotowych lub prawie gotowych i tych, których budowy dopiero będą
ruszały – przewiduje Kirejczyk.


kliknij, aby powiększyć


Jest wiekszy ruch na rynku, jednak NIE jest korzystny dla developerów. Innymi słowy notariusze mogli zaobserwować wiekszy ruch, jednak sprzedaż NETTO developerów SPADA.

4 kwartał 2008
Sprzedaż 4373
Zwroty 700
Sprzedaż netto - 3673 lokali

1 kwartał 2009
Sprzedaż 4400
Zwroty 1020
Sprzedaż netto - 3380 lokali

pb.pl/2/a/2009/04/22/Sprzedaz_...

Cytat:
Sprzedaż dań rośnie
Maciej Zbiejcik
Puls Biznesu, pb.pl,22.04.2009 07:13
Czytaj komentarze (0)
Zobacz na forum ()
4b7b58ee-63af-4c6e-bd4a-29a84c6b1b7c
Mispol i Pamapol, producenci dań gotowych, zapowiadają zyski. Na razie operacyjne. Na satysfakcjonujący wynik netto trzeba poczekać.

Spółki mają podobne problemy, ale kurs Pamapolu zachowuje się ostatnio lepiej niż Mispolu.

Giełdowi producenci dań gotowych rozczarowali wynikami z IV kwartału. Jednak mimo wielu problemów, jakie przeżywa ta branża, rezultaty z I kwartału nie powinny być złe. Mispol i Pamapol zapewniają, że zdołały osiągnąć wyższe przychody oraz zyski operacyjne. To w dzisiejszych czasach kryzysowych deklaracja bardzo cenna.
Obie spółki w czwartym kwartale ubiegłego roku na działalności operacyjnej zanotowały straty. Teraz ma być inaczej. Prezes Pamapolu w rozmowie z "PB" zdradza, że wszystkie spółki produkcyjne z grupy zarabiają na działalności podstawowej.

Dzięki temu skonsolidowany wynik operacyjny ma być bardzo dobry. Z naszych informacji wynika, że także Mispol przedstawi zyski operacyjne (patrz obok).

Jest także druga strona medalu. Chodzi o dość wysokie koszty, jakie dają się we znaki Mispolowi i Pamapolowi. Spółkom najbardziej przeszkadzają wysokie ceny wieprzowiny, która jest jednym z głównych surowców używanych w produkcji. Wszystko za sprawą sporego niedoboru podaży wieprzowiny, czyli tak zwanego świńskiego dołka. Niedobór w ofercie mięsa wieprzowego można byłoby zrównoważyć importem, ale tu na przeszkodzie stoi wysoki kurs euro. Z tego też powodu obie spółki ponoszą wysokie koszty opakowań, za które płacą właśnie w euro.

W pierwszym kwartale dodatkowo na ostateczny wynik Pamapolu wpływ będą miały wyceny opcji walutowych oraz posiadanych udziałów w Wieltonie oraz PKM Duda. Papierowe wyceny będą skutkowały tym, że spółka działająca w branży przetwórstwa mięsno-warzywnego wykaże stratę netto. Jednak zarząd Pamapolu przed swoją grupą widzi dobre perspektywy i chce już w drugim kwartale osiągnąć zysk netto. Cały 2009 r. ma być też dużo lepszy niż 2008, kiedy spółka zanotowała blisko 31,7 mln zł straty netto.

Na poprawę liczy też Mispol. Spółka liczy na to, że w kolejnych miesiącach unormuje się sytuacja na rynku wieprzowiny. To pozwoliłoby wypracowywać jej wyższą rentowność. Pomóc mogłoby również zapowiadane przez wielu analityków umocnienie złotego.

Spółki mają podobne problemy, ale kurs Pamapolu zachowuje się ostatnio wyraźnie lepiej niż Mispolu. Być może dlatego, że wcześniej jego akcje bardziej poddały się bessie. W ostatnim miesiącu akcje Pamapolu podrożały o blisko 80 proc., a Mispolu o niecałe 8 proc. Jednak zdaniem prezesów obu spółek, są one warte znacznie więcej. Oby potwierdzały to wynikami z najbliższych kwartałów.

Cytat:
Zysk Pamapolu w cieniu opcji
Beata Drewnowska 21-04-2009, ostatnia aktualizacja 21-04-2009 18:09

Rośnie sprzedaż producenta dań gotowych. Jednak pierwszy kwartał 2009 r. firma zakończyła na minusie

— Szacujemy, że przychody grypy w pierwszym kwartale były o ponad 15 proc. wyższe niż przed rokiem. Najszybciej rosła sprzedaż przetworów warzywnych – mówi „Rz“ Krzysztof Półgrabia, prezes Pamapolu notowanego na warszawskiej giełdzie. Spółka ta jest największym producentem dań gotowych w Polsce.

Wiadomo już, że pierwszy kwartał tego roku spółka zakończyła zyskiem operacyjnym. Nie udało się jej jednak osiągnąć zysku netto. — Na wynik negatywnie wpłynęła ujemna wycena opcji w spółce zależnej w Kwidzynie — mówi Krzysztof Półgrabia. Z naszych informacji wynika, że straty z powodu opcji wyniosły tam kilka milionów złotych.Oficjalne dane za pierwszy kwartał 2009 r. spółka ma podać 14 maja. W pierwszym kwartale 2008 r. Pamapol miał ponad 91 mln zł przychodów. Jego zysk operacyjny wyniósł ok. 2,9 mln zł. Spółka zanotowała minimalny zysk netto. Natomiast w ciągu całego ubiegłego roku strata operacyjna Pamapolu sięgnęła 7,75 mln zł. Natomiast strata netto firmy przekroczyła 31 mln zł.

Pamapolowi nie udało się na razie znaleźć nowego właściciela dla nieruchomości wystawionych na sprzedaż. O tym, że spółka chce się pozbyć część majątku zarząd poinformował w styczniu tego roku. Podał wówczas, że zamierza zdobyć w ten sposób 25 – 30 mln zł. Nowego właściciela mają znaleźć, m.in. zajmująca się transportem międzynarodowym Pamapol Logistic oraz Huta Szkła Sławno.– Rozmowy trwają. Nie jest to jednak dobry czas dla sprzedających – wyjaśnia prezes Pamapolu. Dodaje, że najbliżej finalizacji są rozmowy o sprzedaży jednej z działek należących dla firmy.

Pieniądze uzyskane ze sprzedaży majątku zarząd przeznaczy na częściową redukcję długów. Na koniec 2008 r. było to w sumie 186 mln zł.– Nie musimy się spieszyć ze sprzedażą, ponieważ nie brakuje nam pieniędzy na spłatę zadłużenia i bieżącą działalność – zapewnia Półgrabia.
Rzeczpospolita


www.rp.pl/artykul/5,294366.htm...

Polowanie na tanie grunty
Andrzej Krakowiak , Marcin Zwierzchowski 17-04-2009, ostatnia aktualizacja 17-04-2009 09:45

Spółki zbierają pieniądze na zakup atrakcyjnych działek pod inwestycje. Ceny spadły nawet o 40 proc., ale trzeba mieć gotówkę. Polnord szuka jej w Londynie – dowiedziała się „Rz”
Cytat:
Aby zdobyć pieniądze m.in. na zakupy działek, Polnord, deweloperska spółka z portfela Ryszarda Krauzego, prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami strategicznymi .

– Rozmawiamy z grupą inwestorów w Londynie. Trwa analizowanie przez nich spółki – potwierdza Wojciech Ciurzyński, prezes giełdowego Polnordu (jednego z największych deweloperów na rynku). Choć nie chce zdradzić szczegółów, przyznaje, że chodzi o przynajmniej 100 mln euro. Jeśli zgodę wyrazi zgromadzenie wspólników, podwyższony zostałby kapitał spółki i nowi inwestorzy zostaliby akcjonariuszami firmy. – Na razie wszystko jest na etapie negocjacji – zaznacza Ciurzyński.

Poza tym Prokom Investment, główny udziałowiec Polnordu, szuka chętnego na pakiet akcji dewelopera. – Mamy 4 mln własnych akcji, które możemy wprowadzić na rynek – tłumaczy Ciurzyński. – Prokom intensywnie działa, by sprzedać przynajmniej 2 mln z nich. Powinniśmy z tej transakcji dostać ok. 100 mln zł. Rozmowy trwają i jestem przekonany, że uda się szybko sfinalizować transakcję – dodaje.

Po co taka gotówka? Spółka chce w najbliższych miesiącach kupować działki. Do końca roku chce wydać na to przynajmniej 50 mln zł. – To fantastyczny moment na kupowanie gruntów, pod warunkiem że ma się gotówkę – mówi Paweł Grząbka, dyrektor zarządzający CEE Property Group. – Na rynku właściwie nie ma transakcji. Banki nie udzielają kredytów na grunty. Z drugiej strony jest spora grupa właścicieli zdeterminowanych do sprzedaży. Bo kupili grunt w kredycie albo muszą uwolnić gotówkę na dokończenie innych inwestycji – tłumaczy. Jego zdaniem właściciele są w tej chwili skłonni do obniżania cen nawet o 40 – 50 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Dobry czas na zakup ziemi utrzyma się według Grząbki jeszcze co najmniej przez pół roku.

– Teraz kupić przecenioną działkę, przygotować inwestycję do końca roku, a wiosną przyszłego ruszyć z budową – to bardzo dobry scenariusz – komentuje Michał Sztabler, analityk DM PKO BP. – Jednak pod warunkiem że ma się zapas gotówki. A ja nie bardzo wierzę w łatwe pozyskanie kapitału przez deweloperów. O ile już, to do projektów komercyjnych, ale raczej nie mieszkaniowych – dodaje.

Pierwsze oznaki ożywienia widać na giełdzie. Spółki deweloperskie notowane na GPW, choć odrabiają w ostatnich tygodniach straty, wciąż są mocno przecenione. Indeks WIG-Deweloperzy zyskał od początku roku ponad 36 proc., ale nadal jest o ponad 50 proc. poniżej wartości sprzed roku.

Firmy z tej branży ostrożnie podchodzą do wydawania pieniędzy. Banki, nawet jeśli decydują się na kredytowanie inwestycji, żądają nawet 30-proc. wkładu własnego. Niemniej zdaniem analityków nie tylko Polnord, ale też Globe Trade Centre czy Gant szukają w tej chwili atrakcyjnych działek. Pierwsza z firm powołała nawet specjalny zespół, który penetruje rynki kilkunastu polskich miast.

– Polnord zawsze kupował w kryzysie i do tej pory to się opłacało – mówi szef spółki.


kliknij, aby powiększyć


www.rp.pl/artykul/2,292346_Dew...
Rzeczpospolita



Krótko bo brak czasu. komentarz kiedy indziej:


Demografia a rynek nieruchomosci w Polsce

I. Zmiany na rynku nieruchomości – z deficytu w nadwyżkę

Cytat:
Strukturalny niedobór mieszkań, obliczony przez GUS w trakcie spisu
powszechnego z 2002 roku, wynosił 1,7mln mieszkań. Pamiętajmy, że
deficyt ten dotyczył również niedoborów wśród zupełnych nizin
społecznych jak np rodzin alkoholików i innych patologicznych. W
przeważającej większości ci ludzie niestety nigdy nie będą w stanie
nabyć mieszkania nawet gdyby m.kw. kosztował 2tys zł (bo brak
środków własnych i/lub zero zdolności kredytowej). Można więc
śmiało założyć, że o ile zapotrzebowanie w 2002roku wynosiło ok
1,7mln mieszkań, to realny popyt wynosił istotnie mniej. Ile mniej?
Otóż szacuje się, że około 20% społeczeństwa w Polsce żyje w
warunkach tzw. biedy umiarkowanej, uprawniającej do korzystania z
pomocy społecznej.
www.przeciw-ubostwu.rpo.gov.pl...
Wiem, że zabrzmi to brutalnie, ale myślę, że tych ludzi, pomimo ich
bezdyskusyjnego zapotrzebowania na mieszkania, można
spokojnie ‘wypisać’ z realnego popytu. Ile więc zostaje tych,
którzy chcieliby i mogą? Trudno precyzyjnie wyliczyć, ale na pewno
jest to dużo mniej niż te 1,7mln

Uważam więc, że obecnie strukturalny niedobór mieszkań w Polsce
został zaspokojony.
Jak to się stało? Po prostu w ostatnich ośmiu latach zbudowało się
od cholery mieszkań:

1. W latach 2002-2008 oddano do użytku 900tys mieszkań

2. Obecnie w trakcie budowy jest około 650tys

3. Zatem: 900tys oddanych plus 650 tys w budowie daje razem około
1,5mln mieszkań na rynku, co oznacza, że podstawowe potrzeby
mieszkaniowe zostały z pewnością zaspokojone a być może właśnie
powstaje strukturalna NADWYŻKA mieszkań.
Pamiętajmy też, że Polska to nie słoneczna Hiszpania i żaden z
zagranicznych inwestorów nie kupuje tu mieszkań czy działek po to,
żeby tu się osiedlić. Bez żartów – to była czysta spekuła –
wjechali z kasą, podkręcili hossę a teraz czym prędzej muszą opylić
te mieszkania.

Powyższa analiza znajduje pełne potwierdzenie w badaniu
CBOS „Sytuacja mieszkaniowa gospodarstw domowych” przeprowadzonym w
2007roku. To bardzo ważne, że badanie jest świeże, bo deweloperzy i
inne kreatury naganiające na kupowanie kosmicznie
przewartościowanych nieruchomości wyciągają dane sprzed 10lat i
posługują się nimi jakby to były bieżące informacje.

Poniżej kilka cytatów oraz link do tego badania.

„Większość rodzin (59,5%) określa swoje warunki mieszkaniowe jako
dobre, w tym jedna szósta (16,4%) jako bardzo dobre, a ponad dwie
piąte (43,1%) jako raczej dobre. Co trzecia rodzina (33,3%) uznaje
swoje warunki mieszkaniowe za przeciętne, a tylko co dwudziesta
(5,3%) za raczej złe. Stosunkowo nieliczne (1,9%) oceniają je
bardzo źle.”
„Obecnie prawie wszystkie gospodarstwa domowe (94%) zajmują
samodzielne mieszkania, co świadczy o wysokim poziomie zaspokojenia
potrzeb mieszkaniowych. Warto zauważyć, że jeszcze osiem lat temu
ponad jedną czwartą gospodarstw domowych stanowiły takie, które
dzieliły mieszkanie bądź dom z osobami prowadzącymi odrębne
gospodarstwo domowe.”
www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2008/K...
Tak było już w 2007, zatem obecnie jest jeszcze lepiej bo w latach
2007-2008 oddano do użytku kolejne 300tys mieszkań.

Z góry uprzedzam – wszelkie analizy przygotowane przez podmioty
żerujące na rynku nieruchomości uważam za fałszywe i nierzetelne i
nie będę się do nich ustosunkowywać.



II. Kredytowe szaleństwo – z euforii w depresję

Cytat:
Szalony wzrost cen był spowodowany TYLKO i WYŁĄCZNIE tanim i zbyt
łatwo dostępnym kredytem.
Przez głupotę ‘jeleni’, brak wyobraźni bankowców, pazerność
deweloperów oraz obłudę pośredników i mediów napompowana została na
rynku nieruchomości i to w skali globalnej największa w dziejach
ludzkości bańka spekulacyjna. Nota bene - w Polsce udało się to
zrobić to w iście rekordowym tempie 2-3 lat. Trzeba tu powiedzieć,
że kretynizmu ekonomicznego w takiej skali nie odnotowało w
historii rynków nieruchomości żadnego cywilizowanego kraju.
Teraz jednak rynek się nasycił (co udowodniłem w pkt I), a do tego
Kryzys bezpowrotnie zamknął drzwi do kredytowego ‘eldorado’.
Skutkiem tego Kryzysu będzie bowiem NIEODWRACALNA zmiana modelu
funkcjonowania systemy bankowego i finansowego, bo jak pokazało
ostatnie 20 lat na świecie (w Polsce wystarczyły 3-4 lata) przy
zbyt łatwym i tanim kredycie ludzie popełniają dramatycznie
nieodpowiedzialne i po prostu głupie decyzje ekonomiczne.
Wmawiało się ludziom w Polsce, że stali się bogatsi, a prawda jest
taka, że w ostatnich latach to NIE ZAMOŻNOŚĆ SPOŁECZEŃSTWA ROSŁA,
ALE ZADŁUŻENIE w bankach. I to na co? Na coś, co wmówiono ludziom
jest warte fortunę a w rzeczywistości nie było warte nawet połowę
tego, co ludzie zapłacili. Stworzono jakiś 'matrix' z wirtualną
wyceną nieruchomości, za które ludzie zapłacili realne pieniądze.



III Demografia
Cytat:


Mamy więc obecnie nadwyżkę mieszkań (być może juz strukturalną),
potężny kryzys gospodarczy oraz skokowy i trwały spadek dostępności
kredytów - to wszystko spowoduje ostre spadki cen w najbliższym
czasie.
Natomiast fatalna demografia, będzie przysłowiowym gwoździem do
trumny dla rynku nieruchomości, który spowoduje, że potężna
dekoniunktura na rynku nieruchomości będzie trwała co najmniej 10-
15 lat.

Fakty:

1. Przyrost naturalny oscyluje blisko zera. Liczba ludności w
Polsce spadała nieustannie przez 10 lat od 1997 do 2007roku!
www.stat.gov.pl/gus/5840_3906_...

2. Około 1-2mln Polaków wyemigrowała, jakaś część na stałe

3. Idzie potężny niż demograficzny. Roczniki '90 oraz ‘00 są
przeciętnie o połowę mniej liczne niż te z lat '75-'85. Opracowana
przez GUS prognoza ludności Polski na lata 2008 – 2035 mówi o
szybkim spadku ludności. Data badania: lipiec 2008. Poniżej cytat i
link:

„Wyniki najnowszej długookresowej prognozy ludności Polski na lata
2008-2035 wskazują, że w perspektywie najbliższych 28 lat, tzw.
horyzontu prognozy, liczba ludności Polski będzie systematycznie
zmniejszać się, przy czym tempo tego spadku będzie coraz wyższe
wraz z upływem czasu (p. tabl.1.). Przewiduje się, że w 2010 roku
ludność Polski osiągnie prawie 38092 tys. osób, w 2020 – ok. 37830
tys., zaś w 2035 roku – ok. 35993 tys. - przy założeniu scenariusza
prognozy określanego jako najbardziej realistyczny.”
www.stat.gov.pl/gus/5840_4559_...

Ja wiem, że obecnie rodzi się więcej dzieci. Jest to oczywiste,
ponieważ teraz rodzi wyż demograficzny z lat ’75-’85. Dla części
tych kobiet powoli zbliża się ostatni dzwonek na macierzyństwo
(wiek 35lat+) odkładane do tej pory na rozkręcanie kariery
zawodowej, stąd też teraz wiele kobiet nadrabia zaległości.
Tak więc rzeczywiście jest więcej dzieci w liczbach bezwzględnych,
ale w relacji do liczby kobiet w wieku rozrodczym to nadal jest
dramatycznie mało – większość ludzi posiada 1-2 dzieci, troje
dzieci to obecnie prawdziwa rzadkość. Wskaźnik dzietności jest
wręcz katastrofalny. Poniżej cytat z opracowania na podstawie
danych GUS (wg stanu na koniec 2008rok !):

„Pomimo rosnącej liczby urodzeń - w dalszym ciągu poziom
reprodukcji nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń, nadal
utrzymuje się obserwowany od 1989 r. okres depresji urodzeniowej. W
2007 r. współczynnik dzietności wynosił 1,31, co oznacza wzrost (o
0,09 pkt) w stosunku do odnotowanego w 2003 r., w którym wskaźnik
ten był najniższy od ponad 50 lat.”
www.egospodarka.pl/tematy/wspo...

Pamiętajmy też o jednym – gdy te dzieci (których niby teraz tak
dużo się rodzi) będą dorastać i myśleć o własnym mieszkaniu, to w
tym samym czasie umierać będzie powojenny wyż (tzw baby boomeres) a
mieszkania mają to do siebie, że do grobu się ich nie zabiera.

Przedsmak tego, co się będzie działo za parę lat na rynku
nieruchomości w związku z nadejściem niżu demograficznego można już
odczuć na wyższych uczelniach. Blady strach padł zwłaszcza na
prywatne szkoły wyższe. Na studia idą już bowiem roczniki z
początku lat ’90 i już widać, że uczelniom po prostu brakuje
studentów! Teraz jeszcze te biznesy jakoś przędą, bo starsze
roczniki zapewniają dopływ kasy, ale im dalej rocznikiem w lata ’90
tym gorzej i za parę lat masa prywatnych wyższych uczelni
zbankrutuje.

W związku z niżem demograficznym pierwszy padnie rynek wynajmu
mieszkań, bo niby kto będzie wynajmował te mieszkania, skoro
najlepsza klientela (i jakże ulubiona przez naganiaczy-piewców
opłacalności wynajmu) w postaci studentów będzie się szybko kurczyć
z roku na rok.
Żeby zrozumieć skalę zjawiska, podaję poniżej kilka danych o
liczbie urodzin:
rok 1980 – 701tys
rok 1990 – 552 tys
rok 1995 – 436 tys
rok 2000 – 380 tys
rok 2005 – 366 tys
rok 2007 – 390tys


IV. Podsumowanie


Cytat:

Obstawiam, że otrzeźwienie i przyspieszenie procesu normalizacji
cen przyjdą na nasz rynek nieruchomości już na jesieni 2009 lub na
początku 2010, wtedy bowiem nastąpi kumulacja niekorzystnych
zjawisk:

1. Nasi nowi ‘landlordzi’ (świeżo przekwalifikowani z ‘ynwestorów’)
połapią się jak głęboko zostali z ręką w nocniku, bo potencjalnych
chętnych (głownie studentów) będzie w tym roku dużo mniej.
Wkraczający na studia niż demograficzny i kryzys drastycznie
przerzedzą liczbę chętnych do studiowania.

2. Jednocześnie kryzys przestanie być już tylko wirtualny a będzie
konkretnie odczuwalny w sferze realnej m.in. poprzez rosnące
bezrobocie, obniżki wynagrodzeń, brak ofert pracy

3. Utrzymująca się nadpodaż niesprzedanych mieszkań będzie już
mocno uwierać deweloperom (bo płynność bieżąca, koszty
finansowania, kowenanty w umowach kredytowych etc)

4. „Ynwestory” dostaną swoje mieszkanka kupowane w systemie 10/90
i... fakturki do zapłaty. A przecież to nie tak miało być – te
mieszkania miały być już dawno opylone jeleniom, full kasy na
koncie i wieczne wakacje zapewnione, a tu taka ‘siurpryza’. Ci
goście też coś będą musieli zrobić z niechcianym towarem.

5. No i oczywiście sytuacja na rynku kredytowym absolutnie się nie
poprawi a niewykluczone, że jeszcze się pogorszy. Dlaczego?
- Już koniec 1.półrocza może pogorszyć sytuację, ponieważ banki
będą musiały się rozliczyć ze swoich niezabezpieczonych kredytów
wobec audytorów/spółek matek/KNF. Potencjalny wzrost potrzeb
kapitałowych = spadek akcji kredytowej.
- Bankom będzie się kończyć finansowanie w chf, które brały na 2-3
lata, a górka w udzielaniu tych kredytów przypadła na lato 2007,
więc zapewne wiele banków stanie przed problemem zrolowania
potężnych pozycji. Jak to zrobią, zwłaszcza te małe, najbardziej
agresywne banki, na które prawie nikt już nie ma limitów – nie mam
pojęcia. Jedno jest pewne – nowy funding w chf będzie bardzo drogi
i rentowność portfeli kredytowych zjedzie na mocno ujemne poziomy.
To spowoduje określone potrzeby kapitałowe i dalszy spadek akcji
kredytowej zwłaszcza w nisko marżowym segmencie kredytów
hipotecznych
- Być może do jesieni NPL-e zaczną być już problemem, albo stanie
się jasne, że będą problemem w nieodległej przyszłości. I znowu:
wzrost rezerw = potrzeby kapitałowe = spadek akcji kredytowej

6. W programie Rodzina na swoim (czyli inaczej polski subprime)
skokowo spadną limity cenowe, bo do kalkulacji wejdą nowe koszty
budowy, niższe od poprzednich o dobre kilkadziesiąt procent. Nota
bene - ten chory program powinien zostać jak najszybciej
wstrzymany, bo spowoduje więcej złego niż dobrego dla ludzi, którzy
do niego przystępują i niczego nieświadomi pakują się w totalny
kanał.

Wszystkie w/w czynniki spowodują, że na przełomie 2009/2010 żarty i
pieśń o szybkim odbiciu się definitywnie skończą i wtedy nastąpi
potężne tąpnięcie cenowe, a nie takie tam ‘popiardywanie’ o 15-20%
jak teraz.
Oczekuję następujących docelowych poziomów cenowych w Warszawie:
mieszkania w wielkiej płycie: 3-4 k pln za m2 (to i tak około 1k
EUR, więc baaardzo dużo za taki syf)
mieszkania nowe standardowe: 4 - 5k pln za m2
dom z działką ok. 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 400-500k
działki do 20km od centrum ok 80-200zł za m2





źródło:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.htm...

Do tego dorzucę info że region CEE wypada najgorzej, bądź prawie najgorzej (z pamięci) w obszarze "ilości rodzenia się dzieci". Pisząc krótko, będzie nas coraz mniej, Polaków.

ciekawa teoria. dobre wyniki jpm gs były spowodowane nie tylko zawieszeniem M2M ale rowniez spowodowane transferem gotowki z AIG do nich
www.ritholtz.com/blog/2009/04/...

Wg:
a) mojego astrologa z usa czeka nas reversal czyli zmiana ruchu giełd niebawem
b) wg goscia ktory przewidzial to rally na giełdach, jedziemy do konca kwietnia a 1 maja w piatek to dzien wyjscia z nich (4 maja opublikuja wyniki stress testu)
c) wg analizy technicznej, nie przebili 878 (na zamknieciu) zatem nie jest to sygnal byczy. bardzo mozliwy top
d) wg zerohedge czeka nas niezla katastrofa w zwiazku ze stratami program traders i animatorow rynku
e) wg Doca, goscia ktory tworzy raporty o FED i gieldach, rynki czeka korekta ale jeszcze moze nie teraz. Z raportow o FEd wynika ze jeszcze FEdi UST pompuja rynki. martwi jednak fakt ze ostatnio REDKORDOWE pompowanie nie podnioslo gield powyzej 878. innymi slowy rally traci pare. jednak mozliwa jest dalsza mozolna wspinaczka w gore. korekta i spadki sa wg niego w kolejnym miesiacu. wtedy bowiem znowu nastapi duza podaz obligacji usa i trzeba bedzie (PD beda musieli) uplynniac akcje i inne papiery aby miec kase na obligacje.

Jedno pewne, jesli nie mamy topu, to coraz nam do niego blizej i coraz wieksze ryzyko strat (grajac na zwyzki).

wg charstedge.com prognoza na ten tydzien

kliknij, aby powiększyć


Polecam cały wywiad z prezesem Polnordu
http://www.tinyurl.pl/?YN0RPNT7

A nastepnie jego tłumaczenie - trzy wpisy internautów:
1.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.htm...

2.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.htm...

3. (doczytać koniecznie do końca)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.htm...

Witam,

wątek w stylu: dlaczego nie należy słuchać pseudoanalityków, tzn oszustów tzn tfu analityków. Ci ludzie się tak często mylą że głowa mała. Przypomnę:
a) właściwie żaden z nich nie przewidział spadków na giełdzie. 1 na 80 hedge managerów przewidział wzrosty w usa od marca
b) prawie że żaden z pseudoanalityków w Polsce nie przewidział takiej bessy w Polsce.
c) praktycznie nikt nie przewidział spadków cen mieszkan na swiecie i w Polsce. Albo przewidział ale w tv gazecie i innych mediach nagonka była na wzrosty.

I tu kolejny dobry przypadek:
Kiedy euro po 4 zł?
MOBIUS: POLSKA GOSPODARKA DA SOBIE RADĘ
www.tvn24.pl/-1,1596141,0,1,ki...

Przypomnę co np Mobius radził w lipcu 2008:
Mobius zachęca do kupna akcji
Turcja, Rosja i Polska są najatrakcyjniejszymi rynkami akcji wśród rynków wschodzących regionu - uważa Mark Mobius, zarządzający w Templeton Asset Management. Mobius nie poleca inwestycji w polskie banki.
http://www.rp.pl/artykul/161346.html

a teraz spójrzmy na indeks rosyjski RTS:
stooq.pl/q/?s=rts&d=200904...

dokładnie w lipcu zaczęła się tam obsuwa w związku z pęknięciem bańki na surowcach

I wcale nie twierdzę że i tym razem się pomyli bo przecież i małpa za któryś razem dobrze podjęła by decyzje. Takie wyniki mozna osiągnąć rzucając monetą (orzełek czy reszta)

Najbardziej denerwujący jest fakt, że we wszystkich mediach tacy ludzie to:
Cytat:
Polska - jako jedyna w Europie w 2009 roku - wypracuje dodatni wzrost PKB - przekonuje w cytowanym przez "Dziennik" wywiadzie - guru światowych inwestorów, Mark Mobius."


Cytat:
Mobius stawia na wschodzące gospodarki
Mark Mobius powszechnie uważany jest za specjalistę od naszego regionu Europy. W dodatku - jak to wielokrotnie udowodnił - rzadko się myli.


Jedni wielcy naganiacze a właściwie nazywam ich zaganiaczami od zaganiaczy bydła. Z całym przy tym szacunkiem dla mas.


kurde, mialem nie pisac bo sie spoznie ale pomyslalem pod prysznicem że dalem za duzo skrotów myslowych:)

1. Raport platny O stanie bilansu fed stad kupuje
http://wallstreetexaminer.com/

nie moge go za bardzo dac za free gdyz ten gosc co to robi jest mi bliski po trzech latach mailowania postowania. mam nadzieje ze kazdy zrozumie.

2. Na innych forach i blogach jestem pod ksywką stoje_i_patrze (S&P :) )

3. polecam to forum
forum.gazeta.pl/forum/71,1.htm...

a czasami bywam na tym blogu
http://kuczynski.blogbank.pl/

co do tego ostatniego forum to polecam wpis posziego na temat recesji w Polsce.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.htm...


4. z raortów o bilansie FEd wynika że jesli korekta to najpozniej w maju. wtedy bowiem nie bedzie juz wplywow podatkowych dla rzadu usa a podaz obligacji jeszcze bardziej wzrosnie. zakladam przy tym że FEd nie zwiekszy bilansu lilimitu na zakupy.

hej

oczywiscie jak czegos nie kumasz to pisz. zachecac jednak do wikipedii i googla. chociazby sprawdz co to GSE i MBS....

buldi napisał(a):


No coś Ty, jaka uraza?
Ja po prostu jako młody w temacie nie nadążam jeszcze za giełdowym slangiem.
Opór na 878 kumam, powiązanie spadków z obligacjami też, ale czy z uwagi na fakt, że jak napisałeś "FED skupuje papiery z rynku" nie dochodzi do pewnego zafałszowania?
Na normalnym, wyprzedanym rynku dochodzi zazwyczaj do korekty wzrostu albo kontynuacji spadku. Wcześniej pojawiają się uzasadnione sygnały techniczne.
W tym przypadku takie pojęcia nie istnieją, chyba, że zabraknie atramentu do kolejnego dodruku.
To jakaś wielka mistyfikacja.
Amerykańska operacja plastyczna - sztuczny nos, sztuczne cycki, sztuczny dolar.
Czy nie wydaje ci się, że w tej sytuacji te wszystkie wykresy i linie oporu możemy sobie w buty wsadzić? (bez urazy - ale jak napisałem sygnały mogą być fałszywe)
O wiele realniej wg mnie zachowuje się Nasz parkiet, dlatego drogi się rozjechały.

Na Ass Pee 500 nie przebili 878, co równie dobrze może oznaczać w poniedziałek +5%


To się cieszę że nie uraza. Tak, FED i UST fałszują rynki. Coż, pisalem to wieloktronie ale nie tutaj gdyż dla mnie to forum i ta strona są dosyć nowe. Gdybyś może przypadkiem zaglądał na forum "polityka i gospodarka" na GW albo na bloga Piotra Kuczyńskiego było by to bardziej jasne. Zaraz jadę na rocznicę ślubu rodziców więc nie wytłumacże za dużo.może nastepnym razem.

Generalnie zawsze było tak (zawsze,ostatni rok): podaz obligacji, to PD (primary dealers) uplyniania papiery jak akcje i skupuja obligacje. To powodowalo spadki, masowe spadki. Teraz zostało to jakos zachwiane (pierwszy tydzien marca) ale już od kwietnia jest dalej tak samo - rynek nie mial jak spadac gdyz a:) sa duze wplywy podatkowe (i rzad ust moze splacic swoje zadluzenie zatem nie musi emitowac obligacji w danym tygodni) b) fed skupuje papiery z rynku (MBS, GSE, ostatio UST) zatem PD maja kase na akcje zamiast na te papiery. Dlatego sledzenie tego rynku stalo sie kluczowe.

Ja mam platny raport na ten temat, tutaj info darmowe (tak zwana zajawka)
They’re Goin’ Crazy - Professional Edition Fed Report
by Lee Adler
Cytat:
The Fed went crazy this week. It went crazy. In addition to buying $27 billion in Treasuries and GSE paper on top of $56 billion in Treasury paydowns, the Fed also settled $119 billion in previously committed MBS purchases. Under the circumstances it’s understandable that the stock market rallied. It’s surprising that it didn’t rally even more than it did, and it’s absolutely shocking and troubling that even with all that support the Treasury market had a big selloff on Thursday and Friday

Zatem, powiem ci tak bo dłuzej to czytam. FED wpompowal NIESAMOWICIE wielkie pieniadze w tym tygodniu a rynek podlecial tylko troszke, za malo jak na takie pompowanie. poza tym poniewaz fed skupuje papiery to stopy na obligacjach powinny pojsc w dol, a stalo sie cos odwrotnego. dziwne. ogolnie coraz bardziej wg mnie napieta jest sytuacja.


A poza tym czytnij to (w sprawie linkow do zerohede i quantów że nas utopią)

yellowroad.wallstreetexaminer....
Red Alert

I have a habit of checking H8 Fed report of banking activity every Friday evening. For the week ending April 8 the outstanding banking credit fell by $62 bln. It is also down $278 bln from last October. Comparing with 6-month decline this weekly decline is quite significant. Of course I also check the commercial paper report, which declined by $59 bln for the week from April 8th to April 15th. I’d like to sum them together to get the combined $121 bln decline in one week.


The credit spreads are reasonably acceptable, the credit is available, so this contraction is not a panic, not a risk aversion - it is just plain vanilla recessionary contraction of credit. Yes, I understand that this decline is partially offset by the improvements in the junk bond market, but I doubt that it’s sufficient.

But what with this stock market rally? The reports I’ve read today over the web stated that the long/short and quant hedge funds suffered huge losses in March as heavily shorted names rallied much faster than those names you rather buy and hold on valuation. The quants hit the maximum expected P&L loss and automatically close the trade, even if they think that keeping this trade could be profitable.

The problem is, when matching long and short positions are closed simultaneously, the overall market liquidity is reduced. But in reduced liquidity environment the continued short squeeze is becoming even more brutal and the rally is feeding itself. But the recent trend of selling-off some of the names that just reported earnings tells me that the steam is not so hot anymore.

I suspect that the sharp decline in volatility is also a result of hedge funds closing positions.

The only thing I can say about the market is that the biggest rally in 76 years will likely end with the biggest retrace in 76 years.


WatchDog napisał(a):
m13czu napisał(a):
buldi napisał(a):
m13czu napisał(a):
There's a huge Treasury paydown and the Fed is doing massive coupon and TIPS purchases this week. This is a recipe for blastoff. Don't fight the Fed.

A nie lepij tu godać po polsku, co by wszyscy zrozumieli?


Nie obraź się ale:
a) nie mam na to czasu
b) angieslki jest obecnie jak łacina - każdy powinien go znać.

hey, to powyżej to akurat specjalistyczny slang. jak niżej widać, sam nie do końca go czujesz.

Cytat:
W skórcie, chodziło o to że FED pompuje kasę (skupuje papiery z rynku) a ministerstow skarbu USA ma wplaty podatkowe. to wszystko powoduje że nie ma powodow do uplynnienia akcji aby zaplacic za obligacje usa (powod wielu spadków w ciagu ostatniego roku).

"Skarb Państwa na dużą skalę spłaca zadłużenie, a Bank Rezerwy skupuje ogromne ilości obligacji, w tym opartę o stopę inflacji (Treasury Inflation-Protected Securities). To mieszanka wybuchowa."



czuje czuje:) dokladnie to napisalem, ale NIE bezposrednio tlumaczac a tlumaczac o co chodzi.
wybuchowa w tym kontekście że rynek powinien isc do gory....
w innym poscie inny tekst

stare ale jare
Comarch najlepszy w branży IT
Puls Biznesu, pb.pl,11.03.2009 13:06
Która z firm z branży informatycznej ma powody do chwały, a która do wstydu po wynikach w IV kwartale? Zobacz ranking „PB”.

Cytat:
Informatyczna spółka z Krakowa była najlepsza w naszym zestawieniu. Drugie miejsce za jakość wyników przypadło Asseco BS, a trzecie Simple — za dynamikę zysków
Sprawdziliśmy, jak w tradycyjnie najlepszym kwartale roku firmy IT radziły sobie z generowaniem przychodów i zysków. Doceniliśmy też podmioty, które mają najwyższą rentowność lub najbardziej ją poprawiły, zarówno operacyjnie, jak i netto. Przyjrzeliśmy się także zobowiązaniom przedsiębiorstw i ich płynności finansowej.
W branży IT szklanka na koniec roku jest mniej więcej do połowy pusta (lub do połowy pełna). Aż 9 z 22 firm odnotowało bowiem spadek przychodów w porównaniu z IV kwartałem 2007 r. W dwunastu spółkach wynik operacyjny spadł (na szczęście tylko 3 miały stratę). Trzynastu spółkom pogorszył się wynik netto (pod kreską znalazło się czterech reprezentantów branży: PC Guard, Sygnity, LSI Software i Techmex). Jednocześnie wskaźniki rentowności operacyjnej i netto pogorszyły się w przypadku mniej więcej połowy analizowanych firm.
Poniżej cały ranking i kryteria jego tworzenia.


kliknij, aby powiększyć



Dzisiaj spółka ciekawie się zachowała. Spadały wszystkie banki, oprócz BOS i chyba unicredit oraz INGBSK. INGBSK mocno się zachował. cały czas się waham czy wejść. poczekam na wyniki.

Z chęcią kupię PO korekcie

Chiński szlak ComArchu
Tomasz Boguszewicz 17-04-2009, ostatnia aktualizacja 17-04-2009 05:43
Cytat:
Krakowski Comarch otworzy oddziały w Chinach i Wietnamie. To pierwsza polska firma informatyczna, która buduje przyczółki na Dalekim Wschodzie

Oddziały największego polskiego eksportera IT w Chinach i Wietnamie rozpoczną działalność do końca czerwca. Obie spółki mają zacząć zarabiać na siebie w ciągu dwóch lat. – Comarch nie ryzykuje wiele – mówi Paweł Puchalski, analityk DM BZWBK. Na koniec 2008 r. firma dysponowała ponad 200 mln zł rezerwy gotówkowej, a dalekowschodnie przedsięwzięcie kosztowało zaledwie 3 mln zł.
– Jeżeli chcemy na poważnie współpracować z globalnymi partnerami, którzy działają na Dalekim Wschodzie, nie możemy obsługiwać ich z Polski – tłumaczy „Rz” Janusz Filipiak, prezes Comarchu.
Jak wyjaśnia Marzena Kowalkowska, odpowiedzialna za stworzenie dalekowschodnich oddziałów, w Chinach i Wietnamie firma będzie sprzedawać głównie system elektronicznego obiegu dokumentu ECOD, skierowany do branży handlu detalicznego. – Będziemy współpracować z partnerami znanymi na całym świecie. Jeden z nich jest już naszym klientem – mówi „Rz” Filipiak. Jest nim najprawdopodobniej jedna z dwóch firm: Unilever albo niemiecka grupa Metro. Ten ostatni koncern jest właścicielem sieci handlowych Saturn, Real, Makro Cash and Carry i Media Markt, który właśnie zapowiedział otwarcie swojego pierwszego sklepu w Chinach. Ma to nastąpić w przyszłym roku.
Chiński rynek IT przyciąga zarówno wielkością, jak i potencjałem wzrostu. Jak prognozuje firma badawcza Gartner, choć wartość wydatków informatycznych w tym roku na świecie ma spaść, w Chinach wciąż będzie rosła. Mimo to Daleki Wschód nie budzi entuzjazmu innych polskich firm IT. – Nie mamy absolutnie żadnych planów związanych z tamtym regionem – powiedział „Rz” Michał Michalski z Sygnity SA. Działań w Chinach nie przewiduje też Sage, mimo że firmę interesują rynki wschodzące. – Chiny są bardzo perspektywicznym krajem dla informatyki. Otworzyliśmy tam swoje przedstawicielstwa handlowe już w 2006 r. Jednak obecnie większe nadzieje wiążemy z Portugalią i krajami Ameryki Południowej – mówi Piotr Durski, rzecznik Sage.
Polskie spółki IT skupiają się na eksporcie do krajów regionu. Lider rynku, Asseco Poland, po sfinalizowaniu przejęcia Prokom Software rok temu skupił się na rynkach zagranicznych. Grupa działa już w 16 krajach Europy. Asseco planuje przejęcia m.in. na Bałkanach, w Rumunii, Bułgarii oraz na zachodzie Europy. W lutym spółka przejęła za 15,4 mld euro hiszpańską firmę Raxon Informatica oraz słowacką spółkę Datalock. Także Comarch działa na bliższych Polsce rynkach. Miesiąc temu firma Janusza Filipiaka otworzyła przedstawicielstwo w stolicy Finlandii. Najczęstszym celem zagranicznych działań polskich spółek informatycznych są jednak nasi zachodni sąsiedzi. W Niemczech sprzedaje swoje produkty i usługi ponad 33 proc. polskich eksporterów IT.

www.rp.pl/artykul/19417,292342...

Mamy TOP. Najpóźniej we wtorek wyprzedaż powinna być.inaczej będę bardzo zdziwiony.

buldi napisał(a):
m13czu napisał(a):
There's a huge Treasury paydown and the Fed is doing massive coupon and TIPS purchases this week. This is a recipe for blastoff. Don't fight the Fed.

Podtrzymuje boczniak dwa dni (pn wt) a sr do pt do gory


A nie lepij tu godać po polsku, co by wszyscy zrozumieli?



Nie obraź się ale:
a) nie mam na to czasu
b) angieslki jest obecnie jak łacina - każdy powinien go znać.

Jeśli nie rozumiesz skrótów to pomogę je rozszyfrować, jeśli języka to już ciężej. Przyznam szczerze, że już sam wklejanie niusów nie jest łatwe jak jest się zalatanym, szczególnie na paru forach czy blogach.

To nie jest żaden atak. Nie obraź się.

W skórcie, chodziło o to że FED pompuje kasę (skupuje papiery z rynku) a ministerstow skarbu USA ma wplaty podatkowe. to wszystko powoduje że nie ma powodow do uplynnienia akcji aby zaplacic za obligacje usa (powod wielu spadków w ciagu ostatniego roku).

A po drugie to przed nami chyba niezle spadki. dla mnie must read bo to wyjasnie ostatnie rally na rynkach. wszystko juz jasne dlaczego bylo.

zerohedge.blogspot.com/2009/04...

zerohedge.blogspot.com/2009/04...

zerohedge.blogspot.com/2009/04...

zerohedge.blogspot.com/2009/04...

a moze bardziej czemu jest kontynuowane i czemu nam grozi spadek.

jak sie nie zamkna dziiaj powyzej 878 na Ass Pee 500 (S&P500) to mamy TOP. Zamkniecie sie powyzej to sygnal ostry kupna.

komar napisał(a):
Ja dokupilem po 1.30 - ta mala panika z rana sie przydala - ale zobaczymy jak sie to wszystko potoczy dalej


ja dokupilem po 1.35. tym razem wieksza kwotą, jak dla mnie. uwazam że dlugoterminowo ta spolka moz ebyc zlotym strzalem. rosnie na duzym obrocie.

ciekawe:

Z Almy do Vistuli

Cytat:
Piotr Mazurkiewicz 16-04-2009, ostatnia aktualizacja 16-04-2009 01:58

Prezes i główny udziałowiec Alma Market. Poza stworzeniem sieci delikatesów wprowadził też do Polski znane marki odzieżowe, jak Ermenegildo Zegna, Burberry czy ostatnio Kenzo
Majątek Jerzego Mazgaja wyceniany jest na ok. 450 mln zł. Ostatnio jest o nim głośno głównie z powodu wejścia do akcjonariatu Vistuli. Po zakupie pakietu 7 proc. akcji dzięki sojuszowi z Wojciechem Krukiem decyduje o najważniejszych sprawach spółki, jest też szefem jej rady nadzorczej.

Biznesowa kariera Mazgaja jest długa, nie brakuje też w niej gwałtownych zwrotów akcji. Pewne jest, że handel zna od podszewki i jak dotąd w zasadzie wszystko, co zaplanował, udało mu się zrealizować. Zaczynał pod koniec lat 80. jako rezydent biur podróży – w Indiach zobaczył, jak wielki potencjał ma rynek towarów luksusowych. Z wykształcenia jest germanistą, i jak przyznaje, doskonała znajomość niemieckiego miała kluczowe znaczenie, gdy rozpoczął rozmowy o wprowadzeniu do Polski marki Hugo Boss.

Wtedy większość tego typu firm nawet nie chciała myśleć o wchodzeniu do biednej Polski. Mazgajowi udało się przekonać Niemców. Dzięki temu sukcesowi łatwiejsze były rozmowy z kolejnymi znanymi markami, których sklepy prowadziła należąca do Mazgaja spółka Paradise Group, w ubiegłym roku wchłonięta przez Almę.

Równolegle Mazgaj działał także w innych niszach rynku. Prawdziwą fortunę zbił na Krakchemii – jednym z największych obecnie krajowych dystrybutorów granulatów tworzyw sztucznych. Potem do imperium dochodzi Alma, sieć delikatesów, która ma już ponad 20 sklepów. Pod względem wyboru nie mają sobie równych – kawę, alkohole czy słodycze sprowadzają z całego świata. Także cygara, do których ma słabość, napisał o nich nawet książkę. To kolejna po markowej odzieży pasja, na której zarabia. Stworzył spółkę Premium Cigars, wiodącego importera cygar, głównie kubańskich.

Delikatesów przybywało, podpisywał kontrakty z kolejnymi markami, jak Emporio Armani, Kenzo czy Max & Co., ale najwidoczniej zaczęło brakować wyzwań. W lipcu 2008 r., niedługo po sfinalizowaniu przejęcia przez Vistulę kontrolnego pakietu w W. Kruk, pojawia się zaskakujący komunikat, że Alma Market ma niemal 6 proc. akcji odzieżowej spółki. Na dalsze zmiany nie trzeba długo czekać. Wojciech Kruk też kupuje pakiet akcji Vistuli i z Mazgajem nie tylko wymieniają niemal całą radę nadzorczą, ale i zarząd. – Mazgaj nigdy nie wchodzi w żadne interesy tylko na pokaz, jeszcze zobaczymy, na co go stać – mówi jeden z analityków.

Niektórym inwestorom finansowym nie podoba się sojusz dwóch biznesmenów, choć zapewniali, że akcje kupowali niezależnie. Na razie z powodu zawirowań na rynku i niepewnej koniunktury pewnie wstrzyma wprowadzanie kolejnych znanych marek, choć mówił choćby o pierwszym w Polsce sklepie DKNY czy Tiffany.


źródło:
www.rp.pl/artykul/5,291739_Z_A...

wg mnie to ostatnie ruchy to moze byc wlasnie skupowanie przez kogos duzego

Zastanawiam się nad tym czy nie wejść większym kapitałem a nie tylko spekulacyjnym do VST. Może być ciekawie. Alma również jest ciekawa podobnie jak krakchem.


Wszystko zgodnie z planem:) happy print na koniec piatku.

www.capitalstool.com/forums/in...

bulluk napisał(a):
Bardzo ladnie ujales sedno sprawy :)
A co bedzie za pare lat jeszcze ciezej przewidziec - moze upowszechni sie ktorys z rozwijanych systemow aspirujacych do 4G (WiMax, LTE...) - czyli wieksze zasiegi, wieksze przepustowosci itp itd


Wimax okazał się niewypałem. Nie ma go właściwie na świecie. Duzi dostawcy wycofują się z niego (chyba tylko intel prze z tematem). W Polsce z usługą ruszyła między innymi PTC jednak bardzo skromnie, głównie po to aby nie odebrano im częstotliwości za nic nie robienie. Jeśli jednak PTC dalej cisnęła by temat to tym gorzej dla CDMA (więcej chętnych do sprzedania klientowi bezprzewodowego internetu). Spada zatem rentowność.

Pozostaje 4G (LTE) ale 4G to za pare lat (2012 w Polsce) i faktycznie duże przepływności.

Głównym problemem operatorów staje się problem tzw "grubej rury" (ang bitpipe). Wszyscy będą dostarczać internet i stanie się to masówką jak prąd, woda itd. I jak się wyróżnic? Telewizja nie sprzedała się (mobilna) za granicą. Operatorzy na świecie nie mają niestety pomysłu na biznes, a przychody z głosowych usług spadają....


pzdr i jeszcze raz gratuluje tym którzy wyczekali . Ja siedziałem od 4,10 do 5,6:( Żałuję że nie dłużej.

Wolumen niesamowity. Nigdzie nie widzę żadnego niusa. Pytanie kto skupuje. Jestem od 1.16 z małą spekulacyjną kwotą. Zastanawiam się czy trzymać.

Zakładając żę spółka uniknie bankructwa i rozwiąże wszelkie problemy z kredytami, na ile może być wg Was wyceniana i na jakiej podstawie? Wdzięczny jestem za analizy

Też zastanawiam się czy dokupić.

Informacje
Stopień: Rozgadany
Dołączył: 2 kwietnia 2009
Ostatnia wizyta: 14 sierpnia 2016 21:08:14
Liczba wpisów: 136
[0,04% wszystkich postów / 0,03 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,597 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +167,77% +33 553,13 zł 53 553,13 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło