4 spółki budowlane na torach po duże przetargi kolejowe

Omawiane walory: , , ,

Spółki budujące infrastrukturę kolejową zacierają ręce. Jeszcze w sierpniu PKP Polskie Linie Kolejowe mają uruchomić przetargi na duże inwestycje w ramach ośmioletniego programu wartego 67 mld zł. StockWatch.pl sprawdził, które giełdowe spółki mają przed sobą perspektywę tłustych lat na kontraktach kolejowych.

Zanosi się na długo wyczekiwany przełom w kwestii przetargów na infrastrukturę kolejową. Na początku tygodnia Ireneusz Merchel, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) zapowiedział, że jeszcze w sierpniu ruszy 28 postępowań na roboty budowlane warte 1 mld zł. W następnych miesiącach ma być jeszcze lepiej. Największy zleceniodawca dla branży budowlanej zajmującej się realizacją infrastruktury kolejowej do końca roku chce uruchomić procedury przetargowe na łączną kwotę 6,7 mld zł. To olbrzymi skok względem ostatnich miesięcy. W okresie od stycznia do lipca PKP PLK ogłosiła postępowania na kwotę zaledwie 1,5 mld zł. Dla porównania warto dodać, że w całym 2014 roku spółka wydała na inwestycje 7,1 mld zł, a w rekordowym 2015 r. aż 8,5 mld zł. Tegoroczne hamowanie to efekt m.in. nałożenia się dobiegających końca projektów inwestycyjnych finansowanych z poprzedniego budżetu unijnego, roszad na polskiej scenie politycznej i w konsekwencji zmian personalnych w zarządzie PKP PLK. Zastój w branży potwierdzają dane GUS na temat prac w obszarze dróg szynowych. Dane za I i II kwartał 2016 roku są o ponad 50 niższe r/r.

Produkcja budowlana w obszarze dróg szynowych, kolei napowietrznych i podwieszanych na tle pozostałej infrastruktury transportowej (Źródło: DM BDM SA, GUS)

Produkcja budowlana w obszarze dróg szynowych, kolei napowietrznych i podwieszanych na tle pozostałej infrastruktury transportowej (Źródło: DM BDM SA, GUS)

Ireneusz Merchel deklaruje jednak, że inwestycje wkrótce ruszą z kopyta. Sprawniejsze rozpisywanie nowych przetargów mają umożliwić m.in. znowelizowane ustawy o zamówieniach publicznych, transporcie kolejowym oraz zaktualizowany Krajowy Program Kolejowy do 2023. Na pierwsze symptomy poprawy uwagę zwracali eksperci z DM BDM jeszcze na początku sierpnia.

– W naszym odczuciu w ostatnich tygodniach zaobserwować można wzrost zintensyfikowania prac w kierunku rozruszania przetargów kolejowych i przyspieszenia procesów inwestycyjnych:

  • otwarto koperty w pierwszym po długiej przerwie dużym przetargu, dając też nadzieję na przyspieszenie procedowania kolejnych,
  • przez Senat przeszła nowelizacja ustawy o transporcie kolejowym, która zakłada uproszczenie oraz przyspieszenie prac związanych z inwestycjami kolejowymi; nowela trafiła do podpisu prezydenta,
  • Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa w końcu przedstawiło i skierowało do konsultacji społecznych projekt aktualizacji Krajowego Programu Kolejowego do 2023 roku. – zwracali uwagę na początku sierpnia analitycy DM BDM.

Dokument przewiduje wydanie w ciągu ośmiu lat ponad 67 mld zł na inwestycje w infrastrukturę kolejową, w tym m.in. na poprawę stanu technicznego najważniejszych korytarzy kolejowych, poprawę przepustowości linii kolejowych, inwestycje na tzw. Magistrali Wschodniej, na trasach Rzeszów-Kielce-Lublin-Białystok-Olsztyn, czy wdrażanie Europejskiego Systemu Zarządzania Ruchem Kolejowym. Konsultacje społeczne w sprawie zaktualizowanej wersji KPK potrwają do września.

– Najnowsza wypowiedź prezesa PLK to niewątpliwie pozytywna informacja dla branży budowlanej skupionej na infrastrukturze kolejowej. Co ważne, padły konkretne kwoty oraz terminy. Na ten moment branża musiała długo czekać. W sumie poślizg w ogłaszaniu nowych przetargów wynosi już dwa lata. – komentuje Konrad Strzeszewski, analityk Haitong Banku.

Zwrot w kwestii przetargów na kolei to olbrzymia szansa dla spółek budowlanych, które od kilku kwartałów cierpią na niską kontraktację. Analityk Haitong Banku w tym gronie wylicza Trakcję, Torpol i ZUE. Giełdowym beneficjentem nowego rozdania w PKP PLK będzie także Budimex, jednak z racji rekordowo wysokiego backlogu (na koniec 1Q’16 9,1 mld zł) jego wpływ będzie mniej istotny.

– Dla pierwszych trzech uruchomienie kontraktów kolejowych będzie miało olbrzymie znacznie jednak należy pamiętać, że realny wpływ na wyniki będzie widoczny na przełomie 2017/2018. W wypadku Budimeksu możemy mówić o pewnym dodatku do i tak dużego już backlogu. – zaznacza Konrad Strzeszewski.

Trudna sytuacja w segmencie kolejowym dała się we znaki Trakcji już w ubiegłym roku. Jedna z największych spółek działających w sektorze budownictwa infrastrukturalnego w Polsce na koniec 2015 r. miała w portfelu zlecenia na kwotę blisko 1,6 mld zł. W całym minionym roku grupa podpisała kontrakty o wartości 1,85 mld zł, z czego aż 1,14 mld zł przypadło na segment budownictwa drogowego, a zaledwie 0,7 mld zł na segment kolejowy. Prezes Jarosław Tomaszowski w komentarzu do raportu rocznego zwracał uwagę, że Trakcja pierwszy raz w historii w ciągu roku podpisała więcej umów na rynku drogowym niż kolejowym. Mimo to pod względem przychodów najważniejszym zleceniodawcą Trakcji pozostała spółka PKP Polskie Linie Kolejowe (49-proc. udział w skonsolidowanych przychodach ze sprzedaży w 2015 roku.). Na drugim miejscu z 13-proc. udziałem znalazły się Koleje Litewskie.

Struktura sprzedaży Grupy Trakcja. (Źródło: Sprawozdanie finansowe za 2015 rok)

Struktura sprzedaży Grupy Trakcja. (Źródło: Sprawozdanie finansowe za 2015 rok)

Zdaniem analityków DM BDM, intensyfikacja w najbliższych miesiącach procesu wyboru wykonawców poprawi sentyment do walorów Trakcji. Biuro w raporcie z 1 sierpnia wyceniło walory na 12,50 zł oraz zaleciło akumulację akcji. Po sierpniowym zrywie notowania spółki zbliżyły się do poziomu 12 zł za walor.

– Spodziewamy się, że w 2016 roku spółka osiągnie na poziomie skonsolidowanym 1,3 mld zł przychodów, 96 mln zł EBITDA i 53 mln zł zysku netto. Zakładamy, że w 2017 roku przychody nieznacznie wzrosną do 1,35 mld zł, EBITDA do 98 mln zł, a zysk netto utrzyma się w okolicach 53 mln zł. Dopiero od roku 2018 zakładamy wyraźniejszą ścieżkę poprawy wyników aż do osiągnięcia 2 mld zł przychodów w latach 2020-21. W długim terminie przyjmujemy 1,4 mld zł sprzedaży i 94 mln zł EBITDA, a więc wyniki zbliżone do założeń z 2016 roku. Zwracamy uwagę, że spółka jest nieco lepiej zdywersyfikowana geograficznie niż przeciętne krajowe podmioty, ze względu na ekspozycję na kraje bałtyckie (głównie Litwa – ok. 0,5 mld zł przychodów rocznie w ostatnich latach). – szacują analitycy DM BDM.

Lato do udanych zaliczą akcjonariusze Torpolu. Kurs akcji od początku lipca podskoczył aż o 25 proc., dzięki czemu zmniejszył tegoroczną przecenę do 9,5 proc. Pozytywna reakcja na kursie Torpolu po deklaracjach prezesa PKP PLK nie powinna nikogo dziwić. Grupa jest mocno uzależniona od krajowych zleceń. Sprzedaż na rzecz PKP PLK na przestrzeni ostatnich kilku lat wynosiła ponad 80 proc. średniorocznie. Grzegorz Grabowski, prezes Torpolu jeszcze w maju deklarował, że celem spółki jest zbudowanie portfela rzędu 4 mld zł w latach 2017–2019 w segmencie kolejowym i tramwajowym w Polsce.

– Intencją emitenta jest zbudowanie i rokroczne utrzymywanie portfela zamówień w Polsce o wartości ok. 3,6-4,2 mld zł, co w opinii emitenta pozwoli na średnioroczną sprzedaż do PKP PLK na poziomie porównywalnym z rokiem 2015 (1,1-1,2 mld zł) i utrzymanie dotychczasowego udziału rynkowego. – czytamy w raporcie Torpolu za I kwartał.

Struktura sprzedaży Grupy Torpol. (Źródło: Sprawozdanie finansowe)

Struktura sprzedaży Grupy Torpol. (Źródło: Sprawozdanie finansowe)

Dworzec Łódź Fabryczna

Dworzec Łódź Fabryczna

W tym roku Torpol chce zakończyć realizację dwóch dużych projektów Łódź Fabryczna oraz E75 Rail Baltica (łącznie 832,6 mln zł sprzedaży w 2015 roku, ok. 67 proc.) oraz skupić się na polowaniu na kolejne zlecenia. Na koniec marca grupa uczestniczyła w ponad 30 otwartych postępowaniach przetargowych o łącznej szacunkowej wartości ok. 16 mld zł. Portfel zamówień spółki opiewa na nieco ponad 0,6 mld zł netto (bez udziału konsorcjantów), z czego 0,53 mld zł netto to zlecenia w Polsce na lata 2016-2017. >> Więcej na temat sytuacji fundamentalnej Torpolu przeczytasz tutaj

Niespodzianką jest znikoma póki co reakcja kursu akcji ZUE. Grupa w tym roku również odczuła spowolnienie na krajowym rynku budowlanym infrastruktury kolejowej i miejskiej oraz opóźnienia w rozstrzygnięciach przetargów publicznych. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży w I kwartale 2016 r. spadły o blisko połowę do 34,57 mln zł. Na pozostałych poziomach spółka zamieniła zyski w straty (netto -3,5 mln zł). Przestój w ogłaszaniu dużych przetargów sprawił, że grupa ZUE w ostatnich miesiącach zbierała z rynku mniejsze zlecenia. Na koniec marca portfel zamówień na roboty budowlano-montażowe opiewał na 606 mln zł netto, a grupa startowała w przetargach o łącznej szacunkowej wartości ok. 16 mld zł. W znacznie lepszej sytuacji finansowej i biznesowej jest Budimex. Branżowy lider ma ekspozycję na różne segmenty, dlatego przestój w przetargach kolejowych nie hamował spółki. W I kwartale Budimex zanotował bardzo dobre wyniki i pokonał konsensus rynkowy. Na koniec marca spółka mogła się pochwalić portfelem zamówień o wartości 9,1 mld zł. Rekordowy backlog zapewnił szereg nowych umów z GDDKiA (6,4 mld zł). Niemniej zdaniem ekspertów, odmrożenie dużych przetargów na kolei będzie następną okazją do popisu dla Budimeksu. wykres

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY NA TEMAT budimex, Torpol, trakcja, zue, RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR