Wiadomości StockWatch.pl
AD.bx ad0c
RSS

Bitcoin to stara technologia. Nowych i ciekawych kryptowalut jest dużo więcej

Opublikowano: 2018-01-08 20:50:01

Omawiane walory: , ,

Krzysztof Piech, członek Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin, rozmawia z redakcją StockWatch.pl o technologii blockchain i jej zastosowaniu na rynku kryptowalut.

Krzysztof Piech, członek Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin

Zacznijmy od podstaw. W Internecie można znaleźć wiele opisów, ale użycie specjalistycznego słownictwa sprawia, że przeciętny odbiorca ma problem ze zrozumieniem skomplikowanych mechanizmów. Czy mógłby Pan wyjaśnić w prostych słowach, czym jest technologia blockchain i w jakich branżach jest stosowana?

Blockchain to zdecentralizowana baza danych i jednocześnie system transakcyjny. Umożliwia przesyłanie wartości między osobami bez pośredników. Inaczej niż w internecie, który również jest zdecentralizowany – a przez to tani i bezpieczny – można mieć pewność, że daną wartość przekażemy tylko raz i że nikt tego nie sfałszuje. Dzięki temu możliwe jest przesyłanie nie tylko zapisów cyfrowych o wartości pieniężnej (np. walut cyfrowych), ale również wszelkich innych, którym możemy nadać wartość, np. obligacji, akcji i in. Ważne mogą być też dla nas inne informacje, np. wyniki głosowania – takie systemy można również zabezpieczyć przed manipulacją za pomocą technologii blockchain.

Blockchain jest stosowany w głównej mierze w finansach: do przekazywania pieniędzy za pośrednictwem kryptograficznie zabezpieczonych walut cyfrowych, do finansowania startupów. Inne zastosowania są na wcześniejszych etapach rozwoju i upowszechnienia.

Technologia szybko znalazła zastosowania na rynku finansowym. Jak grzyby po deszczu pojawiają się nowe kryptowaluty, produkty inwestycyjne i zastosowania wirtualnych pieniędzy. Jakie kryteria musi spełnić dany produkt, aby można było nazwać go kryptowalutą i jak odróżnić go od podejrzanych projektów typu DasCoin?

Regulatorzy z reguły nie nadążają za zmianami, stąd dopiero niedawno UOKiK zaczął ostrzegać przed piramidami finansowymi używającymi kryptowalut lub podszywającymi się pod nie. Ale ponieważ już to robi, to w pierwszym kroku można spojrzeć na ich listę ostrzeżeń. W internecie możemy znaleźć wiele informacji o podejrzanych schematach – i trzeba zweryfikować projekty, w które ktoś zamierza inwestować, zanim to zrobi. Naiwność może tu nie popłacać. Są fora dyskusyjne, na których ludzie wymieniają się informacjami o podejrzanych projektach. Każdy, kto chce sprawdzić dany projekt, ma wiele możliwości by to zrobić – byle by tylko chciał, a nie wierzył w ładne prezentacje i zapewnienia o zwrotach sięgających setek procent w skali roku. Można też skontaktować się z Polskim Stowarzyszeniem Bitcoin i prośbą o poradę.

Zuckerberg bierze się za kryptowaluty. Kurs Facebooka śrubuje nowe rekordy >>> CZYTAJ WIĘCEJ

Przede wszystkim, poważne projekty techniczne nie obiecują zysków z inwestycji. Mają otwarty kod źródłowy, zatem każdy może albo sam, albo za pomocą innych osób technicznych sprawdzić, jakie są podstawy funkcjonowania danego projektu. Jeśli jest on we wczesnych fazach rozwoju, to jego koncepcja z reguły opisana jest w dokumencie „white paper”. Jeśli go nie ma, można mieć duże podejrzenia, że mamy do czynienia z oszustwem. Oprócz tego, blockchain powinien mieć charakter publiczny, otwarty, by każdy mógł sprawdzić zachodzące w nim transakcje. Czyli projekt powinien mieć tzw. block explorer. Oprócz tego ważne jest to, czy projekt nie jest anonimowy – gdzie jest zarejestrowany (czy w raju podatkowym, czy w bardziej wiarygodnej jurysdykcji), kto za nim stoi – czy są to osoby z realnymi osiągnięciami (oraz czy w ogóle zespół jest ujawniony), a także czy wcześniej nie miały reputacji osób współpracujących z piramidami finansowymi.

Jakie inne produkty typu DasCoin należy omijać szerokim łukiem?

Dość aktualną listę opublikował ostatnio UOKiK. Lista ta, mam nadzieję, że będzie rozszerzona i zaktualizowana – pomagamy w tym zakresie. Nie chcę wprost wskazywać konkretnych projektów w obawie przed posądzeniami o zniesławienie. Sugeruję, by każdy na własną rękę je sprawdzał. Najprostszy sposób to wpisanie do wyszukiwarki nazwy danego projektu i dodanie słowa „hyip” lub „piramida”.

Zdaniem ekspertów, dzięki zastosowaniu zaawansowanych metod kryptograficznych, sfałszowanie łańcucha bloków nie jest możliwe, ze względu na zbyt małą moc obliczeniową współczesnych komputerów. W jaki sposób może więc dojść do kradzieży, czy oszustw z wykorzystaniem kryptowalut, o których co jakiś czas informują media?

Nie do końca tak jest. Blockchainów jest dużo – te, które są największe, są jednocześnie najlepiej zabezpieczone. Mniejsze, często organizowane nie przez zdecentralizowane społeczności, ale przez firmy, mogą być przełamywane. Dlatego niektórzy uważają, że prywatne blockchainy nie są tak wiarygodne, jak publiczne.

Natomiast to, o czym media informują, to nie są włamania do blockchaina, ale naruszenie bezpieczeństwa oprogramowania, które z nim współpracuje. To mogą być włamania na giełdy kryptowalutowe, albo – co rzadsze – do portfeli cyfrowych. Oczywiście, można też stracić dostęp do kryptowalut, jeśli hasła do nich są utrzymywane na kartce, w telefonie, na komputerze podłączonym do internetu, ale nie chronionym przez oprogramowanie antywirusowe – tak jak jest to w przypadku zwykłego korzystania z komputerów, czy w przypadku zwykłych sytuacji życiowych (np. kradzież telefonu). Ponieważ jednak mówimy o nowej technologii, stąd wiele mitów z tym związanych i nieprawdziwy obraz sytuacji wykreowany w mediach, które – co zrozumiałe – szukają sensacji.

Uzyskując dostęp do czyjegoś konta w banku, złodziej musi przelać pieniądze na inne konto bankowe podając dane osobowe. Efektem wykonania przelewu na swoje konto będzie wizyta policji. Jak jest z kryptowalutą? Czy haker uzyskujący dostęp do komputera posiadacza np. Bitcoinów może je przelać na swoje konto bez ryzyka?

Jeśli ktoś przeleje środki na „konto bitcoinowe” prowadzone przez daną giełdę kryptowalutową, wtedy również musi się liczyć z wizytą policji. Tylko nieliczne giełdy na świecie nie wymagają weryfikacji tożsamości klienta. W Polsce już od dawna wymagają tego wszystkie giełdy. Jeśli ktoś przekazuje środki na inny adres, do czasu jak nie pochwali się, że jest jego posiadaczem – jest anonimowy. Również do czasu, jak będzie chciał wymienić takie środki na tradycyjne waluty – tutaj ryzykuje, że z czasem może zostać namierzony, ponieważ wszystkie transakcje na publicznych blockchainach są jawne i są w nich zapisywane na stałe. Nie da się z nich niczego wymazać.

Czym jest portfel kryptowalut i jakie są ich rodzaje? Jakie kryteria powinien wziąć pod uwagę użytkownik wybierając portfel dla siebie?

Portfel cyfrowy to sposób zabezpieczenia dostępu do naszego „PINa”, za pomocą którego podpisujemy transakcję. Możemy ten klucz prywatny (PIN) ukryć w różny sposób. Są wyspecjalizowane urządzenia (w formie pendrive), które w tym pomagają. Jest kilka dominujących rozwiązań sprzętowych w tym zakresie. Można też wybrać portfel online – są one mniej bezpieczne, ale wygodniejsze. Najmniej bezpiecznym sposobem jest przekazanie dostępu do naszych walut cyfrowych zewnętrznej firmie, np. giełdzie kryptowalutowej. Są one coraz bezpieczniejsze, ale zawsze istnieje ryzyko, że ktoś niepowołany uzyska dostęp do kryptowalut.

Czy wszystkie kryptowaluty mają dedykowane portfele?

Tak powinno być. Nie wszystkie giełdy z tym sobie odpowiednio dobrze radzą. Niektóre kryptowaluty mogą być utrzymywane w portfelach, które obsługują kilka lub więcej innych kryptowalut. To również wygodne rozwiązanie.

Bitcoin funkcjonuje niezależnie od banków centralnych, rządów państw i regulacji prawnych. To, co jest zaletą dla użytkowników, może być również zagrożeniem dla obecnego systemu ze względu na trudności w kontroli szarej strefy, naliczaniu podatków itd. Czy uważa Pan, że kryptowaluty zostaną wykorzystane przez banki centralne i państwa, czy czeka nas finansowa rewolucja?

Rewolucja finansowa już trwa. Banki i rządy zyskały kontrolę nad przepływem pieniądza relatywnie niedawno. Sama koncepcja bankowości centralnej jest zresztą, porównując do wieku pieniądza, nowym wynalazkiem. Podobnie w przypadku internetu – on również się wymykał kontroli władz, ale po jakimś czasie udało się wypracować rozwiązania, dzięki którym przestępcom jest trudniej używać internetu do swoich celów. Podobnie jest w przypadku kryptowalut. Szef największego na świecie nielegalnego rynku, na którym używano bitcoinów, został w końcu aresztowany. Kwestią determinacji służb jest to, czy kogoś namierzą. Dlatego też nie było dotąd żadnego zamachu terrorystycznego finansowanego za pomocą bitcoinów. Ponoć jest taki anonimowy, ale w praktyce blockchain bitcoinowy to otwarta baza danych dostępna dla wszystkich. Pozostawia się w niej wiele śladów.

Wenezuela szuka ratunku we własnej kryptowalucie >>> CZYTAJ WIĘCEJ

Kryptowaluty, by mogły być wykorzystywane przez władze, nie powinny mieć tak wysokich wahań cen. I takowe będą wykorzystywane, co widać po przykładzie Wenezueli. Natomiast większość z nich, ze względu na zbyt niestabilną cenę, nie będą wykorzystywane w celach płatniczych, ale – co widać w ostatnich miesiącach – stały się głównie przedmiotem spekulacji.

Funkcjonowanie Bitcoina już teraz wymaga tyle energii elektrycznej, ile zużywają niewielkie państwa, a wartość ta stale rośnie. Zdaniem niektórych ekspertów wyklucza to wyparcie przez niego klasycznych walut. Co Pan o tym sądzi?

Na początku każda, nowa technologia jest droga. Później, wraz z jej upowszechnianiem się, cena jej wykorzystywania maleje. Jeśli uda się dobrze zaimplementować rozwiązanie sieci natychmiastowej (lightning network), to zwiększy to wykorzystanie bitcoina. Są też blockchainy, które wymagają znacznie mniejszych nakładów finansowych na zapewnianie ich bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że bitcoin jest już starą technologią – ma już 9 lat. No i był pierwszą z kryptowalut. Obecnie prowadzone są prace nad lepszymi rozwiązaniami.

Jeżeli wszystkie kryptowaluty opierają się na tym samym mechanizmie blockchainu, to dlaczego powstają kolejne? Jakie oferują przewagi nad pierwowzorem, czyli Bitcoinem?

O tym wspomniałem wcześniej. Poza tym, blockchain bitcoinowy jest wolny – akceptuje tylko kilka transakcji na sekundę. Pracuje się już nad rozwiązaniami, które będą w stanie obsługiwać ok. 150 tys. transakcji na sekundę, czyli więcej niż np. Visa i Mastercard razem wzięte. A przy tym bezpieczniej i taniej.

Inwestycje w kryptowaluty zyskują szybko na popularności wśród inwestorów indywidualnych, a brokerzy odpowiadają na ten trend wprowadzeniem ich na swoje platformy. Jakie czynniki decydują o wartości poszczególnych kryptowalut?

Prawo podaży i popytu. Jeszcze kilka miesięcy temu ważne były czynniki fundamentalne. Obecnie bywa to moda i zainteresowanie społeczności. Jest sporo spekulacji, zachowań stadnych, które niezbyt dużo mają wspólnego z inwestowaniem w projekty o realnej wartości. Narasta w związku z tym bańka spekulacyjna – przed tym należy ostrzegać. Robi to ostatnio NPB i KNF (choć ostrzegają przed kryptowalutami w całości), a także Polskie Stowarzyszenie Bitcoin. >> Kapitalizację poszczególnych kryptowalut sprawdzisz tutaj

Poza handlem kryptowalutami dostępnymi na platformach brokerów popularność zyskuje również nabywanie ich niejako na rynku pierwotnym. Czy może Pan wyjaśnić, czym jest Initial Coin Offering (ICO) i dla jakich firm może okazać się atrakcyjną formą pozyskania kapitału?

Przede wszystkich z ICO korzystają startupy blockchainowe. Jednak sytuacja zaczyna się zmieniać i obecnie coraz więcej tradycyjnych startupów zmienia swoje modele biznesowe, by móc zebrać środki za pomocą ICO. Przede wszystkim inwestorzy doceniają projekty, które mają szansę rozwiązać problemy w skali globalnej – rozwiązania lokalne nie mają za dużych szans.

>> Interesujesz się inwestycjami w kryptowaluty? Dołącz do dyskusji na forum StockWatch.pl

Czy wszystkie kryptowaluty można bez problemu zamienić na polskie złote? Gdzie odbywa się taka wymiana?

Raczej tak, choć czasami potrzebnych jest do tego więcej podmiotów. Powstały wyspecjalizowane serwisy zajmujące się wymianą jednych walut cyfrowych na inne, a także ich wymienianiem na tradycyjne waluty (fiducjarne). Wymianę na złotówki kilku lub kilkunastu najbardziej popularnych kryptowalut zapewnia kilkanaście giełd i kantorów walut cyfrowych.

Na koniec pytanie o prognozy. Jaki będzie Pana zdaniem kurs Bitcoina na koniec 2018 r.?

Trudno to przewidzieć. Gdy kiedyś udzielałem wywiadu i wspomniałem, że bitcoin będzie po 1.000 dolarów – pomyliłem się o rok. Gdy bitcoin był po ok. 7 tys. dolarów prognozowałem, że w trakcie korekty jego cena spadnie do 10 tys. – tak też się stało.

Gdy kilka miesięcy temu mówiłem że Ethereum przekroczy do końca 2017 r. 1.000 dolarów, pomyliłem się o kilka dni. Gdy pół roku temu prognozowałem cenę EOSa na 14 dolarów w czerwcu 2018 r. (wtedy był po ok. 0,5 dolara), mało osób w to wierzyło. Obecnie jest po ok. 9 dolarów.

Natomiast, jeśli ktoś się mnie pyta, czy cena bitcoina może rosnąć i do jakiego poziomu to odpowiadam, że i 100 tys. dolarów jest możliwe. Przy czym, co ciekawe, coraz więcej nowych walut cyfrowych się pojawia. Są one coraz bardziej wyspecjalizowane technicznie lub wchodzą na specyficzne rynki. Stąd ciekawsze może być obserwowanie innych projektów, a nie tylko ceny bitcoina.

Dziękuję za rozmowę.

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

    - analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,
    - moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,
    - aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,
    - narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (o Bitcoin, blockchain, kryptowaluty)



Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa PayU tradingview Szukam-Inwestora.com

Polub stronę na Facebooku