Wiadomości StockWatch.pl
AD.bx ad0c
RSS

Perypetie obligacji Anti pokazują praktyczną stronę ryzyka emitenta

Opublikowano: 2011-11-10 12:43:24

Ogrodnicza spółka Anti SA została negatywnym bohaterem młodego rynku obligacji Catalyst. Jest naocznym przykładem zrealizowania się tak zwanego ryzyka emitenta. Jednak przypadek Anti pokazał też nowe ryzyko związane z inwestowaniem. To spółka w przypadku częściowego wykupu obligacji decyduje kto pierwszy dostanie kapitał.

Historia Anti ciągle trwa. Wprawdzie spółka w transzach spłaca obligatariuszy, to końca tej operacji nie widać.

Problemy były pewne od samego początku

Sytuacja finansowa spółki od dłuższego czasu była bardzo zła. Biznes okazał się nierentowny, a firma ma ujemne kapitały własne. Ponadto audytor nie chciał się podpisywać pod sprawozdaniami. Pogarszającą się kondycję spółki sygnalizował spadek ratingu Altmana do poziomu CCC+ po zamknięciu 2009 roku, a następnie do poziomu D kwartał później. Od tamtego czasu rating spółki Anti cały czas utrzymuje się na najniższym poziomie D (default) i potwierdza realne zagrożenie bankructwem.

Emisja obligacji Anti miała wartość 2,84 mln zł przy stałym oprocentowaniu 10 proc. rocznie. Rynek dyskontował problemy spółki już kilka miesięcy po emisji papierów dłużnych. Kurs obligacji w marcu spadł do 70 procent wartości nominału i do dzisiaj jest najniższym zanotowanym poziomem w historii dwuletniego rynku Catalyst.

Jednak im bliżej było do wykupu, tym wyżej zaczął wspinać się kurs. Wszystko za sprawą spekulacji o nowej emisji akcji, z której środki miały posłużyć na spłatę zobowiązań. Na przełomie kwietnia i maja spółka zapowiadała najpierw emisję dla inwestora branżowego, a później po wycofaniu się z tych deklaracji, emisję dla inwestorów indywidualnych.

Anti nie można odmówić tego, że chciało zdobyć kapitał na spłatę zobowiązań z tytułu obligacji. Wprawdzie próby emisji akcji zakończyły się fiaskiem, jednak spółka rzutem na taśmę próbowała wyemitować obligacje. Oferty objęcia nowych papierów trafiły do inwestorów, co sygnalizowali na forum użytkownicy StockWatch.pl. Ostatecznie emisja nowych obligacji również nie doszła do skutku.

Mimo tego kurs obligacji zareagował mocnym wzrostem na fali tych spekulacji i 30 maja w ostatnim dniu notowania na Catalyst osiągnął poziom 98 procent wartości nominalnej.

Spłata w terminie niekorzystna… dla prezesa

Inwestorzy posiadający obligacje Anti oraz wszyscy pasjonujący się rynkiem Catalyst z niepokojem czekali na 9 czerwca, kiedy spółka miała wykupić obligacje. Niestety tak się nie stało. Spółka zapłaciła tylko odsetki posiadaczom jej papierów dłużnych. Łącznie wydała na to 283,5 tys. zł.

Dzień później w dzienniku Parkiet prezes Anti Arkadiusz Rzepa tłumaczył się, dlaczego nie wykupiono obligacji w terminie:

 – Z ekonomicznego punktu widzenia okazało się to jednak mniej korzystne niż wydłużenie terminu spłaty do 31 sierpnia i zapłacenie odsetek ustawowych w wysokości 13 proc. w skali roku.

Absurdalne słowa prezesa z pewnością przejdą do historii polskiego rynku kapitałowego. Ponadto w tej samej wypowiedzi Arkadiusz Rzepa zapewnił, że odsetki i nominał otrzymają wszyscy inwestorzy jednocześnie. Jak się później okazało, były to kolejne kompromitujące spółkę obietnice bez pokrycia.

Nowe, nieznane wcześniej ryzyko inwestowania na Catalyst

Anti kupiło sobie spokój do 31 sierpnia. Ale dzień przed tym terminem spółka znów przesunęła datę wykupu, tym razem na 30 września. Tłumaczyła to podpisaniem umowy z Calatrava Capital i planem połączenia ze spółką budowlano-deweloperską.

Jak się później okazało, po raz kolejny z tych zapowiedzi nic nie wyszło. Paweł Narkiewicz, prezes Calatrava Capital powiedział 2 listopada portalowi StockWatch.pl:

– Przeanalizowaliśmy kondycję prawno-finansową Anti i postawiliśmy swoje warunki transakcji, na które nie zgodziła się spółka. To nie była dla nas priorytetowa akwizycja, więc zakończyliśmy negocjacje i nie będziemy ich kontynuować z tym podmiotem.

Największym skandalem było jednak to, że według informacji z KDPW, które zdobył Parkiet, część papierów dłużnych spółki została jednak wykupiona. Depozyt nie podał o jaką kwotę chodzi oraz klienci jakiego brokera otrzymali swoje pieniądze. Jest to przykład nierównego traktowania inwestorów, które bardzo źle świadczy o spółce i kładzie się cieniem na reputacji całego rynku Catalyst. Jak się okazało, był to jednak dopiero początek zamieszania.

Wśród obligatariuszy też mogą być równi i równiejsi

7 października spółka poinformowała, że spłaciła 10 procent swojego zadłużenia z tytułu obligacji. Jednak kapitał znów otrzymali tylko wybrani inwestorzy. KDPW wskazuje, że była to decyzja Anti, która sama wskazuje, komu przelać pieniądze.

Według przedstawiciela KDPW inwestorzy mający wątpliwości co do sposobu rozliczania transakcji powinni pytać spółkę.

– Krajowy Depozyt pośredniczy jedynie w przekazywaniu środków na wykup obligacji (spółka przekazuje na konto KDPW środki pieniężne, które następnie przekazujemy na konta poszczególnych domów maklerskich, proporcjonalnie do liczby papierów na koncie danego biura. Następnie, na poziomie konkretnego domu maklerskiego, środki przekazywane są na konta finalnych inwestorów).  W przypadku Anti SA mamy do czynienia z nietypowym wykupem obligacji – w transzach. W takiej sytuacji spółka określa na rzecz którego biura maklerskiego przekazuje środki. – powiedział Dariusz Marszałek z KDPW portalowi StockWatch.pl.

Dariusz Marszałek zaznaczył, że poprzednia transza środków została przekazana na konta tych biur maklerskich, które wskazała spółka. 

Prezes Anti po raz kolejny wykazał się wyczuciem i znajomością poszanowania praw inwestorów indywidualnych. Na pytanie Rafała Hirscha, dziennikarza TVN CNBC, o nierówne traktowanie inwestorów przy wykupie stwierdził:

– Pojawiły się problemy techniczne i dlatego środki nie trafiły równo do obligatariuszy. Wcześniej poszła jedna transza na spłatę jednego z obligatariuszy, ponieważ bardzo prosił i był w takiej sytuacji, że chcieliśmy mu pomóc.

Po raz kolejny tłumaczenie skompromitowało prezesa i spółkę.

Sprawa Anti trwa nadal. Jeden z inwestorów na forum StockWatch.pl napisał, że osobiście dzwonił i mailował do spółki, co zaowocowało wykupem jego obligacji. Pytanie nasuwa się takie, czy tak właśnie ma wyglądać sytuacja, gdy spółka nie wykupuje swoich obligacji? Czy każdy z osobna ma być windykatorem?

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

    - analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,
    - moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,
    - aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,
    - narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (aktualności, giełda, akcje)

  • DM mBanku wycenił jedną akcję 11 bit studios na 518 zł

    Biuro rozpoczęło wydawanie rekomendacji dla akcji 11 bit studios od zalecenia kupuj i ceny docelowej blisko 30 proc. wyższej od rynkowej.

  • 6 deweloperów mieszkaniowych z najwyższą stopą dywidendy w 2019 r.

    Na warszawskiej giełdzie nie ma drugiej takiej branży, w której tak wiele spółek w tym roku płaci tak szczodre dywidendy. StockWatch.pl znalazł 6 deweloperów oferujących wypłaty o stopie w przedziale 7-12 proc. oraz sprawdził, czy w kolejnych latach będą w stanie powtórzyć ponadprzeciętne wypłaty.

  • Udany debiut Art Games Studio na NewConnect

    Do grona spółek gamingowych z NewConnect dołączyło założone zaledwie 2 lata temu Art Games Studio. W piątek kurs akcji debiutanta rośnie o ponad 50 proc. 

  • Zielona końcówka tygodnia, CD Projekt po wynikach atakuje nowe szczyty

    Lepsze od prognoz wyniki kwartalne, nadzieje związane z GOG Galaxy 2.0 oraz wieści odnośnie gry Cyberpunk2077 windują kurs akcji CD Projektu w stronę nowych historycznych szczytów. Po wynikach drożeje również Asseco Poland. Cała warszawska giełda natomiast odreagowuje czwartkową przecenę, podążając śladem innych europejskich parkietów.

  • PKO Leasing nabyło ok. 94,4 proc. akcji PCM w I fazie wezwania

    PKO Leasing nabyło w wezwaniu do zapisywania się na sprzedaż akcji Prime Car Management (PCM) 11.244.402 akcji spółki, stanowiących ok. 94,4 proc. kapitału zakładowego, na które zapisy złożono w ramach I fazy wezwania (tj. od dnia 13 maja 2019 r. do dnia 22 maja 2019 r. włącznie). Kurs akcji spółki rośnie o blisko 6 proc.



Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa PayU tradingview Szukam-Inwestora.com

Polub stronę na Facebooku