StockWatch.pl

Prognozy dla polskiej giełdy i gospodarki na 2019 r.

Przed warszawską giełdą trudny rok, w którym jak bumerang będzie wracał temat wojen handlowych, spowolnienia gospodarczego, afer GetBacku i KNF-u oraz wyborów. StockWatch.pl zapytał rynkowych ekspertów, co nas czeka w 2019 r. oraz gdzie szukać okazji inwestycyjnych. 

Rok 2018, mimo historycznego szczytu szerokiego rynku (indeks WIG) i awansu do grona rynków rozwiniętych, nie będzie miło wspominany przez inwestorów z warszawskiej giełdy. Na 11 sesji przed końcem roku wszystkie cztery główne indeksy są na minusach.

Rok pod znakiem bessy i afer

Największe straty zanotował popularny głównie wśród drobnych inwestorów segment małych spółek. Indeks sWIG80 schudł aż o 25 proc. i wrócił do poziomów z I połowy 2013 r. Niewiele lepiej wypada mWIG40, który na ten moment traci blisko 18 proc. Na tym tle nieźle wypada WIG20 z „jedynie” 7-proc. spadkiem od początku stycznia. Ale i tu szczęście dopisało tylko nielicznym. Na ten moment jedynie 3 spółki, z 20 zaliczanych do prestiżowego indeksu GPW, mogą pochwalić się dodatnią roczną stopą zwrotu, a aż 10 jest na dwucyfrowym minusie. >> Dołącz do dyskusji na forum StockWatch.pl: Kiedy dno bessy?

>> Zacznij inwestować już od 100 zł >> Nowa platforma inwestycyjna inPZU

Bilans roku dla polskiej giełdy i całego rynku kapitałowego też nie wypada najlepiej. Jeśli zaufanie to waluta przyszłości, to afery GetBack i KNF słono kosztowały. Ostateczna cena wciąż nie jest znana, bo oba tematy nieprędko znikną z czołówek serwisów informacyjnych. Sprawa zyskała mocny kontekst polityczny, a przyszły rok jest przecież rokiem wyborów parlamentarnych. W kontekście wydarzeń wokół KNF warto śledzić wpisy Mariusza Zielke, autora wielu książek gospodarczo-finansowo-politycznych. Jego zdaniem, wątek nieprawidłowości w nadzorze wróci jeszcze nie raz.

O tym, że giełda omijana jest szerokim łukiem, najlepiej świadczy kryzys na rynku pierwotnym. W tym roku na głównym parkiecie zadebiutowało zaledwie 7 spółek, z czego 2 przeniosły jedynie notowania z NewConnect. Dla porównania warto dodać, że nawet w kryzysowym 2009 r. odbyło się niemal dwukrotnie więcej debiutów, a wartość ofert zbliżyła się do 7 mld zł. Tymczasem ostatnia duża oferta na GPW (powyżej 100 mln zł) miała miejsce 1,5 roku temu. Bilans spółek też jest ujemny. Od początku roku już 19 firm opuściło główny rynek, a kolejne ustawiają się w kolejce.

Gospodarka redukuje bieg

Świetny rok ma za sobą polska gospodarka, która rozwija się w tempie najwyższym od 2011 r. i to pomimo zadyszki krajów UE, w tym Niemiec.

Dekompozycja wzrostu PKB Polski. Źródło: Macrobond, InsiderFX Research

Tylko skoro w gospodarce jest tak dobrze, to dlaczego na giełdzie jest tak źle? Otóż powodów jest kilka. Po pierwsze, polska gospodarka rośnie na konsumpcji kosztem inwestycji, co pokazuje, że przedsiębiorstwa w większym stopniu finansują wzrost PKB niż korzystają z jego owoców. Po drugie, sporą część zysków pochłonął wzrost kosztów. Firmom nie udało się w tak krótkim czasie przerzucić na klientów wyższych cen m.in. paliwa, energii elektrycznej czy kosztów pracowniczych. Po trzecie, giełda dyskontuje przyszłość, a ta – jak zauważają wszyscy przepytani przez StockWatch.pl eksperci – wcale nie rysuje się w różowych barwach.

– Konsensus prognoz dotyczący PKB Polski w przyszłym roku wynosi średnio 3,6 proc., co w zestawieniu z 3 kwartałami br. ze wzrostem powyżej 5 proc. pokazuje, że rynek zakłada schłodzenie dynamicznego wzrostu i powrót do tempa obserwowanego w latach 2014-2016. Dane za III kwartał br. pokazały wyhamowywanie dynamiki konsumpcji oraz skokowy wzrost inwestycji, lecz głównie tych finansowanych przez budżet centralny i samorządy z uwagi na cykl wyborczy. Stąd bardziej miarodajny będzie odczyt za IV kwartał 2018. Jeżeli potwierdzi się tendencja z III kwartału oraz nadal będzie utrzymywał się marazm w inwestycjach sektora prywatnego, to możemy się spodziewać rewizji prognoz na 2019 r., tym razem w dół. – komentuje Dariusz Świniarski, zarządzający portfelami w TMS Brokers.

Czerwoną lampkę zapalił przemysłowy PMI Polski za listopad na poziomie 49,5 pkt. Po raz pierwszy od września 2014 r. wskaźnik zszedł poniżej magicznego poziomu 50 pkt., czym potwierdził negatywne nastroje w gospodarce.

– Rok 2019 powinien przynieść wzrost inflacji, z uwagi na zapowiadany skokowy wzrost cen energii oraz transmisję wzrostu kosztów w przedsiębiorstwach, które w bieżącym roku nie zostały w pełni przeniesione na konsumenta. Takie otoczenie umożliwi spółkom z GPW poprawę wyników, które w ostatnich kwartałach nie zachwycały, pomimo rozpędzonej gospodarki. – dodaje Dariusz Świniarski.

PMI Sektor Przemysłowy. Wskaźnik sezonowo modyfikowany, > 50 = poprawa w stosunku do poprzedniego miesiąca. Źródło: markiteconomics.com

Scenariusze dla GPW

Eksperci przepytani przez StockWatch.pl podkreślają, że światowa gospodarka jest obecnie w późnej fazie cyklu wzrostowego, a to rodzi obawy o bessę na rynkach akcji. Największym optymistą jest Kamil Cisowski z DI Xelion. Jego zdaniem, w przyszłym roku giełda w USA przejdzie w trend boczny, a GPW powróci do wzrostów, które w pierwszej fazie roku będą widoczne głównie na WIG20.

Wyceny spółek o każdym poziomie kapitalizacji są atrakcyjne, mniejszych nawet bardziej, ale po stronie popytowej widać obecnie głównie inwestorów zagranicznych, zainteresowanych blue chipami. Dodatkowo, struktura sektorowa indeksu powinna wreszcie przestać być obciążeniem. – mówi Kamil Cisowski, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion.

Z kolei Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ, zaleca dużą ostrożność. Jego zdaniem, przyszły rok będzie trudny, ale jeżeli ktoś będzie chciał kupić dobre spółki w dobrych cenach, to właśnie powinien się do tego przymierzać.

Najbliższy rok powinien być dobrym okresem dla „łowców giełdowych okazji”. Sytuacja na krajowym parkiecie nie powinna się bowiem istotnie poprawić, jako że główna nadzieja na nowe napływy w postaci PPK nie zmaterializuje się przez większość przyszłego roku, a dodatkowo coraz bardziej widoczne powinno być spowolnienie gospodarcze. Pogarsza się także sytuacja rynków globalnych i nie wykluczałbym możliwości końca hossy rozpoczętej w 2009 roku. Biorąc to wszystko pod uwagę wydaje się, że na dobry 2019 rok nie należy specjalnie liczyć, ale nie oznacza to, że z rynku należy się wycofać w oczekiwaniu na lepsze czasy. – uważa Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ.

Łukasz Bugaj dodaje, że być może sam początek przyszłego roku nie będzie zły, z racji noworocznego optymizmu wpieranego oczekiwaniem na wejście w życie programu PPK oraz możliwym przyjęciem przez rząd nowej strategii dla rynku kapitałowego. Zaznacza jednak, że szybko pozytywnych efektów planowych zmian nie odczujemy. W wypadku programu PPK pracodawcy będą mieli aż 3 miesiące na ich wdrożenie, które rozpocznie się w połowie roku.

– Oznacza to, że pierwsze środki mogą zacząć napływać dopiero w IV kwartale, a stopień partycypacji pracowników w nowym programie pozostaje zagadką, choć początkowo w dużych przedsiębiorstwach powinien być większy niż w dołączanych później mniejszych firmach. Jeżeli dodamy do tego możliwość pogorszenia globalnego klimatu inwestycyjnego, to noworoczny optymizm niekoniecznie będzie długo trwał. Nakłada się na to ciągłe ryzyko eskalacji wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami. Pamiętać trzeba, że 1 marca kończy się okres „zawieszenia” w konflikcie handlowym, a niewiele później Wielka Brytanii ma według aktualnego planu opuścić UE. Ten potencjalnie burzliwy okres traktowałbym jednak jako dobry czas do spokojnej i systematycznej akumulacji akcji, przy tym jednak założeniu, że miałyby to być zakupy długoterminowe pod kolejny rynek byka. Ten dla GPW powinien być już łaskawszy, gdyż ostatnie miesiące bardzo uatrakcyjniły wyceny, szczególnie w segmencie małych i średnich spółek. Szybko wyraźnej poprawy wycen bym jednak nie oczekiwał, jako że prawdopodobne spowolnienie tempa wzrostu krajowej gospodarki odbije się piętnem na wynikach spółek. Wydaje się jednak, że kolejny 2020 rok powinien być już zauważalnie lepszy i zakupy poczynione w trudniejszym przejściowym okresie powinny wówczas zacząć procentować. – dodaje Łukasz Bugaj.

Zdaniem Dariusza Świniarskiego z TMS Brokers, w optymistycznym scenariuszu, zakładającym osiągniecie porozumienia pomiędzy Chinami i USA oraz obniżkę podatków w Chinach, giełdy mogą powalczyć o mocniejsze odbicie, ale spadki rzędu 15-20 proc. od szczytów na części indeksów trudno będzie wymazać w kilka miesięcy. W swoim bazowym scenariuszu TMS Brokers zakłada utrzymanie się niepewności i gorszego sentymentu na rynkach, przy czym parkiety europejskie i na rynkach wschodzących już zdyskontowały wiele złych informacji.

– Tym samym, do kontynuacji fali spadkowej potrzebne byłoby większe spowolnienie makro w gospodarce światowej lub też silna eskalacja napięć geopolitycznych. Rok 2019 to potencjalny początek normalizacji polityki monetarnej przez ECB, a sektor finansowy w strefie euro jako główny beneficjent, może radzić sobie lepiej od szerokiego rynku. W kontekście GPW wpływ globalnego sentymentu jest o tyle ważny, że ponad połowa obrotów generowana jest przez inwestorów zagranicznych, stąd bez ich udziału nie będzie wzrostów na WIG oraz WIG20. Wewnętrzny impuls może wygenerować wejście w życie programu PPK, lecz jego implementacja w II połowie 2019 roku może oznaczać, że na efekty przyjdzie poczekać do ostatniego kwartału 2019 roku. – uważa ekspert TMS Brokers.

Z największą rezerwą do rynków akcji podchodzi Marcin Kiepas, analityk niezależny, który koniunkturę na globalnych giełdach w 2019 roku określa jako jedną wielką zagadkę. Jego zdaniem, wiele przemawia za realizacją tzw. czarnego scenariusza.

– Patrząc na katalog ryzyk, gdzie pierwszoplanową rolę wciąż odgrywają wojny handlowe i polityka, jak również widząc, jak drogie są akcje na Wall Street, raczej należy spodziewać się mocniejszego hamowania gospodarczego, znikającej presji inflacyjnej i nieustannych napięć geopolitycznych i politycznych. Na GPW takim dodatkowym ryzykiem będą jeszcze przyszłoroczne wybory, które mogą w dużej mierze wpłynąć na notowania spółek ze Skarbem Państwa w akcjonariacie. Dlatego mając to wszystko na uwadze, w 2019 roku raczej giełda nie będzie zalecanym miejscem inwestowania nadwyżek kapitałowych – uważa Marcin Kiepas, analityk niezależny.

Duże, średnie czy małe spółki – na co postawić w 2019 r?

Początek przyszłego roku powinien stać pod znakiem siły blue chipów. Wśród wymienianych faworytów są spółki energetyczne (pod warunkiem zgody URE na istotne zwyżki cen prądu dla odbiorców detalicznych) oraz banki (warunek – przyspieszenie inflacji). O tych drugich powinno być głośno w dalszej części roku także za sprawą pokaźnych dywidend.

– Przewaga WIG20 nad mWIG40 powinna się wyczerpać w pierwszym półroczu, w miarę jak będzie można liczyć na odwrócenie trendu ciągłych odpływów z funduszy inwestycyjnych, kupujących polskie akcje. Trudniejsze do przewidzenia jest, kiedy wreszcie skończą się spadki na małych spółkach. Na prawdziwą hossę w tym segmencie liczymy raczej w drugiej połowie roku, ale obecne wyceny są tak atrakcyjne, że może ona nastąpić wcześniej, szczególnie gdyby wzrosty WIG20 nabrały tempa. – uważa Kamil Cisowski, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion.

>> Szukasz okazji inwestycyjnych na GPW? Skorzystaj z subskrypcji Portfela StockWatch.pl: Cztery Fazy Rynku

W przyszłym roku nie zabraknie okazji wśród małych i średnich spółek. Ten segment rynku ma wiele do nadrobienia po tegorocznej wyprzedaży ze strony funduszy inwestycyjnych, które z racji potężnej fali umorzeń były zmuszone do pozbycia się sporych pakietów akcji w jak najkrótszym czasie.

– Bieżący rok na polskim rynku przyniósł bardzo dużą falę wyprzedaży w gronie małych i średnich spółek, stąd potencjał do dalszej wyprzedaży jest niewielki. Wraz z wyhamowaniem fali umorzeń w funduszach inwestujących w akcje polskich spółek pojawiły się symptomy poprawy. Na razie dotyczy to poszczególnych spółek, gdyż indeksy mWIG40 i sWIG80 pokazały dopiero niewielkie odbicie od dołka w listopadzie. Od kilku kwartałów spółki nie zachwycają wynikami, dlatego na razie inwestorzy zaledwie w przypadku wąskiego grona spółek doszli do przekonania, że najgorszy okres w wynikach może być za nami, co pomogło w odbiciu kursów. W całym 2019 roku w naszej ocenie lepiej będą się zachowywać mocno przecenione spółki z mWIG40 i sWIG80, gdyż poziom wyprzedania jest bardzo duży, a przy ograniczeniu erozji wyników i cofnięciu podaży możemy zobaczyć solidne odbicia na części walorów. – prognozuje Dariusz Świniarski.

Ekspert TMS Brokers na faworytów 2019 r. typuje spółki z sektora energetycznego, chemicznego oraz handlowego. Słabnącej dynamiki spodziewa się po branży deweloperskiej, gdyż br. był dla nich wyjątkowo udany, stąd efekt wysokiej bazy nie będzie ułatwiał poprawy wyników.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (aktualności, giełda, akcje)

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR