Wiadomości StockWatch.pl
AD.bx ad0c
RSS

Drozapol-Profil: Jesteśmy zdecydowani na wyjście z giełdy, nawet bez skupu 100 proc. akcji

Opublikowano: 2017-09-25 18:54:59

Omawiane walory:

Wojciech Rybka, główny akcjonariusz Drozapol-Profil SA, jeden z wzywających na akcje spółki, rozmawia z redakcją StockWatch.pl o trwającym wezwaniu i strategicznych planach na najbliższe lata.

Wojciech Rybka, główny akcjonariusz Drozapol-Profil SA, jeden z wzywających na akcje spółki.

StockWatch.pl: W grudniu tego roku minie 13 lat od debiutu Drozapolu na GPW. Jeśli trwające do 10 października wezwanie na 37 proc. akcji dojdzie do skutku, będzie to ostatnia taka rocznica. Dlaczego po tylu latach spółka chce rozstać się z warszawskim rynkiem i inwestorami?

Przez te 13 lat mocno zmieniło się otoczenie rynkowe w naszej branży, ale też otoczenie wokół samej giełdy. Z rynku zniknęło wielu inwestorów, w tym zagranicznych, wiele miliardów odpłynęło z GPW na skutek decyzji politycznych, zawirowań personalnych, złego klimatu i zmiennych oczekiwań. Zmieniła się sytuacja gospodarcza Polski, ale i uwarunkowania makroekonomiczne, globalne. Przedmiotem zainteresowania akcjonariuszy stały się m.in. branże, których spółki wiele lat temu nie było w ogóle lub dopiero raczkowały. Także inwestorzy mają dziś większy wachlarz możliwości inwestycyjnych i wybierają aktywa najbardziej płynne i przynoszące najwyższe stopy zwrotu. Niestety, akcje naszej spółki do takich nie należą już od dawna. A to przekłada się na popyt i ich cenę. Dla spółki pobyt na giełdzie jest obecnie tylko zbędnym kosztem i ryzykiem, a nie okazją do dalszego rozwoju. Sam prestiż już nie wystarcza. Stąd decyzja o wyjściu z giełdy. Zresztą decyzja nie odosobniona. Wiele spółek wychodzi z giełdy. To przestaje się po prostu opłacać.

Czy z perspektywy czasu debiut na warszawskim rynku był słusznym krokiem?

Myślę, że tak, choć patrząc z perspektywy czasu, inaczej bym pokierował swoimi działaniami i rozwojem firmy. Na pewno bym nie ufał tak wielu doradcom, nie brał wszystkiego na serio, co mówią przedstawiciele funduszy inwestycyjnych, firmy PR i inni uczestnicy rynku. Bardzo dużo straciłem na akcjach. Gdybym wiele lat temu sprzedał choć część akcji…, ale nie zrobiłem tego. Szkoda. Na pewno dla niektórych spółek i właścicieli, GPW może być i zapewne jest dobrym miejscem, ale dotyczy to, wg mnie, spółek o bardzo dużej kapitalizacji, szerokim rynku, dużej innowacyjności i wysokich marż i zysków. Za tym pójdą i akcjonariusze instytucjonalni i drobni akcjonariusze. Często spotykałem się z opiniami zarządzających funduszami, że jesteśmy za mali, abyśmy znaleźli się w ich portfelu. Za mała kapitalizacja. Stąd żaden fundusz nie ma u nas i nie będzie miał powyżej 5 proc. A to wpływa też na zachowania mniejszościowych, drobnych akcjonariuszy. Z perspektywy czasu widać jasno, że GPW to nie miejsce dla takich firm jak nasza.

Zarząd poparł wezwanie, bo uważa, że koszty związane z notowaniem akcji są zbyt duże. Drozapol nie jest tu wyjątkiem. To jeden z najczęściej wymienianych powodów przez spółki chcące opuścić GPW. Ile rocznie kosztuje status spółki notowanej na GPW w wypadku Drozapolu?

Wszystkiego nie da się wyrazić w pieniądzu. Chodzi tu także o czas, o zaangażowanie wielu osób, które mogłyby w tym czasie robić coś, co przynosi konkretne rezultaty, a nie służy tylko zbędnej sprawozdawczości, spełnianiu określonych obowiązków, przestrzeganiu terminów, wytycznych, przestrzeganiu coraz większej ilości aktów prawnych, mniej lub bardziej jasnych przepisów, za niedopełnienie których grożą coraz większe sankcje. Nie ma jasnych przepisów, ustawodawca zostawił wiele do interpretacji zarządom spółek, jednocześnie zwiększając kary za nienależyte wypełnienie takich czy innych przepisów, czy nawet ich niewłaściwą interpretację. Kiedyś było jasno i prosto powiedziane, co, kiedy i jak należy raportować. Dziś, w kontekście wprowadzanych zmian i wymogów dla spółek giełdowych zarówno można być ukaranym za nie podanie jakiejś informacji, która zdaniem organu mogła mieć wpływ na notowania, jak i za podanie informacji, która nie była być może aż tak istotna. Wszystko to sprawia, nie licząc kwot, które obciążają budżet spółki, a są to kwoty sześciocyfrowe w skali roku, że po prostu traci sens bycie spółką giełdową. Przynajmniej dla nas.

Obecność na GPW to także konieczność upubliczniania wrażliwych informacji biznesowych. Czy Państwa zdaniem aktualne obowiązki informacyjne są zbyt restrykcyjne?

Po pierwsze są bardzo niejasne i zawiłe. Co roku dochodzą coraz to nowe wymagania. Tak jakościowe, jak i ilościowe. Po drugie ilość i struktura informacji, jakie należy publikować, odkrywa spółkę przed konkurencją. Monopolistom to może nie przeszkadza, największym graczom w branży także, ale firm o podobnej wielkości, sprzedaży, strukturze sprzedaży jest wiele i z nimi musimy konkurować, pokazując co kwartał wszystko na tacy. A co ma z tego spółka? Nic. Tylko dużo pracy i koszty. Przy spadających cenach akcji – co mają z tego akcjonariusze? Też nic, tylko straty. Zatem proszę się nie dziwić, że postępując racjonalnie, podjęliśmy takie a nie inne decyzje.

Zarząd w swoim stanowisku wskazał także, że spółka narażona jest na coraz większe ryzyka wynikające ze zmian legislacyjnych i konieczność ponoszenia kosztów ograniczających te ryzyka. Przecież w praktyce każdy biznes narażony jest na zmianę otoczenia prawnego. Dlaczego zatem w wypadku Drozapolu to ryzyko jest aż tak istotnym argumentem i na czym ono polega?

Nie każdy biznes jest notowany na giełdzie. Mówiąc o zmianach legislacyjnych, mam na myśli nie te, które dotyczą wszystkich podmiotów, a głównie te, które dodatkowo muszą spełniać, czy którym podlegają spółki giełdowe. Proszę zwrócić uwagę, że każdy raport, każda przekazana informacja, czy to pozytywna czy negatywna od razu może mieć wpływ na notowania akcji, a poza tym jest/może być szeroko komentowana na forum publicznym, mimo że jesteśmy spółką prywatną. Nie w każdej branży ma to dobre przełożenie na prowadzony biznes. Na konkurencyjnym rynku każda informacja ma swoją cenę, a w spółkach giełdowych często informacja ma wpływ na cenę akcji i zachowania akcjonariuszy. Czasami lepiej być poza giełdą i spokojnie prowadzić swój biznes.

Ucieczka spółek z GPW to trend, o którym mówi się coraz głośniej. Tylko we wrześniu br. rynek główny opuści 5 firm o łącznej kapitalizacji 3,8 mld zł. Co zatem musi się zmienić, aby spółki takie jak Drozapol-Profil chciały zostać na GPW?

I będą dalsze wyjścia z giełdy. To pokazuje najlepiej jak osoby/spółki, które wchodząc na giełdę miały zapał, pomysł, wizję rozwoju bardzo się rozczarowały. Najpierw sama giełda musi się zreformować i chcieć przyciągać nowych inwestorów i spółki. Przez ostatnie lata z polskiej giełdy odpłynęły dziesiątki miliardów złotych. Zmiany personalne, vacaty w instytucjach giełdowych, przepychanki polityczne i personalne nie służą ani wizerunkowi giełdy ani spółkom notowanych na giełdzie. Kto ma kreować popyt, jak zniechęca się spółki, inwestorów, banki. Po drugie, działania władzy czy jej organów nie mogą zniechęcać inwestorów do inwestowania w Polsce i na GPW, nie mogą zabijać inicjatywy i chęci działania. A tak się niestety dzieje i przykładów każda polska firma, nie tylko giełdowa, mogła by podać dziesiątki. Bardzo dobrym przykładem jest segment OZE. W dwa lata praktycznie unicestwiono cały segment rynku. Jak to się ma do zaufania inwestorów do organów państwa łatwo się domyśleć. My także spotykamy się na co dzień z bezmyślnością, bezdusznością, arogancją, niekompetencją urzędników, którzy mało rozumieją biznes, ale bardzo dobrze znają kalendarz wyborczy i ryzyka utraty swojej pracy w urzędach, na skutek braku decyzji, błędnych decyzji lub nie podporządkowania się wytycznym przełożonych.

Po trzecie i chyba najważniejsze, obserwuję od dłuższego czasu brak wiary wśród biznesmenów, brak zaufania do poczynań wielu organów i instytucji, które zamiast pomagać, a przynajmniej nie przeszkadzać, mocno utrudniają prowadzenie biznesu osobom, które przez dziesiątki lat tworzyły polską rzeczywistość biznesową, tworzyły i tworzą setki miejsc pracy a podatki z ich działalności pozostają w kraju. Mam wrażenie i nie jest ono chyba odosobnione, że ważniejsze dla wielu gmin, organów czy urzędników jest pokazanie, że udało im się ściągnąć do Polski/regionu, miasta jakiegoś inwestora, który stworzy np. 100 miejsc pracy, kosztem ulg podatkowych na wiele lat, niż wesprzeć istniejące od lat polskie firmy i polskich przedsiębiorców. Łatwiej szukać kozła ofiarnego wśród firm, które istnieją i coś jeszcze mają, niż ścigać przestępców, którzy wyłudzili potężne sumy i zniknęli z rynku.

Notowania Drozapolu od dłuższego czasu są w trendzie spadkowym. Czy zatem ofertę 2 zł za akcję można potraktować jako okazję do wyjścia z inwestycji?

Dla wielu będzie to na pewno jedna z ostatnich okazji wyjścia po cenie nie niższej niż 2 zł. Przez wiele miesięcy cena średnia była sporo niższa niż cena ogłoszona przez nas w wezwaniu. Jednak dla osób chcących wyjść z większymi pakietami ta cena byłaby jeszcze niższa, w myśl działania zasady popytu i podaży. Im większa liczba wystawiona na sprzedaż, tym cena spada. Ekonomii oszukać się nie da, a i o cudach na parkiecie czas zapomnieć. Wg mnie, osoby które zostaną z akcjami i nie odpowiedzą na wezwanie, albo za jakiś czas sprzedadzą je po jeszcze niższej cenie, albo muszą się liczyć z tym, że głowni akcjonariusze i tak zdecydują o wyjściu z giełdy, nawet z akcjami dającymi mniej niż 100 proc. głosów. Nie wykluczamy tego, a wręcz mocno analizujemy wyjście z giełdy nawet przy mniejszej ilości skupionych akcji, która by dawała szansę na przymusowy wykup. Wtedy te osoby, które nie odpowiedziały na wezwanie, zostaną z akcjami poza giełdą i trudno im będzie w jakimś bliżej określonym czasie wyjść z tej inwestycji, po cenie wyższej niż 2 zł/akcję. A co będzie dalej – zadecydują akcjonariusze większościowi. Zatem dla tych, którzy nie lubią niepewności, ryzyka, braku realnego wpływu na swoje pieniądze i inwestycje, jest to jakaś alternatywa wyjścia z inwestycji. Czy okazja? Dla wielu będzie to na pewno okazja do minimalizacji strat i szansa na zainwestowanie środków w inny portfel. Jak zatem to nazwać, musi sobie odpowiedzieć każdy indywidualnie.

Czy w wypadku niepowodzenia wezwania rozważana jest opcja ponowienia oferty z wyższą ceną?

Nie przewidujemy podniesienia ceny. Każdego dnia, coraz więcej osób/akcjonariuszy podejmuje decyzje o złożeniu zapisów. Poprzestaniemy na tej ofercie, skupimy zapewne tyle akcji na ile zostaną złożone zapisy, a wtedy o dalszych losach zadecyduje walne zgromadzenie akcjonariuszy. Już dziś wiemy, że po zakończeniu wezwania, jeżeli wzywający zdecydują się na skup akcji, na które złożone zostały i zostaną jeszcze do 10 października br. złożone zapisy, będziemy mieli wystarczającą ilość głosów na WZA, aby poddać pod głosowanie wyjście z giełdy.

Delisting i co dalej? Jakie są plany strategiczne Drozapol ma na najbliższe lata?

Na dziś cel strategiczny jest jeden – wyjście z giełdy. Ostateczne decyzje zapadną po 11 października 2017 r. i w czasie NWZA. Mamy kilka wersji dalszego postępowania i rozwoju, które raczej w spokoju przeanalizujemy, bez szaleństw i emocji. Drozapol zawsze był firmą rodzinną, o określonym klimacie, ze wspaniałymi ludźmi i chciałbym, aby taką firmą Drozapol pozostał. Bez blasku fleszy i medialnego nagłośnienia, bez spekulacji, rygorów giełdy i ryzyk z tym związanych. Będziemy robili to, na czym się najlepiej znamy. Na pewno nie możemy jednak zapewnić akcjonariuszom takich stóp zwrotu, jak inne branże. Dlatego Ci, którzy nie odpowiedzą na nasze wezwanie, muszą się liczyć na pozostanie z nami na długie lata i to poza giełdą, bez gwarancji żadnych wypłat dywidend czy umorzeń. Jeśli osiągać będziemy jakieś zyski, będą one zapewne reinwestowane w rozwój spółki.

Dziękujemy za rozmowę.

Polecane linki:
>> Odwiedź stronę analityczną spółki w serwisie StockWatch.pl
>> Dołącz do dyskusji na forumowym wątku dedykowanym akcjom Drozapolu
>> Odwiedź stronę internetową spółki Drozapol-Profil
>> Śledź notowania akcji spółki z wykorzystaniem skanerów w ATTrader.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

    - analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,
    - moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,
    - aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,
    - narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (o DROZAPOL)

  • 20 najciekawszych raportów przyszłego tygodnia

    Szczyt sezonu jest już za nami, ale wyniki kwartalne jeszcze do końca listopada będą ważnym czynnikiem kształtującym nastroje na warszawskiej giełdzie. W porównaniu do ubiegłego tygodnia, gdy na rynek trafiło ponad pół tysiąca sprawozdań, najbliższe dni zapowiadają się znacznie spokojniej. Wśród ponad 50 zaplanowanych na ten tydzień publikacji jest kilka ze szczególnie ważnych dla warszawskiego rynku firm.

  • Pięciu kowali hossy z giełdowej branży stalowej

    Rosnące ceny stali sprzyjają giełdowym dystrybutorom, ale nie wszyscy przedstawiciele sektora w równym stopniu skorzystają na wzrostach. Sprawdziliśmy, które spółki pochwalą się największą dynamiką wyników za IV kwartał 2016 roku oraz u kogo efekty poprawy koniunktury ujawnią się dopiero w przyszłym roku.

  • Podsumowanie październikowych transakcji insiderów i dużych inwestorów

    Październikowe wzrosty są już tylko wspomnieniem, ale warto wiedzieć, że zwiększony popyt nie pochodził ani z TFI, ani ze strony insiderów. Fundusze cały czas sprzedawały akcje, chowając się poniżej progu 5 proc. Kto kupował? StockWatch.pl prześledził październikowe transakcje.



Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa PayU tradingview Szukam-Inwestora.com

Polub stronę na Facebooku