StockWatch.pl

Lutowa korekta będzie okazją na tanie akcje małych spółek

Eksperci przepytani przez StockWatch.pl ostrzegają, że rynkom akcji kończy się paliwo do wzrostów, a pokusa realizacji pierwszych tegorocznych zysków jest coraz większa. W szerszej perspektywie zimowa korekta może być świetną okazją do kupna akcji tanich i zdrowych fundamentalnie małych spółek.

Luty niesie za sobą spore ryzyko korekty, a na pewno wątpliwym jest, by miesiąc ten był równie udany jak styczeń.

Warszawska giełda w świetnym stylu rozpoczęła 2018 r. W ciągu pięciu tygodni WIG20 zyskał 5,5 proc. i wrócił powyżej okrągłego poziomu 2.400 pkt. Jeszcze lepiej wypadły małe i średnie spółki, które w ubiegłym roku zebrały mocne cięgi. Od początku stycznia indeks mWIG40 zyskał 5,6 proc., a sWIG80 blisko 8 proc. GPW pod tym względem nie była wyjątkiem. Mocne otwarcie roku zanotowały też główne indeksy giełd w USA, Niemczech oraz Wielkiej Brytanii. Spora w tym zasługa amerykańskiej Rezerwy Federalnej, która jeszcze pod koniec ubiegłego roku nieoczekiwanie złagodziła retorykę w sprawie zacieśniania polityki monetarnej.

– Wzrosty na światowych rynkach akcji w styczniu br. zapoczątkowane już w końcówce grudnia 2018, wywołane były gołębim przekazem ze strony Fed. Osłabienie dolara wpłynęło mocniej na koszyk rynków rozwijających się niż parkiety krajów rozwiniętych. Nie uważamy jednak, że będzie to czynnik, mogący w długim okresie pozytywnie wpływać na indeksy krajów emerging markets, w tym Polski, gdyż wcześniejsza seria podwyżek stóp w USA nie przeszkadzała rynkom rosnąć, stąd zmiana retoryki ze strony Fed może oznaczać dopasowanie do zmiany w postrzeganiu przyszłej kondycji gospodarki światowej. – mówi Dariusz Świniarski, zarządzający portfelami w TMS Brokers.

>> Analizy techniczne i fundamentalne na życzenie abonentów >> Sprawdź co jeszcze zyskujesz w strefie premium StockWatch.pl

Patryk Pyka z DI Xelion przypomina, że równie udany start GPW zanotowała równo rok temu. Niestety, jak wiemy z historii, na dobrym początku wszystko się skończyło. Dlatego i tym razem warto pamiętać, jak szybko potrafi zmieniać się rzeczywistość na rynkach kapitałowych.

– W kontekście dalszych perspektyw rynkowych nie wypada nie wspomnieć także o trwającym sezonie wynikowym, który za oceanem powoli zmierza ku końcowi. Wprawdzie wszystko wskazuje, że zagregowana dynamika zysków ponownie okaże się dwucyfrowa, ale raporty wielu kluczowych spółek okazały się gorsze od oczekiwań, przede wszystkim na poziomie przychodów. Luty niesie za sobą spore ryzyko korekty, a na pewno wątpliwym jest, by miesiąc ten był równie udany jak styczeń. – mówi Patryk Pyka, analityk zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion.

Prognozy wyników kwartalnych (4Q 2018). *na podstawie zysku netto (banki), wyniku EBITDA (pozostałe), Źródło: DM mBanku.

W lutym klimat na warszawskiej giełdzie będą kształtować m.in. wyniki spółek oraz dane makro z polskiej gospodarki. Zdaniem ekspertów i w jednym i w drugim wypadku lepiej przygotować się na złe informacje. W rozpoczętym właśnie sezonie publikacji języczkiem u wagi będzie to, jak firmy radzą sobie z presją droższych surowców, wyższych płac czy cen energii elektrycznej. Eksperci DM mBanku największego hamowania dynamiki EBITDA (w raportach za IV kw.) spodziewają się w sektorze chemicznym, wydobywczym, energetycznym oraz finansowym.

Drugą istotną kwestią będą dane makro z krajowej gospodarki. Przypomnijmy, że od listopada PMI polskiego sektora przemysłowego przebywa znacznie poniżej 50 pkt., czyli granicy oddzielającej wzrost od regresu. To mocny sygnał pogorszenia warunków w polskim przemyśle. W styczniu PMI wyniósł 48,2 pkt., a produkcja i eksport topniały najszybciej od 2009 r.

– Jakkolwiek sytuacja na wykresach warszawskich indeksów może wyglądać zachęcająco, wskazując na możliwość kontynuacji wzrostów (bez rozstrzygania o ich charakterze), to o realizację takiego scenariusza może być ciężko. I to z kilku powodów. Po pierwsze, GPW wchodzi w okres publikacji wyników kwartalnych, co w wypadku mniejszych spółek raczej jest czynnikiem ryzyka niż impulsem do wzrostów cen akcji. Po drugie, zainicjowane pod koniec grudnia mocne odbicie na Wall Street prawdopodobnie dobiega końca. Po trzecie, paliwo do wzrostów na globalnych rynkach akcji w postaci łagodniejszej retoryki Fed i nadziei na porozumienie handlowe USA i Chin jest już na wyczerpaniu. I po czwarte, luty powinien przynieść serię gorszych danych makro z Polski i USA. – uważa Marcin Kiepas, analityk niezależny.

Eksperci widzą potencjał do wzrostów jedynie w wypadku wybranych firm z WIG20. Ich zdaniem, znacznie ciekawiej prezentują się małe spółki, które mają za sobą 2 lata przeceny. Tu od strony fundamentalnej wyceny są niskie – wskaźnik C/Z poniżej 10 oraz C/WK poniżej 1. Patryk Pyka szacuje, że potencjał wzrostowy parkietowych maluchów jest wręcz dwucyfrowy. Dodatkowym atutem w wypadku sWIG80 jest niska korelacja z zachowaniem zagranicy. To może dać przewagę w kolejnych miesiącach, szczególnie jeśli światowe giełdy faktycznie złapią zadyszkę.

– Z technicznego punktu widzenia sWIG80 w połowie stycznia uporał się z pierwszym poważniejszym oporem, który znajdował się w okolicach lokalnego szczytu z początku grudnia. Należy pamiętać, że w poprzednim roku wszelkie próby odbicia były „dławione” przez ogromną podaż płynącą ze strony polskich TFI. Mogłoby się zdawać, że w tej kwestii najgorsze jest już za nami. Jeżeli chodzi o popyt, duże rozczarowanie skalą spadków pozostanie jeszcze na długi czas w pamięci inwestorów indywidualnych, jednak z drugiej strony wejście PPK jest w stanie z czasem zrównoważyć ten efekt. Biorąc pod uwagę niskie wyceny wskaźnikowe, małe spółki dysponują potencjałem do wzrostu, który można mierzyć w skali dwucyfrowej – fakt ten zapewne nie umknie uwadze zarządzających, którzy stopniowo zaczną przygotowania pod budowę portfeli związanych z PPK. – zaznacza Patryk Pyka, analityk zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion.

Legenda
Aktualne C/WK – uśredniona cena jednej złotówki kapitałów własnych wszystkich spółek wchodzących w skład danej gałęzi. Pozwala różnicować gałęzie pod względem rynkowej wyceny majątku ich spółek.
Kroczące C/ZO 12m -uśredniona cena jednej złotówki zysku operacyjnego z ostatnich czterech zaraportowanych kwartałów, dla wszystkich spółek wchodzących w skład danej gałęzi. Pozwala różnicować gałęzie pod względem rynkowej wyceny spodziewanych przyszłych zysków ich spółek.
Kroczące C/P 12m – uśredniona cena jednej złotówki przychodów z działalności operacyjnej wszystkich spółek wchodzących w skład danej gałęzi, uzyskanych na przestrzeni ostatnich czterech zaraportowanych kwartałów. Pozwala na zróżnicowanie gałęzi pod względem rynkowej wyceny.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (aktualności, giełda, akcje)

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa PayU tradingview Szukam-Inwestora.com