Dreszcz obaw przeszedł przez NASDAQ

Niezależnie od wczorajszych nagłówków wpływ inflacji na strukturę stóp zwrotu w poszczególnych segmentach rynku nie jest oczywisty. Faktem jest, że na wyższych cenach cierpią spółki wzrostowe, których przyszłe dochody są dyskontowane wyższą stopą procentową, natomiast nieco umowny podział growth vs. value nie oddaje zachowania głównych sektorów.
kamil,cisowski,komentarz

Kamil Cisowski, CFA, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion.

Poniedziałkowe spadki na giełdach azjatyckich okazały się trafnym prognostykiem przed sesją w Europie i USA, choć dzień miał bardzo nietypowy charakter. Zniżki na Starym Kontynencie okazały się finalnie znacznie mniejsze niż w godzinach porannych, z CAC40 spadającym o 0,1 proc., a najsłabszym spośród głównych indeksów FTSE MiB o 0,6 proc. Znacznie gorzej radziła sobie Warszawa, gdzie WIG20WIG20 stracił 1,2 proc., ale spadek mWIG40 0 0,5 proc. i sWIG80 o 0,3 proc. sygnalizował dochodzenie rynku do siebie po nieudanym debiucie Huuuge, nawet pomimo że notowania spółki spadły o 3,7 proc. Jasnym punktem w głównym indeksie pozostawał KGHM, ale aż 18 komponentów znalazło się pod presją, najsłabiej wypadały CCC (-5,1 proc.) i JSW (-3,1 proc.), a największą ujemną kontrybucję wniósł CD Projekt (-2,8 proc.). Negatywnie na indeksy oddziaływał sektor bankowy.

>> POLECAMY: Jak inwestować na giełdzie (ze StockWatch.pl)?

Balastem pozostawali także producenci gier, ale tylko w części można winić za to świeżego debiutanta. W Nowym Jorku od początku sesji silnie korygował się sektor IT, NASDAQ finalnie spadł o 2,5 proc. przy korekcie S&P500 o 0,8 proc. i wzroście DJIA o 0,1 proc. Wprawdzie nagłówki prasy amerykańskiej i portali internetowych zdominowane były przez przekroczenie granicy pół miliona ofiar śmiertelnych COVID w USA, ale głównym problemem stały się ubiegłotygodniowe silne wzrosty rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, związane z obawami o wzrost inflacji. Dość istotnym czynnikiem mogły być także weekendowe tweety Elona Muska, którego ewidentnie bawi cenotwórcza rola jego wypowiedzi. Komentarz o tym, że cena bitcoina i ethereum wydaje się za wysoka wywołał dwucyfrowe przeceny kryptowalut (co obecnie oznacza spadek kapitalizacji rynku liczony w setkach miliardów dolarów), ale drogo kosztował także Teslę, której wycena spadła o -8,6 proc., co oznaczało niemal wymazanie reszty tegorocznych wzrostów. Sytuacja techniczna lidera ubiegłorocznej hossy zaczyna coraz bardziej się komplikować.

Wykres Tesla

Wczorajsza sesja upływała pod znakiem obaw o inflację, silnych wzrostów na rynku surowców przemysłowych i metali szlachetnych. Zachowanie złota potwierdza naszą tezę, że silna niegdyś dodatnia korelacja między kruszcem a kryptowalutami odchodzi do przeszłości, a kolejny poważny wzrost popytu inwestycyjnego na metal prawdopodobnie musi mieć wsparcie w postaci przeceny na tym drugim rynku, skutecznie wypierającym go w drugiej połowie roku z portfeli grupy inwestorów wierzących w krach pieniądza fiducjarnego.

Skupiając się jednak na akcjach, warto przypomnieć, że niezależnie od wczorajszych nagłówków wpływ inflacji na strukturę stóp zwrotu w poszczególnych segmentach rynku nie jest oczywisty. Faktem jest, że na wyższych cenach cierpią spółki wzrostowe, których przyszłe dochody są dyskontowane wyższą stopą procentową, natomiast nieco umowny podział growth vs. value nie oddaje zachowania głównych sektorów. Przede wszystkim, IT jest sektorem cyklicznym i chociaż obecne wyceny uzasadniają pogląd, że każda korekta nie wywołana kolejną falą COVID powinna spowodować głębokie korekty liderów hossy z 2020 r., w dłuższym terminie wyższe CPI, któremu towarzyszy wzrost gospodarczy będzie pozytywne dla spółek generujących zyski w ramach sektora (chociażby FAAMG), a on sam może pozostać jednym z najsilniejszych obok dóbr luksusowych, energetyki czy przemysłu. Dziś rano niewiele sugeruje, że mieliśmy do czynienia z czymś więcej niż jednodniowym dostosowaniem. Solidne zachowanie Hong Kongu i notowania kontraktów futures dają sygnał, że szansa na odbicie w Nowym Jorku jest większa niż we wciąż szukającej kierunku Europie.

Komentarz przedsesyjny Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. 23 lutego 2021 r.
Kamil Cisowski, CFA, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion.

 

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę. Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI (aktualności, giełda, akcje)



Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR