StockWatch.pl

CD Projekt: Chcemy polubownego rozwiązania sprawy, ale z uszanowaniem wcześniejszych umów

Omawiane walory:

Andrzej Sapkowski po latach stwierdził, że wynagrodzenie jakie otrzymał za prawa do Wiedźmina od CD Projektu było zdecydowanie za niskie i jest gotowy bić się o dużo więcej w sądzie. Spółka nie zamierza ryzykować kosztownego procesu i chce polubownego rozwiązania, ale z uszanowaniem wcześniejszych umów.

(Fot: CD Projekt)

Kancelaria reprezentująca pisarza wezwała giełdowego producenta gier wideo do zapłaty dodatkowego wynagrodzenia ponad to określone w umowach zawartych pomiędzy nim a spółką. Na początek autor sagi chce 60 mln zł. Kwota ta ma odpowiadać ok. 6 proc. zysków CD Projektu z wykorzystania praw do Wiedźmina. Z pisma wynika, że autor sagi o przygodach Geralta z Rivii jest gotowy do rozmów, a szybka wpłata roszczenia z całą pewnością bardzo pozytywnie wpłynie na możliwość całościowego i kompleksowego rozwiązania wszystkich tematów prawno-autorskich. Zdaniem kancelarii Sapkowskiego, roszczenie na poziomie 60 mln zł jest rozwiązaniem stosunkowo korzystnym dla spółki. W piśmie pojawia się m.in. stwierdzenie, że już wydanie dwóch ostatnich części Wiedźmina (2011/2015 r.) odbyło się całkowicie bezprawnie.

– Krótko możemy tu jednak wspomnieć, że wysunięcie roszczeń na podanej powyżej podstawie jest i tak rozwiązaniem stosunkowo korzystnym dla spółki. Lektura zawartych bowiem z Autorem umów nakazywałaby zdecydowanie bardziej oprzeć się na ustaleniu, że jeśli w ogóle nabyto jakieś prawa autorskie, to co najwyżej do pierwszej z serii gier, więc rozpowszechnianie wszystkich kolejnych, w tym rozszerzeń, dodatków, etc., jest po prostu bezprawne. – czytamy w piśmie kancelarii reprezentującej Andrzeja Sapkowskiego.

Co ciekawe, kancelaria Sapkowskiego liczyła na ciche i polubowne załatwienie sprawy. Prawnicy przeoczyli jednak pewien szkopuł, mianowicie fakt, że CD Projekt jest spółką publiczną i ciążą na niej rygorystyczne obowiązki informacyjne. >> Dołącz do dyskusji na forumowym wątku dedykowanym akcjom CD Projektu

– I my i Państwo zdajemy sobie wszak doskonale sprawę, że samo tylko ujawnienie roszczeń w odniesieniu do praw własności intelektualnej może mieć negatywny wpływ na renomę Grupy, jak również na jej dalszy rozwój. Co dopiero, gdyby dotyczyło to istoty działalności i najważniejszego produktu… Możemy sobie jedynie wyobrazić, ze negatywne konsekwencje wynikające tylko z tego faktu, że Pan Andrzej Sapkowski nie otrzymał należnego wynagrodzenia, tym bardziej gdyby były połączone z kwestionowaniem ważności umów prawno-autorskich, byłyby tak duże, że same potencjalne straty wartości przewyższałyby zapewne żądania wyartykułowane w niniejszym piśmie. – czytamy w wezwaniu.

O całej sprawie dowiedzieliśmy się z komunikatu giełdowego. Spółka zgodnie z wymogami MAR uznała, że roszczenie na kwotę co najmniej 60 mln zł wymaga publikacji w formie raportu bieżącego. W kwestii negatywnego przełożenia na wycenę rynkową akcji prawnicy tylko częściowo mieli rację. Rynek nie przejął się zbytnio żądaniami autora. We wtorek kurs akcji CD Projektu spadał początkowo o 3 proc., ale ostatecznie zakończył sesję 1,5-proc. przeceną i wcale nie był to najgorszy wynik w indeksie WIG20 (więcej stracił Orlen -3,6 proc. i Alior Bank -2,5 proc.).

Notowania akcji CD Projektu na GPW.

>> Poszukujemy analityków fundamentalnych do pracy w dziale analiz StockWatch.pl – praca zdalna, dodatkowa

W ocenie CD Projektu, żądania Sapkowskiego są bezpodstawne. Spółka zastrzegła, że chce utrzymać dobre relacje z autorem dzieł i zapowiada, że dołoży szczególnych starań w celu polubownego rozwiązania sprawy.

– Spółka ocenia wysunięte żądania jako bezzasadne zarówno co do zasady, jak i ich wysokości. Będziemy dążyli do polubownego rozwiązania sprawy, ale uważamy, że rozwiązanie to musi szanować wcześniej uzgodnione umowy. – mówi Karolina Gnaś, Investor Relations Director CD Projekt SA.

Sapkowski wcale nie jest bez szans

Prawo do dochodzenia dodatkowego roszczenia daje mu art. 44 ustawy o prawie autorskim. Zgodnie z przepisem, w razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd. Ile Sapkowski dostał za udostępnienie praw do Wiedźmina? Tego dokładnie nie wiadomo. Z nieoficjalnych informacji wynika, że niewiele – w zależności od źródła mowa jest o kwocie w przedziale 15-50 tys. zł. Samo studio nie ujawnia dokładnej sumy. Nowością jest natomiast informacja, że na jednej umowie z Sapkowskim sprawa się nie skończyła. Jednak i tutaj konkretne kwoty są owiane tajemnicą.

– Nie komentujemy wartości umów z Panem Andrzejem Sapkowskim w tym przytaczanej przez media pierwotnej umowy z 2002 roku. Spółka w latach 2002–2016 zawarła z Panem Sapkowskim szereg różnych umów. – dodała Karolina Gnaś, Investor Relations Director CD Projekt SA.

Kwota 60 mln zł może robić wrażenie. Warto jednak pamiętać, że w świetle gigantycznego sukcesu gier osadzonych w uniwersum Wiedźmina to wcale nie tak dużo. Licencje na mocne brandy kosztują dużo, dużo więcej, zwykle mowa jest o 10-15 proc. przychodów. Dla CD Projektu ewentualny proces z Sapkowskim to spore ryzyko. Nie jest tajemnicą, że autor ma trudny charakter, a do tego jego stosunek do gier wideo jest skrajnie negatywny. Jeśli sprawa trafi na wokandę, może pojawić się kwestia ewentualnego zabezpieczenia roszczeń, tj. zakazu sprzedaży jakiegokolwiek produktu Wiedźmina. A taki proces może ciągnąc się przecież latami. Jest więc wysokie prawdopodobieństwo, że strony szybko dojdą do porozumienia. Kwestią otwartą jest wysokość kwoty. CD Projekt ma środki i argumenty w negocjacjach. Na koniec I półrocza na rachunkach bankowych spółki leżało ponad 600 mln zł gotówki. Przy stole CD Projekt może grać umowami z lat 2002–2016 oraz korzyściami, jakie Sapkowski odniósł dzięki olbrzymiej popularności gier. W dużej mierze to dzięki nim na świecie pojawiło się tak wiele przekładów jego książek, a tytułem zainteresowali się scenarzyści Netflixa.

Ile Sapkowski dostał za prawa do Wiedźmina?

Na temat kwoty, jaką najpierw Metropolis a następnie CD Projekt zapłacił Sapkowskiemu za prawa do Wiedźmina spekuluje się od lat. W maju 2017 roku Adrian Chmielarz na konferencji Pixel Connect powiedział, że Sapkowski w 1998 dostał od studia Metropolis prawdopodobnie ok. 15 tys zł. Z kolei Marcin Kosman, dziennikarz PSX Extreme, który napisał również książkę o historii polskiego gamedevu, również mówił o takiej kwocie na Twitterze.

Kosman odniósł się później do sprawy na Facebooku dodając jej kontekst historyczny:

– Adrian Chmielarz zdradził dzisiaj na PixelConnect, że za prawa do stworzenia gry na podstawie Wiedźmina Metropolis zapłaciło 15 tysięcy złotych. Sumie towarzyszyło słowo „prawdopodobnie”, więc pewnie mogło być trochę więcej lub trochę mniej, w każdym razie – w tych okolicach. Uściślijmy, że mowa o projekcie, który ostatecznie nigdy nie ujrzał światła dziennego, a rzecz działa się u schyłku lat 90 – pisał dziennikarz.

Dziennikarz dodał, że w 1998 roku, pięcioksiąg Sapkowskiego wciąż był nieskończony. Marka Wiedźmina wciąż była na etapie zdobywania czytelników i popularności. Na oficjalny przekład anglojęzyczny trzeba było jeszcze czekać długo. Wiedźmin znany był natomiast w Rosji i w Czechach, co nie podnosiło wyceny marki. Ponadto średnie wynagrodzenie w Polsce wynosiło w 1998 roku wówczas 1.240 zł, czyli za prawa do Wiedźmina Metropolis zapłaciło równowartość rocznych zarobków. Natomiast polska branża gier była wówczas w powijakach, zarówno pod względem jakości produktów jak i finansowej. Adrian Chmielarz miał również wspomnieć, że według Grzegorza Miechowskiego, czyli drugiego filaru Metropolis, stawka i tak była za wysoka.

Chmielarz, gdy media podchwyciły informacje o kwocie 15 tys. zł na swoim Facebooku odniósł się do sprawy.

– Ja na wczorajszym Pixel Heaven, chcąc pokazać, że za Wiedźmina zapłaciliśmy okazyjnie, a nie grube miliony: „Zapłaciliśmy Sapkowi stosunkowo mało, nie wiem, nie pamiętam ile, ale powiedzmy, że coś w stylu 15 tys. złotych.” […] nawet gdybym pamiętał, to nie wypada mówić o konkretnych kwotach (jakkolwiek umowa jest zapewne już stara i nieważna i nie podpada pod NDA), ale jak babcię w kapcie po prostu nie pamiętam. Rzuciłem kwotą dla przykładu, że stosunkowo tanio, i że ja byłem z tej kwoty zadowolony. Aczkolwiek Marcin M. Drews mi przypomniał, że chyba mój ówczesny wspólnik nie był równie kontent co ja – mówił Chmielarz.

Post Chmielarza skomentował Sebastian Zieliński, który był kierownikiem projektu pierwszej gry Wiedźmin i ówczesnym szefem studia CD Projekt Red.

Według informacji Zielińskiego, Sapkowski dostał od CD Projektu 35 tys. zł. Sam Sapkowski w wywiadzie udzielonym serwisowi Eurogamer.com mówił, że gdy sprzedawał prawa do marki, chciał pieniędzy tu i teraz. CD Projekt mimo to zaoferował mu procent od zysków ze sprzedaży, ale pisarz nie wierzył, że gra odniesie sukces i będą jakiekolwiek zyski.

– Byłem tak głupi, że sprzedałem im prawo do wszystkiego. Oferowali mi udział w zyskach, ale odpowiedziałem im, że nic nie zarobią i mają mi dać pieniądze od razu i w całości. To było głupie. Zostawiłem wszystko w ich rękach, ponieważ nie wierzyłem w ich sukces. Ale kto mógł go przewidzieć? Ja nie. – mówił pisarz.

Po części Sapkowski miał rację. Za podstawę pod pierwsze demo gry w 2003 roku służył zlecony i później anulowany przez firmę Interplay pecetowy port konsolowego Baldur’s Gate: Dark Alliance. Demo nie zostało ciepło przyjęte i na Zachodzie nikt nie chciał nawiązać współpracy z polskim studiem. Wtedy to CD projekt zdecydował się przenieść studio z Łodzi do Warszawy, a Sebastian Zieliński opuścił zespół pracujący nad grą. Pieczę nad pracą przy grze przejął Michał Kiciński i razem z Marcinem Iwińskim nawiązali współpracę z firmą BioWare. Znany deweloper udostępnił Redom swój własny silnik Aurora oraz pomógł w promocji gry. Dalsza część historii jest już wszystkim dobrze znana.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY NA TEMAT CDPROJEKT, RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR