StockWatch.pl

Prokopowicz: Pfleiderer jest stabilną spółką dywidendową z dużymi możliwościami generowania gotówki

Omawiane walory:

Zbigniew Prokopowicz, przewodniczący rady nadzorczej Pfleiderer Group, rozmawia z redakcją StockWatch.pl o wynikach spółki i planach rozwoju.

Zbigniew Prokopowicz, przewodniczący rady nadzorczej Pfleiderer Group.

StockWatch.pl: Grupa Pfleiderer zajmuje się produkcją materiałów drewnopochodnych. Dysponujecie pięcioma zakładami produkcyjnymi w Niemczech i czterema w Polsce. Co i gdzie dokładnie produkujecie? Gdzie trafiają produkty z Polski, a gdzie z Niemiec?

Zbigniew Prokopowicz: Pfleiderer jest wiodącym europejskim producentem wyrobów drewnopochodnych, specjalizującym się w produktach dla przemysłu meblowego, wnętrzarskiego oraz budowlanego. Grupa Pfleiderer dostarcza płyty meblowe, blaty kuchenne, laminaty HPL oraz pokrycia ścienne dla największych producentów mebli w Polsce i regionie DACH (Niemcy, Austria, Szwajcaria) oraz kilku tysięcy średnich i małych firm z sektora produkcji mebli. W Polsce nasze zakłady zlokalizowane są w Grajewie (dwa), Wieruszowie oraz Kędzierzynie-Koźlu. W Niemczech nasze zakłady produkcyjne znajdują się w Neumarkt, Guetersloh, Leutkirch, Arnsbergu oraz Baruth.

Około 70 proc. naszej sprzedaży trafia na rynki Europy Zachodniej. Są one obsługiwane przez zakłady w Niemczech i w Polsce. Dodatkowo produkcja z Polski trafia na rynek lokalny oraz inne rynki Europy Środkowej i Wschodniej.

Jakie było wykorzystanie zdolności produkcyjnych pracujących aktywów wytwórczych w pierwszej połowie roku?

Wykorzystanie mocy produkcyjnych dla produktów podstawowych jest bliskie 100 proc. Jednocześnie jednak wciąż poprawiamy produktywność operacyjną, co zwiększa potencjał wytwórczy. Sytuacja rynkowa jest korzystna i widzimy wysoki popyt ze strony klientów. Wciąż mamy potencjał wzrostu wykorzystania mocy produkcyjnych dla produktów z wysoką wartością dodaną.

Realizujemy nowe inwestycje i cały czas pracujemy nad inicjatywami, które zmniejszają tzw. wąskie gardła w produkcji, co pozwala nam na zwiększenie możliwości produkcyjnych bez dużych nakładów inwestycyjnych. W razie potrzeby jesteśmy również w stanie przekierować część zdolności produkcyjnych na inne linie biznesowe. Podejmujemy ponadto inicjatywy skierowane na zwiększanie popytu na produkty ze zwiększoną wartością dodaną.

Od momentu połączenia Grajewa z Pfleiderer GmbH, z kwartału na kwartał spółka rośnie pod względem wartości sprzedaży. Co jest motorem napędowym wzrostu i gdzie leży jego kres?

Nasz wzrost w ostatnich latach miał swoje źródła zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz grupy. Wewnętrznie cały czas ciężko pracujemy, aby zwiększyć naszą efektywność operacyjną, ograniczać koszty oraz inwestujemy w utrzymanie i rozwój możliwości produkcyjnych. Widzimy również pozytywny wpływ inicjatywy Pfleiderer One Collection, która pozwala klientom na wybór tysięcy wariacji produktowych i kupno produktów, które są praktycznie skrojone na potrzeby klienta. To podejście pozwala nam na precyzyjne dotarcie do różnych grup docelowych i odpowiadanie na różnorodne wymagania klientów.

Jeśli chodzi o czynniki zewnętrzne, obserwujemy bardzo korzystną sytuację na rynku mebli oraz na rynku budowlanym. To pozwoliło nam rosnąć. Czujemy się dość komfortowo z poziomem naszych bieżących zamówień i obserwujemy bardzo dobrą sytuację na wszystkich rynkach, na których jesteśmy obecni.

Jednocześnie nasza strategia skupia się na zwiększaniu udziału produktów o wysokiej wartości dodanej w miksie produktowym, również po to, by bardziej uniezależnić się od wahań koniunkturalnych.

Porozmawiajmy o sytuacji rynkowej. Wiele się mówi o tym, że polska gospodarka zaczyna powoli hamować. Wrześniowy odczyt indeksu PMI dla przemysłu nieoczekiwanie spadł do 50,5 pkt. i miał najniższą wartość od prawie 2 lat. Czy Pana zdaniem najlepsze mamy już za sobą? Jak przełoży się to na biznes spółki?

Tak jak wspomniałem wcześniej, sytuacja na rynkach, na których jesteśmy obecni, jest sprzyjająca i czujemy się dość komfortowo z poziomem bieżących zamówień. Nie widzimy obecnie sygnałów spowolnienia na głównych rynkach. Wydaje się, że również nasi konkurenci podzielają ten pogląd, ponieważ inwestują w nowe moce produkcyjne w Polsce. Spowolnienie popytu w sektorze meblowym w miesiącach letnich było raczej zdarzeniem jednorazowym wynikającym z nadzwyczaj pięknej pogody, która zniechęcała klientów do spędzania czasu na zakupach. Niemniej jednak, aby uniezależnić się od wahań koniunkturalnych, staramy się zwiększyć udział produktów o wysokiej wartości dodanej. Są one produktami mniej cyklicznymi i pozwalają nam na uzyskanie wyższych marż. Dzięki naszym działaniom marketingowym, możemy zwiększyć sprzedaż tych produktów do obecnych klientów, a także wejść na nowe rynki oraz segmenty. Przykładem nowych branż, w które wchodzimy, są np. hotele oraz producenci statków wycieczkowych.

W II kw. przychody ze sprzedaży zwiększyły się o 4 proc., a w całym półroczu o 5 proc. Jednocześnie wolumeny podstawowych produktów handlowych (płyty laminowane) spadły odpowiednio o 3 proc. i 4 proc. Czy niższy wolumen wynika z braku akceptacji podwyżek cen przez odbiorców, czy powody są inne?

Wolumeny sprzedaży produktów podstawowych takich jak surowe płyty wiórowe czy surowe płyty MDF/HDF rosną i wykorzystujemy w pełni nasze możliwości produkcyjne do ich wytwarzania. Widzimy pewną presję na sprzedaż produktów o wyższej marży, ale uważamy, że jest to zjawisko tymczasowe. Zwróćmy uwagę, że – tak jak wspomniałem – nasi konkurenci najwyraźniej zgadzają się z tym poglądem. Zwiększają oni swoje możliwości produkcyjne w Polsce, co sugeruje, że są optymistycznie nastawieni do popytu w Polsce w przyszłości.

Obserwujemy wzrost cen surowców (np. wyrobów chemicznych) na rynku, ale klienci akceptują wyższe ceny naszych produktów. Niektórzy z nich są jednocześnie naszymi klientami i producentami płyty, więc doskonale zdają sobie sprawę z tego wzrostu kosztów. Co istotne, dzięki silnemu popytowi ze strony klientów końcowych, są oni w stanie zaabsorbować wzrost cen naszych produktów.

Podnieśliście ceny, obroty wzrosły, ale raportowana EBITDA spadła o 7 proc., natomiast EBIT skurczył się o 18 proc. Dlaczego tak się stało?

Wpływ na poziom raportowanej EBITDA miały zdarzenia jednorazowe, które zaburzyły obraz wyników finansowych. W drugim kwartale 2018 roku EBITDA była obciążona rezerwą w wysokości 0,6 mln euro na potencjalne koszty prawne i sądowe związane z roszczeniami ze strony zarządcy masy upadłościowej firmy Alno. Ponadto, wynik zeszłoroczny był wyższy dzięki wyksięgowaniu zobowiązań na 5,5 mln euro w wyniku zmian w niemieckich przepisach dotyczących odnawialnych źródeł energii. Biorąc pod uwagę te zdarzenia, znormalizowana EBITDA w drugim kwartale tego roku wzrosła o 12 proc. r/r do 33,5 mln euro, a dla całego pierwszego półrocza – o niemal 14 proc. r/r do 70 mln euro.

Z rachunku segmentowego wynika, że w segmencie Europy Zachodniej osiągacie wyższą marżę EBITDA niż w segmencie Europy Wschodniej. Wydawałoby się, że niższe płace w Polsce powinny dawać premię w postaci wyższej marży, ale tak się nie dzieje. Czy to zjawisko wynika z różnego asortymentu sprzedaży, premii technologicznej, czy może zasobności portfela klientów i presji konkurencyjnej?

Rynki Europy Zachodniej są bardziej zamożne i klienci na tych rynkach są w stanie zaakceptować wyższe ceny i chętniej kupują produkty o wysokiej wartości dodanej. Nie obserwujemy znaczącej różnicy w marżowości pomiędzy zakładami w Polsce i w Niemczech. Powiem więcej – rozwój polskiej części biznesu jest dla nas bardzo budujący.

Inwestujemy w nasze polskie fabryki, aby cały czas zwiększały zdolności produkcyjne oraz poziom bezpieczeństwa. Jesteśmy bardzo zadowoleni z ich rozwoju, np. z uruchomienia produkcji blatów premium, które bardzo dobrze się sprzedają.

Cały czas staramy się ulepszać nasze aktywa produkcyjne. Dlatego też fabryki współpracują ze sobą, wprowadzamy w nich te same technologie, te same procedury bezpieczeństwa. To, że prowadzimy biznes w Polsce i w Niemczech, pozwala nam na wymianę wiedzy, pomysłów i doświadczeń, z korzyścią dla całej grupy.

Pfleiderer mocno inwestuje. Tylko w 2017 r. wydaliście na nowe aktywa 73 mln euro, a w ciągu pierwszych 6 miesięcy tego roku prawie 36 mln euro. W co dokładnie inwestujecie i jak nakłady na ten cel będą wyglądać w przyszłości?

Nasze inwestycje koncentrują się na inicjatywach, które eliminują tzw. wąskie gardła w produkcji i pozwalają nam na osiągnięcie wyższej produkcji oraz na usprawnienie procesu wytwarzania. Inwestujemy również w nowe linie produkcyjne (takie jak nowa linia lakiernicza w Leutkirch), zwiększanie możliwości produkcyjnych, a także zwiększenie wykorzystania drewna z recyclingu w procesie produkcji, co wspiera naszą stronę kosztową i jest przyjazne środowisku. Inwestujemy również w poprawę naszej efektywności kosztowej. To są główne kierunki inwestycyjne na najbliższe lata. CAPEX na nadchodzący rok wyniesie ok. 70 mln euro, z czego 20 mln euro to inwestycje odtworzeniowe. Dzięki inwestycjom w latach 2017-2019 nasze aktywa produkcyjne zostaną znacząco unowocześnione, z korzyścią dla efektywności całej Grupy.

Planowany IRR dla inwestycji grupy jest bardzo wysoki. Dla przykładu uruchomiona w I kw. technologia lakiernicza blatów błyszczących i matowych w Leutkirch wymagała nakładów na poziomie 13,9 mln EUR, ale ma się to przełożyć na roczną EBITDA wyższą o 9,6 mln EUR. Takie zwroty są naprawdę możliwe do osiągnięcia?

Jesteśmy przekonani o zasadności inwestycji w Leutkirch. Nowa linia lakiernicza zwiększa nasze możliwości produkcyjne w segmencie produktów o wysokiej wartości dodanej. Widzimy wysoki popyt na wytwarzane tam produkty, który rośnie z każdym miesiącem. Zgodnie z biznesplanem dla tej inwestycji, osiągnie ona pełne zdolności produkcyjne w ciągu 2-3 lat. Wówczas osiągniemy też pełny zakładany wpływ inwestycji na wynik EBITDA, jednak pozytywny wpływ obserwujemy już od samego początku funkcjonowania tej linii. Warto zauważyć, że okres zwrotu dla większości naszych inwestycji wynosi poniżej 3 lat.

Strategia spółki zakłada osiągnięcie 1,2 mld EUR przychodów i 200 mln EUR EBITDA w 2021 r. Jak oceniają Państwo wyniki po roku od jej przyjęcia?

Czujemy się komfortowo z finansowymi celami określonymi w naszej strategii do 2021 roku. Jesteśmy na dobrej drodze, aby osiągnąć zakładane cele.

Szansą na wzrost biznesu są inwestycje i intensyfikacja sprzedaży produktów wysokomarżowych. Gdzie kryją się zagrożenia i ryzyka?

Jednym z czynników ryzyka wyraźnie widocznych na rynku jest wzrost mocy produkcyjnych w Polsce. Egger buduje fabrykę w Biskupcu, a Forte inwestuje w fabrykę płyt wiórowych. Chciałbym jednak rozwiać obawy, które te inwestycje budzą. Pamiętajmy, że Polska jest importerem netto płyty i nowe zdolności produkcyjne przede wszystkim ograniczą import, niż uderzą w lokalnych producentów, którzy korzystają z niższych kosztów transportu. Ponadto, nowe moce produkcyjne, w które inwestują nasi konkurenci, pokazują, że podzielają oni nasz optymistyczny pogląd na rynek i tempo, w którym będzie się on rozwijał.

Uważnie obserwujemy wzrost kosztów na rynku, zwłaszcza kosztów surowców oraz energii elektrycznej. Staramy się skutecznie przenosić rosnące koszty produkcji na ceny wyrobów gotowych. Nasi klienci są świadomi, w jakich warunkach działa nasza branża i rozumieją potrzebę podnoszenia cen. Jeśli chodzi o ceny energii elektrycznej, w około 90 proc. zabezpieczyliśmy ceny zakupu energii do końca 2019 roku i będziemy odnosić korzyści z tej decyzji w nadchodzących miesiącach. W Niemczech mamy naturalny hedging, dzięki temu, że sami produkujemy energię, którą sprzedajemy do sieci. Dzięki temu rosnące ceny energii elektrycznej nie mają na nas wpływu na tamtym rynku, bo rosnące koszty energii pokrywamy rosnącymi wpływami z jej sprzedaży.

Mówi się, że dla części polskiego przemysłu zagrożeniem są wysokie ceny energii wynikające ze wzrostu cen praw do emisji CO2. Proszę powiedzieć, czy Pfleiderer dostaje darmowe uprawnienia oraz jak wygląda wolumen wyemitowanych gazów cieplarnianych?

Każda nasza fabryka otrzymuje określone limity uprawnień do emisji CO2 (po szczegóły odsyłam do naszego sprawozdania rocznego). W Niemczech jesteśmy producentem energii z biomasy, dzięki czemu nie zużywamy przyznanych limitów w całości. Nadwyżkę uprawnień możemy sprzedać na rynku w ramach systemu handlu emisjami. W ubiegłym roku osiągnęliśmy przychody ze sprzedaży certyfikatów na poziomie 1,4 mln euro. W Niemczech nasze zużycie energii netto jest bliskie zera – produkujemy mniej więcej tyle samo energii, co zużywamy. W Polsce nie produkujemy energii elektrycznej, więc widzimy wpływ rosnących cen na rynku. Niemniej jednak, jak wspomniałem, zabezpieczyliśmy ceny dla około 90 proc. przyszłorocznych zakupów energii i inwestujemy w obniżkę kosztów, aby zwiększyć efektywność biznesu.

Spółka pomimo prowadzenia znaczących inwestycji dzieli się wypracowanym zyskiem z akcjonariuszami. Za 2017 r. wypłaciliście ponad 71 mln zł dywidendy i dodatkowo, w ciągu 12 miesięcy zakończonych w czerwcu br., spółka kupiła akcje własne za kwotę ponad 233 mln zł. Czy program skupu będzie nadal realizowany?

Właścicielami spółki są jej akcjonariusze i jej zadaniem jest wynagradzać ich za ich inwestycje poprzez udział w zyskach. Pfleiderer jest spółką, która generuje dużo gotówki, dzięki czemu jest w stanie finansować rozwój organiczny i jednocześnie dzielić się zyskami z akcjonariuszami.

W trzecim kwartale przeprowadziliśmy kolejną rundę skupu akcji własnych o wartości ponad 300 mln zł. W sumie odkupiliśmy ponad 12,9 mln akcji, czyli niemal 20 proc. kapitału. Zdecydowaliśmy się na buyback, ponieważ uważamy, że akcje Pfleiderera są znacznie niedoszacowane w porównaniu do spółek o podobnej skali działalności działających w segmencie produkcji materiałów budowlanych w Europie Zachodniej. Te firmy notowane są przy wskaźnikach EV/EBITDA na poziomie 8,5x bądź wyższym. Taki wskaźnik implikowałby wycenę Pfleiderera na poziomie ponad 1 mld euro, czyli wyraźnie powyżej dzisiejszej wyceny na poziomie poniżej 0,5 mld euro. Nasze akcje są wyjątkowo tanie i skup akcji własnych na tym poziomie cenowym jest bardzo korzystny dla wszystkich naszych akcjonariuszy.

Niemniej jednak buy back się zakończył i nie ma planów dalszego skupowania akcji własnych.

Co z płynnością akcji na giełdzie? We wrześniu na walorach Pfleiderer Group zawierano średnio 22 transakcje dziennie. To dość skromna liczba i potencjalny czynnik ryzyka dla inwestorów. Czy spółka dostrzega ten problem i zamierza coś z tym zrobić?

Chcemy ulepszyć i zintensyfikować komunikację z rynkiem, zarówno z inwestorami instytucjonalnymi, jak i indywidualnymi, w celu zwiększenia płynności i pokazania, że Pfleiderer jest stabilną spółką dywidendową z dużymi możliwościami generowania gotówki oraz konserwatywnym i odpowiedzialnym zarządem i radą nadzorczą. Warto zauważyć, że nasza spółka daje lokalnym inwestorom ekspozycję na bardzo stabilny rynek DACH oraz inne kraje Europy Zachodniej. To sprawia, że jesteśmy atrakcyjną inwestycją dla wszystkich grup inwestorów.

Mamy również nadzieję, że odwróci się sentyment do polskich średnich spółek. Był on, delikatnie ujmując, nienajlepszy z uwagi na problemy niektórych instytucji finansowych i umarzanie jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Mamy nadzieję, że ten negatywny czynnik stopniowo będzie wygasał i inwestorzy będą szukać fundamentalnie solidnych spółek, które rosną, kontrolują koszty i dzielą się zyskami z inwestorami. Jesteśmy przekonani, że Pfleiderer będzie jednym z pierwszych kandydatów do skorzystania z odbicia na mWIG40.

Dziękuję za rozmowę.

Polecane linki:
>> Odwiedź stronę internetową Pfleiderer Group
>> Odwiedź stronę analityczną Pfleiderer Group w serwisie StockWatch.pl
>> Śledź notowania spółki z wykorzystaniem skanerów w ATTrader.pl
>> Dołącz do dyskusji na forumowym wątku dedykowanym akcjom Pfleiderer Group

[ENGLISH VERSION]

Zbigniew Prokopowicz, head of the supervisory board of Pfleiderer Group, talks with StockWatch.pl editors about the company’s results and development plans.

StockWatch.pl: Pfleiderer Group specialises in the production of wood-based materials. You have five production plants in Germany and four in Poland. What and where exactly do you manufacture? What is the destination of products made in Poland, and those produced in Germany?

Zbigniew Prokopowicz: Pfleiderer is a leading European manufacturer of wood products, specialising in the production of materials for the furniture industry, the interior industry and construction. Pfleiderer Group provides furniture boards, kitchen worktops, HPL laminates and artificial wall coverings to the biggest furniture manufacturers in Poland and DACH (Germany, Austria and Switzerland) and several thousand medium and smaller companies in the furniture industry. In Poland, our production plants are located in Grajewo (two) Wieruszów and Kędzierzyn-Koźle. In Germany, we manufacture our goods in Neumarkt, Guetersloh, Leutkirch, Arnsberg and Baruth.

Around 70% of our sales is realised on Western European markets, which are serviced by our plants in Germany as well as Poland. Additionally, output from our Polish plants is sold domestically and directed to other countries in Central Europe.

What was the capacity utilisation of your production assets in the first half of the year?

Capacity utilisation in our basic products is at nearly 100%. However, we are still improving operational productivity, which increases our output potential. We enjoy a favourable market situation and experience high demand from clients. We still have room to grow and increase capacity utilisation as far as value-added products are concerned. We add new investments and we are constantly working on de-bottlenecking initiatives, which help us increase our capacity without material investment spending. If need be, we are also able to divert some of the capacity from other business lines. We are also undertaking initiatives which are aimed at stimulating demand for value-added products.

Since the merger of Grajewo and Pfleiderer GmbH, the company has been growing in terms of sales value from quarter to quarter. What is the driving force behind that growth and where are its limits?

The driving forces behind our growth in recent years have both internal and external sources. Internally, we work hard every day to improve our operational excellence, reduce costs and invest in maintaining and expanding our production capacity. We also witnessed positive impact from our initiative of creating Pfleiderer’s One Collection, which allows clients to choose from thousands of product variations and purchase nearly tailor-made products. This approach allows us to precisely target different customer groups and cater to different customer requirements.
Externally, we have enjoyed a very favourable situation on the furniture market and the construction market as well. This helped us grow. We feel quite comfortable with our current orders and observe a very good situation on all of the markets on which we are present.

At the same time, our strategy is aimed at increasing the share of high value-added products in our mix, also in order to be more independent from the fluctuations of market cycles.

Let’s talk about the market situation. We hear much talk about a slowdown in the Polish economy. September’s PMI index for industry unexpectedly dropped to 50.5 pts, the lowest value in almost 2 years. Do you think that the best period is already behind us? How will this affect the company’s business?

As I mentioned above, we observe a favourable market situation on the markets on which we are present and we feel quite comfortable with the volume of current orders. At present we do not see any signals of a slowdown on our core markets. Our competitors seem to share our view as they are adding new output capacities in Poland. The softening of demand from the furniture industry visible during the summer months was rather a one-off resulting from beautiful weather which discouraged clients from spending time on shopping. Nevertheless, in order to make our sales more independent from the fluctuations of business cycles, we are striving to increase the share of value-added products in our sales mix. These products are less cyclical and allow us to sport higher margins. Our marketing efforts allow for increasing the sales of high value-added products to existing clients as well as on new markets and end-client segments. Some of the segments that we have already started to add are hotels and cruise liners.

In Q2, sales revenues increased by 4% y/y and in the entire first half – by 5%. At the same time, volumes of basic commercial products (laminated boards) dropped by 3% and 4% respectively. Is this decline a result of the lack of acceptance of increased prices by customers or are there other reasons?

As far as basic products are concerned, i.e. raw chipboards and raw MDF/HDF boards, sales volumes are increasing and we are using our full output capacity to produce them. We do see some pressure on sales of higher margin products, but we consider it a temporary phenomenon. Let us note that our competitors seem to agree with such a stance – they are adding output capacity in Poland, which suggests that they are optimistic about demand in Poland in the future.

We observe an increase in prices of raw materials (for instance chemicals) on the market, but clients accept higher prices for our products. Some of them are simultaneously our clients and chipboard producers and they are well aware of that price growth. What is important is that thanks to strong demand from end-clients, our customers are able to absorb the increased prices of our products.

You have raised prices, turnover increased, but reported EBITDA decreased by 7%, while EBIT shrunk by 18%. Why did this happen?

The reported levels of EBITDA were influenced by one-off factors which distorted the image of earnings. In Q2 2018, the EBITDA result was burdened by a EUR 0.6 mln provision for potential legal and court costs related to claims from the insolvency administrator of Alno AG. Additionally, last year’s result was inflated by EUR 5.5 mln due to the derecognition of liabilities of approximately EUR 5.5 mln related to the changes in German renewable energy laws. Taking these developments into account, the normalized EBITDA in Q2 2018 improved by over 12% y/y to EUR 33.5 mln, while cumulatively in H1 2018 like-for-like EBITDA increased by almost 14% y/y to EUR 70 mln.

An analysis of operating segments leads to a conclusion that in the Western Europe segment you have been achieving a higher EBITDA margin than in the Eastern Europe segment. It would seem that lower wages in Poland should give a bonus in the form of a higher margin, but this is not happening. Does this result from differences in products sold, the technological premium or perhaps the affluence of clients and competitive pressure?

The markets in Western Europe are more affluent. Clients on that markets are more willing to accept higher prices and are more eager to purchase high value-added products. We do not see a major difference in margin between Polish and German factories. In fact, the growth of the Polish side of our business has been inspiring for us.

We are constantly investing in our Polish factories in order to constantly upgrade their output capacity and safety. We are very pleased with the development of our Polish factories, for instance the launch of production of premium worktops, which are selling very well.

We are constantly striving to improve our production assets; therefore, the factories are cooperating with each other, we introduce the same technologies, the same safety protocols. The fact that we are conducting our business in Poland and Germany allows us to exchange knowledge, experience and ideas, for the benefit of the entire group.

Pfleiderer invests heavily. Only in 2017 you spent EUR 73 million on new assets, and in the first six months of this year over EUR 27 million. What exactly are you investing in and how will capital expenditures look like in the future?

Our investments focus on initiatives which eliminate so-called “bottlenecks” in production and allow us to achieve higher output and a more seamless production process. We also invest in new production lines (such as the new lacquering line in Leutkirch), increasing output capacities and increasing the share of recycled wood in the production process. The latter supports our cost base and is environmentally-friendly. Finally, we invest in improving our cost efficiency. These are the directions we will be pursuing also in the coming years. Our CAPEX for next year will amount to ca. EUR 70 mln, with EUR 20 mln to be spent on replacement CAPEX. Thanks to the investments made in the years 2017-2019 we will have strongly upgraded our production assets and the efficiency of the entire Group will benefit.

The planned IRR for the investment group is very high. For example, the lacquering technology of the gloss and matte tops in Leutkirch, which was launched in Q1, required expenditures of EUR 13.9 million, however this should translate into increasing the annual EBITDA by EUR 9.6 million. Are such returns really achievable?

We are convinced in the purposefulness of the Leutkirch investment. The new lacquering line increases our output capacity of high value-added products. We see high demand for such products and orders are increasing every month. In line with the business plan we will reach full output capacity of that line within 2-3 years. This is when we will reach the full EBITDA contribution of the new investment. That said, the positive impact on our results will be visible from the onset of that investment. It is important to note that the period of reaching returns from most of our investments is less than 3 years.

The company’s strategy is to achieve EUR 1.2 billion in revenues and EUR 200 million in EBITDA in 2021. How do you assess the results one year after its adoption?

We feel comfortable with the financial goals outlined in our strategy to 2021. We are on track to achieve what we guided for.

Growth and intensification of sales of high-margin products are the chance for business growth. Where are the threats and risks?

One of the risks which is clearly visible for the market is the increase of output capacities in Poland. Egger is building a plant in Biskupiec. Investments in production capacities of basic chipboard products are also planned by Forte. I would like, however, to dispel the fears resulting from these investments. Let us remember that Poland is a net importer of chipboard and new capacities will first and foremost limit imports rather than impact local producers, who have the advantage of lower transport costs. Also, the new capacities built by our competitors show that their share our optimistic view of the market and the pace at which it will be developing.

We are closely observing the increasing costs on the market – especially the cost of raw materials and electricity. We are trying to efficiently transfer the rising cost of inputs for our production on the prices of final products. Our customers are aware of the circumstances in which the industry operates and they understand the need for price growth. As far as electricity prices are concerned, we have hedged 90% of power prices for our Polish assets until end-2019 and we will be benefitting from this decision in the coming months. In Germany, we have a natural hedge thanks to the fact that we produce electricity in combined-cycle plants and we sell it to the power grid. Thanks to that the impact of growing power prices is neutral on that market.

It is said that high energy prices resulting from the increase in the price of CO2 emission are the threat to a part of the Polish industry. Please confirm whether Pfleiderer is receiving free allowances and what is the volume of produced greenhouse gases?

Each of our production plants receives CO2 allowances within a set limit (detailed amounts can be found in our annual reports). In Germany we are a producer of green energy from biomass thanks to which we are not using all the allocated allowances and we are able to sell excess allowances on the market in the frame of the emissions trading scheme. Last year the sale of these certificates generated 1.4 mln euro in revenues at the Group level. In Germany our net energy usage is roughly zero as we produce roughly the same amount of energy we are using. In Poland we do not produce electric energy, so we see the impact of rising power prices on that market. However, we have already hedged 90% of next year’s power purchases and we are investing in cost reductions to improve the efficiency of the business.

Despite significant investments, the company is sharing the generated profit with shareholders. For 2017, you paid over PLN 71 million in dividends and what is more, during the 12 months which ended in June this year, the company bought its own shares for the amount of over PLN 233 million. Will the buying program continue?

Our shareholders are the owners of the Company and it is the role of the company to reward them for their investment and share profit. Pfleiderer is a high cash generating company thanks to which it is able to pursue organic growth as well as share profit with shareholders.

After June 30th we also conducted another round of buyback in Q3 2018, spending over PLN 300 mln on own shares. All in all, we bought back over 12.9 mln shares, just below 20% of the company. We decided to conduct the buyback as we believe that Pfleiderer shares are significantly undervalued compared to firms from the construction materials segment from Western Europe which have comparable scale of operations. These firms are quoted at EV/EBITDA of 8.5x or higher. Such a multiple would imply Pfleiderer’s valuation at over EUR 1 bln, visibly above the current valuation of ca. EUR 0.5 bln. Therefore, our shares are exceptionally cheap, and buyback at these prices is very favourable for all our shareholders.

That said, the buy-back program was completed and there are no plans for further purchase of own shares.

What about the liquidity of shares on the stock market? In September, the average of 22 transactions per day were conducted on the Pfleiderer Group stock. This is a rather modest number and a potential risk factor for investors. Does the company recognise the problem and intend to do something with it?

We want to enhance and intensify the communication with the market – with institutional and retail investors alike, in order to boost liquidity and show that Pfleiderer is a stable, dividend paying company with outstanding cash generation capacity as well as a conservative and responsible management and supervisory team. It is also worth noting that our company can provide local investors with exposure to the very stable market of the DACH region (Germany, Austria, Switzerland) as well as other Western European countries. That makes us an attractive investment for all investor groups.

We also hope that the tide will turn for Polish mid-cap companies. Market sentiment was poor due to problems of some financial institutions with redemptions of participation units. We hope that this negative factor will gradually fade away and investors will be looking for fundamentally sound companies which grow, control costs and share their profits with investors. We are convinced that Pfleiderer should be one of the first candidates to benefit from a hopeful recovery on the mWIG40 mid-cap index.

Thank you for the conversation.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY NA TEMAT PFLEIDER, RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR