Rynek obligacji GPW otworzył nowe możliwości

Catalyst świętuje drugie urodziny. Mimo że nadal jest młody, szybko się rozwija i przyciąga coraz większe zainteresowanie. Firmy dostrzegły w nim sposób na pozyskiwanie kapitału oraz wzrost prestiżu, a inwestorzy zyskali sposób na dywersyfikację portfeli inwestycyjnych.

Stworzenie Catalysta okazało się sukcesem, jednak wciąż jest to dopiero początek budowy rynku obligacji, jaki jest potrzebny przedsiębiorcom i inwestorom. Bolączką jest cały czas niska świadomość i rozpoznawalność wśród początkujących inwestorów, trudności z uzyskaniem przekrojowej informacji o notowanych instrumentach oraz niska płynność walorów. Jednak na trudne czasy obligacje korporacyjne mogą być świetną okazją do przeczekania, przy dużo mniejszym ryzyku niż w akcjach, za to z dodatnią stopą zwrotu. Warto tę sytuację wykorzystać do lepszej, ale odpowiedzialnej promocji Catalysta.

Przeżyjmy to jeszcze raz – jak zaczynał Catalyst

Giełdzie zabrakło szczęścia przy uruchomieniu NewConnnect praktycznie na szczycie hossy w 2007 roku, ale start Catalysta wypadł jak się później okazało w dobrym momencie.

Rynek ruszył 30 września 2009 roku. Od kilku miesięcy trwało odbicie na światowych giełdach, a inwestorzy zaczynali szukać nowych okazji. Ponadto firmy ciągle miały problem z kredytami, stąd też nowa platforma instrumentów dłużnych okazała się dla wszystkich szansą.

Na starcie do obrotu wprowadzono obligacje takich podmiotów jak miasto stołeczne Warszawa, Electus oraz miasto Radlin. Z głównego parkietu przeniesiono instrumenty Europejskiego Banku Inwestycyjnego, BRE Banku Hipotecznego, Europejskiego Funduszu Hipotecznego, Pekao Banku Hipotecznego, a także miast: Ostrów Wielkopolski, Poznań i Rybnik.

Obroty w pierwszym dniu wyniosły 66 tys. zł. Mimo że liczba wygląda na znikomą, start nowego rynku wypadł pomyślnie, ponieważ wcześniej na głównym parkiecie giełdy rzadko zdarzały się takie obroty obligacjami nieskarbowymi. Jednocześnie Catalyst przecierał nowe ścieżki, gdyż był to pierwszy tego typu rynek w Europie Środkowo-Wschodniej.

Struktura organizacyjna warta jest uproszczenia

Organizacja rynku Catalyst może wprowadzić w niemałe zakłopotanie. Rynek ten jest prowadzony na platformach transakcyjnych GPW i BondSpot (dawniej MTS CeTO). Catalyst to cztery platformy obrotu. Dwie prowadzi GPW w formule rynku regulowanego i Alternatywnego Systemu Obrotu, które przeznaczone są dla klientów indywidualnych, a dwie kolejne prowadzone przez BondSpot przeznaczone są dla klientów hurtowych.

Dla inwestora indywidualnego znaczenie ma to, że rynek na którym może dokonywać transakcji prowadzony jest przez giełdę. Z perspektywy osoby, która chciałaby zacząć handlować obligacjami, to czy rynek zorganizowany jest w formie Alternatywnego Systemu Obrotu czy rynku regulowanego nie ma praktycznego znaczenia. W obu wypadkach wystarczy zwykły rachunek maklerski.

Na razie debiutów przybywa szybciej niż inwestorów

Po dwóch latach działania, GPW jako organizator rynku może pochwalić się znaczącym wzrostem wartości notowanych instrumentów oraz rosnącą liczbą obligacji. Z miesiąca na miesiąc obie wielkości równomiernie wzrastają

 

Źródło: gpwcatalyst.pl

Tempo przyrostu liczby debiutujących serii obligacji jest znaczne, praktycznie w każdym miesiącu pojawia się od kilku do kilkunastu walorów.

 Źródło: gpwcatalyst.pl

Według danych z 27 września, na Catalyst jest 92 emitentów papierów dłużnych. Ostatni debiut spółki Scan Development był 45. debiutem na tym rynku w bieżącym roku.

Problemem jest wciąż zbyt mała płynność obrotu

Inwestorzy dysponujący kapitałem rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, bez problemu powinni zawrzeć transakcję na obligacjach wyemitowany przez jedną z głównych spółek. Jest to jednak za mało by mówić o efektywności rynku. Obroty stopniowo rosną, lecz walorów przybywa szybciej. To sprawia, że handel na Catalyst cały czas będzie selektywny.

Źródło: gpwcatalyst.pl

Niestety, nadal nie widać trendu wzrostowego w obrotach. Pojawiają się one nieregularnie i podlegają dużym wahaniom. Ponadto rząd wielkości sto milionów złotych obrotów w miesiącu w porównaniu nawet do NewConnect jest wartością niewielką. Wzrasta za to liczba transakcji, co świadczy, że na Catalyst jest coraz więcej drobnych inwestorów.

Jednym z powodów niskich obrotów zdaniem giełdy jest konkurencja ze strony banków. Wiele emisji obligacji przedsiębiorstw jest bowiem organizowane przez banki, które jednocześnie te emisje obejmują. Te firmy nie mają więc potrzeby by wprowadzić swoje obligacje do obrotu. Ten stan rzeczy na rynku kapitałowym ogranicza liczbę emitentów, która mogłaby być większa. Ale z drugiej strony jest potencjał do dalszego rozwoju.

Portal StockWatch.pl jako jedyny w Polsce prowadzi forum dla inwestorów z Catalyst. Obserwujemy, że drugim powodem niewielkiej płynności są niekorzystne przepisy podatkowe, blokujące regularną aktywność inwestorów indywidualnych. Chodzi o to, że podatek przy wypłacie odsetek podatek pobierany jest nie od faktycznego zarobku w okresie trzymania papieru, lecz od teoretycznego zysku z całego okresu odsetkowego. Aby uniknąć nadpłacania, trzeba kupować obligacje na początku okresu odsetkowego. Handel obligacjami pomiędzy płatnościami odsetek praktycznie nie ma sensu, ponieważ efektywna stopa podatkowa zamiast 19 proc. może sięgnąć nawet kilkudziesięciu proc.

Do wyboru jest pięć rodzajów instrumentów dłużnych

Catalyst reklamowany jest głównie jako platforma obligacji korporacyjnych i rzeczywiście te papiery dominują, bo ich emitenci są najlepiej rozpoznawani na rynku giełdowym. Wiele firm jest notowane na głównym parkiecie lub na NewConnect. Inwestorzy znajdą tu starych znajomych, takich jak BBI Zeneris, BBI Development, Black Lion NFI, Fast Finance, Ferro, Gant, MCI, Mera, Marvipol, Orzeł.

Na rynku Catalyst pojawiła się jednak zupełnie nowa grupa papierów – obligacje spółdzielcze. Zostały one wyemitowane najpierw przez pięć dużych banków spółdzielczych, a na koniec września 2011 roku takich emitentów było już dwudziestu. Z ich punktu widzenia papiery mają charakter długu podporządkowanego, dzięki czemu mogą zwiększać akcję kredytową. Emitentem takich obligacji jest również PBS Sanok – znany inwestorom giełdowym spółki PBS Finanse (dawniej  Beef-San) największy akcjonariusz tej spółki.

Kolejną ciekawą grupą walorów są obligacje komunalne. Wprawdzie ich oprocentowanie jest niewiele wyższe od obligacji skarbowych, ale inwestorzy chociażby przez sentyment do miasta w którym mieszkają, mają możliwość nabycia jego papierów dłużnych. Emitentów komunalnych na koniec września było dwunastu.

Na Catalyst można tez zainwestować w listy zastawne oraz obligacje skarbowe. Szczególnie obligacje zero kuponowe jako proste w rozliczaniu cieszą się sporym zainteresowaniem uczestników rynku.

Nabycie obligacji tylko w ofercie prywatnej

Jednym z problemów, jaki zgłaszają osoby zainteresowane obligacjami jest trudny dostęp do nowych emisji. Wynika to z formy przeprowadzania ofert pierwotnych przez emitentów, wśród których dominują oferty prywatne. Są one skierowane tylko do inwestorów, którzy posiadają większy kapitał, zwykle od kilkudziesięciu tysięcy złotych na jedną transakcję.

Chętni muszą zgłaszać się do domów maklerskich i autoryzowanych doradców. Niestety, nieprecyzyjne przepisy ustawy o ofercie publicznej powodują, że nie wiadomo jak można informować o emisji prywatnej aby nie naruszyć ograniczenia w kierowaniu oferty do maksymalnie 99 inwestorów. Aby wziąć udział w takiej emisji, trzeba samemu poszukiwać informacji o planowanych ofertach, lub skorzystać z usług bankowości prywatnej, co jednak wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Nabycie obligacji w obrocie wtórnym nie ma takich ograniczeń. Informacje są bardziej dostępne, walory są w obrocie, a dolną granicę wyznacza wartość pojedynczego waloru na rynku. Jednak w ofertach prywatnych zdarza się osiągać wyższe stopy zwrotu, jednak minusem dla inwestorów będzie problem z wyjściem z inwestycji przed czasem wykupu, jeżeli dane obligacje nie będą cieszyć się wystarczająco dużym zainteresowaniem na rynku wtórnym.

Jedną z nielicznych ofert publicznych na Catalyst była emisja spółki PCC Rokita. Minimalny zapis opiewał na zaledwie 100 zł i, zapisy przyjmował Dom Maklerski BDM SA. Taka forma ofert publicznych jest atrakcyjna dla inwestorów indywidualnych, jednak bardziej skomplikowana i droższa dla spółek.

Wpadki na razie są pojedyncze

W ciągu dwóch lat działania rynku Catalyst zdarzyły się na razie dwa problemy ze spłatą obligacji. Pierwszy z nich to przesunięcie terminu wykupu przez firmę Anti, drugi to opóźnienie w płatności kuponu ze strony ZPS Krzętle.

Sprawa Anti ciągle się toczy i w najbliższym czasie powinna znaleźć swój finał. Jednak obie sytuacje unaoczniły inwestorom, że ryzyko kredytowe wcale nie jest teoretyczną dywagacją. Oczekiwana stopa zwrotu wynosi kilkanaście procent rocznie, ale straty w skrajnych wypadkach mogą sięgnąć całego zainwestowanego kapitału. Dlatego kluczowa jest staranna i rzeczowa analiza emitentów, taka jak regularnie przeprowadzamy w StockWatch.pl.

Rynek długu może być czarnym koniem w trudnych czasach

Przed Catalystem stoją poważne wyzwania. Sytuacja na rynkach finansowych jest trudna. Inwestorzy akcyjni w szybkim tempie tracą kapitał. Może to być dobry moment aby wyjść do nich z informacją o możliwości ulokowania części środków w obligacjach. Po tak dużych stratach na akcjach, dziesięć procent rocznie z obligacji może wydawać się dobrą ofertą.

Jednocześnie nie można zapomnieć o ciągłej edukacji inwestorów. Wiele osób kojarzy obligacje z detalicznymi, słabo oprocentowanymi i oferowanymi głównie emerytom obligacjami skarbu państwa. Rynek Catalyst i obligacje korporacyjne to całkowicie inne instrumenty. Ale trzeba też uświadamiać inwestorów o ryzyku. Większy zysk zawsze wiąże się z większym ryzykiem, które może się choćby częściowo zmaterializować tak jak wypadku Anti czy ZPS Krzętle. Dlatego stabilność finansowa powinna być regularnie monitorowana, tak jak robi StockWatch.pl w odniesieniu do spółek giełdowych, przyznając im aktualizowany co kwartał rating kredytowy.

Nadchodzące spowolnienie gospodarcze może popsuć plany rozwoju. Inwestorzy z pewnością będą oczekiwać od przedsiębiorstw wyższego oprocentowania w związku z większym ryzykiem ich działania. Ponadto wraz z pogarszaniem się koniunktury przedsiębiorstwa nie będą inwestować, zatem nie będzie potrzeb kapitałowych. Jednak może się powtórzyć sytuacja z 2008 i 2009 roku, kiedy to banki ograniczały finansowanie firmom. Wtedy będą one zmuszone emitować obligacje aby dokończyć rozpoczęte inwestycje lub refinansować istniejące zadłużenie.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (aktualności, giełda, akcje)

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR